Wiem że ematka jest szczupla i zakupów w biedzie nie robi

A ja za to szczupła nie jestem - jestem chora na popularne teraz Hashi I niedoczynność ( biorę) leki. Mam też dużo innych chorób ( biorę leki ). Lata pracy fizycznej spowodowały problemy z kręgosłupem ( też go leczę). Dużo sterydów biorę. Do darmowo nikt mnie nie poinformował że statyn nie powinnam łączyć z cyklospiryna ( też się leczę) bo mogą mnie po tym upiornie boleć nogi. Staram się dbać o siebie,.odchudzam się, jestem na diecie, chodzę na spacery, ćwiczę na orbitreku. Ale do brzegu
Idę taka obolała ledwo człapie do biedry bo mam najbliżej. Nie ma wózków na monety podobno klienty pokradly. Są tylko takie głębokie, ciągane. Prawolnie wrzucam tam jakieś całkowicie niezbędne produkty. Pełne do samoobsługi bo jedna zwykła kasa z kolejka. Podnoszę koszy i opieram tam gdzie powinnam wypakować zakupy. Nie tam gdzie waga tylko z drugiej strony. A stawiam tam bo aktualnie po te parę rzeczy nie jestem w stanie się pochylić. Jak je zapakowałam do koszyka? Rzuciłam. Tam może z 5 rzeczy, rama, maslo, woda, jakieś warzywo. Podchodzi ochroniarz. I mówi że stawiać tak nie wolno. Mowie ze bardzo bolą mnie plecy,.zaraz wyjmę i zdejmę koszyk. A ten z pyskiem że tak, że to nie moje to nie dbam bo nienauczeni dbania o nieswoje tylko psucia jesteśmy. Tlumacze Panu że nie ma zwykłych koszyków a ja jestem chora i nie mogę się schylac aż do podłogi.a on do mnie ze było tyle nie jesc, nie napychać się, zrzucić kilogramy i zacząć się ruszać. Pytam go czy może powtórzyć co powiedział, ale mi uciekł na sklep. Napisałam skargę bo aż mnie telepało w środku. Odpowiedź biedry: przekazaliśmy sugestie odpowiednim działom.
Idę znowu do tej biedry. Ochroniarz stoi przy alko niedaleko samoobsługi. Ja sobie coś tam kasuję ale potrzebna mi jeszcze reklamówka na chleb bo mi się w plecaku zgniecie. Reklamówka zeskanowana, odlozona. I kasa czy też waga jej nie widzi, świeci się na czerwono. Podchodzi zk kierownika, loguje sie, sam nabija reklamówkę. Płacę, coś mi mówi wez paragon. Odwracam się a za mną ochroniarz. Pani nie zapłaciła za reklamówkę. Ten sam co uważał że za dużo ważę. Podsuwam mu paragon pod sam nos. A on do mnie ze powinnam pójść do psychiatry. To ja mu mówię
, że chyba z nim jest coś nie w porządku, słoneczko mu chyba przygrzało. A on dalej coś o moim stanie emocjonalnym
ZDzwonilam ba infolinię, pani nie chciała przyjąć skargi.mowia że tylko mailowo ale w końcu przyjęła. Dziś rano biedra do mnie dzwoniła, ale akurat nie mogłam odebrać a jak oddzwoniłam to nikt nic nie wiedział.
Tak, mogę zmienić biedre, taka 2 km dalej. Mogę w ogóle robić zakupy przez net. Ale czy to normalne że ochroniarz zresztą też z dużą nadwagą tak do klienta?