Dodaj do ulubionych

Perfumeryjnie.

10.04.24, 23:13
Dziś usłyszałam, że pasowałby do mnie zapach Angel Thierry Mugler. Nawet po pracy miałam pójść do perfumerii i powąchać co to, ale zapomniałam. big_grin Ktoś podpowie czym to głównie pachnie i czy ogólnie nuty przyjemne? Z opisu "Solidna podstawa skomponowana z wanilii, bursztynu, a także piżma, fasoli tonka oraz aromatycznej czekolady buduje grunt dla zmysłowej nuty głowy. Kryją się w niej bowiem intensywne tony bergamotki i egzotycznego kokosu, jak również melon oraz wata cukrowa. Całość otula wspaniały cynamon." mi się nawet podoba, ale czy realnie?
Obserwuj wątek
    • kropkaa Re: Perfumeryjnie. 11.04.24, 00:03
      O matko, nie rób tego otoczeniu!
      Killer nad killery, słodki, duszący. Zwykle idzie najpierw zapach, a za chwilę zjawia się właścicielka.
      U niektórych na niego skazanych wywołuje migrenę.
      • majenkirr Re: Perfumeryjnie. 11.04.24, 00:40
        kropkaa napisała:
        > Killer nad killery, słodki, duszący. Zwykle idzie najpierw zapach, a za chwilę zjawia się właścicielka.


        Oj, to muszę spróbować ☺️
      • kocynder Re: Perfumeryjnie. 11.04.24, 06:34
        Właśnie nie wiem, dlatego pytam. Za bardzo słodkimi zapachami zdecydowanie nie przepadam. smile Chociaż opis nut mi się podoba: bursztyn, piżmo, bergamotka... To nie są "cukierki". smile
        • memphis90 Re: Perfumeryjnie. 11.04.24, 06:41
          Nieco „kadzidlany”, ale ciężki i jednak słodki wg mnie.
    • is-laura Re: Perfumeryjnie. 11.04.24, 06:39
      Słodkość przełamana jest zapachem piwnicy. Ogromna projekcja
    • zajonc_w Re: Perfumeryjnie. 11.04.24, 07:30
      O matulu... Jestem niewybredna zapachowo i tolerancyjna dla otoczenia. Killery zapachowe mi nie straszne (na właścicielce). Jest 1 (slownie: jeden!) wyjątek.
      Niestety, Angel to dla mnie "wyperfumowana" piwnica, którą przygotowano do okazania potencjalnym nabywcom mieszkania. W skrócie - niby ok, ale wali piwnicznym smrodkiem podtpianego regularnie poziomu -1.

      Dla kogo zapach? Dla piwnicznej mumii chyba i tych, którym covid zabrał węchwink
      • zajonc_w Re: Perfumeryjnie. 11.04.24, 07:32
        Dodatkowo podejrzliwie przyjrzałabym się polecającemu. Sama nie mam w otoczeniu osoby, której życzyłabym aż tak źlewink
        • asia_i_p Re: Perfumeryjnie. 11.04.24, 08:27
          Moze ma po prostu flakon na zbyciu i szuka chętnych.
      • swinka-morska Re: Perfumeryjnie. 11.04.24, 08:56
        zajonc_w napisała:

        > O matulu... Jestem niewybredna zapachowo i tolerancyjna dla otoczenia. Killery
        > zapachowe mi nie straszne (na właścicielce). Jest 1 (slownie: jeden!) wyjątek.
        >
        > Niestety, Angel to dla mnie "wyperfumowana" piwnica, którą przygotowano do okaz
        > ania potencjalnym nabywcom mieszkania. W skrócie - niby ok, ale wali piwnicznym
        > smrodkiem podtpianego regularnie poziomu -1.
        >
        > Dla kogo zapach? Dla piwnicznej mumii chyba i tych, którym covid zabrał węchwink

        Nawet nie wiesz jak frajdę mi uczyniłaś tym wpisem smile
        Angel to zapach używany przez moją szefową która, ku radości otoczenia, zaraz odchodzi na emeryturę :p
        • chicarica Re: Perfumeryjnie. 11.04.24, 11:51
          To dopiero pierwszy etap pozbycia się jej. Drugim będzie pozbycie się zapachu z jej pokoju. Nie wiem czy wietrzenie pomoże, być może będzie trzeba wymienić gips.
      • nelamela Re: Perfumeryjnie. 11.04.24, 09:13
        zajonc_w napisała:

        > O matulu... Jestem niewybredna zapachowo i tolerancyjna dla otoczenia. Killery
        > zapachowe mi nie straszne (na właścicielce). Jest 1 (slownie: jeden!) wyjątek.
        >
        > Niestety, Angel to dla mnie "wyperfumowana" piwnica, którą przygotowano do okaz
        > ania potencjalnym nabywcom mieszkania. W skrócie - niby ok, ale wali piwnicznym
        > smrodkiem podtpianego regularnie poziomu -1.
        >
        > Dla kogo zapach? Dla piwnicznej mumii chyba i tych, którym covid zabrał węchwink

        Doskonaly opis zapachu.
        • zajonc_w Re: Perfumeryjnie. 11.04.24, 09:20
          O dziękuję. Byłam szczęśliwą posiadaczką przez kilka dni. Teściowa dała mi w prezencie. Był to prezent przechodni. Bez żalu zasiliłam śmietnik. Wiem, że są maniaczki, ale wtedy miałam trudny czas i łatwiej mi było wyrzucić niż szukać chętnej.
          • kropkacom Re: Perfumeryjnie. 11.04.24, 10:33
            Smutne.
            • zajonc_w Re: Perfumeryjnie. 11.04.24, 10:49
              ? Smutne, bo...? Zapytałam w pracy i wśród znajomych. Nie było chętnego. Szukać po forach internetowych sił nie miałam, bo chorowałam poważnie. Smutku nie widzę w wyrzuceniu czegoś z czym nie jest mi po drodze i na co nie ma chętnych. A, żeby było dokładniej, położyłam na niezamykany śmietnik, więc może ktoś wziął sobie.
              • kropkacom Re: Perfumeryjnie. 11.04.24, 12:12
                No dla mnie jednak smutne, że dobre perfumy (rozumiem, ze mogą komuś nie pasować) wyrzucać na śmietnik. Bij, zabij...
                • la_felicja Re: Perfumeryjnie. 11.04.24, 14:25
                  Dlaczego że akurat perfumy? Tyle niezniszczonych ubrań ląduje na śmietnikach tylko dlatego, że wyszły z mody - to jest smutne. A takie perfumy - szklana butelka plus zawartość - ani to środowiska tak bardzo nie zatruje, ani nie jest artykułem pierwszej potrzeby (w przeciwieństwie do np spodni lub kurtki)
                  • kropkacom Re: Perfumeryjnie. 11.04.24, 18:10
                    Tak.
    • abecadlowa1 Re: Perfumeryjnie. 11.04.24, 08:17
      Żodyn zapach Muglera nie jest noszalny. Żodyn
      • swinka-morska Re: Perfumeryjnie. 11.04.24, 08:55
        abecadlowa1 napisała:

        > Żodyn zapach Muglera nie jest noszalny. Żodyn

        No był kiedyś jeden jedyny Angel Innocent, którego dobrze wspominam. Niestety już nie do dostania.
        • barbibarbi Re: Perfumeryjnie. 12.04.24, 00:00
          Mam angel innocent, 3/4 butelki sprzed 15 lat, nie używam bo powoduje u mnie ból głowy, dla mnie zalatuje majerankiem, uncertain Córka też go nie chce, chyba pora się z nim rozstać
      • kitty4 Re: Perfumeryjnie. 11.04.24, 08:55
        Nie zgadzam się, jedynie Aura mi nie podeszła i dawno temu puściłam ją w świat smile. Kocham Aliena, Angel Nova, samego Angela !
      • nini6 Re: Perfumeryjnie. 11.04.24, 09:23
        abecadlowa1 napisała:

        > Żodyn zapach Muglera nie jest noszalny. Żodyn

        Womanity jest.
        • kitty4 Re: Perfumeryjnie. 11.04.24, 10:35
          Och zapomniałam o Womanity, oczywiście piękny jest !
        • la_felicja Re: Perfumeryjnie. 11.04.24, 14:21
          Womanity? Naprawdę lubicie pachnieć wydzieliną pochwową? To nie taniej byłoby się po prostu nie myć?
          • kropkacom Re: Perfumeryjnie. 11.04.24, 18:03
            I teraz wszyscy wiedzą jak czujesz swoją wydzielinę. Zamierzony efekt?
            • la_felicja Re: Perfumeryjnie. 11.04.24, 21:01
              Ależ to nie ja big_grin to nie mój wymysł.
              Taka jest historia tych perfum, autor chciał odtworzyć zapach kobiety. Dużo o tym pisano swego czasu.
              Jak te perfumy wchodziły na rynek, to ja akurat spędzałam dużo czasu na KWC i tam wizażanki mówiły prawie chórem: Te perfumy pachną seksem, te perfumy pachną wydzielinami. Jedna napisała, że kiedy miała je na sobie, to stojący obok niej pan nagle spurpurowiał.

              Wiedziona ciekawością, przy najbliższej bytności na lotnisku powąchałam te perfumy na papierku - i zrobiło mi się niedobrze.
              Więcej ich nie dotknęłam.
          • nini6 Re: Perfumeryjnie. 12.04.24, 09:46
            Jak chce pachnieć wydzieliną pochwową to wkładam palce do pochwy i tym, co na nich osiadzie smaruję się za uszami.
            Nie wiem, na zapachu jakiej pochwy wzorował się Mugler, na mnie Womanity pachna jak perfumy a nie wydzielina
            • melisananosferatu Re: Perfumeryjnie. 12.04.24, 09:47
              O to to.
      • kropkacom Re: Perfumeryjnie. 11.04.24, 09:45
        Angel Nova jest bardzo jest śmiesznie prosto noszalna.
        • topcia78 Re: Perfumeryjnie. 11.04.24, 10:34
          Aura tak samo..
    • primula.alpicola Re: Perfumeryjnie. 11.04.24, 08:55
      To takie dusidło, ten Angel.
      • la_felicja Re: Perfumeryjnie. 11.04.24, 14:25
        Gorsze niż Coco Mademoiselle?
        • snakelilith Re: Perfumeryjnie. 11.04.24, 14:27
          Dużo gorsze.
        • kropkaa Re: Perfumeryjnie. 11.04.24, 17:47
          Coco Mademoiselle EDT to cudo nad cuda. EDP nie. Ale porównania do Angel?!
        • primula.alpicola Re: Perfumeryjnie. 11.04.24, 17:56
          la_felicja napisała:

          > Gorsze niż Coco Mademoiselle?

          Tak!! Nie ma porównania.
    • snakelilith Re: Perfumeryjnie. 11.04.24, 09:11
      Horror. Dostaję kolosalnego bólu głowy po wyczuciu nutki tego zapachu w otoczeniu. Śmierdzi mdląco, cukrzykiem, który zlał się zlewką sztucznych olejków zapachowych do ciasta. Thierry Mugler powinien smażyć się w perfumowym piekle.
    • laura.palmer Re: Perfumeryjnie. 11.04.24, 09:34
      Jeśli piekło istnieje, to na pewno mają tam specjalne miejsce dla "elegantek" perfumujących się Angelem. Wyobrażam to sobie jako wielką kadź wypełnioną miksem wszystkich zapachów Muglera, w której moczone są zesłane osoby, w nieskończoność i bez środków na ból głowy.
    • lukrecjatojaaa Re: Perfumeryjnie. 11.04.24, 09:42
      Bardzo słodki i mega ciezki, chyba jeden z najmocniejszych zapachów jaki miałam, intensywny i uciążliwy dla otoczenia
    • raphidophora_tetrasperma Re: Perfumeryjnie. 11.04.24, 10:11
      Zapach trudny, dla mnie to nie żaden słodziak, a zapach kobiety ciężko pracującej fizycznie. Taki dosłowny pot, znój i krew.
    • topcia78 Re: Perfumeryjnie. 11.04.24, 10:33
      To mój zapach życia! Kocham... aleee niestety dzisiejszy Angel a ten sprzed reformulacji to dwie inne bajki. Tamten pachniał mrocznie i sexi, trwałość zabijała, ubrania po tygodniu pachniały a obecny Angel to słodki ulep. Niby przypomina starego ale to już zdecydowanie nie to samo...
      • chatgris01 Re: Perfumeryjnie. 12.04.24, 08:53
        Też go zepsuli reformulacją? No to wreszcie rozumiem te krytyki tutaj, używałam Angel ponad 20 lat temu i ni hu hu nie był słodkim ulepem, pachniał gorzką czekoladą, cytrusami i ciut wanilią. Nie czuję go już od dość dawna wokół (dawniej był częsty), ale może przez tę zmianę, bo duszących śmierdzieli niestety obfitość, może to ta nowa wersja.
        Za to absolutnym zapachowym koszmarem jest dla mnie Alien, agresywny przesłodzony ulep w formie dusidła.
        • birch70 Re: Perfumeryjnie. 12.04.24, 21:31
          A ja kocham "Alien", to perfumy mojego życia ❣ I wcale nie jest słodki - drewno, bursztyn i piękny, suchy jaśmin, ma tylko te trzy nuty.
          Z Muglera bardzo lubię jeszcze "Miror des Majestes", ale to już zupełnie inna bajka - orientalne, kadzidlane, otulające, idealne na zimę.
    • bib24 Re: Perfumeryjnie. 11.04.24, 11:09
      po ostatniej reformulacji szkoda kasy, nie kupuj.
      uważaj bo tester moze byc w starej wersji.
      • snakelilith Re: Perfumeryjnie. 11.04.24, 11:19
        Mówisz, że on teraz pachnie jeszcze gorzej?Ja go znam w wersji starej, oryginalnej, z lat 90 tych. Wtedy był straszny, teraz musi być koszmarny.
        • bib24 Re: Perfumeryjnie. 11.04.24, 11:29
          nie ma podobno wogóle żadnej mocy. loreal ich zniszczył jak kupił i wywalił w nazwie Thierry z Mugler.
    • misterni Re: Perfumeryjnie. 11.04.24, 11:30
      Słodkawy smrodek rozkładających się zwłok w wilgotnej piwnicy. Dla mnie nie do przejścia, ale są ludzie, którzy kochają. Zapraszam do mojej grupy na FB, z pewnością ktoś będzie mógł odlać ze swojego flakonu, żebyś mogła poznać zapach.
      Aaa i wersja edt jest znacznie bardziej noszalna od edp.
      www.facebook.com/share/6N7vvMRF3PKLQEX2/
      • misterni Re: Perfumeryjnie. 11.04.24, 11:32
        Grupa jest zamknięta, ale wystarczy zapukać. 😉
      • snakelilith Re: Perfumeryjnie. 11.04.24, 13:07
        Mnie te rozkładające się zwłoki kojarzą ze słodko-amoniakowym zapaszkiem bardzo zaawansowanej cukrzycy.
      • primula.alpicola Re: Perfumeryjnie. 11.04.24, 17:57
        Misterni?!
        Napisałabym 'wszelki duch!", ale znowu wytną.
        • misterni Re: Perfumeryjnie. 11.04.24, 20:17
          😂😂😂
          Czasem zaglądam. 😉
    • chicarica Re: Perfumeryjnie. 11.04.24, 11:49
      Jest subtelny jak uderzenie pięścią w nos i chyba na dzisiejsze czasy już trochę oldskulowy. Bardzo, bardzo, bardzo deserowo-gourmet.
    • youngagain Re: Perfumeryjnie. 11.04.24, 12:06
      To jeden z moich signature zapachów. Uwielbiam. Ale to mocny, zdecydowany zapach. Trochę na metaliczne nuty. Mi zawsze dodaje siły jak czuję że potrzebuje wsparcia.
      • snakelilith Re: Perfumeryjnie. 11.04.24, 13:09
        To zmień zapach, może wtedy z facetami będzie łatwiej, bo niewykluczone, że tym sensownym źle się z nim kojarzysz.
        • aqua48 Re: Perfumeryjnie. 11.04.24, 13:34
          snakelilith napisała:

          > To zmień zapach, może wtedy z facetami będzie łatwiej

          Też mi to od razu przyszło do głowy..
        • raphidophora_tetrasperma Re: Perfumeryjnie. 11.04.24, 14:38
          Czy ja wiem. Mojego obecnego męża uwiodłam starą, dobrą Samsarą 😏 Może inny klimat ale kaliber ten sam.
          • snakelilith Re: Perfumeryjnie. 11.04.24, 14:49
            raphidophora_tetrasperma napisał(a):

            > Czy ja wiem. Mojego obecnego męża uwiodłam starą, dobrą Samsarą 😏 Może inny kl
            > imat ale kaliber ten sam.

            Generalnie faceci lubią chyba kobieco i słodko. Mój guilty pleasure, to Dune Diora, też waniliowo-cukierkowe i koledzy na studiach szaleli, ale w Angel zdecydowanie przedobrzyli. Ten zapach to śmietnik.
            • chatgris01 Re: Perfumeryjnie. 12.04.24, 08:56
              Dune też zepsuli reformulacją... (starą wersję bardzo lubiłam)
              • snakelilith Re: Perfumeryjnie. 12.04.24, 16:34
                chatgris01 napisała:

                > Dune też zepsuli reformulacją... (starą wersję bardzo lubiłam)
                >

                Wiem, bo kupiłam kiedyś nowy flakon. Ta nowa jest totalnie płaska, bardziej słodka niż orientalna. Ale w sumie to był zapach mojej młodości, więc odszedł razem z nią. wink
                Ja teraz jak już muszę, bo nie lubię się perfumować, to biorę coś od L'Occitane. Mam od nich starszą nieistniejącą już też zresztą świeżą wersję Thé Vert i trochę babcine Rose, bo to nie jest za sztuczne i nie bardzo trwałe, ulatnia się zanim zacznie mi przeszkadzać.
                • chatgris01 Re: Perfumeryjnie. 12.04.24, 17:18
                  Ja też już nie lubię żadnych słodkich, gust mi się zmienił i podobają mi się tylko świeżaki, od prawie 10 lat używam Eau de Campagne Sisleya, Concentré d'orange verte Hermesa i 4711 Original Eau de Cologne. Zielone herbaty też lubię.

                  Ale takich stricte słodkich owocowych czy orientalnych nie znosiłam nigdy (jednym z najgorszych horrorów zapachowych jest dla mnie Shalimar, a koszmar absolutny to paczuli w stanie czystym).
                  • snakelilith Re: Perfumeryjnie. 12.04.24, 17:33
                    chatgris01 napisała:

                    > i 4711 Original Eau de Cologne. Zielone herbaty też lubię.


                    Jak już piszesz o 4711 to oni mają pod nazwą Acqua Colonia zapach Lime & Nutmeg i to jest połączenie świeżości i ciepłej przyprawy, lekki orientalny zapach, ale bez specjalnej słodkości.
                    • chatgris01 Re: Perfumeryjnie. 12.04.24, 17:39
                      O, dzięki. Poszukam.
    • nevereveragain Re: Perfumeryjnie. 11.04.24, 13:02
      Uwielbiam Angela od lat 90., pamietam jak Jerry Hall go reklamowała. Dla mnie tylko na zimę, chętnie wracam w Boże narodzenie do niego😊
      • marzeka11 Re: Perfumeryjnie. 11.04.24, 18:40
        Okropnie kojarzę, miałam koleżankę, która przez jakiś czas przychodziła Angelem opryskana. Ciężkie doświadczenie.
      • dr.amy.farrah.fowler Re: Perfumeryjnie. 12.04.24, 16:43
        Ja też! Zawsze używam w grudniu i w okolicach BN!
    • kropkacom Re: Perfumeryjnie. 11.04.24, 18:08
      Tak dla jasności to można lubić zapach i nie trzeba go używać idąc do pracy. Dwa, dzisiaj wiekszość zapachów popularnych nie budzi już takich sensacji i nie jest tak kontrowersyjna. Trochę żal. Zwłaszcza, że nawet te stare pachną ponoć dziś inaczej. Nie sprawdzam, bo nie mam starych wersji tongue_out
    • taje Re: Perfumeryjnie. 11.04.24, 18:15
      Mam wrażenie, że to już inny zapach niż przed laty. Dla mnie był magiczny - nosiłam często przed trzydziestką. Zapach nie dla każdego i trzeba było aplikować oszczędnie bo projekcja ogromna, ale był niezwykły. To nie był typowy słodki zapach, miał w sobie coś mlecznego i kadzidlanego zarazem. Natomiast próbowałam ostatnio i teraz wydaje mi się za słodki i za płaski, coś się zmieniło, albo w formule, albo w mojej percepcji zapachu.
      • dr.amy.farrah.fowler Re: Perfumeryjnie. 12.04.24, 16:34
        Tak, bo poza tym, że jest pierdyliard wariantów, flankerów i odmian, które nie mają NIC wspólnego z pierwowzorem, zapewne zaliczyło to już milion reformulacji i to już nie jest to.

        Ale masz rację, kiedy zadebiutował, to było coś magicznego. Pół miasta tym pachniało.

        Mogę spytać o coś perfumeryjnego? W dawnych czasach na FoP używałaś czegoś niszowego, kultowego, różanego. Co to było? Rose Noir Byredo czy coś mi się pomyrdało?
        • taje Re: Perfumeryjnie. 12.04.24, 16:48
          Jeśli różane to mogło to być Dark Rose (róża, oudh, drzewo sandałowe) od Czech&Speake albo Tai'f (róża, pieprz i szafran) od Ormonde Jayne.
          • dr.amy.farrah.fowler Re: Perfumeryjnie. 12.04.24, 18:02
            Tak! Dark Rose! Dzięki, teraz kojarzę.
    • kurt.wallander Re: Perfumeryjnie. 11.04.24, 18:23
      Opis przyjemny, ale sam zapach odczuwam jako bardzo nieprzyjemny. Duszący, mdlący, odpychający wręcz. Więc przed zakupem polecam sprawdzić.
      • kocynder Re: Perfumeryjnie. 11.04.24, 19:00
        Właśnie opis kusi. smile I (oczywiście!) przed kupnem sprawdzę i to nie "niuchnę" w perfumerii, a prysnę i poczekam parę godzin jak się rozwija "na mnie". Z tym, że już widać, że użytkować należy ostrożnie i z umiarem, oraz, że jednak nie każdemu "podchodzi". smile
        Ale zabawne: opinie dość skrajne: albo "rzygam tym trupim smrodem", albo "magiczny, uwielbiam, dla mnie numer jeden". Nic pośrodku... big_grin
    • pseudo_stokrotka Re: Perfumeryjnie. 11.04.24, 19:06
      Ja uwielbialam Angel na innych. Wąchałam i nawąchać sie nie mogłam. Chodziłam koło tego zapachu długo, aż sobie kupiłam. Spryskalam się i... dramat, sama ze sobą nie mogłam wytrzymać. Zrobiłam chyba ze 3 podejścia i oddałam koleżance.
      Bardzo specyficzny zapach.
    • melisananosferatu Re: Perfumeryjnie. 11.04.24, 20:32
      Angela lubie ale nie na sobie bo od niego mam migreny. Za to Angel Muse uwielbiam a za Alien Goddess dostaje mnostwo komplementow. Lubie tez klasycznego Aliena I Womanity. Jednak zadnego Muglerowego zapachu nie uzywam do pracy bo sa rzeczywiscie mocne. I sa to zapachy na jesien/zime IMHO.
    • mamamisi2005 Re: Perfumeryjnie. 11.04.24, 21:08
      Hmm. Imo trąci trupem.
      • taje Re: Perfumeryjnie. 11.04.24, 21:17
        Gdyby zwłoki pachniały Angelem, to chyba bym się zatrudniła w kostnicy...
    • conena Re: Perfumeryjnie. 12.04.24, 09:02
      jeszcze to można kupić? przecież to był szał dobre 20 lat temu, wypiskałam wtedy dobre dwa flakony, miałam nawet jakieś balsamy z tej serii. myślałam, że to już dawno zapomniana historia.

      a mogliby taką dahlię divine wznowić, to nie.
      • misterni Re: Perfumeryjnie. 13.04.24, 23:45
        Angel nigdy nie przestał być produkowany. Ale teraz to nie to samo, co ćwierć wieku temu. Siki pająka takie.
    • dr.amy.farrah.fowler Re: Perfumeryjnie. 12.04.24, 15:16
      Ja go bardzo lubię, ale to nie jest zapach na co dzień ani do pracy. Jest jedyny w swoim rodzaju, słodko-przyprawowy.

      Poza tym uważaj na warianty i flankery, jest tego dzikie mnóstwo, a każdy pachnie inaczej. Np. Angel Nova to maliny + oud, coś obrzydliwego.

      (To teraz Mugler, bez Thierry).

      Aha, w pierwotnym klasycznym Angelu moim zdaniem nie było cynamonu. Głównie czekolada i paczula.
    • taje Re: Perfumeryjnie. 12.04.24, 17:07
      To ja jeszcze wrzucę recenzję zapachu z Perfumes The A-Z Guide autorstwa słynnego Luca Turin i Tanii Sanchez (recenzja Tanii więc mniej poetycka niż Turina). Turin uważa Angela za jeden z najlepszych zapachów kobiecych ever.

      “Angel (Thierry Mugler) *****fruity patchouli

      The first time I smelled Angel, a flamboyant six-foot-three salesman with the shoulders of a linebacker encased in a baby blue zoot suit leaned over the counter and sprayed me. I recoiled. "Is this a joke?" I thought of it, for years, as possibly the worst thing I had ever smelled. I suffered then from the naive belief that women should smell only like flowers or candy; yet Angel, perversely, smells of both, with the same relation to your average sweet floral as the ten-story-high demonic Stay Puft Marshmallow Man from Ghostbusters has to your average fireside toasted sweet. In that sense, Angel certainly is a joke. Countless perfumes have copied parts of it (for a sample, see Euphoria, Flowerbomb, and Prada), but they mistakenly play it straight. Although Angel is sold as a gourmand for girls, spoken of as if it were a fudge-dipped berry in a confectioner's shop, it's all lies. Look for Angel's Adam's apple: a handsome, resinous, woody patchouli straight out of the pipes-and-leather-slippers realm of men's fragrance, in a head-on collision with a bold blackcurrant (Neocaspirene) and a screechy white floral. These two halves, masculine and feminine, share a camphoraceous (mothball) smell, which gives Angel a covering of unsentimental, icy brightness above its overripe (some say "rotting") rumble. The effect kills the possibility of cloying sweetness, despite megadoses of the cotton-candy smell of ethylmaltol, leaving Angel in a high-energy state of contradiction. Many perfumes are beautiful or pleasant, but how many are exciting? Like a woman in a film who seethes, "He's so annoying!" and marries him in the end, I returned to smell Angel so many times I had to buy it. When this striking idea proved a hit, it gave perfumers hope that, as once was done with Chypre, they could mask this structure a thousand different ways to create new effects. It doesn't really work, though not for lack of trying. The fruity chypres, leather chypres, floral chypres, green chypres, and so on, smell very different. But the Angel format, combining masculine and feminine, in nearly all cases still smells like Angel no matter what you use from columns A and B. Don't fuss with pretenders. Buy the perverse, brilliant original, but wear it only if you know how to tell the joke properly."
      • taje Re: Perfumeryjnie. 12.04.24, 17:22
        To jeszcze wrzucę recenzję samego Turina z jego pierwszej, legendarnej już książki z 1994 r., wydanej po francusku a kilka lat temu wznowionej w podwójnej wersji językowej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka