Dodaj do ulubionych

Do tych, którzy wrócili z emigracji

14.08.22, 16:38
Żałujecie swojej decyzji o powrocie?
Czy jednak nie, bo wszystko ułożone zgodnie z planem.

Wróciłam ponad 3 lata temu. I przyznam, że żałuję.
A na powrót za późno bo córka jest (od tych 3 lat) w nowej szkole. Obecnie pójdzie do piątej klasy szkoły podstawowej.

Obserwuj wątek
    • chococaffe Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 14.08.22, 16:41
      Czyli wróciłaś świadomie za rządów PiS?
      • leniwy.dzien Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 14.08.22, 16:52
        chococaffe napisała:

        > Czyli wróciłaś świadomie za rządów PiS?

        Tęskniłam "do tych pól zielonych" - i dlatego wróciłam.
        Co było najgłupszą, emocjonalną decyzją, którą nie da się już odkręcić.
        • leosia-wspaniala Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 16.08.22, 10:10
          >Tęskniłam "do tych pól zielonych" - i dlatego wróciłam.

          Trzeba się było przenieść do Irlandii tongue_out
          • audiatur.et.altera.pars Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 16.08.22, 16:46
            Do TYCH pól zielonych.
    • jammer1974 Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 14.08.22, 16:58
      Nie wrocilam i nie zamierzam wracac. Mysle racjonalnie nie tylko o swojej ale i dziecka przyszlosci. Inna rzecz ze nie czuje sie obco wiec nie mam za bardzo gdzie wracac. Tu gdzie jestem , jestem w domu.
    • bi_scotti Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 14.08.22, 17:02
      CzyTy jestes ta emama, ktorej epopeje powrotnicza przerabialysmy tu w ilus tam odslonach/watkach zakladanych przez rozne nicks? To return or not to return bylo grane w jakims momencie w ilosciach kuriozalnych! Jesli to nie Ty, to sorry ale pierwsze co mi sie skojarzylo, eh ...
      BTW, znakomita wiekszosc decyzji "da sie odkrecic" aczkolwiek trzeba byc przygotowanym na nowe/inne consequences. Raz wybrawszy, wciaz wybierac musze smileLife.
      • mama-ola Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 14.08.22, 17:06
        Tamta miała synka, co nie zmienia faktu, że to może być ta sama.
        • princesswhitewolf Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 14.08.22, 20:26
          Tamta wrocila i jest szczesliwa tylko maz nie wrocil

          A to jest podróbka
    • malia Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 14.08.22, 17:11
      Znowu.
    • summerland Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 14.08.22, 17:31
      Dlaczego zalujesz, ze wrocilas?
      • leniwy.dzien Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 14.08.22, 17:38
        Ze względu na zarobki ale nie tylko.
        • summerland Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 14.08.22, 17:52
          A co jeszcze?
    • berdebul Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 14.08.22, 17:58
      Wróć. Dziecko ogarnie zmianę. Tylko wracaj z nastawieniem, ze to do końca etapu edukacyjnego, lub wręcz końca edukacji przed uni.
    • panna.nasturcja Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 14.08.22, 17:58
      O, to syn zmienił się w córkę?
      • tt-tka Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 14.08.22, 18:18
        No. W corke sie zmienil. A pola malowane zbozem rozmaitem zmienily sie w pola zielone. Chyba ze ono juz pol od lak nie odroznia.
        A jak tam rodzice, kuzynki, siostra i pociotki ? dalej wredne i maja wymagania ?
        • leniwy.dzien Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 14.08.22, 18:37
          Pola malowane pozostały polami malowanymi. A dziecięlina - dziecięliną. Co zrobić.
      • woman_in_love Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 14.08.22, 18:39
        Edukatorzy seksualni dali mu w Polsce cukierki ze środkiem na zmianę płci.
    • 18lipcowa3 Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 14.08.22, 18:25
      Tak żałuję.
      Ale nie rozpamiętuje....
    • szara.myszka.555 Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 14.08.22, 19:16
      Wróciłam 10 lat temu, po 10 latach za granicą, z "zagranicznym" mężem. To była najlepsza decyzja w życiu, mamy w PL jak pączki w maśle.

      Ale - pracujemy zdalnie dla zagranicznych pracodawców/klientów, za "zachodnią" wypłatę, więc w sumie nic dziwnego.
      • sonnija70 Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 14.08.22, 20:05
        Pieniadze to chyba nie wszystko. Nie wyobrazam sobie zmiany zycia nastolatkow z zagranicy na Polske, nawet za zagraniczna pensje.
        • mama-ola Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 14.08.22, 20:25
          Dzieci pewnie są w szkołach prywatnych z wykładowym angielskim, a jeśli mieszkają w Warszawie, to mają zagranicznych rówieśników.
          • simply_z Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 14.08.22, 20:29
            dlaczego zawsze zakładacie, że ludzie mieszkają tylko w mitycznej Warszawce?
            • konsta-is-me Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 14.08.22, 22:06
              No bo poza Warszawą tylko wiochy...yyyy...tzn.pola malowane i szkół nijakich nie ma ,phh.
          • sonnija70 Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 14.08.22, 20:48
            Tak, jasne niby wracamy, ale tak jakbysmy jednak nie byli w Polsce naprawde. No tak sie nie da niestety.
        • szara.myszka.555 Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 14.08.22, 23:16
          Ależ oczywiście. Wszystko zależy od indywidualnej sytuacji życiowej. Dziecka - szczególnie starszego - na pewno bym nie przesiedlała. A już na pewno w przypadku braku entuzjazmu.

          Jeśli zadbało się o pełną dwujęzyczność pociechy, to szkoła z wykładowym angielskim nie jest potrzebna. Jasne, są różnice programowe, ale wszystko da się rozkminić. Ale znowu - dziecko musi być chętne na przeprowadzkę.
          • princesswhitewolf Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 14.08.22, 23:47
            >Jeśli zadbało się o pełną dwujęzyczność pociechy, to szkoła z wykładowym angielskim nie jest potrzebna

            Mylisz sie. Rozmowy potoczne to nie to samo co nauka w tym jezyku pisania.
            • szara.myszka.555 Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 16.08.22, 20:55
              Rozmowy potoczne to nie to samo co nauka w tym jezyku pisania.
              Napisałam "jak się zadbało o PEŁNĄ dwujęzycznosć pociechy.". Pełną, to znaczy łącznie z pisaniem, wiedzą o kulturze itd.
    • mid.week Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 14.08.22, 20:51
      Ja nie emigrowałam i żałuję smile
    • sylwus34 Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 14.08.22, 21:27
      Wróciłam 3 lata temu po 12 latach i nie żałowałam ani przez chwilę.
      Jedynie, albo może aż szkole angielską przeniosłabym do Polski.
    • sylwus34 Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 14.08.22, 21:35
      Wróciłam 3 lata temu, po 12 latach na emigracji i nigdy nie żałowałam tej decyzji. I co więcej współczuję wszystkim co pozostali na emigracji😉 Trudno mi uwierzyć że można dobrze się czuć nie będąc u siebie. Tak mam , pewnie przez pryzmat moich doświadczeń. Z resztą będąc na emigracji odbyłam dziesiątki rozmów z Polakami( ciągle mnie to nurtowało, co jest że mi ciągle" nie tak) i nawet ci którzy bardzo dobrze odnaleźć
      • sylwus34 Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 14.08.22, 21:39
        C.d którzy bardzo dobrze odnaleźli się na emigracji, w przypływie szczerości mówili, że jakby mieli możliwość bez wahania wróciliby.
        I była to zdecydowana większość.

        Dla uczciwości mogę jedynie powiedzieć, że szkole angielską to bym przeniosła do Polski, bez wahania. Tego mi szkoda.
        • leniwy.dzien Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 14.08.22, 21:51
          Czułam się tam parszywie, miałam doły, nie widziałam żadnej szansy dla siebie.
          Długo nie pracowałam a zamknięta w czterech ścianach miałam coraz większe lęki aby wyjść do pracy i zawalczyć o to by cokolwiek zmienić.
          Tutaj, w pl, pracuję i ... czuję się zupełnie inaczej.
          Gdybym tylko cofnęła czas... smile
        • sonnija70 Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 14.08.22, 21:58
          Mozna miec taka mozliwosc ( dla kazdego ta mozliwosc jest czyms innym), a mimo wszystko z tej mozliwosci nie skorzystac, bo to np bardzo nierozsadny pomysl z roznych wzgledow.
          • leniwy.dzien Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 14.08.22, 22:09
            Teraz, z perspektywy lat widzę, że jedyne czego tam potrzebowałam do szczęścia to: praca.
            Nic więcej.
          • sylwus34 Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 15.08.22, 06:51
            Tylko rozsądek swoje, a "serce się rwie". I tu jest dylemat. Jak tu pisałam ponad 3 lata temu poszłam za głosem serca 😊 i nawet przez chwilę tego nie żałowałam. Nigdy, dobrowolnie bym tam nie wróciła. Co więcej mój mąż, który bardzo długo był nastawiony sceptycznie do powrotu ma podobne zdanie.

        • meerkate Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 14.08.22, 23:41
          Mam mozliwosc wraca. Mam gdzie w PL mieszkac. Nawet znalazlabym prace calkiem dobra w zawodzie. Nie planuje wracac. U siebie jestem tu. Pola dookola sa wystarczajaco zielone. Moim zdaniem lasniejaze niz w PL, ale w PL nie mieszkalam w Bieszczadach, to moze mialam gorzej.
      • majenkir Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 14.08.22, 22:16
        sylwus34 napisała:
        Trudno mi uwierzyć że można dobrze się czuć nie będąc u siebie.


        Ale ja jestem u siebie 🤷🏼‍♀️
      • jammer1974 Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 14.08.22, 23:48
        sylwus34 napisała:

        > I co więcej współczuję wszystkim co pozostali na emigracji😉 Trudno mi uwi
        > erzyć że można dobrze się czuć nie będąc u siebie.

        Nie ma najmniejszej potrzeby wspolczuc. Jak ktos chce wrocic to moze wrocic. Nikt go na sile za granica nie trzyma. Nawet siedzac w wiezieniu moze prodic o przeniesienie do polskiego.
        Fakt trudno czuc sie dobrze jesli nie jest sie u siebie. To gdzie czujesz sie u siebie zalezy od Ciebie a nie miejsca Twojego urodzenia.
        • sylwus34 Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 15.08.22, 06:59
          Pewnie, że nikt nikogo na siłę na emigracji nie trzyma. Tyle że mówię o Polakach, którzy wyjechali zaraz po maturze, w Polsce mówiąc kolokwialnie nie mają niczego, wszelkie doświadczenie zawodowe zdobywali w Anglii tam pozakładali rodziny, pobrali domy na kredyty i teraz trudno tak to wszystko rzucić i wracać. Tym bardziej, że są to często osoby z małych miasteczek czy wiosek , nie będące "wąskimi specjalistami" pracujące w dość " prostych " zawodach.
          I to te przede wszystkim mówiły, że jakby miały możliwość od razu by wróciły.
          Z resztą, żeby nie to że mieliśmy mieszkanie w Warszawie, też pewnie byśmy zostali. Całe szczęście nie musieliśmy.
          • snakelilith Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 15.08.22, 09:56
            sylwus34 napisała:

            > Pewnie, że nikt nikogo na siłę na emigracji nie trzyma. Tyle że mówię o Polakac
            > h, którzy wyjechali zaraz po maturze, w Polsce mówiąc kolokwialnie nie mają nic
            > zego, wszelkie doświadczenie zawodowe zdobywali w Anglii tam pozakładali rodzin
            > y, pobrali domy na kredyty i teraz trudno tak to wszystko rzucić i wracać. Tym
            > bardziej, że są to często osoby z małych miasteczek czy wiosek , nie będące "wą
            > skimi specjalistami" pracujące w dość " prostych " zawodach.
            > I to te przede wszystkim mówiły, że jakby miały możliwość od razu by wróciły.

            To wybrałaś sobie bardzo małą grupę porównawczą, a uogólniasz na całą emigrację. W ogóle to, że spotkałaś tych ludzi aż tak sporo jest dziwną sprawą, bo ja na emigracji częstszy kontakt z Polakami miałam tylko przez pierwsze 2 lata, łączyły nas wspólne sprawy i miejsca. Potem co najwyżej pojedyncze kontakty i na tyle luźne, że podobne pytania i rozmowy byłyby zbyt intymne. Znam tylko jedną osobę z tamtego czasu, która wróciła. Jakiś chłopak, który nie mógł się zagranicą odnaleźć, a powrót ułatwiła mu nowa miłość, bo zakochał się podczas wizyty w Polsce. Ciebie najwidoczniej ciągnęło do tych niezadowolonych z emigracji, szukających innych współcierpiętników do pomarudzenia sobie o złym losie. Takie polskie getta istnieją, ale to nie jest cała emigracja. Istnieje też pewna grupa ludzi, która na emigracji wszelkie niepowodzenia tłumaczy nie swoimi błędami, a tym, że nie są tubylcami, to jest proste i nie wymaga refleksji i to nie dotyczy tylko Polaków.
            Nie wiem też, czy aż tylu ludzi rozkminia po latach tak bardzo, czy chciałoby wrócić. Ci, o których piszesz, w prostych zawodach, mają zagranicą lepsze szanse, na dostatniejsze i przede wszystkim mniej stresujące życie, w gorszych zawodach w Polsce i teraz nie podskoczysz i na starość będziesz prawdopodobnie klepać biedę. A w tym lepszych zawodach, to wszędzie są szerokie możliwości. Nie wiem w czym powrót do Warszawy miałby być wtedy lepszy. Że stosunek wysokich zarobków do kosztów życia jest w Polsce jeszcze ciut korzystniejszy? Dla mnie śmiech na sali, bo jak ktoś ma dobry zawód, to zarabia i na Zachodzie wystarczająco, by nie rzucać się z powodu dodatkowej stówy, a klimaty, jakie zrobiły się w Polsce za czasów PIS-u są tak odrażające jak PRL, z którego masa ludzi uciekła. Jak można w tym czuć się niby u siebie?

            • sylwus34 Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 15.08.22, 11:14
              Tyle że ja nie mam poczucia że emigracja była niepowodzeniem. Co więcej jakbym tam ileś lat temu miała podjąć ponownie taka decyzję nawet że świadomością taką jak mam teraz, ponownie bym wyjecała.
              Emigracja dużo mi dała i nie chodzi tu wcale o rzeczy materialne.
              Po prostu okazało się że bycie emigrantem nie jest dla mnie, poza tym nie ogarniam mentalności Anglików, jest to dla mnie tak obce. Tak dalekie od MOJEJ polskiej swojskości, jak jedna z komentujących to określiła.
              I to poczucie swojkości nie jest w stanie mi zepsuć żaden pieprzony PiS.
              • snakelilith Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 15.08.22, 12:15
                sylwus34 napisała:

                >
                > Po prostu okazało się że bycie emigrantem nie jest dla mnie, poza tym nie ogarn
                > iam mentalności Anglików, jest to dla mnie tak obce. Tak dalekie od MOJEJ polsk
                > iej swojskości, jak jedna z komentujących to określiła.
                > I to poczucie swojkości nie jest w stanie mi zepsuć żaden pieprzony PiS.

                Nie wiem co to jest. Jakaś potrzeba przynależności? Nawet w mojej nowej ojczyźnie unikam grupowej integracji i marnowania czasu na społeczne rytuały. Najbardziej mi chyba do zachowań Skandynawów, ale przypuszczam, że to też tylko stereotypy, bo ludzie wszędzie są tacy sami, jedni wolą w kupie, inni się nieco izolują.
                I owszem, odwiedzając Polskę jakąś tam swojskość, albo inaczej, brak obcości czuję, ale dokładnie to samo czuję, gdy wracam do siebie. Moim zdaniem, to sprawa czasu, a ja żyję już na emigracji dłużej niż żyłam w Polsce. Do Polski na pewno nie wrócę. Moim zdaniem, jest w niej nawet gorzej niż kiedyś, bo z czasów mojego dzieciństwa i nastolęctwa ekonomicznie nie było może zayebiście, ale nie przypominam sobie tak upiornego smogu przez pół roku. Drugie pół roku to upały w betonozie. A dla mnie czyste powietrze i woda, podejście do ekologii oraz mniej ekstremalny klimat są ważniejsze od "swojskości". W moim rodzinnym miasteczku poszerzono drogi, więc wycięto stare lipy i zabetonowano wszystko co się dało. Tam było kiedyś tak fajnie, zielono, a jest koszmarnie, w drodze od mieszkania rodziców do centrum nie ma ani trochę cienia, za to trzy nowe, brzydkie supermarkety. Miejski park wyglądał w PRL u też lepiej. A teraz Odrą płyną do tego sśnięte ryby. Po latach drażni mnie też mentalność samowoli, gloryfikowanie braku dyscypliny i lekceważenie reguł. To jest coś, co drażni mnie też u mnie, ale w Polsce odczuwam to mocniej. Uważam, że życie w Polsce jest stresujące, wyciągające masę energii, a dla starych ludzi to już w ogóle.

              • princesswhitewolf Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 15.08.22, 12:23
                >poza tym nie ogarniam mentalności Anglików, jest to dla mnie tak obce.

                Przeciez Anglicy sa rozni jak i Francuzi i Niemcy a takze Polacy.

                To jak sie dogadujemy z kims nie zalezy od narodowosci. Przynajmniej u mnie tak to wyglada.
                (To przy zalozeniu ze nie ma ograniczen jezykowych bo zapewne z Tajlandka nie znajac angielskiego nie dogadam sie w ogole. )
                Zastanawiam sie co takiego w mentalnosci angielscy przedstawiciele maja takiego odmiennego...co nie wystepuje u Polakow i jakos poza upodobaniami kulinarnymi do Marmite nie jestem w stanie wymyslec.
                • konsta-is-me Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 15.08.22, 17:36
                  Akurat może na Anglikach się nie znam szczególnie ale każdy kraj ma swoją kulturę i mentalnosc, dziwne trochę że po tylu latach tego nie widzisz? A może właśnie za długo już jesteś i dlatego nie widzisz ?
                  Poza tym każdy ma swój filter czy okulary przez które patrzy na dany kraj i to bywa kompletnie subiektywne i niekoniecznie zgodne z rzeczywistością.
                  • princesswhitewolf Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 15.08.22, 18:31
                    A ja uwazam ze nie mozna opierac sie na stereotypach.
                    Naprawde nie wiem co jest tak wspolnego dla wszystkich Polakow poza upodobaniami kulinarnymi. Nie ma takich rzeczy.
                    • konsta-is-me Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 15.08.22, 19:25
                      Nie należy, ale i tak podświadomie się na nich opieramy.
                      Dla WSZYSTKICH- pewnie nic , ale ja mieszkając poza Polską wyraźniej widze pewne polskie cechy- wiadomo że jest w tym generalizacja.

                      P.S.Upodobania kulinarne ? Akurat to najmniej wspólna rzecz, według mnie.
                      Ja np. nie lubię kiełbasy i kapusty, ani rosołu , żurku też nie- wpadam czy wypadam że stereotypu ?
                      • princesswhitewolf Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 15.08.22, 22:12
                        Ja nie jadam kielbasy rosolu ani zuru bo jestem wegetarianka. Ale lubie ogorki kwaszone.

                        Nie wiem, ja nie widze wspolnych polskich cech. Jakie to sa?
                  • evee1 Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 16.08.22, 06:44
                    No, ale podaj jakie te wspole cechy. Zareczam, ze i na emigracji i wkraju tylko czesc Polakow bedzie je prezentowac, a inna czesc bedzie miec cechy zgola przeciwne wink.
                    Ja mam wrazenie, ze to raczej kwestia srodowiska i w PL czesto obracalismy sie w jakims tam srodowisku, a z innymi mielismy niewielka stycznosc. Za to na emigracji jest sie bardziej wystawinym na roznorodnosc. Ja oczywiscie nie neguje roznych wspolnych mianownikow, ale mam wrazenie, ze ludzie maja wiecej wsponego niz chcemy to przyznac.
                    • evee1 Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 16.08.22, 07:06
                      Ja akurat do UK jedzilam w czasie studiow, potem juz w czasie bycia na emigracji w Australii przenieslismy sie do UK na 3 lata i bardzo dobrze tam sie czulam. W ogole to mieszkam od 30 lat w AU, i to jest zdecydowanie moj kraj. Tygiel kulturowy jest dla mnie razcej zaleta niz wada, a tak na codzien to w ogole na to nie zwracam uwagi i bycie biala mniejszoscia nie jest czyms co spedza mi sen z powiek.
                      W odroznieniu od snake mam spore grono przyjaciol Polakow, z ktorymi znam sie od wielu, wielu lat i sa to osoby, z ktorymi prawdopodobnie utrzymywalabym takze kontakty, gdybym ich poznala w Polsce. Z innymi, z ktorymi mi nie po drodze nie utrzymuje po prostu kontaktow. I akurat wsrod nich malo kto narzeka na zycie i mysli czy wrecz planuje powrot. Znam kilka rodzin, ktore wrocily do PL. Mniej wiecej polowa jest zadowolona, druga polowa planuje powrot tutaj, lub juz wrocila/wyjechala z PL do innego kraju. Jeden znajomy pare lat temu stwierdzil, ze teraz to by nie wyjechal, ale ze juz wyjechal, to nie ma zamiaru wracac.
                      W ogole to moglabym sie w 100% podpisac pod snake. Juz zbyt dlugo mieszkam poza PL i polska swojskosc raczej mnie drazni, niz rozczula. Ale do wszyskiego mozna sie przyzwyczaic jak sie mam motywacje wink. Ja nie mam motywacji do powrotu do PL, zeby chciec sie przyzwyczajac do jej minusow. Teraz to nawet jest to dosc niewskazane, bo majas mame staruszke na stanie, to znacznie lepiej jej bedzie w tutejszej sluzbie zdrowia niz w PL.
                      W przyszlosci, to jezeli juz, to z mezem rozwazalibysmy raczej przenosiny do UK (albo pol na pol), ale to zalezy od tego gdzie nasze dzieci poniesie.
                      • princesswhitewolf Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 16.08.22, 09:08
                        Duzo jest Polakow w Australii? Z ciekawosci pytam.
                        • evee1 Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 16.08.22, 13:05
                          Według cenzusu z 2016 roku mieszka tu około 45 tysięcy urodzonych w PL.
                          • princesswhitewolf Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 16.08.22, 16:41
                            Aa ciekawe
                            Dzieki
                    • konsta-is-me Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 16.08.22, 20:48
                      Ja widzę typowe dla nas kwekanie i namiętnie, wręcz obsesyjne narzekanie "Jacy to jesteśmy koszmarnie i najgorsi, bo jesteśmy Polakami"- rzecz jasna z wyjątkiem tego kto wygłasza te słowa- tzn.to "cała reszta Polakow/ Polski jest taka".
                      .Polska tez oczywiście też jest najgorszym miejscem na swiecie- teraz z powodu PiS, wcześniej PO (czy tam whatever) a jeszcze wcześniej z powodu mitycznych psich kup, a wcześniej bo...
                      Itd.
                      Masochizm.
                      Ofiarnictwo i nieprzepartą dążenie żeby być kozłem ofiarnym i cierpieć za miliony.
                      A jeśli twierdzisz inaczej jesteś nazista, faszystą, rasistą,homofobem, itp.głosujesz na konfe,korwina i pis razem wziętych.
                      No nie jest tak?
                      Może "nie wszyscy są tacy" ale b.duzo i ci krzyczą najgłośniej.
                      I to się bardzo powoli zmienia i wcale młodsze pokolenia nie są tak bardzo inne, niż te starsze, niestety.
                      A już szczególnie w Niemczech to jest widoczne, ja czasem boje się spotkać albo wejść choćby na polskiego Facebooka ( Polacy w Niemczech) bo zawsze znajdzie się ktoś taki i psuje atmosferę ☹️
                      • evee1 Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 17.08.22, 04:17
                        Z tego co slyszalam, to Polacy nie sa jedynym narodem, ktory narzeka na swoj kraj ojczysty wink. Grecy na przyklad podobno tez w tym sa niezli itd. Ale to tez jest stereotyp, bo narzekanie, plakanie nad wlasnym losem i poczucie wyzszosci wlasnego narodu/grupy, to raczej cecha osobnicza niz narodowa. Jak sie tacy zejda, to wspieraja sie w tym i zalom nie ma konca wink.
                        To na ile jest to dla Ciebie widoczne zalezy od polskiego srodowiska, w ktorym sie obracasz jednak. Wsrod moich znajomych nie ma takiej atmosfery, bo po prostu nikt z nas nie jest narzekaczem, lubimy nasze miedzynarodowe otoczenie, a polska polityka interesujemy sie umiarkowanie, a niektorzy i wcale. Jak poznaje kogos nowego i widze, ze ma jakies rasistowskie czy homofobiuczne skrzywienie, to napewno nie bede go zapraszac na imprezy do siebie.
                        A druga sprawa, jest malo prawdopodobne, ze spotykajac emigranta z innego kraju, ze bedzie on z Toba dyskytowal o biedzie, nieudolnosci i zlych cechach swojch rodakow, czy ze bedzie radosnie szydzil z kraje swojego pochodzenia, nawet jezeli stamtad uciekl, bo mu pozostanie tam grozilo smiercia. Raczej bedzie opowiadac o wspanialej kulturze przodkow, zabytkach, goscinnosci i wspanialym jedzeniu. To jest raczej naturalne.
      • princesswhitewolf Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 14.08.22, 23:49
        >sylwus34 napisała:
        Trudno mi uwierzyć że można dobrze się czuć nie będąc u siebie.

        No wlasnie. W Polsce czuje sie jak nie u siebie. Obcy kraj. Zupelnie inny niz komunistyczna Polska z mojego dziecinstwa i najwczesniejszej doroslosci.
        • konsta-is-me Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 15.08.22, 00:02
          To jest fakt, że po tylu latach, raczej na pewno nie poznałabys Polski.I że to zupełnie inny kraj.
          Dobrze chociaż ,że masz tego świadomość, mało rzeczy jest tak irytujących, jak emigranci święcie przekonani, że czas w Polsce stanął w miejscu w momencie, w którym wyjechali.
          • princesswhitewolf Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 15.08.22, 00:35
            Poznac poznaje bo co 3-4 lata jezdze do Polaki na tydzien. Ale to inna Polska niz ta jaka znalam z mlodosci. Inna, nie gorsza.
            Widziałam pare odmian Polski. Ta z 2004-2008 tez byla inna niz ta jaka widzialam w 2019. Bywam na tyle rzadko ze widze skoki w ewolucji albo cofki...
            • sonnija70 Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 15.08.22, 00:41
              Czyli co konkretnie sie zmienia?
              • princesswhitewolf Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 15.08.22, 00:55
                Tlumaczyc mam oczywistosci?

                Bywam w tych samych miejscach i widze zmiany

                W latach 90 tych byl to postkomunistyczny obraz Polski. Duzy wplyw jeszcze komunizmu i instytucjonalizmu. Duzo malych handelkow, bazarow itd, ogromna inflacja.

                W 2 polowe lat dwutysiecznych ogromny rozwoj Polski, wszedzie hasla europejskie. Lotniska, wielkie korporacje sie otwieraja, Polska stala sie światowa. Wspaniala sprawa.

                Moj kolejny powrot to juz inna Polska, duzo obrazow matki boskiej i papieza w oknach, jakies pomniki żołnierzy, nacisk narodowosciowy

                I kolejny powrot to podobnie ale jakos w malym miasteczku z ktorego pochodze pojawilo sie duzo obcokrajowcow, z Azji, Afryki, ze wschodu. W W-wie i duzych miastach zawsze byli ale w 2019 pojawili sie i w Pierdziszewie z ktorego pochodze. Pelno ich w sklepach, w sasiedztwie itd Nie ze zle... Po prostu inaczej
                • sonnija70 Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 15.08.22, 01:00
                  Hmm no ok, ja tam az takich wielkich roznic nie widze. Tzn widze, ze sie duzo buduje i tyle.
                  • princesswhitewolf Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 15.08.22, 08:03
                    Bo bywasz czesciwj niz ja sonnija
                • kloi0505 Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 16.08.22, 06:20
                  W Polsce nigdy nie było komunizmu.
                  • rosapulchra-0 Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 16.08.22, 08:51
                    kloi0505 napisał(a):

                    > W Polsce nigdy nie było komunizmu.

                    Doucz się.
                  • princesswhitewolf Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 16.08.22, 09:06
                    >W Polsce nigdy nie było komunizmu.

                    Czepiasz sie. Nazywali to socjalizmem ale to byl eufemizm na komunizm.

                    pl.m.wikipedia.org/wiki/Komunizm_w_Polsce
            • wapaha Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 16.08.22, 14:17
              princesswhitewolf napisała:

              > Poznac poznaje bo co 3-4 lata jezdze do Polaki na tydzien. Ale to inna Polska n
              > iz ta jaka znalam z mlodosci. Inna, nie gorsza.
              > Widziałam pare odmian Polski. Ta z 2004-2008 tez byla inna niz ta jaka widziala
              > m w 2019. Bywam na tyle rzadko ze widze skoki w ewolucji albo cofki...


              a to nie jest kwestia emocji - tych właśnie z lat dzieciństwa których nie potrafisz odnaleźć w czasie okazjonalnych krótkich pobytów ?

              wiesz, wyprowadziłam się z mojego rodzinnego miasta i zamieszkałam w innym- i nie czułam się jak jak u siebie. Ba- gdy jeździłam do rodzinnego czułam , że nie jest "moje" ( zaprzestałam). I czułam sie jak taka sierota między dwoma miejscami. W obecnym nie miałam wspomnień, dzieciństwa, nastolęctwa- ale przez lata budowałam przecież nowe i...nic. Nie czułam się "u siebie"
              Wiesz, kiedy się poczułam ?
              po 24.02
              Wojna na Ukrainie i huragan, który przetoczył się i emocjonalnie i materialnie przeze mnie i moich bliskich, ludzie otwartego serca, umysłu którzy dawali z siebie tyle ile mogli, lokalne oddolne inicjatywy i więź która się nawiązała między obcymi ludźmi połączonymi jednym celem : pomóc tym biednym ludziom - sprawiła, że W KOŃCU poczułam , że to jest MOJE MIASTO, MOJE MIEJSCE

          • rosapulchra-0 Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 15.08.22, 01:01
            Ja po sześciu latach nieobecności w Polsce, nie poznawałam Warszawy, bo tak się zmieniła.
          • evee1 Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 16.08.22, 08:15
            konsta-is-me napisała:
            > To jest fakt, że po tylu latach, raczej na pewno nie poznałabys Polski.I że to
            > zupełnie inny kraj.
            Oczywiscie, ze czas w Polsce nie stanął w miejscu i mnostwo rzeczy sie zmienilo, ale tez bardzo wiele rzeczy pozostalo takich samych, a czasem zmienilo sie na gorsze niestety. Piekne wiezowce i pelne sklepy, to nie wszystko co swiadczy o tym czy kraj jest przyjaznym miejscem do zycia.

            > Dobrze chociaż ,że masz tego świadomość, mało rzeczy jest tak irytujących, jak
            > emigranci święcie przekonani, że czas w Polsce stanął w miejscu w momencie, w którym wyjechali.
            A dla mnie osobiscie irytujace jest to, ze zapomina sie o tym braku zmian czy zmianach na gorsze (szkolnictwo, warunki pracy, sluzba zdrowia). Mentalnosc ludzi zmienia sie bardzo powoli, wraz ze zmiana pokolen raczej, szczegolnie jak sie smaza we wlasnym kotle smile. Dlatego dla jednych warto jest wracac, a dla innych jest to opcja "po moim trupie".
            • evee1 Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 16.08.22, 08:22
              Ja nie chce tutaj deprecjonowac zmian na lepsze, ktore sie zadzialy od czasu mojego wyjazdu z PL, ale jak ktos z PL mnie pyta dlaczego nie wracam do PL, tutaj tak przeciez fajnie teraz jest. No, w jednych kwestiach moze jest, ale w innych niestety jednak nie jest, bo ten medal ma dwie strony przeciez.
              • konsta-is-me Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 17.08.22, 01:14
                Wiadomo, że wszystko ma dobre i złe strony.
                Żaden kraj nie jest idealny.
    • sunflowerin Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 14.08.22, 22:59
      Ja wróciłam do Polski po 12 latach emigracji, po 2-3 latach wiedzieliśmy, że wrócimy. Od roku jesteśmy z powrotem w UK. Cieszę się, że to zrobiliśmy, to był idealny czas. Starszy skończył naukę w UK na Year 3, wrócił do Year 7 czyli zaczął secondary.
      • leniwy.dzien Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 14.08.22, 23:09
        A jak było u dziecka z angielskim po tych 3 latach w Pl?
        Domyślam się, że miał zapewnione jakieś dodatkowe lekcje, podczas pobytu w Pl.
        Córka mówi po angielsku, wiadomo nie na takim samym poziomie co jej rówieśnicy, ale z pisaniem i czytaniem byłby już duży problem..
        • sunflowerin Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 14.08.22, 23:35
          Syn cały czas wolał czytać po angielsku, do tego miał kilka godzin w tygodniu konwersacji. Radzi sobie dobrze, robi błędy w pisaniu, pracujemy nad tym, ale jest dobry w ścisłych przedmiotach. Ma kolegów w szkole, zajęcia po szkole. Młodszy za to poszedł do Reception właściwie bez angielskiego bo wyjechał jak miał 2 lata. Jego adaptacja trwała kilka dni, bo to dusza towarzystwa. Po roku śmiga po angielsku. Poznałam ostatnio bardzo sympatycznych ludzi, którzy przyjechali z córką z Brazylii. Dziewczynka poszła do Year 5 z podstawowym angielskim. Jest w Y7, świetnie mówi po ang., dużo czyta. Mamy szczęście, bo nasze dzieci chodzą do bardzo dobrej szkoły, która wspiera dzieciaki.
    • clk Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 14.08.22, 23:24
      Nie - i jak wpada mi taki pomysł to czytam wiadomości - chociażby nieszczęsny podręcznik HIT i od razu mi ochota przechodzi.
      W każdym kraju w którym mieszkałam szybko się asymilowalam. Nie znam Polaków tutaj oprócz 2/3 osób i są to panie kosmetyczki.
      Nigdy mi w Polsce nie było dobrze, nie ciągnie mnie, za rodzina tęsknie max. Raz do roku.
    • tokyocat Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 15.08.22, 00:06
      Ja jestem tylko na wakacjach. 10 dni mi starcza zeby sobie przypomniec dlaczego nie chce wracac.
      • jammer1974 Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 15.08.22, 00:28
        tokyocat napisał(a):

        > Ja jestem tylko na wakacjach. 10 dni mi starcza zeby sobie przypomniec dlaczego
        > nie chce wracac.

        Mam podobnie
        • sonnija70 Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 15.08.22, 00:38
          Dlaczego? Bo ja akurat mam odwrotnie. Zawsze jak jestem w Polsce to bardzo mi sie tam podoba. I mysle, ze moglabym tam fajnie zyc.
          • jammer1974 Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 15.08.22, 01:13
            sonnija70 napisał(a):

            > Dlaczego? Bo ja akurat mam odwrotnie. Zawsze jak jestem w Polsce to bardzo mi s
            > ie tam podoba. I mysle, ze moglabym tam fajnie zyc.

            A ja wlasnie za kazdym pobytem w pl upewniam sie ze to obcy kraj dla mnie. Tylko znacznie lepsza znajomosc jezyka polskiego niz obecnego mi zgrzyta.
            • sonnija70 Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 15.08.22, 01:29
              Serio, nie wiem jak mozna postrzegac jako obcy kraj w ktorym sie urodzilo, wychowalo, jezyk jest jezykiem ojczystym. Dla mnie takie tlumaczenie to zaslona dymna i racjonalizacja.
              • meerkate Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 15.08.22, 01:47
                <<Serio, nie wiem jak mozna postrzegac jako obcy kraj w ktorym sie urodzilo, wychowalo,>>
                no ludzie sie zmieniaja.
                Wyjchowanie to nie jest cos co determinuje czlowieka do konca zycia. Mozna sie zmienic jak sie chce i wybrac SWOJA droge.
              • princesswhitewolf Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 15.08.22, 08:17
                >Dla mnie takie tlumaczenie to zaslona dymna i racjonalizacja

                Bo bywasz w Polsce czesto i duzo i tam masz rodzine i przyjaciol. A nie kazdy tak ma. Moja mama mieszka tu.
                Tu jest.moj dom
                Tez zapewne nie mieszkalaa poza Polaka 26 lat jak ja, prawie 27 lat.
                • sonnija70 Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 15.08.22, 08:33
                  Nie bywam czesto, nie mam tam nikogo za kim tesknie i mieszkam od ponad 20 lat poza Polska, a mimo to czuje sie w Polsce swojsko a nie obco.
                  • princesswhitewolf Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 15.08.22, 08:55
                    >, a mimo to czuje sie w Polsce swojsko a nie obco.

                    Nie wierze ze bywasz rzadko skoro nie widzisz zmian. Jak ktos bywa co pare lat to widzi potezne zmiany
                    • sonnija70 Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 15.08.22, 09:02
                      Bywam raz ma dwa lata. Dla mnie to rzadko. No widze, ze sie duzo buduje drog, mieszksn, galerii handlowych. Reklam koscielnych nie widze, ale nie bywam ns peryferiach i az tak sie nie przygladam szczegolowo plakatom.
                      • princesswhitewolf Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 15.08.22, 09:23
                        Raz na dwa lata to na tyle.czesto ze widziz male zmiany. Im rzadziej bywa sie tym wieksze widac różnice
                      • tt-tka Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 15.08.22, 10:25
                        sonnija70 napisał(a):

                        > Bywam raz ma dwa lata. Dla mnie to rzadko. No widze, ze sie duzo buduje drog, m
                        > ieszksn, galerii handlowych. Reklam koscielnych nie widze, ale nie bywam ns per
                        > yferiach i az tak sie nie przygladam szczegolowo plakatom.

                        Widzisz zewnetrznosc, nie zyjesz w codziennosci. Nie obijasz sie np o zamkniety z braku personelu oddzial szpitalny i tym podobne atrakcje - "jedz do Niemiec, twoj lekarz juz tam jest" tongue_out

                        gdybym byla emigrantka z dzieckiem w wieku szkolnym, nie wrocilabym za nic, poki dziecko nie skonczy edukacji
                        • leniwy.dzien Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 15.08.22, 13:53
                          tt-tka napisała:

                          > gdybym byla emigrantka z dzieckiem w wieku szkolnym, nie wrocilabym za nic, pok
                          > i dziecko nie skonczy edukacji

                          A w moim przypadku, co zrobiłabyś? Powrót po 3 latach do starej szkoły? Czy trzymasz się konsekwentnie decyzji o powrocie do Pl, bez względu na wszystko?
                          Ps Moi znajomi wrócili do Polski z dzieckiem, po ukończeniu przez nie tamtejszej szkoły podstawowej.
                          Drudzy wrócili z dzieckiem po ukończeniu 4 klasy SP.
                          Inni, z młodszych bo do 2 klasy SP.
                          • tt-tka Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 15.08.22, 20:11
                            leniwy.dzien napisała:

                            > tt-tka napisała:
                            >
                            > > gdybym byla emigrantka z dzieckiem w wieku szkolnym, nie wrocilabym za ni
                            > c, pok
                            > > i dziecko nie skonczy edukacji
                            >
                            > A w moim przypadku, co zrobiłabyś?

                            na to pytanie dostalas zylion odpowiedzi w zylionach twoich watkow, ode mnie i od innych forumek
                            uzyj wyszukiwarki, a jesli cie to przerasta, popros kogos, by to zrobil i nie zawracaj dudy
                            • leniwy.dzien Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 15.08.22, 21:23
                              > na to pytanie dostalas zylion odpowiedzi w zylionach twoich watkow

                              Ja nie pytam czy wrócić do Polski. Ja jestem tutaj już trzeci rok...
                              Wróciłabyś z powrotem do starej szkoły?
                              • tt-tka Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 15.08.22, 22:02
                                Wyszukaj zylion wlasnych watkow pisanych po twoim powrocie do Polski i nasze tam wypowiedzi
              • jammer1974 Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 15.08.22, 13:32
                sonnija70 napisał(a):

                > Serio, nie wiem jak mozna postrzegac jako obcy kraj w ktorym sie urodzilo, wych
                > owalo, jezyk jest jezykiem ojczystym. Dla mnie takie tlumaczenie to zaslona dym
                > na i racjonalizacja.

                Dla Ciebie. Ale oczywiscie pojmujesz ze ludzie sie roznia od siebie i to bardzo. I masz oczywiscie swiadomosc ze fakt ze sie gdzies urodzilo zupelnie przypadkiem bez wyboru nie u kazdego cos determinuje.
          • princesswhitewolf Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 15.08.22, 01:20
            >Zawsze jak jestem w Polsce to bardzo mi sie tam podoba.

            B często to efekt wakacyjny. Real codziennego zycia jest inny.
            • sonnija70 Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 15.08.22, 01:24
              Nie, raczej efekt swojskosci.
              • sylwus34 Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 15.08.22, 07:00
                Też tak myślę.
            • mayaalex Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 15.08.22, 12:55
              Tak, moje dziecko jak bylo male to mi powiedzialo, ze chcialoby mieszkac w Polsce bo tu zawsze sa wakacje smile
              • princesswhitewolf Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 15.08.22, 13:22
                No wlasnie o tym mowie
      • mayaalex Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 15.08.22, 08:12
        o, to tak, jak ja. dobrze mi tam, gdzie jestem, na emeryturze moze bede jeszcze gdzies indziej, ale powrotu do PL nie planuje. Polska to nie jest kraj dla mnie (co zreszta wiedzialam bardzo wczesnie bo zawsze chcialam wyjechac) - ale oczywiscie to, co mi przeszkadza, nie musi byc problemem dla wszystkich, wiec jestem w stanie zrozumiec, ze ktos sobie nie wyobraza zycia poza PL.
    • kandyzowana3x Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 15.08.22, 07:04
      Wrocilismy 3 lata temu po 16 latach na emigracji. Ani przez chwile nie zmalowaliśmy. Finansowo podobnie, być moze odrobine lepiej niz w uk
    • ritual2019 Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 15.08.22, 09:11
      Polska sie zmienila wizualnie, a jaki kraj sie nie zmienil? Nawet rain forest niestety sie zmienia. Natomiast mentalnie to taki sam skansen jak zawsze, nawet gorszy.
      Nie rozwazam powrotu, choc mam mieszkanie w pl. Moje miejsce jest tu, jestem u siebie a nie na emigracji.
      Rozumiem ze sa osoby ktore wrocily bo nigdy sie nie zaadaptowaly, zasymilowaly i wiedza ze to nie mastapi.
      • princesswhitewolf Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 15.08.22, 09:22
        >Polska sie zmienila wizualnie, a jaki kraj sie nie zmienil?

        Kraje Europy wschodniej w latach 90-2000nych zmienily sie daleko bardziej niz kraje zachodu co odzwierciedla gwaltowny rozwoj i wzrost PKB po komunizmie.
        Mentalnie tez sie zmienilo w wielkich miastach
        • ritual2019 Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 15.08.22, 09:29
          Kazdy kraj sie zmienia wizualnie.
          Polska dla mnie mentalnie niezmienila sie ani troche, jest nawet gorzej niz bylo.
          • bovirag Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 15.08.22, 12:24
            Zawsze z radością po pobycue w PL wracam do siebie. Wiem, że nie dałabym rady żyć, pracować i wychowywać tam dzieci. Nie planuje powrotu na emeryturę.
          • princesswhitewolf Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 15.08.22, 12:49
            Nie kazdy w tym samym stopniu.

            Przeczysz zasadom rozwoju gospodarczego.

            Podejrzewam ze nie pamietasz jak wygladala Polska za komunizmu. Skok 90 byl wielki a 2004-2010 byl przeogromny dzieki funduszom europejskim.
            Ewolucja mentalna zawsze jest wolniejsza niz materialna.

            • ritual2019 Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 15.08.22, 12:54
              Princesswhitewolf przestan please.
              Mam prawo do wlasnego zdania i jest takie a nie inne.
              Polska dla mnie chocby wizualnie zmieniona nie jest krajem do zycia, mentalnie mi zupelnie nie pasuje i dla mnie (powtorze jeszcze raz) nie zmienila sie zupelnie, nastapil wrecz regress.
              • princesswhitewolf Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 15.08.22, 13:25
                No wiadomo ze masz prawo do wlasnego zdania. Ale forum to dyskusja. Przeciez nie musisz mi odpisywac.

                Ja pisalam o rozwoju gospodarczym czyli jak to nazywasz wizualnym
                • ritual2019 Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 15.08.22, 13:38
                  Z tym rozwojem gospodarczym to tez tak nie do konca - przyklady chocby wciaz preznie dzialajacych kopaln, ogromne wciaz zanieczyszczenie powietrza, srodowiska, oraz uslugi publiczne - sektor edukacji, opieki zdrowotnej, opieki socjalnej... centra handlowe i odnowione centra miast to nie wszystko.
                  I, nie, w innych krajach nie jest odealnie ale jednak...
                  • princesswhitewolf Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 15.08.22, 13:43
                    Przeciez mowilam o ogromnym postępie gospodarczym od czasu komunizmu ( bo byl) i czy Polska zmienila sie nie do poznania wizualnie , a nie czy to jest idealny kraj do zycia.
                    Rozwoj gospodarczy w tej chwili najwiekszy jest np w Indiach... na poczatku jest szybki postep a potem juz bardzo wolny jak juz sie jest krajem sredniorozwinietym i nie ma sie taniej sily roboczej czyli nie ma tylu obcych inwestycji co na poczatku bo sie oplacalo.
                  • simply_z Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 15.08.22, 19:12
                    ja widzę i pamiętam, jak się zmieniło moje miasto, które było szare, brudne i zaniedbane, dzięki finduszom z UE.
                    • sueellen Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 15.08.22, 23:41
                      Moje też się zmieniło. Jest zupełnie nie do Poznania.
              • sueellen Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 15.08.22, 23:17
                Muszę przyznać nie jestem w stanie wytrzymać z polska telewizja. To jest tak niezjadliwe czym karmieni są Polacy, że aż przerażające bo wiem że miliony to oglądają. Jeżeli choćby część ludzi przyswaja ten syf, to kraj będzie potrzebował wielu lat aby jakoś z tego wyjść.
                • bo_jestem_jedna Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 16.08.22, 13:59
                  Zgadzam sie w 100%. Telewizja jest skansenem; wiadomosci w trybie podsmiechowek/glupich porownan/ powierzchowna/bez szczegolow ktore sa bardzo istotne jest jak okreslilas dla mnie rowniez niezjadliwa. Kazda doslownie.
    • sueellen Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 15.08.22, 13:39
      Ja jestem z team "ja nie wracam". Myślę jednak o powrocie na emeryturę czyli za 10 lat ale to też zależy od kilku ( lub więcej) czynników.
      • chatgris01 Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 15.08.22, 14:21
        Tez mysle o powrocie na emeryturze, ale tylko przez pare miesiecy w roku (i nie w zimie).
      • runny.babbit Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 15.08.22, 14:35
        O ludzie, chcesz być stara w Polsce? Z tym dostępem do opieki lekarskiej i generalnie kiepską jakością opieki zdrowotnej? 😳
        • princesswhitewolf Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 15.08.22, 14:51
          I chlodna zima?
          • runny.babbit Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 16.08.22, 00:28
            I to cudowne zimowe powietrze, z każdym wdechem skracasz sobie życie.
        • tt-tka Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 15.08.22, 20:29
          runny.babbit napisał(a):

          > O ludzie, chcesz być stara w Polsce? Z tym dostępem do opieki lekarskiej i gene
          > ralnie kiepską jakością opieki zdrowotnej? 😳

          Nie do mnie pytanie, ale sie podlacze smile
          od kilku lat mysle o kupieniu czegos niewielkiego w Busku czy innym osrodku, gdzie trawa jeszcze w miare zielona, woda w miare czysta i opieka lekarska na niezlym poziomie i z niezla dostepnoscia - ale poki co tylko mysle, nie dzialam, bo nie wiadomo, w jakim stanie bedzie "moje wymarzone miejsce na starosc", gdy dozyje wieku emerytalnego
          • rosapulchra-0 Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 16.08.22, 08:32
            Busko to fajna miejscowość, Ale IMHO Solec jeszcze fajniejsza smile
        • sueellen Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 15.08.22, 23:12
          W Polsce nie ma gabinetów prywatnych?
          • engine8t Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 16.08.22, 00:21
            Sa, tylko tm sie nikt nie leczy.
          • runny.babbit Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 16.08.22, 00:28
            W każdym nagłym przypadku jedziesz do szpitala publicznego. Wielu chorób, głównie przewlekłych lub drogich w leczeniu nie można leczyć prywatnie. A do tego do tych prywatnych gabinetów też się czeka w kolejce.
            • sueellen Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 16.08.22, 07:23
              To do d.. ja nawet w UK z osławionym już NHS ( jest całkiem niezły mimo że ludzie i tak psiocza), nie korzystam.
        • wapaha Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 16.08.22, 14:20
          runny.babbit napisał(a):

          > O ludzie, chcesz być stara w Polsce? Z tym dostępem do opieki lekarskiej i gene
          > ralnie kiepską jakością opieki zdrowotnej? 😳


          W Polsce zarówno starość ( młodość,dzieciństwo,niepełnosprawność,choroba etc ) nie jest problemem, jeśli ma się zabezpieczenie finansowe
          • snakelilith Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 16.08.22, 14:32
            wapaha napisała:


            >
            > W Polsce zarówno starość ( młodość,dzieciństwo,niepełnosprawność,choroba etc )
            > nie jest problemem, jeśli ma się zabezpieczenie finansowe

            To zachoruj w podeszłym wieku na raka. Od razu zobaczysz, że żadne zabezpieczenie finansowe ci nie pomoże, bo wpadasz w dziurawą siatkę NFZ i do tego konkurujesz z młodszymi. A pewnych procedur, ja np, bardzo długie czekanie na wyniki badań nie przeskoczysz, nawet jak jesteś w stanie za to zapłacić. Rzeczy, które w Niemczech trwają maksymalnie trzy dni, w Polsce trwają nawet kilka miesięcy. Jak bardzo maleją wtedy szanse na sukces ewentualnej terapii nawet chyba nie trzeba tłumaczyć.
      • clk Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 15.08.22, 20:09
        Ja.z kolei myśle o południu Włoch - plany są coraz bardziej konkretne.
        • simply_z Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 15.08.22, 20:21
          ten brud, biurokracja, mafia itd?
        • princesswhitewolf Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 15.08.22, 22:13
          I te upaly...
    • kandyzowana3x Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 16.08.22, 07:46
      Wątek przewidywalnie zgromadził tych, którzy do Polski nigdy nie mają zamiaru wrócić.
      Ja wróciłam po 16 latach w UK. Jestem bardzo zadowolona. Korporacje obecnie oferują porównywalne zarobki z tymi angielskimi, co przekłada się w naszym wypadku na dużo większy standard życia. Ceny nieruchomości, szczególnie jeśli chodzi o jakiś drugi dom letni na wsi, czy domek letniskowy nad jeziorem ciągle dużo niższe niż w UK. Przystępne ceny prywatnej edukacji i dostępność zwolnień na opiekę nad chorymi dziećmi. Dochodzą takie banały jak owoce sezonowe i łatwość poruszania się po Europie. Ogólnie jestem bardzo zadowolona z miejsca, w którym obecnie się znajduje. My nie wracaliśmy z sentymentu, wracaliśmy bo akurat w Polsce mieliśmy możliwość życia na wyższym poziomie wykonując ta sama pracę.
      • simply_z Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 16.08.22, 09:28
        Przy tak niskiej zlotowce, zastanawiam sie jak korporacje w UK moga tyle samo oferowac co w Polsce? przeciez to niemozliwe.
        • kandyzowana3x Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 16.08.22, 10:03
          Oczywiscie, az tak na biezaco to tego nie sprawdzam. Place , ktore zaoferowano nam 3 lata temu byly porownywalne. Co ciekawe, z mojego punktu widzenia na rynku korporacyjnym mniejsza konkurencja i latwiej o prace w Polsce niz w UK. Ilosc SBO w Krakowie, Warszawie i Wroclawiu, ktore chlona pracownikow jak gabki jest imponujaca.
          • simply_z Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 16.08.22, 10:39
            Tania sia robocza wiadomo. Jestesmy hindusami Europy, a i tak ciekawsze projekty sa w UK, a nie u nas.
            • princesswhitewolf Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 16.08.22, 10:51
              Kiedys tak bylo. Teraz to Ruminii i Bułgarzy ktorzy weszli do Unii
              • simply_z Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 16.08.22, 11:02
                nadal tak jest niestety
                • princesswhitewolf Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 16.08.22, 11:10
                  W UK kazda nowa fala imigracyjna ulega ewolucji a nie stoi w miejscu. Ci.mlodzi ktorzy przyjechali po studiach maja juz duzo.lepsza prace. Kilka lat temu przyjechali Bulgarzy i Rumunik ktorych mozna bylo uslyszec na budowach lub w knajpach. Teraz oni tez ruszyli dalej a naplyw byl Ukraincow i oni wykonuja te najnizsze prace.
                  • simply_z Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 16.08.22, 11:32
                    ale ja pracowalam na rynek UK, kazda wieksza decyzja byla podejmowana w centrali, dla nich byslismy glupimi Polaczkami.
                    • princesswhitewolf Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 16.08.22, 11:41
                      >ale ja pracowalam na rynek UK, kazda wieksza decyzja byla podejmowana w centrali, dla nich byslismy glupimi Polaczkami.

                      Ah rozumiem.teraz co masz na mysli. Ale to tak w kazdej korporacji jest. W Canon te decyzje byly w Japonii, a w amerykanskiej korporacji w centrali w USA.
                      Taka natura korporacji ze najwazniejsze decyzje sa z centrali a country sales sa im podlegle.
                      Nie bralabym tego tylko tak ze akurat polski dzial tego doswiadczal. Wszystkie zapewne.

                      Anglicy nie uważaja ze Polacy sa jakos specjalnie glupi. Rzeklabym wrecz ze stereotyp " glupi" to uzywaja wobec Francuzow i Amerykanow.
            • kandyzowana3x Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 16.08.22, 11:28
              tak, nadal najciekawsze projekty, najwyzsze stanowiska i decyzyjnosc jest w starej Europie, a nawet bardziej w Stanach. Polska jest centrum obslugowym raczej niż centrum decyzyjnym.
          • princesswhitewolf Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 16.08.22, 11:05
            >i latwiej o prace w Polsce niz w UK.

            A kiedy szukalas pracy ostatnio w UK ? W tej chwili jest ogrom roboty na rynku pracy. Postanowilam zmienic prace ok 20 czerwca. W polowie lipca juz mialam 2 oferty ktore sie przebijaly.

            Roboty.jest masa w tej chwili
            • kandyzowana3x Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 16.08.22, 11:23
              tak, ja ostatni raz na rynku uk szukalam ok 4 lata temu. wtedy, juz rynek pracownika startował, ale jeszcze nie bylo az tak rozowo. Imo 3-4 lata temu latwiej i szybciej mozna bylo znalezc prace w Polsce. Podkreslam, ze mowie o korpo w Krakowie, Wroclawiu. Poznaniu, Warszawie czy Trojmiescie. Zarobki od poziomow managerskich porownywalne, na entry level z pewnoscia nizsze nominalnie niz w UK, najwyzsze stanowiska jednak wciaz w zachodnich oddzialach. Nadal wszelkie korpo wchlaniaja wszelkich pracownikow jak gabka, wystarczajaca jest dobra znajomosc angielskiego, dzis jest chyba jeszcze wieksze zapotzebowanie na pracownikow niz te 3-4 lata temu.
              • princesswhitewolf Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 16.08.22, 11:30
                No 4 lata temu to faktycznie byla panika Brexitowa i bylo trudniej.

                >od poziomow managerskich porownywalne, na

                Czyli co, wiekszosc srednich manager ( nie dyrektor) zarabia 400tys zlotych rocznie?
                • simply_z Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 16.08.22, 11:33
                  oczywiscie, ze niewink.
                • princesswhitewolf Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 16.08.22, 11:35
                  96 tys zlotych roczna mediana dla marketing managera w Polsce
                  To jest jakies 21 tys funtow w przeliczeniu.
                  Naprawde w UK srednia pensja w tym zawodzie to 50-60 tys funtow rocznie

                  • kandyzowana3x Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 16.08.22, 11:42
                    8 tys brutto to dla analityka obecnie a 2 lenim doswiadczeniem sie placi
                    • kandyzowana3x Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 16.08.22, 11:52
                      i jeszcze raz powtarzam, pisze tylko i jedynie o rzeczywistosci duzych korporacji. W srednich, panstwowych i innych przedsiebiorstwach siatki plac wygladaja zupelnie inaczej
                    • princesswhitewolf Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 16.08.22, 12:05
                      >8 tys brutto to dla analityka obecnie a 2 lenim doswiadczeniem sie placi

                      I wg Ciebie w Londynie research analyst zarabia £17-18 tys rocznie czyli £1500 ( 8000zl ) funtow brutto? To jest pensja z ktora mozesz aplikowac o council housing bo masz wtedy dochody ponizej minimum krajowego. £8.61 to minimum krajowe a godzine. Ponizej nie mozna placic

                      Naprawde orientujesz sie w zarobkach w UK? 🤭
                • kandyzowana3x Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 16.08.22, 11:41
                  a w uk wiekszosc srednich managerow tyle zarabia ? Sorry, ale pracuje od lat w zawodzie zwiazanym scisle wlasnie m.in z badaniem i porownywaniem plac i doskonale wiem jakie sa zarobki w UK i w PL. Zarobki rzedu 70 tys GBP osiaga niewielki procent spoleczenstwa w uk, nawet managerow ( a juz napewno nie ponizej senior managementu i poza Londynem ) .
                  Ale tak, takie zarobki i wyzsze tez osiagalne , nawet nie przez managerow
                  • princesswhitewolf Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 16.08.22, 11:53
                    Jestem zupelnie managerem i pracuje w product marketing w pharma industry i wiem ile zarabiamy. Okolice Londynu bo w samym Londynie to korporacje nie maja za bardzo siedzib..maja w tzw zach home counties wokol Londynu z latwym dojazdem do lotniska

                    >Zarobki rzedu 70 tys GBP osiaga niewielki procent spoleczenstwa w uk, nawet managerow

                    🤣 Zartujesz? Mowimy o kor po ra cjach i w okolicach Londynu a nie wsi brytyjskiej. W Londynie mediana we wszystkich zawodach to £39.7, wiec jak sobie wyobrazasz mediane dla managera w korporacjach w okolicach Londynu.


                    Dla calego kraju wyglada to jak na obrazku below( zrodlo reed.co.uk). Dla Londynu wyzej niz to
                    • princesswhitewolf Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 16.08.22, 12:00
                      *zupelnie srednim
                    • kandyzowana3x Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 16.08.22, 12:01
                      Piszesz o zarobkach rzedu 70k rocznie jako zarobkach kazdego managera , a zaraz pozniej wklejasz obrazek pokazujacy, ze srednia to 45k, a WYSOKIE zarobki to 60k.
                      Tak, te dane z obrazka prawidlowo obrazuja rzeczywistosc.
                      • princesswhitewolf Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 16.08.22, 12:12
                        Ok srednia roczna krajowa w Polsce marketing managera to 247 tys zlotych? A wysoka to 337 tys zlrocznie? Funt stoi po 5.5 zlotego.. bo spadl. Kosztowal więcej 🤣


                        A w twoim zawodzie to jak rozumiem rocznie 282 tys zlotych rocznie do 374 tys zlotych rocznie?


                        • princesswhitewolf Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 16.08.22, 12:19
                          Nawet najnizsj zarabiajacy research analyst z lewej strony ten co zarabia £40 k pa to na reke na miesiac w przeliczeniu na polskie złotówki dostaje ponad 18 tys zlotych.
                          Kandyzowana boj ty sie boga...wykorzystywali cie w UK chyba zawodowo
                          • princesswhitewolf Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 16.08.22, 12:22
                            I research analyst to osoba znajaca obsluge SAS, SPSS I modele matematyczne jakies Monte Carlo Scenarios itd... a nie wklepywacz do excela bo to jest data analyst.
                        • kandyzowana3x Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 16.08.22, 12:20
                          Pass.
                          • princesswhitewolf Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 16.08.22, 12:25
                            No pewno ze lepiej pass. Za 8000 tys miesiecznie brutto (£1500)to research analyst by kawalerki w Londynie nie wynajal i oplat nie splacil a co dopiero zycie.
                            Wynajecie pokoju w Londynie to 700-900 funtow. Pokoju....
                      • princesswhitewolf Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 16.08.22, 12:16
                        Obrazuja jak najbardziej. Ja nie wiem jak ty sobie wyobrazasz ze research analyst mialby zarabiac 8000 zl brutto czyli £1500 brutto miesiecznie. Tyle to data analyst najnizszego rzedu czyli wklepywacz do Excela nie zarabia tylko moze £1500 netto
                        • kandyzowana3x Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 16.08.22, 12:25
                          A skad ci sie wzial Research analyst tutaj i czemu uwazasz, ze to ma cos wspolnego z moim zawodem?
                          Sorry, ale masz ogromne problemy z przyjmowaniem, interpretacja i analiza danych.
                          Do tego jestes calkowicie zamknieta na jakiekolwiek nowe informacje, wymyslasz swoje informacje i przyjmujesz je za prawdziwe.
                          FYI analityk z dwuletnim dosawiadczeniem to wlasnie pozycja wejsciowa w korpo, wklepywanie danych i obrabianie plikow.
                          • princesswhitewolf Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 16.08.22, 12:45
                            >Sorry, ale masz ogromne problemy z przyjmowaniem, interpretacja i analiza danych

                            Taaa i dlatego mi dobrze placa. Oj goopi ematka wie lepiej

                            >Do tego jestes calkowicie zamknieta na jakiekolwiek nowe informacje,

                            No no..reed.co.uk zarobki to sciema.Kandyzowana wie lepiej niz reed. Znalezc inne zrodla?

                            >FYI analityk z dwuletnim dosawiadczeniem to wlasnie pozycja wejsciowa w korpo, wklepywanie danych i obrabianie plikow

                            Ale jak czytam to ty piszesz ze pracowalas w zawodzie w UK wiec nie jestes entry position. Tu masz dane dla data analyst z dluzszym doswiadczeniem niz zerowe. To nie jest 8000 zl miesiecznie bo za to nikt by nie przezyl. To wiecej niz dwa razy tyle

                            • kandyzowana3x Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 16.08.22, 12:58
                              Skad wogole pomysl, ze:
                              1. Polski analityk = angielski odpowiednik ( jedno to stanowisko, a drugie to zawod)
                              2. Ma to cos wspolnego z moim zawodem ?
                              3. Data Analyst to wklepywacz danych do excella ??????

                              I jeszcze raz sprobuje jednak:
                              1. podalas, ze srednia zarobkow managera marketingu w Pl to ok 8 tys ,
                              2. Napisalam, ze tyle to analityk na wstepie w korpo dostaje z dwuletnim doswiadczeniem ( czyt praktycznie po studiach)

                              Nie napisalam, ze : to sa moje zarobki, to jest moj zawod albo stanowisko , ma to cokolwiek wspolnego ze mna



                              • princesswhitewolf Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 16.08.22, 14:02

                                >Data Analyst to wklepywacz danych do excella ????

                                W UK to jest nizsza funkcja od research analyst. Macro w Ms Excel w porywach napisze. SAS nie obsluguje.

                                Analityk tego typu a junior stanowisku jakie opisujesz nie zarabia 8 tys zlotych ale 5 co najwyzej


                          • princesswhitewolf Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 16.08.22, 12:48
                            Zarobki srednie data analyst miesiecznie w przeliczeniunna zlotowki przy kursie z dnia dzisiejszego 5.5 zl do funta to 14,666 zlotych za miesiac. Wiec wiecej niz 8000zl

                            Wolisz inne zrodlo wiec tu indeed:



                          • princesswhitewolf Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 16.08.22, 12:57
                            Nie jest moja intencja cie obrazac ale nie opowiadaj bajek ze to tyle samo bo koszta zycia w UK: wynajem, kredyt mieszkaniowy, oplaty gminne, dojazdy, rachunki sa wyzsze niz w Polsce i minimalna placa za godzine jest wyzsza. 8000 tys zlotych brutto to w Polsce dobra pensja ale w UK przy takich zarobkach przeliczajac tylko po kursie i odejmujac podatek to matka dzieci kwalifikuje sie na zapomoge Universal Credit i social housing od gminy bo jest to minimal treshold.
                            Tu tez jsst infmacja i wszystko idzie w gore..podejrzewam ze ty porownujesz dane z przed paruat gdy pracowalas w UK z dzisiejszymk danymi w Polsce a ceny i zarobki tu tez ulegly zmianie.
                            • simply_z Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 16.08.22, 13:37
                              8000 brutto obecnie, czyli 5,700 to pensja bardzo przecietna, jak na duze miasto. Wystarczy poplacic rachunki i nie zostaje wybitnie duzo.
                              • princesswhitewolf Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 16.08.22, 13:53
                                Nie wiemy w jakim miescie mieszka
                              • kandyzowana3x Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 16.08.22, 14:01
                                Tak, ok 8 tys to obecjnie pensja wejsciowa do korpo kogos z doswiadczeniem minimalnym. Jak pisalam wyzej, pensje wejsciowe sa w uk wyzsze niz w Polsce, te sredniego szczebla juz niekoniecznie, czesto sa porownywalne. Pozniej im wyzej, ten rozdzwiek znow zaczyna byc widoczny, ale zarobki rzedu 100k tez sa spotykane, nawet wsrod specjalistow bez pozycji managerskiej.
                                • kandyzowana3x Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 16.08.22, 14:01
                                  100 k GBP rocznie zeby nie bylo niedomowien
                                • princesswhitewolf Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 16.08.22, 14:31
                                  8 tys zl dla analityka to gorna czesc a nie srednia zarobkow. Wkleilam dane przeciez wyzej z polskiego portalu. Srednie to ok 5 tys. A nie sadze ze ktos.na entry position dostaje srednia krajowa w zawodzie.
                                  • kandyzowana3x Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 16.08.22, 15:00
                                    Powtorze sie, srednie ktore ty przytaczasz dotycza wszystkich przedsiebiorstw. Korporacyjne zarobki w tej chwili coraz bardziej zawyzaja te srednia. Tak obecnie ludzi do korpaoracji przyjmuje sie na stanowiska wejsciowe za 7 - 8 tys.
                                    analityk to nazwa stanowiska nie konkretnego zawodu, moze byc analityk finansowy, analityk hr, analityk itd.
                                    • princesswhitewolf Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 16.08.22, 16:37
                                      Po angielsku entry position oznacza pozycje dla kogos po studiach bez doswiadczenia lub z niewielkim. Nie wiem czy po polsku to jest takie samo rozumienie
                                    • princesswhitewolf Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 16.08.22, 16:40
                                      Internety mowia tez co innego w kwestii pracy w korporacji - 2021 4000zl
                                      • princesswhitewolf Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 16.08.22, 16:40
                                        poradnikpracownika.pl/-praca-i-zarobki-w-korporacji
                                      • andace Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 16.08.22, 17:55
                                        Ale internety mówią jedno a praktyka drugie.
                                        Z moich znajomych pracujących w korporacjach wszyscy zarabiają więcej (lub dużo więcej) niż 8 tys NETTO, 8 tys brutto to zarabiałam z 15 lat temu i nie pracuje na wysokim stanowisku.
                                        Rozumiem że ścigasz dane z internetu, miałabyś lepsze pojęcie gdybys pracowała w PL w korporacji.
                                        Stanowisko wejściowe to dokładnie entry position w rozumieniu UK.
                                        • princesswhitewolf Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 17.08.22, 00:56
                                          Oczywiscie ze tak bo ci znajomi nie sa na entry position. My mowimy o entry position a ta wyglada tak jak dane na podstawie statystyk z wyciągów z pensji a nie klechd sezamowych.
                                          • kandyzowana3x Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 17.08.22, 06:54
                                            Jakie dane ze statystyk, przecież to co przytoczyłas to typowy internetowy wyssany z palca artykulik. Ale przyjmuje do wiadomości, że ty wiesz lepiej, podobnie jak snake.
                                            • princesswhitewolf Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 17.08.22, 15:52
                                              >Jakie dane ze statystyk, przecież to co przytoczyłas to typowy internetowy wyssany z palca artykulik. Ale przyjmuje do wiadomości, że ty wiesz lepiej, podobnie jak snake.

                                              Przeciez zarobki w danym zawodzie sa jasne dla firm rekrutingowych i dla urzedu podatkowego.

                                              Tzn uwazasz ze powinnam wierzyc tobie bardziej niz artykulikowi bo?
                                              Wiarygodnosc przeciez ma bardziej artykul. Ja cie nie znam i nie wiem na podst czego mowisz poza tym ze costam uwazasz
                                      • hungaria Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 16.08.22, 18:07
                                        Internety sobie, życie sobie.
                                • princesswhitewolf Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 16.08.22, 14:32
                                  Specjalisci w UK tez nie sa niedoplacani i jezeli sredni manager zarabia £66 k to specjalisci duzo..bardzo duzo.
      • snakelilith Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 16.08.22, 12:19
        kandyzowana3x napisała:

        > Wątek przewidywalnie zgromadził tych, którzy do Polski nigdy nie mają zamiaru w
        > rócić.
        > Ja wróciłam po 16 latach w UK. Jestem bardzo zadowolona. Korporacje obecnie ofe
        > rują porównywalne zarobki z tymi angielskimi, co przekłada się w naszym wypadku
        > na dużo większy standard życia. Ceny nieruchomości, szczególnie jeśli chodzi o
        > jakiś drugi dom letni na wsi, czy domek letniskowy nad jeziorem ciągle dużo ni
        > ższe niż w UK.

        Zauważ, że osoby, które jak ty wróciły do Polski argumentują głównie indywidualnymi finansami, a te, które wrócić nie zamierzają, podają inne, nie materialne przyczyny. Jeżeli dla kogoś emigracja była tylko drogą za chlebem, po to by się wzbogacić, to możliwość takich samych warunków ekonomicznych w Polsce jest dla niego zachętą by wrócić. Dla mnie pieniądze nie są aż tak ważne. Muszę się przyznać, że wręcz obawiam się styuacji życia w zamożnym gettcie, podczas gdy społeczeństwo wokół mnie nie jest specjalnie bogate, za to niezadwolone, zestresowane i walczące z niedostatkiem codzienności i kulawymi rozwiązaniami dla ogólności.
        Miałam okazję też przekonać się, że nie wszystko sobie kupisz za pieniądze. Moi rodzice są jak na polskich emerytów stosunkowo zamożni, bo mój ojciec pracował wiele lat zagranicą i posiada zagraniczną emeryturę. W zderzeniu jednak z polską służbą zdrowia, a wiedz, że prywatna służba zdrowia leczy tylko pierdoły, ta przewaga w niczym im nie pomogła. U mnie w Niemczech mieliby zupełnie inną opiekę, przede wszystkim szybszą, sprawniejszą, bardziej empatyczną. Jeszcze raz powtórzę, to co w Polsce mi najbardziej przeszkadza - Polska to nie jest kraj dla starych i chorych ludzi.

        • simply_z Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 16.08.22, 12:52
          niestety ...chyba, ze sie ma jakies dojscia prywatne do lekarzy albo nie jest sie obloznie chorym. Z drugiej strony w porownaniu z US, my tu mamy raj, jesli chodzi o opieke medyczna..
        • nenia1 Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 16.08.22, 13:19
          snakelilith napisała:

          > Muszę się prz
          > yznać, że wręcz obawiam się styuacji życia w zamożnym gettcie, podczas gdy społ
          > eczeństwo wokół mnie nie jest specjalnie bogate,


          to pechowo, bo DE jest bardziej rozwarstwione majątkowo niż Polska.
          • snakelilith Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 16.08.22, 14:08
            nenia1 napisała:


            > to pechowo, bo DE jest bardziej rozwarstwione majątkowo niż Polska.

            Pechowo dla twoich fantazji na temat tego kraju, nie potrafisz interpretować statystyk. Ważny jest poziom biedy w danym kraju, bo to on decyduje o społecznych nastrojach, a nie majątek jakiś tam bogaczy.

            • nenia1 Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 16.08.22, 14:25
              snakelilith napisała:

              > nenia1 napisała:
              >
              >
              > > to pechowo, bo DE jest bardziej rozwarstwione majątkowo niż Polska.
              >
              > Pechowo dla twoich fantazji na temat tego kraju, nie potrafisz interpretować st
              > atystyk. Ważny jest poziom biedy w danym kraju, bo to on decyduje o społecznyc
              > h nastrojach, a nie majątek jakiś tam bogaczy.
              >
              no i jakiż to jest ten straszny poziom biedy w Polsce? 30 lata na emigracji i zawsze pierwsza
              w wątkach "do tych, którzy wrócili" big_grin
        • andace Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 16.08.22, 18:04
          Prywatna opieka zdrowotna w PL obecnie leczy wszystko, od co najmniej 20 lat nie korzystałam w PL z „państwowej” opieki zdrowotnej - miałam 2 operacje, cierpię na dość ciężką chorobę przewlekłą i w systemie prywatnym leczenie w PL jest na najwyższym światowym poziomie. Czasy kiedy Polski prywatny sektor ochrony zdrowia leczył „tylko pierdoły” skończyły się co najmniej 10 lat temu, jedyną kwestią są pieniądze.

          Holenderska opieka zdrowotna mało ze mnie nie zrobiła inwalidki, jak tylko byłam w stanie to uciekłam do Polski i całe prawie roczne leczenie miałam w PL. Na szczęście moja korporacja ma świetne dodatkowe ubezpieczenie prywatne wiec większość kosztów zostało pokryte. kwota za całe leczenie była bardzo wysoka ale standard leczenia też był wysoki i jako że problem był pilny to nie musiałam za długo czekać.
          • snakelilith Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 16.08.22, 20:11
            andace napisała:

            > Prywatna opieka zdrowotna w PL obecnie leczy wszystko, od co najmniej 20 lat ni
            > e korzystałam w PL z „państwowej” opieki zdrowotnej -
            Na
            > szczęście moja korporacja ma świetne dodatkowe ubezpieczenie prywatne

            To zdecyduj się najpierw gdzie pracujesz, gdzie mieszkasz, gdzie jesteś ubezpieczona i kto za twoje operacje zapłacił, bo to raczej nie jest sytuacja przeciętnego Polaka pracującego i ubezpieczonego w Polsce. I jakie to niby operacje zapłaciłaś z własnej kieszeni? Usunięcie pieprzyka? Bo chemoterapii albo bypassa raczej w ten sposób nie sfinasujesz, więc przestań pierdzielić.

            • andace Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 16.08.22, 23:35
              Pracuje i ubezpieczenie zdrowotne mam w NL, do tego mam dodatkowe ubezpieczenie prywatne wykupione przez firmę. W NL mam bardzo wysoki pakiet (bo tu samemu wybiera się ubezpieczenie zdrowotne i składkę opłaca się samemu), ale np jak się ma kiepskiego lekarza rodzinnego to jest dramat.
              Jedna z operacji miałam ratującą życie, była robiona prywatne w państwowym szpitalu na tzw komercję, zapłaciłam sama a potem ubezpieczyciel prywatny zwrócił mi 80%.
              Moi Rodzice emeryci, nie mający zagranicznej tylko polską emeryturę głównie leczą się prywatnie i w tym leczą choroby przewlekłe, chociaż jak mają możliwość to korzystają z NFZ - mama jest pod opieka neurochirurga, ale rezonans robi na NFZ - w Warszawie ostatnio czekała na termin 10 dni.
              W NL, który ma wg statystyk jeden z najlepszych systemów ochrony zdrowia, na tomografie kazali mi czekać 2 miesiące, w PL miałam termin następnego dnia. Niestety w NL nie ma prywatnej służby zdrowia wiec Holendrzy jeżdżą do prywatnych klinik do Belgii.

              Odnoszę się do tego że mając dobrą emeryturę zagraniczną, oszczędności i prywatne ubezpieczenie, poziom opieki zdrowotnej jest bardzo wysoki.
              • andace Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 16.08.22, 23:48
                I dodatkowo poza zagraniczną emeryturą, rodzice Snake maja również córkę od lat na emigracji, wiec zakładam ze rodziców spokojnie stać na prywatna opiekę zdrowotna w PL, możesz ich też zabrać do DE, ubezpieczyć i leczyć u siebie.

                Mieszkam za granicą dopiero parę lat a ostatni raz korzystałam z „państwowej” ochrony zdrowia w Polsce w latach 90-tych. I wiem ile kosztuje doba na ICU w szpitalu w PL, ile operacja np neurochirurgiczna, a ile zwykła doba w szpitalu.
                • snakelilith Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 16.08.22, 23:57
                  andace napisała:

                  > I dodatkowo poza zagraniczną emeryturą, rodzice Snake maja również córkę od lat
                  > na emigracji, wiec zakładam ze rodziców spokojnie stać na prywatna opiekę zdro
                  > wotna w PL, możesz ich też zabrać do DE, ubezpieczyć i leczyć u siebie.


                  Moi rodzice nie potrzebują mojego wsparcia, bo stać ich było na prywatną służbę zdrowia z własnych dochodów. I tak leczyli wszystkie pierdoły. Dopiero jak przyszła poważna choroba, to się okazało, że potrzebny jest NFZ, a prywatny lekarz co najwyżej coś tam ułatwia, ale nie przyśpiesza specjalnie terminów i procederów. A o tym, czy rodziców mogę leczyć u siebie, w ogóle nie jest mowa. Mówimy o polskim systemie zdrowotnym, więc zaoszczędź sobie arogancji. A ty najwyraźniej miałaś pierdołę, już ktoś napisał, spróbuj prywatnie w Polsce leczyć raka.

                  • nenia1 Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 17.08.22, 01:03
                    snakelilith napisała:

                    > A ty najwyra
                    > źniej miałaś pierdołę, już ktoś napisał, spróbuj prywatnie w Polsce leczyć raka
                    > .
                    Ale po co w Polsce prywatnie leczyć raka? Ja od momentu diagnozy do momentu leczenia
                    czekałam 3 tygodnie. Wyleczyli mnie, na NFZ, parę pięter wyżej leżał wtedy Jerzy Stuhr, też go wyleczyli w Polsce. Jak widać nie wyjechał leczyć się za granicę, choć pewnie go stać, co zrobił świętej pamięci Jan Kulczyk i na zdrowie mu nie wyszło.



                    • snakelilith Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 17.08.22, 01:31
                      nenia1 napisała:


                      > Ale po co w Polsce prywatnie leczyć raka? Ja od momentu diagnozy do momentu lec
                      > zenia
                      > czekałam 3 tygodnie. Wyleczyli mnie, na NFZ, parę pięter wyżej leżał wtedy Jerz
                      > y Stuhr, też go wyleczyli w Polsce. Jak widać nie wyjechał leczyć się za granic
                      > ę, choć pewnie go stać, co zrobił świętej pamięci Jan Kulczyk i na zdrowie mu n
                      > ie wyszło.

                      No to miałaś szczęście, bo statystyki pokazują, że umieralność na nowotwory jest w Polsce stosunkowo wysoka. No ale anegdota o Kulczyku dobra. Sprzedaj ją na jakimś spotkaniu towarzyskim, może podniesie humor komuś, kto stracil kogoś bliskiego z powodu nieudolności polskiego systemu zdrowia.



                      • nenia1 Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 17.08.22, 07:41
                        snakelilith napisała:


                        > No to miałaś szczęście, bo statystyki pokazują, że umieralność na nowotwory jes
                        > t w Polsce stosunkowo wysoka.

                        Zbliżona do duńskiej, gdzie podobno marzysz żeby spędzić starość. Tak, w Polsce nie jest idealnie
                        ale ogólnie Europa to najbogatszy kontynent, porównujesz Polskę do bogatych krajów i tworzy się
                        miraż jak to w Polsce ludzie zdychają pod płotem na raka. A ja miałam szczęście, bo jakżeby inaczej
                        po prostu nie mogli mnie w Polsce zwyczajnie wyleczyć.

                        • snakelilith Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 17.08.22, 09:48
                          nenia1 napisała:


                          >

                          Tak, w Polsce
                          > nie jest idealnie
                          > ale ogólnie Europa to najbogatszy kontynent, porównujesz Polskę do bogatych kra
                          > jów i tworzy się
                          > miraż jak to w Polsce ludzie zdychają pod płotem na raka.


                          Statystyki pokazujące, że w Polsce z tym podobno porównalnie sprawnym system zdrowotnym częściej umiera się na raka niż w Europie Zachodniej to miraż? Acha. big_grin

                          • nenia1 Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 17.08.22, 11:14
                            snakelilith napisała:

                            >
                            > Statystyki pokazujące, że w Polsce z tym podobno porównalnie sprawnym system zd
                            > rowotnym częściej umiera się na raka niż w Europie Zachodniej to miraż? Acha.
                            > big_grin
                            >
                            pisałam gdzieś, że statystyki są mirażem? Z tych statystyk wynika, że w porównaniu z bogatą Danią
                            umiera w PL 2 osoby więcej, z kolei w DE 37 więcej niż w Szwajcarii, więc też trochę brakuje do ideału.
                            Poza tym w Polsce niestety ludzie nie chodzą na badania, a wcześnie wykryty rak diametralnie zmienia szanse wyleczenie, w grupie kobiet 50 plus tylko 35% korzysta z darmowej mammografii. I moim zdaniem bierze się się głównie z lęku przed chorobą, bo ludzie są właśnie takimi komentarzami straszni "może wyzdrowiejesz, ale tylko jak będziesz miała szczęście".
                            • runny.babbit [...] 17.08.22, 11:30
                              Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
                              • nenia1 Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 17.08.22, 11:48
                                runny.babbit napisał(a):

                                > Nie idiotko, nie chodzą, bo na badania profilaktyczne trzeba a) dostać skierow
                                > anie od lekarza, czyli b) trzeba się do tego lekarza dostać. A zrób sobie pracę
                                > domową i poczytaj o dostępie np. do ginekologa na NFZ.

                                No widzisz jakie masz pojęcie...mammografia jest bezpłatny badaniem dla wszystkich kobiet
                                50+ i mimo ROZESŁANYCH ZAPROSZEŃ zgłasza się 35% kobiet. To samo z bezpłatną cytologią.
                                Mazowieckie Centrum Zdrowia Publicznego organizuje nawet konkursy pod hasłem "Zdrowie pięknem kobiety". z rozlosowaniem zestawów kosmetyków, żeby zachęcić kobiety, tak mała zgłaszalność.


                                Tu sobie poczytaj i strasz ludzi dalej...

                                Wiele pań nie zgłasza się też na badania, ponieważ obawia się, że wykryje im się nowotwór i trzeba będzie poddać się leczeniu. Ludzie mają często w sobie lęk i wolą żyć w nieświadomości. Wypierają ewentualność choroby. A jeśli ich coś zaboli, to tłumaczą sobie, iż każdy odczuwa jakiś ból lub też zgłaszają się do lekarza gdy coś zaczyna boleć. - mówi Kinga Bystrek, psychoonkolog z warszawskiego Instytutu Hematologii i

                            • snakelilith Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 17.08.22, 11:59
                              nenia1 napisała:


                              > pisałam gdzieś, że statystyki są mirażem? Z tych statystyk wynika, że w porówna
                              > niu z bogatą Danią
                              > umiera w PL 2 osoby więcej, z kolei w DE 37 więcej niż w Szwajcarii, więc też t
                              > rochę brakuje do ideału.

                              O ideałach to pierdzielisz tylko ty. W kontetście nowotworów trudno w ogóle mówić w ogóle o ideałach, bo to bardzo często ciągle choroby śmiertelne. Na statystyki wpływają do tego nie tylko stan systemów zdrowotnych, ale także w dużym stopniu czynniki korelujące z nowotworami i szansami ich wyleczenia, jak waga ciała, dlatego kraje z dużym odsetkiem ludzi z nadwagą wypadają gorzej, te szczupłe lepiej. Dlatego dobry wynik Szwajcarii nie dziwi. To nie tylko zamożny kraj z dobrą służbą zdrowia, ale także z najszczuplejszymi obywatelami w Europie. Z drugiej strony mam UK z problemem otyłości i sporo gorszym wynikiem. Niemcy przy tym, biorąc pod uwagę niespecjalnie korzystne statystyki nadwagi, wypadają z radzeniem sobie z rakiem całkiem dobrze.
                              Jednak gorszy wynik dla praktycznie całej Europy Wschodniej nie da się tylko wytłumaczyć grubszymi ludźmi, choć przykład Węgier dokonale pokazuje tą zależność. Dobrze, że wspomniałaś o profilaktyce, bo sprawna służba zdrowia, to nie tylko leczenie, ale też łatwy dostęp do wczesnych programów diagnostycznych, edukacja zdrowotna i promowanie prozdrowotnych zachowań. Jeżeli kobiety boją się badać, to badania należy podsunąć im praktycznie pod nos i objaśnić korzyści.
                              Ale wiedziałam, że będziesz wykłócać się o to, że kilka straconych żyć więcej, to żaden problem i Polska jest prawie jak... Dania. Po pierwsze, prawie, ale jednak nie jak Dania, a po drugie, nigdzie nie stawiałam Danii jako wzoru idealnego systemu zdrowia. Nigdy tam nie byłam nawet u lekarza i zawsze pisałam, że popularna wśród mas duńska kuchnia jest tłusta, niesmaczna i przeładowana cukrem. Bywało nawet, że przez tydzień jadłam tam z warzyw tylko buraki, cebulę i marchewkę, bo prowincjalny market nie proponował niczego innego świeżego, a w okolicznych knajpach była tylko panierka smażona w głębokim tłuszczu z remuladą i jednym plasterkiem ogórka z octu jako deko. Aż dziwi, że mają ciągle niższą umieralność na raka od Polski, tego kraju, w którym podobno tanich warzyw i owoców jest zatrzęsienie. I nigdzie nie jest powiedziane, że zmiany w Polsce zawsze będą w kierunku "na lepsze", takie myślenie to wielka naiwność, co pokazuje kurcząca się średnia długość życia w Polsce w ostatnich latach.
                        • runny.babbit Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 17.08.22, 10:19
                          nenia1 napisała:

                          . A ja miałam szczęście
                          > , bo jakżeby inaczej
                          > po prostu nie mogli mnie w Polsce zwyczajnie wyleczyć.
                          >
                          A Kaczyńskiemu to nawet kule do domu przynieśli. Tak, przyjmij wreszcie do wiadomości, ze miałaś szczęście i nie kompromituj się dalej. To nie tak, że w Polsce nic się nie leczy, ale sytuacja jest bardzo trudna. Z raportu (2015) dotyczącego dostępności nowoczesnego leczenia onkologicznego w Polsce. "Na 30 najczęściej używanych leków na raka, w Polce aż 12 jest niedostępnych, kolejnych 16 jest dostępnych, ale z ograniczeniami. Z raportu NIK wynika, że w Polsce nie udaje się nie tylko profilaktyka - co chyba nie dziwi każdego kto próbował się dostać w Polsce do specjalisty. Placówki zajmujące się leczeniem nowotworów są rozproszone, brakuje ośrodków specjalizujących się w leczeniu określonych typów nowotworów, kurczą się zasoby kadrowe lekarzy, a wydatki na ochronę zdrowia, w tym na onkologię należą do niższych w Unii Europejskiej.

                          Więc może skończyć już pisać bzdury na ten temat, bo poziom absurdu w tym wątku sięga nieba.
                          • nenia1 Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 17.08.22, 11:08
                            runny.babbit napisał(a):

                            > A Kaczyńskiemu to nawet kule do domu przynieśli. Tak, przyjmij wreszcie do wia
                            > domości, ze miałaś szczęście i nie kompromituj się dalej.

                            Ja to ogólnie jestem dzieckiem szczęścia jak czytam wasze wypociny.
                            Podobnie jak mój teść, który wyszedł z kolejnej, trzeciej wznowy
                            i żyje z nowotworami od ponad 20 lat. Czy koleżanka z byłej pracy
                            wyleczona z nowotworu tarczycy. Sami szczęściarze...
                            Zastanawiasz się w ogóle nad tym co piszesz?
                            Wiesz ile osób w Polsce opóźnia wizytę u lekarza bo czyta/słucha właśnie
                            takie idiotki jak ty i potem boi się gdziekolwiek leczyć czy badać
                            bo "trzeba mieć szczęście" i "jest bardzo trudna sytuacja"?

                            Przytocz jeszcze dane z 1998, będzie bardziej dramatycznie.
                            Ja rozumiem, że w Polsce jest gorzej niż w DE, ale w DE jest gorzej niż w Szwajcarii,
                            a tak naprawdę najbardziej innowacyjne leczenie raka jest w USA.

                            • runny.babbit Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 17.08.22, 11:26
                              Zapraszam do dowolnej fundacji pomagającym osobom chorym na raka w Polsce, napisz im jakimi są idiotami, że się nie leczą, przecież nenia i znajomi dali radę. A może ty z ministerstwa zdrowia jesteś, bo poziom durnoty podobny, ludzie odwlekają leczenie i dlatego umierają, proste! Bo przecież nie dlatego że koszty leczenia nie są pokrywane przez państwo, a przekraczają możliwości przeciętnego Polaka. ( Oczywiście ematka bez mrugnięcia okiem wyda kilka tysięcy na jedną dawkę leku który trzeba zażywać co kilka tygodni, konsultacje, rehabilitacje etc).
                              • nenia1 Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 17.08.22, 11:32
                                runny.babbit napisał(a):

                                > Zapraszam do dowolnej fundacji pomagającym osobom chorym na raka w Polsce, napi
                                > sz im jakimi są idiotami, że się nie leczą, przecież nenia i znajomi dali radę.

                                O czym ty piszesz kobieto? Pomyśl przez chwilę...gdzie napisałam to co mi wmawiasz?
                                Co ci daje takie przekręcanie słów? Strasznie chcesz mieć rację wmawiając mi, że byłam
                                niezwykłą szczęściarą bo wyleczono mnie z raka w Polsce? Nie można pisać w mniejszą egzaltacją
                                i histerią o problemach jakie faktycznie są tylko od razu trzeba dowodzić, że wyleczono
                                mnie wyłącznie dlatego, że miałam szczęście?
                                I mam tylko nadzieję, że nie ty działasz w takiej fundacji i nie mówisz chorym na raka tego
                                co tu piszesz na forum, bo szczerze mówiąc, gdybym teraz była chora i właśnie czytała ciebie
                                to bym pomyślała, że został mi tylko sznur. To jest poważna choroba i trudne emocje i na twoim miejscu
                                wstyd by mi było pisać tak tylko po to, żeby na "moje wyszło".

                                • runny.babbit Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 17.08.22, 11:55
                                  Ja przekręcam? A to ja piszę arogancko w tonie, że co to za problemy z leczeniem na raka, JA się wyleczyłam błyskawicznie i znajomi też? Chyba dotarło do ciebie jakie farmazony wypisałas i próbujesz się raczkiem wycofać. I nie, w fundacji nie pracuję, ale zachęcam do poczytania historii osób, które nie bały się diagnozować i pójść do lekarza ( co cały czas mi zarzucasz) a i tak nie mogą się leczyć, bo pieniądze, bo niedostępne terapie, leki itd. Odnieś się do mniej szczęśliwych historii niż własna. Tak, tak, jest ich całkiem sporo...
                                  Ps pisze w emocjach, bo niestety miałam okazję zobaczyć jak bliska osoba choruje, jak prywatne ubezpieczenie guzik dało, jak ciężko dostać się do lekarza ( och, w teorii mamy szybkie kolejki dla onkologicznych, w praktyce oddziały pełne i rozłożone ręce, my tu nic nie możemy...) i jak to wygląda z bliska.
                                  Z mojej strony eot, bo już mi szkoda nerwów na takie osoby z klapkami na oczach.
                                  • nenia1 Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 17.08.22, 19:54
                                    runny.babbit napisał(a):

                                    > Ja przekręcam? A to ja piszę arogancko w tonie, że co to za problemy z leczenie
                                    > m na raka, JA się wyleczyłam błyskawicznie i znajomi też? Chyba dotarło do cie
                                    > bie jakie farmazony wypisałas i próbujesz się raczkiem wycofać. I nie, w fundac
                                    > ji nie pracuję, ale zachęcam do poczytania historii osób, które nie bały się
                                    > diagnozować i pójść
                                    do lekarza ( co cały czas mi zarzucasz) a i tak nie mo
                                    > gą się leczyć, bo pieniądze, bo niedostępne terapie, leki itd. Odnieś się do mn
                                    > iej szczęśliwych historii niż własna. Tak, tak, jest ich całkiem sporo...


                                    Jest sporo zapewne, niestety, w żadnym kraju nie ma gwarancji nieśmiertelności.
                                    I to, że ty masz jakieś tam doświadczenia nie powoduje, że moje są nieprawdziwe, głupie
                                    aroganckie, idiotyczne. Są tak samo prawdziwe, tylko inne. Nie uważam, że miałam szczęście,
                                    szczęście to mają ludzie zdrowi. Mnie po prostu sprawnie wyleczono. I takich wyleczonych osób
                                    też jest całkiem sporo, tak, tak. Nawet tu na forum.
                                    Mam przepraszać, że mnie wyleczono czy siedzieć cicho, bo odmienne
                                    historie strasznie cię denerwują, tylko twoja może być prawdziwa i niezależna od szczęścia/pechu?
                              • wapaha Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 17.08.22, 11:51
                                runny.babbit napisał(a):

                                > Zapraszam do dowolnej fundacji pomagającym osobom chorym na raka w Polsce, napi
                                > sz im jakimi są idiotami, że się nie leczą, przecież nenia i znajomi dali radę.
                                > A może ty z ministerstwa zdrowia jesteś, bo poziom durnoty podobny, ludzie od
                                > wlekają leczenie i dlatego umierają, proste! Bo przecież nie dlatego że koszty
                                > leczenia nie są pokrywane przez państwo, a przekraczają możliwości przeciętnego
                                > Polaka. ( Oczywiście ematka bez mrugnięcia okiem wyda kilka tysięcy na jedną d
                                > awkę leku który trzeba zażywać co kilka tygodni, konsultacje, rehabilitacje etc
                                > ).
                                ale czekaj czekaj
                                do jakiej fundacji ?
                                bo są fundacje zbierające fundusze na długotrwałe leczenie
                                są fundacje wspierające w rehabilitacji i zaopatrzeniu medycznym
                                są fundacje wspierające w aktywizacji zawodowej
                                etc
                                tak samo jak są fundacje wspierające ludzi po przeszczepach, chorych na choroby rzadkie, metaboliczne , niepełnosprawnych w każdym zakresie od ułomności fizycznych po intelektualne etc

                                sugerujesz, że w innych krajach nie ma takich fundacji ? że są specyfika Polski, bo w Polsce nie leczy sie nowotworów ?

                                i trzeba rozróznic -czy dyskusja jest prowadzona na zasadach ogólnych-a wtedy opierać się tylko na suchych danych statystycznych i przekrojowych , porównań z lat wcześniejszych i chwili obecnej
                                czy tez jest czysto subiektywna na podstawie własnych doświadczeń - bo to już może byc różnie w zależności od sytuacji i zdrowotnej i przede wszystkim materialnej

                                Znam osoby, które wyleczyły się z nowotworu i zyja dlugie lata i znam takie które zmarły. Znam takie które leczą się prywatnie i takie które tylko na nfz. Nigdy nie byłam z nfz u lekarza ginekologa- czy to świadczy, że ginekologia na nfz jest do bani ? Urodziłam dzieci na nfz i nie mogę narzekać, ba-uratowano mi zycie a opieka poporodowa była wzorowa- czy to znaczy, że stan położnictwa w Polsce jest świetny ?
                  • andace Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 17.08.22, 02:09
                    Sama pisałaś o swoich rodzicach, dałaś ich przykład podkreślając wysoką (oczywiście zagraniczną) emeryturę i jak dobrze mieliby w DE. Odnoszę się tylko i wyłącznie do tego postu, jak to fatalna jest ochrona zdrowia nie tylko państwowa jak i prywatna.

                    Prywatny lekarz i prywatne szpitale dużo przyspieszają i ułatwiają, tyle że nie każdego emeryta i emigranta na to stać. I dokładnie tak samo jest w PL jak i w DE.

                    W przypadku moich rodziców, prywatna część im bardzo ułatwia i przyspiesza, a jakbym wiedziała że potrzebują wsparcia czy leczenia w innym kraju to zrobiłabym wszystko żeby im to zapewnić.

                    Ale jak zwykle Snake wie lepiej, przecież nie może być tak że coś w PL jest lepsze 🤔🙄

                    Rozumiem że bezrobotna emigrantka, mająca jedyne życie towarzyskie na polskim forum może być zgorzkniała i rozczarowana i robi się arogancka i agresywna jak nie ma argumentów, ale może to można leczyć, jestem pewna że świetna niemiecka służba zdrowia powinna być w stanie pomóc.
                    Spróbuj użyć dr Google, dzięki któremu masz „ekspercką” opinię na każdy temat.
                    Dla mnie EOT, dobrze że można kogoś wygasić bo ta wredność i zazdrość (o młodsze, ładniejsze, zaradniejsze, odnoszące sukcesy w życiu) zaczyna być żałosna.
                    • snakelilith Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 17.08.22, 09:59
                      andace napisała:

                      > Sama pisałaś o swoich rodzicach, dałaś ich przykład podkreślając wysoką (oczywi
                      > ście zagraniczną) emeryturę i jak dobrze mieliby w DE.

                      Podałam przykład moich rodziców jak starszych ludzie w Polsce, którym żyją się w porównaniu do innych polskich seniorów relatywnie dobrze. Co im nie bardzo w zderzeniu z polskim systemem zdrowotnym pomogło. Nie jest żadną tajemnicą, że cięższe choroby dopadają ludzie głównie w drugiej połowie życia i nie każdego w Polsce wtedy stać na opiekę finansowaną przez wysoko opłacanego pracownika holenderskiej korporacji.
                      A dyskusji o bezrobotnych to lepiej nie zaczynają, bo też zacznę pytać, skąd taka very busy specjalistka jak ty ma czas by pisać na tym forum. Musiałaś chyba ciężko wyciągnąć tych Holendrom coś z gardła, skoro dla ciebie wszyscy inni emigranci są albo na socjalu albo na zmywkach, oczywiście wszyscy oprócz ciebie. big_grin Nie wiem kto tu też komu czegoś zazdrości, ale na pewnie ja nie zadroszczę niczego tobie, więc twoje rzucanie osobistym goownem w moją stronę kompromituje tylko ciebie.

                    • rosapulchra-0 Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 17.08.22, 19:01
                      Rozumiem że bezrobotna emigrantka, mająca jedyne życie towarzyskie na polskim forum może być zgorzkniała i rozczarowana i robi się arogancka i agresywna jak nie ma argumentów, ale może to można leczyć, jestem pewna że świetna niemiecka służba zdrowia powinna być w stanie pomóc.

                      Popłynęłaś 🙄
              • princesswhitewolf Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 17.08.22, 01:01


                >Niestety w NL nie ma prywatnej służby zdrowia
                A nie odwrotnie? Jest tylko prywatna s sensie podwykonawcow?
                www.vox.com/policy-and-politics/2020/1/17/21046874/netherlands-universal-health-insurance-private
                • andace Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 17.08.22, 02:36
                  Służba zdrowia całkowicie została sprywatyzowana ale jest bardzo sztywno uregulowana i korzysta się z niej wykupując „ubezpieczenie” zdrowotne.

                  Są bodajże 3 czy 4 firmy na rynku, są ustawy ustalające maksymalne stawki za dane procedury, dostęp do lekarza etc. Składka zdrowotna jest obowiązkowa dla każdej osoby mieszkającej w NL, ale można sobie wybrać ubezpieczyciela i co jest zawarte w polisie. Całość systemu jest oparta o lekarzy domowych, bez skierowania nie da się dostać do żadnego specjalisty, nawet w szpitalu najpierw jest konsultacja z lekarzem rodzinnym i on decyduje co dalej.

                  W zasadzie nie ma prywatnych gabinetów, może poza chirurgią plastyczną.

                  Wiec jak masz wypadek na rowerze i potrąci cię auto i złamiesz nogę to w szpitalu najpierw obejrzy nogę internista i jeżeli uzna ze noga nie jest złamana, to ani rtg ani ortopedy nie zobaczysz.
                  Odeśle do przypisanego lekarza rodzinnego i jak pójdziesz na kontrole i nadal będzie źle to jeżeli rodzinny jest dobrym lekarzem to wystawi skierowanie do specjalisty (na którego czas oczekiwania jest 2-8 tyg), a jak rodzinny będzie kiepski to powie że trzeba dać czas żeby ciało się uleczyło i każe wrócić jak nie będzie poprawy za 4 tyg.
                  A jak robisz aferę po paru dniach, że z nogą jest coraz gorzej to rodzinny może wypisać leki uspokajające bo najwyraźniej nie dajesz szansy żeby noga się naprawiła.
                  I nie ma opcji żeby zmienić decyzję rodzinnego, nie ma łatwo dostępnych prywatnych ortopedów czy specjalistycznych klinik. W Hadze jest szansa ale wizyta i rtg będzie kosztowała kilkaset euro.
                  Wiec kupujesz bilet i jedziesz do kraju pochodzenia (np PL) i nawet nie trzeba iść prywatnie - na sorze na widok nogi robią rtg, usg, sprawdza to ortopeda, dają zastrzyki, skierowanie na ortezę bo noga pęknięta w 2 miejscach + stan zapalny. To przypadek mojej koleżanki której zamiast zrobić RTG dali leki uspokajające. Popłakała się na widok ortopedy.

                  U mnie było podobnie, w NL kazali odczekać 2 miesiące i zrobią rezonans. W PL by mi robili operacje na cito i zespalali złamanie ale po 6 tyg od złamania można było tylko leczyć powikłania.
                  Znajomi Holendrzy jak się nie mogą przebić przez system to na rtg, rezonans, usg czy tomografię jeżdżą do Belgii.
                  • niemcyy Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 17.08.22, 03:03
                    O kurczę uncertain

                    To jeszcze odnośnie Twojego poprzedniego postu o tomografii dam swój odwrotny przykład z Niemiec: lekarz rodzinny z własnej inicjatywy wysłał mnie na tomografię, o którą go nawet nie miałam zamiaru "prosić", termin dostałam na za parę dni (nie było to nic pilnego), na miejscu był specjalista, który od razu obejrzał zdjęcia i opisał, co tam widać. Zero znajomości, zero opłat oprócz składek na kasę chorych, wszyscy b. przyjemni.
                    Jednostkowy przykład, ale akurat szczęśliwie tylko takim dysponuję na własnej skórze smile
                    • snakelilith Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 17.08.22, 10:08
                      niemcyy napisał(a):

                      > O kurczę uncertain
                      >
                      > To jeszcze odnośnie Twojego poprzedniego postu o tomografii dam swój odwrotny p
                      > rzykład z Niemiec: l

                      System holenderski jest przed wszystkim ekonomiczny, reglamentuje usługi i przenosi koszty na pacjentów. W Niemczech swego czasu się tym zachwycali i podawali jako możliwość dla niemieckiej reformy, ale protest był bardo duży. Ale pisać, że polski system zdrowotny jest super, bo ma się ponadprzeiętne hojne holenderskie ubezpieczenie, które ponosi większość kosztów prywatnych usług nawet w innych krajach jest nieporozumieniem. Nie wiem też po uja ona jeździ leczyć się do Polski, ma przecież kliniki i lekarzy zaraz za miedzą w Niemczech, we Francji albo ciut dalej, ale jeszcze bardziej luksusowo w Szwajcarii, też może płacić prywatnie.
                      • princesswhitewolf Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 17.08.22, 10:13
                        Jezdzi bo taniej jej.
                        • snakelilith Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 17.08.22, 10:24
                          Taniej? Przecież pieniądze z takim ubezpieczeniem nie grają dla niej żadnej roli. Jak dla wielu emigrantów, którzy urwali jakąś pracę na Zachodzie powyżej zmywaka i wydaje im się, że sprawdzanie cen jest tylko cechą biedaków.
                          • princesswhitewolf Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 17.08.22, 10:32
                            Ale oni tam w Holandii nie maja ubezpieczenia jak ty czy ja to rozumiemy. Tam praktycznie nie ma czegos takiego jak NHS w UK czy Gesetzliche Krankenversicherung w DE. Nie ma tez prywatnej opieki medycznej jak w UK
                            , DE czy Polsce.

                            Tam jest zupelnie inny system. Nie ma teaaj elastyczności ze prywatny robi co ty mu kazesz bo płacisz za konkretna usluge.

                            Tam jest tylko i wylacznie bardzo okreslony system gdzie płacisz ubezpieczenie i mozesz sie spodziewac za to co panstwo okreslilo jako procedure.

                            Podwykonawcy sa prywatni ale to nie rozgrywa sie tak naprawde w sposob jak prywatne ubezpieczenia dzialaja w UK czy DE
                            • andace Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 17.08.22, 11:39
                              Ja rozumiem doskonale holenderski system bo mieszkam w NL, mam holenderskie ubezpieczenie i chodzę tutaj do lekarzy. Mam szczęście bo mam rewelacyjnego lekarza rodzinnego (zmieniałam tak długo aż trafiłam do dobrego) i współpracuje on z moimi polskimi specjalistami bo leczę się przewlekłe od kilkunastu lat.
                              System holenderski jest świetny jeżeli chodzi o ratowanie życia ale jak pacjent przeżyje to z „małymi” rzeczami np złamaniami sobie średnio radzą.
                      • niemcyy Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 17.08.22, 10:58
                        Całkiem nielogiczne to nie jest. Moze ze złamaną nogą czy co to było nie chciała czekać ze dwa tygodnie aż może coś sobie zorganizuje w Niemczech czy Francji a może nie, może w Polsce miała kontakt albo nawet językowo łatwiej, bo błyskawicznie coś ogarnęła na odległość i tam uderzyła.
                        • andace Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 17.08.22, 11:47
                          Najłatwiej mi jechać do Polski bo mam tam Rodziców, mieszkanie i wiem gdzie szukać specjalistów. I możliwość leczenia we własnym języku jest ważna, zwłaszcza przy bardziej skomplikowanych problemach.
                          Nie wiem jakie ceny są w DE czy FR ale wizyta u świetnego ortopedy, usg, rtg, tomografia i leczenie to kilkanaście tys pln. Indywidualna rehabilitacja jest droższa w PL niż w NL ale poziom nieporównywalny.
                  • mashcaron Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 17.08.22, 10:47
                    Wow, masz bardzo kiepskie doświadczenia z holenderską służba zdrowia. Ja mam wręcz odwrotnie, nie gdy nie czekałam tak długo do specjalisty, nawet rezonans zatok miałam na drugi dzień po dostaniu skierowania, a to przecież nie było nic pilnego.
                    Ps. Oprócz chirurgii plastycznej jeszcze gabinety dentystyczne są prywatnewink
                    • andace Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 17.08.22, 11:55
                      Dentystę mam prywatnego ale jest w ubezpieczeniu tzn płace rachunek, wysyłam do ubezpieczalni i dostaje zwrot (po przekroczeniu udziału własnego). Ale patrząc na zęby Holendrów, do stomatologa trzeba mieć szczęście. Ceny w gabinecie do którego chodzę są takie same jak u mojego stomatologa w PL.
                      Leczenie ortodontyczne mam w PL ale Holenderski ubezpieczyciel zwraca koszty, muszę mieć tylko tłumaczenie faktury.

                      Może to zależy od miejsca zamieszkania? Im większe miasto tym więcej pacjentów?
                      Jak poszłam na kontrolę po wypisie ze szpitala to w poczekalni był dziki tłum, wizyta opóźniona o godzinę a i tak stwierdzili że muszę iść do specjalisty „bardziej” specjalistycznego 😳 i ustalili wizytę na cito na za 4 tyg.

                      • mashcaron Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 17.08.22, 12:00
                        Być może, ja w zasadzie, poza krótkim epizodem w Rotterdamie, mieszkałam w miastach ok 60 tys i nigdy nie miałam problemu z dostępem do specjalistów w przeciągu max tygodnia.
                        Prowadziłam ciążę i rodziłam w NL i tu też nie mam żadnych zastrzeżeń. A najbardziej podobało mi się to, że urodziłam rano a po południu już byłam z dzieckiem w domu, we własnym łóżku:p w PL gnilam w szpitalu 4 dni ze zdrowym, bezproblemowym noworodkiem zupełnie bez sensu.
                        • andace Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 17.08.22, 15:27
                          Może tak być, u mnie są kolejki wszędzie, jak przyjeżdzają nowi pracownicy do firmy to jest dramat ze znalezieniem Huisart, nie ma miejsc. Będę się przeprowadzać ale spróbuję utrzymać obecnego rodzinnego bo już wiem że w mojej nowej dzielnicy nie ma nigdzie miejsc, są listy oczekujących.

                          Cześć moich znajomych Holenderek rodziła w domu, ale mam też przyjaciółkę która po poronieniami i problemach w zajściu w ciąże chciała rodzic w szpitalu i namęczyła się żeby przekonać położną i potem mimo problemów w trakcie porodu przeczołgali ją i trzymali 48h zanim zrobili cesarkę, w domu by nie przeżyła ani ona ani dziecko 🙄

                          No i większość rodzących obcokrajowców zachwyca pomoc po porodzie, niespotykana chyba nigdzie w Europie, plus badanie NIFTY jest w większości pakietów ubezpieczeniowych i jest standardem dla kobiet powyżej 35 lat.

                          Problem jest taki że nie tylko po porodzie wypuszczają po paru godzinach, również po operacjach i zabiegach, co czasem nie do końca jest sensowne.

                          Ale w szpitalach jest wypas, wszyscy bardzo mili, pomocni, można wybrać menu i uśmierzanie bólu jest podstawą, pacjent naćpany jest mniej awanturujący się 😂
                          • mashcaron Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 17.08.22, 15:31
                            Pomoc po porodzie to faktycznie super sprawa,choć mnie sam pomysł na początku krępował:p ale babka okazała się super, bardzo sympatyczna,kompetentna i prawie niewidzialna. Mogłam się wyspać a jak wstawałam to miałam posprzątane, dziecko przewinięte i herbatę na stole wink
                            W szpitalu nie tylko ja dostałam obiad, ale i mąż się załapał :p
                            • mashcaron Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 17.08.22, 15:37
                              A jeśli chodzi o poród domowy, to ja tego od początku nie brałam pod uwagę:p
                              W dzień porodu byłam na badaniach w szpitalu, bo młoda się nie chciała urodzić, było już dwa tygodnie po terminie. Po badaniu lekarz powiedział, że badanie może spowodować wywołanie akcji porodowej i jakby co, to żeby dzwonić na oddział i mnie pokierują, powiedzą co robić. No i faktycznie wieczorem, późnym już dość, odeszły mi wody. Dzwonię do szpitala a pani w słuchawce mi mowi, że doktor ich poinformował i mają już wszystko dla mnie gotowe, proszę przyjeżdżać:p

                              Dla kontrastu, w pl pojechałam do szpitala że skurczami to mnie odesłali do domu i kazali wziąć prysznic. Godzinę później byłam spowrotem z dość już sporym rozwarciem, na co doktor przy badaniu powiedział " ku.wa, prawie łeb na wierzchu!" ..
                              • nenia1 Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 17.08.22, 20:02
                                mashcaron napisała:


                                > Dla kontrastu, w pl pojechałam do szpitala że skurczami to mnie odesłali do dom
                                > u i kazali wziąć prysznic. Godzinę później byłam spowrotem z dość już sporym ro
                                > zwarciem, na co doktor przy badaniu powiedział " ku.wa, prawie łeb na wierzchu!
                                > " ..
                                he, he, to podobnie u mnie tylko bardziej ze wzmożeniem religijnym "jezu, tu już główkę widać!".
                                Może dlatego nie mam żadnej traumy z porodu naturalnego, do końca sobie chodziłam,
                                kucałam, rozcierałam po krzyżu, a jak już przyszło co do czego to 4 skurcze parte i dziecko
                                na świecie smile
                                I ładny komplement mi lekarz na koniec powiedział "szczupłe kobiety rodzą jak ptaki".
                                • mashcaron Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 17.08.22, 20:05
                                  Ja traumy, mimo wszystko, też nie mam :p oba porody naturalne, oba bardzo sprawnie szły :p
                                  Mój mąż, który był przy drugim porodzie nie mógł się nadziwić, że tak szybko urodziłam :p
                            • andace Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 17.08.22, 16:38
                              Słyszałam opowieści od bodajże męża holenderskiej pomocy po porodzie, że jak przychodzą do Holenderskiej mamy to Holenderka otwiera drzwi w piżamie, podaje dziecko i idzie spać, a jak odwiedzają domy Polek to dom wysprzątany na błysk, dziecko ogarnięte, mama uczesana i ogarnięta i jeszcze obiad czeka na stole 😂

                              Podobna pomoc też przysługuje przy innych okazjach, jak wychodziłam ze szpitala i byłam raczej niesamodzielna to pytali czy przysłać pomoc na 2 tyg bo mąż musi iść do pracy i żeby ktoś mi pomógł i dom ogarniał.
                              Na szczęście przyleciała moja Mama i nie skorzystaliśmy, ale dobrze wiedzieć że istnieje taka opcja, bo sama bym sobie nie poradziła.
                              • mashcaron Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 17.08.22, 16:53
                                Coś w tym jest, też miałam taki naturalny odruch, że gość w dom to może herbaty jej zrobić? A może kawy? A może ciasteczko? Ale pani bardzo miło, delikatnie acz stanowczo usadziła mnie na tyłku i wyjaśniła, że teraz to oknami będzie herbatę robić i mam się niczym nie przejmować, wszystko sobie sama znajdzie:p
                                Była u nas przez 8 dni i do końca się nie przyzwyczaiłam, że obca kobieta myje mój kibel :p
                                • mashcaron Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 17.08.22, 16:58
                                  Ona mi*
                            • kandyzowana3x Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 17.08.22, 19:31
                              Ale cudnie
          • runny.babbit Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 16.08.22, 21:04
            andace napisała:

            > Prywatna opieka zdrowotna w PL obecnie leczy wszystko,
            Ale bzdury, nie życzę nikomu, ale spróbuj nowotwory poleczyc prywatnie, i wróć powiedzieć jak było. Oczywiście o ile przeżyjesz.... taki polski żarcik.
            • andace Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 16.08.22, 23:40
              Kolegi z pracy mama właśnie się leczy na nowotwór, onkolog, dietetyk onkologiczny i psycholog dla całej rodziny ogarnia prywatnie, operację też miała robioną prywatnie i PET skan i wszystkie badania też odpłatnie. Badanie genetyczne rodziny cześciowo na NFZ, kolega z pracy za swoje zapłacił (on pracuje w NL, mama jest w PL). Tylko radioterapię ma mama na NFZ.
              I info mam z pierwszej ręki bo pomagałam mu ogarnąć specjalistów, w tym chirurga który mnie operował (nie na nowotwór ale jego główna specjalizacją jest onkologia).
              • snakelilith Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 17.08.22, 00:08
                andace napisała:

                > Kolegi z pracy mama właśnie się leczy na nowotwór, onkolog, dietetyk onkologicz
                > ny i psycholog dla całej rodziny ogarnia prywatnie, operację też miała robioną
                > prywatnie i PET skan i wszystkie badania też odpłatnie. Badanie genetyczne rodz
                > iny cześciowo na NFZ, kolega z pracy za swoje zapłacił (on pracuje w NL, mama j
                > est w PL). Tylko radioterapię ma mama na NFZ.
                > I info mam z pierwszej ręki bo pomagałam mu ogarnąć specjalistów, w tym chirur
                > ga który mnie operował (nie na nowotwór ale jego główna specjalizacją jest onko
                > logia).

                Ale kolega najwyraźniej pracuje w NL i sporo tam zarabia, nawet jak na holenderskie warunki, więc może sobie na tak wysokie koszty pozwolić. Do tego pewnie to wszystko gdzieś w Warszawie. Ty jesteś odwalona od rzeczywistości, skoro wydaje ci się, że to w Polsce norma. To są koszty nieporównywalne do dochodów i ludzie na prowincji nie mają nawet dostępu do takich klinik, gdzie to wszystko na miejscu się robi.


        • konsta-is-me Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 16.08.22, 21:52
          Stwierdzenia o "bardziej empatycznej " służbie zdrowia w Niemczech to chyba żart?
          Tak paskudnego podejścia do pacjenta jak w Niemczech, doświadczyłam tylko w PRL-u ( w którym szczęśliwie żyłam krótko ale jednak coś pamiętam).
          • konsta-is-me Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 16.08.22, 21:54
            O niekompetencji niektórych "lekarzy" już nawet nie chce mi się pisać .
            Wciskać kit o "cudownej i empatycznej służbie zdrowia w Niemczech " możesz wciskać 70- latkom w Polsce, albo tym co to "bo na Zachodzie..." ale nikomu innemu.
          • snakelilith Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 16.08.22, 22:01
            konsta-is-me napisała:


            > Tak paskudnego podejścia do pacjenta jak w Niemczech, doświadczyłam tylko w PRL
            > -u ( w którym szczęśliwie żyłam krótko ale jednak coś pamiętam).

            W ogóle się nie dziwię. Krzykaczki próbujące polskie kompleksy ( o których w każdym wątku piszesz) zakryć roszczeniowością raczej nie spotkają się z życzliwym traktowaniem.

            • konsta-is-me Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 16.08.22, 22:41
              Ale ja mówię o MOICH doświadczeniach, snake nie twoich...
              Opamiętaj się - znów zapomniałaś wziąć leków ?
    • volta2 Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 16.08.22, 10:21
      im więcej zmian za nami, tym bardziej się upewniamy, że poza polską nigdzie nie jest tak dobrze.
      co ciekawsze, rozciągnęło się to też na dzieci, nie chcą wyjechać.

      teraz nowym miejscem jesteśmy zachwyceni (znamy je doskonale turystycznie, a teraz jest naszym centrum zyciowym i to trochę co innego) ale dobrze wiem, że chętnie wrócimy do domu. czyli do warszawy.
      • simply_z Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 16.08.22, 12:52
        Po Afryce, trudno, zeby im sie nie podobalowink
        • volta2 Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 16.08.22, 22:44
          przecież nie po afryce, po 2 miesiacach właśnie wracają ze wschodusmile tak samo na skrzydłach jak z afryki.
          afryka jest straszna ale żeby móc to stwierdzić, dobrze było tam pomieszkać.
    • maeve_binchy Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 16.08.22, 12:48
      Niestety, kilkanascie lat temu wrocilam. Najglupsza decyzja, szczerze mowiac. Mieszkalam w US, powrot to byla decyzja/konieczność rodziców, potem studiowalam w PL i w kilka lat w Niemczech, ale wrocilam na chwile do rodziny, do PL leczyc rany po dlugoletnim zwiazku itp. Poznalam chlopaka, on chcial wyjechac - ja wtedy - idiotycznie! - nie, bo przed chwila wrocilam, zaszlam w ciaze, bylo ok, mama chetnie zajela sie dziecmi, kiedy bylam w pracy a jak mlody zaczal szkole i pislam wrocil do wladzy, to moj maz juz nie chcial sie stad ruszac.
      Zyjemy, jak ktoras wyzej napisala, w zamoznym gettcie. I mentalnym tez, bo jednak w Wawie, nasi znajomi to ludzie o podobnych pogladach, sporo cudzoziemcow, syn jest w szkole miedzynarodowej, corka tez tam za 2 lata przejdzie. Prawie nie wychylamy nosa poza stolice, bo 99% naszych wyjazdow to te poza PL. Mezowi tu wygodnie, duze mieszkanie, dobra lokalizacja, szkoly dzieciakow jako ogarniete, relacja zarobki/koszty zycia bardzo dla nas korzystne, ale mnie tu zle: mimo rodziny, przyjaciol. Jak dlugo mozna zyc tylko w Warszawie? Poza - nie podoba mi sie. Bylismy teraz w weekend w Gdansku, odwiedzilismy tez to miasto kilka lat temu w wakacje. W tym roku - dziki tlum, jakby zywcem przeniesiony z Mielna, stragany (i nie pisze o jarmarku dominikanskim), drechy, budki z badziewiem itp. Moze, gdyby nie te ostatnie 7 lat pisu, to PL poszlaby w inna strone... Dzieci nastawiam na studia poza PL.
      • simply_z Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 16.08.22, 12:57
        przynajmniej w Polsce jest bezpiecznie, pomysl o gettach w Niemczech lub we Francji albo we Wloszech...to sa jednak plusy.
        • maeve_binchy Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 16.08.22, 13:14
          Mieszkałam w Niemczech 5 lat, gett nie widzialam, ale bylam w miescie dosc przyjaznym i nieduzym, jakies 250 000 mieszkancow pewnie. Ale np. w Berlinie bylam i bywam wielokrotnie i na dluzej, i nie czuje sie mniej bezpiecznie niz w Warszawie. Rownie niechetnie chodze noca w PL, jak i w innych krajach, zaden to dla mnie argument. Az sprawdzilam - Polska jest na 14 miejscu pod wzgledem bezpieczenstwa w Europie, wiec przecietnie: www.numbeo.com/crime/rankings_by_country.jsp?title=2022®ion=150
          Ok, US czy Am Pd to inna bajka.
          • simply_z Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 16.08.22, 14:26
            nie slyszalam o wjezdzaniu ciezarowkami w ludzi, lub atakach nozem dokonywanych przez biednego pana z Somalii w Polsce. Raczej sporadycznie jakies incydenty.
            • maeve_binchy Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 16.08.22, 14:59
              W PL pan z Somalii bedzie raczej ofiara. Ciezarowki wjezdzaja glownie w pieszych i inne auta a ataki nozem to glownie w rodzinach i w porachunkach miedzy kumplami od picia. Pedofil w Polsce wciagnal chlopca do samochodu, we Francji byla taka glosna sprawa - porwal dziewczynke na oczach matki. Btw - okazal sie Polakiem. Mozemy tak sie przerzucac. Fakt, Niemcy (w ktorych nie chcialam i nie chce mieszkac) sa nizej niz PL wg zalinkowanego indeksu, ale np. Austria, Dania, Czechy czy Chorwacja wyzej - tj. mniej zbrodni na mieszkańców. Nie wiem tez, jak wyglada sytacja np. z przemoca domowa, chociaz jestem pewna, ze w Polsce wiele nie jest zglaszanych, wiec nie ma w statystykach. Podobnie gwalty.
              Generalnie - roznica bezpieczenstwa w EU nie jest na tyle duza, zebym miala doceniac zycie w PL.
            • snakelilith Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 16.08.22, 15:24
              simply_z napisała:

              > nie slyszalam o wjezdzaniu ciezarowkami w ludzi, lub atakach nozem dokonywanych
              > przez biednego pana z Somalii w Polsce. Raczej sporadycznie jakies incydenty.

              Sporadyczne, to są w Europie Zachodniej raczej incydenty terrorystyczne, ale naturalnie najbardziej medialne i ideologiczne rozstrząsane w krajach jak Polska. Dla normalnego człowieka o wiele bardziej znaczące są statystyki wypadków samochodowych, przejeżdżania pieszych na pasach, kradzieży mienia i reakcji policji na przemoc domową, a nie czy w multi-kulti gettcie, do którego nie mam żadnych powodów chodzić, jakiś Arab dźgnął nożem jakieś Turka. Nawięcej do tych statystyk wchodzi bowiem właśnie takich porachunków pomiędy gansterami, których faktyczne na Zachodzie jest więcej, a nie z zagrożenia dla zwykłego obywatela. Można by było pomyśleć, że Polacy tyle jeżdżący po świecie wiedzą, że biegający po ulicach Somalijczycy z nożami, to coś, czego raczej nigdy nie zobaczą. Ja żyjąc 34 lata w Niemczech i do tego w Zagłębiu Ruhry, tylko raz widziałam coś takiego, jak na placu zabaw (!!!) pobiły się dwie młodociane Romki i jedna drugą dźgnęła czymś w rodzaju pilnika do paznokci. Po 5 minutach przyjechała policja.

          • snakelilith Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 16.08.22, 15:29
            maeve_binchy napisała:

            > Ale np. w Berlinie bylam i bywam wielokrotnie i na dluzej, i nie czuje sie mniej bezpiecznie niz w Warszawie.

            Akurat Berlin pod względem kryminalych aktów prowadzi w Niemczech statystyki. Abolutne nr. 1. Byłaś więc w najniebezpieczniejszym mieście Niemiec. Jeżeli nie uważałaś tego za obciążenie, to to dużo mówi o reszcie kraju. Moje multi- kulti miasto w Zagłębiu Ruhry z prawie 600tys mieszkańców jest w tych statystykach dopiero w pierwszej 40-tce.
            • niemcyy Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 17.08.22, 00:36
              Nie neguję statystyk, ale też bez przesady, że dziwne, że ktoś się czuje bezpiecznie podczas "normalnego" pobytu.
              Prawie 600 tys. mieszkańców to niecała 1/6 Berlina, więc trochę nie ta skala i położenie (co nie usprawiedliwia przestępstw), odpada np. turystyka na imprezy techno i mnóstwo samych polskojęzycznych powiedzmy ulicznych alkoholików.
              Frankfurt nad Menem i Hanower dotrzymują kroku wink wg de.statista.com/statistik/daten/studie/200790/umfrage/gefaehrlichste-staedte-in-deutschland/ .
              • snakelilith Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 17.08.22, 00:51
                niemcyy napisał(a):

                >
                > Prawie 600 tys. mieszkańców to niecała 1/6 Berlina, więc trochę nie ta skala i
                > położenie (co nie usprawiedliwia przestępstw),

                W Zagłębiu Ruhry żyje na jednej kupie około 5 milionów ludzi, więc kompleksów wobec Berlina nie mamy tu żadnych. Tu granice miast przechodzą czasem na jednej ulicy, więc ja mam 600 tys u siebie, kolejne 400 tys za jedną miedzą, jakieś 200 tys za drugą i w najbliższym obrębie jeszcze kilka miast z podobną ilością mieszkańców co u mnie. Imprez i koncertów też jest od groma. To najbardziej zurbanizowany region Europy, tu ciągle coś się dzieje. A statystyki podają zdaje się liczbę przestępstw na mieszkańca, a nie ogólną sumę. Nie jest też żadną tajemnicą, że Berlin jest niebezpiecznym miastem. Jeżeli tam mieszkasz, to trochę współczuję, to moim zdaniem nie jest fajne miasto do życia. Do tego z fatalnym lokalnym rządem. Ale nie mówię, że u mnie jest cud, miód i orzeszki. Ta kupa ludzi zaczyna mnie męczyć i gdyby nie bliskość do lukratywnej pracy, to dawno byłabym gdzieś we Flensburgu, czy coś.

                • niemcyy Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 17.08.22, 01:04
                  No fakt, chyba przez późną porę wyleciało mi z głowy, że tam miasta płynnie połączone.
                  Temu, że Berlin jest fatalnie rządzony i zorganizowany, nikt nie zaprzecza chyba nawet w samym Berlinie.
        • tokyocat Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 18.08.22, 13:48
          Mieszkam we Francji w dzielnicy zwanej gettem, nic mi nie jest.
    • obrus_w_paski Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 16.08.22, 14:05
      Chętnie poczytam bo wyjątkowo w to lato Warszawa mi się bardzo podoba, dobrobytem płynie, budynki odnowione ludzie w miarę uśmiechnięci. I muszę się porządnie skupić żeby przypomnieć dlaczego zaaayczaj nie chce tu mieszkać. Następnym razem chyba przyjadę w listopadzie
      • simply_z Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 16.08.22, 14:22
        przynajmniej nie ma marokancow jak w Katalonii na kazdym roguwink
        • obrus_w_paski Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 16.08.22, 17:46

          Hmmmm, a w czym oni przeszkadzają? No i inna sprawa jak się zna Barcelonę z las ramblas, barri gotic i raval gdzie nikt oprócz turystów nie chodzi, a inna jeśli się mieszka na el Guinardo, sarria albo w ogóle poza Barcelona.


          simply_z napisała:

          > przynajmniej nie ma marokancow jak w Katalonii na kazdym roguwink
          • simply_z Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 16.08.22, 23:45
            poza Barceloną jest inaczej to fakt, samego miasta nie lubię właśnie przez to.
      • sylwus34 Re: Do tych, którzy wrócili z emigracji 16.08.22, 16:44
        Uwielbiam Warszawę nawet w listopadzie.
        Jestem tu szczęśliwa.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka