trzydziestolatka80
15.01.24, 16:41
Nie wiem czy to temat na forum, trochę mi wstyd i naprawdę nie trolluję, takie są realia. I myślę, że singielki w moim wieku mi przyklasną.
No więc było tak. Na portalu związanym z moim zawodem poznałam 2 tygodnie temu pewnego typa. Z minusów, 172, ale przestałam już zwracać na to uwagę. Poza tym młodszy parę lat. Jednak uparł się na mnie, świetnie nam się przez ten okres, bardzo intensywnie aż do nocy. Moje wrażenia były takie, że jest kulturalny i dobrze wychowany.
Ale do brz… wiecie.
Teraz będzie w dużym skrócie. Przyjechał do mnie 300 km, miał nocleg w hotelu, spotkaliśmy się tego samego dnia około 20 w restauracji, jak przyszłam była już na stole herbatka, oliwki i pieczywo. To na plus. Zjedliśmy, zapłacił mimo, że zaproponowałam oddać połowę.
Zaproponował, żebyśmy poszli jeszcze dalej pogadać do klubu, baru, ale byłam bardzo zmęczona po całym dniu pracy, był piątek, mieliśmy się i tak spotkać w sobotę. To był ten weekend tak w ogóle. No i siedzimy w aucie a on się pyta, czy może mi zadać pytanie. Od razu jakoś się przestraszyłam i mówię, że nie wiem w sumie.
I teraz uwaga. Czy mogę ci zrobić minetę? I że marzy o tym odkąd mnie zobaczył. Odpowiedziałam oczywiście że nie, jestem zmęczona i już chcę do domu.
Spotkaliśmy się potem w sobotę normalnie jak było umówione w kawiarni, tematu nie poruszał, ja też zachowywałam się jakby tematu nie było.
Dzisiaj jest poniedziałek, on pisze do mnie, chce się znowu spotkać, zaprosił mnie do Wrocławia na kolejny weekend.
Co byście zrobiły na moim miejscu? Ja jestem raczej na nie.