Dodaj do ulubionych

Stopy niani

    • mid.week Re: Stopy niani 05.06.23, 15:26
      Zatrudnij nianie bez nog. Maz nie bedzie mial nic do masowania i na PFRONie przyoszczedzicie
      • jolie Re: Stopy niani 05.06.23, 17:13
        🤣🤣🤣
    • heca7 Re: Stopy niani 05.06.23, 15:44
      big_grin Słaby trolling. Dobry jest wtedy kiedy ematki na początku się złapią, popiszą a potem w miarę narastania akcji odkryją, że troll. A tutaj wszystko wysypało się w tytułowym wpisie.
      • raczek47 Re: Stopy niani 05.06.23, 15:48
        Rany,jak wy rozpoznajecie ,kto jest trollem a kto prawdziwy.Zawsze mam kompleksy,z powodu swojej naiwności, bo ja wszystkim wierzę.
        • daniela34 Re: Stopy niani 05.06.23, 15:52
          Czasem po stylu czasem po tematyce smile
        • jednoraz0w0 Re: Stopy niani 05.06.23, 16:40
          Oprócz paru stałych gadek, ja metodą programu 997, czyli jak czytam to odtwarzam w głowie wizję lokalną, opisywane wydarzenia, stwarzam tzw. persony, na ogół na tym etapie się to rozsypuje, bo takie osoby nawet jak dopracują szczegóły dotyczące głównych bohaterów to drugoplanowi nie dają rady. Na przykład nawet gdybys wierzyła w motywacje i kinki osób występujących, to skoro dziewczę wymagało odwiezienia na stację to jak do nich przyjechała? I jak daleko od tej stacji mieszkają, jeśli bardziej im się opłacało siedzieć w samochodzie (prawie lato, czyli co, silnik i AC napierdalalo przez godzinę?) niż zawrócić do domu albo przynajmniej wyjść z samochodu? Jak daleko ta laska mieszka, że odbyła do tej fuchy na zawołanie długa podróż pociągiem a następnie długi dojazd ze stacji? Podróż pociągiem długa, bo gdyby to było pare stacji to pan by ja po prostu do domu odwiózł, ewentualnie na następna stację. A autorki pierwszą myślą nie było zadzwonienie do agencji ze im się dziewczę narowi? O tym, że jakieś przedziwne przedstawienie musieliby odstawić żeby sąsiadka była w stanie ocenić co tam się dzieje i w czyim wykonaniu to już tu było wspomniane.
          • arthwen Re: Stopy niani 05.06.23, 16:54
            Nie twierdzę, że historia z wątku jest prawdziwa, ale:
            1. Dziewczę mogło przyjechać normalnie autobusem, tyle że podmiejskie kursują np tylko do 19 (tak, są takie gminy, osobiście tak miałam w LO. Liceum w mieście, ostatni autobus do mojej miejscowości 19:04 wink W drugą stronę jeszcze gorzej, bo ostatni do miasta był koło 18-tej.). 2. Wieczorami nie ma jeszcze upałów, jest raczej orzeżwiająco, wiec spokojnie można w aucie, bez klimy, można za to okna otworzyć. 3. Teoretycznie zakładająć obopólną chęć podrywu, to logiczne ze zamiast wrócić do domu, gdzie żona i dzieci, woleli oboje zostać na stacji/przed stacją w aucie. 4. Podróż pociągiem wcale nie musiała być długa, ile tam podmiejskie jeżdżą te parę stacji? 20-30 minut? To w sumie normalny dojazd do pracy, albo nawet i z tych krótszych. Adresu domowego mogła nie chcieć podawać, zresztą w domu też może ktoś "przeszkadzać" w tym hipotetycznym podrywie wink
            A autorka to się chyba bardziej - hipotetycznie nadal - przejęła mężem niż tym, żeby pannicy robić koło pióra w pracy, ty byś tak nie miała? Ja chyba miałabym wywalone na to, że panna nielegalnie prywatny numer podała, jakby to bylo tylko w celach zarobkowych. Niefajnie, bo niezgodnie z umową i zasadami, ale jakby mąż taki numer odwalił, to to miałoby zdecydowanie wyższy priorytet.
            A co do sąsiadki, to jeśli założyć, że siedzieli w aucie z otwartymi oknami, auto zaparkowane na parkingu przy chodniku, a sąsiadka akurat przechodziła tym chodnikiem metr od auta, to w sumie i mogła zobaczyć wszystko.
            Mnie nurtuje tylko pozycja obojga, a zwłaszcza pani. Bo zwyczajnie mało wygodnie jest tak umościć się w aucie, żeby nogi do masowania kierowcy podawać wink
            • jednoraz0w0 Re: Stopy niani 05.06.23, 17:14
              Wybacz, ale twój punkt 4 (czekanie w samochodzie godzinę na pociąg, który jedzie 20-30 minut) nie ma żadnego sensu.
            • jednoraz0w0 Re: Stopy niani 05.06.23, 17:21
              I punkt 3 - pod wieczór już jest ciemnawo, ta sąsiadka ma rentgena w oczach?
              • semihora Re: Stopy niani 06.06.23, 02:57
                jednoraz0w0 napisał(a):

                > I punkt 3 - pod wieczór już jest ciemnawo, ta sąsiadka ma rentgena w oczach?

                Ciemnawo? Teraz? O tej porze roku? Słońce zachodzi koło 21, do tego czasu nie jest ciemnawo.
                • jednoraz0w0 Re: Stopy niani 06.06.23, 03:08
                  semihora napisała:

                  > jednoraz0w0 napisał(a):
                  >
                  > > I punkt 3 - pod wieczór już jest ciemnawo, ta sąsiadka ma rentgena w ocza
                  > ch?
                  >
                  > Ciemnawo? Teraz? O tej porze roku? Słońce zachodzi koło 21, do tego czasu nie j
                  > est ciemnawo.
                  >
                  Zależy która cześć Polski, są konkretne różnice między północą a południem, ale z grubsza tak. Wrócili o 20, chyba chwilę im zajęło żeby zapytać jak tam bombelki, ustalić jak laska się dostaje na stację, dojechać tam, zaparkować. Potem jakiś zakup biletu, jakaś próba zdążenia na pociąg, powrót do samochodu i dziamglanie stópek przez godzinę. Czyli zakończyli dziamglanie nie wcześniej niż o 21:20 a into jeśli się naprawdę ze wszystkim sprężyli i pan się nawet nie poszedł wysikac po powrocie do domu.
                  • arthwen Re: Stopy niani 06.06.23, 16:00
                    Babka ma miesięczny, a pociąg zobaczyli odjeżdżający jak podjeżdżali na stację, więc nawet nie wysiadali z auta, tylko od razu zabrali się za masaże tongue_out
                    • jednoraz0w0 Re: Stopy niani 06.06.23, 16:12
                      arthwen napisał(a):

                      > Babka ma miesięczny

                      aha, bilet miesięczny, który jest na określone odcinki, dla osoby, która łapie fuchy po różnych klientach w różnych miejscach. tak, to z pewnością ma sens, powinnaś pracować w dochodzeniach.
                      • arthwen Re: Stopy niani 06.06.23, 16:22
                        Może tam gdzie mieszkasz. U mnie jest strefowy, na całą strefę podmiejską. I w paru innych miastach, o których wiem jest podobnie.

                        W ogóle mam wrażenie, że masz strasznie ciasno zaprogramowane jak to sobie wymyśliłaś i lecisz tylko na swoich projekcjach. Bo u ciebie ciemno, bo u ciebie parking taki a nie inny. A teraz jeszcze bilet tylko do kupienia w kasie tongue_out I to koniecznie wg schematu działania, który opracowałaś. No kto jak kto, ale ty to chyba tylko w polskiej dochodzeniówce mogłabyś pracować. U mnie np w dzielnicy, gdzie po zgłoszeniu włamania musiałam sama dowiedzieć sie, czy monitoring z kamer sąsiedniego budynku obejmuje to miejsce i narysować panu policjantowi mapkę z zaznaczonymi wszystkimi punktami charakterystycznymi mimo tego, że posterunek mieści się na tej samej ulicy, na której doszło do włamania...
                        • jednoraz0w0 Re: Stopy niani 06.06.23, 17:30
                          Nie, lecę na prawdopodobieństwie. Jak jest zbyt wiele elementów które są statystycznie malo prawdopodobne i naciągają historie jak gumka w gaciach to zakładam, ze troll. Na przykład to, ze łapiąca fuchy agencyjne dziewiętnastolatka ma taki bilet jest mało prawdopodobne, bo on ma sens kiedy się jeździ dużo i regularnie i na w miarę określonych trasach. Można, ale to po prostu nie ma sensu.
                          Jesli wrócili do domu o 20 to stópkowanie musiało sie zakończyć grubo po 21, bo po drodze musiało być przywitanie z dziećmi, jakaś rozmowa na temat jak co poszło, rozliczenie, może wynoszenie czegoś z samochodu jeśli robili zakupy, pakowanie niani do samochodu, jazda na dworzec, ubolewanie, ze pociąg zwiał. Czyli nawet jeśli odliczymy te 10 minut na kupowanie biletu to jeśli ktoś jej doniósł ze siedział z laską godzinę dłużej niż zakładała bo sama tego nei zauwazyla to już musiało być ciemno, kiedy poczynił te obserwacje. No chyba ze rzecz sie działa w trójmieście gdzie słońce zachodzi później i jest kolejka trojmiejska, na która pewnie jest miesięczny bilet (który panna ma w twojej wyobraźni, nie w relacji autorki) ale ona kursuje co kilkanaście minut, więc tez odpada.
            • jednoraz0w0 Re: Stopy niani 05.06.23, 17:23
              Zresztą, twój punkt 1: to dziewczę jechało na fuchę bez sprawdzenia czy w ogóle jest tam dojazd? Przecież nie miała gwarancji że pan ją odwiezie.
            • jednoraz0w0 Re: Stopy niani 05.06.23, 17:31
              No i jeszcze jedno:

              "Dzisiaj dowiedziałam się, że zawiózł ją na tą stację, ale chyba z godzinę rozmawiali jeszcze w aucie, bo podobno uciekł jej pociąg i musiała czekać na następny"

              To autorka nie wie, ile si ona stację jedzie? Jak starego nie było w domu godzinę dłużej to si nie zorientowała, że coś się to przedłuża?

              Oraz, na ogół jak ktoś typu sąsiadka widzi taki kąsek to nie leci z nowiną od razu do żony, raczej na plotach pyta, co zrobić, czy mówić czy nie. No a jak parkowali przez godzinę to na ogół stacje mają parkingi jednak, ta sąsiadka tak po parkingu krążyła? Nadal, jakieś prawdopodobieństwo jest, ale za dużo naciąganych kawałków.
              I przechodząc koło samochodu tak po prostu nie miałaby za bardzo szansy na identyfikację sąsiada tak po prostu, bo zasłaniałaby go niania.
              • borsuczyca.klusek Re: Stopy niani 05.06.23, 17:33
                Jak w true crime 🙄
                • jednoraz0w0 Re: Stopy niani 05.06.23, 17:53
                  No więc właśnie, ja nie lubię jak są ofiary, trupy i pokrzywdzeni, a dochodzenia i profilowanie lubię i wtedy wchodzi ematka cała na biało smile wilk syty i owca cała.
                  • jednoraz0w0 Re: Stopy niani 05.06.23, 17:54
                    a w prawdziwym 997 byliby aktorzy odgrywający tę namiętną scenę, i można by było sprawdzić, czy dało się ich zidentyfikować w tych okolicznościach przyrody, ach...
              • arthwen Re: Stopy niani 05.06.23, 18:58
                Może tam na tę stację jest np 2 km, więc dziewczyna stwierdziła, że najwyżej się przejdzie. Ale skoro pan zaproponował, że podwiezie, to czemu miałaby nie skorzystać?
                Autorka nie musi wiedzieć ile się jedzie na stację, bo może nie jeździ pociągami, no na litość. Poza tym pewnie zajęła się dziećmi, a nie staniem z minutnikiem i pilnowaniem ile męża nie było.

                Widać ta sąsiadka nie jest jak ogół, mi by do głowy nie przyszło, żeby na plotach pytać o to kogokolwiek, czy mam powiedzieć czy nie. Jak żonę znam dobrze, to sama decyduję, czy mówić, a jak nie znam, to siłą rzeczy w ogóle nie wiem, że to mąż z obcą nianią się obmasowuje po parkingach, więc problem sam się rozwiązuje tongue_out
                Przecież nie musiała krążyć godzinę, wystarczyło, że przechodząc zobaczyła ten masaż. To potem żona sobie wyliczyła, że mąż wyjechał z nianią o 20:15, a wrócił o 21:20.
                Rozmiar przystacyjnych parkingów sobie zdecydowanie nadinterpertujesz, w znanych mi miejscowościach podmiejskich ze stacją kolejową to jest od 3 do maks 10 miejsc parkingowych. Przechodząc obok jesteś w stanie wzrokiem ogarnąć tongue_out
                • jednoraz0w0 Re: Stopy niani 05.06.23, 19:43
                  arthwen napisał(a):

                  > Może tam na tę stację jest np 2 km, więc dziewczyna stwierdziła, że najwyżej si
                  > ę przejdzie. Ale skoro pan zaproponował, że podwiezie, to czemu miałaby nie sko
                  > rzystać?

                  Naciągaj dalej.
                  > Autorka nie musi wiedzieć ile się jedzie na stację, bo może nie jeździ pociągam
                  > i, no na litość.

                  Łoj, tu już trzasło. Chyba ze mieszka w tym miejscu od wczoraj i nie wie, gdzie jest stacja.


                  Poza tym pewnie zajęła się dziećmi, a nie staniem z minutnikie
                  > m i pilnowaniem ile męża nie było.

                  A pewno zaraz znajdziesz dla tego jakieś wytłumaczenie, ale na ogół jak kogoś nie ma w domu przez ponad 8 godzin to coś je jak wraca, więc chyba zauważa, ze męża nie ma na kolacji?

                  Może tobie się to wszystko klei, ale z jakiegoś powodu prawie nikt autorce nie wierzy i tak.
                  • arthwen Re: Stopy niani 05.06.23, 21:04
                    A ja tam akurat autorce nie wierzę, ale twoje argumenty są po prostu tak samo dziurawe jak jej historia wink

                    Co do stacji, to mieszkam tu od 15 lat i nie mam pojęcia ile się jedzie na stację kolejową (najbliższą, tam gdzie kolejka, bo na dworzec główny wiem big_grin), bo NIGDY, ani razu, z niej nie korzystałam i mimo tego, że wiem gdzie jest, to po prostu nigdy mnie to nie interesowało w ile mogłabym tam dojechać tongue_out

                    A skąd te 8 godzin wytrzasnęłaś teraz? Autorka opisała, że z usług niani korzystają, jak gdzieś wychodzą 1-2 razy w miesiacu. Zapewne właśnie razem z mężem, więc jakie 8 godzin i jakie jedzenie znowu? To już jest wyłacznie twoja fantazja.
                    • jednoraz0w0 Re: Stopy niani 05.06.23, 22:00
                      arthwen napisał(a):

                      > A ja tam akurat autorce nie wierzę, ale twoje argumenty są po prostu tak samo d
                      > ziurawe jak jej historia wink

                      Wiesz jej historia składa się z samych logicznych bzdur. Już sama inżynieria anatomiczna masażu w samochodzie oglądanego przez sąsiadkę to dyskwalifikuje a reszta nie pomaga.

                      jednak kurde większość ludzi jak już taki cyrk odstawia to przynajmniej parkuje na uboczu, No ale rozumiem, że ty nie.




                      > Co do stacji, to mieszkam tu od 15 lat i nie mam pojęcia ile się jedzie na stac
                      > ję kolejową (najbliższą, tam gdzie kolejka, bo na dworzec główny wiem big_grin), bo N
                      > IGDY, ani razu, z niej nie korzystałam i mimo tego, że wiem gdzie jest, to po p
                      > rostu nigdy mnie to nie interesowało w ile mogłabym tam dojechać tongue_out

                      Ale gdyby cię ktoś zapytał to potrafiłabyś oszacować, nie? Większość ludzi potrafi oszacować odległość do miejsc typu stacja, może by był problem gdyby musieli oszacować czas dojazdu zbiorkomem z przesiadkami a nie korzystają ale to nie ten kejs.

                      >
                      > A skąd te 8 godzin wytrzasnęłaś teraz?

                      A stąd, nawet 9, ale już zakładam ze to szacunkowy czas:

                      „Wyszliśmy o 11, wróciliśmy o 20”

                      Autorka opisała, że z usług niani korzys
                      > tają, jak gdzieś wychodzą 1-2 razy w miesiacu. Zapewne właśnie razem z mężem, w
                      > ięc jakie 8 godzin i jakie jedzenie znowu? To już jest wyłacznie twoja fantazja

                      Nie, to twoje niedoczytanie, zresztą kto by jechał na krótka fuchę pociągiem z przesiadkami?

                      > .
                      >
                      • arthwen Re: Stopy niani 05.06.23, 23:16
                        Tia, teraz już przesiadki ten pociąg ma tongue_out
                        Czas ok, faktycznie nie zwróciłam uwagi, że od 11, ale i tak o żadnej kolacji mowy nie było.
                        • jednoraz0w0 Re: Stopy niani 05.06.23, 23:24
                          No przesiadki w sensie jeszcze ją wozić trzeba na stację.
                          • jednoraz0w0 Re: Stopy niani 05.06.23, 23:27
                            I w ogóle zostawienie dwójeczki bombelków w tym wieku na tak długo z kompletnie nieznaną i z racji wieku raczej niekoniecznie doświadczoną osobą to raczej zawody dla ekstremistów.
                        • jednoraz0w0 Re: Stopy niani 05.06.23, 23:33
                          arthwen napisał(a):

                          > Tia, teraz już przesiadki ten pociąg ma tongue_out
                          > Czas ok, faktycznie nie zwróciłam uwagi, że od 11, ale i tak o żadnej kolacji m
                          > owy nie było.
                          >
                          ale to nie jest dla ciebie jakoś tam logiczne, że jak człowiek wraca po 9 godzinach do domu to coś by zjadł? jasne, może oni byli na trwającej 9 godzin uczcie, ale jednak (tak, wiem, znajdziesz jakiś wyjątek w swojej osobie) przygniatająca większość ludzi jak już zostawia z kimś tak małe szczawie w domu to raczej stara się ten czas skrócić zanim stęsknione dzieci wejdą w szkodę. Tak, wiem, zaraz mi napiszesz, że może państwo uprawiają IF i jedzą raz dzienie, przed 11.
                          • m_incubo Re: Stopy niani 06.06.23, 07:23
                            Skoro razem wychodzili, to zapewne zdążyli coś zjeść. Prawdopodobnie też m. in. w tym celu właśnie wyszli.
                            • jednoraz0w0 Re: Stopy niani 06.06.23, 13:48
                              m_incubo napisała:

                              > Skoro razem wychodzili, to zapewne zdążyli coś zjeść. Prawdopodobnie też m. in.
                              > w tym celu właśnie wyszli.
                              >
                              Pewnie tak, ale zakładając, ze nie wychodzili o 11 opychając kanapki w biegu tylko zjedli coś rano nie później niż o 10:30 a pewnie jeszcze wcześniej, to zgłodnieli najpóźniej gdzieś koło 4-5, to potem już niczego nie jeśli do samej nocy? Tak, tak, na IF niechybnie byli. Oboje.
                              • arthwen Re: Stopy niani 06.06.23, 15:59
                                Oczywiście, że po powrocie żona od razu zabrała się za przygotowanie wspólnej uroczystej kolacji i dlatego nie zauważyła, ze męża nie ma. Normalnie stosy żarcia przesłoniły widok na drugi koniec stołu.
                                Naprawdę coraz bardziej absurdalne argumenty tworzysz wink
                                • jednoraz0w0 Re: Stopy niani 06.06.23, 16:17
                                  Nie, to ty je sprowadzasz do absurdu. Ja nic nie pisałam o stosach uroczystej kolacji, tylko o tym, że ludzie na ogół jednak co parę godzin w ciągu dnia coś jedzą.
                                  • arthwen Re: Stopy niani 06.06.23, 16:27
                                    Nie - ty podałaś to za argument, że niemożliwe, że babka nie wie ile męża nie było, bo przecież na pewno kolację jedli i jak mogła nie zauważyć, że go na niej nie ma!
                                    Otóż wcale nie musieli jeść, bo
                                    a) jedli przed godziną, bo byli między innymi na kolacji w restauracji właśnie, tudzież spotkaniu ze znajomymi również w jakimś lokalu z jedzeniem
                                    b) nie jedzą o tej porze - z dowolnych powodów, bo za późno, bo za wcześnie, bo nie maja ochoty
                                    c) kolację każdy robi dla siebie i nie jadają jej wspólnie
                                    d) matka zajęła się dziećmi, dla których to zapewne pora przygotowania do spania i miała co innego na głowie niż sprawdzać o której mąż wyszedł z nianią i ile mu to zajęło
                                    e) dobre kilkanaście innych opcji
                                    • jednoraz0w0 Re: Stopy niani 06.06.23, 16:55
                                      Słuchaj, ja mówię że na ogół jak kogoś nie ma 9 godzin w domu to na ogół cos je po powrocie. Albo przynajmniej herbatę sobie robi. I wtedy tez na ogół ludzie się jakoś komunikują, pytają jeden drugiego czy może im zrobić herbatę albo ze robią sobie kanapkę i czy ta druga strona tez chce, albo czy mogą wsadzić naczynia do zmywarki albo co, przy dwójce maluchów jest masa takich czynności. A chata po 9 godzinach w rękach dwójki malutkich dzieci z nieznaną nianią na pewno wymaga ogarnięcia, bo niania przecież nie zna miejsca, nie wie gdzie co odkładać no i nie zatrudniała się do sprzątania. Na ogół tez korzystają z lazienki, przebierają się z ciuchów w których gonili po mieście przez cały dzień, jakoś jednak funkcjonują w tym domu. Zatem jeśli pani zaraz po wyjściu męża o godzinie powiedzmy 20:15 nie położyła się z dziećmi i nie zaczęła im czytać bajeczki i nie zasnęła nad ta czynnością do rana to musiała być ślepa jeśli nie zauwazyla, ze chłopa nie ma w domu.
                                      • jednoraz0w0 Re: Stopy niani 06.06.23, 17:01
                                        I tak, większość ludzi coś je, nawet, jeśli w ciągu poprzednich 10 godzin (doliczam czas na pokazanie niani co i gdzie oraz na jakieś wstępne ogarnięcie się po przyjściu, rozliczenie z nianią, przywitanie ze stęsknionym dziećmi) coś jadła.
                                      • arthwen Re: Stopy niani 06.06.23, 17:06
                                        Przecież go nie było tylko przez godzinę. Zajęła się dziećmi czy czymkolwiek i nawet nie zwróciła uwagi. Zreszta autorka - zdecydownie wolę te trolle, które ciągną wątek, nawet jeśli dodają fakty z d*** - rzuciła temat i zniknęła, więc nawet hipotetycznie nie mamy żadnego info o szczegółach.
                                        Ale naprawdę różne sytuacje bywają i abstrahując już od tego tematu, ludzie mają różne zwyczaje i przyzwyczajenia i głowę dam, że bywa i dziwniej.
                                        Ja miałam takie akcje ze ślubem własnym, że w sumie jakbym założyła wątek z opisem przypadków to też by mi chyba zarzucono, że trolluję big_grin
                                        • jednoraz0w0 Re: Stopy niani 06.06.23, 17:19
                                          Nie było go dłużej, godzina to była ta na masaż stópkarski. Akcje różne bywają, ale jak ktoś ma pojechać kogoś odwieźć to nie ma bola żeby obecność przedłużona o godzinę umknęła, nie w takich okolicznościach, kiedy na ogół nie ma tak, ze żona robi wszystko a maz sobie odpływa w swoje rejestry (a jeśli to jest takie małżeństwo i ona jest z tradwife, to maz by dal znać o sobie, domagając sie herbatki i kapci).
                                          I jeszcze raz, wizja lokalna, złóżże se te kawałku tej historyjki razem a nie rozbieraj każdy z osobna i nie udowadniaj, ze coś tam jest prawdopodobne, bo u ciebie tak było w grudniu 1986 a drugimkawalek jest prawdopodobny, bo znajoma tak miała w 2016:

                                          Dzisiaj się dowiedziała, ze mąż wrócił godzinę później. Od kogo się dowiedziała? Od znajomej? A skąd znajoma wiedziała? Bo ich widziała w samochodzie, w nietypowej sytuacji i pozycji? A jak ich rozpoznała, skoro było ciemno? Nie było ciemno bo o tej porze jest długo jasno? No to by musiała ich widzieć zaraz na początku stópkowania, zanim się zrobiło ciemno. A jeśli tak to skąd wiedziała, że to trwało godzinę?
                                          Tak, zaraz mi napiszesz, ze zobaczyła i rozpoznała sytuację o 20:25, gdy stopki lśniły w złotych promieniach zachodzącego słońca i zaciekawiona stała jak wmurowana przez następna godzinę, ale plażo, proszę….
                                          • arthwen Re: Stopy niani 06.06.23, 17:39
                                            Gwoli ścisłości, to w sumie nie ma nic o tym, że ta znajoma jej powiedziała, że godzinę w tym aucie siedzieli, to chyba akurat mąż - że pociąg jej uciekł i godzinę z nią czekał na następny. No i w ogóle to w wątku startowym jest "chyba z godzinę", więc równie dobrze to mogło być 40 minut (albo 1,5h, ale to wtedy wątkodajka napisałaby, że dwie tongue_out). A znajoma mogła tylko widzieć sam fakt masowania, bo i chyba o to tu poszło, a nie, że akurat godzinę siedział w tym aucie.
                                            • jednoraz0w0 Re: Stopy niani 06.06.23, 19:00
                                              arthwen napisał(a):

                                              > Gwoli ścisłości, to w sumie nie ma nic o tym, że ta znajoma jej powiedziała, że
                                              > godzinę w tym aucie siedzieli, to chyba akurat mąż

                                              Nie ma takiej ludzkiej możliwości, chyba, źe ten mąż to kamikadze z innej planety albo próbuje sprowokować żonę do rozwodu, żeby został zauważony przez znajomą stosunkowo wcześnie, więc nikt mu nie udowodni ze masował te stópki godzinę, żeby sam z siebie powiedział, ze to trwało dłużej niż stoi w zeznaniach świadków, skoro żona sama nie zauwazyla. Jeśli już, to trwało godzinę, a on powiedział ze 40 minut, ale nie na odwrót.
                                              • arthwen Re: Stopy niani 07.06.23, 18:43
                                                Serio tworzysz sobie jakąś alternatywną rzeczywistość. Inną niż autorka wątku startowego.
                                                W ogóle nigdzie nikt w tym wątku (oprócz ciebie) nie pisał, że on przez godzinę jej te stopy masował! W wątku startowym jest tylko, że "chyba z godzinę" siedział z tą nianią w aucie i rozmawiali (i o tym jak najbardziej mógł powiedzieć mąż, bo w sumie to nie jest jakoś specjalnie naganne, a i tak powiedzieł, że czekał z nią na następny pociag, bo pierwszy uciekł). A dopiero następnego dnia sąsiadka dołożyła info o masażu stóp, bez podawania jakichkolwiek czasów.
                                                • jednoraz0w0 Re: Stopy niani 07.06.23, 18:52
                                                  Nie, to ty jesteś oporna na logikę. Żaden mąż przejawiający resztki rozumu nie mówiłby, że spędził z dziwą dodatkową godzinę, xuj z tym czy masował jej stopę pracowniczą czy rozmawiali, jeśli żona nie zauważyła jak długo go nie było a sąsiadka takiej wiedzy nie miała i nie przekazała.
                                                  • arthwen Re: Stopy niani 07.06.23, 18:56
                                                    Tak, oczywiście, żaden! Żaden, ani jeden.
                                                    A gwoli ścisłości to w wątku startowym nie ma też nic na temat, że żona nie zauważyła. Może właśnie zauważyła, że to było "chyba z godzinę" i jako usprawiedliwie padło, że pociąg jej uciekł, więc nie chciał jej zostawiać samej na tej stacji, siedzili w aucie i rozmawiali.
                                                    Mnie osobiście by to w ogóle nie ruszyło, o ile to byłaby tylko rozmowa. Masaż by mnie ruszył natomiast bardzo.
                                                  • jednoraz0w0 Re: Stopy niani 07.06.23, 19:27
                                                    arthwen napisał(a):

                                                    > Tak, oczywiście, żaden! Żaden, ani jeden.

                                                    Żaden przejawiający resztki rozumu napisałam. I podtrzymuję.

                                                    > A gwoli ścisłości to w wątku startowym nie ma też nic na temat, że żona nie zau
                                                    > ważyła. Może właśnie zauważyła,

                                                    A może ty jednak czytaj co komentujesz, nie zauważyła:
                                                    Dzisiaj dowiedziałam się, że zawiózł ją na tą stację, ale chyba z godzinę rozmawialijeszcze w aucie, bo podobno uciekł jej pociąg i musiała czekać na następny. Widziała ich moja znajoma. Mąż masował stopy tej niani.
                                                    Skonfrontowałam się z nim i wszystko przyznał, ale nie rozumie o co się wkurzam. Jego zdaniem to normalne, że poczekał z dziewczyną na kolejny pociąg”


                                                    > Mnie osobiście by to w ogóle nie ruszyło, o ile to byłaby tylko rozmowa. Masaż
                                                    > by mnie ruszył natomiast bardzo.
                                                    >
                                                    Ależ niech cie rusza co chce, ja nie mówię co by kogo ruszyło tylko które elementy tej opowieści sprawiają, że troll alert wyje na czerwono.
                                          • simply_z Re: Stopy niani 06.06.23, 19:12
                                            Hahajh
          • m_incubo Re: Stopy niani 05.06.23, 17:11
            Ale jakie to ma znaczenie?
            To już o niczym nie można popisać, jeśli nie ma glejtu autentyczności potwierdzonego u notariusza?
            • jednoraz0w0 Re: Stopy niani 05.06.23, 17:14
              Było pytanie, nie twoje, po czym się rozpoznaje trolli. No to ja odpowiadam, że ja po tym, że się tło nie klei. Dla ciebie to nie musi mieć żadnego znaczenia.
            • simply_z Re: Stopy niani 06.06.23, 19:13
              A propos ty faktycznie masz czworo drobiazgu czy to sciema incubo?
              • m_incubo Re: Stopy niani 08.06.23, 08:30
                To ściema.
                Drobiazg jest tylko jeden, reszta to już stare konie smile
      • borsuczyca.klusek Re: Stopy niani 05.06.23, 16:30
        Najlepszy jest taki, w którym ematki się zaczynają napieprzać między sobą na tematy poboczne, że pierwotny wątek i jego autor zupełnie tracą znaczenie 🤭
    • kasiaabing Re: Stopy niani 05.06.23, 16:29
      Rozczarowujące. Myślałam, że będzie o popękanych, zołtych piętach wyeksponowanych w sandałach. A tu zwykły masaż...
      • mallard Re: Stopy niani 06.06.23, 08:17
        kasiaabing napisała:

        > Rozczarowujące. Myślałam, że będzie o popękanych, zołtych piętach wyeksponowanych w sandałach. A tu zwykły masaż...

        Nie Ty jedna... 🙃
    • mebloscianka_dziadka_franka Re: Stopy niani 05.06.23, 16:52
      Uuu, był nawet film, w którym ten poważny problem był roztrząsany...
    • m_incubo Re: Stopy niani 05.06.23, 17:09
      Do całości się nie odniosę, bo to nudny banał, ale niezmiennie zadziwia mnie, gdy ktokolwiek deklaruje, że dałby sobie cokolwiek uciąć. Za kogokolwiek.
      To nawet przy dużej dozie życzliwości trudno nazwać wyłącznie naiwnością.
      Zrób sobie badania i jeśli nie chcesz się pozbywać męża, zainwestuj w gumy.
      • daniela34 Re: Stopy niani 05.06.23, 17:20
        Dlaczego? Ja bym sobie warkocz ucięła za Jacentego. Warkocz nie noga, odrośnie 🤪
        • m_incubo Re: Stopy niani 05.06.23, 17:21
          Warkocz odrasta bardzo długo.
          Fakt, że jednak szybciej, niż ręka.
    • zerlinda Re: Stopy niani 05.06.23, 17:17
      Mąż jest mily dla młodej niani a Ty jesteś czepialska. Przecież to nad wyraz mile, że mąż masował jej stopy. Chyba że nie za darmo..
      • arthwen Re: Stopy niani 05.06.23, 19:01
        Rozumiem, że jakby twój mąż masował waszej niani (19 letniej) stopy (na parkingu pod stacją kolejową koniecznie big_grin), to nadal uważałabyś, że to miłe? wink
        • zerlinda Re: Stopy niani 05.06.23, 19:17
          Nie mamy niani.
          • arthwen Re: Stopy niani 05.06.23, 21:05
            Wczuj się wink
      • okruchlodu Re: Stopy niani 05.06.23, 21:31
        Ej, to ona powinna mu za masaż płacić. To wymagające dużego wysiłku fizycznego zajęcie. Chyba, że się nie sprawdził.

        Ja też nie rozumiem tej zazdrości o masaże. Ma miejscu żony chętnie wykorzystała temat i nawiązała znajomość z panem, który zadba o moje zdrowie i od czasu do czasu bezpłatnie wymasuje mi stopy, plecy i inne napięte miejsca. Nic tylko się cieszyć, że mąż ma takie luźne podejście do masowania😀.
    • lilia.z.doliny Re: Stopy niani 05.06.23, 17:27
      Po całym dniu takie surprised
      Wez go odkaz jakim domestosem
      • szarmszejk123 Re: Stopy niani 06.06.23, 17:58
        I tu się nadaje wątek o myciu mężów :p
    • bene_gesserit Re: Stopy niani 05.06.23, 18:08
      W tej historii najbardziej zadziwia, że on twierdzi, że nic się nie stało. Jeśli ma fetysz, który realizuje jedynie poza związkiem, to się stało.
    • bywalec2023 Re: Stopy niani 05.06.23, 18:17
      Czy znajoma na pewno widziała stopy? Może pomasował wyżej a stopy się odbiły po prostu na szybie auta?
    • pytajacakinga Re: Stopy niani 05.06.23, 18:58
      Nie wierze ze,ta historia jest prawdziwa ale jezli tak to rozuniem ze niania na drugi dzien zostala zwolniona mężowi zrobilas awanture i wykasowalas numer niani.Ale w sumie co to da jak maz chce masowac jakies malolaty to i tak to zrobi
      • okruchlodu Re: Stopy niani 05.06.23, 21:37
        Stawiam na to, że w fantazjach pana, który stworzył tą historię zakończenie jest zgoła inne.
        • mallard Re: Stopy niani 06.06.23, 08:20
          okruchlodu napisała:

          > Stawiam na to, że w fantazjach pana, który stworzył tą historię zakończenie jest zgoła inne.

          A nawet "z goła" inne...
    • alewcale Re: Stopy niani 05.06.23, 19:46
      Trolling a poza tym dzieciom się nie zmienia opiekunek, bo się je ogłupia i nie wiadomo na kogo się trafi. Jak widać się trafiło....na trola.
    • borsuczyca.klusek Re: Stopy niani 05.06.23, 21:08
      Stopy ach te stopy można je łyżkami jeść... 🙄
      • okruchlodu Re: Stopy niani 05.06.23, 21:54
        Co tu gadać co tu kryć trudno bez stttóóóp żyć..
      • mallard Re: Stopy niani 06.06.23, 08:23
        borsuczyca.klusek napisała:

        > Stopy ach te stopy można je łyżkami jeść... 🙄

        W oryginale chyba jest: "Człek by je łyżkami jadł" 😉
        • borsuczyca.klusek Re: Stopy niani 06.06.23, 08:29
          Ha masz rację 😀

          Powiedzmy, że to była moja interpretacja 😉
    • akn82 Re: Stopy niani 05.06.23, 21:15
      Można na stacji sprawdzić czy ten jej podciąg faktycznie był opóźniony...
    • noname2021 Re: Stopy niani 05.06.23, 21:35
      W samochodzie jej masowal? Bo ciekawe jak to konkretnie wygladalo - gdzie te stopy byly, skoro byly widoczne znajomej? hm..
    • jehanette Re: Stopy niani 05.06.23, 23:13
      Nie jesteś czepiała, bo to nie jest niewinne i normalne.
      Nawet jeśli się złapał na podryw dziewczyny, to nie jest niewinny. Ani ona, bo kurde - myślę sobie i myślę i trudno mi sobie wyobrazić, że czekam godzinę z obcym facetem w aucie na stacji. Never, no way. Nawet z obcą baba byłabym skrępowana i wolałabym przez tę godzinę scrollowac ematke na stacji, a co dopiero z facetem. O masowaniu stop w ogóle już nie mówiąc.
    • n-ell Re: Stopy niani 06.06.23, 00:05
      Pulp fiction, tam jest o stopach wink i czy to tak można
    • mandre_polo Re: Stopy niani 06.06.23, 05:41
      Potraktował ja jako nieletnia oferując opiekę😁
    • mimfa Re: Stopy niani 06.06.23, 16:15
      Myślałam, że niania ma notorycznie brudne nogi i pytasz czy wypada jej zwrócić uwagę.
    • kornelia_sowa1 Re: Stopy niani 06.06.23, 21:33
      Trolololo no ale niech ci będzie wink

      Reasumując- twój mąż masował wybiegane przez cały dzień stópeczki nastoletniej niani....
      Hmmm. Nie wiem kto bardziej skrzywiony- on że lubi takie rozrywki czy ona że daje masować stopy takiemu staremu pierdziuchowi
    • kotobstrzykaubluzke Re: Stopy niani 08.06.23, 08:54
      Nie ma prostej odpowiedzi. Dla jednego problem, dla innego nie. Zależy od relacji między Wami. Sądząc z Twojego histerycznego tonu, u Was to faktycznie problem.
    • trzebasiebawic Re: Stopy niani 09.06.23, 13:55
      Zaaranżuj kolejne wyjście. Zamów panią 60+ z stopami koniecznie zaniedbanymi. Następnie jedz mężem i nianią na stację i każ mu madować jej stopy po ciężkim dniu pracy... Proste. Skoro normalne... Nie dziekuj.
    • kanna Re: Stopy niani 09.06.23, 13:56
      "Jesteśmy późnymi rodzicami, ja 35 +"

      rotfl

      Moim zdaniem, to nie wiem, o co się czepiasz.. dziewczyna się napracowała, należy się jej. Masz miłego męża.

      Czy masaż wulvy też dostała?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka