mhanutka
16.07.22, 17:09
Wątek o najgorszych noclegach oraz mój własny o przegapionej rezerwacji w ukochanym miejscu natchnęły mnie do założenia wątku o wpadkach. Pewnie coś mi sie przypomni, ale na pierwszy rzut idą buty. Postawiałam w garażu dużą torbę w IKEA z polceniem, żeby wrzucali buty, które mają jechać. A że było nas 5 osób, torba szybko się zapełniła, uznałam , że każdy wrzucił, co chce. W płowie drogi mój najmłodszy syn ozajmił że butów nie spakował. Żadnych. Okazało się, że nawet na nogach nic nie ma, bo biegał po podwórku boso. Była niehandlowa niedziela. Cud prawdziwy, że napatoczył się jakiś bazarek, na który poszedł w za dużych butach starszego brata. Bez tego byłby problem, bo nazajutrz od rana mieli już zorganizowane zajęcia sportowe i bez butów trochę słabo.