Dodaj do ulubionych

auto w naprawie

05.08.24, 19:10
Oddałam auto na wymianę oleju. Coś tam skrzypiało więc poprosiłam o sprawdzenie czy z zawieszeniem wszytsko jest dobrze. Auto miało być gotowe za godzinę po wymianie oleju. Dzwonię po 4 godzinach i pan mi mówi, że auto naprawiają bo coś tam znaleźli i do tego odgrzybiajà klimatyzację. O kosztach porozmawiamy jak odbiorę auto. Ja się na nic nie godziłam, nie znam zakresu napraw a odgrzybianie miałam robione niedawno u innego mechanika. Serwis znany i mający siedzibę w wielu miejscach w Polsce. Zawsze jak naprawiałam to wcześniej uzgadniałam czy się godzę na naprawę czy nie. Jestem strasznie zła na całą sytuację! Co byście zrobili na moim miejscu ?
Obserwuj wątek
    • katiemorag Re: auto w naprawie 05.08.24, 19:15
      Normalnie nie mam ochoty za to zapłacić! Czuję się oszukania
      • 35wcieniu Re: auto w naprawie 05.08.24, 19:22
        To nie płać.
      • piataziuta Re: auto w naprawie 05.08.24, 21:49
        katiemorag napisała:

        > Normalnie nie mam ochoty za to zapłacić! Czuję się oszukania

        Nie płać.
        Jesteś oszukana.
      • biala_ladecka Re: auto w naprawie 06.08.24, 10:10
        Masz prawo się tak czuć.
        Sama czuję się bezsilna wobec mechaników instrasznie mnie to wkurza.
    • kachaa17 Re: auto w naprawie 05.08.24, 21:42
      Jeśli chodzi o naprawę to niestety mechanicy mają to do siebie, że naprawiają coś bez konsultacji, mimo że wcześniej mówią, że jak coś wyjdzie to będą dzwonić. Często się potem tłumaczą, że i tak bez tego by nie wypuściliby samochodu z warsztatu. Też mnie to wkurza ale to jeszcze jakoś przyjmuję. Ale odgrzybiania klimy bez konsultacji bym nie darowała. Po prostu bym powiedziała, że nie zapłacę.
      • melikles Re: auto w naprawie 05.08.24, 22:06
        No to ja mam szczęście do innych mechaników. Jeśli w czasie przeglądu/naprawy wyjdzie coś dodatkowego, zawsze pytają czy się za to brać.
        • rita_s Re: auto w naprawie 06.08.24, 17:32
          Mój też mnie zawsze pyta.
      • berdebul Re: auto w naprawie 06.08.24, 10:45
        Chyba żartujesz, mechanik ryzykuje że klient mu nie zapłaci za usługę. Odgrzybianie klimy to nie jest zabieg niezbędny do jazdy samochodem.
        • kachaa17 Re: auto w naprawie 06.08.24, 13:07
          berdebul napisała:

          > Chyba żartujesz, mechanik ryzykuje że klient mu nie zapłaci za usługę. Odgrzybi
          > anie klimy to nie jest zabieg niezbędny do jazdy samochodem.

          Z czym żartuję? Przecież napisałam, że odgrzybianie to już przesada i bym nie zapłaciła.
          • berdebul Re: auto w naprawie 06.08.24, 17:37
            Żartujesz, że to jest norma. Bycie naciągaczem i złodziejem norma nie jest.
            • kachaa17 Re: auto w naprawie 06.08.24, 21:35
              Nie napisałam, że to jest normą ale akurat mi się to zdarzyło bardzo często. Mówisz: jak coś będzie to proszę dzwonić zanim pan coś zrobi. Facet potakuje, po czym okazuje się, że nie miał czasu zadzwonić a i tak bez tego by samochodu nie wypuścił. Zdarzyło mi się to u 3 mechaników + u 1 gościa od serwisu rowerów.
    • iwles Re: auto w naprawie 05.08.24, 21:50

      No ale odebrałaś już auto? I co?
      Bo może to odgrzybianie było w gratisie? 🤪
    • koronka2012 Re: auto w naprawie 05.08.24, 22:20
      Zrobiłabym dziką Awanturę i zażądała kontaktu z kierownikiem/właścicielem
    • katiemorag Re: auto w naprawie 05.08.24, 22:23
      A więc pan się zdenerwował. Był inny niż ten co auto przyjmował. Wykonał wymianę świecy, odgrzybianie klimatyzacji i jej przegląd oraz diagnostykę ( około 500 zł), wymianę czegoś w nadkolu. Ja zleciłam tylko wymianę oleju i sprawdzenie ( nie naprawa ) zawieszenia. Byłam zła i czułam się oszukana i chyba dało sie to odczuć w rozmowie. Pan nie policzył za klimatyzację bo nie było tego w naszej umowie. Dał mi rabat na resztę napraw. Przeprosił, że przetrzymał auto siedem godzin a nie jedną godzinę jak było umówione. Ale ja bym tą sprawę dalej pociągnęła i pisała skargi. Rano jak oddawałam auto byłam starsznie niewyspana bo mam problemy w domu i mam wrażenie, że nie potraktowali mnie jak człowieka tylko jak głupia kobietę a na takie traktowanie mam dużą alergię i odzywa się we mnie agresja. Nie wiem z czego wynikła taka sytuacja ? Próbują naciągać bo kobieta ?
      • kk345 Re: auto w naprawie 05.08.24, 23:07
        No ale co za różnica, dlaczego próbowali cię naciągnąć???
      • eriu Re: auto w naprawie 06.08.24, 22:32
        Trzeba było wezwać policję. Powinien być Ci facet wydać papier z listą usług na które się zgodziłaś. Nie wydał? Macie oboje inne zdanie co do tego? No to pech. Niech udowadnia policji.
    • mava12 Re: auto w naprawie 05.08.24, 22:37
      i dlatego trzeba mieć "swojego mechanika", do którego jeździ sie co roku, na wymiane oleju i takie tam.
      "Swojego" to znaczy trzeba mu dawać sowity napiwek (który i tak sie opłaca), przy czym mechanik musi mieć dobra renome w swoim warsztacie.
      Ja takiego miałam ale, ku mojemu ubolewaniu, odszedł właśnie na emeryturę. Teraz zapoznaje sie z nowym, poleconym przez właściciela warsztatu, też zresztą po tym, jak dostał łiskacza, za "polecenie".
      Znowu będę dawała temu nowemu sowity napiwek, za naprawę i wszystko co zauważy po drodze, ale przynajmniej wiem (jak wiedziałam wcześniej), że spokojnie mogę jechać w trase ponad 1000 km, i nic mi sie nie przydarzy po drodze.
      Nie toleruje warsztatów przypadkowych. Ze 2 lata temu "miałam przyjemność", po tym, jak zszedł mi płyn z układu wspomagania. "Mój" mechanik powiedział, że jest ryzyko jechać takim samochodem do niego (50 km) bo nie wiadomo co to za usterka. Pojechałam do najbliższego. Musiałam zostawić samochód bo nie mieli przewodów, które, okazało się, przerdzewiały. Samochód stał u nich kilka dni, w czasie których kuny poprzegryzały mi (znaczy w samochodzie) inne przewody a oni wmawiali mi, że to szczury w garażu podziemnym(!!!). Tak własnie pracują przypadkowe warsztaty - wciskają ciemnotę. Poza tym i gofno wiedzą.
      • hrasier_2 Re: auto w naprawie 06.08.24, 00:26
        mava12 serio dajesz napiwek mechanikowi? Który i tak bierze pieniądze za swoją pracę. Teraz pseudo mechanicy wymierają. Jest taka rzecz jak opinie w necie. I nikt więcej do takich nie pójdzie jak kogoś skroją. Idzie się do takich co robią rzetelnie. Tu wyjątkowe naciąganie. Raz kobieta przyjechała na wymianę oleju i co nie kosztuje majątku. Drugie jak pisze zły stan psychiczny i oszust naciągnął ją na kasę. Jeśli zapłaciła to może mu w wystawić swój rachunek, czyli ostrzec innych.
        • mava12 Re: auto w naprawie 06.08.24, 09:17
          oczywiście, że daję. Nie włascicielowi a jego pracownikowi - mechanikowi, który bezposrednio zajmuje sie moim samochodem, od lat ten sam (a nie z przypadku, zawsze jeżdżę do tego samego). Dzieki temu wiem, że mój samochód jest zaopiekowany perfekcyjnie i nie mam ŻADNEGO problemu w trasie, a to jest dla mnie najważniejsze - co innego jak samochód stanie w miescie zamieszkania, a co innego, kiedy jest to kilkaset km od domu.
          Oraz wymieni wszystko, co zauważy po drodze, jakąś żarówkę czy bezpiecznik, czy powie, że cos tam, trzeba wkrótce wymienić np. klocki. Oraz, że zawsze mnie przyjmie, kiedy do niego zadzwonię.
          Przypadkowy mechanik ma mnie dokładnie w odwłoku, już nie wspomnę, że szkód narobi. Do dziś mam złamany wskaźnik poziomu płynu spryskiwacza bo jakis uj z ASO (kiedy samochód był serwisowany na gwarancji) go złamał. Oczywiscie ani nie wymienił, ani nie powiedział. Swoją droga to nie wiem, jak to zrobił.
          Opinią w necie to możesz sobie siedzenie podetrzec, co najwyżej.. .
          I jakos nikogo nie dziwi dawanie napiwków w knajpie, niby za dobrą obsługę. Nawet obburza ich brak. Za to zdziwienie budzi dawanie napiwku za dobrą obsługę w warsztacie. Ja sobie chwalę bo naprawdę nigdy (tfu tfu) nie miałam problemu ze swoim (już wiekowym) samochodem. A w tym warsztacie, u tego mechanika, jest serwisowany od "po ASO".
          • bywalec.hoteli Re: auto w naprawie 06.08.24, 10:04
            Mava, ważne, że to działa u Ciebie i się sprawdza. Ja mam zaufanych mechaników, ale napiwków nie daję, chyba, że zrobią coś ekstra. A ile u Ciebie wynosi taki "sowity napiwek"? Z dwie stówki mechanikowi dodatkowo?
            • mava12 Re: auto w naprawie 06.08.24, 10:30
              zalezy co robi. Za normalny przeglad to tak stówka, 150 (raz na rok! to naprawdę nie za dużo). Jesli robi cos ekstra to więcej, 200?. Kiedys, w covidzie, kiedy jego zona leżała chora w domu, wymieniał mi przerdzewiałe przewody hamulcowe na miedziane. Kilka godzin pod samochodem. Nawet mówiłam, że przyjade później, że niech do żony jedzie, a on że nie, wymieni. Dałam 3 stówki. Dla mnie to nie jest duzo, raz na rok, to raptem mniej niż 30 zł miesięcznie. Za mój spokój i bezpieczeństwo to jest warte tej ceny. Tak na to patrzę.
              Teraz chyba powinnam zacząć uwzględniać inflację? następny przegląd coroczny przede mną.
          • hrasier_2 Re: auto w naprawie 06.08.24, 11:01
            Acha. Wiekowe auta nie oddaje się do ASO. Idąc twoim tokiem rozumowania. To każdemu sprzedawcy w markecie też powinnaś zostawiać napiwek. Bo ci poleci fajny towar i się uśmiechnie. W restauracji inna bajka i inne zasady.
            • mava12 Re: auto w naprawie 06.08.24, 11:12
              do ASO???! chyba cie pogieło. Z ASO ucieka kazdy, tuż po gwarancji. Dlaczego? a to sobie poczytaj. Ile ty masz lat?
              Moje " .wiekowe auto" nie ma/nie miało żadnych usterek poza tymi wynikajacymi z uzytkowania. Czyli, przerdzewiałe przewody wspomagania i przewody hamulcowe. Wymienione w odpowiednim czasie, koszt = kilkaset zł + napiwek.
              Mnie tam guzik obchodzi jak ty rozporządzasz swoim samochodem, o ile go masz. Ja mam samochód "wiekowy", którego nie wymieniam na "nowszy model" bo doskonale funkcjonuje, jako samochód zadbany i nigdy mnie nie zawiódł. Nie widze więc powodu. Nie mam cisnienia na "nowy" (czyli uzywany) samochód co 3 lata. Jesli kupuje samochód to tylko w salonie, i taki bedzie następny.
              Do ASO nigdy nie pojade, o ile okolicznosci mnie nie zmuszą.
            • mava12 Re: auto w naprawie 06.08.24, 11:16
              >W restauracji inna bajka i inne zasady.

              niby dlaczego?
              u fryzjera też?
              Przecież oni też dostają pensję za swoją prace. A jednak zwyczajowo, tam napiwki sa normą i jest źle widziany ich brak.
              • szmytka1 Re: auto w naprawie 07.08.24, 09:53
                Chyba żartujesz, nie nie są norma napiwki u fryzjera. A i w restauracji jak się rozglądam, to też nie jest to norma. Na siłę wprowadzanie amerykańskiego zwyczaju. Wielokrotnie byla o tym dyskusja na ematce
      • bywalec.hoteli Re: auto w naprawie 06.08.24, 00:32
        Napiwek dla mechanika? To chyba jak coś zrobi ekstra a nie policzy na rachunku to można mu dać napiwek?
        • eagle.eagle Re: auto w naprawie 06.08.24, 09:12
          Ja raz dałam mechanikowi napiwek. Jak siedział nad moim samochodem godzinę lub dwie - wymienił mi z 10 rzeczy które są nie tak, a na koniec dodał że tylko jedną trzeba wymienić bo reszta to nic ważnego. A napiwek dałam bo pan nie chciał nawet złotówki ode mnie, głupio mi było tak bez zapłaty wyjechać. Facet miał duży problem z asertywnoscią bo przy jego zakładzie ludzie sami sobie robili samochody, pytając jego co i jak mają zrobić. Pewnie i narzędzia pożyczając.
        • little_fish Re: auto w naprawie 06.08.24, 10:37
          Jak zrobi coś ekstra, to mu się ekstra płaci. To żaden napiwek.
          • hrasier_2 Re: auto w naprawie 06.08.24, 10:57
            little_fish napisała:

            > Jak zrobi coś ekstra, to mu się ekstra płaci. To żaden napiwek.
            Nawet nie wiesz że dokładasz napiwek do napiwka. Ja uzgadniam z nim co ma zrobić i przed oddaniem auta także cenę i części które ma sprowadzić. Jak coś wyjdzie podczas wymiany to dzwoni i pyta. Płacę za wykonaną pracę, bo on wystawia cenę za usługę. Reszta to jakieś bzdury z ekstra.
            • little_fish Re: auto w naprawie 06.08.24, 12:47
              Ja nic nie dokładam.
              Odpowiadam tylko bywalcowi
          • bywalec.hoteli Re: auto w naprawie 06.08.24, 18:23
            little_fish napisała:

            > Jak zrobi coś ekstra, to mu się ekstra płaci. To żaden napiwek.

            Chodzi mi o to że mechanik zrobi coś ekstra co nie było zamówione ale nie na tyle duże żeby zwiększyło rachunek, to mogę dać mechanikowi napiwek.
    • figa_z_makiem99 Re: auto w naprawie 06.08.24, 10:27
      Z warsztatem samochodowym jest podobnie jak ze stomatologiem, trzeba mieć jeden zaprzyjaźniony, bo naciągają.
      • hrasier_2 Re: auto w naprawie 06.08.24, 11:05
        Nie zawsze tak jest bo ci zaprzyjaźnieni też odwalają różne numery. Co z tego że właściciel jest przyjacielem domu jak jego ludzie odwalają fuszerkę. To jest temat rzeka.
        • mava12 Re: auto w naprawie 06.08.24, 11:19
          dlatego napiwek dajesz mechanikowi a nie 'zaprzyjaźnionemu właścicielowi". To raczej proste do zrozumienia.
          • figa_z_makiem99 Re: auto w naprawie 07.08.24, 10:14
            Tak, znam właściciela i pracowników, przynoszę im drobne prezenty, rozmawiam, zaprzyjaźniam się. W obcym zakładzie byłam raz i zapłaciłam jak za zboże.
            • figa_z_makiem99 Re: auto w naprawie 07.08.24, 10:27
              Mam wrażenie, że ludzie przestają się starać i trzeba dawać łapówki, być dla nich miłym, albo specjalnie robić dobre wrażenie. Infolinie, produkty, które kupisz i wyrzucasz natychmiast bo się nie nadają do niczego, naciągactwo, fuszerki itp. Nawet moja stomatolog, kiedyś bardzo dbająca o pacjenta, dziś zlewa.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka