Dodaj do ulubionych

Religia pomaga

19.06.23, 20:21
Są chwile, takie jak ta, że bardzo chciałbym być wierząca. Wierzyć, że istnieje jakieś niebo po śmierci, że kiedyś spotkam tam bliskich, że kiedyś jeszcze zobaczę moje zwierzęta, które odeszły.

A jednak jestem ateistką, nie wierzę w żadne życie po śmierci, w niebo, w nic. Po prostu przestajemy istnieć.

I jest mi teraz tak cholernie źle, dzisiaj pochowałam kota. Zazdroszczę ludziom, którzy wierzą. Mają łatwiej.
Obserwuj wątek
    • alpepe Re: Religia pomaga 19.06.23, 20:30
      Współczuję i rozumiem, o czym piszesz i podzielam twoje zdanie. Wierzącym jest łatwiej.
    • dwa_kubki_herbaty Re: Religia pomaga 19.06.23, 20:32
      To dobrze, bo jak nie wierzysz to wiesz, że materia zostaje tu na Ziemi i rosna na niej kwiatki, drzewa, jedzą dżownice, obieg życia w przyrodzie jednym slowem - na przyrodzie w 4 klasie omawiany. A jak Ziemi już nie będzie to wszyscy będziemy częscią wszechswiata.
    • woman_in_love Re: Religia pomaga 19.06.23, 20:32
      Są chwile, takie jak ta, że bardzo chciałbym być wierząca.

      Spokojnie, po menopauzie odnajdziesz jezusa i zaczniesz sluchać RM.
      • sarah_black38 Re: Religia pomaga 19.06.23, 22:07
        woman_in_love napisała:

        > Spokojnie, po menopauzie odnajdziesz jezusa i zaczniesz sluchać RM.


        Paczcie państwo! Jest i dla ciebie nadzieja tongue_out
        • woman_in_love Re: Religia pomaga 19.06.23, 22:36
          kupie kontener estrogenu w zelu i bede w tym plywac jak snejkowa, wiec NIGDY
          • homohominilupus Re: Religia pomaga 20.06.23, 14:01
            woman_in_love napisała:

            > kupie kontener estrogenu w zelu i bede w tym plywac jak snejkowa, wiec NIGDY

            🤣
            Zwizualizowalam to sobie 😆
            • princesswhitewolf Re: Religia pomaga 20.06.23, 14:46
              Ale trzeba przyznac ze women jest dowcipna
      • raphidophora_tetrasperma Re: Religia pomaga 19.06.23, 22:55
        Weź women nie rób złudnych nadzieji. Duże prawdopodobieństwo, że większość nie odnajdzie, bez wzgledu na estrogenowe wciereki.
    • la_felicja Re: Religia pomaga 19.06.23, 20:32
      Wcale nie mamy łatwiej. Czasem wolałabym nie wierzyć, właściwie coraz częściej
      • malgosiagosia Re: Religia pomaga 19.06.23, 21:39
        la_felicja napisała:

        > Wcale nie mamy łatwiej. Czasem wolałabym nie wierzyć, właściwie coraz częściej


        Mozesz napisac dlaczego wolalabys nie wierzyc?
        • la_felicja Re: Religia pomaga 19.06.23, 23:11
          Bo według mojej wiary samobójstwo (a zatem też eutanazja) to najgorszy grzech, jaki człowiek może popełnić. A przy obecnym stanie medycyny cierpienie może się przeciągać latami, nie tylko mówię o bólu fizycznym, ale też o koszmarze życia w pieluchach.
          Czytałam o jednej głęboko religijnej kobiecie (nie katoliczce) która umierając na raka, panicznie się bała, że może pójdzie do piekła, bo niewystarczająco walczy

          Poza tym mam problemy z akceptacją, że człowiek to korona stworzenia. Kiedy myślę o tym, co zrobiliśmy z planetą, ale nie tylko - jakie cierpienia człowiek od wieków zadaje zwierzętom i to nie tylko po to, żeby się najeść i przeżyć, ale dla rozrywki albo z czystego sadyzmu - to nie, nie umiem się pogodzić z tym, że zostaliśmy stworzeni na obraz i podobieństwo Boga. Nie umiem oprzeć się życzeniu, żeby cała ludzkość wyginęła i zostały tylko zwierzęta.
          A jednocześnie wierzę, że takie myślenie to grzech

          I wiem, że zaraz się znajdą ematki-ateistki gotowe mnie wyśmiewać albo przekonywać do zaprzestania wiary - niestety, nie można zdecydować, ze się przestaje (albo zaczyna) wierzyć, to się dzieje samo
          • la_felicja Re: Religia pomaga 19.06.23, 23:12
            * niewystarczająco walczy z chorobą
          • malgosiagosia Re: Religia pomaga 20.06.23, 00:23
            Bardzo cie nastraszyli ci, co wpoili ci wiare. Religia, to wymysl ludzi, ale nie jest wymyslem istnienie Boga. Ludzie go przedstawiaja jak potrafia, tak jak sobie go wyobrazaja. Ale wyobraznia czlowieka nie siega tak daleko, aby mogl wyobrazic sobie Boga. I pomimo tego, ze czlowiek nie pojmuje Boga, jest on blizej nas, niz nasza mysl, niz nasz oddech.
            Uwazasz, ze jest tylko jeden sposob wiary w Boga, ale w Boga mozna wierzyc na tysiace sposobow, a takze mozna w niego nie wierzyc, bo jak mozna wierzyc np. w cos tak odpychajacego jak ten bozek, ktorego sobie ludzie wymysli. Tyle tylko, ze ludzie tracac wiare w bozka, najczesciej poprzestaja na tym, nazywajac siebie ateistami i sa z tego dumni. Nie wiedza, ze to jedynie etap. Ale kary za brak wiedzy zadnej nie ma, bo byc nie moze. Czy mozna karac dwuletnie dziecko za to, ze nie zna skladu chemicznego wody? Dwuletnie dziecko nie wie nawet, co to jest woda, ale potrafi sie nia cieszyc, pic ja, kapac sie w niej, puszcac lodki i kaczki. Podobnie my zanuzeni w Bogu nie znamy jego "skladu" . I co najfajniejsze wcale nie musimy, jesli nas to nie interesuje i nie pociga.
            • natalia.nat Re: Religia pomaga 20.06.23, 11:18
              malgosiagosia napisała:

              > Religia, to wymysl ludzi, ale nie jest wymyslem istnienie Boga.

              Oczywiście, że jest wymysłem istnienie Boga.
              • snajper55 Re: Religia pomaga 20.06.23, 13:17
                natalia.nat napisała:

                > malgosiagosia napisała:
                >
                > > Religia, to wymysl ludzi, ale nie jest wymyslem istnienie Boga.
                >
                > Oczywiście, że jest wymysłem istnienie Boga.

                Boga? Tysięcy bogów. A każdy prawdziwszy od poprzedniego.

                S.
          • m_incubo Re: Religia pomaga 20.06.23, 07:51
            Jesteś na dobrej drodze, żeby się od tych bredni uwolnić, oczywiście, że można zdecydować, że się nie wierzy. W końcu połączysz resztę kropek, powodzenia.
          • alpepe Re: Religia pomaga 20.06.23, 08:11
            Po prostu kiedyś zrozumiesz, że to humbug i odejdziesz. Czasem tak bardzo by się chciało, ale się nie da dłużej wierzyć.
          • woman_in_love Re: Religia pomaga 20.06.23, 09:12
            Bo według mojej wiary samobójstwo (a zatem też eutanazja) to najgorszy grzech

            Samobójstwo jest grzechem od 800-któregoś tam roku roku dopiero.
            Także to dogmatyczna ściema a nie prawdziwy grzech.

            A i tak to powoli już upadło, bo już chowają samobójców normalnie, gdyż samobójstwo to wynik choroby i pacjent nie wiedział tak naprawdę co czyni, a skoro tak to nie ma odpowiedzialności i grzechu.

            • atoness Re: Religia pomaga 20.06.23, 11:38
              Najwyraźniej samobójstwo nie jest już według twojej wiatry grzechem. Jest nim według instytucji, która za pośrednictwem twoich rodziców (jak się domyślam) ci tę wiarę narzuciła. Dobrze i uczciwie wobec siebie jest to wyraźnie rozróżniać.
              • woman_in_love Re: Religia pomaga 20.06.23, 11:43
                wg instytucji "grzech śmiertelny popełnia tylko człowiek, który odbiera sobie życie z premedytacją" a więc bez problemu i za kasę mogę udowodnić sądowi biskupiemu (temu od unieważnień), że samobójca nie był zdrowy psychicznie a jak wiemy "człowiek musi być zdrowy psychicznie, żeby zdawać sobie sprawę z tego, że grzeszy"
                • dramatika Re: Religia pomaga 20.06.23, 11:50
                  Depresja nie wyłącza świadomości i jest taką chorobą, że sile przekonanie o niewłaściwości samobójstwa może przed nim uchronić. Nie musi być to przekonanie religijne, ale np. posiadanie dziecka pod opieką. A więc skoro silne przekonania są w stanie uchronić przed samobójstwem nawet osoby z depresją, to takie samobójstwo jest obarczone premedytacją.
                  • woman_in_love Re: Religia pomaga 20.06.23, 11:58
                    a tymczasem KK w UK big_grinbig_grinbig_grin


                    • dramatika Re: Religia pomaga 20.06.23, 12:31
                      Ciekawa wykładnia. Złe samobójstwo jest tylko wtedy, jak się konczy swoje życie, żeby żona dostała kasę z polisy tongue_out
                  • woman_in_love Re: Religia pomaga 20.06.23, 12:00
                    no i to tez pokazuje jakim problemem jest religia: wymysliliscie dogmat o samobojstwie jako grzechu dopiero w 810 bodajze i pomimo wiedzy naukowej nadal probujecie brnac w ten szajs mentalny

                    i t znowu udowadnia ze wasza religia powinna byc ciagle i ciagle cancelowa i gdzie sie tylko da
                    • dramatika Re: Religia pomaga 20.06.23, 12:33
                      woman_in_love napisała:

                      > no i to tez pokazuje jakim problemem jest religia: wymysliliscie dogmat o samob
                      > ojstwie jako grzechu dopiero w 810 bodajze i pomimo wiedzy naukowej nadal probu
                      > jecie brnac w ten szajs mentalny

                      Ale o jakiej wiedzy naukowej mówimy w kontekście samobójstwa? Tutaj to wchodzi co najwyżej nowożytna filozofia, która po pierwsze nauką nie jest, po drugie w większości jest stekiem bzdur smile
                      • woman_in_love Re: Religia pomaga 20.06.23, 13:19
                        stekiem bzdur to są dogmaty religijne,ktore probujecie nam narzucic, tym bardziej ze wynikaja z wiedzy rodem ze starozytnosci albo sredniowiecza
                        • snajper55 Re: Religia pomaga 20.06.23, 13:25
                          woman_in_love napisała:

                          > stekiem bzdur to są dogmaty religijne,ktore probujecie nam narzucic, tym bardz
                          > iej ze wynikaja z wiedzy rodem ze starozytnosci albo sredniowiecza

                          One z żadnej wiedzy nie wynikają. One wynikają z chorej fantazji średniowiecznych kapłanów.

                          S.
                  • laurielle Re: Religia pomaga 20.06.23, 12:42
                    Sw Jan Maria Vianney pocieszal kiedys kobiete rozpaczajaca po samobojstwie meza, ze miedzy krawedzia mostu a tafla rzeki mial dosc czasu, by sie nawrocic. Vianney urodzil sie w roki 1786 i zmarl w 1859. Czlowiek grubo przedsoborowy i skadinand bardzo surowy spowiednik. Obecny Katechizm Kosciola Katolickiego w pkt 2283 stwierdza, ze nie nalezy tracic nadziei na zbawienie osob, ktore odebraly sobie zycie, jakkolwiek wczesniej poucza, zs samobojstwo jest zlem (nie znam ludzi, ktorzy je pochawalaja jako cos dobrego, to zawsze jest dramatyczna ostatecznosc). Szczesliwie sad szczegolowy i ostateczny nalezy do milosiernego i sprawiedliwego Boga, a nie do rygorystki Dramatiki. Bo sprawiedliwosc nie jest rygoryzmem, Dramatiko. Sprawiedliwosc nie kloci sie z milosierdziem, bo oznacza odpowiedzialnosc za wine w takiej proporcji w jakiej byla ona calkowicie swiadomym i calkowicie dobrowolnym wyborem. A juz teraz wiadomo dzieki nauce, ze swiadomosc i dobrowolnsc wyborow jest w ogromnym stopniu ograniczana przez fizjologie mozgu i rozne automatyzmy. Bog o tym wie, dlatego powiedzial: nie sadzcie. Nawet samego despote Putina trudno jest osadzac surowo, znajac jego dziecinstwo i wiedzac chocby co nieco o psychologii. A co dopiero Bog, ktory byl niemym swiadkiem kazdego siniaka na mozgu malego Wowy i znal ten mozg co do elektronu. Nawet potepienia Putina nie bylabym pewna, co dopiero samobojcy z depresja. Proba samobojcza, takze udana, jest objawem psychiatrycznym, a nie swiadomym i wolnym wyborem. Matki dzieciom tez sie zabijaja, podobnie jak jedyni zywiciele rodzin i chyba tylko czlowiek calkowicie pozbawiony empatii uwaza to za egoizm, a nie za chorobe.
                    • natalia.nat Re: Religia pomaga 20.06.23, 14:10
                      laurielle napisał(a):

                      > Obecny Katechizm Kosciola Katolickiego w pkt 2283 stwierdza, ze nie nalezy tracic nadziei na zbawienie
                      > osob, ktore odebraly sobie zycie,

                      Bo papież ze swoja komisją podobnych sobie urzędników, akurat znają zamiary Boga w kwestii zbawienia.
                      Poza tym za jakiś czas ten zapis w katechizmie może zostać zrewidowany i zmieniony. Tyle jest wart.

                      > Szczesliwie sad szczegolowy i ostateczny nalezy do milosiernego i sprawiedliwego Boga,

                      Miłosierny i sprawiedliwy Bóg na pewno też nie odmówi zbawienia dobremu ateiście.
                      • laurielle Re: Religia pomaga 20.06.23, 16:35
                        natalia.nat napisała:


                        > Bo papież ze swoja komisją podobnych sobie urzędników, akurat znają zamiary Bog
                        > a w kwestii zbawienia.
                        > Poza tym za jakiś czas ten zapis w katechizmie może zostać zrewidowany i zmieni
                        > ony. Tyle jest wart.


                        Moj wpis byl adresowany do Dramatiki, wiec argumentacja uwzgledniala jej swiatopoglad.


                        > Miłosierny i sprawiedliwy Bóg na pewno też nie odmówi zbawienia dobremu ateiści
                        > e.

                        Tez mam taka nadzieje. I tez jest w Katechizmie paragraf uzasadniajacy takie spojrzenie.
                        • natalia.nat Re: Religia pomaga 20.06.23, 17:42
                          laurielle napisał(a):

                          > Moj wpis byl adresowany do Dramatiki, wiec argumentacja uwzgledniala jej swiatopoglad.

                          Nie ma znaczenia do kogo był adresowany. Wpis jest na publicznym forum i każdy może go skomentować. No więc argumentacja na poziomie przedszkolaka. Bo jakiś ksiądz coś uważał oraz jest zapisane w katechizmie, który też księża wymyślili.

                          > I tez jest w Katechizmie paragraf uzasadniajacy takie spojrzenie.

                          Uff. Skoro jest paragraf, to kamień z serca. big_grin
                • snajper55 Re: Religia pomaga 20.06.23, 13:20
                  woman_in_love napisała:

                  > wg instytucji "grzech śmiertelny popełnia tylko człowiek, który odbiera sobie ż
                  > ycie z premedytacją" a więc bez problemu i za kasę mogę udowodnić sądowi biskup
                  > iemu (temu od unieważnień), że samobójca nie był zdrowy psychicznie a jak wiemy
                  > "człowiek musi być zdrowy psychicznie, żeby zdawać sobie sprawę z tego, że grz
                  > eszy"

                  Czyli pedofil czy gwalciciel nie grzeszy. A gdy robi to po pijaku to już nawet spiwiadac się nie musi.

                  S.
                  • woman_in_love Re: Religia pomaga 20.06.23, 13:22
                    oczywiście - nie znasz wykładni kościoła w tym względzie?

                    pedofila przenosimy na inną parafię
                    a gwałciciel? to była prowokacja i sama chciała
                • la_felicja Re: Religia pomaga 20.06.23, 21:06
                  woman_in_love napisała:

                  > wg instytucji "grzech śmiertelny popełnia tylko człowiek, który odbiera sobie ż
                  > ycie z premedytacją" a więc bez problemu i za kasę mogę udowodnić sądowi biskup
                  > iemu (temu od unieważnień), że samobójca nie był zdrowy psychicznie a jak wiemy
                  > "człowiek musi być zdrowy psychicznie, żeby zdawać sobie sprawę z tego, że grz
                  > eszy"

                  A co mnie obchodzi sąd biskupi?
                  Tym się właśnie różni wiara od religii. Religia to zbiór przepisów, nieważne, co jest naprawdę, ważna pieczątka od biskupa.
                  W prawdziwej wierze nie ma miejsca na sąd biskupi, na jakieś przepisy, postanowienia, kruczki prawne, preteksty, wymówki itd
                  Bóg będzie wiedział, czy popełniłam samobójstwo, nie wiedząc naprawdę, co czynię, czy też dlatego, że miałam dosyć sikania w pampersy i patrzenia na ludzi z trudem powstrzymujących odruch wymiotny przy zmienianiu mi tychże
                  To, co tam jakiś biskup podstempluje, to bzdury
            • la_felicja Re: Religia pomaga 20.06.23, 21:08
              woman_in_love napisała:


              > Samobójstwo jest grzechem od 800-któregoś tam roku roku dopiero.
              > Także to dogmatyczna ściema a nie prawdziwy grzech.

              Ale, woman, większość religii jednak uznaje samobójstwo za najcięższy grzech -od buddyzmu do islamu (chyba, że chodzi o samobójstwo w celu wysadzenia w powietrze grupy niewiernych, wtedy to całkiem inna sytuacja)

              • ayelen40 Re: Religia pomaga 20.06.23, 21:45
                A w judaizmie nie ma żadnego zmiłowania, to wręcz atak osobisty na Jahwe. Dlatego powstańcy z getta, którzy popełnili samobójstwo, nigdy nie uzyskają zbawienia. Natomiast, Woman, spodobałoby Ci się podejście do kwestii aborcji w judaizmie. Tam płód zagrażający zyciu matki uchodzi wręcz za dybuka, złego ducha, demona, którego należy się pozbyć.
                • dramatika Re: Religia pomaga 20.06.23, 22:57
                  ayelen40 napisała:

                  > Natomiast, Woman, spodobałoby Ci się podejście do kwestii aborcji w judaizmi
                  > e. Tam płód zagrażający zyciu matki uchodzi wręcz za dybuka, złego ducha, demo
                  > na, którego należy się pozbyć.

                  Prymitywna religia 🙄
                  W katolicyzmie notorycznie naginają dogmaty do nauki i zdrowego rozsądku, np. nie jest aborcją likwidacja ciąży pozamacicznej. Tłumaczą to wielopietrowo, ale ogólnie można, przy zachowaniu odpowiednich procedur.
      • sferoplast Re: Religia pomaga 20.06.23, 22:37
        >Czasem wolałabym nie wierzyć

        To przestań.
    • malgosiagosia Re: Religia pomaga 19.06.23, 21:40
      Kiedys, gdzies przeczytalam, ze po smierci kazdy ma to, w co wierzyl.
      • dreg13 Re: Religia pomaga 19.06.23, 21:49
        Terry Pratchett smile
        • raphidophora_tetrasperma Re: Religia pomaga 19.06.23, 23:04
          dreg13 napisała:

          > Terry Pratchett smile
          Nie! Moja ateistyczna babcia, rocznik 1922 😏
          • ayelen40 Re: Religia pomaga 20.06.23, 22:45
            Moja wierząca też tak uważała.
      • laurielle Re: Religia pomaga 19.06.23, 23:32
        www.tiktok.com/@droga_do_boga/video/7216679981580209434
    • abecadlowa1 Re: Religia pomaga 19.06.23, 21:48
      To jest złudne. Życie jest bardziej znośne, gdy masz poczucie jakiegoś sensu, wartości tego życia. Te przekonania mogą pochodzić z różnych źródeł, niekoniecznie z wiary w fantastyczne stwory.
    • chococaffe Re: Religia pomaga 19.06.23, 21:51
      Wyrazy współczucia.
      • melikles Re: Religia pomaga 19.06.23, 22:10
        Z jakiego powodu?
        • la_felicja Re: Religia pomaga 19.06.23, 23:14
          Kot jej umarł.

          Ja też bardzo współczuję, Autorko
    • taje Re: Religia pomaga 19.06.23, 22:11
      Wiem, że to nie pocieszenie, ale wierzący (przynajmniej w tradycji chrześcijańskiej) raczej nie wierzą, że po śmierci spotkają zmarłe zwierzęta, bo zwierzęta nie mają duszy. Więc religia by Ci i tak nie pomogła.
      • snajper55 Re: Religia pomaga 20.06.23, 13:22
        taje napisała:

        > Wiem, że to nie pocieszenie, ale wierzący (przynajmniej w tradycji chrześcijańs
        > kiej) raczej nie wierzą, że po śmierci spotkają zmarłe zwierzęta, bo zwierzęta
        > nie mają duszy. Więc religia by Ci i tak nie pomogła.

        Zależy która religia.

        S.
    • raphidophora_tetrasperma Re: Religia pomaga 19.06.23, 22:51
      Oczywiście, że pomaga. Też zazdroszczę osobom wierzącym, nawet podjęłam próby modlitewne. No ale jednak nie.
    • aandzia43 Re: Religia pomaga 19.06.23, 23:01
      Pewnie że pomaga, po to jest.
      • snajper55 Re: Religia pomaga 20.06.23, 13:28
        aandzia43 napisała:

        > Pewnie że pomaga, po to jest.

        Podobnie jak marycha (to od Maryi? 🤣) czy morfina. Po to są, by pomagać.

        S.
    • ayelen40 Re: Religia pomaga 19.06.23, 23:17
      Ale akurat wierzący w kocie niebo nie wierzą... A taka religia katolicka jest wybitnie trudna, więcej w niej straszenia niż ukojenia.
      • laurielle Re: Religia pomaga 20.06.23, 07:42
        ayelen40 napisała:

        > Ale akurat wierzący w kocie niebo nie wierzą... A taka religia katolicka jest w
        > ybitnie trudna, więcej w niej straszenia niż ukojenia.


        Gwoli scislosci, nie wierza teolodzy, bo nie wierzyl teolog, ktory wypowiedzial sie wczesniej. Tymczasem powszechnie wiadomo, ze ten, kto urodzil sie wczesniej, jest starszy, a starsi zawsze maja racje.🙄. Prosty argument teologiczny za zwierzetami w niebie ode mnie jako osoby wierzacej: wg Biblii zwierzeta w raju byly i bylyby nadal, gdyby pierwsi ludzie nie zgrzeszyli. Gdyby zwierzat nie bylo w niebie, to odkupienie stworzenia nie byloby calkowite, ofiara Jezusa nie bylaby doskonala, cos by sie czesciowo szatanowi udalo i w dodatku zaplaciliby za grzech Adama ci, ktorzy nie zawinili, wiec Pan Bog nie bylby ani wszechmocny, ani sprawiedliwy. A poniewaz zalozenie glosi, ze taki jest, to zwierzeta w raju musza byc, jesli takowy istnieje. Ponadto jest to czeste przekonanie wsrod osob wierzacych. Zwierzeta potrafia byc empatyczne i bezinteresownie udzielac pomocy bedacym w tarapatach. Maja poczucie sprawiedliwosci. Niektore nawet maja przekonania quasi-religijne (wrzuce linka, jak sobie przypomne tytul artykulu). Nie sa tylko materia organiczna poruszana sila witalna. Skoro zmienil sie poziom wiedzy, powinny zmienic sie interpretacje teologiczne, tak jak to bylo z ochrona zarodkow.
        • laurielle Re: Religia pomaga 20.06.23, 08:43
          Znalazlam!

          wydarzenia.interia.pl/raport-granice-nauki/newsamp-bog-malp-gesi-i-sloni-czy-wiara-zarezerwowana-jest-tylko-dla,nId,924495
        • dramatika Re: Religia pomaga 20.06.23, 10:32
          laurielle napisał(a):

          > Skoro zmienil sie poziom
          > wiedzy, powinny zmienic sie interpretacje teologiczne, tak jak to bylo z ochro
          > na zarodkow.

          Wiele przekonań religijnych wynika z pragmatyki, np. niejedzenie wieprzowiny (łatwiej było się nią zatruć) i tak samo jest z brakiem duszy u zwierząt. Pomijajac oczywisty teologicznie fakt, że zwierzęta nie potrafią świadomie odróżnić dobra od zła i dlatego nie mają duszy, to ustawienie ich niżej w hierarchii nie miało za zadanie ich upodlic, tylko chronić ludzi, aby nikomu nie przyszło do głowy traktować ludzi jak zwierzęta i np. aby stwierdzenie "Indianie są ludźmi" cokolwiek znaczyło smile
          • laurielle Re: Religia pomaga 20.06.23, 10:45
            dramatika napisał(a):

            > laurielle napisał(a):
            >
            > > Skoro zmienil sie poziom
            > > wiedzy, powinny zmienic sie interpretacje teologiczne, tak jak to bylo z
            > ochro
            > > na zarodkow.
            >
            > Wiele przekonań religijnych wynika z pragmatyki, np. niejedzenie wieprzowiny (ł
            > atwiej było się nią zatruć)

            zgadzam sie.

            > i tak samo jest z brakiem duszy u zwierząt.

            Pewnie, latwiej jest zabic maszyne poruszana vis vitalis niz czujaca istote, ktora spotkasz po smierci.

            > Pomijaj
            > ac oczywisty teologicznie fakt, że zwierzęta nie potrafią świadomie odróżnić do
            > bra od zła i dlatego nie mają duszy,

            I tu jest blad rozumowania, bo dobra od zla nie odrozna plod ani male dziecko, ani osoby uposledzine, ani w spiaczce, a duszy im sie nie odmawia. Poza tym zwierzeta (ssaki) wiedza, kiedy oszukujesz, lamiac ustalone reguly, wiec w pewnym zakresie odrozniaja dobro od zla. Nawet jesli na niskim poziomie. A na wysokim to i ludzie miewaja z tym problemy. Nawet duchowni.


            > to ustawienie ich niżej w hierarchii nie m
            > iało za zadanie ich upodlic, tylko chronić ludzi, aby nikomu nie przyszło do gł
            > owy traktować ludzi jak zwierzęta i np. aby stwierdzenie "Indianie są ludźmi" c
            > okolwiek znaczyło smile

            Byc moze, wszak w Indiach czci sie krowy i malpy, a upadla kobiety i pariasow.
            • dramatika Re: Religia pomaga 20.06.23, 11:06
              laurielle napisał(a):



              > I tu jest blad rozumowania, bo dobra od zla nie odrozna plod ani male dziecko,
              > ani osoby uposledzine, ani w spiaczce, a duszy im sie nie odmawia.

              "Duszę", czyli samoświadomość człowiek ma zapisaną w genach, bo tak jest od początku skonstruowany. Nieistotne jest, że człowiek na pewnych etapach życia lub w wyniku chorób tej samoświadomości jest pozbawiony.


              Poza tym zwi
              > erzeta (ssaki) wiedza, kiedy oszukujesz, lamiac ustalone reguly, wiec w pewnym
              > zakresie odrozniaja dobro od zla.

              To wynika z instynktów, a nie ze świadomości. Dobro i zło są wpisane w naturę wszechświata (generalnie bardziej opłaca się być dobrym niż złym, przynajmniej w dużej skali i w odpowiedniej perspektywie czasowej), więc nawet zwierzęta je rozpoznają na prymitywnym poziomie tak samo jak rozpoznają, że lepiej być najedzonym niż głodnym, ale to nie wynika ze świadomego działania. Tylko człowiek jest zdolny do zaryzykowania swoim życiem aby chronić obcą osobę i do działań z punktu widzenia pragmatycznego nielogicznych (np ukrywanie Żydów przez Polaków podczas II WŚ).

              > Byc moze, wszak w Indiach czci sie krowy i malpy, a upadla kobiety i pariasow.

              Indie to inny temat. Wiara w reinkarnację i karmę to nie jest dobra koncepcja, bo prowadzi do znieczulicy (jeśli jesteś żebrakiem to pewnie na to zasłużyłeś poprzednim życiem i nie ma sensu ci pomagać ani współczuć)
              • ayelen40 Re: Religia pomaga 20.06.23, 11:13
                Ale jak pomożesz, to zasłużysz na lepszy los w kolejnym wcieleniu. Zresztą wielu pierwszych chrześcijan nie odrzucało reinkarnacji.
                • dramatika Re: Religia pomaga 20.06.23, 11:21
                  ayelen40 napisała:

                  > Ale jak pomożesz, to zasłużysz na lepszy los w kolejnym wcieleniu.

                  Starać się muszą tylko niezadowoleni ze swojego losu smile

              • laurielle Re: Religia pomaga 20.06.23, 12:13
                dramatika napisał(a):

                >
                > "Duszę", czyli samoświadomość człowiek ma zapisaną w genach, bo tak jest od poc
                > zątku skonstruowany. Nieistotne jest, że człowiek na pewnych etapach życia lub
                > w wyniku chorób tej samoświadomości jest pozbawiony.


                Mowisz, ze czlowiek ma dusze w genach. OK, pojdzmy tym tropem. W ktorych genach? Geny wszystkie znamy z nazwy i funkcji. Czlowiek moze miec w genach mutacje, np. delecje, czy wtedy jego dusza jest krotsza? Albo w inny sposob wadliwa, jak bialko? Czy raszysci sa, jacy sa, bo maja zmutowane geny? Geny umiemy edytowac. Czy wstawiajac geny czlowieka do zarodka zwierzecia, odarzymy zwierze dusza? Dusza moze byc czysta lub skazona grzechem. Czy to znaczy, ze chrzest i spowiedz zmieniaja czlowiekowi geny? IMHO, to nie ma zadnego sensu. Dusza musi byc niematerialna i nie miec nic wspolnego ze swiadomoscia, byc jakims nieuchwytnym i niezlokalizowanym nigdzie boskim pierwiastkiem niezaleznym od swiadomosci albo tez nie ma jej nikt - ani ludzie, ani zwierzeta. Na poziomie genow ani mozgu ludzie od ssakow nie roznia sie tak fundamentalnie, zeby zwierzetom odmawiac duszy. Mowie o zwierzetach zaawansowanych ewolucyjnie, nie o bezkregowcach.

                > To wynika z instynktów, a nie ze świadomości. Dobro i zło są wpisane w naturę w
                > szechświata (generalnie bardziej opłaca się być dobrym niż złym, przynajmniej w
                > dużej skali i w odpowiedniej perspektywie czasowej), więc nawet zwierzęta je r
                > ozpoznają na prymitywnym poziomie tak samo jak rozpoznają, że lepiej być najedz
                > onym niż głodnym, ale to nie wynika ze świadomego działania.


                Ilu ludzi funkcjonuje na poziomie popędów i nigdy nie weszlo na poziom swiadomych wyborow? Popatrz na raszystow. Poczytaj wywiady z tymi, ktorzy dostali sie do niewoli. Poziom egzystencji: przezycie, jedzenie, seks (nawet bez zalotow wystepujacych chociazby u pajakow). Mrowki i pszczoly maja bardziej zlozone zachowania spoleczne oraz raszystom nieznane lojalnosc, przewidywanie oraz etos pracy.


                > Tylko człowiek jes
                > t zdolny do zaryzykowania swoim życiem aby chronić obcą osobę i do działań z pu
                > nktu widzenia pragmatycznego nielogicznych (np ukrywanie Żydów przez Polaków po
                > dczas II WŚ).

                Bynajmniej. Zwierzeta ratuja bezinteresownie nawet przedstawicieli innych gatunkow. Nie wszystko da sie wytlumaczyc doborem krewniaczym. Ukrywanie Zydow byli zwiazane z zarobkiem (placili za to zlotem), znajomosciami sprzed wojny, poczuciem empatii (neurony lustrzane), wpojonymi podczas wychowania przekonaniami, liczeniem, ze sie uda.
                • dramatika Re: Religia pomaga 20.06.23, 12:47
                  laurielle napisał(a):


                  > Mowisz, ze czlowiek ma dusze w genach. OK, pojdzmy tym tropem. W ktorych genach
                  > ? Geny wszystkie znamy z nazwy i funkcji.

                  Wyraźnie ci zaznaczyłam, że duszę można interpretować jako samoświadomość, więc skończ z tą prymitywną erystyką. Samoświadomość można interpretować jako funkcję odpowiednio wysokiej inteligencji, a to już jak najbardziej można przypisać genom. Nie, człowiek chory czy na wczesnym etapie rozwoju nie przestaje być człowiekiem - to że jednostkowo może mieć wyłączoną samoświadomość, z różnych przyczyn, nie sprawia, że jako gatunek przestajemy być gatunkiem samoświadomym.

                  > Dusza musi byc nie
                  > materialna i nie miec nic wspolnego ze swiadomoscia, byc jakims nieuchwytnym i
                  > niezlokalizowanym nigdzie boskim pierwiastkiem niezaleznym od swiadomosci albo
                  > tez nie ma jej nikt - ani ludzie, ani zwierzeta.

                  Mozę być też tak, że niematerialną, nie związaną z mózgiem i genami duszę posiada tylko człowiek, a zwierzę już nie. Bo niby dlaczego tak by nie mogło być?


                  > Ilu ludzi funkcjonuje na poziomie popędów i nigdy nie weszlo na poziom swiadomy
                  > ch wyborow?

                  Co za różnica, że wielu ludzi nie wyszło poza poziom prymitywnych popędów? Człowiek jako gatunek ma potencjał wyjść poza swoje popędy i to się liczy.


                  > Zwierzeta ratuja bezinteresownie nawet przedstawicieli innych gatunkow.

                  Jesteś pewna? big_grin Bo mnie tu już podpada pod srogi bambinizm smile

                  • laurielle Re: Religia pomaga 20.06.23, 13:16
                    dramatika napisał(a):

                    > laurielle napisał(a):
                    > >
                    > Samoświadomość można interpretować jako funkc
                    > ję odpowiednio wysokiej inteligencji, a to już jak najbardziej można przypisać
                    > genom.


                    Czyli ludzie mniej inteligentni / mniej samoswiadomi maja gorsza dusze?


                    > Mozę być też tak, że niematerialną, nie związaną z mózgiem i genami duszę posia
                    > da tylko człowiek, a zwierzę już nie. Bo niby dlaczego tak by nie mogło być?


                    Nie wykazalas tego. Nikt tego nie wykazal, wszystko opiera sie na rozwazaniach Ojcow Kosciola, ktore byly moze wybitne w tamtych czasach, lecz dzis nie nadawalyby sie nawet na rozprawke zaliczajaca E8. To sa teksty historyczne i tylko taki powinien byc ich walor. Nie mozemy jako ludzkosc stac w miejscu, w ktorym ktos 1000 lat temu zarzucil moralna kotwice. Czysto kombinatorycznie - tak, to jest mozliwe. Tak samo jak kazdy inny wariant lacznie z tym, ze zwierzeta dusze maja, a ludzie nie, bo jako gatunek ja zatracili, co by tlumaczylo wylaczna zdolnosc ludzi do okrucienstwa.


                    > Co za różnica, że wielu ludzi nie wyszło poza poziom prymitywnych popędów? Czło
                    > wiek jako gatunek ma potencjał wyjść poza swoje popędy i to się liczy.

                    Czyli niektorzy ludzie nie maja duszy? Dlaczego ludzie, ktorzy funkcjonuja wylacznie na poziomie popedow, mieliby miec dusze, a zwierzeta, ktore funkcjonuja na tym samym poziomie, juz nie? Czy to jest sprawiedliwe?


                    > Jesteś pewna? big_grin Bo mnie tu już podpada pod srogi bambinizm smile

                    Tak, widzialam dosc niebambinistycznych filmow, ktore to dokumentowaly, a ktore obejrzalam chlodnym okiem biologa, ktorym jestem.
          • woman_in_love Re: Religia pomaga 20.06.23, 11:06
            Wiele przekonań religijnych wynika z pragmatyki, np. niejedzenie wieprzowiny

            I to właśnie powód by cancelować religię we współczesnym świecie. Bo wiele tych przekonań nijak już nie pasuje do współczesnego świata. Zresztą nie pasowało nawet wtedy gdy je wymyślano.

            Wieprzowina była szkodliwa tylko do pewnej szerokości geograficznej - bo w krajach północnych już była tak szkodliwa jak każde inne mięso.
            Obecnie jest badana więc w ogóle nie ma powodu utrzymywać zakazu.
            A w dodatku łatwiej się teraz zarazić pasożytami z sushi niż z wieprzowiny, wiec jeżeli już to religianci powinni zamienić wieprzowię na sushi.

            I właśnie to tej problem takich dewiantów religijnych jak ty: próbujecie nam narzucić dogmaty ze starożytności.
            • dramatika Re: Religia pomaga 20.06.23, 11:16
              woman_in_love napisała:


              > I to właśnie powód by cancelować religię we współczesnym świecie.

              Ale dlaczego kancelować. Religie sie zmieniają w czasie i dostosowują, przynajmniej te rozsądniejsze jak katolicyzm. Choć niektórzy Żydzi nadal kombinują jak koń pod górę, aby nie wykonywać czynności innych niż konieczne do przeżycia w szabas i krążą różne anegdoty o tym. Moja lodówka ma nawet tryb szabasowy big_grin

              > Obecnie jest badana więc w ogóle nie ma powodu utrzymywać zakazu.

              Ale to pretensje do religii zakazujących jedzenia wieprzowiny. Powinny się updejtować.

              • woman_in_love Re: Religia pomaga 20.06.23, 11:17
                Katolicyzm jest IDENTYCZNY.
                • dramatika Re: Religia pomaga 20.06.23, 11:25
                  woman_in_love napisała:

                  > Katolicyzm jest IDENTYCZNY.

                  Nie jest. Ciągle się zmienia i jest bardzo elastyczny w porównaniu do innych religii, bierze też uwagę nawet ustalenia naukowe i zmienia pod nie swoje dogmaty. Kiedyś płód do pewnego etapu nie miał duszy, teraz ma od poczęcia (co jest zgodne z genetyką, DNA powstaje wraz z pierwszą komórką a nie po trzech miesiacach ciąży).
                  • woman_in_love Re: Religia pomaga 20.06.23, 11:28
                    dramatisiak, DNA to jest juz w plemniku
                    • dramatika Re: Religia pomaga 20.06.23, 11:36
                      woman_in_love napisała:

                      > dramatisiak, DNA to jest juz w plemniku

                      DNA nowego organizmu? big_grin
                      Rozważ przeczytanie katechizmu, skoro nauka biologii nic nie dała tongue_out
                      • woman_in_love Re: Religia pomaga 20.06.23, 13:29
                        nowy organizm to bedzie jak wyjdzie z macicy - a dopoki nie wyjdzie to zlepek komorek big_grin
                  • ayelen40 Re: Religia pomaga 20.06.23, 11:30
                    Nie, akurat Ecclesia semper reformanda to nie zasada katolicyzmu. On wręcz szczycie się stałością, nieuginaniem się pod wpływem mody etc. Zmiany są, ale bardzo powolne, wprost proporcjonalnie do zakutych łbów rządzących w nich mężczyzn.
                    • woman_in_love Re: Religia pomaga 20.06.23, 11:31
                      On wręcz szczycie się stałością, nieuginaniem się pod wpływem mody etc. Zmiany są, ale bardzo powolne

                      dokładnie
                    • dramatika Re: Religia pomaga 20.06.23, 11:35
                      ayelen40 napisała:

                      > On wręcz szcz
                      > ycie się stałością, nieuginaniem się pod wpływem mody etc.

                      Gadanie to jedno, rzeczywistość to drugie.
                      • woman_in_love Re: Religia pomaga 20.06.23, 13:31
                        Gadanie to jedno, rzeczywistość to drugie.

                        Wiadomo: gdy pierwszy biskup potrzebował przeszczepu, to zaraz zmieniliście zdanie co do ich wykonywania.

                        No ale to te wyjątki, że "reformujecie" religię tylko wtedy gdy przyniesie to wam korzyści albo trzeba przykręcić srubę wyznawcom.
                      • ayelen40 Re: Religia pomaga 20.06.23, 13:48
                        Większość katolików nie przestrzega zasad do końca. Impossibilia nulla obligatio 😉. Zasady katolickie częściowo są niewykonalne, a częściowo unieszczesliwiajace, degradujące życie do drogi krzyżowej.
                  • snajper55 Re: Religia pomaga 20.06.23, 13:39
                    dramatika napisał(a):

                    > woman_in_love napisała:
                    >
                    > > Katolicyzm jest IDENTYCZNY.
                    >
                    > Nie jest. Ciągle się zmienia i jest bardzo elastyczny w porównaniu do innych re
                    > ligii

                    Na przykład katoliccy kapłani zaakceptowali pedofilię i są w awangardzie zmian obyczajowych.

                    S.
        • snajper55 Re: Religia pomaga 20.06.23, 13:33
          Czy moja złota rybka też na mnie czeka? Czy mój żółw rzuci mi się w ramiona?

          S.
      • nova.kalzedonia Re: Religia pomaga 20.06.23, 09:23
        Rzeczywiście, "jestem wiarą, nadzieją i miłością", albo "kochaj bliźniego swego", to straszenie.
        • laurielle Re: Religia pomaga 20.06.23, 09:41
          nova.kalzedonia napisała:

          > Rzeczywiście, "jestem wiarą, nadzieją i miłością", albo "kochaj bliźniego swego
          > ", to straszenie.

          Teoria to jedno, a jej implementacja to drugie. Kazan niosacych pocieszenie odnotowalam w swoim zyciu mniej niz ciskajacych gromy. I nie mowie tu o ewidentnie niezdiagnozowanych i nieleczonych przypadkach psychopatologii, ktora w tym zawodzie zdarza sie co najmniej tak samo czesto jak w kazdym innym (a przypuszczam, ze nawet czesciej), tylko o tzw. szerokiej normie.
          • ayelen40 Re: Religia pomaga 20.06.23, 11:15
            A ile psychopatologii w konfesjonałach 😱.
            • laurielle Re: Religia pomaga 20.06.23, 12:20
              ayelen40 napisała:

              > A ile psychopatologii w konfesjonałach 😱.

              Prawda. Uwazam, ze spowiednicy powinni miec superwizje drugiego ksiedza jak psychoterpaueci. A wszyscy ksieza obowiazkowa terapie osobista przed swieceniami. U cywili. I rok zycia swieckiego, z pracy rak wlasnych. I reforme seminariow. Inaczej to wszystko pierdolnie z hukiem max w nastepnym pokoleniu. I dobrze, bo patologiczne rozrosty Bizancjum zagrazaja calemu organizmowi, jakim jest Kosciol, zlozony glownie ze swieckich.
              • ayelen40 Re: Religia pomaga 20.06.23, 13:48
                Amen.
        • ayelen40 Re: Religia pomaga 20.06.23, 11:15
          To są "ogólniki", w praktyce niemal wszystko, czego tkniesz, zo grzech. Antykoncepcja, opuszczenie swiąt kościelnych, seks przedmałżeński. Mężczyźni stworzyli zwłaszcza kobietom lekkie piekło na ziemi. A gdzie Pan Jezus w tym wszystkim?
          • laurielle Re: Religia pomaga 20.06.23, 12:54
            ayelen40 napisała:

            > A gdzie Pan Jezus w tym wszystkim?

            W dupie! Zjudaizowalo sie chrzescijanstwo, wiec w centrum kultu znow znalazlo sie ludzkie ego, karmione ciagle tym samym perfekcjonizmem.
            • ayelen40 Re: Religia pomaga 20.06.23, 13:49
              Chyba masz rację 😳
          • alicia033 Re: Religia pomaga 20.06.23, 14:43
            ayelen40 napisała:

            > Mężczyźni stworzyli
            > zwłaszcza kobietom lekkie piekło na ziemi.


            Kobietom i dzieciom. I raczej ciężkie, niż lekkie.
      • raphidophora_tetrasperma Re: Religia pomaga 20.06.23, 18:15
        Potwierdzam. Jest bardzo trudna, nawet modlitwy są trudne, pozbawione logiki i na dodatek zagnieżdżone, tzn. Czytasz jakas modlitwę, a tam ni stąd, ni zowąd polecenienie, że masz w tej modlitwie modlić się inną modlitwą. W kościele na mszach musztra. Wstańmy, klękajmy, siadajmy. I to wszystko odbywa się w atmosferze samobiczowania, że wszystkie nieszczęścia i kataklizmy to niby moja wina. WTF? Spowiedź to już jest jakiś totalny odjazd, jak dorosłe, zakładam że wydolne intelektualnie osoby mogą kucać przy tym kiosku i szeptać do ucha obcemu facetowi? No ale żeby być uczciwą napiszę, że parę rzeczy im się udało, np. Super piosenki, koscioly jako budowle od zachwycających po totalny kicz, mi dodatkowo się podobają opowieści biblijne. W każdym razie, w religii katolickiej nic nie trzyma się kupy, a ci starcy którzy rządzą instytucja, na naszych oczach dokonują spektakularnego samozaorania. Autentycznie szkoda mi osób wierzących, myślę że większość widzi ta patologię ale nie ma chyba alternatywy do kultywowania wiary w innym miejscu niż kosciol. Z tego co wiem dla nich ważne są sakramenty, a nie wiem czy jest technucznie możliwe żeby je przyjmować poza budynkami kościołów.
        • dramatika Re: Religia pomaga 20.06.23, 18:45
          raphidophora_tetrasperma napisał(a):

          > Spowiedź to już jest jakiś totalny odjazd, jak dorosłe, zakładam że wydolne i
          > ntelektualnie osoby mogą kucać przy tym kiosku i szeptać do ucha obcemu facetow
          > i?

          Dlaczego niby jest to "odjazd" - na podobnej zasadzie działa psychoterapia.
          • raphidophora_tetrasperma Re: Religia pomaga 20.06.23, 19:36
            dramatika napisał(a):

            > raphidophora_tetrasperma napisał(a):
            >
            > > Spowiedź to już jest jakiś totalny odjazd, jak dorosłe, zakładam że wydol
            > ne i
            > > ntelektualnie osoby mogą kucać przy tym kiosku i szeptać do ucha obcemu f
            > acetow
            > > i?
            >
            > Dlaczego niby jest to "odjazd" - na podobnej zasadzie działa psychoterapia.
            No jednak terapeuta ma przygotowanie psychologiczne i regularne superwizje. Poza tym jeszcze nie spotkałam się z takim przd którym trzeba klękać.
            • taje Re: Religia pomaga 20.06.23, 19:47
              Podejrzewam też, że nie każe dziewięciolatkom opowiadać, jakie miały myśli nieczyste ani nie zadaje pokuty za deptanie trawników.
              • dramatika Re: Religia pomaga 20.06.23, 20:07
                taje napisała:

                > Podejrzewam też, że nie każe dziewięciolatkom opowiadać, jakie miały myśli niec
                > zyste

                Taki ksiądz w oczywisty sposób postępuje niezgodnie z doktryną. Równie dobrze możesz deprecjonować psychoterapię, bo zdarza się, że psychoterapeuci nadużywają swojej pozycji oraz bywają jednostkami zaburzonymi.
                • laurielle Re: Religia pomaga 20.06.23, 20:57
                  dramatika napisał(a):

                  > taje napisała:
                  >
                  > > Podejrzewam też, że nie każe dziewięciolatkom opowiadać, jakie miały myśl
                  > i niec
                  > > zyste
                  >
                  > Taki ksiądz w oczywisty sposób postępuje niezgodnie z doktryną. Równie dobrze m
                  > ożesz deprecjonować psychoterapię, bo zdarza się, że psychoterapeuci nadużywają
                  > swojej pozycji oraz bywają jednostkami zaburzonymi.


                  Tylko ze nad psychoterapeuta jest zewnetrzny nadzor, a nadzor biskupa jest iluzoryczny. Psychoterapeura uczy sie 10 lat, w tym 5 psychologii ogolnej i 5 lat samej psychoterapii. Przechodzi wlasna psychoterapie i superwizje. Natomiast ksiadz studiuje 6 lat w hermetycznym (delikatnie mowiac) srodowisku i psychologii ma tyle co kot naplakal. Dostaje wladze absolutna przy minimalnych kompetencjach, a to psuje. Jesli jest dobry w spowiadaniu, to nie dzieki seminarium, lecz pomimo niego. I to jest najsmutniejsze. Swiat swiecki przegonil Kosciol w etyce, dlatego Kosciol stracil swoj autorytet. A jesli sol utraci swoj smak, to czym ja posolic? Nada sie tylko do wyrzucenia.
            • dramatika Re: Religia pomaga 20.06.23, 19:57
              raphidophora_tetrasperma napisał(a):


              > No jednak terapeuta ma przygotowanie psychologiczne i regularne superwizje.

              Przecież nie twierdzę, że spowiedź to jest jeden do jeden psychoterapia. Ale parę punktów stycznych można znaleźć, do tego uważam, że gdyby nie tradycja spowiedzi, to społeczeństwa zachodu nie wpadłyby na koncepcję psychoterapii, a przynajmniej nie byłaby ona tak powszechna. Być może w krajach protestanckich to jest taki rodzaj powrotu do spowiedzi smile

              > Poza tym jeszcze nie spotkałam się z takim przd którym trzeba klękać.

              Klęka się przed Bogiem, a nie księdzem. Ksiądz jest tylko kimś w rodzaju pośrednika.
              • raphidophora_tetrasperma Re: Religia pomaga 20.06.23, 20:06
                dramatika napisał(a):
                >
                > Klęka się przed Bogiem, a nie księdzem. Ksiądz jest tylko kimś w rodzaju pośred
                > nika.
                😂 ok. I tutaj postawmy kropkę.
              • laurielle Re: Religia pomaga 20.06.23, 20:06
                Klekanie najmniejszy problem, mozna siedziec albo stac, albo spacerowac. W ogole nie trzeba spowiadac sie w konfesjonale. Wiekszym problemem sa niskie kwalifikacje psychologiczne ksiezy i brak nadzoru nad spowiedzia. To na pewno wymaga poprawy, bo psychoterapia znacznie wyprzedza jakoscia spowiedz i pewne dobre praktyki nalezaloby tu wprowadzic w celu ochroby penitenta. Dotychczasowe niestety nie wystarczaja. Ale obawiam sie, ze papiez tu nie zaglada. Ani nawet biskupi.
        • laurielle Re: Religia pomaga 20.06.23, 19:15
          raphidophora_tetrasperma napisał(a):

          > Potwierdzam. Jest bardzo trudna, nawet modlitwy są trudne, pozbawione logiki i
          > na dodatek zagnieżdżone, tzn. Czytasz jakas modlitwę, a tam ni stąd, ni zowąd p
          > olecenienie, że masz w tej modlitwie modlić się inną modlitwą. W kościele na ms
          > zach musztra. Wstańmy, klękajmy, siadajmy. I to wszystko odbywa się w atmosferz
          > e samobiczowania, że wszystkie nieszczęścia i kataklizmy to niby moja wina. WTF
          > ? Spowiedź to już jest jakiś totalny odjazd, jak dorosłe, zakładam że wydolne i
          > ntelektualnie osoby mogą kucać przy tym kiosku i szeptać do ucha obcemu facetow
          > i? No ale żeby być uczciwą napiszę, że parę rzeczy im się udało, np. Super pios
          > enki, koscioly jako budowle od zachwycających po totalny kicz, mi dodatkowo się
          > podobają opowieści biblijne. W każdym razie, w religii katolickiej nic nie trz
          > yma się kupy, a ci starcy którzy rządzą instytucja, na naszych oczach dokonują
          > spektakularnego samozaorania. Autentycznie szkoda mi osób wierzących, myślę że
          > większość widzi ta patologię ale nie ma chyba alternatywy do kultywowania wiary
          > w innym miejscu niż kosciol. Z tego co wiem dla nich ważne są sakramenty, a ni
          > e wiem czy jest technucznie możliwe żeby je przyjmować poza budynkami kościołów
          > .


          Modlitw mamy wiecej
          niz ptakow na niebie
          zatem kazdy moze
          znalezc cos dla siebie
          niekonieczne wcale
          kiedy ranne zorze
          jak mu nic nie lezy
          mowiac miedzy nami
          moze modlic sie zupelnie
          wlasnymi slowami
          nie ma obowiazku
          zmawiania pacierzy
          • raphidophora_tetrasperma Re: Religia pomaga 20.06.23, 19:40
            No tak ale jeszcze przydałaby mi się wiedza i wiara do czego, kogo i w jakim celu te modły odprawiać.
            • laurielle Re: Religia pomaga 20.06.23, 19:56
              raphidophora_tetrasperma napisał(a):

              > No tak ale jeszcze przydałaby mi się wiedza i wiara do czego, kogo i w jakim ce
              > lu te modły odprawiać.


              Odprawia sie czary i rytualy. Odprawic mozna tez kogos z kwitkiem, tak jak poslow greckich.
              Przy takim podejsciu odprawia sie tylko cyrki.
              Szukanie adresata i celu modlitwy juz jest chyba calkiem niezla modlitwa, a przynajmniej bardzo dobrym wstepem. I wydaje mi sie byc blizej celu niz recytowanie wykutych w dziecinstwie wierszykow o tematyce religijnej, nie tylko niebedacych samym spotkaniem, ale nawet niedopuszczajacych zadnej mozliwosci spotkania ze wzgledu na zwiazane z nim ryzyko. Badz tam, gdzie jestes, i odpusc kontrole. Tak po prostu. Reszta powinna wydarzyc sie sama. Zwykle zupelnie inaczej, niz czlowiek to sobie wyobraza.
              • raphidophora_tetrasperma Re: Religia pomaga 20.06.23, 23:05
                Ależ ja się nigdzie nie wybieram. Jako osoba bardzo dorosła postanowiłam zainteresować się wierzeniami katolickimi. Stety, niestety startowałam z czystą kartą. Nie znam modlitw, obrzędów, pieśni, zwyczajów. Gdzieś po drodze brałam udział w obchodach katolickich znajomych, czy dalszej rodziny. Jedyny katolicki zwyczaj w mojej rodzinie, to była wigilia. Poczułam duże rozczarowanie, że to obchody z dupy, bo ani to nie są prawdziwe urodziny J, ani nic specjalnie ważnego, ot po prostu świętowanie wydłużającego się dnia. Natomiast całą ta otoczka okołoświąteczna bardzo mi się podoba i wyczekuję co roku: dekoracje, świecidełka, prezenty, jedzonko, imprezy, muzyka.
    • laurielle Re: Religia pomaga 20.06.23, 07:16
      Nawet jesli zycie po smierci istnieje, to spotkanie akurat kota wcale nie jest pewne.
      • bulzemba Re: Religia pomaga 20.06.23, 09:29
        Zatem większość z nas spotka koty
        • ayelen40 Re: Religia pomaga 20.06.23, 11:17
          Co bardziej zasłużone Behemota (nomen omen sieć rosyjskich sklepów a la polski Smyk nazywa się Begiemot...)
    • mia_mia Re: Religia pomaga 20.06.23, 07:58
      A skąd pomysł, że trafilabyś do raju, a tam już są bliscy?
        • mia_mia Re: Religia pomaga 20.06.23, 10:01
          Polski Boguś i Lucek Neonówki też dają radę, i pamiętajmy jak to mówią w niebie lepsze warunki, a w piekle ciekawsze towarzystwo😉
        • dramatika Re: Religia pomaga 20.06.23, 10:38
          Najlepszy skecz ever, ale złe tłumaczenie - nie chodziło o "meskich cudzołożników" tylko pedofili, stąd mieli się ustawić obok małej gilotynki tongue_out
          • dramatika Re: Religia pomaga 20.06.23, 10:43
            Dobra, przesłuchałam jeszcze raz i rzeczywiście tam są cudzołożnicy, zapamiętałam to inaczej wink Zbyt sroga kara imho za zwykłą zdradę małżeńską tongue_out
            • feel_good_inc Re: Religia pomaga 20.06.23, 10:50
              Dość trafną odpowiedź daje inny cytat z tego skeczu: "I'm afraid you're not going to enjoy yourself very much, but then I believe that's the idea"
          • feel_good_inc Re: Religia pomaga 20.06.23, 10:43
            Tłumaczenie może nie najzręczniejsze, ale akurat o pedeefach nic tam nie było, nawet w domyśle.
            • dramatika Re: Religia pomaga 20.06.23, 10:44
              Ta, już poprawiłam.
    • chrzescijanka314 Re: Religia pomaga 20.06.23, 09:35
      Tęsknota za tym, co dobre - już jest wiarą.
      Chyba niewielu naprawdę nie wierzy...
    • natalyaxx Re: Religia pomaga 20.06.23, 09:48
      A ja tak nie uważam, mam umierającą Matkę, chowałam zwierzęta i nie chciałabym mieć "łatwiej". Wolę godnie spojrzeć na rzeczywistość i stwierdzić, że boga nie ma, po śmierci czeka nas takie samo "nic" jak przed narodzinami, a w przypadkach takich jak Twój pociesza mnie myśl, że moje zwierze miało ze mną bardzo dobrze, a śmierć jest nieunikniona i czeka każdego. Dla mnie wiara odrzuca rozum, a ja nie lubię być istotą bezrozumną.
      • laurielle Re: Religia pomaga 20.06.23, 09:52
        Zdrowa wiara uwzglednia rozum. Sa wiara bez pierwiastka rozumu to zabobon lub fanatyzm.
        • natalia.nat Re: Religia pomaga 20.06.23, 15:36
          laurielle napisał(a):

          > Zdrowa wiara uwzglednia rozum. Sa wiara bez pierwiastka rozumu to zabobon lub fanatyzm.

          I gdzie jest ten rozum, kiedy wierzy się w sąd ostateczny przed Bogiem i życie wieczne po śmierci? Gdzie ten rozum, kiedy bierze się za pewnik wymyślone doktryny jakiejś jednej religii?
          • laurielle Re: Religia pomaga 20.06.23, 16:23
            O zaleznosci miedzy wiara a rozumem napisano kilometry polek w bibliotekach. Jezeli naprawde Cie to interesuje, to sobie poczytaj.
            • natalia.nat Re: Religia pomaga 20.06.23, 17:45
              Nie muszę nic czytać, żeby wiedzieć, że nie ma żadnej zależności miedzy taką wiarą (podałam przykład) a rozumem.
          • dramatika Re: Religia pomaga 20.06.23, 18:40
            natalia.nat napisała:

            > I gdzie jest ten rozum, kiedy wierzy się w sąd ostateczny przed Bogiem i życie
            > wieczne po śmierci? Gdzie ten rozum, kiedy bierze się za pewnik wymyślone dokt
            > ryny jakiejś jednej religii?

            Nie ogarniasz co to znaczy "kierowanie się rozumem" z punktu widzenia filozofii (a teologia jest rodzajem filozofii). Pomijając fakt, że nawet traktując to wyrażenie potocznie, rozum, czyli racjonalizm, nie wyklucza przecież wiary w zjawiska niepotwierdzone naukowo. Żaden wierzący ci nie powie, że "sąd ostateczny przed Bogiem" to kwestia potwierdzonego naukowo faktu, tylko ze jest to wiara. A wierzą nie z powodu tego, że sobie to wyciagnęli z tyłka, tylko z tego powodu, że zostało to objawione (czyli że nadprzyrodzona siła dawno temu zstąpiła na Ziemię i przekazała te prawdy paszczowo, jest to zresztą opisane w Biblii).
            Teologia katolicka opiera się na tomizie, a ten wywodzi się z filozofii Arystotelesa, w której stoi, że istnieje coś takiego jak obiektywna rzeczywistość, że istnieje coś takiego jak obiektywa prawda (stworzone przez Boga) i że człowiek jest w stanie przy pomocy rozumu właśnie tę rzeczywistość poznać i zgłębić prawdę. To jest właśnie "posługiwanie się rozumem" i jest to pogląd całkowicie różny od tego, co próbuje przekazać współczesna filozofia, która głosi, że obiektywna prawda i rzeczywistość nie istnieją, a jakby istniały, to człowiek i tak nie byłby w stanie do nich dotrzeć, więc rozum nie ma żadnego znaczenia i licza się tylko emocje lub jakieś subiektywne "prawdy".
            • natalia.nat Re: Religia pomaga 21.06.23, 09:48
              To ty musisz racjonalizować własną wiarę w gusła, ja nie muszę tego w ten sposób „ogarniać” i rozmywać.
              Rozum z definicji a nie z jakiegoś punktu widzenia, to „zdolność analitycznego myślenia, poznawania świata, wyciągania wniosków z przetworzonych danych” i wprost stoi w sprzeczności z wiarą w sąd ostateczny przed jakimś osobowym miłosiernym i sprawiedliwym bogiem, życie wieczne po śmierci, istnienie piekła i nieba oraz przyjmowaniem za pewnik bzdurnych wymyślonych doktryn religijnych w podobnym klimacie.
              Istnienie zjawisk niepotwierdzonych naukowo, jak najbardziej. Ale nie szamaństw, baśni, cudownych przedmiotów, sił nadprzyrodzonych, bóstw. Wiadomo, że każda religia ma filozoficzne korzenie, a jej wyznawcy wierzą, że Bóg się objawił. Tyle że to nie są to argumenty na nic. Wiara to wiara i nie opiera się na dowodach, bo nie byłaby wiarą. Wierze bliżej do emocji niż wiedzy i faktów.
    • beataj1 Re: Religia pomaga 20.06.23, 10:55
      Ale przecież religia nie równa się wiara.
      Możesz sobie stworzyć swój własny indywidualny system wierzeń. Wybrać elementy ze wszystkich mitologii które ci najbardziej pasują. Bądź tylko jeden. Albo kawałeczek jednego.

      Wiara to centrum handlowe.
      Poszukaj czegoś co ci przyniesie ulgę.
      • snajper55 Re: Religia pomaga 20.06.23, 13:50
        beataj1 napisała:

        > Ale przecież religia nie równa się wiara.
        > Możesz sobie stworzyć swój własny indywidualny system wierzeń. Wybrać elementy
        > ze wszystkich mitologii które ci najbardziej pasują. Bądź tylko jeden. Albo kaw
        > ałeczek jednego.
        >
        > Wiara to centrum handlowe.
        > Poszukaj czegoś co ci przyniesie ulgę.

        Nie, nie da się wierzyc/nie wierzyc ani na rozkaz, ani na zyczenie.

        S.
        • beataj1 Re: Religia pomaga 20.06.23, 14:35
          Ale można założyć że religia to nie zabawa wszystko albo nic. I gdzieś tam sobie w głowie odpuścić.
          Owszem jeżeli umysł jest całkowicie racjonalistyczny to wiara nawet w siłę wyższą widzianą jako energię kosmosu ciężko będzie uzyskać.
          • snajper55 Re: Religia pomaga 20.06.23, 22:07
            beataj1 napisała:

            > Ale można założyć że religia to nie zabawa wszystko albo nic. I gdzieś tam sobi
            > e w głowie odpuścić.
            > Owszem jeżeli umysł jest całkowicie racjonalistyczny to wiara nawet w siłę wyżs
            > zą widzianą jako energię kosmosu ciężko będzie uzyskać.

            Według mnie wiary w ogóle nie da się "uzyskać". Albo w coś wierzysz (boga, reptilian, życie w kosmosie, zamach smoleński), albo nie wierzysz.

            S.
    • klaramara33 Re: Religia pomaga 20.06.23, 12:25
      Wiara pomaga,raczej tak, mi pomaga wierzyć,że warto być dobrym człowiekiem, natomiast religia psuje.
    • pkt4a Re: Religia pomaga 20.06.23, 12:29
      Religia najbardziej pomaga kontu bankowemu i sakiewce które należą do imama , pastora , popa , księdza czy wioskowego afrykańskiego czarownika .


      -
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,187572,29886343,ksiadz-z-radzynia-podlaskiego-znaleziony-w-nietypowym-miejscu.html#do_st=RS&do_a=1046&do_sid=1046&do_w=57&do_v=739#s=BoxOpLink
      • jahelena Re: Religia pomaga 20.06.23, 12:47
        A ojciec bialamalwa wciąż jak ten Wallenrod.
    • snajper55 Jak każdy inny narkotyk /nt 20.06.23, 13:12
      S.
    • la_mujer75 Re: Religia pomaga 20.06.23, 13:37
      Od jakiegos czasu iles osób z mojej rodziny (i rodziny przyjaciół oraz znajomych) poodchodziło.
      I w ogóle nie widziałam róznicy w przeżywaniu żałoby wśród wierzących i niewierzących. Cierpieli tak samo.
      I jak usiłowałam tych wierzących pocieszać, że oni przynajmniej wierzą, że się jeszcze z tymi swoimi bliskimi spotkają, to zostałam zbesztana!
      Nie, nie odmawiałam im prawa do cierpienia. I rozumiałam ich rozpacz, że najbliżsi umarli. Ale bardzo nerwowo reagowali na moje gadki.
      Może w dłuższej perspektywie wiara pomaga, ale chyba nie na początku.
      • snajper55 Re: Religia pomaga 20.06.23, 13:53
        la_mujer75 napisała:

        > Od jakiegos czasu iles osób z mojej rodziny (i rodziny przyjaciół oraz znajomyc
        > h) poodchodziło.
        > I w ogóle nie widziałam róznicy w przeżywaniu żałoby wśród wierzących i niewier
        > zących. Cierpieli tak samo.
        > I jak usiłowałam tych wierzących pocieszać, że oni przynajmniej wierzą, że się
        > jeszcze z tymi swoimi bliskimi spotkają, to zostałam zbesztana!
        > Nie, nie odmawiałam im prawa do cierpienia. I rozumiałam ich rozpacz, że najbli
        > żsi umarli. Ale bardzo nerwowo reagowali na moje gadki.
        > Może w dłuższej perspektywie wiara pomaga, ale chyba nie na początku.

        Bo to nie byli wierzący. Prawdziwy katolik cieszy się, że bliski odszedl do domu ojca. Ojca Rydzyka.

        S.
      • laurielle Re: Religia pomaga 20.06.23, 14:02
        Nie zawsze ludzie uprawiajacy jakas obrzedowosc sa wierzacy. Naprawde wierzacym wiara w zalobie chyba pomaga. Patrz Eleni, ktorej zamordowano nastoletnia corke, a ona zachowala pogode ducha, wybaczyla zabojcy i jeszcze pociesza innych. Ludzi gleboko, przy tym zdrowo wierzacych jest chyba malutko. I co ciekawe, ci naprawde wierzacy maja jakas ceche wspolna ponad podzialami religijnymi i kulturowymi. Pamietam historie mordercy skazanego na kare smierci w kraju muzulmanskim. Wyrok miala wykonac matka ofiary, kopiac w krzeslo, na ktorym stal skazany. A ona, placzac, podeszla do matki skazanego, przytulila ja, po czym odwiazala sznur z szyi skazanca. Jej religia tego nie uczy; co wiecej, nakazuje cos zupelnie innego. A ona jest taka w srodku podobna do Eleni, taka wyrastajaca ponad psychologie, ponad swoja kulture i religie. I to sa wlasnie naprawde wierzacy - ludzie w jakis sposob dotknieci przez Boga.
        • natalia.nat Re: Religia pomaga 20.06.23, 14:24
          Wiadomo. Niewierzący albo "niezdrowo wierzący" nie są zdolni do dobrych uczynków i przebaczania.
          • laurielle Re: Religia pomaga 20.06.23, 14:40
            Heroicznego? Jeszcze sie nie spotkalam. Z wysoka etyka wsrod ateistow postchrzescijanskich - tak. Niejednokrotnie znacznie wyzsza niz moja. Ale z heroizmem w wybaczaniu - nie. Nie twierdze jednak, ze znam wszystkich ludzi na swiecie. Ja bym nie umiala do tego stopnia wybaczyc, zeby byla jasnosc. Zachwycam sie z zewnatrz tej grupy, nie od jej srodka. Ta muzulmanka bije mnie, katoliczke, na glowe pod wzgledem postawy ewangelicznej. Byc moze ateisci takze, po prostu ich nie spotkalam.

            Niepotrzebnie odnosisz zupelnie neutralna refleksje do siebie. Mysle, ze jest cos nadludzkiego w zdolnosci do wybaczenia wiekszej niz ludzka rozpacz. I nie jest to kwestia deklarowania jakiegokolwiek wyznania.
            • natalia.nat Re: Religia pomaga 20.06.23, 15:17
              laurielle napisał(a):

              > Heroicznego? Jeszcze sie nie spotkalam.

              I to jest argument! Skoro nie spotkałaś, znaczy nie istnieje. I czy akurat heroicznego? Wybaczenie zabójcy to może być też rodzaj ratowniczego nieuświadomionego mechanizmu obronnego, żeby móc dalej żyć, pozbierać się do kupy. A przy tym zwyczajnie osobniczego. Skąd pewność, że Eleni ateistka nie zachowałaby się dokładnie tak samo i nie wybaczyłaby?

              > Niepotrzebnie odnosisz zupelnie neutralna refleksje do siebie.

              Pudło. Ja akurat zupełnie nie potrzebuje być heroiczna i wybaczająca. I nie jest to żadna neutralna refleksja, tylko szkodliwy stereotyp, że niby wierzący to lepszy moralnie sort człowieka. Nieprawda.
              • laurielle Re: Religia pomaga 20.06.23, 16:02
                Nigdzie nie powiedzialam, ze wierzacy sa lepszym moralnie rodzajem czlowieka. Powiedzialam, ze wyglada na to, iz wiara pomaga wierzacym przezyc zalobe, co jest dosyc logiczne. Latwiej pogodzic sie ze smiercia, jesli postrzega sie ja jako przejscie do lepszego swiata, jesli mimo bolu ma sie nadzieje na odzyskanie tej osoby i tej relacji w przyszlosci. Eleni w tekstach swoich piosenek prezentuje swoj swiatopoglad i wielokrotnie wspominala w wywiadach o roli swojej wiary w radzeniu sobie ze strata. Jaka by byla jako ateistka, tego nie wiem ani ja, ani zapewne ona sama.
    • princesswhitewolf Re: Religia pomaga 20.06.23, 14:47
      Religia vs ateizm huh?

      W realu jest wiecej opcji. Ludzie niekoniecznie musza być wyznawca konkretnej religii, albo np moga byc agnostykami. Sa rozne opcje
      • jdylag75 Re: Religia pomaga 20.06.23, 15:14
        Tutaj chyba to raczej o wiare w absolut kierujący swiatem, a w szczególności życie pozagrobowe chodzi, a w to wierzyli też Egipcjanie.
        Zgadzam się, ze wiara i religijność moze pomagać w czymś, jednak obserwuję że w naszej chrześcijańskiej rzeczywistości znani mi religijni ludzie jakby smutniejsi są w porównaniu do ateistów., zatem nie poprawia humoru. Nie mam też obserwacji by łatwiej przezywali żałobę po zmarłych. Bo ci którzy mieli więź ze zmarłym niezależnie od wiary czy religii zazwyczaj głebiej przeżywają śmierrć bliskiej osoby.
        • princesswhitewolf Re: Religia pomaga 20.06.23, 16:27
          religia to zorganizowana forma wiary z hierarchiarzekomych namiestnikow. mozna wierzyc w cos ale nie byc religijnym.

          agnostycy to ani wierzacy, ani religijni ani ateisci.
      • snajper55 Re: Religia pomaga 20.06.23, 22:08
        princesswhitewolf napisała:

        > Religia vs ateizm huh?
        >
        > W realu jest wiecej opcji. Ludzie niekoniecznie musza być wyznawca konkretnej r
        > eligii, albo np moga byc agnostykami. Sa rozne opcje

        W zasadzie są tylko trzy opcje: teizm, ateizm i agnostycyzm.

        S.
      • ayelen40 Re: Religia pomaga 20.06.23, 22:11
        Ja np jestem za synkretyzmem, czyli polscy księża wygnaliby mnie batem z Kościoła 😇
    • pepsi.only Re: Religia pomaga 20.06.23, 15:27
      Bardzo mi przykro z powodu twojego kotka. sad
      • raphidophora_tetrasperma Re: Religia pomaga 20.06.23, 23:16
        I to jest najbardziej cenny komentarz w tym całym wątku. Też dołączam do smutków, trzymaj się 😥
    • misiamama Re: Religia pomaga 21.06.23, 10:11
      myślę że taką religię która by Ci pomogła uwierzyć, że po śmierci spotkasz swojego kota, w jego życiowej formie, jak rozprawia się z myszkami i ptaszkami w wieeelkim ogrodzie, możesz sobie sama sprokurować. Możesz się tym zająć w ramach terapeutycznych, przeżywania żałoby. Bardzo współczuję straty kota.
    • figa_z_makiem99 Re: Religia pomaga 21.06.23, 10:37
      Nie jestem religijna, katolicy to dla mnie oszołomy a jednak wierzę w istnienie duszy, nieuchwytnej materii, która istnieje niezależnie od ciała. Życie byłoby bardzo ubogie, gdybym była tylko ciałem. Patrzyłaś kiedyś zwierzęciu w oczy? Moja kotka, która przez całe życie była twardzielką i nie znosiła pieszczot, przed śmiercią okazywała mi miłość. Myślę, że nie każdy potrafi się dokopać do tej materii w sobie i czuć, nie tylko posiadać i konsumować.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka