Dodaj do ulubionych

Miejsce na parkingu

04.09.24, 12:18
moto.pl/MotoPL/7,88389,31273882,przeprowadzil-sie-i-parkowal-jak-wszyscy-pod-blokiem-sasiadka.html#do_w=253&do_v=997&do_st=RS&do_sid=1460&do_a=1460&s=BoxMotMT&do_upid=997_ti&do_utid=31273882&do_uvid=1725358713857
Ciekawa sytuacja. Prawnie (chyba) pan może sobie parkować, gdzie jest wolne miejsce?

Co by zrobiła emama?
Obserwuj wątek
    • laura.palmer Re: Miejsce na parkingu 04.09.24, 12:22
      Parkowałabym auto na tym konkretnym miejscu, a że pracuję z domu, to stałoby tam długo.
    • melikles Re: Miejsce na parkingu 04.09.24, 12:23
      Panią należałoby poprosić o dokumenty potwierdzające własność miejsca parkingowego.
    • 35wcieniu Re: Miejsce na parkingu 04.09.24, 12:26
      To co ten chłop. Wrzucilabym do netu.
      Jeśli to prawda w ogóle, a nie radosna twórczość.
      • melikles Re: Miejsce na parkingu 04.09.24, 12:34
        Nie twórczość. Na starych osiedlach zdarza się nawet, że na uliczkach i placykach pod blokami ludzie maluja linie i numery rejestracyjne.
        • szmytka1 Re: Miejsce na parkingu 04.09.24, 15:44
          Na nowych za to numery mieszkań piszą.
      • nelamela Re: Miejsce na parkingu 04.09.24, 12:36
        U mnie na osiedlu była kiedyś podobna sytuacja.Wokół naszego bloku mieliśmy swój teren wystarczający na parking samochodowy.Na jakimś zebraniu rozdzieliliśmy sobie te miejsca.Każdy wiedziała gdzie parkuje i nie było [problemu.Do bloku obok wprowadził się jakiś buc który uznał że przecież może parkować gdzie chce.Bo tak.Nie pomagały informacja że teren prywatny wspólnoty.Policja nie bardzo chciała rozwiązywać problem.Pomogły blokady miejsc parkingowych z kluczykami.W wyżej opisanej sytuacji parkowałabym gdzie jest aktualnie miejsce ,po prostu.
        • pyza-wedrowniczka Re: Miejsce na parkingu 04.09.24, 12:49
          Jak jest to prywatny parking należący do wspólnoty, to można ograniczyć ludziom spoza wspólnoty i sobie ustalić własne zasady.
          Ale takie parkingi pod blokami często są własnością miasta, publiczne. I wtedy ja mogę sobie parkować gdzie chcę i nie muszę nawet być mieszkańcem osiedla. Przyznam, że jak jeżdżę do rodziców na osiedle z wielkiej płyty to parkuję czasami dwa bloki dalej i mało mnie obchodzi, że ktoś tam zwyczajowo lubi postawić samochód.
          • ixiq111 Re: Miejsce na parkingu 04.09.24, 12:55
            Ustalić własne zasady - to jedno.
            Wyegzekwować je - to co innego.
            • arwena_111 Re: Miejsce na parkingu 04.09.24, 14:10
              Dobra, ale jak rozumiem - facet, który dostał list - mieszka w tamtym bloku - czyli ma prawo korzystać z parkingu
              • ixiq111 Re: Miejsce na parkingu 04.09.24, 14:29
                Oczywiście, że ma.
                Tylko pani próbuje na nim wymusić, żeby nie parkował na "jej" miejscu.

                Chyba bym jej odpisała, że zgadzam się, żeby mi wykupiła miejsce parkingowe (... tu wskazała gdzie)
    • conena Re: Miejsce na parkingu 04.09.24, 12:41
      > Co by zrobiła emama?

      na czyim miejscu?
      bo jakbym była na miejscu tej kobiety to bym dążyła do sprywatyzowania ternu parkingu, postawienia szlabanu lub tych takich potykaczy na kluczyk. ale nie bredziłabym o tradycjach.
      na miejscu faceta bym parkowała gdzie chcę.
      • hrasier_2 Re: Miejsce na parkingu 04.09.24, 12:59
        conena napisała:

        > > Co by zrobiła emama?
        >
        > na czyim miejscu?
        > bo jakbym była na miejscu tej kobiety to bym dążyła do sprywatyzowania ternu pa
        > rkingu, postawienia szlabanu lub tych takich potykaczy na kluczyk. ale nie bred
        > ziłabym o tradycjach.
        > na miejscu faceta bym parkowała gdzie chcę.
        >
        Piszesz bzdury. Miejsce jest przepisane do właściciela, powinny być znaki informacyjne. Pewnie ktoś za to płaci. Jeśli się zwolni to tak. Niech pan wykupi sobie abonament po za blokiem i po sprawie. A nie będzie bezczelny.
        • conena Re: Miejsce na parkingu 04.09.24, 13:09
          w linkowanym artykule nie ma nic o tym, że "miejsce jest przypisane do właściciela" co to w twoim narzeczu oznacza w ogóle?
          w linkowanym artykule jest wyraźnie napisane o przyzwyczajeniach osób mieszkających w bloku sąsiadującym z ogólniedostępnym parkingiem.
          bzdury, powiadasz...?
        • pyza-wedrowniczka Re: Miejsce na parkingu 04.09.24, 13:48
          W tym artykule nie wynika, że pani wykupiła to miejsce/płaci dodatkowo za jedo wynajem. Tylko ona od lat zwyczajowo tam parkowała. Ale miejsce jest publiczne, należy do miasta czy tam spółdzielni
        • kamin Re: Miejsce na parkingu 04.09.24, 14:26
          Bezczelna jest pani roszcząca sobie prawo do wspólnego miejsca parkingowego.
        • dr.amy.farrah.fowler Re: Miejsce na parkingu 04.09.24, 16:31
          Nie ma tam ani słowa na temat tego, że to miejsce jest jakkolwiek formalnie przypisane do pani. Ba, wręcz przeciwnie, pani przyznaje, że "żadne miejsce w naszej wspólnocie nie jest niczyje na własność", tylko jej tata tam parkował, więc ona uważa, że moralnie nabyła do niego jakieś prawa.

          No więc nie. Niech spierd*la. Powinna się cieszyć, że tyle lat się jej udawało.
          • hrasier_2 Re: Miejsce na parkingu 07.09.24, 05:09
            dr.amy.farrah.fowler napisał(a):

            > Nie ma tam ani słowa na temat tego, że to miejsce jest jakkolwiek formalnie prz
            > ypisane do pani. Ba, wręcz przeciwnie, pani przyznaje, że "żadne miejsce w nasz
            > ej wspólnocie nie jest niczyje na własność", tylko jej tata tam parkował, więc
            > ona uważa, że moralnie nabyła do niego jakieś prawa.
            >
            > No więc nie. Niech spierd*la. Powinna się cieszyć, że tyle lat się jej udawało.
            >
            Aż żal komentować te wypociny. Cwaniaczek z neta.
        • j_malec Re: Miejsce na parkingu 04.09.24, 16:57
          Piszesz bzdury jak zwykle hrasier_2. Cytat z listu właścicielki: ""Oczywiście, że żadne miejsce nie jest w naszej wspólnocie niczyje na własność, lecz nie widzę powodu, abym przez Pana miała zostawać zmuszona do parkowania na ulicy".
          Mam przynajmniej nadzieję że masz na tyle honoru, że potrafisz przyznać się do pisania głupot.
          • hrasier_2 Re: Miejsce na parkingu 07.09.24, 05:01
            Pajacyku mógłbyś mnie nie cytować. W mojej wspólnocie, także w Niemczech są znaki informacyjne, że miejsce parkingowe jest przepisane do właściciela. I stawanie na nim grozi odholowaniem. Jarzysz to? Ostatnio Ukrainka się bujała na nim. Bo się przeprowadziła. I myślała że jej się należy. Ale wyprowadzili ja z błędu. Spadaj.
            • iwles Re: Miejsce na parkingu 07.09.24, 06:15

              Cwaniaczku z neta taniradziu, w opisywanej sytuacji NIE ma znaków informacyjnych, że miejsce parkingowe jest przypisane do wlasciciela.
              Jarzysz? Czy przetłumaczyć ci na niemiecki?
              • kocynder Re: Miejsce na parkingu 07.09.24, 08:49
                Nie tylko nie ma żadnych znaków, ale sama autorka listu przyznaje, że WIE iż miejsca nie są przypisane nikomu, a powołuje się tylko na uzus.
            • dr.amy.farrah.fowler Re: Miejsce na parkingu 07.09.24, 12:48
              Przygłupie nieumiejący się przyznać do błędu: w artykule jest napisane otwartym tekstem, jak dla debili, że miejsca NIE są przypisane do poszczególnych właścicieli mieszkań i NIE MA tam żadnych znaków. Oznacza to, że ma tam prawo parkować każdy, kto jest właścicielem mieszkania w tej wspólnocie.

              U Ciebie jest tak, a w opisanym przypadku zupełnie inaczej. Czaisz, czy za trudne?
    • mgla_jedwabna Re: Miejsce na parkingu 04.09.24, 12:42
      Zgłosiłabym nękanie na policji.
      • ixiq111 Re: Miejsce na parkingu 04.09.24, 12:56
        Jeden list to jeszcze nie nękanie.
    • sanyie5 Re: Miejsce na parkingu 04.09.24, 13:45
      Widziałam to parę dni temu. Z ciekawości przeczytałam kilka komentarzy. I zdziwiło mnie jak niektórzy pisali, że zostawiliby to miejsce sąsiadce, bo list jest miły, grzeczny i kulturalny, i spełnienie prośby na pewno wywoła uśmiech na twarzy owej sąsiadki.
      A wg mnie ten list jest protekcjonalny, roszczeniowy, taka kultura "ą, ę" z poczucia wyższości. I jestem przekonana, że w razie sprzeciwu okazałoby się, że autor listu i z wylgaryzmami jest obeznany.
      Także ten... faktycznie miła prośba z usmiechem i logicznym uzasadnieniem może by mnie przekonała. Może. Ale taki ton listu mnie odrzuca, parkowałabym zgodnie z prawem, czyli tam gdzie jest wolne miejsce.
      • ixiq111 Re: Miejsce na parkingu 04.09.24, 14:27
        Ten fragment jest fajny:

        "Oczywiście, że żadne miejsce nie jest w naszej wspólnocie niczyje na własność, lecz nie widzę powodu, abym przez Pana miała zostawać zmuszona do parkowania na ulicy"

        Ma babsko tupet.
      • dr.amy.farrah.fowler Re: Miejsce na parkingu 04.09.24, 16:50
        O, to, to. Z całego tego listu aż bije "ty niewychowany głąbie, my tu wyższa kultura i tradycja, a ty przylazłeś z butami i szargasz nasze odwieczne rytuały, ale na pewno jesteś tylko głupi, a nie zły, i my ci wytłumaczymy, jak należy postępować".
    • arwena_111 Re: Miejsce na parkingu 04.09.24, 13:52
      To samo co zrobiłam kiedyś.
      Wybudowano 3 nowe bloki ( za kasę tych co tam kupowali mieszkania ) i parking. Miejsca w parkingu podziemnym miały swoich właścicieli. Ale spółdzielnia chciała dorobić i na dachu tego parkingu zrobiła 60 miejsc. Chcieli je wynajmować - zrobiła się afera, bo w rozliczeniu inwestycji każdemu wpisali kwotę X, na parking naziemny. Po aferze - każdy mieszkaniec nowych bloków dostał pilot i przy wjeździe zamontowano szlaban.
      No to sobie parkuję na miejscu X i któregoś dnia mam za wycieraczką kartkę, że miejsce należy do mieszkania nr Y w budynku X i mam natychmiast je opuścić. No cóż olałam. Jeszcze ze 3 razy takie kartki dostałam - bo oczywiście starałam się zawsze parkować na tym miejscu. Chyba przy 4, jak mi się przykleiła do szyby, bo był marznący deszcz - zadzwoniłam do spółdzielni, żeby opieprzyli pajaca. Pani mi powiedziała, że pan już dzwonił ze skargą, że ktoś mu notorycznie zajmuje miejsce. Poinformowali go oczywiście, że mam prawo tam stać.
      Facet został ewidentnie oszukany. Ale na mnie rzeczywiście zadziałało jak czerwona płachta na byka.
      • kamin Re: Miejsce na parkingu 04.09.24, 14:29
        Nie rozumiem. Wjazd na parking był za szlabanem, a ty tam wjeżdżałaś?
        • arwena_111 Re: Miejsce na parkingu 04.09.24, 14:58
          No oczywiście, zapłaciłam za ten parking. Mam mieszkanie w jednym z tych budynków.
          • szmytka1 Re: Miejsce na parkingu 04.09.24, 15:55
            Chodzi o to, że parking był dostępny dla wszystkich mieszkańców bloku, bez przypisania miejsca do mieszkania, tak?
            • arwena_111 Re: Miejsce na parkingu 04.09.24, 16:16
              Tak, dokładnie. Dla mieszkańców 3 budynków.
      • mamamisi2005 Re: Miejsce na parkingu 04.09.24, 15:09
        Kwota x, miejsce x i budynek x z mieszkaniem y. Trudne to.
        • szmytka1 Re: Miejsce na parkingu 04.09.24, 15:56
          Łatwe. Kazali im zapłacić po np 30 tys za wybudowanie parkingu, więc sobie uznali, że mają wykupione konkretne miejsca, tymczasem tak nie było.
          • mamamisi2005 Re: Miejsce na parkingu 04.09.24, 17:53
            Czyli każde x w tej wypowiedzi ma z jakiegoś powodu inne znaczenie?
            • szmytka1 Re: Miejsce na parkingu 04.09.24, 18:27
              Czyli czepiasz się ot tak czy naprawdę nie zrozumiałaś?
              • mamamisi2005 Re: Miejsce na parkingu 04.09.24, 18:45
                Przy pobieżnym przeczytaniu - czyli jak zazwyczaj treści na forum - naprawdę. Można to było przedstawić dużo jaśniej i bez tych bezsensownych zasadzek dla posługujących się na co dzień zmiennymi.
                • szmytka1 Re: Miejsce na parkingu 04.09.24, 19:31
                  No w sumie to racja
      • zosia_1 Re: Miejsce na parkingu 04.09.24, 19:36
        " obiła się afera, bo w rozliczeniu inwestycji każdemu wpisali kwotę X, na parking naziemny. Po aferze - każdy mieszkaniec nowych bloków dostał pilot i przy wjeździe zamontowano szlaban.
        No to sobie parkuję na miejscu X" Ja też nie rozumiem
        • szmytka1 Re: Miejsce na parkingu 04.09.24, 19:49
          Mieszkańcy, zaplacili po 30 tysięcy za budowę parkingu, więc pomyśleli, że mają za te kase przypisane konkretne miejsca. Ponumerujmy, byś mogła lepiej zrozumieć. Jest 10 mieszkań i 10 miejsc parkingowych. Pan z mieszkania nr 1 pomyślał sobie, że do niego należy miejsce nr 1. Tymczasem nie zostało to uregulowane w ten sposób, nie było zakupu konkretnego miejsca, zatem parkować na miejscu nr 1 mogą wszyscy pozostali mieszkańcy z kolejnych 9 mieszkań. No o teraz na miejscu 1 parkowała arwena z mieszkania nr 9. Pan pisał kartki, administracja pouczyła pana, że cały parking jest ogólnodostępny dla mieszkańców 1-10.

          Rozpisałam wystarczająco?
          • arwena_111 Re: Miejsce na parkingu 05.09.24, 08:01
            Dodam, że miejsc jest ok 70? a mieszkań uprawnionych do korzystania ok 250. Część osób ma mp w garażu podziemnym ( podobna ilość co na górnym ). Są też parkingi nie zamknięte, ale tam mogą też parkować osoby ze starych bloków, goście itd.
            Ja tam teraz nie mieszkam - ale jak najbardziej korzystam z parkingu jak jadę do rodziców czy do teściowej. Mieszkanie mam nadal i miejsce mi przysługuje smile. Na parkingu za szlabanem zawsze znajdę miejsce - na tych ogólnie dostępnych - znalezienie miejsca wieczorem graniczy cudem.
    • cranberries1983 Re: Miejsce na parkingu 04.09.24, 13:54
      w penym szacownym mieście, w bardzo fafarafa okolicy, na ulicy parkowały sobie auta, aż nagle wyrosła kancelria prawna, duża całkiem, co spowodowało przybór nowych aut - rozpoczął się hejt na nowych i wielkie oburzenie ze ktos parkuje na ich ulicy (zgodnie z przepisami, bo SMiej polowała)
      niektorzy tak mają
      • 1matka-polka Re: Miejsce na parkingu 04.09.24, 16:14
        cranberries1983 napisał:

        > w penym szacownym mieście, w bardzo fafarafa okolicy, na ulicy parkowały sobie
        > auta, aż nagle wyrosła kancelria prawna, duża całkiem, co spowodowało przybór n
        > owych aut

        Pytanie, czy kancelaria powstała zgodnie z prawem i czy przypadkiem nie powinna mieć swojego parkingu. Bo taki problem z uslugami, ktore nie maja parkingu, albo w ogole nie powinny funkcjonowac w danym miejscu, jest dosc powszechny.
        • iwles Re: Miejsce na parkingu 04.09.24, 16:20
          1matka-polka napisała:


          > Pytanie, czy kancelaria powstała zgodnie z prawem i czy przypadkiem nie powinna
          > mieć swojego parkingu. Bo taki problem z uslugami, ktore nie maja parkingu, al
          > bo w ogole nie powinny funkcjonowac w danym miejscu, jest dosc powszechny.


          Nie ma takiego obowiązku.
          Nawet sklepy nie muszą mieć swojego parkingu - patrz: "Żabki".


          • 1matka-polka Re: Miejsce na parkingu 04.09.24, 18:02
            iwles napisała:

            > 1matka-polka napisała:
            >
            >
            > >
            > Nie ma takiego obowiązku.
            > Nawet sklepy nie muszą mieć swojego parkingu - patrz: "Żabki".
            >
            Wszystko zależy od MPZP.
        • cranberries1983 Re: Miejsce na parkingu 04.09.24, 18:04
          wiem ze tam proostetowali gdzie sie da wiec chyba sprawdaali zgody - nie wiem tylko czy potrzebujesz mieć parking, prowadząc firmę
    • iwles Re: Miejsce na parkingu 04.09.24, 14:13

      Ematka, jeżeli jeszcze nie ma, to zakupiłaby kamerkę z czujnikiem ruchu (w razie gdyby pani przyszło do głowy zemscic się na samochodzie).
      I nadal parkowała tam, gdzie byłoby akurat wolne miejsce.
      Jeżeli pani nadal by się upierała przy swoim- poprosić o wskazanie miejsca, które tradycyjnie przysługuje mieszkaniu numer X i zdziwić się, czemu jest zajęte? Czyżby lokatorzy nie przestrzegali tradycji?
      • hrasier_2 Re: Miejsce na parkingu 04.09.24, 14:19
        Tyle ci pomoże ta kamerka co nic.
        • iwles Re: Miejsce na parkingu 04.09.24, 15:46

          Z trybem parkingowym?
      • husky_cat Re: Miejsce na parkingu 04.09.24, 14:22
        Może poprzedni wlasciciele mieszkania X nie mieli samochodu i w związku z tym nie brali udziału w podziale miejsc i związanej z tym tradycji? ☺
    • geez_louise Re: Miejsce na parkingu 04.09.24, 15:24
      Kocham te wojny parkingowe, jestem weteranką kilku.

      Ostatnia - pracowałam dla organizacji mieszczącej się w części jednego z trzech długich jednopiętrowych budynków stojących na dużym niezagospodarowanym placu. W części były mieszkania, część zajmowały nieuciążliwe i generujące niewielki ruch samochodowy działalności gospodarcze. Od 20 lat wszyscy parkowali mniej więcej pod swoimi oknami, lub w okolicy swoich wejść do budynku (każda działalność miała swoje, a mieszkania były dwa na wejście) jak się nie mieścili to na środku placu. Miejsca do parkowania było 2xwiecej niż potrzeba, ale plac był dziurawy i piaszczysty/blotnisty.

      Moja firma przed wprowadzeniem się przeprowadziła generalny remont swojej części budynku, poprawiła chodnik, zadbała o zieleń a miejsca parkingowe pod swoimi oknami wyłożyła płytami bauma i powiesiła tam kamery.

      Miesiąc później nie dało się zaparkować pod robotą, trzeba było po piachu, błocie i dziurach zasuwać z innej części placu. Na uporządkowanych i monitorowanych miejscach rozgościli się mieszkańcy i najemcy nawet z sąsiedniego budynku. Mogli, bo właścicielem placu była cała wspólnota trzech bloków…

      Ale tutaj pani nie ma racji.
    • berdebul Re: Miejsce na parkingu 04.09.24, 15:34
      Lubię parkować na ulubionym miejscu, większość ludzi w bloku zna się, parkuje w stałych miejscach, następnie przyjeżdża dziumdzia i np. zajmuje miejsce, które wszyscy zostawiają dla pana z pod 4, bo mu żonę na wózku łatwiej przesadzić do fury, a następnie dziumdzia się pulta ze ona może i o co chodzi.
      • arwena_111 Re: Miejsce na parkingu 04.09.24, 15:38
        To może należy zrobić miejsce dla niepełnosprawnych?
      • geez_louise Re: Miejsce na parkingu 04.09.24, 15:38
        Jak pan ma żonę na wózku, to ma prawo do imiennej „koperty”, większej niż zwykłe miejsce parkingowe, i wspólnota może ją wyznaczyć w najwygodniejszym dla niego miejscu.
        • arwena_111 Re: Miejsce na parkingu 04.09.24, 15:40
          Nie ma imiennych kopert. U mnie kiedyś spółdzielnia zrobiła i napisała na niej nr rej samochodu - szybko zamalowywali, bo skarg się posypało dużo i nagle okazało się, że prawo do parkowania na takim miejscu ma 5 innych osób.
          • szmytka1 Re: Miejsce na parkingu 04.09.24, 16:00
            U mnie są imienne koperty na publicznym parkingu wzdłuż ulicy.
          • szmytka1 Re: Miejsce na parkingu 04.09.24, 16:01
            A 5 innych osób powin o postarać się o własne koperty, skoro mają takie prawo
          • ichi51e Re: Miejsce na parkingu 04.09.24, 17:17
            W necie jest pełno filmików w temacie “wojna o miejsce dla niepełnosprawnego” mój ulubiony to ten o facecie bez nogi z którym się kłóciła jakaś staruszka o miejsce
      • szmytka1 Re: Miejsce na parkingu 04.09.24, 15:59
        Pań z iepelnosprawna żona powinien postarać się o oznaczenie dla nich miejsca koperta, oznaczneiem, że dla niepełnosprawnych i przypisaniem konkretnego nru rejestracyjnego, tak jest u mnie na ulicy.
        • berdebul Re: Miejsce na parkingu 04.09.24, 17:08
          Latami funkcjonowało, dopóki nie objawiła się dziumdzia ze swoim pakersem-żołnierzem wyklętym. Później pan miał kopertę, my się wyprowadziliśmy, a teraz w ogóle robią strefę płatnego parkowania.
          Ogólnie - jeżeli przybywa się do społeczności, to warto poznać zwyczaje w niej panujące.
          • szmytka1 Re: Miejsce na parkingu 04.09.24, 17:11
            Uważam na odwrót, jeśli nie ma regulacji prawnych, wszystkie miejsca są wolne. A argument latami funkcjonowało, jest z dudy wzięty. To teraz będzie funkcjonowało inaczej.
          • azalee Re: Miejsce na parkingu 04.09.24, 17:18
            berdebul napisała:

            > Ogólnie - jeżeli przybywa się do społeczności, to warto poznać zwyczaje w niej
            > panujące.

            big_grin A jeszcze bardziej warto zapoznac sie z obowiazujacym te spolecznosc prawem.
          • lucjan.czerwony55 Re: Miejsce na parkingu 04.09.24, 22:04
            Chyba nie jestes powazna ☺️, dziumdzia to ty w tym wypadku, chcesz miejsce to kup sobie garaz
          • clara.veritas Re: Miejsce na parkingu 04.09.24, 22:19

            > Ogólnie - jeżeli przybywa się do społeczności, to warto poznać zwyczaje w niej
            > panujące.

            Jesli zwyczajem panujacym w tej spolecznosci jest zawlaszczanie czesci wspólnych, za które placa wszyscy, ale niektorym sie odmawia prawa do korzystania, to zwyczaj taki nadaje się jedynie do natychmiastowego zniesienia.
          • droch Re: Miejsce na parkingu 07.09.24, 12:17
            Latami każdy sklepikarz w Pruszkowie wiedział komu i ile należy miesięcznie zapłacić za ochronę. I komu to przeszkadzało?
      • beata985 Re: Miejsce na parkingu 06.09.24, 17:55
        berdebul napisała:

        > Lubię parkować na ulubionym miejscu, większość ludzi w bloku zna się, parkuje w
        > stałych miejscach, następnie przyjeżdża dziumdzia i np. zajmuje miejsce, które
        > wszyscy zostawiają dla pana z pod 4, bo mu żonę na wózku łatwiej przesadzić do
        > fury, a następnie dziumdzia się pulta ze ona może i o co chodzi.


        No ale przepraszam....dziadzia ma zgadnąć, że w tym miejscu pan spod 4 wysadza żonę na wózku??
        I tak jak niżej..należy im się miejsce dla niepełnosprawnych...nie wiem czy już czasami nie ma takiego wymogu, bo u nas w pewnym momencie pid wszystkimi blokami takie powstały.
    • anorektycznazdzira Re: Miejsce na parkingu 04.09.24, 15:51
      Na miejscu pana zainteresowałabym się, gdzie jest tradycyjne miejsce należące do jego mieszkania. Skoro to takie tradycyjne osiedle i parking, to może człowiek nie wie, że mu się jakieś miejsce "należy" big_grin
      Gdyby się nie należało, bo "zawsze tak było że nie mieli", albo gdyby odkrył, że owszem należało ale ktoś je przechwycił jak mieszkanie się sprzedawało, czyli ogólnie że są równi i równiejsi - to ja bym raczej nie posłuchała apelu pani sąsiadki.

      Sprawa jest pewnie do poruszenia na zebraniu wspólnoty, bo tak czy inaczej proceder kuriozalny.
      To mi przypomina pańcie na fitnesie, które usiłują kogoś wyrzucić z miejsca, na którym położył matę "bo ona zawsze tam ćwiczy" big_grin
      • ichi51e Re: Miejsce na parkingu 04.09.24, 17:19
        Wiedziałam że to mi się z czymś kojarzy! “Musi pani stąd iść bo to jest miejsce Iwonki a ona się zawsze spóźnia” 🤣🤣🤣
        • anorektycznazdzira Re: Miejsce na parkingu 06.09.24, 06:30
          tak, właśnie big_grin
    • szmytka1 Re: Miejsce na parkingu 04.09.24, 15:52
      Odpislabym również miły list, że skoro nie ma żadnych regulacji prawnych formalnych regulujących status tego miejsca parkingowego, to nie zamierzam wykupić miejsca na ulicy, tylko będę parkowała na dowolnym wolnym miejscu tej posesji. A pani radzę przywyknąć, że życie niesie za sobą zmiany i bić nie trwa wiecznie, także półwieczna blokada miejsca dla jej rodziny i wraz z nowymi lokatorami nastąpił powiew świeżości, a skoro pani nie chce parkować na innych miejscach ani wykupić samodzielnie miejsca na ulicy, to już jej problem, bo ja także nie widzę powodu, by to robić, jako pełnoprawny mieszkaniec bloku.
    • przepio Re: Miejsce na parkingu 04.09.24, 15:58
      Ja się wyłamię.
      Nie parkowalabym tam.
    • karyna-z-radzymina Re: Miejsce na parkingu 04.09.24, 16:24
      Mnie denerwuje jak pod pracą ktoś zajmuje "moje" miejsce. Mam takie koło drzewa, nie nagrzewa mi się auto, bo sobie w cieniu stoi. Ptaki faflutają ale kierownik w taki upad da się dotknąć. No i przyjedzie takie ulaniec bezrozumny i zajmie. Nosz powietrze bym spuścila z opon gdyby nie kamerowanie
      • bene_gesserit Re: Miejsce na parkingu 04.09.24, 18:46
        karyna-z-radzymina napisała:

        > Mnie denerwuje jak pod pracą ktoś zajmuje "moje" miejsce. Mam takie koło drzewa
        > , nie nagrzewa mi się auto, bo sobie w cieniu stoi. Ptaki faflutają ale kierown
        > ik w taki upad da się dotknąć. No i przyjedzie takie ulaniec bezrozumny i zajmi
        > e. Nosz powietrze bym spuścila z opon gdyby nie kamerowanie

        Słyszałam o krewkm sąsiedzie, który do 'obcych' samochodów zaparkowanych w nieprawilnym miejscu (na 'jego' parkingu, ochtniczo pilnował miejsc sla ziomali z osiedla ) wlewał własne siki. Zbierał do butelki i wlewał pod maskę z przodu.

        Nikt go nigdy nie przyłapał, a kamery były.
        • pseudo_stokrotka Re: Miejsce na parkingu 07.09.24, 04:27
          W jakim współczesnym samochodzie można podnieść maskę bez kluczyka?
          • droch Re: Miejsce na parkingu 07.09.24, 12:18
            W żadnym. To miejska legenda i tyle.
    • ichi51e Re: Miejsce na parkingu 04.09.24, 17:10
      Zaparkowała i przesiadła się na autobus
    • jana111 Re: Miejsce na parkingu 04.09.24, 17:38
      Pani nie ma racji ale jednak trochę ma.
      Jeżeli gość zajmie jej miejsce, pozostanie jej parkowanie na ulicy. Bo skoro mieszkańcy mają swoje zwyczajowe miejsca, to ona musiałaby zająć miejsce któregoś z nich, a tego nie zrobi. Ona ma skrupuły on nie. O to chodzi, a nie tylko o zajęcie jej miejsca po tatusiu. Trochę inna sytuacja niż ja tu parkuję na drugim od lewej i nigdzie indziej bo nie.
      • szmytka1 Re: Miejsce na parkingu 04.09.24, 17:52
        Ona ma skrupuły kosztem jego wygody i jego pieniędzy. Pięknie mieć takie skrupuły cudzym kosztem.
      • iwles Re: Miejsce na parkingu 04.09.24, 18:09
        "AleJeżeli gość zajmie jej miejsce"


        Facet nie jest gościem, jest dokładnie takim samym lokatorem jak tamta pani.
      • dr.amy.farrah.fowler Re: Miejsce na parkingu 04.09.24, 18:13
        Pani nie ma żadnych skrupułów, tylko martwi się o własną wygodę.
      • kocynder Re: Miejsce na parkingu 06.09.24, 06:59
        1. Pani nie ma "swojego" miejsca.
        2. Ona albo ktoś inny będzie musiał parkować na ulicy? A czemu na tej ulicy na parkować pan z artykułu?

        Pan jest dokładnie takim samym lokatorem bloku jak pani i ma dokładnie takie same prawa do miejsc parkingowych.
      • droch Re: Miejsce na parkingu 07.09.24, 12:19
        Jeżeli gość zajmie jej miejsce(...)

        Błąd w założeniach, więc reszta wywodu jest bezwartościowa.
        Uprzedzając pytania - to wynika z logiki.
    • dwa_kubki_herbaty Re: Miejsce na parkingu 04.09.24, 18:18
      Pani ma pecha, że nowy wybrał jej miejsce.
      Na wieloletnich osiedlach, gdzie mieszkaja ludzie po 20 lat praktycznie każdy ma swój rewir, nie jest to "zaklepane prawnie" ale lata życia razem wypracowały pewne nawyki.
      Np. jeżdże do koleżanki od 20 lat na duze osiedle z lat '80 i zawsze sa 2-3 miejsca wolne "dla gosci" zawsze parkuję na jednym z tych trzech, na tych miejscach staje tez kolega który tam mieszka ale tylko jak wpada do domu na 15-30 min.
      No tak jest i już, kolega ma "swoje" miejsce nie oznaczone, nie wykupione ale nikt mu nie blokuje.
      Pani musi stawać na miejscu innego sasiada i narazić się na konflikt - nic nie poradzi skoro nowy somsiad zajął jej i nie zamierza oddać.
      • pseudo_stokrotka Re: Miejsce na parkingu 07.09.24, 04:32
        Aha, już widzę, jak na dużym osiedlu wszyscy wiedzą, które to miejsce kolegi i mu nie zajmują 🙈 na pewno każdy nowy najemca jest przy podpisywaniu umowy informowany że "tu staje Franek, to jego miejsce" 😂 weź przestań...
        • ichi51e Re: Miejsce na parkingu 07.09.24, 09:18
          Wyciągają mapę miejsc parkingowych i potem odkreslaja “tu miejsce 8, pod drzewem staje pani Lipcowa, pod drzwiami państwo Z mają dwa miejsca… no nie wiem gdzie pan będzie stawał… może tu koło śmietnika między krzakami się pan wciśnie… albo tu na ulicy….”
    • bene_gesserit Re: Miejsce na parkingu 04.09.24, 18:41
      "Nie zamierzam odstępować Panu swojego miejsca".

      Zawsze mnie dziwiło, kiedy niektórzy właściciele samochodow uważali, że wraz z autkiem kupili sobie kawalek miasta do parkowania. Tu najlepszy przykład. NIe kupiłam, ale tato tu parkował, więc zasiedziałam i ja też, z poważaniem.

      Ja bym co najmniej ostro negocjowała. Pani przeciez pisze, ze wszystkie miejsca na tym parkingu są zasiedziane w podobny sposób, bo jeśli nie może parkować na "swoim" miejscu, to musi na ulicy. Czyli nowy sąsiad mus na ulicy, albo okaże się Złym Człowiekiem.
      • szmytka1 Re: Miejsce na parkingu 04.09.24, 18:44
        U nas działa to tak, że przyjeżdżamy, stawiamy. Po 17 brak miejsc zazwyczaj, no trudno, kto się nie zmieścił, musi odjechać, szukać dalej. Nie przyszło mi do głowy, żeby sobie ustalić, że jedno jest moje prywatne 😆
        • bene_gesserit Re: Miejsce na parkingu 04.09.24, 18:53
          Mi się wydawało, że tak jest właśnie normalnie. Ale nie, nie jest - jest całkiem spora grupa ludzi, która ma "swoje" zasiedziane miejsca.

          Moim zdaniem należy z tym walczyć, bo to głupie i szkodliwe - nie można zaparkować na wolnym miescu, tylko krążyć i szukać takiego, które jest zwyczajowo niczyje (wez się i domyśl). Tyle, ze jest to wojenka, w ktorej można dużo stracić w sensie finansowym, bo może dojść do wojny na rysy, urwane lusterka i i przebite opony sad((
          • szmytka1 Re: Miejsce na parkingu 04.09.24, 19:30
            Monitoring.
            • bene_gesserit Re: Miejsce na parkingu 04.09.24, 20:37
              Mhm, można się przebrać i nikt nic nikomu nie udowodni.
              • cranberries1983 Re: Miejsce na parkingu 07.09.24, 10:23
                zawsze moze być gorzej, na znajomym osiedlu, jakis sasiad na 2 miesiące postawił jakies zapasowe auta, znacznie uszczuplając pule miejsc (miejsce jw nieprywatne)
              • droch Re: Miejsce na parkingu 07.09.24, 12:22
                Mhm, można wynająć dyskretną ochronę i "szeryf" może skończyć z obitą gębą...
    • filemonibonifacy Re: Miejsce na parkingu 04.09.24, 19:03
      A co byście zrobiły w takiej sytuacji - na parkingu bloku, który należy do spółdzielni kilku lokatorów (kolegów) dorabia sobie naprawa i handlem autami. Nielegalnie. Te osoby mają po kilka - około 5 samochodów, przez pula miejsc na parkingu jest mniejsza i pozostali walczą o miejsca. Spółdzielnia umywa ręce, bo auta mają nr rej. I choć stoją po kilka miesięcy (handel idzie tak sobie), jakąś ich rotacja jest. Tak że rozumiem panią od "zaklepanego" miejsca, choć z innych powodow
      • szmytka1 Re: Miejsce na parkingu 04.09.24, 19:29
        Ale co ma.wprowadzeniemsie nowego człowieka, zamieszkiwanie i zimowanie miejsca takim samym prawem jak owa pani do prowadzenia niezarejestrowanej dzielności na wspólnym terenie? Zgłoście sprawę do urzędu skarbowego, jak nie można inaczej i tyle.
        • filemonibonifacy Re: Miejsce na parkingu 04.09.24, 19:50
          To nie takie proste, straż miejska, która wystawia na te auta mandaty za parkowanie (czasem jest ich więcej niż 5 ) i gość stawia je na ulicy z parkomatami, nie może nic zdziałać bo mają rejestracji poprzedniego wlasciciela. Auta stoją tam z plikiem mandatów i nic. Na parkingu przy bloku jest jeszcze gorzej, bo spółdzielnia słyszy argument, że wszystkie są jego i nie docieka.
        • dr.amy.farrah.fowler Re: Miejsce na parkingu 05.09.24, 09:16
          Ale dlaczego sądzisz, że niezarejestrowanej? Może ma całkowicie legalną DG.
      • 1matka-polka Re: Miejsce na parkingu 04.09.24, 20:46
        filemonibonifacy napisała:

        > A co byście zrobiły w takiej sytuacji - na parkingu bloku, który należy do spół
        > dzielni kilku lokatorów (kolegów) dorabia sobie naprawa i handlem autami. Niele
        > galnie.

        Zgłaszac do urzędow, ktore wydaja zezwolenia na dzialalnosc, um, ochrona srodowiska urzad skarbowy, itp
    • gorzka.gorycz Re: Miejsce na parkingu 07.09.24, 10:52
      Nie wiem, czy to prawda, ale czytałam gdzieś, że pan nadal parkował na tym miejscu i teraz ma porysowany samochód.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka