• bywalec.hoteli Re: Napiwki 11.07.22, 14:56
      Bulzemba, zmień nicka na buldoopy
      • bulzemba Re: Napiwki 11.07.22, 17:00
        W jakich hotelach ty bywasz?
    • szafireczek Re: Napiwki 11.07.22, 15:02
      Oryginalne pomysły Autorki wątkusmile Ja jestem przeciwna, by klient w jakikolwiek sposób płacił personelowi usługodawcy. Płaci pracodawca, którym to klient nie jest. Klienta nie interesuje siatka płac, tylko dobra kuchnia, przytulny lokal i fachowa obsługa.
      Napiwki to jest dla mnie inna kategoria - daję i nie rozmyślam, tak samo - jak nie rozmyślam nad sztućcami, tylko się nimi posługuję - po prostu w pewnym kręgu kulturowym jest to oczywistość.
    • arim28 Re: Napiwki 11.07.22, 15:07
      Ja juz ponad 40 lat zostawiam napiwki kelneron, daje "lapowki" kurierom za dostarczone paczki, etc.
      Chyba, ze nie jestem zadowolona z ich uslugi, to wtedy nie daje i mowie co powinni zmienic smile
    • natalia.nat Re: Napiwki 11.07.22, 17:16
      bulzemba napisała:

      > Co sądzicie o zjawisku napiwku?

      Jesteśmy zdecydowanie na nie.
    • extereso Re: Napiwki 11.07.22, 20:13
      No to dla odmiany powiem, że w piątek byłam z koleżankami na kolacji. Kelnerka była przemiła, dyskretna i kompetentna, podszedł do nas właściciel, który z pasją i znawstwem opowiadał o co go tam koleżanka pytala a potem pożegnał się i życzył miłego wieczoru dokładnie kiedy trzeba. Dania były rewelacyjne, podane wszystkim naraz, po trzech chyba godzinach kelnerka, która dotąd opiekowała się nami idealnie, podeszła się pożegnać i przekazala koledze. Akurat tym razem ja zaprosiłam tam koleżanki, ale wychodząc jedna zrobiła rezerwację na urodziny, druga zamierza zaprosić tam na rodzinne spotkanie. Więc i w Polsce są wspaniałe knajpy. Widać było, że cała obsługa, kierowniczka sali, właściciel- wszyscy się lubię i działają dla gości. Kultura wewnętrzna i tyle.
      • klementyna156 Re: Napiwki 11.07.22, 20:49
        to napisz jeszcze, co to za fajna knajpa koniecznie!
        • extereso Re: Napiwki 12.07.22, 08:25
          To nie Warszawa, a ponieważ piszę o swoim życiu bez ogródek, nie chcę pisać z jakiego miasta jestem. Jeśli napotykam podobną knajpę gdzieś na szlaku, dam Ci znać 😊
    • igge Re: Napiwki 11.07.22, 20:34
      Raczej daję napiwki.
      Takie na jakie mnie stać. I tyle.
      Są zawody typu kelner, fryzjer, kurier, że jest to jakby zwyczajowa niewielka ale część pensji. W przypadku kurierów to chyba mocno niewielkiej pensji.
    • chococaffe Re: Napiwki 11.07.22, 21:24
      Taka refleksja a propos restauracji. Baardzo rzadko bywam niezadowolona z obsługi w restauracji, to naprawdę rzadkość. Zdecydowaniej częściej nie odpowiada mi jakość potraw (ale też bez przesady)
    • chococaffe Re: Napiwki 11.07.22, 21:40
      I jeszcze jedna refleksja... chyba daję mniej niż bym chciała big_grin Nie mam na myśli kwoty tylko okazje. Po prostu czasami chciałabym wyrazić wdzięczność, uznanie bardziej niż tylko regulując rachunek. Ale nie wypada albo ja nie potrafię.
      • bi_scotti Re: Napiwki 11.07.22, 22:44
        smile Zawsze glosno i wyraznie dziekuje gdy jest ku temu powod/okazja/sposobnosc, regardless czy daje tip, czy nie. Wszedzie, gdzie jestem proszona o review/opinion, jesli mam pozytywne doswiadczenia, sumiennie wypelniam jako, ze sama na takich polegam smile Do miejsc, w ktorych mi bylo dobrze (food/nocleg/entertainment, any service ...) wracam i daje temu wyraz - mowie kazdemu kto sie tam nawinie, ze to ich service "znow" mnie tam zagnal wink Doceniam np. knajpy, w ktorych przez lata jest ta sama obsluga - bywamy w jednej greckiej restauracji od ponad 25 lat i "wszyscysmy sie razem postarzeli" wink - i my, i kelnerzy, i bartenders ... smile Znaczy sie - management dba o swoje crew skoro zmiany sa tak niewielki i ludzie chca przez lata tam byc! Jakos fajniej sie je (good food!) gdy sie wie, ze zaloga tez ma powody do zadowolenia.
        I jeszcze opowiastka z pewnego hotelu. Wiele, wiele lat temu dotarlismy w sniezycy do hoteliku, ktory wtedy dopiero co sie otworzyl. Pani w reception wlasnie pisala dla nas kartke, ze o 23:00 zamyka drzwi ale zeby zapukac w okienko smile to otworzy. Gdy nas zobaczyla, ucieszyla sie, ze nie musimy pukac w to okienko, dala klucz. Gdy juz bylismy w pokoju, pukanie do drzwi - pani z recepcji z herbata (on the house), no bo przeciez dotarlismy w tej sniezycy i na pewno potrzebujemy smile No i "kupila" nas ta herbata big_grin Wracamy do tego hotelu przez kolejne lata choc w miedzyczasie stal sie uber successful posh-posh i wcale nietani ale ... ta herbata wink Za ktoryms razem wracalismy z biegowek i przypadkiem spotkalismy wlasciciela. Od slowa do slowa i my o tej harbacie big_grin Wysluchal, pokiwal glowa i stwierdzil, ze on nasza opowiesc wykorzysta trenujac swoj staff, bo o taka troske o clients mu chodzi - na tym buduje swoj business, swoj success. Nie bylo tip dla pani z recepcji ale przez lata zostawiamy w tym miejscu duzo monet, ktore trafiaja i do wlasciciela, i do roznych osob z obslugi. A wszystko przez te herbate wink Cheers.
        • chococaffe Re: Napiwki 11.07.22, 23:03
          Przypomniałaś mi inną herbatę. Zostałam okradziona (gotówka, karty itd). Zanim dotarłam do pensjonatu załatwiłam już przelew Western Union itd. Ale szok pozostał. Kiedy weszłam do pensjonatu, zostałam poczęstowana pyszną herbatą i pękłam - opowiedziałam o swoim przeżyciu, nie jakoś długo i szczególowo, ale jednak. Gospodyni (sąsiadka właściciela, która doglądała "biznesu") od razu poleciała po szarlotkę, zapytała czy mogą jakoś pomóc, że porozmawia z właścicielem, żeby poczekał z płatnością (zbędne, bo pobyt opłaciłam wczesniej), okazała dużo zrozumienia i ogrom ciepła. Potem, wieczorem spotkałam właściciela. Powiedział, że wie co się stało i znowu zapytał czy mogą jakoś pomóc itd. Dodam, że herbata była pyszna a mleko, też pyszne, podawali 'ekologicznie" - w "śniadaniowni"/saloniki była lodówka, wktórej stały normalne butelki mleka, z których można było sobie nalac mleka bezpośrednio do filiżanki lub do dzbanuszka (zamiast mini plastikowych pojemniczków ze słabym mlekiem/śmietanką)

          Zdobyli moje serce.
        • wredna_dziewucha_ze_wsi Re: Napiwki 12.07.22, 01:12
          Widzisz bi_scotti, ja uważam, że po prostu trzeba być człowiekiem. Na miejscu recepcjonistki też bym tę herbatę przyniosła 😂
          Co do stałej obsługi: ja po tym poznaję dobre knajpy, że staff nie zmienia się co 2-3 m-ce. Goście lubią mieć "swoją" znaną obsługę, ja lubię mieć stały zespół, który wie jak i umie ze sobą pracować. Każda zmiana zaburza funkcjonowanie organizmu restauracji i mnie stresuje, więc robię co mogę, żeby mi nikt nie rezygnował z pracy. Na razie się udaje. Mam świetnych ludzi w pracy i często im to mówię, trafiło mi się jak ślepej kurze ziarno.
          • bi_scotti Re: Napiwki 12.07.22, 01:31
            No bo w sumie przeciez o to chodzi - zebysmy wszyscy byli happy. Client, obsluga, management/wlasciciel. Zeby z tych wspolnych niby "biznesowych" kontaktow kazdy wyszedl z usmiechem. Przeciez to nie chodzi tylko o $$$, choc o nie jak najbardziej tez. Owszem, forsa wazna ale wszak nie tylko. Najesc sie mozna bulka z serem na lawce w parku albo we wlasnej kuchni. Przespac sie mozna w spiworze w krzakach albo u kumpla na waleta w akademiku. Gdy sie czlowiek decyduje na "usluge" to chce tez przeciez miec fajne doswiadczenie, potem fajne memories. A to jest mozliwe gdy wzajemnie dla siebie jestesmy "good" - good client, dobra obsluga, good product (food/nocleg/service). To "good" jest czesciowo przeliczalne na pieniadze i przed tym sie nie ucieknie - stad i tips, why not smile Choc np. laurka, ktora dla jednego pana kelnera namalowal kiedys nasz Najmlodszy wisiala w pewnej knajpie wiele lat dopoki slonce nie wypalilo kolorow do imentu big_grin A dlaczego namalowal? A dlatego, ze pan kelner pozwolil mu towarzyszyc sobie gdy obslugiwal innych clients i pokazywal mu jak sie naklada talerze na przedramie i inne takie tam ,michalki wink Najmlodszy sam z wlasnej nieprzymuszonej woli namalowal mu laurke i kazal sie z nia dostarczyc do knajpy nastepnego dnia smile Good tip, eh wink Cheers.
    • lauren6 Re: Napiwki 11.07.22, 22:19
      W restauracjach daje napiwki, zwykle te 10% rachunku.
    • potworia116 Re: Napiwki 12.07.22, 00:07
      Chyba nikt, kto się choć przez jedne wakacje w życiu parał kelnerowaniem, nie będzie skąpił tych paru złotych na napiwki. Ja się parałam dwadzieścia lat temu w USA, nawyk mi został na zawsze i na wszystkie kontynenty.
      • taje Re: Napiwki 12.07.22, 00:13
        Mnie też po wakacyjnej pracy w USA nawyk pozostał ale nie zmienia to faktu, że amerykański koncept biznesowy, gdzie ciężar płacenia pensji kelnerom przerzuca się na klientów jest dla mnie aberracją. Kelner czy fryzjer zatrudniony w czyimś biznesie powinien zarabiać na tyle, żeby nie zależeć od łaski czy niełaski klienta. Co innego jak ma własny biznes. Ale jeżeli jest pracownikiem najemnym to wymuszanie na nim aby polegał na dobrej woli klientów jest jak dla mnie nadużyciem. Po raz kolejny cieszę się, że mieszkam w Europie.
        • bi_scotti Re: Napiwki 12.07.22, 01:36
          Mysle, ze jestes troche nie fair. Ten ciezar jest shared i ja akurat nie widze w tym nic nagannego. Jako client, bez porownania lepiej sie czuje bedac "dopieszczana" przez amerykanska obsluge liczaca na tips niz ignorowana przez np. wloskich waiters majac pewna zaplate regardless jaki service oferuja. W ostatecznym rozrachunku, w USA, i ja jestem happy, i obslugujacy mnie kelnerzy, ktorzy dostali decent tips vs. sytuacja w Europie, gdzie wielokrotnie ja mam niedostyt "troski ze strony ..." a kelnerzy sa znudzeni i wszystko maja w nosie uncertain Choc, of course (of course!!) sa wyjatki smile Cheers.
        • myelegans Re: Napiwki 12.07.22, 02:48
          no to ja sie spotkalam z niegrzeczna i arogancka obsluga restauracji tylko w Europie (raz w Stanach i tylko wtedy nie dalismy napiwku), mnie to bardzo psuje wieczor, moze byc fajna restauracja, atrakcyjne menu, oprawa, ale jak obsluga ma wdupomanie, to wieczor zepsuty....

          w Europie rzadko, chociaz widac poprawe, w porownaniu z tym co bylo 20 lat temu, kelner podejdzie kilka razy (niezawolany), zeby zapytac, czy wszystko OK i czegos nie potrzeba, albo dolac wody albo wina z butelki na stole, albo przyniesc kolejny koszyczek pieczywa. czesto czuje sie w pospiechu i troche winna, ze siedzimy przy pustym stoliku zeby pogadac. W Europie zdarzylo mi sie, ze kelner zapytal "czy juz skonczylismy".

          tzw pracownik najemy np fryzjer, wynajmuje od wlasciciela salonu fotel, to co zarobi to jego, zbuduje baze klientow, to zarobi dobrze i jeszcze klientow do salonu sciagnie... wiele klientek/klientow pojdzie za fryzjerem do innego salonu jak sie przeniesie vide ja... chociaz mam dalej, ta sama od 15 lat.
    • areyoubetter Re: Napiwki 12.07.22, 07:46
      Nie lubię napiwków. Po pierwsze - pracodawca powinien płacić swojemu pracownikowi normalną pensję, jak to się dzieje we wszystkich innych zawodach. Po drugie - dla mnie to jest zawsze niezręczny moment, czuję się głupio wręczając czy zostawiając napiwek, głowiąc się czy nie za dużo, czy nie za mało. Ogólnie - nie cierpię tego zwyczaju.
    • palacinka2020 Re: Napiwki 12.07.22, 11:20
      Nie zostawiam wcale, nawet w restauracjach. Mam dosc, ceny jedzenia i tak sa bardzo wysokie. Kelnerom niech placa wlasciciele restauracji, napiwki to patologia.

      O dawaniu napiwkow fryzjerkom to tylko na tym forum czytalam, nie spotkalam sie z tym nigdy. Jedna osoba w rodzinie daje napiwki listonoszowi, choc jest to emeryt liczacy kazda zlotowke. Absurd, listonoszowi zostawia 20-50zl miesiecznie.
      • anorektycznazdzira Re: Napiwki 23.07.22, 12:07
        "na wiosce" z którą miewam do czynienia daje się napiwki śmieciarzom. Rozumiesz, oni podjeżdżają, a pańcia im daje do kieszonki 2 dychy.
        Zbladłam, jak się dowiedziałam, nie mam, qrna, zamiaru- zaczną mi rozsypywać śmieci po podjeździe zamiast wywozić???
    • koralinaxxxx Re: Napiwki 12.07.22, 19:46
      Daję napiwki wszędzie: u fryzjera, kosmetyczki, w restauracjach, daję napiwki zawsze kurierom, którzy przynoszą mi paczki czy dostawcom jedzenia z Glovo/Uber Eats. Tak zostałam wychowana.
    • stephanie_harper2 Re: Napiwki 22.07.22, 23:46
      jak jestem zadowolona to płacę kelnerom .Kierowcą taksówek, pani od hybrydy i innym takim nigdy.
      • primula.alpicola Re: Napiwki 23.07.22, 20:46
        Skąd ta ortograficzna niekonsekwencja?
    • marianna1960 Re: Napiwki 23.07.22, 11:52
      Napiwek łapówka skąd kretyński zwyczaj, w życiu nie dałam napiwku, łapówki.
    • anorektycznazdzira Re: Napiwki 23.07.22, 12:03
      Też się wpiszę, a co tam.
      W knajpie- ok, mogę dać jak mi to pasuje i mam odpowiednią gotówkę (czasem płacę kartą).
      Natomiast napiwek u fryzjera??? WTF?!
      Kasjerce w Biedrze też mam dać? Ma cięższą pracę i gorzej płatną.
    • frozenwildberry Re: Napiwki 15.11.22, 15:17
      Ja jestem anty. Bo jakoś wydaje mi się to niesprawiedliwe wobec całej reszty zawodów w sektorze usług i obsługi klienta

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka