Dodaj do ulubionych

potrzebuję miłości

    • wredna_dziewucha_ze_wsi Re: potrzebuję miłości 23.09.22, 14:00
      Proszę bardzo, anegdotka kulinarna: okazało się, że w moim świeżo wynajętym mieszkaniu piekarnik służy jako szafka na patelnie - nie działa. Do zrobienia tort na urodziny Bardzo Ważnej Dla Mnie Osoby. Wybrnęłam robiąc tiramisu w tortownicy, dekorację zrobię jak normalnego tortu, ale humor mi się lekko zwarzył (w przeciwieństwie do kremu, na szczęście!).
      Cebulowa - następnym razem karmelizuj aż będzie mieć kolor mlecznej czekolady, nawet jakby to miało potrwać i dwie godziny. Nie czas się liczy, a efekt 😗, naprawdę warto poczekać.
      Surówka z kapusty: sekret knajp tkwi w tym, że robią ją wcześniej i odpowiednio długo leżakują. W warunkach domowych należałoby zrobić z samego rana albo poprzedniego dnia. Trust me, pracuję w gastro baaaardzo długo.
      Jesień jest i CH.uj. Trzeba przetrwać jak każdą poprzednią (w grudniu chyba polecę na Maderę albo Kanary, nie mam ochoty się męczyć z niedostatkiem słońca).
      • simply_z Re: potrzebuję miłości 23.09.22, 16:39
        dobry plan, tez to rozwazam
      • piataziuta Re: potrzebuję miłości 23.09.22, 18:47
        Dzięki! smile

        Ja też chcę w grudniu na kanary. Oby mnie ceny nie zwaliły z nóg...
        • wredna_dziewucha_ze_wsi Re: potrzebuję miłości 23.09.22, 21:02
          piataziuta napisała:

          > Dzięki! smile
          >
          > Ja też chcę w grudniu na kanary. Oby mnie ceny nie zwaliły z nóg...

          Jak ceny będą zwalające z nóg to poczekam do stycznia. W tym roku w styczniu zamknęłam się w 3000 za 7 dni - hotel 4* Adults Only, HB, przelot, transfer, organizowałam wszystko sama (nie biuro). Warto było, wyjeżdżałam jako wrak człowieka, wróciłam tryskając energią 😄
          • piataziuta Re: potrzebuję miłości 23.09.22, 21:12
            >W tym roku w styczniu zamknęłam się w 3000 za 7 dni - hotel 4* Adults Only, HB, przelot, transfer, >organizowałam wszystko sama (nie biuro). Warto było,

            Ja w grudniu, z biurem, zapłaciłam chyba ok 3800 za all inclusive i termin świąteczny w hotelu 3,5*.
            • wredna_dziewucha_ze_wsi Re: potrzebuję miłości 23.09.22, 21:23
              piataziuta napisała:

              > >W tym roku w styczniu zamknęłam się w 3000 za 7 dni - hotel 4* Adults Only
              > , HB, przelot, transfer, >organizowałam wszystko sama (nie biuro). Warto by
              > ło,
              >
              > Ja w grudniu, z biurem, zapłaciłam chyba ok 3800 za all inclusive i termin świą
              > teczny w hotelu 3,5*.

              Zacnie. Nawet gdybym przełamała wrodzony wstręt do biur podróży to i tak mi się nie opłaca, bo jeżdżę zwykle sama i bp kasują jakieś chore pieniądze za 1 człowieka vs. 2 ludzi. Taniej mi zawsze wychodzi na własną rękę. Trzymajmy sobie nawzajem kciuki za zimowy wyjazd do słońca.
    • magdallenac Re: potrzebuję miłości 23.09.22, 14:17
      Nie bardzo mam na co narzekać ostatnio, ale specjalnie dla Ciebie sprobuję:
      - za 2 tygodnie jedziemy na okrągłe urodziny teściowej i nie mamy prezentu, ba nie mamy nawet pomysłu na prezent. Gdybym była w Krakowie zrobiłabym włam do Narodowego i zwinęła jakąś najmniejszą Łempicką, albo jakieś precjoza z Wawelu. Tutaj niestety nic nam nie przychodzi do głowy.

      - nie mogę odchudzić kota, wydaję mu żarcie odmierzając karmę z aptekarską precyzją, od dwóch tygodni są takie lamenty, że nikt się nie może w domu wyspać.

      - dziecka drużyna przegrała mecz z najbardziej rywalizującą z nami szkołą, trenerka tak się wściekła, że przegoniła ich po trybunach na arenie i po 2 godzinach jedna młoda zwymiotowała z wysiłku. Mnie krew zalewa, ale się nie odzywam- kiedy weszłaś między wrony, musisz krakać tak jak one.

      Kupiłam on line torebkę, coś pięknego. Kiedy przyszła założyłam ją i poszłam. Tak zgrzypi, że się wszyscy patrzyli, obciach jak cholera. Przychodzę do domu pakuję do oddania, okazuje się, że to final clearance. Jak naprawić to cholerstwo??

      Jakby Ci było mało to sobie przypomnę więcej spraw do ponarzekania.

      Obiad, nie wiem. Może batony proteinowe.

      Zdjęcia- napisz jaki gatunek Cię interesuje, to Ci wkleję.
      • majenkir Re: potrzebuję miłości 23.09.22, 15:25
        Pokaz torebkę! bo kożuchów to się chyba już nie doczekamy big_grin
        • magdallenac Re: potrzebuję miłości 23.09.22, 15:31
          Torebka niżej, a kożuchy w końcu wrzucę😀Te części zaznaczone na zdjęciu robią potworny hałas- skóra ocierająca się o metalowe sprzączki.
          • majenkir Re: potrzebuję miłości 23.09.22, 15:34

            A niech słyszą, ze Magdallena idzie! big_grin
          • pade Re: potrzebuję miłości 23.09.22, 17:55
            Moja torebka też tak skrzypibig_grin tzn. te kółka metalowe, ale słyszę to tylko ja (bo jestem wyczulona na dźwięki).
            Dzisiaj spędziłam cudowne kilka godzin w słońcu, na tarasie, z koleżanką, popijając kawkę i racząc się ciastem. Było tak ciepło i słonecznie, że nawet się trochę opaliłyśmy.
            O kolejnych dniach, jesieni, zimie itd. to nawet nie myślę. Jakiś czas temu nauczyłam się planować jedynie następny dzień i skupiać się na tym co tu i teraz. Ostatnie lata były tak nieprzewidywalne, że nie ma sensu wymyślać co będzie, bo może być zupełnie na odwrót.
            Przyszły mi dwa kolejne krzaczki do ogrodu, zastanawiam się gdzie posadzić bo docelowo mają mieć dwa na dwa metry. Trawę trzeba skosić bo za wysoka jest, malin do słoiczków nazbierać.
            Chciałabym wygrać w totka, wtedy miałabym zajęcie na najbliższe pięć-dziesięć latbig_grin
            • magdallenac Re: potrzebuję miłości 23.09.22, 18:30
              Moje skrzypienie słyszą wszyscy w promieniu 10 m. Ta strategia skupienia się nad tym co tu i teraz jest bardzo fajna i od dawna ją stosuję.😊
            • piataziuta Re: potrzebuję miłości 23.09.22, 18:54
              >Jakiś czas temu nauczyłam się planować jedynie następny dzień i skupiać się na tym co tu i teraz. >Ostatnie lata były tak nieprzewidywalne, że nie ma sensu wymyślać co będzie, bo może być zupełnie >na odwrót.

              dobrze gada, polejcie jej
      • piataziuta Re: potrzebuję miłości 23.09.22, 18:53
        Ja mam dzwoniącą nerkę adidasa! Poszłam z nią raz biegać i dzyń-dzyń-dzyń-dzyń przy każdym kroku, oszaleć można!

        A zdjęcia poproszę:
        stylówek, zwłaszcza chciałabym zobaczyć kimona (na Tobie), które kupiłaś w pl, kowbojek (na Twych nogach), fryzury, twarzy - co tam ostatnio stuningowałaś i na tego ogromnego kota (może on nie jest gruby, tylko po prostu duży - taka uroda? tongue_out)
        A i krajobrazów!

        Pewnie nie wkleisz za wiele przez tę Twoją stalkerkę uncertain i będę zmuszona w końcu założyć sobie tego obsranego instagrama.
        • magdallenac Re: potrzebuję miłości 23.09.22, 19:26
          No załóżże wreszcie…Na zachętę Ci wklejam jedno kimono, (nie mam zdjęcia całości) kota i „naszego” orła.
          Kot jest gruby.🤷🏻‍♀️Nie tuningowałam dużo, raczej kosmetycznie, ale po raz pierwszy odważyłam się odrobinę wypełnić marionetki. Nikt się nawet nie zorientował, a ja widzę ogromną różnicę.
          • piataziuta Re: potrzebuję miłości 23.09.22, 19:56
            Wypełnianie marionetek! Bosko!!! Nic nie widać.
            Marionetki będą moim największym problemem - widzę po siostrach.
            W zasadzie to już zaczynają być.
            I chomiki.
            I lwia zmarszczka - mam już bardzo zaawansowaną (defaultowo przyjmuję marsowy wyraz twarzy), ale ona tak bardzo mi nie przeszkadza, a moja siostra załatwiła ją jednym strzałem z botoksu w czoło. Gdyby mi nie powiedziała, bym nie zauważyła - wygląda po prostu na zadowoloną i wypoczętą. smile


            >Kot jest gruby.🤷🏻‍♀️

            Na zdjęciu zapozował na chudego. Pewnie wie, że jest ofiarą bodyszejmingu. suspicious
            • wapaha Re: potrzebuję miłości 24.09.22, 09:08
              co to są marionetki ?
              i gdzie magda je ma/miała ?
              • piataziuta Re: potrzebuję miłości 24.09.22, 11:22
                Marionetki Angeli Merkel.
                Pionowe bruzy od kącików ust w dół.
                Ty ich nie masz. wink
                • wapaha Re: potrzebuję miłości 24.09.22, 19:40
                  hm
                  ty tez tongue_out
          • 7katipo Re: potrzebuję miłości 24.09.22, 10:33
            Ależ Ty piękna jesteś! 🤩
    • interstate95 Re: potrzebuję miłości 23.09.22, 15:53
      Chwalę się, bo co.

      Mam hobby ( pi.erdolca) które nie jest związane z zawodem, ale o którym lubię sobie pogadać i poopowiadać.
      Czasami więc biorę niektóre dziubdzieńki bliższych i dalszych znajomych i tłumaczę im w najrozmaitszy sposób jak TO działa. I że TO może być zarąbiście interesujące.
      Robię to od wielu lat, ale ostatnio jakiś nowy trynd jest.
      Dzieci, po umiejętnym praniu mózgów, idą dalej w kierunku światła, a ja zostaję bardzo pochlebnie ujęta ( wzrusz i duma) w podziękowaniach w pracach magisterskich i dostaję w prezencie po egzemplarzu onych.

      Dostałam tera trzecią, z dołączonym bardzo osobistym listem. I rozszarpało mnie na strzępy radości.
      Pusząc się pokazałam matce i mówię żartownie: mam takie trzy. Ta jest genialna ( jest) i Ty wiesz ile to jest warte na rynku, gdybym to na lewo puściła?
      Na co matka, której odłączyło coś poczucie humoru, z rozpaczą i z perswazją w głosie: słuchaj, pójdziesz za to siedzieć!! Rozumiesz?!

      Żalę się.
      Pierwszy raz w życiu mi się tryb narzekania i jojczenia, który dotychczas był mi obcy ( źle znoszę kolejne cykle chemii)
      Najchętniej od rana do nocy jęczałabym, że laboga, laboga - aż do ostatniego, absurdalnego szczegółu.
      Ludzie tak nie są przyzwyczajeni, że żałośliwie skomlę, że mąż ze strachu jest omalże posrany, a matka dostaje ataków histerii.
      Według nich, jeżeli narzekam, znaczy, że nastąpił koniec świata i umieram. I że to już pewne.
      Do kogo mam narzekać, mać, jeżeli, ledwie gębę otworzę, wszyscy najbliżsi ogłaszają szlochy i płacze?
      Do mniej bliskich mi się nie chce.

      Względem kapuśniaku. Jest to jedna z czterech zup jakie w ogóle w życiu jadam i wychodzą mi niezłe.
      Uważam, że jeżeli wystarczająco długo w sposób kontrolowany podsmaża się na maśle klarowanym sporą ilość cebuli, tak do granicy jej przypalenia ( prawie prawie) i później wystarczająco długo pyrka się ją w jeszcze wolniej gotowanej zupie, daje lepszy smak niż gdyby kapuśniak gotowało się na wędzonych żeberkach.


      Ponieważ wyglądam teraz trochę jak zagłodzony, lekko zniewieściały tylko chłopiec, a zazwyczaj ubieram się tak, że pani z lesbijskiego wątku obok zakwalifikowałaby mnie odpowiednio i żadne zaklinanie się co do orientacji by mi nie pomogło, pojechano nam z mężem od pedałów. Co jest trochę straszne, a trochę - ze względu na okoliczności - mnie bawi. Bo padło w kolejce przed gabinetem lekarskim. Pani uściśliła spokojnie, że jakby co stoi " za tymi pedałami" i w ogóle nie widziała w swojej wypowiedzi nic dziwnego : D

      Co do urazów. Gdyby wśród urazów kiedyś wam się zdarzyło wychlaśnięcie zębów, nie wyrzucajcie ich.
      Zęby można zasadzić z powrotem na ich miejscach. I do tego zmartwychwstają!
      25 lat temu zafundowano mi w szpitalu ich szybkie i cudowne ożywienie ( i kocham tę historię) więc teraz pewnie potrafią jeszcze lepsze cuda.

      Nie pamiętam która z pań tutaj sprzedała mimochodem przepis na lody z jogurtu typu greckiego/bałkańskiego, bananów i masła orzechowego, ale niech wie, że kocham ją i nienawidzę jednocześnie.
      Szlag, jakie to dobre. Gdybym mogła, robiłabym je w betoniarce, wciągam każdą ilość.

      Jeszcze pięknie jest. Czas śliwek, astrów i genialne światło, jeszcze październik, jeszcze jest trochę czasu.
      Dopiero w listopadzie zaczynam rzucać k^#^@mi na podły świat, bo znikąd nadziei i wiosna daleko więc wrzuca mnie w nastrój nieprzysiadalny.

      W czerwcu, dzień po dniu - pisałam o tym gdzieś - przywiało do nas dwie kotki i sukę.
      Mówiliśmy na nie żeglareczki.
      Więc w papierach daliśmy Pinta, Nina ( koty) i Santa Maria.
      Podrasowane że mucha nie siada poszły do ludzi.
      Wnuki pani do której trafiła psica orzekły, że skoro Maria ---> Marysia ---> Marycha, to i Gandzia.
      I co, woła? Bez żadnych oporów : D
      Moja matka chciała do nas pyszczyć, że pff, jak to, Gandzia, że ludzie to pff.
      Ale szybko uświadomiliśmy jej, że ktoś, kto ma sukę na którą woła zazwyczaj Meskal, a Meskalina karcąco, naprawdę powinien wiedzieć kiedy się zamknąć.

      Nie mam koleżanek. I pierwszy raz w życiu może i chcę.
      Z chłopem o kieckach próbować gadać, to jak ze ślepym o kolorach.
      Noszę - głównie - czerń, grafit, popielaty, granat, srebro, miedź, biel i kość słoniową.
      Kupiłam sobie w maju jedwabną kieckę w oczojebnym amarancie, wściekłym fiolecie, turkusie i srebrze.
      Mąż na widok kiecki ( którą miłośnie oglądam) śpiewa Cygańską Jesień Jantar.
      Sezon na grzyby. Chyba go otruję.

      Po raz pierwszy w życiu czuję się trochę samotna sama ze sobą.
      Z jakiegoś powodu zaczęłam potrzebować ludzi.
      Nie rozumiem tego i wkurza mnie to jednocześnie.









      • simply_z Re: potrzebuję miłości 23.09.22, 16:42
        zycze zdrowia!
        • wapaha Re: potrzebuję miłości 23.09.22, 17:28
          och interstate95

          czy ty jesteś tu nowa ?
          bo jeśli tak to strasznie tu pasujesz smile
          świetnie piszesz

          Zyczę zdrówka i więcej tych odczuć z pierwszego akapitu niż z kolejnych

          I dawaj przepis na te lody, przegapiłam a brzmi..tak jak powinno big_grin
          • pade Re: potrzebuję miłości 23.09.22, 17:57
            Już tu pisała i to całkiem fajnie, ale ktoś się przychrzanił.

            Ja też życzę zdrówia!
            • pade Re: potrzebuję miłości 23.09.22, 17:57
              tfu, zdrowia!
              • interstate95 Re: potrzebuję miłości 23.09.22, 19:57
                Zbiorowo: dziewczyny, wielkie dzięki za życzenia, mam nadzieję, że jakoś się wyliżę i przy najdłuższym życiu wznowy nie będzie, bo trochę ryzykownie _zrobiliśmy_ . Jedne badania mówią tak, drugie srak i niejasno, a co lekarz, to inna opinia. Miałam nie czytać internetów ale czytam i się wahom rychło w czas.

                Wapaha, fora czytam odkąd twoje najstarsze dziecko było całkiem malutkie ; )
                Dopiero ostatnio zaczęłam gębę otwierać, ale jestem tu wręcz omszała. Tyle, że zazwyczaj cichutka.
                W imby nie umiem, żreć się nie lubię i nie mogę się połapać w dyskusjach i drzewkach. Ani tego pilnować tak, żeby to wyglądało na rozmowę.
                Poza tym napierniczam, napierniczam, a potem ogarnia mnie autożenada i wstydzę się tu wchodzić : D

                Poza innym złapałam się na tym, że głównie opowiadam jak i kiedy się uszkodziłam, co zepsułam i gdzie dałam ciała ( po zdystansowaniu się mnie to śmieszy, no ale to mnie) i sama dla siebie zaczynam brzmieć podejrzanie dziwnie : D

                Teraz forum ratuje mi psychicznie dupę, a w ogóle dwoma ostrymi jazdami o cycki pośrednio uratowało mi życie. Zaparłam się przy operacji estetycznej i przywróceniu cycków do ustawień fabrycznych i ( nagle wtem) wyszła siurpryza.

                W sumie nieźle, że gdzieś mogę wyrzygać z siebie to i owo. Nie wiem dlaczego bardzo potrzebuję teraz kontaktu z drugim ( obcym) człowiekiem i wywalania bebechów na wierzch. W jakiś sposób mnie to równolegle rozjusza ; )
                Możliwe, że to ma dla mnie wartość terapeutyczną teraz, ten spuszczany z gara słowotok.

                Przychrzanienie mi nie robi. Wychodzę z założenia, że każdy z nas niesie swojego osobistego pi.erdolca i każdy tu jest z jakiegoś powodu więc żyj i daj żyć innym. Na żarcie się szkoda mi czasu i brakuje umiejętności ( chociaż czytać lubię : P ) a ani racja, ani ostatnie słowo nie muszą być po mojej stronie.


                Lody.
                Na 1 sztukę przejrzałego banana daję kopiastą łyżkę masła orzechowego i ok 150 gęstego jogurtu ( odpowiednio zwiększam proporcje do pożądanych)
                Banana rozduszam widelcem, blenduję do znudzenia z masłem i jogurtem ( czasami dodaję syropu klonowego, imho i bez tego jest słodkie )
                Wrzucam w foremki z patyczkiem, zamrażam przez kilka godzin.
                Przed wyjęciem z foremki chwilę ogrzewam je gorącą wodą, łatwiej wychodzi.

                Można zrobić to samo przekładając dowolną ilość do pojemnika, tyle, że wtedy wydłubuję pojemnik co 30 minut i mieszam, żeby były bardziej puszyste.
                Dobre <3
                Jestem wybiórcza żywieniowo, to mogę zasysać wagonami, chociaż lody jako takie nigdy nie były moim pierwszym wyborem hodowania sobie oponki.

                Wapahaaaaa? Gdy pływa się czysto rekreacyjnie, z godnościom i jak paralityk, też każdorazowo powinno robić wspomnianą przez ciebie rozgrzewkę, jezujezu?














                • 7katipo Re: potrzebuję miłości 23.09.22, 20:57
                  Lubię Cię.
                  Też mam potrzebę wypuścić słowotok regenerująco - oczyszczający, ale nie umiem tak ładnie. I za leniwa jestem.
                  Zdrowia życzę bardzo mocno 💓
                  • interstate95 Re: potrzebuję miłości 23.09.22, 22:16
                    Dzięki, 7katipo <3
                • wapaha Re: potrzebuję miłości 23.09.22, 22:23
                  No to rzygaj czym chcesz i jak chcesz! Staż zobowiązuje! A umiejętności pisarskie wręcz zobowiązują!

                  Ja bardzo lubię rozmawiać o wypadkach. I chorobach. Pewnie dlatego świetnie dogaduje się z seniorami. Dzisiaj w tramwaju złapałam panią starsza, i posadziłam sobie na kolanach. 80kg bezwładnego nieszczęścia no kobieta nie wiedziała co się dzieje, tak szarpnęło


                  Lody będą robione, dziękuję
                  Rozgrzewka must sein przed każdym plywaniem
                  • wapaha Re: potrzebuję miłości 24.09.22, 09:09
                    ale napisałam ładnie i składnie

                    <oficjalny samo-facepalm>
      • piataziuta Re: potrzebuję miłości 23.09.22, 19:10
        Ładny ci post wyszedł, choć melancholijny. smile

        Życzę zdrowia i polecam narzekanie na ematce - ja ustkuteczniam regularnie, gdyż uważam, że klawiatura wszystko zniesie, a większość randomowych odbiorców mam zwyczajnie w dooopie (lepiej zamęczyć ich niż domowników). ;P


        No i zapamiętam tę cenną radę z zębami!
        • interstate95 Re: potrzebuję miłości 23.09.22, 22:04
          Weź, uleję do spodu - bywam upierdliwa i kompulsywna - i zleją mnie w końcu jak jedną panią dziennikarkę i drugą panią chorowitkę ( to nie o tobie, anna ; ))
          Ale też uważam, że lepiej dawać tu, niż zamęczać domowników ; )

          Co do zębów - uczulam! - wyjawili wtedy na przyszłość, że lepiej będzie, jeśli przywiezie je się albo oplute albo wręcz w pyszczku. Jeśli nie istnieje ryzyko zadławienia.
          Ponoć ważne jest, żeby nie wyschły.
          Ale ja tam swoje, od chwili oddzielenia się od organizmu, trzymałam jakoś ponad godzinę w kieszeni spodni ( z sentymentu je wzięłam : P ) i też dali radę zasadzić je & podjęły funkcje życiowe.
          No i proszę, jak to niczego nie powinno się jednak wyrzucać ; )


          • wapaha Re: potrzebuję miłości 23.09.22, 22:26
            Nie zleją, obronimy cie z ziuta c,'nie ziutka?

            Z zębami wiem, sprawdziłam, nie na sobie właśnie ale nosiłam swego czadu przez pół dnia zęba w woreczku strunowym że ślina dawcy... Wprawdzie trzeba był kleić ale co swój to swój, ładnie się przyjął
            • piataziuta Re: potrzebuję miłości 24.09.22, 12:17
              Jasne, ja mogę przywalić komuś jakby co, zwłaszcza, że przypakowałam ostatnio. wink
      • nothingelsemattersnow Re: potrzebuję miłości 24.09.22, 20:34
        interstate95 napisała:


        > Mam hobby ( pi.erdolca) które nie jest związane z zawodem, ale o którym lubię s
        > obie pogadać i poopowiadać.

        TO, czyli co właściwie?
        • interstate95 Re: potrzebuję miłości 25.09.22, 01:38
          nothingelsemattersnow napisała:

          >TO, czyli co właściwie?

          No właśnie uściślenia usiłowałam uniknąć ; )
    • summerland Re: potrzebuję miłości 23.09.22, 16:43
      Dodaj kostke rosolowa, wiem zaraz mnie tu zjedza. Ale pewnie juz za pozno bo juz zjadlas zupe.
      Tak kosc srodstopia mozna miec zlamana I o tym nie wiedziec. Moj maz sobie zlamal jak chcial nauczyc syna jezdzic na deskorolce. Bardzo go stopa bolala ale nie poszedl do lekarza I stopa sie zrosla. Po latach na rentgeniw wyszlo, ze mial zlamanie.
      • piataziuta Re: potrzebuję miłości 23.09.22, 16:46
        prędzej sczeznę tongue_out

        a zrosła się prawidłowo?
        • summerland Re: potrzebuję miłości 23.09.22, 17:27
          Chyba tak
    • magda.z.bagien Re: potrzebuję miłości 23.09.22, 19:35
      Jesienne futrzaki na polepszenie humorków
      • piataziuta Re: potrzebuję miłości 23.09.22, 19:37
        ostatnie zdjęcie mega! big_grin
      • interstate95 Re: potrzebuję miłości 23.09.22, 20:02
        Piękne <3
      • gris_gris Re: potrzebuję miłości 24.09.22, 00:41
        magda.z.bagien napisała:

        > Jesienne futrzaki na polepszenie humorków

        Richmond Park?
        • magda.z.bagien Re: potrzebuję miłości 24.09.22, 06:49
          Blisko. Bushy Park.
      • wapaha Re: potrzebuję miłości 24.09.22, 09:09
        magda, jak dałaś radę tak blisko podejść??
        łania mało płochliwa czy zoom duży czy co ?


        cudne smile
        • magda.z.bagien Re: potrzebuję miłości 24.09.22, 09:39
          Fotki robiłam w Bushy Parku w Londynie. Te zwierzaki są przyzwyczajone do ludzi i często pasą się przy ścieżkach dla pieszych.
    • krwawy.lolo Re: potrzebuję miłości 23.09.22, 20:16
      Ziuciu, skoro miłość Miecia Ci nie wystarczy, bądź pewna mojej. Z tej miłości gotów byłbym nawet uwagę Ci poświęcić.
      • piataziuta Re: potrzebuję miłości 23.09.22, 20:39
        Nawet uwagę? Dziękuję! Wzruszonam! wink
        • krwawy.lolo Re: potrzebuję miłości 23.09.22, 20:43
          Wiedziałem, że łykniesz. 😘
    • 7katipo Re: potrzebuję miłości 23.09.22, 20:19
      Kość - można.
      Miewam od czasu do czasu, tak mi się wydaje.
      Obżarłam się pizzo-sandwichami; brzuch mnie boli.
      I 🪰 po mnie łazi. Nie wiem, gdzie jest packa; nie mam siły, by zapolować.
      • 7katipo Re: potrzebuję miłości 24.09.22, 00:33
        Nakruszyłam jej chipsami; siedzi i się pasie 🤭
    • 7katipo Re: potrzebuję miłości 23.09.22, 20:25
      Pocieszka.
      Michał Milowicz, do którego mam dziwną słabość, wielce udanie wykreował Alison Moyet
      <oglądam Twoja Twarz... > albowiem nie mam co robić. Tzn. mam, ale mnie się okrutnie nie chce.
      • piataziuta Re: potrzebuję miłości 23.09.22, 20:56
        on jest okropny! skąd ta słabość?
        (wiem, de gustibus...)
        • 7katipo Re: potrzebuję miłości 23.09.22, 20:59
          No właśnie nie wiem 🤭
          Chyba w myśl zasady "takie brzydkie, że aż ładne" 🤔
    • annanichtvergessen Re: potrzebuję miłości 23.09.22, 20:36
      Ja narzekalam juz dlugo, to dzis odpuszcze. 🤪 Po dwoch tygodniach chodzenia na czworakach i ponad tygodniu spania na podlodze lekarka tak mi podwyzszyla dawke przeciwbolowych, ze chodze jak na haju, ale wszystko robie. Dzis bylam na dlugasnych zakupach i na jesien/zime jestem uzbrojona ciuchami po zeby. W poniedzialek skarbowka dala znac, ze dostane spory zwrot za 2019 (walczylam z nimi jak lew, bo najpierw oni chcieli kase ode mnie), wiec dumna jestem jak paw. Dzis dostalam dodatek za drozyzne 500 eur (wszyscy w Austrii dostali), sonograf wykazal, ze bede zyla 🤪 (zadnych plynow w jamie brzusznej i dodatkowych strat). Wzielam byka za rogi i gadalam z terapeuta, na spokojnie spotkamy sie we wtorek po poludniu. Tym razem nie stchorze, najwyzej przycpie sie przeciwbolowymi 🤪. Wczoraj czytalam wieczorem durny thriller o kanibalu i przy opisach, jak gotuje ofiary... zrobilam sie glodna. 🤦‍♀️😂 (mam nadzieje, ze to efekt lekow). Pogoda fajna. Na niedziele szykuje sie wreszcie na silownie, wezme mniej tabsow, zeby z czegos nie zleciec. 😂 Z minusow dzis koncze chorobowe (od kwietnia i kasa juz burczy), w weekend musze przygotowac dokumenty do posredniaka i wizje mojej zawodowej przyszlosci (chce dofinansowanie na przeksztalcenie zawodowe, zobaczymy, co powiedza). I mam nadzieje, ze trafie na fajnego doradce.

      Na obiadokolacje chyba juz nic. Opchalam sie sniadaniem. W razie czego w lodowce do odgrzania mielone, ziemniaki i buraczki. 🙂😍
    • bywalec.hoteli Re: potrzebuję miłości 23.09.22, 21:18
      to gadaj z Mieciem a nie z Grazynami
    • sasha_m Re: potrzebuję miłości 23.09.22, 22:23
      Na co by tu ponarzekać oprócz rzeczy oczywistych?
      Na pogodę. Kto to panie widział, po takich upałach od razu szarość i zimno? Ja chcę pochodzić w sweterku i balerinach, a nie w botkach, płaszczu i szalu, takie panie wczoraj rano widziałam na mieście, jedna miała nawet rękawiczki! Co to się wyrabia, żeby aż tak??
      Z fajnych rzeczy. Śliwki. Były mi obojętne do tego roku, coś się porobiło i najeść się nimi nie mogę. W ogóle owoce do tej pory przegrywały z warzywami, teraz wychodzą na prowadzenie. Moje ukochane pomidory jem z rozsądku, zielenina to samo. Dziwna sprawa.
      NIE MA GRZYBÓW w moim lesie. Pełne kosze oglądam sobie na fejsbuczku i zazdraszczam.
      • kafana Re: potrzebuję miłości 25.09.22, 22:12
        Właśnie! Po kij mi mój beżowy prochowiec? Nie przydał się ani w zimie ani na jesieni..
        • kafana Re: potrzebuję miłości 25.09.22, 22:12
          Wiosna ofc się nie przydał
    • hrabina_niczyja Re: potrzebuję miłości 23.09.22, 22:54
      U mnie rozpierducha na maksa. Chłop montuje kuchnie w nowym domu i w zasadzie żyje tu i tam. Syf wszędzie, ale jestem z niego dumna, a stół mnie dziś powalił, wyszedł zajebiscie. Kupił za to ujowa kanape i nie ma opcji, żeby została. Za to pies najchętniej by mieszkał w tym bajzlu i nie wracał, bo jest co kraść😀 Na obiedzie bylismy w knajpie i jedliśmy szczawiowa oraz schaboszczaka z zasmażana kapusta. Przed chwilą zgrzeszyłam i po drodze do domu zajechałam jeszcze do maka. A tu jeszcze młoda zrobiła szarlotkę i mnie kusi 🙄 Byłam też na pazurach. Jutro chyba mykne do CH i oblookam płaszcz na jesień, bo kolor w necie ma zajebisty i mnie kusi. I na bank w weekend pójdziemy z młoda na awatara w 4DX. W niedzielę żużel. A poniedziałku mi się nie chce. Zimno w biurze jak diabli- 17 stopni, jutro odpalimy piec, żeby się nagrzało przez weekend. I chyba trzeba będzie w tym roku zejść z kosztów, więc czeka nas zamiana pokoji i noszenie gratów 🙄 Już mi słabo.
      • beaucouptrop Re: potrzebuję miłości 24.09.22, 08:15
        Hrabina to ciągle ten mężczyzna od wakacyjnego domku dzielonego z rodziną brata?
      • piataziuta Re: potrzebuję miłości 24.09.22, 11:27
        Uuuuuuuu czyli bylo pojednanie!
        Bardzo się cieszę! Lubię szczęśliwe zakończenia! smile

        Zjadłaś szczawiowa, schaboszczaka i do tego jeszcze maka? suspicious
    • wapaha Re: potrzebuję miłości 24.09.22, 08:43
      Dzień Dobry !
      Mam zdjęcie specjalnie dla Ciebie smile
      • piataziuta Re: potrzebuję miłości 24.09.22, 11:23
        Cappuccino! Dziękuję! smile
    • nothingelsemattersnow Re: potrzebuję miłości 24.09.22, 19:35
      Kotlety z komosy, domowe fryty i surówa z kapusty czerwonej. Boszsz, jaki to był wypas.

      Młodemu włączyło się wyciągnanie rąk i nóg do innych, od kilku dni testujemy różne rozwiązania .
      Nasz dom to chyba nigdy nie będzie gotowy do wprowadzki.
      Wybór w sklepach jest przesadny.
      Ludzie używają dużo za dużo foliówek.
      Jedzą też za dużo.
      Sprzedawcy wyrzucają za dużo dobrego jedzenia, którym mogliby się podzielić.
      Maskarady ciąg dalszy - niezmiennie mnie to dziwi.
      • piataziuta Re: potrzebuję miłości 24.09.22, 22:33
        poproszę przepis na kotlety z komosy!



        (reszty nie skomentuję, bo jestem w kryzysie i nie będę go pogłębiać)
    • shmu Re: potrzebuję miłości 25.09.22, 13:40
      Kurczę, dzisiaj też potrzebuję głaskow. Obiektywnie nic nie jest źle, ale mnie dopadl zły humor.
      • piataziuta Re: potrzebuję miłości 25.09.22, 15:12
        <głaszcze>

        Nie martw się, że masz zły humor. Życie jest i tak hujowe, więc co za różnica.
        Mój humor (gorące 2/10), pozdrawia twój!
      • piataziuta Re: potrzebuję miłości 26.09.22, 11:21
        I jak dziś?
        U mnie dalej gorące 2/10.
    • kafana Re: potrzebuję miłości 25.09.22, 22:07
      Gdy już niemal wybiłam wszystkie muszki owocowki, które zaległy mi się pod nieobecnosc na jakimś zapomnianym jabłku, to uszczesliwiono mnie skrzynka eko darów jesieni. Nie dość ze musiałam przerobić giga cukinie na pasztet ( wyszedł spoko choć zbyt mokry) i dynie na zupę ( wyszła lekko mdła ale jak dodać płatki chilli to ujdzie) to na dnie odkryłam kilka splesnialych winogron i od nowa muszki! Teraz łapie je do jakiejs pułapki skonstruowanej z folii i zgniłego winogrona.
      • piataziuta Re: potrzebuję miłości 26.09.22, 09:38
        możesz też zmieszać ocet jabłkowy albo inny owocowy z odrobiną płynu do mycia naczyń w jakimś malutkim naczyniu (np. kieliszek do wódki)
        muszki pięknie się w tym topią
        (ocet zwykły niestety nie działa)



Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka