bulzemba
20.07.23, 07:12
Od wczorajszego wieczoru wszystko mnie drażni, wkurza. Przy kolacji młoda trzymała dystans społeczny i obserwowała mnie podejrzliwie słusznie stwierdzając że teraz do matki to bez kija nie podchodź. Dziś jeszcze dobrze nie wyszłam z domu a już się wkurzyłam na ludzkie wścibstwo. A teraz jadę autobusem i się zastanawiam czy mimo deszczu nie wysiąść na najbliższym przystanku bo wsiadła młodziutka mama z dwójką rezolutnych dzieci w wieku przedszkolnym i mniej.
Jeszcze chwila a oszaleję!