Dodaj do ulubionych

Matki katoliczki

28.01.23, 11:53
Na wstepie zaznacze ze staram sie nie oceniac a zrozumiec.

Zostalam wychowana w bardzo katolickim domu- pierwsze piatki, rozance, oazy, bogobojnosc itd.
Po wyprowadzce z domu rodzinnego szybko odeszlam od kosciola, pojelam wiele rzeczy i obecnie uwazam sie za ateistke. Ale wiedze na temat samej religii, katechizmu itd mam mysle dosc spora.

I teraz pytanie do matek, (glownie corek, bo sama mam corki) ktore sa praktykujacymi katoliczkami i do tejze praktyki swoje dzieci zachecaja:

Nie macie problemu z tym ze wprowadzacie corke do instytucji ktora uwaza ja za podlegla mezowi?
Nie macie problemu ze ingeruje w jej naturalny rozwoj, zabrania masturbacji, kaze sie z tego spowiadac, straszy pieklem?
Nie macie problemu z tym ze zabrania antykoncepcji, twierdzi ze kobieta MUSI rodzic (w bolach najlepiej)
Nie macie problemu z tym ze wklada sie Waszym dzieciom do glowy ze invitro to zlo?
Nie macie problemu z tym ze to instytucja ktora nie popiera transplantologii?
Moge tak dlugo wymieniac.

Pytam bo ja sama bylam tak wychowana, mojej matce nic z powyzszego nie przeszkadzalo. Ale jak mysle ze moim dzieciom powyzsze madrosci (jeszcze z wiecznym strachem przed pieklem i grzechem) mialabym wpajac to mnie trzesie.

Chetnie poslucham tych ktore wychowuja dzieci w wierze, jak sobie z tym radza?
Obserwuj wątek
    • mdro Re: Matki katoliczki 28.01.23, 11:56
      Z tą twoją wiedzą to najlepiej nie jest jednakowoż...
      • ematkaincognito Re: Matki katoliczki 28.01.23, 11:57
        Chetnie dowiem sie co jest nie-tak smile
        • leosia-wspaniala Re: Matki katoliczki 28.01.23, 12:26
          KK nie zabrania transplantologii i nie twierdzi, że każda musi rodzić - uważa, że seks powinien służyć prokreacji, a to jednak różnica. Nie żebym ich broniła, ale jak już zakładasz taki wątek, to przynajmniej opieraj się na faktach.
          • samanta1010 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 12:35
            tak z ciekawości a jest jedna interpretscja do czego służy sex w kk? jakie źródło?
            • mallard Re: Matki katoliczki 28.01.23, 20:27
              samanta1010 napisała:

              > sex w

              Seks
          • nieeznaajoomaa Re: Matki katoliczki 28.01.23, 12:42
            Seks służy nie tylko prokreacji, ale też wyrażaniu wzajemnej miłości, oddania i jedności oraz umacnianiu więzi pomiędzy małżonkami.
            • aandzia43 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 13:26
              Tak, oficjalnie w XX wieku panowie decydenci przystali na to, że seks w małżeństwie ma funkcję więziotwórczą. Nie ma zakazu uprawiania go przez pary bezpłodne czy po okresie rozrodczym. Dorzucę też że KK kilkadziesiąt lat temu uznał teorię ewolucji, bo widzę że wiedza w narodzie na temat co tam w KK słychać kiepska jest wink
              • semihora Re: Matki katoliczki 28.01.23, 19:00
                >>>Dorzucę też że KK kilkadziesiąt lat temu uznał teorię ewolucji

                Może i uznał, ale i tak lubi ją kwestionować wink
              • disco-ball Re: Matki katoliczki 29.01.23, 16:40
                Andzia, bez złośliwości pisze, może będziesz mogła mi wyjaśnić, bo możesz mieć większą wiedzę na temat KK.

                Mnie uczono w dzieciństwie, ze Adam i Ewa faktycznie istnieli. Teraz mówi się, ze to jednak była metafora.
                Pytanie: do którego momentu opisywane w ST historie to metafora, a od kiedy to już realne zdarzenia?
                Czy cały stary Testament to metafora?


                Drugie pytanie, które mnie meczy: czemu Jezus umierając na krzyżu krzyczał do Boga „dlaczego mi to zrobiłes?” Czy jakoś tak.
                Skoro Jezus to tez bog (a trzy osoby trójcy są podobno równoważne) to wola do siebie? Ale czy nie wiedział, jak to się skończy i czemu sobie to zrobił?
                Może głupie pytanie ale nie lubie nielogiczności, a nie mam kogo zapytać.
                • katriel Re: Matki katoliczki 29.01.23, 18:55
                  Ja nie Andzia, mogę się wtrącić?

                  Biblia jest kolekcją utworów należących do różnych rodzajów i gatunków literackich. Podobnie jak w utworach niebiblijnych, nie zawsze jest jasne, czy dany fragment jest fikcją literacką, czy opisem realnych wydarzeń. Powiedzmy, że czytasz powieść historyczną, na przykład "Potop" - jeśli jesteś ciakawa, czy dana postać albo wydarzenie są autentyczne, to musisz sięgnąć do zewnętrznych źródeł historycznych, bo sam tekst powieści ci tego nie powie.

                  Podobnie jest z wydarzeniami biblijnymi. Z samego tekstu Biblii nie wynika, które z nich są autentyczne, a które nie. Jeśli coś jest sprzeczne ze znanymi prawami fizyki i astronomii ("zatrzymanie Słońca" z Księgi Jozuego), biologii (Jonasz żyjący trzy dni w brzuchu wielkiej ryby), czy z ustaloną wiedzą historyczną - to widocznie to jest fikcja. Jeśli sprzeczne nie jest, ale żadne inne źródła tego nie potwierdzają - to nie wiadomo i w zasadzie nie ma to znaczenia. Bibliści mogą to badać, inni mogą mieć w tej sprawie swoje niefachowe zdanie, ale nie jest to kluczowa sprawa dla doktryny katolickiej.

                  Żeby to wyjaśnić, warto się ponownie odwołać do analogii z "Potopem". Nie przeszkadza nam, że nie wiemy, które z postaci są historyczne, ponieważ mamy świadomość, że "Potop" nie został napisany w celu przekazywania wiedzy o dziejach Polski, tylko "ku pokrzepieniu serc". Podobnie jest z księgami biblijnymi. One nie zostały napisane w celu przekazywania wiedzy historycznej, tylko teologicznej. Jeśli autorowi w danym punkcie narracji była potrzebna postać bohaterskiego męczennika czy sprawiedliwego sędziego, to mógł opisać znaną sobie autentyczną postać, albo - z braku takowej - wymyślić fikcyjną (albo opisać taką, o jakiej mu opowiadano, nie wnikając, czy opowieści były zgodne z prawdą historyczną).

                  Reasumując: nie ma momentu granicznego, o każdym konkretnym wydarzeniu rozstrzyga się osobno, zajmuje się tym hermeneutyka biblijna.


                  Teraz co do słów Jezusa na krzyżu. Tam konkretnie było "czemuś mnie opuścił", a nie "czemu mi to zrobiłeś", ale rozumiem, że to budzi podobne wątpliwości.
                  No więc to jest skomplikowana sprawa, która zahacza o dosyć subtelne definicje teologiczne.

                  Mamy Trójcę Świętą, która się składa z trzech Osób Boskich: Boga Ojca, Syna Bożego i Ducha Świętego. Z jednej strony każdy z nich ma swoją specyfikę, pewne działania przypisujemy tylko jednemu z nich (Ojciec stworzył świat, Syn nas odkupił) - z drugiej, twierdzimy że w jakimś sensie te trzy Osoby są jednym Bogiem. W jakim - tego chyba nikt dobrze nie rozumie; wybitnym kaznodziejom zdarzało się wymyślać różne tłumaczące to metafory (św. Patryk i jego koniczynka), wybitni teologowie raczej odnosili się do tajemnicy z pokorą. Na dokładkę do tego mamy Syna Bożego, który stał się człowiekiem. Czyli oprócz trzech Osób dzielących wspólną naturę Bożą mamy jedną (jedną z tych trzech) Osobę, w której z kolei mieszkają dwie różne natury: boska i ludzka, co jest, rzecz jasna, równie niezrozumiałe.

                  Jeśli na tle tych wszystkich niezrozumiałych rozróżnień zaczniemy się zastanawiać, czy w okrzyku Jezusa zwracała się Druga Osoba Boska do Pierwszej, czy ludzka natura Jezusa do jego natury boskiej, czy jeszcze inaczej, to się możemy kompletnie pogubić i nikt chyba nigdy nie zaproponował jasnego i oczywistego wytłumaczenia. To jest po prostu zaawansowane zagadnienie teologiczne; jeśli chcesz się nim zająć na poważnie, czeka cię sporo pracy przygotowawczej. Na poziomie popularnym przegląd możliwości pojawiających się w literaturze przedmiotu znalazłam na przykład tu: szkoła teologii - ale ani nie jestem fachowcem na tyle, żeby ocenić rzetelność tego przeglądu, ani nie mam poczucia, że jest on w pełni zrozumiały dla osoby bez wcześniejszego, choćby hobbystycznego, przygotowania teologicznego. Jeśli przeczytasz i będziesz chciała o coś dopytać, a ja nie zapomnę zajrzeć ponownie do wątku, to spróbuję odpowiedzieć.



                  • asia-loi Re: Matki katoliczki 29.01.23, 19:42
                    katriel napisała:

                    ... Bibliści mogą to badać, inni mogą mieć w tej sprawie swoje niefachowe zdanie, ale nie
                    > jest to kluczowa sprawa dla doktryny katolickiej.


                    Ilu ludzi straciło życie i poniosło inne krzywdy z powodu Potopu, a ilu w związku z Biblią?
                    Jakie wpływ miał i ma Potop na życie milionów ludzi, a jaki wpływ miała Biblia?

                    >
                    > Mamy Trójcę Świętą, która się składa z trzech Osób Boskich: Boga Ojca, Syna Bożego i Ducha Świętego. Z jednej strony każdy z nich ma swoją specyfikę, pewne działania przypisujemy tylko jednemu z nich (Ojciec stworzył świat, Syn nas odkupił) - z drugiej, twierdzimy że w jakimś sensie te trzy Osoby są jednym Bogiem. ...

                    Tego krętactwa nikt nie jest w stanie logicznie wytłumaczyć, bo w tym żadnej logiki nie ma. Ponad 2000 lat to można było w to wierzyć, dzisiaj już nie.

                    • katriel Re: Matki katoliczki 29.01.23, 23:58
                      > Ilu ludzi straciło życie i poniosło inne krzywdy z powodu Potopu, a ilu w związku z Biblią?

                      Nie wiadomo mi o żadnym człowieku, który poniósłby jakąś krzywdę z powodu istnienia "Potopu" albo z powodu istnienia Biblii. "W związku z" to bardzo luźna i źle zdefiniowana kategoria, więc nawet nie wiem, co by to miało znaczyć.
                      Jak dasz radę przeformułować swoje swoje pytanie tak, żeby było precyzyjne, to mogę spróbować odpowiedzieć, na razie dyskusja nie ma sensu.
                    • katriel Re: Matki katoliczki 30.01.23, 00:04
                      A, jeszcze co do Trójcy.
                      Czy tę samą zasadę - "skoro ja, asia-loi, nie jestem w stanie czegoś zrozumieć w ciągu pięciu minut, to nie ma w tym sensu ani logiki" - stosujesz również do zaawansowanych teorii matematycznych i fizycznych? A jeśli nie, to dlaczego nie?
                      • arthwen Re: Matki katoliczki 30.01.23, 11:11
                        Czemu akurat przyczepiłaś się, że asia-loi nie rozumie, skoro sama wyżej napisałaś: "W jakim - tego chyba nikt dobrze nie rozumie; wybitnym kaznodziejom zdarzało się wymyślać różne tłumaczące to metafory".
                        Widzisz, zaawansowane teorie matematyczne i fizyczne niektórzy ludzie rozumieją wink
                        • arthwen Re: Matki katoliczki 30.01.23, 11:16
                          A do tego, oprócz tego, że rozumieją, to można po prostu nad tym przysiąść i zrozumieć - zrozumienie teorii matematycznej nie zawiera w sobie elementu wiary (a co najwyżej czasu i pracy) w przeciwieństwie do "rozumienia" trynitaryzmu waszego bóstwa.
          • paskudek1 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 13:50
            Zakaz aborcji i mówienie że antykoncepcja to zło największe raczej temu przeczą.
            • nieeznaajoomaa Re: Matki katoliczki 28.01.23, 13:57
              Zakaz aborcji to ochrona ludzkiego życia, a nie kara za seks.
              • bib24 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 14:03
                oczywiscie zwlaszcza w ciązy pozamacicznej smile
              • paskudek1 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 14:05
                nieeznaajoomaa napisał(a):

                > Zakaz aborcji to ochrona ludzkiego życia, a nie kara za seks.
                Taak, zwłaszcza u zgwałconej czternastolatki prawda? Tu im się na szczęście nie udało.
                U tej Izy z Pszczyny, u Agnieszka Częstochowy. No uratowano życie jak cholera.
    • inez21 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 11:59
      W temacie nie wypowiem się bo posiadam synów a nie córki😁 choć w sumie też nie raz zadawałam sobie podobne pytania😪 ale chciałam tylko napisać, że KK nie ma nic przeciwko transplantologii a nawet ją popiera,. Niedawno pisałam pracę na ten temat...nie będę tu encyklik cytować 😆
      • ematkaincognito Re: Matki katoliczki 28.01.23, 12:03
        Wiedzialam ze punkt o transplantologii bedzie kontrowersyjny, ale jest mi bliski ze wzgledow zawodowych i wielokrotnie zdarzyla mi soe odmowa rodziny ze wzgledow religijnych. Raz nawet dostalam w twarz papierami ze mam obowiazek chronic zycie od poczecia do NATURALNEJ smierci... ech ksiazke moznaby napisac wink
        Chetnie poslucham tez matki synow oczywiscie, w koncu tematy seksualnosci i rozrodu sa jakby wspolne big_grin
        • inez21 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 12:10
          No tak ale to raczej bym składała na karb gigantycznego stresu rodziny która stoi przed decyzją oddania narządów bliskiej osoby. I w tym momencie szuka jakiejś wymówki, ratunku, czegoś na czym można się oprzeć. Tak więc podpiera się swoją religią, której wytyczne i reguły nie do końca zna. Ale nie są to wytyczne kościoła.
        • aandzia43 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 13:29
          Co i który katolik sobie wyobraża i co mu jego osobiste "prawo naturalne" dyktuje to jego sprawa, oficjalna wykładnia KK jest jaka jest. Na ten moment.
      • chicarica Re: Matki katoliczki 28.01.23, 12:09
        Napisz zatem jak rozwiązujesz powyższe dylematy w pozostałych kwestiach i w przypadku synów, chętnie przeczytam i niezmiernie mnie to ciekawi.
    • kozica111 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 12:09
      Jesteś niedoinformowana o czym z tobą gadać.
      • ematkaincognito Re: Matki katoliczki 28.01.23, 12:28
        Zupelnie bez zlosliwosci- chetnie sie doinformuje.
        Co mialam na mysli nt transplantacji juz wyjasnilam u gory bo to pewnie najbardziej kontrowersyjny punkt.
      • semihora Re: Matki katoliczki 28.01.23, 19:02
        Niedoinformowanych doinformować, głodnych nakarmić, spragnionych napoić... suspicious
    • kozica111 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 12:10
      Swoje problemy rozwiąż na poziomie relacji z rodzicami, będzie lepiej.
    • alicia033 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 12:14
      ematkaincognito napisała:


      > Chetnie poslucham tych ktore wychowuja dzieci w wierze, jak sobie z tym radza?

      to proste, Watsonie (nie odnosząc się do tego, na ile to, co wymieniłaś jest zgodne z religijnym przekazem): wierzą, że to jest słuszne i/lub (przypadek najczęstszy) do wiary nie podchodzą ortodoksyjnie a traktują ją jak supermarket, z którego biorą to, co im pasuje, resztę nauk puszczając mimo uszu.
      • aandzia43 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 13:32
        Do wszystkich religii na świecie 90% ich wyznawców podchodzi jak do supermarketu, to normalne i zdrowe. Na głowę i ku szczęśliwości społeczeństw. Fanatyzm w obrębie dużych religii, sekty wewnątrz nich i poza nimi to czyste zło i źródło nieszczęść.
      • 1012ja Re: Matki katoliczki 28.01.23, 21:01
        I to właśnie prawdziwe podsumowanie tematu.
    • stephanie.plum Re: Matki katoliczki 28.01.23, 12:17
      wychowuję syna.
      w duchu wiary katolickiej wkładam mu do głowy, że uważać kobietę za podległą, to grzech.

      jeśli ktoś myśli, że wiara katolicka opiera się na straszeniu piekłem, to faktycznie, lepiej niech wychowuje dzieci w duchu ateizmu, mniej zafałszuje obraz Boga.

      co do wszystkich wyżej wymienionych strasznych poglądów, to po pierwsze wcale nie wszystkie są "bardzo katolickie", a po drugie, dzieci i tak wyrobią sobie własne, my możemy tylko uczciwie powiedzieć, co sami uważamy na dany temat i dlaczego.
      • ematkaincognito Re: Matki katoliczki 28.01.23, 13:03
        Milosierdzie oraz milosc Boga do czlowieka jest podstawa NT. Ale nadal nie da sie ukryc ze masturbacja/antykoncepcja/seks przedmalzenski/invitro sa uwazane za zle i sa grzechem ciezkim.
        Jak sobie z tym radzisz w kwestii wychowywania dziecka?


        Ja uproscilam temat, nie napisalam o zaletach/plusach wychowania w wierze, ktore oczywiscie istnieja, ale powyzsze punkty sa dla mnie nie do przeskoczenia
        • asia-loi Re: Matki katoliczki 28.01.23, 13:11
          ematkaincognito napisała:

          > Milosierdzie oraz milosc Boga do czlowieka jest podstawa NT.


          Ale w realu nie widać tego miłosierdzia, ani tej miłości do człowieka.
          Z moich obserwacji wynika: oprawcy nagradzani i hołubieni, ofiary karane, stosowanie odpowiedzialności zbiorowej. Modły/prośby/błagania zawsze bez efektu. Jak człowiekowi drugi człowiek nie pomoże, to na pewno wszechmogący bóg tego nie zrobi.
          • nieeznaajoomaa Re: Matki katoliczki 28.01.23, 13:31
            Tak, bo my widzimy tylko niewielki fragment wieczności, Bóg natomiast ma do dyspozycji całą wieczność.

            W ST Żydzi uważali, że sprawiedliwość Boża dokonuje się tu i teraz, to znaczy bogobojni cieszą się zdrowiem i powodzeniem, grzesznicy są karani chorobami i innymi nieszczęściami.

            Ale w pewnym momencie przyszedł na świat Jezus i powiedział, że jest dokładnie odwrotnie: błogosławieni jesteście ubodzy, błogosławieni jesteście wy, którzy teraz płaczecie, biada wam, bogaczom, biada wam, którzy teraz się śmiejecie.

            Co więcej, Jezus nie ograniczył się do samego mówienia o tym, ale dał przykład: sam, nie mając żadnej winy, czyniąc przez całe życie tylko dobro, cierpiał i umarł za grzechy wszystkich ludzi.
            • asia-loi Re: Matki katoliczki 29.01.23, 10:41
              nieeznaajoomaa napisał(a):

              > Tak, bo my widzimy tylko niewielki fragment wieczności, Bóg natomiast ma do dyspozycji całą wieczność.



              To jest tłumaczenie wymyślone przez włodarzy Kk na brak efektów modłów (tych opłaconych i tych nieopłaconych) i próśb kierowanych do niby wszechmogącego i dobrego boga.

              ... Jezus nie ograniczył się do samego mówienia o tym, ale dał przykład:
              > sam, nie mając żadnej winy, czyniąc przez całe życie tylko dobro, cierpiał i umarł za grzechy wszystkich ludzi.


              I to wszystko na próżno. Bo nic na tym świecie się nie zmieniło. Ani ludzie, ani świat, a zwłaszcza następcy Jezusa na Ziemi, czyli sukienkowi w białych, purpurowych i czarnych sukienkach (zwanych sutannami), absolutnie, ale to absolutnie nie postępują w/g nauk Jezusa.
              A dlaczegóż, to Jezus objawił się dopiero trochę ponad 2000 lat temu, a ludzie istnieją miliony lat. I dlaczegóż to katolicy na planecie Ziemia, to mniejszość, a nie większość lub tylko sami katolicy, skoro to tak "cudowna i wspaniała" wiara?
              • langsam Re: Matki katoliczki 29.01.23, 11:06
                > Jezus... I to wszystko na próżno. Bo nic na tym świecie się nie zmieniło.<

                Dlatego m.in. Jezus nie mógł zostać mesjaszem Izraela. Zdaniem uczonych w piśmie pojawienie się spadkobiercy Dawida miało bowiem zakończyć wszystkie wojny. Pomijam inne kwestie.
        • la_mujer75 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 13:17
          Gdyby wszyscy katolicy (mówię o Polsce, gdzie ich jest najwięcej) tak stosowali się do słów Jezusa, to świat byłby naprawdę piekny.
          Jestem pewna, że gdyby Jezus się teraz objawił, zostałby ponownie ukrzyżowany, gdyby tylko księża i biskupi mogliby to zrobić. Na bank.
          I jestem pewna, że biedak musiałby ponownie wyrzucac tych czarnych z ich kościołów.
          • nieeznaajoomaa Re: Matki katoliczki 28.01.23, 13:19
            Bardzo możliwe, że tak by było.
        • nieeznaajoomaa Re: Matki katoliczki 28.01.23, 13:18
          Są uważane za złe, ponieważ (może oprócz in vitro) są wyrazem nieuporządkowania moralnego w sferze seksualnej, które to nieuporządkowanie bardzo często jest przyczyną wielu ludzkich tragedii.
          • daniela34 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 13:56
            Dlaczego??? Ja lubię porządek więc seks pozamałżeński/antykoncepcję/masturbację uprawiam wyłącznie w uporządkowanej przestrzeni. Cóż w tym niemoralnego i gdzie ta tragedia?
            • nieeznaajoomaa Re: Matki katoliczki 28.01.23, 14:06
              Jeżeli traktujesz seks jako czystą rozrywkę, a drugiego człowieka przedmiotowo, tylko i wyłącznie jako narzędzie do zaspokajania swoich potrzeb, to jest właśnie niemoralne. Jeżeli pozwalasz komuś się tak traktować, łatwo może się to dla Ciebie skończyć tragedią.
              • daniela34 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 14:09
                No ja się rozrywam na Jacentym, Jacenty na mnie i generalnie zaspokajamy swoje potrzeby. Myślałam, że chodzi o to, żeby były one zaspokojone, a nie niezaspokojone. To mówisz że po katolicku to tylko być wiecznie niezaspokojonym? Cholera, to chyba kiepsko.
                • daniela34 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 14:10
                  A jaką tragedią to się dla mnie skończy, że mam zaspokojone potrzeby, to już zupełnie nie rozumiem. Znaczy, tylko bez orgazmu wnijdziesz we wrota niebios?
                  • aandzia43 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 14:40
                    Wnijdziesz, wnijdziesz, wyłącznie jak pocierpisz. To znaczy ty nie wnijdziesz.
                    • daniela34 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 14:43
                      No ja właśnie nie wnijdę, bo nie lubię cierpieć.
                • nieeznaajoomaa Re: Matki katoliczki 28.01.23, 15:00
                  daniela34 napisała:

                  > No ja się rozrywam na Jacentym, Jacenty na mnie i generalnie zaspokajamy swoje
                  > potrzeby. Myślałam, że chodzi o to, żeby były one zaspokojone, a nie niezaspoko
                  > jone. To mówisz że po katolicku to tylko być wiecznie niezaspokojonym? Cholera,
                  > to chyba kiepsko.

                  Jeżeli mają być zaspokojone kosztem Twojego albo czyjegoś cierpienia, to owszem, lepiej żeby pozostały niezaspokojone.
                  • daniela34 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 16:06

                    > Jeżeli mają być zaspokojone kosztem Twojego albo czyjegoś cierpienia, to owszem
                    > , lepiej żeby pozostały niezaspokojone.

                    No ale nic wcześniej nie było o cierpieniu! Nikt u nas nie cierpi a ty mówisz, że to nieuporządkowane moralnie (choć przysięgam, przed każdym seksem robimy porządki wramach gry wstępnej!!!) i może prowadzić do tragedii
                    • nieeznaajoomaa Re: Matki katoliczki 28.01.23, 18:54
                      daniela34 napisała:

                      >
                      > > Jeżeli mają być zaspokojone kosztem Twojego albo czyjegoś cierpienia, to
                      > owszem
                      > > , lepiej żeby pozostały niezaspokojone.
                      >
                      > No ale nic wcześniej nie było o cierpieniu! Nikt u nas nie cierpi a ty mówisz,
                      > że to nieuporządkowane moralnie (choć przysięgam, przed każdym seksem robimy po
                      > rządki wramach gry wstępnej!!!) i może prowadzić do tragedii

                      Jak nikt nie cierpi, to bardzo się cieszę, nie życzę Ci na przykład bolesnego rozstania.
                      • daniela34 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 18:57
                        To mówisz, że gdybyśmy mieli ślub kościelny, to byśmy się na pewno nie rozstali? Hmm...Pani Kurska chyba doświadczyła czegoś innego.
                        Rozstania bywają bolesne, owszem. Tym boleśniejsze jak jakiś człowiek w sutannie mówi, że związek był nieważny od początku jak mąż odszedł do młodszej.
                        • nieeznaajoomaa Re: Matki katoliczki 28.01.23, 21:27
                          Ryzyko jest zawsze, bo zło jest wpisane w ten świat. Mimo wszystko przestrzeganie przykazań daje większą szansę na uniknięcie cierpienia, swojego lub cudzego.
                          • daniela34 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 21:28
                            To mówisz, że pani Kurska za słabo przestrzegała? Hmm...
                            • nieeznaajoomaa Re: Matki katoliczki 28.01.23, 21:41
                              Raczej jej mąż
                              • daniela34 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 21:47
                                No co ty? Przecież on wszystko po bożemu. I błogosławieństwo na to dostał. W ŁAGIEWNIKACH!!!
                      • aandzia43 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 18:58
                        Bo oczywiście z mężem rozstać się nie można. Mam na myśli nie rozwód tylko rozpad więzi. Czy inne bolesne związkowe przejścia.
                        • kicifura Re: Matki katoliczki 28.01.23, 19:00
                          Można, ale wtedy się to nazywa "unieważnienie", czyli żadnego męża wcześniej nie było
                          • daniela34 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 19:04
                            Można, można i ten mąż może potem wziąć kolejny ślub w znanym sanktuarium 😁😁😁
                          • semihora Re: Matki katoliczki 28.01.23, 19:05
                            kicifura napisała:

                            > Można, ale wtedy się to nazywa "unieważnienie", czyli żadnego męża wcześniej ni
                            > e było

                            A i dzieci można uznać za niebyłe wink
                            • kicifura Re: Matki katoliczki 28.01.23, 19:10
                              Z tymi dziećmi to jest jakiś fikołek logiczny, że są z prawego loża, mimo że żadne prawe łoże nigdy nie istniało 🤷🏻‍♀️
                              Tyle dobrego że biorą jakoś pod uwagę ich dobro
                              • mgla_jedwabna Re: Matki katoliczki 29.01.23, 10:01
                                Tylko pozornie tyle dobrego. De facto - samo rozróżnianie dzieci na "prawe" i "nieprawe" jest niegodziwe.
                      • kicifura Re: Matki katoliczki 28.01.23, 18:59
                        nieeznaajoomaa napisał(a):

                        >
                        > Jak nikt nie cierpi, to bardzo się cieszę, nie życzę Ci na przykład bolesnego r
                        > ozstania.


                        Hehe, klasyczna katolicka miłość bliźniego.

                        • daniela34 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 19:03
                          Tylko że mnie to zupełnie nie rusza. Oczywiście nieznajoma mi "nie zyczy" ale moze mi tez "nie zyczyc" raka i AIDS. Tymczasem ślub nie jest gwarancją nierozstania. Tak wielu katolików z kościelnymi ślubami...tak wiele rozwodów 😁😁😁
                          • turbinkamalinka Re: Matki katoliczki 28.01.23, 19:49
                            Mnie bardziej dziwi, że przy seksie pozamałżeńskim jesteś wykorzystywana do zaspokojenia potrzeb Jacentego i twoje potrzeby są mniej ważne. A jak będziecie po ślubie w magiczny sposób twój facet stanie się oazą empatii i nagle pomyśli o twoich potrzebach. Jakby w małżeństwie nie istniał wymuszony sex, małżonek myślący tylko o sobie, nie było gwałtów. Już pomijając przykre i złe doświadczenia kobiet w temacie seksu małżeńskiego okazuje się, że po złożeniu przysięgi przed facetem w sukience facet nagle staje się Bogiem cudownego seksu
                            • daniela34 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 20:03
                              No i jak się w katolickim małżeństwie (a przypomnijmy, jazdy próbnej przed ślubem absolutnie nie można wykonać!) okaże, że ten mąż to jednak wykorzystuje żonę li tylko dla swojej przyjemności to klops. No chyba, że wtedy to gotuje się muchomorową.
                              • black_magic_women Re: Matki katoliczki 29.01.23, 23:40
                                daniela34 napisała:

                                > wtedy to gotuje się mu
                                > chomorową.

                                Znajoma babci po prostu wylała swojemu przemocowemh mężowi wrzącą zupę na głowę. Aż zapytam czy trafiła za to do więzienia.
                                • aandzia43 Re: Matki katoliczki 29.01.23, 23:49
                                  Też słyszałam o takiej co stłukła swojego jak jej wyskakiwał z łapami, spora kobieta była. Potem był grzeczny. Ale to nie działa na psycholi, takiego trzeba już ubić na amen żeby mieć spokój.
                  • livia.kalina Re: Matki katoliczki 28.01.23, 16:34
                    Ale w jaki sposób daniela (albo ktokolwiek inny) uprawiając masturbację zaspokaja się kosztem cudzego cierpienia? Albo oprawiając seks z partnerem w celu obopólnego zaspokojenia, za obopólną zgodą? Czyje cierpienie masz w tym przypadku na myśli?
                    • bib24 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 16:40
                      cierpienie katolika, który też by chciał się pomasturbować., ale nie może smile

                      a serio
                      niżej napisałam dlaczego antykoncepcja jest zakazana. i taka sama zasada jest przy masturbacji. mężczyzna ma popęd, produkuje plemniki i musi rozładowywać napięcie. jeżeli zakaże mu się masturbacji, antykoncepcji i seksu przygodnego (że już nie wspomnę gejowskiego) to będzie ruchał żonę i ryzyko, że pocznie dzieci jest duże. a celem kk jest robienie licznych nowych pokoleń katolików. to jest cel tego zakazu.

                      + oczywiście wyrzuty sumienia, które są smyczą dla katolików
                    • niemcyy Re: Matki katoliczki 28.01.23, 16:42
                      livia.kalina napisała:

                      > Ale w jaki sposób daniela (albo ktokolwiek inny) uprawiając masturbację zaspoka
                      > ja się kosztem cudzego cierpienia?

                      Jakiś facet mógłby skorzystać, a ona tak sama się zaspokaja, więc ten facet jeden z drugim nie mogąc sobie ulżyć cierpi nie tylko fizycznie, ale i na ego może źle mu zrobić brak podporządkowanej kobiety --> cierpienie również duchowe.
                      • bib24 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 16:44
                        zacznijmy od tego, że w biblii a konkretnie w starym testamencie jest tylko zakaz męskiej masturbacji. o kobiecej nie ma ani słowa, bo ich kobieca przyjemność zupełnie nie obchodziła. w efekcie tego kobieca masturbacja nie jest wg biblii grzechem smile

                        za to jest pełno zapisów o tym, że kobieta jest nieczysta, co trzeba robić, żeby się oczyszczała z miesiączki itp.
                        • daniela34 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 16:53
                          Przysięgam, ja się myję 😄😄😄
                          • turbinkamalinka Re: Matki katoliczki 28.01.23, 19:52
                            Udowodnij tongue_out
                            Przepraszam nie mogłam się powstrzymać smile
                            • niemcyy Re: Matki katoliczki 28.01.23, 19:58
                              Jacenty jej świadkiem wink
                    • nieeznaajoomaa Re: Matki katoliczki 28.01.23, 20:57
                      livia.kalina napisała:

                      > Ale w jaki sposób daniela (albo ktokolwiek inny) uprawiając masturbację zaspoka
                      > ja się kosztem cudzego cierpienia? Albo oprawiając seks z partnerem w celu obop
                      > ólnego zaspokojenia, za obopólną zgodą? Czyje cierpienie masz w tym przypadku n
                      > a myśli?
                      >

                      Wszystko zależy od tego, jaki ma się stosunek do partnera, to znaczy czy uprawia się seks ze wzajemnej miłości i oddania, z poszanowaniem dla uczuć i potrzeb drugiej strony czy też egoistycznie wykorzystuje się kogoś do zaspokajania swoich potrzeb, nie troszcząc się w ogóle o czyjeś uczucia.
                      • daniela34 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 21:08
                        nieeznaajoomaa napisał(a):

                        >
                        > Wszystko zależy od tego, jaki ma się stosunek do partnera,

                        Płciowy! Płciowy mam stosunek!


                        to znaczy czy uprawi
                        > a się seks ze wzajemnej miłości i oddania, z poszanowaniem dla uczuć i potrzeb
                        > drugiej strony czy też egoistycznie wykorzystuje się kogoś do zaspokajania swoi
                        > ch potrzeb, nie troszcząc się w ogóle o czyjeś uczucia.

                        No nie, nie, nie, nie. Jednak jak mamy to uczucie, oddanie, potrzeby zaspokojone i cud , miód, malina, ale masturbacja, antykoncepcja i ślubu ni ma to mówisz, że nieuporządkowane moralnie i tragedia ante portal!
                        • niemcyy Re: Matki katoliczki 28.01.23, 21:11
                          daniela34 napisała:

                          > nieeznaajoomaa napisał(a):
                          >
                          > >
                          > > Wszystko zależy od tego, jaki ma się stosunek do partnera,
                          >
                          > Płciowy! Płciowy mam stosunek!

                          big_grin Zobaczysz, że pójdziesz do piekła i będziesz blisko kotła (miała wygodniej gotować).
                          • daniela34 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 21:12
                            Blisko kuchni, daleko od dowództwa. Jak w wojsku.
                        • nieeznaajoomaa Re: Matki katoliczki 28.01.23, 21:31
                          daniela34 napisała:

                          >
                          > No nie, nie, nie, nie. Jednak jak mamy to uczucie, oddanie, potrzeby zaspokojon
                          > e i cud , miód, malina, ale masturbacja, antykoncepcja i ślubu ni ma to mówisz
                          > , że nieuporządkowane moralnie i tragedia ante portal!

                          Po prostu łatwiej jest stworzyć udany związek, przestrzegając Bożych przykazań, to taki trochę kompas.
                          • daniela34 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 21:38
                            Mówisz, że pary, w których żadne się nie masturbuje, rzadziej się rozwodzą. Jakieś badania może na dowód? Statystyki? Cokolwiek?
                            • nieeznaajoomaa Re: Matki katoliczki 28.01.23, 21:53
                              daniela34 napisała:

                              > Mówisz, że pary, w których żadne się nie masturbuje, rzadziej się rozwodzą. Jak
                              > ieś badania może na dowód? Statystyki? Cokolwiek?

                              Sprowadzasz rzecz do absurdu. Poszczególne zasady katolickiej etyki seksualnej tworzą pewną całość i razem składają się na takie podejście do sfery seksualnej, które ma sprawić, aby była ona źródłem radości i szczęścia, a nie bólu i krzywdy.

                              Masturbacja na pewno nie pomaga w przeżywaniu seksu w duchu miłości do drugiego człowieka, co nie oznacza, że każdy pojedynczy akt masturbacji musi od razu prowadzić do jakiejś wielkiej tragedii.
                              • daniela34 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 22:01
                                na takie podejście do sfery seksualnej, które ma sprawić, aby była ona źródłem radości i szczęścia, a nie bólu i krzywdy.


                                No nie rozumiem. To z jednej strony ma być nierozrywkowo, a z drugiej ma być szczęście i radość To jakaś historia wesoła, a ogromnie przez to smutna ta nierozrywkowa radość. Natomiast co ma antykoncepcja, masturbacja i seks bez ślubu do bólu i krzywdy to zaiste nie rozumiem. Ból to w relacji BDSM, a krzywda to w sytuacji przemocy, przestępstwa. Sugerujesz, że każda relacja pozamałżeńska to gwałt?

                                Masturbacja na pewno nie pomaga w przeżywaniu seksu w duchu miłości do drugiego człowieka, co nie oznacza, że każdy pojedynczy akt masturbacji musi od razu prowadzić do jakiejś wielkiej tragedii

                                Ale dlaczego nie pomaga w tym przeżywaniu w duchu czegoś tam, czegoś tam? Tak konkretnie? Masturbacja jest przyjemna, daje radość, coś wyżej pisałaś o radości.
                                I nie, to nie ja sprowadzam do absurdu, tylko ty posługujesz się sloganami, a jak dopytuję, to okazuje się, że na te slogany nie masz uzasadnienia.
                                • nieeznaajoomaa Re: Matki katoliczki 28.01.23, 22:18
                                  daniela34 napisała:
                                  >
                                  > No nie rozumiem. To z jednej strony ma być nierozrywkowo, a z drugiej ma być sz
                                  > częście i radość To jakaś historia wesoła, a ogromnie przez to smutna ta nieroz
                                  > rywkowa radość.

                                  Zbyt lekkie i rozrywkowe podejście do sfery seksualnej na dłuższą metę prowadzi raczej do czyjejś krzywdy, a nie radości.

                                  Natomiast co ma antykoncepcja, masturbacja i seks bez ślubu do
                                  > bólu i krzywdy to zaiste nie rozumiem.

                                  Seks bez ślubu to większe ryzyko bólu i krzywdy, masturbacja sprzyja egocentrycznemu podejściu do seksu i w związku z tym przedmiotowemu traktowaniu drugiego człowieka.

                                  Sugerujesz, że każda relacja pozamałżeńska to gw
                                  > ałt?
                                  >

                                  Nie, ale często wiąże się z czyjąś krzywdą.

                                  >
                                  > Ale dlaczego nie pomaga w tym przeżywaniu w duchu czegoś tam, czegoś tam? Tak k
                                  > onkretnie?

                                  Bo uczy skupiania się tylko i wyłącznie na swojej przyjemności.

                                  Masturbacja jest przyjemna, daje radość, coś wyżej pisałaś o radości
                                  > .

                                  Tylko że akurat w sferze seksualnej taka radość bez oglądania się na drugiego człowieka jest bardzo niebezpieczna.
                                  • daniela34 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 22:26
                                    nieeznaajoomaa napisał(a):


                                    > Zbyt lekkie i rozrywkowe podejście do sfery seksualnej na dłuższą metę prowadzi
                                    > raczej do czyjejś krzywdy, a nie radości.

                                    Po pierwsze: a dlaczego? A po drugie, dlaczego masturbacja, antykoncepcja, seks bez ślubu = zbyt lekkie i rozrywkowe podejście?


                                    > Seks bez ślubu to większe ryzyko bólu i krzywdy, masturbacja sprzyja egocentryc
                                    > znemu podejściu do seksu i w związku z tym przedmiotowemu traktowaniu drugiego
                                    > człowieka.

                                    Konkrety poproszę. Jakiego bólu, jakiej krzywdy?


                                    > Nie, ale często wiąże się z czyjąś krzywdą.

                                    Czyją konkretnie?


                                    > Bo uczy skupiania się tylko i wyłącznie na swojej przyjemności.

                                    Dlaczego "tylko"? Oraz na czyjej przyjemności ma się skupiać singielka z pingwinkiem? Pingwinka? Wiesz, on nie czuje.

                                    >
                                    > Tylko że akurat w sferze seksualnej taka radość bez oglądania się na drugiego c
                                    > złowieka jest bardzo niebezpieczna.

                                    Dlaczego "bez oglądania się?" I na kogo należy się oglądać konkretnie?
                              • niemcyy Re: Matki katoliczki 28.01.23, 22:02
                                nieeznaajoomaa napisał(a):

                                > Sprowadzasz rzecz do absurdu. Poszczególne zasady katolickiej etyki seksualnej
                                > tworzą pewną całość i razem składają się na takie podejście do sfery seksualnej
                                > , które ma sprawić, aby była ona źródłem radości i szczęścia, a nie bólu i krzy
                                > wdy.

                                Czyjej radości i czyjego szczęścia? Bo w tej pewnej całości zgwałcona kobieta zmuszona do rodzenia nie jest radosna ani szczęśliwa.
                                • nieeznaajoomaa Re: Matki katoliczki 28.01.23, 22:08
                                  niemcyy napisał(a):

                                  > nieeznaajoomaa napisał(a):
                                  >
                                  > > Sprowadzasz rzecz do absurdu. Poszczególne zasady katolickiej etyki seksu
                                  > alnej
                                  > > tworzą pewną całość i razem składają się na takie podejście do sfery seks
                                  > ualnej
                                  > > , które ma sprawić, aby była ona źródłem radości i szczęścia, a nie bólu
                                  > i krzy
                                  > > wdy.
                                  >
                                  > Czyjej radości i czyjego szczęścia? Bo w tej pewnej całości zgwałcona kobieta z
                                  > muszona do rodzenia nie jest radosna ani szczęśliwa.

                                  Myślę, że żadna zgwałcona kobieta nie jest radosna ani szczęśliwa, ponieważ cholerny gwałciciel postanowił zaspokoić swój popęd kosztem jej cierpienia.
                                  • niemcyy Re: Matki katoliczki 28.01.23, 22:15
                                    nieeznaajoomaa napisał(a):

                                    > Myślę, że żadna zgwałcona kobieta nie jest radosna ani szczęśliwa, ponieważ cho
                                    > lerny gwałciciel postanowił zaspokoić swój popęd kosztem jej cierpienia.

                                    Oraz ponieważ nie ma możliwości zminimalizowania skutków gwałtu.
                              • aandzia43 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 22:10

                                >
                                > Sprowadzasz rzecz do absurdu. Poszczególne zasady katolickiej etyki seksualnej
                                > tworzą pewną całość i razem składają się na takie podejście do sfery seksualnej
                                > , które ma sprawić, aby była ona źródłem radości i szczęścia, a nie bólu i krzy
                                > wdy.

                                Nie, niektóre zasady katolickiej etyki seksualnej bywają kuriozalne i szkodliwe. Ani tu szczęścia, ani radości, ani zminimalizowania bólu czy krzywdy. Inne są ok.



                                > Masturbacja na pewno nie pomaga w przeżywaniu seksu w duchu miłości do drugiego
                                > człowieka, co nie oznacza, że każdy pojedynczy akt masturbacji musi od razu pr
                                > owadzić do jakiejś wielkiej tragedii.

                                Zdrowo, nie nałogowo, uprawiana masturbacja (niwelowanie nadwyżek libido, poznawanie swojego ciała) bardzo sprzyja przeżywaniu seksu w duchu miłości do partnera. W ogóle bardzo sprzyja jakości seksu.
                              • chicarica Re: Matki katoliczki 28.01.23, 22:41
                                nieeznaajoomaa napisał(a):

                                > Sprowadzasz rzecz do absurdu. Poszczególne zasady katolickiej etyki seksualnej
                                > tworzą pewną całość i razem składają się na takie podejście do sfery seksualnej
                                > , które ma sprawić, aby była ona źródłem radości i szczęścia, a nie bólu i krzy
                                > wdy.

                                Akurat jest dokładnie odwrotnie. Katolicka etyka seksualna w swojej całości składa się na takie podejście do sfery seksualnej, które ma wywoływać ciągłe poczucie winy, wstydu, grzechu, cierpienie i brak satysfakcji. Ludzie głęboko religijni najczęściej nie potrafią o seksie nawet otwarcie rozmawiać, a co dopiero uprawiać go bez skrępowania, wstydu i wiecznego poczucia winy. Tyle udało mi się zauważyć w praktyce, z którą twoje słowa nie mają nic wspólnego.
                                ---
                                Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
                          • aandzia43 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 21:41
                            >
                            > Po prostu łatwiej jest stworzyć udany związek, przestrzegając Bożych przykazań,
                            > to taki trochę kompas.

                            Tak, boże przykazania to dobry kompas. Podstawowe boże przykazania. To są te same zasady których przestrzegają niezaburzeni ateusze, mamy je wdrukowane w mózgi jako gatunek. Zmienne jak chorągiewka na wietrze historii a koniunkturalne przykazania tego czy innego kościoła są zbędne.
                      • aandzia43 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 21:16
                        nieeznaajoomaa napisał(a):

                        > livia.kalina napisała:
                        >
                        > > Ale w jaki sposób daniela (albo ktokolwiek inny) uprawiając masturbację z
                        > aspoka
                        > > ja się kosztem cudzego cierpienia? Albo oprawiając seks z partnerem w cel
                        > u obop
                        > > ólnego zaspokojenia, za obopólną zgodą? Czyje cierpienie masz w tym przyp
                        > adku n
                        > > a myśli?
                        > >
                        >
                        > Wszystko zależy od tego, jaki ma się stosunek do partnera, to znaczy czy uprawi
                        > a się seks ze wzajemnej miłości i oddania, z poszanowaniem dla uczuć i potrzeb
                        > drugiej strony czy też egoistycznie wykorzystuje się kogoś do zaspokajania swoi
                        > ch potrzeb, nie troszcząc się w ogóle o czyjeś uczucia.

                        Właśnie, od tego zależy, w końcu doszłaś do tych samych co my wniosków. Nie od ślubu, ślubów sakramentalnych, korzystania czy niekorzystania z antykoncepcji, masturbacji. Nieuporządkowanie i nieszczęścia mamy gdy brakuje empatii, szacunku, dobrej woli, normy psychologicznej i psychiatrycznej, nie ślubu czy rezygnacji z tabletek antykoncepcyjnych.
                      • livia.kalina Re: Matki katoliczki 29.01.23, 13:15
                        >Wszystko zależy od tego, jaki ma się stosunek do partnera, to znaczy czy uprawia się seks ze wzajemnej miłości i oddania, z poszanowaniem dla uczuć i potrzeb drugiej strony
                        No zależy tylko jaki to w ogóle ma zwiazek z antykoncepcją albo masturbacją?
                      • arthwen Re: Matki katoliczki 31.01.23, 14:05
                        nieeznaajoomaa napisał(a):
                        > Wszystko zależy od tego, jaki ma się stosunek do partnera, to znaczy czy uprawi
                        > a się seks ze wzajemnej miłości i oddania, z poszanowaniem dla uczuć i potrzeb
                        > drugiej strony czy też egoistycznie wykorzystuje się kogoś do zaspokajania swoi
                        > ch potrzeb, nie troszcząc się w ogóle o czyjeś uczucia.

                        Stosunek do partnera nie zależy od obrączki na palcu. I w małżeństwie, sakramentalnym na dodatek, bywa egoistyczne wykorzystywanie kogoś do zaspokajania swoich potrzeb, bez troski o uczucia małżonka/i. A miłość i oddanie do poszanowania uczuć i potrzeb drugiej strony w seksie w zasadzie nie jest potrzebne - jest to jest, przy stałych związkach pożądane, ale do satysfakconującego seksu wystarczy to poszanowanie uczuć i potrzeb.
          • marinella Re: Matki katoliczki 28.01.23, 13:58
            W jaki sposób odpowiedzialne podejście do rozrodu - antykoncepcja gdy nie mam warunków lub ochoty na (kolejne) dzieci ( niechciane ) jest wyrazem nieuporządkowania moralnego ?
            • nieeznaajoomaa Re: Matki katoliczki 28.01.23, 14:08
              Często jest to powiązane z przedmiotowym i rozrywkowym podejściem do drugiego człowieka, bez chęci dzielenia z nim życia. A sfera seksualna jest bardzo wrażliwa i podatna na zranienia.
              • aandzia43 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 14:38
                Antykoncepcja nie jest w ogóle powiązana z przedmiotowym traktowaniem bliźniego i rozrywkowym stylem życia, jest powiązana WYŁĄCZNIE z zapobieganiem poczęciu kiedy się tego poczęcia nie planuje. TYLE. Antykoncepcja do przedmiotowego traktowanie bliźniego lub/i nadużywania rozrywek erotycznych ma się tak jak założenie kasku na głowę przed przejażdżką rowerem do chlania piwska podczas jazdy tymże. Nie ma związków przyczynowo-skutkowych, są z dupy wzięte i dla nieoczadziałego człowieka bardzo cienko sklejone oderwane od siebie treści.
                • daniela34 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 14:42
                  Nie rozumiesz, chodzi o przedmiotowe traktowanie dzieci nienapoczętych wink taki plemniczek w prezerwatywie - toż to prawie dziecko. Nienapoczęte. A tu bierzesz i wyrzucasz jak jakiś przedmiot czy cuś.
                  • chicarica Re: Matki katoliczki 28.01.23, 14:47
                    A teraz pomyśl o takim plemniczku ale w tyłku?...
                    • daniela34 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 14:49
                      No tak. To w ogóle jest sytuacja bez wyjścia 😁
              • evening.vibes Re: Matki katoliczki 28.01.23, 14:41
                nieeznaajoomaa napisał(a):
                > Często jest to powiązane z przedmiotowym i rozrywkowym podejściem do drugiego c
                > złowieka, bez chęci dzielenia z nim życia.

                Przypominam, że wg. KK antykoncepcja w małżeństwach jest zakazana. O jakim zatem 'braku chęci dzielenia życia' piszesz?



                • nieeznaajoomaa Re: Matki katoliczki 28.01.23, 14:58
                  Pozostaje jeszcze kwestia wpływu antykoncepcji hormonalnej na zdrowie kobiety.
                  • evening.vibes Re: Matki katoliczki 28.01.23, 15:03
                    nieeznaajoomaa napisał(a):
                    > Pozostaje jeszcze kwestia wpływu antykoncepcji hormonalnej na zdrowie kobiety.

                    O prezerwatywach nie słyszałaś?
                    • nieeznaajoomaa Re: Matki katoliczki 28.01.23, 21:04
                      evening.vibes napisała:

                      > nieeznaajoomaa napisał(a):
                      > > Pozostaje jeszcze kwestia wpływu antykoncepcji hormonalnej na zdrowie kob
                      > iety.
                      >
                      > O prezerwatywach nie słyszałaś?

                      Słyszałam i, szczerze mówiąc, w prezerwatywie osobiście nie widzę niczego szczególnie złego. Poza tym, że często obniża ona satysfakcję ze współżycia, zwłaszcza u mężczyzn.
                      • nieeznaajoomaa Re: Matki katoliczki 28.01.23, 21:05
                        Ale za to nie robi nikomu krzywdy, przynajmniej z tego, co się orientuję.
                        • nieeznaajoomaa Re: Matki katoliczki 28.01.23, 21:06
                          Z tym, ze że skutecznością, z tego co wiem, jest tak sobie, szału nie ma.
                        • paskudek1 Re: Matki katoliczki 29.01.23, 10:12
                          nieeznaajoomaa napisał(a):

                          > Ale za to nie robi nikomu krzywdy, przynajmniej z tego, co się orientuję.

                          A tabletka jak i komu krzywdę robi? Chyba tylko księżom, bo kobieta ma szansę zaplanować swoją płodność i macierzyństwo. A czasem, o zgrozo, zupełnie z tego macieruznstwa ŚWIADOMIE zrezygnować. Niż kurwa straszna krzywda.
                          AA, a może krzywdę robi fakt, że kobieta bez strachu uprawia seks? No fakt, niektórych panów, zwłaszcza duchownych, ta wizja przeraża. To może powodować dyskomfort.
                          • fragile_f Re: Matki katoliczki 29.01.23, 18:21
                            Bo baba z dwojka dzieci a nie ósemka może odejść od bijącego męża, albo (o zgrozo!!) zacznie się edukować. A wykształcona baba z nadmiarem wolnego czasu i pieniedzmi, to najwiekszy wróg fundamentalizmu religijnego.
                            • paskudek1 Re: Matki katoliczki 29.01.23, 18:27
                              fragile_f napisała:

                              > Bo baba z dwojka dzieci a nie ósemka może odejść od bijącego męża, albo (o zgr
                              > ozo!!) zacznie się edukować. A wykształcona baba z nadmiarem wolnego czasu i pi
                              > eniedzmi, to najwiekszy wróg fundamentalizmu religijnego.
                              >

                              Wiem. Po prostu czekam aż to dotrze do tej religijnej ameby. Może coś jej zaświta w tym durnym łbie.
                  • cosmetic.wipes Re: Matki katoliczki 28.01.23, 15:09
                    nieeznaajoomaa napisał(a):

                    > Pozostaje jeszcze kwestia wpływu antykoncepcji hormonalnej na zdrowie kobiety.

                    W jakimś stopniu chroni przed rakiem jajnika. Co w tym złego?
                  • livia.kalina Re: Matki katoliczki 28.01.23, 16:36
                    Antykoncepcja hormonalna bardzo często jest zapisywana jako lekarstwo w ogóle bez związku z działaniem antykoncepcyjnym.
              • asia_i_p Re: Matki katoliczki 28.01.23, 16:14
                Nie. Antykoncepcja jest najczęściej powiązana z tym, że nie chce się mieć dzieci (albo więcej dzieci).
          • aandzia43 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 14:27
            nieeznaajoomaa napisał(a):

            > Są uważane za złe, ponieważ (może oprócz in vitro) są wyrazem nieuporządkowania
            > moralnego w sferze seksualnej, które to nieuporządkowanie bardzo często jest p
            > rzyczyną wielu ludzkich tragedii.

            Nie wiem ja trzeba mieć nasrane pod kopułą by antykoncepcję uznać za grzech, to kuriozum na skalę światową, większość religii nie odrzuca a priori antykoncepcji.
            Autoerotyzm to normalne ludzkie zachowanie, niezbędne w rozwoju seksualności (w mniejszym czy większym zakresie, nie wnikając w szczegóły). Robienie ciężkiego grzechu z odczuwania siebie jako istoty cielesnej i erotycznej, tudzież z pogłaskania cycków przed lustrem czy pomasowania członka, to celowa planowa zbrodnia na człowieku i społeczeństwie. Oraz źródło dewiacji, tragedii i nieuporządkowania życiowego. Nie bredzić mi tu o potencjalnym uzależnieniu od masturbacji, uzależnić można się od jedzenia, grania w karty, praktyk religijnych.
            Współżycie przedmałżeńskie nie jest żadnym moralnym nieuporządkowaniem ani instrumentalnym traktowaniem partnera. A już na pewno nie w dobie antykoncepcji kiedy zminimalizowane jest ryzyko niechcianego poczęcia (zabrać im antykoncepcję, niech wpadają masowo, skrobią się i grzeszą wink ) Instrumentalnie traktują bliźnich porąbane typy różnej maści, wszędzie ich pełni, religia czy jej brak nie ma z tym nic wspólnego.
            • nieeznaajoomaa Re: Matki katoliczki 28.01.23, 14:56
              aandzia43 napisała:

              > Współżycie przedmałżeńskie nie jest żadnym moralnym nieuporządkowaniem ani inst
              > rumentalnym traktowaniem partnera. A już na pewno nie w dobie antykoncepcji kie
              > dy zminimalizowane jest ryzyko niechcianego poczęcia (zabrać im antykoncepcję,
              > niech wpadają masowo, skrobią się i grzeszą wink )
              >

              Ryzyko niechcianego poczęcia jest zminimalizowane, ale w dalszym ciągu istnieje. Pozostaje jeszcze ryzyko złamanego serca, nie mówiąc już o chorobach wenerycznych...
              • cosmetic.wipes Re: Matki katoliczki 28.01.23, 15:11
                Tak, jakby w małżeństwach nie istniało ryzyko złamanego serca. Oraz przemocy, gwałtu czy dupy na boku.
                • nieeznaajoomaa Re: Matki katoliczki 28.01.23, 15:19
                  Ryzyko istnieje, ale jest mniejsze. Gdyby wszyscy małżonkowie przestrzegali przykazań, to by nie istniało w ogóle.
                  • cosmetic.wipes Re: Matki katoliczki 28.01.23, 15:29
                    nieeznaajoomaa napisał(a):

                    > Ryzyko istnieje, ale jest mniejsze.

                    Mniejsze od czego? Jakieś statystyki podasz?


                    Gdyby wszyscy małżonkowie przestrzegali prz
                    > ykazań, to by nie istniało w ogóle.


                    Gdyby wszyscy byli piękni, młodzi i zdrowi...
                  • aandzia43 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 15:45
                    nieeznaajoomaa napisał(a):

                    > Ryzyko istnieje, ale jest mniejsze. Gdyby wszyscy małżonkowie przestrzegali prz
                    > ykazań, to by nie istniało w ogóle.

                    Powiadasz że ryzyko że człowiek jest świrem, przemocowcem zwykłym narcyzem, chamem czy zboczeńcem maleje jeśli ten sam człowiek wstąpi w związek małżeński?
                    Gdyby wszyscy ludzie przestrzegali zasad zdrowego rozsądku i przynajmniej "nie czyń bliźniemu co tobie niemiłe" to nastałby raj na ziemi. Bez wstępowania w związki małżeńskie wink
                    • nieeznaajoomaa Re: Matki katoliczki 28.01.23, 18:11
                      aandzia43 napisała:

                      > nieeznaajoomaa napisał(a):
                      >
                      > > Ryzyko istnieje, ale jest mniejsze. Gdyby wszyscy małżonkowie przestrzega
                      > li prz
                      > > ykazań, to by nie istniało w ogóle.
                      >
                      > Powiadasz że ryzyko że człowiek jest świrem, przemocowcem zwykłym narcyzem, cha
                      > mem czy zboczeńcem maleje jeśli ten sam człowiek wstąpi w związek małżeński?
                      > Gdyby wszyscy ludzie przestrzegali zasad zdrowego rozsądku i przynajmniej "nie
                      > czyń bliźniemu co tobie niemiłe" to nastałby raj na ziemi. Bez wstępowania w zw
                      > iązki małżeńskie wink
                      >
                      >
                      Zanim się wstąpi w związek małżeński, każdy stara się jednak jak najlepiej poznać drugą osobę. Do łóżka chodzi się czasami z kimś nawet mało znanym. I oczywiście każdy ma prawo sypiać z kim chce (za obopólną zgodą), co nie zmienia faktu, że idąc do łóżka na początku znajomości, ryzyko trafienia na świra, zboczeńca czy innego chama jest jednak nieporównywalnie większe.
                      • daniela34 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 18:23
                        A dlaczego do łóżka chodzi się z kimś mało znanym? Przecież można iść do łóżka ze znanym od lat mężem koleżanki 🤪🤪🤪
                        • nieeznaajoomaa Re: Matki katoliczki 28.01.23, 18:55
                          daniela34 napisała:

                          > A dlaczego do łóżka chodzi się z kimś mało znanym? Przecież można iść do łóżka
                          > ze znanym od lat mężem koleżanki 🤪🤪🤪

                          No właśnie, to gotowy przepis na katastrofę.
                          • daniela34 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 19:00
                            A dlaczego? Mąż koleżanki rozwiedziony od 2 lat na ten przykład (no ale wg religii katolickiej świecki rozwód się nie liczy). I bezpiecznie i znany i prawdopodobieństwo że okaże się psychopatycznym gwalcicielem nikłe. Same plusy.
                      • aandzia43 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 19:04

                        > Zanim się wstąpi w związek małżeński, każdy stara się jednak jak najlepiej pozn
                        > ać drugą osobę. Do łóżka chodzi się czasami z kimś nawet mało znanym. I oczywiś
                        > cie każdy ma prawo sypiać z kim chce (za obopólną zgodą), co nie zmienia faktu,
                        > że idąc do łóżka na początku znajomości, ryzyko trafienia na świra, zboczeńca
                        > czy innego chama jest jednak nieporównywalnie większe.

                        Stara się poznać na miarę swoich możliwości umysłowych i charakterologicznych. Znałam taką co chama seksualnego znała i oglądała długo przed ślubem, i jakoś nie rozpoznała łóżkowego kata. Potem już tylko niosła krzyż. Babka nie odróżnia gwałtu od pożycia, tak jak wykorzystywane seksualnie od dziecka młodociane prostytutki.
              • daniela34 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 16:08
                Prezerwatywy lub badania problem solved. Ślub przed złamanym sercem nie chroni, vide pani Kurska nr 1.
          • paskudek1 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 14:45
            nieeznaajoomaa napisał(a):

            > Są uważane za złe, ponieważ (może oprócz in vitro) są wyrazem nieuporządkowania
            > moralnego w sferze seksualnej, które to nieuporządkowanie bardzo często jest p
            > rzyczyną wielu ludzkich tragedii.

            Przyczyną ludzkich tragedia to jest kościelny pierdolec na tle seksu, ich ciągły sprzeciw co do edukacji seksualnej i zakaz aborcji. TO SĄ źródła krzywdy i cierpienia. Oraz molestowanie dzieci przez duchownych.
            A nie jakaś tam mastuebacja czy antykoncepcja
            • nieeznaajoomaa Re: Matki katoliczki 28.01.23, 14:51
              paskudek1 napisała:

              > nieeznaajoomaa napisał(a):
              >
              > > Są uważane za złe, ponieważ (może oprócz in vitro) są wyrazem nieuporządk
              > owania
              > > moralnego w sferze seksualnej, które to nieuporządkowanie bardzo często
              > jest p
              > > rzyczyną wielu ludzkich tragedii.
              >
              > Przyczyną ludzkich tragedia to jest kościelny pierdolec na tle seksu, ich ciągł
              > y sprzeciw co do edukacji seksualnej i zakaz aborcji. TO SĄ źródła krzywdy i ci
              > erpienia. Oraz molestowanie dzieci przez duchownych.
              > A nie jakaś tam mastuebacja czy antykoncepcja
              >
              >
              Molestowanie dzieci przez duchownych to właśnie drastyczny przykład traktowania drugiego człowieka jako narzędzia do zaspokojenia swojego popędu.
              • daniela34 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 14:56
                A co ma piernik do wiatraka? Molestowanie dziecka to sytuacja, w której zachowania seksualne czyni się wobec osoby, która nie może wyrazić na nie zgody. Jak ja sobie sypiam z Jacentym bez ślubu i w dodatku stosując antykoncepcję to gwarantuję ci - za obopólną, entuzjastyczną zgodą. I oboje przekroczyliśmy dawno age of consent.
                • nieeznaajoomaa Re: Matki katoliczki 28.01.23, 15:03
                  To bardzo fajnie, gorzej może być, gdybyś zakochała się w Jacentym albo on w Tobie albo byście wpadli pomimo antykoncepcji, nie żebym Ci tego życzyła...
                  • cosmetic.wipes Re: Matki katoliczki 28.01.23, 15:12
                    nieeznaajoomaa napisał(a):

                    > To bardzo fajnie, gorzej może być, gdybyś zakochała się w Jacentym albo on w To
                    > bie albo byście wpadli pomimo antykoncepcji, nie żebym Ci tego życzyła...


                    Dlaczego zakładasz, że daniela i jacenty się nie kochają?
                    • la_mujer75 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 16:04
                      Nie moga się kochać "prawdziwie", bo zyją w grzechu, bez śłubu, nie wiesz?
                      • cosmetic.wipes Re: Matki katoliczki 28.01.23, 16:55
                        la_mujer75 napisała:

                        > Nie moga się kochać "prawdziwie", bo zyją w grzechu, bez śłubu, nie wiesz?
                        >


                        Miłość prawdziwa z nieba przybywa
                        Bez sakramentu ulatywa
                        Antykoncepcja zabić ją może
                        Coś ci tu nie pykło boże
                      • nieeznaajoomaa Re: Matki katoliczki 28.01.23, 21:16
                        la_mujer75 napisała:

                        > Nie moga się kochać "prawdziwie", bo zyją w grzechu, bez śłubu, nie wiesz?
                        >

                        Niekoniecznie, jeśli obydwoje są niewierzący, to brak ślubu kościelnego jest zrozumiały i nie musi wynikać z braku miłości, bardziej niepokojący byłby dla mnie brak jakiejkolwiek ślubu, choćby cywilnego.
                        • daniela34 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 21:24
                          Ależ właśnie żadnego nie mamy. Cywilnego też ni huhu.
                  • paskudek1 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 16:00
                    nieeznaajoomaa napisał(a):

                    > To bardzo fajnie, gorzej może być, gdybyś zakochała się w Jacentym albo on w To
                    > bie albo byście wpadli pomimo antykoncepcji, nie żebym Ci tego życzyła...

                    Ależ ona zepwne w Jacentum jest zakochana a w razie wpadki zdecyduje czy chce kontynuować ciążę czy ją usunąć. Tragedią będzie jak jakaś nawiedzina pipa jej uniemożliwi tę drugą opcję. W imię SWOICH poglądów
                  • daniela34 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 16:10
                    nieeznaajoomaa napisał(a):

                    > To bardzo fajnie, gorzej może być, gdybyś zakochała się w Jacentym albo on w To
                    > bie albo byście wpadli pomimo antykoncepcji, nie żebym Ci tego życzyła...


                    Ależ ja kocham Jacentego już. Na zabój. Albo jako posiadaczka dusidła - na zaduś. On twierdzi, że locha mnie.
                    No i co z tego?
                    Natomiast jakbym wpadła, no to faktycznie trzeba by było wziąć wiadome tabletki, bo nie mam ochoty ba bombelka.
                    • nieeznaajoomaa Re: Matki katoliczki 28.01.23, 21:20
                      daniela34 napisała:

                      > nieeznaajoomaa napisał(a):
                      >
                      > > To bardzo fajnie, gorzej może być, gdybyś zakochała się w Jacentym albo o
                      > n w To
                      > > bie albo byście wpadli pomimo antykoncepcji, nie żebym Ci tego życzyła...
                      >
                      >
                      > Ależ ja kocham Jacentego już. Na zabój. Albo jako posiadaczka dusidła - na zadu
                      > ś. On twierdzi, że locha mnie.
                      > No i co z tego?
                      > Natomiast jakbym wpadła, no to faktycznie trzeba by było wziąć wiadome tabletki
                      > , bo nie mam ochoty ba bombelka.

                      Jeżeli rzeczywiście kochasz, i to z wzajemnością, to dobrze, życzę Wam jak najlepiej. Mi chodziło o przedmiotowe traktowanie drugiego człowieka, nie o seks z miłości, to zupełnie co innego.
                      • daniela34 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 21:26
                        No ale nie wypowiadalas się o przedmiotowy traktowaniu tylko o masturbacji, antykoncepcji i sensie przed(poza)małżeńskim jako nieuporządkowanych moralnie i niosących ryzyko tragedii.
                        • nieeznaajoomaa Re: Matki katoliczki 28.01.23, 21:38
                          Bo niosą ryzyko tragedii. Seks pozamałżeński to większe ryzyko zranienia emocjonalnego, masturbacja sprzyja traktowaniu seksu w kategoriach czysto rozrywkowych, antykoncepcja to często przedmiotowe traktowanie kobiety: seks tak, ale dziecko, prezerwatywa, wazektomia już be, więc truj się kobieto hormonami.

                          To trochę tak jak z zasadami BHP, ich przestrzeganie to mniejsze ryzyko wypadku, co nie oznacza, że przy ich przestrzeganiu wypadek na pewno się nie zdarzy ani że każde ich złamanie musi się skończyć wypadkiem.
                          • daniela34 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 21:45
                            nieeznaajoomaa napisał(a):

                            > Bo niosą ryzyko tragedii. Seks pozamałżeński to większe ryzyko zranienia emocjo
                            > nalnego,

                            Ale jakie ryzyko zranienia emocjonalnego? Znaczy bez ślubu jak Jacenty pójdzie w dal to będę zraniona, a po ślubie bym nie była? Zdrada w małżeństwie nie boli?

                            masturbacja sprzyja traktowaniu seksu w kategoriach czysto rozrywkowyc
                            > h,
                            Ach, rozumiem. Seks to tylko na poważnie. Z pieśnią kościelną na ustach! Może coś polecisz, co ma dobry rytm i jednocześnie sprzyja zachowaniu powagi. Do tej pory śpiewaliśmy "obok orła znak pogoni, poszli nasi w bój bez broni, hu ha, krew gra, krew gra, hu ha" ale chętnie zmienimy repertuar.

                            antykoncepcja to często przedmiotowe traktowanie kobiety: seks tak, ale dzie
                            > cko, prezerwatywa, wazektomia już be, więc truj się kobieto hormonami.


                            No dokładnie. Dla mnie dziecko absolutnie nie. Ni cholernie. Jak Jacenty zachce przekazac geny, to se będzie musiał iść gdzie indziej.
                            • nieeznaajoomaa Re: Matki katoliczki 28.01.23, 22:02
                              daniela34 napisała:

                              > nieeznaajoomaa napisał(a):
                              >
                              > > Bo niosą ryzyko tragedii. Seks pozamałżeński to większe ryzyko zranienia
                              > emocjo
                              > > nalnego,
                              >
                              > Ale jakie ryzyko zranienia emocjonalnego? Znaczy bez ślubu jak Jacenty pójdzie
                              > w dal to będę zraniona, a po ślubie bym nie była?

                              Bez ślubu większe ryzyko, że Jacenty pójdzie w dal. Gdyby się z Tobą ożenił, to by prawdopodobnie znaczyło, że ma zamiar spędzić z Tobą resztę życia, choć oczywiście istnieje ryzyko, że mu się jeszcze odmieni. Brak ślubu może oznaczać, że z definicji traktuje Waszą relację jako coś przejściowego, na próbę. Trochę generalizuję, ale tak często bywa.

                              > masturbacja sprzyja traktowaniu seksu w kategoriach czysto rozrywkowyc
                              > > h,
                              > Ach, rozumiem. Seks to tylko na poważnie. Z pieśnią kościelną na ustach! Może c
                              > oś polecisz, co ma dobry rytm i jednocześnie sprzyja zachowaniu powagi. Do tej
                              > pory śpiewaliśmy "obok orła znak pogoni, poszli nasi w bój bez broni, hu ha, k
                              > rew gra, krew gra, hu ha" ale chętnie zmienimy repertuar.

                              Nie z pieśnią kościelną, tylko z poczuciem odpowiedzialności za drugiego człowieka, którego zaprasza się tak blisko, do najbardziej intymnej sfery swojego życia.
                              >
                              • daniela34 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 22:09
                                No to odejdzie. Ja się nie nastawiam na związek do końca życia, bo i po co. Skąd wiem, kim będę za 30 lat i kim będzie Jacenty i czy ja będę jeszcze chciała starego piernika. Pójdzie to pójdzie, a w obietnice "aż do smierci" wierzą chyba naiwni. To jest co najwyżej "aż sąd biskupi nie zrobi że mnie dziewicy konsystorskiej."

                                Co do poczucia odpowiedzialności za drugiego człowieka to antykoncepcja jest dla mnie kwintesencją poczucia odpowiedzialności. No i dlaczego masturbacja miałaby wykluczać poczucie odpowiedzialności to nadal nie wyjaśniłaś. Bo tak: masturbacja jest zła, bo sprzyja rozrywkowemu traktowaniu seksu, a rozrywkowe traktowanie seksu jest złe, bo trzeba być odpowiedzialnym za partnera, ale dlaczego masturbacja wyklucza odpowiedzialności nadal nie wiem.
                              • abecadlowa1 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 22:41
                                nieeznaajoomaa napisał(a):

                                > Bez ślubu większe ryzyko, że Jacenty pójdzie w dal. Gdyby się z Tobą ożenił, to by prawdopodobnie znaczyło, że ma zamiar spędzić z Tobą resztę życia

                                Jak się ma zwłaszczające drugiego człowieka oczekiwanie, że spędzi z Tobą resztę życia do nietraktowania go przedmiotowo?
                              • pani_tau Re: Matki katoliczki 29.01.23, 13:33
                                nieeznaajoomaa napisał(a):

                                >
                                > > nieeznaajoomaa napisał(a):

                                >
                                > Bez ślubu większe ryzyko, że Jacenty pójdzie w dal. Gdyby się z Tobą ożenił, to
                                > by prawdopodobnie znaczyło, że ma zamiar spędzić z Tobą resztę życia, choć ocz
                                > ywiście istnieje ryzyko, że mu się jeszcze odmieni. Brak ślubu może oznaczać, ż
                                > e z definicji traktuje Waszą relację jako coś przejściowego, na próbę. Trochę g
                                > eneralizuję, ale tak często bywa.

                                Może sprawdź statystyki rozwodów, bo z twoich, nazwijmy to łagodnie, rozważań wynika, że ślub jest w stanie zagwarantować stałość związku. Otóż nie jest i udowodnili to gorliwi propagatorzy i obrońcy świętości małżeństwa jak Kazimierz Marcinkiewicz i Jacek Kurski.
                                Niewykluczone, że Marta Kaczyńska również nie powiedziała ostatniego słowa.
                                Technikę stosujesz niezłą, zero gromów, wyłącznie głęboka troska i jeszcze głębsze współczucie dla osób (czytaj: kobiet), których partnerzy nie kochają wystarczająco aby stanąć przed ołtarzem oraz par, które cieszą się satysfakcjonującym, lecz pozbawionym humanizmu, seksem.
                                Tyle, że, jak już zauważyłaś, tutaj to nie działa.

                          • aandzia43 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 21:46
                            "masturbacja sprzyja traktowaniu seksu w kategoriach czysto rozrywkowych, antykoncepcja to często przedmiotowe traktowanie kobiety"

                            Brednie, jedno i drugie. Koszmarne i szkodliwe brednie.
                            • mia_mia Re: Matki katoliczki 28.01.23, 21:53
                              Z którego światłego klechy to cytat?
                          • niemcyy Re: Matki katoliczki 28.01.23, 21:47
                            Antykoncepcja najbardziej leży akurat w interesie kobiety, również mężatki, bo płodzimierz nie będzie w ciąży ani rodził, zwłaszcza n-tego dziecka.
                            • aandzia43 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 21:58
                              Brednie o tym że antykoncepcja sprzyja przedmiotowemu traktowaniu kobiety trafiają wyłącznie do móżdżków kobiet przywykłych do przedmiotowego traktowania. Argumenty typu "skoro istnieje i jest dozwolona antykoncepcja to on może cię zmusic do jej stosowania keidy nie będziesz chciała i będzie cię wykorzystywał seksualnie" są równie mądre co gadki "skoro istnieje sos sojowy to można cię zmusić do jedzenia sosu sojowego, zniszczmy sos sojowy". Nikt kto wie że nie ma takiej siły która zmusiłaby go do jedzenia czegoś czego nie chce jeść nie przestraszy się sosu sojowego big_grin Ale może panie traktowane per noga, jak wiecznie małoletnie, czyli traktowane przediotowo tak czują.
                            • katriel Re: Matki katoliczki 28.01.23, 22:47
                              > leży akurat w interesie kobiety, również mężatki, bo płodzimierz nie będzie w ciąży ani rodził,

                              Tak piszesz, jakby chodzenie w ciąży i rodzenie było automatycznie czymś negatywnym. A to tak nie jest, ty się akurat możesz nie czuć powołana do macierzyństwa, ale obiektywnie to jest wielki dar. I kobiety chyba jednak przeżywają je mocniej i głębiej niż faceci ojcostwo, poniekąd dlatego że więcej z siebie dają, więc antykoncepcja i ogólnie rezygnacja z rodzicielstwa wiąże się ze stratą zwłaszcza dla kobiet.
                              • daniela34 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 22:51
                                Dlaczego na boginię, antykoncepcja Kasi, która nie chce mieć dziecka, wiąże się dla niej ze stratą. Jak Kasia dziecka chce, to Kasia przecież nie musi stosować antykoncepcji i nie zgodzić się na to, by partner założy prezerwatywę. Wówczas partner decyduje, czy jest ryzyko jest zabawa, czy jednak woli tych alimentów Kasi nie płacić.
                              • aandzia43 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 23:06
                                katriel napisała:

                                > > leży akurat w interesie kobiety, również mężatki, bo płodzimierz nie będz
                                > ie w ciąży ani rodził,
                                >
                                > Tak piszesz, jakby chodzenie w ciąży i rodzenie było automatycznie czymś negaty
                                > wnym. A to tak nie jest, ty się akurat możesz nie czuć powołana do macierzyństw
                                > a, ale obiektywnie to jest wielki dar. I kobiety chyba jednak przeżywają je moc
                                > niej i głębiej niż faceci ojcostwo, poniekąd dlatego że więcej z siebie dają, w
                                > ięc antykoncepcja i ogólnie rezygnacja z rodzicielstwa wiąże się ze stratą zwła
                                > szcza dla kobiet.

                                Antykoncepcja dla większości kobiet ją stosujących nie jest rezygnacją z rodzicielstwa tylko wystrzeganiem się ciąży wtedy, gdy kobiecie zajście w ciążę nie pasuje a seksem jak najbardziej chce się cieszyć. Przypominam też, że antykoncepcja to nie to samo co trwałe ubezpłodnienie, jakby ktoś zagalopował się w łykaniu wykładni KK na tematy okołorozrodcze.
                              • ematkaincognito Re: Matki katoliczki 29.01.23, 14:55
                                Co prosze??
                                Ja sie o dziecko staralam latami!! I bez pomocy medycyny mialabym co najwyzej kolekcje bialych myszek, a ciaza i porod byly dla mnie raczej ciezka robota niz blogoslawienstwiem. Nie wyobrazam sobie jak sie wtedy czuja kobiety ktore nie chca byc matkami.
                              • arthwen Re: Matki katoliczki 31.01.23, 14:18
                                katriel napisała:

                                > Tak piszesz, jakby chodzenie w ciąży i rodzenie było automatycznie czymś negaty
                                > wnym. A to tak nie jest, ty się akurat możesz nie czuć powołana do macierzyństw
                                > a, ale obiektywnie to jest wielki dar.
                                Nie. Dla kobiety która NIE chce być w ciąży i NIE chce mieć dzieci, ciąża jest czymś bardzo negatywnym. I zdecydownie nie jest to wielki dar. Gdzie tu obiektywizm?

                                > I kobiety chyba jednak przeżywają je moc
                                > niej i głębiej niż faceci ojcostwo, poniekąd dlatego że więcej z siebie dają, w
                                > ięc antykoncepcja i ogólnie rezygnacja z rodzicielstwa wiąże się ze stratą zwła
                                > szcza dla kobiet.

                                To tak jakbyś powiedziała, że niejedzenie przeze mnie ostryg to dla mnie strata. No na litość, nie jem, bo nie lubię i mnie obrzydzają. Nie można mieć poczucia straty w stosunku do czegoś czego się NIE CHCE.
                                Zakładasz, całkowicie niesłusznie, że każda kobieta w głębi ducha chce mieć dzieci i chce się rozmnożyć. Przecież to brednie.
                          • aandzia43 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 22:01
                            Jedyna wada seksu pozamałżeńskiego to to, że można zostać porzuconym bez uprzedniego poślubienia.
                            • daniela34 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 22:03
                              Co zdecydowanie ułatwia pozamiatanie po porzucaczu. Rozwody w Polsce się strasznie ciągną.
                            • chicarica Re: Matki katoliczki 28.01.23, 22:36
                              To chyba lepiej, a i taniej. Wyobraź sobie wydać kupę kasy na ślub i wesele, a potem zostać porzuconą.
                              • daniela34 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 22:41
                                Tez tak uważam. Zresztą te 600 zł za rozwód też piechotą nie chodzi. Zawsze to dwie wizyty u fryzjera.
              • paskudek1 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 15:59
                nieeznaajoomaa napisał(a):

                >
                > Molestowanie dzieci przez duchownych to właśnie drastyczny przykład traktowania
                > drugiego człowieka jako narzędzia do zaspokojenia swojego popędu.
                No. I popatrz. Jakoś NIGDY nie słyszałam listu biskupa, kazania księdza, jakiejś homilii czy innego ogłoszenia parrafoalnego o tym jak to molestowanie dzieci jest złe, gwałty są złe, przemoc w rodzinie jest zła. Za to kurwa jakoś często że złem jest aborcja, antykoncepcja a ostatnio dość często że bycie homoseksualnym jest złem.
          • chicarica Re: Matki katoliczki 28.01.23, 14:48
            Nauczanie KK w kwestii antykoncepcji, podobnie zresztą jak i w kwestii in vitro, kupy się nie klei co zauważyli nawet liczni katoliccy myśliciele, a Ty twierdzisz, że jest w tym jakaś logika. Nie, nie ma, są wyłącznie kłamstwa i jakieś nie mające podstaw wywody.
          • bene_gesserit Re: Matki katoliczki 28.01.23, 18:25
            Co to jest 'nieuporządkowanie moralne w sferze seksualnej' Nie rozumiem.
            • paskudek1 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 19:14
              bene_gesserit napisała:

              > Co to jest 'nieuporządkowanie moralne w sferze seksualnej' Nie rozumiem.
              >
              No jak to co? Seks bez ślubu, z, antykoncepcją, dla przyjemności. Proste.
              • nieeznaajoomaa Re: Matki katoliczki 28.01.23, 21:23
                paskudek1 napisała:

                > bene_gesserit napisała:
                >
                > > Co to jest 'nieuporządkowanie moralne w sferze seksualnej' Nie rozumiem.
                > >
                > No jak to co? Seks bez ślubu, z, antykoncepcją, dla przyjemności. Proste.
                >

                Oderwanie sfery seksualnej od miłości, relacji z drugim człowiekiem i sprowadzenie jej tylko i wyłącznie do fizjologii czy zabawy. Zawsze się źle kończy.
                • daniela34 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 21:27
                  Masturbacja źle się kończy? A jak? Jak?
                  • nieeznaajoomaa Re: Matki katoliczki 28.01.23, 21:40
                    Nie każda i nie zawsze, ale sprzyja egocentrycznemu podejściu do seksu.
                    • daniela34 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 21:46
                      Znaczy orgazm jest fuj?
                      • nieeznaajoomaa Re: Matki katoliczki 28.01.23, 22:04
                        Nie jest fuj, fuj jest dążenie do własnego orgazmu bez liczenia się z uczuciami drugiego człowieka.
                        • daniela34 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 22:10
                          Znaczy, jak ja mam orgazm to drugi człowiek cierpi? A który?
                          • aandzia43 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 22:20
                            Trudno wyrozumieć, juz się w tym gubię. Kto cierpi jak ja się masturbuję, z czyimi uczuciami się nie liczę robiąc sobie dobrze? Za każdym moim samotnym orgazmem gdzieś na świecie umiera mały kotek?
                            • nieeznaajoomaa Re: Matki katoliczki 28.01.23, 22:29
                              aandzia43 napisała:

                              > Trudno wyrozumieć, juz się w tym gubię. Kto cierpi jak ja się masturbuję, z czy
                              > imi uczuciami się nie liczę robiąc sobie dobrze? Za każdym moim samotnym orgazm
                              > em gdzieś na świecie umiera mały kotek?
                              >

                              Nie, po prostu większe ryzyko, że w relacji z drugim człowiekiem będziesz skupiona tylko i wyłącznie na własnej przyjemności, a nie okazywaniu miłości. Zakaz masturbacji to tylko jeden z wielu elementów tej układanki.
                              • chicarica Re: Matki katoliczki 28.01.23, 22:32
                                Tak, bo odwiecznym problemem w związkach od tysiącleci jest kobiece skupienie na własnej przyjemności. Oczywiście.
                              • daniela34 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 22:36

                                > Nie, po prostu większe ryzyko, że w relacji z drugim człowiekiem będziesz skupi
                                > ona tylko i wyłącznie na własnej przyjemności, a nie okazywaniu miłości.

                                Dlaczego twoim zdaniem skupianie się na własnej przyjemności wyklucza okazywanie miłości? Znaczy: ma mi być nieprzyjemnie, bo w ten sposób okażę miłość? Mam mówić "świetnie, kochanie, świetnie ci idzie" chociaż ni cholery nie mam z tego piłowania deski frajdy? Nie rozumiem.
                              • aandzia43 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 22:53

                                > Nie, po prostu większe ryzyko, że w relacji z drugim człowiekiem będziesz skupi
                                > ona tylko i wyłącznie na własnej przyjemności, a nie okazywaniu miłości. Zakaz
                                > masturbacji to tylko jeden z wielu elementów tej układanki.

                                Znowu bajki z mchu i paproci sad Nie pytam nawet kto to wymyśla, ale że ktoś wierzy... Nie ma takiego ryzyka, że masturbacja (nienałogowa, nie połączona z uzależnieniem od pornografii) przeszkadza w okazywaniu miłości poprzez seks. Zaręczam ci że znajomość swojego ciała, reakcji i swoboda operowania nim daje taki luz i radochę, że wtedy to dopiero można okazywać miłość. Bywa że właśnie masturbacja pomaga w dogadaniu się ze swoją zmysłowościa i ciałem. Ale przymusu masturbowania się nie ma tongue_out
                              • mia_mia Re: Matki katoliczki 29.01.23, 05:48
                                Przecież zakaz masturbacji w kk jest dla wszystkich, nie tylko będących w związkach.
                                • fibi00 Re: Matki katoliczki 29.01.23, 07:32
                                  mia_mia napisał(a):

                                  > Przecież zakaz masturbacji w kk jest dla wszystkich, nie tylko będących w związ
                                  > kach.


                                  Jestem katoliczką i o tym zakazie dowiedziałam się wczoraj, z tego wątku. Tak, może i jest ale chyba aż takiej nagonki na to nie ma skoro przez całe swoje życie o tym nie słyszałam.
                                  • evening.vibes Re: Matki katoliczki 29.01.23, 08:32
                                    fibi00 napisała:

                                    > mia_mia napisał(a):
                                    >
                                    > > Przecież zakaz masturbacji w kk jest dla wszystkich, nie tylko będących w
                                    > związ
                                    > > kach.
                                    >
                                    >
                                    > Jestem katoliczką i o tym zakazie dowiedziałam się wczoraj, z tego wątku. Tak,
                                    > może i jest ale chyba aż takiej nagonki na to nie ma skoro przez całe swoje życ
                                    > ie o tym nie słyszałam.

                                    Nie słyszałaś, bo nie chcesz słyszeć. Jesteś zakłamana, chcesz brandzliwac ego 'byciem katoliczką', chcesz lecieć na religijnym haju ale nie chcesz stosować zasad bo są trudne i wymagające.
                                    • fibi00 Re: Matki katoliczki 29.01.23, 09:56
                                      evening.vibes napisała:

                                      > fibi00 napisała:
                                      >
                                      > > mia_mia napisał(a):
                                      > >
                                      > > > Przecież zakaz masturbacji w kk jest dla wszystkich, nie tylko będą
                                      > cych w
                                      > > związ
                                      > > > kach.
                                      > >
                                      > >
                                      > > Jestem katoliczką i o tym zakazie dowiedziałam się wczoraj, z tego wątku.
                                      > Tak,
                                      > > może i jest ale chyba aż takiej nagonki na to nie ma skoro przez całe swo
                                      > je życ
                                      > > ie o tym nie słyszałam.
                                      >
                                      > Nie słyszałaś, bo nie chcesz słyszeć.

                                      Serio nie słyszałam. Na religii nigdy o tym mowy nie było, w kościele też akurat nie trafiłam na ten temat, rodzice mi takich rzeczy nie wpajali.

                                      Jesteś zakłamana, chcesz brandzliwac ego
                                      > 'byciem katoliczką', chcesz lecieć na religijnym haju ale nie chcesz stosować
                                      > zasad bo są trudne i wymagające.

                                      A która wiara nie ma trudnych i wymagających zasad? Jest taka? I jest taka, która wszyscy wyznawcy przestrzegają jota w jotę?
                                      • evening.vibes Re: Matki katoliczki 29.01.23, 10:36
                                        fibi00 napisała:
                                        > A która wiara nie ma trudnych i wymagających zasad? Jest taka? I jest taka, któ
                                        > ra wszyscy wyznawcy przestrzegają jota w jotę?

                                        Każda jest wymagająca. I owszem - możemy mówić o potknięciach ale jak ktoś (jak ty) wyraźnie mówi, że się z zasadami nie zgadza to po prostu wierzący NIE JEST.

                                        Dorabiasz ideologię do własnego wygodnictwa.
                                        • fibi00 Re: Matki katoliczki 29.01.23, 11:46
                                          evening.vibes napisała:

                                          > fibi00 napisała:
                                          > > A która wiara nie ma trudnych i wymagających zasad? Jest taka? I jest tak
                                          > a, któ
                                          > > ra wszyscy wyznawcy przestrzegają jota w jotę?
                                          >
                                          > Każda jest wymagająca. I owszem - możemy mówić o potknięciach ale jak ktoś (jak
                                          > ty) wyraźnie mówi, że się z zasadami nie zgadza to po prostu wierzący NIE JEST
                                          > .
                                          >


                                          Tak, bo ty wiesz najlepiej czy jestem wierząca czy nie😄
                                          • evening.vibes Re: Matki katoliczki 29.01.23, 12:10
                                            fibi00 napisała:
                                            > Tak, bo ty wiesz najlepiej czy jestem wierząca czy nie😄

                                            Przecież sama piszesz o swoim zakłamaniu - nie potrafisz ogarnąć co sama robisz?

                                            • fibi00 Re: Matki katoliczki 29.01.23, 12:16
                                              evening.vibes napisała:

                                              > fibi00 napisała:
                                              > > Tak, bo ty wiesz najlepiej czy jestem wierząca czy nie😄
                                              >
                                              > Przecież sama piszesz o swoim zakłamaniu - nie potrafisz ogarnąć co sama robisz
                                              > ?
                                              >

                                              Czyli każdy wierzący (niezależnie od wiary) jest zakłamany. Nie tylko katolicy. Nie ma wiary idealnej, w obecnych czasach nie ma ludzi którzy jota w jotę żyją zgodnie ze swoją wiarą. Każdy w jakiś sposób nagina zasady w swoim kościele. Powiedzmy wprost- tylko ateiści są idealnymi ludźmi, bez skazy, godnymi naśladowania pod każdym względem.
                                              • evening.vibes Re: Matki katoliczki 29.01.23, 12:21
                                                fibi00 napisała:
                                                > Czyli każdy wierzący (niezależnie od wiary) jest zakłamany.

                                                Nie - nie każdy. Pisałam - wysil mózg - każdemu mogą zdarzać się potknięcia ale to co innego niż otwarte pisanie, że się zasad nie stosuje. Nie można być weganinem i 3 razy w tygodniu, świadomie jeść mięso 'bo jestem weganinem ale przecież nie wszystko trzeba starostować'.

                                                Swoją drogą - sposób w jaki 'praktykujesz' swoją religię jest bezsensowny. Warunkiem ważnej spowiedzi jest żal i poprawa - ty ani nie żałujesz ani nie chcesz poprawiać swojego łamania zasad więc twoja spowiedź jest nieważna, komunia świętokradztwem a do nieba i tak nie pójdziesz big_grin A twój móżdżek pewnie nawet tego nie ogarnia...
                                                • fibi00 Re: Matki katoliczki 29.01.23, 12:51
                                                  evening.vibes napisała:

                                                  > fibi00 napisała:
                                                  > > Czyli każdy wierzący (niezależnie od wiary) jest zakłamany.
                                                  >
                                                  > Nie - nie każdy. Pisałam - wysil mózg - każdemu mogą zdarzać się potknięcia ale
                                                  > to co innego niż otwarte pisanie, że się zasad nie stosuje. Nie można być wega
                                                  > ninem i 3 razy w tygodniu, świadomie jeść mięso 'bo jestem weganinem ale przeci
                                                  > eż nie wszystko trzeba starostować'.
                                                  >
                                                  > Swoją drogą - sposób w jaki 'praktykujesz' swoją religię jest bezsensowny. Waru
                                                  > nkiem ważnej spowiedzi jest żal i poprawa - ty ani nie żałujesz ani nie chcesz
                                                  > poprawiać swojego łamania zasad więc twoja spowiedź jest nieważna, komunia świę
                                                  > tokradztwem a do nieba i tak nie pójdziesz big_grin A twój móżdżek pewnie nawet tego
                                                  > nie ogarnia...


                                                  To ty pewnych rzeczy nie ogarniasz. Przestrzegam głównych zasad wiary i to one są najważniejsze. Ktoś zarzucił mi hipokryzję bo w kościele składam ręce i fałszywie wyznaję wiarę. Ale to nieprawda. Na mszy jest wyznanie wiary i moje wyznanie wiary jest szczere. W wyznaniu wiary nie ma ani słowa na temat aborcji, in vitro czy antykoncepcji. Hipokryzją byłoby właśnie to gdybym bezmyślnie klepała w kościele formułki z którymi się nie zgadzam.

                                                  Waru
                                                  > nkiem ważnej spowiedzi jest żal i poprawa - ty ani nie żałujesz ani nie chcesz
                                                  > poprawiać swojego łamania zasad

                                                  Spowiadam się z tego co uważam za grzech i tak, żałuję i chcę się poprawić. Ale co ja tam mogę wiedzieć czego ja chcę, ty przecież wiesz lepiej.


                                                  Nie można być wega
                                                  > ninem i 3 razy w tygodniu, świadomie jeść mięso 'bo jestem weganinem ale przeci
                                                  > eż nie wszystko trzeba starostować'.

                                                  Weganizm nie jest wiarą.
                                                  W zdecydowanej większości wyznań ludzie STARAJĄ się żyć zgodnie z zasadami ale nie da się ich przestrzegać w 100 procentach. Zawsze znajdą się jakieś zasady z którymi wyznawcy nie będą się zgadzali. I tak jak syty głodnego nie zrozumie tak ateista nigdy nie zrozumie osób wierzących (nieważne jakich wyznań) i ich postrzegania wiary.
                                                  • evening.vibes Re: Matki katoliczki 29.01.23, 14:06
                                                    fibi00 napisała:
                                                    > Przestrzegam głównych zasad wiary i to one
                                                    > są najważniejsze. Ktoś zarzucił mi hipokryzję bo w kościele składam ręce i fałs
                                                    > zywie wyznaję wiarę. Ale to nieprawda. Na mszy jest wyznanie wiary i moje wyzna
                                                    > nie wiary jest szczere. W wyznaniu wiary nie ma ani słowa na temat aborcji, in
                                                    > vitro czy antykoncepcji.

                                                    Jest bo to jest wyznanie wiary KATOLICKIEJ. O zabójstwach też tam nie ma a jednak ogarniasz, że KK zabrania mordować?

                                                    To jest sedno hipokryzji i zakłamania - UDAWANIE, że zasad nie ma bo przecież w formułce nie ma, albo się 'nie słyszało', albo, że ksiądz nie potępił.


                                                    > Spowiadam się z tego co uważam za grzech i tak, żałuję i chcę się poprawić. Ale
                                                    > co ja tam mogę wiedzieć czego ja chcę, ty przecież wiesz lepiej.

                                                    Grzechem w KK jest to co KK uważa za grzech a nie to co TY uważasz za grzech. Twoja spowiedź, w której Z PREMEDYTACJĄ zatajasz grzech jest nieważna


                                                    > W zdecydowanej większości wyznań ludzie STARAJĄ

                                                    Ty się NIE STARASZ - ty robisz co ci wygodnie.


                                                  • fibi00 Re: Matki katoliczki 29.01.23, 17:34
                                                    evening.vibes napisała:

                                                    > fibi00 napisała:
                                                    > > Przestrzegam głównych zasad wiary i to one
                                                    > > są najważniejsze. Ktoś zarzucił mi hipokryzję bo w kościele składam ręce
                                                    > i fałs
                                                    > > zywie wyznaję wiarę. Ale to nieprawda. Na mszy jest wyznanie wiary i moje
                                                    > wyzna
                                                    > > nie wiary jest szczere. W wyznaniu wiary nie ma ani słowa na temat aborcj
                                                    > i, in
                                                    > > vitro czy antykoncepcji.
                                                    >
                                                    > Jest bo to jest wyznanie wiary KATOLICKIEJ. O zabójstwach też tam nie ma a jedn
                                                    > ak ogarniasz, że KK zabrania mordować?


                                                    Główne zasady wiary to m.in. Przykazania Boże.
                                                  • asia-loi Re: Matki katoliczki 29.01.23, 17:57
                                                    fibi00 napisała:
                                                    >
                                                    > Główne zasady wiary to m.in. Przykazania Boże.


                                                    Np. jakich powinien przestrzegać katolik?
                                                  • fibi00 Re: Matki katoliczki 29.01.23, 20:58
                                                    asia-loi napisała:

                                                    > fibi00 napisała:
                                                    > >
                                                    > > Główne zasady wiary to m.in. Przykazania Boże.

                                                    >
                                                    > Np. jakich powinien przestrzegać katolik?
                                                    >
                                                    >


                                                    Wszystkich.
                                                  • fragile_f Re: Matki katoliczki 29.01.23, 21:25
                                                    To dlaczego przestrzegasz tylko tych, które Ci pasują? Katolik powinien się wszak poświęcać.
                                                  • fibi00 Re: Matki katoliczki 29.01.23, 21:46
                                                    fragile_f napisała:

                                                    > To dlaczego przestrzegasz tylko tych, które Ci pasują? Katolik powinien się wsz
                                                    > ak poświęcać.
                                                    >


                                                    POWINIEN przestrzegać. O to pytałaś. W każdej wierzę POWINNO się przestrzegać zasad.
                                                  • s12345s Re: Matki katoliczki 29.01.23, 21:35
                                                    fibi00 napisała:

                                                    > Wszystkich.

                                                    Nie ma takich, którzy przestrzegają.
                                                    Już pierwszego nikt nie przestrzega.
                                                    Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną.

                                                    Maryja to bóg? Śwìęci katoliccy to bogowie?
                                                    Bo katolicy modlą się do nich.

                                                    Ósme też dla bardzo wielu bogobojnych jest obce.

                                                  • fibi00 Re: Matki katoliczki 29.01.23, 21:51
                                                    s12345s napisała:

                                                    > fibi00 napisała:
                                                    >
                                                    > > Wszystkich.
                                                    >
                                                    > Nie ma takich, którzy przestrzegają.
                                                    > Już pierwszego nikt nie przestrzega.
                                                    > Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną.
                                                    >


                                                    🤣🤣🤣

                                                    > Maryja to bóg? Śwìęci katoliccy to bogowie?


                                                    Oczywiście że nie.

                                                    > Bo katolicy modlą się do nich.

                                                    Modlą się nie DO NICH tylko modlą o wstawiennictwo, aby święci wstawili się za nimi u Boga.


                                                  • bib24 Re: Matki katoliczki 29.01.23, 22:08
                                                    fibi00 napisała:

                                                    >
                                                    > Modlą się nie DO NICH tylko modlą o wstawiennictwo, aby święci wstawili się za
                                                    > nimi u Boga.
                                                    >
                                                    >

                                                    na wszelki wypadek zapytam, wiesz że kk zmienil przykazanie "nie będziesz mial bogów cudzych przede mna" wywalił:

                                                    "(Nie będziesz tworzył rzeźby [bożka] ani żadnej podobizny tego, co jest w górze na niebie lub co jest na dole na ziemi, ani co jest w wodzie poniżej ziemi. Nie będziesz padał na twarz przed nimi i nie będziesz im służył;


                                                    oczywiście w celu zarobienia więcej kasy? bo zgodnie z tym przykazaniem obraz / rzeźba Jezus na krzyżu (przypominam, Jezus jest bogiem) to największy grzech.
                                                  • zaczarowanyogrod Re: Matki katoliczki 29.01.23, 22:10
                                                    Nie zmienił bo tamto zostało tylko wyrzucił 4 i rozdzielił 9 z 10
                                                  • bib24 Re: Matki katoliczki 29.01.23, 22:12
                                                    co zostalo, gdzie zostalo, ze nie wolno robić podobizny Boga? wywalil większość tekstu.
                                                • shellyanna Re: Matki katoliczki 29.01.23, 14:32
                                                  Pozostając przy weganizmie - im tez zdarzają się wpadki. Np. na imprezie, gdzie nie ma niczego wegańskiego, a oni są bardzo głodni, albo po kilku drinkach.
                                                  Albo w szpitalu, gdzie nie ma diety wegańskiej. Itd. Itp.
                                                  W kk masz sakrament pokuty, który nie istnieje dla dzięcioła w konfesjonale, ale dla spowiadającego się. Sama spowiedź, w sensie wyznania grzechów, to wg mnie nie jest najważniejsza cześć tego sakramentu. Najważniejsza częścią jest wg mnie dobrze zrobiony rachunek sumienia. I w nim głównie rozliczamy się z Bogiem i swoim sumieniem.
                                                  • langsam Re: Matki katoliczki 29.01.23, 14:50
                                                    Zawsze mnie w sumie intrygowało, jak to jest, że elementem rozgrzeszenia nie jest żądanie bezwarunkowego naprawienia krzywd pokrzywdzonym? Oddanie ukradzionego i niezpłaconych podatków, publiczne przeprosiny obmówionego i tak dalej.
                                                  • shellyanna Re: Matki katoliczki 29.01.23, 14:54
                                                    Jest. Teoretycznie istnieje zadośćuczynienie jako warunek dobrej spowiedzi.
                                                    piszę teoretycznie, bo w praktyce raczej nie miałam grzechów, które wymagałyby czegoś takiego.
                                                  • langsam Re: Matki katoliczki 29.01.23, 15:25
                                                    No to pytanie do pozostałych katoliczek, którym w przeciwieństwie do shellyanny zdarzyło się spowiadać z czegoś, co było realną krzywdą: czy pojawiło się zalecenie naprawy szkody osobie czy instytucji pokrzywdzonej?
                                                  • niemcyy Re: Matki katoliczki 29.01.23, 15:05
                                                    langsam napisała:

                                                    > Zawsze mnie w sumie intrygowało, jak to jest, że elementem rozgrzeszenia nie je
                                                    > st żądanie bezwarunkowego naprawienia krzywd pokrzywdzonym? Oddanie ukradzioneg
                                                    > o i niezpłaconych podatków, publiczne przeprosiny obmówionego i tak dalej.

                                                    Proste wink: bo wtedy prawie nikt nie dostałby rozgrzeszenia, a tak to wystarczy, że ksiądz zapuka i grzechy z głowy, można dalej robić to samo do następnej spowiedzi.
                                                    A jak tu piszą niektóre forumki-katoliczki można też po prostu nie spowiadać się z grzechów, których sama nie uznajesz za grzechy. Wtedy jeszcze łatwiej dostać rozgrzeszenie big_grin
                                                  • langsam Re: Matki katoliczki 29.01.23, 15:23
                                                    To, to ja wiem. Mnie zastanawia, jak osoby wierzące i związane z KK rozwiązują ten dylemat intelektualnie. Tzn. jak może ich to nie uwierać, że formułka pokuty to generalnie parę modlitw, a nie "5 zdrowasiek i naprawa szkód pokrzywdzonemu".
                                                  • niemcyy Re: Matki katoliczki 29.01.23, 22:13
                                                    langsam napisała:

                                                    > To, to ja wiem. Mnie zastanawia, jak osoby wierzące i związane z KK rozwiązują
                                                    > ten dylemat intelektualnie. Tzn. jak może ich to nie uwierać, że formułka pokut
                                                    > y to generalnie parę modlitw, a nie "5 zdrowasiek i naprawa szkód pokrzywdzonem
                                                    > u".

                                                    Niepotrzebnie komplikujesz smile Wcale nie rozwiązują, a nawet twierdzą, że nie ma żadnego dylematu, vide oburzenie i katolickie przekleństwa w tym wątku z powodu nazywania ich hipokrytami.
                                                    Dość fascynujące jest to, że przez półtora dnia wątku parę egzemplarzy w tym wątku pokazało na własnych przykładach, a nie tylko wyjaśniając ogólnie, że nie widzą żadnego dylematu. Heja i do przodu, od działań intelektualnych tylko głowa boli.
                                                  • mia_mia Re: Matki katoliczki 29.01.23, 15:34
                                                    Klasyka spowiedzi, grzech, abcde, a na koniec kłamałem. U spowiedzi byłam tylko jako dziecko i już wtedy tak to wyglądało, nie sądzę, żeby dorośli nie korzystali z tego rozwiązania albo nagłej amnezji😀
                                                  • asia-loi Re: Matki katoliczki 29.01.23, 16:13
                                                    niemcyy napisał(a):

                                                    > Proste wink: bo wtedy prawie nikt nie dostałby rozgrzeszenia, a tak to wystarczy , że ksiądz zapuka i grzechy z głowy, można dalej robić to samo do następnej spowiedzi.


                                                    Dokładnie tak. Nie ma też spełnienia warunku: obiecania poprawy. Bo w większości przypadków, dalej jest robienie tego samego np.:
                                                    pracodawcy kantują pracowników, pracownicy kantują pracodawców, nie po to ktoś kradnie, aby oddać, nie po to ktoś knuje intrygę, kłamliwie donosi, aby to później naprawić. Obrabianie tyłków bliźnim. Przecież to się nigdy nie skończy i nie zostanie naprawione. Ósme przykazanie - nieprawdopodobnie dla katolików łykających komunię jest nieprawdopodobnie obce. I tak można długo wymieniać.
                                                  • shellyanna Re: Matki katoliczki 29.01.23, 17:23
                                                    Jesteś pewna, ze ci sami, którzy kantują, są praktykującymi katolikami? I ze wszyscy którzy są praktykującymi katolikami, kantują, grzeszą bez zamiaru poprawy itd?

                                                  • asia-loi Re: Matki katoliczki 29.01.23, 17:33
                                                    shellyanna napisała:

                                                    > Jesteś pewna, ze ci sami, którzy kantują, są praktykującymi katolikami? I ze ws
                                                    > zyscy którzy są praktykującymi katolikami, kantują, grzeszą bez zamiaru poprawy
                                                    > itd?
                                                    >


                                                    Nie wszyscy, ale bardzo dużo takich jest. Marny katolik, przeciętny katolik - to w większości przyzwoici ludzie, ale katolik siedzący godzinami w kościele, do komunii co i rusz - to jak najdalej od takich. Takich najbardziej się boję, nikt nie zrobił mi tyle krzywdy, ile katolicy dla których Eucharystia jest podobno ważna.
                                                  • shellyanna Re: Matki katoliczki 29.01.23, 17:52
                                                    To nie są katolicy. To kabotyni.
                                                  • asia-loi Re: Matki katoliczki 29.01.23, 18:00
                                                    shellyanna napisała:

                                                    > To nie są katolicy. To kabotyni.


                                                    Czyli zdecydowana większość.. big_grin big_grin big_grin
                                                  • shellyanna Re: Matki katoliczki 29.01.23, 18:03
                                                    Nie jestem w stanie się odnieść - nie prowadzę analiz, statystyk i nie znam przeważnie ludzi, którzy są na mszy.
                                                  • asia-loi Re: Matki katoliczki 29.01.23, 18:57
                                                    shellyanna napisała:

                                                    > Nie jestem w stanie się odnieść - nie prowadzę analiz, statystyk i nie znam prz
                                                    > eważnie ludzi, którzy są na mszy.


                                                    Całe życie, żyję wśród katolików. Cała moja rodzina i większość znajomych to katolicy. Więc widzę jak postępują na co dzień. Zasady wiary znam. Nie trzeba żadnych statystyk prowadzić.To widać gołym okiem. wink
                                                  • asia-loi Re: Matki katoliczki 29.01.23, 16:18
                                                    langsam napisała:

                                                    > Zawsze mnie w sumie intrygowało, jak to jest, że elementem rozgrzeszenia nie jest żądanie bezwarunkowego naprawienia krzywd pokrzywdzonym?

                                                    Mnie też. Ale Kk też nie naprawił krzywd, łez, mordów, zbrodni - które wyrządził innym i nadal wyrządza. I nigdy, przenigdy tego nie naprawi. To tym bardziej jego bogobojni wyznawcy tego nie zrobią. Nie po to jest: podle, perfidnie, chciwie, nieuczciwe, żeby to naprawiać. Przecież naprawa nie daje korzyści, ani dowartościowania.
                                  • primula.alpicola Re: Matki katoliczki 29.01.23, 08:32
                                    fibi00 napisała:
                                    ch.
                                    >
                                    >
                                    > Jestem katoliczką i o tym zakazie dowiedziałam się wczoraj, z tego wątku. Tak,
                                    > może i jest ale chyba aż takiej nagonki na to nie ma skoro przez całe swoje życ
                                    > ie o tym nie słyszałam.


                                    Szczęściarabig_grin Nieświadomy nie grzeszy.
                                    Ale doprawdy, trudno uwierzyć w taką niewiedzę.
                                  • zaczarowanyogrod Re: Matki katoliczki 29.01.23, 12:40
                                    fibi00 napisała:

                                    > Jestem katoliczką i o tym zakazie dowiedziałam się wczoraj, z tego wątku. Tak,
                                    > może i jest ale chyba aż takiej nagonki na to nie ma skoro przez całe swoje życ
                                    > ie o tym nie słyszałam.
                                    Dziwne. Od rodziców nie słyszałam, ale w kościele wiele razy i na religii w liceum. Dowiedziałam się pierwszy raz gdzieś po bierzmowaniu. Z jakiejś książki katolickiej.
                          • nieeznaajoomaa Re: Matki katoliczki 28.01.23, 22:21
                            daniela34 napisała:

                            > Znaczy, jak ja mam orgazm to drugi człowiek cierpi?

                            Niekoniecznie.

                            A który?

                            Nie wiem, może przy Twoim orgaźmie akurat nikt nie cierpi.


                            • daniela34 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 22:28
                              No bingo! Doszliśmy do tego w bólach. Generalnie wydaje mi się, że ludzi nie bardzo obchodzi co się dzieje w moim łóżku (I nie tylko) i nie wiążą się z tym jakieś ich negatywne odczucia. No chyba że jak Andzia napisała, gdzieś te kotki giną.
                            • aandzia43 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 22:34

                              > A który?
                              >
                              > Nie wiem, może przy Twoim orgaźmie akurat nikt nie cierpi.

                              Czy możesz przystępnie wyjaśnić kto cierpi przy czyim samotnym orgazmie? Pomijając nałogową masturbację i olewanie partnera który czuje się odrzucony.
                              • daniela34 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 22:39
                                Czekaj, ja już rozumiem!!! Bo chodzi o to, że jak się nauczysz masturbować to będziesz, wiedzieć, jak wygląda orgazm i potem jak weźmiesz ten kościelny ślub i ten kościelny mąż będzie piłował i piłował i nic, to mu dasz odczuć, że nic i jemu będzie psikro. A powinnaś mówić, że w ogóle jest świetnie i tylko tak dalej. I tak już do końca życia.
                                • aandzia43 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 22:55
                                  Jezu, Daniela, jakie to proste! Mamy to, mamy!
                                  • primula.alpicola Re: Matki katoliczki 29.01.23, 08:33
                                    I po też też ma byc dziewicą (kobieta, o męskim dziewictwie to tak trochę cicho), żeby nie mieć porównania.
                                    • chicarica Re: Matki katoliczki 29.01.23, 10:17
                                      Generalnie najlepiej żeby była ZAWSZE dziewicą, ideał taki do którego należy dążyć. A że się nie da? No cóż, wtedy można się pofrustrować. Albo pobiczować że się nie jest ideałem.
                • paskudek1 Re: Matki katoliczki 29.01.23, 10:20
                  A kto ci do kurwy nędzy wmówił, że bez ślubu i z antykoncepcją to w oderwaniu od miłości, relacji z innym, ciepła, oddania, odpowiedzialności? Masz tak nasrane w głowie że aż śmierdzi. Sorry.
                  Moja mama miała jednego, ślubnego, kościelnego małżonka. Który to chlal, lał ją jak w bęben, zdradzal i prawdopodobnie gwałcił kiedy miał pchote ja seks.
                  Rozwiodła się przez co przez Kościół już została uznana za grzesznicę. Ppznaal cudownego człowieka, z którym ślub cywilny mogła wziąć po jakichś kilkunastu lat ach wspólnego, cudownego, zgodnego pożycia. Śmiesz mi wmawiać że zanim poszło do USC to mieli nieuporządkowane miralnie życie ni kurwa slhbu wziąć nie mogli? Na początku tych wywodów byłaś nawet śmieszna. Z każdym kolejnym postem robisz się obrzydliwa
                  • aandzia43 Re: Matki katoliczki 29.01.23, 13:00
                    paskudek1 napisała:

                    > A kto ci do kurwy nędzy wmówił, że bez ślubu i z antykoncepcją to w oderwaniu o
                    > d miłości, relacji z innym, ciepła, oddania, odpowiedzialności?
                    [...]
                    > ? Na początku tych wywodów byłaś nawet śmieszna. Z każdym kolejnym postem robis
                    > z się obrzydliwa


                    Zawłaszczanie wartości. Wzbudza silną niechęć czemu trudno się dziwić, bo jak traktować poważnie ludzi uporczywie przeczących faktom - odmawiających ci zalet które posiadasz i zalet które twoje życie posiada. Niereligijni też to czasem robią, ale ich łatwiej przekonać.
                  • silenta Re: Matki katoliczki 29.01.23, 13:07
                    Jakoś ducha Annyjustyny i jej głęboką hipokryzję tu wyczuwam.
        • stephanie.plum Re: Matki katoliczki 28.01.23, 14:09
          mam zamiar zastosować szersze podejście, niż oznajmić zgorszona: "synu, antykoncepcja to zuo"

          takie podejście jest w ogóle bez sensu.
          • ematkaincognito Re: Matki katoliczki 28.01.23, 14:25
            Jasne ze swiat nie jest czarno bialy, takoz i antykoncepcja, jednakze dla KK antykoncepcja jest jednoznacznie czarna i zuo...
            Wiec tu mam rozdzwiek w kwestii wychowania w wierze
            • stephanie.plum Re: Matki katoliczki 28.01.23, 15:32
              moja droga, gdybym miała choć cień podejrzenia, że pytasz, bo z jakiegoś powodu chcesz na serio zgłębić temat, poznać czyjeś podejście, dowiedzieć się czegoś od praktykujących katoliczek, to bez wahania rzuciłabym to, czym dziś się zajmuję, i wdała się w zwierzenia dotyczące mojej religijności i wiary.

              ale niestety nie mam nawet cienia podejrzenia co do intencji, mówię pass.

              jeszcze porada: jeśli się mylę i jesteś szczerze zainteresowana, weź sobie wypożycz i przeczytaj jakiś podręcznik dla spowiedników, to zobaczysz, czy wiesz najlepiej, co kościół uważa o tej strasznej masturbacji, antykoncepcji i czy wszystko jest tak czarno-biało traktowane.
              • aandzia43 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 15:52
                Coś mnie ominęło? Zmieniło się stanowisko rady nadzorczej w sprawie antykoncepcji? Czy po prostu grupa niegłupich i rozsądnych ludzi stara się niwelować skutki szkodliwych urojeń grupy staruchów i robi coś pod prąd? Na zasadzie "róbmy swoje" Młynarskiego.
                • stephanie.plum Re: Matki katoliczki 28.01.23, 16:01
                  no jasne, już lecę odpowiadać na tak zadane pytanie, masochistką jestem.
                  • la_mujer75 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 16:07
                    Mam nadzieję, ze się zmieniło. Kiedys księża mieli "prykaz" wypytywania, kiedy współżyja , w jakiej pozycji i czy przestrzegają, że idzie do środka, czyli po bożemu.

                    Ale mysle, ze niektórzy nadal by sobie chętnie pogadali na te tematy, tylko pewno ludzie jednak są bardziej uświadomieni i mniej skorzy do dawania materiału księdzu, aby miał się do czego zabawiać.
                  • aandzia43 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 16:16
                    Jasne że nie musisz, wiem że nic się odgórnie nie zmieniło. A praca u podstaw cenna jest i pozwala minimalizować skutki bełtania ludziom w głowach i w życiach.
              • ematkaincognito Re: Matki katoliczki 28.01.23, 16:15
                Nie, nie jestem trollem i nie pytam dla hejtu.
                Tak jak napisalam w pierwszym zdaniu, trudno jest mi nie oceniac, ale serio chce zrozumiec.

                I niestety stanowisko spowiednikow nie jest stanowiskiem KK...
                Nie da sie podwazyc ze KK uwaza antykoncepcje za zlo, co wiecej nawey NPR w momencie kiedy nie ma waznych (tj zdrowie matki a nie widzimisie) przeslanek do odkladania poczecia uwaza za grzeszne.

                Trudno jest mi zrozumiec jak mozna takie przeslanie wpajac dziecku - dlatego pytam
              • asia_i_p Re: Matki katoliczki 28.01.23, 16:32
                Stephanie, żeby to zadziałało, to najpierw spowiednicy musieliby te podręczniki czytać i się do nich stosować. Nie ma tak, że Kościół tak naprawdę uważa A, a ci niemądrzy księża i wierni mówią B. Dopóki 95% mówi B, to prawdziwe zdanie kościoła to jest B, niezależnie od tego, co widnieje w kilku bardziej postępowych dokumentach.
                • niemcyy Re: Matki katoliczki 28.01.23, 16:37
                  To funkcjonuje tak: jak się "trafi" ksiądz pedofil to kk nie jest niedobry, bo to nie kk zrobił, tylko pojedyczna jednostka jako wyjątek, a prawie wszyscy księży są podobno ok, więc i kk jest ok. Ale w drugą stronę jak większość księży mówi B to to nie oznacza, że kk sądzi, że B wink
                • stephanie.plum Re: Matki katoliczki 28.01.23, 17:09
                  jestem jak najbardziej za tym, żeby czytali.
          • niemcyy Re: Matki katoliczki 28.01.23, 14:44
            Czyli nie wychowujesz go w duchu wiary katolickiej.
            • stephanie.plum Re: Matki katoliczki 28.01.23, 15:33
              o co chodzi?
              • niemcyy Re: Matki katoliczki 28.01.23, 16:02
                O hipokryzję.
                • stephanie.plum Re: Matki katoliczki 28.01.23, 16:27
                  moją? cóż tak ubodło twą szlachetność?
                  • niemcyy Re: Matki katoliczki 28.01.23, 16:33
                    Twoją, twoją, a czyją?
                    • stephanie.plum Re: Matki katoliczki 28.01.23, 16:50
                      coś więcej napiszesz, czy to tylko takie przypierdalanie się bez uzasadnienia?
                      • niemcyy Re: Matki katoliczki 28.01.23, 17:01
                        Haha, pohamuj trochę tę łaskę, która na ciebie spłynęła dzięki wierze kk, bo brzydko tak mówić i zwłaszcza katolikowi nie przystoi.

                        Uzasadnienie było w twoich własnych postach, nie będę teraz kopiować i wklejać.
                        • stephanie.plum Re: Matki katoliczki 28.01.23, 17:08
                          kochana, ja mam tylko dwa policzki.
                          jak już drugi nadstawię, więcej nie jestem w stanie.

                          a jeśli nazywasz mnie hipokrytką, to miło byłoby uzasadnić, chyba, że nie-katolikom wolno po prostu obrażać ludzi.
                          • eilian Re: Matki katoliczki 28.01.23, 20:54
                            O matko, ale konkretnie: co powiesz synowi?
                            a. Weź prezerwatywę synu (no bo jeśli tak powiesz, toś hipokrytka)
                            b. nie wolno aż do ślubu (jeśli tak powiesz, to pięknie, ale czy to realne to chyba wszyscy wiemy)
                            • niemcyy Re: Matki katoliczki 28.01.23, 21:05
                              eilian napisała:

                              > O matko, ale konkretnie: co powiesz synowi?
                              > a. Weź prezerwatywę synu (no bo jeśli tak powiesz, toś hipokrytka)

                              Aż tak drastycznie to nienienie. Lepiej powiedzieć, że bez prezerwatywy to kiepski pomysł.
                              Wtedy później będzie mogła twierdzić, że mu nie mówiła, żeby brał prezerwatywę, i kląć, jak ktoś nazwie ją hipokrytką big_grin
                            • stephanie.plum Re: Matki katoliczki 29.01.23, 14:45
                              to na pewno będzie zależało od okoliczności, i nie powiem ani jednego, ani drugiego.

                              do czego służy prezerwatywa, i przed czym zabezpiecza, gdyby mnie pytał, wyjaśnię.

                              o tym, DLACZEGO wstrzemięźliwość przed ślubem jest pewnym ideałem, czy drogowskazem, na pewno mu powiem, i to nie raz.

                              jakoś nie mogę sobie wyobrazić sytuacji, w której syn pyta: "mamo, mam użyć prezerwatywy, czy nie?", lub "mamo, czy mogę iść do łóżka z Małgosią choć znamy się od wczoraj i nie mamy ślubu"?

                              być może optymistycznie zakładam, że uda nam się wychować młodego tak, by nie rozpoczynał współżycia w wielu lat trzynastu, tylko wtedy, gdy będzie sam odpowiedzialny za swoje wybory.

                              wiem, jestem hipokrytką, bo nie napisałam, że zakuję syna w pas cnoty aż do ślubu, a potem będę robić naloty na jego małżeńską alkowę uzbrojona w szpilkę do przekłuwania grzesznych prezerwatyw.
                              gdybym napisała, że właśnie tak postępować zamierzam, z hipokrytki awansowałabym na przedstawicielkę obskurantyzmu...

                              :~/
                              • paskudek1 Re: Matki katoliczki 29.01.23, 15:02
                                Nie chcę cię martwić ale jeśli miałby rozpoczynać życie seksualne wtedy, kiedy będzie odpowiedzialny za swoje wybory w pelni (jak rozumiem chodzi Ci o potencjalną ciążę, bo przecież aborcja to morderstwo) to będzie musiał czekać do skończenia studiów, pełnej niezaleznosci ekonomicznej. Niby można, ale mam dziwne wrażenie, że jednak ta inicjacja następuje dużo szybciej.
                              • primula.alpicola Re: Matki katoliczki 29.01.23, 15:20
                                stephanie.plum napisała:
                                .
                                >
                                > o tym, DLACZEGO wstrzemięźliwość przed ślubem jest pewnym ideałem, czy drogowsk
                                > azem, na pewno mu powiem, i to nie raz.
                                >

                                A możesz mnie powiedzieć? Bo tkwię w przekonaniu, że to ryzykowna głupota i życie na krawędzi.
                                • stephanie.plum Re: Matki katoliczki 30.01.23, 10:10
                                  Tobie mogę, ale na pewno nie tutaj...

                                  :~)

                                  z całym szacunkiem dla forum.
      • asia_i_p Re: Matki katoliczki 28.01.23, 16:10
        Stephanie, jak się czyta encykliki, to wiara nie opiera się na straszeniu piekłem i kobieta nie jest podległa. Jednak trzeba szczęścia i poszukiwań, żeby trafić na księdza, który uważa inaczej i otwarcie o tym mówi. Ja rozumiem, gdyby praktyka rozjeżdżała się z teorią w 5% przypadków, ale ona się rozjeżdża bardziej w 95%. Spotkałam na przykład sporo wierzących dziewczynek z wyhodowaną na tle seksu i spowiedzi nerwicą lękową albo nerwicą natręctw i nie spotkałam się z tym, żeby spowiednicy choćby próbowali napomknąć, że te natrętne myśli to niekoniecznie głos sumienia.

        Mnie Kościół ostatecznie wypchnął ze swoich szeregów podejściem do seksu, LGBT+ i brakiem zdecydowanego rozliczenia pedofilii. Ba, udało im się wypchnąć też moją ciotkę, szczerą gorliwą katoliczkę, bo niestety nie potrafili jej opowiedzieć na niektóre pytania. Pojechała na kongres etyczny dla lekarzy katolickich i ze zdumieniem skonstatotwała, że jako główny problem etyczny rozważane jest leczenie bólu środkami uzależniającymi w praktyce już niestosowanymi (bo są lepsze). W związku z tym w trakcie obiadu nawiązała rozmowę o problemie etycznym, który ją w rzeczywistości interesował- bo co prawda była lekarzem rodzinnym, ale pacjentki prosiły ją o recepty na środki antykoncepcyjne i ona im dawała, bo znała ich sytuację. Ksiądz wyjaśnił jej, że środków antykoncepcyjnych przepisywać nie należy, bo są niezgodne z naturą, na co ona odpowiedziała, że antybiotyki też. Ksiądz stwierdził, ,że musi sobie poczytać w takim razie.

        Teoretyczną podstawę na przykład komunizm też miał niezłą, nie wypaliło dopiero w praktyce. Praktyka jest ważna.
        • stephanie.plum Re: Matki katoliczki 28.01.23, 16:39
          oczywiście, masz rację.
          dla mnie Kosciół to wspólnota ludzi, którzy w nim są, nie tylko instytucja.
          wspólnota: bardzo wielu bardzo zwykłych ludzi, którym zależy, żeby praktyka była choć trochę na obraz i podobieństwo teorii.

          natomiast faktycznie, w Kościele trzyma mnie głównie "teoria". Biblia, tradycja, filozofia. dla mnie to jest coś zachwycającego.
          • bib24 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 16:41
            nie kłóci ci się ta teoria z pedofilią, pazernością, zachłannością kościoła? nie czujesz, że wchodząc na msze idziesz tak naprawdę na spotkanie satanistów?

            "po czynach ich poznacie"
            • stephanie.plum Re: Matki katoliczki 28.01.23, 16:52
              myślisz, że nie mam problemów z tym?!

              owszem, mam, ogromne. omawiam je z innymi osobami będącymi w mojej sytuacji, nie tutaj.
              • bib24 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 16:54
                to dobrze, ze chociaż to zauważasz.
                bo najbardziej nie znoszę tekstu "mój ksiądz tego nierobi"
              • paskudek1 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 16:54
                stephanie.plum napisała:

                > myślisz, że nie mam problemów z tym?!
                >
                > owszem, mam, ogromne. omawiam je z innymi osobami będącymi w mojej sytuacji, ni
                > e tutaj.
                >
                Ale nie masz problemu z próbą zmuszenia zgealconego dziecka do kontynuacji ciąży i porodu? To co jakoś nie przeszkadza prawda? Dodajmy że ta próba była wbrew prawu bo w TYM ALURAT wypadku aborcja była prawnie dozwolona.
                • stephanie.plum Re: Matki katoliczki 28.01.23, 17:00
                  czego na mnie naskakujesz?

                  zacznijmy od tego, że mam szalony problem z tym, że dziecko zostało zgwałcone.
                  zamordowałabym sprawcę gołymi rękami, choć Kościół zdaje się, morderstw nie popiera.
                  • paskudek1 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 17:03
                    stephanie.plum napisała:

                    > czego na mnie naskakujesz?
                    >
                    > zacznijmy od tego, że mam szalony problem z tym, że dziecko zostało zgwałcone.
                    > zamordowałabym sprawcę gołymi rękami, choć Kościół zdaje się, morderstw nie pop
                    > iera.
                    >


                    No i? Czy po tym zamordowaniu gwalcicela problem ciąży u zgwałconej by zniknął? Jakos tak cudem?
                    Naskakuję? Nie, po prostu pytam bo to ty tiaj masz wielki problem z tym, że kobieta może nie chcieć ciąży, nie chcieć urodzić dziecka i usunąć ciążę. No to pytam, nie masz problemu ze zmuszeniem dziecka do rodzenia dziecka?
                    Bo widzisz, w dupie mam co ty byś zrobiła z gwałcicicielem. Od tego ta ciąża nie zniknie. Zniknięcie od aborcji, która ma szczęście w tym wypadku zrobiono.
                    • niemcyy Re: Matki katoliczki 28.01.23, 17:06
                      W jakimś innym wątku było niedawno tłumaczone: takie dziecko z gwałtu ktoś inny może sobie zaadoptować i będzie się cieszył.

                      Zbieżność/podobieństwo zdarzeń przypadkowe.
                      • aandzia43 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 17:16
                        Może zaadoptować, oczywiście, pod warunkiem ze względnie zdrowe i że aktualnie w okolicy są braki w dzieciach. Więc takie dziecko z gwałtu uszkodzone będzie mieć raczej przerąbane.
                        • niemcyy Re: Matki katoliczki 28.01.23, 17:18
                          No tak, to że ma być względnie zdrowe to jasne. W przeciwnym razie katolik czeka z adopcją, aż się trafi lepsze dziecko.
                          • aandzia43 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 17:34
                            Kazdy czeka, poza nielicznymi jak moja idolka (obok św.p. księdza Kaczkowskiego) siostra Małgorzata Chmielewska i jakieś pojedyncze sztuki bez podkładki religijnej. Katolik, ateusz czy Zulus Czaka.
                            • niemcyy Re: Matki katoliczki 28.01.23, 17:48
                              Ale nie każdy z tych czekających odmawia zgwałconej kobiecie prawa do aborcji albo innym do antykoncepcji, bo przez to nie wyprodukuje się bobo dla niego.
            • shellyanna Re: Matki katoliczki 28.01.23, 17:31
              Odpowiem za siebie. Nie chodzę na msze, na których czuje się indoktrynowaną politycznie czy traktowana jak debil. A są księża, którzy tak prowadzą swoje parafie.
              Nie traktuje księży jak kogoś lepszego / mądrzejszego czy świetego.
              • stephanie.plum Re: Matki katoliczki 28.01.23, 18:12
                no właśnie, przy całym szacunku do sakramentu kapłaństwa.
          • asia_i_p Re: Matki katoliczki 28.01.23, 16:49
            Też mnie pociąga filozofia chrześcijańska i dobrze mi się kojarzy tradycja, bo z dzieciństwem. Ale niestety zgrzyt między teorią a praktyką przekroczył mój zakres tolerancji.

            Uwielbiałam ten dreszcz, kiedy słyszałam o "nocy, kiedy niebo się łączy z ziemią a sprawy boskie ze sprawami ludzkimi". Ale w tym samym kościele słyszałam rzeczy, z którymi mi się bardzo ciężko było pogodzić. Moja osobista waga jest tak zbalansowana, że jednak nie. Z pewnym żalem, ale nie.
            • stephanie.plum Re: Matki katoliczki 28.01.23, 16:58
              rozumiem.
              dzięki.

              wielu moich przyjaciół zdecydowało tak samo. zupełnie im się nie dziwię.
          • dramatika Re: Matki katoliczki 28.01.23, 17:16
            stephanie.plum napisała:

            > w Kościele trzyma mnie głównie "teoria". Biblia, tradycja
            > , filozofia. dla mnie to jest coś zachwycającego.

            Pięknie się to czyta, zwłaszcza na tym forum, ale pozostaje niedosyt. Wszystkie tutejsze katoliczki czy osoby, które nie są antyklerykalnymi oszołomami, takie zachwycone lub rozumiejące, a siedzą cichutko jak pod miotłą, gdy prawie codziennie wylewa się tu wiadro pomyj na katolicyzm i katolików. Czy wyznawane wartości takie jak szacunek do prawdy czy choćby do siebie samego nie powinny przejawiać się jakąś chęcią obrony tych wartości i samego siebie? Przecież nawet nie trzeba być katolikiem, aby mieć odruch wymiotny na te wszystkie generalizacje, które doskonale wszyscy rozumieją i potępiają, gdy chodzi o Żydów czy nawet muzułmanów, a nagle są akceptowane i rozpowszechniane jak g*wno na bucie, gdy chodzi o katolików, mimo że choćby prawo traktuje nienawiść na tle religijnym jednakowo (już nawet nie pytam co nasza dyżurna prawnicza o tym sądzi).
            • aandzia43 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 17:24
              Nie, nie trzeba być katolikiem, ja prostuję szczególnie bzdurne wyobrażenia i generalizacje na temat KK.
              Niestety tak już czasem jest, ze do mądrych ksiąg i filozofii i całego tego piękna myśli ludzkiej i ducha (z bocznymi ścieżkami i brudnymi stronami też) rości sobie aktualnie prawo jakaś podupadła biblioteka.
            • stephanie.plum Re: Matki katoliczki 28.01.23, 17:25
              jeśli o mnie chodzi, to gdy mnie pytają, co myślę, mówię, co myślę.

              wątków o klimacie "katolicy to chujee" nie czytam, nie mam czasu.
    • ga-ti Re: Matki katoliczki 28.01.23, 12:20
      Nie straszę piekłem, wierzę w Boże Miłosierdzie.
      • niemcyy Re: Matki katoliczki 28.01.23, 12:31
        A piekło dlaczego małą literą?
        • mmk9 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 13:35
          Bo nie o miejscowości w gminie Sztum ani o bylym ambasadorze jest tu mowa
          • niemcyy Re: Matki katoliczki 28.01.23, 14:38
            To miłosierdzie leży w której gminie? W tej samej, co Mój Mąż?
          • stephanie.plum Re: Matki katoliczki 28.01.23, 15:33
            :~D
    • zaczarowanyogrod Re: Matki katoliczki 28.01.23, 12:33
      Nie mam dzieci, rodzice oprócz chodzenia na msze i modlite nic mi innego religijnego nie wpoili. Na pierwsze piątki chodziłam po komunii i przed bierzmowaniem bo trzeba było. Do różańca nikt mnie nie zmuszał. W dzieciństwie się modliliśmy, na inne nabożeństwa też nie chodziłam bo kościół daleko.
      Co kościół mówi nie trzeba dzieciom przekazywać.
      Twoi rodzina to była chyba z tych nawiedzonych .
      Rodzice nie uważają ze kobieta ma być podległa mężowi, do spowiedzi nikt mnie nie wysyłał, nawet mówili po co tak często, a jak byłam dzieckiem i czekałam w kolejce do konfesjonału to mama mnie zabrała z tamtad do komunii, bo to była spowiedź w czasie mszy i się przeciągnęło. Powiedziała że moje grzechy nie są ciężkie.
      Piekłem mnie też nie straszyli.
      O antykoncepcji i o invitro nie mają zdania.

      A transplantologii kościół nie zabrania.

      Za to dziadkowie od strony taty z tych nawiedzonych, zmuszali dzieci do modlitwy, nie mogli wyjść póki nie przeczytają pism. A wszystko jest grzechem. Bili ich, zona posluszna mezowi (chociaz babcia nie do konca sie tego trzymala).Ale sami mieli inne grzechy.
      I teraz oni mają niewierzącą córkę, syna (mojego ojca) który raz mówi że wierzy raz nie, wierzącą córkę która na siłę dzieci też nigdzie nie wysyłała i miała parę obrażeń na Boga.

      Ja jeżeli będę kiedyś mieć dzieci to będę przekazywać wiarę w ten sposób jak rodzice o ile będę jeszcze wierzyć.

      Wszystkie lęki religijne i odchyły jakie mam to są spowodowane, religia w szkole, niektórymi katechetami, czytaniem stron katolickich.

      Ja nie uznaję za grzech i zło transplantologii, invitro, antykoncepcji. Boję się piekła ale nie będę nikogo straszyć. Spowiadam się z grzechów które są uważane za ciężkie, walczę z tym aby się nie spowiadać z lekkich.


      • panna.nasturcja Re: Matki katoliczki 28.01.23, 13:20
        Czyli puste formy, zadnej treści oraz „wiara” w ogóle niepowiązana z przekonaniami i światem wartości.
        To wolę być uczciwą ateistką.
        • chicarica Re: Matki katoliczki 28.01.23, 14:49
          Jak u większości.
        • zaczarowanyogrod Re: Matki katoliczki 28.01.23, 15:40
          Mam swoje przekonania, ale dużo w kościele doprowadziło mnie do lęku i dlatego w nim jestem. Nie pasuje mi do końca ta wiara, ale nie znalazłam tej która bu była dobra. Wierzę w Boga, wiem że Jezus był, że cierpiał. Ale dużo Rzeczy było dodane później. Kościół mi jest potrzebny do przyjmowania komunii, świątynia do modlitwy innej w okolicy nie ma, no trochę dalej polskokatolicka, do spowiedzi i dlatego że w tej wierze byłam ochrzczona i wychowana.
          • niemcyy Re: Matki katoliczki 28.01.23, 16:12
            Przynajmniej się przyznajesz, że odbębniasz powierzchownie rytuały o nie z przekonania, a z braku laku i z przyzwyczajenia, bo akurat to, a nie hinduizm, miałaś kładzione do głowy.

            Jedna w miarę szczera.
            • zaczarowanyogrod Re: Matki katoliczki 28.01.23, 16:32
              Tak kiedyś wierzyłam bardziej i bym tu nawracała.
          • kicifura Re: Matki katoliczki 28.01.23, 18:51
            zaczarowanyogrod napisała:

            > Mam swoje przekonania, ale dużo w kościele doprowadziło mnie do lęku i dlatego
            > w nim jestem.

            Ja też tak miałam. Wychowanie katolickie zasiewa lęk i poczucie winy. I tkwisz w tym bo się boisz i czujesz winę (sprytne, prawda?)

            Aż przyszły na świat moje dzieci. Najpierw syn, z chrztem zwlekaliśmy.. potem córka i to był moment w którym syn już zadawał pytania, na które mogłam odpowiadać albo szczerze albo zgodnie z religią katolicką. Po drodze jeszcze przehandlowanie przez władzę kobiet za poparcie z ambony i świadomość że miałabym sprzedać córce ten światopogląd. To przesadziło sprawę i dzieci trzymam z daleka od tego wszystkiego
      • asia-loi Re: Matki katoliczki 28.01.23, 13:22
        zaczarowanyogrod napisała:

        > Co kościół mówi nie trzeba dzieciom przekazywać.


        Jak to? To znaczy, że to co Kk mówił niech sobie mówi, a my robimy jak chcemy, bo wyznajemy i praktykujemy tą wiarę, ale będziemy robić jak nam pasi.
        O przerażającej historii Kk, papiestwa, Watykanu, paleniu na stosach, pedofilii, mordach, zbrodniach, krzywdach i łzach, które uczynił Kk lub dobry bóg za pośrednictwem Kk też nie będziemy mówić, bo o tym się nie mówi w kościółkach, ani na religii.


        > O antykoncepcji i o invitro nie mają zdania.


        Ale Kk ma i mówi o tym wyraźnie. A to że praktykujący katolik nie che mieć zdania na ten temat, to jakby mało ważne.
        Jak się wyznaje i praktykuje jakąś wiarę, to powinno się postępować tak, jak z tej wiary wynika, a nie robić jak nam pasuje.
        Można zmienić wiarę, na taką która będzie pasować. A nie popisywać się hipokryzją.

        >
        > Ja nie uznaję za grzech i zło transplantologii, invitro, antykoncepcji. Boję się piekła ale nie będę nikogo straszyć. Spowiadam się z grzechów które są uważane za ciężkie, walczę z tym aby się nie spowiadać z lekkich.
        >

        >
        I mówisz to wyraźnie księdzu na spowiedzi?
        • panna.nasturcja Re: Matki katoliczki 28.01.23, 13:23
          Przecież to jest klasyczna polska katoliczka: zewnętrzne rytuały, byle nie za często, zero wiedzy o zasadach własnej wiary, stosowanie się wyłącznie do tego, co nam pasuje, resztę przecież wie się lepiej od papieża i tyle.
          • zaczarowanyogrod Re: Matki katoliczki 28.01.23, 15:30
            Wiem jakie są zasady ale nie uważam ich bo nie mają logicznego wyjaśnienia dlaczego
            • niemcyy Re: Matki katoliczki 28.01.23, 16:09
              No i git big_grin
        • asia-loi Re: Matki katoliczki 28.01.23, 13:26
          asia-loi napisała:

          > >
          > I mówisz to wyraźnie księdzu na spowiedzi?


          Ja też nie nie uznają antykoncepcji za grzech, wręcz jestem jej zwolenniczką. Ale dla Kk antykoncepcja jest grzechem za który Kk nie daje rozgrzeszenia.
          Ja jestem ateistką, to mnie to lotto co Kk sobie wymyśla. Ale że praktykujący katolicy też mają w nosie nakazy i zakazy włodarzy Kk, to mnie zawsze dziwiło i śmieszyło.
          • gryzelda71 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 14:09
            Ale dla Kk antykoncepcja jest grzechem za który Kk nie daje rozgrzeszenia.

            Ale księża dają i luz.
            • niemcyy Re: Matki katoliczki 28.01.23, 14:42
              No to frugooooo big_grin
              • gryzelda71 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 14:48
                Jest rozgrzeszenie? Jest i luz.
                • niemcyy Re: Matki katoliczki 28.01.23, 14:53
                  Luz. I zaraz można kupić następne gumy albo tabsy i znowu to samo smile, a potem znowu rozgrzeszenie i tak się kręci.

                  • gryzelda71 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 14:59
                    I kręcić się będzie.
        • zaczarowanyogrod Re: Matki katoliczki 28.01.23, 15:33
          O złych rzeczach kościoła trzeba mówić.
          A po co mam mówić księdzu o invitro i antykoncepcji jak mnie to na razie nie dotyczy.
          Mówię te grzechy które mam, wcześniej chodziłam nawet z drobna kłótnia czy kłamstwem. Mówię mu wszystkie grzechy ciężkie ale się nie rozgaduje.
          • niemcyy Re: Matki katoliczki 28.01.23, 16:04
            To nawet lepiej, bo im mniej grzechów powiesz, tym łatwiej dostaniesz rozgrzeszenie albo mniej zdrowasiek do odklepania jako pokutę, a przecież ksiądz nie sprawdzi, czy kłamiesz smile
            • zaczarowanyogrod Re: Matki katoliczki 28.01.23, 16:11
              Nie mam takich grzechów z których miałabym nie dostać rozgrzeszenia.
              Mówię wszystkie grzechy ciężkie, ale nie mówię ile razy, jak i np. nie rogaduje się o co z kimś się kłóciłam i na jaki temat.
              • niemcyy Re: Matki katoliczki 28.01.23, 16:15
                Z antykoncepcji albo życia na kocią łapę też się lepiej nie spowiadać, prawda? smile
                Gdyby ludzie mieli się spowiadać z zabójstw i kradzieży od wartości powiedzmy średniej pensji to nie byłoby sensu wprowadzać spowiedzi.
                • zaczarowanyogrod Re: Matki katoliczki 28.01.23, 16:18
                  Zabójstwo i kradzież to ciężki grzech, żyjący na kocia łapę rozgrzeszenia nie dostanie, ale znam takich co się nie spowiadają.
                  • niemcyy Re: Matki katoliczki 28.01.23, 16:22
                    Aha, czyli sobie selekcjonujecie: ten grzech lekki to nie będę mówić, konkubinat za ciężki to też nie, bo nie będzie rozgrzeszenia.
                    Bardzo fajnie, jest to metoda smile
                    • zaczarowanyogrod Re: Matki katoliczki 28.01.23, 16:35
                      Nie katolicy wszyscy tylko ja i osoby z rodziny. Ja bym nie żyła w konkubinacie, ani nie współżyła przed ślubem, a oni myślą inaczej. Za to są tacy co spowiadają się nawet z tego że źle o kimś pomyśleli i ja do niedawna też tak miałam.
                      • aandzia43 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 16:51
                        Zgodnie z moją moralnością złe a nie wynikające z mocnych przesłanek nastawienie do bliźniego prędzej warte jest przemyślenia i jakiejś próby zmiany niż masturbacja. Więc prędzej spowiadałabym się z bycia niemiłą dla ludzi niż z czochrania bobra. Ale ja jestem niemoralna i zatwardziała w grzechu.
                        • zaczarowanyogrod Re: Matki katoliczki 28.01.23, 17:42
                          No i właśnie dużo fanatycznych katolików, bardzo potępia mieszkanie bez ślubu, najlepiej to by odprawili egzorcyzmy, a sami przeklinają sąsiadkę i nie odzywają się do rodziny, bo niewierząca tak jak oni, są tacy w okolicy. Jedna chciała się rozwieźć z mężem bo nie chciał jechać z nią na jakieś spotkanie gdzieś tam w Polsce ze spólnota do której należą.
                          • aandzia43 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 18:01
                            Czasem zdarzało mi się chadzać do kościoła w związku z jakimiś ślubami czy pogrzebami. Na kazaniach albo polityka, albo grzechy związane z seksem, albo szczęście życia wiecznego w Bogu, konieczność wychowania w wierze, miłość małżeńska jako bezpłciowy manekin (z czym to ugryźć?) itd. Złe elgiebety, złe życie bez ślubu, złe życie bez Boga, ileż płomiennych mów! Nigdy nei słyszałam niczego naprawdę mocnego i dobrze napisanego o tym że złe jest dreczenie ludzi w związkach, wykorzystywanie swojej przewagi wobec słabszych, dręczenie zwierząt, różne patologie relacji międzuludzkich. Gdyby tak choć odrobinka pary z gromów na seks czy tych strasznych lewaków poszła w gwizdek rzeczywistych problemów.
        • fibi00 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 23:26
          asia-loi napisała:


          > Jak się wyznaje i praktykuje jakąś wiarę, to powinno się postępować tak, jak z
          > tej wiary wynika, a nie robić jak nam pasuje.

          Nie, nie trzeba jota w jotę robić to co wiara nakazuje. Przynajmniej ja tak uważam.

          > Można zmienić wiarę, na taką która będzie pasować.

          Jest wiara "idealna"? Taka z której zasadami będę się zgadzała w 100%?

          A nie popisywać się hipokryz
          > ją.
          >

          Zapoznaj się z definicją hipokryzji lub hipokryty. Hipokrytą jest osoba która mówi/robi to co chcą usłyszeć/widzieć inni po to żeby czerpać z tego jakieś korzyści, po to żeby komuś się przypodobać. To osoba fałszywa, mówiąca coś innego niż naprawdę myśli. Hipokrytą nie jest katolik który otwarcie mówi że nie zgadza się z pewnymi zasadami wiary.
          • asia-loi Re: Matki katoliczki 29.01.23, 11:11
            fibi00 napisała:

            >
            > Nie, nie trzeba jota w jotę robić to co wiara nakazuje. Przynajmniej ja tak uważam.


            A Twój bóg i jego następcy na Ziemi, też tak uważają?
            Przypominam, że wielu którzy uważali inaczej i nie chcieli się podporządkować nakazom i zakazom Kk marnie skończyło. Ta liczba idzie w grube miliony ludzi. Krzywd, łez - nie da się policzyć. Masz szczęście, że żyjesz w XXI wieku, w państwie świeckim i prawo świecki stoi wyżej niż prawo kościelne. I tak naprawdę możesz myśleć i robić co chcesz. Bo to Ci daje państwo świeckie, a nie Kk.

            >
            > Jest wiara "idealna"? Taka z której zasadami będę się zgadzała w 100%?


            Nie wiem. Religii/wiar jest tak dużo, że można poszukać i wybrać coś co najbardziej będzie pasowało.
            O tym jaką wiarę wyznajemy czy nie wyznajemy, decyduje to jaką wyznawali nasi rodzice, rodzina. Mało kto, sam sobie wybiera wiarę.


            > Zapoznaj się z definicją hipokryzji lub hipokryty. Hipokrytą jest osoba która mówi/robi to co chcą usłyszeć/widzieć inni po to żeby czerpać z tego jakieś korzyści, po to żeby komuś się przypodobać. To osoba fałszywa, mówiąca coś innego niż naprawdę myśli. Hipokrytą nie jest katolik który otwarcie mówi że nie zgadza się z pewnymi zasadami wiary.


            Ilu katolików otwarcie mówi o tym co myśli? Ilu mówi prawdę na wymyślonej spowiedzi księdzu, ilu zataja to, co jest grzechem w/g Kk, bo nie uważają tego za grzech. Bo nie byłoby rozgrzeszenia.
            Popatrz na polskich katolików chodzących do komunii. Antykoncepcja w/g Kk to grzech za który nie dostaje się rozgrzeszenia. Mają po jednym, dwoje, troje dzieci. Mało kto ma więcej. I oczywiście nie stosują antykoncepcji. big_grin
            Kogo obłudnicy/hipokryci chcą nabrać? Przypominam, że z warunków ważnej/dobrej spowiedzi wynika obiecanie poprawy i zadośćuczynienie. Funta kłaków jest nie warta spowiedź, gdzie się z czegoś spowiada, za chwilę robi się to znowu, znowu spowiada, znowu robi się to samo i tak przez całe życie.

            Za Wikipedią:
            "Hipokryzja – fałszywość, dwulicowość, obłuda[1]. Zachowanie lub sposób myślenia i działania charakteryzujący się niespójnością stosowanych zasad moralnych. Udawanie serdeczności, szlachetności, religijności, zazwyczaj po to, by wprowadzić kogoś w błąd co do swych rzeczywistych intencji i czerpać z tego własne korzyści"
            • fibi00 Re: Matki katoliczki 29.01.23, 11:44
              asia-loi napisała:

              > fibi00 napisała:
              >
              > >
              > > Nie, nie trzeba jota w jotę robić to co wiara nakazuje. Przynajmniej ja t
              > ak uważam.

              >
              > A Twój bóg i jego następcy na Ziemi, też tak uważają?

              A dlaczego to ty masz z tym problem? To chyba powinien być mój problem czy żyję zgodnie z wiarą a nie twój. Tak jak wcześniej pisałam - największy ból dupy mają ateiści...


              • alicia033 Re: Matki katoliczki 29.01.23, 11:55
                fibi00 napisała:

                > Tak jak wcześniej pisałam - największy ból dupy mają ateiści...
                >
                >
                Owszem, bo pod te chore zasady waszej religii usiłujecie urządzać tu świat wszystkim innym.
                • fibi00 Re: Matki katoliczki 29.01.23, 12:20
                  alicia033 napisała:

                  > fibi00 napisała:
                  >
                  > > Tak jak wcześniej pisałam - największy ból dupy mają ateiści...
                  > >
                  > >
                  > Owszem, bo pod te chore zasady waszej religii usiłujecie urządzać tu świat wszy
                  > stkim innym.
                  >
                  >
                  >
                  >
                  >


                  Twierdzisz że ja innym świat urządzam a ty robisz dokładnie to samo w tej chwili w moim przypadku.
                  "Kto jest bez winy , niech pierwszy rzuci kamień."
                  • alicia033 Re: Matki katoliczki 29.01.23, 13:44
                    fibi00 napisała:


                    > Twierdzisz że ja innym świat urządzam a ty robisz dokładnie to samo w tej chwili w moim przypadku.

                    Absolutnie nie. Niestety, jak widać nie jesteś w stanie tego ogarnąć.

                    > "Kto jest bez winy , niech pierwszy rzuci kamień."

                    To uważaj, leci!
                    • fibi00 Re: Matki katoliczki 29.01.23, 13:45
                      alicia033 napisała:

                      > fibi00 napisała:
                      >
                      >
                      > > Twierdzisz że ja innym świat urządzam a ty robisz dokładnie to samo w tej
                      > chwili w moim przypadku.
                      >
                      > Absolutnie nie. Niestety, jak widać nie jesteś w stanie tego ogarnąć.
                      >
                      > > "Kto jest bez winy , niech pierwszy rzuci kamień."
                      >
                      > To uważaj, leci!
                      >
                      >


                      Tak, z pewnością jesteś nieskazitelna🤣
                      • alicia033 Re: Matki katoliczki 29.01.23, 20:05
                        fibi00 napisała:

                        > Tak, z pewnością jesteś nieskazitelna🤣

                        Oczywiście. Jako niewierzącej żadne wasze winy mnie nie dotycząsmile.
                        Oraz, jako niewierząca, mam nad wami tę przewagę, że nie wspomagam tej zbrodniczej instytucji, jaką jest kościół katolicki.
                        • shellyanna Re: Matki katoliczki 29.01.23, 20:09
                          Jak Ci idzie z dieta?
                        • asia-loi Re: Matki katoliczki 29.01.23, 20:09
                          alicia033 napisała:


                          > Oczywiście. Jako niewierzącej żadne wasze winy mnie nie dotycząsmile.
                          > Oraz, jako niewierząca, mam nad wami tę przewagę, że nie wspomagam tej zbrodniczej instytucji, jaką jest kościół katolicki.
                          >

                          I żadne nakazy i zakazy nas nie dotyczą. big_grin
                        • fibi00 Re: Matki katoliczki 30.01.23, 07:09
                          alicia033 napisała:

                          > fibi00 napisała:
                          >
                          > > Tak, z pewnością jesteś nieskazitelna🤣
                          >
                          > Oczywiście. Jako niewierzącej żadne wasze winy mnie nie dotycząsmile.


                          Ale ja nie piszę o tym że jesteś bez winy, w sensie grzechu. Tylko o sam fakt bycia nieskazitelnym człowiekiem, który nie łamie żadnych zasad moralnych. Naprawdę nigdy nikogo nie okłamałaś, nie obraziłaś, nie pokłocilaś się, nie obgadywałaś za plecami? Twoja postawa zawsze jest godna naśladowania i nigdy nie miałaś poczucia że jednak zrobiłaś coś czego nie powinnaś? Jeśli nic z tych rzeczy ci się nie przytrafiło to faktycznie, rzucaj tym kamieniem.
              • evening.vibes Re: Matki katoliczki 29.01.23, 12:12
                fibi00 napisała:
                > A dlaczego to ty masz z tym problem? To chyba powinien być mój problem czy żyję
                > zgodnie z wiarą a nie twój. Tak jak wcześniej pisałam - największy ból dupy ma
                > ją ateiści...

                Bo przez tysiące takich zakłamańców jak ty KK w Polsce KRZYWDZI kobiety.

                Rozumiem jeszcze osoby wierzące ale farbowane lisy mogłyby okazać trochę odwagi cywilnej i po prostu przestać odstawiać fałszywą szopkę.
                • fibi00 Re: Matki katoliczki 29.01.23, 12:24
                  evening.vibes napisała:

                  > fibi00 napisała:
                  > > A dlaczego to ty masz z tym problem? To chyba powinien być mój problem cz
                  > y żyję
                  > > zgodnie z wiarą a nie twój. Tak jak wcześniej pisałam - największy ból d
                  > upy ma
                  > > ją ateiści...
                  >
                  > Bo przez tysiące takich zakłamańców jak ty KK w Polsce KRZYWDZI kobiety


                  Ojojoj. A w jaki sposób JA krzywdzę kobiety?


                  >
                  > Rozumiem jeszcze osoby wierzące ale farbowane lisy mogłyby okazać trochę odwagi
                  > cywilnej i po prostu przestać odstawiać fałszywą szopkę.


                  Aha, czyli gdybym wszem i wobec głosiła że jestem przeciw in vitro, aborcji, antykoncepcji , masturbacji itd to wtedy byś mnie rozumiała? Wtedy nie miałabyś problemu i bólu dupy?
                  • niemcyy Re: Matki katoliczki 29.01.23, 13:42
                    fibi00 napisała:

                    > evening.vibes napisała:

                    > > Bo przez tysiące takich zakłamańców jak ty KK w Polsce KRZYWDZI kobiety
                    >
                    >
                    > Ojojoj. A w jaki sposób JA krzywdzę kobiety?

                    W taki, że wspierasz aktywnie kk.
                    • fibi00 Re: Matki katoliczki 29.01.23, 13:44
                      niemcyy napisał(a):

                      > fibi00 napisała:
                      >
                      > > evening.vibes napisała:
                      >
                      > > > Bo przez tysiące takich zakłamańców jak ty KK w Polsce KRZYWDZI kob
                      > iety
                      > >
                      > >
                      > > Ojojoj. A w jaki sposób JA krzywdzę kobiety?
                      >
                      > W taki, że wspierasz aktywnie kk.


                      Straszne.
                      • niemcyy Re: Matki katoliczki 29.01.23, 15:08
                        Dziękujemy za udział w ankiecie.
                        To jest odpowiedź na pytanie wątkodajki, jak takie ematki sobie dają radę. Przede wszystkim jest im to obojętne, a poza tym zaprzeczają faktom, najlepiej na zasadzie: nikt mi nie wmówi, że białe jest białe, a czarne czarne.
                        • fibi00 Re: Matki katoliczki 29.01.23, 15:37
                          niemcyy napisał(a):

                          > Dziękujemy za udział w ankiecie.
                          > To jest odpowiedź na pytanie wątkodajki, jak takie ematki sobie dają radę. Prze
                          > de wszystkim jest im to obojętne, a poza tym zaprzeczają faktom, najlepiej na z
                          > asadzie: nikt mi nie wmówi, że białe jest białe, a czarne czarne.


                          Wątłodajka pytała:
                          "Nie macie problemu z tym ze wprowadzacie corke do instytucji ktora uwaza ja za podlegla mezowi?
                          Nie macie problemu ze ingeruje w jej naturalny rozwoj, zabrania masturbacji, kaze sie z tego spowiadac, straszy pieklem?
                          Nie macie problemu z tym ze zabrania antykoncepcji, twierdzi ze kobieta MUSI rodzic (w bolach najlepiej)
                          Nie macie problemu z tym ze wklada sie Waszym dzieciom do glowy ze invitro to zlo?
                          Nie macie problemu z tym ze to instytucja ktora nie popiera transplantologii?"

                          I ja na te pytanie odpowiedziałam zgodnie z prawdą,że nie wpajam dzieciom zasad z którymi się nie zgadzam. Ty wieloma postami zaczęłaś zarzucać mi hipokryzję bo jak to mogę się nie zgadzać ze wszystkimi zasadami kk po czym odwróciłaś kota ogonem stwierdzając że nie obchodzi cię czy się stosuję wszystkich zasad tylko wkurza cię że kk wtrąca się w życie ludzi nie związanych z kościołem. Czyli tak na prawdę gó.no cię obchodzi co ja mam do powiedzenia, mogę nawet napisać że żyję zgodnie ze wszystkimi zasadami wiary a i tak zjedziesz mnie jak psa tylko dlatego że jestem katoliczką.
                          • niemcyy Re: Matki katoliczki 29.01.23, 22:24
                            Niewpajanie dzieciom wybranych zasad kk, na których kk się opiera, bo akurat z tymi się nie zgadzasz, i jednoczesne mówienie, że jesteś katoliczką, to hipokryzja. Nazwanie hipokryty hipokrytą to nie jest zjechanie jak psa, a skoro się czujesz zjechana to możesz przestać być hipokrytką.

                            Nie zmienia to faktu, że rzeczywiście mnie nie obchodzi, czy odmawiasz pacierz albo pościsz w piątki, ale owszem obchodzi mnie wtrącanie się kk w sprawy, gdzie nie ma czego szukać.

                            To, co powiedziałaś, jest ciekawe i pod względem socjologicznym mnie obchodzi(ło)- bo jest żywym przykładem funkcjonowania zjawiska z postu startowego, napisałam to w tym wątku ze dwa razy. Niepotrzebnie rzucasz g}nem.
                            • shellyanna Re: Matki katoliczki 29.01.23, 22:28
                              Na dziś kończę dyskusje. Wątek został pięknie pocięty.
                              Wręcz przykładowo 💁‍♀️
                            • fibi00 Re: Matki katoliczki 30.01.23, 06:58
                              niemcyy napisał(a):

                              > Niewpajanie dzieciom wybranych zasad kk, na których kk się opiera, bo akurat z
                              > tymi się nie zgadzasz, i jednoczesne mówienie, że jesteś katoliczką, to hipokry
                              > zja. Nazwanie hipokryty hipokrytą to nie jest zjechanie jak psa, a skoro się cz
                              > ujesz zjechana to możesz przestać być hipokrytką.
                              >
                              > Nie zmienia to faktu, że rzeczywiście mnie nie obchodzi, czy odmawiasz pacierz
                              > albo pościsz w piątki, ale owszem obchodzi mnie wtrącanie się kk w sprawy, gdzi
                              > e nie ma czego szukać.
                              >
                              > To, co powiedziałaś, jest ciekawe i pod względem socjologicznym mnie obchodzi(ł
                              > o)- bo jest żywym przykładem funkcjonowania zjawiska z postu startowego, napisa
                              > łam to w tym wątku ze dwa razy. Niepotrzebnie rzucasz g}nem.


                              A ja ci napiszę po raz kolejny że W KAŻDEJ WIERZE , W KAŻDEJ ludzie naginają pewne zasady. Więc idąc twoim tokiem myślenia, wyszyscy wierzący są hipokrytami bo nie stosują się jota w jotę do zasad danego wyznania. Ateista wierzącego nie zrozumie nigdy i tyle w temacie. Dyskusja zbędna.
                              • niemcyy Re: Matki katoliczki 30.01.23, 07:25
                                fibi00 napisała:

                                > niemcyy napisał(a):
                                >
                                > > Niewpajanie dzieciom wybranych zasad kk, na których kk się opiera, bo aku
                                > rat z
                                > > tymi się nie zgadzasz, i jednoczesne mówienie, że jesteś katoliczką, to h
                                > ipokry
                                > > zja. Nazwanie hipokryty hipokrytą to nie jest zjechanie jak psa, a skoro
                                > się cz
                                > > ujesz zjechana to możesz przestać być hipokrytką.
                                > >
                                > A ja ci napiszę po raz kolejny że W KAŻDEJ WIERZE , W KAŻDEJ ludzie naginają pe
                                > wne zasady. Więc idąc twoim tokiem myślenia, wyszyscy wierzący są hipokrytami b
                                > o nie stosują się jota w jotę do zasad danego wyznania. Ateista wierzącego nie
                                > zrozumie nigdy i tyle w temacie. Dyskusja zbędna.

                                To ja ci napiszę, co już padło w tym wątku z klawiatury którejś niekatoliczki: jest różnica między łamaniem zasad w ramach swego rodzaju potknięcia- grzesznego, ale starającego się człowieka- a wychodzeniem z założenia, że ja tej i tamtej zasady kk nie będę stosować, bo mi nie pasuje. Ta druga opcja to hipokryzja, a jeśli dużo osób tak robi to znaczy to, że są to hipokryci (liczni, ale hipokryci). I nie, nie wszyscy wierzący są hipokrytami, ale większość tzw. katolików faktycznie nimi jest z tobą na czele.
              • asia-loi Re: Matki katoliczki 29.01.23, 13:45
                fibi00 napisała:
                >
                > A dlaczego to ty masz z tym problem? To chyba powinien być mój problem czy żyję zgodnie z wiarą a nie twój. Tak jak wcześniej pisałam - największy ból dupy mają ateiści...


                Ja nie ma z tym problemu. Ja Ci tylko wytykam Twoją obłudę/hipokryzję.
                Ty nie mając argumentów piszesz, że ja mam z tym problem. Plus to co, napisali inni niżej.
                • fibi00 Re: Matki katoliczki 29.01.23, 13:50
                  asia-loi napisała:

                  > fibi00 napisała:
                  > >
                  > > A dlaczego to ty masz z tym problem? To chyba powinien być mój problem cz
                  > y żyję zgodnie z wiarą a nie twój. Tak jak wcześniej pisałam - największy ból d
                  > upy mają ateiści...

                  >
                  > Ja nie ma z tym problemu. Ja Ci tylko wytykam Twoją obłudę/hipokryzję.


                  Nie jestem hipokrytką. Byłabym nią gdybym robiła i mówiła to co chcą usłyszeć inni. A tego nie robię. Nie ma wyznań gdzie wyznawcy postępują jota w jotę z zasadami. W każdej religii są jakieś zasady które są naginanie. Tak jak już wspomniałam - tak jak syty głodnego nie zrozumie tak ateista nigdy nie zrozumie osoby wierzącej (nieważne jakiego wyznania). Więc możemy dyskutować bez końca i nie będzie to miało najmniejszego sensu.

                  • evening.vibes Re: Matki katoliczki 29.01.23, 13:58
                    fibi00 napisała:
                    > Nie jestem hipokrytką.

                    Nie jesteś bo mówisz, że nie jesteś big_grin

                    Wyznajesz co niedzielę w kościółku wiarę, której nie stosujesz. To tak jakby definicyjna hipokryzja.
                    • fibi00 Re: Matki katoliczki 29.01.23, 15:25
                      evening.vibes napisała:

                      > fibi00 napisała:
                      > > Nie jestem hipokrytką.
                      >
                      > Nie jesteś bo mówisz, że nie jesteś big_grin
                      >
                      > Wyznajesz co niedzielę w kościółku wiarę, której nie stosujesz. To tak jakby de
                      > finicyjna hipokryzja.


                      Mylisz się, co niedzielę wyznaję wiarę i w tym wyznaniu wiary nie ma ani słowa o in vitro, aborcji czy antykoncepcji. Stosuję się do głównych zasad wiary i to one są najważniejsze.
                      • mia_mia Re: Matki katoliczki 29.01.23, 15:29
                        Czyli masz w nosie katechizm kk, nauczanie jego zwierzchników, a nadal się uważasz za katoliczkę?
                        • fibi00 Re: Matki katoliczki 29.01.23, 15:42
                          mia_mia napisał(a):

                          > Czyli masz w nosie katechizm kk, nauczanie jego zwierzchników, a nadal się uważ
                          > asz za katoliczkę?


                          Gdzie w katechizmie jest o in vitro, masturbacji czy antykoncepcji? Żyję zgodnie z głównymi zasadami wiary, zgodnie z przykazaniami bożymi i to jest najważniejsze. Normalne jest to że mogę nie zgadzać się z pewnymi zasadami, mam prawo mieć wątpliwości w pewnych kwestiach. I tak jest w każdej religii. Ale ateista wierzącego nigdy nie zrozumie.
                          • evening.vibes Re: Matki katoliczki 29.01.23, 16:00
                            fibi00 napisała:
                            > Gdzie w katechizmie jest o in vitro, masturbacji czy antykoncepcji?

                            O masturbacji np. tu:
                            www.teologia.pl/m_k/kkk1s20.htm
                            Ty nawet nie wiesz co to jest katolicyzm ale zaparcie powtarzasz, że jesteś katoliczką big_grin Nie znasz zasad, nie uczysz się zasad, w d..e masz zasady ale 'jesteś katoliczką' big_grin

                          • asia-loi Re: Matki katoliczki 29.01.23, 16:25
                            fibi00 napisała:

                            Ale ateista wierzącego nigdy nie zrozumie.


                            Ateiści to w dużej liczbie byli wierzący. Ponieważ zasady wiary im nie pasiły (np. mnie), to są ateistami.
                            A nie tak jak Ty i Tobie podobni. Też w realu znam takich. Głośno mówią, że robią jak im sumienie nakazuje, a zasady wiary mają w nosie. A katolickie sumienie pozwala na bardzo wiele, oj na bardzo wiele i jest bardzo elastyczne, oczywiście dla siebie.
                            U znanych mi w realu tzw dobrych katolików prawda i uczciwość to są słowa obce. A najbardziej obce jest to, co wyróżnia katolicką wiarę od innych, czyli: katolicka miłość do bliźniego, lub nie rób bliźniemu co tobie nie miłe.
                            • aandzia43 Re: Matki katoliczki 29.01.23, 17:28
                              asia-loi napisała:

                              > fibi00 napisała:
                              >
                              > Ale ateista wierzącego nigdy nie zrozumie.

                              >
                              > Ateiści to w dużej liczbie byli wierzący. Ponieważ zasady wiary im nie pasiły (
                              > np. mnie), to są ateistami.

                              Ateistą człowiek nie staje się bo mu zasady jego religii nie pasują, jest nim od początku albo ma poważne zadatki i prawda ta wyklarowuje mu się w pewnym, zazwyczaj dość młodym, wieku. Może wzrosnąć w religii, chodzic do swojej świątyni i z grubsza zgadzać się z jej regułami i nie być wierzącym w sensie wiary w istnienie Boga. Jestem kulturowo chrześcijanką, dekalog mnie nie parzy i nie cuchnie siarką, do kk należałam bo taki był zwyczaj w mojej rodzinie i w zasadzie tyle. Nie ma mowy o jakiejś utracie wiary, tej wiary nigdy nie było, trochę dziecięcych guseł nikłej mocy, duchowość nie tam mi s
                              • aandzia43 Re: Matki katoliczki 29.01.23, 17:40
                                Duchowość nie tam mi się rozwinęła. Pozostało osadzenie w kontekście kulturowym, mentalnym, moralnym. Nie musiałam kontestować i buntować się przeciwko niektórym śmiesznym regułom kk, nawet nie zdążyłam bo już mnie w nim duchem nie było.
                                Wierzący ludzie z mojego otoczenia którzy nie wytrzymują nerwowo tego co kk odstawia albo odchodzą do innych odłamów chrześcijaństwa, albo modlą się w domu, albo głównie modlą się w domu a do kościoła idą raz do roku.
                                • shellyanna Re: Matki katoliczki 29.01.23, 17:57
                                  Idą raz w roku do tego kościoła po co? Żeby się upewnić, ze nie warto, bo proboszcz nadal ten sam? I to samo pierdoli?

                                  Ja to bym chciała, żeby był jakiś ranking parafii i księży. Nie wiem.. jak w korpo - oceny roczne?

                                  Czy taka śmiała myśl o przeprowadzeniu reformy KK to już grzech? 🙃 i powinnam je.nać drzwiami i zostać ateistka? Bo proboszcz z poprzedniej parafii był tłustym zarozumiałym gburem, trzaskającym kazania ze ściągi dla księży?

                                  • aandzia43 Re: Matki katoliczki 29.01.23, 22:41
                                    shellyanna napisała:

                                    > Idą raz w roku do tego kościoła po co? Żeby się upewnić, ze nie warto, bo probo
                                    > szcz nadal ten sam? I to samo pierdoli?

                                    Zakładam że mają dużą potrzebę uczestniczenia w mszy świetej.


                                    > Ja to bym chciała, żeby był jakiś ranking parafii i księży. Nie wiem.. jak w ko
                                    > rpo - oceny roczne?

                                    To ładny pomysł, ale niewykonalny. KK nie jest instytucją z choćby pozorami hmm.. demokracji. rola świeckich jest praktycznie żadna (wbrew temu co się czasem słyszy).


                                    > Czy taka śmiała myśl o przeprowadzeniu reformy KK to już grzech? 🙃 i powinnam
                                    > je.nać drzwiami i zostać ateistka? Bo proboszcz z poprzedniej parafii był tłust
                                    > ym zarozumiałym gburem, trzaskającym kazania ze ściągi dla księży?

                                    Radzę pozbyć się złudzeń. Reformy w KK idą wyłącznie od góry, to organizacja feudalna, shierarchizowana, betonowa, dokładnie taka sama jak tysiąc lat temu. Jak ktoś chce pozostać w religii chrześcijańskiej, uczestniczyć w mszy, przyjmować komunię, pracować z Pismem Świętym, mieć pewien wpływ na kształt swojej organizacji religijnej bo KK go zmierził to przechodzi do któregoś odłamu protestantyzmu. Oczywiście zawsze może wpaść z deszczu pod rynnę wink
                              • asia-loi Re: Matki katoliczki 29.01.23, 17:42
                                aandzia43 napisała:

                                >
                                > Ateistą człowiek nie staje się bo mu zasady jego religii nie pasują, jest nim od początku albo ma poważne zadatki

                                Ochrzczone niemowlę nie jest ateistą. I samo niemowlę nie zdecydowało o swoim chrzcie. Ochrzczony równa się katolik. I to ochrzczone niemowle jako dorosły człowiek musi się nieźle natrudzić w Polsce, aby go wypisano z ksiąg kościelnych. Choć wg Kk ochrzczonym jest katolikiem na zawsze i żadna apostazja nic tu nie zmienia. Może tylko podatki apostaty nie idą na utrzymanie Kk.


                                Nie ma mowy o jakiejś utracie wiary, tej wiary nigdy nie było, trochę dziecięcych guseł nikłej mocy, duchowość nie tam mi


                                A ja autentycznie wierzyłam. Dlatego czuję się taka oszukana, jak zobaczyłam, że to co mi wmawiano, czego nauczano na religii, koszmarnie mija się w realu, z tym co widzę. O czym czytam.
                                • shellyanna Re: Matki katoliczki 29.01.23, 17:50
                                  Ale wierzyłas w co? Kogo?
                                  • asia-loi Re: Matki katoliczki 29.01.23, 18:06
                                    shellyanna napisała:

                                    > Ale wierzyłas w co? Kogo?


                                    No w tego dobrego boga. Że jest dobry, wszechmogący. Że umiłował ludzi, że warto być uczciwym, mówić prawdę.
                                    O naiwności.
                                    Życie w realu pokazało mi zupełnie co innego. sad
                                    • shellyanna Re: Matki katoliczki 29.01.23, 18:09
                                      Nie warto być dobrym i nie warto mówić prawdy i Bóg Ci krzywdę zrobił?
                                      • fragile_f Re: Matki katoliczki 29.01.23, 18:15
                                        KK broni od lat pedofilów w odrazajacy sposob - wystarczy jeden rzut oka i od razu wiadomo, że to instytucja mafijna, przegnila od podstaw.

                                        Bycie katolikiem nie ma nic wspólnego z byciem dobrym człowiekiem.
                                      • asia-loi Re: Matki katoliczki 29.01.23, 19:49
                                        shellyanna napisała:

                                        > Nie warto być dobrym i nie warto mówić prawdy i Bóg Ci krzywdę zrobił?


                                        Z tego co widzę, to im ktoś bardziej podły, perfidny, chciwy i nieuczciwy tym mu lepiej.
                                        A wszechmogący, katolicki bóg nagradza ludzi złych, karze ofiary. Zobacz jak hołubi sukienkowych pedofilii i jak ten wszechmogący bóg pomaga ich ofiarom/dzieciom. Gdzie to dobro boskie, gdzie ta wszechmoc?
                                        I tak można mówić o wielu innych sytuacjach.
                                        • shellyanna Re: Matki katoliczki 29.01.23, 19:59
                                          asia-loi napisała:

                                          > shellyanna napisała:
                                          >
                                          > > Nie warto być dobrym i nie warto mówić prawdy i Bóg Ci krzywdę zrobił?
                                          >

                                          >
                                          > Z tego co widzę, to im ktoś bardziej podły, perfidny, chciwy i nieuczciwy tym m
                                          > u lepiej.
                                          > A wszechmogący, katolicki bóg nagradza ludzi złych, karze ofiary. Zobacz jak ho
                                          > łubi sukienkowych pedofilii i jak ten wszechmogący bóg pomaga ich ofiarom/dziec
                                          > iom. Gdzie to dobro boskie, gdzie ta wszechmoc?
                                          > I tak można mówić o wielu innych sytuacjach.
                                          >
                                          >
                                          No ja takich doświadczeń nie mam. Ale tez nie zakładam, ze dobra materialne = ktoś jest szczęśliwszy.
                                          A z tym „taka dobra matka / ojciec, a dzieci takie niewdzięczne”, albo odwrotnie, to tez ostrożna jestem, bo niejedno w życiu widziałam.
                                      • alicia033 Re: Matki katoliczki 29.01.23, 19:59
                                        shellyanna napisała:

                                        > Nie warto być dobrym

                                        warto.
                                        Dlatego m.in. nie należy w żaden sposób wspierać takiej instytucji jak kościół katolicki.
                                • aandzia43 Re: Matki katoliczki 29.01.23, 18:26
                                  asia-loi napisała:

                                  > aandzia43 napisała:
                                  >
                                  > >
                                  > > Ateistą człowiek nie staje się bo mu zasady jego religii nie pasują, jest
                                  > nim od początku albo ma poważne zadatki

                                  > Ochrzczone niemowlę nie jest ateistą. I samo niemowlę nie zdecydowało o swoim
                                  > chrzcie. Ochrzczony równa się katolik. I to ochrzczone niemowle jako dorosły c
                                  > złowiek musi się nieźle natrudzić w Polsce, aby go wypisano z ksiąg kościelnych

                                  No nie, niemowlę nie jest ateistą ani chrześcijaninem smile Chodziło mi raczej o wrodzoną skłonności do postawy, orientacji duchowej czy jak to zwać, o jakąś konstrukcję duchową. A do czego ktoś mnie kiedyś przypisał i gdzie figuruję to nie ma żadnego znaczenia dla mojej religijnej czy duchowej orientacji.


                                  > Nie ma mowy o jakiejś utracie wiary, tej wiary nigdy nie było, trochę dziecięc
                                  > ych guseł nikłej mocy, duchowość nie tam mi[/i]
                                  >
                                  > A ja autentycznie wierzyłam. Dlatego czuję się taka oszukana, jak zobaczyłam, ż
                                  > e to co mi wmawiano, czego nauczano na religii, koszmarnie mija się w realu, z
                                  > tym co widzę. O czym czytam.

                                  No to musiał być bolesny proces sad Ale straciłaś bardziej wiarę w obecność Istoty Najwyższej czy bardziej ideał sięgnął bruku (okazało się że król czyli kk jest nagi bez mieszania do tego upadku Boga)?
                      • evening.vibes Re: Matki katoliczki 29.01.23, 17:01
                        fibi00 napisała:
                        > Mylisz się, co niedzielę wyznaję wiarę i w tym wyznaniu wiary nie ma ani słowa
                        > o in vitro, aborcji czy antykoncepcji. Stosuję się do głównych zasad wiary i to
                        > one są najważniejsze.

                        W wyznaniu wiary nie ma też o mordowaniu. Czy Fibiczka twierdzi, że jako katoliczka może mordować?
                        • fibi00 Re: Matki katoliczki 29.01.23, 17:28
                          evening.vibes napisała:

                          > fibi00 napisała:
                          > > Mylisz się, co niedzielę wyznaję wiarę i w tym wyznaniu wiary nie ma ani
                          > słowa
                          > > o in vitro, aborcji czy antykoncepcji. Stosuję się do GŁÓWNYCH ZASAD WIARY i
                          > > one są najważniejsze.
                          >
                          > W wyznaniu wiary nie ma też o mordowaniu. Czy Fibiczka twierdzi, że jako katoli
                          > czka może mordować?


                          Zasady wiary to m.in. przykazania boże i szok- tam jest takie przykazanie "nie zabijaj".
                          • evening.vibes Re: Matki katoliczki 29.01.23, 17:33
                            fibi00
                            > Zasady wiary to m.in. przykazania boże i szok- tam jest takie przykazanie "nie
                            > zabijaj".

                            Katechizm też ale w wieloletniej karierze 'katoliczki' omijałaś go szerokim łukiem 🤣
                          • asia-loi Re: Matki katoliczki 29.01.23, 17:44
                            fibi00 napisała:

                            > Zasady wiary to m.in. przykazania boże i szok- tam jest takie przykazanie "nie zabijaj".


                            I przez te wszystkie lata włodarze Kk się do tego stosowali?
                            Historię Kk, papiestwa, Watykanu znasz? Akceptujesz?
                  • asia-loi Re: Matki katoliczki 29.01.23, 15:12
                    fibi00 napisała:

                    ... W każdej religii są jakieś zasady które są naginanie.


                    Ale ten wątek jest o religii katolickiej, a nie o innych.
                    To że w innych religiach wyznawcy nie stosują się do zasad swojej religii, nie oznacza, że katolicy też mogą nie stosować się do swoich.
                    A poza tym, to katolicy uważają się za tych lepszych, i swoją religię uważają za naj naj. I po to podobno Jezusek przybył na Ziemię, aby tak było.
                    • fibi00 Re: Matki katoliczki 29.01.23, 15:23
                      asia-loi napisała:

                      > fibi00 napisała:
                      >
                      > ... W każdej religii są jakieś zasady które są naginanie.

                      >
                      > Ale ten wątek jest o religii katolickiej, a nie o innych.
                      > To że w innych religiach wyznawcy nie stosują się do zasad swojej religii, nie
                      > oznacza, że katolicy też mogą nie stosować się do swoich.


                      Bo?


                      > A poza tym, to katolicy uważają się za tych lepszych,

                      Lepszych od?


                      i swoją religię uważają z
                      > a naj naj.

                      To akurat jest śmieszne bo KAŻDY, powtarzam KAŻDY wyznawca wiary (obojętnie jakiej) uważa swoją religię za naj,naj. Ewangelicy uważają swoją wiarę za naj, muzułmanie uważają islam za naj itd.
                      • asia-loi Re: Matki katoliczki 29.01.23, 15:44
                        fibi00 napisała:

                        > To akurat jest śmieszne bo KAŻDY, powtarzam KAŻDY wyznawca wiary (obojętnie jakiej) uważa swoją religię za naj,naj. Ewangelicy uważają swoją wiarę za naj, muzułmanie uważają islam za naj itd.



                        I tak nauczają na religii czy w kościółkach?
                        Bo z tego co ja pamiętam, jak jeszcze praktykowałam, to w kościółkach i na religii mówili, że to katolicka wiara jest ta najlepsza, w końcu to Jezusek podobno przybył do katolików.
                        Ale jednego nikt mi nie potrafił wytłumaczyć, może Ty potrafisz? Jak to jest, że polscy katolicy, którzy nie lubią Żydów (żeby nie powiedzieć, że nie nawidzą), modlą się do Żyda i Żydówki? Jak to jest że katolicy na swojego boga nie wybrali sobie katolika, tylko Żyda z narodowości i z wyznania?
                        • fibi00 Re: Matki katoliczki 29.01.23, 16:01
                          asia-loi napisała:

                          > fibi00 napisała:
                          >
                          > > To akurat jest śmieszne bo KAŻDY, powtarzam KAŻDY wyznawca wiary (obojętn
                          > ie jakiej) uważa swoją religię za naj,naj. Ewangelicy uważają swoją wiarę za na
                          > j, muzułmanie uważają islam za naj itd.

                          >
                          >
                          > I tak nauczają na religii czy w kościółkach?


                          Ale czego uczą?


                          > Bo z tego co ja pamiętam, jak jeszcze praktykowałam, to w kościółkach i na reli
                          > gii mówili, że to katolicka wiara jest ta najlepsza,

                          I tak samo mówią ewangelicy o swojej wierze.


                          w końcu to Jezusek podobno
                          > przybył do katolików.

                          Serio? Gdzie tak uczą bo ja nigdy nie słyszałam żeby przybył do katolików tylko do chrześcijan.


                          > Ale jednego nikt mi nie potrafił wytłumaczyć, może Ty potrafisz? Jak to jest, ż
                          > e polscy katolicy, którzy nie lubią Żydów (żeby nie powiedzieć, że nie nawidzą)
                          > , modlą się do Żyda i Żydówki?

                          Spytaj o to polskiego katolika nielubiącego Żydów. Ja przeciwko Żydom nie mam nic przeciwko, ludzie tacy sami jak ja czy ty.


                          Jak to jest że katolicy na swojego boga nie wybr
                          > ali sobie katolika, tylko Żyda z narodowości i z wyznania?
                          >

                          🤣
                          A dlaczego np ewangelicy na Boga nie wybrali sobie ewangelika tylko Żyda. Podobnie zielonoświątkowcy czy anglikanie- jakoś wszyscy wierzą w tego samego Boga, i w tego samego Jezusa , który był Żydem. Normalnie szok.
                          • asia-loi Re: Matki katoliczki 29.01.23, 16:28
                            fibi00 napisała:


                            > A dlaczego np ewangelicy na Boga nie wybrali sobie ewangelika tylko Żyda. Podob
                            > nie zielonoświątkowcy czy anglikanie- jakoś wszyscy wierzą w tego samego Boga,
                            > i w tego samego Jezusa , który był Żydem. Normalnie szok.


                            Ale muzułmanie w Jezuska nie wierzą, buddyści też nie. Wyznawcy Potwora Spagethi też nie.
                            • fibi00 Re: Matki katoliczki 30.01.23, 07:02
                              asia-loi napisała:

                              > fibi00 napisała:
                              >
                              >
                              > > A dlaczego np ewangelicy na Boga nie wybrali sobie ewangelika tylko Żyda.
                              > Podob
                              > > nie zielonoświątkowcy czy anglikanie- jakoś wszyscy wierzą w tego samego
                              > Boga,
                              > > i w tego samego Jezusa , który był Żydem. Normalnie szok.

                              >
                              > Ale muzułmanie w Jezuska nie wierzą, buddyści też nie. Wyznawcy Potwora Spaget
                              > hi też nie.
                              >
                              >
                              >
                              >


                              Odpowiedź na poziomie🤣. Zadałaś idiotyczne pytanie więc odpowiedziałam w podobnym stylu. A twoja kolejna odpowiedź jeszcze bardziej idiotyczna....
                          • asia-loi Re: Matki katoliczki 29.01.23, 16:58
                            fibi00 napisała:
                            >
                            > Serio? Gdzie tak uczą bo ja nigdy nie słyszałam żeby przybył do katolików tylko do chrześcijan.


                            A chrześcijanie to się modlą do Maryi i świętych katolickich?
            • shellyanna Re: Matki katoliczki 29.01.23, 14:49
              Odpowiem za siebie. Nie chodziłam do spowiedzi (i tym samym do komunii) mając założona wkładkę domaciczna. Z wymienionej przez Ciebie przyczyny czyli miałam świadomość, ze postępuje wbrew zasadom.
              Długo tez nie spowiadałam się, bo byłam w kościele gościem. Czyli bez sensu było spowiadać się z niepraktykowania, jeśli nie miałam chęci czy potrzeby do tego praktykowania wrócić, bo taka spowiedź, w której nie ma mocnego postanowienia poprawy to hipokryzja.

              Przewijająca się przez dyskusje argumentacja, ze jeśli ktoś nie krzyczy głośno, ze jest przeciwko aborcji, antykoncepcji, IV czy masturbacji nie może jednocześnie wierzyć jest absurdem. Można w pewne kwestie wątpić, można nie mieć zdania. Można. Po prostu. Gdybym nie miała żadnych wątpliwości i byłabym o wszystkim tak świecie przekonana, jak co niektóre tutaj krzykaczki, to oznaczałoby tylko tyle, ze jestem ograniczona.
              • evening.vibes Re: Matki katoliczki 29.01.23, 15:43
                shellyanna napisała:
                > Przewijająca się przez dyskusje argumentacja, ze jeśli ktoś nie krzyczy głośno,
                > ze jest przeciwko aborcji, antykoncepcji, IV czy masturbacji nie może jednocze
                > śnie wierzyć jest absurdem. Można w pewne kwestie wątpić, można nie mieć zdania
                > . Można. Po prostu.

                Oczywiście, że można tylko wtedy nie jest się katolikiem. Po prostu.
                • fibi00 Re: Matki katoliczki 29.01.23, 15:51
                  evening.vibes napisała:

                  > shellyanna napisała:
                  > > Przewijająca się przez dyskusje argumentacja, ze jeśli ktoś nie krzyczy g
                  > łośno,
                  > > ze jest przeciwko aborcji, antykoncepcji, IV czy masturbacji nie może je
                  > dnocze
                  > > śnie wierzyć jest absurdem. Można w pewne kwestie wątpić, można nie mieć
                  > zdania
                  > > . Można. Po prostu.
                  >
                  > Oczywiście, że można tylko wtedy nie jest się katolikiem. Po prostu.


                  Nie jest tak jak piszesz. Nie ma religii w której przestrzega się w 100 proc wszystkich zasad. Gdyby złamanie jakiś zasad lub niezgadzanie się z nimi wykluczało z wiary to połowa muzułmanów nie byłoby muzułmanami. Najważniejsze jest przestrzeganie głównych zasad wiary.
                  • evening.vibes Re: Matki katoliczki 29.01.23, 15:56
                    fibi00 napisała:
                    > Nie jest tak jak piszesz. Nie ma religii w której przestrzega się w 100 proc


                    A ty w kółko jak zacięta katarynka. Nie ma obowiązku należenia do religii - jak się z zasadami jakiejś nie zgadzasz to po prostu nie jesteś jej wyznawczą. KROPKA.

                    • fibi00 Re: Matki katoliczki 29.01.23, 16:09
                      evening.vibes napisała:

                      > fibi00 napisała:
                      > > Nie jest tak jak piszesz. Nie ma religii w której przestrzega się w 100 p
                      > roc
                      >
                      >
                      > A ty w kółko jak zacięta katarynka.

                      Dokładnie jak ty.


                      Nie ma obowiązku należenia do religii - jak
                      > się z zasadami jakiejś nie zgadzasz to po prostu nie jesteś jej wyznawczą. KRO
                      > PKA.
                      >

                      Powtórzę raz jeszcze. Tak samo jak syty głodnego nie zrozumie tak ateista NIGDY nie zrozumie wierzącego. Więc ta dyskusja nie ma sensu.
                      • bib24 Re: Matki katoliczki 29.01.23, 16:32
                        sęk w tym, że pewnie większość z tobą dyskutujących to byłe katoliczki, których sumienie do takiego stopnia gryzlo się z zasadami kościoła, ze zdecydowały sie odejść.
                        u ciebie natomiast mozg dzieli się na części, katolicką i mająca zasady w du.pie i między nimi brak polączeń.
                        • evening.vibes Re: Matki katoliczki 29.01.23, 17:05
                          bib24 napisała:
                          > sęk w tym, że pewnie większość z tobą dyskutujących to byłe katoliczki, których
                          > sumienie do takiego stopnia gryzlo się z zasadami kościoła, ze zdecydowały sie
                          > odejść.
                          > u ciebie natomiast mozg dzieli się na części, katolicką i mająca zasady w du.pi
                          > e i między nimi brak polączeń.


                          Dobre!


                          Co ciekawe okazuje się, że te byłe katoliczki znacznie lepiej znają zasady niż forumowe kato-hipokrytki jak Fibi czy Shell.

                          I jeszcze - jako była katoliczka doskonale rozumiem, że o wiele łatwiej być zakłamaną niż szczerą wobec własnych zasad i odejść.
                          • shellyanna Re: Matki katoliczki 29.01.23, 17:49
                            Tak długo, jak nie muszę podejmować decyzji niezgodnych z moim sumieniem, tak długo mogę zakładać, ze ja to bym nigdy. Wiec hipokrytka nazwać mnie nie możesz.
                            Ty chyba dość blednie, wychodzisz z założenia, ze bycie katolikiem jest jednoznaczne / daje prawo do oceny moralności / wyborów innych ludzi. Otóż nie daje.
                            Jestem tylko człowiekiem i nie mam pojęcia jak zachowałabym się w jakiejś nieznanej mi sytuacji. „Ja to bym nigdy” - no nie. Ale to nie jest równoznaczne z przyzwoleniem dawanym samej sobie na zakładanie, ze w razie „Wu” to będę tym wyjątkiem jak np. Kurski i jego unieważniony ślub. IV mnie nie dotyczy, ale mam znajomych korzystających z tej metody. Nie mnie ich oceniać. I nigdzie kk nie mówi o tym, ze powinnam.

                            • arthwen Re: Matki katoliczki 31.01.23, 21:30
                              shellyanna napisała:

                              > Tak długo, jak nie muszę podejmować decyzji niezgodnych z moim sumieniem, tak d
                              > ługo mogę zakładać, ze ja to bym nigdy. Wiec hipokrytka nazwać mnie nie możesz.
                              >
                              > Ty chyba dość blednie, wychodzisz z założenia, ze bycie katolikiem jest jednozn
                              > aczne / daje prawo do oceny moralności / wyborów innych ludzi. Otóż nie daje.
                              > Jestem tylko człowiekiem i nie mam pojęcia jak zachowałabym się w jakiejś niezn
                              > anej mi sytuacji. „Ja to bym nigdy” - no nie. Ale to nie jest równoznaczne z pr
                              > zyzwoleniem dawanym samej sobie na zakładanie, ze w razie „Wu” to będę tym wyją
                              > tkiem jak np. Kurski i jego unieważniony ślub. IV mnie nie dotyczy, ale mam zna
                              > jomych korzystających z tej metody. Nie mnie ich oceniać. I nigdzie kk nie mówi
                              > o tym, ze powinnam.
                              >
                              No ok Shell, ale pisałaś, że miałaś wkładkę i że wtedy nie chodziłaś do spowiedzi i komunii. Ale wyspowiadałaś się i chodzisz - i co? Ok, niech będzie, że błądziłaś, poprawiłaś się, spoko. Ale nie stosujesz już w ogóle antykoncepcji i całkowicie odrzucasz w przyszłości jej stosowanie? Bo jeśli nie to nadal przecież grzeszysz, skoro dopuszczasz taką możliwość.
                              • shellyanna Re: Matki katoliczki 01.02.23, 14:07
                                No nie stosuje.
                        • chicarica Re: Matki katoliczki 29.01.23, 19:27
                          Też miałam to dopisać. Dyskutujące tu "katoliczki" zapominają o fakcie, że w Polsce duża część ateistów miała szeroki kontakt z KK, była członkiem, często do pewnego momentu mocno zaangażowanym. Dlatego często ci ateiści dobrze znają nauczanie KK.
                      • evening.vibes Re: Matki katoliczki 29.01.23, 16:59
                        fibi00 napisała:
                        > Powtórzę raz jeszcze. Tak samo jak syty głodnego nie zrozumie tak ateista NIGDY
                        > nie zrozumie wierzącego. Więc ta dyskusja nie ma sensu.

                        Ale ja ROZUMIE twoje ZAKŁAMANIE. Po prostu nazywam je po imieniu.

                        Potrzebujesz religijnego haja ale nie jesteś w stanie poświecić swoje wygody dla przestrzegania zasad. Dlatego udajesz, kłamiesz. W kościółku wyznanie wiary a w domu to jak sobie chcesz.
                  • asia-loi Re: Matki katoliczki 29.01.23, 16:30
                    fibi00 napisała:

                    Najważniejsze jest przestrzeganie głównych zasad wiary.


                    A kto decyduje o tym, które to są te najważniejsze zasady wiary. TY decydujesz, że z wiary wybierasz to, to i to. A ktoś inny powie, że dla niego to będzie coś innego niż dla Ciebie, a dla kolejnego jeszcze coś innego.
                • shellyanna Re: Matki katoliczki 29.01.23, 16:21
                  Jest.
                  Za to Ty zmierzasz do tego, co napisałam w ostatnim zdaniu, a czego nie zacytowałaś 😁
              • fragile_f Re: Matki katoliczki 29.01.23, 17:53
                "Odpowiem za siebie. Nie chodziłam do spowiedzi (i tym samym do komunii) mając założona wkładkę domaciczna. Z wymienionej przez Ciebie przyczyny czyli miałam świadomość, ze postępuje wbrew zasadom."

                Zaraz sie skicham że smiechu 🤣
                Czy wszyscy katolicy są jak pięcioletnie dzieci?

                I co z tego, że wtedy nie chodziłaś do spowiedzi, jeśli potem poszłaś? Żałowałaś szczerze że miałaś X lat wkładkę? Przeciez Twój bóg jest wszechwiedzący i doskonale widział, ze ta spowiedź jest nieważna. Co automatycznie spowodowało, ze popełniłaś grzech śmiertelny idąc do komunii.
                • shellyanna Re: Matki katoliczki 29.01.23, 18:01
                  Możesz się zkichac. Może Ci zelży ból duszy wink
                  Tak, żałowałam. Było mi z tym bardzo nie po drodze. Dlaczego wg Ciebie spowiedź jest nieważna, skoro wyciągnęłam ja (po 4 mcach) i żałowałam?
                  • fragile_f Re: Matki katoliczki 29.01.23, 18:13
                    To po co ja założyłaś, skoro było Ci z tym nie po drodze? I trzymałaś ja aż cztery miesiace (!), zamiast na drugi dzień wyjąć.

                    Ale to w sumie fajne rozwiazanie: wiem, że kradzież jest zła, ale i tak ukradnę, a potem pojde się wyspowiadać i jest gites 😊
                    • shellyanna Re: Matki katoliczki 29.01.23, 18:28
                      Ty uważasz, ze od momentu chrztu żyłam zawsze zgodnie ze swoim sumieniem / byłam / będę praktykująca katoliczka?
                      Czy Ty aby nie mylisz pojęć święty / katolik?
                      Bo tam nie ma znaku równości, zdajesz sobie sprawę? Żeby tak odnieść się do źródła to przykład masz chociażby w osobie Piotra, który wyrzekł się 3 razy.
                      My jesteśmy tylko ludźmi.
                      Przykład z życia każdej chyba kobiety - kto poprzestał na jednym chipsie po otwarciu paczki?
                      I jak już zeżresz ta paczkę, to znaczy ze jesteś do doopy? I musisz iść po kolejne paczki? I powiedzieć sobie: będziesz gruba, bo zezarlas paczkę czipsów, a nie powinnaś nawet jednego!
                      Czy tez… co wydaje się zdrowszym i mądrzejszym, zrobisz trening, przemyślisz sprawę i następnym razem zamiast paczki chipsów kupisz paczkę selera naciowego?
                      Tak, ze tego…


                      • fragile_f Re: Matki katoliczki 29.01.23, 18:42
                        Emm... czy Ty właśnie porównujesz zjedzenie czipsów do złamania jednego z przykazan...? Przecież wkładki wbijaja się w głowy płodów czy jakoś tak, a to już podchodzi pod "nie zabijaj".

                        Ale fajnie, pisz dalej, genialne to jest, zwłaszcza jeśli zamiast paczki czipsów wstawi się "gwalt na ministrancie".

                        Ps. Jeśli nie moge zrec czipsow, to ich nie kupuje. Nie trzeba tego testować, rozkminiac, kupować na próbę żeby walczyć z pokusa. Nie. Czipsy dla mnie nie istnieja.

                        Jeśli zakazana jest wkładka, to nie wsadza się jej na 4 pelne cykle, tylko z dumą i godnością nosi kolejne ciążę aż do śmierci w połogu lub menopauzy.

                        Zawsze też można sue wypisać.
                        • shellyanna Re: Matki katoliczki 29.01.23, 19:01
                          Znowu: nie odniosę się, bo ministrantów nie gwałcę.

                          Odnosić się mogę jedynie do spraw, które znam i nie roszczę sobie prawa do wydawania sądów (raczej nawet staram się nie wypowiadać) w kwestii tematów mi obcych.

                          Tak, jeśli nie mogę żreć chipsów… to nie powinnaś. Koniec kropka. Ale jesteś człowiekiem czy świętym?
                          • shellyanna Re: Matki katoliczki 29.01.23, 19:02
                            Jeśli nie możesz (ja mogę wink )
                          • fragile_f Re: Matki katoliczki 29.01.23, 19:12
                            Wspierasz i bronisz instytucji gwalcacej dzieci i ukrywającej to SYSTEMOWO. Jesteś wspolwinna tym gwałtom, dokładnie tak samo jak członek mafii który tylko patrzył, jak kogos mordują, ale nic nie zrobil.
                        • zaczarowanyogrod Re: Matki katoliczki 29.01.23, 19:06
                          Nie wierzący nie zrozumie katolika.
                          U nas to jest tak, jeśli grzeszysz idziesz do spowiedzi, jeśli nie dostaniesz rozgrzeszenia, bo stosujesz coś zakazanego wierzysz dalej, uczestniczysz we mszy, nie spowiadasz sie i nie przyjmujesz komunii.
                          Nie stosujesz znaczy że juz nie masz żadnych przeszkód aby dostać rozgrzeszenie, idziesz do spowiedzi i komunii, obiecujesz poprawę juz tego nie robisz.
                          • fragile_f Re: Matki katoliczki 29.01.23, 19:15
                            Aha, czyli dziś się wyspowiadam a jutro mogę zaczynać od nowa? Bo obietnica poprawy to tylko obietnica, a jak mi już wyzej wyjaśniono - tylko świętych obowiązuje stosowanie się do nakazow. Reszta może powiedzieć "pseplasam", zjesc wafelek i następnego dnia "bladzic" od nowa. Z wyrzutami sumienia.
                            • zaczarowanyogrod Re: Matki katoliczki 29.01.23, 19:20
                              Nie to znaczy że dzisiaj sie wyspowiadasz i jutro ani w przyszłości tego nie robisz.
                              Zdarza się że chcesz czegos nie robić, starasz się i sie np. pokłócisz z sąsiadką.
                              Ale inne rzeczy jest mozliwe że nie będziesz robic
                              • fragile_f Re: Matki katoliczki 29.01.23, 19:28
                                To dlaczego w zasadzie ludzie dorośli w ogóle grzeszą? Powinni wypsztykac się z grzechów tak do 16 roku życia, jeśli zakładamy że każdy popełniają tylko raz.

                                Również nie powinna istnieć kwestią pedofilii ukrywanej latami - po pierwszym wymacaniu ministranta ksiądz do końca życia nie powinien nawet spojrzeć na dziecko. Tak czy nie?
                                • shellyanna Re: Matki katoliczki 29.01.23, 19:34
                                  fragile_f napisała:

                                  > To dlaczego w zasadzie ludzie dorośli w ogóle grzeszą? Powinni wypsztykac się z
                                  > grzechów tak do 16 roku życia, jeśli zakładamy że każdy popełniają tylko raz.
                                  >
                                  > Również nie powinna istnieć kwestią pedofilii ukrywanej latami - po pierwszym w
                                  > ymacaniu ministranta ksiądz do końca życia nie powinien nawet spojrzeć na dziec
                                  > ko. Tak czy nie?
                                  >
                                  Podążając za Twoim tokiem logiki (raczej „logiki”), wśród dorosłych, inteligentnych i świadomych ludzi nie powinien występować problem otyłości, chorób wenerycznych, alkoholizmu, czy generalnie uzależnień.

                                  A jednak…
                                • zaczarowanyogrod Re: Matki katoliczki 29.01.23, 19:43
                                  Bo ludzie są tylko ludźmi a nie bogami i dlatego grzeszą.

                                  Księży pedofilów z tym nie łącz. Jak ktoś jest pedofilem to znaczy że jest złym człowiekiem.
                                  • asia-loi Re: Matki katoliczki 29.01.23, 19:57
                                    zaczarowanyogrod napisała:


                                    > Księży pedofilów z tym nie łącz. Jak ktoś jest pedofilem to znaczy że jest złym człowiekiem.


                                    W każdym środowisku są pedofile. Tylko w każdym innym środowisku jak się wyda, to pedofil idzie siedzieć. A w Kk jak się wyda, to pedofil jest chroniony, ukrywany, przenoszony na inną parafię. A jak nosi purpurową sukienkę, to jest jeszcze hołubiony i ceniony.
                                    • zaczarowanyogrod Re: Matki katoliczki 29.01.23, 20:10
                                      asia-loi napisała:

                                      > W każdym środowisku są pedofile. Tylko w każdym innym środowisku jak się wyda,
                                      > to pedofil idzie siedzieć. A w Kk jak się wyda, to pedofil jest chroniony, ukry
                                      > wany, przenoszony na inną parafię. A jak nosi purpurową sukienkę, to jest jeszc
                                      > ze hołubiony i ceniony.
                                      >
                                      No i nie powinno tak być powinni być karani i zakaz zbliżania się do dzieci i bycia księdzem.
                                      Ale to nie znaczy że cały kościół jest zły.
                                      • alicia033 Re: Matki katoliczki 29.01.23, 20:13
                                        zaczarowanyogrod napisała:

                                        > Ale to nie znaczy że cały kościół jest zły.

                                        Jest.
                                        www.tokfm.pl/Tokfm/7,103085,29399695,katolicyzm-powinien-traktowany-jak-najsilniejsze-narkotyki.html#s=BoxOpImg6
                                        • shellyanna Re: Matki katoliczki 29.01.23, 20:15
                                          alicia033 napisała:

                                          > zaczarowanyogrod napisała:
                                          >
                                          > > Ale to nie znaczy że cały kościół jest zły.
                                          >
                                          > Jest.
                                          > www.tokfm.pl/Tokfm/7,103085,29399695,katolicyzm-powinien-traktowany-jak-najsilniejsze-narkotyki.html#s=BoxOpImg6
                                          >
                                          Czym się teraz różnisz od TVPis?
                                      • asia-loi Re: Matki katoliczki 29.01.23, 20:22
                                        zaczarowanyogrod napisała:
                                        > >
                                        > No i nie powinno tak być powinni być karani i zakaz zbliżania się do dzieci i bycia księdzem.
                                        > Ale to nie znaczy że cały kościół jest zły.


                                        Ale tak jest. Pedofila w kościele to jest zjawisko o gigantycznych rozmiarach, a to o czym się dowiadujemy, to jest wierzchołek góry lodowej. W Kk nie ma niewinnych. Jedni to robią, inni ukrywają.
                                  • fragile_f Re: Matki katoliczki 29.01.23, 19:59
                                    Widziałaś "tylko nie mów nikomu"? Polecam.

                                    KK to bezpieczna przystan pedofilow od lat.
                                    • shellyanna Re: Matki katoliczki 29.01.23, 20:05
                                      Ja widziałam. Podobnie jak Kler, Dziewczyna z Watykanu itp.
                                      Przeczytałam mnóstwo na temat grzechów KK.
                                      Marzy mi się (już wcześniej tu pisałam) reforma - wprowadzenie scoringu księży, zmiana w szeregach struktury.

                                      Teraz pytanie do Ciebie: czytałaś cokolwiek Bonieckiego? Kaczkowskiego?
                                      Czy wolisz nie?
                                      • evening.vibes Re: Matki katoliczki 29.01.23, 20:26
                                        shellyanna napisała:
                                        > Marzy mi się (już wcześniej tu pisałam) reforma - wprowadzenie scoringu księży,
                                        > zmiana w szeregach struktury.

                                        A coś w tej kwestii robisz czy tylko pokornie siedzisz w ławeczce składając rączki do modlitwy?
                                        • shellyanna Re: Matki katoliczki 29.01.23, 20:36
                                          evening.vibes napisała:

                                          > shellyanna napisała:
                                          > > Marzy mi się (już wcześniej tu pisałam) reforma - wprowadzenie scoringu k
                                          > sięży,
                                          > > zmiana w szeregach struktury.
                                          >
                                          > A coś w tej kwestii robisz czy tylko pokornie siedzisz w ławeczce składając rąc
                                          > zki do modlitwy?

                                          Owszem. Chodzę na msze, które odprawiane są przez księży spełniających odpowiednie standardy.
                                          Można by rzec, że zaczęłam uprawiać priesting 💁‍♀️

                                          Jeśli chodzi o kluby w Poznaniu (taka analogia do clubbingu), to ostał się przez ostatnia dekadę tylko jeden - ten, do którego zawsze lubiłam i pewnie będę lubić chodzić.

                                          Reszta upadła, bo ludzie przestali chodzić - ale zakładam, ze nie dlatego, ze po wyjściu stwierdzili, ze DJ byl tak choojowy, ze od teraz weekendy wola spędzać inaczej, tylko dlatego, ze znaleźli lepsza miejscówkę, z lepszym DJ’em.

                                          • evening.vibes Re: Matki katoliczki 29.01.23, 20:47
                                            shellyanna napisała:
                                            > Owszem. Chodzę na msze, które odprawiane są przez księży spełniających odpowied
                                            > nie standardy.
                                            > Można by rzec, że zaczęłam uprawiać priesting 💁‍♀️

                                            Tak - chodzisz do księży, którzy mówią ci to co chcesz słyszeć - np. że antykoncepcja jest ok big_grin A to GRZECH. Kłamią ale tobie dobrze.

                                            Nic nie robisz na rzecz zmiany i oczyszczenia kościoła bo interesujesz się tyko i wyłącznie sobą.
                                            • shellyanna Re: Matki katoliczki 29.01.23, 21:20
                                              evening.vibes napisała:

                                              > shellyanna napisała:
                                              > > Owszem. Chodzę na msze, które odprawiane są przez księży spełniających od
                                              > powied
                                              > > nie standardy.
                                              > > Można by rzec, że zaczęłam uprawiać priesting 💁‍♀️
                                              >
                                              > Tak - chodzisz do księży, którzy mówią ci to co chcesz słyszeć - np. że antykon
                                              > cepcja jest ok big_grin A to GRZECH. Kłamią ale tobie dobrze.
                                              >
                                              > Nic nie robisz na rzecz zmiany i oczyszczenia kościoła bo interesujesz się tyko
                                              > i wyłącznie sobą.

                                              Ty masz chyba podstawowy problem z tym, ze wychodzisz z założenia, ze KTOŚ musi mówić innym co jest ok, a co nie i ze katolicy to takie głupie stworzenia, które bez tego mówienia im co maja robić, to by się rozpierzchły na cztery strony świata i nie wiedziałyby co robić. No poza trzaskaniem drzwiami.
                                              Oraz masz problem z tym na czym polega (albo zasadniczo polegać powinna) msza. Otóż… na mszy miejsce na mówienie o aborcji, pedofilii, IV masz tylko w trakcie tzw. kazania. A owo kazanie to nic innego jak takie streszczenie „słowa Bożego”, czytanego tuż przed kazaniem.
                                              I stad moim zdaniem ta niechęć do mszy. Z „kazań”.

                                              Gro księży kazania trzepie ze ściąg, albo w ramach kazan czyta listy episkopatu.

                                              Jaki DJ… taka msza.
                                              • fragile_f Re: Matki katoliczki 29.01.23, 21:24
                                                Ile miałaś kazań podczas których ksiądz otwarcie mowil o pedofilii w kościele? Ale tak wiesz, bez chrzanienia o błądzeniu, paczkach czipsów, których nie da się nie zjesc w całości etc.

                                                Ile bylo kazan z glebokim potępieniem tuszowania, krytyka episkopatu oraz lista fundacji zajmujących się ofiarami, prośbą o zgłaszanie "wątpliwych" znajomości z okolicy?
                                                • shellyanna Re: Matki katoliczki 29.01.23, 21:26
                                                  A ile ty o masturbacji?
                                                  • fragile_f Re: Matki katoliczki 29.01.23, 22:26
                                                    O masturbacji grzmiała zakonnica prowadzaca nam katechezę w podstawówce oraz bardzo bolesny ksiądz w liceum, a co? Po tym jak zaczal kolejny raz chrzanic o tym strasznym grzechu - wypisałam się z religii a kontakt z KK ograniczyłam do okazjonalnych ślubów znajomych. Na jednym z nich było piekne kazanie o tym, jak antykoncepcja zabiją milosc i czułość.

                                                    Aha, od lat czytam fora katolickie w ramach guilty pleasure. Polecam.
                                                  • shellyanna Re: Matki katoliczki 29.01.23, 22:33
                                                    fragile_f napisała:

                                                    > O masturbacji grzmiała zakonnica prowadzaca nam katechezę w podstawówce oraz ba
                                                    > rdzo bolesny ksiądz w liceum, a co? Po tym jak zaczal kolejny raz chrzanic o ty
                                                    > m strasznym grzechu - wypisałam się z religii a kontakt z KK ograniczyłam do ok
                                                    > azjonalnych ślubów znajomych. Na jednym z nich było piekne kazanie o tym, jak a
                                                    > ntykoncepcja zabiją milosc i czułość.
                                                    >
                                                    > Aha, od lat czytam fora katolickie w ramach guilty pleasure. Polecam.
                                                    >
                                                    Katolickie czy „katolickie”?
                                                  • fragile_f Re: Matki katoliczki 29.01.23, 22:46
                                                    A ktore są ktore? Mówię o wielodzietnych na przykład, przeciez to są katolicy, czy może nie?
                                                • shellyanna Re: Matki katoliczki 29.01.23, 21:28
                                                  fragile_f napisała:

                                                  > Ile miałaś kazań podczas których ksiądz otwarcie mowil o pedofilii w kościele?
                                                  > Ale tak wiesz, bez chrzanienia o błądzeniu, paczkach czipsów, których nie da si
                                                  > ę nie zjesc w całości etc.
                                                  >
                                                  > Ile bylo kazan z glebokim potępieniem tuszowania, krytyka episkopatu oraz lista
                                                  > fundacji zajmujących się ofiarami, prośbą o zgłaszanie "wątpliwych" znajomości
                                                  > z okolicy?
                                                  >
                                                  I ponowię: jaki DJ taka msza…
                                                  • fragile_f Re: Matki katoliczki 29.01.23, 21:30
                                                    Odpowiedź na pytanie: ile było takich kazań? Konkretnie.
                                                  • shellyanna Re: Matki katoliczki 29.01.23, 21:36
                                                    fragile_f napisała:

                                                    > Odpowiedź na pytanie: ile było takich kazań? Konkretnie.
                                                    >
                                                    Odpowiem: tyle samo ile o IV, aborcji i masturbacji.
                                                    Chodzę na msze w celach innych niż poszerzanie światopoglądu / wiedzy.

                                                    Wg ciebie KK powinien szerzyć wiedzę / światopogląd? Czy ustanowiony został dla innych celów?
                                                  • bib24 Re: Matki katoliczki 29.01.23, 21:38
                                                    shellyanna napisała:


                                                    > Wg ciebie KK powinien szerzyć wiedzę / światopogląd? Czy ustanowiony został dla
                                                    > innych celów?


                                                    do ściągania kasy z głupców.
                                                  • niemcyy Re: Matki katoliczki 29.01.23, 21:46
                                                    shellyanna napisała:

                                                    > fragile_f napisała:
                                                    >
                                                    > > Odpowiedź na pytanie: ile było takich kazań? Konkretnie.
                                                    > >
                                                    > Odpowiem: tyle samo ile o IV, aborcji i masturbacji.
                                                    > Chodzę na msze w celach innych niż poszerzanie światopoglądu / wiedzy.
                                                    >
                                                    > Wg ciebie KK powinien szerzyć wiedzę / światopogląd?

                                                    Już pomijając szorujący po ziemi poziom wiedzy większości funkcjonariuszy kk- jest on żywotnie zainteresowany tym, żeby owce były ciemne i niemyślące, a żeby jednocześnie uważały się za wyjątkowe. Gdyby to zależało od kk to byłabyś analfabetką, bo sprzeciwiał się upowszechnieniu wynalazku Gutenberga, żeby ciemnota nie mogła uczyć się czytać.

                                                    A po drugie to światopogląd kk szerzy i to intensywnie, dziwne (albo i nie), że się nie zorientowałaś.
                                                  • fragile_f Re: Matki katoliczki 29.01.23, 22:28
                                                    Ależ KK szerzy światopogląd, urwałaś się z choinki???

                                                    Kościół w dzisiejszym sensie istnieje dla władzy i z chciwosci.
                                                  • evening.vibes Re: Matki katoliczki 29.01.23, 21:56
                                                    shellyanna napisała:
                                                    > I ponowię: jaki DJ taka msza…

                                                    Jak kłamie, że antykoncepcja to nie grzech to jest DJ-em jakiego kościoła?
                                              • bib24 Re: Matki katoliczki 29.01.23, 21:35
                                                shellyanna napisała:

                                                A owo kazanie to nic innego jak takie streszczenie „słowa Bożego
                                                > ”, czytanego tuż przed kazaniem.
                                                > I stad moim zdaniem ta niechęć do mszy. Z „kazań”.


                                                twoim błędem jest założenie, że rozmawiasz z banda dyletantów i idioctwo a nie osób, które latami chodziły do kk zanim z niego zrezygnowały. wysłuchały setki kazań, myślisz, że my nie mamy pojęcia o czym się gada na kazaniach? bo to co piszesz to stek bzdur.

                                                slyszalam kazania o zamachu smoleńskim, o glosowaniu na pis, o wszystkim slyszalam.
                                                • shellyanna Re: Matki katoliczki 29.01.23, 21:46
                                                  bib24 napisała:

                                                  > shellyanna napisała:
                                                  >
                                                  > A owo kazanie to nic innego jak takie streszczenie „słowa Bożego
                                                  > > ”, czytanego tuż przed kazaniem.
                                                  > > I stad moim zdaniem ta niechęć do mszy. Z „kazań”.
                                                  >
                                                  >
                                                  > twoim błędem jest założenie, że rozmawiasz z banda dyletantów i idioctwo a nie
                                                  > osób, które latami chodziły do kk zanim z niego zrezygnowały. wysłuchały setki
                                                  > kazań, myślisz, że my nie mamy pojęcia o czym się gada na kazaniach? bo to co p
                                                  > iszesz to stek bzdur.
                                                  >
                                                  > slyszalam kazania o zamachu smoleńskim, o glosowaniu na pis, o wszystkim slysza
                                                  > lam.

                                                  Ja współczuje. Determinacji przede wszystkim. W wysluchiwaniu setek kazan indoktrynujących,i nie opuszczaniu mszy w tym momencie. I masochistycznym dawaniu kolejnych setnych szans…
                                                  No mi się nie chciało.
                                                  • bib24 Re: Matki katoliczki 29.01.23, 22:03

                                                    > Ja współczuje. Determinacji przede wszystkim. W wysluchiwaniu setek kazan indok
                                                    > trynujących,i nie opuszczaniu mszy w tym momencie. I masochistycznym dawaniu ko
                                                    > lejnych setnych szans…
                                                    > No mi się nie chciało.


                                                    mi się też już nie chce. nie wchodzę do kosciołow juz nawet na zwiedzanie. ani na sluby rodzinne.
                                                  • gryzelda71 Re: Matki katoliczki 01.02.23, 09:10
                                                    Przecież ty też zmieniasz miejsca i słuchasz tam gdzie ci pasuje.
                                                • zaczarowanyogrod Re: Matki katoliczki 29.01.23, 21:46
                                                  bib24 napisała:

                                                  > shellyanna napisała:
                                                  >
                                                  > A owo kazanie to nic innego jak takie streszczenie „słowa Bożego
                                                  > > ”, czytanego tuż przed kazaniem.
                                                  > > I stad moim zdaniem ta niechęć do mszy. Z „kazań”.
                                                  >
                                                  >
                                                  > twoim błędem jest założenie, że rozmawiasz z banda dyletantów i idioctwo a nie
                                                  > osób, które latami chodziły do kk zanim z niego zrezygnowały. wysłuchały setki
                                                  > kazań, myślisz, że my nie mamy pojęcia o czym się gada na kazaniach? bo to co p
                                                  > iszesz to stek bzdur.
                                                  >
                                                  > slyszalam kazania o zamachu smoleńskim, o glosowaniu na pis, o wszystkim slysza
                                                  > lam.
                                                  A u mnie takich kazań nie było. O głosowaniu to tylko że to nasz obowiązek i żeby głosować zgodnie z sumieniem.
                                      • fragile_f Re: Matki katoliczki 29.01.23, 20:33
                                        I co zrobiłaś po obejrzeniu tych filmów?

                                        Bo moi znajomi katolicy pomruczeli że episkopat do wymiany, skandal etc a w niedziele karnie poszli do kościoła i na tym się skończyło.

                                        Nie, nie czytałam Bonieckiego, ale widzę że był teologiem ostro jechanym przez KK. Co zapewne oznacza, że był dobrym człowiekiem wink) czytałam za to sporo Hallera i mozg mi wyplywal uszami - taki bystry facet, z taką wiedzą - i cale zycie uprawiał mentalne fikolki, żeby tylko wiara zgadzała mu się z prawami fizyki. Było to dołujące doświadczenie, zdecydowanie wolę czytac innych fizyków, wolnych od blokad nałożonych przez wiarę.
                                        • shellyanna Re: Matki katoliczki 29.01.23, 20:41
                                          fragile_f napisała:

                                          > I co zrobiłaś po obejrzeniu tych filmów?
                                          >
                                          > Bo moi znajomi katolicy pomruczeli że episkopat do wymiany, skandal etc a w nie
                                          > dziele karnie poszli do kościoła i na tym się skończyło.
                                          >

                                          A co by Cię z ich strony zadowoliło? Odejście z kk? Patrz niżej moje porównanie do clubbingu.
                                          Jak Ci coś w robocie nie pasuje, to zaczynasz od zmiany prezesa / zarządu, czy raczej wprowadzasz zmiany na swoim poziomie?

                                          > Nie, nie czytałam Bonieckiego, ale widzę że był teologiem ostro jechanym przez
                                          > KK. Co zapewne oznacza, że był dobrym człowiekiem wink) czytałam za to sporo Hall
                                          > era i mozg mi wyplywal uszami - taki bystry facet, z taką wiedzą - i cale zycie
                                          > uprawiał mentalne fikolki, żeby tylko wiara zgadzała mu się z prawami fizyki.
                                          > Było to dołujące doświadczenie, zdecydowanie wolę czytac innych fizyków, wolnyc
                                          > h od blokad nałożonych przez wiarę.
                                          >

                                          Warto czytać… Źródła, nie recenzje w prasie.
                                          • fragile_f Re: Matki katoliczki 29.01.23, 20:49
                                            Jakie zmiany zatem wprowadziłaś w swojej parafii?

                                            Religia to to samo co praca? To jeśli tak, to jeśli dowiaduje się że zarząd gwałci dzieci i zakopuje to skrzętnie, to zglaszam sprawe do prokuratury i szukam nowej roboty.
                                            • shellyanna Re: Matki katoliczki 29.01.23, 21:05
                                              fragile_f napisała:

                                              > Jakie zmiany zatem wprowadziłaś w swojej parafii?
                                              >
                                              > Religia to to samo co praca? To jeśli tak, to jeśli dowiaduje się że zarząd gwa
                                              > łci dzieci i zakopuje to skrzętnie, to zglaszam sprawe do prokuratury i szukam
                                              > nowej roboty.
                                              >
                                              Religia a instytucja KK to znowu nie jest znak =.
                                              Gdyby ludzie zamiast trzaskać drzwiami (papierami) chcieli cokolwiek zmienić w instytucji, to byłoby inaczej.
                                              Natomiast tak z własnego doświadczenia - łatwiej jest pitolić o złym kk w niedzielne popoludnie niż pojechać na msze do innej parafii.

                                              Ps. Tez z własnego doświadczenia. Nie ogarniałam zbiorowej histerii po śmierci JP 2. Autentycznie.
                                              Jakoś zawsze czułam fałsz w tym lukrowanym obrazku (możliwe, ze to dlatego, ze nie cierpię kremówek).
                                              A iluż wtedy mieliśmy płaczących po najświętszym z najświętszych…
                                              Wydaje mi się, ze duża fala apostazji nastąpiła po tym, jak te łkające wtedy bezmyślnie, bezrefleksyjnie i bez wcześniejszego rozeznania / wątpliwości duszyczki dostały prosto z liścia. Z prawdy.
                                              • fragile_f Re: Matki katoliczki 29.01.23, 21:19
                                                Czyli nie zorganizowałaś protestów, petycji, nie wysłałaś listu do episkopatu, nie wstałaś na mszy żeby powiedzieć co myślisz o molestowaniu dzieci? Nie zmieniłaś wyznania, nie dokonałaś apostazji, nie przestałaś chodzic do kościoła I (zakladam) dawać ofiary.

                                                Jedyne na co było Cie stac, to przeniesienie się do parafii, w której ksiądz jest zakłamany w nieco inny sposób, ale za to jest Ci o wieeeeelee wygodniej i mozesz wykonywać sprawniejsze fikolki umysłowe.

                                                No cóż, tak właśnie myślałam.
                                                • shellyanna Re: Matki katoliczki 29.01.23, 21:25
                                                  fragile_f napisała:

                                                  > Czyli nie zorganizowałaś protestów, petycji, nie wysłałaś listu do episkopatu,
                                                  > nie wstałaś na mszy żeby powiedzieć co myślisz o molestowaniu dzieci? Nie zmien
                                                  > iłaś wyznania, nie dokonałaś apostazji, nie przestałaś chodzic do kościoła I (z
                                                  > akladam) dawać ofiary.
                                                  >
                                                  > Jedyne na co było Cie stac, to przeniesienie się do parafii, w której ksiądz je
                                                  > st zakłamany w nieco inny sposób, ale za to jest Ci o wieeeeelee wygodniej i mo
                                                  > zesz wykonywać sprawniejsze fikolki umysłowe.
                                                  >
                                                  > No cóż, tak właśnie myślałam.
                                                  >

                                                  Odpowiedziałaś?: jak ci coś w miejscu pracy nie pasuje, ale zasadniczo misja firmy jest zgodna z Twoim swiatopogladem, to zaczynasz od zmiany prezesa, czy zaczynasz od załatwienia tego na szczeblu menadżerskim?
                                                  • fragile_f Re: Matki katoliczki 29.01.23, 21:29
                                                    Już odpowiedzialam: zmieniam pracę i robię wszystko, żeby prezes poszedl siedziec.

                                                    A Ty po prostu zaczęłaś chodzic do "fajnego ksiedza", bo jest łatwiej i nie trzeba się spowiadać z tego, co lubisz robić mimo że jest zakazane odgornie. Idealnym przykładem są badania prenatalne czy spirala.
                                                  • niemcyy Re: Matki katoliczki 29.01.23, 21:34
                                                    fragile_f napisała:

                                                    > Już odpowiedzialam: zmieniam pracę i robię wszystko, żeby prezes poszedl siedzi
                                                    > ec.
                                                    >
                                                    > A Ty po prostu zaczęłaś chodzic do "fajnego ksiedza", bo jest łatwiej i nie trz
                                                    > eba się spowiadać z tego, co lubisz robić mimo że jest zakazane odgornie. Ideal
                                                    > nym przykładem są badania prenatalne czy spirala.
                                                    >
                                                    Shellyanna fajnie pisze (niech kontynuuje), a najlepsze jest to, że tłumaczy i tłumaczy nie zdając sobie sprawy, że pogrąża się coraz bardziej. To też pokazuje, do jakiego typu ludzi trafia kk smile
                                                  • bib24 Re: Matki katoliczki 29.01.23, 21:37
                                                    niemcyy napisał(a):

                                                    To też pokazuj
                                                    > e, do jakiego typu ludzi trafia kk smile

                                                    bo uczciwi odchodzą, zostają tylko zakłamani hipokryci albo zli ludzie.
                                                  • shellyanna Re: Matki katoliczki 29.01.23, 21:50
                                                    fragile_f napisała:

                                                    > Już odpowiedzialam: zmieniam pracę i robię wszystko, żeby prezes poszedl siedzi
                                                    > ec.
                                                    >
                                                    To tłumaczy ta ilość prezesów w więzieniach! 😁
                                                  • niemcyy Re: Matki katoliczki 29.01.23, 21:56
                                                    shellyanna napisała:

                                                    > fragile_f napisała:
                                                    >
                                                    > > Już odpowiedzialam: zmieniam pracę i robię wszystko, żeby prezes poszedl
                                                    > siedzi
                                                    > > ec.
                                                    > >
                                                    > To tłumaczy ta ilość prezesów w więzieniach! 😁

                                                    Nie ilość, a liczba prezesów w więzieniach może mieć luźny związek z tym, ilu z nich jest pedofilami i molestowało albo gwałciło dzieci.
                                                  • shellyanna Re: Matki katoliczki 29.01.23, 22:07
                                                    niemcyy napisał(a):

                                                    > shellyanna napisała:
                                                    >
                                                    > > fragile_f napisała:
                                                    > >
                                                    > > > Już odpowiedzialam: zmieniam pracę i robię wszystko, żeby prezes po
                                                    > szedl
                                                    > > siedzi
                                                    > > > ec.
                                                    > > >
                                                    > > To tłumaczy ta ilość prezesów w więzieniach! 😁
                                                    >
                                                    > Nie ilość, a liczba prezesów w więzieniach może mieć luźny związek z tym, ilu z
                                                    > nich jest pedofilami i molestowało albo gwałciło dzieci.
                                                    Skarbie, w cytowanym fragmencie, nie omawialiśmy konkretnych przewinień prezesów.
                                                  • niemcyy Re: Matki katoliczki 29.01.23, 22:59
                                                    shellyanna napisała:

                                                    > niemcyy napisał(a):

                                                    > > Nie ilość, a liczba prezesów w więzieniach może mieć luźny związek z tym,
                                                    > ilu z
                                                    > > nich jest pedofilami i molestowało albo gwałciło dzieci.
                                                    > Skarbie, w cytowanym fragmencie, nie omawialiśmy konkretnych przewinień prezesó
                                                    > w.

                                                    Especially for you:
                                                    fragile_f Re: Matki katoliczki 29.01.23, 20:49
                                                    Jakie zmiany zatem wprowadziłaś w swojej parafii?

                                                    Religia to to samo co praca? To jeśli tak, to jeśli dowiaduje się że zarząd gwałci dzieci i zakopuje to skrzętnie, to zglaszam sprawe do prokuratury i szukam nowej roboty.
                                                  • fragile_f Re: Matki katoliczki 29.01.23, 22:30
                                                    A to mój prezes jest pedofilem albo tuszował pedofilie? Jak jp2, żeby daleko nie szukac?
                                                  • shellyanna Re: Matki katoliczki 29.01.23, 22:36
                                                    fragile_f napisała:

                                                    > A to mój prezes jest pedofilem albo tuszował pedofilie? Jak jp2, żeby daleko ni
                                                    > e szukac?
                                                    >
                                                    Dobrze wiesz, na jaki post odpowiadała i jaki dla wygody / dobrego przekazu został skasowany. Zacytowałam go zreszta i mogę w całości zacytować ponownie.
                                                  • fragile_f Re: Matki katoliczki 29.01.23, 22:49
                                                    Spizeg!!! wink

                                                    Troszkę się zakałapućkałas.
                                                  • shellyanna Re: Matki katoliczki 29.01.23, 22:37
                                                    fragile_f napisała:

                                                    > A to mój prezes jest pedofilem albo tuszował pedofilie? Jak jp2, żeby daleko ni
                                                    > e szukac?
                                                    >
                            • shellyanna Re: Matki katoliczki 29.01.23, 19:24
                              Wyrzuty sumienia są raczej niezależne od wyznania. Poczucie winy, poczucie, ze się coś zawaliło.
                              Choćby głupi przykład chipsów i osoby odchudzającej się.
                              Ja jednego nie mogę zrozumieć.. chcesz przekonać siebie, czy mnie?
                              • fragile_f Re: Matki katoliczki 29.01.23, 19:32
                                Nie, staram się pokazać Ci, że nie jesteś katoliczką. Jestes kims, kto wybrał sobie kilka zasad, resztę olal dla komfortu - a wszystko to, bo benefity są zbyt fajne (wspólnota, rytuały etc).

                                Generalnie to wszystko zaprzecza podstawie Twojej religii: życie na tym świecie nie ma zasadniczo zadnej wartości, bo prawdziwe będzie dopiero po śmierci. A Ty powinnas za wszelką cenę przestrzegać zasad, choćby skały srały.
                                • shellyanna Re: Matki katoliczki 29.01.23, 19:36
                                  fragile_f napisała:

                                  > Nie, staram się pokazać Ci, że nie jesteś katoliczką. Jestes kims, kto wybrał s
                                  > obie kilka zasad, resztę olal dla komfortu - a wszystko to, bo benefity są zbyt
                                  > fajne (wspólnota, rytuały etc).
                                  >
                                  > Generalnie to wszystko zaprzecza podstawie Twojej religii: życie na tym świecie
                                  > nie ma zasadniczo zadnej wartości, bo prawdziwe będzie dopiero po śmierci. A T
                                  > y powinnas za wszelką cenę przestrzegać zasad, choćby skały srały.
                                  >
                                  Nie wiem już czy to do mnie.
                                  Ja za wszelka cenę staram się przestrzegać tych zasad. I śmiem twierdzić, ze wychodzi mi to całkiem ok.
                                  • alicia033 Re: Matki katoliczki 29.01.23, 19:39
                                    shellyanna napisała:

                                    > Ja za wszelka cenę staram się przestrzegać tych zasad. I śmiem twierdzić, ze wychodzi mi to całkiem ok.

                                    😂😂😂😂😂
                                  • fragile_f Re: Matki katoliczki 29.01.23, 20:01
                                    Bejbe, miałaś założona spirale miedziana. Złamałaś zasady swojej religii i to ostro.

                                    Założę się, że to tylko wierzchołek góry lodowej
                                    • shellyanna Re: Matki katoliczki 29.01.23, 20:08
                                      fragile_f napisała:

                                      > Bejbe, miałaś założona spirale miedziana. Złamałaś zasady swojej religii i to o
                                      > stro.
                                      >
                                      > Założę się, że to tylko wierzchołek góry lodowej
                                      >

                                      Zgadzam się z Tobą. W 100%.
                                    • sueellen Re: Matki katoliczki 01.02.23, 11:48
                                      fragile_f napisała:

                                      > Bejbe, miałaś założona spirale miedziana. Złamałaś zasady swojej religii i to o
                                      > stro.
                                      >
                                      > Założę się, że to tylko wierzchołek góry lodowej
                                      >

                                      Jakie zasady? Ty mnie nie obrazaj! Żeby mnie od katoliczek wyzywać!
                          • asia-loi Re: Matki katoliczki 29.01.23, 19:54
                            zaczarowanyogrod napisała:

                            > Nie wierzący nie zrozumie katolika.


                            Ależ my ateistki doskonale to rozumiemy. Ponieważ większość z nas to byłe katoliczki i doskonale wiemy jak to działa.
                        • fibi00 Re: Matki katoliczki 29.01.23, 19:09
                          fragile_f napisała:

                          > Emm... czy Ty właśnie porównujesz zjedzenie czipsów do złamania jednego z przyk
                          > azan...?


                          Nie ona pierwsza. Wcześniej jednak z forumek ateistek przyrównała katolicyzm do weganizmu 😄
                • eglantine Re: Matki katoliczki 29.01.23, 18:14
                  fragile_f napisała:

                  > "Odpowiem za siebie. Nie chodziłam do spowiedzi (i tym samym do komunii) mając
                  > założona wkładkę domaciczna. Z wymienionej przez Ciebie przyczyny czyli miałam
                  > świadomość, ze postępuje wbrew zasadom."
                  >
                  > Zaraz sie skicham że smiechu 🤣
                  > Czy wszyscy katolicy są jak pięcioletnie dzieci?
                  >
                  > I co z tego, że wtedy nie chodziłaś do spowiedzi, jeśli potem poszłaś? Żałowała
                  > ś szczerze że miałaś X lat wkładkę? Przeciez Twój bóg jest wszechwiedząc
                  > y i doskonale widział, ze ta spowiedź jest nieważna. Co automatycznie spowodowa
                  > ło, ze popełniłaś grzech śmiertelny idąc do komunii.
                  >

                  A nie, nie, tu się mylisz. Na tę okoliczność wymyślono specjalny myk zwany żalem niedoskonałym.
                  • fragile_f Re: Matki katoliczki 29.01.23, 18:18
                    GENIALNE.

                    Czyli można żałować tylko troszkę i spowiedź sie liczy?

                    Np. "Zgwałciłem chłopca i troszkę żałuję, bo mu śmierdziało z buzi".

                    I cyk do komunii.
                    • asia-loi Re: Matki katoliczki 29.01.23, 19:03
                      fragile_f napisała:

                      > GENIALNE.
                      >
                      > Czyli można żałować tylko troszkę i spowiedź sie liczy?
                      >
                      > Np. "Zgwałciłem chłopca i troszkę żałuję, bo mu śmierdziało z buzi".
                      >
                      > I cyk do komunii.


                      Jutro zgwałcę następnego. I myk - znów to samo. Rzeczywiście genialne.

                      I jeszcze to z linku

                      "Ostatnim piątym warunkiem jest zadośćuczynienie Bogu i bliźniemu. Warunkiem minimum jest wykonanie zadanej przez kapłana pokuty. Miarą naszej gorliwości jest to, na ile szybko po spowiedzi wypełniamy zadaną pokutę."

                      Jak zwykle nie ma nic o realnym naprawieniu krzywdy ofierze, tylko szybkie klepanie zdrowasiek i dalej można łamać ósme przykazanie i inne.
                • niemcyy Re: Matki katoliczki 29.01.23, 20:56
                  fragile_f napisała:

                  > "Odpowiem za siebie. Nie chodziłam do spowiedzi (i tym samym do komunii) mając
                  > założona wkładkę domaciczna. Z wymienionej przez Ciebie przyczyny czyli miałam
                  > świadomość, ze postępuje wbrew zasadom."
                  >
                  > Zaraz sie skicham że smiechu 🤣
                  > Czy wszyscy katolicy są jak pięcioletnie dzieci?
                  >
                  > I co z tego, że wtedy nie chodziłaś do spowiedzi, jeśli potem poszłaś? Żałowała
                  > ś szczerze że miałaś X lat wkładkę? Przeciez Twój bóg jest wszechwiedząc
                  > y i doskonale widział, ze ta spowiedź jest nieważna. Co automatycznie spowodowa
                  > ło, ze popełniłaś grzech śmiertelny idąc do komunii.
                  >
                  Gorzej, bo jak pięcioletnie dzieci opowiadają jakieś głupoty to zwykle faktycznie nie wiedzą, że w rzeczywistości jest inaczej.

                  Z grzechem śmiertelnym nic nie szkodzi, wszyscy doskonale wiedzą, że się od niego nie umiera wink

                  Faktycznie można się skichać ze śmiechu w tym wątku, ale takie katoliczki jak fibi, shellyana czy jak jej i stefa dają- mimowolnie- namacalne, cenne świadectwo katolicyzmu w żywej postaci.
                  • fragile_f Re: Matki katoliczki 29.01.23, 22:01
                    Tak, bardzo cenne, zgadzam się.

                    Spirale miała ale króciutko i bylo jej psykro. Badania prenatalne robila tylko po to, żeby operować dziecko (mimo że Bóg ja
                    • fragile_f Re: Matki katoliczki 29.01.23, 22:32
                      Za szybko:

                      Badania prenatalne zrobila tylko po to, zeby w razie czego operować*. Jak każda dobra katoliczka.

                      😇

                      * co aktualnie jest bardzo utrudnione, no ale jej juz nie dotyczy, wieeec...
                      • shellyanna Re: Matki katoliczki 29.01.23, 22:35
                        fragile_f napisała:

                        > Za szybko:
                        >
                        > Badania prenatalne zrobila tylko po to, zeby w razie czego operować*. Jak każda
                        > dobra katoliczka.
                        >
                        > 😇
                        >
                        > * co aktualnie jest bardzo utrudnione, no ale jej juz nie dotyczy, wieeec...
                        >
                        W #podlasie (zakładam, ze tamte posty poszły 🙃) nie ma dostępu do badań prenatalnych, wiec ossosichozzi
                        • fragile_f Re: Matki katoliczki 29.01.23, 22:50
                          Wiesz, taki żarty byłyby nawet zabawne, gdy nie to co dzieje się z ciężarnymi kobietami w Polsce.

                          Zajrzyj na dziewuchy dziewuchom na fb, może trochę otworzysz oczy.
                          • shellyanna Re: Matki katoliczki 30.01.23, 05:10
                            A to nie jest trochę na około z tymi pretensjami? Bo zasadniczo za kwestie opieki zdrowotnej odpowiedzialni są lekarze.
                            Taki Chazan na przykład, czy całe rzesze ginekologów, którzy w prywatnych gabinetach trzaskają skrobanki za gruba kasę, a przekraczając mury szpitala czy poradni NFZ nie założą kobiecie spirali, zasłaniając się klauzula sumienia, robią to specjalnie, z pełna świadomością, bo tak im się opłaca. Nie dlatego, ze kk tak nakazuje.
                            • fragile_f Re: Matki katoliczki 30.01.23, 05:17
                              Ty na serio jesteś taka naiwna/ślepa/cholerawieco? Czy tylko udajesz? Bo autentycznie opadła mi szczeka.

                              Uwazasz, że KK nie wywiera wpływu na ustawę aborcyjna albo ginekologię generalnie? 🙄

                              Ps. Chazan był pupilkiem KK. Poster boy ruchu anti-choice.
      • panna.nasturcja Re: Matki katoliczki 28.01.23, 13:22
        A, i nie ma znaczenia co Ty uważasz za grzech.
        Wyznajesz daną religię a tam jest powiedziane do jest grzechem.
        Zasad religii nie wybiera się jak towarów w supermarkecie, bierze się komplet.
        • gryzelda71 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 14:15
          Pewnie, że się wybiera. Nie znamnosoby, która nie wybiera.
          • aandzia43 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 15:54
            Całe szczęście się wybiera. Dzięki temu świat jeszcze jakoś się kręci a ludzie zachowują zdrowie psychiczne.
    • nieeznaajoomaa Re: Matki katoliczki 28.01.23, 12:34
      ematkaincognito napisała:

      >
      > Nie macie problemu z tym ze wprowadzacie corke do instytucji ktora uwaza ja za
      > podlegla mezowi?

      Obecnie Kościół nie uważa żony za podległą mężowi, nic z tych rzeczy.

      > Nie macie problemu ze ingeruje w jej naturalny rozwoj, zabrania masturbacji, ka
      > ze sie z tego spowiadac, straszy pieklem?

      Mało kto już teraz straszy piekłem, to coraz mniej powszechne i popularne.

      > Nie macie problemu z tym ze zabrania antykoncepcji, twierdzi ze kobieta MUSI ro
      > dzic (w bolach najlepiej)

      Nie słyszałam, żeby Kościół miał coś przeciwko cesarkom czy znieczuleniu przy porodzie.

      > Nie macie problemu z tym ze to instytucja ktora nie popiera transplantologii?

      Kościół nie na nic przeciwko transplantologii.
      • ematkaincognito Re: Matki katoliczki 28.01.23, 13:06
        A kwestia antykoncepcji/masturbacji/rozwodow/ seksu przedmalzenskiego/in vitro (i inseminacji rowniez)?

        W pismie jest napisane: zony badzcie poddane mezowi...
        • nieeznaajoomaa Re: Matki katoliczki 28.01.23, 13:36
          Na temat antykoncepcji, masturbacji, rozwodów i seksu przedmałżeńskiego wypowiedziałam się już powyżej, jest to wyraz nieuporządkowania moralnego w sferze seksualnej, prowadzącego do wielu ludzkich tragedii i nieszczęść.

          In vitro to raczej kwestia ochrony ludzkiego życia od poczęcia.

          Z mizoginistycznymi wypowiedziami świętego Pawła sama mam problem.
          • marinella Re: Matki katoliczki 28.01.23, 14:02
            Plemnik+jajeczko to nie jest życie poczęte. Życie poczęte zaczyna się W MACICY jak coś. Czyli musi być: plemnik+jajeczko+macica jako warunek sine qua non.

            Masz ty w ogóle dzieci ? Wiesz skąd się biorą ?
            • demodee Re: Matki katoliczki 28.01.23, 22:03
              > Życie poczęte zaczyna się W MACICY jak coś

              Nie zawsze. Czasem zaczyna się w probówce (tzw. in vitro).
              • paskudek1 Re: Matki katoliczki 29.01.23, 10:25
                demodee napisała:

                > > Życie poczęte zaczyna się W MACICY jak coś
                >
                > Nie zawsze. Czasem zaczyna się w probówce (tzw. in vitro).

                Nie. Żeby była ciąża zarodek MUSI zagnieździć się w macicy. Dodajmy prawidłowa ciąża. Mająca szansę na rozwój i finał w postaci porodu. Od tej probówki do życia poczętego jescze spory kawałek.
                No ale to by trzeba mieć minimum wiedzy.
                • arthwen Re: Matki katoliczki 31.01.23, 14:28
                  Życie a ciąża to niekoniecznie są tożsame pojęcia.
                  Nowe życie, nowy organizm zaczyna się w procesie (nie momencie) połączenie gamet. Ciąża zaczyna się w momencie zagnieżdżenia zarodka w macicy.
                  Więc tak, życie może zacząć się w próbówce - również życie człowieka, może się tam również zakończyć. Tak jak może się zakończyć w każdym innym momencie, podczas ciąży także.
              • fragile_f Re: Matki katoliczki 29.01.23, 17:37
                Fascynujace! Czyli taki zarodek ma pesel? I jesli zostanie przetransferowany w 2030 roku, to w momencie urodzenia będzie mial 7 lat? Opowiedz wiecej 🫠
          • ematkaincognito Re: Matki katoliczki 28.01.23, 14:26
            Ale KK ma problem nie tylko z ochrona zycia ale nawet z oddaniem nasienia do inseminacji (w malzenstwie dodam)
            • la_mujer75 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 15:20
              No, bo to grzech masturbacji, jak sobie facet wali do kubeczka.
          • la_mujer75 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 15:29
            Taka "ładne" sformulowanie- "nieuporządkowanie moralne".
            Cały czas łączycie moralnośc z seksem. Nic się prawie nie zmieniło.

            Ja lubię seks. Uważam go za jedną z nielicznych przyjemności, jakie mam w życiu.
            Od 24 lat mam jednego chłopa, z którym się bzykam. I nadal to lubię.
            W młodości byłam bardziej "cnotliwa" niż większość moich wierzących i praktyjujących koleżanek. Może dlatego, że lubiłam się zabawiać sama ze sobą i nie musiałam łazić do łóżka z byle kim?
            Do ślubu (cywilnego) szłam bez brzucha.
            Zaraz po ślbie odstawiłam pigułki, bo planowałam zajśc w ciąże- ciąża zaplanowana, chciana. Znam nawet datę poczęcia smile
            Urodziłam naturalnie, męcząc się potwornie.
            Kolejne dziecko również było zaplanowane.
            Po obu ciążach nie wrociłam już do pigułek. Znam świetnie swój organizm i stosowaliśmy prezerwatywy. Żadnej wpadki nie odnotowałam. A znam świetnie swój organizm. O drugiej ciązy wiedziałam kilka dni przed datą spodziewanego okresu. W moim przypadku nie było samoistnych poronień.
            Podejrzewam, że jestem bardziej "uporządkowana moralnie" niż nie jedna katoliczka smile
            • nieeznaajoomaa Re: Matki katoliczki 28.01.23, 15:46
              la_mujer75 napisała:

              > Taka "ładne" sformulowanie- "nieuporządkowanie moralne".
              > Cały czas łączycie moralnośc z seksem. Nic się prawie nie zmieniło.
              >

              Każda dziedzina życia jest w jakiś sposób powiązana z moralnością, nie tylko seks.
              • la_mujer75 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 15:52
                Ale dla katolików pierwsze skojarzenie na słowo "niemoralna" to zdzira, co ma różnych facetów, a nie ten, co kradnie, prawda?
                Seks się mocno utożsamił z byciem "niemoralnym". A przecież przykazań jest 10.
                • aandzia43 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 16:01
                  Kochana, skoro fakty przeczą teorii tym gorzej dla faktów. Twoje uporządkowane i szczęście małżonkowi dające życie osobiste możesz sobie wsadzić, grzeszysz wszak masturbacją, antykoncepcją, a przede wszystkim kompletnym brakiem bojaźni, a to już nie-do-wy-ba-cze-nia!
                  Swoją drogą kiepski troll.
              • abecadlowa1 Re: Matki katoliczki 29.01.23, 12:56
                nieeznaajoomaa napisał(a):

                > Każda dziedzina życia jest w jakiś sposób powiązana z moralnością, nie tylko se
                > ks.

                Utożsamiasz religię z moralnością? Uważasz, że ludzie niereligijni nie kierują się żadnymi wartościami ani żadnym systemem etycznym?
          • asia_i_p Re: Matki katoliczki 28.01.23, 16:24
            >> Na temat antykoncepcji, masturbacji, rozwodów i seksu przedmałżeńskiego wypowiedziałam się już powyżej, jest to wyraz nieuporządkowania moralnego w sferze seksualnej, prowadzącego do wielu ludzkich tragedii i nieszczęść.

            To jest za mało konkretne. Trochę jak ten komentarz księdza do mojej ciotki, że antykoncepcja jest zła, bo jest nienaturalna. Popatrzmy zresztą na przypadki, w których ona tę antykoncepcję przepisywała. Kobiety żyjące normalnie miały ginekologów, do niej po antykoncepcję zgłaszały się zastraszone żony zmuszane do seksu przez mężów albo przez obawę utraty mężów. W jaki sposób stosowanie przez nie antykoncepcji - czyli nierodzenie dzieci, które pogłębiały bezradność swoich matek, a w życiu miały przechlapane na dzień dobry - miało prowadzić do większych tragedii i nieszczęść niż jej niestosowanie?
            • bib24 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 16:30
              sprawa jest bardzo prosta. z punktu widzenia ewolucji religia jest jak wirus. przeżywa najsilniejsza. czyli taka gdzie
              - nawraca się niewiernych
              - nie wolno się wypisać
              - rodzi się jak najwięcej dzieci wciąganych do religii. i dlatego dokladnie antykoncepcja jest grzechem, bo ogranicza liczbę nowych wyznawców.

              ot i cała tajemnica.
              • asia_i_p Re: Matki katoliczki 28.01.23, 16:33
                To w takim razie katolicyzm powinien od dawna wyprzeć protestantyzm, zezwalający na antykoncepcję, a jednak nie.
                • bib24 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 16:36
                  na razie islam wypiera katolicyzm. dokładnie wg tych zasad.
                  • arthwen Re: Matki katoliczki 31.01.23, 14:30
                    Gdzie niby islam wypiera katolicyzm?
                    • bib24 Re: Matki katoliczki 31.01.23, 22:02
                      w europie chociażby. ale patrz z perspektywy stulecia a nie 3 lat. to jest kwestia wymiany kilku pokoleń.
                      • arthwen Re: Matki katoliczki 01.02.23, 22:27
                        Nawet i z perspektywy stulecia nie ma żadnego wypierania katolicyzmu przez islam. Katolicyzm jest zwyczajnie religią schyłkową, ale byli katolicy wcale na islam nie przechodzą. A napływowych muzułmanów nadal jest dużo mniej niż innych wyznań (tych, które w Europie były od wieków)
              • aandzia43 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 16:34
                Trafne smile Dlatego lepiej bezrozumnie klepać coś o nieuporządkowaniu, wbrew faktom.
      • bib24 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 14:06
        serio? to dlaczego kobiety w kościele nie mogą być księżmi? biskupami. taka to gowniana równość.
      • semihora Re: Matki katoliczki 28.01.23, 19:26
        >>>Mało kto już teraz straszy piekłem, to coraz mniej powszechne i popularne.

        Dzieci na religii się straszy. To nadal powszechne i popularne.
        • shellyanna Re: Matki katoliczki 28.01.23, 19:37
          Puszczasz dzieci na religie?
    • niemcyy Re: Matki katoliczki 28.01.23, 12:35
      Nie mają z tym wszystkim problemu, a radzą sobie m.in. wmawiając sobie, że co złego to nie one.

      Ale jak dziecko ma iść do spowiedzi to już nieeeee, bo wtedy nagle kk jest niedobry dla dziubdziusia big_grin
      Tak sobie radzą wink
    • cegehana Re: Matki katoliczki 28.01.23, 12:40
      Nie jestem katoliczką, ale mogę odpowiedzieć, że kluczem do zrozumienia drugiej strony jest empatia. Ludzie sa emocjonalnymi istotami. Odpowiedz na Twoje pytania nie tkwi w encyklikach czy wypowiedziach biskupów tylko w tym "jakie emocje mi towarzyszą w tej sytuacji".
    • shellyanna Re: Matki katoliczki 28.01.23, 12:46
      W kwestii masturbacji - na katechezach raczej o tym nie było, ale nie wiem czy wiesz, ze częsta i zawsze taka sama masturbacja prowadzi do problemów z osiągnięciem orgazmu w inny sposób.

      A jeśli chodzi o antykoncepcję, to co prawda brałam dość krótko, ale usłyszałam od księdza nie olaboga, piekło Cię czeka!, tylko prośbę, żebym upewniła się, ze jest to dla mnie zdrowe. Powiedziałam, ze miałam porobione badania i jest ok. I ok.

      Mam wrażenie, ze większość osób protestujących i nienawidzących kk ma doświadczenia jak Ty. Czyli jakieś ciemnogrody „wiary”.
      • la_mujer75 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 13:24
        Jakoś wszystkie moje wierzące koleżanki stosowały antykoncepcję.
        Ciekawe zjawisko. I pewno wszystkie trafiły na tak "wyrozumiałych" księdzy, którzy łaskawie wam na to pozwalali...
        Hm... ciekawe.
        Przypominam, że papież Jan PawełII zakazaywał używania prezerwatywy. W Afryce, gdzie panowała epidemia AIDS.
        I chyba jednak za bardzo kościół nie poszedł w odwrotną stronę.
        • aandzia43 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 14:51
          la_mujer75 napisała:

          > Jakoś wszystkie moje wierzące koleżanki stosowały antykoncepcję.
          > Ciekawe zjawisko. I pewno wszystkie trafiły na tak "wyrozumiałych" księdzy, któ
          > rzy łaskawie wam na to pozwalali...
          > Hm... ciekawe.
          > Przypominam, że papież Jan PawełII zakazaywał używania prezerwatywy. W Afryce,
          > gdzie panowała epidemia AIDS.
          > I chyba jednak za bardzo kościół nie poszedł w odwrotną stronę.

          Nie poszedł bo mu się wydaje że na ten moment tak się opłaci, pójdzie jak się wiatry zmienią (chyba że nie zdąży bo się przeliczy trwając betonowo i wkurzając byłych wiernych oraz rozśmieszając resztę świata zakazami spuszczenia się do kubeczka na okoliczność badania nasienia). Uj z nim. Rozsądny człowiek, niezależnie od tego jaki ma stosunek do Chrystusa i jego nauk, kombinuje tak: 100/30/5 lat temu KK grzmiał i karał za co co teraz przełyka ochoczo jak bocian żabę, tyle zmarnowanych ludzkich istnień, tyle tragedii, a oni mają czelność palnąć kilka lat po skopaniu ludziom życia że jakby się urodzili te kilka lat później to byłoby inaczej. Niech spier....ją i dalej bawią się w swój cyrk, ja żyję według najgrubszych ustaleń Chrystusa, ogólnych zasad moralności i według zdrowego rozsądku.
      • la_mujer75 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 13:31
        Kwestia masturbacji.
        Masturbacja pomoga poznać własne ciało. Zwlaszcza ważna jest dla kobiet.
        Problem pojawia się, gdy koleś trzepie sobie non stop do pornoli, w których to seks pokazany seks tylko od strony fizycznej, kobieta jest jedynie narzędziem do rozładowania swoich potrzeb, etc. Nie mówia juz o jakis mocnych defiacjach.
        I rzeczywiście - rosnie liczna takich kolesi, którzy mają wykrzywiony wizerunek seksu. I potem nie potrafią go uprawiac z partnerką, bo okazuje się, że ona nie lubi tak, jak na pornolach i dodatkowo nie jest w środku tak ścisła, jak jego własna ręka.
        Pornografia jest szkodliwa.
        • la_mujer75 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 13:34
          *dewiacjach.
        • nieeznaajoomaa Re: Matki katoliczki 28.01.23, 13:38
          Dokładnie, o wiele więcej złego robi powszechny dostęp do pornografii niż sama w sobie masturbacja.
          • yadaxad Re: Matki katoliczki 28.01.23, 13:58
            Pornografia zawsze była, a jaka jest zależy od niezwiązanych z seksem wartości w traktowaniu świata. Zboczenia się po prostu ściga, a ogólnie w społeczeństwie świadomym praw wszelkiego rodzaju pewne obrazy są nieprzyjemne, a nie podniecające. W erze wiktoriańskiej zawiązywano obrusem nogi od stółu, bo przy abstynencji seksualnych tematów, nawet one "gołe" mogły podniecać.
      • evening.vibes Re: Matki katoliczki 28.01.23, 13:42
        shellyanna napisała:
        > A jeśli chodzi o antykoncepcję, to co prawda brałam dość krótko, ale usłyszałam
        > od księdza nie olaboga, piekło Cię czeka!, tylko prośbę, żebym upewniła się, z
        > e jest to dla mnie zdrowe. Powiedziałam, ze miałam porobione badania i jest ok.
        > I ok.

        A jakie ma znaczenie co ci klecha powiedział? Zasady KK są takie, że antykoncepcja to grzech. Kropka.

        Ty nie jesteś katoliczką - jesteś hipokrytką, która wybiera sobie z wiary to co chce, glównie rasowanie ego. To tak jak człowiek, który je mięso ale wszem i wobec ogłasza, że jest weganinem i jest lepszy od innych tongue_out
    • sueellen Re: Matki katoliczki 28.01.23, 12:52
      Nie macie problemu z tym ze wprowadzacie corke do instytucji ktora uwaza ja za podlegla mezowi?


      Kościół uważa że najważniejsza komórka społeczna jest rodzina składająca się z kobiety, mężczyzny i ich dzieci. Każdy ma tam swoją rolę do odebrania według pewnego porządku. Zachwianie tego porządku niechybnie prowadzi do rozpadu tej komórki. Kościół i rodzina, z resztą podobnie jak urzędy, państwa całe i firmy działają na zasadzie hierarchii nie bez powodu. Tylko tak można utrzymać porządek. W małżeństwie uznano, że będzie to facet ale kobieta ma prawo do wyboru męża. Na świecie ma ich że 3 biliony do wyboru do koloru. Może też sobie go wcale nie wybierać.




      Nie macie problemu ze ingeruje w jej naturalny rozwoj, zabrania masturbacji, kaze sie z tego spowiadac, straszy pieklem?


      Bo przyjemność seksualna ma przeżywać i dzielić z partnerem a nie egoistycznie sama ze sobą. Masturbacja to jak picie do lustra albo obżeranie się w ukryciu czekolada. Inaczej prowadzi to do alkoholizmu i zaburzeń odżywiania. Seks i orgazmy zostały stworzone by cieszyć dwoje.

      Nie macie problemu z tym ze zabrania antykoncepcji, twierdzi ze kobieta MUSI rodzic (w bolach najlepiej)

      O tym, że w bólach będzie rodzić jest w Biblii. W Biblii jest też że człowiek rządzi ziemia i może te naturę zmienić. Kobieta nie musi rodzic w bolu. Kościół chce jednak by ludzie żyli w zgodzie z naturą i się od niej nie oddalali bo natura jest pięknym stworzeniem Boga. Są pory roku, noc i dzień, fazy księżyca i cykl menstruacyjny. O wiele lepiej się żyje w zgodzie z tymi cyklami. Oczywiście, można spać w dzień, czuwać w nocy, chodzić zima w japońskich i szortach, a latem ubierać się w kurtki i czapki. Lepiej jednak i mądrzej słuchać ciała i pogodzić się z rytmem natury.


      Nie macie problemu z tym ze wklada sie Waszym dzieciom do glowy ze invitro to zlo?

      Wierzę się to z uznaniem życia za człowieka od momentu zapłodnienia. Logiczne.


      Nie macie problemu z tym ze to instytucja ktora nie popiera transplantologii?

      Nic o tym nie wiem
      Moge tak dlugo wymieniac.

      Jestem niewierząca. Ale Biblię czytałam i coś niecoś na temat chrześcijaństwa wiem 😅
      • sueellen Re: Matki katoliczki 28.01.23, 12:59
        P.S. moje dzieci nie są ochrzczone ( gdyby mi ktoś prokoscielnosc zarzucał). Po prostu uważam, że argumenty kościoła w sumie takie głupie nie są i całkiem sprawnie regulowały relacje społeczne. Tylko teraz mamy kult jednostki i hedonizmu w związku z tym argumenty kościoła padają. W dłuższej perspektywie jak najbardziej prowadzi to do rozpadu społeczeństwa w znanej nam formie. Będziemy mieć model japoński z samotnymi ludźmi uprawiającymi seks z robotami.
        • kicifura Re: Matki katoliczki 28.01.23, 19:08
          Czyli tradycyjna ateistka: ja nie wierzę, ale lepszy porządek świata wymaga żeby inni wierzyli?
      • ematkaincognito Re: Matki katoliczki 28.01.23, 13:14
        Rozumiem. Nie zgadzam sie ale rozumiem wink
        Masturbacje uwazam za co najmniej przyjemne urozmaicenie seksu, a dostosowywanie popedu kobiety do faz ksiezyca i proponowanie zeby seks (jesli nie chce poczac dziecka) uprawiala wtedy kiedy fizjologicznie ma najmniejsze libido za co najmniej niepotrzebne.
      • panna.nasturcja Re: Matki katoliczki 28.01.23, 13:32
        Można też utrzymywać małżeństwo bez hierarchii i władzy któregokolwiek małżonka, wiesz?
        Małżeństwo nie jest firmą, urzędem ani państwem.

        Przyjemność seksualną każdy ma prawo przeżywać dokładnie tak, jak chce dopóki nie krzywdzi przy tym innej osoby. Ńie musi jej z nikim dzielić. W masturbacji nie ma nic złego.
        Masturbacja nie nie ma nic wspólnego z nałogami.
        Wypisujesz takie głupoty, że włos sie jeży na głowie.

        Kompletnie mnie ńie obchodzi co na temat mojego ewentualnego porodu napisano w biblii.
        Mogłabyś napisać dlaczego ja mam rodzić w bólach, bo tak jest zgodnie z naturą, ale Ty korzystasz z nowoczesnej medycyny i leczysz raka zamiast spokojnie w zgodzie z naturą umrzeć młodo i osierocić dzieci?
        Bo nie rozumiem.

        Masz dramatycznie sprany mózg.

        I to jest, AUTORKO WĄTKU, odpowiedż na Twoje pytania: pranie mózgu w dzieciństwie i problem z niezależnym myśleniem.
        • shellyanna Re: Matki katoliczki 28.01.23, 13:50
          Ok… a pornografia dziecięca w oparciu o foty generowane przez sztuczna inteligencje?
          Nikogo nie krzywdzi. Jest wg Ciebie ok?
          • la_mujer75 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 15:56
            Dla mnie pornografia jest niebezpieczna. Zwłaszcza dla młodych ludzi. Pierwsze pobudzenia i skojarzenia seksualne są matrycą późniejszych zachowań seksualnych. A bodźce potrzebne do kolejnego pobudzenia słabną, więc szuka się mocniejszych.
            I dlatego jest niebezpieczna.
          • turbinkamalinka Re: Matki katoliczki 28.01.23, 20:30
            Tylko, że akurat władze kościoła mają dość luźne podejście do pornografii dziecięcej i seksu z nieletnimi.
        • sueellen Re: Matki katoliczki 28.01.23, 13:50
          Ps. Sobie doczytaj
      • la_mujer75 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 13:42
        sueellen napisała:
        >
        >
        > Bo przyjemność seksualna ma przeżywać i dzielić z partnerem a nie egoistycznie
        > sama ze sobą. Masturbacja to jak picie do lustra albo obżeranie się w ukryciu c
        > zekolada. Inaczej prowadzi to do alkoholizmu i zaburzeń odżywiania. Seks i orga
        > zmy zostały stworzone by cieszyć dwoje.

        Masturbacja nie jest wyrazem egoizmu. To wyraz potrzeb biologicznych. Były kultury, które z seksu nie robiły narządzia strachu i opresji. Ludzie tam się zabawiali i jakoś związki budowali.
        Głupoty piszesz.

        > ządzi ziemia i może te naturę zmienić. Kobieta nie musi rodzic w bolu. Kościół
        > chce jednak by ludzie żyli w zgodzie z naturą i się od niej nie oddalali bo nat
        > ura jest pięknym stworzeniem Boga. Są pory roku, noc i dzień, fazy księżyca i c
        > ykl menstruacyjny. O wiele lepiej się żyje w zgodzie z tymi cyklami. Oczywiście
        > , można spać w dzień, czuwać w nocy, chodzić zima w japońskich i szortach, a la
        > tem ubierać się w kurtki i czapki. Lepiej jednak i mądrzej słuchać ciała i pogo
        > dzić się z rytmem natury.
        >
        > Zauważ, że to lewaki są za ochroną środowiska, to oni apelują o ratowanie Ziemi.
        Im bardziej prawackie (i bogobojne ) towarzystwo, tym bardziej olewa dbanie o Ziemię, a dlaczego?
        Bo w Biblii bóg powiedział, że ziemia przynależy człowiekowi i on ma nad nią sprawowac władzę. tak samo, jak nad zwierzetami. I dlatego prawackie nurty nie są proekologiczne.
        To nie prawaki ratują Ziemię.
        • shellyanna Re: Matki katoliczki 28.01.23, 13:47
          Wyobraźmy sobie świat, w którym każdy bezrefleksyjnie ulega potrzebom biologicznym…
          • la_mujer75 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 13:54
            Najlepiej zakażmy ich wszystkich.
            Kościół miał zawsze fiksację na punkcie seksu. Zawsze.
            Dodatkowo chciał rządzić swoimi owieczkami (stąd np. wizja piekła), a że większośc ludzi ma jednak potrzeby seksualne, to dodatkowo uznał sprawy związane z seksem, jako bicz nad swoimi owieczkami.

            Masturbacja nie jest zła. Lepiej, aby taki ksiądz walił sobie w zakrystii, niz gwałcił dziecko.
            A najlepiej by było, aby taki ksiądz miał żone lub męza i wtedy duża szansa, że by nie myślał non stop o seksie.
            • shellyanna Re: Matki katoliczki 28.01.23, 14:07
              Chodzi o myślenie i kierowanie się w życiu pewnymi wartościami i postępowanie w zgodzie z własnym sumieniem, a nie bezmyślne przyjmowanie tego co mówi jakiś randomowy ksiądz szkodnik z przypadku i klepanie formułek.
              To czego nie rozumiem to brak szczególnej zachęty ze strony kk do czytania pisma św. plus wybiórcze jego cytowanie.


              • la_mujer75 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 14:19
                Biblia byla na indeksie ksiąg zakazanych do XIX wieku. I tylko (odpowiednie fragmenty) cytowano na mszach i na lekcjach religii. Podstawą był katechizm, czyli interpretacjia Biblii.
                Ojcowie kk wychodzili z założenia, że za głupi jesteście, aby to zrozumieć.
                Stąd potem wszelkie schizmy w kościele. I nowe odłamy.

                Zdradzę ci tajemnicę- każda grupa spoleczna tworzy jakies swoje zasady. Te zasady mają wzmocnić siłe grupy/społeczeństwa, etc. Te zasady bardzo często są związane z zewnętrznymi warunkami, w których przebywa dana grupa. I one stają się normami, wzorami postepowania, etc. Ich przestrzeganie jest wymagane od uczestników takiej grupy, a za ich złamanie są rózne formy kary. Zupełnie inna moralność wykształciła się wśród np. takich eskimosów, niż wśród pierwszych chrzescijan.
          • asia_i_p Re: Matki katoliczki 28.01.23, 16:56
            Ale dlaczego bezrefleksyjnie? Rzecz w tym, żeby w realizacji potrzeb seksualnych dać dokładnie tę samą swobodę, jaką się daje w realizacji innych potrzeb.

            Popatrz, jak katolicyzm podchodzi na przykład do jedzenia - grzechem jest sobie zrobić krzywdę jedzeniem (czy to zagłodzić, czy uszkodzić zdrowie przeżarciem, czy zatruć). Ale to ty sama, swoim rozumem, regulujesz, co jest tą krzywdą, a co nią nie jest. Takie samo podejście do seksu i o ileż mniej nerwic by było.
            • zaczarowanyogrod Re: Matki katoliczki 28.01.23, 17:47
              Akurat zagłodzenie chyba nie jest grzechem, bo święci się głodzili i niektórzy z tego powodu umarli.
              • niemcyy Re: Matki katoliczki 28.01.23, 17:57
                zaczarowanyogrod napisała:

                > Akurat zagłodzenie chyba nie jest grzechem, bo święci się głodzili i niektórzy
                > z tego powodu umarli.

                Niedobrzy ludzie snują teorie, że tacy święci mogli być chorzy psychicznie i część z nich w dzisiejszych czasach kwalifikowałaby się do leczenia np. anoreksji itp. zaburzeń.

                Zagłodzenie się to samobójstwo. Samobójstwo już nie jest grzechem?
                • zaczarowanyogrod Re: Matki katoliczki 28.01.23, 18:00
                  Nie jest
                  Ale tak to co robili Ci uznani za świętych tez uważam że było chorobą
              • asia_i_p Re: Matki katoliczki 28.01.23, 18:41
                Nie kojarzę świętego, który zagłodził się na śmierć, kogo masz na myśli?
                • niemcyy Re: Matki katoliczki 28.01.23, 18:52
                  Np. Szymon Słupnik się głodził. W liceum przerabiało się jakiś wiersz o nim i już wtedy wydał mi się jakiś nie teges.
                  • asia_i_p Re: Matki katoliczki 28.01.23, 18:55
                    Głodził, nie zagłodził. Posty były powszechne, zagłodzenie się to jednak samobójstwo i podejrzewam, że ciężko byłoby przeprowadzić proces kanonizacyjny w takiej sytuacji.
                    • niemcyy Re: Matki katoliczki 28.01.23, 19:00
                      Yyyy, nie w takich sytuacjach zostały przeprowadzone i to błyskawicznie procesy kanonizacyjne, wystarczy wspomnieć naczelnego świętego obrońcę pedofili w kk zwanego JPII.
                    • aandzia43 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 19:25
                      asia_i_p napisała:

                      > Głodził, nie zagłodził. Posty były powszechne, zagłodzenie się to jednak samobó
                      > jstwo i podejrzewam, że ciężko byłoby przeprowadzić proces kanonizacyjny w taki
                      > ej sytuacji.

                      Nie wiadomo kto i na co zszedł, na ile dręczenie ciała przyczyniło się do choroby i przedwczesnej śmierci. Poza głodzeniem się niektórzy ludzie ogarnięci religijną pasją uprawiali różne okaleczające praktyki. Ponieważ asceza (w pojęciu zachodnim czyli dawanie ciału w kość, nie wschodnim czyli nauka panowania nad nim bez szkodzenia) była szalenie na topie to umykały takie zjawiska jak anoreksja i inne psychiczne skrzywienia polegające na sprawianiu sobie bólu i powolnym unicestwianiu. Gdyby teraz jakaś panna głodziła się i naparzała rzemieniem z metalowymi kulkami na końcach to ksiądz wysłałby ją na do psychiatry zamiast robić z niej miejscową świętą jak uczyniłby 500 lat temu. Każdy czas ma swoje hołubione choroby, wkręca je w pejzaż epoki, nadaje im rangę cnoty.
                      • aandzia43 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 19:33
                        Co do procesów kanonizacyjnych. Mamy nadal świętych nie istniejących w realu, np. św. Katarzyna z Aleksandrii której "życiorys" to jak najbardziej historycznie potwierdzony życiorys Hypatii z Aleksandrii. Cała ohyda sytuacji polega na tym, że nie dość że chrześciajnie zatłukli na śmierć pełną cnót wszelakich ale religijnie obojętną Hypatię, to jeszcze przywłaszczyli sobie jej męczeństwo jako męczeństwo za wiarę.
                        • niemcyy Re: Matki katoliczki 28.01.23, 19:37
                          Jakby nie patrzeć umarła z powodu wiary (wroga).
                      • asia_i_p Re: Matki katoliczki 28.01.23, 20:05
                        Jasne, tym niemniej intencjonalne zagłodzenie się na śmierć (mające śmierć jako cel) jest nie do pogodzenia z jakąkolwiek religią chrześcijańską.
                        • niemcyy Re: Matki katoliczki 28.01.23, 20:15
                          Jak najbardziej do pogodzenia. W czasach tamtych świętych chyba ogólnie już mniej więcej było wiadomo, że asceza/przemęczenie organizmu nie sprzyja zdrowiu ani długiemu życiu, w czasie którego można by dokonać paru dobrych, pożytecznych uczynków?

                          Coś w rodzaju zamachów samobójczych w islamie- w nagrodę 80 dziewic w muzułmańskim niebie. W gruncie rzeczy religie są podobne.
                          • aandzia43 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 21:00
                            Zawsze było wiadomo że głodzenie się, wystawianie na niską temperaturę czy zadawanie ran skraca życie lub nawet bezpośrednio prowadzi do śmierci. Panie gdzieś między XII a XIV wiekiem owładnięte gorączką religijną wychodziły z siebie żeby unicestwić się przedwcześnie, taki duch czasów, takie wskazania kaznodziei i spowiedników (jednego szczególnie szkodliwego, Konrada z Marburga w końcu po cichu ubito). Na pewno żyło wtedy dużo zacnych dobrze urodzonych kobiet uprawiających religię w sposób mniej chorobliwy, a bardziej społecznie użyteczny - skromne życie, dyscyplina, dawanie ciału tego czego potrzebuje by służyło jak najdłużej, modlitwy, organizowanie opieki nad chorymi i biednymi, opieka nad poddanymi. Świętymi jednak zostawały głównie te rozpasane ascetycznie, odstawiające malownicze przedstawienia, przypuszczalnie zaburzone nieszczęśnice. Z pewnością kilku świętym i błogosławionym zachowującym się w granicach zdrowego rozsądku przyklepano jednak jakieś ponadmiarowe posty czy biczowania, zgodnie ze stylem epoki wink
                • jakis.login Re: Matki katoliczki 28.01.23, 19:02
                  asia_i_p napisała:

                  > Nie kojarzę świętego, który zagłodził się na śmierć, kogo masz na myśli?

                  Zdaje się, ze święta Katarzyna się zagłodziła.
                • zaczarowanyogrod Re: Matki katoliczki 28.01.23, 19:20
                  Ostatnio ksiądz na kazaniu mówił że św. Katarzyna ze Sieny tak pościła że umarła z głodu.
                  On akurat ją wychwalał za to że jako 7 latka ślubowała dziewictwo. Że to była zasługa wierzącej rodziny, która miała 25 dzieci.
                  A kazanie było o tym że to nie prawda że kobiet nie ma w kościele. No i jedną którą wymienił była ona.
                  • aandzia43 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 19:38
                    Zasługą rodziny która miała 25 dzieci była na pewno niechęć do małżeństwa i pożycia, ludzkie i zrozumiałe.
                    • zaczarowanyogrod Re: Matki katoliczki 28.01.23, 20:09
                      No i tak właśnie wtedy pomyślałam
                  • asia_i_p Re: Matki katoliczki 28.01.23, 20:06
                    Jednak jej celem nie było zagłodzenie się na śmierć.
                    • zaczarowanyogrod Re: Matki katoliczki 28.01.23, 20:08
                      No nie było. Ale to spowodowało śmierć.
          • fragile_f Re: Matki katoliczki 28.01.23, 16:59
            To nie Ty w innym watku dawalas do zrozumienia, że niewolnictwo jest ok, jeśli go nie widać? Bo drinki z palemka są fajne etc.
          • aandzia43 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 17:09
            shellyanna napisała:

            > Wyobraźmy sobie świat, w którym każdy bezrefleksyjnie ulega potrzebom biologicz
            > nym…


            Żeby bezrefleksyjnie nie ulegać potrzebom fizjologicznym nie ma potrzeby przynależeć do organizacji typu KK z jej obsesją na punkcie krocza. Bez tej obsesji ludzkość dawała sobie radę przez kilkaset tysięcy lat. Głównie przy pomocy wdrukowanych mechanizmów psychologicznych, większość ma je całkiem dobrze działające. Przy pomocy religii, rytuałów, norm, praw też. Bezrefleksyjne uleganie swoim potrzebom biologicznym to świat ludzi z zaburzeniami jedzenia, popędu seksualnego, empatii, nie świat bez KK.
            • shellyanna Re: Matki katoliczki 28.01.23, 17:17
              Na razie ta obsesje prezentujesz Ty
              • aandzia43 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 17:43
                Na punkcie krocza?
            • shellyanna Re: Matki katoliczki 28.01.23, 17:19
              I nie ma obowiązku przynależności do kk
              • fragile_f Re: Matki katoliczki 29.01.23, 23:17
                Fajnie.

                A dasz znać kto stoi za zaostrzeniem ustawy aborcyjnej? Zielonoswiatkowcy? Hinduisci? Czy moze jednak KK?
        • sueellen Re: Matki katoliczki 28.01.23, 14:14
          Co do masturbacji i seksu, wszystkie kościoły chrześcijańskie podchodzą do niej bardzo podobnie bez względu na to czy katolicki z księżmi w celibacie czy żonatymi pastorami.

          W przypadku ekologii, Kościół propaguje życie ascetyczne, wolne od marnotrawstwa i w zgodzie z naturą. Nie sprzeciwia się ekologii, sprzeciwia się nurtom ekologicznym które stawiają na równi życie zwierząt i życie człowieka. A jak wiadomo chrześcijanie wyznają kreacjonizm a nie ewolucję.
          • la_mujer75 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 14:34
            Za dużo w młodości chodziłas na te oazowe spotkania...

            O ile wiem, protestantyzm jednak inaczej podchodzi do seksu i antykoncepcji.

            Wiesz, ja bym nie chciała, aby mąz się sam zadowalał, gdy obok ja leżę i chcę seksu. Co nie znaczy, że mąz sobie nie może zrobić dobrze, gdy ja nie mam ochoty, a on tak. Zdecydowanie wole taka opcję, niż się zmuszac do seksu, bo mam "obowiązek".
            • ematkaincognito Re: Matki katoliczki 28.01.23, 14:51
              Dokladnie tak. Co wiecej nie mam nic do seksu oralnego/ czy pieszczot prowadzacych do wytrysku- jedno i drugie zakazane przez KK.
              Ale pewnie za chwile sie dowiem ze to przejaw nieuporzadkowania moralnego w strefie seksualnosci big_grin
              • chicarica Re: Matki katoliczki 29.01.23, 10:24
                Ale tu się całkiem zgadzam, nieuporządkowanie jest i pościel zaraz trzeba prać po tych pieszczotach prowadzących do wytrysku.
            • sueellen Re: Matki katoliczki 28.01.23, 14:54
              Protestanci są równie rąbnieci co katolicy tylko nieco inaczej.. strasznie z nich purytanie, przy nich katolicy to wyzwoleni rozpustnicy 😅. Katoliccy duchowni że względu na celibat niezdrowo interesują się tematem, co nie jest tak spotykane u protestantów.
              Spotykałam się raz z chłopakiem, synem pastora który mnie ostatecznie rzucił bo bardziej kochał Jezusa. I całe szczęście. Mój eks sam jest teraz pastorem, szczęście żonaty i prawi takie kazania, że mi włosy dęba stają ( kilka razy z ciekawości słuchałam). Poza tym jest tak spasiony, że ledwo dyszy i tak nieapetyczny, że jego żonie szczerze współczuję. A taki przystojny chłopak z niego był.. można powiedzieć, że opatrzność miała mnie w swojej opiece 😂
              • la_mujer75 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 15:10
                Jak ktos jest zbytnio wierzący (mówiąc dosadnie - z j e b a ny), to nie ma żadnego znaczenia do jakiego kościoła przynależy.
                Fanatyków wszędzie się spotka.
                Oglądam sporo podcastow kryminalnych. I tam wiele spraw jest ze Stanów, a wśród nich spore gro dotyczy ludzi, którzy przynalezeli do jakiegos kościoła. I niekoniecznie katolickiego.
                Ale jak słyszę na początku :"Był głeboko wierzący..." to już wiem, że będzie grubo!
              • aandzia43 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 15:10
                Ale czaisz że kościołów protestanckich jest dużo? A Watykan tylko jeden.
          • aandzia43 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 15:09
            "Co do masturbacji i seksu, wszystkie kościoły chrześcijańskie podchodzą do niej bardzo podobnie bez względu na to czy katolicki z księżmi w celibacie czy żonatymi pastorami. "


            Nie podchodzą. Żadem kościół protestancki (za sekty w pasie biblijnym w USA nie odpowiadam) nie przejawia tak szczegółowego i doprowadzonego do absurdu zainteresowania dupą z przyległościami.
            • la_mujer75 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 15:16
              W tym pasie to dopiero sa z j e b y!
              • chicarica Re: Matki katoliczki 29.01.23, 10:28
                Chyba najbardziej w USA są takie zjeby.
                Kosciół luterański w Szwecji i Finlandii - całkiem spoko. Są koncerty na święta, rozdawanie ubrań i jedzenia dla ubogich (teraz przez cały 2022 były zbiórki dla uchodźców z Ukrainy zwłaszcza), nie ma za dużo pierdololo o grzechach i w seksie jest raczej podejście: a róbta co tam uważata tylko ludzi nie krzywdźta, bo krzywdzić to zło.
          • yuka12 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 17:55
            Eee, nie. Kościoły protenstanckie nie są jednolite. Rzadko na nabiżeństwach jest poruszana kwestia seksu, bo uznaje się, że powinny tutaj panować zasady biblijne - miłość, wierność i oddanie jedni drugim. Aborcja nie jest pochwalana, ale z drugiej strony bierze się pod uwagę sytuację danych wierzących. Prezerwatywy? - nie ma żadnego problemu. Masturbacja i pozycje seksualne są osobistą sprawą. Przede wszystkim większość pastorów obu płci ma rodziny, co prawdopodobnie ma spory wpływ na przekaz.
            Również znam Biblię i sporo odłamów protestantyzmu (łącznie z zielonoświątkowcami i anglikanami).
            • sueellen Re: Matki katoliczki 28.01.23, 19:14
              Zgadzam się, że na nabożeństwach się o seksie nie mówi bo skupia się na sferze duchowej, ale poza jak najbardziej. Pamiętam jak na obozie kolega z długimi włosami przyszedł do nas rano po suszarkę. Rany jaka była afera. Dostał ochrzan a potem był wykład że córeczki mają wrócić do tatusiów swoich czyste z tego obozu. I tak chodziłam wtedy na randki z przyszłym byłym pastorem i całowaliśmy się na szczycie góry o świcie.
      • cosmetic.wipes Re: Matki katoliczki 28.01.23, 15:20
        Ach to piękne życie w zgodzie z naturą. Do momentu zapalenia wyrostka/glejaka/zawału...
        Nie wspominając o elektryczności, internetach czy zmywarkach.
        • asia-loi Re: Matki katoliczki 29.01.23, 11:56
          cosmetic.wipes napisała:

          > Ach to piękne życie w zgodzie z naturą. Do momentu zapalenia wyrostka/glejaka/zawału...
          > Nie wspominając o elektryczności, internetach czy zmywarkach.


          Zwłaszcza u handlujących zbawieniem.
          Jakoś w realu nie wierzą swojemu wszechmogącemu bogu i w siłę swoich modlitw.
          Jak też, tak się dziwnie składa, od samego początku powstania katolickiej wiary, że ten wszechmogący bóg zawsze potrzebował i potrzebuje cały czas kasy od ludzi. Wszechmogący, a nie potrafi sam sobie stworzyć kasy.
          I ile by nie wyszarpał od ludzi, to zawsze jest mu i jego następcom na Ziemi tej kasy, jest mało, mało i mało.
          A nauczają że chciwość to grzech i to podobno ciężki. big_grin
    • fibi00 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 12:58
      Powiem szczerze że ja byłam wychowana w katolickiej rodzinie i jakoś usilnie nie wpajano mi rzeczy o których piszesz. Serio. Ani rodzice ani na religii.
    • la_mujer75 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 13:05
      Piszecie (katoliczki), że uważacie, iż kobieta ma nie być posłuszna mężowi.
      Fakt, nie znam (wśród swoich wierzących) żadnej takiej, która by tak wychowywała córki.
      Ale...
      Która z was uważa, że niesprawiedliwe jest to, iz kobiety nie mogą czynić posług kapłańskich?
      Zadnej z was to nie oburza?
      Nie widzicie, że nadal kobieta jest na niższej pozycji, skoro nie może odprawiać mszy, dawać komuni?
      Ok. Już na szczęście to nie te czasy, że kobieta w czasie okresu nie mogła stać przed ołtarzem, bo byla "nieczysta". Albo nie mogła pójśc do kościoła w czasie połowu, bo była "nieczysta".
      Ale tak naprawdę niewiele to się zmieniło. Nadal kobieta jest ta "gorsza".

      Piszecie, że kościół nie zakazuje uprawiania seksu tylko dla prokreacji. Fakt. Seks ma byc wyrazem miłości, oddania (jak to niektórzy pisali, że jeszcze Jezusa w to możemy włączyć...), etc.
      ALe małżeństwo ma byc "otwarta" na prokreację, czyli zakaz stosowania prawdziwej antykoncepcji, lącznie z prezerwatywa!
      W założeniach - można stosowac naturalne metody antykoncepcji- czyli opierać się na znajomości swojego cyklu. I mąż powinien to uszanować.... Ta , już widze, jak najebany, z chcicą uszanowuje swoją żonę.
      Ja wiem, wy takich mężów nie macie.

      Same urodziłyście dzieci (lub adoptowałyście, jak Stefa). Ciekawa jestem, jak się okaże, że wasze cóki nie będą mogły miec w naturalny sposób dzieci... Ciekawa jestem, bardzo. A myśllę, że co któreś z waszych córek ( synowych- chyba, że synus porzuci taką "nieurodzajną") to się przytrafi. Tak mówia statystuki, które wskazują, że z roku na rok przybywa par mających problem z płodnością.
      A i ciekawa jestem, ile z was popiera tylko naturalne porody, bo przypominam, że w Księdze Rodzaju było wyraźnie napisane, że od momentu wygnania kobieta ma rodzić w bólach!

      Zakaz aborcji.
      Naprawdę uważacie, że jak ktoś zgwałci wasza córkę, to musi ona urodzić ? Wiem, wiem, prawo (jeszcze teoretycznie dopuszcza aborcję, ale ostatni przykład, omawiany tu na formu, tej biednej 14 letniej upośledzonej dziewczyny, pokazuje, że nie jest to proste). ALe ciekawa jestem waszego zdania w tej materii.
      Naprawdę chcecie, aby wasza córka musiała rodzić chore dziecko? Bo rozumiem, że jak synowa będzie musiała 9 miesięcy chodzić z chorym płodem, to juz was mniej to obejdzie.
      I rozumiem, że jak córka zaliczy wpadkę w młodym wieku/ z nieodpowiednim facetem, to na klatę bierzecie i radośnie pomagacie córce.
      A jak wasz syn zwiąże się z beznadziejną dziewczyną i zalicza wpadkę, to radośnie pomagacie wychowywac wnuka? Czy mówicie synkowi- olej tę puszczalską larwę?

      Transplantacja- niby kościół popiera, ale większośc katolików tego nie łapie. Ludzie nawet często nie chcą się zgodzić na sekcję, a co dopiero, aby "konowały" pobrały organy.

      Jestem ciekawa. Wiem, że pewna padna piekne deklaracje, etc. Ale jak znam życie, to w waszych przypadkach okaże się, że to była "wyjątkowa sytuacja", prawda?
      • la_mujer75 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 13:08
        Człowiek mało sobie zdaje, jak wiele rzeczy przyswaja w sposób "nieuświadomiony".
      • ematkaincognito Re: Matki katoliczki 28.01.23, 13:08
        Dziekuje za ten glos- rozwinelas moje mysli, uwazam w punkt tak samo.
      • niemcyy Re: Matki katoliczki 28.01.23, 13:19
        A matki-katoliczki na to: ojtamojtam. Albo: bo ty nic nie rozumiesz.
      • nieeznaajoomaa Re: Matki katoliczki 28.01.23, 13:55
        la_mujer75 napisała:

        > Która z was uważa, że niesprawiedliwe jest to, iz kobiety nie mogą czynić posłu
        > g kapłańskich?
        > Zadnej z was to nie oburza?
        > Nie widzicie, że nadal kobieta jest na niższej pozycji, skoro nie może odprawia
        > ć mszy, dawać komuni?

        Na apostołów Jezus wybrał sobie samych mężczyzn, pomimo tego, że przyjaźnił się również z kobietami, a jego Matka została wyniesiona ponad wszystkich aniołów i świętych, czyli również ponad apostołów, księży i papieży.

        > Ale tak naprawdę niewiele to się zmieniło. Nadal kobieta jest ta "gorsza".
        >

        Nie gorsza, tylko inna.

        > A i ciekawa jestem, ile z was popiera tylko naturalne porody, bo przypominam, ż
        > e w Księdze Rodzaju było wyraźnie napisane, że od momentu wygnania kobieta ma r
        > odzić w bólach!
        >

        Rodzenie w bólach to przykład, najbardziej powszechny i oczywisty dla ludzi tamtych czasów. Ogólnie chodzi o to, że przez grzech na świecie pojawiło się zło i cierpienie, co nie oznacza, że jest ono czymś dobrym, wręcz przeciwnie.

        > Zakaz aborcji.
        > Naprawdę uważacie, że jak ktoś zgwałci wasza córkę, to musi ona urodzić ? Wiem,
        > wiem, prawo (jeszcze teoretycznie dopuszcza aborcję, ale ostatni przykład, oma
        > wiany tu na formu, tej biednej 14 letniej upośledzonej dziewczyny, pokazuje, że
        > nie jest to proste). ALe ciekawa jestem waszego zdania w tej materii.

        Gwałt to straszna rzecz, ale usunięcie dziecka z gwałtu kobiecie nie pomoże, to raczej kolejna trauma.

        > Naprawdę chcecie, aby wasza córka musiała rodzić chore dziecko? Bo rozumiem, że
        > jak synowa będzie musiała 9 miesięcy chodzić z chorym płodem, to juz was mniej
        > to obejdzie.

        Chore dziecko to tragedia, ale czym innym jest czekanie na śmierć, a czym innym jej zadawanie.

        > I rozumiem, że jak córka zaliczy wpadkę w młodym wieku/ z nieodpowiednim facete
        > m, to na klatę bierzecie i radośnie pomagacie córce.
        > A jak wasz syn zwiąże się z beznadziejną dziewczyną i zalicza wpadkę, to radośn
        > ie pomagacie wychowywac wnuka? Czy mówicie synkowi- olej tę puszczalską larwę?
        >

        Zdrowe dziecko akurat można oddać do adopcji, nie trzeba wychowywać.

        > Transplantacja- niby kościół popiera, ale większośc katolików tego nie łapie.
        >

        Kościół nie ma nic przeciwko transplantologii, natomiast każdy może mieć na jej temat indywidualną opinię, wierzący czy nie.
        • la_mujer75 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 14:10
          A wiesz, że wśród apostołów Jezusa były kobiety? Tylko, gdy tłumaczono Biblie to ich imiona zmieniono?
          Bo jak to? Baba była z Jezusem? Chyba w tłumaczeniu Wulgaty wyrugowano te kobiety.
          Poczytaj sobie "Eunuchy do Raju"- książka napisana przez Utę Rankę Heinemann- babke, ktora była profesorem teologii (i chyba jakąs krewna Wyszyńskiego).

          Jezus był nowatorski jak na wówczesne czasy. On "brał w opiekę" właśnie kobiety i dzieci. To m.in. oburzało faryzeuszy.
          Przypominam- w ówczesnych mu czasach kobiety i dzieci miały prawie zerową pozycję.
          Zdobył wielu zwolenników właśnie wśrod wdów- bo one go mocno popierały.
          W tamtych czasach najlepiej było być wdową- zwłaszcza bogatą, bo juz nie miało się władzy nas sobą w postaci ojca, męza, czy tam brata.
          I to wdowy mocno go wspierały .

          Kto pierwszy zobaczył Jezusa??? Kobiety. Bo kobiety byy ważne dla Jezusa. Jezus wstawiał się za tymi, którzy byli najsłabsi wówczas- biedota, kobiety i dzieci. Stąd ta jego "popularność". On nie mówil o bagatych, białych mężczyznach wink

          Nawet nie wiecie, jak oni przekłamali słowa waszego boga. Tego was nie ucza na religii, ani w kościele.
          Przypominam, że sama Biblia była na indeksie ksiąg zakazanych do I połowy XIX wieku.
        • la_mujer75 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 14:29
          Wiem, jak Biblia tłumaczy pojawienie się cierpienia.
          No, bo skąd się wzieło? Czowiek sam na nie zasłużył. Bo zgrzeszył. A że cierpienie jest wpisane w ludzki byt, więc dodano Księge Hioba, że cierpienie dotyka wszystkich, nawet tych dobrych, ale na koniec bóg i tak nagradza, etc. Jak nie w życiu doczesnym, to potem.
          Ja to znam.
          ALe zauważ, że w szpitalach, gdzie ordynator jest "bogobojny", taki Chazan, to nagle nie chca robic cesarek.
          Ok. Ja sama miałam dwa naturalne porody, ale rozumiem, że inne babki np. nie chca tak cierpieć.


          Piszesz, że byś się zgodziła, aby twoja córka przez 9 miesięcy przeżywała - dzień w dzień traumę gwałtu, nosząc dziecko?
          Dla mnie to okrucieństwo.
          ja rozumiem, że będąc osobą wierząca i trzymająca się swoich zasad, ty byś się na to zdobyła. Ja nie. Predzej bym się wolała zabić niż urodzić takie dziecko.

          Mówisz, że dziecko zawsze można oddac. ALe najpierw trzeba 9 miesięcy je nosić. Rodzić. Ja bardzo źle wspominam swoje ciąże i porody. Nikogo bym do tego nie zmuszała. Nikogo. Dla mnie to okrucieństwo.

          A wiesz, że jak kobieta urodzi chore dziecko i oddaje, to musi płacić alimenty na takie dziecko? jakas niemała to suma jest.
          • nieeznaajoomaa Re: Matki katoliczki 28.01.23, 15:15
            la_mujer75 napisała:

            > Wiem, jak Biblia tłumaczy pojawienie się cierpienia.
            > No, bo skąd się wzieło? Czowiek sam na nie zasłużył. Bo zgrzeszył.

            Nie zasłużył, tylko sprowadził na siebie i innych. Bo zgrzeszył.

            > ALe zauważ, że w szpitalach, gdzie ordynator jest "bogobojny", taki Chazan, to
            > nagle nie chca robic cesarek.
            > Ok. Ja sama miałam dwa naturalne porody, ale rozumiem, że inne babki np. nie ch
            > ca tak cierpieć.

            Tu się z Tobą zgadzam, ja akurat jestem za cesarką na życzenie, sama bym chciała mieć cesarkę, gdybym zaszła w ciążę. I nigdzie w nauce Kościoła nie ma nic o tym, że cesarka to grzech.
            • la_mujer75 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 15:17
              Nie masz dzieci?
              • nieeznaajoomaa Re: Matki katoliczki 28.01.23, 15:20
                Nie mam.
                • la_mujer75 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 15:47
                  To cię trochę usprawiedliwia, że mówisz, jak księza.
                  Ciąża to wielkie wyzwanie dla organizmu. Owszem- pewno i są babki, co to mogą całe życie sobie w niej pomykać, ale ja do nich nie należę.
                  Zachodziłam w ciążę bezproblemowo. Każda była zaplanowana, każda chciana. Ale jedynym fajnym dniem był dzień, kiedy robiłam test i dzień, w którym już byłam po porodzie.
                  Nienawidziłam bycia w ciąży.
                  I nie wyobrażam sobie, że ktoś by mnie zmuszał, abym była w tej ciazy , kiedy ja nie jestem gotowa, nie chcę mieć dziecka, bo np. zostałam zgwałcona.
                  Trzeba być skurwysynem, aby kazac kobiecie rodzić dziecko, którego ona nie chce.
                  Abo to dziecko jest chore.
                  Gdy byłam w ciąży z pierwszym synem jakoś niczego się nie bałam. Nie myślałam, że może być chory, że może cos pójśc nie tak, etc. Zero takiej refleksji. Nie wiem, skąd mi się taka postawa wzięła, bo ja z tych zamartwiających się o wszystko.
                  Dopiero, jak urodziłam, to zrozumiałam, jak wielkie szczęście miałam, że syn jest zdrowy.
                  No, pomyliłam się. Nie do końća jest wszystko ok. Ale to nie jest taki dramat, który przypada innym kobietom i ich dzieciom.
                  I powiem ci tak- patrzenie na cierpienie swojego dzicka jest największą tortura dla mnie.
                  Tak wygląda dla mnie piekło.
                  Ale to się lepiej rozumie, gdy się urodziło dziecko.
                  Żaden z tych ojców kk nigdy nie był w ciązy, nie rodził, więc nie jest wstanie tego zrozumieć.

                  Nigdy, przenigdy nie zmusiłabym żadnej kobiety (nie mówiąc już o córce, synowej, bliskiej mi osobie), aby rodziła dziecko, którego nie chce.
                  A zmuszannie do rodzenia kobiety, której ciąza jest z gwałtu, dziecko ma być chore- to jest jednoznaczne z byciem sadystycznym z j e b e m.
                • bib24 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 16:22
                  no właśnie piszesz jak kompletny teoretyk. jak facet albo egzaltowana 17latka.
                  nigdy nie spędziłaś na podłodze w szpitalu obok łóżka dziecka nawet jednej nocy, nie wiedząc czy przeżyje czy nie.
        • aandzia43 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 14:55
          "Gwałt to straszna rzecz, ale usunięcie dziecka z gwałtu kobiecie nie pomoże, to raczej kolejna trauma."

          Jedna z największych bredni.
          • primula.alpicola Re: Matki katoliczki 29.01.23, 08:39
            aandzia43 napisała:

            > "Gwałt to straszna rzecz, ale usunięcie dziecka z gwałtu kobiecie nie pomoże, t
            > o raczej kolejna trauma."
            >
            > Jedna z największych bredni.
            >

            Straszne. Wzięłam ten wątek do kawy porannej i matko, co ja tu czytam. I w czyim wykonaniu.
            • aandzia43 Re: Matki katoliczki 29.01.23, 13:03
              primula.alpicola napisała:

              > aandzia43 napisała:
              >
              > > "Gwałt to straszna rzecz, ale usunięcie dziecka z gwałtu kobiecie nie pom
              > oże, t
              > > o raczej kolejna trauma."
              > >
              > > Jedna z największych bredni.
              > >
              >
              > Straszne. Wzięłam ten wątek do kawy porannej i matko, co ja tu czytam. I w czyi
              > m wykonaniu.


              Chyba nie sądzisz że ja sądzę że gwałt to nie jest straszna rzecz? smile
              • primula.alpicola Re: Matki katoliczki 29.01.23, 14:07
                No błagam Cię.
        • langsam Re: Matki katoliczki 28.01.23, 18:57
          >Nie gorsza, tylko inna.<
          Gorsza - w sensie takim, że jest jej odmówiona władza. To nad nią władzę mają mężczyźni.

          >usunięcie dziecka z gwałtu kobiecie nie pomoże, to raczej kolejna trauma.<
          Opiersz to twierdzenie na czym konkretnie? Badania? Statystyki?
      • gryzelda71 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 14:26
        Ale
        Zgrzeszyłam myślą, mową i uczynkiem...
        Sam fakt, że nie chce mieć dzieci, zamkam się na ich posiadania to już jest grzech...
        • nieeznaajoomaa Re: Matki katoliczki 28.01.23, 15:10
          Nie, jeśli nie żyjesz w małżeństwie
          • la_mujer75 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 15:13
            Ale przecież seks pozamałżeński to grzech? Coś się zmieniło???
          • evening.vibes Re: Matki katoliczki 28.01.23, 15:17
            nieeznaajoomaa napisał(a):
            > Nie, jeśli nie żyjesz w małżeństwie

            Owszem - odmowa posiadania dzieci w małżeństwie to grzech. Nie można nie chcieć mieć dzieci. Biorąc ślub ZOBOWIĄZUJESZ się do rozmnażania.
          • gryzelda71 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 15:25
            Jeśli nie żyjesz w małżeństwie, nie uprawiasz seksu co nie.
            Mnie chodzi, że nawet myślą możesz zgrzeszyć.
      • stephanie.plum Re: Matki katoliczki 28.01.23, 15:51
        ja nie mam absolutnie żadnych złudzeń co do tego, jak wielki wpływ będę miała na decyzje syna, jego dziewczyny, lub jego chłopaka, jego żony, ich ewentualnych dzieci itp.

        tak jak napisałam powyżej - każdy wyrabia sobie własne przekonania na podstawie tego, czego doświadczył, czego się nauczył, w co wierzy, do czego aspiruje.

        jest mnóstwo rzeczy - nie tylko wymienione powyżej punkty, gdy człowiek musi podjąć jakąś decyzję, życie ludzkie bywa cholernie skąplikowane.

        i tak, ja mogę powiedzieć, dlaczego uważam, że w ogóle nie powinno istnieć coś takiego, jak aborcja, to doskonale rozumiem, że są sytuacje tak koszmarne, że wydaje się ona wtedy cudownym wyjściem z sytuacji.

        na pewno wytłumaczę synowi (jak podrośnie) mój punkt widzenia na temat każdej z kwestii wymienionych w tym wątku, ale nikt mi nie wmówi, że wystarczy być przeciw aborcji, masturbacji, antykoncepcji, in vitro i tak dalej, by być wierzącym katolikiem. to tak nie działa.

        w ten sposób sprawa przedstawiana jest z zewnątrz, żeby dorobić oburzającą gębę katolikom. no bo faktycznie, jak to brzmi.
        • niemcyy Re: Matki katoliczki 28.01.23, 16:07
          Niestosowanie antykoncepcji, już nie mówiąc o robieniu aborcji, oraz niepopieranie jednego i drugiego nie jest warunkiem wystarczającym, ale koniecznym. Tak samo jak nie wystarczy nie kraść, ale kraść nie wolno.
        • latarnia_umarlych Re: Matki katoliczki 28.01.23, 16:47

          > na pewno wytłumaczę synowi (jak podrośnie) mój punkt widzenia na temat każdej z
          > kwestii wymienionych w tym wątku, ale nikt mi nie wmówi, że wystarczy być prze
          > ciw aborcji, masturbacji, antykoncepcji, in vitro i tak dalej, by być wierzącym
          > katolikiem. to tak nie działa.

          Manipulujesz. Nikt nie pisze, że wystarczy być przeciw aborcji, masturbacji, in vitro i tak dalej, żeby być katolikiem.
          Ale nie można być katolikiem i być za aborcją, masturbacją, in vitro i tak dalej.

          >
          > w ten sposób sprawa przedstawiana jest z zewnątrz, żeby dorobić oburzającą gębę
          > katolikom. no bo faktycznie, jak to brzmi.

          Czyli sprzeciw wobec aborcji, masturbacji, in vitro i tak dalej to nie oficjalna polityka kościoła, tyko gęba?
          Szczucie na lgbt i chowanie pedofilów też?
          • stephanie.plum Re: Matki katoliczki 28.01.23, 17:20
            sprowadzanie katolicyzmu do tego, że pedofil zabrania aborcji i masturbacji, to gęba, moim zdaniem.
            • evening.vibes Re: Matki katoliczki 28.01.23, 17:23
              stephanie.plum napisała:
              > sprowadzanie katolicyzmu do tego, że pedofil zabrania aborcji i masturbacji, to
              > gęba, moim zdaniem.

              Zapoznaj się może z historią kościoła na przestrzeni wieków - tam taka 'gęba' pogania 'gębę'.
            • niemcyy Re: Matki katoliczki 28.01.23, 17:33
              stephanie.plum napisała:

              > sprowadzanie katolicyzmu do tego, że pedofil zabrania aborcji i masturbacji, to
              > gęba, moim zdaniem.
              >
              >
              Nie odwracaj znowu kota ogonem. Latarnia nie napisała, że pedofil zabrania aborcji i masturbacji, tylko, że zabrania tego kk. Znak równości między kk a pedofilem sama postawiłaś.
            • aandzia43 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 17:37
              Szkoda że sam ją sobie ostatnimi laty pracowicie dorabiał. Aż przykro było ateuszom patrzeć.
            • latarnia_umarlych Re: Matki katoliczki 28.01.23, 17:52
              stephanie.plum napisała:

              > sprowadzanie katolicyzmu do tego, że pedofil zabrania aborcji i masturbacji, to
              > gęba, moim zdaniem.
              >

              Nie wij się, odpowiedz: czy kk zabrania aborcji, masturbacji i in vitro?
              Czy wyklucza osoby lgbt i szczuje na nie? Czy ma ogromny, niezwiązany problem z pedofilią w swoich szeregach?

              Gdzie jest ta gęba???
    • asfiksja Re: Matki katoliczki 28.01.23, 13:05
      >ja sama bylam tak wychowana, mojej matce nic z powyzszego nie przeszkadzalo
      To zaczaj się na wątki o matkach, tu kobiety czasem piszą całkiem sensowne rzeczy i zacznij leczyć swoje zranienia. Rodzice, którzy krzywdzą dzieci mogą oczywiście mieć też odchył religijny, ale nie jest to ani warunek konieczny, ani wystarczający. Szczególnie warto, że masz córki - niestety nie jest tak, że wystarczy zrobić odwrotnie w kwestii religijności niż matka i już będzie git.
      • yadaxad Re: Matki katoliczki 28.01.23, 13:23
        Głównym problemem katolicyzmu jest, że kształtujące się umysły małych dzieci wprowadza w świat hipokryzji. Jak dziecko ma nauczyć się -wartości społecznych-, jak w gruncie rzeczy wszystkie święte prawdy są wpajane ze skrzyżowanymi paluszkami.
        • waleria_bb Re: Matki katoliczki 28.01.23, 13:45
          Dzieci zaczynają to szybko widać i w wieku nastoletnim jest odwrót od wiary. Tyle to pożytku z katolickiego wychowania.
          • la_mujer75 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 15:14
            Niestety- nie u wszystkich to nastąpi.
    • zbarazowa Re: Matki katoliczki 28.01.23, 13:08
      Nie byłaś w Ruchu Światło Życie, czyli w tzw. oazie. Widać to natychmiast po tym co piszesz. Każdy wychowany we wspólnotach typu Ruch widzi to natychmiast. Oczywiście uwierzą Ci panie które nigdy tego od środka nie widziały, jednak nie miałabyś takich bzdurnych przekonań o nauczaniu KK, gdybyś rzeczywiście wychowywała się tak jak to odpisujesz w 1 części.

      Oceniam jako trolling, ale chwyci. Bo tu mało kto miał takie doświadczeni więc nie ma jak ocenić. Ja mam i wiem że to bzdury
      • ematkaincognito Re: Matki katoliczki 28.01.23, 13:11
        W oazie bylam nawet animatorem, ale nie musisz mi wierzyc oczywiscie.
        Mam takie doswiadczenia jakie mam, opisalam to skrotowo, ale sprawe ladnie rozwinela la-mujer powyzej.

        Nie mozesz sie jednak klocic z faktem ze antykoncepcja, masturbacja, seks przedmalzenski, rozwod i rozrod wspomagany sa uwazany w kosciele za zle i grzeszne.
        Nie wyobrazam sobie wpajac corce ze powyzsze jest zle. Stad pytam jak radza sobie z tym tematem kobiety wychowujace dzieci w wierze.
        • damartyn Re: Matki katoliczki 28.01.23, 13:32
          Mnie bardziej zainteresował ten fragment:

          Wiedzialam ze punkt o transplantologii bedzie kontrowersyjny, ale jest mi bliski ze wzgledow zawodowych i wielokrotnie zdarzyla mi soe odmowa rodziny ze wzgledow religijnych. Raz nawet dostalam w twarz papierami ze mam obowiazek chronic zycie od poczecia do NATURALNEJ smierci... ech ksiazke moznaby napisac wink
          - co takiego robisz?
          • ematkaincognito Re: Matki katoliczki 28.01.23, 14:18
            Jestem anestezjologiem
        • ajaksiowa Re: Matki katoliczki 28.01.23, 13:39
          Nie bierz do serca tego co piszesz la mujer,ona gdzieś się skarżyła ..że od tygodnia stolca nie miała..więc sama rozumiesz..🤔🤔🤔
        • fibi00 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 20:05
          ematkaincognito napisała:


          > Nie mozesz sie jednak klocic z faktem ze antykoncepcja, masturbacja, seks przed
          > malzenski, rozwod i rozrod wspomagany sa uwazany w kosciele za zle i grzeszne.
          > Nie wyobrazam sobie wpajac corce ze powyzsze jest zle. Stad pytam jak radza sob
          > ie z tym tematem kobiety wychowujace dzieci w wierze.


          A to musisz wpajać córce coś czego nie uważasz za słuszne tylko dlatego że tak religia każe? Takich katolików, którzy żyją i postępują jota w jotę jak nakazuje religia i wpajają te zasady swoim dzieciom jest garstka. Zdecydowana większość jest bardziej postępowa. To że nie zgadzam się z pewnymi zasadami głoszonymi przez kościół nie oznacza że jestem hipokrytką. Nie ma wiary/religii idealnej pod każdym względem. W każdej znajdzie się jakaś zasada której część ludzi nie przestrzega. Znam ludzi różnych wiar i zawsze się coś znajdzie. Z moim obserwacji najbardziej przestrzegają zasad wiary świadkowie Jehowy. Tam to dopiero mają odjechane zasady. Z moim bratem w szpitalu leżał chłopak który powinien mieć założone dreny bo gdzieś w jelitach zbierała mu się ropa. Rodzice chłopaka nie wyrazili zgody na założenie drenów bo zabrania tego religia. Zostali poinformowani że bez drenów chłopak prawdopodobnie umrze. Tak, oni rozumieją ale zgody na dreny nie wyrażą 🤦.
          • niemcyy Re: Matki katoliczki 28.01.23, 20:22
            Nazywanie się katolikiem i postępowanie niezgodnie z intensywnie przez kk forsowanymi zasadami, łącznie z uczeniem dzieci odwrotności tego, co kk uznaje za podstawę, jest hipokryzją. W wielu przypadkach rozsądną i nawet godną poparcia, ale hipokryzją.

            Skoro nie ma wiary idealnej i nie masz zamiaru przestrzegać nakazów/zakazów to istnieje jeszcze niesamowita opcja niepodpinania się pod żadną religię i mimo to niezabijania ludzi, niekradzenia itp.
            • fibi00 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 22:53
              niemcyy napisał(a):

              > Nazywanie się katolikiem i postępowanie niezgodnie z intensywnie przez kk forso
              > wanymi zasadami, łącznie z uczeniem dzieci odwrotności tego, co kk uznaje za po
              > dstawę, jest hipokryzją. W wielu przypadkach rozsądną i nawet godną poparcia, a
              > le hipokryzją.
              >


              Nie. Zapoznaj się najpierw z definicją hipokryzji lub hipokryty. Hipokrytą jest osobą która mówi i robi to co chcą usłyszeć/widzieć inni po to żeby czerpać z tego jakieś korzyści. Jest to osoba fałszywa. Mówienie otwarcie i szczerze o swoich przekonaniach nie jest hipokryzją. Hipokrytką byłabym wtedy gdybym będąc katoliczką trąbiła że kobieta ma rodzić w bólach a sama do porodu wzięłam znieczulenie. Tak, to jest hipokryzja. Hipokrytką byłabym wtedy gdybym mówiła że stosuję naturalną metodę poczęć podczas gdy stosuję antykoncepcję. To są przykłady hipokryzji. To że nie zgadzam się z pewnymi zasadami swojej wiary nie czyni mnie hipokrytką. Podobnym przykładem jest np polityka. Ktoś popiera jakąś partię polityczną. Nie zgadza się z nią w 100% ale jednak polityka tej partii jest mu najbliższa. Czy faktycznie musi się z tą partią zgadzać we wszystkim? A to że ja jako katoliczka nie stosuję w 100% zasad wiary to już moja sprawa i mojego sumienia.
              • niemcyy Re: Matki katoliczki 28.01.23, 23:20
                fibi00 napisała:

                > Nie. Zapoznaj się najpierw z definicją hipokryzji lub hipokryty.

                Pierwsza lepsza z pl.wikipedia.org/wiki/Hipokryzja:
                Hipokryzja (od gr. ὑπόκρισις hypokrisis, udawanie) – fałszywość, dwulicowość, obłuda[1]. Zachowanie lub sposób myślenia i działania charakteryzujący się niespójnością stosowanych zasad moralnych. Udawanie serdeczności, szlachetności, religijności, zazwyczaj po to, by wprowadzić kogoś w błąd co do swych rzeczywistych intencji i czerpać z tego własne korzyści[2].

                Hipokryzja może się przejawiać na wiele sposobów, np.:

                oficjalne głoszenie przestrzegania określonych zasad moralnych i jednoczesne ich „ciche” łamanie, gdy nikt ważny tego nie widzi (np. głoszenie przez polityka, że walczy z korupcją i jednoczesne branie przez tego polityka po cichu łapówek),
                stosowanie różnych, sprzecznych wzajemnie zasad moralnych przy różnych sytuacjach (np. wymaganie od męża żeby nie zdradzał i jednoczesne zdradzanie męża),
                wymyślanie rozmaitych teorii, które w pokrętny sposób tłumaczą stosowanie różnych norm moralnych przy różnych sytuacjach (np. głoszenie, że zabijanie dzieci wroga w czasie wojny jest dobre dlatego, że wróg ten popełnił wcześniej zbrodnię mordując nasze dzieci),
                tworzenie obszarów tabu, czyli spraw, o których się nigdy nie rozmawia publicznie; zazwyczaj są to sprawy, które w świadomości wielu ludzi są niemoralne, ale są lub były jednocześnie masowo praktykowane.

                I porównaj to z pytaniami w poście startowym. Pasuje niestety.
                • fibi00 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 23:32
                  niemcyy napisał(a):

                  >
                  >
                  , udawanie) – fałszywość, dwulicowość, o
                  > błuda[1].
                  >
                  > Hipokryzja może się przejawiać na wiele sposobów, np.:
                  >
                  > oficjalne głoszenie przestrzegania określonych zasad moralnych i jednoczesn
                  > e ich „ciche” łamanie, gdy nikt ważny tego nie widzi (np. głoszenie przez polit
                  > yka, że walczy z korupcją i jednoczesne branie przez tego polityka po cichu łap
                  > ówek),
                  > stosowanie różnych, sprzecznych wzajemnie zasad r
                  > óżnych norm moralnych przy różnych sytuacjach
                  > I porównaj to z pytaniami w poście startowym. Pasuje niestety.


                  Ale nie pasuje do tego o czym ja piszę. Ty nazywasz hipokryzją to że ja będąc katoliczką NIE ZGADZAM się z pewnymi zasadami i OTWARCIE I SZCZERZE się do tego przyznaję. Czy to jest dwulicowość? Nie. Dwulicowość byłaby wtedy gdybym jako katoliczka głosiła jedno a robiła coś całkiem przeciwnego.
                  • niemcyy Re: Matki katoliczki 28.01.23, 23:50
                    W czym się przejawia w takim razie bycie katoliczką, skoro nie zgadzasz się z zasadami kk- i którymi? Bo jak kk trąbi, że antykoncepcję stosują wrogowie życia, rozwieść się nie wolno chyba że jest się Kurskim albo Pazurą, dzieci z IV mają bruzdę na czole, a kto oskarża księdza o pedofilię ten wbija Jezusowi miecz w serce, a jesteś katoliczką- to na czym polega bycie katoliczką oprócz ubrania choinki w grudniu? Jesteś katoliczką niechodzącą do kościoła w ramach sprzeciwu wobec zasad, z którymi się nie zgadzasz, czy nie zgadzając się chodzisz i kiwasz głową na to, co pleban głosi? Spowiadasz się z grzechów nie wg definicji kk, tylko własnego uznania, żeby ksiądz szybciej zapukał?
                  • fragile_f Re: Matki katoliczki 29.01.23, 03:45
                    "będąc katoliczką NIE ZGADZAM się z pewnymi zasadami i OTWARCIE I SZCZERZE się do tego przyznaję."

                    To znaczy, że po prostu nie jesteś katoliczką.

                    Otwarcie łamiąc zasady zapisane w świętych księgach swojego wyznania stajesz się khm... heretykiem? wink

                    Sorry bejbe, albo rybka, albo pipka 🤷
                    • mia_mia Re: Matki katoliczki 29.01.23, 05:43
                      Dokładnie, tak samo jak osoba, która uważa się za weganina, ale jada tylko trochę mięsa, jajka i uważa, że z tym zastępowaniem mleka krowiego roślinnym to przesada, weganinem nie jest.
                      • fibi00 Re: Matki katoliczki 29.01.23, 07:43
                        mia_mia napisał(a):

                        > Dokładnie, tak samo jak osoba, która uważa się za weganina, ale jada tylko troc
                        > hę mięsa, jajka i uważa, że z tym zastępowaniem mleka krowiego roślinnym to prz
                        > esada, weganinem nie jest.


                        Powtórzę jeszcze raz. Nie znam wiary/religii która odpowiadałaby mi w 100%. W każdej znajdą się jakieś zasady z którymi ktoś się nie zgadza. Mimo to jestem wierząca, chcę przynależeć do wspólnoty religijnej, chcę przyjmować komunię, kiedyś chcę mieć katolicki pogrzeb, chcę wierzyć że po śmierci spotkam się z bliskimi. Osobiście nie znam osób , nawet innych wyznań które żyją jota w jotę jak nakazuje religia. Niemal każdy w jakiś sposób nagina zasady. A kto ma z tym największy problem? Ateiści.
                        • te_de_ka Re: Matki katoliczki 29.01.23, 08:10
                          Tak, jako matka ateistka mam problem z pedofilią w kościele, bo współczuję wlszystkim ofiarom. Mam problem z religią w szkołach, bo wtłacza się ją wszystkim jak sondę do przełyku gęsiom tucznym i nie sposób jej uniknąć w publicznej szkole. Mam problem z sumieniem ginekologów, bo w sytuacji poważnego zagrożenia zdrowia i życia nie wykonają procedur medycznych ratujących to życie i zdrowie.

                          Ale zrozumiałam fenomen wierzących matek na przykladzie tych, które pozwalają na obrzezanie własnych córek. Nigdy nie zrozumiem, jak matka, która urodziła, wykarmiła i wychowała może wydać własną córkę na taie cierpienie a właściwie tortury. No a jednak może. I teraz nie dziwi mnie już, ze matka może też posłać swoje rodzone dziecko do konfesjonału, wysłać na obóz organizowany przez ludzi w sutannach i poddać dziecko praniu mózgu na lekcjach religii (bo przecież nie musi we wszystko, co tam powiedzą w 100% wierzyć i nie musi praktykować! Uwaga suchar:
                          - Dlaczego została pani zakonnicą?
                          - Babka była zakonnicą, matka była zakonnicą i ja kontunuuję tę tradycję.)

                          Ja nie potrzebuję tego już nawet zrozumieć, mnie to zwyczajnie brzydzi i odpycha. Współczuję ofiarom i tu nam problem.
                        • evening.vibes Re: Matki katoliczki 29.01.23, 08:27
                          fibi00 napisała:
                          > Powtórzę jeszcze raz. Nie znam wiary/religii która odpowiadałaby mi w 100%. W k
                          > ażdej znajdą się jakieś zasady z którymi ktoś się nie zgadza. Mimo to jestem wi
                          > erząca, chcę przynależeć do wspólnoty religijnej, chcę przyjmować komunię, kied
                          > yś chcę mieć katolicki pogrzeb, chcę wierzyć że po śmierci spotkam się z bliski
                          > mi. Osobiście nie znam osób , nawet innych wyznań które żyją jota w jotę jak na
                          > kazuje religia. Niemal każdy w jakiś sposób nagina zasady. A kto ma z tym najwi
                          > ększy problem? Ateiści.

                          Nie jesteś wierzaca, jesteś zakłamana.
                        • niemcyy Re: Matki katoliczki 29.01.23, 09:00
                          fibi00 napisała:

                          > Powtórzę jeszcze raz. Nie znam wiary/religii która odpowiadałaby mi w 100%. W k
                          > ażdej znajdą się jakieś zasady z którymi ktoś się nie zgadza. Mimo to jestem wi
                          > erząca, chcę przynależeć do wspólnoty religijnej, chcę przyjmować komunię, kied
                          > yś chcę mieć katolicki pogrzeb, chcę wierzyć że po śmierci spotkam się z bliski
                          > mi. Osobiście nie znam osób , nawet innych wyznań które żyją jota w jotę jak na
                          > kazuje religia. Niemal każdy w jakiś sposób nagina zasady. A kto ma z tym najwi
                          > ększy problem? Ateiści.

                          Ateiści mają problem nie z tym, że klepiesz pacierz czy go nie klepiesz albo czy chodzisz do komunii wyspowiadawszy się z grzechów przepuszczonych przez własny wink filtr (z tego można się pośmiać, ale jest nieszkodliwe), tylko z tym, że organizacja, do której należysz i którą wspierasz (mimo pustych słów) wtrąca się w życie ludzi, którzy nie mają z nią nic wspólnego.
                          • chicarica Re: Matki katoliczki 29.01.23, 09:59
                            W samo sedno. Ja też nie miałabym absolutnie nic przeciwko wierzącym którzy wierzą sobie w co tam chcą, gdyby tylko nie chcieli oni układać prawa państwowego pod kątem swojej wiary.
                            Do tego jeszcze, ale to już na prywatnym polu, część bywa męcząca ze swoim przekonaniem, że fakt że ktoś nie wierzy w to samo co oni jest dla nich w jakiś sposób obraźliwy.
                          • fibi00 Re: Matki katoliczki 29.01.23, 10:44
                            niemcyy napisał(a):

                            > fibi00 napisała:
                            >
                            > > Powtórzę jeszcze raz. Nie znam wiary/religii która odpowiadałaby mi w 100
                            > %. W k
                            > > ażdej znajdą się jakieś zasady z którymi ktoś się nie zgadza. Mimo to jes
                            > tem wi
                            > > erząca, chcę przynależeć do wspólnoty religijnej, chcę przyjmować komunię
                            > , kied
                            > > yś chcę mieć katolicki pogrzeb, chcę wierzyć że po śmierci spotkam się z
                            > bliski
                            > > mi. Osobiście nie znam osób , nawet innych wyznań które żyją jota w jotę
                            > jak na
                            > > kazuje religia. Niemal każdy w jakiś sposób nagina zasady. A kto ma z tym
                            > najwi
                            > > ększy problem? Ateiści.
                            >
                            > Ateiści mają problem nie z tym, że klepiesz pacierz czy go nie klepiesz albo cz
                            > y chodzisz do komunii wyspowiadawszy się z grzechów przepuszczonych przez własn
                            > y wink filtr



                            Wcześniej twierdziłaś coś innego. Problemem było właśnie to o czym pisałaś. Teraz już nie jest to problem. Aha.





                        • mia_mia Re: Matki katoliczki 29.01.23, 11:55
                          No to wyznajesz swoją religię, nic w rym złego takich są tysiące na świecie i dziesiątki tysięcy w histotiri świata.
                    • shellyanna Re: Matki katoliczki 29.01.23, 08:15
                      Ha! I teraz coś co cię zaskoczy. Najgłupsze z zakazów są te, będące baaardzo swobodna interpretacja pisma świetego wink

                      Jak choćby ten dot. celibatu księży

                      Ps. Ja jeszcze tylko na zakończenie dodam, ze należałoby przede wszystkim rozróżnić religijność od wiary, bo jak wiemy są ludzie bardzo religijni, a wiary tam mało (stad tylu księży debili).

                      I ludzie (tu już polecę Kaczkowskim) powinni być zachęcani do tzw. churchingu i priestingu (od clubbing i shopping), a nie skrzywieni łazić z musu / wysyłać swoje dzieci do pierwszego lepszego „czarodzieja w sukience”.
                      • evening.vibes Re: Matki katoliczki 29.01.23, 08:26
                        shellyanna napisała:
                        > Ps. Ja jeszcze tylko na zakończenie dodam, ze należałoby przede wszystkim rozró
                        > żnić religijność od wiary, bo jak wiemy są ludzie bardzo religijni, a wiary tam
                        > mało (stad tylu księży debili).


                        Nie jesteś ani religijna ani wierzącą. Jesteś po prostu zakłamana.
                    • evening.vibes Re: Matki katoliczki 29.01.23, 08:34
                      fragile_f napisała:
                      > "będąc katoliczką NIE ZGADZAM się z pewnymi zasadami i OTWARCIE I SZCZERZE się
                      > do tego przyznaję."
                      >
                      > To znaczy, że po prostu nie jesteś katoliczką.
                      >
                      > Otwarcie łamiąc zasady zapisane w świętych księgach swojego wyznania stajesz si
                      > ę khm... heretykiem? wink
                      >
                      > Sorry bejbe, albo rybka, albo pipka 🤷


                      Dokładnie tak. Ale 'katoliczki' wolą zakłamanie
                      Chcą nazywać się wegankami bo to cool ale z mięsa nie zrezygnują 🤣
                      • fragile_f Re: Matki katoliczki 29.01.23, 18:01
                        Kilkaset lat temu za takie wyznanie fibi oglądałaby świat przez kłęby dymu z centralnego punktu lokalnego placu, razem z shelyanna która szlachetnie nie szła do komunii przez parę lat, bo miała wkładkę. A potem wkładkę wyjęła i poszła big_grin
                        • shellyanna Re: Matki katoliczki 29.01.23, 18:02
                          smile widzisz jak w tym swoim ograniczeniu (mówiłam…) sobie dopisałas lata? 😁
                          • fragile_f Re: Matki katoliczki 29.01.23, 19:18
                            Wtedy jeszcze nie przeczytałam, że miałaś wkładkę 4 miesiące - czyli potencjalnie moglas zamordować czwórkę dzieci.

                            Ojojojojjjj...
                            • shellyanna Re: Matki katoliczki 29.01.23, 19:30
                              Nie, nie mogłam. Ja i ty to wiemy (zakładam, ze jesteś w miarę wykształcona). Wiemy jednak obie, (znowu tylko zakładam, ze ogarniasz naukowa stronę), ze wkładka (nie hormonalna, tylko zwykła miedzianka - taka miałam) działa inaczej niż prezerwatywa czy hormony.
                              I nadal: to moje, nie Twoje sumienie. I wychodzi na to, ze straszysz Ty, nie ksiundz.
                              • fragile_f Re: Matki katoliczki 29.01.23, 19:38
                                Twoje sumienie? Miałabym je gdzieś, gdyby nie to że przez KK nie można w Polsce mieć dostępu/dostep jest utrudniony do podstawowych usług ginekologicznych, takich jak aborcja czy badania prenatalne lub podwiązanie jajowodów.

                                A swoją drogą - wkładka miedziana to jest dokładnie to, co było LATAMI demonizowane przez KK. Jeszcze w podstawowe zakonnica robiła nam wyklady o tym, jak miedzianki wżynaja się w płody i dzialaja porośnie.

                                Komedia, po prostu komedia.
                                • shellyanna Re: Matki katoliczki 29.01.23, 19:46
                                  fragile_f napisała:

                                  > Twoje sumienie? Miałabym je gdzieś, gdyby nie to że przez KK nie można w Polsce
                                  > mieć dostępu/dostep jest utrudniony do podstawowych usług ginekologicznych, ta
                                  > kich jak aborcja czy badania prenatalne lub podwiązanie jajowodów.
                                  >
                                  > A swoją drogą - wkładka miedziana to jest dokładnie to, co było LATAMI demonizo
                                  > wane przez KK. Jeszcze w podstawowe zakonnica robiła nam wyklady o tym, jak mie
                                  > dzianki wżynaja się w płody i dzialaja porośnie.
                                  >
                                  > Komedia, po prostu komedia.
                                  >
                                  No popatrz popatrz… miałam wkładkę zakładana na NFZ, trzy CC, badania prenatalne po 35 r.ż. Na NFZ…

                                  Ty z Podlasia jesteś?
                                  • fragile_f Re: Matki katoliczki 29.01.23, 20:03
                                    Nie, jestem ze świata realnego, nie slodkopierdzacej iluzji.

                                    Po co robiłaś badania prenatalne?
                                    • shellyanna Re: Matki katoliczki 29.01.23, 20:18
                                      fragile_f napisała:

                                      > Nie, jestem ze świata realnego, nie slodkopierdzacej iluzji.
                                      >
                                      > Po co robiłaś badania prenatalne?
                                      >
                                      Bo mi przysługiwały. To raz. Dwa, ze jest ogrom wad prenatalnych, które operuje się na etapie ciąży.
                                      Nie wiedziałaś? #podlasie
                                      • fragile_f Re: Matki katoliczki 29.01.23, 20:37
                                        Ale wiesz, że w aktualnym klimacie mało który szpital przeprowadziłby taka operacje, bo moze doprowadzic do smierci plodu? Masz tego świadomośc czy nie?

                                        Decydując się na operacje tego typu zasadniczo stoisz e sprzeczności z naukami KK. Bóg dal Ci chore dziecko to bierzesz, a nie naprawiasz z dużym ryzykiem poronienia. Zasady to zasady.
                                        • shellyanna Re: Matki katoliczki 29.01.23, 20:44
                                          fragile_f napisała:

                                          > Ale wiesz, że w aktualnym klimacie mało który szpital przeprowadziłby taka oper
                                          > acje, bo moze doprowadzic do smierci plodu? Masz tego świadomośc czy nie?
                                          >
                                          > Decydując się na operacje tego typu zasadniczo stoisz e sprzeczności z naukami
                                          > KK. Bóg dal Ci chore dziecko to bierzesz, a nie naprawiasz z dużym ryzykiem po
                                          > ronienia. Zasady to zasady.
                                          >
                                          W Twoim „grajdołku” lekarze nie zakładają wkładek, nie zlecają badań.
                                          Wiec nasze „grajdołki” się bardzo różnią i zapewniam Cię, ze w moim operacje są wykonywane. EOT.
                                          • fragile_f Re: Matki katoliczki 29.01.23, 20:51
                                            Aha, czyli to że inni mają przesrane jest nieistotne. Typowe katolickie miłosierdzie.
                                          • gryzelda71 Re: Matki katoliczki 30.01.23, 00:04
                                            Ojej szel, a gdyby dziecko po tych badaniach okazało się niezdole do życia poza macicą to?
                                            Dzień ta.twoja wiara. Wier,ysz w Boga, kiedyś z wyższością pisałaś jak z nim rozmawiasz, ale robisz co chcesz i co tobie pasuje w danym momencie. Bardzo to dziwaczne.
                                            • shellyanna Re: Matki katoliczki 30.01.23, 10:15
                                              gryzelda71 napisała:

                                              > Ojej szel, a gdyby dziecko po tych badaniach okazało się niezdole do życia poz
                                              > a macicą to?
                                              > Dzień ta.twoja wiara. Wier,ysz w Boga, kiedyś z wyższością pisałaś jak z nim ro
                                              > zmawiasz, ale robisz co chcesz i co tobie pasuje w danym momencie. Bardzo to dz
                                              > iwaczne.
                                              >
                                              Nie wiem.
                                              • gryzelda71 Re: Matki katoliczki 30.01.23, 12:20
                                                A do wiary kk nie jest potrzebny. Ale to kazdy wie.
                                                • asia.sthm Re: Matki katoliczki 31.01.23, 12:56
                                                  gryzelda71 napisała:

                                                  > A do wiary kk nie jest potrzebny. Ale to kazdy wie.

                                                  No wlasnie katolicy tego nie wiedza albo nie przyjmuja do wiadomosci. I to jest, dla mnie przynajmniej, najbardziej niezrozumiale w calym ich galimatiasie logicznym.
                                                  Katolicy rownaja Boga z Kosciolem chociaz wierza ze Bog w murach nie mieszka. Potrzebuja zatem armii posrednikow aby im tego Boga w mury sprowadzili, czy co? Armia posrednikow ma im zapewnic zbawienie, a Bog zupelnie nie jest brany pod uwage. Wyparli sukienkowi Boga, sami sie go wyparli lub nie wierza bo zupelnie sie jego nie boja.

                                                  Wiem, wiem, powtarzam sie w kazdym watku o kk. big_grin
                                          • paskudek1 Re: Matki katoliczki 31.01.23, 14:41
                                            shellyanna napisała:

                                            > fragile_f napisała:
                                            >
                                            > > Ale wiesz, że w aktualnym klimacie mało który szpital przeprowadziłby tak
                                            > a oper
                                            > > acje, bo moze doprowadzic do smierci plodu? Masz tego świadomośc czy nie?
                                            > >
                                            > > Decydując się na operacje tego typu zasadniczo stoisz e sprzeczności z na
                                            > ukami
                                            > > KK. Bóg dal Ci chore dziecko to bierzesz, a nie naprawiasz z dużym ryzyk
                                            > iem po
                                            > > ronienia. Zasady to zasady.
                                            > >
                                            > W Twoim „grajdołku” lekarze nie zakładają wkładek, nie zlecają badań.
                                            > Wiec nasze „grajdołki” się bardzo różnią i zapewniam Cię, ze w moim operacje są
                                            > wykonywane. EOT.


                                            Jasne. Co tam inne kobiety co? Taka np Agnieszka z Częstochowy. W ciszy bliźniaczej jeden płód umarł. Mozna było ratować drugi i matkę ale NIE. W efekcie umarła kobieta, po tym jak obumarly oba płody. Jakże wug9dnei co?
                              • paskudek1 Re: Matki katoliczki 31.01.23, 14:39
                                shellyanna napisała:

                                > Nie, nie mogłam. Ja i ty to wiemy (zakładam, ze jesteś w miarę wykształcona). W
                                > iemy jednak obie, (znowu tylko zakładam, ze ogarniasz naukowa stronę), ze wkład
                                > ka (nie hormonalna, tylko zwykła miedzianka - taka miałam) działa inaczej niż p
                                > rezerwatywa czy hormony.
                                > I nadal: to moje, nie Twoje sumienie. I wychodzi na to, ze straszysz Ty, nie ks
                                > iundz.

                                Serio? Twoje sumienie? To jakim kurwa prawem lekarz może odmówić aborcji ze względu na SWOJE sumienie? Skoro on sobie aborcji nie robi? Jakie to kurwa wygodne. Jak TOBIE wygodnie to ok, a jak komuś to sumienie lekarz ważniejsze
                        • fibi00 Re: Matki katoliczki 29.01.23, 19:14
                          fragile_f napisała:

                          > Kilkaset lat temu za takie wyznanie fibi oglądałaby świat przez kłęby dymu z ce
                          > ntralnego punktu lokalnego placu

                          Z całą pewnością tak właśnie by było. A obok mnie byłabyś ty.
                          • fragile_f Re: Matki katoliczki 29.01.23, 19:17
                            Mów dalej 😎
          • evening.vibes Re: Matki katoliczki 29.01.23, 08:42
            fibi00 napisała:
            > A to musisz wpajać córce coś czego nie uważasz za słuszne tylko dlatego że tak
            > religia każe? Takich katolików, którzy żyją i postępują jota w jotę jak nakazuj
            > e religia i wpajają te zasady swoim dzieciom jest garstka. Zdecydowana większoś
            > ć jest bardziej postępowa.

            To nie jest postępowość tylko wygodnictwo i brak dojrzałości. Wygodnictwo - bo wybierasz z wiary to co ci wygodnie a brak dojrzałości bo nie masz odwagi powiedzieć, że jak się nie zgadzasz z zasadami to po prostu katoliczką NIE JESTEŚ.


            To że nie zgadzam się z pewnymi zasadami głoszonymi
            > przez kościół nie oznacza że jestem hipokrytką.

            Owszem jesteś. Co niedziela składasz łapki w kościele i 'wyznajesz wiarę' w którą nie wierzysz, której nie stosujesz. Publicznie łżesz bo w domku to już 'co wygodnie'.

        • primula.alpicola Re: Matki katoliczki 29.01.23, 08:43
          ematkaincognito napisała:
          Stad pytam jak radza sobie z tym tematem kobiety wychowujace dzieci w wierze.

          Racjonalizują, wypierają i traktują jak supermarket, czyli wybierają co im odpowiada, i odrzucają to, co nie. W sumie racjonalne i pozwala zachować zdrową psychikę. Każdy fundamentalizm to zło.
          • alicia033 Re: Matki katoliczki 29.01.23, 09:50
            primula.alpicola napisała:

            > i pozwala zachować zdrową psychikę.

            No cóż, jak ta "zdrowa psychika" ma wyglądać tak, jak to wygląda w wykonaniu prezentujących się tu matek-katoliczek (fibi, katriel) to ja wolę jednak być "zaburzona", niż mieć taką "zdrową psychikę" jak one.
      • chicarica Re: Matki katoliczki 28.01.23, 14:01
        Cóż, ja też mam i jakoś wierzę. Co prawda z oazy spierniczałam w podskokach jak się okazało że na letnich rekolekcjach trzeba będzie obowiązkowo chodzić w spódnicy (właśnie jako znak akceptacji swojej kobiecej roli i podporządkowania) oraz jak zaczęło się hejtowanie na tampony.
        Część rodziny mojego ojca jest wielce bogobojna. Z kategorii "blisko parafii". Jednocześnie najbardziej toksyczna jej członkini była aktywną działaczką poradnictwa rodzinnego a druga toksyczna baba obecnie też jest jakąś parafialną działaczką. Jak te babsztyle traktowały własnych mężów, dzieci, resztę rodziny - szkoda gadać. Wyleczyło mnie to z kościółkowania na dobre.
        • ematkaincognito Re: Matki katoliczki 28.01.23, 14:20
          Ooo te spodnice i tampony tez pamietam! U mnie jeszcze sugerowali ze kobieta nie moze miec krotkich wlosow
        • aandzia43 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 14:57
          Chcesz powiedzieć że traktowały swoich mężów przedmiotowo. Niemożliwe, bogobojne katoliczki? wink
        • volta2 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 18:26
          babsztyle traktowały własnych mężów, dzieci, resztę rodziny - szkoda gadać.

          czyli jednak podległe nie były?
          • chicarica Re: Matki katoliczki 28.01.23, 19:34
            Owszem, były, to była taka pasywna agresja stłamszonego garkotłuka.
            • volta2 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 23:02
              czyli mniej więcej coś takiego jak twój wpis?
              pasywno agresywny wpis chicitłuka

              no tak, ale mimo wszystko nie wyglądasz na stłamszoną, tylko wściekłą, że ci się narracja nie spięła i praę osób to wypunktowało
      • sueellen Re: Matki katoliczki 28.01.23, 14:27
        Ja równiez, Biblię cała przeczytałam, na oazy i katolickie imprezy chodziłam, miałam też przygody z innymi odłamami chrześcijaństwa (babtysci, zielonoswiatkowcy, ewangelicy) . Kazan się nasłuchałam i uważam że w teorii dużo w tym sensu. Życie według tych zasad jest dość proste, zdrowe i w miarę bezstresowe ( w założeniu że wszyscy wokół myślą tak samo). Dlatego ludzie tworzą społeczności (zbory), żyją w tych swoich bańkach w miarę fajnie i wygodnie. Na każde pytanie mają gotowa odpowiedź. Większość ludzi postrzega wolną wolę i możliwość wyboru jako absolutna świętość, oni jako przekleństwo. Wbrew pozorom ograniczony wybór jaki mają wierzący chrześcijanie, daje im poczucie pewności siebie, odbiera stres i niepewność co do tego jak powinni postąpić. Proste , łatwe i przyjemne życie bez nadmiaru bodźców.. wszystko się wali na łeb na szyję gdy poszczególne jednostki zaczynają się wyłamywać i wypuszczają swoje małe bomby. W jednej rodzinie mąż pije, w drugiej syn okazuje się gejem, a w trzeciej żona chodzi na schadzki z wikarym. Dawniej takie sprawy załatwiało się wywożeniem delikwentki na kupię gnoju, a dziś jakoś nie wypada to i kościół się chwieje .
        • bene_gesserit Re: Matki katoliczki 28.01.23, 18:32
          Bardzo ciekawy głos.
          Ja zawsze zazdrosciłam wierzącym, bo ich życie wydawało mi się o wiele bardziej wolne od stresu - no właśnie, większość pytań zawsze miała odpowiedź, ich życie było wolne od hamletyzowania i mieli świadomosć, że 'Bóg jest dobry i mnie kocha', czegoż chcieć więcej. Tylko - no właśnie, widziałam, co się dzieje, jak cos się rypło tak, że teza o 'dobrym Bogu' w żaden sposób nie pasowała.
    • nenia1 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 14:22
      Ja miałabym już problem wmawiać dziecku istnienie jakiegoś boga, którego nikt nie widział i nikt nie słyszał. Bóg to mrzonka, produkt uboczny ewolucji mózgu a następnie zakorzeniony w kulturze i przekazywany na drodze edukacji. Ale z drugiej strony patrząc całościowo może i dobrze, że ludzie wierzą w bogów bo wielu dzięki temu przyswoiło jakiś system moralny oparty na autorytecie, w który wierzą. Oczywiście, że w imię religii i różnych bogów zabito wielu ludzi, pytanie jednak czy bez religii nie zabito by jeszcze więcej. Niemniej córkę starałam się wychować nie przekonując do religii, ale też nie zabraniając z nią kontaktu, zawsze jednak, gdy pytała, mówiła, że według mnie boga nie ma, bo wszystko na to wskazuje. Rodziło to pewien problem, według mnie jeden z tych kluczowych, który spowodował "wymyślenie bogów". A mianowicie córka odczuwała smutek na myśl o śmierci bliskich i poczucia, że "już się nie spotkamy". Pod tym względem wierzący katolicy mają łatwiej, bo to fajniej naopowiadać o niebie, aniołach, życiu wiecznym itd.
      Mimo tego nie wierzę tak silnie i jestem tak pewna, że boga nie ma, że nie miałabym sumienia okłamywać jej w wieku w którym wyrosła już z wiary w prezenty przynoszone przez Mikołaja. Co do reszty, ludzie potrzebują zasad, ale ja potrzebuję też poczucia, że te zasady służą ludziom. Tymczasem w religiach jest całe mnóstwo (zmieniających się zresztą z czasem pod wpływem różnych presji społecznych) zasad, zakazów, nakazów wymyślonych sztucznie, głównie przez ludzi nastawionych lękowo do zmian, nauki, odmienności i nowości.
      • la_mujer75 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 14:38
        Ty nie wiesz, jak mnie tu kiedys zjechano, jak wyraziłam zdziwienie, że wierzący aż tak rozpaczają po odejściu ich bliskich.
        Okazało się, ze ta wiara jakkos mało im pomaga przetrwać śmierć ich bliskich. W tym nie różnią się od ateistów, a też naiwnie myśłałam, że mam czego im zazdrościć!
        • nenia1 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 14:45
          No nie, aż takiego podejście nie mam żeby zakładać, że nie rozpaczają po śmierci swoich bliskich. Wierzący to ludzie jak wszyscy i mają takie same emocje. Natomiast sądzę, że mogą sobie nieco prościej redukować różne lęki oraz mieć większą nadzieję czy nadawać czemuś sens poprzez "bóg tak chciał". Nie znaczy to jednak przecież, że nie cierpią po śmierci bliskich.
          • la_mujer75 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 14:46
            Rozumiałam ich cierpienie. Empatia nie jest mi obca, ale uważałam, w swej naiwności, że jednak łatwiej im jest się pogodzić.
            • nenia1 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 15:51
              może być im jednak łatwiej, choć nie w tak spektakularnie widoczny sposób. Niemniej mogą sobie pewne rzeczy łatwiej zintegrować czy łatwiej wytłumaczyć. Może to również zależeć od stopnia wiary, bo nie da się ukryć, że tradycyjne niemalże bezrefleksyjne "uprawienie religii" na zasadzie przyzwyczajenia to jednak coś innego niż głęboka wiara.
            • asia_i_p Re: Matki katoliczki 28.01.23, 16:37
              Wydaje mi się, że jednak czasami łatwiej - przypomniało mi się, jak moja 80-letnia babcia stwierdzała, że naprawdę nie ma już siły jeździć odwiedzić swojej 90-letniej siostry i że spotkają się już w niebie. Było to powiedziane tonem, jakim ja mówię, że nie jadę do ojca w tym tygodniu, bo zobaczymy się za dwa tygodnie na jego imieninach.
        • asia_i_p Re: Matki katoliczki 28.01.23, 16:35
          No bo to akurat było bez sensu pytanie - jakby ci mąż wyjeżdżał na 40 lat, bez możliwości dzwonienia, pisania listów, żadnego kontaktu, podeszłabyś do tego na luzie, bo za 40 lat się pewnie zobaczycie?
          • la_mujer75 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 17:06
            Gdybym była wierząca, tak naprawdę, to bym uznała, że te 40 lat to niewielki okres czasu życia bez ukochanego męża, skoro nas czeka potem wspólna wieczność.
            Cierpieć bym cierpiała, wiadomo, ale bym żyła nadzieją, że jeszcze będziemy razem.
            Ja tej "nadziei" zazdrościłam.
            • asia_i_p Re: Matki katoliczki 28.01.23, 17:16
              No i ta nadzieja jest. U tych, dla których religia jest kwestią wiary, a nie polityki i zestawu poglądów społecznych, ta nadzieja jest.
              Ale wieczność to abstrakcja, nawet dla wierzących w nią, a 40 lat konkretna rzeczywistość. Ba, miesiąc jest problemem.
      • asia_i_p Re: Matki katoliczki 28.01.23, 17:03
        No to w sumie nie jest tak, że tego Boga nikt nie widział i nie słyszał. Po prostu ludzie stwierdzili, że jeżeli widział i słyszał, to miał zludzenia, bo nie mógł widzieć i słyszeć, bo go nie ma. To jest w sumie takie samo tak bo tak, jak definicje niektórych grzechów.
        • nenia1 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 18:25
          asia_i_p napisała:

          > No to w sumie nie jest tak, że tego Boga nikt nie widział i nie słyszał. Po pro
          > stu ludzie stwierdzili, że jeżeli widział i słyszał, to miał zludzenia,

          asiu, w ten sposób to można powiedzieć o wszystkim, łącznie z duchami, demonami i porwaniami przez ufo.
          Dowodów brak.
          • asia_i_p Re: Matki katoliczki 28.01.23, 18:53
            Dowodów fizycznych brak albo są nieliczne (bo to też nie jest z duchami do końca tak, że 100% brak, a i w przypadku UFO coś by się znalazło). Ale nie brak świadków, których relacje są odrzucane z góry, w oparciu o przekonanie, że skoro wierzą w coś, czego nie ma, to są niewiarygodni.

            Pamiętam, jak po śmierci mojej mamy raz bardzo mocno poczułam jej obecność. I potem gdzieś przeczytałam, że to częste wrażenie wśród osób przeżywających żałobę, więc stwierdziłam OK, złudzenie. A potem do mnie dotarło, że klasyfikuję coś jako złudzenie w oparciu o to, że przeżyło to dużo osób. Bo skoro przeżyło dużo osób, a jest to niemożliwe, to musi być to prawidłowość psychologiczna. I zrozumiałam, że w tym przypadku "nie ma" jest równocześnie moim założeniem i wnioskiem, a to logicznie dopuszczalne nie jest.

            NIe twierdzę, że na 100% czy choćby na 50% wierzę w życie pozagrobowe czy Boga. Twierdzę, że nie wiem i że moja niewiedza jest całkowicie usprawiedliwiona, że to nie jest tak, że starczy pomyśleć i wszystko wiadomo.
            • langsam Re: Matki katoliczki 28.01.23, 19:09
              <świadków, których relacje są odrzucane z góry, w oparciu o przekonanie, że skoro wierzą w coś, czego nie ma, to są niewiarygodni

              Nie. Po prostu zarówno osoby należące do jakiejkolwiek religii (ach, te wyznania "rabin odnalazł Jezusa", "muzułmanin zrozumiał, że prawdziwy jest judaizm", "zakonnik przeszedł na islam") jak i te spoza religii miewają opowieści "nadnaturalne", którą jednak są ze sobą kompletnie niezbieżne. A więc przynajmniej ich część jest produktem wyobraźni/szaleństwa/złej woli. A ponieważ na żadne z nich nie ma realnych dowodów, to niby jak chciałabyś te "relacje" uznać za dowód na cokolwiek?
              • asia_i_p Re: Matki katoliczki 28.01.23, 20:01
                Dowód to za dużo powiedziane. Przesłankę bardziej, dającą pole do zastanawiania się.

                I nie zawsze te opowieści są niezbieżne. Wręcz przeciwnie, te związane z doświadczeniami z okresu śmierci w rodzinie są bardzo zbieżne - wiele osób wspomina o poczuciu obecności tej osoby. Stwierdzenie, że jest to jeden ze sposobów, w jaki ludzka psychika reaguje na stratę, to interpretacja tej zbieżności mająca jako założenie przekonanie, że życia po śmierci nie ma. I jest to jak najbardziej uprawniona interpretacja. Jedna z. Ale jeśli ją przyjmę, to nie mogę RÓWNOCZEŚNIE wysnuwać wniosku "czuję to, co dużo ludzi, więc tego na pewno nie ma", bo wtedy "nie ma" jest równocześnie moim założeniem i wnioskiem.
                • niemcyy Re: Matki katoliczki 28.01.23, 20:08
                  Poczucie obecności a fakt obecności to jednak nie to samo. Dużo ludzi w chorobie czuje np. zimno mimo przebywania w pomieszczeniu, w którym zimno nie jest, i dziesięciu chorych z dreszczami nie oznacza, że w pomieszczeniu jest zimno jeśli termometr wskazuje 25 stopni, nie ma przeciągu itp.
            • nenia1 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 21:03
              asia_i_p napisała:


              > NIe twierdzę, że na 100% czy choćby na 50% wierzę w życie pozagrobowe czy Boga.
              > Twierdzę, że nie wiem i że moja niewiedza jest całkowicie usprawiedliwiona, że
              > to nie jest tak, że starczy pomyśleć i wszystko wiadomo.
              >
              rozterki agnostyków pokazują to o czym pisałam wcześniej. To coś w rodzaju "odzieży ochronnej". Może nie ma, ale może jednak jest, nie wiadomo. Wiara najczęściej jest przekazywana na zasadzie
              edukacji i takiego przedstawiania Boga jakby faktycznie był. To się wdrukowuje i zaczyna być traktowane bardziej serio niż wiara we wróżki. Kościoły, religia, masy wierzących ludzi.
              Masz takie same wątpliwości co do istnienia/nieistnienia Zeusa i Ateny? A przecież kiedyś ludzie również w nich wierzyli i uważali za faktycznie istniejących bogów. Żaden zmarły nie wrócił, żeby opowiedzieć o tym jak jest po śmierci, nikt nie ma dowód na rozmawianie z jakimkolwiek bogiem. A umysł ludzki ma ogromną tendencję i sporo mechanizmów do samooszukiwania, żeby pomóc nam przetrwać w trudnych sytuacjach i poradzić sobie z trudnymi emocjami.
              • asia_i_p Re: Matki katoliczki 29.01.23, 09:08
                Zeusa i Ateny nie, greccy mi słabo leżą. Ale już wróżki irlandzkie jak najbardziej biorę pod uwagę.

                Przy tym to nie są rozterki. Agnostycy niekoniecznie mają rozterki, po prostu nie mają poczucia pewności ani potrzeby poczucia pewności.

                I nawet to ma stopnie. Roger Penrose podaje się raz za agnostyka, raz za ateistę, zdecydowanie odżegnuje od jakiejkolwiek konkretnej religii, a równoczesnie twierdzi, że jego zdaniem wrzechświat ma cel, a część jego kolegów (ma tu na myśli między innymi Hawkinga, z którym był blisko) jego zdaniem upraszcza.
                • aandzia43 Re: Matki katoliczki 29.01.23, 12:47
                  asia_i_p napisała:

                  > Zeusa i Ateny nie, greccy mi słabo leżą. Ale już wróżki irlandzkie jak najbardz
                  > iej biorę pod uwagę.
                  >
                  > Przy tym to nie są rozterki. Agnostycy niekoniecznie mają rozterki, po prostu n
                  > ie mają poczucia pewności ani potrzeby poczucia pewności.
                  >
                  > I nawet to ma stopnie. Roger Penrose podaje się raz za agnostyka, raz za ateist
                  > ę, zdecydowanie odżegnuje od jakiejkolwiek konkretnej religii, a równoczesnie t
                  > wierdzi, że jego zdaniem wrzechświat ma cel, a część jego kolegów (ma tu na myś
                  > li między innymi Hawkinga, z którym był blisko) jego zdaniem upraszcza.


                  Otóż to. Agnostycy nie mają rozterek, nie ma wiary nie ma rozterek. Mają próby intelektualnego, z odrobiną intuicji, rozpracowania zagadnień kosmologicznych. Na miarę swoich możliwości intelektualnych.
                  Mnie osobiście bardziej podchodzą islandzkie elfy.
                  • nenia1 Re: Matki katoliczki 29.01.23, 13:26
                    aandzia43 napisała:

                    > Mają próby
                    > intelektualnego, z odrobiną intuicji, rozpracowania zagadnień kosmologicznych.
                    > Na miarę swoich możliwości intelektualnych.
                    >
                    a według mnie to tylko pozornie jest takie "intelektualne z odrobiną intuicji" na zasadzie, nie mówię, że jest
                    ale nie mówię też, że nie ma. Brzmi pięknie, jaka głębia, ale w praktyce gorzej. Według mnie agnostycyzm prowadzi w efekcie do bezsensu. Bo w ten sposób można się upierać przy wszystkim co wytworzy wyłącznie ludzka wyobraźnie, co być może istnieje ale nie może być testowalne, bo "ma niezwykłe moce, których mózg ludzki nie ogarnia", typu potwór z Loch Ness czy gremliny.
                    • aandzia43 Re: Matki katoliczki 29.01.23, 13:51
                      nenia1 napisała:

                      > aandzia43 napisała:
                      >
                      > > Mają próby
                      > > intelektualnego, z odrobiną intuicji, rozpracowania zagadnień kosmologicz
                      > nych.
                      > > Na miarę swoich możliwości intelektualnych.
                      > >
                      > a według mnie to tylko pozornie jest takie "intelektualne z odrobiną intuicji"
                      > na zasadzie, nie mówię, że jest
                      > ale nie mówię też, że nie ma. Brzmi pięknie, jaka głębia, ale w praktyce gorzej
                      > . Według mnie agnostycyzm prowadzi w efekcie do bezsensu. Bo w ten sposób można
                      > się upierać przy wszystkim co wytworzy wyłącznie ludzka wyobraźnie, co być moż
                      > e istnieje ale nie może być testowalne, bo "ma niezwykłe moce, których mózg lud
                      > zki nie ogarnia", typu potwór z Loch Ness czy gremliny.


                      Jak ja mogę uczciwie powiedzieć że na pewno żadnej siły stwarzającej i organizującej
                      Wszechświat nie ma skoro tego nie wiem? A nie wiem bo fizyka na takim poziomie to wiedza przekraczająca moje możliwości intelektualne. Czekam aż mądrzejsi może coś ustalą. Od takiej niepewności do relatywizmu w postaci dopuszczania możliwości, że że istnieją gobliny czy że X regularnie rozmawia z Matką Boską i ona mu kazała to czy owo daleka droga wink Dla niekomplikowania na co dzień mienię się ateistką.
                      • nenia1 Re: Matki katoliczki 29.01.23, 14:07
                        aandzia43 napisała:


                        >
                        > Jak ja mogę uczciwie powiedzieć że na pewno żadnej siły stwarzającej i organizu
                        > jącej
                        > Wszechświat nie ma skoro tego nie wiem? A nie wiem bo fizyka na takim poziomie
                        > to wiedza przekraczająca moje możliwości intelektualne. Czekam aż mądrzejsi moż
                        > e coś ustalą. Od takiej niepewności do relatywizmu w postaci dopuszczania możli
                        > wości, że że istnieją gobliny czy że X regularnie rozmawia z Matką Boską i ona
                        > mu kazała to czy owo daleka droga wink Dla niekomplikowania na co dzień mienię s
                        > ię ateistką.
                        >
                        nie, wcale nie daleka. Po prosty wiarę "w stwórcę" traktujesz jak coś poważnego
                        a wiarę w gobliny/gremliny/kranosludki" nie.
            • asfiksja Re: Matki katoliczki 29.01.23, 13:46
              >bardzo mocno poczułam jej obecność. I potem gdzieś przeczytałam, że to częste wrażenie wśród osób przeżywających żałobę, więc stwierdziłam OK, złudzenie.
              I tu muszę zacytować literaturę:
              'Of course it is happening inside your head, Harry, but why on earth should that mean that it is not real?'
            • asia-loi Re: Matki katoliczki 29.01.23, 15:57
              asia_i_p napisała:

              > Dowodów fizycznych brak albo są nieliczne


              A dlaczego to że bóg jest - nie jest faktem/dowodem tylko wiarą?
              Dlaczego ten bóg nie objawił się wszystkim ludziom?
              Dlaczego jest tylu bogów, a nie jeden jedyny.
              Dlaczego jest tyle bardzo różnych religii, a nie jedna dla wszystkich ludzi?
              Dlaczego raptem katolicka wiara ma tylko trochę ponad 2000 lat, a ludzie istnieją o wiele, wiele dłużej. Wcześniejszych ludzi, bóg miał w nosie? Katolicki bóg ludzi innych wyznań też ma w nosie, dlaczego im się nie objawił, tylko mają swoich bogów?
    • moze_sprobowac_inaczej Re: Matki katoliczki 28.01.23, 14:34
      😄😄😄😄
    • po_godzinach_11 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 17:41
      Przecież to nieprawda, że chcesz zrozumieć. Po co tak ściemniać?
      • niemcyy Re: Matki katoliczki 28.01.23, 17:45
        Skąd wiesz, że nie chce? Odpowiedz na jej pytanie może i a nuż zrozumie.
      • ematkaincognito Re: Matki katoliczki 28.01.23, 19:33
        Chce, napisalam od razu ze trudno mi jest nie oceniac ale chce zrozumiec.

        Na chwile obecna w odpowiedziach widze taki trend ze wierzace ematki traktuja ta wiare z pewna doza dystansu i szczypta rozsadku, zwlaszcza przekazujac swoim dzieciom.

        Wydaje mi sie ze to troche hipokryzja ale popraw mnie jesli sie myle.
        • aandzia43 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 19:46
          Czasem hipokryzja, czasem zdrowy rozsądek. Nierozsądne i szkodliwe jest traktowanie literalnie każdego pomysłu jaki zalągł się w głowach ludzi tworzących religię.
          • niemcyy Re: Matki katoliczki 28.01.23, 19:53
            Nieliteralnie to można traktować pomysły w rodzaju wiary albo niewiary w życie wieczne albo świętych. Nikomu nic się nie stanie, jeśli asia_p będzie się upierać, że zmarli po śmierci bywają obecni, bo ona tak poczuła, ale jeśli byłaby lekarzem i buk jej każe zmusić zgwałconą kobietę albo dziewczynkę do porodu albo będąc policjantem każe maltretowanej przez męża żonie nieść dalej krzyż to ciut gorzej. A kk, czerpiąc z liczebności wiernych, których la mujer75 nazwała zj, mocno i z sukcesem forsuje pomysły niszczące życie ludziom niemającym nic wspólnego z kk, jakoś mniej zajmuje się nieszkodliwą modlitwą.
        • fibi00 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 19:50
          A jest coś złego w tym że człowiek kieruje się zdrowym rozsądkiem? Że postępuje tak jak uważa za słuszne a nie tak jak mu nakazuje religia? Znasz osoby innej wiary niż katolicka które postępują i żyją jota w jotę tak jak nakazuje mu religia?
          • niemcyy Re: Matki katoliczki 28.01.23, 19:56
            Nie ma nic w tym złego, ale hipokryzją jest jednoczesne twierdzenie, że jest się (tzw. dobrym/prawdziwym) katolikiem czy osobą wyznającą tę religię.
            W poście startowym było pytanie właśnie o to, czy i jak panie wykonują ten umysłowy szpagat.
            • fibi00 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 20:09
              niemcyy napisał(a):

              > Nie ma nic w tym złego, ale hipokryzją jest jednoczesne twierdzenie, że jest si
              > ę (tzw. dobrym/prawdziwym) katolikiem czy osobą wyznającą tę religię.
              > W poście startowym było pytanie właśnie o to, czy i jak panie wykonują ten umys
              > łowy szpagat.


              Wskaż mi wiarę/ religię gdzie są "idealne zasady" i w której wszyscy zgodnie tych zasad przestrzegają?
              • niemcyy Re: Matki katoliczki 28.01.23, 20:25
                Nie znam takiej (bo do niczego mi to nie jest potrzebne), ale jak właśnie napisałam powyżej- można nie podpinać się pod żadną religię i na własną rękę po prostu być w miarę przyzwoitym człowiekiem. Serio, serio, są tacy ludzie i w odróżnieniu od religii z idealnymi zasadami takich ludzi mogę wskazać.
                • asia-loi Re: Matki katoliczki 29.01.23, 14:02
                  niemcyy napisał(a):

                  ... można nie podpinać się pod żadną religię i na własną rękę po prostu być w miarę przyzwoitym człowiekiem. Serio, serio, są tacy ludzie i w odróżnieniu od religii z idealnymi zasadami takich ludzi mogę wskazać.


                  Dokładnie tak. Mnie bardzo nie pasowały zasady katolickiej wiary i to jak postępują ci tzw. dobrzy katolicy po wyjściu z kościółka, historia Kk jest dla mnie nieakceptowalna - więc jestem byłą katoliczką/ateistką.

                  Uważam, że nikt nie wyrządził ludziom większej krzywdy niż religie - wszystkie.
              • mia_mia Re: Matki katoliczki 28.01.23, 20:29
                Zdaję się, że Bóg na sądzie ostatecznym wydając wyrok nie będzie się kierował tym jak bardzo swojej wiary i religii przestrzegali wyznawcy innych religii i wyznań, tylko jak każdy konkretny człowiek, przestrzegał jednej i jedynej słusznej religii i jedynego słusznego wyznania jakim jej katolicyzm. Innowiercy i niewierzący od razu do gara, razem z Sokratesem, Platonem i mieszkańcami dżingli wszelakich, a katolicy będą rozliczani z tego jak dobrymi byli katolikami, a tu szpagaty i wersje light religii nie będą raczej, zdaniem kk, wysoko punktowane. Także gdybym była katolikiem to nie spałabym spokojniewink
                Brzmi absurdalnie? Bo jest to absurdalne, jak wszystkie religie, ale tak jest.
                • niemcyy Re: Matki katoliczki 28.01.23, 20:35
                  mia_mia napisał(a):

                  > Zdaję się, że Bóg na sądzie ostatecznym wydając wyrok nie będzie się kierował t
                  > ym jak bardzo swojej wiary i religii przestrzegali wyznawcy innych religii i wy
                  > znań, tylko jak każdy konkretny człowiek, przestrzegał jednej i jedynej słuszn
                  > ej religii i jedynego słusznego wyznania jakim jej katolicyzm. Innowiercy i nie
                  > wierzący od razu do gara, razem z Sokratesem, Platonem i mieszkańcami dżingli w
                  > szelakich, a katolicy będą rozliczani z tego jak dobrymi byli katolikami, a tu
                  > szpagaty i wersje light religii nie będą raczej, zdaniem kk, wysoko punktowane.
                  > Także gdybym była katolikiem to nie spałabym spokojniewink
                  > Brzmi absurdalnie? Bo jest to absurdalne, jak wszystkie religie, ale tak jest.

                  Świadkowie Jehowy zdają się o tym wiedzieć i być może stąd te medialne, ale chyba dość liczne, historie o odmowie leczenia.
                  Drżyjcie pseudokatolickie ematki, marny wasz los. Platon i mieszkańcy dżungli mogą chociaż pocisnąć kit, że nie wiedzieli.
                  • fibi00 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 20:54
                    niemcyy napisał(a):


                    > Świadkowie Jehowy zdają się o tym wiedzieć i być może stąd te medialne, ale chy
                    > ba dość liczne, historie o odmowie leczenia.


                    Medialne? Akurat historia którą opowiedziałam nie jest historią medialną tylko autentyczną.
                    Moja ciocia ma przyjaciółkę która jest świadkiem Jehowy (przeszła na tę wiarę po ślubie- mąż i dzieci pozostali w wierze katolickiej) i raz podjęły temat wiary i cioci włos na głowie się jeżył kiedy słyszała jakie zasady u nich panują i że ta koleżanka ściśle tych zasad przestrzega. Czy świadkowie Jehowy odmawiający założenia dziecku drenów (bo wiara nie pozwala), zostawiając to dziecko na śmierć są lepszymi ludźmi niż katolicy którzy z niektórymi zasadami kk się nie zgadzają? Oni nie są hipokrytami bo przestrzegają zasad wiary nawet jeśli jest to skazanie swojego dziecka na śmierć.
                    • niemcyy Re: Matki katoliczki 28.01.23, 21:01
                      Niech mnie ktoś ewent. poprawi, ale medialne nie znaczy zmyślone, tylko że media je podchwytują. To ze ŚJ jest medialne, bo na szczęście jednak dość rzadko się zdarza w dość cywilizowanym społeczeństwie.
                      Oczywiście, że ŚJ skazujący zależnych od siebie na śmierć nie są dobrymi ludźmi, ale katolicy tacy jak w tym wątku nadal pozostają hipokrytami. Żeby nie być hipokrytą trzeba postępować z grubsza zgodnie z tym, do czego przynależność się deklaruje.
                      • aandzia43 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 21:28
                        Wolę postawę "panu Bogu świeczkę a diabłu ogarek" od religijnego ześwirowania, fanatyzmu. To pierwsze to zdrowa postawa, to drugie to patologia psychiatryczna prowadząca do nieszczęść. A ŚJ to sekta, jakoś nie mogę się dopatrzeć niczego pozytywnego w rasowej sekcie.
                        • aandzia43 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 21:31
                          Zdrowa postawa w sensie próba przejscia przez życie spokojnie mimo wpadania raz po raz między młot i kowadło.
                          • niemcyy Re: Matki katoliczki 28.01.23, 21:44
                            Aandzia, zgadzam się. Tylko po co mieszać w to jakąś religię?
                            • aandzia43 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 22:26
                              niemcyy napisał(a):

                              > Aandzia, zgadzam się. Tylko po co mieszać w to jakąś religię?


                              Jeśli o mnie chodzi to w myśl prawa Murphy'ego "człowiek bez religii jest jak ryba bez roweru", ale wiem że większości ludzi religia jest potrzebna. I zawsze będzie jakąś miał, budował, przebudowywał, stwarzał. Człowiek znaczy się. Można tylko próbować kombinować żeby spełniała jak najlepiej pozytywne zadania i niwelować jej paskudne skutki.
                              • asia-loi Re: Matki katoliczki 29.01.23, 14:16
                                aandzia43 napisała:

                                ... ale wiem że większości ludzi religia jest potrzebna. I zawsze będzie jakąś miał, budował, przebudowywał, stwarzał.


                                Gdyby większość ludzi urodziła się w rodzinach ateistów, to żadna religia, żaden bóg nie byłby im potrzebny.
                                Bo nikt im by tych głupot nie przekazywał: o bozi, o niebie, o piekle, itd.
                                Człowiek, który rodzi się w rodzinie wyznającej jakąś wiarę, jest indoktrynowany od małego. A w dorosłym życiu, trudno się z tego wyplątać.
                                • aandzia43 Re: Matki katoliczki 29.01.23, 15:14

                                  > Gdyby większość ludzi urodziła się w rodzinach ateistów, to żadna religia, żade
                                  > n bóg nie byłby im potrzebny.
                                  > Bo nikt im by tych głupot nie przekazywał: o bozi, o niebie, o piekle, itd.
                                  > Człowiek, który rodzi się w rodzinie wyznającej jakąś wiarę, jest indoktrynowan
                                  > y od małego. A w dorosłym życiu, trudno się z tego wyplątać.

                                  Nie.
                    • asia-loi Re: Matki katoliczki 29.01.23, 14:07
                      fibi00 napisała:

                      ... Czy świadkowie Jehowy odmawiający założenia dziecku drenów (bo wiara nie pozwala), zostawiając to dziecko na śmierć ...


                      A czy w takich przypadkach, przypadkiem nie działa wyższość prawa świeckiego nad religijnym? Bo z tego co słyszałam, to lekarze występują do sądu o zgodę na zabieg ratujący życie.
              • niemcyy Re: Matki katoliczki 28.01.23, 20:31
                A dopóki nazywasz się katoliczką i w czymś tam uczestniczysz to jesteś współodpowiedzialna za to, co kk robi- bo każda organizacja potrzebuje członków, żeby istnieć- i umysłowe fikołki pt. "bo ja to tylko to i siamto" mogą budzić w najlepszym wypadku politowanie.
                • mia_mia Re: Matki katoliczki 28.01.23, 20:36
                  Sporo w tym prawdy
              • ematkaincognito Re: Matki katoliczki 28.01.23, 20:52
                Wydaje mi sie ze takiej religii nie ma. Pozostaje wiec ateistka poniewaz nie umiem pogodzic zdrowego rozsadku z zasadami narzucanymi przez wiare. Zapytalam wiec jak inni - Ci ktorzy wierza, radza sobie z tymi zasadami, zwlaszcza tymi ktore sa dla mnie najbardziej kontrowersyjne
                • dramatika Re: Matki katoliczki 28.01.23, 21:12
                  ematkaincognito napisała:

                  > Zapytalam wiec jak inni - Ci ktorzy wierza, radza sobie z tymi zasadami

                  Zapytałaś, bo jesteś jednorazowym nickiem zesłanym tu przez cholera wie kogo w ramach nowego budżetu propagandowego, którego wydawanie zaczęliście do robienia gównoburzy w temacie katolickim. Złe chrzty, zła spowiedź, sadystyczne egzorcyzmy i tak dalej, i tak dalej. W końcu niedługo wielkanoc, polaczek ma się zająć tematem opiłowywania katolików i żreć się z rodziną, a nie zajmować realnymi sprawami i realnymi problemami.
                • aandzia43 Re: Matki katoliczki 28.01.23, 21:33
                  Nie pozostajesz ateistką bo ci żadna religia nie pasuje, tylko dlatego że taka twoja uroda. Wiara to zjawisko zerojedynkowe i niezależne od woli czy nastawienia do tej czy innej religii.
                • zaczarowanyogrod Re: Matki katoliczki 28.01.23, 21:36
                  Z tych osób co znam i to wszystko przestrzegają, uczą o tym swoje dzieci i jak takie dziecko będąc dorosłym tego nie stosuje to zrywają z nim kontakt i udają ze nie istniało.
                  • zaczarowanyogrod Re: Matki katoliczki 28.01.23, 21:37
                    To było do ematkaincognito
        • ga-ti Re: Matki katoliczki 28.01.23, 21:03
          Dlaczego hipokryzja? Wyżej masz dyskusję o świętych, ci średniowieczni się głodzili (bo to trudno nazwać postem), biczowali, siedzieli na słupie, czy leżeli pod progiem świątyni wystawiając się celowo na poniżanie. Obecnie świętość polega na miłości Boga i bliźniego, uczynki miłosierne, poświęcanie siebie nie dla poniżania cielesnego, lecz dla drugiego człowieka.
          Świat się zmienia oraz człowiek nie jest idealny, jest grzeszny.

          Wiesz co, bardzo lubię oglądać Martynę Wojciechowską w filmach "Kobieta na krańcu świata" i zawsze zadziwia mnie szacunek, z jakim podchodzi do swoich bohaterek, ich religii, przekonań, wierzeń, tradycji, czasem zupełnej egzotyki. Z szacunkiem i bez oceniania.
          Jeśli chcesz poznać religijne "wytyczne" to poczytaj, postudiuj, jeśli chcesz poznać postawy ludzi wierzących, czasem wręcz intymne poglądy to nie oceniaj, wysłuchaj z szacunkiem.
          • niemcyy Re: Matki katoliczki 28.01.23, 21:08
            Ale bądź uprzejma odnieść się do konkretnych kwestii z postu startowego zamiast rzucać hasła o miłości bliźniego i poświęcaniu się dla innych.
            • ga-ti Re: Matki katoliczki 28.01.23, 21:27
              Drzewko. Odpowiadam na Twój post o zarzucaniu katoliczkom hipokryzji, więc piszę, że przez lata (wieki całe) świat się trochę zmienił - przykład "ideał świętego" średniowiecznego i współczesnego.

              I wspomniałam tak sobie w sumie, jako myśl, która się pojawiła, o szacunku i braku oceniania dla rozmówcy, jakiego przykładem dla mnie jest Martyna Wojciechowska w swoich dokumentach.

              Zadajesz pytanie za tezą?
              • niemcyy Re: Matki katoliczki 28.01.23, 21:42
                Dlaczego hipokryzja?
                Z dwóch powodów:
                - Hipokryzją jest nazywanie się wierzącym katolikiem i jednocześnie postępowanie wbrew nauce kk, jakkolwiek chora by była. Wyjście może polegać na tym, że robię jak chcę (bo jest to powiedzmy obiektywnie rozsądniejsze), ale nie ściemniam o byciu prawilnym katolikiem.
                - Hipokryzją jest branie udziału w życiu kk, śluby kościelne, chrzty dla spokoju babci i jednocześnie twierdzenie, że nie ma się nic wspólnego z tym, co kk złego robi (a jest tego dużo).
                Można jeszcze wziąć na klatę, że jest się hipokrytą, nie oburzać się na to słowo i robić dalej to samo.

                Mieszanie do tego świętych sprzed 1500 lat albo współczesnych świadków jehowy jako postępujących "jeszcze gorzej" jako przeciwieństwa hipokryzji nie ma sensu.

                Czy ktoś odpowiedział wątkodajce na jej pytania i wyjaśnił, jak pogodzić te kwestie nie będąc hipokrytą?
    • biala8malwa Re: Matki katoliczki 28.01.23, 19:50
      https://bi.im-g.pl/im/46/0a/1c/z29401670V,Andrzej-Rysuje---SLUB.jpg
      • biala8malwa Re: Matki katoliczki 28.01.23, 21:32


        kobieta.onet.pl/wiadomosci/wspolne-lozko-w-hotelu-tylko-dla-malzenstw-tak-podpowiada-ordo-iuris/2c0fwgz

        smile smile smile
    • tryggia Re: Matki katoliczki 29.01.23, 11:49
      Wychowano Ciebie w domu praktykującym, czy rozumiejącym i wierzącym - nie wiem.
      Mnie natomiast wychowywali rodzice niepraktykujący, ale uczący czym jest wolna wola i autonomia.
      Dlatego przestrzegam przykazań, a nie ich interpretacji. I dlatego na te "nie przeszkadza wam" odpowiem, że cudze poglądy tak średnio mi przeszkadzają, chyba, że są to poglądy Władimira Władimirowicza na temat Wszechrusi.
      • ematkaincognito Re: Matki katoliczki 29.01.23, 12:20
        Mysle ze wychowano mnie w domu wierzacym bezrefleksyjnie- czyli tak mowi kosciol i tak ma byc, zadnej dyskusji, zastanawiania sie, nie- grzech to grzech i koniec piesni wink

        Stad mysle ze ja tez traktuje religie zero-jedynkowo, i nie moglabym prowadzic corki do kosciola i jednoczesnie wypisywac jej tabsow anty i z miloscia opowiadac jak bardzo walczylismy z jej tata (i klinika nieplodnosci) aby pojawila sie na swiecie.

        Natomiast po powyzszych wpisach widze ze mozna traktowac religie z dystansem i rozsadkiem- ja juz sie tego nie naucze, ale w pewnien sposob zazdroszcze osobom ktore tak maja, bo mozliwe ze ich zycie jest przez to w jakiejs formie bogatsze, wlasnie o ten aspekt religijny.
    • abecadlowa1 Re: Matki katoliczki 29.01.23, 12:51
      Myślę, że ludzie którzy są wierzący i wprowadzają swoje dzieci do kościoła nigdy nie doznali krzywdy ze strony kościoła ani żadnej opresji motywowanej religijnie. Możliwe ze ich konotacje z religią są wyłącznie pozytywne: przynależność do grupy, tradycje rodzinne, sposób obchodzenia różnych uroczystości, dostęp do praktyk duchowych, identyfikacja z chrześcijańskim systemem wartości, osadzenie w kulturze religijnej i tradycjach. Myślę, że to wszystko może być dla człowieka budujące i wartościowe. I niektórym ludziom po prostu opłaca się przymknąć oko na niegodziwości i niesprawiedliwość, które dotykają innych.
      • alicia033 Re: Matki katoliczki 29.01.23, 13:48
        abecadlowa1 napisała:

        > Myślę, że ludzie którzy są wierzący i wprowadzają swoje dzieci do kościoła nigdy nie doznali krzywdy ze strony kościoła ani żadnej opresji motywowanej religijnie.

        Wręcz przeciwnie. Większość z nich doznała krzywdy i opresji, tylko uważa, że tak ma właśnie być, bo "Bóg wystawia nas na próbę blablablablabla" albo/i je wypiera.
        • abecadlowa1 Re: Matki katoliczki 29.01.23, 14:08
          Nie przekonuje mnie to. Długo żyłam w bańce, w której wydawało mi się, że ludzie religijni to jakaś mniejszość. Ostatnio dziwnym zbiegiem okoliczności mam wokół siebie wielu praktykujących katolików. Na ogół to ludzie zadowoleni z życia, świadomi, refleksyjni, wykształceni i krytyczni wobec poczynań zwierzchników kościoła. Doświadczenia krzywdy u nich nie odnotowałam.
          • alicia033 Re: Matki katoliczki 29.01.23, 14:15
            abecadlowa1 napisała:

            > Nie przekonuje mnie to.

            Niczego to nie zmienia w faktach.
            • abecadlowa1 Re: Matki katoliczki 29.01.23, 14:29
              Przecież ludzie nie są masochistami. No może tylko niektórzy są. Większość ludzi wybierze to, co przysparza im korzyści.
              • alicia033 Re: Matki katoliczki 29.01.23, 14:59
                abecadlowa1 napisała:

                > Większość ludzi wybierze to, co przysparza im korzyści.

                Owszem, natomiast tu mamy co najmniej dwie kwestie: to, jak się definiuje owe korzyści i to, że owe korzyści (bez względu na to, jak zdefiniowane) wcale nie oznaczają, że nie stoi za nimi żadna krzywda.
                A w przypadku religii katolickiej krzywdzenie człowieka jest jej fundamentem, bo opiera się ona na wzbudzaniu u ludzi poczucia winy: musisz, jako katolik postępować tak, tak, i tak, bo bozia jest dobry i cię kocha. A jak nie robisz tak, jak religia ci nakazuje to bozia smuteczkuje a przecież nie chcesz zasmuteczkować takiego dobrego bozi, który tak cię kocha, że aż pozwolił własnemu synowi umrzeć na krzyżu (chore, prawda?). A że zasady religijne są specjalnie tak sforułowane, że nie jesteś w stanie ich nie łamać (grzeszysz nawet myślą, o absolutnie chorym podejściu do seksu dość już tu napisano, nie będę powtarzać), to niestety bez krzywdzenia siebie praktykowanie tej wiary nie jest możliwe.
    • biala8malwa Re: Matki katoliczki 29.01.23, 15:11
      Wszystko mija , nawet najdłuższa żmija .

      www.onet.pl/informacje/onetkrakow/ksiadz-stworzyl-liste-czego-nie-robic-na-koledach-takie-rzeczy-nie-moga-miec-miejsca/ch9rsrd,79cfc278

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka