bezsil
16.03.23, 23:24
Trafiłam tu przez przypadek.
Muszę się wygadać, bo psychicznie nie wyrabiam a w realu wstydzę się o tym mówić.
Jestem mężatką grubo ponad 20 lat, mamy dwoje dzieci.
Prawie dorosłych.
W 2015 roku u męża zdiagnozowano depresję dwubiegunową, zaczęło się nagle, niemal z dnia na na dzień.
Od tego czasu mąż zaliczył kilka pobytów w szpitalach.
Ostatni rzut choroby miał na początku tego roku, do szpitala nie poszedł.
W czasie pandemii depresję zdiagnozowano u dzieci.
Młodsze ma na swoim końcie próbę samobójczą.
Był w szpitalu.
Dzisiaj usłyszałam od psychiatry, że u drugiego dziecka istnieje poważne podejrzenie borderline.
Objawy ma i widzę, że one się nasilają.
Rozmawiałam też z terapeutą, która prowadzi córkę i ma kontakt z, psychiatrą. Mają robić testy i pogłębiać diagnostykę.
Jestem potwornie zmęczona chorobami moich domowników.
Chcę zniknąć, zasnąć i już się nie obudzić.
Chcę przestać czuć
Chyba niczego od was nie oczekuje oprócz wygadania się..