Jakiś młodzian chciał na osiedlu popisać się i zarzucić bokiem. A więc słyszę pisk opon, odwracam się a ten walnął oponą o krawężnik i felga poleciała

A więc cieszę się, niezmiernie mnie to ubawiło

Współtowarzysz popisu ukrył tylko twarz w dłoniach a ludzie na balkon powychodzili.