Dodaj do ulubionych

Centrum Zdrowia Dziecka -to masakra!

10.11.04, 18:50
Ten tytuł nie wziął się znikąd. Jestem mamą wcześniaczka; moje dziecko
opusciło pare dni temu szpital. Konieczna była wizyta u okulisty, skierowano
nas do CZD. Umówiłam się telefonicznie na wizytę na 8.15 Do gabinetu weszłam
zaś po 11.00! Czekaliśmy z maleńkim dzieckiem na korytarzu pełnym ludzi,
rejestracji było co niemiara i wiążąca się z tym konieczność przemieszczania
wśród ludzi kłebiących się na korytarzu. Nikt mi nie zagwarantuje, że wśród
nich nie było tych z grypą lub innym paskudztwem (korytarze dość wąskie,
wydzielone miejsca jako poczekalnie zbyt małe jak dla takiej ilości dzieci i
ich rodziców).
Na wcześniaczki tuż po urodzeniu do czasu opuszczenia przez nie szpitala po
prostu dmucha się i chucha i to samo przekazuje sie rodzicom do kontynuacji w
domu (przynajmniej przez jakiś czas, az do osiagniecia przez nie słusznej wagi
i odporności, wiele z nich nie ma po prostu jeszcze prawie żadnych
szczepień!). Oczywisty jest zakaz odwiedzin rodziny i znajomych tuż po
wypisie. I teraz: niespełna tydzień po wypisie moje maleństwo dostaje się w
prawdziwy wir zarazkowy!
A można przy odrobinie pomyślunku tego wszystkiego uniknąć! Bo nie umawia sie
wszystkich, mających badanie tego dnia dzieci na jedną godzinę, jak to miało
miejsce w CZD. Personel powinien wiedzieć jakie są warunki i że przychodzą tam
wcześniaki (te większe ale i te zupełnie malutkie, jak moje dziecko!).
Zamurowało mnie, gdy pielęgniarka zakraplająca oczy kolejno każdemu dziecku
robi to BEZ RĘKAWICZEK!!!!! LEKARKA PODCZAS BADANIA TEŻ ICH NIE UŻYWA!!!!!!!
(skwapliwie i z wyraźnym zdziwieniem reaguja obydwie na moja prośbę założenia
ich do badania).
A juz poza tym: czekalismy długo, ale czekalibyśmy jeszcze dłużej gdybym nie
zainterweniowała. W małym korytarzyku ok. 20 dzieci wraz z rodzicami, wszyscy
do jednego gabinetu, dzieci ustawiane w fotelikach na podłodze, bo nie
mieszczą się na krzesełkach, ścisk, nie ma jak przejść. Wszystkie juz po
otrzymaniu kropelek poprzedzających badanie. I wychodzi pielęgniarka i
informuje, że pani doktor spóźni się ok godziny, półtorej, bo teraz prowdzi
szkolenie dla lekarzy piętro wyżej!!!!!!! Cholera mnie wzięła, dosłownie.
Zażadałam natychmiastowego przyjścia szanownej, bo mnie lekarze nie obchodzą
tylko moje dziecko! I zażądałam natychmiastowego badania. Pielęgniarka była
szczerze zaskoczona moją reakcją, inni oczekujący o dziwo również (widać
przyzwyczajeni już zostali do traktowania jak intruzi). Ale widać zdecydowanie
popłaca, bo pani pojawiła się za 5 minut! Przyjęła nas i jeszcze doje dzieci
i oddaliła się na ww szkolenie. Dalszego ciągu nie zaobserwowaliśmy.
Ucieklismy stamtąd w popłochu! Nie wiem, czy tam wrócimy mimo
specjalistycznych badań jakie Centrum oferuje i konieczności płacenia
niemałych pieniędzy za to samo prywatnie. Po prostu nie można dopuścić, żeby
to, co z takim poświęceniem i sercem w szpitalu na Karowej budowano, teraz
zaprzepaścić w ciągu jednego pobytu w takim miejscu! Zgroza! Tu po prostu
potrzebna jest kontrola, ale taka, żeby im wszystkim w pięty poszło! Bo to nie
chodzi o brak pieniędzy, to chodzi o zwykłą oraganizację i przestrzeganie
elemantarnych zasad higieny i traktowania pacjenów po ludzku! Zwłaszcza małych
pacjentów.
Joanna
P.S. Całe szczęście, wzrok mojego dziecka się polepszył
smile))
Obserwuj wątek
    • mapta Re: Centrum Zdrowia Dziecka -to masakra! 10.11.04, 19:31
      ...ach te Mamy w połogu!!!
      smile)

      Ja też walczyłam jak lwica i ... chyba tak trzeba!
      Twoje dziecko tego potrzebuje i kto mu to da, jak nie Ty?

      Rzeczywiście o pomste do nieba woła ta nasza niezorganizowana służba zdrowia!!!
      Trzymaj się i nie daj się zwariować!!!
      smile
    • ania.silenter_exunruzanka Joasiu:) 10.11.04, 19:45
      Tak jakbym ja napisała ten postsmile)). Widzę, że masz dokładnie takie same
      wrażenia z wizyty w poradni okulistycznej dla wcześniaków w CZD jak ja. Moja
      Ola też jest wczesniakiem, miała retinopatię, potem laseroterapię w CZD. -
      Napiszę Ci jedno - CIESZ SIĘ, ŻE NIE TRAFILIŚCIE NA ODDZIAŁ OKULISTYCZNY W CZD -
      tam jest dużo gorzej niż w przychodni - niemiłe, opryskliwe pielęgniarki,
      okropni lekarze (chodzi mi o stosunek do pacjenta i jego rodziców!). Jedynym
      promyczkiem była dla nas pani dr Seroczyńska, która robiła Oleńce operację -
      wspaniały człowiek i lekarzsmile. Wizyta w przychodni zmusiła nas do wykupienia
      abonamentu Medicover (tam okulistą Oli jest również lekarz z CZD - dr Hautzsmile).
      pozdrawiam i życzę wytrwałości
      • berdyczow7 No właśnie... 10.11.04, 20:08
        ...o dr Hautzu dowiedzieliśmy się już po badaniu sad
        Bojkotujemy CZD! (tylko to nic nie da...)
        Jomamma

        P.S. Fakt trzeba się czasem zachować jak histeryczka, ale to pomaga.
        Ale to prawda , ze zagryzłabym tego, kto chciałby zaszkodzić mojemu dziecku. To
        niesamowite, bo ja w ogóle wcześniej nie podnosiłam głosu smile) Człowiek to się
        zmienia...
      • adsa_21 Re: Joasiu:) 09.12.04, 08:13
        taaa..normalka..
        Najwieksze jazdy to mialam w szpitalu na Nieklanskiejsmile
        do tej pory omijam to miejsce z daleka...
    • aleksandrynka Re: Centrum Zdrowia Dziecka -to masakra! 10.11.04, 22:02
      Bardzo dobrze, że nie dałaś się zbyć i kazałaś lekarce przyjść do pacjenta.
      Kiedyś bym pewnie połozyła uszy po sobie, ale teraz z sukcesami uczę się
      walczyć o swoje i nie dawać się zbywać. Pozytywnym przykładem dla mnie była
      kiedyś pewna pani w przychodni. Otóż była umówiona na jakies ważne badanie.
      Następnego dnia miała się z wynikami udać do innej specjalistki, wszystko
      dograne, tak się zdarza, że trzeba całą strategię obmyśleć. Przychodzi a pani w
      recepcji mówi, że to pomyłka, że nie mogła być zapisana na tą godzinę, bo jest
      zebranie lekarzy, blablabla. Ale pani była twarda. Do tego miała karteczkę z
      recepcji (cheche), nie dała się zbyć mimo wielominutowego tłumaczenia, że
      przepraszają, ale lekarz nie może teraz wyjść z zebrania. Babka pyta: pani
      pójdzie po lekarza czy ja mam wejść na to zebranie? No i w końcu lekarz
      przyszedł. Brawo dla tej pani, jest moją inspiracją! Ty teraz też!
      Pozdrawiam!
      • jasiowa_mama Re: Centrum Zdrowia Dziecka -to masakra! 10.11.04, 22:32
        Twoje zachowanie było jak najbardziej na miejscu-też zrobiłabym aferę.
        Co do CZD ja mam inne wspomnienia.Mój synek urodził się z wadą nerek.W 3
        tygodniu trafił do szpitala w moim mieście-tam wymyślili mu
        wodonercze,nietolerancje laktozy i odstawili od piersi.To co my przeszliśmy z
        dzieckiem nie zyczę nikomu.W pewnym momencie zła byłam na siebie ,ze nie
        posiadam takiej wiedzy medycznej żeby sama zadecydować.Ile ja sie
        nawalczyłam,żeby dostać promesę na leczenie w CZD.Do swoich lekarzy straciłam
        zaufanie.My trafilismy do poradni nefrologicznej i do wspaniałej
        dr.Konopielko.Przyjeżdzaliśmy z innego miasta dzień wcześniej i spaliśmy w
        tamtejszym hotelu.Pani z rejestracji zawsze była przemiła i pomagała lekko
        przerażonym rodzicom.Ile ja tam się naoglądałam nieszczęść,smutku i chorych
        dzieci.To miejsce nadal napawa mnie wielką pokorą.Jeżdziliśmy tam raz w
        miesiącu przez dwa lata.Zawsze było ok.Szybko nauczyłam się co robić żeby być
        pierwszą w kolejności i nie czekac na badania.
        Nasza słuzba zdrowia kuleje-ale akurat w tym miejscu moim zdaniem pracuje wiele
        wspaniałych lekarzy.
    • misiamama Re: Centrum Zdrowia Dziecka -to masakra! 11.11.04, 12:50
      Witam
      Popieram walkę o swoje prawa. Ja miałam podobne doświadczenia w Instytucie
      słuchu w Warszawie (robiliśmy badania bo przesiewowoe najpierw nie wyszły, na
      szczęscie wszystko OK). To samo: małe dzieci na korytarzu, biega się trzy razy
      do rejestracji jakby nie można było wszystkiego załatwić od razu, wąskie
      korytarze, ciągłe uciszanie maleństw bo do tych badań potrzebna jest cisza...
      Koszmar. Byliśmy szczęśliwi, ze z synkiem wszystko dobrze również dlatego, że
      nie musieliśmy tam więcej jeździć.
      Najsmutniejsze z tego wszytskiego jest to, że ci sami lekarze, którym się nie
      chce założyć rękawiczek by przyjąc pacjenta, te same pielęgniarki które sa tak
      opryskliwe i znudzone pracą, te same salowe wiecznie zmęczone zyciem,
      recepcjonistki co nie potrafią poprawnie umówić na wizytę ani wydac wszystkich
      potrzebnych papierków za pierwszym razem, administratorzy któzy nie potrafią
      zorganizować przychodni w sposób przyjazny dla pacjentów - wszyscy oni jak za
      dotknięciem czarodziejskiej różdżki zmieniają się, gdy tylko przekroczą próg
      prywatnyej przychodni, centrum medycznego, kliniki itp. Ach, tam jest czysto,
      uprzejmie, świetna organizacja a jesli masz pretensje, zaraz przynajmniej
      przeproszą.
      pozdrawiam Aga
      • sylwia02 Re: Centrum Zdrowia Dziecka -to masakra! 11.11.04, 15:42
        Też przechodziłam przez koszmar poradni okulistycznej w CZD, więc wiem jak się
        czujesz. Synek wcześniak po laseroterapii (też urodzony na Karowej, ale 4 lata
        temu)i tragiczne warunki w jakich musieliśmy wyczekiwać na wizytę.
        Zrezygnowaliśmy i jeździmy prywatnie do dr Hautza (synek nosi okulary). No ale
        po co płacimy ubezpieczenie na służbę zdrowia
        Sylwia
    • tiya Re: Centrum Zdrowia Dziecka -to masakra! 12.11.04, 11:04
      No, to widzę, że wszędzie tak samo... Badałam oczy mojej wcześniaczki w szpitalu wojewódzkim w Kielcach (ostatnie badanie, poprzednie były na oddziale, gdzie leżała-szybko i sprawnie)i dziś sie sobie dziwię, że nie zabrałam małej pod pachę i nie ucieklam, znieważając wszystkich po drodze. Potem mała trafiła do prywatnego gabinetu z innego powodu (uderzyła sie grzechotką i pękło naczynko), przy okazji miała zbadane oczka w kierunku retinopatii. Mogę się tylko zachwycać podejściem pani doktor do takiego bąbla. Wszystko poszło szybciutko, nawet płaczu nie było zbyt wiele. Można? Można.
      • berdyczow7 no i .... 12.11.04, 11:22
        ...małej oczy puchną. Co dziwne - 17 godzin po naszej feralnej wizycie w CZD
        jedno oczko, 3 godz. później następne - i tak na zmianę to jedno, to drugie
        puchnie i normalnieje. Dzwoniłam, mówią, że to może być reakcja alergiczna.
        Dziwne, na co?
        Teraz każą mi z maluchą jechać do pediatry.
        Proszę, jak zwykła wizyta potrafi przemienic się w piekło...
        Cholernie wkurzona Jomamma


        • sylwia02 Re: no i .... 12.11.04, 11:48
          Jeśli masz jakieś wątpliwości jedź prywatnie do dr Hautza. Bardzo polecam.
          Sylwia
          • berdyczow7 właśnie! 12.11.04, 11:54
            Znam tego lekarza! Badał moją maluchę dwukrotnie w szpitalu na Karowej. Pełen
            profesjonalizm, szybko i bez żadnych skutków po badaniu. Jadąc do CZD myslałam,
            że to właśnie na niego trafimy... bardzo żałuję, ze tak się nie stało.
            Czy dr Hautz prowadzi praktykę prywatną czy tylko można kontaktować się z nim
            przez Medicower?
            • sylwia02 Re: właśnie! 12.11.04, 21:24
              Dotor Hautz przyjmuje w Gromadzie Medica Plac Powstańców Warszawy 2 tel.582 94
              55, 18, 42. Od niedawna przyjmuje też na ul. Mokotowskiej 23/1 tel. 504 262 041.
              Pozdrawiam Sylwia
              • berdyczow7 dziękuję 13.11.04, 18:08
                Właśnie zbadał nam Maluchę! Czysty profesjonalizm i do tego przemiły człowieksmile
                Dziękuję za kontaktsmile
                J.
    • ania.freszel Re: Centrum Zdrowia Dziecka -to masakra! 12.11.04, 22:25
      Moje dziecko rowniez przyszlona swiat wczesniej (32 tydz).Tez przeszlismy
      badania w CZD. Bylo to co prawda 3 lata temu. Na szczescie wszystko bylo ok a
      dzis Max jest cudownym zdrowym chlopczykiem. Co do badan... Absolutnie sie nie
      zgodze ze pielegniarki byly wobec nas opryskliwe. Lekarka badajaca wzrok
      synkowi nawet zaproponowala zeby maz byl z dzieckiem bo badanie nie bedzie
      przyjemne i ze matka moze ciezko to zniesc.
      Owszem byly tlumy, masa ludzi z dziecmi bardzo chorymi. Nie chcialabym tam
      nigdy przychodzic glownie z tego wzgledu. mnie to przygnebialo i przerazalo.
      Powiem szczerze ze odnioslam takie wrazenie,ze najbardziej opryskliwi i
      nieprzyjemni byli ludzie czekajacy w kolejce, nier lekarze. Rodzice z gatunku
      tych co uwazaja ze ich dziecko jest najwazniejsze a ich czas najcenniejszy. Za
      kazdym razem jak tam bylam z Maxem ( w sumie 3-4 razy) ktos na chama probowal
      sie przed nas wcisnac. Mysle ze majac do czynienia z takimi pacjentami nawet
      swiety stal by sie socjopata.
      AF
      • berdyczow7 ciut inwencji 13.11.04, 18:47
        A my widzielismy tam po prostu mnóstwo zmęczonych czekaniem dzieci i ich
        rodziców. Ci ludzie często gęsto jadą tu z daleka i muszą pół dnia (oby!!!)
        spędzać w kolejce. Nic dziwnego, że są zdenerwowani. Wiem, że tak jest od dawna.
        Moja siostra jeździła tam z mamą co miesiąc na wizyty przez parę lat (100km w
        jedna stronę) i zawsze czekały tam cały dzień. Czyli nie zrobiono nic, żeby to
        zmienić!
        Nie rozumiem takiego sposobu myślenia wierchuszki CZD. Na to akurat nie potrzeba
        pieniędzy. To miejsce to relikt przeszłości, prawdziwy "pomnik". I nie zmienią
        tego obrazu różowe fartuszki sióstr i kolorowanki na ścianie. Tak, to miejsce
        jest przygnębiające, ale też dlatego, że gołym okiem widać słynny z PRL-u
        "tumiwisizm" i bylejakość (żeby nie było: nie mówię o leczeniu).
        Przeciez zeby usprawnić przyjmowanie pacjentów wystarczą zwykłe komputery z
        odzysku, takie "maszyny do pisania", których chetnie pozbyłyby się firmy, ba,
        najprościej te, wymieniane w państwowych urzędach! A program napisaliby choćby
        studenci w ramach pracy semestralnej i na pewno zrobiliby to świetnie - podałam
        pierwszy z brzegu przykład.
        Szkoda mi tych wszystkich, którzy zmuszeni sa do spędzania tam z dziećmi całych
        dni. Ja się stamtąd wypisuję.
        J.


        • ania.silenter_exunruzanka Re: ciut inwencji 13.11.04, 21:42
          A ja dowiedziałam się w recepcji w CZD, kiedy wypisywałam Olę do domu, że muszę
          z nią poczekać ponad godzinę, ponieważ "dziecko musi się nauczyć, że w życiu
          tylko się czeka". Pani recepcjonistka była tego dnia w złym humorze i tylko
          dlatego na wypis czekało ponad godzinę 2,5 miesięczne dziecko po operacji
          chorych oczeksad.
          pozdrawiam
          • pesteczka5 Re: ciut inwencji 14.11.04, 10:47
            Bojkot publicznych placówek to promocja prywatnych... Czy tędy droga? Czy o to
            chodzi, zeby zmusić rodziców do płacenia za to samo, tylko w bardziej
            eleganckich warunkach?
    • ptakun Re: Centrum Zdrowia Dziecka -to masakra! 14.11.04, 10:54
      Skierowanie to propozycja, zawsze można pójść do gabinetu prywatnego lub wezwać
      lekarza do domu (z całym sprzętem?).
      Zanim zacznie się narzekanie, należy zastanowić się co jest w tej sprawie
      priorytetem. Wizyta u okulisty czy wcześniactwo?
      A pomyślałaś o tym, że ty i twój partner rownież byliście postrzegani
      jako "zaraza" przez innych rodziców, którzy byli na tej poczekalnismile Czy
      myślisz, że ty jedyna masz dziecko. Wszyscy inni powinni byli zostać w domu?
      Przepraszam, ale nie rozumiem.
      • berdyczow7 Re: Centrum Zdrowia Dziecka - do ptakun 15.11.04, 11:32
        Cha, cha! Owszem, pewnie tak postrzegali, ale nie obchodzi mnie to, bo mnie
        obchodzi (nie wiem, czy to rozumiesz) moje własne dziecko! A ten gabinet był
        tylko dla wczesniaków, więc " w tej sprawie priorytetem" (- jak mówisz) były
        obydwa czynniki.
        Jeszcze raz powtarzam, bo chyba niespecjalnie wczytałaś się, droga koleżanko, w
        wątek, że nie winię rodziców za to, że przyprowadzają swoje dzieci do lekarza,
        tylko system i zarządzanie w CZD (a przy okazji też wytykam braki w podejściu do
        pacjentów /bez rękawiczek zresztą!/ przez personel medyczny).
        Nie jestem pewna, czy skierowanie jest propozycją. W karcie wypisowej miałam
        wyraźnie napisane: kontrola w CZD - nie jestem wróżką i nie potrafię przewidzieć
        jak to jest w takiej instytucji. Nie mogłam sobie wyobrazić, że jest aż tak źle...
        J.
    • mama_szefusia Re: Centrum Zdrowia Dziecka -to masakra! 15.11.04, 11:54
      My leczymy się w Poradni Chorób Metabolicznych i w Poradni
      Gastroenterologicznej CZD. Jesteśmy także pod kontrolą endokrynologa w IMiDz.
      Muszę powiedzieć, że po treningu w IMiDz byłam szczerze zdziwiona, że w CZD
      idzie tak szybko (tak, tak, zdziwiłam się, że musiałam czekać tylko 2 godziny).
      W IMiDz jest tragicznie. Do endokrynologa wszystkie dzieci zapisane są na ta
      samą godzinę więc żeby nie czekac do wieczora trzeba przyjść przed 7.30 (wtedy
      zaczyna działać rejestracja). Potem trzeba szybciutko zająć sobie miejsce do
      gabinetu zabiegowego na ważenie i mierzenie (czynny od 8.00). Potem galopem pod
      gabinet (lekarz przyjmuje od 9.00). Przy takiej strategii jest szansa na
      wejście do gabinetu przed 11.00. Poczekalni nie ma, jest malutka ławka pod
      gabinetem w bardzo wąskim korytarzyku. Koczuje tam tłum dorosłych, dzieci,
      kobiet w ciąży (obok jest poradnia leczenia niepłodności). To jest dopiero
      paranoja. Muszę tam bywać z dzieckiem co trzy miesiące i za każdym razem jestem
      wykończona.
      Nie bronię absolutnie CZD, bo tam układ też jest chory. Czy wiecie, że jeśli
      zgubicie karteczkę z terminem wizyty nie ma żadnej możliwości uzyskania tej
      informacji ponownie (trzeba się zapisać na nowy termin) - to nam się ostatnio
      przytrafiło, w trakcie przeprowadzki zapodziała nam sie kartka z terminem
      następnej wizyty u gastroenterologa. Musieliśmy się zapisać na zupełnie nowy
      termin.
      Poza tym norma - panie niemiłe, pacjenci traktowani jak piąte koło u wozu,
      nerwy, stres, brak elementarnej informacji. Tylko przekonanie (udowodnione) o
      kwalifikacjach lekarzy trzyma mnie przy tych ośrodkach.

      Pozdrawiam
      Ola mama Jasia
    • b113 Re: Centrum Zdrowia Dziecka -to masakra! 15.11.04, 17:56
      Hej!
      Ja mam takie doswiadczenie z Czd w Warszawie i poradnia okulistyczna ze
      praktycznie mozna by zaskarzyc ale nie chcialam marnowac swego zasu na
      szarpanine..Odmowiono pomocy mojemu dziecku-chamstwo i ignorancja oraz totalne
      nieliczenie sie z pacjentem. Dwa miesiace czekania na przyjecie -o 2 miesiace
      za dlugo, tym bardziej ze chodzilo o ratowanie wzroku ale kogoz to obchodzi.
      Zero profesjonalizmu, zero kultury- jak sobie wspomne o tym to zlosc mnie
      bierze.Gdybym poddala sie lub nie miala pieniedzy na operacje prywatnie to moje
      dziecko nie widzialoby na jedno oczko.Ja naiwnie wierzylam ze w takim miejscu
      pracuja lekarze z sercem- byc moze mi nie bylo dane tak trafic.
      Basia
      • berdyczow7 A może ktoś z CZD tu odpowie? 15.11.04, 20:28
        ...bo skądinąd wiem, że "szpitale" tu zaglądająsmile I komentuje się później listy
        na korytarzach (słyszałam), a może i w dyrekcji(cicha nadzieja, że nie jest to
        tylko miejsce dla frustratówwylewających swoje żale ale można też jakimś
        sposobem wpłynąć na decyzje)
        Chociaż trzeba by było być ślepym dyrektorem, żeby nie zauważać takiego
        kociokwiku we własnym miejscu pracy. Ciekawa jestem jak można zmienić taką
        sytuację? Pisac petycje? Przecież takie pisemka wszyscy rzucaja do kosza.
        Mam ochotę zadzwonic do dyrekcji CZD. Jeśli mi to nie minie, to podzielę się z
        Wami wrażeniami z tej rozmowy.
        Pozdrawiam
        Joanna
    • ewciaaa11 Re: Centrum Zdrowia Dziecka -to masakra! 09.12.04, 01:43
      Nie rozumiem, dlaczego ocenia pani całe CZD po jednej wizycie w jednej poradni.
      Jeżdżę do CZD od kilku lat, byłam leczona na odziałach i w poradniach
      endokrynologicznej i onkologicznej. Przez ten czas spotkałam wielu wspaniałych
      ludzi, którzy robili wszystko, by choć trochę uprzyjemnić małym pacjentom pobyt
      w szpitalu. Również moje pierwsze wrażenia były zupełnie inne niż pani. Nigdzie
      nie zajmowano się mną tak dobrze jak tutaj. Oczywiście spotykałam też osoby,
      które trafiły tu bynajmniej nie z powołania i które traktują pacjentów
      jak "piąte koło u wozu" (szczególnie jeśi chodzi o panie sekretarki).
      Rzeczywiście w rejestracjach panuje bałagan, a na korytarzach ustawiają się
      długie wielogodzinne kolejki. Nie uważam jednak, by była to wyłącznie wina CZD.
      To raczej kwestia tego, że jest duży nadmiar pacjentów, szpital jest wręcz
      przeładowany, zdarza się, że na oddziałach brakuje miejsc. Poza tym z kolejkami
      można sobie poradzić, jeśli w odpowiednim czasie rozłoży się różne badania i
      odpowiednio wcześniej się zarejestruje. Za każdą wizytą mam średnio po trzy
      badania i dwie poradnie do zaliczenia, a mimo to spędzam tam zazwyczaj nie
      więcej niż pięć godzin. Poza tym przyjemniej jest czekać, kiedy wszyscy czekają
      cierpliwie (jak robi większość rodziców). Irytujące są natomiast osoby które
      awanturują się pod drzwiami i uważają (nie wiem dlaczego), że to one powinny
      wchodzić pierwsze i że to ich dziecko jest najważniejsze, najbardiej zmęczone
      etc., (kiedyś byłam nawet świadkiem prawie że rękoczynów pomiędzy trojgiem
      rodziców). Wiele zawdzięczam CZD, wiele osób bardzo miło wspominam i pomimo
      niektórych niewygód i nieprzyjemności uważam, że to bardzo dobry szpital.
      Uważam też, że nie powinna pani tak skrajnie negatywnie oceniać CZD przy tak
      powierzchownej znajomości placówki.
      Pozdrawiam Ewa

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka