Dodaj do ulubionych

Problem z odpieluchowaniem dziecka

    • shmu Re: Problem z odpieluchowaniem dziecka 18.03.24, 00:22
      Napiszę Ci co nam pomogło, może znajdzie się coś, czego jeszcze nie próbowałaś.
      - nocnik grający muzyczkę
      - nakładka na sedes że schodkami,
      - w końcu ,,dorosły" sedes, choć niewygodny, jest właśnie pierwszym wyborem mojego drugiego (właśnie odpieluchowujemy i nieźle działa w dzień, ale jeszcze nie w nocy).
      - podlewanie krzaczków w ogrodzie
      - jak wsadzasz go do kąpieli, daj mu słoiczek, czy cokolwiek, żeby do niego zrobił siusiu. Zamoczenie w wodzie na ogół powoduje odruch sikania - możliwe, że sikanie do słoiczka mu się spodoba i zauwazy, które mięśnie są mu do tego potrzebne. To jest proces, nie działa od razu. Oczywiście jak się uda chwalisz itp. I próbujesz dalej. To nie jest łatwa rzecz i musi to przecwiczyć.
      - rada na lato, jak jesteś w ogrodzie, tudzież prywatnym plenerze - puszczenie bez majtek, żeby ,,podlewał" roślinki. Najlepiej dać mu jeszcze butelkę z wodą, żeby potem ,,spłukiwal". Super zabawa, a dziecko uczy się kontrolować odpowiednie mięśnie.
      - W zasadzie jakąkolwiek wariacje na temat tego, żeby nauczyć dziecko kontroli odpowiednich mięśni.
      Jak zauważysz, że potrafi kontrolowac zrobienia siusiu, jestes krok do przodu.
      (My się tak bujalismy kilka miesięcy, bo dziecko posadzone na ubikacji oddawało mocz, ale nie potrafiło poinformować, że chce przed faktem.)
      Następny krok to właśnie nauczenie dziecka, jakie to jest uczucie, że musi iść do ubikacji i zakomunikowania przed czasem. Moim zdaniem (ale nie jestem specjalistą) jak dziecko nie opanuje powyższego, nie masz nawet co zaczynać z następnym krokiem. My zastosowaliśmy dwie metody, jedna pozytywną - naklejka za każde zrobienie siusiu do ubikacji (przy czym po prostu sadzasz nawet jak nie woła - dziecko naklejki lubi, więc jest zmotywowane i uczy się kontroli). Druga metoda jest troszkę bardziej wredna. Dziecko dostaje 5 samochodzików. Jak zrobi w majtki, musi odłożyć samochodzik, jak zrobi do ubikacji, może go znów wziąć (przy czym sadzasz dziecia tak często jak możesz, żeby miał możliwość odebrania sobie tego samochodziku, i nie było to tylko negatywne doświadczenie). Musi to być coś, co mu się podoba, ale też nie coś takiego, że go bardzo zaboli to odkładanie. Nie chcesz powodować traumy z tego powodu. To takie bardziej symboliczne, nie kara.
      - przestaliśmy zakładać pieluchę, sadzalismy tak często jak się dało, ale pierwsze kilka dni w zasadzie bez przerwy prałam. Aż pewnego dnia dziecko po prostu samo poszło na nocnik i zrobiło. Myślę, że w mojej euforii zabrakło tylko trąb niebiańskich i dziecko poczuło się zachęcone, bo odtąd całkiem nieźle komunikuje potrzebę albo robi samo (tu jeszcze jest jeden aspekt - potrafi zdjąć sobie samo majtki/spodnie?)

      Przy czym, jak dziecko nie jest gotowe, to żebyś się dwoiła i troiła nic nie zrobisz. Z osób, które miały duża spinkę z odpieluchowaniem dzieci, dzieci nadal mają częste wpadki (ale btw, wpadki są normalne). Jak cię to stresuje zostaw to ojcu dziecka i odwrotnie. Jak ojciec reaguje zbyt nerwowo, to niech tego nie robi.
      I jeszcze dodam - jak dziecko nie chce na nocnik, to niech to będzie coś innego. Swoją drogą spróbuj się dowiedzieć, co mu akurat w nocniku nie pasuje, albo znajdź sposób by go przekonać, żeby jednak usiadł. Metodą marchewki, najlepiej.
      Powodzenia!
      • brenya78 Re: Problem z odpieluchowaniem dziecka 18.03.24, 01:04
        Zmęczyłam sie od samego czytania 🤣🤣🤣
        Chyba musiałby mię rozum opuścić żebym miala fundować sobie i dziecku taki koszmar.
        • nellamari Re: Problem z odpieluchowaniem dziecka 18.03.24, 06:48
          Trening behawioralny.

          Dzieciak będzie zewnatrzsterowny przy takich metodach od małego. To już czasami widać w grupie wczesnoszkolnej, kogo jakimi metodami tresowano i kto reaguje na tresurę kolegów i koleżanek, a kto ich - nomen omen - zlewa.
          • grruu2.0 Re: Problem z odpieluchowaniem dziecka 18.03.24, 08:53
            A to wszystko po to, żeby zyskać kilka miesięcy bez pieluchy... I po co?
            • nellamari Re: Problem z odpieluchowaniem dziecka 18.03.24, 08:56
              Też się zastanawiam. Może jest jakiś order z ziemniaka ?
      • maleficent6 Re: Problem z odpieluchowaniem dziecka 18.03.24, 09:34
        (ale nie jestem specjalistą)

        No i tego się trzymaj.
      • memphis90 Re: Problem z odpieluchowaniem dziecka 18.03.24, 09:40
        >Nie chcesz powodować traumy z tego powodu. To takie bardziej symboliczne, nie kara.
        Jeśli musi oddać zabawkę, bo nie rozpoznał parcia/nie utrzymał moczu na czas dotarcia do toalety - to jest kara… 🤦🏼‍♀️
    • disco-ball Re: Problem z odpieluchowaniem dziecka 18.03.24, 09:53
      Jakie ćwiczenia Wam zalecili?
      Dziecię ma lekko wystający brzuszek (taka „bobasową” figurę?
    • misiamama Re: Problem z odpieluchowaniem dziecka 18.03.24, 10:41
      Popieram radę żeby odpuścić. Mam troje dzieci, każde odpieluchowywało się samo, każde w innym wieku (3,5 roku, 2 lata, 2,5 roku). Dwójka najmłodszych sama powiedziała, że już nie chce pampersów i nie było żadnych treningów, sikania na kwiatki itp. Najstarszy miał takie akcje bo opiekunka była starej daty i musiała się wykazywać, a ja byłam młodą mamą bez doświadczenia. Obecnie, mam najgłębsze przekonanie, że każde zdrowe dziecko samodzielnie dojrzewa do odpieluchowania i nie wymaga żadnych treningów, o ile ma szansę normalnie obserwować, jak rodzice korzystają z toalety. Z rekomendowanych gadżetów na pierwszy tydzień polecam tylko maksymalnie łatwe do zdjęcia ubranie (latem wystarczy koszulka i majty).
      • maleficent6 Re: Problem z odpieluchowaniem dziecka 18.03.24, 10:46
        Obecnie, mam najgłębsze przekonanie, że każde zdrowe dziecko samodzielnie dojrzewa do odpieluchowania i nie wymaga żadnych treningów,

        Podpisuję się w 100%.
      • cegehana Re: Problem z odpieluchowaniem dziecka 18.03.24, 17:22
        Zdrowe dziecko tak, ale nigdy nie wiadomo czy to dziecko jest zdrowe i czy problemem jest brak gotowości fizjologicznej czy coś innego, dlatego warto podejmować próby i obserwować. Ponieważ dziecko autorki nie chce siadać na nocnik (co żadnej gotowości układu nie wymaga) to obstawiam jakiś problem bardziej behawioralny.
        • maleficent6 Re: Problem z odpieluchowaniem dziecka 18.03.24, 17:34
          Gwarancji nikt jej nie da, ale może warto, żebyś przeczytała post startowy? Tam kupa ludzi oglądała to dziecko, autorka też nie wspomniała nic o problemach rozwojowych, więc możemy założyć, że dziecko jest zdrowe.
          Dziecko autorki nie chce siadać na nocnik, jak tysiące innych zdrowych/chorych/niepełnosprawnych dzieci. Powodem bardzo często jest po prostu cyrk wokół tego nocnika i wymaganie czegoś na co dziecko nie jest gotowe.
          • cegehana Re: Problem z odpieluchowaniem dziecka 18.03.24, 17:43
            Oprócz problemów rozwojowych mogą być inne. Jeśli cyrk wokół nocnika jest tam przyczyną problemu (może tak być) to nie rozwiąże go dojrzałość układu moczowego.
            • maleficent6 Re: Problem z odpieluchowaniem dziecka 19.03.24, 08:27
              Jakie problemy masz na myśli?

              Rozwiąże i nie rozwiąże.
              Na podstawie startera wnioskuję, że albo dziecko zwyczajnie nie dojrzało do porzucenia pieluchy albo przyczyną są jednak zaburzenia SI.
              Serio, wbrew tym pierdoletom jak to "kiedyś każdy roczniak wolał na nocnik", "a teraz to głupie matki...", "hołd mokrej teatrze" itd. itd. spora część zupełnie zdrowych dzieci ogarnia potrzeby fizjologiczne między 3 a 4 urodzinami. Przychodzi to zupełnie naturalnie i z dnia na dzień, bez żadnych cyrków, braw, nagród, grających nocników, treningów czystości czy prób wysadzania.
              Oczywiście, większość tych dzieci dałoby się pewnie "odpieluchować" przed drugimi urodzinami. Pytanie tylko po co? By zadowolić otoczenie? Mieć powód do dumy? Fizjologia to nie wyścigi, a przedwczesne odpieluchowanie przynosi znacznie więcej szkód niż korzyści. Mamy znacznie większą wiedzę niż 30 lat temu, warto z niej skorzystać.

              Co do autorki, uważam że powinna trzymać rękę na pulsie bez względu na to, czy zaburzenia czucia głębokiego są przyczyną czy nie (na ten moment nie da się zweryfikować czy bez zaburzeń dziecko byłoby gotowe i czy to zaburzenia SI są przyczyną), bo im wcześniej zacznie się działać w tym kierunku, tym lepiej.
              Jednocześnie nie ma sensu ani się obwiniać, ani zamartwiać, trzeba dać dziecku czas.
              • cegehana Re: Problem z odpieluchowaniem dziecka 19.03.24, 09:48
                Ten, który porusza autorka. To co piszesz, było jakąś nowością dwadzieścia lat temu jak nie więcej. W sumie to ja z Tobą zgadzam, że trzeba "trzymać rękę na pulsie", po to, żeby właśnie wiedzieć, z czym w ogóle mamy do czynienia.
                • maleficent6 Re: Problem z odpieluchowaniem dziecka 19.03.24, 11:37
                  Napisałaś, że oprócz problemów rozwojowych mogą być inne. Więc pytam co masz na myśli, bo autorka nie napisała nic poza to, co jest tutaj przedmiotem dyskusji. Sugerujesz problemy czysto zdrowotne?

                  No może i było nowością 20 lat temu, natomiast wpisy w tym wątku oraz samo zagubienie autorki świetnie pokazuje, że rodzice w dalszym ciągu wymagają szerokiej edukacji i chyba jakiegoś szkolenia z asertywności, żeby nie ulegać starszemu pokoleniu.
                  • cegehana Re: Problem z odpieluchowaniem dziecka 19.03.24, 12:44
                    Napisałam "mogą" co oznacza, równie dobrze mogą nie występować. Mogą (z naciskiem na mogą) być to problemy zdrowotne, a mogą być też inne (emocjonalne, wychowawcze, behawioralne). A może to też być niedojrzały w tym wieku układ moczowy. Używam słowa "mogą" celowo. Pewnie wielu ludziom brakuje edukacji, ale akurat autorka według jej słów dostała wielokrotnie poradę "daj mu czas", więc w jej bańce to wiedza dość dostępna.
                    • maleficent6 Re: Problem z odpieluchowaniem dziecka 19.03.24, 13:11
                      Rozumiem co to znaczy "mogą", ty natomiast dalej nie rozumiesz o co ja pytam.
                      Interesuje mnie to, jakie konkretnie problemy miałaś na myśli. (Konkretnie, nie ogólnie. Jeśli zdrowotne to jaka choroba itd.).

                      Autorka dostała również poradę - niech biega w zasikanych majtkach oraz krytykę - przegapiłaś ten moment, więc byłabym ostrożna w ocenie jej "bańki". Stanowisko specjalistów, które przedstawiła w starterze również jest słabe a jej działania i niepewność jednak przemawiają za niewystarczającym stopniem zrozumienia tematu.
                      (I absolutnie nie krytykuję tutaj Laury, ma pełne prawo być zagubiona).
                      • cegehana Re: Problem z odpieluchowaniem dziecka 21.03.24, 18:20
                        Konkretnie nie wiem, bo konkretnie tego dziecka nie widziałam, nie obserwowałam, nie badałam. Po co rzucać diagnozy na wiatr, chyba po to, żebyś mogła się potem przyczepić, że diagnozuję przez internet, co jest bez sensu, bo jest bez sensu. A skoro dostała niewłaściwą Twoim zdaniem poradę, to lepiej zrobisz wypowiadając się pod tą poradą, wtedy krucjata edukacyjna trafi bliżej celu.
                        • maleficent6 Re: Problem z odpieluchowaniem dziecka 22.03.24, 09:37
                          cegehana napisał(a):

                          > Konkretnie nie wiem, bo konkretnie tego dziecka nie widziałam, nie obserwowałam
                          > , nie badałam. Po co rzucać diagnozy na wiatr, chyba po to, żebyś mogła się pot
                          > em przyczepić
                          , że diagnozuję przez internet, co jest bez sensu, bo jest bez sen

                          No wiesz? Żeby od razu zakładać moje złe intencje? Może po prostu chciałam poszerzyć swoją wiedzę o niespecyficzne jednostki chorobowe? 🙄


                          > su. A skoro dostała niewłaściwą Twoim zdaniem poradę, to lepiej zrobisz wypowia
                          > dając się pod tą poradą, wtedy krucjata edukacyjna trafi bliżej celu.

                          Właśnie to robię. Powinnaś się cieszyć, znaczy że rokujesz. A mogło być gorzej 😁
                          • cegehana Re: Problem z odpieluchowaniem dziecka 22.03.24, 09:57
                            Nie stać Cię na korepetycje u mnie z niespecyficznych jednostek chorobowych
                            >Właśnie to robię.
                            Moja porada brzmiała: "warto podejmować próby i obserwować". Z tym się nie zgadzasz? Uważasz, że nie warto podejmować prób (żadnych ale to żadnych ) i obserwować własnego dziecka? To coś o tym napisz, bo trzepiesz o hołdzie mokrej teatrze i zadowoleniu otoczenia, jakby ci się drzewko pokićkało.
                            • maleficent6 Re: Problem z odpieluchowaniem dziecka 22.03.24, 11:59
                              Brakuje ci merytorycznych argumentów i dlatego zaczynasz być nieuprzejma?
                              Bez problemu napisałaś, że obstawiasz problem behawioralny a już problem się pojawia, gdy prosiłam o podanie konkretnej choroby? 🤔 To jednak diagnozujesz przez internet czy nie? Może jednak przyjmijmy, że wszystkie tu tylko gdybamy na podstawie tego, co opisała autorka? Wszak żadna z nas tego dziecka nie widziała a co najmniej połowa powinna mieć zakaz wpisywania się w wątki dzieciowe.
                              Więc w czym problem?

                              Przecież ci już odpisałam wyżej. 🤷
                              Uważam, że ciągłe podejmowanie prób jest bezcelowe (wyżej masz dlaczego) oraz że trzeba "trzymać rękę na pulsie" (wyżej się przecież z tym zgodziłaś).
                              I nic mi się nie pokićkało, przeczytaj jeszcze raz, co napisałam, tym razem ze zrozumieniem. Wtedy załapiesz i to, że nie tobie zarzucam hołd mokrej teatrze i to, jakie mam stanowisko i dlaczego uważam, że trening czystości czy też jego próby są bezcelowe (jak wyżej).
                              • cegehana Re: Problem z odpieluchowaniem dziecka 22.03.24, 12:44
                                Przepraszam za nieuprzejmosc. Nie powinnam była odnosic się do Twojej sytuacji materialnej, o której nie mam pojęcia (tak samo zresztą jak o chorobach dziecka o którym tylko przeczytałam w necie). Prawda jest taka, że nie udzielam korepetycji z niespecyficznych jednostek chorobowych i rozbawił mnie pomysł, że można szukać takiej wiedzy na ematce u anonimowej osoby. Uważam, jak to już pisałam, że nie powinno się diagnozy stawiac przez internet, nawet gdybym miała bardzo konkretne podejrzenia o konkretnej chorobie, to nie napisałabym tego tutaj. Uważam to za nieodpowiedzialne, bo post mogą czytać też inne osoby, a temat zdrowia małego dziecka jest na tyle poważny, że lepiej napisać mniej, ogólnikowo, niż palnąć coś, co może jakiejś osobie zaszkodzić. Do rzeczy: a) problem behawioralny to nie choroba b) "obstawiam" to nie diagnoza (określenie zapożyczone z języka hazardowego a nie medycznego) c) nie pisałam nic o "ciągłych" próbach, tylko w ogóle o próbach, bez których w mojej ocenie trudno coś zaobserwować d) z tym że wszystkie gdybamy się zgadzam e) nie postulowałam zakazu wpisów dla innych, tylko odmawiam zajęcia kategorycznego stanowiska we własnym imieniu w sytuacji kiedy mogę tylko gdybać f) jak o hołdzie mokrej tetrze napiszesz pod postem tego, komu to zarzucasz, to masz większą szansę trafić do celu g) a co do tego że warto jak to określasz trzymac rękę na pulsie czyli obserwować rozwój sytuacji jak najbardziej się zgadzam i nie ma powodu mnie o tym przekonywać.
                                • maleficent6 Re: Problem z odpieluchowaniem dziecka 22.03.24, 13:47
                                  cegehana napisał(a):

                                  > Przepraszam za nieuprzejmosc.

                                  Po co? Przecież była celowa.


                                  rozbawił mnie pomysł, że można
                                  > szukać takiej wiedzy na ematce u anonimowej osoby.

                                  Mnie to zjawisko nie tyle bawi, co dziwi. I nie dotyczy tylko porad medycznych, bo na szybko mogę dorzucić też prawne.
                                  A jednak codziennie ktoś o takie tutaj prosi, prawda?


                                  Uważam, jak to już pisałam,
                                  > że nie powinno się diagnozy stawiac przez internet, nawet gdybym miała bardzo
                                  > konkretne podejrzenia o konkretnej chorobie, to nie napisałabym tego tutaj.

                                  Zdecydowanie nie powinno się diagnozować przez internet, tym bardziej jeśli nie ma się żadnych kompetencji w danym temacie.
                                  Czyli możemy ustalić, że te "problemy zdrowotne" to tak sobie tylko rzuciłaś i nie miałaś niczego konkretnego na myśli?
                                  Ciekawe działanie.
                                  Widzisz, ja założyłam, że masz na myśli konkretną chorobę, która daje takie objawy, jak u syna autorki i byłam niezwykle ciekawą cóż to za choroba. Niestety, mylisz moją ciekawość z wiarą we wszystko, co tu napiszesz.

                                  a) problem behawiora
                                  > lny to nie choroba b) "obstawiam" to nie diagnoza (określenie zapożyczone z jęz
                                  > yka hazardowego a nie medycznego)

                                  A jednak wypowiedziałaś się wystarczająco kategorycznie, co przeczy nieco temu, co napisałaś wyżej.

                                  c) nie pisałam nic o "ciągłych" próbach, tylk
                                  > o w ogóle o próbach, bez których w mojej ocenie trudno coś zaobserwować

                                  Naprawdę?

                                  d) z t
                                  > ym że wszystkie gdybamy się zgadzam e) nie postulowałam zakazu wpisów dla innyc
                                  > h, tylko odmawiam zajęcia kategorycznego stanowiska we własnym imieniu w sytuac
                                  > ji kiedy mogę tylko gdybać

                                  I obstawiać 😁

                                  f) jak o hołdzie mokrej tetrze napiszesz pod postem
                                  > tego, komu to zarzucasz, to masz większą szansę trafić do celu

                                  A skąd założenie, że chcę trafić do celu?

                                  g) a co do tego
                                  > że warto jak to określasz trzymac rękę na pulsie czyli obserwować rozwój sytuac
                                  > ji jak najbardziej się zgadzam i nie ma powodu mnie o tym przekonywać.

                                  A ktoś to robi? Przecież to ty dzwonisz 🤷
                                  • cegehana Re: Problem z odpieluchowaniem dziecka 22.03.24, 14:37
                                    Dobra, to jednak nie przepraszam. Tak, możemy ustalić że nie miałam niczego konkretnego na myśli, bo nie mam kompetencji by diagnozować. Tu się chyba raczej zgadzamy. A) "obstawiam" to według Ciebie kategorycznie? Nie taka była intencja, słowo kojarzy mi się z hazardem (losowość) a nie nauką, medycyną i dowodami.c) naprawdę. Można sprawdź. D) tak. f) z determinacji g) zerknij sobie w drzewko kto pod czyim postem się wpisał. Od początku podejrzewałam, że coś Ci się drzewko myli, stąd to całe nieporozumienie.
    • nottymoni Re: Problem z odpieluchowaniem dziecka 18.03.24, 19:07
      Moja córka wrzeszczała na sam widok nocnika, na toaletę dała się posadzić ale nie wiedziała co ma robić. Kiedyś ja posadziłam i wsadziłam jej stopy do miski z chłodna woda. Od razu zrobiła siku do toalety. Ja oczywiście zaczęłam się cieszyć jak głupia i dopiero wtedy młoda chyba skojarzyła czego od niej oczekuje. Potem już było z górki 😝
    • ichi51e Re: Problem z odpieluchowaniem dziecka 19.03.24, 08:48
      Wątek widzę dalej żywy więc dopiszę. W końcu co nie zrobisz i tak się odpieluszy. Tak, ten moment nadejdzie trzeba przetrzymać.
    • niemoralna Re: Problem z odpieluchowaniem dziecka 19.03.24, 12:55
      Laura jak w majtki nasika nie przebieraj go odrazu . Ma pochodzić w mokrym ,nieprzyjemnym i poczuc dyskomfort . Zostaw mu na widoku suche majtki i juz sam powinien sobie umieć ściągnąć mokre majtki założyć świeże. SAM ! A nie ty go ogarniasz. 3 latki juz same się ubierają w luźne gumowe ubrania
      • niemoralna Re: Problem z odpieluchowaniem dziecka 19.03.24, 13:14
        GUMKOWE * ubrania
      • maleficent6 Re: Problem z odpieluchowaniem dziecka 19.03.24, 13:16
        Po sobie w mokrych gaciach i rajstopach a potem wróć i opowiedz jak było.
        • maleficent6 Re: Problem z odpieluchowaniem dziecka 19.03.24, 13:19
          Pochodź
    • laura.palmer Re: Problem z odpieluchowaniem dziecka 22.03.24, 13:58
      Dzięki za wszystkie rady, odpuszczamy nocnik. Spróbuję jeszcze raz podejść w okresie wielkanocy, bo będzie trochę wolnego, jeśli będzie stanowczy opór to kolejna próba w weekend majowy. Mam nadzieję, że zaskoczy do września. Jestem w trakcie rekrutacji do przedszkola, u nas na osiedlu są dwa. W jednym nie będzie problemu jeżeli pójdzie nieodpieluchowany, panie są podobno bardzo pomocne. Oby się dostał, ale może być ciężko. 🙁 Drugie przedszkole wymaga odpieluchowania, wiem że teoretycznie nie mają prawa, ale w praktyce wiadomo, niepotrzebne problemy i stres. Każde inne przedszkole poza tymi dwoma będzie wymagało dojazdu, czyli codziennie godzina jak nie lepiej spędzona w aucie i korkach. Jeśli nie dostanie się do tego pierwszego to lipa.
    • szczera.wiera Re: Problem z odpieluchowaniem dziecka 24.03.24, 07:33
      laura.palmer napisała:

      > Co ja mam zrobić z t
      > akim przypadkiem?

      DAĆ DZIECKU SPOKÓJ!!! Męczona książeczkami, towarzyszącą matce w sraniu, z życie toczącym się wokół kibla też bym chodziła w pampersie do matury. Nakręcasz się i katujesz dziecko.
      Mój syn sie odpieluszkowal tuż przed pójściem do pkola, kilkoro dzieci jeszcze w przedszkolu (panstwowym, bardzo dobrym) miało z tym problemy i nikt z tego nie robił afery.
      Odpuść mu, bo za kilkanaście lat będziesz wydawać kasę na psychiatrę. Sajko matka
      ..
    • laura.palmer Re: Problem z odpieluchowaniem dziecka 24.06.24, 18:29
      Update, bo może ktoś z podobnym problemem wygrzebie ten wątek.

      Odpuściłam i stało się dokładnie tak, jak pisałyście. Do piątku mały chodził w pieluchach, w sobotę rano uznał, że chce zrobić siku na nocnik, poszedł, usiadł i zrobił. Z dnia na dzień. 🤷‍♀️ Teraz 3 lata 4 miesiące, chyba rzeczywiście musiał po prostu dojrzeć. Od soboty nawet nie chce już słyszeć o zakładaniu pieluchy, chyba że na noc. 😊
      • 71tosia Re: Problem z odpieluchowaniem dziecka 24.06.24, 19:31
        Gratuluje maluchowi i mamie!
      • ichi51e Re: Problem z odpieluchowaniem dziecka 24.06.24, 19:51
        Super - i to w pierwszym tygodniu wakacji big_grin

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka