Dodaj do ulubionych

Bezczelni goście

13.05.23, 11:44
Najbardziej bezczelne/niewiarygodne/nieuprzejme/abstrakcyjne zachowania Waszych gości - dotyczące goszczenia w domu, noclegów, rewizyt.

Jak wpłynęły na dalszą znajomości, o ile w ogóle.

U mnie - raz gościłam koleżankę, jak zobaczyła ile mam miejsca do spania, to po jakimś czasie próbowała wprosić do mnie swoją koleżankę (którą ja 2 razy w życiu na oczy widziałam) + znajomych tejże koleżanki (których ona sama na oczy nigdy nie widziała) na nocleg. Bo noclegi drogie, a oni planują przyjechać na koncert do mojego miasta....
Obserwuj wątek
    • volta2 Re: Bezczelni goście 13.05.23, 12:02
      oj, już pisałam, kuzyn, który chciał się wbić 3 godziny przed godziną, na którą został zaproszony
      ten sam kuzyn, który po śniadaniu nie chciał zrozumieć, że na obiad powinien jednak wrócić już do swojego domu
      gość weselny, który nie chciał zrozumieć, że jest zaproszony solo(z rodzicami w sensie), a nie z osobą towarzyszącą lat 15 i pół
      gość, ten sam zresztą, który nie chciał zrozumieć, że na wigilię jest zaproszony z rodzicami a nie z panną lat 17 i pół
      teściowa, która nie rozumiała że jest zaproszona na wigilię bez swoich 6 braci, ich żon, dzieci i wnuków (no dobra, połowa była zaproszona jw, ale na wszystkich to już miejsca nie miałam, wystarczy, że na weselu byli)
      brat męża z żoną, którzy nie rozumieli, że pokazać komuś zaproszonemu do nas drogę, to nie oznacza, że samemu jest się też zaproszonym. (pokazanie drogi to pretekst tylko był)

      jeszcze trochę takich kwiatków by się znalazło, ale jak to piszę, to mi wychodzi, że wszyscy do nas strasznie lubią wbijać.
      • asia_i_p Re: Bezczelni goście 16.05.23, 18:47
        Mnie teściowa kiedyś spytała, czy może szwagra przywieźć na lekcję angielskiego o 10, powiedziałam, że mi nie pasuje, umówiłyśmy się na 15. Przyjechali o 10.
        • volta2 Re: Bezczelni goście 16.05.23, 23:10
          z zamiarem czekania do 15, czy obsłużenia o tej 10?
    • primula.alpicola Re: Bezczelni goście 13.05.23, 12:05
      Byla tu dawno temu run_away ze swoim wątkiem o najezdzie Hunów, piękny był!
      • chatgris01 Re: Bezczelni goście 13.05.23, 12:09
        Tak! big_grin
      • heca7 Re: Bezczelni goście 13.05.23, 12:23
        O tak, od razu o nim sobie przypomniałam. Ile tam było ręczników? 200?
        • tt-tka Re: Bezczelni goście 13.05.23, 12:29
          jakim cudem ja to przegapilam ???
          na razie doczytalam do porady "postaw maslo na stole i niech sobie maslem smaruja wedliny, skoro one im za chude" i nie mam sily czytac dalej smile))
          do recznikow jeszcze nie doszlam. Ale zawzielam sie i doczytam !
          • iwoniaw Re: Bezczelni goście 13.05.23, 17:50
            tt-tka napisała:

            > jakim cudem ja to przegapilam ???
            > na razie doczytalam do porady "postaw maslo na stole i niech sobie maslem smaru
            > ja wedliny, skoro one im za chude" i nie mam sily czytac dalej smile))

            Nie wiem, co Ci w tej poradzie nie pasuje - nadal po 9 latach uważam, ze jest ona bardzo dobra 😀
            • tt-tka Re: Bezczelni goście 13.05.23, 17:52
              Ale ja tez uwazam, ze ona jest bardzo dobra !!! i taka prosta, i wykonalna, ale jak zwizualizowalam sobie to smarowanie wedlin maslem, dostalam takiej glupawki, ze musialam przerwac czytanie big_grin
          • inny.kwiatek Re: Bezczelni goście 14.05.23, 15:33
            Potem był drugi, podsumowujący, równie dobry
        • chatgris01 Re: Bezczelni goście 13.05.23, 12:30
          heca7 napisała:

          > O tak, od razu o nim sobie przypomniałam. Ile tam było ręczników? 200?
          >

          60 chyba.
      • 18lipcowa3 Re: Bezczelni goście 13.05.23, 12:25
        Teściowie chyba to byli.
        • szmytka1 Re: Bezczelni goście 13.05.23, 17:49
          Lipcowa, co z tym ortodonta?
      • heca7 Re: Bezczelni goście 13.05.23, 12:33
        Wrzucam dla niezaznajomionych wink
        forum.gazeta.pl/forum/w,567,150256085,150256085,Najazd_Hunow_czyli_przyjazd_rodziny_na_swieta_P.html
        • atojaxxl Re: Bezczelni goście 13.05.23, 13:02
          Dzięki, nie mogłam znaleźć, lektura na większy kubek kawy smile

        • chatgris01 Re: Bezczelni goście 13.05.23, 14:54
          To nie ten, o recznikach bylo w ciagu dalszym tongue_out forum.gazeta.pl/forum/w,567,150693237,150693237,swieta_swieta_i_po_swietach_.html?so=0

          BTW, przelecialam ten o Hunach i liczba nieproszonych ematkowych rad z doopy poraza.
          • tt-tka Re: Bezczelni goście 13.05.23, 15:40
            chatgris01 napisała:

            > To nie ten, o recznikach bylo w ciagu dalszym tongue_out forum.gazeta.pl/forum/w,567,150693237,150693237,swieta_swieta_i_po_swietach_.html?so=0

            Wielkie dzieki, tego tez nie znalam !

            >
            > BTW, przelecialam ten o Hunach i liczba nieproszonych ematkowych rad z doopy po
            > raza.
            >

            Nooo. (ta kropka to kropka nienawisci wobec nieproszonych i z doopy rad)
            • chatgris01 Re: Bezczelni goście 13.05.23, 15:46
              Ona o tych tesciach miala wiecej watkow big_grin
              Miodzio! (choc nie zazdroszcze, i podziwiam, ze ich nie zamordowala juz w pierwszej dobie).
          • bruy-ere Re: Bezczelni goście 13.05.23, 19:22
            chatgris01 napisała:

            > To nie ten, o recznikach bylo w ciagu dalszym tongue_out forum.gazeta.pl/forum/w,567,150693237,150693237,swieta_swieta_i_po_swietach_.html?so=0
            >
            > BTW, przelecialam ten o Hunach i liczba nieproszonych ematkowych rad z doopy po
            > raza.
            >

            Złoto!!!
        • stephanie.plum Re: Bezczelni goście 13.05.23, 17:46
          zabiję Cię!!!

          ja dziś nie mam czasu czytać!!!

          :~D
    • zosia_1 Re: Bezczelni goście 13.05.23, 12:35
      U mnie ciotka męża zaproszona na komunię dziecka, przyjechała 3 godziny wcześniej i od razu poprosiła, nie bacząc, ze jest przedkomunijne zamieszanie, żeby śniadanie zrobić jej i rodzinie, bo oni z podróży przecież. Odległość od nas 100 km.
    • jakis.login Re: Bezczelni goście 13.05.23, 12:40
      Mnie się trafili syfiarze nie z tej ziemi, trudno to nazwać bezczelnością, bo jak się podczas rewizyty okazało - taki mieli lajfstal.
      Miało być bezproblemowo, po śniadaniu ida zwiedzać, wracają do nas na kolacje i spanko, co mogło pójść nie tak. Jak pierwszego dnia po tym śniadanku zeszłam do kuchni, to jej nie poznałam. Natężenie syfu podczas robienia zwykłych kanapek mnie zdumiało - co wyjęte z lodówki to zostało na blacie, ser, masło, wędliny, warzywa, resztki pokrojonych warzyw, butelka mleka, brudne naczynia na stole zamiast w zmywarce. Następnego dnia robili sobie i nam naleśniki - tu byłam świadkiem, jak rozbite na podłodze jajko zostało niedbale starte gąbką do naczyń wrzucona potem do zlewu (do którego co ciekawe obierali tez warzywa i owoce i te obierki tak tam tkwiły), rozsypana mąka, utytłana kuchenka etc. I bardzo byli zdziwieni, ze my to od razu chcieliśmy sprzątać. Kiedy podczas rewizyty okazało się, ze oni tak po prostu żyją - w kuchni warstwy po przygotowanych posiłkach były ogarniane chyba raz na kilka dni, wszędzie gnijàce i psujące się resztki jedzenia, z ulgà zwiałam.
      • yannefer Re: Bezczelni goście 13.05.23, 12:54
        Bleh, ale syfiarze Ci się trafili
      • auksencja15 Re: Bezczelni goście 13.05.23, 13:50
        🤢
      • long_week Re: Bezczelni goście 13.05.23, 19:53
        Zielono mi....
      • hosta_73 Re: Bezczelni goście 13.05.23, 19:56
        O kurde, wyjątkowe fleje 🤑
        • jakis.login Re: Bezczelni goście 13.05.23, 20:06
          hosta_73 napisał(a):

          > O kurde, wyjątkowe fleje 🤑

          Tak, to było bardzo ciekawe poznawczo doświadczenie. Miałam wrażenie, ze oni nawet jak stoją w bezruchu, to generują syf w promieniu kilku metrów. Z zafascynowaniem patrzyłam np. na jedzenie jabłka - on jadł obrane i pokrojone na kawałki. Otóż bierze się jabłko, nożyk, obiera bezpośrednio na stol, kroi na kawałki, owoc się zjada, a gniazdo nasienne, obierki i nożyk zostawia na stole. U nich podłoga w kuchni się dosłownie lepiła z brudu, trzeba było chodzic w klapkach.
          • anilorak174 Re: Bezczelni goście 14.05.23, 14:35
            Boszeee, znam takich. Bałam się cokolwiek u nich zjeść, czlowiek lepił się do podlogi. Korzystanie z toalety też było mocno traumatyczne...
    • better.call.kim Re: Bezczelni goście 13.05.23, 13:21
      Mam kumpelę, która jak czegoś chce (innej poduszki, więcej poduszek), to zamiast spytać, grzebie po domu i bierze. Co mnie drażni niebywale, bo np. używa w celach spalnych dekoracyjnych poduszek, których do spania nie używamy.
    • siedemkropek82 Re: Bezczelni goście 13.05.23, 13:27
      Przyszły teść zaproszony do mojego nowo wyremontowanego mieszkania powiedział, że jak tu duszno, on by nigdy nie mieszkał w mieszkaniu w bloku, tylko w domu. Przykro mi się zrobiło bo moje mieszkanie, to moje serce włożone w nie. Jego dom, to ruina,mieszkają tam 4 rodziny.
      • auksencja15 Re: Bezczelni goście 13.05.23, 13:51
        A to teściowie u mnie podobne teksty wink zlewam
        Nie wiem w jakim celu te komentarze 🤷‍♀️
        • hosta_73 Re: Bezczelni goście 13.05.23, 19:58
          Z zazdrości. Żebyś czasem nie pomyślała, że tak masz fajnie 🤷
          • auksencja15 Re: Bezczelni goście 13.05.23, 19:59
            Takie tam pierdolololo i narzekanie dla samego narzekania
            • hosta_73 Re: Bezczelni goście 15.05.23, 14:55
              Są ludzie którzy nie potrafią nigdy nic pochwalić, zawsze widzą negatywy (ich sprawa) i koniecznie muszą o nich, niepytani, powiedzieć
              • chatgris01 Re: Bezczelni goście 15.05.23, 19:38
                hosta_73 napisał(a):

                > Są ludzie którzy nie potrafią nigdy nic pochwalić, zawsze widzą negatywy (ich s
                > prawa) i koniecznie muszą o nich, niepytani, powiedzieć
                >
                >


                Wampiry energetyczne.
      • malia Re: Bezczelni goście 13.05.23, 14:16
        ale to chyba dobrze, że teść nie chce zamieszkać w twoim mieszkaniu?
      • zwyczajnamatka Re: Bezczelni goście 14.05.23, 08:15
        Moja koleżanka podczas pierwszej wizyty w moim nowym mieszkaniu powiedziała, że ona nie mogłaby tu mieszkać, bo tu jest wszystko nowe i nie czuje się tu jak w domu. Stwierdziła, że wszystkie nowe rzeczy, to tylko w hotelach mogą być i ona się u mnie czuję jak w hotelu. Następnie doszła do wniosku, że moje mieszkanie jest jednak za małe i ona by się ze swoją rodziną nie pomieściła. Tu już mi oczy wypadły że zdziwienia, ponieważ jej mieszkanie jest dużo mniejsze od mojego.
        • figa_z_makiem99 Re: Bezczelni goście 14.05.23, 15:49
          Mechanizmy psychologiczne, które chronią człowieka przed realną prawdą, powodującą u niego dyskomfort. Podobne komentarze walą ludzie bez żenady na temat wyglądu innych, wykształcenia. Kilka lat temu zrobiłam sobie korony na zębach, mam słabe zęby i miałabym już żółte, pokruszone, moja ciotka z bardzo zaniedbanym i przerzedzonym uzębieniem stwierdziła " e tam, pewnie nie możesz nimi jeść, nie ma to jak swoje zęby " 🙂 oczywiście nie ma problemu z jedzeniem. Ludzie redukują dysonans poznawczy i dorabiają teorie, żeby się lepiej poczuć. Jeśli szczupła, to na pewno ma anoreksję i się głodzi itp.
    • atojaxxl Re: Bezczelni goście 13.05.23, 13:29
      Od lat gościliśmy starszą, przyszywaną Ciocię we wigilię i pierwszy dzień swiąt. Było miło. Kilka lat temu Ciocia zapytała, czy może wziąć do nas stareńkiego sasiada, samotnego, schorowanego. Zgodziliśmy się, tym bardziej, że chciała, żeby ich potem odwieźć po wieczerzy wigilijnej. Przyjechali taksówką. Pan gość wysiadł i stwierdził, że to my zapłacimy, bo on pieniędzy nie wozi. W mieszkaniu od razu chciał się położyć i żeby było cicho, bo on o tej porze śpi (było po 14.00). Dom pełen ludzi, w tym kilkoro dzieci, ale pan chce, żeby było cicho. Ciocia przeprasza, że on tak przyzwyczajony bo samotny. Potem było tylko gorzej - "Gdzie ta kolacja, ja po 17.00 już nic nie jem" - gdy usłyszał, że u nas zawsze zaczynamy wigilię o 17.00. Miejsca przy stole mu nie odpowiadało, zmieniał kilka razy. Był głośny, wręcz krzykliwy. Potrawy próbował, ale pod warunkiem, że nie ma w nich cebuli, czosnku. Wszystko krytykował - za kwasne, za gorące, za zimne. O sałatkach powiedział, że "rzygów nie jada". Na dzieci pokrzykiwał, do Cioci miał pretensje, że nie przygotowała nas odpowiednio na jego przyjęcie. Choinkę skrytykował, domagał sie włączenia telewizora. Gdy odjeżdżali, dałam każdemu paczkę ze słodyczami i ciastami - powiedział, że odda swoją komuś, bo na pewno niesmaczne. Nawet się nie pożegnał, nabzdyczony wsiadł do samochodu. Następnego roku zaprosiliśmy Ciocię, a ona mówi, że sąsiad niecierpliwie się dopytuje, kiedy pojedzie z nią na wigilię, bo tak dobrze mu było... Ciocię nadal gościmy, pan od 3 lat mieszka w DPS.
      • keep.sweet Re: Bezczelni goście 13.05.23, 14:28
        A tej ciotce nie było wstyd za gościa, że chciała go Wam na kolejna wigilię ściągnąć? W życiu bym nie zapłaciła za taxe takiego dziada
        • sol_13 Re: Bezczelni goście 13.05.23, 16:53
          Wyrzuciłabym go chyba
          • bulzemba Re: Bezczelni goście 14.05.23, 22:59
            Ja bym chyba wyrzuciła ciocię na dokładkę.
        • alex_vause35 Re: Bezczelni goście 13.05.23, 19:56
          Ja bym zapłaciła, żeby wreszcie sobie pojechał..
      • dzikka Re: Bezczelni goście 16.05.23, 08:57
        To był naprawdę samotny starszy człowiek, ktory chciał pokazać, chyba sam sobie, że cos jeszcze może. Współczuje, bo ciężka jest taka 'zła" starość. Niestety niektórzy na starość miękną inni staja sie bardziej chamscy, wymagający, despotyczni. Jesli Boże Narodzenie znaczy dla was coś więcej niz tradycja to pewnie ta wigilia jest najlepszym wspomnieniem jaki ten człowiek przeżył.
        • sol_13 Re: Bezczelni goście 16.05.23, 22:41
          No, tylko dla autorki nie jest najlepszym wspomnieniem😉
        • bulzemba Re: Bezczelni goście 17.05.23, 06:58
          Dlatego należy bardzo ostrożnie podchodzić do pomocy samotnym starym ludziom.
      • auksencja15 Re: Bezczelni goście 16.05.23, 18:53
        Ale dziad 🤢
    • lu_na_be Re: Bezczelni goście 13.05.23, 14:49
      Taaak. Mam taką osobę w swoim otoczeniu. Teraz jest trochę lepiej, bo parę razy ostro odpowiedziałam, a to taki typ relacji, że z różnych powodów nie chcemy tracić kontaktu.

      Objawia się to tak - ciągłe dzwonienie - "to my(czyli ja z dzieckiem) wpadniemy do Was w weekend", często jest z zaznaczeniem, że na cały dzień. Kilka razy to był telefon przed świętami - "to kiedy możemy do was przyjechać na święta", albo "w tym roku na święta najchętniej przyjechalibyśmy do was z noclegiem bo u was jest tak fajnie" (mieszkamy w tym samym mieście). Zawsze na obiad, na święta nie przywozi nic od siebie, a jeszcze przy wyjściu zawsze jest tekst - "teraz to się najadłam, ale chętnie weźmiemy na wynos, bo ,my to nic na święta nie robiliśmy"

      Do siebie nie zaprasza nigdy. Tzn. dosłownie jeden raz weszłam obejrzeć nowe mieszkanie, potem mieliśmy iść na spacer. Ja oczywiście z upominkami, nie zostałam poczęstowana dosłownie niczym, a pani jeszcze spytała, czy zostanę na chwilę z dzieckiem, to ona sobie zrobi zakupy. Zeszła, wróciła z siatką zakupów, chwilę pogadałyśmy i stwierdziła, że możemy iść na spacer. Zero, nic, nawet szklanki wody.
      Drugim razem, jak już byłam wkurzona i sama się wprosiłam na obiad (czyli na jej wproszenie odpowiedziałam, że może tym razem my przyjdziemy do nich), to najpierw mówiła tak, tak, na obiad przyjdżcie, a potem jednak okazało, że się zle czuła, więc przygotowała tylko deser.

      W nosie mam jej obiad, ale nauczyłam się mówić wprost, że nie lubię, jak ktoś u mnie nocuje, że spotykam się z kimś, wobec kogoś mam większe zobowiązania, bo ciągle nas zapraszają, więc chcę odprosić, albo że po prostu mam inne plany na weekend.
      • laluna82 Re: Bezczelni goście 14.05.23, 08:14
        Matko bosko!
        Próbuję usilnie wyobrazić sobie powod dla którego podtrzymujesz tę znajomość i nic mi do głowy nie przychodzi. Żadne więzy rodzinne, czy bycie chrzestną nie zmusiłoby mnie do kontaktów.
    • extereso Re: Bezczelni goście 13.05.23, 15:00
      My nie od gości, ale znajomych usłyszeliśmy że nieładnie robimy, że ciągle tak sami wyjeżdżamy, że oni by chcieli dołączyć a na naszą odpowiedź, że dziękujemy za propozycję, ale my rzeczywiście odpoczywamy jeżdżąc sami i tak zrobimy, usłyszeliśmy: ale egoizm! Moglibyście w ramach kompromisu chociaż co drugi raz z nami jechać 😁😁😁
    • aadrianka Re: Bezczelni goście 13.05.23, 15:02
      Kilka razy gościłam znajomą - wizyty około tygodniowe - która akurat miała w moim mieście coś do załatwienia. Zasadniczo nie trafiłaby do tego wpisu, bo jako długoterminowy gość była idealna: ogarniała swój kącik do spania, jadla wszystko, co się przed nią postawiło chętnie i chwaliła, z własnej inicjatywy robiła zakupy spożywcze i przyrządzała posiłki, nie balaganiła. Natomiast któregoś wieczoru, kiedy siedzialysmy obie przed moim laptopem, wyjęła mi go z rąk, odpaliła przeglądarkę i zaczęła litera po literze sprawdzać historię wyszukiwania, z rozbawieniem komentując wyniki. Ogłuszyła mnie tym tak, że zareagowałam dopiero w drugiej połowie alfabetu. I mniej więcej od tego momentu zaczęłam się nad tą znajomością zastanawiać, obecnie od lat nie mamy kontaktu.
    • default Re: Bezczelni goście 13.05.23, 15:36
      Znajomi (małżeństwo) zadzwonili w niedzielę z samego rana z pytaniem, czy wybieramy się dziś na działkę. Odpowiedziałam zgodnie z prawdą że nie, nie planowaliśmy. To zaczęli marudzić, że dlaczego, że może jednak, taka pogoda, posiedziałoby by się przy grillu, mają świetne kiełbaski.... W końcu daliśmy się namówić, dobra, przyjedziemy za jakieś 2 h. Ooo, a czemu tak długo, oni już są gotowi, byliby już za godzinę. No ale my nie, dopiero co wstaliśmy. No ok, to poczekają. Przyjechaliśmy, państwo już czekali pod bramą, zaraz wparowali, rozłożyli leżaczki, kocyk, przytargali torbę z żarciem, kiełbasy, karkówka - no więc mąż zaczął rozpalać grilla, wystawił napoje. Siedzimy, rozmawiamy, my w międzyczasie - skoro już jesteśmy - zajęliśmy się też jakimiś pracami ogrodowymi. A państwo tymczasem usmażyli mięsiwa, wyciągnęli swoje talerzyki i przystąpili do konsumpcji. Usiedliśmy obok, spodziewając się, że zostaniemy poczęstowani.... I nie doczekaliśmy się, państwo wrąbali swoje kiełbasy, popili naszymi napojami i oddali się blogiemu lenistwu, tj. opalaniu i czytaniu. My jeszcze coś tam porobilismy, po czym ogłosiliśmy powrót - ku niezadowoleniu gości, bo oni by chętnie do wieczora zostali. Bo taki sobie plan umyślili na tę niedzielę 😄
      • auksencja15 Re: Bezczelni goście 13.05.23, 15:43
        Błąd, ze w ogóle pojechaliście 😵
        • default Re: Bezczelni goście 13.05.23, 16:03
          Ba, skąd mogłam wiedzieć, że to tak się potoczy. Nie planowaliśmy wtedy wyjazdu na działkę, ale i innych konkretnych planów nie mieliśmy, więc daliśmy się namówić, przez myśl mi nie przeszło, że tak się zachowają. Nie to że się nastawiałam na darmową wyżerkę, bo w ogóle nie przepadam za jedzeniem z grilla - ale ta sytuacja, gdy oni pożerali te kiełbasy, a my siedzieliśmy obok o suchym pysku, była szalenie żenująca 😕 do dziś nie mogę zrozumieć, jak to możliwe że nie było im głupio.
          • chatgris01 Re: Bezczelni goście 13.05.23, 16:06
            Nadal utrzymujecie z nimi znajomosc?
            • default Re: Bezczelni goście 13.05.23, 17:51
              Nie, to dawno temu było. Aczkolwiek po tym incydencie jeszcze mieliśmy styczność - z racji posiadania tych samych znajomych, ale już ich nigdy nie zapraszaliśmy, ani do domu, ani na działkę.
          • iza232 Re: Bezczelni goście 14.05.23, 12:03
            default napisała:

            > Nie to że się nastawiałam na darmową wyżerkę, bo w ogóle nie przepadam za jedzeniem z grilla - ale ta
            > sytuacja, gdy oni pożerali te kiełbasy, a my siedzieliśmy obok o suchym pysku,
            > była szalenie żenująca

            Nie rozumiem: to nie mogliście po prostu też zacząć jeść, razem z nimi? Siedzieliście obok i na co czekaliście - na specjalne spersonalizowane zaproszenie czy na to, że was nakarmią? Przecież chyba, nie pochłonęli tych kiełbas w sekundę, trochę czasu im to zajęło, więc wy jednocześnie też mogliście jeść. Chyba trochę podkoloryzowałaś scenkę.
            • sol_13 Re: Bezczelni goście 14.05.23, 12:12
              Ja rozumiem, że nie mieli czego jeść, bo kiełbasy były dwie
              • iza232 Re: Bezczelni goście 14.05.23, 21:42
                sol_13 napisała:

                > Ja rozumiem, że nie mieli czego jeść, bo kiełbasy były dwie

                A gdzie to napisane? Autorka napisała, że mieli kiełbasy i karkówki a nie dwie.
            • bananananas Re: Bezczelni goście 14.05.23, 12:26
              iza232 napisała:

              > default napisała:
              >
              > > Nie to że się nastawiałam na darmową wyżerkę, bo w ogóle nie przepadam za
              > jedzeniem z grilla - ale ta
              > > sytuacja, gdy oni pożerali te kiełbasy, a my siedzieliśmy obok o suchym p
              > ysku,
              > > była szalenie żenująca
              >
              > Nie rozumiem: to nie mogliście po prostu też zacząć jeść, razem z nimi? Siedzie
              > liście obok i na co czekaliście - na specjalne spersonalizowane zaproszenie czy
              > na to, że was nakarmią? Przecież chyba, nie pochłonęli tych kiełbas w sekundę,
              > trochę czasu im to zajęło, więc wy jednocześnie też mogliście jeść. Chyba troc
              > hę podkoloryzowałaś scenkę.

              Ten, kto przyrządza zaprasza do jedzenia. Już nie ma takiego zwyczaju, a za to jest taki, że się komuś sięga bez pytania po jego jedzenie? Naprawdę łatwo poznać, czy ktoś się chce podzielić, czy nie.

              Przypomniało mi się z czasów, kiedy prawie wszyscy palili papierosy, opowieść zdumioną z Niemiec, że tam każdy wyciąga papierosa ze swojej paczki i nikogo nie częstuje (w Polsce regułą było częstowanie dookoła, raz ten, raz ten).
              • silenta Re: Bezczelni goście 14.05.23, 12:34
                W jakich to było latach? Bo ja nie pamiętam takiego częstowania. Tym bardziej, że każdy ma jakąś ulubioną markę i nie widzi potrzeby rozczęstowywać swoich i palić czyichś, których nie lubi. Chyba, że to w czasach kiedy wszyscy palili mocne bez filtra ale i tu rozumiem zdziwienie osoby, u której był wybór papierosów.
                • login.na.raz Re: Bezczelni goście 14.05.23, 13:14
                  Ja pamiętam takie częstowanie, jako młoda osoba popalałam papierosy i owszem, takie częstowanie było bardzo częste. Nie trzeba było brać tej fajki, wtedy się brało się ze swojej paczki. Ale ogólnie nikt chciwie nie trzymał swojej paczki dla siebie.
                  Oczywiście osoby, które notorycznie paliły tylko cudze nie były zbyt mile postrzegane.
                  Początek lat 2000 i pozniej, wcale nie palę od jakichs 5 lat, może się to zmieniło. A może zależało od osób, którymi się otaczałas
                  • aqua48 Re: Bezczelni goście 14.05.23, 15:21
                    login.na.raz napisała:

                    > Ja pamiętam takie częstowanie,

                    Ja też pamiętam, co więcej na przyjście gości to wręcz się kupowało dodatkowe paczki papierosów (wtedy gdy prawie wszyscy palili) i rozkładało, żeby było czym ich poczęstować. U mnie w domu rodzinnym była taka "gościnna" papierośnica kryształowa.
                • bananananas Re: Bezczelni goście 14.05.23, 14:38
                  silenta napisała:

                  > W jakich to było latach? Bo ja nie pamiętam takiego częstowania. Tym bardziej,
                  > że każdy ma jakąś ulubioną markę i nie widzi potrzeby rozczęstowywać swoich i p
                  > alić czyichś, których nie lubi. Chyba, że to w czasach kiedy wszyscy palili moc
                  > ne bez filtra ale i tu rozumiem zdziwienie osoby, u której był wybór papierosów
                  > .
                  oj, wtedy to się paliło ze trzy różne marki... Pod szkołą (80te) to już w ogóle można było zostać skancelowanym wink gdyby się nie częstowało, a było ciężko i z pieniędzmi i z dostępnością papierosów.
                  • sol_13 Re: Bezczelni goście 14.05.23, 18:24
                    W 90tych pamiętam sępów w szkole, którzy wiecznie nie mieliwink
                    • silenta Re: Bezczelni goście 14.05.23, 18:37
                      No więc właśnie w latach 90-tych gdy ledwo zdobywałam pieniądze na papierosy to ani w głowie mi było częstować towarzystwo pod szkołą czy na imprezach.
                      • login.na.raz Re: Bezczelni goście 14.05.23, 19:27
                        No ale przecież w szkolnych latach to działało tak, że raz ty nie masz o ja cię poczęstuje, a innym razem będzie odwrotnie. Przynajmniej w moim towarzystwie, jako licealiści kasą nie smierdzielismy (papierosami już tak 😜)
                        • silenta Re: Bezczelni goście 14.05.23, 19:45
                          No jak nie miał to oczywiście, że się częstowało ale nie częstowało się lekką ręką jak leci, czy miał czy nie miał.
                      • bananananas Re: Bezczelni goście 14.05.23, 19:38
                        silenta napisała:

                        > No więc właśnie w latach 90-tych gdy ledwo zdobywałam pieniądze na papierosy to
                        > ani w głowie mi było częstować towarzystwo pod szkołą czy na imprezach.

                        Ale to wychodziło w zasadzie na jedno, każdy mniej więcej tyle dostał, ile rozdał. A miło było, solidarnie wink
                        Serio to miało charakter buforu, bo ktoś był bardziej bez pieniędzy w danym momencie, albo jak nie doczekał się w kolejce (to już w 90tych nieaktualne) nie był pozostawiony na pastwę losu.
                    • turbinkamalinka Re: Bezczelni goście 15.05.23, 00:52
                      sol_13 napisała:

                      > W 90tych pamiętam sępów w szkole, którzy wiecznie nie mieliwink

                      To ja musiałam mieć jakieś wysokie kieszonkowe. Fajki kosztowały wtedy chyba z 5 zł paczka i jakoś z kieszonkowego mi w zupełności starczało. To jakoś bliżej lat 2000 było
                      • silenta Re: Bezczelni goście 15.05.23, 18:43
                        W ogóle miałaś kieszonkowe, ja np. nie miałam, jak poprosiłam o pieniądze na coś to dostawałam, ale ciężko było coś z tego wygospodarować na papierosy i to jeszcze w szkole podstawowej.
                        • sol_13 Re: Bezczelni goście 16.05.23, 22:44
                          Ja tak samo nie miałam. A jeszcze trzeba było za cos wyjść w weekend. Później zaczęłam dorabiać w weekendy, ale to bliżej studiów. Tak fajki kosztowały 5 zł, pamiętam taką naklejkę "5" na LM-ach.
      • raphidophora_tetrasperma Re: Bezczelni goście 13.05.23, 15:48
        Aż nieprawdopodobne. Niektórzy faktycznie nie mają za grosz taktu. Mnie by korciło jawnie i dobitnie domagać się tej pysznej kiełbaski i karkówki.
        • hosta_73 Re: Bezczelni goście 13.05.23, 20:06
          Prawda? Nawet z głośną uwagą, że jak to tak myśleliśmy, że my dajemy miejscówkę a wy wyżerkę 😉
      • imponderabilia22 Re: Bezczelni goście 13.05.23, 15:58
        Kiełbaski przebiły wszystko....
        • default Re: Bezczelni goście 13.05.23, 21:25
          Nie, to był w końcu tylko incydent, jeden niezbyt udany dzień, przebiła wszystko kuzynka mojego męża, już kiedyś o tym pisałam.
          Otóż dziewczę zawitało do nas rzekomo na kilka dni, bo ma coś do załatwienia w Warszawie. Pomijam już fakt, że ja się o tym dowiedziałam w przeddzień jej przyjazdu (mąż odpowiednio dostał za to łbie) i że nie znałam jej w ogóle, no ale trudno, te 3, góra 4 dni jakoś przetrzymam.
          Ale minęły 4 dni, tydzień - dziewczyna ani myśli wracać, ba - zadomawia się coraz bardziej ! Przy czym jest naprawdę trudna jako lokatorka - nie robi absolutnie nic w domu, nie pomaga w kuchni, nie pozmywa nawet po sobie - za to potrafi zajrzeć do lodówki z komentarzem "uu, coś bida, nie ma szynki ? Nie ma tego sera co ostatnio?" Nie sprząta w swoim pokoju, w łazience siedzi godzinami i zostawia chlew, brudne ciuchy podrzuca mi do pralni - nawet nie do kosza, tylko ot tak, na podłogę. Jak jej zdjęłam pościel do prania i położyłam na łóżku świeży komplet, to nawet nie chciało jej sie powlec - spała na "gołych" poduszkach i kołdrze 🫤.
          Rozmowy nic nie pomagały, bo wszystkie uwagi, prośby spływaly po niej. Była wręcz oburzona, czemu ja się czepiam. Ciągle domagała się, żeby ją gdzieś zawozić samochodem - bo ona musi do centrum, a od nas daleko do autobusu i w ogóle jaki to problem, żeby ją cały dzień gdzieś tam wozić po mieście. Bo ona pracy na wakacje szuka. Po tym komunikacie już całkiem mnie zmroziło - szuka pracy w Warszawie na całe wakacje ? Całe wakacje ma u nas siedzieć ??? Spytałam męża, czy on miał tego świadomość, a mnie tylko sciemnił, że 3-4 dni ? Otóż nie wiedział i nie spodziewał się, że to tak będzie.... No to teraz zrób z tym coś człowieku, albo tu się krew poleje 😠 Mąż rozmowił się z nią - i cóż się okazało, panna umysliła sobie mieszkać u nas nie tylko w wakacje, ale w ogóle na dłużej, bo w planach miała jakieś zaoczne studia i "stancja" u nas by jej pasowała.
          Dodam, że o jakimkolwiek zwrocie kosztów jej utrzymania nawet mowy nie było.
          W końcu wspólnymi siłami jakoś udało nam się dziewczynę wyekspediować z powrotem do domu. Ciężko obrażoną, że jak to, mamy wolny pokój i nie chcemy go udostępnić !
          Ale męczyliśmy się tak (głównie ja niestety) prawie 6 tygodni ...
          • heca7 Re: Bezczelni goście 13.05.23, 21:36
            Ile?!? Że też tyle wytrzymałaś...
          • auksencja15 Re: Bezczelni goście 13.05.23, 21:40
            Jakim cudem dałaś sobie tak wejsc na łeb? 😳😳😳
            • default Re: Bezczelni goście 13.05.23, 22:05
              Sama teraz zachodzę w głowę, jak to możliwe, że znosiłam to tyle czasu.... Tzn. ja reagowałam, mówiłam dziewczynie na bieżąco co mi się nie podoba, nieraz to były niemal awantury - ale na niej to nie robiło wrażenia. Natomiast jakoś wtedy nie byłam w stanie powiedzieć jej wprost "wracaj do domu, nie możesz dłużej tu być". Pewnie dlatego, że to była rodzina męża, nie moja. Choć dziś nie miałabym już takich skrupułów i nie czekałabym aż mąż się zmobilizuje do działania 🙂
      • volta2 Re: Bezczelni goście 13.05.23, 20:58
        ale to na własnej działce czekałaś na zaproszenie, mieli cię obsłużyć bo jesteś angielską królową?
        to nie było oczywiste, że gdy jest gotowe to bierzesz talerz i sięgasz po kiełbaskę?

        gdybym była tą znajomą to chyba też bym nie wpadła na to, że mam cię częstować, bo rąk nie masz.
        • default Re: Bezczelni goście 13.05.23, 21:28
          To nie chodziło o obsłużenie - oni po prostu usmażyli te kiełbasy i kotlety tylko dla siebie, tyle ile usmażyli nałożyli sobie na talerze i jedli. Miałam z ich talerzy podbierać? Bo na grillu nic nie zostało.
          • auksencja15 Re: Bezczelni goście 13.05.23, 21:29
            Co za typy 😂
          • volta2 Re: Bezczelni goście 14.05.23, 10:51
            przecież kotlety i kiełbasa nie dochodzą na ruszcie w tym samym czasie, więc coś mi się w tej historii nie klei. oczywiście, wiesz lepiej jak było.
        • vivi86 Re: Bezczelni goście 14.05.23, 11:04
          to nie było oczywiste, że gdy jest gotowe to bierzesz talerz i sięgasz po kiełbaskę?

          Moim zdaniem z kontekstu - nie było.
          • pyza-wedrowniczka Re: Bezczelni goście 14.05.23, 11:33
            Mogła też po prostu nie zdążyć. Zanim się zorientowała, że kiełbaski są już gotowe i trzeba iść po talerz, to były już rozdzielone. Bo innej wersji sobie nie wyobrażam za bardzo.
      • yoko765 Re: Bezczelni goście 14.05.23, 01:20
        Też kiedyś usłyszałam żebyśmy zrobili sobie grilla. Mówię , że nie mamy kasy, a znajoma na to Co Ty przecież to nic nie kosztuje. No Ciebie nie -mysle sobie.
        • sol_13 Re: Bezczelni goście 14.05.23, 12:15
          Było jej zaproponować, żeby wszystko kupiławink
    • vivi86 Re: Bezczelni goście 13.05.23, 15:43
      Nie tylko bezczel co osoba problematyczna. Świadomie nie zaprosiłam koleżanki na swoje święto. Bo potem by było przyprowadzanie, odprowadzanie, zagranie do ostatniej chwili czy ona przyjdzie czy może jednak nie, bo może padać, bo wiatr z ukosa zawieje bo milion innych spraw. Z jednej strony wciąż mi głupio. Z drugiej ....
    • bruy-ere Re: Bezczelni goście 13.05.23, 19:25
      W latach 90. nocowała u nas sąsiadka ze wsi mojego wujka, która wygadała mi, kto zabił Laurę Palmer 🤦🏻‍♀️🤦🏻‍♀️🤦🏻‍♀️
      • raphidophora_tetrasperma Re: Bezczelni goście 13.05.23, 19:37
        big_grin szczyt wszystkiego!
      • auksencja15 Re: Bezczelni goście 13.05.23, 19:55
        Bezczelna!!
        • bruy-ere Re: Bezczelni goście 13.05.23, 20:53
          auksencja15 napisała:

          > Bezczelna!!

          I to jak.. Pasuje do tematu wątku jak ulał 😂
      • asia_i_p Re: Bezczelni goście 14.05.23, 11:36
        Zabiłabym chyba.
      • segregatorwpaski Re: Bezczelni goście 14.05.23, 12:42
        Wygrałaś.
      • rosapulchra-0 Re: Bezczelni goście 14.05.23, 23:26
        Kto to jest ta Laura Palmer?
        • chatgris01 Re: Bezczelni goście 14.05.23, 23:28
          Nie ogladalas Miasteczka Twin Peaks?
        • asia_i_p Re: Bezczelni goście 14.05.23, 23:37
          Denatka z "Miasteczka Twin Peaks", jednego z najlepszych seriali, jakie istnieją.
          • rosapulchra-0 Re: Bezczelni goście 15.05.23, 01:01
            Słyszałam o tym serialu, ale nigdy nie miałam okazji go obejrzeć. Może powinnam?
            • inny.kwiatek Re: Bezczelni goście 15.05.23, 01:31
              Zdecydowanie, to jeden z najlepszych seriali w historii.
              • rosapulchra-0 Re: Bezczelni goście 15.05.23, 21:42
                Poszukam i zacznę oglądać.
      • inny.kwiatek Re: Bezczelni goście 15.05.23, 01:30
        No tego bym nie darowała!
    • shmu Re: Bezczelni goście 13.05.23, 21:09
      Goście, którzy zaproszeni na konkretna godzinę na urodziny brata lub chrześniaka, wpraszają się na obiad przed urodzinami, bo inaczej nie przyjdą. Generalnie nie przeszkadzałoby mi to, ale ledwo co ciągnęliśmy i na prawdę nie miałam siły na przygotowywanie bardziej uroczystego obiadu dla 4 osób. Goście przychodzący godzinę wcześniej niż zaproszenie.
      • yuka12 Re: Bezczelni goście 14.05.23, 00:36
        Moja mama 🤣. Ma tak wpojoną punktualność, że zwykle przyjeżdża za wcześnie. Nie byłoby problemu, gdyby przywitała się, usiadła w kącie, pooglądała tv. Ale ona od progu domaga się herbaty i zainteresowania, rozmawia o swoich dolegliwościach, czeka na odpowiedź, nie odstępuje na krok. A gospodarze z paniką w oczach myślą, jak grzecznie uwolnić się od starszej pani, żeby skończyć przygotowania do np. kolacji wigilinej i móc się przebrać 😃.
        Niestety prośby o przychodzenie NA CZAS a nie grubo przed działają krótko 🤷‍♀️.
        • laura.palmer Re: Bezczelni goście 14.05.23, 07:56
          Moja mama się wszędzie spóźnia, więc podajemy jej inną godzinę. Np. obiad ma być na 15, mamie mówimy że o 14:30. Róbcie tak samo, tylko ma odwrót.
          • yuka12 Re: Bezczelni goście 14.05.23, 16:05
            Przekażę bratowej, niech spróbuje.
            Dzięki za radę.
      • anilorak174 Re: Bezczelni goście 14.05.23, 14:39
        Moj tesc. Umawiamy się na 16, orzychodzi o 15 i ma fochy, że nas nie ma w domu!
        • koronka2012 Re: Bezczelni goście 14.05.23, 21:06
          Moją byłą teściową skutecznie oduczyła moja córka, która po prostu nie otworzyła jej drzwi 😜 a na późniejsze pretensje powiedziała że była pod prysznicem i nie słyszała.

    • rumba2023 Re: Bezczelni goście 14.05.23, 00:14
      Mam samych miłych gosci. Niezłe bezczele niektore tu przypadki!
    • agus-ka Re: Bezczelni goście 14.05.23, 00:24
      U mnie number 1 to siostra mojego ex. Wprowadziliśmy się do naszego pierwszego wspólnego mieszkania, wstaje rano i nie mogę nic znaleść w szafkach kuchennych, wszystko poprzestawianie. Na pytanie dlaczego, usłyszałam ze u nas tak jest i mi to pasuje.
      Przyjeżdżała do nas raz w miesiącu i domagała się drogich rozrywek typu drogie knajpy, kręgle itd oraz wożenia wszędzie. Dla nas to było dużo, bo nie staliśmy z kasa najlepiej. Za to jak my byliśmy u niej, nigdy ale to nigdy nas nigdzie nie zabrała. Po ok roku miałam dość i zrobiłam awanturę. Moja następczyni podobno wystawiła jej rzeczy z próg w czasie 2 czy 3 wizyty.
      Dla odmiany młodsza siostra ex była do rany przyłóż.
    • rosapulchra-0 Re: Bezczelni goście 14.05.23, 04:23
      Jedna taka przyjechała do mnie do domu z naszymi wspólnymi znajomymi i.. zapaliła sobie w pokoju papierosa. Jedyną jej reakcją na moje początkowe prośby, żeby przestała to roić, było dmuchanie dymem prosto w moją twarz. Nie obyło się bez nerwów, wyzwisk i w ogóle niepotrzebnych nerwów. Dopiero telefon na policję spowodował, że wyszła z mieszkania i już nigdy więcej do niego niewpuszczona. A znajomi, z którymi przyszła siedzieli u mnie jeszcze ze 2 godziny.
      • marion.marion Re: Bezczelni goście 14.05.23, 11:29
        Ja pierdzielę...
      • bulzemba Re: Bezczelni goście 14.05.23, 23:23
        Wywaliłabym ludzi którzy mi na chatę takie śmieci przynieśli
        • rosapulchra-0 Re: Bezczelni goście 14.05.23, 23:50
          Ludzie niczemu winni, sami byli mocno zaskoczeni jej zachowaniem. Ja to sobie wyjaśniłam tak, że dziewczyna wyjechała pod koniec lat 80-tych zeszłego wieku do Australii. Kilka lat później przyleciała do Polski, do tych moich znajomych właśnie. Miała się gościć kilka tygodni, została na po 1,5 roku. Co ciekawe, pracowała, ale do życia się nie dokładała. Tam ciężka sytuacja była, najmłodsze dziecię miało raptem kilka miesięcy, a starsze dzieci 19 i 20 lat. Ludzie w końcu stracili cierpliwość do gnijącego gościa, gdy ta zażarła jakąś przecieraną zupkę dla niemowlaka, a laska wróciła do domu w nocy i wpier..liła tę zupkę. W ramach zadośćuczynienia zaprosiła moją koleżankę do siebie, do Australii. No i w ciągu 3 miesięcy poleciały do Melbourne. A tam ta, co do tej pory była piekielnym gościem, stała piekielnym gospodarzem. Na szczęście ta moja koleżanka poznała tam faceta, Polaka żyjącego tam od urodzenia, wyszła za niego za mąż, mają dwoje dzieci i są naprawdę świetnym małżeństwem od ponad 30 lat.
    • wisniowy_sad Re: Bezczelni goście 14.05.23, 15:52
      Nie licząc sporadycznych sytuacji w dzieciństwie (typu koleżanki buszujące po całym domu w poszukiwaniu empetrójek i innych skarbów), taka sytuacja zdarzyła mi się w czasie pandemii. Pierwsza fala, totalny lockdown, wszystko pozamykane poza spożywczakami. Akurat znalazłam się w szpitalu w trybie nagłym, więc nie mogłam się przygotować. Ze szpitala nie wypuszczano nas nawet do szpitalnego sklepiku, bo bali się, że rozniesiemy baaardzo groźny i niebezpieczny covid-19. Odwiedzin również nie było żadnych. Wspoldzieliłam salę z koleżanką, która jadła coś co 5 minut, robiąc mi ciągle smaka. Nie podzieliła sie że mną ani razu (no może oprócz jednego (!) chipsa, które wydawały jej sie zbyt pikantne). Cóż - dziewczyna się przygotowała, a ja musiałam łykać ślinę (tym bardziej, że jedzenie szpitalne nas nie rozpieszczało - w kółko jajka i nabiał, na które miałam uczulenie, wiec oddawałam je owej dziewczynie). Wróciłam że szpitala - cienka jak nić, znajomi mnie nie poznali...
    • takasytuacja123 Re: Bezczelni goście 14.05.23, 18:54
      Znajomi lubią, a w zasadzie lubili mnie odwiedzać, bo ponoć zajebiscie gotuje. Zawsze była przystawka, zupa, danie główne, deser. Zawsze zachwyceni. Jakiś czas temu znowu się wprosili. Powiedzieli, ze ja gotuje, a oni zadbają o drinki. Jak zwykle się narobiłam. Przyszli, dodam, ze on na wysokim stanowisku, bardzo dobrze zarabiający.
      Przynieśli gin, odpity w ok. 1/3, 1 sok ananasowy i syrop do drinków. Nazarli się, posiedzieli, po czym wychodząc zabrali ze sobą syrop do drinków, bo „dużo zostało, po co ci”, ale łaskawie zostawili resztkę soku (było może ćwierć szklanki) oraz resztkę ginu (może kieliszeczek).
      Przyszli potem jeszcze raz.
      Kontakt już utrwalam, p.ierd..ole, niech ida sie nażreć gdzie indziej.
      • volta2 Re: Bezczelni goście 14.05.23, 19:07
        do nas facet w sylwestra przyszedł z litrowym buronem, nikt go za bardzo nie pił, a flasza została. no więc miałam gościa zaprosić bez okazji, by miał szanse jeszcze się tym burbonem poczęstować. powiedziałam mężowi, jaki mam plan a ten oczy wybałuszył, bo burbona zdążył skonsumować i butelka, owszem stała, ale pusta.
        zabieranie ze sobą tego co się przyniosło to trochę wiocha, nie wiem, jak się do tego ma przynoszenie połowy (ciasta czy alko)
        • sol_13 Re: Bezczelni goście 14.05.23, 19:22
          No właśnie miałam napisać, że przynoszenie otwartej butelki to co najmniej taka sama wiocha.
          • takasytuacja123 Re: Bezczelni goście 14.05.23, 20:20
            Dodam tylko, ze do nich jak się szło to zawsze była bieda plus.
            Na czterdziestce owej koleżanki była taka bieda, ze jeden z gosci poszedł kupować cole, bo kupiła jedna na 12 osób!!! U wspomnianego kolegi na czterdziestce były dwie miski makaronu (z knajpy zamówili dwie porcje: jedna carbonare i jedna ze szpinakiem) i dwie średnie pizzę. Tez było ok. 12-13 osób.
            Ale przyjść i się na.wpie..rdalac u kogoś to zawsze chetnie.
            Kiedyś jak ich zaprosiłam pierwszy raz do mojego nowego mieszkania, to koleżanka pytała jakiej firmy whiskey kupiłam 🤦‍♀️
    • bulzemba Re: Bezczelni goście 14.05.23, 23:32
      Moja była teściowa wbiła się do mnie na chatę bez zaproszenia jak jeszcze mieszkaliśmy razem w moim rodzinnym domu. Ja do pracy, moja mama do pracy, mój chłop był na etapie szukania (teraz rozumiem że bąki zbijał). Do dziś dnia nie rozumiem co sobie babsko ubzdurało że przyjechała i chciała się gościć przez tydzień. Ja nawet nie miałam żarcia dla niej, o dwudaniowym obiedzie codziennie zapomnij.
      Wyjechała w środę cała nabzdyczona. Szkoda że syna nie zabrała ze sobą.
      • volta2 Re: Bezczelni goście 14.05.23, 23:37
        skoro twój chłop był w domu i nigdzie nie wychodził to przyjechała zapewne do niego, nie do ciebie ani do twojej matki. twój chłop miał zakaz przyjmowania własnych gości w domu, w którym mieszkał? paradne
        • bulzemba Re: Bezczelni goście 15.05.23, 00:34
          co z tego że facet był w domu jak nie gotował? Była wyraźnie oburzona, że tu MAMY GOŚĆIA a my się po jakiś pracach szlajamy! Widziałam jej zaskoczenie gdy w niedzielę wieczór stwierdziłam, że w poniedziałek będziemy w domu po 17.
          • volta2 Re: Bezczelni goście 15.05.23, 02:49
            masz pretensje, że matka przyjechała do syna? że nie gotował, to chyba wiedziałaś przed ślubem więc skąd zaskoczenie?
            • bulzemba Re: Bezczelni goście 15.05.23, 06:19
              Pretensje to ona miała że wbiła się bez zapowiedzi a tu gospodynie swojego życia nie rzuciły i nie były w stanie przyjąć jej godnie i z honorami. Ja wiedziałam że chłop nie gotuje. Ona była urażona że ja go zostawiam na pół dnia.
            • alex_vause35 Re: Bezczelni goście 15.05.23, 13:12
              Przyjeżdżanie do syna mieszkającego kątem u własnej teściowej wymagałoby chyba szerszych uzgodnień.
              A poza tym, skoro zbijał bąki w domu, nie pracował, to mógł zająć się obsługą matki, to nie było zadanie pracującej synowej.
            • tt-tka Re: Bezczelni goście 15.05.23, 13:55
              volta2 napisała:

              > masz pretensje, że matka przyjechała do syna?

              Do syna mieszkajacego u tesciow. Wypadaloby jednak poczekac na zaproszenie, a CO NAJMNIEJ uzgodnic termin przyjazdu.

              >że nie gotował, to chyba wiedział
              > aś przed ślubem więc skąd zaskoczenie?

              Zaskoczenie stad, ze tesciowa do pracujacych synowej i jej matki miala pretensje o pozostawianie jej samej (syneczek sie nie liczyl ?) i o to, ze dla niespodziewanego goscia nie ma obiadu.
              • auksencja15 Re: Bezczelni goście 15.05.23, 13:59
                Oj znam to w mojej rodzinie. Plus gość jeszcze ma pretensje do kobiet z danego domu, ze nie jest wystarczająco ogarnięte na jego niespodziewany najazd
              • yannefer Re: Bezczelni goście 15.05.23, 14:08
                Teoche mnie zaskakuje, że jak ktoś przyjezdza (nie na zaproszenie) do ludzi pracujących to jest zdziwiony, że ludzie idą do pracy, są niedostępni w określonych godzinach a nie obsluguja gościa i nie animują go 24h.
              • volta2 Re: Bezczelni goście 15.05.23, 14:51
                facet mieszkający u teściów zapewne nie wbił tam bez ich zgody i nie wie, że nie miał pozwolenia na przyjmowanie swoich gości. być może, jak się dowiedział, to się stlenił i słusznie.

                a zaproszenie, a CO NAJMNIEJ uzgodnic termin przyjazdu.
                na czyje zaprosznie? teściów, ex żonki? no doczekałaby się. zapewne uzgodniła z synem, a reszta juz należała do niego. być może nie powiedział żonce prawdy, bo widząc jaka z niej osoba, nie miał ochoty wysłuchiwać, co mu wolno w nieswoim domu a czego nie.

                cała reszta jest już tylko relacją jednej strony, która nie wypada w tej historii wiarygodnie. tak, na pewno były pretensje o wyjście do pracy. już w to uwierzę, tym bardziej że historia nie jest z najnowszych lat, tylko raczej z chorych lat, gdzie człowiek o pracę za najniższą krajową drżał.

                ale oczywiscie można powspółczuć zembuszce, zaczynając od złego wyboru faceta.
                • alex_vause35 Re: Bezczelni goście 15.05.23, 15:47
                  Taaak, grunt że ty dobrze wybrałaś hi hi...
                • auksencja15 Re: Bezczelni goście 15.05.23, 15:54
                  Raczej normalne jest, ze ustalasz z domownikami przyjazd kogokolwiek, ze już nie wspomnę o tygodniowym pobycie 💁🏼‍♀️
                  • volta2 Re: Bezczelni goście 15.05.23, 16:31
                    toteż mamcia pewnie ustaliła z synkiem, bo chyba nie chcesz mi powiedzieć, że chciała odwiedzić teściów.
                    • auksencja15 Re: Bezczelni goście 15.05.23, 16:33
                      Ale on z domownikami nie ustalił.
                      • volta2 Re: Bezczelni goście 15.05.23, 17:02
                        ale wątkodajka nie ma pretensji do niego, tylko do teściowej.
                • bulzemba Re: Bezczelni goście 15.05.23, 16:57
                  Rozumiem volta że mając rozpisany z góry urlop możesz z dnia na dzień oznajmić kadrowej że cię nie będzie w pracy przez najbliższy tydzień albo i dłużej bo ciężko stwierdzić co ma w głowie osoba zwalająca się z nienacki bez zaproszenia oczekująca animacji i wiktu bez zapowiedzi.

                  Cała sprawa rozgrywała się kiedy jeszcze z chłopem piliśmy sobie z dzióbków ciężko zakochani. Więc mój nie doświadczył jeszcze tego że ja potrafię stanąć okoniem.

                  Z drugiej jednak strony uświadomiłaś mi że mogę cały czas za tą sprawę winić nie tą osobę co trzeba: w praniu wyszło że facet mnie totalnie nie szanuje więc postawienie mnie przed faktem dokonanym że mamusia zwali się nam na głowę na tydzień i oczekuje obskakiwania jest całkiem w jego stylu.
                  • volta2 Re: Bezczelni goście 15.05.23, 17:05
                    ale serio, mamusia oczekiwała że ty będziesz ją obskakiwać? no jakoś ci nie wierzę, pewnie nie chcąc winić dziubka, winiłaś kobitę, która zapewne dogadała się z synem, że przyjeżdża, nie znam teściowej z niepracującym synem, która by oczekiwała że synowa po pracy będzie gotować. to się nie klei. tego mogłaby oczekiwać teściowa, u której ty mieszkasz kącikiem a ona za wspaniałomyślność pozwolenia na przekrczenie swych progów oczekuje obskakiwania, ale nie odwrotnie.
                    • volta2 Re: Bezczelni goście 15.05.23, 17:09
                      no jeszcze ewentualnie swoją postawą mogłaś jej dać do zrozumienie, że jesteś królową kuchni i ma absolutnie niczego nie dotykać, ale jakoś nie sądzę że to to?
                    • yuka12 Re: Bezczelni goście 15.05.23, 17:39
                      W takim razie jeszcze mało widziałaś, volta 🤣.
                      • volta2 Re: Bezczelni goście 15.05.23, 20:31
                        nie, jako niepracująca z zamiłowania miałam mnóstwo okazji do przyglądania się wielorakim sytuacjom społecznym. sporo mogłam poczytać tu i ówdzie, sporo przegadać z koleżankami, z którymi miałam czas pogadać o czymś więcej niż tylko o niedobrym szefie.
                  • yuka12 Re: Bezczelni goście 15.05.23, 17:45
                    Bulzemba, volta jest... specyficzna 🤣. Swego czasu opisywała na forum imprezy domowe i życie rodzinne, ciekawe rzeczy powychodziły 😁. Więc nie zrozumienie przez nią pewnych zasad współżycia społecznego jest zgodne z jej kreacją/charakterem itp. i tłumaczenie przyjętych postaw, sv i okoliczności nie ma sensu.
                    • bulzemba Re: Bezczelni goście 15.05.23, 18:04
                      Jednak dała mi do myślenia. A po latach zastanawiam się czy istotnie winą za przynajmniej część tego zamieszania nie powinnam obarczyć exa. Ale tylko częścią, bo dorosły człowiek potrafiący zliczyć do dwóch i mający chociaż odrobinę rozumu powinien wiedzieć że mało kto pracując może sobie z zaskoczenia wziąć tydzień urlopu.
                      • yuka12 Re: Bezczelni goście 15.05.23, 18:59
                        Ja z zaskoczenia mogę wpaść do kumpeli mieszkającej po sąsiedzku, ale i tak wcześniej dzwonię, czy mogę.
                        Nie wyobrażam sobie przyjechać ot tak z natchnienia do mieszkania własnych rodziców (chociażby dlatego że są w podeszłym wieku i zaczynają chorować), ani tym bardziej do domu teściowej chociaż mieszka teraz sama (ze względu na koszty, zamieszanie i nie czuł abym się swobodnie). Podobnie nie myślę najeżdżać syna w jego/jegi partnerki lokum bez wcześniejszej rozmowy z ich obojgiem, nie mówiąc o sytuacji, gdyby żyli z jej rodzicami. Wychodzę bowiem z założenia, że aczkolwiek matką b~dę już zawsze, niekoniecznie oznacza to, że muszę stać z tego powodu na piedestale i dzierżyć pierwszeństwo o serce i uwagę syna 🤣. Nie po to go w końcu wychowywałam. Szacunek do własnego życia nazywa się odcięciem pępowiny i dotyczy obu stron czyli rodziców i dzieci.
                        • volta2 Re: Bezczelni goście 15.05.23, 20:29
                          widocznie masz małą wyobraźnię
                          ja jak zechcę się spotkać z synem i będę czuła, że on nie ma nic przeciwko(raczej to powie, jakby co) to nie będę dociekać, co na ten temat sądzi jego aktualny współspacz. jeśli kobieta przyjechała na tydzień, to znaczy że nie mieszkała w sąsiedniej dzielnicy i raczej to była spora wyprawa. zatem nie ma niepokoju o dzierżenie jakiegoś wyimaginowanego pierszeństwa, syn wyjechał, daleko, ma swoje życie. od czasu do czasu może się z matką spotkać i nikomu nic do tego, poza tym synem.
                          • auksencja15 Re: Bezczelni goście 15.05.23, 20:53
                            Współczuje synowej 🙄
                            • volta2 Re: Bezczelni goście 15.05.23, 21:07
                              popraw się, wspułczujesz
                              • babcia47 Re: Bezczelni goście 16.05.23, 02:47
                                Współczuję chyba jednak..
                          • babcia47 Re: Bezczelni goście 16.05.23, 02:55
                            Nie będziesz dochodzić co sądzi współspacz? Ok a bedzie cie obchodzic co sadząo tym gospodarze, rodzice współspacza ktorzy przyjęli go w goscinę nie spodziewając się ze zacznie im spraszać kolejnych, niechcianych i kłopotliwych gosci? Swoją drogą jeżeli partnerkę syna sprowadzasz do roli współpraca to raczej biedne dziecko umrze samotnie jeżeli tak go wychowałaś . Nie zazdroszczę partnerce... I synowi
                            • volta2 Re: Bezczelni goście 16.05.23, 18:25
                              jesteś dla swojego dziecka niechcianym i kłopotliwym gosciem? toś się babo dorobiła na starość.

                              • auksencja15 Re: Bezczelni goście 16.05.23, 18:38
                                Tak, w zależności od sytuacji matka może być kłopotliwym gościem. Nie wyobrażam sobie, ze teściowa zwala mi się na chate bez mojej wiedzy, a ja mam jakieś inne plany, generalne porządki, zaprosiłam na wieczór koleżanki, mam do nadrobienia prace pare wieczorów pod rząd, albo o zgrozo mam okres(źle znoszę, potrzebuje spokoju i ciszy, tabletek na migrenę i nigdy w tym czasie nie planuje gości), albo dowolny inny powód 🤷‍♀️
                                • volta2 Re: Bezczelni goście 16.05.23, 19:14
                                  w sytuacji, w której syn chce się z matką spotkać i to z nią uzgodnił, niczyje kwęki z powodu okresu nie będą robić na mnie wrażenia. przecież nikt ci nie zabrania chorować. zakładam, że syn nie jest ubezwłasnowolniony i może się spotykać z kim chce, kiedy chce w swoim domu. jak się okaże, że nie może, to mam nadzieję, że się stleni tak szybko jak ten od bólzemba.
                                  • auksencja15 Re: Bezczelni goście 16.05.23, 19:34
                                    Spotykać tak, ale nie zwalać na łeb na tydzień. Zreszta musiałby być chorym po*ebem, żeby tego nie ustalić 🤷‍♀️
                                  • laura.palmer Re: Bezczelni goście 16.05.23, 22:20
                                    volta2 napisała:

                                    > zakładam, że syn nie jest ubezwłasnowolniony i może się spotykać z kim chce, kiedy chce w swoim domu. jak się okaże, że nie może, to mam nadzieję, że się stleni tak szybko jak ten od bólzemba.

                                    Miałam kiedyś faceta, który spraszał do domu kogo chciał bez uzgodnienia i bardzo się cieszę, że zniknął z mojego życia.
                                  • mamkotanagoracymdachu Re: Bezczelni goście 17.05.23, 22:19
                                    Z kim chce i kiedy chce? Jaja se robisz, czy jak?
                                    O ile stary nie zaprasza swoich gości do SWOJEGO PRYWATNEGO SKRZYDŁA NASZEGO PAŁACU, to nie, nie ma takiego prawa. Raczej zadne z nas nie wpada na cudowny pomysł zaproszenia sobie gości na przypadkowy wieczor w środku tygodnia, bo CHCE. Takie rzeczy się uzgadnia, bo prawo każdego z nas do odpoczynku i swobody we własnym domu jest nadrzędne w stosunku do prawa do sprowadzania sobie gości.
                              • babcia47 Re: Bezczelni goście 16.05.23, 19:19
                                Skąd taki wniosek? Dlatego że mam szacunek do ewentualnego właściciela mieszkania w którym by mieszkało moje dziecko? Nie nie mam problemu ale ja się nie pcham do nikogo bez zapowiedzenia a tym bardziej nie oczekuję w czasie wizyty królewskiej obsługi i niewiadomo jakich względów, wręcz przeciwnie staram się nie być klopotliwa dla współspacza
                                • volta2 Re: Bezczelni goście 16.05.23, 20:58
                                  nie pcham do nikogo bez zapowiedzenia

                                  czego nie rozumiesz w sformułowaniu : ja jak zechcę się spotkać z synem i będę czuła, że on nie ma nic przeciwko?

                                  proszę, zmień tabletki, bo te ci szkodzą na percepcję. a potem możesz zacząć wspułczuć moim dzicią
                                  • atenette Re: Bezczelni goście 17.05.23, 10:59
                                    Spotykaj się z synem do woli, gdzie chcesz i kiedy chcesz, ale szacunek do osoby, z którą Twój syn żyje, pokochał i wybrał sobie na resztę życia wymaga zapytania również o jej zdanie. Mam nadzieję, że Twój syn ma więcej oleju w głowie i zanim zaprosi kogokolwiek w gości skonsultuje to z osobą, z którą mieszka. Swoją drogą czy Twój maż też sprowadzał do do mu kogo chciał i kiedy chciał bez Twojej wiedzy, albo wbrew Tobie?
                                    • pyza-wedrowniczka Re: Bezczelni goście 17.05.23, 11:03
                                      Nazywanie kogoś współspaczem i oczekiwanie obsłużenia jest chamskie.
                                      Ale jak jadę do koleżanki, to ustalam to z nią, nie pytam jej męża, czy nie ma nic przeciwko. Dlatego normalne jest, że teściowa ustalila coś z synem i już nie musi konsultować z synową. To nie ona ma ze wszystkimi domownikami się umawiać, tylko facet.
                                      • babcia47 Re: Bezczelni goście 17.05.23, 12:54
                                        W zasadzie masz rację ale każda średnio inteligentna osoba w krótkim czasie się zorientuje, ze jej wizyta jest jednak nieoczekiwana i nie uzgodnione z faktycznym gospodarzem. Domqganie się w takiej sytuacji królewskiej obsługi to już kompletny brak kultury. Ja bym albo na drugi dzień wyjechała lub pod byle pretekstem przeniosła do hotelu gdybym chciała więcej czasu spędzić z swoim dzieckiem i sama zaprosiła je ze "wspolspaczem " gdzies do knajpki.
                                      • volta2 Re: Bezczelni goście 17.05.23, 15:32
                                        wreszcie ktoś kumaty.

                                      • tt-tka Re: Bezczelni goście 17.05.23, 17:59
                                        pyza-wedrowniczka napisała:

                                        > Nazywanie kogoś współspaczem i oczekiwanie obsłużenia jest chamskie.
                                        > Ale jak jadę do koleżanki, to ustalam to z nią, nie pytam jej męża, czy nie ma
                                        > nic przeciwko. Dlatego normalne jest, że teściowa ustalila coś z synem i już ni
                                        > e musi konsultować z synową. To nie ona ma ze wszystkimi domownikami się umawia
                                        > ć, tylko facet.

                                        Nie zgadzam sie - jesli tesciowa wybiera sie, i to na tydzien, tylko do syna, niech sie zatrzyma w hotelu. Jezeli wybiera sie do obojga, mozna o checi przyjazdu powiedziec tylko synowi, ale wtedy czeka sie na telefon z potwierdzeniem zaproszenia od obojga*, a nie po prostu przyjezdza.

                                        *zadzwonic moze jedno z nich, rzecz jasna, ale zaproszenie jest uzgodnione i akceptowane przez oboje.
                                        • volta2 Re: Bezczelni goście 18.05.23, 15:34
                                          ale czemu ty chcesz decydować, kto się ma gdzie zatrzymać, nie masz do tego absolutnie żadnych umocowań. jeśli syn się zgadza na przyjazd to sama możesz zamieszkać w hotelu, jeśli coś nie pasi.
                                          • laura.palmer Re: Bezczelni goście 18.05.23, 16:51
                                            W sensie że właściciel nieruchomości nie ma według ciebie umocowań do decydowania kto się u niego zatrzyma, za to gość ma? Ty się dobrze czujesz? 😆
                                            • volta2 Re: Bezczelni goście 18.05.23, 18:20
                                              a kto jest właścicielem nieruchomości? dalej jakaś teściowa? bo ja o takiej w swoim wpisie nie wspominam.

                                              mówię o parze, z której jeden z domowników mnie zaprosił. czy mam pytać o pozwolenie drugiego? czy zakładam, że jeden z tych domowników wie co czyni.

                                              i przez analogię, jak zapraszam koleżankę do domu, to ta koleżanka ma pytać mojego męża, czy ON się zgadza? ty masz taki obieg informacji i zgód w swoim domu? ja nie. i tak samo mąż, jak zaprasza, to jego goście się MNIE już nie pytają. zakładają, że mąż to ze mną załatwił.

                                              zatem, gość nie musi się nigdzie wynosić, jeśli jest zaproszony przez jednego z domowników. (uprzedzam, że nie musi to być właściciel nieruchomości)
                                    • volta2 Re: Bezczelni goście 17.05.23, 15:43
                                      pokochał i wybrał sobie na resztę życia wymaga zapytania również o jej zdanie.

                                      w sensie, że ja bym miała pytać? paradne, ale nie zamierzam

                                      kogo on tam sobie wybierze i na ile, nie wnikam, nie będę pertraktować z jakimiś przechodnimi pucharamismile dobrze, jak imienia nie pomylę.

                                      Swoją drogą czy Twój maż też sprowadzał do do mu kogo chciał i kiedy chciał bez Twojej wiedzy, albo wbrew Tobie?


                                      goście mojego męża nigdy nie pytają mnie, czy ich wizyta nie będzie mi przeszkadzać, tym bardziej rodzice. ustalają to sobie z nim. co on z tą wiedzą robi, to już nie ich sprawa i podbnego traktowania będę oczekiwać od swojego syna. jeśli coś ustali ze mną to reszta do mnie już nie należy. nawet, jeśli to będzie ustalona tygodniowa wizyta (raczej wątpię, bo ja lubie spać we własnym domu)
                                      • volta2 Re: Bezczelni goście 17.05.23, 15:44
                                        dodam, ze moi goście również nie wpadają na idiotyczny pomysł wydzwaniania do mojego męża, by ustalać swą wizytę. nie jest on z linni windsorów, wystarczy, że wizytę ustalają ze mną.
                                        • babcia47 Re: Bezczelni goście 17.05.23, 15:57
                                          Jakby ci to wyjaśnić.. Gdy mieszkaliśmy jeszcze u moich rodziców to jednak mój mąż informował mnie i moich rodziców gdy mieli wpaść jego koledzy nawet na wieczorne posiedzenie i liczył się z ich zdaniem tj czy im to nie będzie z czyms kolidowalo lub przeszkadzało. Widać mial jakies idiotyczne maniery
                                          • volta2 Re: Bezczelni goście 17.05.23, 16:00
                                            widać nosił krótkie spodenki a rodzice lubili mieć poczucie władzy, które najwyraźniej tobie też nie jest obce (to wywalanie za kołnierz z własnego domu)

                                            i teraz sobie wyobraź, że nie rozmawiamy o sytuacji, w której to mój syn nie jest u siebie gospodarzem, zna wszystkie kawały o teściowych z piekła rodem i zrobi wszystko, by nie nie mieszkać z kimś takim jak ty nawet przez tydzień. horrory lubi, ale nie żeby w nich zaraz grać.
                                            ograniczam się w tej dyskusji tylko do współspacza, którym z doświadczenia nie należy się przejmować, zbyt często współspacze są pucharami przechodnimi. ustalenia z synem uważam za wystarczające.
                                            • babcia47 Re: Bezczelni goście 17.05.23, 23:47
                                              W którym miejscu niby ten własny dom? Chłop który mieszka z żoną w mieszkaniu które jest własnością jej rodziców? Zarówno w przypadku wątkodawczyni jak i w moim przykladzie. Nie jest u siebie to ma psi obowiązek zapytać właścicieli domu w którym uzyczono mu gościnny czy może, sam jako gość zaprosić gości, którzy mogą być kłopotliwi dla WŁASCICIELI domu lub mieszkania. Dotyczy to wizyty teściowej na tydzień lub grupy kumpli z którymi nie będzie w sobotni wieczór siedział przy herbatce, słuchał Mozarta i opowiadał bajeczek na dobranoc tylko będzie po prostu impreza nawet gdy na siedząco ale z alkoholem i przy muzyce która niekoniecznie kręci starszych gospodarzy.
                                              • yuka12 Re: Bezczelni goście 18.05.23, 00:10
                                                To jedno. A nazywanie dziewczyn/sympatii syna "pucharami przechodnimi" to drugie. Szczerze - taki brak szacunku do drugiej osoby zaparł mi dech 😲. A poznałam ludzi wybitnie despotycznych, również rasistowskich, agresywnych itp.
                                                Mój brat miał kiedyś wieeele dziewczyn (również - na szczęście krótko- równolegle do narzeczonej), ale nigdy nikt z nas nie nazywał ich w ten sposób ani nie traktował, ani nawet nie myślał inaczej, niż ze współczuciem i sympatią.
                                  • babcia47 Re: Bezczelni goście 17.05.23, 12:49
                                    Widzisz, ja jestem osobą asertywna w wysokim stopniu i jeżeli wrodzona kultura ci tego nie podpowiada to ja cię oswiecę. Gdyby do mojego własnego domu, do którego z dobrej woli przygarnęłam swoje dziecko zbjejo "współspaczem" zwaliła się bez mojej wiedzy i pozwolenia matka tego drugiego i robiła mi jakieś jazdy związane z wymaganiem obslugi to po 1 dobie bym wywaliła na zbity pysk ze SWOJEGO w koncu domu. To jakie ma chęci i zamiary w/w mamuska musiałabym głęboko w odwłoku tym bardziej że nie umiała wychować " współspacza" mojego dziecka. Jak rozumiem podobnie było z mężem autorki wątku bo wspomniała ze już dawno nie jest jej " współspaczem" A natrętne mamuska teściową i wcale się nie dziwię
                                    • pyza-wedrowniczka Re: Bezczelni goście 17.05.23, 13:04
                                      Widzę, że mamy tutaj dwa tematy.
                                      Za zaproszenie bez ustalenia z resztą domowników opieprz należy się zięciowi/mężowi, nie matce. Ona może nie mieć pojęcia, co on powiedział lub nie i w sumie nie powinna o to dopytywać.
                                      A co do usługiwania - ja bym olała prośby teściowej, jakbym nie chciała/nie mogła się nią zająć i powiedziała jej, żeby się sama lub z pomocą syna ogarnęła. Ale bym nie wyrzuciła, tylko załatwiła to przez syna.

                                      Na szczeście moja teściowa wie, gdzie mam lodówkę i szklanki i sobie radzi sama, jak przyjdzie albo pojedzie z nami na działkę (swoją drogą działkę moich rodziców, ale tam też ogarnia).
                                      • babcia47 Re: Bezczelni goście 17.05.23, 13:32
                                        Odniosłam sie do chamskiej wypowiedzi Volty ktora uwaza, ze sam fakt bycia matką " wspolspacza" dziecka gospodarzy uprawnia ja do niezapowiedzianych wizyt i goszczenia się na ich koszt i ich nakładem pracy. Zniosłabym, próbowała zrozumieć ale generalnie nie uznaję zasady nadstawiania drugiego policzka szczególnie gdy nie ma żadnej mojej winy i bym w sposób mniej lub bardziej stanowczy pozbył intruza być może razem z nieodpowiedzialnym bąbelkiem by wiecej mie miala pretekstu by zawitać w moje progi
                                        • volta2 Re: Bezczelni goście 17.05.23, 15:37
                                          nigdzie babulu nie pisałam o niezapowiedzianej wizycie, tę ustalam z synem i jeśli jemu pasuje, to mnie nic do tego, co ty sobie na ten temat myślisz.
                                          • babcia47 Re: Bezczelni goście 17.05.23, 15:51
                                            Jednak voltuniu o tym pisała autorka wątku. Przy okazji na miejscu właściciela domu ja bym miała w nosie to co Ty tam sobie z synem ustaliłaś a jak się nie podoba to możecie sobie zapewnić taką miejscówkę i taką obsługę jakiej sobie życzycie , wolna drogą
                                            • volta2 Re: Bezczelni goście 17.05.23, 16:02
                                              babulu, dyskusja już od dawna zadryfowała w sytuację, w której nie ma żadnej właścicielki domu. syn i współspacz są jedyni w moich hipotetycznych rozważaniach, to że ty tam widzisz siebie, to już kwestia twoich tabletek. albo nieumiejętności czytania.
                                            • volta2 Re: Bezczelni goście 17.05.23, 16:06
                                              Jednak voltuniu o tym pisała autorka wątku

                                              to o tym dyskutuj z autorką wątku, ja nigdzie nie pisałam, by syn miał u kogoś mieszkać, mieszka z kimś, dla mnie to spora różnica.

                                              ale nawet gdyby, to mieszkając w domu rodzinnnym nie musiałam pytać o zgodę na wizyty kawalerów. miło było, jak uprzedzałam ale zgód nie wymagano. każdy rozumie, że dom rodzinny to nie jest więzienie, rozumiem, że tak sie rzucasz, bo cię się myli jedno z drugim.
                                              • auksencja15 Re: Bezczelni goście 17.05.23, 16:11
                                                I w domu rodzinnym zostawali ci kawalerowie na tydzień goszcząc się ?Lol.
                                                • volta2 Re: Bezczelni goście 17.05.23, 16:15
                                                  aż tak wielu goszczących nie było, ale jeden przyjeżdżał z daleka i zostawał na kilka dni. czy tydzień? może 5 dni bardziej. i tak, dostawał jedzenie takie jak reszta domowników, nikt mu nie wyliczał kosztów pobytu i nakładów pracy.

                                                  w drugą stronę było podobnie, też za pobyt nie płaciłam, nie byłam też ekspediowana do hotelu. nikt nie szumiał.
                                                  • volta2 Re: Bezczelni goście 17.05.23, 16:16
                                                    dodam, że gość swoją wizytę ustalał tylko ze mną, dalej to już był nie jego odcinek.
                                              • babcia47 Re: Bezczelni goście 17.05.23, 16:15
                                                Na moje oko jesteś za duża bym miała cię uczyć podstawowej kultury. Najscie grupki dorosłych mężczyzn, w mieszkaniu gdzie gospodarzami są starsi ludzie A ja z MĘŻEM, nie mylić z " wspolspaczem" , mieszkamy z ich grzecznosci wymaga ich akceptacji szczegolnie gdy ma sie to przeciagnac być moze do późnych godzin i byc moze gospodarze beda chcieli juz udac sie na odpoczynek lub swobodnie korzystac z jedynej łazienki. Kończę dyskusję bo jak pisałam wyżej nie mam parcia na wychowywanie starych bab i wkładanie im elementarnych zasad grzecznosci
                                                • volta2 Re: Bezczelni goście 17.05.23, 16:51
                                                  i ta grupka dorosłych mężczyzn z tobą ustala, czy mogą zabawić u innego dorosłego meżczyzny tam mieszkającego? sory, ale to nie mnie trzeba prawić wywody o kulturze.
                            • kokoryczko Re: Bezczelni goście 18.05.23, 19:45
                              dobre z tym współspaczem. Życzę synkowi Volty, by pokazał matce gdzie jej miejsce big_grin
                              • volta2 Re: Bezczelni goście 18.05.23, 19:51
                                mój synek jest taki sam - arogancki, myślę, że nie będzie miał problemu z poinformowaniem współspacza co do swoich planów.
                          • majaa Re: Bezczelni goście 17.05.23, 13:36
                            volta2 napisała:

                            > widocznie masz małą wyobraźnię
                            > ja jak zechcę się spotkać z synem i będę czuła, że on nie ma nic przeciwko(rac
                            > zej to powie, jakby co) to nie będę dociekać, co na ten temat sądzi jego aktual
                            > ny współspacz. jeśli kobieta przyjechała na tydzień, to znaczy że nie mieszkała
                            > w sąsiedniej dzielnicy i raczej to była spora wyprawa.

                            No właśnie, przyjechała nie na dzień, tylko na tydzień, więc syn, mieszkając z partnerką w mieszkaniu teściów powinien przynajmniej ich o tym uprzedzić, a w zasadzie to skonsultować. Przecież to podstawy dobrego wychowania, naprawdę tego nie rozumiesz? Ten tutaj nic nikomu nie powiedział o przyjeździe matki na cały tydzień. Ale biorąc z kolei pod uwagę jej zachowanie i wymagania, to w sumie nic dziwnego. Jak miała nauczyć kultury syna, skoro sama ma z tym duży problem.

                            • volta2 Re: Bezczelni goście 18.05.23, 18:24
                              więc syn, mieszkając z partnerką w mieszkaniu teściów powinien przynajmniej ich o tym uprzedzić, a w zasadzie to skonsultować. Przecież to podstawy dobrego wychowania, naprawdę tego nie rozumiesz?

                              nie, to chyba ty nie rozumiesz. co powinien zrobić syn a czego nie robi, to nie jest problem zaproszonego GOŚCIA. tylko tyle. gość przyjechał na zaproszenie i nie jest jego sprawą, że zapraszający nawala.
                          • kokoryczko Re: Bezczelni goście 18.05.23, 19:44
                            matko,ale arogancja.
                    • volta2 Re: Bezczelni goście 15.05.23, 20:31
                      sama jesteś specyficzna, więc sobie daruj, jestem w tym wątku, więc zwracaj się do mnie o mnie, nie rób chamówy.
              • ikselk Re: Bezczelni goście 16.05.23, 22:53
                PiS dziękuje za POzwolenie, ale nie skorzysta.
    • default Re: Bezczelni goście 15.05.23, 16:20
      Jeszcze mi się przypomniała taka historia - nie wiem, czy kwalifikuje się do tego wątku, bo gość był poniekąd bezczelny, ale cała sytuacja bardziej dziwna niż wkurzająca.
      Robiliśmy nieduże przyjęcie, był zaproszony m.in. facet z którym mąż robił wówczas jakieś interesy. Był z żoną, bardzo mili ludzie, więc gdy za jakiś czas zaprosili nas do siebie w ramach rewizyty, chętnie poszliśmy. Było więcej zaproszonych, nie to że specjalnie tylko nas gościli. I znowu było sympatycznie, ale jakieś bliższe kontakty nie zostały nawiązane i więcej się z nimi nie spotykaliśmy. Aż tu nagle któregoś wieczoru - że 3-4 miesiące później - ktoś puka - otwieram, a to żona owego faceta od interesów.... Przyznam, że w pierwszej chwili nawet nie skojarzyłam kto to. Babka przywitała się wylewnie, spytała czy może wejść - proszę, wejdź, siadaj, może herbaty ?
      I zatkało mnie jeszcze bardziej, bo zobaczyłam, że taszczy że sobą .... kołdrę 😳 Rozsiadła się z tą kołdrą na kanapie i pyta, czy nie będzie mi przeszkadzało, że zostanie na noc. Nie bardzo wiedziałam co powiedzieć, widziałam kobietę dwa razy w życiu, było miło, ale żadnych osobistych relacji nie nawiązałyśmy, a tu takie coś......ale spytałam, czy coś się stało? Nie, skąd, tak tylko się składa, że potrzebuje u mnie zanocować - paplała tak bez ładu i składu, że zorientowałam się, że jest nietrzeźwa. Zwłaszcza, że po chwili wyciągnęła z torebki butelkę i napiła się. Czułam się głupio, mojego męża nie było wtedy w domu, ja następnego dnia rano do pracy....a tu obca kobieta chce u mnie spać. Zaczęłam delikatnie drążyć jaki jest powód - ale ona gadała co prawda dużo, ale raczej nie na temat. Pomyślałam, że może faktycznie, niech idzie spać, a rano ją wywiozę jadąc do pracy. A może rano się czegoś więcej dowiem. Jak wytrzeźwieje. Wtedy zadzwonił mój mąż i spytał, czy X może jest u nas ? Jest, skąd wiesz ? A bo Y do mnie dzwonił, szuka jej wszędzie, wydzwania po wszystkich znajomych. To mu powiem, że jest u nas.
      Za niedługo zadzwonił pan Y, bardzo przepraszał za żonę i zapowiedział, że już jedzie po nią.
      Rozpacz mnie ogarneła, w co ja się wplątałam ???
      Mówię do kobiety - mąż po ciebie jedzie, ale jeśli chcesz zostać, to zostań, ja zadzwonię, żeby nie jechał. Na co ona się rozpromieniła i z pijackim rozczuleniem wybelkotała coś w stylu "mój kotek mnie szuka, kochany...." 😕 I znowu sobie chlapneła.
      Jej mąż przyjechał, gnąc się w ukłonach przepraszał bez końca, po czym dzwignął żonę (ta objeła go czule i ucałowała) i wyniósł do samochodu.
      No i tyle. Do rana prawie nie spałam, zastanawiając się czy dobrze zrobiłam. I o co w tym wszystkim chodziło.
      Potem mój mąż powiedział mi, że podobno ona tak często robi - napije się i ucieka z domu do różnych znajomych. No nie wiem. Choć to było że 20 lat temu, do tej pory mam wątpliwości.


      • inny.kwiatek Re: Bezczelni goście 16.05.23, 00:12
        Wygląda na ta, że alkoholiczka a mąż ją chronił przed skutkami picia.
      • alex_vause35 Re: Bezczelni goście 16.05.23, 08:37
        Pani była alkoholiczką najwidoczniej.
        Postąpiłaś dobrze, chciałaś pomóc, pozwolić się przespać obcej osobie (ja bym pewnie będąc w ciężkim szoku zamówiła jej taksówkę do domu i tyle).
        • sol_13 Re: Bezczelni goście 16.05.23, 22:49
          Może i alkoholiczką, pytanie, czemu tak uciekała z tego domu.
    • lirios17 Re: Bezczelni goście 15.05.23, 17:01
      Kiedyś jedna koleżanka (z rodzinnego miasta), nalegała, żebyśmy zorganizowali w nowym mieszkaniu Sylwestra. Nie bardzo miałam ochotę, ale w końcu się zgodziłam. Zaproszona została cała paczka z tegoż rodzinnego miasta, z noclegami, wszelkimi posiłkami itd, no było trochę roboty i wydatków.
      Przy czym koleżanka w ostatniej chwili zmieniła zdanie i nie pojawiła się.
      • volta2 Re: Bezczelni goście 15.05.23, 17:08
        wymiataszsmile
        wytłumaczyła się jakoś?
        • lirios17 Re: Bezczelni goście 15.05.23, 17:47
          Właśnie nie albo już nie pamiętam, ale to było coś w stylu zmiany planów. Zresztą to było bardzo w jej stylu - gdy gdzieś się umawiamy, to mamy w tyle głowy, że to spotkanie niekoniecznie się odbędzie. Powody odwołania są z reguły z d... Dlatego ograniczam kontakty z nią do 1/rocznie.
          • briar_rose Re: Bezczelni goście 17.05.23, 00:37
            Jak ja nie cierpię takich sytuacji, totalny brak szacunku dla drugiej osoby i jej czasu uncertain
    • ageman Re: Bezczelni goście 16.05.23, 14:17
      Ten wątek przypomniał mi o wakacjach sprzed 6 lat.

      Zaprosiłam na tydzień wakacji do siebie córki kuzynki mieszkającej za granicą, dwie nastolatki. Chciałam pokazać im trochę Polskę, że u nas też są ciekawe rzeczy do obejrzenia/zwiedzania. Dziewczyny mieszkały u mnie, karmiłam i woziłam. Było wesoło.

      Na koniec pobytu dziewczyny powiedziały, że mama kazała im kupić sobie buty, bo w Polsce wszystko jest tańsze. Zabrałam dziewczyny do centrum handlowego, oglądały, przymierzały, nie wnikałam, co wybierają. Aż przychodzą do mnie, że wybrały i żebym zapłaciła.
      Wytrzeszczyłam oczy: JA ? Bo one nie mają pieniędzy, tzn. mają 200 zł a buty kosztują 800... No mało się nogami nie nakryłam ! Szybka wymiana zdań z kuzynką - ona zdziwiona, że ja robię problem, bo przecież ona potem ma zaprosić moje córki do siebie i jakby moje chciały, to by im kupiła. I strzeliła focha. I nic jej nie interesowało, że nie mam teraz na szybko 6 stów do wydania, bo już wydałam nadwyżkę na przyjemnie spędzony czas jej córek.

      Nie chciałam robić dramy i stawiać dziewczyn w niezręcznej sytuacji. Nie chciałam, żeby wyjechały ze złymi wspomnieniami, więc kazałam im poszukać tańszych butów i ostatecznie dołożyłam im 300 zł. Ale i tak byłam wściekła za takie postawienie sprawy.

      A kuzynka się obraziła i tak, bo jakoś nie zaprosiła moich córek do siebie do tej pory uncertain

      Pozdrawiam
      Aga
      • lirios17 Re: Bezczelni goście 16.05.23, 19:00
        Szok....
      • bruy-ere Re: Bezczelni goście 16.05.23, 19:05
        Miałaś sfinansować wakacje jej córek i jeszcze ufundować drogi prezent dla niej???

        Gdy moje dzieci zostają z kimś na parę dni, to zawsze wraz z odpowiednią kwotą na pokrycie wszelkich wydatków i jest to dla mnie oczywiste.
      • sol_13 Re: Bezczelni goście 16.05.23, 22:52
        Ona się nie obraziła, tylko od początku nie zamierzała Twoich zaprosić.
        • eliszka25 Re: Bezczelni goście 17.05.23, 01:22
          Też myślę, że od początku taki był plan.
    • briar_rose Re: Bezczelni goście 16.05.23, 21:30
      Koleżanka w czasie studiów. Robiłam wtedy imprezę urodzinową z nocowaniem u mnie. Wśród zaproszonych była owa koleżanka i zjawiła się z chłopakiem (nie uprzedzała, że z kimś przyjdzie). Na szczęście miejsca do spania było dosyć. Kilka dni po imprezie wygadała się, że to było jej pierwsze spotkanie z owym chłopakiem twarzą w twarz, bo dotąd znała go tylko z internetu, a sama znajomość trwała tydzień. Wbiła do mnie na chatę z kompletnym nieznajomym O.o Dobrze, że pan nie okazał się złodziejem albo kimś jeszcze gorszym. Brrrr.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka