login.na.raz
19.06.23, 20:21
Są chwile, takie jak ta, że bardzo chciałbym być wierząca. Wierzyć, że istnieje jakieś niebo po śmierci, że kiedyś spotkam tam bliskich, że kiedyś jeszcze zobaczę moje zwierzęta, które odeszły.
A jednak jestem ateistką, nie wierzę w żadne życie po śmierci, w niebo, w nic. Po prostu przestajemy istnieć.
I jest mi teraz tak cholernie źle, dzisiaj pochowałam kota. Zazdroszczę ludziom, którzy wierzą. Mają łatwiej.