homohominilupus Re: noc na dziko 03.01.23, 21:02 Na Santorini gdzieś na ławce w porcie. I dosypialismy rano na plaży. Prom dopłynął jakoś po północy i chyba nie było transportu o tej godzinie ale nie pamiętam dobrze, strasznie to dawno było. Odpowiedz Link Zgłoś
pepsi.only Re: noc na dziko 03.01.23, 21:22 Tak, improwizowałam wiele razy. Najfajniej: w namiocie, bo to wakacje, rozbiliśmy się nie na polu namiotowym, a obok, nad samą rzeką, razem z nami rozbiła się ekipa z BORu, oni pilnowali terenu, czułam się naprawdę bezpiecznie plus takie sytuacje jak noc przy ognisku owinięta kocykiem, na plaży w śpiworze, czy czekając na dworcu na autobus PKS itp. Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_p Re: noc na dziko 03.01.23, 22:40 Tak, dzień po tym, jak zaczęłam "chodzić' z moim obecnym mężem, nie dotarliśmy na szczyt Babiej Góry, to znaczy dotarliśmy do miejsca, gdzie odbija ścieżka do schroniska i we mgle nie znaleźliśmy tej ścieżki, nocowaliśy pod drzewkami. Jak się potem okazało, 100-200 metrów od schroniska. Odpowiedz Link Zgłoś
ida_listopadowa Re: noc na dziko 03.01.23, 23:39 Chyba wygram konkurs na najbardziej oryginalne miejsce. W mlodosci dosc wczesnej, a mieszkalam wowczas w Norwegii, wpadlam na pomysł (taki średnio mądry) zrobienia kursu lawinowego. Czasy przedinternetowe, wiec nie wiedzialam wszystkiego. Jechalismy kilometrami w górach przez jakues muldy na nartach. Przed nocą wykopalismy jamy śniezne, w ktorych spalismy. Nastepnego dnia przez bite 6 godzin budowalismy jaskinię lodową, w ktorej spedzilismy reszte wyjazdu. Do dzis pamietam jak tam bylo cieplo, rozbieralam sie trzy razy pierwszej nocy. O ile kopanie ratunkowej jamy snieznej to jest jeszcze do wytrzymania, to budowanie tej jaskini to byla najciezsza praca w moim zyciu! Odpowiedz Link Zgłoś
sueellen Re: noc na dziko 04.01.23, 00:49 Ja nie bo jestem księżniczką na ziarnku grochu. W warunkach polowych bym umarła. Ale mój chłop uwielbia wild camping i praktykuje często gęsto w różnych dziwnych miejscach. Idzie czasem albo jedzie rowerem dwa dni i śpi na dziko. On jest w tym zaprawiony, ma odpowiedni sprzęt i przeszedł jakieś dziwne kursy i szkolenia gotowania zupy z igieł i rozpalania ognia bez żadnych narzędzi. Potrafi przeżyć w lesie jedząc to co znajdzie, zna się na grzybach, jagodach i ziołach. Zna chyba każda roślinę, a jak nie zna, to jak ten Paszczak z Muminków ogląda, studiuje, fotografuje z każdej strony a potem Googla i Googla aż wygugla, zapisze wszystko i zapamięta. Generalnie, gdy wybuchnie apokalipsa i będzie trzeba uciekać w las, to mam eksperta od spania pod gołym niebem więc mam nadzieję przeżyć. Odpowiedz Link Zgłoś
bywalec2023 Re: noc na dziko 04.01.23, 01:08 tak zupełnie na dziko i przypadkowo to nie. ale jak np szedłem do dziewczyny a okazało się ze ma ona wolna chatę i zapraszała bym został na noc a ja nie miałem piżamki ani ciuchów na zmianę to liczy się? Odpowiedz Link Zgłoś
mikams75 Re: noc na dziko 04.01.23, 01:31 Tak, kilka razy, w górach ale nie tylko. W jakiejś knajpie też mi się przytrafiło. I pamiętam też spanie ot tak na trawce pod drzewem jak lokalsi w Azji. Oni się kładli na glebę gdzie akurat stali i poczuli zmęczenie. No ja nie kładłam się przy krawężniku jak inni ale upały tak dawały w kość, że taka drzemka gdzieś w cieniu ratowała mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
droch Re: noc na dziko 04.01.23, 02:45 Kiedyś nie wyszła nam wieczorna przesiadka przy powrocie ze studenckiego wyjazdu. Zanosiło się na grupowy nocleg pokotem na dworcowej podłodze, ale udało się dogadać na nocleg w wagonie na bocznicy (tzw. bonanzie). Było chłodno, ale sucho i przytulnie. W sumie tak smakowała młodość... Odpowiedz Link Zgłoś
purchawka2020 Re: noc na dziko 04.01.23, 08:13 Kiedyś nocowałam w Krakowie w całodobowej księgarni Odeon (potem tam był empik). Zdarzyło się też przyjechać do Lwowa o 2 w nocy - drzemałam kolejno w kafejce internetowej, kościele Dominikanów ( otwierali chyba ok. 5 ) i na ławce w parku. Kolejnym razem już wiedziałam o sieci całodobowych knajpek Cezar. Na lotnisku w Atenach najlepiej drzemie się w meczecie - ciemno, cicho, nikogo nie ma a na podłodze są miękkie dywany. W ogóle jak chcę odpocząć w podróży to szukam jakiejś zacisznej świątynki. Odpowiedz Link Zgłoś
mdro Re: noc na dziko 04.01.23, 10:20 Tak, za młodu kilka razy sypiałam w lesie bez namiotu, ale w śpiworze (z karimatą bywało różnie, raz miałyśmy jedną karimatę na trzy, bardzo rozsądnie podłożyłyśmy ją sobie pod tyłki, pod głowy jakieś ubranie). W korytarzu pociągu też się zdarzyło, z plecakiem pod głową. I w kościele też , ale wtedy na karimacie. Odpowiedz Link Zgłoś