Dodaj do ulubionych

Lucy Letby - koszmar

20.08.23, 11:45
Ematka słyszała sprawie pielegniarki w UK ktora usmiercila kilkoro noworodkiw, a prawdopodobnie wiele więcej, przy kompletnej bierności szpitala odzwierciedlającej typowy NHSowki wdupiemanizm i spaczony proceduralizm? Koszmar. Mam nadzieję że jutro dostanie dożywocie bez możliwości przedterminowego zwolnienia.
Mam nadzieję że do pierdla pójdzie tez cały zarząd szpitala za tuszowanie i za corporate manslaughter.
Nieprawdopodobne że lekarze ktorzy przez lata domagali się interwencji od władz szpitala i odsunięcia pielęgniarki od pracy byli zmuszeni przeprosić ja z pomówienia! Koszmar.

www.google.com/amp/s/www.bbc.co.uk/news/uk-england-merseyside-66192653.amp
Obserwuj wątek
    • princesswhitewolf Re: Lucy Letby - koszmar 20.08.23, 12:02
      >typowy NHSowki wdupiemanizm i spaczony proceduralizm?

      To ze morderczyni udalo sie zwiesc wiele osob nie oznacza ze jest jakis masowy wdupemanizm. Psychopatka ktora w kazdym srodowisku moglaby sie znalezc.

      W Polsce swiadomie skazuja kobiety w.ciazy na sepse przy niebywale wysokim ryzyku i to dopiero jest cyrk... Pelna swiadomosc i albo umrze albo przezyje. Czekaja...



      • szarmszejk123 Re: Lucy Letby - koszmar 20.08.23, 12:04
        Po co mieszasz w tą sprawę Polskę? Co Polska ma wspólnego z brytyjską morderczynią?
        • princesswhitewolf Re: Lucy Letby - koszmar 20.08.23, 12:12
          Przeciez to chyba oczywiste ze odnosze sie do procedualizmu w opiece zdrowotnej. I podaje przyklad gdzie procedualizm i wdupiemanie jest swiadomie egzekwowane,a. W sprawie tego potwora morderczyni to zwiodla naiwnych i niedociekliwych
          • szarmszejk123 Re: Lucy Letby - koszmar 20.08.23, 12:14
            Ale to nie jest wątek o porównywaniu procedur w różnych krajach, tylko o morderczyni noworodków.
            • princesswhitewolf Re: Lucy Letby - koszmar 20.08.23, 12:23
              No ja widze haslo " proceduralny wdupiemanizm" wiec to tez jest przedmiotem dyskusji jak widac.
              • szarmszejk123 Re: Lucy Letby - koszmar 20.08.23, 12:28
                Proceduralny wdupiemanizm brytyjskiej służby zdrowia jest tematem, nie cokolwiek polskiego. Polski w wątku założycielskim w ogóle nie ma wspomnianej, bo jej ta sprawa w ogóle nie dotyczy.
                • sueellen Re: Lucy Letby - koszmar 20.08.23, 20:08
                  szarmszejk123 napisał(a):

                  > Proceduralny wdupiemanizm brytyjskiej służby zdrowia jest tematem, nie cokolwie
                  > k polskiego. Polski w wątku założycielskim w ogóle nie ma wspomnianej, bo jej t
                  > a sprawa w ogóle nie dotyczy.



                  Hahaha 🤣😂🤣😂. Jaka nagła obrona polskiego systemu 😂🤣😂🤣😂🤣

                  Prawda jest taka że nawet najlepiej funkcjonujący system zawiedzie gdy pojawi się psychopata w dodatku dobrze kryjący się. Ludzie zazwyczaj mają zaufanie do pielęgniarek i nie doszukują się w nich seryjnych morderców. Takie rzeczy są tak rzadkie i nieprawdopodobne , że przełożeni są skłonni uwierzyć w dziwny zbieg okoliczności niż podejrzewać że mają wsrod personelu seryjnego mordercę. A już na pewno nie będą podejrzewać ładnej dwudziestoparoletniej pielęgniarki.
                  • brenya78 Re: Lucy Letby - koszmar 20.08.23, 20:31
                    "Ludzie zazwyczaj mają zaufanie do pielęgniarek i nie doszukują się w nich seryjnych morderców. Takie rzeczy są tak rzadkie i nieprawdopodobne , że przełożeni są skłonni uwierzyć w dziwny zbieg okoliczności niż podejrzewać że mają wsrod personelu seryjnego mordercę. A już na pewno nie będą podejrzewać ładnej dwudziestoparoletniej pielęgniarki"

                    Ci ludzie zarabiają setki tysięcy funtów, żeby właśnie takie przypadki wyłapywać. Żeby wyłapywać wszelkie odchylenia od normy i nie kierowac sie logika na ładne oczy. O I.aja przed sobą twarde statystyki, porównania do innych szpitali, analozuja wskaźniki w te i nazad. Skoro lekarze potrafili połączyć kropki, sprwadzic grafik i po kilku takich incydentach wskazać winna, to tym bardziej szefostwo powinno przeprowadzić śledztwo i analizy. Za to im płacą. Żeby machina aka jest szpital działała sprawnie - to jest ich kuzwa praca analizować statystyki, odchylenia. Śmierci dzieci odbiegające of jakichkolwiek statystyk powinny ich zainteresować. Ta dziewczyna die nawet niespecjalnie przecież kryła. Po zabiciu jednego z trojaczków, skomentowała, że ojciec wyje na podłodze, to mu zabiła drugie dziecko. I co? I nic.
                    • sueellen Re: Lucy Letby - koszmar 20.08.23, 21:57
                      W średniowieczu też łączono kropki i polowano na czarownice. Dziś, przyznam że stosuje się może zbyt chętnie, zasadę domniemanej niewinności zwłaszcza gdy nie ma bardzo twardych dowodów że faktycznie do przestępstwa doszło. W większości przypadków to dobrze bo łatwo złamać życie komuś niewinnego posądzając pochopnie. Ale akurat w tym, przypuszczam że dyrekcja nie dopuszczała myśli, że ta dziewczyna mogła popełniać takie zbrodnie. Inaczej nie jestem w stanie sobie tego wyobrazić.
                      • brenya78 Re: Lucy Letby - koszmar 20.08.23, 22:00
                        "gdy nie ma bardzo twardych dowodów że faktycznie do przestępstwa doszło"

                        To sie robi enquiry albo wzywa policję.

                        "Ale akurat w tym, przypuszczam że dyrekcja nie dopuszczała myśli, że ta dziewczyna mogła popełniać takie zbrodni"

                        Nikt sobie nie wyobraza. Ale im za to płacą żeby takie rzeczy investigatowali.
              • brenya78 Re: Lucy Letby - koszmar 20.08.23, 12:34
                Nie. To jest sprawa Lucy Letby a nie o tym gdzie biją Murzynów.
                • princesswhitewolf Re: Lucy Letby - koszmar 20.08.23, 12:38
                  To po co piszesz o proceduralnym wdupiemanizmie NHS czyli sugerujesz ze bija Murzynow? Po co wyrokujesz o calym NHS?
                  No rodzcie w Polsce. Serio. NHS jest straaaaszne. Nic tylko rodzic w PL.
                  • brenya78 Re: Lucy Letby - koszmar 20.08.23, 12:46
                    "To po co piszesz o proceduralnym wdupiemanizmie NHS"

                    Bo mial miejsce W TEJ SPRAWIE.
                    • princesswhitewolf Re: Lucy Letby - koszmar 20.08.23, 13:46
                      Nie klam. Napisalas TYPOWY wiec nie tylko o tej sprawie.
                    • sueellen Re: Lucy Letby - koszmar 20.08.23, 22:01
                      brenya78 napisała:

                      > "To po co piszesz o proceduralnym wdupiemanizmie NHS"
                      >
                      > Bo mial miejsce W TEJ SPRAWIE.

                      Miał lub nie miał. Przypuszczam raczej że błąd człowieka. Procedury i ludzka intuicja zawiodły w starciu z dobrze kamuflująca się psychopatka. Raczej niewiele takich chodzi po ziemi by można było sobie wyrobić mechanizm obronny i ich zdemaskować.
                      • midge_m Re: Lucy Letby - koszmar 20.08.23, 22:06
                        sueellen napisała:

                        > brenya78 napisała:
                        >
                        > > "To po co piszesz o proceduralnym wdupiemanizmie NHS"
                        > >
                        > > Bo mial miejsce W TEJ SPRAWIE.
                        >
                        > Miał lub nie miał. Przypuszczam raczej że błąd człowieka. Procedury i ludzka in
                        > tuicja zawiodły w starciu z dobrze kamuflująca się psychopatka. Raczej niewiele
                        > takich chodzi po ziemi by można było sobie wyrobić mechanizm obronny i ich zde
                        > maskować.

                        Ale jaki mechanizm obronny. W pierwszym miesiącu jej pracy, gdy zmarła kilkoro dzieci, lekarze alarmowali, że ona może być winna.
                        • sueellen Re: Lucy Letby - koszmar 20.08.23, 22:43
                          midge_m napisał(a):


                          > Ale jaki mechanizm obronny. W pierwszym miesiącu jej pracy, gdy zmarła kilkoro
                          > dzieci, lekarze alarmowali, że ona może być winna.


                          Nie wiem co tam się stało. Ale zarzuty że winne procedury czy "typowe wdupiemanie" jest idiotyczny. Raczej winni są ludzie zarządzający szpitalem którzy nie dopuścili możliwości, że mają psychopatkę na pokładzie i ZLAMALI procedury. Powody mogą być różne włącznie z chronieniem reputacji szpitala ale to raczej wątpliwa strategia. Jeśliby podejrzewali morderstwa, wszczęli by postępowanie.
                          • brenya78 Re: Lucy Letby - koszmar 20.08.23, 23:06
                            "Nie wiem co tam się stało"

                            To moze przeczytaj z laski swojej.
                            • sueellen Re: Lucy Letby - koszmar 21.08.23, 02:18
                              Czytałam. Domysły reporterów dziele przez pięć bo większość artykułów jest koloryzowana. Założę się że rodziny pozwa teraz szpital. Dopiero gdy skończy się proces wyjaśni się co tam się NAPRAWDĘ stało.
                      • brenya78 Re: Lucy Letby - koszmar 20.08.23, 22:51
                        "starciu z dobrze kamuflująca się psychopatka"

                        Przeciez ona się wcale nie kamuflowala. Była JEDYNA pielęgniarka która byla obecną przy WSZYSTKICH incydentach. Jeden lekarz przyłapał ja nawet patrzącą bezczynnie na dziecko po zatrzymaniu krążenia. Jej zachowanie bylobszeroko zauważane i komentowane jako odbiegające od korzystanie (prośby o więcej dyżurów, gotowości do pracy po śmierci obojga bliźniaków, podczas gdy inni byli straumatyzowani). Proszę cię. Jaki kamuflaż?

                        "Raczej niewiele takich chodzi po ziemi by można było sobie wyrobić mechanizm obronny"

                        Raczej również nieczęsto kilku konsultantów dobija sie drzwiami i oknami do szefostwa żeby zgłosić concerns i wskazać osobę która podejrzewają o mordowanie noworodków...
          • m_incubo Re: Lucy Letby - koszmar 21.08.23, 16:57
            Co to jest "procedualizm" i po jakiemu to?
        • panna.nasturcja Re: Lucy Letby - koszmar 21.08.23, 23:43
          Bo musi napisać, że w Polsce jest na pewno gorzej niż w UK, nawet jak mowa o morderczyni. Tu się niczym nie różni od Najmy.
      • brenya78 Re: Lucy Letby - koszmar 20.08.23, 12:20
        "To ze morderczyni udalo sie zwiesc wiele osob nie oznacza ze jest jakis masowy wdupemanizm. Psychopatka ktora w kazdym srodowisku moglaby sie znalezc."

        Przeczytaj streszczenie tego co robił zarząd szpitala w tej konkretnej sprawie. Ona nikogo nie zwodziła. Mordowała dzieci na swojej zmianie i mimo że kilku lekarzy kazało ją odsunąć od pracy, zarząd nie zrobił nic i jeszcze kazał lekarzom przepraszać ją. To jest proceduralizm. Włos sie jeży.
        • princesswhitewolf Re: Lucy Letby - koszmar 20.08.23, 12:25
          Czytalam. Ona zwiodla zarzad. Nie bylo tak ze zarzad mial pewnosc ze mordowala. Bylo wczesniejsze investigation ktore nic nie dowiodlo i zarzad sie na tym opieral. Dopiero pozniej pewien Pan sie zabral za sprawe i jakos proceduralizm przeskoczyl bez problemu i wyszla prawda
          • brenya78 Re: Lucy Letby - koszmar 20.08.23, 12:27
            Po kilku latach? Jaja sobie robisz chyba. Pielęgniarka ZWIODLA zarząd? Dobrze się czujesz?
          • brenya78 Re: Lucy Letby - koszmar 20.08.23, 12:28
            "Bylo wczesniejsze investigation ktore nic nie dowiodlo i zarzad sie na tym opieral."

            Jak byś przeczutala dokładnie to byś doczytała że pomimo zapisu w memorandach że spotkać o konieczności natychmiastowego incestigatuon po pierwszych 3 śmierciach, żadne investigaruon siw nie wydarzyło.
            • princesswhitewolf Re: Lucy Letby - koszmar 20.08.23, 12:36
              Masz racje. To pelen dowod na proceduralny wdupiemanizm wszedzie calego NHS i nalezy rodzic tylko w Polsce 🤣🤦🏼‍♀️

              • ania_z_zielonymii Re: Lucy Letby - koszmar 20.08.23, 12:43
                Ale to nie jest temat o Polsce. Dlaczego rozmywasz temat wątku?
              • emateczka Re: Lucy Letby - koszmar 20.08.23, 12:50
                Ludzie często są agresywni, kiedy czują się atakowani, i to chyba twój przypadek. Ale dlaczego czujesz, że musisz bronić NHS? Oni sobie dadzą radę bez Ciebie, Princess...

                Ale jak już przy porównaniu jesteśmy, znam całkiem wiele osób które jeżdżą leczyć się do Polski czy gdzieś tam "do siebie" z UK, mimo że w UK tak ładnie i kolorowo jest w szpitalach, i posiłki z karty dań.
                Ale nie można się doprosić o podstawowe badania, o rehabilitację, dziwne są standardy leczenia czasem, a opieka prywatna niedostępna albo w cenach zaporowych.
                Więc mimo patologii w polskiej służbie zdrowia musi być tam też coś lepszego, a przynajmniej nie tak złego.
                • princesswhitewolf Re: Lucy Letby - koszmar 20.08.23, 13:48
                  No powiedz ze jeszcze ze bije murzynow. Jesli widzisz gdzies agresje to cwaniakujesz wyolbrzymialajac teksty

                  >Więc mimo patologii w polskiej służbie zdrowia musi być tam też coś lepszego, a przynajmniej nie tak złego.

                  Tak, skazywanie na swiadome zgony kobiety doprowadzajac je do sepsy.

                • sueellen Re: Lucy Letby - koszmar 20.08.23, 20:18
                  emateczka napisała:


                  > Ale jak już przy porównaniu jesteśmy, znam całkiem wiele osób które jeżdżą lecz
                  > yć się do Polski czy gdzieś tam "do siebie" z UK, mimo że w UK tak ładnie i kol
                  > orowo jest w szpitalach, i posiłki z karty dań.


                  Dlatego że nie rozumieją brytyjskiego systemu. Są przyzwyczajeni do "swojego".. też na początku nie rozumiałam ale gdy i było mi dość ciężko zaakceptować angielskie standardy ale gdy już zrozumiałam i zaczęłam się płynnie w nim poruszać uważam go o niebo lepszy od polskiego.

                  Mam prywatne ubezpieczenie i ceny nie są zaporowe, widzę też ile dokładnie kosztują konsultacje u specjalistów i poszczególne badania. Owszem, są drogie ale proporcjonalnie do zarobków moim zdaniem tańsze lub porównywalne do polskich.
        • ritual2019 Re: Lucy Letby - koszmar 20.08.23, 12:37
          brenya78 napisała:

          Mordowała dzieci na swojej zmianie i mimo że kilku lekarzy kazało ją odsunąć od pracy, zarząd nie zrobił nic i jeszcze kazał lekarzom przepraszać ją. To jest proceduralizm. Włos sie jeży.


          To nie jest proceduralizm a wrecz odwrotnie, zachowanie (desperackie) prowadzace do nieprzestrzegania procedur zglaszania przypadkow smiertelnych w tym przypadku. O tym jest w innym linku, nowy menager odkryla ze nie zglaszano tych przypadkow prawidlowo tak aby ogolny system NHS nie wylapal wzrostu smiertelnosci tych dzieci. Stary zarzad mial w nosie dobro pacjentow, zalezalo im zeby nie doszlo do sledztwa. Zgadzam sie ze te osoby powinny takze stanac przed sadem bo poplenily przestepstwo kryminalne.
          • brenya78 Re: Lucy Letby - koszmar 20.08.23, 12:59
            Faktycznie, można na to spojrzeć tak. Ja bardziej widziałam proceduralizm w takim podejściu "Nie mamy dowodów, to musimy panią przeprosić żeby pani nie urazić broń boze, nie ma podstaw do zawieszenia", a lekarze musieli iść utartą ścieżka, typu prosić o spotkania z odpowiednimi ludźmi po chain of commands - nie mogli po prostu iść na policje", wszystko takie ugrzecznione, maile poprawne, żeby byle za wiele nie powiedzieć, wręcz rozkaz od dyrekcji że korespondencja majkowa ma się zakończyć w tej sprawie. O to mi chodziło w proceduralizmie.
            • princesswhitewolf Re: Lucy Letby - koszmar 20.08.23, 13:50
              Ktorego w Polsce nie ma i kazda kobiete w ciazy ratuja gdy jest prawdopodobienstwo sepsy. Tak tak to nie o typowym proceduralizmie w Polsce watek tylko o jednej morderczyni i typowym w Uk aha. Mordy na kazdym kroku
              • spirit_of_africa Re: Lucy Letby - koszmar 20.08.23, 19:19
                Ty masz coś z głową
                • skumbrie Re: Lucy Letby - koszmar 20.08.23, 20:20
                  Oczywiście, że ma. Albo jest po jej myśli, albo nie masz racji
                  Oprócz tego do zbyt lotnych princesska nie należy, stąd odwracanie kota ogonem.
                  Forumowa miszczyni głupoty.
      • brenya78 Re: Lucy Letby - koszmar 20.08.23, 12:22
        Przeczytaj to:

        www.bbc.com/news/uk-66120934
      • hanusinamama Re: Lucy Letby - koszmar 20.08.23, 12:24
        A co ma Polska do tego??
        • princesswhitewolf Re: Lucy Letby - koszmar 20.08.23, 12:26
          Proceduralizm ma. W UK taki a w Polsce taki
          • hanusinamama Re: Lucy Letby - koszmar 20.08.23, 14:07
            Chyba tylko taki, ze jak coś piszą o UK to ty i najma musicie udowodnić ( nie ważne, że totalnie oderwane od tematu), że w PL jest gorzej.
      • brenya78 Re: Lucy Letby - koszmar 20.08.23, 12:25
        Powiedz mi, że jestes dyrektorem szpitala w ktorym zmarlo tyle dzieci, widzisz taka tabelke (w Excelu), masz skargi od wielu lekarzy, a mówisz że to tylko "coincidence" I lekarze mają przeprosić pielęgniarkę za pomówienia. I nie robisz NIC, bo to będzie źle wyglądało dla szpitala.

        • princesswhitewolf Re: Lucy Letby - koszmar 20.08.23, 12:31
          Ale w zasadzie co to ma wspolnego z tematem przeze mnie podejmowanym?

          Ze w UK wszedzie masowo umieraja noworodki? Ze morderczynie sa na kazdym oddziale?

          Ja sie odnioslam tylko do wdupiemanizmu i to ze fakt iz to istnieje swiadomie i powszechnie w Polsce jakos nie jest tematem zas sytuacja okropna ale w jednym przypadku zaraz ma rzutowac jako calosciowy wdupemanizm NHS tak jakby kazdy zarzad popelnial taki blad i noworodki umieraly przez masowo istnijace morderczynie
          • brenya78 Re: Lucy Letby - koszmar 20.08.23, 12:38
            Ten wątek NIE JEST O POLSCE.
            • princesswhitewolf Re: Lucy Letby - koszmar 20.08.23, 12:40
              Ale o całości proceduralnego wdupiemanizmu NHS na podstawie jednego przypadku zaniedbania i przestepstwa? Aha
          • ichi51e Re: Lucy Letby - koszmar 20.08.23, 12:42
            no właśnie po co wskoczyłas z wątkiem Polskim - cale forum się zastanawia... jeśli już to trzeba było pisać o łowcach skór przynajmniej na temat a ostatnio coś widziałam art ze jednak niedoszacowali
            • princesswhitewolf Re: Lucy Letby - koszmar 20.08.23, 13:39
              Bo po co brenya wskoczyla z calosciowym wdupiemanizmem NHS - czyli objela kazdy oddzial w UK w zasadzie.

              Bez tego oczywiscie, ze z niczym bym nie wyskakiwala.

              Idiotyczne jest poruszanie wdupiemanizmu w Uk NHS gdy w Polsce w ramach iscie pisowskich wartosci kobiety na sepse sie skazuje w pelni swiadomie.

              Kryminalne przestepstwo a powszechna praktyka.
              • nenia1 Re: Lucy Letby - koszmar 20.08.23, 13:53
                princesswhitewolf napisała:

                > Bo po co brenya wskoczyla z calosciowym wdupiemanizmem NHS - czyli objela kazdy
                > oddzial w UK w zasadzie.
                >
                > Bez tego oczywiscie, ze z niczym bym nie wyskakiwala.
                >
                > Idiotyczne jest poruszanie wdupiemanizmu w Uk NHS gdy w Polsce w ramach iscie p
                > isowskich wartosci kobiety na sepse sie skazuje w pelni swiadomie.

                >
                po pierwsze brenya nie mieszka w Polsce, więc co ma do tego Polska? Również dobrze
                możemy teraz zacząć pisać o Burkina Faso. Nawet nie da się tutaj podciągnąć
                typowej emigranckiej rywalizacji, bo ona w PL nie mieszka i raczej PL pod niebiosa nie wychwala.

                po drugie sama niejednokrotnie na podstawie pojedynczej wypowiedzi jakiegoś nicka na forum
                orzekasz jacy są Polacy i Polki więc nie pozuj teraz na kogoś kto nie uogólnia czy z uogólnieniami
                się co do zasady nie zgadza.
                • princesswhitewolf Re: Lucy Letby - koszmar 20.08.23, 14:00
                  TYPOWEJ ... Uzyla. Bardzo niesprawiedliwie. W tym nie ma NIC typowego. To przestępstwo o ktorym caly kraj grzmi.
                  • nenia1 Re: Lucy Letby - koszmar 20.08.23, 14:08
                    princesswhitewolf napisała:

                    > TYPOWEJ ... Uzyla. Bardzo niesprawiedliwie. W tym nie ma NIC typowego. To przes
                    > tępstwo o ktorym caly kraj grzmi.

                    uogólnienia z reguły są niesprawiedliwie, a mimo to cały czas w odniesieniu do PL ich używasz.
                    • princesswhitewolf Re: Lucy Letby - koszmar 20.08.23, 14:22
                      By pokazac absurd rozciągania tematu w przypadku przestepstwa na TYPOWE.
                      • brenya78 Re: Lucy Letby - koszmar 20.08.23, 14:44
                        "By pokazac absurd rozciągania tematu w przypadku przestepstwa na TYPOWE."


                        Generalnie jesteś ohydna. Dyskusja miała być o morderczyni dzieci i tuszowaniu morderstw, a ty nie wiem po jaki wuj zmieniasz temat. Trochę szacunku dla tych dzieci może. Bo o nich nie napisałaś ANI SLOWA.
                  • brenya78 Re: Lucy Letby - koszmar 20.08.23, 14:13
                    "To przestępstwo o ktorym caly kraj grzmi."

                    Nie jest to pierwsza sprawa. Takiego kalibru nie było wcześniej, ale były mniejsze.
                    • princesswhitewolf Re: Lucy Letby - koszmar 20.08.23, 14:20
                      Fakt. Wystepuja tylko w UK. W innych krajach niu niu.

                      Jestes uprzedzona ewidentnje
                    • ichi51e Re: Lucy Letby - koszmar 20.08.23, 14:24
                      No jak to? A Colin Norris?
                      • ichi51e Re: Lucy Letby - koszmar 20.08.23, 14:26
                        Beverley Allitt?
              • brenya78 Re: Lucy Letby - koszmar 20.08.23, 13:55
                "Bo po co brenya wskoczyla z calosciowym wdupiemanizmem NHS"

                Bo doświadczyłam go na własnej skórze.
                • princesswhitewolf Re: Lucy Letby - koszmar 20.08.23, 13:58
                  No widzisz a ja z moja mama 83 latka i 11 lekarstwami jakie bierze, soba sama, dzieckiem, ojcem licznymi naszymi wizytami u lekarza tu i zabiegami i operacjami- nie.
            • sueellen Re: Lucy Letby - koszmar 20.08.23, 21:44
              ichi51e napisała:

              > no właśnie po co wskoczyłas z wątkiem Polskim - cale forum się zastanawia...


              Dlatego że został zaatakowany brytyjski NHS. Ostatnio faktycznie nieco podupadł (jak i cały kraj) ale jak tu mieszkam od ponad 15 lat, urodziłam dwoje dzieci i leczyłam nowotwór, dwa razy przejechałam się karetka, kilkakrotnie byłam hospitalizowana z różnorakich powodów w różnych szpitalach, widziałam setki lekarzy, pielęgniarki, techników, tak złego słowa o angielskich szpitalach i tutejszych procedurach powiedzieć nie mogę. Doświadczenia mam bardzo pozytywne. Na początku zaskoczyła mnie dbałość o mój komfort i prywatność. Np podczas badania podwozia kobieta rozbiera się za zasłona i przykrywa prześcieradłem po ułożeniu się na leżance ( samoloty nie są w modzie). Rozmowa jest skrupulatnie spisywana. Dlatego zdanie: typowe wdupiemanie skierowane w stronę całej angielskiej służby zdrowia wywołuje we mnie duży wkurw. Nie ma wdupiemania. Przeciwnie - osobiście zawsze czułam się zaopiekowana i traktowana podmiotowo. Na salach wieloosobowych są porządne zasłony wokół łóżek. Nie ma czegoś takiego jak obchód podczas którego inni pacjenci widzą i słyszą rozmowy innych albo są oglądani przez odwiedzających. Jest jeden lekarz, jedna pielęgniarka i zapewniona prywatność.

              Inne przykłady:

              W UK wizytę u specjalisty onkologa czy jakiegokolwiek innego wyznaczają na daną godzinę. Jedyne miejsce gdzie się przychodzi i czeka jest pogotowie i walk in clinic. Obsuwy umówionych wizyt się czasem zdarzają, ale nie doświadczyłam nigdy dłuższej niż 45min ( 45 min zdarzyło sie może raz). A jak już się tak stalo to lekarz gorąco mnie przepraszal. Termin kolejnej wizyty albo ustala się podczas poprzedniej albo przysyłają maila / SMS list czy jaka w danej placówce forma jest przyjęta z datą, godzina i instrukcjami. A w Polsce jak? Bo moje wszystkie onkologiczne koleżanki godzinami wyczekiwały na korytarzu mimo, że czasem ledwo mogły stoczyć się z łóżka.

              Każdy pacjent może otrzymać wsparcie psychologiczne, a pacjentki z rakiem piersi mają "swoją" pielęgniarkę do której mogą zadzwonić czy napisać jeśli coś je niepokoi. Istnieją też dzienne hospicja które oferują wiele innych terapii np masaże, fizjoterapię, grupy wsparcia i wiele innych.
              Owszem, przeszłam ostatecznie na leczenie prywatne ale głównie dlatego że szpitale mam daleko i za bardzo kolidowały z moim życiem zawodowym a leczenie było wieloletnie. Od tego momentu nie musiałam już nigdzie jeździć bo terapia włącznie z chemią, badania krwi itp odbywały się u mnie w domu. Lekarzy nie zmieniłam ( ci sami przyjmowali mnie na NHS I potem prywatnie). Jedyna różnica była taka że szpital prywatny był ładniejszy i bardziej "domowy" a poczekalnia wyglądała jak kawiarnia, tak sami lekarze traktowali mnie identycznie jak wcześniej bez względu na to czy płaciłam czy nie.

              Ale koronny argument za wyższością angielskiej służby zdrowia jest taki, że w UK jest więcej leków antynowotworowych refundowanych w porównaniu z Polską. Gdybym leczyła się w Polsce miałabym o wiele bardziej ograniczony dostęp do leków np jeden dostałabym tylko 4 dawki (w UK 18), drugiego nie dostałabym wcale.

              W innym wątku też pisałam np o cytologii. W UK można ją zrobić praktycznie w każdej nawet najmniejszej placówce medycznej ( może ją zrobić pielęgniarka na leżance) - nie potrzeba fatygować się do ginekologa na samolot dzięki czemu jest dużo latwiej dostępna nawet w malych miejscowościach. Lekarz pierwszego kontaktu może też np wyjąć spirale ( choć zakłada tylko specjalista). Ogólnie dostęp do antykoncepcji jest łatwy i całkowicie bezpłatny. Dla niektórych osób wszystkie leki na receptę też są bezpłatne ( np dla kobiet w ciąży i rok po porodzie albo np pacjentów onkologicznych) . I wiele innych udogodnień, których w Polsce nie ma.
              • brenya78 Re: Lucy Letby - koszmar 20.08.23, 21:58
                Jprdl suellen. To jest wątek o zamordowanych dzieciach a ty jak zwykle epistola o wyższości uk nad reszta świata. Kuzwa, nie możecie sobie darować nawet w takim wątku?
                • sueellen Re: Lucy Letby - koszmar 21.08.23, 00:00
                  brenya78 napisała:

                  > Jprdl suellen. To jest wątek o zamordowanych dzieciach a ty jak zwykle epistola
                  > o wyższości uk nad reszta świata. Kuzwa, nie możecie sobie darować nawet w tak
                  > im wątku?


                  Zaatakowałas cała angielska służbę zdrowia bo pojechałaś nie do tego szpitala i mimo że weszłas cała na biało "śmiejąc się w twarz" zlali cię kiedy zażyczyłas sobie cesarkę bez wskazań i postanowiłaś siedzieć i czekać osiem godzin na korytarzu na przyjęcie "bo tak" . Na tej podstawie doszłaś do wniosku ze cały system to wdupiemanie bo postanowili nie obsługiwać Twojej eminencji kiedy nie było ku temu powodów. Wszystko jasne.
                  • brenya78 Re: Lucy Letby - koszmar 21.08.23, 07:58
                    "biało "śmiejąc się w twarz" zlali cię kiedy zażyczyłas sobie cesarkę bez wskazań i postanowiłaś siedzieć i czekać osiem godzin na korytarzu na przyjęcie "bo tak" . "

                    Tak tak, dokładnie tak było. Z małym wyjatkiem, że termin cesarski został wyznaczony miesiąc przed i na kokretna godzinę zglosilam siw do szpitala. Ale gadaj se dalej i snuj teorie.

                    Ktg przy braku ruchu płodu też zrobili mi dopiero po godzinie bo se wjechałam całą biało.

                    W dodatku nie zdałaś sobie trudu przeczytać że zrozumieniem i wymieszalas dwie odrębne sprawy. Słonko na cesarke pojechałam DO SWOJEGO SZPITALA, na umówiona uprzednio godzinę. W niemoim szpitalu zlanonmnie przez godzinę z pretensjami jak przyjechałam mowiac że nie czuje ruchów. Wg Ciebie powinnam chyba siedziec w domu i czekać na kanapie...


              • nenia1 Re: Lucy Letby - koszmar 20.08.23, 21:59
                sueellen napisała:

                > ichi51e napisała:
                >
                > > no właśnie po co wskoczyłas z wątkiem Polskim - cale forum się zastanawia
                > ...
                >
                >
                > Dlatego że został zaatakowany brytyjski NHS.

                no dobrze, został. Ale co ma do tego Polska? Polska zaatakowała czy forumka
                która przecież nigdzie nie napisała, że a/polski system jest świetny b/sama nie mieszka w Polsce.

                • sueellen Re: Lucy Letby - koszmar 20.08.23, 22:16
                  nenia1 napisała:

                  > sueellen napisała:
                  >
                  > > ichi51e napisała:
                  > >
                  > > > no właśnie po co wskoczyłas z wątkiem Polskim - cale forum się zast
                  > anawia
                  > > ...
                  > >
                  > >
                  > > Dlatego że został zaatakowany brytyjski NHS.
                  >
                  > no dobrze, został. Ale co ma do tego Polska? Polska zaatakowała czy forumka
                  > która przecież nigdzie nie napisała, że a/polski system jest świetny b/sama nie
                  > mieszka w Polsce.
                  >

                  Princes zaatakowała NFZ w odpowiedzi na atak na CAŁE NHS. Zarówno princes ( jak i ja) mamy porównanie tych dwóch instytucji bo z obu korzystałyśmy i obiektywnie angielski system mimo swych niedoskonałości, bije polski na głowę. Dlatego gdy ktoś na polskim forum krytykuje system obiektywnie lepszy niż krajowy to coś tu zgrzyta... To, że NHS nie poradził sobie w tej sprawie i nie wyłapał psycholki wcześniej , określenie NHS jako "typowe wdupiemanie" jest mocno niesprawiedliwe, zwłaszcza gdy się go zestawi polska służba zdrowia. Przypuszczam że to chciała przekazać princes i zgadzam się z nią. Nie ma co atakować całego NHS za te tragedię. Winni są dyrekcja i sama morderczyni a nie "typowe wdupiemanie" angielskiej służby zdrowia.
                  • midge_m Re: Lucy Letby - koszmar 20.08.23, 22:23
                    sueellen napisała:

                    >
                    > Princes zaatakowała NFZ w odpowiedzi na atak na CAŁE NHS. Zarówno princes ( jak
                    > i ja) mamy porównanie tych dwóch instytucji bo z obu korzystałyśmy i obiektywn
                    > ie angielski system mimo swych niedoskonałości, bije polski na głowę.

                    Kiedy REGULARNIE korzystałaś z NFZ?
                  • nenia1 Re: Lucy Letby - koszmar 20.08.23, 22:27
                    sueellen napisała:


                    > Princes zaatakowała NFZ w odpowiedzi na atak na CAŁE NHS. Zarówno princes ( jak
                    > i ja) mamy porównanie tych dwóch instytucji bo z obu korzystałyśmy i obiektywn
                    > ie angielski system mimo swych niedoskonałości, bije polski na głowę. Dlatego g
                    > dy ktoś na polskim forum krytykuje system obiektywnie lepszy niż krajowy to coś
                    > tu zgrzyta...

                    ach, rozumiem, czyli atakujecie polski system bo ktoś kto nie mieszka w PL i nie korzysta
                    z polskiego systemu
                    napisał coś niemiłego o angielskim systemie na polskojęzycznym forum.
                    Tak, to ma bardzo głęboki sens.

                    • brenya78 Re: Lucy Letby - koszmar 20.08.23, 23:00
                      "ach, rozumiem, czyli atakujecie polski system bo ktoś kto nie mieszka w PL i nie korzysta
                      z polskiego systemu napisał coś niemiłego o angielskim systemie na polskojęzycznym forum.
                      Tak, to ma bardzo głęboki sens."

                      W punkt. Zwłaszcza że ten ktoś ma również doświadczenia z brytyjskim NHSem z first hand, który np. w dupie miał jak się zgłosiłam do szpitala z brakiem ruchów dziecka, bo procedura była ważniejsza i dlaczego nie pojechałam do "swojego" szpitala (ktory byl goszone drogi dalej). Co mi z tego że mnie potem po rękach całowali i przepraszali za opieszałość, i ze absolutnie nie powinno byc takiej sytuacji, skoro nastąpiło to dopiero po godzinnym (!) oczekiwaniu, gdy dziecko juz moglo nie zyc, zlaniu na całej linii i dopiero po tym jak wreszcie zaznajomiono się z moją historia medyczna, bo przecież na słowo to po co słuchać z czym ja tu orzyjechalalm.
                      Na szczęście nic się nie stało, ale jak potem przekonywali mnie żebym jednak rodziła naturalnie bo przeciez na pewno mnie nie odeślą do domu że skurczami i och Ach jak się mną zaopiekują, to im sie w twarz zaśmiałam. A na cesarkę czekałam 8 godzin na krześle w poczekalni, podczas gdy położne mopem mi wycierały wody płodowe spod nóg, bo akurat zaczęły się lac. Taki to cudny NHS.

                      Więc zgroza mnie ogarnia, że mogłam urodzić córkę 2 lata wcześniej w tamtym szpitalu i ja stracić bo przez 3 lata ktoś miał w dupie morderczynie dzialajaca niemal w świetle fleszy.

                      Ale NIE O TYM WATEK.
                      • sueellen Re: Lucy Letby - koszmar 20.08.23, 23:42
                        W UK nie ma czegoś takiego jak cesarka na życzenie, więc nie dziwię się że proponowali poród naturalny. I po co siedziałaś 8 godzin na krześle w poczekalni? Ja siedziałam na kanapie. W domu. Bo mnie odesłano do domu na kolację gdyż akcja dopiero była we wczesnej fazie gdy pojechałam po raz pierwszy. Wróciłam dopiero gdy wody odeszły, bo co miałabym tam robić w tej poczekalni tyle czasu? Na własne życzenie tam siedziałaś i tyle. Nie mieli podstaw by cię przyjąć i pozwolic Ci blokować sale porodową.

                        • brenya78 Re: Lucy Letby - koszmar 21.08.23, 07:54
                          "W UK nie ma czegoś takiego jak cesarka na życzenie, więc nie dziwię się że proponowali poród naturalny."

                          Owszem jest.

                          "po co siedziałaś 8 godzin na krześle w poczekalni? "

                          Bo kazali mi siw zgłosić NA CESARKE. Siedziałam w poczekalni od 6 rano do 14ej i czekałam NA CESARKE.

                          "Bo mnie odesłano do domu na kolację gdyż akcja dopiero była we wczesnej fazie gdy pojechałam po raz pierwszy. Wróciłam dopiero gdy wody odeszły, bo co miałabym tam robić w tej poczekalni tyle czasu"

                          Dla mnie opcją odesłania była opcja po moim trupie.

                          "Nie mieli podstaw by cię przyjąć i pozwolic Ci blokować sale porodową."

                          Tak, tak. Dlatego wyznaczyli mi termin cesarki?

                          • ritual2019 Re: Lucy Letby - koszmar 21.08.23, 08:04
                            brenya78 napisała:

                            > "W UK nie ma czegoś takiego jak cesarka na życzenie, więc nie dziwię się że pro
                            > ponowali poród naturalny."
                            >
                            > Owszem jest.

                            No nie do konca. Jesli kobieta prosi o c-section to odbywaja sie dyskusje aby znalezc przyczyne takiej decyzji. Jesli to strach przed porodem naturalnym to oferowane sa rozmowy ze odpowiednimi professionals. Jesli to nadal nie dziala to przeprowadzana zostaje c-section. Nazywa sie to wtedy planned c-section. Twoja to byla raczej wymuszona cc.
                            • brenya78 Re: Lucy Letby - koszmar 21.08.23, 08:13
                              "No nie do konca. Jesli kobieta prosi o c-section to odbywaja sie dyskusje aby znalezc przyczyne takiej decyzji. Jesli to strach przed porodem naturalnym to oferowane sa rozmowy ze odpowiednimi professionals. Jesli to nadal nie dziala to przeprowadzana zostaje c-section. Nazywa sie to wtedy planned c-section"

                              Przeciez o tym mówię. Miałam dokładnie taka sytuację. Miałam planned c-seccion na MOJE życzenie. Jak się pojawiłam w dniu cesarki to mi kazali siedziecn8ngodzin w poczekalni na krzesle.

                              O czym wy w ogóle pieprzycie, za przeproszeniem? Że przyszłam sobie do szpitala, siadłam na krześle i przez 8ngodzin wymuszalam cesarke? 😀😀😀😀😀 dobre. Bareja by nie wymyślił.
                              • ritual2019 Re: Lucy Letby - koszmar 21.08.23, 08:22
                                To moglas napisac od razu.
                                • brenya78 Re: Lucy Letby - koszmar 21.08.23, 08:32
                                  "To moglas napisac od razu."

                                  Przeciwz napisałam 😀😀😀
                                  • ritual2019 Re: Lucy Letby - koszmar 21.08.23, 08:40
                                    Ale nie od razu. Dosc typowe na tym forum.
                              • sueellen Re: Lucy Letby - koszmar 21.08.23, 08:24
                                Napisałaś: Dla mnie opcją odesłania była opcja po moim trupie.

                                No to siedziałaś i poczekałaś. O co chodzi? Ja bym zapytała jaki jest problem i czy mam wrócić później. Ale jestem z tych co nie dałyby sobie zrobić CC bez wskazań.
                                • brenya78 Re: Lucy Letby - koszmar 21.08.23, 08:31
                                  "No to siedziałaś i poczekałaś. O co chodzi? Ja bym zapytała jaki jest problem i czy mam wrócić później."

                                  Jezu. Dziewczyno, czy ty umiesz czytać ze zrozumieniem????

                                  Opcją odesłania przy NATURALNYM porodzie była opcja po moim trupie, dlatego miałam ZAPLANOWANA CESARKE. I na tą cesarkę się ZGLOSILAM w określonym dniu i określonej godzinie i KAZANO MI CZEKAC 8 GODZIN.
                                  Nie było opcji "Wróć pozniej", tym bardziej ze szpital mialam godzine drogi po drugiej stronie miasta. rozumiesz czy mam Ci to jeszcze rozrysować? W tym samym czasie odeszły mi wody, więc w tych wodach sobie siedziałam i chodzilam no bo ileż można siedziec na twardym krześle w 9 msc ciąży? Może miałam jechać metrem do domu wtedy? Wez ty siw ogarnij i zacznij kumać.

                                  • sueellen Re: Lucy Letby - koszmar 21.08.23, 08:46
                                    Może miałam jechać metrem
                                    > do domu wtedy? Wez ty siw ogarnij i zacznij kumać.
                                    >
                                    A co może ambulansem mieli cię odwozić i przywozić? Trzeba było zadzwonić po taksówkę..
                                    Ja jechałam autobusem bo chłop pojechał na lotnisko. Panikara z ciebie i tyle. Takim zawsze źle i nie dogodzisz.
                                    • sueellen Re: Lucy Letby - koszmar 21.08.23, 08:49
                                      Ps. Metrem? Wybrałaś szpital na drugim końcu Londynu?
                                      • brenya78 Re: Lucy Letby - koszmar 21.08.23, 09:08
                                        "Wybrałaś szpital na drugim końcu Londynu?"

                                        Tak. Wyobraź sobie. Wybrałam szpital w którym byłam pacjentka oddziału poronień przez 3 lata i znałam lekarzy, zamiast tego który zlał mnie przez półtorej godziny jak się zgłosiłam z brakiem ruchu płodu? Faktycznie kompletnie nieracjonalna decyzja 😀😀
                                    • brenya78 Re: Lucy Letby - koszmar 21.08.23, 08:50
                                      "Trzeba było zadzwonić po taksówkę"

                                      Jprdl suellen. Jak masz wyznaczona OPERACJE to NIE JEDZIWSZ SE DO DOMU bo jesteś PRZYJETA DO SZPITALA i MASZ CZEKAC.
                                      Ty jesteś serio taka głupia?
                                      • sueellen Re: Lucy Letby - koszmar 21.08.23, 09:03
                                        brenya78 napisała:

                                        > "Trzeba było zadzwonić po taksówkę"
                                        >
                                        > Jprdl suellen. Jak masz wyznaczona OPERACJE to NIE JEDZIWSZ SE DO DOMU bo jeste
                                        > ś PRZYJETA DO SZPITALA i MASZ CZEKAC.
                                        > Ty jesteś serio taka głupia?


                                        To nie ja miałam problemy z angielską służba zdrowia. I owszem, zdarzało mi się zawracać do domu i wracać później. Raz nawet umówiłam się z pielęgniarka żeby zadzwoniła o której przyjechać gdy maszynę naprawia ( coś im się zepsuło). Innym razem miałam wyznaczone badanie ale zadzwoniłam i poprosiłam by dzwonili jeśli tylko nastąpi " last minute cancellation" Bo mogę być w pół godziny. Zadzwonili. Miałam badanie 3 dni wcześniej niż planowano. Z moich doświadczeń wiem że wystarczy pogadać a nie panikować i "śmiać się w twarz".
                                        • brenya78 Re: Lucy Letby - koszmar 21.08.23, 09:53
                                          "Innym razem miałam wyznaczone badanie"

                                          Kumasz różnice między badaniem a planowana operacja podczas której przyjmują cie do szpitala, przebierają w szpitalne ciuchybi wkładają wenflin w żyłę? Miałam wyjść i pojechać metrem do domu? Dobrze się czujesz?
                                      • sloneczna_paraolka1 Re: Lucy Letby - koszmar 25.08.23, 02:24
                                        brenya78 napisała:

                                        > "Trzeba było zadzwonić po taksówkę"
                                        >
                                        > Jprdl suellen. Jak masz wyznaczona OPERACJE to NIE JEDZIWSZ SE DO DOMU bo jeste
                                        > ś PRZYJETA DO SZPITALA i MASZ CZEKAC.
                                        > Ty jesteś serio taka głupia?

                                        Jak się jest przyjętym do szpitala to się dostaje łóżko i nie siedzi na krześle.
                                        Jak miałaś zaplanowana cesarkę na „życzenie” to znaczy ze nie była to cesarka ratująca życie, wiec w pierwszej kolejności robi takie cesarki ,dlatego ty czekałaś. Wszędzie na całym świecie tak jest.

                                        Jak zdarzyły ci odejść wody to znaczy ze miałaś za późno zaplanowana cesarkę i wystąpił naturalny poród. Mogłaś rodzic naturalnie lub czekać na cesarkę jak nie było skurczy. Już byłaś w szpitalu.

                                        Miałaś ciężkie przejścia i zrozumiałe było to ze byłaś nadwrażliwa na tym punkcie.
                                        Jednak nie zostawili cię na progu szpitala.
                                        • brenya78 Re: Lucy Letby - koszmar 25.08.23, 08:24
                                          "Jak się jest przyjętym do szpitala to się dostaje łóżko i nie siedzi na krześle."

                                          😀😀😀😀 niuniu, nie bredz, bo dziesiąty raz pisać nie będę. Hak najbardziej byłam przyjęta do szpitala, w couhasz szpitalnych i obciskujacych podkolanówkach, z wenflonem w ręce i SIEDZIALAM 8 godzin na krześle. Czego nie rozumiesz?

                                          "Mogłaś rodzic naturalnie ."

                                          😀😀😀 po moim trupie.

                                          "Jak zdarzyły ci odejść wody to znaczy ze miałaś za późno zaplanowana cesarkę i wystąpił naturalny poród"

                                          Tak, tak, cesarka w 38 tyg to zdecydowanie za późno 😀😀😀
                                  • eukaliptusy Re: Lucy Letby - koszmar 21.08.23, 09:46
                                    Ja tez czekałam na zaplanowaną cesarkę 8 godzin ale nie robiłam wiochy w szpitalu, bo wiedziałam, że w tym czasie robią EMERGENCY c-section i ja ze swoją niezagrożoną ciążą mogę poczekać. A odejście wód to jest normalna sprawa fizjologiczna, chyba że miałaś meconium, a widocznie nie miałaś.
                                    Zalecana procedura medyczna na odejście wód płodowych = bierzesz mopa i wycierasz. Co jeszcze mieli zrobic? 🙄
                                    • brenya78 Re: Lucy Letby - koszmar 21.08.23, 09:56
                                      "Ja tez czekałam na zaplanowaną cesarkę 8 godzin"

                                      I czekałaś na twardym krzesle w poczekalni? I uważasz to za dobrą służbę zdrowia? Ok. Nie mam więcej pytań.

                                      "ale nie robiłam wiochy w szpitalu,"

                                      A skąd założenie z ja robiłam??

                                      "Zalecana procedura medyczna na odejście wód płodowych = bierzesz mopa i wycierasz"

                                      Super. Siedziec na twardym i mokrym siedzeniu przez 8 h. Świetna! służba zdrowia.

                                      "Co jeszcze mieli zrobic? 🙄"

                                      Eeee, How about a bed in a room? Or just a room?
                                      • sueellen Re: Lucy Letby - koszmar 21.08.23, 10:01
                                        brenya78 napisała:


                                        > Super. Siedziec na twardym i mokrym siedzeniu przez 8 h. Świetna! służba zdrowi
                                        > a.
                                        >
                                        > "Co jeszcze mieli zrobic? 🙄"
                                        >
                                        > Eeee, How about a bed in a room? Or just a room?
                                        Może jeszcze pokój hotelowy i lokaja? Trzeba było zapłacić i rodzic w prywatnym szpitalu.
                                        • ritual2019 Re: Lucy Letby - koszmar 21.08.23, 10:05
                                          sueellen napisała:


                                          > Może jeszcze pokój hotelowy i lokaja? Trzeba było zapłacić i rodzic w prywatnym
                                          > szpitalu.


                                          Dokladnie tak, byloby jak w Hiltonie 🤣
                                      • ritual2019 Re: Lucy Letby - koszmar 21.08.23, 10:03
                                        Twoje dziecko jest chore?
                                      • eukaliptusy Re: Lucy Letby - koszmar 21.08.23, 10:03
                                        Widocznie nie mieli łóżek.

                                        Szpital położniczy to nie solarium, nie możesz sobie zaplanować ani ilości pacjentek ani ile czasu będą w szpitalu. Chyba jest to dość oczywiste. A jeśli twoim największym problemem w związku z porodem jest twardość krzesła to masz wielkie szczęście.
                                        • brenya78 Re: Lucy Letby - koszmar 21.08.23, 10:30
                                          "Widocznie nie mieli łóżek."

                                          Tak, na planowana cesarkę nie mają. Ani nawet leżanki w pokoju zabiegowym (bo przecież może przyjść pacjent, który nota bene nie przyszedł przez 8h). Bosko.

                                          "jeśli twoim największym problemem w związku z porodem jest twardość krzesła to masz wielkie szczęście."

                                          Nie, to nie byl największy problem. To była wisienka na torcie.
                                          • eukaliptusy Re: Lucy Letby - koszmar 21.08.23, 12:19
                                            brenya78 napisała:

                                            > "Widocznie nie mieli łóżek."
                                            >
                                            > Tak, na planowana cesarkę nie mają. Ani nawet leżanki w pokoju zabiegowym (bo p
                                            > rzecież może przyjść pacjent, który nota bene nie przyszedł przez 8h). Bosko.


                                            No dokładnie tak to wygląda. Jest określona ilość łóżek przedoperacyjnych i pooperacyjnych. I określona przepustowość sal operacyjnych i określona ilość lekarzy. Porody zaczynaja się w nocy zazwyczaj, wiec rano masz albo nic, albo masz za sobą całą noc emergency cesarek i jeszcze kolejkę do której co jakis czas dochodzą nowe pacjentki z zagrożeniem życia. Być może cię nie wpuścili, bo była duża szansa, ze nie zdążą w tym dniu w ogóle i cię odeślą do domu.

                                            Ja byłam 3 na liście i ledwie sie zamieściłam, cala reszta listy z planowaną cesarka została odesłana na następny dzień.

                                            Może zamiast się zżymać na złośliwość i niekompetencje, przelicz sobie ile dzieci być może uratowali przez te 8 godzin.
                                            • brenya78 Re: Lucy Letby - koszmar 21.08.23, 12:46
                                              Słonko. Emergency cesarki to przyjeżdżają z ambulans albo porodówki, a potem leżą na post-operative. Porody odbywaja sie na porodówce. Ja byłam na pre-operative JEDYNA pacjentka tego dnia. Nie mieli dla mnie choćby leżanki.
                                              • ritual2019 Re: Lucy Letby - koszmar 21.08.23, 12:48
                                                A nie mowilam 🤣
                                              • ritual2019 Re: Lucy Letby - koszmar 21.08.23, 12:55
                                                brenya78 napisała:

                                                > Słonko. Emergency cesarki to przyjeżdżają z ambulans albo porodówki,

                                                Ty nie masz mglistego pojecia nawet jak to dziala. W szpitalu na zadupiu to moze maja pustawe oddzialy (mieli gdy ja rodzilam ale to dawno bylo). W Londynskich szpitalach to maja emergency po kokarde. Emergency to nie sa tylko z ambulance ani porodowki to sa takze z oddzialu gdzie leza kobiety z komplikacjami w ciazy np odeszly wody w 28 tygodniu a po kilku dniach w szpitalu rano podejmuje sie decyzje ze cc musi byc wykonana w ciagu kilku godzin bo jest ryzyko infekcji itp. Jest bardzo duzo sytuacji w ktorych trzeba i wtedy planowane cc spadaja na liscie.
                                                • brenya78 Re: Lucy Letby - koszmar 21.08.23, 12:57
                                                  "W Londynskich szpitalach to maja emergency po kokarde. Emergency to nie sa tylko z ambulance ani porodowki to sa takze z oddzialu gdzie leza kobiety z komplikacjami w ciazy np odeszly wody w 28 tygodniu a po kilku dniach w szpitalu rano podejmuje sie decyzje ze cc musi byc wykonana w ciagu kilku godzin bo jest ryzyko infekcji itp. Jest bardzo duzo sytuacji w ktorych trzeba i wtedy planowane cc spadaja na liscie."


                                                  Jak siw to ma do braku łóżka na pre-operative care??
                                      • auksencja15 Re: Lucy Letby - koszmar 23.08.23, 22:10
                                        Bez urazy, ale chyba nigdy nie byłaś na polskim SOR. 8h na twardym krześle brzmi super, zwykle tego krzesła nie ma i jest podłoga. I nie 8h a 12h, często z zagrożeniem życia 💁🏼‍♀️
                                        • brenya78 Re: Lucy Letby - koszmar 25.08.23, 11:59
                                          "Bez urazy, ale chyba nigdy nie byłaś na polskim SOR. 8h na twardym krześle brzmi super, zwykle tego krzesła nie ma i jest podłoga. I nie 8h a 12h, często z zagrożeniem życia 💁🏼‍♀️"

                                          Zapewniam cie że wiele w ciąży przeszłam i to siedzenie 8h zniosłam nadzwyczaj dziarsko, bo w tym momencie po prostu oczekiwalam już na tą cesarkę I odliczałam godziny do szczęśliwego rozwiązania i końca tego horroru.
                                          Po prostu podsumowując moje doświadczenie z NHSem pamiętam to jako taka wisienkę na torcie i dlatego o tym napisałam. Jak zwykle powinnam wiedzieć że od razu rzuca mi się do gardła, bo przecież o co mi chodzi, w Afryce dzieci z głodu umierają a tu księżniczka nie moze na krześle sobie posiedzieć.
                                          No ale jednak dyskutujemy o jakości służby zdrowia, to wyrazilam swoją opinię i tyle.
                                    • sueellen Re: Lucy Letby - koszmar 21.08.23, 09:58
                                      Zalecana procedura medyczna na odejście wód płodowych = bierzesz mopa i wycierasz. Co jeszcze mieli zrobic? 🙄

                                      No jak to co? Zająć się księżniczka natychmiast!!!
                              • nenia1 Re: Lucy Letby - koszmar 21.08.23, 11:39
                                brenya78 napisała:

                                >
                                > O czym wy w ogóle pieprzycie, za przeproszeniem?

                                brenya, to forum. Z jednej strony można by powiedzieć na luzie, z drugiej strony
                                walki w kisielu na śmierć i życie...tu w wątku, w stosunku do twojej osoby jest stosowany
                                dość częsty i prosty mechanizm manipulacyjny. Jeśli napiszesz coś co nie pasuje
                                do rajskiej i świetlanej wizji drugiej strony to winą za całe wydarzenie zostaniesz obarczona ty.
                                Tłumaczenie i zachęcenia do czytania z uwagą nic nie daje, bo nie ważne co piszesz ale
                                jaki jest wydźwięk twojej wypowiedzi. Jeśli coś źle poszło to wiadomo, że to twoja wina.
                                Dzięki temu świetlana i rajska wizja zostaje uratowana. Kijek zawsze się znajdzie, czy cię zgwałcą,
                                czy okradną, czy źle potraktują w szpitalu pamiętaj - zawsze mogłaś zrobić więcej i inaczej.
                                • brenya78 Re: Lucy Letby - koszmar 21.08.23, 11:55
                                  "Jeśli napiszesz coś co nie pasuje
                                  do rajskiej i świetlanej wizji drugiej strony to winą za całe wydarzenie zostaniesz obarczona ty."

                                  No właśnie widzę.
                                • ritual2019 Re: Lucy Letby - koszmar 21.08.23, 11:57
                                  Neniu, tyle ze nic zle nie poszlo, autorka ma zdrowe, kilkuletnie dziecko. Problemem sa jej emocje, zlosc ze szpitale NHS to nie Hilton. Ona nie czula ruchow dziecka I poszla do szpitala i uwaga...musiala poczekac. W pierwotnej wersji 1h ale to wzroslo do 1.5h. No czekac musiala, wszak w szpitalu byla tylko ona, szpital jest overstaffed i urzadzen ktg tez maja wiecej niz pacjentow. Poprostu mieli ja w doopie.
                                  Na cc umowione tez musiala poczekac, wszak bylo umowione wiec nawet jesli mieli tam jakies emergency to powinni nie robic a zrobic bajpierw planowane cc brenya78.
                                  Nenia1 adwokatka brenya78- duet pasujacy idealnie.🤣
                                  • brenya78 Re: Lucy Letby - koszmar 21.08.23, 12:41
                                    "Neniu, tyle ze nic zle nie poszlo, autorka ma zdrowe, kilkuletnie dziecko."

                                    Nic złego nie poszlo POMIMO półtoragodzinnego czakania na korytarzu pomimo braku ruchów. Czytasz się wogole?

                                    "Poprostu mieli ja w doopie."

                                    Tak. Po prostu MIELI MNIE W DUPIE. I o tym pisze. Półtorej godziny bez ruchów dziecka. To jest ta twoja zajebista służba zdrowia? To weź se zapodaj baranka w ścianę jeśli uważasz że to jest ok.
                                    • ritual2019 Re: Lucy Letby - koszmar 21.08.23, 12:49
                                      Dziecko chore z powodu tego 1.5h czekania plus 8h na cc?
                                      • brenya78 Re: Lucy Letby - koszmar 21.08.23, 12:50
                                        "Dziecko chore z powodu tego 1.5h czekania"

                                        Nie idiotko. Dziecko mogło umrzeć w przeciągu 1.5h kiedy zgłosiłam się z brakiem ruchów. Jaka trzeba być idiotka żeby nie rozumiećo co mi chodzi?
                                        • ritual2019 Re: Lucy Letby - koszmar 21.08.23, 12:56
                                          brenya78 napisała:

                                          > "Dziecko chore z powodu tego 1.5h czekania"
                                          >
                                          > Nie idiotko. Dziecko mogło umrzeć w przeciągu 1.5h kiedy zgłosiłam się z brakie
                                          > m ruchów. Jaka trzeba być idiotka żeby nie rozumiećo co mi chodzi?

                                          Jedyna idiotka jestes ty. Jak widac twoje dziecko jednak nie umarlo, zyje i ma sie dobrze czego o tobie nie mozna powiedziec.
                                          • brenya78 Re: Lucy Letby - koszmar 21.08.23, 12:59
                                            "Jak widac twoje dziecko jednak nie umarlo, "

                                            Facepalm. No tak dziecko JEDNAK nie umarło, wiwat NHS 😀😀😀😀😀😀😀
                                            Jprdole.
                                            • ritual2019 Re: Lucy Letby - koszmar 21.08.23, 13:07
                                              brenya78 napisała:

                                              > "Jak widac twoje dziecko jednak nie umarlo, "
                                              >
                                              > Facepalm. No tak dziecko JEDNAK nie umarło, wiwat NHS 😀😀😀😀😀😀😀
                                              > Jprdole.

                                              Fakt, ten nhs jest kiepski bo tobie w zaden sposob nie pomoga, masz racje.
                                          • brenya78 Re: Lucy Letby - koszmar 21.08.23, 13:02
                                            "Jedyna idiotka jestes ty. Jak widac twoje dziecko jednak nie umarlo"

                                            Chyba nie pozostaje mi nic innego jak życzyć Ci podobnych przezyc. I czekania z nieruszajacym sie kolejnym dzieckiem w brzuchu półtorej godziny na korytarzu szpitalnym ze sfochowanym personelem bo to "nie Twój szpital". Może twoje dziecko też jakos przeżyje, a moze i nie, co za roznica prawda?. Oj, jak bardzo Ci takich przeżyć życzę. Bardzo. Bardzo.
                                            • ritual2019 Re: Lucy Letby - koszmar 21.08.23, 13:05
                                              To sie utopisz w swoim jadzie bo twoje zyczenia nigdy sie nie spelnia.
                                              • brenya78 Re: Lucy Letby - koszmar 21.08.23, 13:13
                                                "To sie utopisz w swoim jadzie bo twoje zyczenia nigdy sie nie spelnia."

                                                Nie to, to co innego. Mam nadzieję że na własnej skórze się przekonasz co oznacza 1.5h czekania na korytarzu w sytuacji zagroze ia życia Twojego dziecka. Enjoy!
                                          • brenya78 Re: Lucy Letby - koszmar 21.08.23, 13:28
                                            "Jedyna idiotka jestes ty. Jak widac twoje dziecko jednak nie umarlo, zyje i ma sie dobrze czego o tobie nie mozna powiedziec."

                                            Co trzeba mieć w glowie żeby innej kobiecie, po kilku stratach, starającej się o dziecko przez ponad 10 lat, po 5 procedurach in vitro, 12 transferach, napisac że jest idiotka bo jej wyczekane dziecko jednak nie umarlo wiec o co jej chodzi i że powinna być przeciez zadowolona ze przez 1.5h nie otrzymałala pomocy od fantastycznego nhsu gdy jej dziecko przestało się ruszać?
                                            Czy są jeszcze wyższe poziomy kompletnego skurwysyństwa, bo myślałam że już wszystko na forum widziałam....?
                                            • sloneczna_paraolka1 Re: Lucy Letby - koszmar 25.08.23, 02:48
                                              brenya78 napisała:

                                              > "Jedyna idiotka jestes ty. Jak widac twoje dziecko jednak nie umarlo, zyje i ma
                                              > sie dobrze czego o tobie nie mozna powiedziec."
                                              >
                                              > Co trzeba mieć w glowie żeby innej kobiecie, po kilku stratach, starającej się
                                              > o dziecko przez ponad 10 lat, po 5 procedurach in vitro, 12 transferach, napisa
                                              > c że jest idiotka bo jej wyczekane dziecko jednak nie umarlo wiec o co jej chod
                                              > zi i że powinna być przeciez zadowolona ze przez 1.5h nie otrzymałala pomocy od
                                              > fantastycznego nhsu gdy jej dziecko przestało się ruszać?
                                              > Czy są jeszcze wyższe poziomy kompletnego skurwysyństwa, bo myślałam że już wsz
                                              > ystko na forum widziałam....?

                                              Jeśli masz taka historie medyczna to powinnaś mieć lekarzy którzy znają powagę sytuacji.
                                              I taki szpital który zajmuje się takimi pacjentkami.
                                              A nie podrzędny szpital na peryferiach miasta.
                                              A jak wiadomo w szpitalach i jak wszędzie właściwie zależy na jaka osobę się trafi. Czasem zbieg okoliczności i wszystko siw wali.
                                              A jak tak się starałaś o dziecko to nie zostawia się tak ważnej sprawy w rękach przypadkowej osoby.
                                              I nie pisze tego złośliwe.
                                              • brenya78 Re: Lucy Letby - koszmar 25.08.23, 08:17
                                                "Jeśli masz taka historie medyczna to powinnaś mieć lekarzy którzy znają powagę sytuacji.
                                                I taki szpital który zajmuje się takimi pacjentkami"

                                                A jak mieszkasz w Kokuszkach i leczysz sie w Gdansku kardiologicznie u specjalisty kardiologa to z zawałem też do niego jedziesz, czy jednak na najbliższy sor, geniuszu?

                                                "A jak tak się starałaś o dziecko to nie zostawia się tak ważnej sprawy w rękach przypadkowej osoby."

                                                W sensie ze powinnam sie przeprowadzić w pobliże mojego szpitala na czas trwania ciąży? Aha. Bo mi powoedziano ze z brakiem ruchu plodu moge wejsc tmdo KAZDEGON szpitala położniczego i tam mnie bez problemu przyjmą.

                                                Ale masz rację. Po tej lekcji NHSu powiedziałam im żeby pocałowali się w dupe jeśli myślą że ja urodzę naturalnie. Bo ich obiecanki cacanki pt "w twojej sytuacji medycznej nikt cię nie odeślę do domu" skwitowałam "Tak jak mnie przyjęliście na oddział i zrobiliście ktg bezwlocznie"?
                                              • brenya78 Re: Lucy Letby - koszmar 25.08.23, 12:20
                                                "Jeśli masz taka historie medyczna to powinnaś mieć lekarzy którzy znają powagę sytuacji.
                                                I taki szpital który zajmuje się takimi pacjentkami.

                                                Szpital w którym się leczyłam przez lata (bo tam maja najlepszy w kraju oddzial poronien nawykowych) i byłam pod opieką w ciąży to St. Marys w centrum Londynu, dokąd miałam godzinę drogi i to metrem, bo samochodem pewnie ze dwie. Więc byłam pod odpowiednią wg mnie opieką, skoro o to pytasz.

                                                "A nie podrzędny szpital na peryferiach miasta."

                                                Szpital do którego pojechalam z brakiem ruchów plodu to Lewisham Maternity ward, w owym czasie numer 2 w całej wielkiej Brytanii. I ten szpital miałam 15 minut od domu. Więc, nie, nie weszłam do podrzędnego szpitala na peryferiach miasta tylko dokonałam oceny ryzyka i szansy na pomoc w tej konkretnej sytuacji. Najbardziej racjinalnie jak moglam to w danej chwili zrobic. 15 minut do 2 najlepszego szpitala w UK wydalo mi sie RACJINALNYM i WLASCIWYM wyborem, a wyszlo jak wyszlo. Wiec chcesz jeszcze wbić mi jakąś szpile, czy może jednak dasz sobie spokój i obie uznamy że zadbałam o swoją opiekę w ciąży jak najlepiej potrafiłam?
                                        • sloneczna_paraolka1 Re: Lucy Letby - koszmar 25.08.23, 02:40
                                          brenya78 napisała:

                                          > "Dziecko chore z powodu tego 1.5h czekania"
                                          >
                                          > Nie idiotko. Dziecko mogło umrzeć w przeciągu 1.5h kiedy zgłosiłam się z brakie
                                          > m ruchów. Jaka trzeba być idiotka żeby nie rozumiećo co mi chodzi?

                                          Dziecko to mogło umrzeć zanim dojechałaś do szpitala. Jak się coś dzieje i dziecko przestaje się ruszać to kilka minut i ono umiera.
                                          Tak zmarła córka koleżanki 2 dni przed datą porodu.
                                          I gdy dojechała do szpitala to już czekała tylko na urodzenie martwego dziecka.
                                          Pomimo podpięcia pod od razu po KTG i USG nic się nie dało zrobić, bo serce już nie biło. Jak wiadomo mózg umiera w 4 minuty.

                                          Może wystarczyło wypić szklankę bardzo zimnej wody zjeść coś słodkiego. Tak mi radzono gdy maluch się nie ruszał. I to zanim wyjechałam z domu do szpitala. A wcześniej przy USG gdy dziecko nie dawało się dobrze obejrzeć zmierzyć i sprawdź co musili.



                                          • brenya78 Re: Lucy Letby - koszmar 25.08.23, 08:21
                                            "Dziecko to mogło umrzeć zanim dojechałaś do szpitala. Jak się coś dzieje i dziecko przestaje się ruszać to kilka minut i ono umiera."

                                            Ależ absolutnie nie zawsze tak jest. Dlatego czas się liczy i dlatego są PROCEDURY w szpitalu które nakazują zrobić ktg niezwłocznie zamiast pacjentka wystawić za drzwi oddziału bo "Ale to nie Twój szpotal".


                                            "Może wystarczyło wypić szklankę bardzo zimnej wody zjeść coś słodkiego. "

                                            Tak geniuszu, z pewnością o tym nie wiedziałam. Tylko ty znasz te sposoby.
                                          • brenya78 Re: Lucy Letby - koszmar 25.08.23, 12:02
                                            "Tak zmarła córka koleżanki 2 dni przed datą porodu.

                                            I gdy dojechała do szpitala"

                                            Dobrze zrozumialam ze Twoja koleżanka pojechała do szpitala 2 dni po tym jak przestała czuć ruchy płodu?

                                            "Pomimo podpięcia pod od razu po KTG i USG nic się nie dało zrobić, bo serce już nie biło"

                                            No, ba. Po 2 dniach to raczej. Nie chcę być wredna, bo to nie miejsce i pora ale na boga dlaczego ona nie pojechała jak przestała te ruchy czuć?
                                          • brenya78 Re: Lucy Letby - koszmar 25.08.23, 12:26
                                            "Jak się coś dzieje i dziecko przestaje się ruszać to kilka minut i ono umiera."

                                            Jeszcze napisze coś odnośnie tego, może ktoś przeczyta.
                                            Absolutnie nie jest tak że dziecko zawsze umiera w kilka minut. Jest to najczesxiej proces rozłożony w czasie. Jeśli nie domaga łożysko (a jest to częste u geraitryczbych matek, jaką byłam ja) to jest to proces nienagly. Po prostu np. spada przepływ tlenu. Dziecko robi się mniej aktywne wtedy, zmienia rutynę, musi wiecej odpoczywać, spać, staje się letargiczne. I jest to właśnie ten czas kiedy matka powinna niezwłocznie udać się do szpitala. Zwłaszcza w końcówce ciąży. Czas jest wtedy bardzo ważny i tłuczono mi to do głowy na szkole rodzenia, na wizytach w ciąży. Jak tylko zauważysz brak ruchów, albo zmniejszenie aktywności dziecka to migiem do szpitala. Po 2 dniach, no to niestety...
                                            • sloneczna_paraolka1 Re: Lucy Letby - koszmar 25.08.23, 16:02
                                              Dziecko robi się mniej aktywne wtedy, zmienia rutynę, musi wiecej odpoczywać, spać, staje się letargiczne.

                                              Tylko ze dziecko staje się mniej aktywne naturalnie pod koniec ciąży. To nic złego.
                                              Wiec to nie świadczy o zagrożeniu.
                                              A skoro ty nie odczuwałaś ruchów ile godzinę dwie trzy przed wyjazdem do szpitala to raz ze dziecko mogło spać, należało zrobić to co z kolei mi mówiono aby rozbudzić malucha . Dwa już mogło być za późno skoro nie mówisz o zmniejszeniu ruchów , a ich braku.

                                              A skoro można takie rzeczy zauważyć wcześniej jak zmiejszonej aktywność dziecka to jedzie się do swojego szpitala. Tam gdzie cię znają wiedza jaka masz historie. A nie oddaje w ręce przypadkowych ludzi.
                                              Tak czy inaczej nie zmienia to nic w twojej sytuacji, nie zmienia tez nic w tym ze zawsze wszędzie można trafić na dobrych i złych.

                                              A wystarczyło kupić monitor ciąży/tętna płodu i sprawdzać w domu tyle ile razy się bałaś o dziecko.
                                              Albo wykupić prywatnie opiekę skoro było cie stać na taka procedurę medyczna.
                                              • brenya78 Re: Lucy Letby - koszmar 25.08.23, 16:17
                                                "Tylko ze dziecko staje się mniej aktywne naturalnie pod koniec ciąży. To nic złego."

                                                BZDURA!!!
                                                Na maternity ward w UK wiszą plakaty żeby nie wierzyć w to! Że jest to mit. Dziecko ma być tak samo aktywne i jak się zauważy tylko ze zaczyna ruszać się mniej to biegiem na ktg.

                                                Proszę cię, nie szerz niebezpiecznych bzdur, bo ktoś może przez to stracić dziecko. Może twoja koleżanka przez to właśnie straciła swoje.

                                                "A skoro ty nie odczuwałaś ruchów ile godzinę dwie trzy przed wyjazdem do szpitala to raz ze dziecko mogło spać, należało zrobić to co z kolei mi mówiono aby rozbudzić malucha . "

                                                Myślisz że jestem głupia i tego nie zrobiłam szerloku?

                                                "Dwa już mogło być za późno skoro nie mówisz o zmniejszeniu ruchów , a ich braku."

                                                Czyli ze miałam jednak czekać 2 dni jak Twoja koleżanka?

                                                "A skoro można takie rzeczy zauważyć wcześniej jak zmiejszonej aktywność dziecka to jedzie się do swojego szpitala"

                                                Nie, niuniu, tak się nie robi. Jedzie się do NAJBLIZSZEGO szpitala, bo liczy się CZAS.
                                                Ja nie czułam.zmniejszonej aktywności. Ja ie czułam NIC. Kumasz czy nie?

                                                "wystarczyło kupić monitor ciąży/tętna płodu i sprawdzać w domu tyle ile razy się bałaś o dziecko."

                                                Jprdl. Gdzie ty się uczyłaś tych mądrości kobieto? Monitory w ciąży nie są rekomendowane. Rekomendowane jest poznanie rytmu swojego dziecka, liczenie ruchów, a przy jakichkolwiek wątpliwościach jazda do szpitala a nie szukanie dopplelerm po brzuchu na kanapie w domu.

                                                "Albo wykupić prywatnie opiekę skoro było cie stać na taka procedurę medyczna."

                                                No, z wyjątkiem najlepszego oddziału do poronień do prowadzenia ciąży, drugiego najlepszego maternity ward w bliskości domu do sytuacji awaryjnych, wyobraź nie udało mi się załatwić prywatnego SORu. Z pewnością Ty byś potrafiła.
                          • sueellen Re: Lucy Letby - koszmar 21.08.23, 08:15
                            Bo kazali mi siw zgłosić NA CESARKE. Siedziałam w poczekalni od 6 rano do 14ej i czekałam NA CESARKE.


                            Nie przyszło ci do głowy że np anestezjolog się rozchorował i byli zawaleni pilnymi przypadkami? Wtedy planowane operacje czekaja i to w każdym kraju. Nie umieralas na tym krześle. Poza tym z tego co piszesz mogę śmiało przyjąć że jesteś panikarą, a Anglicy kierują się zasadą keep calm and carry on. Nic dziwnego że się nie wpasowałas w system..
                            • brenya78 Re: Lucy Letby - koszmar 21.08.23, 08:35
                              "Nie przyszło ci do głowy że np anestezjolog się rozchorował i byli zawaleni pilnymi przypadkami?"

                              Jak siw zgłosiłam z brakiem ruchów to też wszyscy chorowali, że musiałam czekać godzinę wśród pretensji, że to nie mój szpital? (BTW, NIE MA żadnych wyttyczbyh nhsu że masz jechać tylko do swojego szpitala).

                              "Nie umieralas na tym krześle."

                              Nie, no oczywiście. Siedziec 8g na twardym krześle z sączącymi się wozami płodowymi- fantastyczna opieka zdrowotna. Jak w Hiltonie.

                              "Anglicy kierują się zasadą keep calm and carry on."

                              Zwłaszcza przy braku ruchów płodu, ta zasada sprawdza sie doskonale...
                              • ritual2019 Re: Lucy Letby - koszmar 21.08.23, 08:46
                                brenya78 napisała:


                                > Jak siw zgłosiłam z brakiem ruchów to też wszyscy chorowali, że musiałam czekać
                                > godzinę wśród pretensji, że to nie mój szpital? (BTW, NIE MA żadnych wyttyczby
                                > h nhsu że masz jechać tylko do swojego szpitala).

                                Szpitale sa busy, czasem bardzo busy a ty nie bylas jedyna pacjentka. Dlaczego niektorzy spodziewaja sie servisu jak w Hiltonie? Hilton kosztuje, trzeba bylo zglosic sie do prywatnej kliniki.
                                Nie pamietam juz dokladnie ale chyba bylo w This Is Going To Hurt o tym jak swietne sa warunki w prywatnych klinikach, szpitalach ale tylko wtedy gdy wszystko jest w ciazy standardowo i bez problemu. W razie problemow okazuje sie ze to jednak NHS ratuje zycie i zdrowie pomimo ze warunki nie jak w Hiltonie.
                                • brenya78 Re: Lucy Letby - koszmar 21.08.23, 08:51
                                  "Szpitale sa busy, czasem bardzo busy a ty nie bylas jedyna pacjentka"

                                  No to co to z opieką skoro czeka siw GOSZINE po przyjęciu z brakami ruchów płodu? To jest ZEROWA opieką. Czego bronicie?
                                  • brenya78 Re: Lucy Letby - koszmar 21.08.23, 08:54
                                    Teraz mi maz przypomniał, że to ie była gosozna tylko półtorej. NWet mnie na oddziale nie wpuścili.
                                  • ritual2019 Re: Lucy Letby - koszmar 21.08.23, 08:57
                                    Tylko godzine czekalas. Nie rozumiesz busy, czy very busy ani tego ze nie bylas jedyna pacjentka. Czekalas godziene, zerowa opieka to byloby gdyby cie odeslali do innego szpitala gdzie tez musialabys czekac i to dluzej niz godzine. Na przyklad w Polsce za fanaberie cesarki na zyczenie musialabys zaplacic albo odpowiedniem lekarzom w szpitalu NFZ albo prywatnie.
                                    • ichi51e Re: Lucy Letby - koszmar 21.08.23, 08:59
                                      A w UK z tego co piszesz to nawet za pieniądze się nie da.
                                      • ichi51e Re: Lucy Letby - koszmar 21.08.23, 09:03
                                        Dodam ze w pl na życzenie to może faktycznie za pieniądze ale można tez znaleźć powód i wtedy masz za darmo.
                                      • ritual2019 Re: Lucy Letby - koszmar 21.08.23, 09:12
                                        ichi51e napisała:

                                        > A w UK z tego co piszesz to nawet za pieniądze się nie da.
                                        >

                                        Cc sie nie da?
                                  • sloneczna_paraolka1 Re: Lucy Letby - koszmar 25.08.23, 02:56
                                    brenya78 napisała:

                                    > "Szpitale sa busy, czasem bardzo busy a ty nie bylas jedyna pacjentka"
                                    >
                                    > No to co to z opieką skoro czeka siw GOSZINE po przyjęciu z brakami ruchów płod
                                    > u? To jest ZEROWA opieką. Czego bronicie?


                                    Z JAKIM BRAKIEM RUCHÓW ,skoro twoje dziecko żyło ,dożyło do porodu zdaje się po jakimś czasie od tej wizyty i się urodziło zdrowe? Wiec jakie brak ruchów?
                                    Widać NHS miał racje ze panikowałaś , nic się nie działo.
                                    I nikogo nie bronię, po prostu nielogiczne jest to co piszesz.
                                    • brenya78 Re: Lucy Letby - koszmar 25.08.23, 08:12
                                      "Z JAKIM BRAKIEM RUCHÓW ,skoro twoje dziecko żyło ,dożyło do porodu zdaje się po jakimś czasie od tej wizyty i się urodziło zdrowe? Wiec jakie brak ruchów?"

                                      Pojęcia nie masz o czym piszesz. Zglaszanie braku ODCZUWALNYCH ruchów płodu to STANDARDOWA procedura w ciąży. W której najwyraźniej nie byłaś bo poerdolisz jak potłuczona.
                                • brenya78 Re: Lucy Letby - koszmar 21.08.23, 08:52
                                  Ponadto nie nie przyjęto mnie dlatego ze wszyscy byli busy, tylko że "przejechałam nie do swojego szpitala" I mam czekać. Tak po prostu.
                                • sueellen Re: Lucy Letby - koszmar 21.08.23, 08:55
                                  ritual2019 napisał(a):


                                  > Nie pamietam juz dokladnie ale chyba bylo w This Is Going To Hurt o tym jak swi
                                  > etne sa warunki w prywatnych klinikach, szpitalach ale tylko wtedy gdy wszystko
                                  > jest w ciazy standardowo i bez problemu.


                                  Zgadza sie. Prywatne szpitale nie posiadają oddziałów ratunkowych. W razie emergency, tylko NHS.
                                  • ritual2019 Re: Lucy Letby - koszmar 21.08.23, 09:11
                                    sueellen napisała:

                                    > Zgadza sie. Prywatne szpitale nie posiadają oddziałów ratunkowych. W razie emer
                                    > gency, tylko NHS.

                                    Tam byly komplikacje podczas porodu, na szczescie przewieziono do szpitala NHS gdzie udalo sie uratowac kobiete i dziecko. Nie czekala godzine, nie bylo pretensji ze nie jej szpital. Tak, to TV show ale w zyciu takich sytuacji jest mnostwo.
                                    Swoja droga to wieszanie psow na NHS jest smutne wlasciwie bo ludzie nie doceniaja tego co maja nie zdajac sobie sprawy lub zapominajac ze moze byc gorzej, znacznie gorzej. Zaden system nie jest idealny ale NHS i tak radzi sobie calkiem niezle.
                                    Sama mam problemy od jakiegos czasu, nie jest to zagrozenie zycia itp ale bolesna sprawa. Pod naciskami partnera ugielam sie i skontaktowalam z przychodnia w czwartek. Umowiono mnie do specjalisty na poniedzialek a lekarz zapisala przeciwbolowe ktore moglam odebrac z apteki w ciagu godziny. Nie placze wiec ze musze czekac az do poniedzialku (dzis) na wizyte a nie przyjeli mnie od razu, bo ja chce. Ostatecznie tabletek przeciwbolowych nie wzielam, robi sie lepiej ale do specjalisty pojde dzis bo dobrze jeszcze nie jest. Nie musze za wizyte placic, nie mam daleko bo staraja sie zeby bylo jak najwiecej w obrebie zamieszkania, czekalam tylko w sumie dzien.
                  • leosia-wspaniala Re: Lucy Letby - koszmar 21.08.23, 09:16
                    >Princes zaatakowała NFZ w odpowiedzi na atak na CAŁE NHS.

                    Ale co ma piernik do wiatraka big_grin Jak ktoś skrytykuje NFZ to Polak powinien bronić go własną piersią i w odpowiedzi skrytykować opiekę zdrowotną w Mołdawii albo w Brazylii? Zwłaszcza, że Brenya mieszka w Szwecji, więc "w odpowiedzi" (nie widzisz, jakie to śmieszne samo w sobie?) Princeska powinna odwinąć się szwedzkiej ochronie zdrowia, nie polskiej.
                    • sueellen Re: Lucy Letby - koszmar 21.08.23, 09:24
                      Brenya to panikara domagająca się cesarek na życzenie, niedopasowana do życia w angielskim społeczeństwie ( śmieje się lekarzom w twarz). Po jej wypowiedziach niespecjalnie mnie dziwi jej okreslenie angielskiej służby zdrowia jako " typowe wdupiemanie".
                      • brenya78 Re: Lucy Letby - koszmar 21.08.23, 09:59
                        "Brenya to panikara domagająca się cesarek na życzenie, "

                        Tak, wiemy. TY po stracie trójki dzieci, jak bys nie czuła ruchów czwartego to byś sobie siadła na kanapie, żeby swojemu wspaniałemu nhsowi nie zwracać głowy. I rodziłabys naturalnie oczywiście q tym samym szpitalu który cię zlał przez półtorej godziny. Brawo Ty. Ach jak wspaniale się odnalazłaś w tym poerdolniku zwanym NHS... medal z ziemniaka!
                        • sueellen Re: Lucy Letby - koszmar 21.08.23, 10:14
                          brenya78 napisała:

                          > "Brenya to panikara domagająca się cesarek na życzenie, "
                          >
                          > Tak, wiemy. TY po stracie trójki dzieci, jak bys nie czuła ruchów czwartego to
                          > byś sobie siadła na kanapie, żeby swojemu wspaniałemu nhsowi nie zwracać głowy.
                          > I rodziłabys naturalnie oczywiście q tym samym szpitalu który cię zlał przez
                          > półtorej godziny. Brawo Ty. Ach jak wspaniale się odnalazłaś w tym poerdolniku
                          > zwanym NHS... medal z ziemniaka!


                          To powiedz mi dlaczego nie zrobiłaś sobie upgrade i nie przeszłaś na leczenie prywatne? Ja zapłaciłam to mam. Jak nie płaciłam to nie miałam i czekałam na twardych krzesłach jak każdy inny. Jak mi to zaczęło przeszkadzać i stwierdziłam że jak chorować to jak księżniczka, to wyskoczyłam z kasiorki, ale NHSowi jestem wdzięczna bardzo bo zawsze byłam dobrze zaopiekowana, przebadana i zdiagnozowana.
                          • brenya78 Re: Lucy Letby - koszmar 21.08.23, 10:26
                            "To powiedz mi dlaczego nie zrobiłaś sobie upgrade i nie przeszłaś na leczenie prywatne?"

                            Po co miałam to robić skoro NHS jest taaaaki wspaniały? Prywatny szpital gwiazdo miałam godzinę drogi od domu. Z brakiem ruchów jedzie się (zgodnie z wytycznymi NHS) do NAJBLIZSZEGO szpitala.

                            "Jak nie płaciłam to nie miałam i czekałam na twardych krzesłach jak każdy inny. Jak mi to zaczęło przeszkadzać i stwierdziłam że jak chorować to jak księżniczka,"

                            😀😀😀😀
                            Normalnie syndeom sztokholmski 😀😀😀

                            "bo zawsze byłam dobrze zaopiekowana, przebadana i zdiagnozowana."

                            A ja, jak widzisz NIE.
                            • sueellen Re: Lucy Letby - koszmar 21.08.23, 19:41
                              brenya78 napisała:


                              > Normalnie syndeom sztokholmski 😀😀😀
                              >
                              > "bo zawsze byłam dobrze zaopiekowana, przebadana i zdiagnozowana."
                              >
                              > A ja, jak widzisz NIE.


                              NHs w środku pandemii zajmowało się mna bardzo dobrze, byłam na emergency kilkakrotnie, byłam hospitalizowana w 2020. Zupgradowalam w trakcie leczenia raka bo mi chorowanie i czekanie zaczęło przeszkadzać w pracy. Od tego momentu zamiast jeździć na chemię, badania krwi itp pielęgniarki przyjeżdżały do mnie do domu. Bardziej mi się opłacało zapłacić i pracować i zarabiać niż tracić cały dzień na chemię w szpitalu mimo super wygodnych foteli. Prywatnie jest po prostu wygodniej, ale cała reszta jest taka sama. NHS i prywatne szpitale mają te same procedury NICE. Wszystkie zabiegi w prywatnych szpitalach są wyłącznie planowane więc żadne cudze emergency nie opóźni mojego zabiegu.
                        • sueellen Re: Lucy Letby - koszmar 21.08.23, 10:27
                          brenya78 napisała:

                          > "Brenya to panikara domagająca się cesarek na życzenie, "
                          >
                          > Tak, wiemy. TY po stracie trójki dzieci, jak bys nie czuła ruchów czwartego to
                          > byś sobie siadła na kanapie,


                          Sorry, ale Twoje osobiste tragedie z przeszłości nijak sie mają się do procedur medycznych szpitala. Nikt nie zacznie cię traktować inaczej bo przeżyłaś tragedie. Nie Ty jedna, zapewniam Cię. Twoja osobista trauma jedynie wpływa na Twoją zdolność obiektywnej oceny sytuacji. Ja ciebie z twoich postów odbieram jako totalna panikare i tak też pewnie zostałaś odebrana przez personel wtedy.
                          • brenya78 Re: Lucy Letby - koszmar 21.08.23, 10:34
                            "mają się do procedur medycznych szpitala."

                            Które to procedury zostały złamane, bo czekanie półtorej godziny poza drzwiami poczekalni szpitala z brakiem ruchów płodu BYLO złamaniem ich własnych procedur. Za co zostałam osobiście przeproszona przez lekarza oddziału, i główna pielęgniarkę - tylko co mi po tym, gdybyy moje dziecko tego nie przezylo.

                            "Ja ciebie z twoich postów odbieram jako totalna panikare"

                            Już parę razy ustaliliśmy- ty bohaterka w takiej sytuacji czekasz na rozwimoj wypadków na kanapie w domu. Brawo ty.
                            • ritual2019 Re: Lucy Letby - koszmar 21.08.23, 10:40
                              Troche sie pogubilam:

                              1. Mialas zaplanowana cc w szpitalu x.
                              2. Wody zaczely odchodzic.
                              - przed planowanym terminem cc ale ciaza byla donoszona?
                              Dlaczego wiec nie skontaktowalas sie ze szpitalem x a udalas sie do innego szpitala?
                              • brenya78 Re: Lucy Letby - koszmar 21.08.23, 10:51
                                "Troche sie pogubilam:"

                                Moze dlatego że nie czytasz ze zrozumieniem?

                                "1. Mialas zaplanowana cc w szpitalu x."

                                Tak. W moim szpitalu, którego byłam pacjentka od 3 lat.

                                "2. Wody zaczely odchodzic.
                                - przed planowanym terminem cc ale ciaza byla donoszona?"

                                Wody odeszły mi dosłownie 6h przed zaplanowana cesarka, jak juz na nia czekalam przebrana w pizame szpitalna i wenflonem. Byłam w 38h.

                                "Dlaczego wiec nie skontaktowalas sie ze szpitalem x a udalas sie do innego szpitala?"

                                Bo to było 2 miesiące wcześniej, gdy zgłosiłam się do NAJBLIZSZEGO szpitala nie na poród, nie na cesarkę, tylko jako emergency przy braku ruchow płodu.

                                Jak mam to jeszcze jasniej wytłumaczyć?


                                • ritual2019 Re: Lucy Letby - koszmar 21.08.23, 11:04
                                  brenya78 napisała:


                                  > Wody odeszły mi dosłownie 6h przed zaplanowana cesarka, jak juz na nia czekalam
                                  > przebrana w pizame szpitalna i wenflonem. Byłam w 38h.
                                  >
                                  > "Dlaczego wiec nie skontaktowalas sie ze szpitalem x a udalas sie do innego szp
                                  > itala?"
                                  >
                                  > Bo to było 2 miesiące wcześniej, gdy zgłosiłam się do NAJBLIZSZEGO szpitala nie
                                  > na poród, nie na cesarkę, tylko jako emergency przy braku ruchow płodu.
                                  >
                                  > Jak mam to jeszcze jasniej wytłumaczyć?
                                  >
                                  >

                                  Moze napisz prawde? Napisalas:

                                  brenya78 Re: Lucy Letby - koszmar 21.08.23, 10:30
                                  "Widocznie nie mieli łóżek."

                                  Tak, na planowana cesarkę nie mają. Ani nawet leżanki w pokoju zabiegowym (bo przecież może przyjść pacjent, który nota bene nie przyszedł przez 8h). Bosko.

                                  A takze:

                                  Super. Siedziec na twardym i mokrym siedzeniu przez 8 h.

                                  To w koncu czekalas 1.5h dwa miesiace wczesniej na sprawdzenie czy wszystko okey czy 8h na mokrym kszesle na cc? Dlaczego krzeslo bylo mokre dwa miesiace wczesniej?
                                  • brenya78 Re: Lucy Letby - koszmar 21.08.23, 11:28
                                    "To w koncu czekalas 1.5h dwa miesiace wczesniej na sprawdzenie czy wszystko okey czy 8h na mokrym kszesle na cc? Dlaczego krzeslo bylo mokre dwa miesiace wczesniej?"

                                    Jprdl. To jest napraede level hard niekumatosici. Gdzie ja ci napisalam ze krzesło było mokre 2 msc wcześniej????

                                    Jeszcze raz jak krowie na rowie. Półtorej godziny czekałam 2 msc wcześniej z brakiem ruchów płodu. Nie, krzesło nie było mokre. Nie było ZADNEGO krzesła bo mnie wyrzucili poza drzwi oddziału na korytarz pod winda.

                                    8h czekałam w INNYM szpitalu, 2msc POZNIEJ, przed planowana cesarka, na krześle z saczacymi się wodami.

                                    Nosz kuzwa, jak mam to jaśniej naposac?
                                    • ritual2019 Re: Lucy Letby - koszmar 21.08.23, 11:31
                                      brenya78 napisała:

                                      > Jprdl. To jest napraede level hard niekumatosici. Gdzie ja ci napisalam ze krze
                                      > sło było mokre 2 msc wcześniej????
                                      >

                                      Masz racje, to jest level hard twojej manipulacji, klamstw w ktorych sie zapetlilas.
                                      • brenya78 Re: Lucy Letby - koszmar 21.08.23, 11:34
                                        "Masz racje, to jest level hard twojej manipulacji, klamstw w ktorych sie zapetlilas."

                                        Wksaz mi JEDNO kłamstwo które napisałam. Nie potrafisz rozroznic dwóch events od siebie i zarzucasz komuś kłamstwo, w rozpaczliwej próbie obrony nhsoskiego pierdolnika 😀
                                        • ritual2019 Re: Lucy Letby - koszmar 21.08.23, 11:36
                                          Juz ci wkleilam. Zapetlaj sie dalej.
                                          • brenya78 Re: Lucy Letby - koszmar 21.08.23, 11:59
                                            "Juz ci wkleilam. Zapetlaj sie dalej."

                                            Co mi wkleiłaś? Dwa fragmenty których nie zrozumialas i nadal nie potrafisz połączyć faktów?

                                            ""Widocznie nie mieli łóżek."

                                            Tak, na planowana cesarkę nie mają. Ani nawet leżanki w pokoju zabiegowym (bo przecież może przyjść pacjent, który nota bene nie przyszedł przez 8h). Bosko."


                                            Gdzie tu jest klamstwo? Przyszłam na zaplanowaną cesarkę i nie mieli dla mnie łóżka. Siedziałam 8h na krześle. Gzie tu kłamstwo?

                                            "A takze:

                                            Super. Siedziec na twardym i mokrym siedzeniu przez 8 h."

                                            Tak, właśnie siedziałam czekając na zaplanowaną cesarkę. Co i gdzie ci się nieklei???
                                            • ritual2019 Re: Lucy Letby - koszmar 21.08.23, 12:01
                                              Idz moze z dzieckiem na spacer, ochlon, ostudz emocje to moze napiszesz cos z sensem
                                              • brenya78 Re: Lucy Letby - koszmar 21.08.23, 12:43
                                                "Idz moze z dzieckiem na spacer, ochlon, ostudz emocje to moze napiszesz cos z sensem"

                                                Powiedziała za głupia żeby zrozumieć co jest napisane 😀
              • konsta-is-me Re: Lucy Letby - koszmar 21.08.23, 10:58
                "Dlatego że został zaatakowany brytyjski NHS"
                I co,stoisz z podniesiona głową, śpiewając brytyjski hymn i odpalasz bombowce ,w imię Jego Królewskiej Mości ?
                Nie wolno krytykować brytyjskiego NHS?
                Wy jesteście z princess tak komiczne z waszymi kompleksami i żarliwo-fanatycznym zachwalaniem wszystkiego co brytyjskie a nienawiścia do wszystkiego co polskie, że nie widzicie jak jesteście pośmiewiskiem na forum...
                • sueellen Re: Lucy Letby - koszmar 21.08.23, 17:10
                  konsta-is-me napisała:


                  > Nie wolno krytykować brytyjskiego NHS?
                  Wolno, ale nie z powodu twardych krzeseł. Wyszło że lasce po traumatycznych przejściach wzięło się na histerię i pierniczyć o mokrych krzesłach.
                  • brenya78 Re: Lucy Letby - koszmar 21.08.23, 18:51
                    "Wyszło że lasce po traumatycznych przejściach wzięło się na histerię i pierniczyć o mokrych krzesłach."

                    Serio, tyle, zrozumiałaś? A to że zostawili mnie 1.5h bez opieki jak nie czułam ruchow plodu, wbrew procedurom, za co mnie przepraszali lekarz oddziałowy i przełożona pielęgniarek, to już sobie skrzętnie pominęłaś prawda? Też histeria wg Ciebie?
                    • sueellen Re: Lucy Letby - koszmar 21.08.23, 19:25
                      No przepraszali bo zawsze przepraszają. Wpadniesz w drzwiach na Anglika ewidentnie z Twojego gapiostwa ale i tak będzie cię przepraszał. Mnie też niejednokrotnie przepraszali nawet jeśli opóźnienie było tylko 15 minut.
                    • sloneczna_paraolka1 Re: Lucy Letby - koszmar 25.08.23, 03:07
                      brenya78 napisała:

                      > "Wyszło że lasce po traumatycznych przejściach wzięło się na histerię i piernic
                      > zyć o mokrych krzesłach."
                      >
                      > Serio, tyle, zrozumiałaś? A to że zostawili mnie 1.5h bez opieki jak nie czułam
                      > ruchow plodu, wbrew procedurom, za co mnie przepraszali lekarz oddziałowy i pr
                      > zełożona pielęgniarek, to już sobie skrzętnie pominęłaś prawda? Też histeria wg
                      > Ciebie?

                      Już tak nie płacz. U nich to standardowa odpowiedz sorry, ze czekasz sorry za coś tam to norma.
                      • brenya78 Re: Lucy Letby - koszmar 25.08.23, 08:10
                        "nich to standardowa odpowiedz sorry, ze czekasz sorry za coś tam to norma."

                        Nie przepraszali mnie z spóźnienie, tylko złamanie własnych procedur, za nieprawidłowe i niezasadne zakomunikowanie mi że powinnam jechać do innego szpitala (nie ma takich zasad!), za nieuzasadnione czekanie 1.5 przy braku ruchow plodu, a zwłaszcza przepraszali mnie po przeczytaniu mojej historii medycznej że taka sytuacja absolutnie nie powinna mieć miejsca i że przyjdzie jeszcze lekarz oddziałowy i powie mi to jeszcze raz, żebym wiedziała że ten przypadek zostanie zgłoszony i odpowoednio przeanalizowany.

                        Wiem niuniu za co mnie przepraszali i nie było to "och przepraszamy że musiałaś 5 minut czekac".
                        • brenya78 Re: Lucy Letby - koszmar 25.08.23, 08:42
                          "żebym wiedziała że ten przypadek zostanie zgłoszony i odpowoednio przeanalizowany."

                          Przypomniało mi się, że wręcz wypełnili odpowiednią dokumentację zgłoszenia przy mnie.
            • leosia-wspaniala Re: Lucy Letby - koszmar 21.08.23, 09:11
              >no właśnie po co wskoczyłas z wątkiem Polskim - cale forum się zastanawia...

              No bo dla Princeski, Sue i Najmy jakakolwiek krytyka UK czy wskazanie jakiegokolwiek błędu popełnionego UK wywołuje reakcje jak u pisowców. Tylko u pisowców reakcją jest "a TUSK", a dla naszych Brytyjek "a w POLSCE". Ten sam mental.
        • sueellen Re: Lucy Letby - koszmar 20.08.23, 20:30
          brenya78 napisała:

          > Powiedz mi, że jestes dyrektorem szpitala w ktorym zmarlo tyle dzieci, widzisz
          > taka tabelke (w Excelu), masz skargi od wielu lekarzy, a mówisz że to tylko "co
          > incidence" I lekarze mają przeprosić pielęgniarkę za pomówienia. I nie robisz N
          > IC, bo to będzie źle wyglądało dla szpitala.
          >

          A teraz sobie wyobraź że znasz tę dziewczynę. Ładną młodą pielęgniarka. Patrzysz na nią i widzisz aniołka niewinnego. Myślisz sobie, że to koszmarny zbieg okoliczności. Poza tym teraz tak ta tabela wygląda. Prawdopodobnie na przestrzeni lat była mocno rozmyta i nie aż tak oczywista. Zapewne inne dzieci na innych zmianach też umierały ( z innych przyczyn oczywiście). Nie chcesz złamać kariery młodej pielęgniarki niesłusznymi oskarzeniami, nie wierzysz że mogłaby byc seryjna morderczynią. Przecież takie rzeczy dzieją się tylko na filmach. Przecież żaden normalny dyrektor szpitala nie krylby mordercy. No, chyba że byłaby to cała siatka łowców skór w Łodzi 😉
          • brenya78 Re: Lucy Letby - koszmar 20.08.23, 20:36
            "Poza tym teraz tak ta tabela wygląda. Prawdopodobnie na przestrzeni lat była mocno rozmyta"

            Litości. W szpitalu w którym wcześniej nie było śmierci od wielu lat nagle są trzy śmierci i jeden collapse na dyżurze TEJ SAMEJ pielęgniarki i to jest wg Ciebie coincidence? Syreny alarmowr powinny wyc. I wyły, bo już wtedy lekarze alarmowali że to ona. Tu nie ma zDnego usprawiedliwienia od menadzementnu. Po kilkunastu takich przypadkach, pod koniec, jak już ta tabelka wyglądała jak wymidzisz, oni zamiast lecieć na policję, kazali lekarzom ja PRZEPRSSZAC. Czytałaś tego mejla?
            • brenya78 Re: Lucy Letby - koszmar 20.08.23, 20:38
              I to wszystko na night shift, i wszystko w jednym miesiącu zdaję się. Nie, no przypadeczek.
            • sueellen Re: Lucy Letby - koszmar 20.08.23, 22:31
              brenya78 napisała:


              >
              > Litości. W szpitalu w którym wcześniej nie było śmierci od wielu lat

              Zaraz, zaraz. Twierdzisz od lat w tym szpitalu nie było żadnych śmierci noworodków?? To jak się do tego ma: typowy NHSowki wdupiemanizm? Jak to, przepraszam możliwe? Może rozwiń.
              • brenya78 Re: Lucy Letby - koszmar 20.08.23, 23:03
                "Zaraz, zaraz. Twierdzisz od lat w tym szpitalu nie było żadnych śmierci noworodków?? "

                Pomyliłam się. Artykuł bbc wspomina o średnio jednym zgodnie rocznie. Aż tu nagle 4 w ciągu jednego miesiąca, na zmianie jednej pielęgniarki plus jeden near fatal collapse. Nie, no, pszypadeczek.
          • brenya78 Re: Lucy Letby - koszmar 20.08.23, 20:41
            "Przecież takie rzeczy dzieją się tylko na filmach. Przecież żaden normalny dyrektor szpitala nie krylby mordercy"

            Czytałaś w ogóle co tam się działo? Jak lekarze błagali o spotkania z szefostwem. Jak prosili o extermal enquiry z plicji, jak ,ewnetrzni condmsultanvi nakazywali external invesrigation. Jak byli zlewani orzez lata, jak ostatecznie zmuszę i do rozeprosin jak już każdy w szpitalu wiedział. No proszę cię. Po 3 latach poprosili o review. To jest nie do obrony.
          • emateczka Re: Lucy Letby - koszmar 21.08.23, 09:01
            Jesli widzisz aniołka niewinnego, bo dziewczyna jest młoda i ładna, to znaczy, że się nie nadajesz na dyrektora szpitala.
            Ktoś, kto ma choć trochę oleju w głowie i przyzwoitości, a nie chce komuś łamać kariery (postępowanie wyjaśniające nic nie łamie, tak przy okazji), choćby dla samego siebie przyjrzałby się statystykom. Dyrektor szpitala nie jest w stanie zrobić tabelki takiej, jak na początku posta? No to sorry, nie mam pytań...

            Ja na jego miejscu bardziej bałabym się że pójdę siedzieć za czyjeś grzechy a swoje zaniedbanie, a nie ze blond aniołek poczuje się urażony.
            • sueellen Re: Lucy Letby - koszmar 21.08.23, 09:10
              emateczka napisała:

              > Jesli widzisz aniołka niewinnego, bo dziewczyna jest młoda i ładna, to znaczy,
              > że się nie nadajesz na dyrektora szpitala.


              Na szczęście nie jestem dyrektorem szpitala. Poza tym to co działo się w tym szpitalu jest niejasne. Wyraźnie były jakieś nieprawidłowości ale nie ma żadnego śledztwa w tej kwestii poza dziennikarskimi. Nie ferowalabym wyroków bez pełnego obrazu sytuacji. Uważam że sprawa powinna być rozstrzygnięta w sądzie. Tutaj tylko snujemy przypuszczenia co mogło się wydarzyć. Część matek uważa że zawiódł system i procedury. Ja uważam, że zawiedli ludzie.
              • ritual2019 Re: Lucy Letby - koszmar 21.08.23, 09:17
                sueellen napisała:


                > Na szczęście nie jestem dyrektorem szpitala. Poza tym to co działo się w tym sz
                > pitalu jest niejasne. Wyraźnie były jakieś nieprawidłowości ale nie ma żadnego
                > śledztwa w tej kwestii poza dziennikarskimi.

                Ale ma byc. Wczoraj czytalam o tym w BBC, na razie non-statuory ale lekarze oraz firmy prawnicze reprezentujace rodzicow tych dzieci naciskaja ma statuory.


                Ja uważam, że zawiedli ludzie.

                Tez tak uwazam, o czym napisalam w tym watku. Zreszta nawet dzialania consultants nie do konca rozumiem, tak naprawde mogli zawiadomic policje wbrew sugetiom zarzadu.
                • sueellen Re: Lucy Letby - koszmar 21.08.23, 09:20
                  ritual2019 napisał(a):

                  > Ale ma byc. Wczoraj czytalam o tym w BBC, na razie non-statuory ale lekarze ora
                  > z firmy prawnicze reprezentujace rodzicow tych dzieci naciskaja ma statuory.
                  >

                  Mocno zdziwiłabym się gdyby nie było. Poza tym rodziny na pewno pozwa szpital. Ta sprawa będzie kosztować NHS miliony.
                  • ichi51e Re: Lucy Letby - koszmar 21.08.23, 09:24
                    Ciekawe na ile wycenia jedno życie i stratę rodziców (sarkazm)
                    • wkswks Re: Lucy Letby - koszmar 21.08.23, 09:28
                      Dlatego ja bardzo rozumiem pana rosjanina, który po katastrofie pod Ueberlingen odstrzelił szwajcarskiego kontrolera i tamtejszy sąd, który wymierzył mu minimalną karę. Jak wyroki są żenujące - ludzie sami bedą wymierzać sprawiedliwość.
                    • sueellen Re: Lucy Letby - koszmar 21.08.23, 09:40
                      ichi51e napisała:

                      > Ciekawe na ile wycenia jedno życie i stratę rodziców (sarkazm)
                      >
                      Raczej dużo. Pozwy za błędy lekarskie są częste. Tu pewnie będzie jeszcze coś innego. Co roku NHS traci 2.6 miliarda funtów na odszkodowania.
                  • ritual2019 Re: Lucy Letby - koszmar 21.08.23, 09:36
                    sueellen napisała:


                    > Mocno zdziwiłabym się gdyby nie było.

                    Tak ale non-statutory co jest w tej sprawie nieakceptowalne. Lucy jest winna morderstw ale zarzad szpitala przyzwalajacy na jej dzialanie powinien odpowiadac za manslaughter.
                    • sueellen Re: Lucy Letby - koszmar 21.08.23, 10:22
                      ritual2019 napisał(a):

                      > sueellen napisała:
                      >
                      >
                      > > Mocno zdziwiłabym się gdyby nie było.
                      >
                      > Tak ale non-statutory co jest w tej sprawie nieakceptowalne. Lucy jest winna mo
                      > rderstw ale zarzad szpitala przyzwalajacy na jej dzialanie powinien odpowiadac
                      > za manslaughter.


                      Poczekamy, zobaczymy. Sprawa jest tak głośna i ludzie tak żądni krwi zarządu, że raczej ciężko będzie teraz cokolwiek zamieść pod dywan.
      • veryvery Re: Lucy Letby - koszmar 20.08.23, 13:43
        Czemu zaczynasz pisać o Polsce? Co to ma wspólnego z Letby? Poczułaś się jakoś osobiście zaatakowana bo twoje uk i nhs atakują?
        • princesswhitewolf Re: Lucy Letby - koszmar 20.08.23, 13:51
          Kluczem byl atak przez uzycie slowa TYPOWY. Ja i wiele osob zawdzieczamy zycie NHS
          • nenia1 Re: Lucy Letby - koszmar 20.08.23, 13:54
            princesswhitewolf napisała:

            > Kluczem byl atak przez uzycie slowa TYPOWY. Ja i wiele osob zawdzieczamy zycie
            > NHS

            no ok, ale to dalej nie wyjaśnia pisania o PL.
            • princesswhitewolf Re: Lucy Letby - koszmar 20.08.23, 13:59
              Wyjaśnia. Proceduralizm zostawienia kobiety zagrozonej sepsa jest panstwowo usprawiedliwiony. A to e UK bylo przestepstwo i nie sytuacja powszechna
              • nenia1 Re: Lucy Letby - koszmar 20.08.23, 14:07
                princesswhitewolf napisała:

                > Wyjaśnia. Proceduralizm zostawienia kobiety zagrozonej sepsa jest panstwowo usp
                > rawiedliwiony. A to e UK bylo przestepstwo i nie sytuacja powszechna

                ok, ale piszesz tylko w porównaniu do PL? Na świecie jest wiele krajów.
                • princesswhitewolf Re: Lucy Letby - koszmar 20.08.23, 14:20
                  No oczywiscie. I w kazdym kraju ludzie zrzedza na opieke medyczna a najbardziej w krajach gdzie powszechnej opieki nie ma
              • veryvery Re: Lucy Letby - koszmar 20.08.23, 14:08
                princesswhitewolf napisała:

                > Wyjaśnia. Proceduralizm zostawienia kobiety zagrozonej sepsa jest panstwowo usp
                > rawiedliwiony. A to e UK bylo przestepstwo i nie sytuacja powszechna

                To tym bardziej po uja przywolujesz polska służbę zdrowia skoro jak sama twierdzisz w obu krajach są różne procedury.
                Jeszcze żebyś odniosła się do podobnego zdarzenia czyli pielęgniarka zabijająca pacjentów w Polsce to miałoby to sens, a tak to jakaś dziwna obraza i bulwers, jakby cię samą osobiście dotknęło że inni piszą bo coś niefajnego zdarzyło się w uk
                • princesswhitewolf Re: Lucy Letby - koszmar 20.08.23, 14:21
                  >skoro jak sama twierdzisz w obu krajach są różne procedury

                  A gdzie to napisalam?



                  Mnie zirytowalo pisanie o przestepstwie i dodatek slowa TYPOWY. Kurde jakby codziennie bylo to typowe....
            • hanusinamama Re: Lucy Letby - koszmar 20.08.23, 14:09
              U princeski wyjaśnia.
              Zauważ, że jej byt na forum ma dwie stałe:
              1) udowadnianie, że zawsze ale to zawsze i w każdej sytuacji w PL jest gorzej niż w UK (już pisałam, że osoba zadowolona z wybpry zmiany kraju nie musi sobie udowadniać, że dobrze wybrała kraj do życia)
              2) Idzie wojna!! W PL oczywiście idzie ta wojna...

              Bardzo mi szkoda zarówno princeski jak i najmy, że im jedna nie pykło w tym UK. Masie rodaków się tam udało
              • princesswhitewolf Re: Lucy Letby - koszmar 20.08.23, 14:23
                Aa to wojna ma tu cos do rzeczy. Naprawde czy ty masz aby mature?
              • lilia.z.doliny Re: Lucy Letby - koszmar 20.08.23, 16:36
                Bardzo mi szkoda zarówno princeski jak i najmy, że im jedna nie pykło w tym UK
                Myślę, że to nie tak. Ale faktycznie zazwyczaj się okopują.
                Zostałam w uk, bo gros rzeczy jest tu na wyższym poziomie niż w Lsce. I z innych względów też. Nhs jest natomiast jednym z najsłabszych punktów tego państwa. Dużo zależy od hrabstwa. W moim procedury po udarze czyli w stanie zagrożenia życia, są po prostu skandaliczne. Minął rok od zdarzenia, a ja nadal tkwię w szoku.
                • ritual2019 Re: Lucy Letby - koszmar 20.08.23, 16:55
                  A ja dziekuje za NHS. Zaden system opieki zdrowia nie jest idealny, do patologii moze i dochodzi w kazdym. Jednak NHS jest pomimo wszystko bardzo dobrym systemem calkowicie fundowanym ze srodkow publicznych i dziala calkiem sprawnie.
                  • lilia.z.doliny Re: Lucy Letby - koszmar 20.08.23, 17:11
                    Ostatnie, co.moge powiedzieć, to że działa sprawnie..jesteśmy w trakcie intensywnego leczenia trzech osób z najbliższej rodziny. Ogrom szkód poczynionych przez zaniechania, odwlekanie, wdupiemanie, brak profesjonalizmu oraz kurczowe trzymanie się kaskadowosci systemu WBREW faktom medycznym, jest nie do opowiedzenia. Gdyby nie tępe ograniczenia ( czynnik ludzki) mój syn uniknąłby paskudnego zabiegu np. O odesłaniu teścia z ostrym brzuchem do domu nie wspomnę. I trzech godzinach reha po udarze. Trzech. Ogolem.
                    I o.milionie innych skandalicznych rzeczy zmilcze. Nieidealnosc systemu ma swoje bardzo poważne konsekwencje zdrowotne. Zgubienie (!) W szpitalu wyników badań trzustki (!) też...
                    • ritual2019 Re: Lucy Letby - koszmar 20.08.23, 19:31
                      lilia.z.doliny napisała:

                      > Ostatnie, co.moge powiedzieć, to że działa sprawnie

                      Jam odmienne zdanie.
                • leosia-wspaniala Re: Lucy Letby - koszmar 21.08.23, 09:36
                  >Zostałam w uk, bo gros rzeczy jest tu na wyższym poziomie niż w Lsce. I z innych względów też

                  Ale nikt o zdrowych zmysłach nie twierdzi, że UK nie jest ogólnie lepiej rozwinięta, bogatsza i lepiej zarządzana niż PL. Po prostu te wieczne porównania są śmieszne, bo po pierwsze, UK i PL to państwa z różnych lig i Polskę to można porównywać z Czechami czy Węgrami, a nie z UK czy Szwecją, po drugie żadne państwo nie jest idealne, w każdym coś bardziej lub mniej kuleje i fakt, że gdzieś jest gorzej, nie znaczy, że czegoś nie można krytykować. Bo inaczej nie mamy prawa krytykować Kaczyńskiego, w końcu Putin gorszy.
                  • sueellen Re: Lucy Letby - koszmar 21.08.23, 10:17

                    >
                    > Ale nikt o zdrowych zmysłach nie twierdzi, że UK nie jest ogólnie lepiej rozwin
                    > ięta, bogatsza i lepiej zarządzana niż PL.


                    Brenya twierdzi że NHS jest beznadzjny bo czekała na twardym krześle więc cały system to typowe wdupiemanie..tego się czepiam.
                    • brenya78 Re: Lucy Letby - koszmar 21.08.23, 10:22
                      "czekała na twardym krześle więc cały system to typowe wdupiemanie..tego się czepiam."

                      Wdupiemienie to NIEMAL cała historia mojego leczenia bezpłodności w UK, czego kulminacja było czekanie półtorej godziny bez ruchów płodu w czwartej ciąży, bo "przejechałam nie do swojego szpitala"... tak, wiem miałam wpisać siw q system i zekac na kanapie w domu.
                      • sloneczna_paraolka1 Re: Lucy Letby - koszmar 25.08.23, 03:15
                        brenya78 napisała:

                        > "czekała na twardym krześle więc cały system to typowe wdupiemanie..tego się cz
                        > epiam."
                        >
                        > Wdupiemienie to NIEMAL cała historia mojego leczenia bezpłodności w UK, czego k
                        > ulminacja było czekanie półtorej godziny bez ruchów płodu w czwartej ciąży, bo
                        > "przejechałam nie do swojego szpitala"... tak, wiem miałam wpisać siw q system
                        > i zekac na kanapie w domu.

                        Mogłaś wrócić do pl skoro cała procedura była taka beznadziejna. Ciekawe czy w pl byś taka opiekę dostała państwowo.
                        A jednak TE RUCHY BYŁY skoro dziecko doczekało do porodu i urodziło się żywe i zdrowe.
                        • brenya78 Re: Lucy Letby - koszmar 25.08.23, 08:05
                          "A jednak TE RUCHY BYŁY skoro dziecko doczekało do porodu i urodziło się żywe i zdrowe."

                          I co z tego? Ja ich nie czułam. Procedura w tym przypadku to jak najszybsze ktg żeby móc zareagować i uratować dziecko, jeśli jeszcze się da. Czekanie 1.5h w szpitalu bo "A nuż przezyje, wiec o co ci chodzi" to nie jest ta procedura.

                          Jesteś kolejna osoba która nie kuma co w tej sytuacji ppszlo nie tak. Zatem kolejnej osobie, mówię tobie że mam nadzieję że przekonasz siw o tym na własnym dziecku, co znaczy 1.5h czekania w przypadku zagrożenia życia. Ale nie martw siw, jest szansa że przeżyje. I wtedy napiszę ci tu "No przecież przezylo, wiec o co ci chodzi?".
                          Facepalm normalnie.
                  • hanusinamama Re: Lucy Letby - koszmar 21.08.23, 15:10
                    Z Czechami chcesz Polskę porównywać? Grubo!!!
                    Z Czechami UK bym się bała aktualnie porównywać...
                • hanusinamama Re: Lucy Letby - koszmar 21.08.23, 15:09
                  Znam kilka osób które żyją w UK i im tam bardzo dobrze. Zdecydowanie lepiej niż w PL. Jakoś tak nie podkreślają tego na kązdym kroku...albo nawet wcale tego nie robią.
          • emateczka Re: Lucy Letby - koszmar 20.08.23, 14:53
            Wiele osób zawdzięcza życie NFZ, czy w związku z tym możemu przyjąć, że nieprawidłowości w jego działaniu nie są TYPOWE?
          • evening.vibes Re: Lucy Letby - koszmar 20.08.23, 18:29
            princesswhitewolf napisała:
            > Kluczem byl atak przez uzycie slowa TYPOWY. Ja i wiele osob zawdzieczamy zycie
            > NHS

            Przecież Dośka jest jukejską imigrantką - nie pisze z Polski. Ocenia z waszej perspektywy.
            • lilia.z.doliny Re: Lucy Letby - koszmar 20.08.23, 18:34
              Jaka doska znowu?
              • migafka357 Re: Lucy Letby - koszmar 20.08.23, 22:53
                Brenya, która założyła ten wątek, pisała ponoć (ponoć, bo ja oczywiscie nie wiem, czy to ta sama osoba) wcześniej na ematce jako dosia.
                • lilia.z.doliny Re: Lucy Letby - koszmar 20.08.23, 23:02
                  uncertain
                • brenya78 Re: Lucy Letby - koszmar 20.08.23, 23:08
                  "Brenya, która założyła ten wątek, pisała ponoć (ponoć, bo ja oczywiscie nie wiem, czy to ta sama osoba) wcześniej na ematce jako dosia"

                  Słowo kluczowe "ponoc". Tak twierdzą jakieś dwie czy trzy psychiczne teollice, które dawno wygasilam, żeby się w gównie nie tytłać.
    • szarmszejk123 Re: Lucy Letby - koszmar 20.08.23, 12:03
      A taka ładna dziewczyna, sympatyczna, dzień dobry pewnie mówi 😡
      Żeby zgniła.
    • zerlinda Re: Lucy Letby - koszmar 20.08.23, 12:27
      A zawsze emigrantki tak wychwalają inne systemy opieki zdrowotnej, ze u nich to jest taka super organizacją, dostępność i cuda na kiju, a tu nagle tuszowanie morderstw? Ojej.
      A psychopatka mogła zdarzyć się wszędzie. Żeby nie było, że okaże się niepoczytalna i uniknie kary.
      • princesswhitewolf Re: Lucy Letby - koszmar 20.08.23, 12:35
        No jest fatalnie. Polecam wszyskim emigratkom rodzic w Polsce.😆
        • zerlinda Re: Lucy Letby - koszmar 20.08.23, 12:48
          Rodzic może nie. Ale mnóstwo emigrantek w ciąży jedzie do Polski do ginekologa. Sporo emigrantów ogarnia w Polsce dentystę i ortodontę dla siebie czy bombelkow. Ostatnio pani płakała na forum, bo córce coś nie pasowało w nowych okularach zrobionych w Polsce, bo było taniej. Znałam też emigrantów, którzy po zachorowaniu na raka wrócili do Polski, podpieli się pod ubezpieczenie w KRUS kogoś z rodziny i tutaj leczyli. Tak że biorę poprawkę na forumowe opowieści jak to za granicami naszego kraju jest super z opieką zdrowotną. A nawet jeżeli, to trzeba mieć kasę.
          • yuka12 Re: Lucy Letby - koszmar 20.08.23, 13:11
            Ja znałam przypadek osoby chorej na raka, która PRYWATNIE nie mogła doczekać się operacji w UK (Anglia). Niestety miała pecha zachorować w okresie epidemii/między różnymi falami.
            Życie i zdrowie uratowała w Polsce. Również prywatnie.
            Ps. Operacje ortopedyczne i zabiegi stomatologiczne dla mieszkańców UK oferuje nie tylko Polska ale państwa nadbałtyckie czy Turcja. W tej ostatniej całkiem niezły biznes medyczny powstał (również np. przeszepy włosów). Polacy też tam latają.
            • princesswhitewolf Re: Lucy Letby - koszmar 20.08.23, 13:36
              >Życie i zdrowie uratowała w Polsce. Również prywatnie.

              Prawda. W Uk jest tylko panstwowa opieka i nie ma prywatnej opieki zdrowotnej z ktorej mogla skorzystac. Ba, nie ma prywatnej opieki w polskich klinikach w Uk 🤣
              • yuka12 Re: Lucy Letby - koszmar 20.08.23, 13:51
                Doczytaj. Operację w UK miała umówioną w PRYWATNYM szpitalu, bo w państwowym z powodu pandemii nie miałaby szansy przeprowadzić. A czekając na przesuwane terminy w PRYWATNYM szpitalu tak pogorszyły się jej wyniki i zdrowie, że żeby je ratować (i życie) załatwiła PRYWATNY zabieg na cito w polskim szpitalu. Który można było przeprowadzić POMIMO pandemii.
                • princesswhitewolf Re: Lucy Letby - koszmar 20.08.23, 14:02
                  Tzn w UK nie bylo w zadnym prywatnym szpitalu miejsc? W Polskim masa miejsc podczas pandemii?

                  Poza tym fale pandemii w Polsce wygladaly czasowo inaczej niz w Uk grzie byly wczesniej. W Polsce tez byly okresy zawieszonych operacji i odkladane terminy. Malo to bylo o tym wiadomosciach?
                • princesswhitewolf Re: Lucy Letby - koszmar 20.08.23, 14:03
                  szpitalmazovia.pl/jaka-jest-sytuacja-pacjentow-onkologicznych-w-czasie-pandemii/
                  • quilte Re: Lucy Letby - koszmar 20.08.23, 14:12
                    Wątek ma teraz 60 wpisów, z czego ponad 1/3 to twoje. Masz problem.
                    • princesswhitewolf Re: Lucy Letby - koszmar 20.08.23, 14:25
                      ...ja zawsze udzielam sie intensywnie albo wcale. Przyjrzyj sie wszystkim innym wątkom.

                      Najczesciej wcale i potem ematki sie dziwia ze czegos nie kojarze. No nie kojarze bo większości watkow nie czytam. A jak sie udzielam to na calego. Witam na forum nowy nick
          • princesswhitewolf Re: Lucy Letby - koszmar 20.08.23, 13:34
            >Ale mnóstwo emigrantek w ciąży jedzie do Polski do ginekologa

            Bo nie mowi po angielsku zbyt dobrze?

            Ja rodzilam w UK i mialam bardzo dobra opieke.


            >podpieli się pod ubezpieczenie w KRUS kogoś z rodziny i tutaj leczyli.

            Niby jak sie niby podpieli?

            Bo terminy w Polsce sa szybsze?lol Albo ilosc zgonow na raka nizsza w Polsce ze wzgledu na wspaniala opieke? No popatrz na statystyki lepiej

            Wrocili bo w Polsce mieli lepsza opieke...rodzinna.

            A ja biore poprawke na opowiesci o Polakach ktorzy mentalnie z Polski nie wyjechali a w dodatku sa na tyle tepi ze nawet jesli chca akurat Polaka lekarza( a tych w NHS masa) to nie potrafia pojechac do jednej z licznych polskich klinik w UK.
            A nie czekajz bo to nie chodzi o Polaka lekarza. Chodzi o to by bylo taniej.


          • samaasma Re: Lucy Letby - koszmar 20.08.23, 18:36
            Pusty śmiech mnie ogarnia jak słyszę te narzekania

            Mają dobry system lekarze a ciągle im coś nie pasuje a już najlepsze są emateczki narzekające na jedzenie w szpitalu które dostają całkowicie za darmo

            Ja za granica mam takie samo jedzenie szpitalne tylko ja jeszcze muszę za nie zapłacić bo dostaje fakturę z wyliczona każdą pozycję żebym się czasem nie naChapała

            Te się obezra za darmo i jeszcze psy powieszą na personelu który im to darmowe jedzenie podkłada pod nos
          • sueellen Re: Lucy Letby - koszmar 21.08.23, 00:14
            zerlinda napisała:

            >
            > aniu na raka wrócili do Polski, podpieli się pod ubezpieczenie w KRUS kogoś z r
            > odziny i tutaj leczyli. Tak że biorę poprawkę na forumowe opowieści jak to za g


            Leczyłam raka w pandemii. Miałam operację w pandemii, byłam dwa razy na ostrym dyżurze w pandemii. I dostałam pomoc bez żadnych problemów. Kurczę, czary. Gdybym pojechała na leczenie do Polski nie dostałabym dwóch z trzech leków celowanych. Jeden wszedł do Polski dopiero w ubiegłym roku i to mocno ograniczony, a drugiego nadal nie ma podczas gdy w UK jest refundowany od trzech lat. Polacy jeżdżą do Polski bo kompletnie nie odnajdują się w angielskim porządku. Zderzają się z tutejszymi procedurami które wydają się egzotyczne i niezrozumiałe co ich stresuje więc wola jechać do sprawdzonego, choć wcale nie lepszego.
        • spirit_of_africa Re: Lucy Letby - koszmar 20.08.23, 19:24
          Otóż urodziłam dwójkę dzieci w Polsce, ba nawet zaliczyłam sepsę pologowa z której mnie wyciągnęli polscy lekarze w państwowym szpitalu. Za to na sali pooperacyjnej po cc leżałam z dziewczyna która po wspaniałym porodzie w UK ma nietrzymanie moczu oraz tokofobię.
          • sueellen Re: Lucy Letby - koszmar 21.08.23, 00:17
            spirit_of_africa napisała:

            > . Za to na sali poopera
            > cyjnej po cc leżałam z dziewczyna która po wspaniałym porodzie w UK ma nietrzym
            > anie moczu oraz tokofobię.
            Oczywiście Polki po porodach w Polsce absolutnie nigdy nie mają nietrzymania moczu ani tokofobii 😂. Brnij dalej.
      • ichi51e Re: Lucy Letby - koszmar 20.08.23, 12:42
        pytanie o ilu takich nie wiemy...
        • princesswhitewolf Re: Lucy Letby - koszmar 20.08.23, 13:36
          I to tylko dotyczy UK. Aha
          • ichi51e Re: Lucy Letby - koszmar 20.08.23, 14:12
            Uwaga moja była treści ogólnej. Jak już pisałam w Polsce rozniez były przypadki potworne (w sumie chyba gorsze bo tu zwykła wariatka (kolejna bo się przypomina ta co staruszków mordowała, Colin Norris) a u nas tak chamsko dla pieniędzy…
            • princesswhitewolf Re: Lucy Letby - koszmar 20.08.23, 14:27
              A tego juz co powoduje czy psychopata czy finansowy psychopata to juz nie rozwazam bo po co.

              Mnie irytuje pisanie o TYPOWYM w kontekscie precedensu na skale swiatowa. Nie, to nie typowe.

              No i denerwuje mnie porownywanie panstwowej opieki w UK z prywatna w Polsce. Normalnie jablka i gruszki.
              Prywatna w Pl mozna porownywac tylko z Prywatna w Polsce a panstwowa z panstwowa
              • ichi51e Re: Lucy Letby - koszmar 20.08.23, 14:32
                Typowa była obojętności i ukrywanie nie samo mordowanie. ale tez oczywiście jest to odkrywanie Ameryki w konfiturach - o Boże wielka korporacja tuszowała i miała nadzieje ze to jednak się nie dzieje… szokujące szokujące
            • ichi51e Re: Lucy Letby - koszmar 20.08.23, 14:30
              Colin oczywiscie mężczyzna nie wiem co mi się napisało. Dla ciekawych lista tu - w niektorych wypadkach podejrzenia idą w setki uncertain)
              thoughtcatalog.com/jim-goad/2020/01/killer-nurses-20-caregivers-who-murdered-their-patients/
        • hanusinamama Re: Lucy Letby - koszmar 20.08.23, 14:11
          Ale tu wiedzieli. Doczytałaś ze lekarze zgłaszali problemy z tą pielegniarką? Szpital tuszował. Procedury były ważniejsze niż zycie pacjentów.
          • ritual2019 Re: Lucy Letby - koszmar 20.08.23, 16:02
            To nie procedury byly wazniejsze o czym napisalam w poscie wyzej do brenya78 a desperackie wrecz dzialania menagerow niedopuszczajace do kontroli tego oddzialu i ewentualnego sledztwa. Dla tych konkretnych osob zarzadzajacych wazniejsze byly ich posady niz dobro pacjentow. Przeciez nowa menager ktora objela to stanowisko podczas sledztwa policji powiedziala ze odkryla wlasnie nieprawidlowosci proceduralne m.in sposob zglaszania przypadkow smierci tych dzieci tak aby ogolny system NHS ich nie wykryl.
            • milva24 Re: Lucy Letby - koszmar 20.08.23, 16:16
              Też myślę, że zarząd krył własne tyłki.
              • ritual2019 Re: Lucy Letby - koszmar 20.08.23, 16:28
                milva24 napisała:

                > Też myślę, że zarząd krył własne tyłki.

                Oczywiscie, dlatego zamiatali pod dywan jak dlugo sie dalo. Fatalny zarzad szpitala i oddzialu. Nie wiem czy i jak beda pociagnieci do odpowiedzialnosci bo wspolodpowiedzialni za smierc tych dzieci i cierpienie ich rodzin sa bez watpienia.
                • brenya78 Re: Lucy Letby - koszmar 20.08.23, 17:17
                  "Oczywiscie, dlatego zamiatali pod dywan jak dlugo sie dalo. "

                  Ja kompletnie nie rozumiem co tu się stało. Rozumiem jeszcze kryc tylek po pierwszej, może drugiej śmierci ale po tylu? Po wielu fatal collapses, przecież to musiała być jakaś albo pomroczność jasna albo nie wiem co, bo to jest tak niewyobrażalne że nawet nie wiem od której strony zacząć rozumienie tego.
                  • ichi51e Re: Lucy Letby - koszmar 20.08.23, 17:57
                    Musieli się dość późno zorientowac
                    • milva24 Re: Lucy Letby - koszmar 20.08.23, 19:05
                      Zgadzam się zorientowali się na tyle późno, że zrobiło się to dla nich niebezpieczne więc szli w zaparte mając nadzieję, że się nie wyda.
                      • brenya78 Re: Lucy Letby - koszmar 20.08.23, 19:51
                        "Zgadzam się zorientowali się na tyle późno, że zrobiło się to dla nich niebezpieczne"

                        Lekarze na oddziale alarmowali już po pierwszej czy drugiej śmierci. 3 lata zebrało się managementowi żeby zająć się sprawa.
                        • hanusinamama Re: Lucy Letby - koszmar 21.08.23, 15:11
                          Nie, nie. Oni te 3 lata własne dupy kryli.
                          • apallosa Re: Lucy Letby - koszmar 22.08.23, 08:02
                            Bo tak było, jest i będzie...
                            Nie będę tu opisywać sytuacji w NHS-ie czy prywatnym szpitalu, bo już kilka razy zostałam na tymże forum zwyzywana/ zmieszana z błotem / posadzona o bycie panią sprzątająca w szpitalu ( niepotrzebne skreślić)....
                            Napiszę tylko, że wcale nie jestem jakoś szczególnie zaskoczona opieszałością managementu lub wręcz lekceważeniem faktów...
                            Nie kala się własnego gniazda, ale.... byłam wielokrotnie naocznym świadkiem takich sytuacji że strony ,,kierownictwa " ,że byście mi i tak nie uwierzyły...
                            I tylko raz udało mi się sprawić,że osoby winne przestępstwa ( i to bardzo poważnego) wyleciały za zbita twarz z zakazem wykonywania zawodu.
                            Możecie mi wierzyć lub też nie....
                            Całusy, bo już idę do pracy...

                        • better.call.kim Re: Lucy Letby - koszmar 22.08.23, 07:29
                          Z tego co czytam, mam wrażenie, że menedżmęt przejawiał jakąś mieszaninę przekonania, że nie, to niemożliwe, żeby to była morderczyni, w połączeniu ze strachem, że przyczyną zgonów jest jakieś zaniedbanie personelu i w sumie lepiej nic nie robić (bo jak zaczniemy robić dochodzenie, będzie to mieć fatalny wpływ na PR szpitala, a po tej serii zgonów wszyscy są tak zestrachani, że ktokolwiek zawalił, na pewno będzie się już pilnował).
                          • sueellen Re: Lucy Letby - koszmar 22.08.23, 08:52
                            better.call.kim napisała:

                            > Z tego co czytam, mam wrażenie, że menedżmęt przejawiał jakąś mieszaninę przek
                            > onania, że nie, to niemożliwe, żeby to była morderczyni, w połączeniu ze strach
                            > em, że przyczyną zgonów jest jakieś zaniedbanie personelu i w sumie lepiej nic
                            > nie robić

                            Od początku mam takie samo wrażenie. Po.necie krążą zdjęcia kierownictwa tego szpitala, ale też przełożonej pielęgniarek. Ludzie domagają się ich ukarania, co jest oczywiste ale z drugiej strony, ci ludzie już od lat nie mają życia, zwłaszcza ta bezpośrednia przełożona. BBC opublikowała wiadomości jakie wymieniała. Wygląda na to że nikt nie podejrzewał celowego działania, a jedynie błędy i niedopatrzenia. Letby zmieniała sposoby zabijania. Raz wstrzykiwała pęcherzyk powietrza, innym razem insulinę, kiedy indziej przekarmiala. Przypuszczam że gdy padly pierwsze oskarżenia szukano błędów i nie znaleziono ich, a celowego działania nie podejrzewano. Ta kobieta złamała życie nie tylko rodzinom tych dzieci, ale właściwie wszystkim kolegom z pracy, którzy zawsze będą żyli z oskarżeniem że mogli temu zapobiec.
                            • brenya78 Re: Lucy Letby - koszmar 22.08.23, 08:57
                              "Przypuszczam że gdy padly pierwsze oskarżenia szukano błędów i nie znaleziono ich, "

                              Gdyby poproszono o eksternal review wcześniej to by znalezli powód. Tak jak jeden z konsultantów znalazł ta wysoka insuline na badaniu krwi jednego z dzieci.

                              "Ludzie domagają się ich ukarania, co jest oczywiste ale z drugiej strony, ci ludzie już od lat nie mają życia, zwłaszcza ta bezpośrednia przełożona. "

                              Oni brali ciężka kasę za swoją robotę. Spoczywa na nich pełna odpowiedzialność za to co się stało.
                            • brenya78 Re: Lucy Letby - koszmar 22.08.23, 08:58
                              Fuck, dlaczego mam cię niewygaszona?
                              • sueellen Re: Lucy Letby - koszmar 22.08.23, 09:41
                                Z tego samego powodu dla którego posadzono cię na twardym krześle. Za karę.
                            • better.call.kim Re: Lucy Letby - koszmar 22.08.23, 09:17
                              I tak, i nie. Co do bezpośrednich przełożonych i współpracowników to mogę się zgodzić, bo to cwana psychopatka i mogła ich ogrywać jak chciała. Natomiast co do menedżmętu szpitala...

                              Po pierwsze, tam jest absolutnie niewybaczalna historia z insuliną, ponieważ mieli w ręce wynik, z którego jednoznacznie wynikało, że ktoś o mało nie zabił dziecka podając mu insulinę. To powinno było zainicjować dochodzenie prowadzone do momentu znalezienia winnego, bo taka sytuacja oznacza, a) pracuje tam ktoś skrajnie niekompetentny, b) pracuje tam morderca, c) do szpitala może przeniknąć ktoś z zewnątrz - innych opcji nie ma.

                              Po drugie, skok liczby zgonów był kosmiczny, to nie był jeden dodatkowy zgon rocznie. Ludzie biorący górę kapusty za to, że siedzą i przekładają papiery, mają psi obowiązek reagować na takie anomalie.
                              • ritual2019 Re: Lucy Letby - koszmar 22.08.23, 11:55
                                better.call.kim napisała:


                                > Po pierwsze, tam jest absolutnie niewybaczalna historia z insuliną, ponieważ mi
                                > eli w ręce wynik, z którego jednoznacznie wynikało,

                                Akurat to dopiero po kilku latach zostalo zauwazone. Wczesniej przeoczono fakt ze byl nienaturalny wysoki poziom insulin i brakowalo naturalnej substancji ktora organizm w tym samym czasie produkuje (nie pamietam nazwy).
                            • ritual2019 Re: Lucy Letby - koszmar 22.08.23, 11:50
                              Sueellen problem w tym ze nie tylko nie szukano ale utrudniono zycie consultants w bardzo nieprzyjemny sposob. O tym mowil dzis byly leader oddzialu

                              In an interview, Dr Brearey claimed senior staff at the Countess of Chester Hospital were worried about reputational damage to the organisation.
                              He said that instead of acting on his warnings he and his colleagues lives were made very difficult - so much so that they felt under attack. "You go to senior colleagues with a problem, and you come away confused and anxious," Dr Brearey explained.
                              • sueellen Re: Lucy Letby - koszmar 22.08.23, 13:31
                                ritual2019 napisał(a):

                                > Sueellen problem w tym ze nie tylko nie szukano ale utrudniono zycie consultant
                                > s w bardzo nieprzyjemny sposob. O tym mowil dzis byly leader oddzialu
                                >
                                > In an interview, Dr Brearey claimed senior staff at the Countess of Chester Ho
                                > spital were worried about reputational damage to the organisation.
                                > He said that instead of acting on his warnings he and his colleagues lives were
                                > made very difficult - so much so that they felt under attack. "You go to senio
                                > r colleagues with a problem, and you come away confused and anxious," Dr Breare
                                > y explained.


                                Trochę jak w ruskim wojsku. Nie rób siary, jest dobrze.
                                Problem dodatkowo się wzmógł bo wtedy nie znano przyczyn tych zgonów i nie sądzę żeby ktokolwiek podejrzewał że w szpitalu grasuje morderca. Z smsów z pielęgniarkami i lekarzami wyczytałam że brali to za "bad luck".
          • sloneczna_paraolka1 Re: Lucy Letby - koszmar 21.08.23, 03:19
            Może szpital chciał zaoszczędzić kasę za
            utrzymanie pacjentów na oddziale neonatologicznym ,a tam idą koszty w tysiące funtów dziennie. A często są to dzieci które tam leżą tygodniami. Może szpitalowi pasowało ze dzieci umierały. Przecież wcześniakom się to zdarza. Dlatego nie chcieli drążyć tematu.

            Tylko chyba to by tłumaczyło ,ze nic nie zrobili.
            • sueellen Re: Lucy Letby - koszmar 22.08.23, 09:45
              sloneczna_paraolka1 napisała:

              > Może szpital chciał zaoszczędzić kasę za
              > utrzymanie pacjentów na oddziale neonatologicznym ,a tam idą koszty w tysiące
              > funtów dziennie. A często są to dzieci które tam leżą tygodniami. Może szpital
              > owi pasowało ze dzieci umierały.

              To już jest równie creapy teoria jak seryjna morderczyni na oddziale noworodków. Ciężkie do uwierzenia. Wszystkie media o tym trąbią, ludzie są tak wściekli, analizują wszystko i sprowadzają na czynniki pierwsze. Dochodzenie w tej sprawie będzie się dalej toczyc i nie zamiata tym razem pod dywan. Poleca głowy.
    • fuzja-jadrowa Re: Lucy Letby - koszmar 20.08.23, 13:18
      > Mam nadzieję że do pierdla pójdzie tez cały zarząd szpitala za tuszowanie i za corporate manslaughter.

      Zarzad szpitala nigdzie nie pójdzie, chyba w to nie wierzysz.

      Przypomniał mi się film Good Nurse. Zarzady tych szpitali maja się dobrze.
      • princesswhitewolf Re: Lucy Letby - koszmar 20.08.23, 13:30
        Oczywiście ze zarzad bedzie pociągnięty do odpowiedzialnosci
        • kaka-llina Re: Lucy Letby - koszmar 20.08.23, 18:59
          Przed chwila czytałam, że ceo z tego szpitala odszedł z 1.5 mln funtów pension fund i kupił sobie dom za 550k.
          www.manchestereveningnews.co.uk/news/greater-manchester-news/hospital-chief-accused-shutting-down-27556012?fbclid=IwAR1veFybmnr2Yt2EWBrcbqbBLYooyA4RiFGdAQey6gOHC35x_LNsJK4V-8Y
          od razu mówię, ze nie sprawdzałam dokładnie tego żródła ale wcale bym się nie zdziwiła jesli to prawda.
    • lilia.z.doliny Re: Lucy Letby - koszmar 20.08.23, 13:38
      Mnie chyba bardziej przeraziła śmierć małych pacjentów w klinice kardiologicznej. Byli oddani pod rzeźnickie noże pozalsieborze " kardiochirurgow" zatrudnionych na fali poprawnownosciowo- parytetowej.
      Poszukaj. I od razu powiedz mi, ile isobb" z zarzadu" wyleciało na zbitą mordę po tych bezsensownych zgonach.
      • brenya78 Re: Lucy Letby - koszmar 20.08.23, 13:54
        "Byli oddani pod rzeźnickie noże pozalsieborze " kardiochirurgow" zatrudnionych na fali poprawnownosciowo- parytetowej."

        Nie słyszałam o tej sprawie. Podeślesz link?
        • lilia.z.doliny Re: Lucy Letby - koszmar 20.08.23, 14:28
          Muszę poszukać. Napisałam chaotyczny post, bo mnie jasny cuj strzela jak sobie przypomnę.
          Było dużo artykułów na ten temat.
          • quilte Re: Lucy Letby - koszmar 20.08.23, 14:31
            Bristol heart scandal?
            • lilia.z.doliny Re: Lucy Letby - koszmar 20.08.23, 14:43
              Nie, to było niedawno. Kiłka lat temu.
    • kaka-llina Re: Lucy Letby - koszmar 20.08.23, 17:10
      Długi watek się zrobił, nie wiem pod kogo sie podpiąć, zeby cos powiedzieć. Też mieszkam w Uk od 19 lat jednak jak moze kojarzycie nie uważam, ze tutaj to raj, cud, miód i orzeszki...
      Z NHS korzystam, wiadomo.. Nie narzekam ale faktycznie od czasów kiedy Torysi przejeli władzę jest coraz gorzej ale to nie wina NHS tylko rządu, ciągłego niedofinansowania i prywatyzacji "tylnymi drzwiami". Mogłabym długo pisać.
      Wczoraj cały dzień czytałam o Lucy i mnie kompletnie zmroziło. Wine ponosi zarzad szpitala i zdecydowanie powinni iść siedzieć za zaniedbanie i zamiatanie sprawy pod dywan. Ale imo to własnie skutki takiej a nie innej polityki. NHS z założenie nie ma przynosić dochodów to ma byc bezpłatna, profesjonalna opieka medyczna dla wszystkich mieszkańców. Tutaj nie ma składek zdrowotnych, nie musisz pracować, nie musisz byc obywatelem żeby z NHS korzystać.
      Lucy to psychopatka ale zarzad szpitala miał psi obowiazek sprawdzić co się dzieje, zwłaszcza, że lekarze i inne pielegniarki sprawę zgłaszały, nie sądzę, że to "typowe" zachowanie w tej organizacji ale już teraz w różnych publikacjach ujawniaja sie osoby, które zgłaszały rózne nieprawidłowości i nie było to sprawdzane. Akurat robie teraz kurs, w którym ucze sie miedzy innymi o safeguarding i duty of care i znam wszystkie procedury w tym przypadku sprawa utkwiła w zarzadzie, teoretycznie instytucja whistleblowing jest jak najbardziej legalna i ktos kto widzi nieprawidłowosci w momencie gdy skończa się wewnętrzne procedury i nic sie nie dzieje ma prawo wezwać policję, CQC czy w ostatecznosci pójść do mediów. W tym szpitalu widać, ze sie bali.
      Ale jeszcze napiszę. Rodziłam tutaj dwa razy i miałam wspaniałą opiekę, wiele lat temu byłam pogryziona przez psa (w twarz, praktycznie nie miałam nosa i kawałka wargi) po kilku godzinach od wypadku zostałam profesjonalnie pozszywana została mi malutka blizna, trzeba sie przyjzeć żeby zauważyć..
      Ktos pisał o raku w czasie pandemii? Moja przyjaciółka wyczuła guza na piersi od momentu wyczucia do operacjii minęło 7 dni i za chwile miała robiona chemiei radioterapię po pół roku miała rekonstrucje piersi.
      Ja i moje dzieci mamy dentystę, dzieci ortodonte (dentysta dla dzieci jest zawsze za darmo) Mój syn nosi okulary też za darmo.
      Mam również fizjoterapie bo niedawno złamałam kosć w stopie (na fizjo czekałam miesiąc od wizyty u gp).
      Z NHS jest ciężko w porównaniu z tym co było za poprzednich rzadów ale nie jest tragicznie. Mam nadzieje, że władza się zmieni i przwróci NHS do instytucji jaka powinna być a nie będa planować kto i jak ma na tym zarobic (wiem cięzka sprawa).
      • rozkudlana_wiedzma_z_bagien Re: Lucy Letby - koszmar 20.08.23, 20:02
        Pracuję w NHS od dawna, i jakkolwiek zgadzam się, że ten system ma swoje dobre strony, im dłużej pracuje, tym więcej widzę niedociągnięć, koszmarnej biurokracji i kiepskiego zarządzania. Zamiast rozbudowywać baze klinicystow (I zatrzymywać ich - niestety, rotacja pracowników typu pielęgniarki i lekarze jest ogromna), wywala się gigantyczne pieniądze na "Menedżerów Projektów Z D* Wziętych", najlepiej kilku na projekt, z którego nic nie wynika, poza pisaniem raportów z posiedzen i ładnymi prezentacjami w PowerPoincie. Zdecydowanie za dużo jest pracowników administracyjnych wyższego szczebla, za ich pensje można by spokojnie zatrudnic wiecej pielegniarek i specjalistów klinicznych. Pracuję w służbie zdrowia psychicznego i mogłabym długo pisać o często kilkuletnich (tak, to nie błąd!) kolejkach na terapie, diagnozy i szerokopojętą pomoc psychologiczną. W zespołach brakuje etatowych psychiatrów - tylko w ciągu roku mieliśmy 16 (!) psychiatrów tzw. locum, którzy pojawiają się na kilka tygodni lub miesięcy. Chyba nietrudno sobie wyobrazić, jak wpływa to na prowadzenie pacjentów, którzy muszą przyjmować leki pod regularnym nadzorem lekarskim.
        W pracy często widać kulturę tzw.victim blaming, zamiatania pod dywan i paranoi, to zwłaszcza widać w przypadkach dochodzeń po śmierci samobójczej pacjentów (co nie jest rzadkie, niestety z uwagi na to, co napisałam wyzej).
        Niestety, wiele doświadczeń z NHS zależy od tego, gdzie się mieszka. Im dalej od Londynu i hrabstw ościennych, tym mniej pieniędzy i mniej personelu. Po Covidzie, który obnażył fatalny stan NHS (od dawna posuwający się po równi pochyłej), kolejki do specjalistów są koszmarnie długie. Przy czym wcale nie uważam, że NHS jest niedofinansowany i więcej kasy rozwiązałoby problem - nie rozwiązałoby, tak długo dopóki ten szokująco niegospodarny finansowo i przerośnięty administracyjnie system nie zostanie porządnie zrestartowany.
        Chciałabym zobaczyć, jak w przypadku Lucy Letby zespół zarządzający szpitalem zostanie pociągnięty do odpowiedzialności prawnej, ale jednocześnie nie mam złudzeń...
        • kaka-llina Re: Lucy Letby - koszmar 20.08.23, 20:50
          Właśnie wyzej napisałam, ze były CEO tego szpitala odszedł z 1.5 miliona pension fund... To jest tragedia. Ale nie zgodze sie, pieniadze na NHS są zdecydowanie potrzebne ale na pewno nie na pensje "tych na górze" tylko własnie dla pielegniarek, junior doctors itd..
          Ja nie pracuje w NHS ja jestem w charity dla ludzi z demecja i czesto jest tak, ze jeden z naszych klientów po pobycie w szpitalu np. przestaje chodzić, nie potrafi uzywac sam toalety bo tak byli traktowani w szpitalu (bo tak szybciej, pielegniarek za mało itd..) tym ludziom juz sie nie "przypomni" jak przestana chodzic to juz im nie wróci. My prowadzimy activity day centre i klienci musza byc mobilni i w miare samoobsługowi, nie jestesmy "care facility" i niestety musimy takie osoby odsyłac do domu, co jest bardzo ciężkie i dala nich ale zwłaszcza dla rodziny, która czesto nie ma wyboru i musi ich odesłać do care home bo po prostu nie daja rady 24/7.
          • midge_m Re: Lucy Letby - koszmar 20.08.23, 21:12
            kaka-llina napisała:
            > Ja nie pracuje w NHS ja jestem w charity dla ludzi z demecja i czesto jest tak,
            > ze jeden z naszych klientów po pobycie w szpitalu np. przestaje chodzić, nie p
            > otrafi uzywac sam toalety bo tak byli traktowani w szpitalu (bo tak szybciej, p
            > ielegniarek za mało itd..) tym ludziom juz sie nie "przypomni" jak przestana ch
            > odzic to juz im nie wróci. My prowadzimy activity day centre i klienci musza by
            > c mobilni i w miare samoobsługowi, nie jestesmy "care facility" i niestety musi
            > my takie osoby odsyłac do domu, co jest bardzo ciężkie i dala nich ale zwłaszcz
            > a dla rodziny, która czesto nie ma wyboru i musi ich odesłać do care home bo po
            > prostu nie daja rady 24/7.
            >
            To jest właśnie cały problem. Że szpitale "uważają" że mają za zadanie "ratować", i często trzeba lat wdrażania procedur i szkoleń żeby się przystosowały do innych ról. I to przy sprzyjających okolicznościach. Nie wiem czy w jakimkolwiek kraju świata istnieje prawdziwa kompleksowa służba zdrowia, że wszystkie jej składowe, w tym szpitale, starają się żeby pacjent dobrze funkcjonował.
            • kaka-llina Re: Lucy Letby - koszmar 20.08.23, 21:38
              Tak ale oni w szpitalach maja za mało obsługi, zeby np czekać aż ktos przez pół godziny bedzie szedł kawałek do innego gabinetu, łatwiej im jest go przewieźć na wózku, komus zajmuje 15 w toalecie, łatwiej zalozyc pieluchę.
              ale to samo dzieje się w domach opieki nasi klienci czasami zostaja na tydzień, czy dwa w domu opieki, zeby rodzina mogła pojechac na wakacje tzw respite i dzieje sie to samo.. Nas to strasznie denerwuje bo wkładamy my i rodziny duzo pracy by te osoby były w stanie same sie ogarnac, chodzić, uzywac toalety itd.. a czasami wracaja do nas i nie potrafia jeść! (u nas sa tylko kilka godzin ale nasza praca to własnie trzymanie ich aktywnych jak dlugo sie da, mentalnie ale fizycznie tez)
              • midge_m Re: Lucy Letby - koszmar 20.08.23, 21:50
                Nie wiem właśnie czy to nie jest kwestia za małej obsługi czy wygody. Gdyby odpowiedzialność za ich działania była sprzężona z długotrwałym zdrowiem pacjenta to może by sobie po prostu tę obsługę inaczej zorganizowali, rozplanowali i finansowali. A tak to ich nie obchodzi, bo pacjent jak wyjdzie ze szpitala przestaje być ich problemem. Mojego dziadka prawie dosłownie wykończył polski szpital. Postawił go na nogi super fizjoterapeuta z domu opieki. Ale za ten dom opieki i za tego fizjoterapeutę to płaciliśmy oczywiście prywatnie. Nawet gdyby jednak było to państwowe dofinansowanie, to dom opieki to już inny ośrodek od szpitala, więc co ich to obchodzi. Nie ma nakierowania na pacjenta. Jest nakierowanie na instytucję. W przypadku Letby to samo, przecież lekarze ją zgłaszali.
                • kaka-llina Re: Lucy Letby - koszmar 20.08.23, 22:41
                  No ja własnie tego nie rozumiem! Dlaczego nikt nie zareagował! W głowie mi sie to nie miesci. Jak pisałam wyzej ucze się teraz dużo na ten temat i niby whistleblowing było ale tylko w organizacji, niby procedury sa ale jak bardzo nie dały rady?
                  Czuje sie tak jakby to co robie nie miało sensu bo w razie w nikt nic nie zrobi? Nie jestem NHS i mogę z reka na sercu powiedzieć, że u mnie w pracy nic takiego nie mogłoby sie wydarzyć, ale co jakby sie zmieniła administracja na górze? Albo może kiedys bym zmieniła pracę na NHS i co? Widziałabym czyjąs krzywde i odbijała sie o mur?
                  • brenya78 Re: Lucy Letby - koszmar 20.08.23, 23:05
                    Ja również nie rozumiem jak to się stało że nie dość że ci lekarze nie poszli na policję i nie skorzystali z opcji whistleblow, ro jeszcze pokornie ja przepraszali! A dwóch poszło na mediacje z nią. W głowie mi siw nie mieści. Co to jak nie chory proceduralizm?
                    • kaka-llina Re: Lucy Letby - koszmar 20.08.23, 23:30
                      Tam musiały byc bardzo dziwne stosunki w tym szpitalu. Już od 2009(Francis Report) CQC ma prawo sprawdzać NHS (wczesniej sami sie sprawdzali) i każdy lekarz mial prawo (kurcze według mnie obowiazek!!) zgłosic watpliwosci jesli wewnetrznie organizacja nic nie robiła! Potem jest policja, media jak nic nie działa, pracownicy (teoretycznie) powinni byc chronieni i nie moga być zwolnieni za whistleblowing (oczywiscie po wykorzystaniu wczesniej wszystkich wewnetrznych procedur).
                    • sueellen Re: Lucy Letby - koszmar 20.08.23, 23:48
                      Raczej jego łamanie. Przypuszczam że nie dopuszczali lub nie chcieli dopuścić myśli że jest wśród nich psychopatka.
                      • kaka-llina Re: Lucy Letby - koszmar 20.08.23, 23:53
                        Raczej zarzad chronił własne tyłki i tyle... Oni akurat duzo zarabiają.
                        • yuka12 Re: Lucy Letby - koszmar 21.08.23, 00:31
                          U nas zatrudniono audytora
                          www.bbc.co.uk/news/uk-wales-55722041.
                          Skończyło się małym skandalem, ale i tak nikt bezpośrednio nie odpowiedział.
                          Jeżeli nawet w takich sprawach załatwia się wśród swoich, kolesiostwo może również być w zarządach szpitali - stąd szokujące olewanie różnych niepokojących sygnałów. Bo przecież co chwila wychodzą braki i zaniedbania (np. na oddziałach położniczych czy noworodkowych) w różnych szpitalach w niemal całym kraju.
                          Nie wiem, czy rzeczywiście można zrzucić wszystko na brak pieniędzy czy brak personelu 🤷‍♀️
                        • sueellen Re: Lucy Letby - koszmar 21.08.23, 00:33
                          Wyjaśnij mi jaki sposób można chronić swój tyłek chroniąc seryjna morderczynię? Ok, przypuscmy że cały zarząd byl tak perfidny, że wiedząc o tym, postanowił zignorować morderczynie i pozwolić jej dalej zabijac dalej... to mogło działać na krótką metę ale musieliby przecież zdawać sobie sprawę że wcześniej czy później wszystko wyjdzie na jaw i jako zarządzający szpitalem za to kiedyś odpowiedzą. Mało perspektywiczne rozumowanie.
                          • kaka-llina Re: Lucy Letby - koszmar 21.08.23, 01:21
                            No przecież kilka razy pisałam, że nie rozumiem co tam sie działo..to juz bylo tak dużo, ze stwierdzili, ze to ich kompletnie zniszczy? Opinia szpitala była wazna? Nie wiem. Ale wiadomo jest, ze ignorowali red flags.Wiesz noworodki, wcześniaki (na tym oddziale nie było 100% zdrowych dzieci bo jak wiesz w Uk zdrowe dzieci sa z matką) czasami umieraja, czesto umieraja... To mi wyglada jakby etaam nikt nie zauwazy (oszukiwanie w informacjach o gonach). To było iles lat temu nie słysze nic czy było przeprowadzone serious case review?
                            • sueellen Re: Lucy Letby - koszmar 21.08.23, 01:48
                              Też obstawiam że zignorowali i doszli do wniosku że w najgorszym przypadku jacyś niekompetentni pracownicy nie dopilnowali. Wątpię by ktokolwiek pomyślał że mają mordercę na pokładzie. Gdyby znali prawdę, nie byłoby zamiatania pod dywan. Tak czy inaczej mam nadzieję że rodziny wynajmą najlepszych prawników i dobiera im się do skóry. W UK na szczęście wielu prawników nie żąda zapłaty dopóki nie wygra bo są ubezpieczeni na wypadek przegranej.
              • sloneczna_paraolka1 Re: Lucy Letby - koszmar 21.08.23, 03:38
                kaka-llina napisała:

                > Tak ale oni w szpitalach maja za mało obsługi, zeby np czekać aż ktos przez pół
                > godziny bedzie szedł kawałek do innego gabinetu, łatwiej im jest go przewieźć
                > na wózku, komus zajmuje 15 w toalecie, łatwiej zalozyc pieluchę.
                > ale to samo dzieje się w domach opieki nasi klienci czasami zostaja na tydzień,
                > czy dwa w domu opieki, zeby rodzina mogła pojechac na wakacje tzw respite i dz
                > ieje sie to samo.. Nas to strasznie denerwuje bo wkładamy my i rodziny duzo pra
                > cy by te osoby były w stanie same sie ogarnac, chodzić, uzywac toalety itd.. a
                > czasami wracaja do nas i nie potrafia jeść! (u nas sa tylko kilka godzin ale na
                > sza praca to własnie trzymanie ich aktywnych jak dlugo sie da, mentalnie ale fi
                > zycznie tez)
                >

                Tyle ze rodzina ma jedna osobę do obsługi a tam jest ich kilku jest za mało personelu żeby z każdym siedzieć zaprowadzać do toalety i czekać.
                Często w takim miejscu jest 1 osoba na noc na zmianie bo przecież wszyscy śpią. Ma być tylko nadzór lub 1 osoba na 10 bo chcą zaoszczędzić.

                • kaka-llina Re: Lucy Letby - koszmar 21.08.23, 04:11
                  No przeciez cały czas o tym pisze, za malo obsługi! a jak jeszcze popatrzeć na domy opieki, gdzie sie ludzi bierze praktycznie z ulicy, bez zadnych szkoleń, czesto bez znajomosci jezyka to juz w ogóle wszystko opada..
                  • yuka12 Re: Lucy Letby - koszmar 21.08.23, 23:37
                    Gdzie masz takie domy opieki? Nawet jeżeli trafia ktoś "z ulicy" i bez szkoleń, w pierwszych dniach i tygodniach przechodzi treningi. Obecnie WSZYSCY pracownicy sektora opieki muszą być w Walii zarejestrowani. Co wymaga m. in. szkoleń nt. duty of care, safeguarding, manual handling i paru innych. Jest coraz więcej techniki, IT i dokumentów i coraz więcej szkoleń. Coraz częściej opiekunowie przejmują role pielęgniarek (po treningach) - podają leki, pobierają krew itd. Wymaga się od nich kultury osobistej, empatii, wiedzy i profesjonalizmu w każdej sytuacji. Stąd braki w obsadzie bo za tymi kryteriami i kontrolą nie idą zarobki i społeczna świadomość. Dla wielu, tak jak i dla ciebie, to praca dla niewyedukowanych lub szukających jakiegokolwiek zajęcia. W praktyce takie osoby nie dają sobie dzisiaj rady w tym zawodzie.
                    Tak jak w przypadku pielęgniarzy i lekarek ciekawe czy ktokolwiek chciałby, żeby opiekował się nim ktoś bez wiedzy, doświadczenia i empatii? Tak żeby pomóc i nie pogorszyć?
                    • kaka-llina Re: Lucy Letby - koszmar 22.08.23, 00:02
                      Nie czytam z drzewka ale to chyba do mnie... Wiem, że w domach opieki biora ludzi z ulicy i tak potem teoretycznie ich szkolą, często bardzo teoretycznie. Tak sa rejestrowani i maja robione DBS co nie znaczy, ze są do tej pracy przygoowani i tak masz racje, często nie wytrzymuja dlatego dużo osób sie ciagle zmienia.

                      "Dla wielu, tak jak i dla ciebie, to praca dla niewyedukowanych lub szukających jakiegokolwiek zajęcia. "
                      To ma być jakis przytyk do mnie? Nie zrozumiałam? Myslisz, że ja sądzę, że to praca dla każdego bez edukacjii itd..., czy myslisz, ze sama taka prace wykonuje?
                      Nie pracuje w domu opieki, pracuje w dziennym ośrodku "day activity centre" dla osób z demencja. Jestem tkz "activity faciliator", przez kilka lat byłam wolontriuszka w tej samej organizacji (w innym dziale) ale przy okazji zrobiłam NVQ 3 i teraz robie 4. W Polsce zrobiłam mgr ale z zupełnie innej dziedziny.
                      W porównaniu z domami opieki (nigdy w takim nie pracowałam ale znam osoby, które pracowały i nie wytrzymały, nie dlatego, że tak ciężko tylko nie mogły patrzeć na krzywde ludzi) mam bardzo lekką i miła pracę, musze tylko wymyslać i prowadzic pierdylion zajęć, gier, quizów, arts itd.. generlanie troche jakbym była przedszkolanka tylko klienci są wieksi i w sumie część z nich rozumie mniej niż 5 latek ale mam również wielu bardzo inteligentnych i pełnych wiedzy ludzi. Demencja u kazdego wyglada inaczej.
                      Ale jak pisałam miedzy innym z powodu pracy znam warunki w domach opieki, ba mozemy jeszcze pogadać o home care, tam tez się zdarzają bardzo złe i nieprzygotowane osoby a one działają w syuacjach 1 na 1 i tu eż dochodzi do naduzyc.
                      Niestey to wszystko bardzo cieżkie i równiez bardzo kiepsko opłacane zawody, dopóki nic sie w tej kwestii nie zmieni to nadal bedzie jak jest.
                      Nie zrozum mnie źle większość osób, które znam osobiście i pracuja w ten sposób to hiper empatyczne i profesjonalne osoby ale niestety jest sporo takich, które sie absolutnie nie nadaja, potrzeby sa ogromne a pracowników brakuje.
                    • emateczka Re: Lucy Letby - koszmar 22.08.23, 10:49
                      W Walii może jest trochę gorzej z pracą, może ludziom bardziej zależy?
                      Ja mieszkałam na południu. Mieszkania są bardzo drogie, stąd mało jest chętnych do nisko płatnych prac, bo zwyczajnie nie można się utrzymać. Wiec jak juz pojawi się kandydat, to domy opieki nie wybrzydzają za bardzo. Sieciówki typu Bupa robią własne szkolenia, małe domy prywatne... czasami też, często tylko na papierze.
      • sloneczna_paraolka1 Re: Lucy Letby - koszmar 21.08.23, 03:31
        Tutaj nie ma składek zdrowotnych, nie musisz pracować, nie musisz byc obywatelem żeby z NHS korzystać.

        To jest nieprawda.
        Owszem nie musisz być obywatelem, ale trzeba być legalnie żeby korzystać. Owszem z ulicy tylko nagle wypadki ratujące życie. Jak np. Turysta i wtedy ściagają z danego kraju kasę.
        Mam koleżankę położną i mówi ze nie raz dziewczyny w UK miały problem z finansowaniem ciąży i ostatecznie zjeżdżały rodzic do pl. Gdy w ciąży lub krótko przed ciążą dojeżdżały do partnera i miały problem i opieką.
        Ktoś kto nie ma numeru NHS nie może się leczyć.
        Na onkologii to samo.
        Teraz jest tak z tego co słyszałam ,ze jak nie masz statusu to za leczenie płacisz i tak faktycznie płacisz.


        • kaka-llina Re: Lucy Letby - koszmar 21.08.23, 04:05
          Dobra zmieniło sie po Brexicie (zgubiłam juz się, ja mam status itd..) Ja 19 lat temu sie bałam iśc do lekarza a okazało sie, ze absolutnie moge ale ok moglo i pewnie się zmieniło.
        • ritual2019 Re: Lucy Letby - koszmar 21.08.23, 07:46
          Nieprawda. Po otworzeniu rynku pracy przez uk w 2004 zdaje sie osoby m.in z Polski mogly bez problemu korzystac z NHS. O zaden numer NHS nikt nie pytal. Wystarczyl paszport do zarejestrowania sie u GP. Ja przyjechalam tu wczesniej ale legalnie, nie wiem zbytnio jak to dzialalo u nielegalnych immigrants ale od 2004 roku Polacy przeciez byli legalnie nawet jesli nie pracowali.
          Jesli wiec jak twoja kolezanka mowi Polki w ciazy mialy problemy to glownie przez nieznajomosc jezyka i systemu.
          • kaka-llina Re: Lucy Letby - koszmar 21.08.23, 13:13
            Mogło sie zmienic po Brexicie, ja w 2004 tylko weszłam do przychodni, wypełniłam papierek i tyle, nie pamietam czy mi nawet paszport sprawdzali, nie pracowałam jeszcze nie miałam NI ani tymbardziej NHS number.
            • sloneczna_paraolka1 Re: Lucy Letby - koszmar 21.08.23, 15:58
              kaka-llina napisała:

              > Mogło sie zmienic po Brexicie, ja w 2004 tylko weszłam do przychodni, wypełniła
              > m papierek i tyle, nie pamietam czy mi nawet paszport sprawdzali, nie pracowała
              > m jeszcze nie miałam NI ani tymbardziej NHS number.
              >

              Może akurat tak trafiłaś.
              Bez potwierdzenia adresu , pożądanego potwierdzenia ciężko było zapisać się do gp. Nawet przed wejściem polski do UE w trakcie i teraz po wyjściu WB.
              • rosapulchra-0 Re: Lucy Letby - koszmar 22.08.23, 14:23
                Kaka-llina ma rację. Tak wtedy było. Potwierdzeniem adresu byl rachunek za telefon. Ja też jeszcze nie miałam Home Office, ani tym bardziej NIN. Byłam w trakcie załatwiania, w sensie czekałam na pozwolenie i numer. Bez problemu zarejestrowałam siebie i całą rodzinę w przychodni i jeszcze tego samego dnia miałam wizytę u pielęgniarki. Dzieci i mąż jakoś później, dzień czy dwa, nie pamiętam.
            • sloneczna_paraolka1 Re: Lucy Letby - koszmar 21.08.23, 16:17
              kaka-llina napisała:

              > Mogło sie zmienic po Brexicie, ja w 2004 tylko weszłam do przychodni, wypełniła
              > m papierek i tyle, nie pamietam czy mi nawet paszport sprawdzali, nie pracowała
              > m jeszcze nie miałam NI ani tymbardziej NHS number.
              >

              Może ja musiałam dostarczyć paszport rachunek i wizę z Home Office jeszcze przed.
              Po wejściu tez trzeba było donieść papiery jak rachunek i to nie byle jaki a np.za tax.
              Kolega trafił rok temu do szpitala z wyrostkiem i pytali o numer statusu. Wiem bo był bardzo oburzony ze ma paszport Brytyjski i go o to pytają brat musiał dowieść albo numer statusu ,albo paszport. Oczywiście udzielono mu pomocy nikt go do domu nie odesłał , miał operacje jeszcze w nocy ,ale mówiono mu o pokryciu kosztów. NHS zwraca się wtedy do sytemu zdrowotnego danego kraju z którego pacjent pochodzi.

              Dlatego NHS ma problemy bo to dziurawy system, gp to prywatne przedsiębiorstwa otwierają kiedy chcą i na ile godzin przyjmują tez kogo chcą. A potem chcą kasy. Każda przychodnia może mieć inaczej. Może w małych miejscowościach nie ma problemu w dużych jest. Jak pacjent nie może dostać to idzie do szpitala a tam cyrki.

              Ja chwale opiekę jak się coś dzieje to działają.
              Operacje , poważne leczenie, wypadki do tej pory nie mogę powiedzieć ze jest złe.
              Są oczywiście jakieś niedociągnięcia ale gdzie ich nie ma.
              Ktoś by musiał zrobić bardzo dobra przemyślana reformę żeby usprawiedliwia działanie.
              Ale i tak uważam ze jest lepiej niż w pl państwowo.
              • kaka-llina Re: Lucy Letby - koszmar 21.08.23, 16:27
                Widać miałam szczeście bo wtedy trudno by mi było cokolwiek udowodnić, mieszkałam w wynajmowanym pokoju, nie miałam umowy... Landlord zmienił prąd na moje nazwisko ale to był prad "na kluczyk", wiec nie wiem czy by mi pomoglo (tego potrzebowałam do pracy chwile później, własciwie tego gp tez potrzebowałam do pracy) teraz musi byc ciężko wszystko udowadniac.
                Teraz bym spokojnie dostała obywatelstwo ale szkoda mi kasy i w ogóle jakos nie chcę...Za to muszę dzieiom wyrobić polskie paszporty a to kupa biurokracji.
              • ritual2019 Re: Lucy Letby - koszmar 21.08.23, 16:50
                sloneczna_paraolka1 napisała:

                > Może ja musiałam dostarczyć paszport rachunek i wizę z Home Office jeszcze prz
                > ed.

                Co jest normalne, przed 2004 tak bylo. Po juz tylko paszport i potwierdzenie adresu ale to mogl byc utility bill.

                Może w małych miejscowościach nie ma p
                > roblemu w dużych jest.

                To pewnie zalezy gdzie sie mieszka. Mieszka w duzym miescie, akurta w mojej przychodni (dwie) nie ma problemow zadnych. Kolezanka mieszka w innej dzielnicy i problemy z appointments ma wieksze.
          • sloneczna_paraolka1 Re: Lucy Letby - koszmar 21.08.23, 16:04
            ritual2019 napisał(a):

            > Nieprawda. Po otworzeniu rynku pracy przez uk w 2004 zdaje sie osoby m.in z Pol
            > ski mogly bez problemu korzystac z NHS. O zaden numer NHS nikt nie pytal. Wysta
            > rczyl paszport do zarejestrowania sie u GP. Ja przyjechalam tu wczesniej ale le
            > galnie, nie wiem zbytnio jak to dzialalo u nielegalnych immigrants ale od 2004
            > roku Polacy przeciez byli legalnie nawet jesli nie pracowali.
            > Jesli wiec jak twoja kolezanka mowi Polki w ciazy mialy problemy to glownie prz
            > ez nieznajomosc jezyka i systemu.

            Ona pracuje w szpitalu i nie zna systemu.jasne.
            Sama dostałam rachunek ze szpitala z położniczego oddziału za badania i za wizytę trzeba było to odkręcić odsyłać papiery tłumaczyć.
            Przepisałam się do drugiego szpitala i musiała złożyć deklaracje z jestem w UK x tygodni przed ciąża żebym dostała darmowa opiekę. Jakby była mniej to bym musiała zapłacić za opiekę.
            Napisałam wyrazie ze krótko przed ciąża lub w trakcie jej trwania chciały zmienić kraj.

            • ritual2019 Re: Lucy Letby - koszmar 21.08.23, 16:53
              Bylam w ciazy dwa razy (2002 i 2007) i zadnych problemow, zadnego donoszenia dokumtow, rachunkow itp. Nie wiem tez o jakim przepisywaniu sie do szpitala piszesz? Prowadzilam ciaze w medical practice do ktorej naleze, niektore badania byly w szpitalu, dostawalam listy gdzie, kiedy itp.
              • kaka-llina Re: Lucy Letby - koszmar 21.08.23, 17:12
                Ja tez nigdy nic nie musiałam donosić. Raz tylko dostałam list bo coś im nie weszło, ze miałam exemption (po ciaży)Ale jeden telefon sprawę rozwiazał. Ale faktem jest słyszalam o takich przypadkach.
              • sueellen Re: Lucy Letby - koszmar 21.08.23, 18:59
                ritual2019 napisał(a):

                > Bylam w ciazy dwa razy (2002 i 2007) i zadnych problemow, zadnego donoszenia do
                > kumtow, rachunkow itp. Nie wiem tez o jakim przepisywaniu sie do szpitala pisze
                > sz? Prowadzilam ciaze w medical practice do ktorej naleze, niektore badania byl
                > y w szpitalu, dostawalam listy gdzie, kiedy itp.


                Masa Polaków mieszkała na początku w UK "po polsku" czyli absolutnie żadnej umowy, żadnych kwitów, pieniądze pod stołem. A potem mieli trudności z urzędami, latami bujali się z telefonem typu prepaid bo nikt im nie chciał dać umowy na głupi telefon, żadnej karty kredytowej, nawet konta w banku, żadnego rachunku, polskie prawo jazdy, brak NHS number. No po prostu nie istnieli w systemie, więc napotykali na każdym kroku na biurokratyczny mur i potem opowiadali " jak to w UK nie da się żyć". ..
                • kaka-llina Re: Lucy Letby - koszmar 21.08.23, 19:41
                  No ja tak mieszkałam przez jakies dwa miesiace. Potem juz było spoko, zaczęlam własnie od rejestracji u gp, potem praca NI number, umowa na mieszkanie, wczesniej konto w banku itd..
                  Kiedy wszyscy robili statusy to własnie z niedowierzaniem czytałam o osobach, które tu mieszkały po 15 lat i nie maja niczego żeby swój pobyt udowodnić, nie wiem jak to w ogóle mozliwe..
                  • sueellen Re: Lucy Letby - koszmar 21.08.23, 20:39
                    kaka-llina napisała:

                    >
                    > Kiedy wszyscy robili statusy to własnie z niedowierzaniem czytałam o osobach, k
                    > tóre tu mieszkały po 15 lat i nie maja niczego żeby swój pobyt udowodnić, nie w
                    > iem jak to w ogóle mozliwe..
                    >

                    Kilka lat temu zajmowałam się dziewczyna, Polka która mieszkała w UK dłużej niż ja. Miała raka, próbowałam ogarnąć dla niej sprawy administracyjne, nie tylko szpitalne ale council, rachunki. To była tragedia, - czego nie ruszyłam tam był rozpierdolnik. Ona nie miała ani jednego ważnego dokumentu. Ani dowodu, ani paszportu, ani prawa jazdy, nie była zarejestrowana w żadnym GP, żadnego rachunku i żadnej zarejestrowanej pracy. Raka zdiagnozowano u niej w 4 stadium gdy zabrała ją karetka po tym jak straciła przytomność. Stawałam na rzęsach by jej pomóc, w końcu zgłosiłam się do Macmillana i Citizen advise i z nimi wspólnie ogarnęłam jej sprawy. Zostałam jej pełnomocnikiem w każdej instytucji z jaką miała do czynienia. W szpitalu, w jej councilu wszyscy mnie znali i nadziwić się nie mogli jak do tego doszło że tyle lat żyła poza systemem. Byli super pomocni. Ogarnięcie jej spraw i odkręcenie całego bajzlu to była praca na pełen etat. A do tego musiałam ich przeprowadzić bo mieszkali w norze z grzybem.. sufit w sypialni był czarny . Przy tym dziewczyna potrafiła np nie iść na rezonans bo jej termin nie pasował a potem się wkurzała że onkolog odwoływał spotkanie i leczenie się odwlekali bo nie miał kompletu badan. A ja swiecilam za nią oczami i umawiałam na kolejne wizyty. Musiałam jej załatwić transport do szpitala bo mąż jeździł deaslem więc nie mógł wjechać bezpłatnie do pierwszej strefy Londynu gdzie znajdował się szpital. ... No to była zła że bus jedzie za długo bo zbiera innych pacjentów i trzeba długo czekać. Cała frustrację wyładowywała na mnie i oczywiście utyskiwała że cały ten NHS jest do d. Na koniec próbowałam jej załatwić hospicjum domowe, to nie bo jej się źle kojarzy ( ona nie potrzebuje pielęgniarki tylko sprzątaczki i kucharki do prowadzenia domu). Ta sprawa kosztowała mnie zdrowie bo mimo że nie znałam jej zbyt dobrze bardzo się zaangażowałam..jeszcze po jej śmierci zadzwoniła do mnie babeczka z jej councilu pytając jak (ja) się czuję po tym wszystkim.
                    • apallosa Re: Lucy Letby - koszmar 21.08.23, 21:16
                      Sueellen- a wiesz,że to bardzo możliwe.
                      Już jestem tu długo( paręnaście lat) i pamiętam Polaków nie mówiących po angielsku,lub bardzo słabo. Zero rejestracji gdziekolwiek, praca na czarno,zakupy tylko ,,u Polaków ".
                      Do tej pory miewaliśmy w szpitalu rodaków ,którzy po parunastoletnim pobycie załapali się dopiero na ,,pre - settled status", bo tylko dwa lata płacili podatki....ni gu- gu nie pojmuje ,jakim cudem home office ich nie wyłapał.
                      • kaka-llina Re: Lucy Letby - koszmar 21.08.23, 21:31
                        Na status nie trzeba było płacic podatków ani pracować, trzeba udowodnic, że się w kraju przebywalo.. Ja miałam kilka lat przerwy w pracy z powodu dzieci i tez na dzień dobry mi wyskoczył pre-setlled ale ogarnęlam konto i rachunki i przeszło (nie powiem ten cały proces był dla mnie trudny i ponizajacy, trzeba udowodnić, ze sie nie jest wielbłądem).
                        i tak jak Sueellen mam doswiadczenia z ludzmi kompletnie poza system, jak pisałam wcześniej tłumaczyłam, opróc tego byłam wolontariuszką w age.uk (information and advice) i Polacy się zdarzali ale w sumie wiecej mam ciekawych historii o Anglikach np. pani, której znaleźlismy konto z wpływajacą co miesiac emerytura, o kórym nie wiedziała.. Miała tam 250k..
                        • rosapulchra-0 Re: Lucy Letby - koszmar 22.08.23, 14:49
                          Serio? To jak ona żyła do tego czasu?
                      • ichi51e Re: Lucy Letby - koszmar 22.08.23, 15:44
                        Moje cioteczne babcie zostały z mężami w UK po 45. Jedna na pewno do smierci umiała odbyć po angielsku konwersacje salonowa i mniej więcej na tym sie kończyły jej umiejętności. Żyła w polskiej bance pełno tam było takich babek.
                        • ritual2019 Re: Lucy Letby - koszmar 22.08.23, 15:57
                          ichi51e napisała:

                          > Jedna na pewno do smierci umiała odbyć po angielsku konwersacje salonowa i mniej więcej na tym sie kończyły jej umiejętności.

                          Co to jest konwersacja salonowa?

                          Żyła w polskiej bance pełno tam było takich babek.

                          Sa rejony w Anglii gdzie skupiali sie Polscy emigrancji zaraz po wojnie. Nie wiem jak sie adaptowalo tamto pokolenie, jednak ich dzieci czyli pokolenie moich rodzicow bardzo dobrze.
                          Natomiast obecnie przeciez tez w uk zyje mnostwo Polakow w swojej bance, niektorzy ponad 15 lat i angielski znaja bardzo slabo, wydukaja cos tam gdy musza.
                          • alicia033 Re: Lucy Letby - koszmar 22.08.23, 16:09
                            ritual2019 napisał(a):

                            > Co to jest konwersacja salonowa?

                            kup sobie i się doucz, najma:
                            www.amazon.com/Szkice-wytworne-tematy-konwersacji-salonowej/dp/B01N95QQS3
                            • ritual2019 Re: Lucy Letby - koszmar 22.08.23, 16:26
                              alicia033 napisała:

                              > ritual2019 napisał(a):
                              >
                              > > Co to jest konwersacja salonowa?
                              >
                              > kup sobie i się doucz, najma:
                              > www.amazon.com/Szkice-wytworne-tematy-konwersacji-salonowej/dp/B01N95QQS3
                              >

                              Ja ciebie nie pytalam. Ale jak zwykle musisz bo sie udusisz. 🤣
                              • ichi51e Re: Lucy Letby - koszmar 22.08.23, 16:37
                                Rozmowa typu: dzień dobry jak się pani miewa? Pogodę mamy taka siatka i owaka obecnie… mąż zapracowany oczywiście ale i tak liczymy ze uda nam się wyskoczyć do Kensington… do zobaczenia w przyszła niedziele…
                                Do wszystkich bardziej skomplikowanych rozmów używała dzieci do których mówiła po polsku a te odpowiadały po angielsku (syn bo córka rozmawiała z nia po polsku, co ciekawe syn nauczy się mówić po polsku jako dorosły i akcent miał lepszy niż siostra) w moim pokoleniu dzieciaki już nie znaja polskiego są kompletnie zanglicyzowani.
                                • alicia033 Re: Lucy Letby - koszmar 22.08.23, 18:59
                                  ichi51e napisała:

                                  > Rozmowa typu: dzień dobry jak się pani miewa? Pogodę mamy taka siatka i owaka o
                                  > becnie… mąż zapracowany oczywiście ale
                                  >

                                  Czyli niezbyt niepoprawnie używasz terminu "salonowe konwersacje", raczej chodzi ci o "small talk". Bo salonowe konwersacje są grzeczne, ale absolutnie nie ograniczone, jeśli chodzi o zasób słownictwa, poprawność wypowiedzi i ich tematykę. W tej ostatniej przeciwnie, dominowały tematy kultury, sztuki, nauki, no, nieco polityki.
                                  • ichi51e Re: Lucy Letby - koszmar 22.08.23, 19:05
                                    🙄
                        • alicia033 Re: Lucy Letby - koszmar 22.08.23, 16:14
                          ichi51e napisała:

                          > Jedna na pewno do smierci umiała odbyć po angielsku konwersacje salonowa i mniej więcej na tym sie kończyły jej umiejętności.

                          ekhm, skoro umiała w salonowe konwersacje po angielsku, to jej angielski musiał stać na wysokim poziomie.
                          Albo znowu coś ci z przekazem nie wyszło, ichi.
                          • ichi51e Re: Lucy Letby - koszmar 22.08.23, 16:19
                            Bitch please mówimy o angielskim…
    • sueellen Re: Lucy Letby - koszmar 21.08.23, 01:05
      www.bbc.co.uk/news/uk-66120198

      Link do jej wiadomości z kolegami z pracy po każdym z morderstw. Widać że była lubiana i osoby z którymi była blisko niczego nie podejrzewaly. Współczulny jej, że ciągle ja "to" spotyka na jej zmianie.
      • kaka-llina Re: Lucy Letby - koszmar 21.08.23, 01:43
        Koszmarna psychopatka, kurcze co z nia było że stała sie az takim potworem.. .attention seeking?
        • sueellen Re: Lucy Letby - koszmar 21.08.23, 02:07
          Oralny człowiek jej nie zrozumie. Może ona sama nie rozumie? Zauważ że nie ma motywu. Jest tylko uznana za winną i tyle. W którymś artykule reporter BBC napisał że nie pokazala żadnych emocji przez calutki proces poza jednym momentem: Kiedy zeznawał lekarz z którym rzekomo łączyło ja coś więcej niż przyjaźń. Wtedy się ożywiła.
          • kaka-llina Re: Lucy Letby - koszmar 21.08.23, 04:07
            Tak czytałam o tym lekarzu. Po prostu brakuje słów, coś z nia jest źle nie ma mozliwości, zeby normalna osoba mordowała noworodki.
          • sloneczna_paraolka1 Re: Lucy Letby - koszmar 21.08.23, 04:10
            Może kierowała się tym „eliminacji życia niewartego życia” Idea zabijania osób niepełnosprawnych, będących ciężarem ekonomicznym dla społeczeństwa,.

            Całkiem możliwe ze miała jakieś zaburzenia i uważała ze robi „dobrze” pomagając odjeść z tego świata ,bo po co maja się męczyć. Ukojenie bólu cierpienia w chorobie.
            Wiele osób uważa powinna być dopuszczona aborcja chorych płodów na życzenie do dość późnej ciąży. Te dzieci urodzone dużo przedwcześnie chyba w większości maja jakieś problemy zdrowotne.. Tak samo chore tez nie powinny żyć. Czy to po tej stornie brzucha czy jeszcze w macicy. DLA NIEJ może było różnicy.
            Bo czym się różni uszkodzony i usunięty płód w 25 t.c , a czym się rożny urodziny 25 t.c chorej płód tylko ze w inkubatorze?
            Może dla niej niczym bo to wiesz co psychiczna osoba ma w głowie.

            Np : Z raportu Belgijskiej Komisji Federalnej ws. kontroli i oceny eutanazji wynika, że w latach 2014-2015 na 3950 osób poddanych eutanazji, 124 cierpiały na zaburzenia psychiczne i behawioralne. To aż cztery razy więcej osób, niż w poprzednich latach.

            W sumie po co leczyć ,wydawać na terapie szpitale, eutanazja i z głowy mniej obciążenia dla systemu.
            W którym to kraju nie rodzą się żadne dzieci z ZD? Bo jest 100% aborcji.

            Taka eliminacja uszkodzony jednostek. Albo zagrożonych uszkodzeniem.

            Chore psychiczne ,ale nie pierwszy podobny przypadek w historii świata.
            • kaka-llina Re: Lucy Letby - koszmar 21.08.23, 04:17
              Przez chwile też tak myślałam, ze może to były jej motywy. Ale nie, wydaje mi sie, ze grała boga ale dlaczego nie wiem? Gdzies czytałam, że miała jakąs dziwna reakcje patrząc na zrozpaczonych rodziców w jakis sposób ja to nakrecało, wysyłała kartki a potem sledziła ich na fb...
              • brenya78 Re: Lucy Letby - koszmar 21.08.23, 08:27
                "Przez chwile też tak myślałam, ze może to były jej motywy. "

                Pisano że to attention seeking - biedna Lucy, takie rzeczy przydarzaja się jej, kompleks Boga - dywagowala dlaczego jedbe dzieci przeżywa a inne "umieraja", że "that the way it is". Podobno sama była wczesniakiem - syndrom ozdrowieńca? Cholernie wie.
            • kaka-llina Re: Lucy Letby - koszmar 21.08.23, 04:22
              A i generalnie twój post jest obrzydliwy (teraz doczytałam) nie myl aborcjii z mordowaniem narodzonych dzieci. Jestem za prawem do aborcji w cięzkich przypadkach nawet późnej tu mówimy o czymś zupełnie innym.
              • sueellen Re: Lucy Letby - koszmar 21.08.23, 08:07
                Akurat w UK dzieci z wadami np zespołem Downa MOZNA abortowac do dnia porodu (wcale nie tylko takie "bez mózgu"). Musi to jednak nastąpić przed porodem. Jeśli przeżyje, nie można dobijać. Jak dla mnie to prawo jest dość upiorne.
                • kaka-llina Re: Lucy Letby - koszmar 21.08.23, 13:16
                  Nie, nie mozna do dnia porodu w ekstremalnych przypadkach ostatni moment to 23tyg i 6 dni.
                  • ritual2019 Re: Lucy Letby - koszmar 21.08.23, 13:54
                    kaka-llina napisała:

                    > Nie, nie mozna do dnia porodu w ekstremalnych przypadkach ostatni moment to 23t
                    > yg i 6 dni.
                    >

                    Nie masz racji. Mozna po 24 tyg ciazy np plod z Down Syndrome. Rocznie wykonuje sie ok 190 takich aborcji po 24 tyg.
                  • sueellen Re: Lucy Letby - koszmar 21.08.23, 16:21
                    kaka-llina napisała:

                    > Nie, nie mozna do dnia porodu w ekstremalnych przypadkach ostatni moment to 23t
                    > yg i 6 dni.
                    >
                    Można, można. Do dnia porodu. Głośna sprawa Heidi:

                    www.bbc.co.uk/news/uk-51612884


    • wkswks Re: Lucy Letby - koszmar 21.08.23, 09:15
      Ale zamiatanie pod dywan jest normalne wszędzie tam, gdzie menadżerowie boją się o swoje tyłki. Wydaje mi sie, że powinni dostać wyroki za przyczynienie się do śmierci i żaka pracy w służbie zdrowia.
      Ale to ze Polacy przyjeżdzają na leczenie do poslki nie wynika z niezadowolenia tylko z braków językowych i braku zaufania.
      • sueellen Re: Lucy Letby - koszmar 21.08.23, 09:28
        wkswks napisał(a):

        > Ale zamiatanie pod dywan jest normalne wszędzie tam, gdzie menadżerowie boją si
        > ę o swoje tyłki.


        Oczywiście że tak. Tam wyraźnie było coś nie tak z zarządem szpitala.


        > Ale to ze Polacy przyjeżdzają na leczenie do poslki nie wynika z niezadowoleni
        > a tylko z braków językowych i braku zaufania.

        Też się zgadzam. Są tacy którzy odnajdują się w angielskim systemie bez problemu i tacy którzy są w nim jak dzieci we mgle. Miotają się, robią dziwne akcje, że stresu mówią rzeczy których nie powinni, awanturują się ( krzyczenie, obrażanie personelu jest nietolerowane).
        • kaka-llina Re: Lucy Letby - koszmar 21.08.23, 13:49
          Ja lata temu jeździłam do Polski do dentysty bo miałam swojego ulubionego i było znacznie taniej. Jakieś 11 lat temu już znalazłam dobrego dentyste na NHSi już do niego tylko chodze (fakt pan jest Polakiem big_grin). Wszelkie inne rzeczy zawsze ogarniałam tutaj, fakt działa to inaczej niż w Polsce ale to wcale nie znaczy, ze gorzej.
          Nie mam problemu z jezykiem. Wiele lat (w sumie czasami mi sie jeszcze zdarza) tłumaczyłam (często u lekarzy) i tak wydaje mi się, ze wielu Polaków po prostu nie rozumie tutejszych lekarzy i stad nieporozumienia i legendy "o paracetamolu na wszystko", druga sprawa, ze Polacy to straszni lekomani (może to juz sie zmienia?)i jak nie dostaniesz antybiotyku to konował jakis i tyle... Tak samo jak matki Polki nie moga przyjąć do wiadomości, ze dziecko na antybiotyku jak juz nie ma objawów może spokojnie iść do szkoły itd..
          • lilia.z.doliny Re: Lucy Letby - koszmar 21.08.23, 13:56
            tak wydaje mi się, ze wielu Polaków po prostu nie rozumie tutejszych lekarzy
            Przez wiele lat byłam apologetką tutejszego systemu. Wiele rzeczy nadal mi się podoba. Jednak ostatni rok tak przeczołgał medycznie moją rodzinę, że klękajcie narody. I dopiero w takiej sytuacji wylazły rzeczy, o których człowiek nie ma pojęcia, gdy korzysta z nhs okazjonalnie albo załatwiając jeden, dwa zabiegi/ niewielkie operacje. Począwszy od sytuacji, gdy do mojego umierającego ojca po udarze (był w systemie po pierwszym.udarze miesiaccwczesniej) ambulans miał.prxyjechac PO CZTERECH GODZINACH. Dyspozytor poradził nam żeby zapakować ojca do samochodu i zapieprzać do szpitala, w innym.miescie zresztą. To uratowało mu życie.
            A potem już poszło. Przy czym.kilka kwestii otarło się o definicje grandy, skandalu i zwykłego kurestwa.
            • szarmszejk123 Re: Lucy Letby - koszmar 21.08.23, 14:32
              Lilia, jedna pozytywną rzecz, że dyspozytor poradził wam gnać gdzie indziej.
              Kolezance ostatnio nie poradzili nic takiego, czekali i skończyło się źle ( to akurat w Belgii)
              • lilia.z.doliny Re: Lucy Letby - koszmar 21.08.23, 14:44
                A daj spokój. Przy okazji zapieprzania z kolei z teściem ( ostry brzuch) okazało się, że jest jeden szpital na kilka hrabstw. Ambulanse przyjeżdżają z promienia wielu kilometrów i ustawiają się w kolejce na teiaz pod szpitalem. Pod szpitalem. W efekcie przed uzba przyjęć stało.okolo 30ambulansow z chieymi i personelem w środku. Oni już byli zablokowani i nigdzie nie mogli jechac, nie zabierali nowych pacjentów, dopóki nie zabierze się z ambulansu tych " starych".A trwa to czasami 7- 8 godzin. Długie, bezsensowne godziny, w czasie których wykwalifikowani ratownicy medyczni przeglądając komórki, pala fajki, gadają o dupie maryni. Zamiast ratować np.udarowca z leicestershire. To jest jakiś kosmos.
            • kaka-llina Re: Lucy Letby - koszmar 21.08.23, 14:42
              Tak czesto słyszę, ze dyspozytorzy radza zeby samemu jechac do szpitala bo brakuje karetek. Nie słyszałam o takiej sytuacji przy udarze ale sama jechałem z synem ze złamana reką (złamał w szkole a ja byłam w pracy chciałam z pracy jechac prosto do szpitala ale musiałam pojechac do szkoły i go wziać sama).
              W pracy zdarza sie, że wzywamy karetke do klientów zawsze przyjeżdza bardzo szybko ale to chyba inna sytuacja bo oni wtedy wiedza, ze na 100% nie wzywamy bez powodu.
              • ritual2019 Re: Lucy Letby - koszmar 21.08.23, 15:04
                Ambulance do zlamanej reki to chyba jednak przegiecie.
                • kaka-llina Re: Lucy Letby - koszmar 21.08.23, 16:19
                  To było powazne złamanie, dziecko było w szkole a ja miałam problem, zeby wyrwać sie z pracy i dosyć daleko, zeby dojechać.. Nauczycielka sama mi mówiła, ze wzywa karetke (szkolne procedury) niestety karekti nie było. Iles lat wczesniej karetka przyjechała do szkoły do mojej córki bo się wywróciła i uderzyła w głowę na szczescie nic jej nie było i po prostu ja wziełam do domu.
    • rosapulchra-0 Re: Lucy Letby - koszmar 21.08.23, 15:39
      Przeczytaj sobie książkę pt. "Dobry opiekun. Prawdziwa historia o medycynie, szaleństwie i morderstwach".
      Jest też film, ale przy nim ciśnienie tak nie skacze.
    • ziazia17 Re: Lucy Letby - koszmar 21.08.23, 19:41
      Bezwzgledne dozywocie!!!
      Biedni ci wszyscy rodzice i rodzenstwa zamordowanych dzieci.
      No, ale to scierwo juz nikogo nie skrzywdzi.
      • brenya78 Re: Lucy Letby - koszmar 21.08.23, 19:48
        "Bezwzgledne dozywocie!!!"

        Nikt innego wyroku się chyba nie spodziewal, ale i tak się cieszę.
        • sueellen Re: Lucy Letby - koszmar 21.08.23, 20:07
          brenya78 napisała:

          > "Bezwzgledne dozywocie!!!"
          >
          > Nikt innego wyroku się chyba nie spodziewal, ale i tak się cieszę.

          Dziś słuchałam BBC2 gdzie była dyskusja na ten temat. Bezwzględne dożywocie bo między innymi nie stawiła się na ogłoszenie wyroku. Rozgorzała dyskusja czy oskarżonych powinno się doprowadzać siła. Padło dużo za i przeciw.. brak obecności uznano za brak szacunku dla ofiar i ich rodzin.
        • kaka-llina Re: Lucy Letby - koszmar 21.08.23, 21:36
          Dokładnie wielokrotne bezwzgledne dozywocie, czyli jakby składała jakiekolwiek apelacje to musiałaby wygrać ich 13 (dobrze licze?) nigdy nie wyjdzie...
      • ritual2019 Re: Lucy Letby - koszmar 21.08.23, 19:57
        ziazia17 napisała:


        > Biedni ci wszyscy rodzice i rodzenstwa zamordowanych dzieci.


        Jej rodzice tez przechodza pieklo

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka