Dodaj do ulubionych

Chwalenie męża/żony

13.09.22, 21:16
Czy macie z tym problem?

Czy potraficie powiedzieć np. "świetnie to zrobiłeś/aś", "jestem pod wrażeniem", "o to super pomysł, masz łeb!", "och jaki/a jesteś zaradny/a", "zawsze tak dobrze sobie radzisz w takich sytuacjach", i tym podobne miłe słowa.
Czy jeśli mówicie, to tylko w zaciszu domowym, czy nie ma problemu, by mówić tak w towarzystwie?

A jeśli nie umiecie chwalić, to czy taki sam problem macie z wyrażaniem negatywnych myśli?

Czy jest dla Was ważne (i na ile), żeby mąż/żona rzucił/a jakieś miłe słowo, kiedy w coś się angażujecie? I dlaczego? Czy nie ma to dla Was znaczenia? I dlaczego?
Obserwuj wątek
    • akseinga1975 Re: Chwalenie męża/żony 13.09.22, 21:22
      Potrafie zje..ac jak i pochwalic. Oczywiscie lubie byc doceniana i chwalona przez meza.
    • solarpowerprincess Re: Chwalenie męża/żony 13.09.22, 21:25
      Teoria głasków/ głaskologia. Polecam.
      • nothingelsemattersnow Re: Chwalenie męża/żony 13.09.22, 21:29
        solarpowerprincess napisała:

        > Teoria głasków/ głaskologia. Polecam.

        Dzięki!
    • kk345 Re: Chwalenie męża/żony 13.09.22, 21:27
      A co ty sama odpowiesz na zadane przez siebie pytania?
      • nothingelsemattersnow Re: Chwalenie męża/żony 13.09.22, 21:32
        kk345 napisała:

        > A co ty sama odpowiesz na zadane przez siebie pytania?

        Na potrzeby tej dyskusji nie odpowiem nic.
        A dlatego, że znając to forum, dyskusja zaczęłaby lawirować wokół mojej osoby (jestem niemiła, jestem zbyt miła, mam za wysoką samooconę, mam niską samoocenę, mam w dupie innych, za bardzo się przejmuje innymi itp.), a ja chcę wiedzieć "jak mają inni".
        • tenjedennick Re: Chwalenie męża/żony 13.09.22, 22:32
          To nieładnie. Żądasz od innych wypowiedzi, a sama nic nie wnosisz.
        • kk345 Re: Chwalenie męża/żony 14.09.22, 00:19
          Rozumiem, to ty sama chcesz oceniać wypowiedzi...
          • nothingelsemattersnow Re: Chwalenie męża/żony 14.09.22, 06:10
            kk345 napisała:

            > Rozumiem, to ty sama chcesz oceniać wypowiedzi...

            Nie oceniać, a upewnić się/zweryfikować swoje przekonania.
        • bene_gesserit Re: Chwalenie męża/żony 14.09.22, 00:52
          Hehe, wykazujesz obsesyjne zaintersowanie tematem, jesteś niby specjalistką od głasków, a nikogo nie chwalisz i td. Jak najbardziej rozumiem, że nie chcesz o sobie.

          Nie mam żadnych problemów z chwaleniem chłopa, zwłaszcza że nieustannie mam za co. I czasem aż się muszę gryźć w język, bo się robi potwornie słodko. Idziemy wtedy w chili smile
          • nothingelsemattersnow Re: Chwalenie męża/żony 14.09.22, 05:38
            bene_gesserit napisała:

            > Hehe, wykazujesz obsesyjne zaintersowanie tematem, jesteś niby specjalistką od
            > głasków, a nikogo nie chwalisz i td. Jak najbardziej rozumiem, że nie chcesz o
            > sobie.
            >
            Tak, nikogo nie chwalę.
            Nie, to mnie nikt nie chwali.
            • bene_gesserit Re: Chwalenie męża/żony 14.09.22, 08:54
              A sama siebie chwalisz? Warto.
              • nothingelsemattersnow Re: Chwalenie męża/żony 14.09.22, 10:22
                bene_gesserit napisała:

                > A sama siebie chwalisz? Warto.
                >

                Temat jest o chwaleniu innych, nie siebie.
                • beneficia Re: Chwalenie męża/żony 14.09.22, 10:53
                  > > A sama siebie chwalisz? Warto.
                  >
                  > Temat jest o chwaleniu innych, nie siebie.

                  A co za róznica, chwalenie to mówienie miłych rzeczy, nie ma znaczenia adresat smile
                • bene_gesserit Re: Chwalenie męża/żony 14.09.22, 11:42
                  nothingelsemattersnow napisał:


                  > Temat jest o chwaleniu innych, nie siebie.

                  Moim zdaniem to się łączy. Nie doskonale symetrycznie, ale jednak. A jak się zupełnie nie łączy, to widoczny znak problemów w relacji,
              • znowu.to.samo Re: Chwalenie męża/żony 14.09.22, 13:08
                bene_gesserit napisała:

                > A sama siebie chwalisz? Warto.
                >

                O tak. Patrzę w lustro i mówię sobie w duchu "ale zajebiście wyglądam" no bo...wyglądam zajebiscie xD

                Albo kolejny raz pokonałam jakiś problem "kurde jestem mistrz!"
                Bo z rozmemłanej sieroty zmieniłam sie w ekstra babkę. Serio.
                • bene_gesserit Re: Chwalenie męża/żony 14.09.22, 13:36
                  Popieram to smile
          • pade Re: Chwalenie męża/żony 14.09.22, 10:29
            "Hehe, wykazujesz obsesyjne zaintersowanie tematem, jesteś niby specjalistką od głasków, a nikogo nie chwalisz i td. Jak najbardziej rozumiem, że nie chcesz o sobie."

            Skąd to wzięłaś?
            • kk345 Re: Chwalenie męża/żony 14.09.22, 10:51
              Nie rozumiesz. Bene to jest ta miła, jest na tym forum przypadkiem ale nie rozumie dlaczego forumki są bezinteresownie złośliwe, czepiają się konkretnych nicków i ekstrapoluja swoje problemy na innych. Ona nigdy tak nie robi, więc na pewno zna watkodajkę osobiście i ma pełne prawo do oceny
              • pade Re: Chwalenie męża/żony 14.09.22, 11:21
                big_grin
                Rozumiem.
                Dziwi mnie to trochę, bo natknęłam się na kilka bardzo sensownych wpisów Bene i jakoś ta pasywna agresja mi do niej nie pasowała.
            • bene_gesserit Re: Chwalenie męża/żony 14.09.22, 11:38
              Ze swoich przygód na tym forum. Doskonale w związku z nimi rozumiem, czemu autorka wątku nie chce pisać o sobie
              • pade Re: Chwalenie męża/żony 14.09.22, 11:57
                Pytałam skąd wzięłaś obsesję i bycie specjalistą?
                • bene_gesserit Re: Chwalenie męża/żony 14.09.22, 12:52
                  Ze swoich doświadczeń. Pisałam o sobie w tonie ironicznym kontynuując listę autorki wątku, całkowicie się z nią zgadzając.
                  • pade Re: Chwalenie męża/żony 14.09.22, 13:42
                    Aha, no to nie załapałam tej ironii. Sądziłam, że piszesz o autorce.
                    • bene_gesserit Re: Chwalenie męża/żony 14.09.22, 15:09
                      Przecież jej nie znam, więc nawet technicznie nie byłoby to mozliwe. Ale fajnie czasem sobie powyjaśniać.
                      smile
    • 3-mamuska Re: Chwalenie męża/żony 13.09.22, 21:30
      Nie mam problemu ani z chwalenia ani z negatywnymi słowami.

      Wiesz norma jest ze mówimy sobie takie rzeczy odkąd pamietam ,wiec trudno powiedzieć na ile jest ważne.
    • borsuczyca.klusek Re: Chwalenie męża/żony 13.09.22, 21:33
      Chwalę, lubię chwalić ludzi.
      • beneficia Re: Chwalenie męża/żony 13.09.22, 21:38
        Ja też. Powiedzenie komuś miłej (prawdziwej) rzeczy nic nie kosztuje, a od razu atmosfera się zmienia.
        A ja egoistycznie lubię żyć przyjemnie.
        • sanciasancia Re: Chwalenie męża/żony 15.09.22, 11:03
          Dokładnie.

          Poza tym jak mąż coś spieprzy, to mu tego nie mówię, raczej pocieszam, bo zwykle dokładnie sobie zdaje z tego, co się wydarzyło. Po co mu dokładać.
    • ritual2019 Re: Chwalenie męża/żony 13.09.22, 22:16
      Oczywiscie, ze komplementuje. Nie krytykuje, bo nie mam powodow.
    • majenkir Re: Chwalenie męża/żony 13.09.22, 22:23
      Cały czas chwale (mam za co), ale w cztery oczy. Głupio chyba tak przy ludziach wink.
      • kk345 Re: Chwalenie męża/żony 14.09.22, 00:21
        Przy ludziach głupio tylko chwalić, czy ganić też?
    • angazetka Re: Chwalenie męża/żony 14.09.22, 07:37
      Jedna z ważniejszych rzeczy, jakie wyniosłam z pierwszej terapii: Jeśli chcesz powiedzieć komuś coś miłego, zrób to.
      I tak robię. Mężowi też smile
      Z mówieniem rzeczy niemiłych mam problem, ciągle się uczę.
    • mebloscianka_dziadka_franka Re: Chwalenie męża/żony 14.09.22, 08:51
      Pewnie, że chwalę.
    • princesswhitewolf Re: Chwalenie męża/żony 14.09.22, 10:32
      >Czy potraficie powiedzieć np. "świetnie to zrobiłeś/aś", "jestem pod wrażeniem", "o to super pomysł, masz łeb!",

      oczywiscie, jak z kazdym czlowiekiem. Nienormalne jest nigdy tego nie mowic. Mowie to kazdemu to zyskuje moje uznanie.

      >Czy jeśli mówicie, to tylko w zaciszu domowym, czy nie ma problemu, by mówić tak w towarzystwie?

      towarzystwie kogo? My nie bywamy na rautach towarzyskich gdzie jest wiele osob, a na imprezach rodzinnych z babciami dziadkami i ciotkami jak najbardziej. Poza tym musi byc zwiazek z tematem a nie nagle Me Me Me wyrzyg
      • nothingelsemattersnow Re: Chwalenie męża/żony 16.09.22, 20:04
        princesswhitewolf napisała:

        > towarzystwie kogo? My nie bywamy na rautach towarzyskich gdzie jest wiele osob,
        > a na imprezach rodzinnych z babciami dziadkami i ciotkami jak najbardziej. Poz
        > a tym musi byc zwiazek z tematem a nie nagle Me Me Me wyrzyg

        No nie tak, że wpadasz i na dzień dobry lista zalet małżonka i tak w czasie zupy, drugiego i deseru 😉
        Tylko tak właśnie do tych ciotek, czy tam koleżanek.
        Chociaż koleżanki, czy bardziej - znajome - to osobny temat, bo przy niektórych jak nie ponarzekasz na chłopa, to nie ma z Tobą o czym gadać. Ale to temat na inną dyskusjęsmile
    • shellyanna Re: Chwalenie męża/żony 14.09.22, 10:50
      Nie mam z tym problemu. Potrafię jedno i drugie.
    • pade Re: Chwalenie męża/żony 14.09.22, 11:27
      Dla mnie ma to znaczenie, lubię chwalić i być chwalona, ale w drugą stronę jest słabo.
      Złapałam się na tym, że ja też zaczęłam skąpić głasków. Szkodasad
      • nothingelsemattersnow Re: Chwalenie męża/żony 14.09.22, 12:26
        pade napisała:

        > Złapałam się na tym, że ja też zaczęłam skąpić głasków. Szkodasad
        >
        >
        Jeśli zechciałbyś się podzielić, to czy postrzegasz to jako zmianę w sobie na gorsze - dotąd miła i doceniająca innych, robisz się zimna i obojętna? I sfrustrowana.
        I czy próbowałaś zmianę skierować w drugą stronę i wpłynąć na (jak mniemam) męża?
        • pade Re: Chwalenie męża/żony 14.09.22, 13:41
          Nie no, aż tak to niebig_grin
          Po prostu gryzę się w język.
          A co do zmiany, to nie potrzebuję wyproszonych głasków. Cenię tylko te spontaniczne, bo widać, że są z serca.
      • bene_gesserit Re: Chwalenie męża/żony 14.09.22, 15:23
        Ej no, to akurat można łatwo w sobie wyrobić.
        • nothingelsemattersnow Re: Chwalenie męża/żony 14.09.22, 17:39
          bene_gesserit napisała:

          > Ej no, to akurat można łatwo w sobie wyrobić.
          >
          Mówienie głasków czy ich odpuszczenie?
          • bene_gesserit Re: Chwalenie męża/żony 15.09.22, 10:32
            Mówienie. To żadna sztuka, umiejętność dla leniwych. Rozumiem, że tobie być może coś stoi na przeszkodzie? Zamiast pytać forum, na tym bym się skupiła.

            Czemu nie mówisz mężu miłych rzeczy? Czy mówisz innym, a jemu nie? Co czujesz, kiedy chcesz powiedzieć coś miłego? Czy w ogóle masz taką potrzebę? Czy sama lubisz słyszeć mile rzeczy? Itd itd. To oczywiście garść pytań do pracy ze sobą prywatnie, a nie do odkrywania się na forum.
            • nothingelsemattersnow Re: Chwalenie męża/żony 16.09.22, 19:57
              bene_gesserit napisała:

              > Mówienie. To żadna sztuka, umiejętność dla leniwych. Rozumiem, że tobie być moż
              > e coś stoi na przeszkodzie? Zamiast pytać forum, na tym bym się skupiła.
              >
              > Czemu nie mówisz mężu miłych rzeczy? Czy mówisz innym, a jemu nie? Co czujesz,
              > kiedy chcesz powiedzieć coś miłego? Czy w ogóle masz taką potrzebę? Czy sama lu
              > bisz słyszeć mile rzeczy? Itd itd. To oczywiście garść pytań do pracy ze sobą p
              > rywatnie, a nie do odkrywania się na forum.
              >

              Na żadne z powyższych nie odpowiem, gdyż ta sytuacja mnie nie dotyczy.
              Oraz, nie zgodzę się, że to "żadna sztuka".
    • jdylag75 Re: Chwalenie męża/żony 14.09.22, 11:33
      Zawodowo zajmuję się dawaniem feedbacku,zgodnie z zasadą publicznie chwalę na osobności zwracam uwagę.
      Zadziwiajace jest, jak ludzie rozkwitają kiedy chwali się ich prawdziwe osiagniecia.
    • sueellen Re: Chwalenie męża/żony 14.09.22, 13:40
      Zawsze staram się chwalić innych ( choć jako Polce, która wyrosła w kulturze blame and shame przychodzi mi to czasem ciężko). Staram się jednak chwalić dzieci, partnera, współpracowników .. działa jak magia.
      • nothingelsemattersnow Re: Chwalenie męża/żony 14.09.22, 17:47
        A czy możesz się podzielić, dlaczego sprawia Ci to trudność i jak się wewnętrznie motywujesz, by jednak coś z siebie wydusić? smile



        • sueellen Re: Chwalenie męża/żony 15.09.22, 12:05
          Bo wyrosłam w kulturze dokładnie takiej jaką reprezentuje statystyczna ematka: doczepić się, przysrac, skrytykować, nigdy nie chwalić. Bardzo się cieszę l, że moje dzieci chodzą do szkoły w UK bo otrzymują mnóstwo pozytywnej motywacji. Ja jako dziecko w polskiej szkole tego nie miałam. Przykład: wypracowanie, kartkówka, sprawdzian. Nauczyciel czerwonym kolorem zaznacza błędy, pod koniec zlicza punkty i wystawia ocenę. Zwracalo się uwagę tylko na to, co było nie tak. W szkole moich dzieci najpierw się chwali to co dziecko zrobiło dobrze, potem wytyka błędy, a następnie robi podsumowanie całości starając się wyciągnąć pozytywy pracy / zadania. Dziecko nadal wie co zrobiło źle ale nie ma poczucia, że jest beznadziejne i do niczego się nie nadaje. Potem porównuje z kolegami: "ale mamo, Kowalski zrobił GORZEJ ode mnie". Równanie w dół, umniejszanie. Nienawidziłam przez to szkoły.
          • sueellen Re: Chwalenie męża/żony 15.09.22, 12:08
            Ps. Do szkoły chodzić nie lubiłam, ani podstawówki ani średniej, z resztą studiuje też nie kochałam. Tyle lat edukacji bez miłości i bez ekscytacji. Dopiero na wyspach, w dorosłości odkryłam jak przyjemna może być nauka. Moje dzieci kochają szkołę.. uwielbiają się uczyć. Różnica jest taka że istnieje system zachęcania, a praktycznie nie ma bata.
          • nothingelsemattersnow Re: Chwalenie męża/żony 16.09.22, 19:56
            Dzięki, że napisałaś.
            Ja jednak miałam w domu inaczej, rodzice byli stanowczy, ale nie szczędzili pochwał nam i sobie nawzajem.
            Fajnie, że zauważyłaś w sobie ten słaby punkt i że się starasz.
            Tak, szkoła u nas jest straszna pod wieloma względami. Podoba mi się to, co piszesz o podejściu w UK. To też na pewno da tym dzieciakom sygnał, że chwalenie przynosi bardzo fajne efekty!
    • sabina211 Re: Chwalenie męża/żony 15.09.22, 10:45
      Chwalę męża za każdy drobiazg. Nie ma dnia, żeby nie usłyszał, co jest ok i że widzę, że zrobił/starał się/sprawił, że....To jest dla mnie naturalne. Dzieci też pozytywnie komplementuję tak często, jak się da. Jeśli mam problem to z krytyką, co nie znaczy, że nigdy niczego w postępowaniu męża (i dzieci) nie krytykuję. Ale robię to po długim przemyśleniu, co tą krytyką chcę uzyskać i tylko, jeśli zachowania wg mnie trudne się powtarzają. Epizody zostawiam bez komentarza (chyba, że dotyczą jakiś fundamentalnych kwestii, ale to zdarza się raz na kilka lat.) Dziwne, ale sama wcale chwalenia nie potrzebuję ani na nie nie czekam. Ale mąż ma inaczej, a bardzo małym kosztem mogę tę potrzebę spełnić, więc czemu nie?
    • misterni Re: Chwalenie męża/żony 15.09.22, 11:30
      Chwalę bardzo często, bo mam za co. Zarówno w zaciszu domowym, jak i w sytuacjach towarzyskich.
      Opieprzyć też potrafię, ale to już tylko w domu i niezwykle rzadko, przy ludziach nigdy.
      Ze strony męża jest podobnie, chociaż nie przypominam sobie sytuacji w ciągu ponad 20 lat, kiedy to on opieprzyłby mnie. 😉 Na samym początku czasem się obrażał, ale szybko mu to przeszło na szczęście. 😉
    • madami Re: Chwalenie męża/żony 15.09.22, 12:08
      Chwalenie jest lepsze dla chwalącego wink to moja teoria i ja z niej korzystam, chwalę nie tyle męża ile całe otoczenie, jeżeli mam negatywne myśli ( rzadko) to mówię wprost bez owijania w bawełnę. Miłe słowa = lepsza atmosfera a to daje same plusy

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka