Dodaj do ulubionych

Moja matka byla potworem

04.11.23, 13:52
Jestem na etapie terapii w ktorej chce wywalic to cale guano z siebie, z pamieci. Wykrzyczec wszystkim jaka byla, co robila ale czuje blokade bo nikt mi nie uwierzy. A gdy otwieram usta slowa z nich nie wychodza.
Dzieki terapii wiem juz dlaczego nie znosilam mojej matki na zewnatrz, wsrod ludzi i dlaczego stalam jak zamrozona gdy wsrod ludzi mnie dotykala lub przytulala. To nie ja bylam "niewdzieczna, zimna, odpychajaco".
Wsrod ludzi ona byla ta kochajaca matka, och ile ona dla mnie zrobila i wciaz uzywala zdrobnien mojego imienia. Wszyscy widzieli w niej dobra i poswiecajaca sie matke i totalnie niewdzieczne dziecko.
W czterech scianach bylam na zimno, z wyrachowaniem maltretowana. Fizycznie i psychicznie bo samo bicie to bylo za malo. Musialam wiedziec jakim gownem jestem.

Teraz w rodzinie zostala latka tej niewdziecznej, ktora porzucila matke w szpitalu i pozwolila umrzec samotnie.
Ale mam to gdzies.
Bo teraz rozumiem mowe mego ciala, dlaczego nie potrafilam oddac "czulosci" przytulic, czy byc "kochajaca corka" by inni widzieli jak ja kocham moja matke, jaka jestem wdzieczna. Nie jestem ani zla, ani podla, moje cialo reagowalo na krzywde. Nie potrafilam grac w gre ktorej zasad nie rozumialam i ktora mnie krzywdzila.
Przetrwalam. Jestem ocalencem.
Ten post to tez w pewnym sensie terapia, bo jeszcze nie potrafie o tym mowic. To tabu, ze nie wolno mowic zle o matce jest tak silne ze mam ataki paniki przed kazda sesja.
Dziekuje za wysluchanie ❤️
Juz mi lepiej.
Obserwuj wątek
    • aqua48 Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 13:55
      Gratuluję, że dałaś radę i przytulam.
    • nellamari Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 14:06
      To dobry znak, że chcesz o tym pisać / mówić. W oryginale brzmi lepiej, ale pewnie wiesz o co chodzi. Zdrowiej, dziewczyno.

      Tendencja do tworzenia opowieści z tego co nam się przydarzyło, stanowi ważny czynnik rezyliencji.

      Boris Cyrulnik, Rozmowy o miłości na skraju przepaści

    • swinka-morska Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 14:13
      Jeśli łatwiej Ci o tym pisać niż mówić, to pisz. Na mówienie też przyjdzie pora. Może napisz i pokaz to co napiszesz terapeucie?
      Trzymaj się.
      Tabu kochania matki "bo to matka" szcześliwie zaczyna się chwiać.
      • trampki-w-kwiatki Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 14:18
        I całe szczęście. W końcu ludzie zaczynają rozumieć, że na miłość dziecka czy na więź z dzieckiem trzeba sobie zapracować. Że samo nic się nie zrobi.
        • nellamari Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 16:21
          I że za relację z dzieckiem odpowiedzialny jest ZAWSZE dorosły.
          • trampki-w-kwiatki Re: Moja matka byla potworem 06.11.23, 00:57
            Oczywiście. Dobra relacja z dzieckiem to ciężka praca dorosłego.
    • trampki-w-kwiatki Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 14:16
      Matka to człowiek jak każdy inny. Powinna być wyjątkowym człowiekiem, ale - niestety - czasem trafia się matka potwór. To nie jest twoja wina, że trafiłaś na potwora. Masz prawo czuć do niej to, co czujesz. Nikt nie ma prawa oczekiwać od ciebie wdzięczności do matki czy miłości.
    • geez_louise Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 14:19
      To jest bardzo bolesny moment, kiedy już umiesz mówić o swojej krzywdzie, ale prawie nikt Ci nie wierzy, zwłaszcza kilka osób, na których Ci bardzo zależało. Kilka z nich może zareagować wyjątkowo okrutnie i agresywnie.

      Przetrwasz i to. Prawdopodobnie zajmie to kilka lat. Jak zawsze bardzo polecam moją ulubioną dr Ramani, są na yt setki jej filmów. Za którymś obejrzeniem przestanie boleć to, że po traumie zadanej przez narcystycznego rodzica/partnera zmiana zajdzie tylko w Tobie, a Twoje otoczenie będzie w większości albo niezmienione, albo nawet gorsze niż przedtem.
      • mae224 Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 16:03
        Dr Ramani - moja codzienna towarzyszka od pół roku uncertain współczuję wszystkim.
    • pani_tau Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 14:21
      Rozumiem, współczuję i wspieram.
    • klaramara33 Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 14:23
      Też mam taką przeszłość, że mi źle się robi i chciałabym o wszystkim zapomnieć. Moja matka i tata nie byli takimi potworami się działo się dużo złego. Wydaje mi się, że pewnych rzeczy się nie zarobi nigdy się wyczuć to on v wybaczyłam, zwłaszcza, że zobaczyłam w nich poszkodowanych ludzi, którzy przez to zrobili wiele błędów wychowawczych. Może Twoja mama również miała ciężkie przeżycia. Dlatego tak się zachowywała. Może ci jakoś pomoże spojrzenie na nią z tej perspektywy. Ważne na jedno abyś nie przekazywała tej traumy dalej, nie wiem czy masz dzieci ale teraz to najważniejsze, żebyś odnalazła spokoju wewnętrzny i nie krzywdziła innych.
      • abidja Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 14:33
        Klamra, ja przez caly czas usprawiedliwialam moja matke, ze miala powod, ze to moj ojciec sprawil ze taka byla, ze to zycie z alkoholikiem i agresorem taka ja stworzylo. I wiesz co? Od 20 l choruje na depresje. Przy kazdej ciazy blagalam wszechswiat "tylko nie corka bo ja skrzywdze". Po urodzeniu corki, pojawily sie ataki paniki tak silne ze dusilam sie a moje cialo tracilo wladze I lexalam sparalizowana.
        Nie, moja matka byla potworem wobec mnie bo taki byl jej wybor. Bo ona tak wybrala, tak zdecydowala i chciala taka byc. Bo jesli zaczne ja usprawiedliwiac wiesz co sie dzieje? Wtedy ja jestem winna jej zachowaniu, bo ktos musi byc winny. A kto, jesli nie ta mala dziewczynka,ktora przeciwz musiala jakos sprowokowac kochajaca matke do takiego zachowania,ze uderzala glowa swojej 5 l corki o sciane, gdy moj ojciec obojetnie siedzial za sciana.
        Nie, nie ma zadnego usprawiedliwienia.
        • klaramara33 Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 14:36
          Ja nie czuję się winna zachowania mojej matki, mam z nią poprawny kontakt , nie zażyły. Nie usprawiedliwiam tylko staram się zrozumieć , ja wiele ludzi rozumiem, często lepiej niż oni sami siebie ale to nie znaczy, że pochwalam to co robią, akceptuję.
          • rena.k Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 14:49
            Klaramara, daj spokój. Oczywiście, Ty też tak mialas, ale umiałaś wybraczyc, srutututu. Dziewczyna potrzebuje wsparcia, a nie tłumaczenia, ze niektorzy rodzice tak mają. Zresztą nie sądzę, żebyście miały podobne przeżycia. Nie, walenie głową dziecka o ścianę, to nie jest coś co można usprawiedliwić i wybaczyć. Abidja, Ty się dziewczyno trzymaj o nie słuchaj takich bzdur.
            • abidja Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 14:59
              rena.k napisała:

              > Klaramara, daj spokój. Oczywiście, Ty też tak mialas, ale umiałaś wybraczyc, sr
              > utututu. Dziewczyna potrzebuje wsparcia, a nie tłumaczenia, ze niektorzy rodzic
              > e tak mają. Zresztą nie sądzę, żebyście miały podobne przeżycia. Nie, walenie g
              > łową dziecka o ścianę, to nie jest coś co można usprawiedliwić i wybaczyć. Abid
              > ja, Ty się dziewczyno trzymaj o nie słuchaj takich bzdur.
              >

              Dzieki za te slowa.
              Wpisy Klamry wywolaly we mnie zlosc, ktora oczywiscie stlumilam w pierszym odruchu.
              Klamra, nie, w moim przypadku zadne z moich rodzicow nie zasluzylo na zrozumienie.
              Zadne nie widzi ( ojcec ) ani nie widzialo( matka ) swojej winy. Dla nich to JA jestem ta wybrakowana corka, ktora po prostu "zasluzyla".
              Dla mego ojca nadal jestem najgorszym czlowiekiem na swiecie, nie dosc ze dziewczynka to jeszcze przynosze tylko wstyd.
              • ixiq111 Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 15:06
                Ojej ojca.
                Jak będzie marudził, powiedz mu, że jak Cię wychował - tak ma.
                Nie lepiej dla Ciebie zerwać z nim kontakty?
                Co pozytywnego wnosi on do Twojego życia?
                • abidja Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 15:12
                  Nie mam kontaktu z ojcem od ponad 17 lat. Wtedy zaczelam pierwsza terapie DDA ,ktora on uznal za atak na jego osobe, oczernianie go w srodowisku. No coz, wpisalam sie tym w role niewdziecznej corki.
              • klaramara33 Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 15:12
                abidja napisała:

                > rena.k napisała:
                >
                > > Klaramara, daj spokój. Oczywiście, Ty też tak mialas, ale umiałaś wybracz
                > yc, sr
                > > utututu. Dziewczyna potrzebuje wsparcia, a nie tłumaczenia, ze niektorzy
                > rodzic
                > > e tak mają. Zresztą nie sądzę, żebyście miały podobne przeżycia. Nie, wal
                > enie g
                > > łową dziecka o ścianę, to nie jest coś co można uspra

                > Klamra, nie, w moim przypadku zadne z moich rodzicow nie zasluzylo na zrozumien
                > ie.
                > Zadne nie widzi ( ojcec ) ani nie widzialo( matka ) swojej winy. Dla nich to JA
                > jestem ta wybrakowana corka, ktora po prostu "zasluzyla".
                > Dla mego ojca nadal jestem najgorszym czlowiekiem na swiecie, nie dosc ze dziew
                > czynka to jeszcze przynosze tylko wstyd.

                Rozumiem i szanuję jakie masz podejście do swoich rodziców. C dlaczego przez na wstępie robi o mamie, skoro tata na to przymykał oko to też jest tej sytuacji winny. Moze nawet bardziej bo on prawdopodobnie był normalniejszy od matki więc powinien Cię obronić.
                • klaramara33 Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 15:14
                  Dlaczego na wstępie piszesz tylko o mamie?
                  • abidja Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 15:50
                    klaramara33 napisała:

                    > Dlaczego na wstępie piszesz tylko o mamie?

                    Jesli to do mnie to odpowiem: nigdy nie zaprzeczalam ze ojciec byl potworem. To co mi zrobil bylo podstawa pierwszej terapi. Teraz gdzies w tle majaczy seksualne naduzycie ale to ponad moje sily. Teraz.

                    Teraz,by moc zyc zajmuje sie tematem matki. W koncu rozpoznalam jej glos w mojej glowie i jestem na etapie w ktorym zaczynam widziec co mi zrobila i zobaczyc ja w prawdziwym swietle. Nie kochala mnie i to jest tak straszne, ze nawet teraz chce zaprzeczyc. A ja przeczuwalam to od dziecka, od kiedy pamietam i dzwigam to do dzis i juz nie dam rady. Czuje ze umre,jesli nie zmierze sie z ta prawda. Nie kochala mnie.
              • hummorek Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 15:30
                Mnie też ta słowa wqrwiły. Nie będę pisała swojej historii, wiem o czyn piszesz, z czym się mierzysz.
                Szlag jasny mnie trafia jak słyszę takie usprawiedliwienia. Tak, takie matki istnieją, a my mamy prawo do złości.
                • klaramara33 Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 16:03
                  hummorek napisała:

                  > Mnie też ta słowa wqrwiły. Nie będę pisała swojej historii, wiem o czyn piszesz
                  > , z czym się mierzysz.
                  > Szlag jasny mnie trafia jak słyszę takie usprawiedliwienia. Tak, takie matki is
                  > tnieją, a my mamy prawo do złości.
                  Dla mnie jest różnica między zrozumieniem a usprawiedliwieniem ale dobra nie będę rozkminiac. Myślę, że mnie nie zrozumiałoście dobrze. To moje prawo jakie na mam odejście do swojej mamy i taty, a autorki jakie ona. Chciałam podzielić się swoim doświadczeniem, a też dużo ucierpialam jednak od kilku lat żyje mi się już dobrze, jestem szczęśliwym człowiekiem i dzieci wychowuję odpowiedzialnie. Dużo mi dało zrozumienie moichh rodziców i tak wybaczenie,tak że nie myślę o nich już że złością wręcz z nienawiścią jak kiedyś , teraz widzę w nich cierpiących ludzi w tamtym czasie. Skoro autorka nie chce tak na swoich patrzeć, to jej sprawa, nr narzucam Tokio proponuję bo mi to sporo pomogło ale moi nie byli takimi potworami uważam, jednak skręca mnie na myśl o moim dzieciństwie.
                  • panna.nasturcja Re: Moja matka byla potworem 05.11.23, 02:30
                    Zamilknij już.
              • alewcale Re: Moja matka byla potworem 06.11.23, 17:43
                oboje rodzice podli i głupi a tatuś jeszcze mizogin.
            • klaramara33 Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 15:02
              rena.k napisała:

              > Klaramara, daj spokój. Oczywiście, Ty też tak mialas, ale umiałaś wybraczyc, sr
              > utututu. Dziewczyna potrzebuje wsparcia, a nie tłumaczenia, ze niektorzy rodzic
              > e tak mają. Zresztą nie sądzę, żebyście miały podobne przeżycia. Nie, walenie g
              > łową dziecka o ścianę, to nie jest coś co można usprawiedliwić i wybaczyć. Abid
              > ja, Ty się dziewczyno trzymaj o nie słuchaj takich bzdur.
              >
              Przecież na wstępie napisałam, że moja taka nie była się też ekonomem ciężko. Widzę różnicę, przechodzę co moje zdanie o wybaczaniu, masz jakieś problemy jak co robi się przez to źle i sama jesteś srututu oklepane slogany przez bo ja chciałam się podzielić swoimi przeżyciami nie twierdząc, że miałam to samo a ty mnie kasujesz jak toksyczny typ, to forum dla głupków widzę bo j króluje to tendencja do odtwarzania książkowych bzdur a jak ktoś napisze na podstawie dwóch doświadczeń co innego , to jest negowany. Nie odpisuj to nie mój poziom dyskusji.
              • mgla_jedwabna Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 15:56
                Twój błąd polega na tym, że wnioski wynikające ze swoich doświadczeń uznajesz za przystające do sytuacji wątkodajki. Wnioski, które - w przeciwieństwie do teorii - nie przeszły sita weryfikacji w postaci np. badań naukowych.
              • rena.k Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 15:58
                Klaramara. Każda agresja jest zła. Ale jest różnica między przykladowym laniem dziecka paskiem, a uderzaniem głową dziecka o ścianę. Nie twierdzę, że jedno jest dopuszczalne, a drugie nie. Oba są niedopuszczalne. Ale nie można tego równać. Ty wybaczyłaś przemoc, Twoja sprawa. Ale nie każdy musi wybaczać. NIE KAZDĄ PRZEMOC MOŻNA WYBACZYĆ
                • klaramara33 Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 16:05
                  rena.k napisała:

                  > Klaramara. Każda agresja jest zła. Ale jest różnica między przykladowym laniem
                  > dziecka paskiem, a uderzaniem głową dziecka o ścianę. Nie twierdzę, że jedno je
                  > st dopuszczalne, a drugie nie. Oba są niedopuszczalne. Ale nie można tego rów
                  > nać. Ty wybaczyłaś przemoc, Twoja sprawa. Ale nie każdy musi wybaczać. NIE KAZ
                  > DĄ PRZEMOC MOŻNA WYBACZYĆ
                  Czy ja tu komuś piszę że ma wybaczyć. To była propozycja .
                  Tak u mnie też była przemoc i wybaczyłam to, żyje mi się lepiej.
                  • wapaha Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 16:07
                    klaramara33 napisała:


                    > Czy ja tu komuś piszę że ma wybaczyć. To była propozycja .
                    > Tak u mnie też była przemoc i wybaczyłam to, żyje mi się lepiej.

                    wybaczenie jest spoko, działa oczyszczająco i terapeutycznie
                    ale niekoniecznie by cos wybaczyć - trzeba to zrozumieć i znaleźć wytłumaczenie ( a właśnie to doradzasz-proponujesz by autorka próbowała znaleźć przyczyny takiego zachowania matki/rodziców )
                    • klaramara33 Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 16:15
                      wapaha napisała:

                      > klaramara33 napisała:
                      >
                      >
                      > > Czy ja tu komuś piszę że ma wybaczyć. To była propozycja .
                      > > Tak u mnie też była przemoc i wybaczyłam to, żyje mi się lepiej.
                      >
                      > wybaczenie jest spoko, działa oczyszczająco i terapeutycznie
                      > ale niekoniecznie by cos wybaczyć - trzeba to zrozumieć i znaleźć wytłumaczenie
                      > ( a właśnie to doradzasz-proponujesz by autorka próbowała znaleźć przyczyny ta
                      > kiego zachowania matki/rodziców )
                      No rozumiem ale mi to pomaga w wybaczeniu , nie twierdzę, że jej też. Mi pomaga wybaczenie, że moi rodzice e mieli zaburzone charaktery przez swoich rodziców a oni przez przejścia wojenne. Gdzie raptem uniknęli smierie z rąk Niemców, że byli w obozie.
                      • chococaffe Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 16:22
                        Mi pomaga wybaczenie, że moi rodzice e mieli zaburzone charaktery przez swoich rodziców a oni przez przejścia wojenne. Gdzie raptem uniknęli smierie z rąk Niemców, że byli w obozie.


                        Idąc tym tropem to autorka mogłaby krzywdzić swoje dzieci, bo "można by było to zrozumieć". Nie, dorosly człowiek podejmuje decyzje i ponosi odpowiedzialność.
                        • klaramara33 Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 16:37
                          chococaffe napisała:


                          > Idąc tym tropem to autorka mogłaby krzywdzić swoje dzieci, bo "można by było to
                          > zrozumieć". Nie, dorosly człowiek podejmuje decyzje i ponosi odpowiedzialność.
                          >
                          Dorosły to nie ale dojrzały już tak . Wielu dorosłych nie jest jeszcze dojrzałych. Ja się staram bardzo nie krzywdzić swoich dzieci dlatego dużo pracowałam i pracuję nad soba, żeby być odpowiedzialnym człowiekiem. Nie wiem jaka jest autorka ale najbardziej tego się obawiam, że może krzywdzić swojedzieci jeśli nie jest jeszcze dojrzała.
                          Poza tym tanto pokolenie nie miało takiej wiedzy o zaburzeniach i nie było psychoterapii więc trudniej wtedy było dojrzale wychowywać dzieci.
                          • chococaffe Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 16:45
                            Naprawdę nie trzeba wielkiej wiedzy o zaburzeniach, żeby wiedzieć, że nie uderza się głowka dziecka o ścianę i nie patrzy z satysfakcją jak reaguje na brak prezentu pod choinką.

                            IMHO autorka własnie wykazuje się dojarzałością mierząc się z prawdą.
                            • chococaffe Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 16:46
                              P.s. plus kontrola tego co się robi przy ludziach a co w czterech ścianach. To jest dowód na to, że wiedzieli, że są potworami i mimo wszystko to robili
                              • abidja Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 17:32
                                chococaffe napisała:

                                > P.s. plus kontrola tego co się robi przy ludziach a co w czterech ścianach. To
                                > jest dowód na to, że wiedzieli, że są potworami i mimo wszystko to robili

                                To co napisalas jest b.wazne dla mnie. Nazwalas to.
                                Tak, mieli swiadomosc tego co robili a to co teraz nazwalas i pokazalas, paradoksalnie zdejmuje z mych ramion olbrzymi ciezar odpowiedzialnosci za to czego doswiadczalam.
                                Dziekuje, twoje slowa maja moc ❤️
                                • chococaffe Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 17:34
                                  Przytulam
                            • klaramara33 Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 16:54
                              chococaffe napisała:

                              > Naprawdę nie trzeba wielkiej wiedzy o zaburzeniach, żeby wiedzieć, że nie uderz
                              > a się głowka dziecka o ścianę i nie patrzy z satysfakcją jak reaguje na brak pr
                              > ezentu pod choinką.
                              >
                              > IMHO autorka własnie wykazuje się dojarzałością mierząc się z praw

                              Mi
                              Widocznie też bylu maltretowani. Nauczyli się przez modelowanie. Oby autorka nie przeniosła, dziękować Bogu, że teraz głośno się o tym mówi i można iść do psychoterapeuty, jej rodzice nie mieli do kogo z tym iść.
                              • chococaffe Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 16:57
                                Nie. Naprawdę nie trzeba psychoterapii, wiedzy psychologicznej, żeby nie walić głowką dziecka o ścianę (o innych rzeczach nie mówiąc). Oni nie chcieli nic zmienić.
                              • mytoya Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 22:54
                                Wyczuwam jakąś pasywną agresję w tym co piszesz. Cudownie Ci się żyje bo wybaczylaś swoim rodzicom, potworom i dajesz sobie prawo do zakamuflowanego pouczania innych "na swoim przykładzie". Lepiej zamilknij i nie zatruwaj watkodajki.
                                Abidja trzymaj się dziewczyno. Możesz być zła, wściekła, nienawidzić matki i ojca albo mieć totalnie w d.... co się z nimi/pamięcią o nich dzieje. Powiem Ci tylko, że otoczenie będzie niechętnie reagować na twoją terapię i "odkrycie prawdy" o powodach, którzy Cię wychowywali bo to w nich tworzy DYSONANS. Bo nie widzieli tego zła, nie dostrzegali twojej krzywdy..więc jakimi byli ludzmi..lub co gorsza...może wcale nie chcieli cokolwiek widzieć..może ktoś z nich jest współwinny? Bo nie zareagował? I jak to otoczenie ma się z tym zmierzyć? Więc w ich oczach i ustach będziesz "tą winną", " widocznie Ci się należało", dlatego patrz na tych ludzi jako pomagierów tych podwodnych rodziców i się odetnij, fizycznie i psychicznie. Całkowicie skreśl.
                                • mytoya Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 22:55
                                  Od ktoś to do klarymary
                                  • mytoya Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 22:55
                                    Słownik- of kors to było do klarymary
                          • abidja Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 18:40
                            klaramara33 napisała:

                            >
                            > Ja się staram bardzo nie krzywdzić swoich dzieci dlatego dużo pracowałam i
                            > pracuję nad soba, żeby być odpowiedzialnym człowiekiem. Nie wiem jaka jest auto
                            > rka ale najbardziej tego się obawiam, że może krzywdzić swojedzieci jeśli nie j
                            > est jeszcze dojrzała.
                            > Po

                            Klamra, to jest najgorsza rzecz jaka mozesz mi zrobic. W kilku watkach sugerujesz ze moge krzywdzic wlasne dzieci. Nie wiem czy robisz to bez ukrytej motywacji czy swiadomie chcesz mnie zranic.
                            Nie wiem.
                            Ale to cholernie toksyczne i krzywdzace. To potwor ktory mnie przesladuje, ciagle poczucie winy i strach,ze moje dzieci mogly zostac skrzywdzone przeze mnie. Jestem obciazona przez to co doswiadczylam wiec kazdy moj dzien jako matka to walka o to by nie krzywdzic, i setki watpliwosci a co jesli krzywdze, a co jesli nie mam swiadomosci ze krzywdze? Czy moje dzieci czuja sie kochane i bezpieczne? A co jesli...a przeciez nie moge ich tym obciazac i pytac czy sa szczesliwe, kochane, czy jest ok bo to moja paranoia, moje leki, moje demony.
                            Wiec prosze nigdy nie sugeruj mi ze krzywdze moje dzieci.
                            • chococaffe Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 18:48
                              Nie przejmuj się tym. Klaramara chyba jednak nie przerobiła swoich problemów.
                              • chococaffe Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 18:50
                                p.s. a idealnych rodziców nie ma, na pewno jakieś błedy popełniłaś, popełniasz i będziesz popełniać. Ale błędy to nie to samo co wyrządzanie krzywdy, w dodatku świadome i uporczywe.
                            • chococaffe Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 18:52
                              Nie wiem czy robisz to bez ukrytej motywacji czy swiadomie chcesz mnie zranic.

                              Prawdopodobnie robi to po to, żeby utwierdzić się we własnym wyborze. Może nie jest go pewna.
                              • turbinkamalinka Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 18:58
                                chococaffe napisała:

                                > Nie wiem czy robisz to bez ukrytej motywacji czy swiadomie chcesz mnie zrani
                                > c.

                                >
                                > Prawdopodobnie robi to po to, żeby utwierdzić się we własnym wyborze. Może nie
                                > jest go pewna.

                                Tylko jak można w jednym poście pisać o wybaczaniu zwyrodnialcom a w drugim oskarżać autora w dołku o krzywdzenie własnych dzieci. To serio trzeba mieć coś pod kopułką nie tak
                                • chococaffe Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 19:04
                                  Można tak żeby chronić samego siebie. Być może klaramara tak broni samą siebie, bo chce się utwierdzić, że zrobiła dobrze. Abidja wytrąciła ją ze stanu samozadowolenia.
                                  • turbinkamalinka Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 19:10
                                    Szkoda że Klaramara nie rozumie ze jednym jest potrzebne wybaczenie oprawcom, a innym odtańczenie tańca zwycięstwa na ich grobie i upicie się ze szcześcia bo ostatnia nitka łącząca nas z tamtą osobą właśnie się zerwała. I że oprawca został tylko złym wspomnieniem
                            • turbinkamalinka Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 18:53
                              Nie przejmuj się klaramara33. Niestety są osoby którym powinno się zabierać klawiaturę bo nie potrafią się zamknąć.
                            • rena.k Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 19:15
                              Autorko, wygaś tą Klamrę lepiej, po co się denerwować. Ona nie zrozumie. A Ty się trzymaj i nie słuchaj takich wywyższających się osób, twierdzących, że też miały źle, ale one umiały wybaczyć. Takich ludzi spotkasz wszędzie, o ile przy większości problemów można to zlać, to tutaj jest to w stosunku do Ciebie straszne niesprawiedliwe. Trzymaj się ciepłosmile
                              • turbinkamalinka Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 19:25
                                rena.k napisała:

                                > Autorko, wygaś tą Klamrę lepiej, po co się denerwować. Ona nie zrozumie. A Ty s
                                > ię trzymaj i nie słuchaj takich wywyższających się osób, twierdzących, że też m
                                > iały źle, ale one umiały wybaczyć. Takich ludzi spotkasz wszędzie, o ile przy w
                                > iększości problemów można to zlać, to tutaj jest to w stosunku do Ciebie strasz
                                > ne niesprawiedliwe. Trzymaj się ciepłosmile

                                W sumie brakowało aby napisała "też miałam źle a wyszłam na ludzi" smile
                      • wapaha Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 16:23
                        klaramara33 napisała:

                        > No rozumiem ale mi to pomaga w wybaczeniu , nie twierdzę, że jej też. Mi pomaga
                        > wybaczenie, że moi rodzice e mieli zaburzone charaktery przez swoich rodziców
                        > a oni przez przejścia wojenne. Gdzie raptem uniknęli smierie z rąk Niemców, że
                        > byli w obozie.

                        wydaje mi się, że jednak twoi rodzice nie maltretowali cię fizycznie i seksualnie..
                        • klaramara33 Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 16:33
                          Nie maltretowali ale przemoc psychiczna wysokiego poziomu była zarówno do mnie jak i oni do siebie.
                          • wapaha Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 16:34
                            klaramara33 napisała:

                            > Nie maltretowali ale przemoc psychiczna wysokiego poziomu była zarówno do mnie
                            > jak i oni do siebie.

                            więc sama widzisz, że sytuacja inna niż u autorki - stąd tez i próba przełożenia 1:1 nieskuteczna
                            trzymaj sie !
                      • aqua48 Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 16:31
                        Można też dać sobie PRAWO do niewybaczenia niewybaczalnych rzeczy i też teraz żyć szczęśliwie, wiedząc że niestety los na naszej drodze kiedyś postawił potwora.
                        • klaramara33 Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 16:39
                          Można, jest wiele opcji. Ja opisałam swoje podejście. Nie oceniam innych ale stopniowo jest jej tak źle chciałam napisać co mi pomogło.
                          • klaramara33 Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 16:40
                            *skoro nie stopniowo
        • ixiq111 Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 14:41
          Zgadzam się.

          I jeszcze jedno. Czy jak matka była chora (potrzebowała opieki, jak dziecko, którym Ty byłaś) znęcałaś się nad nią fizycznie i psychicznie?
          Pozwoliłaś jej odejść w spokoju w szpitalu.
          Zrobiłaś dobrze.
        • wapaha Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 15:35
          abidja napisała:


          > Nie, nie ma zadnego usprawiedliwienia.

          Masz rację i tego się trzymaj
          Nie ma usprawiedliwienia
          I nie ma zrozumienia
          pewne rzeczy nie powinny się dziać
          a niektóre kobiety nie powinny być matkami
        • montechristo4 Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 16:54
          Zgadzam się z Tobą - nie ma żadnego usprawiedliwienia. Ja jako dziecko byłam katowana, nie bita, tylko katowana właśnie, np złamanie kości oczodołu pięścią, sine szramy na plecach trzylatki, długo bym mogła tak wymieniać.
          Swoich synów nigdy nie biłam , przerwałam ten przeklęty krąg katowania i krzywdzenia w mojej rodzinie, więc da się. Trzeba tylko kochać swoje dzieci i bardzo chcieć.
          • abidja Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 17:28
            montechristo4 napisała:

            > Zgadzam się z Tobą - nie ma żadnego usprawiedliwienia. Ja jako dziecko byłam ka
            > towana, nie bita, tylko katowana właśnie, np złamanie kości oczodołu pięścią, s
            > ine szramy na plecach trzylatki, długo bym mogła tak wymieniać.
            > Swoich synów nigdy nie biłam , przerwałam ten przeklęty krąg katowania i krzywd
            > zenia w mojej rodzinie, więc da się. Trzeba tylko kochać swoje dzieci i bardzo
            > chcieć.
            >

            Przytulam kochana, bardzo ci wspolczuje ❤️❤️❤️
          • wapaha Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 17:31
            montechristo4 napisała:

            > Zgadzam się z Tobą - nie ma żadnego usprawiedliwienia. Ja jako dziecko byłam ka
            > towana, nie bita, tylko katowana właśnie, np złamanie kości oczodołu pięścią, s
            > ine szramy na plecach trzylatki, długo bym mogła tak wymieniać.
            > Swoich synów nigdy nie biłam , przerwałam ten przeklęty krąg katowania i krzywd
            > zenia w mojej rodzinie, więc da się. Trzeba tylko kochać swoje dzieci i bardzo
            > chcieć.
            >
            chryste uncertain
            bardzo mi przykro sad
            przytulam
          • rzepicha-piastowa Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 18:59
            Ogromnie ci wspolczuje. Nie ma na to zadnego usprawiedliwienia.
            Dbaj o siebie jak umiesz najlepiej ❤️
        • alewcale Re: Moja matka byla potworem 06.11.23, 17:42
          o rany sad współczuję. Myślę, że jesteś na tyle świadoma, że będziesz się starała być dobrym rodzicem.
      • ixiq111 Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 14:35
        To, że matka miała ciężkie przeżycia, nie usprawiedliwią jej "metod wychowawczych".
        Zwłaszcza, że na zewnątrz w sposób wyrachowany kreowała się na super-mamuśkę.
        Nie, w przypadku wątkodajki nie ma dla babsztyla okoliczności łagodzących.
      • midge_m Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 14:37
        Spojrzenie z innej perspektywy pomaga ale nie zawsze. Bo w sumie, trudno być rodzicem dla swojego rodzica, albo wyrozumiałym obcym znając tego rodzica od podszewki. W moim odczuciu, mówię to z osobistego doświadczenia, dziecko ma też prawo patrzeć na rodzica jako właśnie rodzica i wymagać od niego zachowania rodzicielskiego. Ja wiem skąd się wzięły zachowania mojej matki, współczuję jej, ale myślę też sobie że matką sama nie musiała być, była dorosła i świadoma i z tej perspektywy ją oceniam. Matka autorki już nie żyje, może to dobrze dla niej, ważne żeby przepracowala że choćby nie wiem co, nic i nikt nie zadośćuczyni doznanych krzywd. Choćby matka by nie wiadomo ile przepraszała, to tych ran by to nie zabliźniło. Tylko sama autorka może je choć trochę uleczyć.
        • ixiq111 Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 14:47
          Podejrzewam, że matka autorki nigdy nie przeprosiła. Nigdy I za nic.
          Za to sama pewnie przeprosin często oczekiwała lub się domagała.
          • midge_m Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 14:52
            ixiq111 napisała:

            > Podejrzewam, że matka autorki nigdy nie przeprosiła. Nigdy I za nic.
            > Za to sama pewnie przeprosin często oczekiwała lub się domagała.
            >

            To jasne. Oraz żeby przeprosić to trzeba byłoby iść na terapię i samemu to przepracować.
          • abidja Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 17:55
            ixiq111 napisała:

            > Podejrzewam, że matka autorki nigdy nie przeprosiła. Nigdy I za nic.
            > Za to sama pewnie przeprosin często oczekiwała lub się domagała.
            >

            Tak, przepraszac musialam za wszystko. Za to,ze moje reakcje nie byly takie jakich ona oczekiwala.
            Gdy czasem okazywalam pasywny bunt i nie bylam w stanie wydusic slowa przepraszam potrawila lezec godzinami na sofie, cierpiaca, zraniona i nieszczesliwa przeze mnie.
            Zawsze ulegalam tej presji.
            Kiedys odbieralam to za moja slabosc dzis widze to jako element strategi przetrwania. Chcialam przezyc. Mialam w sobie dosc sily by przezyc.
            • rzepicha-piastowa Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 19:02
              To bardzo dobra interpretacja. Znalazlas sposob na obrone, jedyny jaki moglas w tej sytuacji. Mozesz byc z siebie dumna, ze swojej sily i woli przetrwania 💚
      • abidja Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 14:39
        klaramara33 napisała:

        > . Może Twoja mama również miała ciężkie przeżycia. Dlat
        > ego tak się zachowywała. Może ci jakoś pomoże spojrzenie na nią z tej perspekty
        > wy.

        Mam 3 dzieci, w tym corke. I traumatyczne przezyci za soba.
        I nie jestem moja matka. Inaczej zdecydowalam. Mam zawsze wybor.
        A usprawiedliwianie moich rodzicow i wykazanie zrozumienia kosztuje mnie zbyt duzo energii, koszt jest zbyt duzy.
        Nie, nie rozumiem, nie usprawiedliwiam. Stracilam na to prawie 50 l zycia.

        Kocham moje dzieci, zaczynam kochac siebie a milosc jaka obdarzam moje dzieci to "system naprawczy" w moim zyciu.
        I dziekuje wszechswiatu,ze mam corke. A ona ma bezpieczny,stabilny dom bez przemocy.
        Udalo mi sie.
        • alpepe Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 14:40
          Bardzo dobrze.
        • trampki-w-kwiatki Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 14:48
          💜
        • szarmszejk123 Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 15:00
          ❤️
        • rzepicha-piastowa Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 19:03
          Bycie rodzicem jest ogolnie trudne, a ty dodatkowo w wychowaniu swoich dzieci walczysz z miedzypokoleniowa trauma. Jestes bardzo silna!
      • mgla_jedwabna Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 15:53
        Ach tak, to ona ma się wykazać zrozumieniem itd., inaczej będzie krzywdzicielką, tak? I ma schować do kieszeni swoje odczucia - jej ból się nie liczy. Za to mamusia-potwór zasługuje na zrozumienie - jej ból się liczy jak najbardziej. Ofiara ma tu zadbać o dobrostan sprawcy, tak? Mało tego - w twojej narracji to Abidja jest/będzie sprawcą, o ile nie zmieni podejścia? Tobie się coś mocno wywróciło.
        • abidja Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 16:07
          Och, dziekuje. Jestem tak nie przywykla do "stawania po mojej stronie" ze nie wiem jak okazac wdziecznosc.
          • klaramara33 Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 16:22
            abidja napisała:

            > Och, dziekuje. Jestem tak nie przywykla do "stawania po mojej stronie" ze nie w
            > iem jak okazac wdziecznosc.
            To może zacznij , ja się nauczyłam dbać o swoje i stawia na swoim, może dlatego mimo traumatycznego dzieciństwa mam teraz fajnie życie ułożone, z ludźmi dobry kontakt, szczęśliwa rodzinę.
          • boogiecat Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 16:37
            abidja napisała:

            > Och, dziekuje. Jestem tak nie przywykla do "stawania po mojej stronie" ze nie w
            > iem jak okazac wdziecznosc.

            Kochana, doczytalam twoje wpisy, ja tez jestem po twojej stronie i jeszcze bardziej mnie rozlozylas tym zdaniem.

            Wdziecznosc zyczliwej osobie na pewno okazesz zwyklym ale szczerym « dziekuje » i twoje dziekuje takie jest🙂
            • boogiecat Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 16:41
              Kurde chyba niejsno napisalam- jestem calkowicie po twojej stronie jesli chodzi o relacje z rodzicami.
              • abidja Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 17:07
                boogiecat napisała:

                > Kurde chyba niejsno napisalam- jestem calkowicie po twojej stronie jesli chodzi
                > o relacje z rodzicami.

                Zrozumialam.
                I dziekuje ,potrzebuje tak bardzo tego zeby ktos mi uwierzyl i byl po mojej stronie.
                Chyba tego chcialam zakladajac ten watek . Zeby ktos stanal po mojej stronie i okazal mi wspolczucie.
                Rozpadam sie teraz ale pozytywnie.
                Dziekuje, dziekuje i jeszcze raz dziekuje ❤️❤️❤️❤️❤️
                • boogiecat Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 17:36
                  Ja ci wspolczuje potwornie, i przytulam mocno mala Isie, ktora wyrosla na wspaniala osobe.

                  I ciesze sie, ze masz wokol kochajacych ludzi.
                  • abidja Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 17:39
                    boogiecat napisała:

                    > Ja ci wspolczuje potwornie, i przytulam mocno mala Isie, ktora wyrosla na wspan
                    > iala osobe.
                    >
                    > I ciesze sie, ze masz wokol kochajacych ludzi.

                    Dziekuje ❤️
                • kura17 Re: Moja matka byla potworem 05.11.23, 09:43
                  > I dziekuje ,potrzebuje tak bardzo tego zeby ktos mi uwierzyl i byl po mojej
                  > stronie.
                  > Chyba tego chcialam zakladajac ten watek . Zeby ktos stanal po mojej stronie
                  > i okazal mi wspolczucie.

                  ja czytam dopiero teraz - i tez chce Ci napisac, ze jestem totalnie po Twojej stronie.
                  tu nie ma nic szarego, sprawa jest czarno-biala - i to Ty jestes ofiara i nie ma zadnego, no zadnego po prostu, wytlumaczenia dla Twojej matki (i ojca). mam nadzieje, ze nie zabrzmi to pompatycznie, ale uwazam, ze jestes bardzo bardzo dzielna osoba, czytam Cie na forum i podziwiam, ze potrafilas z takiej traumy wyjsc na swietnego czlowieka (wedlug mnie). ja sobie po prostu nie umiem wyobrazic zrobienia (w normalnej sytuacji) zadnej z tych rzeczy, ktore opisujesz - komukolwiek, nie mowiac juz o kims bliskim (dzieciom???!!!). Twoja matka byla potworem, nie ma watpliwosci. trzymaj sie kochana <serduszko>

                  pisze pod wplywem wielkich emocji.
          • taje Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 20:35
            Ja też jestem po Twojej stronie. Nie daj sobie wmówić, że jako dziecko byłaś winna jakiejkolwiek agresji ze strony matki. Nawet jeśli miała trudne dzieciństwo to nie Twoja wina, że Cię nie umiała kochać; to była wyłącznie jej odpowiedzialność za to, żeby nie powielać międzypokoleniowej tradycji przemocy. Żadne dziecko, choćby najbardziej "krnąbrne" i "niewdzięczne" nie zasługuje na przemoc ze strony rodzica.
        • klaramara33 Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 16:20
          mgla_jedwabna napisała:

          > Ach tak, to ona ma się wykazać zrozumieniem itd., inaczej będzie krzywdzicielką
          > , tak? I ma schować do kieszeni swoje odczucia - jej ból się nie liczy. Za to m
          > amusia-potwór zasługuje na zrozumienie - jej ból się liczy jak najbardziej. Ofi
          > ara ma tu zadbać o dobrostan sprawcy, tak? Mało tego - w twojej narracji to Abi
          > dja jest/będzie sprawcą, o ile nie zmieni podejścia? Tobie się coś mocno wywróc
          > iło.
          Na prawo czuć co czuje, ja też przez wiekszosc życia czułam złość ,a teraz już nie. Opacznie mnie zrozumiałaś. Poza tym ja piszę co mi pomogło żyć szczęśliwie pomimo traumatycznego dzieciństwa.
        • rzepicha-piastowa Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 19:07
          Mgla, bardzo dobrze to opisalas. Taka presja na wybaczenie zacieta granice pomiedzy ofiara a oprawca. To matka abidjy byla dorosla i to byla jej odpowiedzialnosc zeby byc wystarczajaco dobra matka. Nie zrobila tego i trzeba bardzo jasno powiedziec, ze to jest w 100% jej wina.
          Gdyby taki rodzic zrozumial, zmienil sie i poprosil o wybaczenie, wtedy dziecko moze o tym pomyslec. Ale nawet wtedy nie ma obowiazku wybaczyc
      • 11marlenka Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 16:38
        Klamra czy ty poważna jesteś? Hitlera też można usprawiedliwić bo przeciez miał cięzkie dziecinstwo, tak?

        Podstawą przerwania tak zaawansowanej przemocy jest jasne potępienie sprawcy a nie rozmydlanie odpowiedzialności.
        • klaramara33 Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 16:44
          No w jakiś stopniu można Hitlera usprawiedliwić jakąś choroba ale normalnych ludzi co go tak posłuchali, to nie.
          • wapaha Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 16:45
            klaramara33 napisała:

            > No w jakiś stopniu można Hitlera usprawiedliwić jakąś choroba ale normalnych lu
            > dzi co go tak posłuchali, to nie.
            >
            no nie
            można próbować tłumaczyć jakieś zachowanie ale nie usprawiedliwiać go
            NIC nie usprawiedliwia działan hitlera..
        • klaramara33 Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 16:46
          11marlenka napisała:

          >
          > Podstawą przerwania tak zaawansowanej przemocy jest jasne potępienie sprawcy a
          > nie rozmydlanie odpowiedzialności.
          Matka z ocem bardzo źle postępowali i to dla mnie jasnebi oczywiście.
          Jednak ciągle życie w nienawiści działa bardzo destrykcyjnie.
          • klaramara33 Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 16:47
            * destrukcynie
          • chococaffe Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 16:49
            Mylnie zakładasz, że brak wybaczenia oznacza życie w nienawiści
            • wapaha Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 16:53
              chococaffe napisała:

              > Mylnie zakładasz, że brak wybaczenia oznacza życie w nienawiści

              rozumiem jej myślenie chyba- często wynika ono ( stety /niestety) z wiary - która daje takie proste czarno-białe schematy postępowania : za zło kara, za dobro nagroda , wybaczenie to dobro, nienawiść to zło
              • klaramara33 Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 16:56
                Może tak. Wierze głęboko w Boga co na forum jest niepopularne się na pocieszenie nauczę, że katoliczką nie jestem, ksiezow nie słucha., jednak wybaczenie jest dla mnie bardzo ważne bo w Jezusa głęboko wierzę.
                • klaramara33 Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 16:59
                  Poza tym nigdzie nie lidze, że brak wybaczenia to zło. Z waszej strony widzę jednotorowe myślenie, że się tak wybaczać. Oczywiście wariantów jest dużo i może nie nienawidzić ale i nie wybacza. To y myślisz , że jak ktoś wierzy w Boga to głupi zaraz to twojec wąskie myślenie się objawia.
                  • rzepicha-piastowa Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 19:32
                    Wybaczenie jest dobre, jesli sluzy tobie. Znalazlas taki sposob na poradzenie sobie z wlasnymi trudnymi przezyciami i to naprawde dobrze. Problem jest w presji na ofiary, zeby wybaczyly oprawcom. Problem tez w sugerowaniu, ze bez wybaczenia nie uleczy sie traumy. To nieprawda.
                    Wybaczenie nie jest “obiektywnie” lepsze niz inne sposoby. Mysle, ze alergiczna reakcja dziewczyn tutaj (i moja tez) wynika z tego, ze to co piszesz brzmi jak ta presja z ktora sie czesto sama spotkalam
                • samawsnach Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 18:17
                  klaramara33 napisała:

                  > jednak wybaczenie jest
                  > dla mnie bardzo ważne bo w Jezusa głęboko wierzę.

                  " Jak tu wybaczać jeśli nikt nas nie przeprasza(...)" R.Przemyk.
                  • rzepicha-piastowa Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 21:47
                    Otoz to! Nawet w religii katolickiej sa « warunki dobrej spowiedzi », czyli calkiem niezla instrukcja jak prosic o wybaczenie. Zaczna sie od zalu za grzechy, jest tez postanowienie poprawy i zadoscuczynienie. Gdyby rodzice spelnilinte warunki, to mozna im wybaczyc, ale w wiekszosci wypadkow tacy ludzie nigdy w zyciu nie przyznaja sie winy.
                    • turbinkamalinka Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 22:29
                      rzepicha-piastowa napisała:

                      > Otoz to! Nawet w religii katolickiej sa « warunki dobrej spowiedzi », czyli cal
                      > kiem niezla instrukcja jak prosic o wybaczenie. Zaczna sie od zalu za grzechy,
                      > jest tez postanowienie poprawy i zadoscuczynienie. Gdyby rodzice spelnilinte wa
                      > runki, to mozna im wybaczyc, ale w wiekszosci wypadkow tacy ludzie nigdy w zyci
                      > u nie przyznaja sie winy.

                      No własnie tu mi się trochę rozjeżdża. Bo wybaczyć mogę komuś kto powie mi "wiem że byłem ch..." człwiekiem ale..." Wybaczyć bo 'tak" nie potrafię . Tylko że ja nie mam "duszy" katolika. Wybaczam błędy ale nie wybaczam krzywdy, Czy to dobrze czy nie? Nie wiem ale dobrze mi z tym
                      • abidja Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 22:33
                        Mi terapeutka powiedziala, ze sama sobie odpowiedzialam na pytanie czy powinnam wybaczyc. Nie chce i to w moim przypadku jedyna prawidlowa odpowiedz.
                        Psychiatrka powiedziala,ze najpierw mam zobaczyc matke w prawdziwym swietle i pozwolic sobie na zlosc, na nia, na ojca, na to co mi zrobiono.
                        A wybaczenie ...ja decyduje.
                        • turbinkamalinka Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 22:55
                          abidja napisała:

                          > Mi terapeutka powiedziala, ze sama sobie odpowiedzialam na pytanie czy powinnam
                          > wybaczyc. Nie chce i to w moim przypadku jedyna prawidlowa odpowiedz.
                          > Psychiatrka powiedziala,ze najpierw mam zobaczyc matke w prawdziwym swietle i p
                          > ozwolic sobie na zlosc, na nia, na ojca, na to co mi zrobiono.
                          > A wybaczenie ...ja decyduje.

                          Z tego co zrozumiałam twoja matka nie żyje a ojciec tak. matce nie wybaczyłaś (rozumiem) jeśli nie chcesz, nie potrafisz to jest całkiem normalne. Nie musimy wybaczać. Ojciec żyje (tak zrozumiałam) i był podobnie wrednym typem. Ale mam pytanie. Jaki masz stosunek do niego?
                          • abidja Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 23:47
                            Tak , moj ojciec zyje. Nie mam z nim kontaktu od ponad 16/17 lat.
                            Jaki mam stosunek?
                            Mam mdlosci gdy o nim mysle i boli mnie cialo a konkretnie, jedno miejsce ale nie chce o tym mowic i pisac. Wiem a raczej przeczuwam co czai sie w mojej pamieci ale nie mam na to sily. Nie teraz.
                            Nie chce go widziec, nie chce go spotkac boje sie go, jego wygladu, zapachu, brzmienia glosu. Nie chce testowac mojej sily i odpornosci kontaktem z nim.
                            Wyjechalam z Polski. Zabralam ze soba dzieci. Nie mam kontaktu z nikim ani z jego strony ani ze strony matki.
                            Samo wyobrazenie ze go widze sprawia,ze stoje na granicy ataku paniki.
                            Od kiedy mam fleshbacki i powrot wspomnien bol ciala na wspomnienie ojca staje sie nie do zniesienia.
                            • turbinkamalinka Re: Moja matka byla potworem 05.11.23, 00:18
                              Bardzo cię przpraszam ale zadam ci jeszcze jedno pytanie. Czy z nim postapisz tak samo. Olejesz tak samo jak matkę? Jeśli tak lub nie (twoja decyzja) i jak nie postąpisz to będzie słuszne (jak postąpisz zgodnie ze obą wiedz że to będzie słuszne). Nie daj sobie wmówić że tak nie jest. Nie daj sobie wmówić że jesteś niewdzięczna. I szczerze? to nie ma znaczenia czy rodzice nie kupili ci barbi czy cię bili (za porównanie przepraszam) ważne że czułaś się w tej rodzinie źle, że czułaś się nie ważna i pominięta (o krzywdach nie piszę bo tym nic nie wiem). Alę wierzę że mimo trudnej sytuacji (nic nie piszesz o ojcu dzieci) stworzyłaś fajny dom. Nie idealny, takich nie ma. Ale wystarczająco fajny, bezpieczny, miły. Tam nie ma miejsca dla dziadków, złych wpomnień. Masz nowe życie, z nową (to znaczy już starą ale twoją taką własną)rodziną i tylko ty tworzysz to szczęcie.
                              Nie będę ci pieprzyć o przebaczeniu. Ja ci powiem inaczej. Pieprz przeszłość. Nie oglądaj się za siebie. Tego ci serdecznie życzę.
                              Odniosłaś ogromny sukces czego ci serdecznie gratuluję smile
                            • rzepicha-piastowa Re: Moja matka byla potworem 05.11.23, 08:03
                              Kochana, teraz pracujesz nad emocjami zwiazanymi z matka, mozesz sie spokojnie na tym skupic. Na prace nad relacja z ojcem przyjdzie czas, kiedy bedziesz gotowa. Nie musisz wszystkiego rozwiazywac rownoczesnie. Mysle, ze kazdy, nawet najmniejszy krok naprzod sprawia, ze jestesmy silniejsi i daje nam narzedzia, zeby zmierzyc sie z kolejnymi wartstwami traumy. Tzn. ta praca, ktora wykonujesz nad emocjami zwiazanymi z matka przysluzy ci sie do pracy nad emocjami zwiazanymi z ojcem jesli bedziesz tego kiedys chciala i potrzebowala.
                              Do terapii dodalabym prace z cialem, joge, masaze, saune, cos co lubisz i co sprawia, ze czujesz sie fizycznie dobrze i taka "zaopiekowana". O tym sie rzadko mowi na tradycyjnej terapii, a znam wiele osob, ktorym to bardzo pomoglo w pracy terapeutycznej. Moze znajdziesz cos dla siebie?
                              • nangaparbat3 Re: Moja matka byla potworem 05.11.23, 09:12
                                Do terapii dodalabym jeszcze prace z ciałem, joge
                                masaze, saune, cos co lubisz i co sprawia, ze czujesz sie fizycznie dobrze i taka "zaopiekowana". O tym sie rzadko mowi na tradycyjnej terapii, a znam wiele osob, ktorym to bardzo pomoglo w pracy terapeutycznej. Moze znajdziesz cos dla siebie?

                                O właśnie, nie docenia się tego, a bardzo pomaga.
                • bknbknbkn Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 21:31
                  klaramara33
                  Nowośc wydawnicza która ukaże się we wtorek 7 XI o mega przemocowym Jezusie :

                  www.swiatksiazki.pl/chrzescijanstwo-amoralna-religia-7037366-ksiazka.html?gclid=EAIaIQobChMI6J325JarggMVCgCiAx3ScAXIEAQYCCABEgKISPD_BwE
              • chococaffe Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 17:00
                Nienawiśc to nie jest fajne uczucia. Ale ja o czym innym. Brak wybaczenia to nie jest to samo co nienawiść. Brak wybaczenia to może być po prostu zamknięcie drzwi za pewnym rozdziałem zycia, za sprawą itp. Wcale nie musi być związane z nienawiscią. Ba, czasami pomaga tej nienawiści nie czuć.
                • klaramara33 Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 17:03
                  No oki rozumiem. Ja jednak jestem ideowcem i wolę wybaczać zło , głośno to powiedzieć innymi sobie.
                  • chococaffe Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 17:05
                    Bycie ideowcem nie zawsze jest dobre- ani dla siebie ani dla innych.
                    • 11marlenka Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 17:10
                      zdecydowanie. "ideowcy" zostawiają po sobie wiele trupów.
                      • klaramara33 Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 17:50
                        11marlenka napisała:

                        > zdecydowanie. "ideowcy" zostawiają po sobie wiele trupów.
                        Nie jestem takim skrajnym, bez przesady, poza tym to moja sprawa jaka jestem.
                        • rena.k Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 19:08
                          Klaramara, Ty nie rozumiesz, że sugerując komuś głęboko skrzywdzonemu, że Ty też miałaś źle, ale wybaczyłaś, może kogoś skrzywdzić? Poza tym Twoje źle dzieciństwo, może być daleko od złego dzieciństwa autorki. Ja odbieram Twoje wpisy, jako "bergamocenie", wywyższanie się, zd Ty też miałaś źle, ale Ty zrozumiałaś i wybaczyłaś. Czyms takim naprawde mozesz skrzywdzić glęboko straumatyzowaną osobę. A Ty widocznie nie do końca przepracowałaś swoje traumy, tylko je sobie wytłumaczyłaś.
                          • misiamama Re: Moja matka byla potworem 05.11.23, 11:27
                            rena.k napisała:

                            >A Ty widocznie nie do końca przepracowałaś swoje traumy, tylko je sobie wytłumaczyłaś.

                            też tak uważam. Znam blisko osobę, która tak koło 50+ przeszła gwałtowny wzrost religijności, zupełnie jak Klaramara, wierzy Bogu Jezusowi i wszystko wybaczyła rodzicom. Z tym że ona nie jest w stanie nawet zidentyfikować, co jej rodzice zrobili, jakie zło wyrządzili (wiem to akurat przynajmniej w tej części, w jakiej to widoczne dla ludzi z zewnątrz), bo kiedy tylko coś jej się "wymsknie" np. w rozmowie, od razu zaczyna przepraszać z paniką w oczach, że tak grzeszy. To jest jakieś zapętlenie którego nie jestem w stanie ogarnąć. Wydaje mi się natomiast, że i ona, i Klaramara, niczego nie przepracowały, boją się i uciekają. Same przed sobą.
                        • nangaparbat3 Re: Moja matka byla potworem 05.11.23, 09:17
                          klaramara33 napisała:

                          > 11marlenka napisała:
                          >
                          > > zdecydowanie. "ideowcy" zostawiają po sobie wiele trupów.
                          > Nie jestem takim skrajnym, bez przesady, poza tym to moja sprawa jaka jestem.

                          Jak to "Twoja sprawa kim jesteś" - w tym wątku przez cały czas powolujesz się na Twoje przeżycia, Twoje doświadczenia, odslaniasz się, i ok, ale kiedy nagle piszesz, że to Twoja sprawa, czytający mogą się czuć oszukani.
                  • rzepicha-piastowa Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 19:33
                    To brzmi bardzo biernie agresywnie. “Bede sie za ciebie modlic” 😅
                    • turbinkamalinka Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 19:35
                      Niech się modli. Może przestanie wypisywać głupoty o wybaczeniu
                  • rena.k Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 20:50
                    Ideowcem??? Bez empatii, za to z poczuciem bycia lepszą??? To ja już wolę w takim razie z grzesznikami trzymać, niż z ideowcami wink
                  • bubba_13 Re: Moja matka byla potworem 06.11.23, 03:53
                    Ty nie jestes ideowcem, ale przemocowcem, który narzuca swoje idee, co jasno wynika z Twoich wpisów.
          • 11marlenka Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 17:08
            jakiej kurna nienawiści? albo kochasz albo nienawidzisz? nic innego? masz kochać i wybaczać choć cię maltretują, a jak zrywasz kontakty to jesteś ta zła bo nienawidzisz? - to właśnie tok myślenia oprawców.


            Autorka nie musi czuć nienawiści, wątpię by dała sobie do niej prawo nawet wobec oprawców. To co czuje to raczej rów marianski bólu, rozpacz za odebranym jej życiem i przerażenie i strach, że znowu oberwie jak pozwoli się rodzinie do siebie zbliżyć, i ciągłe poczucie zagrożenia w świecie gdzie agresja jest na porządku dziennym.
            • chococaffe Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 17:17
              Imho - nienawiść to nie jest coś do czego daje się sobie prawo lub nie. Ona jest lub jej nie ma, można usiłować ją stłumić. Ale zmierzenie się z prawdą, przepracowanie tego, raczej przed nienawiscią uchroni.

              Poza tym myślę, że wiele rodziców czuje się bezkarnych, jak rodzice autorki, bo przecież "i tak dziecko wybaczy", bo tak jest i basta. Warto mówić, że nie, nie musi przebaczać - może to kogoś czegoś nauczy.
              • rzepicha-piastowa Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 19:36
                Tak jest!!! Dokladnie tak. Przeciwienstwem nienawisci nie jest milosc/wybaczenie, tylko obojetnosc. I to do niej nalezy dazyc. Jesli po drodze zrozumiemy rodzicow, to ok.
        • nangaparbat3 Re: Moja matka byla potworem 05.11.23, 09:04
          11marlenka napisała:

          > Klamra czy ty poważna jesteś? Hitlera też można usprawiedliwić bo przeciez miał
          > cięzkie dziecinstwo, tak?
          >
          Zrozumienie przyczyn nie oznacza ani usprawiedliwienia, ani wybaczenia, ani uniewinnienia .

          Jeśli jednak doświadczy się wcześniej całej wściekłości na sprawcę, to potem zrozumienie przyczyn bardzo zmniejsza ból związany z doznaną krzywda.
          Po kolei i trzeba czasu. To może być wiele lat.
    • szarmszejk123 Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 14:31
      Cóż, jest nas tu trochę z podobnym bagażem.
      Dajemy radę, dasz radę i ty.
      Powodzenia!
    • alpepe Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 14:39
      Kiedy zrozumiesz, dlaczego twoja matka taka była i się z tym pogodzisz i zamkniesz rozdział pt. dzieciństwo, będziesz uleczona.
      Czego bardzo ci życzę. I jeśli masz dzieci, bardzo życzę ci, byś nigdy odruchowo nie zareagowała tak, jak to robiła twoja matka. To bardzo duże wyzwanie.
      • abidja Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 15:33
        alpepe napisała:

        > Kiedy zrozumiesz, dlaczego twoja matka taka była i się z tym pogodzisz i zamkni
        > esz rozdział pt. dzieciństwo, będziesz uleczona.
        > Czego bardzo ci życzę. I jeśli masz dzieci, bardzo życzę ci, byś nigdy odruchow
        > o nie zareagowała tak, jak to robiła twoja matka. To bardzo duże wyzwanie.
        >

        Piwiem ci, ze odczuwam ciagla potrzebe diagnozy mojej matki. Moze to narcyzm? Moze socjopatia? Moze byla sadystka i czerpala radosc z mojego cierpienia jak chocby sytuacja z wigili gdy rodzice patrzyli na mnie gdy moj brat dostal prezenty a ja nic. Sycili sie moim cierpieniem choc ja probowalam tak bardzo ukryc to ze umieram w srodku, siedzac na dywanie, obok choinki gdzie nic dla mnie nie bylo.
        • wapaha Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 15:39
          abidja napisała:


          >
          > Piwiem ci, ze odczuwam ciagla potrzebe diagnozy mojej matki.

          bo jesteś mądra i już bardzo świadoma więc myślisz, że musiały być powody takiego zła
          kochana- zło to zlo, czasem po prostu się dzieje
          nie ma sie. co zastanawiać nad tym dlaczego, po co, jak to -tak samo jak nie ma sensu pytać, czy człowiek ma duszę
          owszem znajdziesz całą masę różnych odpowiedzi-bardzo prawodpodobnych- ale nigdy nie wiesz która z nich jest prawdziwa
          czas na puszczenie tego - niech leci - i życia w pełni swoim zyciem kiss
        • ixiq111 Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 15:45
          Ooo, czyli jest drugie "to dobre" dziecko.
          Więc miał się kto zająć matką , może się wykazać przy ojcu.
          Nie rozumiem roszczeń w kierunku "złej" córki.
          Uważaj, żeby brat nie zajął się ojcem przy pomocy Twoich rąk.
        • alpepe Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 15:45
          A twój ojciec żyje? Co on na tę sytuację z wigilii?
          • ixiq111 Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 15:50
            Niech zgadnę:
            - nie pamiętam
            - wcale tak nie było (jak możesz?!)
            Ewentualnie:
            - byłaś taka niedobra, że Ci się należało
            • abidja Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 15:58
              ixiq111 napisała:

              > Niech zgadnę:
              > - nie pamiętam
              > - wcale tak nie było (jak możesz?!)
              > Ewentualnie:
              > - byłaś taka niedobra, że Ci się należało
              >


              I "co ty takiego zrobilas matce, ze MUSIALA tak sie zachowac ?!"
              Moich prob szukania ratunku bylo niewiele bo sama wierzylam ze to ja jestem przyczyna. Ze musze przestac byc niewdzieczna, podla, zimna i ogolnie byc lepszym dzieckiem
              • ixiq111 Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 16:10
                Będąc dzieckiem, bez jakichkolwiek pomocy z zewnątrz nie miałaś szans.
                Są ludzie, którzy nigdy nie powinni mieć dzieci. To Twoja matka z ojcem.
                Niestety. Rodziców się nie wybiera
                Tobie przytrafiła się para patoli.
                Mogę tylko współczuć i życzyć wjścia na prostą i uleczenia ran, które Ci zadali.

                Masz obok siebie kochające, życzliwe osoby.
                Rodzice /Twoi/ nie są Ci do niczego potrzebni. I nikt nie ma prawa Cię osądzać.
          • abidja Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 15:56
            alpepe napisała:

            > A twój ojciec żyje? Co on na tę sytuację z wigilii?
            >

            Obydwoje sycili sie moim widokiem. Widze to w moim wspomnieniu. Ich usmiechy, takia baczna obserwacja.
            Na terapi odkrylam to co ich laczylo to pastwienie sie nade mna.
            Kupili kiedys komputer dla mojego brata, kiedy ja nie mialam butow na zime i zostawialu mi pusta lodowke gdy szli do pracy a ja nie mialam z czym zrobic kanapki do szkoly.
            I nie wolno mi bylo tego komputera dotknac, nazywano mnie zazdrosnica.
            Jak nikogo nie bylo probowalam pograc ale tak sie cala trzeslam ze strachu ze nie dalam rady wlozyc dyskietki. I chyba ojciec sie domyslil ze korzystalam bo zalozyl bratu haslo.
            • aqua48 Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 16:35
              Wiesz prócz tych podłości wobec Ciebie, paradoksalnie oni także robili sporą krzywdę Twojemu bratu wychowując go w przekonaniu, że jemu się należy bo on jest cacy, a Tobie nie i ustawiając go przeciwko Tobie.
              Masz teraz w ogóle jakieś relacje z bratem?
              • abidja Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 17:03
                aqua48 napisała:

                > Wiesz prócz tych podłości wobec Ciebie, paradoksalnie oni także robili sporą kr
                > zywdę Twojemu bratu wychowując go w przekonaniu, że jemu się należy bo on jest
                > cacy, a Tobie nie i ustawiając go przeciwko Tobie.
                > Masz teraz w ogóle jakieś relacje z bratem?

                Mialam.
                Obecnie nie, bo jest czynnym alkoholikiem, przemocowcem, w trakcie rozwodu i walki o dziecko. Zapatrzony w ojca.
                Walczylam o niego, bo mialam w sobie przymus dbania o mlodszego brata narzucony przez rodzicow "musisz". Tak, moj brat zostal skrzywdzony przez te "milosc". Jestem ciekawa jego historii ale on jest na etapie na ktorym ja nigdy nie bylam. Uzaleznienie, paranoja, nienawisc do kobiet w tak silnym stopniu ze wykorzystuje wlasnego syna by mscic sie na swojej zonie.
                Kocham go ale pomoc mu nie jestem w stanie i nie chce.
                W mojej rodzinie przezylam tylko ja. Brat i siostra ( kuzyni ze strony siostry matki ) mlodsi ode mnie nie dozyli 30 lat . Zapili sie. Żal mi tak strasznie Beaty, tak mi jej brakuje....a moj rodzony brat jest tak zamkniety w nalogu i nienawisci....
                Prosze wszechswiat bym byla ostatnia skrzywdzona, by to na mnie sie skonczylo.
                • alpepe Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 17:07
                  Tak piszesz, że wydaje mi się, że może twoi rodzice mieli FAS. To by tłumaczyło tę bezduszność. Jakby nie było, jesteś świadoma swojego "dziedzictwa" i każdego dnia je pokonujesz. To wielkie.
                  • abidja Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 17:13
                    alpepe napisała:

                    > Tak piszesz, że wydaje mi się, że może twoi rodzice mieli FAS. To by tłumaczyło
                    > tę bezduszność. Jakby nie było, jesteś świadoma swojego "dziedzictwa" i każdeg
                    > o dnia je pokonujesz. To wielkie.
                    >

                    Mozliwe w przypadku mojej matki. Jej matka byla kreowana na swieta meczennice ale z przeroznych opowiesci przebijal sie obraz alkoholiczki i mam jedyny ocalalt list prababci w ktorym opisuje sytuacje z domu mojej babci.
                    Ojciec zostal porzucony w wieku kilku lat przez ojca, i konsekwetnie do konca swego zycia nigdy sie nie spotkal ze swoim synem. Zgadnij kto byl temu winien? Tak , matka bo ojciec porzucil swoje dzieci przez nia, usprawiedliwial to mezaliansem. Uznawal ja za prosta, chlopska babe a ojciec ten nieobecny byl idealem.
                • aqua48 Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 17:17
                  abidja napisała:

                  > Prosze wszechswiat bym byla ostatnia skrzywdzona, by to na mnie sie skonczylo.

                  Z tego co tu napisałaś wynika, że właśnie tak jest. Masz wielką moc. Podziwiam Cię dziewczyno!
                  • abidja Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 17:26
                    aqua48 napisała:

                    > abidja napisała:
                    >
                    > > Prosze wszechswiat bym byla ostatnia skrzywdzona, by to na mnie sie skonc
                    > zylo.
                    >
                    > Z tego co tu napisałaś wynika, że właśnie tak jest. Masz wielką moc. Podziwiam
                    > Cię dziewczyno!

                    Tak zaczelam o sobie myslec ostatnio i czuc dume z wlasnej walki o przetrwanie i z walki by moje dzieci doswiadczyly milosci.
                    Moj syn 26 l, dorosly, samodzielny i absolutnie cudowny jest dowodem ze udalo mi sie, pomimo tego ze ja nadal uwazam sie za zla matke.
                    A drugi syn u progu dojrzalosci i corka ktora dorasta u boku kochajacego ojca jest dowodem, ze ide dobra droga choc jak pisalam wczesniej nadal uwazam sie za zla matke.
                    • aqua48 Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 18:08
                      abidja napisała:

                      > nadal uwazam sie za zla matke.

                      Każdy rodzic popełnia jakieś błędy, ten bardzo kochający, troskliwy i uważny też, nie oceniaj się tak surowo.

                      • abidja Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 18:14
                        Probuje, z calych sil. Terapeutka wyslala mnie na warsztaty dla rodzicow, troche pomoglo.
                        Ale latwiej mi wejsc z jednej roli tej zlej corki w role zlej matki.
                        Tu slysze glos mego ojca w glowie, gdy saczyl mi jad, podwazal moja milosc do syna, zawsze oni mowil przy mnie "biedne dziecko" a ja tak bardzo balam sie zapytac dlaczego ze uslysze te straszna "prawde " na swoj temat. Prawde, ktora zawsze mi grozil. Ze ludzie dowiedza sie prawdy o mnie.
                        Ja nie wiem jak ja to wszysko przezylam? Czytam co pisze, wtacam wspomnieniami i jak ja to przezylam???
                        • geez_louise Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 18:31
                          Moja mama wysyła mnie i siostrze filmiki z internetu o tym, jaka to nadopiekuńczość jest szkodliwa.

                          Dobrze, że my z siostrą siebie mamy to jesteśmy doskonałą przeciwwagą dla naszej mamy. I ciagle siebie nawzajem chwalimy, że mimo takiego wzorca jesteśmy najlepszymi matkami jakie znamy.
                        • rzepicha-piastowa Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 19:41
                          Pisz tutaj, jesli ci to pomaga. My bedziemy sluchac i wysylac dobra energie do przepracowania tego wszystkiego.
                          Dalas rade dojsc tu gdzie jestes. Dajesz rade o tym mowic i terapeutce i tutaj. Masz duzo sily, ktora pozwoli ci pojsc dalej.
                          Dla mnie fakt, ze o tym myslisz, analizujesz i pracujesz jest najlepszym znakiem, ze jestes dobra matka.
                    • wisma_atria Re: Moja matka byla potworem 05.11.23, 11:40
                      Bardzo mnie poruszył Twój wątek. Nie jestem dobra w ubieranie emocji we własne słowa, więc pozwol, że podeprę się cytatem z Terry'ego Reala.
                      “Family pathology rolls from generation to generation like a fire in the woods taking down everything in its path until one person, in one generation, has the courage to turn and face the flames. That person brings peace to his ancestors and spares the children that follow.”

                      Ty Abidja jesteś tą osobą.

                      I to jest piękne i jakoś tak pokrzepiające w tej przerażającej historii, którą nam opowiadasz.
                      • midge_m Re: Moja matka byla potworem 05.11.23, 11:43
                        Właśnie jestem po filmie dokumentalnym o Sylwestrze Stallone na Netflixie i autorce go nie polecę, mógłby być dla niej zbyt bolesny, ale tak ogólnie bardzo wart zobaczenia. I myślę, na podstawie tego filmu, że to nie tylko kwestia odwagi. Ale też pewnego typu osobowości.
                      • nangaparbat3 Re: Moja matka byla potworem 05.11.23, 14:55
                        To pięknie powiedziane. Dziękuję.
                        • nangaparbat3 Re: Moja matka byla potworem 05.11.23, 14:56
                          To do Wismy
        • rzepicha-piastowa Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 19:37
          Serce mi sie lamie kiedy mysle o tej malej dziewczynce, ktorej rodzice zrobili takie koszmarne swinstwo. Kochana, wspolczuje ci ogromnie 💚
        • szczypawka100 Re: Moja matka byla potworem 07.11.23, 11:57
          abidja napisała
          > Moze to narcyzm? Moze socjopatia? Moze byla sadystka
          Cokolwiek, to nie Twoja wina 💚
      • igge Re: Moja matka byla potworem 05.11.23, 03:01
        Mnie się wydaje, że nie da się zrozumieć dlaczego.

        Dlaczego zresztą człowiek miałby w ogóle próbować zrozumieć zło w swojej matce/ojcu. W swoim rodzicu, w osobie, która najbardziej na świecie powinna zawsze być po naszej stronie?
        Żeby zrozumieć swojego rodzica lepiej czy żeby wybaczyć to zło? A kysz. Nie chciałoby mi się.
        Po co?

        To pachnie wg mnie jakby usprawiedliwianiem zła.
        Rodzic krzywdzący własne dziecko, aż tak bardzo w dodatku, jest złym człowiekiem ( albo człowiekiem z poważnymi deficytami/ zaburzeniami) i nie powinien mieć dzieci wcale.
        Jego postępowanie jest jawnym pogwałceniem podstawowej obowiązkowej miłości do dziecka.
        Mnie byłoby szkoda czasu na roztrząsanie i próby zrozumienia DLACZEGO.
        Energię skupiłabym na swoim aktualnym dobrostanie. Zrozumienie przyczyn i powodów parszywego postępowania rodziców byłoby dla mnie marnowaniem mojego bezcennego czasu. Marnowaniem na osoby nie zasługujące na to i te, które i tak zabrały mi dzieciństwo. Beztroskie i dobre dzieciństwo czyli kawał życia plus "obdarowały" traumami do przepracowania w dorosłości.
        Wiem, że są dorosłe dzieci, którym chce się ten wysiłek " zrozumienia" podjąć. Chcą wiedzieć dlaczego.
        Znajdują te powody. Niektórzy.
        Inni nie.
        Nie wiem czy to w czymkolwiek pomaga i czy cokolwiek zmienia na lepsze w ich życiu. W życiu ofiar takiego pożal się Boże wadliwego rodzicielstwa.

        Jak ktoś potrafi wybaczyć to wolna droga, do wybaczenia nie potrzeba wcale prób zrozumienia czemu ktoś tzn ten rodzic był/ jest zły. Złem.
        Czasami zresztą serio nie jesteś w stanie zrozumieć dlaczego.

        Wydaje mi się, że nawet nie chciałabym próbować zrozumieć krzywdziciela i raczej w dooopie miałabym zrozumienie dlaczego mnie krzywdził.
        Wystarczy, że nie miał prawa tak robić a robił #@€%^&*@!
        Wybaczyć mogłabym albo nie. Zapomnieć na pewno nie mogłabym. Mogłabym nauczyć się nie przeżywać boleśnie tych złych wspomnień, przepracować je. Zamknąć za tym trudnym i strasznym okresem życia drzwi - owszem chciałabym, o ile byłoby to możliwe. Bo czasem i mozolna terapia niekoniecznie przynosi trwałe i szybkie i znaczące efekty.

        Do pogodzenia się z własnym kijowym dzieciństwem i do zamknięcia rozdziału pt dzieciństwo - próby zrozumienia przyczyny takich zachowań rodzica są zbędne. Albo przynajmniej nie dla wszystkich exdzieci konieczne.
    • midge_m Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 14:41
      Bądź dobra dla tej małej Abidji w sobie. Na tyle na ile możesz, umiesz, masz siły.
    • alchemy_alice Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 14:49
      Bo potwory istnieją. Może nie mają kłów, pazurów czy macek, ale są prawdziwe. Nie czają się wcale w ciemności, tylko stoją w świetle. Zaatakował cię potwór, atakował bardzo długo i bardzo skutecznie, bo potwory są skuteczne. I to nie twoja wina, że zaatakował akurat ciebie. Nie zrobiłaś nikomu nic złego, nie jesteś zła ani podła. Za to jesteś bardzo odważna i dzielna. Szłaś przez piekło, ale przetrwałaś to piekło. Teraz czeka cię równie trudna droga, ale w przeciwieństwie do poprzedniej, z czasem będzie lżej, lepiej. I chociaż tamte doświadczenia zawsze z tobą będą, to dołozysz do nich te dobre, ciepłe i ważne. Przetrwałaś, a za jakiś czas zobaczysz, że ta mała abidja też tam jest i jest już bezpieczna, bo ta duża o nią walczy jak lwica na każdym kroku.
      • abidja Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 14:54
        Dziekuje ❤️
        • alchemy_alice Re: Moja matka byla potworem 05.11.23, 03:52
          Nie dziękuj mnie, powiedziałam tylko to co uważam za prawdziwe. Powinnaś podziękować samej sobie, za odwagę, za dzielność, za to że przetrwałaś. A jak jeszcze nie wiesz jak, to ja podziękuję Tobie. Za to, że walczysz o siebie, o tę malutką abidję. Dziękuję Ci za to, że przetrwałaś, że tu jesteś. I za każdy krok, który już za Tobą i jeszcze przed Tobą. Nie miałaś wtedy szansy pokonać potwora, nikt by nie potrafił, nawet najwięksi siłacze. Ale stawiłaś opór, najlepiej jak potrafiłaś. I wiesz, to wystarczy. Zrobiłaś wszystko co tylko mogłaś i jeszcze więcej.
          • bazia_morska Re: Moja matka byla potworem 05.11.23, 08:50
            Alice, dziękuję, że tu jesteś i to napisalaś 😘
          • rzepicha-piastowa Re: Moja matka byla potworem 05.11.23, 08:58
            Ja tez dziekuje! Pieknie napisane, Alice! Kazda z nas, ktora ma takie doswiadczenia powinna przeczytac twoj post.
    • asfiksja Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 15:21
      >czuje blokade bo nikt mi nie uwierzy
      Tak się każdemu DDD zdaje, a potem się okazuje, że to do bólu typowa historia. Pisz, mów, opowiadaj, ale też czytaj i słuchaj, bo na pewno "swoją" historię przeczytasz i usłyszysz nie raz.
      Rozważ też, że możesz mieć jakieś lekkie spektrum (to nic złego!) i po prostu nie byłaś w stanie być ekspresyjnie wdzięczna, ciepła, kochająca i odgadująca myśli. To broń Boże nie diagnoza, tylko trop do przemyślenia. Maltretowane dzieci często właśnie są kochające, wdzięczne i wpatrzone w swoich oprawców, a przy tym cichutkie, bezproblemowe i "dzielne". Takie "dobre dzieci", które potem spędzają lata na terapii.
      • abidja Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 15:27
        Dostalam wstepna diagnoze PTDS ( zespol stresu urazowego) bo moje cialo reaguje zamrozeniem, utrata sluchu i przestaje rozumiec sens wypowiadanych slow juz w momencie gdy widze oznaki irytacji, zlosci u innych.
        Na chwile obecna potrafie odczytac mowr ciala ale jeszcze nie wiem jak sobie z tym radzic. Oddycham i powtarzam sobie, jestem bezpieczna. Moge zawsze wyjsc.
        • rzepicha-piastowa Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 20:44
          Abidja, czy czyalas moze ksiazke holenderskiego psychiatry Bessel van der Kolk o leczeniu PTSD? Angielski tutul to Body keeps the score, ale chyba jest tez po polsku. Ogromnie ci ja polecam, zwlzszcza przy tej diagnozie. Bardzo mi pomogla i pozwolila znalezc uzypelniajaca terapie po yym jak juz zakonczylam prace z moim terapeuta. Moze tez cos tam dla siebie znajdziesz?
          Ogolnie traktowanie takiego dziecinstwa jako traumy, ktora nam sie przytrafila, a na ktora nie mielismy wpluwu, bardzo pomaga.
    • abidja Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 15:23
      To co pod czas terapii mnie przerazilo to dlugotrwale i niewidzialne skutki jej przemocy. Niedawno, dzieki mojej psychiatrce ktora calkowicie podwazyla obraz mojej matki i dala mi zadanie przyjrzenia sie postaci dziadka w moim zyciu, a jej ojca uswiadomilam sobie, ze zostalam okradziona z jego milosci.
      Przez 50 l nie pozwolilam sobie na dobre wspomnienia o nim. Bo matka mowila mi, przy chorze wszystkich ciotek ze on jest zly, ze jak ja moge bywac w tym brudzie, ze on mnie wykorzystuje bo tak naprawde kocha te druga wnuczke Beatke, moja kuzynke. Ze zabiera mnie do siebue bym byla darmowa opiekunka dla dziecka.
      A ja u dziadka mialam regularne posilki, czysta pisciel, spokojne noce, nikt na mnie krzyczal, dziadek dbal o mnie. Zauwazal moje potrzeby: pierwszy rower, i drugi, ulubione komiksy, gre monopol, kupil mi tapczan bo w domu spalam na dzieciecym lozku z podkurczonymi nogami. Dawal mi 10 zl bym miala na bilet do liceum.
      A ja wciaz nie potrafilam myslec o nim, ze mnie kochal, chronil, zabieral z domu rodzinnego by mnie chronic. Bo mnie kochal. Gdy zostalam pobita w przedszkolu przez jedna z opiekunek to wlasnie dziadek byl tym ktory wpadl do dyrektorki i powiedzial, ze jesli ktos tknie jego Isie to nie zostanie tu kamien na kamieniu.
      Kochal mnie.
      • midge_m Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 15:26
        Boże, Abidja, co ty za piekło przeszłaś sad( bardzo, bardzo Ci współczuję. Dobrze że masz teraz pomoc terapeuty.
        • abidja Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 15:30
          midge_m napisał(a):

          > Boże, Abidja, co ty za piekło przeszłaś sad( bardzo, bardzo Ci współczuję. Dobrz
          > e że masz teraz pomoc terapeuty.

          Mam terapeutke i pracujemy w nurcie psychoanalitycznym i psychiatrke specjalizujaca sie w leczeniy depresji i zespolu stresu urazowego.
          Plus wspierajacy maz i tesciowa.
      • asfiksja Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 16:37
        Nie zostałaś okradziona z miłości dziadka. Nie pozwól nikomu deprecjonować tej miłości, to twój kapitał, na tym możesz budować swoje zdrowienie. Dzięki temu, że miałaś kochającego, aktywnie dbającego o ciebie dorosłego masz dużo większe szanse.
        Ale jeśli masz PTSD i napady paniki czy tam nerwicę to jeszcze dużo pracy przed tobą.
      • eilian Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 19:03
        Jak to dobrze że miałaś w tym swoim piekle takiego dobrego anioła, może ta odrobina dobra cię uratowała. Chwyć się tego. Byłaś kochana.
    • wapaha Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 15:31
      Teraz w rodzinie zostala latka tej niewdziecznej, ktora porzucila matke w szpitalu i pozwolila umrzec samotnie.
      Ale mam to gdzies.


      to podobnie jak ja- jezeli chcesz o tym pogadac-napisz na priv
      przytulam
    • jesienneporanki Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 15:35
      Ja też jestem potworem, a moja matka jeszcze żyje. Słyszę, że ona jest taką fajną kobietą i czuję presję, że nie potrafię się postarać. A mnie skręca i buzuje wszystko we mnie. Ciało nie kłamie. Ciało pamięta.

      Niech sobie dobrze żyje, ale niech mnie rodzina nie zmusza do bycia zaangażowaną w jej życie córką.
      • abidja Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 15:38
        jesienneporanki napisała:

        > Ja też jestem potworem, a moja matka jeszcze żyje. Słyszę, że ona jest taką faj
        > ną kobietą i czuję presję, że nie potrafię się postarać. A mnie skręca i buzuje
        > wszystko we mnie. Ciało nie kłamie. Ciało pamięta.
        >
        > Niech sobie dobrze żyje, ale niech mnie rodzina nie zmusza do bycia zaangażowan
        > ą w jej życie córką.

        Dokladnie, wciaz zle sie starasz ale cialo jest madrzejsze. Nie klamie.
        Moje rece wisialy bezwladne przy ciele gdy ona brala mnie w ramiona a ja czulam sie taka wyrodna, taka niewdzieczna ze nawet nie potrafie jej przytulic. Czulam sie okropnie, pelna winy.
        • aniani7 Re: Moja matka byla potworem 05.11.23, 13:42
          Moja przynajmniej nie starała się przytulać. Kuzyni wiedzą, co to za gagatek, sąsiedzi są mną zdegustowani, zwłaszcza ci, którzy wprowadzili się, kiedy ją byłam już na studiach w innym mieście, bo przecież to taka słodka staruszka i jak ja mogę takiego anioła tak traktować.
          Ostatnio rozmawiałam z obcą pielęgniarką, która opowiadała o takiej słodkiej staruszeczce, która urodziła siedmioro dzieci, a teraz żadne się nią nie interesuje. Powiedziałam, że jeżeli uważa wszystkie te dzieci za potwory, to niech się zastanowi, dlaczego aż tak grupowo się od niej odwróciły i gdyby faktycznie poznała tę słodycz, to mogłaby się zdziwić, co pod lukrem dla obcych się kryje.
      • antykaa Re: Moja matka byla potworem 06.11.23, 12:25
        Jakbym swoją słyszała big_grin cyt.: ja jestem wspaniałym, cudownym człowiekiem, nigdy nikogo nie skrzywdziłem, zawsze wszystkim pomagam, tylko moja własna corka uważa inaczej.

        No uwazam inaczej, zgadza sie. Mysle, ze mam solidne podstawy, zeby tak sądzić.

    • karen_ann Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 15:43
      Super ze pozwalasz sobie na wykrzyczenie swojej prawdy. Wysluchałam. Potwierdzam ze była niefajną matką. Przytulam. Zatwierdzam
      • abidja Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 15:44
        karen_ann napisała:

        > Super ze pozwalasz sobie na wykrzyczenie swojej prawdy. Wysluchałam. Potwierdza
        > m ze była niefajną matką. Przytulam. Zatwierdzam

        Dzieki ❤️❤️❤️
    • mgla_jedwabna Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 15:46
      Ludzie nie wierzą (albo udają, że nie wierzą), bo gdyby przyjęli twoją wersję, musieliby nieuchronnie odpowiedzieć sobie (a może i tobie) na pytanie, gdzie wtedy byli i co robili, kiedy tobie działa się krzywda. Musieliby przyznać, że dali ciała nie reagując, gdy Abidja całą sztywniała w reakcji na przytulanie. Że zbyt łatwo przyjęli tłumaczenia matki. Że zachowali się tak, jak im było wygodniej.
      • karen_ann Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 15:51
        Coś w tym jest. Latwiej zaprzeczyć niż przyznać, ze dzieci są skazane na przemoc rdziców i w razie co to nie ma gdzie iść bo dorosli zaprzeczą zeby miec czyste sumienie.
        Coś ty mialas co jeść
        • wapaha Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 15:57
          mgło jedwabna - bardzo dobrze napisane
          wybieramy zawsze łatwiejsze rozwiązania..
      • abidja Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 20:22
        mgla_jedwabna napisała:

        > Ludzie nie wierzą (albo udają, że nie wierzą), bo gdyby przyjęli twoją wersję,
        >

        Kiedys mialam przyjaciolke w szkole. Wychowawczyni wezwala jej rodzicow i powiedziala, ze ja absolutnie nie jestem osoba z ktora powinna sie przyjaznic i powinni uciac wszystkie kontakty jej corki ze mna. Powodem bylo ze wychowawczyni rozmawiala wczesniej z moja matka. Co od niej uslyszala moge sie tylko domyslic.
        Kolezanka przekazala mi wszystko z zapewnieniem zebym sie nie martwila bo ona mnie lubi a jej rodzice uwazaja to za bzdury.
        Bylo mi tak bardzo przykro, tak bardzo....
        ale nie plakalam, nauczylam sie nie okazywac cierpienia.
        • abidja Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 20:24
          A wychowawczyni wczesniej wezwalabmoja matke do szkoly bo zauwazyla ze nie mam butow zimowych i do szkoly chodze w kapciach.
          • rzepicha-piastowa Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 20:33
            Kochana, to sytuacje z jakiegos koszmaru. Jak mozna tak traktiwac dziecko?!?! Nie wybieramy sobie rodzicow niestety, a tobie trafila sie hu.owa matka.
            Zycze ci zebys poczula ze to juz za toba, ze to juz sie nie powtorzy, i ze deieki terapii uwalniasz sie powoli od tego ciezaru
    • yenna_m Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 15:57
      Pisz, pisanie pomaga. Trzymaj się.
    • hrabina_niczyja Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 16:51
      Na początku terapii tak się właśnie robi. I ten żal, że ktoś nam spier... życie, a teraz mamy jak mamy. Że nasze wybory mogły być inne, szczęśliwsze, że nasze życie mogło wyglądać jak Instagram, a wygląda jak po bombardowaniu. Do tego ja się jeszcze dowiedziałam, może nie tyle dowiedziałam co uświadomiłam sobie jak wielka krzywda spotkała mnie w życiu od chwili urodzenia tak naprawdę. Do tego czasu żyłam i jakoś to było, takie przyzwyczajenie jakby, ojca znam że zdjęć to znam i trudno, mam rodzinę tylko ze strony matki to mam i trudno itd itp. Wszystko było na zasadzie tak się ułożyło i trzeba w tym żyć. A to nie tak, to ma prawo boleć, a my nie musimy być sillni. Przypłaciłam terapię bardzo, zdrowiem, depresja, pytaniami sama do siebie. Ale warto, naprawdę. Kontynuuj, bo uczucie kiedy zaczynasz czuć się odpowiedzialna tylko za siebie, egoistyczna, dobra dla siebie i otulasz siebie miłością jest nieziemskie. To taka ulga, u mnie poszła nawet w skrajny egoizm. Bardzo długo byłam zupełnie nieczuła na krzywdę czy problemy innych. Wzrusz ramion i tyle. Kiedyś sobie nawet pomyślałam, jak matka zaczęła trochę podupadać na zdrowiu, że sorry, ja też mam ciężko, a młodzi też umierają, równie dobrze mnie też mogą znaleźć martwa po tygodniu na podłodze, a poza tym ja zdrowa też nie jestem, psychicznie na pewno wtedy nie byłam. Przepłakałam wtedy cały dzień i noc, tak mi było smutno z tymi myślami, wstyd, że moge być aż tak obojętna. Dziś już jest o niebo lepiej, trochę przytlumilam egoizm, a może bardziej zaczęłam reagować adekwatnie do sytuacji, bez skrajności. Chociaż czasami coś zakłuje w sercu oczywiście. Bardzo zabolało jak dowiedziałam się o reakcji własnych rodziców na wieść, że się urodzę. Spadły mi klapki z oczu, bo uświadomiłam sobie, że toksyczność i egoizm mojej matki były ważniejsze niż fakt, że będą rodzicami, lepiej było toczyć wojenki podjazdowe i wymownie milczeć po kłótni z mężem niż zakopać topór i się razem cieszyć. Ale tak naprawdę to wiem, że ona skrzywdziła wtedy tylko siebie. Pozbawiła się radości z pięknej chwili w życiu i poniosła tego konsekwencje. Dziś uważam, że jest smutna i zgorzkniała kobieta, ale to jej życie. Ja mam prawo mieć swoje lepsze i szczęśliwsze i nie jestem odpowiedzialna za dawanie jej szczęścia i radości. Też nie byłaś odpowiedzialna za to jakim człowiekiem była twoja matka. Za to ona była odpowiedzialna za to jakim człowiekiem będziesz ty.
    • 11marlenka Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 16:52
      Pisz, a kiedyś odważ się to powiedzieć. Powiedzenie tego na głos, komukolwiek kto faktycznie posłucha i usłyszy, daje wielką ulgę.
      • 11marlenka Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 16:57
        I jeszcze, możesz pisać tu, a kopie tekstów sobie zachowuj na dysku. Za rok, dwa, pięć znowu czytaj to co pisałaś. To też działa terapeutycznie obserwować samą siebie w emocjach zawartych w tekście. Łatwiej rozeznać swoje emocje i móc nimi pokierować lub przekierować schemat myślenia na zdrowsze tory.
        Trzymaj się. Nie jesteś niczemu winna.
    • jeste_m_sobie Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 17:08
      Bardzo, bardzo Ci współczuję. Wiele przeszłaś. I tak dużo Ci się udało: zbudowałaś dobre małżeństwo, relację z teściową, masz dzieci, które kochasz. Możesz być z siebie dumna!
      • karen_ann Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 17:51
        O to to. Po tym co przeszlaś, zbudowalaś rodzinę. Masz prawo być dumna. Nie kazdy po toksykach potrafi byc w relacji.
      • abidja Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 17:57
        jeste_m_sobie napisał(a):

        > Bardzo, bardzo Ci współczuję. Wiele przeszłaś. I tak dużo Ci się udało: zbudowa
        > łaś dobre małżeństwo, relację z teściową, masz dzieci, które kochasz. Możesz by
        > ć z siebie dumna!

        Dziekuje ❤️.
        Jestem tak glodna pochwal i tak bardzo ich pragne.
        • turbinkamalinka Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 18:34
          Trochę ich dostałaś smile Wydrukuj sobie i powieś na lodówce bo zasłużyłaś na nie. Wykonałaś ogromną pracę.
          Moja matka była taka sama dla mnie. Ona nigdy nie biła ale usadzić mnie w psychicznym gó... jednym zdaniem lub gestem. Tylko że ja miałam kochającego ojca i babcię i wcześnie się do nich wyniosłam przy okazji robiłam co mogłam aby z matką się nie kontaktować.
          też był etap w moim zyciu że słyszałam od ludzi np znajomych matki że jestem wredna dla niej a ona się tak starała. Przytoczę ci jedną sytuację i ona nawet nie jest jakaś straszna tylko pokazuje dwulicowośc mojej rodzicielki. Byłam dorosła, już miałam syna. ostatni kontakt z matką miałam jak była w ciąży. moja matka wymyśliła sobie że weźmie mojego syna Mikołajki u niej w pracy. Co roku tam była taka mała imprezka dla maluchów. Mój syn jej nie znał, nigdy nie zadzwoniła aby o niego zapytać. nagle sobie przypomniała bo była była jedyną babcią która na tej imprezie byłaby bez wnuka. Wyobraź sobie że chciała dosłownie wypożyczyć ode mnie dziecko, żebym kupiła prezent od Mikołaja (bo prezenty były kupowane przez pracowników dla konkretnego dziecka). A jak się nie zgodziłam i posłałam ją do diabła to wymysliła że mój syn wylądował w szpitalu z białaczką. Dowiedziałam się o tym przypadkiem od jednej współpracownicy. Wtedy z całą satysfakcją babce opowiedziałam o tym że mój syn zawsze był zdrowy, że moja mamusia nigdy nie widziała wnuka, że nie ma informacji na jego temat.

          Wiedz że nie jesteś sama. Osób które miały trefnych rodziców jest sporo, tylko że tobie w tej chu... loterii trafiło się kombo. Współczuję bardzo.
          • karen_ann Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 21:02
            Ojej faktycznie wredna babcia, opowiadać ze wnuk ma bialaczkę to trzeba miec juz coś z głową albo byc narcyzką do entej. Dobrze ze o tym mowisz bo tak powstaje falszywe przekonanie ze mało jest takich przypadkow a jest sporo choc ja znam więcej wrednych ojców a matki wspoluzaleznione.
    • primula.alpicola Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 17:25
      Bardzo Ci współczuję i życzę sił i wyzdrowienia.
      Wolno Ci źle mówić o matce, zasłużyła na to.
      • abidja Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 18:00
        primula.alpicola napisała:

        > Bardzo Ci współczuję i życzę sił i wyzdrowienia.
        > Wolno Ci źle mówić o matce, zasłużyła na to.

        Tak, zasluzyla. Dalam sobie prawo by to w koncu poczuc i powiedziec glosno. Zasluzyla.
        Samo przyznanie sie do bycia ofiara, uswiadomienie sobie ze matka byla moim katem, ze to bylo tak straszne dalo mi w koncu prawo do mowienia o niej "źle" bo do cholery, zasłużyła.
        • primula.alpicola Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 18:44
          Tak, to poczatek zdrowienia. Ten bardzo trudny krok masz za sobą, teraz będzie Ci łatwiej.
    • rzepicha-piastowa Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 18:18
      Abidja, wykonujesz ogromna, trudna prace, ktorej nikomu nie zycze. Rozumiem cie doskonale i zycze ci ogromnej sily i wytrwalosci podczas terapii. To niesamowicie bolesne, ale warto, po drugiej stronie jest nadzieja i lepsze zycie.
      Ja mialam podobne doswiadczenia, ale to ojciec byl narcystycznym katem. Przeszlam wiele lat terapii, zeby sobie poukladac i jego maltretowanie i biernosc mojej matki. W przeciwienstwie do tego co mowi klaramara, ja zaczelam uwalniac sie od traumy dziecinstwa, kiedy uswiadomilam sobie, ze pewnych rzeczy nie musze, a nawet nie powinnam wybaczac. Poczulam bardzo mocno, ze jesli ojcu wybacze, to w pewien sposob go rozgrzesze za to co nam robil. Nie zasluzyl na to, bo nigdy nie wykazal nawet najmniejszej checi zrozumienia mnie, nigdy nie poprosil o wybaczenie. Moim celem bylo wiec osiagniecie neutralnosci, tzn. poczucie, ze juz mnie nie moze skrzywdzic, ze czuje tylko obojetnosc. Zajelo mi to wiele lat, ale doszlam do tego. Ojciec teraz juz nie zyje. Przez wiele lat nie mialam z nim kontaktu i to bylo bardzo dobre rozwiazanie. Na jego pogrzebie czulam smutek, ale tez ulge. I wlasnie obojetnosc.
      Zycze ci bardzo, zebys tez do tego stanu obojetnosci dotarla. Jesli poczujesz w pewnym momencie, ze chcesz wybaczyc, to tez dobrze, ale bedzie to twoja decyzja, a nie cos narzuconego z zewnatrz, bo "tak wypada". Trzymaj sie!
    • bazia_morska Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 18:39
      To jest tak okrutne i straszne, że aż boli podczas czytania. Dużo mocy wysyłam ❤️💜❤️☘️

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka