daniela34
19.06.23, 18:30
Wątek czytelniczy armamagedon mnie natchnął, albowiem cierpię na brak dobrych lektur.
Co czytacie w czerwcu? Bo ja ostatnio na nic dobrego nie trafiłam. Mogę za to odradzać:
cozy crime "Morderstwo w ksiegarni" - słabiutkie;
wyczekiwana przeze mnie "Katedra" Bena Hopkinsa - nie zażarła;
"Gdy życie zsyła hipopotama" - reklamowana jako cud, miód, malina - podobnie, ale tu się akurat spodziewałam;
"Zanim przyjdzie potop" Dolores Redondo słabsza od poprzednich książek moim zdaniem, choć nie liczyłam na cud;
Nów książka Żmiejewskiej - no ostatecznie może być.
W tym wszystkim sympatycznym czytadłem, choć nie arcydziełem, okazała się książka, ktora napisał Stanley Tucci "Smak. Życie i jedzenie." Trochę autobiografia, trochę książka o (włoskiej) kuchni. Można przeczytać w letni, sobotni wieczór.
Ratunku! Polećcie coś. Nie musi być bardzo ambitnie, ale żeby mnie choć nie skręcało.