No wlasnie... moj 3-latek jest strrrrasznie samodzielny, najlepiej w kazdym
temacie.. A szczegolnie w lazience. Jak to mowi, on juz jest duzym facetem i
wszystko moze siam. Tylko ja juz tego facetowania mam dosyc.. Otoz "Pan
Samodzielny" leje do kibelka na stojaco jak stary.. I wszystko fajnie i
pieknie, ale po tym jego sikaniu musze robic generalne porzadki!!! Jak nie
trafi to nie szkodzi.. Czasem odwraca sie przy tym, bo cos chce powiedziec,
robi to calym cialem i... kaluza murowana. Mi juz rece opadaja, bo nie moge
go zmusic do siedzenia na nocniku, na siedzaco nie chce, , "bo nie". I co tu
zrobic z takim uparciuchem? Poza tym musze przeciez domyc ten nieszczesny
kibelek, ale juz koncza mi sie pomysly jakich srodkow uzyc, zeby tam
najdokladniej "dojsc". Ufff... ale sie wygadalam. Macie jakies idee??
Pozdrawiam znad wiaderka i szmaty
