raczek47
12.08.22, 20:15
Wzięłam od matki jukkę,bo chciała wywalić.
Kot zaczął ją podżerac od pierwszego momentu.Myślałam,że zapoznaje się z nowym elementem otoczenia i zeraz mu sięznudzi,ale gryzł ciągle i z pasją. Przegoniony,odchodził,ale caly czas się czaił,żeby podgryzać .
No i wczoraj wróciłam z urlopu i kwiat jest w strzępach,zapomniałam powiedzieć córce ,która doglądała kota,żeby pilnowała,by nie podgryzał.
Pytanie: co w tej juce jest takiego,że kot ją tak żre?Czego mu brakuje ? Dostaje czasem liść sałaty czy zieloną pietruszkę albo ułamuję mu kawałek aloesu,ale nie gryzie tego,tylko ewentualnie trochę się pobawi. Bardziej mi to wygląda,że potrzebuje czegoś do gryzienia,bo juka ma twarde liście ,tylko że w jej zabawkach znalazłoby się coś do gryzienia a tego nie robi. Jest zdrowa,nie choruje,w lipcu byłyśmy obciąć pazurki ,wet ją obejrzał i stwierdził,że wszystko ok.Czym jej tą jukę zastąpić?.
Na zdjęciach poszatkowane liście.