Dodaj do ulubionych

Rodzinne ładowanie akumulatorów

11.07.24, 15:21
Szukam wakacji dla czteroosobowej rodziny w zimie.
Dokąd jechać, żeby odpocząć?

Nawet nie bardzo wiem od czego zacząć szukanie, na wakacjach ostatnio byłam dwadzieścia lat temu, na Słowacji z plecakiem.🤦 Tak, wiem...

Podpowiedzcie coś proszę, gdzie i czego szukać. Skład osobowy dwoje dorosłych zarobionych jak konie po westernie oraz urocze rodzeństwo lat 4 i 2. Zależałoby mi, żeby jednak trochę odpocząć i cokolwiek zobaczyć, raczej w ciepłe miejsce. Jakieś AI do leżenia plackiem z animacjami?
Obserwuj wątek
    • mag-la-swag Re: Rodzinne ładowanie akumulatorów 11.07.24, 22:59
      Do Dubaju.
      • najbrzydszebutyswiata Re: Rodzinne ładowanie akumulatorów 11.07.24, 23:23
        Dzięki. Nie mam warunków, obawiam się.
      • jak_zwykle_wszystko_zajete Re: Rodzinne ładowanie akumulatorów 11.07.24, 23:27
        W lipcu? Chory pomysł.
        • slonko1335 Re: Rodzinne ładowanie akumulatorów 12.07.24, 09:48
          "Szukam wakacji dla czteroosobowej rodziny w zimie."
      • homohominilupus Re: Rodzinne ładowanie akumulatorów 12.07.24, 10:48
        mag-la-swag napisał(a):

        > Do Dubaju.
        Wspaniały pomysł 🤢
    • berdebul Re: Rodzinne ładowanie akumulatorów 11.07.24, 23:55
      Cypr, Turcja. W miarę krótki lot, ciepło, tylko dni krótkie.
      • najbrzydszebutyswiata Re: Rodzinne ładowanie akumulatorów 12.07.24, 00:01
        To rzeczywiście miałoby sens, dziękuję
      • una_mujer Re: Rodzinne ładowanie akumulatorów 12.07.24, 00:24
        W zimie na tureckim wybrzeżu będzie około 16 stopni; podobnie na Cyprze. Na Kanary ciut dłuższy lot, ale będzie cieplej, około 21 stopni i dłuższe dni. Zimą to tylko tam. Tzn. ja bym jeszcze patrzyła na Maderę, ale z małymi dziećmi Kanary lepsze z racji posiadania piaszczystych plaż (nie wszędzie!!).
        • najbrzydszebutyswiata Re: Rodzinne ładowanie akumulatorów 12.07.24, 00:35
          Dziękuję, będę wiedziała na co zwrócić uwagę. Jak już mam odpoczywać, to chciałabym względnego komfortu,
          • montechristo4 Re: Rodzinne ładowanie akumulatorów 13.07.24, 13:58
            Dość długi lot, ale za to ciepło i piękne plaże, ciepły ocean - Wyspy Zielonego Przylądka.
        • berdebul Re: Rodzinne ładowanie akumulatorów 12.07.24, 00:46
          Ciut dłużej czyli około+2h. Jeżeli dzieci nie są przyzwyczajone do latania to może być armagedon. Trzeba doliczyć czas na odprawę, bagaże itd. Im krótszy lot tym lepiej.
          • ichi51e Re: Rodzinne ładowanie akumulatorów 12.07.24, 13:30
            Bez przesady 2 godziny ponad jedzie pociąg Warszawa Kraków dlaczego dzieci nie miałyby bez problemu wytrzymać?
            • panna.nasturcja Re: Rodzinne ładowanie akumulatorów 12.07.24, 18:35
              Bo nie jest mowa o 2 godzinach tylko o dodatkowych dwóch?
              • ichi51e Re: Rodzinne ładowanie akumulatorów 12.07.24, 18:44
                Dzieci spokojnie wytrzymują takie dystanse już nie przesadzajmy
                • panna.nasturcja Re: Rodzinne ładowanie akumulatorów 12.07.24, 19:38
                  Wszystkie dzieci, dzieci, które nigdy nie podróżowały, dzieci, które nie wiadomo gdzie mieszkają i ile zajmuje im sam dojazd na lotnisko. Tak, Ichi zna wszystkie dzieci i wie.
                  • ichi51e Re: Rodzinne ładowanie akumulatorów 12.07.24, 19:42
                    Zapewne twoje było wyjątkiem zdarza się.
                    • margaretta80 Re: Rodzinne ładowanie akumulatorów 13.07.24, 13:41
                      Ale ona akurat ma rację, że te 2 godzina mogą być problemem. Zależy od dziecka. My np na samo lotnisko mamy prawie 2,5 godziny drogi, potem odprawa, lot, transfer. Już nawet przy krótkim 3 godzinnym locie to daje nam cały dzień w podróży, gdzie wszyscy są umęczeni.
    • bruy-ere Re: Rodzinne ładowanie akumulatorów 12.07.24, 00:05
      Wyspy Kanaryjskie
    • 1matka-polka Re: Rodzinne ładowanie akumulatorów 12.07.24, 09:43
      najbrzydszebutyswiata napisał(a):

      >
      >
      Skład osobowy dwoje dorosłych z
      > arobionych jak konie po westernie oraz urocze rodzeństwo lat 4 i 2.

      A kto się zajmuje dziećmi, skoro wy tacy zarobieni? Współczuję.
      • najbrzydszebutyswiata Re: Rodzinne ładowanie akumulatorów 12.07.24, 09:48
        Ja. Uważam, że robię kawał dobrej roboty i nie narzekam, bo dzieciaki są zdrowe, szczęśliwe i ten czas jednak w perspektywie bardzo szybko minie. Staram się tym cieszyć, ale baterie mam rozładowane, nie ma co ukrywać.
        • najbrzydszebutyswiata Re: Rodzinne ładowanie akumulatorów 12.07.24, 09:54
          No, starsza chodzi do przedszkola, to ogromnie ułatwia. W sierpniu nieczynne i już wiem, że będzie nam go brakowało bardzo 😁.
          • 1matka-polka Re: Rodzinne ładowanie akumulatorów 12.07.24, 10:03
            najbrzydszebutyswiata napisał(a):

            > No, starsza chodzi do przedszkola, to ogromnie ułatwia. W sierpniu nieczynne i
            > już wiem, że będzie nam go brakowało bardzo 😁.

            Szkoda, ze ci towarzystwa córki nie brakuje. 😔
            • najbrzydszebutyswiata Re: Rodzinne ładowanie akumulatorów 12.07.24, 10:08
              Pudło, daj sobie spokój.
            • kira_03 Re: Rodzinne ładowanie akumulatorów 12.07.24, 12:56
              Taak, bo jak forumka się cieszy, ze ma trochę wytchnienia od opieki nad małym dzieckiem, to na pewno nie kocha córki 🙄 Ty na pewno skończyłaś tę terapię?
              • 1matka-polka Re: Rodzinne ładowanie akumulatorów 12.07.24, 13:11
                Jeszcze nie skończyłam.
            • mikams75 Re: Rodzinne ładowanie akumulatorów 12.07.24, 13:00
              a matce, ktora nie pracuje i spedza caly dzien z dzieckiem bys powiedziala, ze jest leniem bezrobotnym, przeciez moze dziecko poslac do przedszkola.
              • 1matka-polka Re: Rodzinne ładowanie akumulatorów 12.07.24, 13:13
                mikams75 napisała:

                > a matce, ktora nie pracuje i spedza caly dzien z dzieckiem bys powiedziala, ze
                > jest leniem bezrobotnym, przeciez moze dziecko poslac do przedszkola.

                Bynajmniej. Uważam, ze jesli ktos decyduje sie na bycie matka, bo dzisiaj to jest decyzja, bo mozna nie zachodzic w ciazę, albo ją usunąć, to powinien sie do tego przygotowac jak najlepiej i poswiecic jak najwiecej czasu na budowanie więzi z dzieckiem.
                • eliszka25 Re: Rodzinne ładowanie akumulatorów 12.07.24, 13:19
                  Ale skąd ty wies, że autorka wątku nie ma więzi z dzieckiem? Bo czuje się zmęczona? Matka nie ma prawa być zmęczona?
                  • 1matka-polka Re: Rodzinne ładowanie akumulatorów 12.07.24, 13:24
                    eliszka25 napisała:

                    > Ale skąd ty wies, że autorka wątku nie ma więzi z dzieckiem? Bo czuje się zmęcz
                    > ona? Matka nie ma prawa być zmęczona?

                    Z tego co pisze i jak pisze🙄
                    • eliszka25 Re: Rodzinne ładowanie akumulatorów 12.07.24, 13:39
                      To chyba czytasz inny wątek 🤷‍♀️
            • asia_i_p Re: Rodzinne ładowanie akumulatorów 13.07.24, 09:07
              Nie wierzę, że będąc tak toksycznym rozmówcą na forum, jesteś zupełnie idealną matką w realu. Więc może zajmij się sobą.
              • 1matka-polka Re: Rodzinne ładowanie akumulatorów 13.07.24, 09:36
                asia_i_p napisała:

                > Nie wierzę, że będąc tak toksycznym rozmówcą na forum, jesteś zupełnie idealną
                > matką w realu. Więc może zajmij się sobą.
                >

                A kto jest idealny? Znam swoje wszystkie winy ale tez wielką pracę i chęci, ktore włożyłam w to, zeby naprawić wszystko co zepsułam. Robie to w realu, a na forum, no niestety, upuszczam sobie pary, jak wiekszosc, ktora tu przychodzi...
        • 1matka-polka Re: Rodzinne ładowanie akumulatorów 12.07.24, 09:59
          Szczęśliwe z taką zarobioną matką, z rozładowanymi bateriamii? Jakoś mnie to nie przekonuje. A moze byście spedzili ten czas razem, w domu, zeby zaciesnic relacje, zamiast znowu gnac nie wiadomo gdzie i po co? Zwlaszcza, ze na razie masz slabą relację, skoro tylko czekasz az ten czas z dziecmi szybko minie... A twoj maz to chyba w ogole nie ma relacji z tymi dziecmi... Ale nie przejmuj sie tym co pisze, rob jak uwazasz.
          • 1matka-polka Re: Rodzinne ładowanie akumulatorów 12.07.24, 10:02
            A jeszce, zeby odpoczac, to za te pieniadze na wakacje mozecie codziennie chodzic do jakiejs restauracji, zeby nie bylo koniecznosci gotowania...
            • conena Re: Rodzinne ładowanie akumulatorów 12.07.24, 11:13
              1matka-polka napisała:

              > A jeszce, zeby odpoczac, to za te pieniadze na wakacje mozecie codziennie chodz
              > ic do jakiejs restauracji, zeby nie bylo koniecznosci gotowania...
              >

              wali cię? kobieta chce wyjechać na wakacje, normalna sprawa, opanuj trollizm.
              • 1matka-polka Re: Rodzinne ładowanie akumulatorów 12.07.24, 11:23
                Skoro w taki sposób formułuje zapytanie, to w rzeczywistości ma inny problem, i można jej trochę pomóc w diagnozie...
          • najbrzydszebutyswiata Re: Rodzinne ładowanie akumulatorów 12.07.24, 10:03
            Napisałam zupełnie coś innego, mam wrażenie, ale skoro tak ci lepiej pasuje, to proszę bardzo.
            • 1matka-polka Re: Rodzinne ładowanie akumulatorów 12.07.24, 10:06
              To moze wytlumacz, co mialas na mysli, bo mnie to ciekawi...
              • homohominilupus Re: Rodzinne ładowanie akumulatorów 12.07.24, 10:47
                Jessoo czegoś się czepiła jak rzep.

                Założycielka wątku, nie zwracaj uwagi na ten jazgot.
                • homohominilupus Re: Rodzinne ładowanie akumulatorów 12.07.24, 12:15
                  *założycielko
              • eliszka25 Re: Rodzinne ładowanie akumulatorów 12.07.24, 11:29
                Ale cóż cię tak ciekawi? Zajmowanie się dwójką małych dzieci non stop jest wyczerpujące, nawet jeśli starsze spędza kilka godzin dziennie w przedszkolu. I nie, nie świadczy to o tym, że autorka wątku jest złą matką. No ale to ematka, więc wiadomo, że niania czy przedszkolanka, zajmując się dziećmi pracuje, a matka siedzi w domu.
                • 1matka-polka Re: Rodzinne ładowanie akumulatorów 12.07.24, 11:43
                  Ciekawi mnie np. dlaczego ojciec się nie zajmuje dziećmi, a wątek odczytałam jako zarobienie pracą, a bynajmniej nie opieką nad dziećmi...
                  • eliszka25 Re: Rodzinne ładowanie akumulatorów 12.07.24, 11:57
                    Pomyślmy, dlaczego ojciec może nie mieć czasu na zajmowanie się dziećmi całymi dniami. Może zwyczajnie musi… pracować? Wiem, szaleństwo, ale niektórzy jednak pracują.
                    • 1matka-polka Re: Rodzinne ładowanie akumulatorów 12.07.24, 12:02
                      Ja nie wiem, czy matka pracuje, a ty?
                      • eliszka25 Re: Rodzinne ładowanie akumulatorów 12.07.24, 12:05
                        A jak nie pracuje, tylko zajmuje się dziećmi, a ojciec pracuje na cały etat, to co, nie mogą być zmęczeni? Czy czego się czepiasz?
                        • 1matka-polka Re: Rodzinne ładowanie akumulatorów 12.07.24, 13:16
                          eliszka25 napisała:

                          > A jak nie pracuje, tylko zajmuje się dziećmi, a ojciec pracuje na cały etat, to
                          > co, nie mogą być zmęczeni? Czy czego się czepiasz?

                          Na pewno nie ciebie, więc nie rozumiem skąd twoje wzmożenie. Uwazasz, ze nie jestes wystarczajaco dobrą matką, żoną, pracownicą (może robotnicą, hehe), i dlatego cie to triggeruje?
                          • eliszka25 Re: Rodzinne ładowanie akumulatorów 12.07.24, 13:20
                            Jak na razie, to wypowiedź autorki wątku triggeruje ciebie i tworzysz na jej temat teorie z doopy.
                            • 1matka-polka Re: Rodzinne ładowanie akumulatorów 12.07.24, 13:23
                              Tak, triggeruje i tłumaczę, dlaczego.
                              • eliszka25 Re: Rodzinne ładowanie akumulatorów 12.07.24, 13:30
                                Przy okazji dogryzając rozmówcom (hehe).
                                • 1matka-polka Re: Rodzinne ładowanie akumulatorów 12.07.24, 13:32
                                  eliszka25 napisała:

                                  > Przy okazji dogryzając rozmówcom (hehe).


                                  Rozmówcom, ktorzy nie wiadomo dlaczego poczuli nieodpartą potrzebę bronienia autorki wątku.
          • zoja1x Re: Rodzinne ładowanie akumulatorów 12.07.24, 12:45
            1matka-polka napisała:

            > Szczęśliwe z taką zarobioną matką, z rozładowanymi bateriamii? Jakoś mnie to ni
            > e przekonuje. A moze byście spedzili ten czas razem, w domu, zeby zaciesnic rel
            > acje, zamiast znowu gnac nie wiadomo gdzie i po co? Zwlaszcza, ze na razie masz
            > slabą relację, skoro tylko czekasz az ten czas z dziecmi szybko minie... A two
            > j maz to chyba w ogole nie ma relacji z tymi dziecmi... Ale nie przejmuj sie ty
            > m co pisze, rob jak uwazasz.


            Ależ się przypier... do kobiety, która chce pojechać na fajne wakacje z całą rodziną. I jak już wszystko doskonale o niej wiesz - że nie tęskni za córką, że jest złą matką itp. A te rady, że siedzieć w domu i nigdzie nie jechać - to po co? Nikt nie pyta o radę nt. spędzania czasu z dziećmi.

            I to pierwsze zdanie na zaczepkę, żeby móc rozpędzić czołg: "a dziećmi to kto się zajmuje?" Typowe.

            Najwyraźniej ten zupełnie neutralny post uderzył w jakiś twój czuły punkt, czymś się cię zirytował i twoja reakcja mówi bardzo dużo właśnie o tobie. Co cię tak wkurzyło? Czego tak zazdrościsz? Rodzinnych wakacji zimą w ciepłych krajach? Tego, że kobieta zarobiona, więc już przeczuwasz ma odpowiednie dochody i poziom życia, i nie możesz przeboleć.

            Ogarnij się i nie projektuj na innych swoich kompleksów, gdybyś była szczęśliwą kobietą i matką na pewno nie przypuszczałabyś bez powodu takich paskudnych ataków na inne matki, a w podtekście oczywiście przekaz: ja to jestem ta wspaniała najlepsza matka Polska nigdy nie zmęczona dziećmi i poświęcająca im każdą myśli i wolną chwilę. Każda tak powinna!
            • 1matka-polka Re: Rodzinne ładowanie akumulatorów 12.07.24, 13:09
              Mój czuły punkt, to matki, ktore nie wiedzą po co mają dzieci, matki ktore nie kochaja swoich dzieci, ktore nie zajmuja sie dziecmi i ktore sie nad nimi znęcają. Bo taka własnie byla moja matka, co przerabiam na terapii od 3 lat...
              • eliszka25 Re: Rodzinne ładowanie akumulatorów 12.07.24, 13:16
                I twoim zdaniem to, że matka jest zmęczona świadczy o tym, że nie kocha dzieci, nie zajmuje się nimi, nie wie po co je ma i się nad nimi znęca? Czy może natka nie ma prawa do odpoczynku, bo inaczej jest potworem?
                • 1matka-polka Re: Rodzinne ładowanie akumulatorów 12.07.24, 13:22
                  Nic nie zrozumialas, a ja ci nie bede tlumaczyc, bo chcialam pogadac z watkodajką, a ona nie odpowiada. A poza tym, jak pewnie wiesz, bo prawie kazdy to wie, twoje domysły i sugestie świadczą o tobie i twoich problemach. Tak jak moje o mnie i moich problemach. I ja sie do tego przyznaję. Po 3 latach terapii nadal odczuwam (teraz już tylko trochę, w porownaniu to tego, co bylo kiedyś), złość do kazdej matki, ktora wg mnie zle traktuje swoje dzieci.
                  • eliszka25 Re: Rodzinne ładowanie akumulatorów 12.07.24, 13:28
                    Ponawiam pytanie - skąd wiesz, że autorka wątku źle traktuje swoje dzieci, bo cały czas to właśnie insynuujesz.
                    • 1matka-polka Re: Rodzinne ładowanie akumulatorów 12.07.24, 13:38
                      eliszka25 napisała:

                      > Ponawiam pytanie - skąd wiesz, że autorka wątku źle traktuje swoje dzieci, bo c
                      > ały czas to właśnie insynuujesz.

                      Nie wiem, ale sie domyslam, bo pisze, ze jest zarobiona jak koń, co uznalam, ze dotyczy pracy zawodowej, ze jej praca jest wazniejsza niz dzieci, ze cieszy sie, ze czas z dziecmi szybko mija, i ze tęskni za przedszkolem w lecie, bo nawet miesiac ciaglego zajmowania sie dzieckiem, to dla niej za duzo. I moze jeszcze cos, ale nie pamietam, i nie bede czytac calego watku znowu, zeby sobie przypomniec. I sposob jaki pisze o dzieciach, taki niby zartobliwy, a ja akurat znam ze swojego doswiadczenua, ze jak ktos tak pisze o swoich dzieciach, to znaczy, ze nie do konca rozumie, po co mu te dzieci, i co ma z nimi robić.
                      • eliszka25 Re: Rodzinne ładowanie akumulatorów 12.07.24, 13:46
                        Nic takiego nie wyczytałam z wypowiedzi autorki wątku. Po prostu projektujesz na innych swoje traumy. A do bycia rodzicem nie da się przygotować w 100 procentach, bo nie da się nauczyć, jak to jest mieć dzieci, póki się ich nie ma. Tak samo fakt, że kochasz dzieci ponad życie nie jest w stanie zapobiec temu, że po dłuższym czasie zajmowania się dziećmi również najlepsza matka czuje się zmęczona. Autorka wątku pisze, że to ona zajmuje się dziećmi, starsze chodzi do przedszkola, o posyłaniu młodszego gdziekolwiek nie ma ani słowa, więc zakładam, że jest w domu z matką. Nie wiem, gdzie ty widzisz, że jej praca jest ważniejsza niż dzieci.
                        • 1matka-polka Re: Rodzinne ładowanie akumulatorów 12.07.24, 13:50
                          Tam, gdzie ci napisałam, np. w pierwszym wątku: "dwoje dorosłych zarobionych jak konie po westernie"
                          • kira_03 Re: Rodzinne ładowanie akumulatorów 13.07.24, 08:46
                            A sama masz dzieci? Bo jak nie, to musisz przyjąć na rozum, ze zajmowanie się małymi dziećmi i praca zawodowa (nawet jeśli tylko jedno pracuje, a drugie zajmuje się dziećmi) jest bardzo wyczerpująca. Przecież ta matka pracuje 24h/dobę. A ojciec ma dwa etaty, bo drugi jest w domu, z małymi dziećmi.
                            • 1matka-polka Re: Rodzinne ładowanie akumulatorów 13.07.24, 09:29
                              Mam jedno dziecko, i jeszcze zanim zaswitala mi mysl o jakiejkolwiek terapii, to przysiegłam sobie, ze nigdy go nie skrzywdzę. W praktyce wyszlo inaczej, w miare jak corka rosla, wydawała mi sie coraz bardziej, ze jest klonem mojej matki. Na szczęscie trafilam na swietną terapeutkę i udało mi sie relacje z corką naprawic w powiedzmy 97%. Bo po tym jak ja zmieniłam swoje zachowanie, to ona zmieniła zupełnie swoje.
                  • asia_i_p Re: Rodzinne ładowanie akumulatorów 13.07.24, 09:14
                    Nie odpowiada ci, bo twój sposób "pogadania" nie nadaje się do odpowiedzi. Jesteś bardzo agresywna.

                    Problem nie jest w twojej złości do każdej matki, która wg ciebie źle traktuje swoje dzieci, tylko w tym, że w zasadzie w każdym dostrzegasz taką matkę. Pogadaj z terapeutą, czy to tak ma przebiegać, bo to wygląda na zawieszeniu się na etapie złości w żałobie po swoim braku matki. Robisz innym realną krzywdę, podkopując pewność siebie i jeżeli masz córkę, to musisz coś z tym zrobić, zanim ona będzie miała dzieci.
                    • 1matka-polka Re: Rodzinne ładowanie akumulatorów 13.07.24, 09:22
                      No zawiesiłam się i to jeszcze musi troche potrwać.
                      • boogiecat Re: Rodzinne ładowanie akumulatorów 13.07.24, 11:13
                        A ja ci zycze z calego serca powodzenia Matek.
                        Najwazniejsze juz zrobilas, bo naprawilas relacje z corka, jestem na serio pod wrazeniem bo pelno ludzi ma zyebane relacje z dziecmi i tylko nad tym ubolewa.

                        U watkodajki jest sytuacja przemeczenia, nie byla na wakacjach od 20 lat (wft?), wiec pewnie jest non stop z dziecmi, popoludnia, likendy, bo maluchy, ciagle w tym samym otoczeniu.
                        Te wakacje im po prostu dobrze zrobia i autorka dobrze kombinuje.
                        • 1matka-polka Re: Rodzinne ładowanie akumulatorów 13.07.24, 11:57
                          boogiecat napisała:

                          > Najwazniejsze juz zrobilas, bo naprawilas relacje z corka, jestem na serio pod
                          > wrazeniem bo pelno ludzi ma zyebane relacje z dziecmi i tylko nad tym ubolewa.
                          >

                          Bo nie mogą dopuścić do siebie myśli, ze to ich wina, ze relacje sa zyebane. Zeby to zrobic, trzeba zmienic wszystkie schematy z tym zwiazane, a zwlaszcza te ktore nabyło sie we wczesnym dziecinstwie. To jest straszne na początku, nie dziwie sie, ze tak malo ludzi decyduje sie na terapię. Mnie zmusił ciezki rzut depresji, ktory byl wywolany postępami jaskry. Gdyby nie to, to nie wiem, czy poszla bym po pomoc w sprawie relacji z corką, predzej bysmy sie pozabijały...
                          • boogiecat Re: Rodzinne ładowanie akumulatorów 13.07.24, 12:03
                            Obojetne co cie zmusilo lub zmotywowalo, zrobilas to i jest efekt.

                            A tak szczerze mowiac to moglas rownie dobrze sie nie zmuszac, skonczyc sama schorowana pod mostem lorewer.

                            Zycie to xujnia, zawsze trzeba o tym pamietac zeby sobie zbytnio nie odpuszczac.
                            • 1matka-polka Re: Rodzinne ładowanie akumulatorów 13.07.24, 12:12
                              Mogłam zacząć chlać albo ćpać, a wyszło jak wyszło😉 Poza tym juz nie uwazam, ze zycie to chujnia. Staram cieszyć sie chwilą, i mi to nawet wychodzi. Poza tym ja miałam naprawde bardzo dobre warunki wyjsciowe, kasa, wyksztalcenie, dziecko, mąż, mialam i mam dla kogo żyć. Ale gdyby nie oni, to bym sobie może odpuściła...
                              • boogiecat Re: Rodzinne ładowanie akumulatorów 13.07.24, 13:09
                                1matka-polka napisała:

                                > Mogłam zacząć chlać albo ćpać, a wyszło jak wyszło😉

                                A wiesz, przypadek jest w zyciu bardzo wazny, tylko my mu umniejszamy bo taka nasza cywilizacja.

                                Poza tym juz nie uwazam, z
                                > e zycie to chujnia. Staram cieszyć sie chwilą, i mi to nawet wychodzi.

                                🙂 carpe sriem😜 ja tez sie ciesze chwila, chyba od zawsze, ale zycie jest po prostu ciezkie i mozna to zaakceptowac, mimo carpe sriem, momentow szczescia i piekna swiata

                                Poza tym
                                > ja miałam naprawde bardzo dobre warunki wyjsciowe, kasa, wyksztalcenie, dzieck
                                > o, mąż, mialam i mam dla kogo żyć. Ale gdyby nie oni, to bym sobie może odpuści
                                > ła...

                                Ja pamietam bardzo dobrze jak urodzilam corke i powiedzialam sobie w panice "kurfa co ja narobilam?" i od tego momentu podporzadkowalam jej zyciu bardzo wiele i byla w tym na pewno motywacja do dobrego zycia; bez corki wszystko byloby chyba zupelnie inne ale nie wiem jakie.
                                • 1matka-polka Re: Rodzinne ładowanie akumulatorów 13.07.24, 13:25
                                  U mnie to bylo tak, ze trzeba miec dzieci, ale po co, to nie wiadomo. I w ten sposob pojawila sie moja corka, i ja sie dlugo zastanawiałam, kto to właściwie jest, i co ja mam z nią robić, takie mialam pojecie o rodzicielstwie...
    • wena-suela Re: Rodzinne ładowanie akumulatorów 12.07.24, 10:08
      Cypr, Malta, Wyspy Kanaryjskie
      • melikles Re: Rodzinne ładowanie akumulatorów 12.07.24, 10:12
        Cypr...Malta....co tam robić zimą z dwójką małych dzieci?
        • paniusiapobuleczki Re: Rodzinne ładowanie akumulatorów 12.07.24, 12:39
          Na sanki chodzić.
      • paniusiapobuleczki Re: Rodzinne ładowanie akumulatorów 12.07.24, 12:41
        Malta też supersmile Popieram!
        • hermenegilda_zenia_is_back Re: Rodzinne ładowanie akumulatorów 12.07.24, 13:24
          Chyba tylko w opcji , siedzę w hotelu i nigdzie nie wychodzę. Wszechobecna betonoza, w zimie wiatr łeb urywać za dużo nie ma co oglądać - Malta nie ma się co powownywac z Kanarami, już ten Cypr lepszy
    • palacinka2020 Re: Rodzinne ładowanie akumulatorów 12.07.24, 10:13
      W zimie w Europie nie jest cieplo, na pewno nie tak by np kapac sie w morzu. W Turcji tez srednio. Najblizsze cieplo to chyba wyspy zielonego przyladka.
      Mozesz probowac Teneryfe czy Turcje, ale sprawdz czy basen jest ogrzewany.

      Mozesz dac 2 I 4 latka na animacje ale przygotuj sie, ze ty albo maz tez na tych animacjach bedziesz.
      • najbrzydszebutyswiata Re: Rodzinne ładowanie akumulatorów 12.07.24, 10:21
        No pewnie, to maluchy jeszcze 😁 właśnie staram się posprawdzać oferty pod kątem tego, żeby było wszystkim przyjemnie, tylko się trochę obawiam, że mnie brak doświadczenia zgubi i o czymś istotnym nie pomyślę.
      • berdebul Re: Rodzinne ładowanie akumulatorów 12.07.24, 10:26
        Animacje, hotel z podgrzewanym basenem, posiłki podstawione pod nos. W zimie ciepło będzie tylko na drugiej półkuli.
        • najbrzydszebutyswiata Re: Rodzinne ładowanie akumulatorów 12.07.24, 10:32
          Wpisane na listę 😁 Wydaje mi się, że nam spokojnie koło 20 stopni by wystarczyło. Na upartego czasowo w grę wchodzi jeszcze wczesna wiosna, więc może trochę w tę stronę pokombinuję.
          • berdebul Re: Rodzinne ładowanie akumulatorów 12.07.24, 11:13
            Jak wczesna wiosna to wszędzie będzie już ładnie, a jeszcze przed pełnym sezonem i bez tłumów.
          • mikams75 Re: Rodzinne ładowanie akumulatorów 12.07.24, 13:03
            jak bedziesz sprawdzac pogode to sprawdz tez czy nie sa to okresy bardzo wietrzne. Nawet jak bedziesz miec 20st to moze sie okazac, ze tak wieje, ze po plazy nie da sie nawet spacerowac. A moze byc nawet ciezko wysiasc z samochodu, tak piachem bedzie sypac w oczy.
            • najbrzydszebutyswiata Re: Rodzinne ładowanie akumulatorów 12.07.24, 13:28
              Dzięki!
    • bywalec.hoteli Re: Rodzinne ładowanie akumulatorów 12.07.24, 10:43
      Dzieci latały juz samolotem? Bo w zimie to ciepło jest na drugiej półkuli
      • melikles Re: Rodzinne ładowanie akumulatorów 12.07.24, 11:09
        OJP big_grin


        bywalec.hoteli napisał:

        > Dzieci latały juz samolotem? Bo w zimie to ciepło jest na drugiej półkuli
      • ta_jedna_karen Re: Rodzinne ładowanie akumulatorów 12.07.24, 17:36
        Bywalec udzielający rad turystycznych. Czy można się bardziej skompromitować?
    • eliszka25 Re: Rodzinne ładowanie akumulatorów 12.07.24, 10:52
      Z tak małymi dziećmi szukaj nie po prostu hotelu z animacjami, tylko kinderhotelu. Co do destynacji za bardzo nie pomogę, bo zimą lubimy mieć zimę i nigdy nie wyjeżdżamy w zimie w ciepłe miejsca, ale kinderhotele polecam. Jeździliśmy przez kilka lat właśnie po to, żebym ja naładowała akumulatory. To są hotele całkowicie przystosowane pod dzieci, więc masz baseny dla maluchów z wodą po kolana, bramki na schodach, drzwi nie otworzą się przed małym dzieckiem, i co najważniejsze, tak naprawdę możesz zapakować dziecko, ciuchy i przyjechać, bo na miejscu jest wszystko. Od wózków i nosideł począwszy na śliniakach i pieluchach skończywszy. Pory posiłków są dostosowane do potrzeb małych dzieci, czyli masz 5 posiłków, a kuchnia wydaje również dania słoiczkowe. Dla mnie najfajniejsze było to, że kolacja dla dzieci była wcześniej, w porze „dziecięcej”. Po kolacji można było oddać dziecko do żłobka hotelowego lub położyć spać pod okiem niani i zejść do restauracji na kolację przy świecach dla rodziców. Możliwość zjedzenia posiłku bez ciągłego „mama” co kilka minut była bezcenna. Ja korzystałam też z masaży i gimnastyki dla kobiet po ciążach.

      W każdym razie zerknijcie, czy to coś dla was.

      www.kinderhotels.com/en/kinderhotels-family-holidays.html
      • najbrzydszebutyswiata Re: Rodzinne ładowanie akumulatorów 12.07.24, 10:59
        O borze szumiący, brzmi rzeczywiście idealnie! Lecę patrzeć, nawet nie wiedziałam, że takie istnieją.
        • eliszka25 Re: Rodzinne ładowanie akumulatorów 12.07.24, 11:05
          Dla mnie to był odpoczynek idealny, póki dzieci były małe. Im samym też się bardzo podobało, bo niemal cały teren hotelu był niczym wielki plac zabaw.
        • palacinka2020 Re: Rodzinne ładowanie akumulatorów 12.07.24, 18:07
          Wlasnie mialam pisac, ze moze zamiast czekac prawie rok na wakacje jedz sobie na kilka dni do szklarskiej. W hotelu platinum mountain animacje sa od rana do wieczora w wakacje, sa baseny o roznej glebokosci, I codziennie jakas wycieczka- przechadzka. Kosztuje to ok 1000zl za dobe za rodzine, z wyzywieniem I mieszkaniem w "apartamencie" (gdzie notabene jest tez wlasny kacik kuchenny). Mozna wziac download liczbe dni, przyjechac praktycznie o kazdej godzinie.
          Jedzenia jest taki wybor, ze najwiekszy niejadek cos znajdzie.
    • imponderabilia20 Re: Rodzinne ładowanie akumulatorów 12.07.24, 13:13
      Jak chcesz odpocząć to jedź bez dzieci.
    • dwa_kubki_herbaty Re: Rodzinne ładowanie akumulatorów 12.07.24, 13:20
      W zasięgu 5h lotu masz Egipt lub wyspy kanaryjskie to jedyne bliskie miejsca, gdzie jest cieplo na tyle ze mozna z dziećmi małymi poplażować i nie umęczysz się podróżą.
      Egipt tanszy.
    • hermenegilda_zenia_is_back Re: Rodzinne ładowanie akumulatorów 12.07.24, 13:26
      Gran Canaria, czyli wspomniane tu już Kanary, ale ta wyspa jako najcieplejsza i najbardziej osłonięta od wiatru w zimie najlepiej się nadaje. Byłam kiedyś przez miesiąc w styczniu, 21-25 stopni i nadal spokojnie można się kąpać w oceanie, jeżeli jesteś na południu wyspy
    • no_name33 Re: Rodzinne ładowanie akumulatorów 12.07.24, 17:30
      Zależy jak lubicie odpoczywać. To jest kluczowe.
    • alfa36 Re: Rodzinne ładowanie akumulatorów 12.07.24, 20:37
      Wyspy Kanaryjskie lub dalej Wyspy Zielonego Przylądka.
    • samanta1010 Re: Rodzinne ładowanie akumulatorów 13.07.24, 10:44
      20 lat nie byłaś na wakacjach?, a jakieś weekendy wyjazdowe?
      to dla mnie, aż nieprawdopodobne, ale chyba muszę otworzyć umysł
      • lisciasty_pl Re: Rodzinne ładowanie akumulatorów 13.07.24, 19:16
        Ojtam, są tacy ludzie. Mój teść na przykład, no ok bywa na wakacjach raz na 7-10 lat ale i tak bierze wtedy kompa i coś dłubie wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka