alpepe
14.07.22, 13:15
Moja starsza córka dziś zakończyła sesję. Od października drugi rok. Chwaliłam się rok temu, że się dostała, to pochwalę się, że przeszła. Teoretycznie skończyłaby sesję w czerwcu, gdyby nie musiała być na pogrzebie dziadka. A tak, przesunęło się jej. Jak to powiedziała, widać, że egzaminujący chcą, by studenci zdali. W ciągu roku przeszła różne fazy od, nie będę jeździć do Berlina, nie potrafię się uczyć w domu, do, chcę do Berlina, nie potrafię się skupić na nauce w Lipsku, może bym rzuciła studia, poszła zrobić wymaganą w Berlinie roczną praktykę opiekuńczą i zaczęła za DWA lata od nowa. Trochę nerwów, nie powiem, kosztowało i mnie, jak mi tu córeńka, która ma wszystko, zaczyna cudować, bo jej za łatwo idzie w życiu. Ale koniec końców posłuchała moich rad, bo wie, że na nich zawsze dobrze wychodzi i jest dobrze. Nawet lepiej niż dobrze.