Dodaj do ulubionych

Całe życie pod górkę 🙄

    • ga-ti Re: Całe życie pod górkę 🙄 13.10.24, 11:44
      Ale za to tyłka wiele z nas może Ci pozazdrościć! 😁
    • pffpffpff Re: Całe życie pod górkę 🙄 13.10.24, 11:54
      grruu2.0 napisała:

      > Coś się z tym robi? Afirmować? Medytować? Wizualizować obfitość? wink

      Tak smile generalnie szukać w sobie spokoju. Tego… Zen 😁

      Tylko bez k
      > ursów na Bali za miliony ..

      Polecam chodzenie boso po trawie i piasku. Nawet teraz, w tą pogodę, słuchanie muzyki i dźwięków (na mnie działają te niby uzdrawiające czakry) oraz aromaterapię. Mam olejki na stres, na zmęczenie, na ból głowy itp. I to działa.

      >Można też ojojać bo mam dość <
      Przytulam. Po burzy powietrze pachnie ładnie i często wychodzi tęcza.
      • karyna-z-radzymina Re: Całe życie pod górkę 🙄 13.10.24, 12:00
        Od chodzenia boso w te pogode dołoży sobie przeziębienie 😒
        • pffpffpff Re: Całe życie pod górkę 🙄 13.10.24, 12:02
          Zahartuje się!
    • pade Re: Całe życie pod górkę 🙄 13.10.24, 11:57
      Dobra Gruu, wszystkie Ci tu piszą - takie jest życie a ja Ci zwyczajnie współczuję.
      Moja mama mi to wiecznie powtarzała, jak jej się na coś żaliłam. Zaczęłam nienawidzić tego powiedzonka. No bo co z tego, że takie jest życie, skoro człowiekowi tu i teraz źle, ryczeć mu się chce i ma dość?
      Tak, czasem jest ciężko (wsiadłaś na mnie, kiedy pisałam o frustracji, a ja tego nie pisałam złośliwie, tylko widziałam, że coś się dzieje). Jest ciężko i moim zdaniem nie warto się wtedy pocieszać "a w Afryce dzieci głodują", "a to samo życie", tylko dać sobie współczucie. Utulić samą siebie, popłakać sobie. Warto to po prostu przeżyć, w sensie emocji, nie uciekać od tego. Zaopiekować się samą sobą. Ja sobie w takich trudnych chwilach planuję: zrobię sobie kakałko, mam fajną książkę, kocyk, coś dobrego do jedzenia i otulam się . Jest mi źle i nie będę udawać, że jest inaczej. A potem smutek mija, wracają za czas jakiś siły i idę do przodu.
      • grruu2.0 Re: Całe życie pod górkę 🙄 13.10.24, 11:59
        Dzięki. Ja nie jestem nawet sfrustrowana, jestem zmęczona i rozżalona raczej
        • pade Re: Całe życie pod górkę 🙄 13.10.24, 12:06
          grruu2.0 napisała:

          > Dzięki. Ja nie jestem nawet sfrustrowana, jestem zmęczona i rozżalona raczej

          Może w tej chwili. Jeszcze kilka dni temu miałaś dużo siły, żeby żreć się o pierdoły.
          Frustracją może być niezaspokojenie potrzeb, np. odpoczynku. I pewnie wiele innych by się u Ciebie znalazło.
          A niezaspokojone potrzeby generują złość, irytację. Każdy tak ma, nie tylko TY.
          Ja się jakiś czas temu zorientowałam, że kiedy ładowałam się w jakąś gównoburzę na forum, oznaczało to, że gdzieś z tyłu jest problem, którym nie chcę/nie potrafię się zająć, są jakieś niezauważone emocje, generalnie - coś się u mnie dzieje, ale wolałam zająć głowę czymś innym, a nie sobą.
        • pepsi.only Re: Całe życie pod górkę 🙄 13.10.24, 12:07
          Należy ci się zatem odpoczynek i wyciszenie. Usiądź. Nie walcz. Przekieruj się na coś innego, miłego- film, książka, muzyka, a może drzemka, jeśli tylko masz taką możliwość.
        • trampki-w-kwiatki Re: Całe życie pod górkę 🙄 13.10.24, 12:13
          grruu2.0 napisała:

          > Dzięki. Ja nie jestem nawet sfrustrowana, jestem zmęczona i rozżalona raczej

          Zmęczenie to straszna suka sad u mnie to prowadzi wprost do wściekłości i agresji, zaczynam wręcz siłą domagać się odpoczynku. Więc rozumiem dupowość sytuacji 😔
          • grruu2.0 Re: Całe życie pod górkę 🙄 13.10.24, 12:20
            Ale to nie jest takie zmęczenie fizyczne czy niewyspanie tylko raczej psychiczne, po prostu ostatnio mi znowu coś losowego spadło na łeb i to była ta jedna kropla za dużo.
            • pepsi.only Re: Całe życie pod górkę 🙄 13.10.24, 12:49
              Doskonale to rozumiemy. Zmęczenie psychiczne jest nawet bardziej obciążające niż fizyczne.
      • tania.dorada Re: Całe życie pod górkę 🙄 23.10.24, 20:23
        Ona nie założyła wątku o treści „jakoś mi dzisiaj chujowo, pocieszcie”, wtedy nikt by jej niczego nie udowadniał tylko by było czyste ojojanie, tylko „dlaczego JA mam ZAWSZE pod górę”, po czym przez ponad tysiąc postów udowadniała ze wcale nie big_grin
        Jasne, pobyt w szpitalu to nic wesołego i może chwilowo obniżyć morale, ale ten pobyt to już później wylazł, zresztą już chyba wyszła?
        • pade Re: Całe życie pod górkę 🙄 23.10.24, 20:28
          Wiesz co, jak się rozstajesz z wieloletnim partnerem to łatwo nie jest. Co prawda nie o tym wątek, ale sądzę, że ta warstwa emocjonalna ma duże znaczenie.
          • tania.dorada Re: Całe życie pod górkę 🙄 23.10.24, 21:17
            Pewnie ma, ale akurat w tym temacie to ona się zapiera zadnimi łapami że wszystko jest gładko a nawet lepiej niż przed rozstaniem. W starterze nic o tym nie było a ja nie za bardzo kojarzę życie osobiste autorki, wiem, że ilość dzieci się waha od 1.5 do 5 ale nie wiem, na jakiej zasadzie, oraz że jest jakiś były facet, nie wiem, gdzie leży na linii czasowej. Jeszcze raz, nawet odnosząca największe sukcesy osoba miewa gorsze dni i wądoły i potrzebuje kocyk i kakałko, to jest zrozumiałe. Ale to nijak nie leży obok "cale życie mam zawsze pod górę", moim zdaniem na tak postawioną kwestię ojojanie "ojojoj, no tak, ty rzeczywiście masz całe życie pod górę ze wszystkim" przynosi więcej szkody niż pożytku, ale you do you.
            • riki_i Re: Całe życie pod górkę 🙄 23.10.24, 21:58
              tania.dorada napisał(a):

              > Pewnie ma, ale akurat w tym temacie to ona się zapiera zadnimi łapami że wszyst
              > ko jest gładko a nawet lepiej niż przed rozstaniem.

              To napisz może wprost w stylu Snejkowej, że powinna walnąć tekstem "Byłam skończoną idiotką biorąc faceta odpad atomowy z ogonami jak Himalaje i robiąc sobie z nim jeszcze trójkę małych dzieci". Bo rozumiem, że o taki akt ekspiacji autorki ci chodzi.
              • tania.dorada Re: Całe życie pod górkę 🙄 23.10.24, 22:37
                riki_i napisał:


                > To napisz może wprost w stylu Snejkowej, że powinna walnąć tekstem "Byłam skońc
                > zoną idiotką biorąc faceta odpad atomowy z ogonami jak Himalaje i robiąc sobie
                > z nim jeszcze trójkę małych dzieci". Bo rozumiem, że o taki akt ekspiacji auto
                > rki ci chodzi.

                piłeś - nie pisz. Zrobiła to zrobiła, nie zauważyłam, żeby NA TO narzekała kiedykolwiek, raczej przeciwnie.
          • twinkletwinkle Re: Całe życie pod górkę 🙄 24.10.24, 00:20
            Podzielam, celne spostrzeżenie.
    • thank_you Re: Całe życie pod górkę 🙄 13.10.24, 12:04
      Spomiędzy wierszy wyziera ogromne zmęczenie. Odpocznij. Nabierz perspektywy.
    • trampki-w-kwiatki Re: Całe życie pod górkę 🙄 13.10.24, 12:10
      Tak mi teraz przyszło do głowy. Masz ty jakąś grupę wsparcia? Jakiś kobiecy krąg, w którym mogłabyś wyrzygać swoje zmęczenie, swoją wściekłość na los?
      Mi bardzo pomaga to, że w pracy mam moje koleżanki, z którymi mam bardzo dobry kontakt. I przynajmniej raz w tygodniu żalimy się sobie albo wspólnie cieszymy jakimś sukcesem. Wymyślamy razem rozwiązania. Dzięki temu wiem, że inni też mają pod górkę i obserwuję jak sobie z tym radzą. Korzystam z ich pomysłów, czasem z faktycznego wsparcia (typu, że któraś przejmie coś ode mnie żebym mogła coś załatwić). Ta mini "wioska" robi mi tak dobrze na głowę jak nic innego. Wcześniej, przez naście lat tę funkcję zastępowała mi ematka, ale jednak żywe babki w moim wieku to zupełnie co innego.
      • grruu2.0 Re: Całe życie pod górkę 🙄 13.10.24, 12:21
        Mam kobiecy i męski, tylko tu chodzi o takie rzeczy, że nikt mi nie wymyśli rozwiązania.
        • r789_1 Re: Całe życie pod górkę 🙄 13.10.24, 14:32
          W kręgu wsparcia nie chodzi o wymyślanie rozwiązań
      • czarne-jagody Re: Całe życie pod górkę 🙄 13.10.24, 12:32
        Może zasób pecha w twoim życiu się wyczerpał i teraz już będzie szło wszystko gładko czego, Ci życzę dzielna kobieto.
    • bene_gesserit Re: Całe życie pod górkę 🙄 13.10.24, 12:39
      grruu2.0 napisała:

      > Coś się z tym robi? Afirmować? Medytować? Wizualizować obfitość? wink Tylko bez k
      > ursów na Bali za miliony ..Można też ojojać bo mam dość

      Nie zawsze tak będzie

      Kiedyś ten wyścig nieszczęść się skonczy, życie wróci do normalnej nieszczęściowej, zupełnie do zniesienia normy, a ty będziesz mogła usiąść na kupię tych doświadczeń i pofikac pięknymi nogami.

      Tymczasem zapewniaj sobie wsparcie, nawet jeśli to wsparcie pomoże ci na skromne pół godziny relaksu. Każde jest ważne.

      Mi w maratonach paskudnych zdarzeń pomagał i-cing - zawoalowane, nieczytelne odpowiedzi wyroczni były tak trudne do zrozumienia, że nieszczęścia jakby malały (po miesiącach okazywało się, że sens był podany na tacy, i że wyrocznia miała rację).
    • twinkletwinkle Re: Całe życie pod górkę 🙄 13.10.24, 12:44
      Tulę najmocniej. Przyjdą lepsze czasy. Niektórzy mogą mieć tak zaprogramowane życie dla zdobycia mocy i różnych doświadczeń.
      Ja mam akurat tak, że jak coś przybliżę, to potem to oddala się często bez mojego zaniedbania.
      I wbrew nadaktywnym staraniom.

      Zrobiłam tyle planów, a zaraz potem odeszła 1 z najbliższych osób. Poza tym mnóstwo spraw do rozwiązania i to zazębiających się.
      Może rzeczywiście to karma Hioba ale skupiam się wyłącznie na tym, co mogę zmienić, a nie na niemożliwym. Czy nie zależącym ode mnie.

      Nigdy nie można się poddawać, jesteś jedną ze szczególnych osób na tym forum, rozjaśniających przestrzeń swoim podejściem i wnętrzem.
      Perfekcjonizm ( jestem nieuleczalną) również powoduje rozdźwięk pomiędzy wizją a dostępnością, realizacją.
    • milupaa Re: Całe życie pod górkę 🙄 13.10.24, 13:03
      Myślę że tak nie masz, tylko rzeczy które przychodzą ci łatwo lub same z siebie, nie zauważasz. Albo nie cenisz.
    • melisananosferatu Re: Całe życie pod górkę 🙄 13.10.24, 13:23
      Jak ja cie bardzo rozumiem I tylko tyle napisze.
    • nellamari Re: Całe życie pod górkę 🙄 13.10.24, 13:27
      Sporo osób tak ma - problemy z pracą, kasą, małżeństwem czy zdrowiem. Na pewnych etapach życia typu wczesne macierzyństwo: brak czasu, brak kasy, brak wsparcia albo obowiązek opieki na niedołężnymi seniorami to niemal doświadczenia pokoleniowe.

      W Twojej sytuacji przydałby się kasiasty mąż, co poda grzane winko wieczorem, stopy wymasuje, o polityce pogada, a potem zaniesie do sypialni wink
      • grruu2.0 Re: Całe życie pod górkę 🙄 13.10.24, 13:30
        W obecnej sytuacji to by mi się najbardziej przydał mąż, a choćby i kochanek chirurg ortodonta 😁
        • nellamari Re: Całe życie pod górkę 🙄 13.10.24, 13:32
          Mąż i Chirurg, no widzisz idziesz w dobryl kierunku 🤓
          • pffpffpff Re: Całe życie pod górkę 🙄 13.10.24, 13:46
            nellamari napisała:

            > Mąż i Chirurg, no widzisz idziesz w dobryl kierunku 🤓
            Tylko nie chirurg na męża!
            • nellamari Re: Całe życie pod górkę 🙄 13.10.24, 13:55
              Rozdzieliłam więc osoby dramatu na Kasiasty Mąż i ŁatwoDostępny Chrirurg. Byle nie odwrotnie.

            • grruu2.0 Re: Całe życie pod górkę 🙄 13.10.24, 14:10
              Statystyki mojego życia wskazują, że cywilom się nie udaje mnie zaciągnąć do ślubu więc lekarz wojskowy zostaje wink
      • snakelilith Re: Całe życie pod górkę 🙄 13.10.24, 13:42
        nellamari napisała:


        > W Twojej sytuacji przydałby się kasiasty mąż,

        Nie musi być kasiasty, ale w ogóle ktoś (dorosły), na kim można polegać.
        • nellamari Re: Całe życie pod górkę 🙄 13.10.24, 13:54
          Kasiasty, bo gru pisała o obsuwie ze zleceniami i brakiem ciągłości finansowej, która z kolei prowadzi do opóźnienia u ortodonty. Kasiasty mąż jest na to odpowiedzią.
          • kotejka Re: Całe życie pod górkę 🙄 13.10.24, 14:06
            nellamari napisała:

            > Kasiasty, bo gru pisała o obsuwie ze zleceniami i brakiem ciągłości finansowej,
            > która z kolei prowadzi do opóźnienia u ortodonty. Kasiasty mąż jest na to odpo
            > wiedzią.


            prosze mnie oswiecic, o co chodzi z mezem, bo to jest dosc istotne w postrzeganiu sytuacji
            jesli maz jest i dziala jak nalezy, to normalne zycie i jego upierdliwosci
            no i zawsze moze ojojac
            jesli gruu jest samotna matka trojki malych dzieci i do tego jedyną zywicielką rodziny na niepewnej dzialalnosci, to jest swieta naszych czasow ma swiete wlasnie prawo byc zwyczajnie wykonczona nadmiarem odpowiedzialnosci i obowiazkow
            no ale tu tez myslanie ofiary (caly swiat przeciw mnie) jej nie pomoze
          • snakelilith Re: Całe życie pod górkę 🙄 13.10.24, 14:09
            nellamari napisała:

            > Kasiasty, bo gru pisała o obsuwie ze zleceniami i brakiem ciągłości finansowej,
            > która z kolei prowadzi do opóźnienia u ortodonty. Kasiasty mąż jest na to odpo
            > wiedzią.


            Jakakolwiek wspomagająca osoba, która dałaby jej bezpieczeństwo i pomogła się ogarnąć, bo grru goni od jednego ryzyka do drugiego. Sama nazywa się wojowniczką, tylko tylko, że walczy tam gdzie chodzi o mało ważne rzeczy. A tu mamy wszystkie czynniki ryzyka porażki na raz - samodzielna praca, podczas gdy praca na etat dałaby przynajmniej trochę więcej finansowej stabilności. Trójka dzieci, podczas gdy jedno by wystarczyło do zrealizowania potrzeb macierzyństwa i byłoby mniejszym obciążeniem, energetycznym i finansowym. I żelazna dyscyplina w walce o lepszy wygląd, plus wydawanie forsy na ładniejszy biust i zabiegi na twarz, podczas, gdy walka o związek byłaby jednak priorytetem.
            • grruu2.0 Re: Całe życie pod górkę 🙄 13.10.24, 14:14
              Walka o związek była, ale to wymaga chęci dwóch stron. Jak z drugiej strony ich nie ma to nie wiem do ma do tego operacja piersi. Miałam jemu dać tę kasę, żeby zechciał zawalczyć?
              • snakelilith Re: Całe życie pod górkę 🙄 13.10.24, 14:36
                grruu2.0 napisała:

                > Walka o związek była, ale to wymaga chęci dwóch stron. Jak z drugiej strony ich
                > nie ma to nie wiem do ma do tego operacja piersi. Miałam jemu dać tę kasę, żeb
                > y zechciał zawalczyć?

                Pierwszym błędem było wejście w związek z facetem ze złą przeszłością, osobistymi problemami i rodziną na karku. Czasem się zdarza, że się w kimś takim zakochujemy, ale jak chciałaś mieć dzieci i rodzinę, to trzeba było lepiej prześwietlić kandydata i zachować się bardziej rozsądnie. To nie był jedyny facet na tej planecie.
                Więc nawet ci wierzę, że nie dało się o związek walczyć, ale znając siebie jak bym tak szybko nie zrezygnowała.
                Drugim błędem było więc zrobienie sobie z kimś takim w krótkim czasie trójki dzieci. Serio? Chciałaś sobie odbić jakieś emocjonalne deficyty, czy co to była za akcja? Gdyby ten facet miał majątek jak Elon Musk to jeszcze bym zrozumiała.
                Trzecim błędem była decyzja o samodzielnej pracy podczas, gdy gdzieś tam pod kopułą powinnaś mieć świadomość, to wszystko może się rozpaść (nawet ślubu nie mieliście) i będziesz zdana tylko na siebie. To, że wydałaś forsę na zabiegi upiększające zamiast zostawić ją sobie na ciężkie czasy, to już nawet nie jest ważne.
                • grruu2.0 Re: Całe życie pod górkę 🙄 13.10.24, 14:49
                  No właśnie niewiele rozumiesz... Jak czytam sobie opisy przebojów forumek to akurat ojca moim dzieciom wybrałam dobrze. I zauważ, że ja się nigdzie nie żalę na rozpad związku, to nie było zdarzenia losowe tylko efekt naszych decyzji. Nie narzekam, że mam troje dzieci - moja decyzja. Akurat ślubu to dobrze że nie mieliśmy, ostatnie czego teraz potrzebuję to latanie po sądach...
                  Cały czas piszę o rzeczach losowych
                  • snakelilith Re: Całe życie pod górkę 🙄 13.10.24, 15:36
                    grruu2.0 napisała:

                    >Jak czytam sobie opisy przebojów forumek to ak
                    > urat ojca moim dzieciom wybrałam dobrze.


                    No tak, porównuj się do dołu, to na pewno da ci zadowolenie. Ach nie, jakoś ci nie daje, więc znowu popełniasz mentalny błąd. To nie ma znaczenia, na podstawie jakich decyzji nie jesteście już razem. Ani ty, ani on nie potraficie stworzyć najwyraźniej długoterminowej stałej relacji, ale całą parą w postaci kolejnej gromadki dzieci z rozbitej rodziny walicie w następną katastrofę.
                    Nie uczysz się też na tych błędach, bo fakt, przeszłości nie można zmienić, ale nawet teraz skarżysz się na los, podczas gdy zachowujesz się znowu lekkomyślnie. Operacja ortodentyczna? Serio? Ja w pierwszej chwili myślałam, że chodzi o dziecko. Wtedy się nie oszczędza, by wszystko wyszło idealnie. Ale u ciebie? Przecież z tymi zębami przeżyłaś już 40 lat i teraz trzeba coś koniecznie zmieniać? Zamiast więc oszczędzać na urlop z dziećmi (też się skarżyłaś, że cię nie stać) znowu chcesz u siebie coś optymalizować, po treningach kosztem czasu dla dzieci, po cyckach, botoksach i innych zabiegach, znowu forsa na coś, co tobie wydaje się w tej chwili ważniejsze, wypierając, że jutro mogą pokazać się inne wydatki. I to nie jest "los", to są realia życiowe. A najwyraźniej żadnych rezerw nie masz. Więc sorry, ale chyba nie potrafisz ocenić, co oznacza dobry rodzic serwując dzieciom taką niepewność. I jeszcze piszesz, że stałą pracą nie zarobisz na wszystkie potrzeby. No tak, może te potrzeby trzeba by było najpierw przemyśleć i inaczej ułożyć.
                    • grruu2.0 Re: Całe życie pod górkę 🙄 13.10.24, 15:42
                      Jesteś zwyczajnie wredna a do tego wymyślasz bzdury. Podobno ja się nie mogę wypowiadać o życiu kobiet 50+ więc Ty się z łaski swojej nie wypowiadaj o życiu matek bo 💩 wiesz.
                      Trenowałam głównie jak dzieci spały, więc jak to kosztem czasu dla dzieci? Tak, przeżyłam 40 lat z tymi zębami, ostatnie 10 z ciągłym bólem stawów i porannym zesztywnieniem szczęki. Tak btw skomplikowana wada zgryzu to nie jest mój wybór i moja wina, znowu rzecz niezależna.
                      • snakelilith Re: Całe życie pod górkę 🙄 13.10.24, 16:00
                        grruu2.0 napisała:

                        > Jesteś zwyczajnie wredna a

                        No to umówmy się, że ja jestem wredna, a ty jesteś po prostu niemądra, bo NIE CHCESZ przemyśleć swoich priorytetów. Trenowałaś, gdy dzieci spały? Cudnie. Tylko wtedy ty też miałaś spać, by mieć więcej energii w czasie, gdy dzieci nie śpią. Po to by nie czuć się wojowniczką.
                        A na bóle z powodu wady zgryzu, to załatw sobie od dentysty szynę na noc, naucz się techniki odprężającej i więcej śpij bo najwyraźniej masz wszystko pospinane ze stresu do granic możliwości i nie wymyślaj bzdetów, że droga operacja ci pomoże. Ja mam też wadę zgryzu, nawet jednego zęba musiałam usunąć, by wyglądały na w miarą proste, ale ty masz dziwne wyobrażenie na temat rozwiązywania problemów i wybierasz zawsze opcję najdroższą, ekonomicznie i mentalnie.
                        • 35wcieniu Re: Całe życie pod górkę 🙄 13.10.24, 16:10
                          Że gru lubi wybierać najgorsze możliwe opcje to ja bym się nawet zgodziła, na podstawie tego co pisze, ale o jej leczeniu to może się łaskawie nie wypowiadaj bo nie masz pojęcia co jej jest, a argument "po co ci operacja, ja wyrwałam zęba i spoko" jest absolutnie skandaliczny. Nie masz pojęcia o jakiej wadzie mowa, istnieją wady, których leczenie jest wieloletnie i jest kombinacją leczenia ortodontycznego aparatem plus operacyjnego, nie ma w tym nic dziwnego, a zwłaszcza nie uprawnia nikogo kto nie ma wglądu w badania do snucia teorii na temat "czy ci to potrzebne". Nie, takie wady nie znikają od odpowiedniej ilości snu, szyn odprężających i technik relaksacyjnych.
                          • grruu2.0 Re: Całe życie pod górkę 🙄 13.10.24, 16:20
                            Snake pewnie myśli, że chirurg robi operację dwuszczękową bo pacjent ma taką fanaberię i woli to od noszenia szyny 🙄
                            • snakelilith Re: Całe życie pod górkę 🙄 13.10.24, 21:01
                              grruu2.0 napisała:

                              > Snake pewnie myśli, że chirurg robi operację dwuszczękową bo pacjent ma taką fa
                              > naberię i woli to od noszenia szyny 🙄


                              Jak zapłacisz, to ci wszystko zrobią. Nawet biust, który nie był medyczną potrzebą, A tu jak napisałaś, będziesz musiała płacić, czy chociażby dopłacić. Cała masa operacji nie ma większego uzasadnienia.
                              A szynę powinnaś mieć miękką, silikonową, taką by odciążyć zgryz nocą, nie taką do idealnego prostowania zębów, o co najwyraźniej walczysz.
                              • grruu2.0 Re: Całe życie pod górkę 🙄 13.10.24, 21:05
                                Tak, wszystko zrobią, rękę ci utną, nerkę usuną... Głupiego RTG płuc nie zrobię prywatnie jak nie masz skierowania. Nie ja sobie wymyśliłam operację tylko jak poszłam do ortodonty to się okazało że mojego problemu się samym aparatem nie usunie. No fakt, głupia z lekarzem się konsultowałam zamiast randomowe baby na forum pytać. Po co jakaś medycyna, jak Snejki taka mądra bez żadnych studiów i na odległość leczy
                              • wapaha Re: Całe życie pod górkę 🙄 13.10.24, 21:15
                                snakelilith napisała:

                                > A szynę powinnaś mieć miękką, silikonową, taką by odciążyć zgryz nocą, nie taką
                                > do idealnego prostowania zębów, o co najwyraźniej walczysz.

                                nie, nie powinna-bo taka szyna może odciążać żuchwę, wspierać fizjoterapię żuchwy ale nie ogarnie jej problemu
                                nie wiesz o czym piszesz ale piszesz

                                osbiście -18x wolałabym sobie zrobić coś z cyckami niż poddać się takiej operacji ( długie przygotowanie, bolesna i poważna operacja i przerabana rekonwalescencja..brr)
                                • snakelilith Re: Całe życie pod górkę 🙄 13.10.24, 22:46
                                  wapaha napisała:


                                  > osbiście -18x wolałabym sobie zrobić coś z cyckami niż poddać się takiej operac
                                  > ji ( długie przygotowanie, bolesna i poważna operacja i przerabana rekonwalesce
                                  > ncja..brr)

                                  To nie jest wybór "co wolałabym". Robi się to co jest konieczne i ma szanse na poprawę złej sytuacji. I w odpowiednim czasie, bo wciskanie latami głowy w piasek i "jakoś to będzie", a najpierw zrobię pyerdylion nieważnych rzeczy, to oznaka niedojrzałości. I ja nie wiem, co ona ma ze zgryzem, ale ponieważ mam od wczesnej młodości problemy zdrowotne wiem, że jak ma się słabe punkty, to trzeba o nie dbać, a czasem coś odpuścić, a nie zgrywać komandosa, którzy wszystko może. Nie będę udawać, że gruu jest przeciwieństwem wszystkiego, co dla mnie oznacza rozsądne i adekwatne do warunków/sytuacji zachowanie.
                                  • pffpffpff Re: Całe życie pod górkę 🙄 14.10.24, 07:56
                                    Ja chciałabym stanąć w obronie operacji biustu, przedstawionej jako „wiedząc, że związek się wali, że zaraz będzie gorzej”.
                                    Możliwe, że to był ostatni możliwy moment, żeby to zrealizować. Z prostego względu. Po operacji przez kilka tyg nie można podnosić dziecka. I niewiele w sumie można zrobić wkoło siebie. Więc fakt, że wtedy mieszka się z ojcem dzieci pomaga.
                                    Ja załatwiałam na czas rekonwalescencji opiekę niani. Była ze mną cały czas od wyjścia do powrotu męża z pracy. Inaczej to nie byłoby możliwe. Późniejszy termin z kolei wiązał się z ryzykiem, że będę mieć zobowiązania zawodowe chociażby. Na operację czeka się dość długo. W sensie na termin. To nie jest tak, że wpadasz na pomysł „a zrobię se cycki” i za tydzień je robisz. Wcześniej są konsultacje, na które też czekasz (czasem nawet rok), potem czekasz na termjn operacji (czasem też kilka mcy).

                                    Jedyne do czego można się przyczepić to kwestia priorytetu cycków przy świadomości, że konieczna jest operacja szczęki. Ale nie wiadomo, czy kwestia tej drugiej operacji wyszła przed czy już po piersiach.

                                    No i pozostaje też sprawa finansów. Ja czekałam na kasę na biust, bo chciałam zabieg sfinansować sama. Najpierw się przedłużało tak, że zdążyłam zajść w ciążę i urodzić (o biuście myślałam od drugiego porodu), potem jak już kasę miałam, to miałam w głowie, że znając siebie zaraz przeznaczę ją na coś bardziej praktycznego i nie zrealizuje marzenia albo będę musiała żyć z myślą, że mąż mi sfinansował.

                                    Różnie w życiu jest. Ja też zrobiłam masę nierozsądnych, patrząc na to z zewnątrz, ruchów. Ostatnie czego potrzebuje to przypominanie mi o tym. Przecież głupia nie jestem. Ani Grruuu. Same wiemy, że pewne rzeczy mogłybyśmy zrobić lepiej / inaczej.
                                    • melisananosferatu Re: Całe życie pod górkę 🙄 14.10.24, 08:06
                                      Wiadomo. Tu sa same idealy, ktore w zyciu nie zaliczyly fakapa. Nie zebym sugerowala, ze gruuu zaliczyla bo przeciez jej nie znam, znam tylko ten wycinek, o ktorym tu pisze I to jakas 1/1000000 jej zycia. I wiadomo: watek 'zle mi, pocieszcie' musi skrecic w strone wyzycia sie na zalozycielce. Dobrze ktos wyzej napisal o odgryzieniu sobie ogona zanim tu napisze, ze jej zle (choc ja pare razy pisalam I w zasadzie jatka byla tylko w watku, w ktorym nie prosilam o ojojanie).
                                  • wapaha Re: Całe życie pod górkę 🙄 15.10.24, 16:54
                                    snakelilith napisała:


                                    > To nie jest wybór "co wolałabym". Robi się to co jest konieczne i ma szanse na
                                    > poprawę złej sytuacji. I w odpowiednim czasie, bo wciskanie latami głowy w pia
                                    > sek i "jakoś to będzie", a najpierw zrobię pyerdylion nieważnych rzeczy, to ozn
                                    > aka niedojrzałości.

                                    dokładnie
                                    w odpowiednim czasie
                                    niekoniecznie dzieciom i nastolatkom w fazie wzrastania i przemian w ukł. żucia

                                    osobiście znam dwie osoby po tego typu operacji ( w przeciwieństwie do Ciebie wiem, jaki problem ma gru,) -jedna miała 23lata i większą wadę, drugą jest rok po operacji i ma 34lata
                                    dla obu były to bardzo trudne decyzje, pod które było podporządkowane całe życie - proces leczenia trwa bowiem latami ( przygotowanie do operacji)

                                    ja nie wiem, co ona ma ze zgryzem,

                                    otóż to !
                                    bingo!
                                    w końcu -uff-nareszcie i voila

                                    ale ponieważ mam od wc
                                    > zesnej młodości problemy zdrowotne wiem, że jak ma się słabe punkty, to trzeba
                                    > o nie dbać, a czasem coś odpuścić, a nie zgrywać komandosa, którzy wszystko moż
                                    > e.

                                    i wiesz też, że ona nie dba i nie dbała bo nie napisała o tym na forum big_grin


                                    Nie będę udawać, że gruu jest przeciwieństwem wszystkiego, co dla mnie oznac
                                    > za rozsądne i adekwatne do warunków/sytuacji zachowanie.

                                    zauważyłam
                                    tony, które potrafi u ciebie wzbudzić gruu są zastanawiające , widać, że strasznie cię ona pieni -tak bardzo że przypisujesz jej cechy i zachowania o których nie masz pojęcia, bo w żaden sposób nie wynikają z tego co o sobie pisze , robisz to-co w niej krytykujesz-a wiec zabierasz głos nie mając doświadczenia w temacie ( dzieci,)-wyzwala w tobie niespożyte niemal pokłady złośliwości i z trudem ukrywanej..frustracji...Tak, tak- frustracji- wg mnie ty jej zwyczajnie zazdrościsz, może w dzieciństwie chciałaś byc taką dziewczyną - silną, sprawną, nieustraszoną, mieć gromadkę fajnych dzieciaków i fajnego ojca tych dzieci, miec grono znajomych z którymi można spędzać czas na różne sposoby
                                    no ale
                                    jest jak jest
                                    jeszcze raz buźka
                                    kiss
                          • snakelilith Re: Całe życie pod górkę 🙄 13.10.24, 20:55
                            35wcieniu napisał(a):

                            > Że gru lubi wybierać najgorsze możliwe opcje to ja bym się nawet zgodziła, na p
                            > odstawie tego co pisze, ale o jej leczeniu to może się łaskawie nie wypowiadaj
                            > bo nie masz pojęcia co jej jest,

                            Bla, bla, bla. Zapewne tak samo potrzebne jak jej nowy biust i zrywanie się o bladym świcie, by przepedałować 50km na rowerze. Nie rozśmieszaj mnie. Ma po korek kortyzolu, to nie dziwota, że odzywają się te rzeczy, które nie były idealne. Ale gdyby było tak źle, to zrobiłaby zęby na samym początku, a nie najpierw cycki.
                            • grruu2.0 Re: Całe życie pod górkę 🙄 13.10.24, 21:00
                              Bla, bla, bla zęby zrobiłam na początku tylko wyobraź sobie pani samozwańcza ortodontko że leczenie ortodontyczne trwa bardzo długo, szczególnie przy tak skomplikowanych wadach. Aparat noszę już dwa lata. Ale zapewne mi ortodonta założył wyłącznie dla mojej przyjemności, zupełnie mi zbędny, tak dla rozrywki mi też chirurg będzie ciął szczękę - bo to jak powiększanie ust, klienta przychodzi i chcę to robimy
                            • danaide2.0 Re: Całe życie pod górkę 🙄 13.10.24, 21:04
                              Eee... może zrywała się bladym świtem, żeby na maxa wykorzystać czas, zanim obudzą się dzieci? Tak nadmieniam, na wypadek, gdybyś nie wiedziała.
                              • grruu2.0 Re: Całe życie pod górkę 🙄 13.10.24, 21:07
                                Daj spokój, ja i Snejki to jak Kaczyński i Tusk. Nieważne co zrobię to będzie źle. Zrywam się rano na rower? Bez sensu. Jeżdżę w ciągu dnia? Kosztem dzieci wyrodna matko! Nie jeżdżę? Leniwa larwa, będziesz na starość cierpieć, mówi ci to światowa ekspertka do spraw starzenia.

                                Snejki przyznała, że po prostu jej działam na nerwy i dlatego tak łazi za mną i się czepia tej operacji biustu. Shellerki jakoś się o to samo nie czepia, bo ją lubi
                            • 35wcieniu Re: Całe życie pod górkę 🙄 13.10.24, 21:09
                              Niekoniecznie by zrobiła bo zazwyczaj przygotowaniem do operacji jest leczenie ortodontyczne za pomocą aparatu.
                              Często kilkuletnie. W zasadzie powiedziałabym że w większości przypadków to tyle trwa. Biorac pod uwagę jej liczne ciążę, porody, połogi, karmienie piersią itd. nie dziwi mnie że w tym okresie nie doszło do leczenia o którym mowa.
                              Że robi różne rzeczy niepotrzebne z punktu widzenia większości ludzi to jedna sprawa, to że lekarze zdecydowali się na taki a nie inny schemat leczenia wady zgryzu to inna rzecz. Tego nikt nie robi na prośbę pacjenta. Kim jesteś żeby to podważać?
                              • 35wcieniu Re: Całe życie pod górkę 🙄 13.10.24, 21:13
                                Nie biorę udziału w tej dyskusji bo właściwie żadna z postaw i wyborów życiowych gru nie jest mi bliska, ale takie bzdury na temat leczenia mnie wyjątkowo drażnią, nawet biorąc pod uwagę że wygłasza je osoba, która zapewne tkwi jeszcze w czasach myślenia o leczeniu ortodontycznym jako o fanaberii.
                                • snakelilith Re: Całe życie pod górkę 🙄 13.10.24, 22:29
                                  35wcieniu napisał(a):

                                  >nawet biorąc pod uwagę że wygłasza je osoba, która zapewne tkwi jeszcze w
                                  > czasach myślenia o leczeniu ortodontycznym jako o fanaberii.
                                  >

                                  Tak jestem stara i uważam, że jak bozia dała krzywe zęby, to trzeba nosić ten krzyż. big_grin Stuknij się. Nagle to można dostać raka, albo wpaść pod samochód, a nie mieć krzywy zgryz i z tego powodu mieć bóle w szczęce. Ja więc porządek z moim zgryzem zrobiłam mając 21 lat, bo moi rodzice też o to nie zadbali. Miałam do wyboru albo bardzo długie, upierdliwe, kosztowne i nie dające gwarancji leczenie, albo wyrwać jednego zęba, z nadzieją, że reszta się zejdzie. Dentysta na szczęście był już zamożny, więc nie miał potrzeby wyciągać forsy ode mnie. Poradził drugą opcję, co wizualnie wygląda super, ale zgryz ciągle jest krzywy i pewnie by taki został także po pierwszej opcji. Co z tego wynika? Po pierwsze, że nie wszystko co możliwe, jest zawsze dla nas idealną opcją. A po drugie, jak coś jest słabsze, to trzeba traktować to z wielką ostrożnością np.dbać, by nie obciążać zbyt zgryzu i znać techniki kontrolujące stres. A grru przypomniało się o zębach w okolicy 40 tki, bo wcześniej wszystko było ważniejsze, nawet nowe cycki? I stałe napięcie do wywalczenia tego wszystkiego na pewno jej nie pomogło. Pisałam też o technikach odprężających. Próbowała? Goowno. Woli pedałować 50 km zaciskając zęby i liczyć na to, że chirurg już wszystko załatwi. A ja idiotka, uprawiam od lat autogenny trening, medytuję, dużo śpię i w stresujących czasach używam silikonowej szyny do spania. Ale tak, na pewno, jej sytuacja z zębami jest inna i wyjątkowa, tak samo jak cała reszta w tej opowieści. Łykaj jak masz ochotę.
                                  • grruu2.0 Re: Całe życie pod górkę 🙄 13.10.24, 22:36
                                    Gooowno to Ty wiesz o moim zdrowiu, tak mam problemy ze szczęką od jazdy na rowerze. Ja nie mam problemu z napięciem żadnym tylko wadę układu kostnego do cholery. Nie wymedytuję sobie tego. Ani mi witamina lewoskrętna nie pomoże. Napisałam wyraźnie, że zaczęłam leczenie ortodontyczne zanim zrobiłam piersi ale nie, moje cycki tak Cię bolą z jakiegoś powodu, że musisz pisać bzdury.
                                    • snakelilith Re: Całe życie pod górkę 🙄 13.10.24, 22:59
                                      grruu2.0 napisała:

                                      > Gooowno to Ty wiesz o moim zdrowiu, tak mam problemy ze szczęką od jazdy na row
                                      > erze. Ja nie mam problemu z napięciem żadnym tylko wadę układu kostnego do chol
                                      > ery. Nie wymedytuję sobie tego.

                                      Masz wadę układu kostnego, jak pyerdylion innych ludzi na tej planecie. Jak myślisz dlaczego dziś prawie każde dziecko musi mieć regulowane zęby? To sprawa ewolucji i coraz węższej szczęki u homo sapiens, ale to nie oznacza, że każdy człowiek musi być operowany. A medytacja, czy autogenny trening to sposoby na odprężenie, zmniejszenie napięcia mięśniowego, które działa także w szczęce oraz sposób na redukcję ewentualnego bólu. Wiedziałabyś gdybyś spróbowała. Zęby w ciągu doby nie powinny się nawet dotykać, jedynie przy jedzeniu i to można sobie wypracować. Ale nie, chirurg na pewno ci pomoże. Zrobi cię idealną.
                                      • grruu2.0 Re: Całe życie pod górkę 🙄 13.10.24, 23:05
                                        Nie każdy człowiek musi być operowany - bingo. To jest właśnie kolejna beznadziejna karta, którą wylosowałam ot tak, bez własnej winy. Ale zapewne ty byś wyleczyła progenię na przykład medytacją. To jest tak głupie, że aż się trudno odnieść. Prawda jest taka, że po prostu znowu Cię striggerowało, że chodzi o mnie. Jakby inna forumka miała skomplikowane leczenie ortodontyczne to byś żadnych uwag nie miała. I wyobraź sobie, że z szynami takimi, śmakimi i wyciągami miałam już do czynienia. Ale pewnie nie pomogły bo jeżdżę na rowerze
                                        • moni_485 Re: Całe życie pod górkę 🙄 14.10.24, 06:35
                                          grruu2.0 napisała:

                                          > Nie każdy człowiek musi być operowany - bingo.


                                          Kurcze grruu. Mam całe życie astmę z alergią, migreny, nadciśnienie, zaburzenia obsesyjno-kompulsywne (bo wyszłam z patolgicznej rodziny), w tym roku przeszłam operację nowotworową. Wychowałam się w małej wsi, do szkół jeździłam dwa dni wołami w sensie, że były 4 pekaesy na dzień a i tak uważam się za szczęściarę.



                                        • 35wcieniu Re: Całe życie pod górkę 🙄 14.10.24, 08:57
                                          Chciałabym dodać tylko że poza naprawdę absurdalną rozkminą na temat leczenia obcego człowieka, którego dokumentacji się nawet nie widziało (i odnoszeniem się do własnego, innego przypadku) wyjątkowym chamstwem jest sugerowanie że lekarz, który kieruje ją na leczenie chce na tym zarobić. Operacja nie jest wykonywana przez ortodontę prowadzącego (który rzecz jasna leczy w trybie prywatnym)
                                          i zazwyczaj nie odbywa się prywatnie tylko na NFZ. Który nie sponsoruje operacji dla fanaberii.
                                          Wątpię żeby gru wybrała opcje operacji w trybie prywatnym bo biorąc pod uwagę wskazania i czas leczenia nie ma ku temu żadnego powodu.
                        • grruu2.0 Re: Całe życie pod górkę 🙄 13.10.24, 16:19
                          Miałam chodzić spać o 20? Nie mam takiej potrzeby. I wiesz co, weź Ty się może produkuje na temat menopauzy, ale nie rób z siebie eksperta od ortodoncji bo to już jest śmieszne. Lepiej wiesz niż dwóch lekarzy, z którymi się konsultowałam. Pewnie, ja sobie wymyśliłam operacje, bo to moje marzenie, żeby się namęczyć z bólem i jedzeniem przez rurkę, weź Ty się w wolfcut puknij
                        • danaide2.0 Re: Całe życie pod górkę 🙄 13.10.24, 18:14
                          Wybacz, snake, szanuję twoje opinie okołomedyczne, ale zmuszona jestem zauważyć, że zmęczenia psychicznego nie odeśpisz. Ale wybiegać trochę możesz. Może gru akurat teraz się sypie psychicznie, bo ma ostatnio mniej czasu na regularne treningi, gdyż jest sama w domu?
                      • elenelda Re: Całe życie pod górkę 🙄 19.10.24, 07:57
                        grruu2.0 napisała:

                        Tak,
                        > przeżyłam 40 lat z tymi zębami, ostatnie 10 z ciągłym bólem stawów i Tak btw skomplikowana wada zgryzu to nie jest mój wybór
                        > i moja wina, znowu rzecz niezależna.

                        Skonsultuj to z innym ortodontą.
            • nellamari Re: Całe życie pod górkę 🙄 13.10.24, 14:52
              Tak. Zgoda, bezpieczeństwo ale i KOMFORT, bo tego jej właśnie brakuje. Kogoś, kto będzie stabilny, niezawodny i dobrze ogarnięty.

              Z dziećmi się nie zgadzam - sama mam trójkę w podobnym wieku co gruuu i bilans straty energetyczne / zyski motywacyjne jest zdecydowanie na plus, nawet przy maluchach, a może zwłaszcza.
              • majenkirr Re: Całe życie pod górkę 🙄 13.10.24, 15:35
                I tez sama je wychowujesz?
                • nellamari Re: Całe życie pod górkę 🙄 13.10.24, 16:02
                  A jaka to różnica ? Gruuu dzieli się opieką na pół, więc nie jest z trójeczką 24h/24h. Z tego co zrozumiałam, nie żadnego problemu z egzekwowaniem obowiązków od ojca dziewczynek.
            • primula.alpicola Re: Całe życie pod górkę 🙄 13.10.24, 20:36
              snakelilith napisała:

              > podczas, gdy walka o związek byłaby jednak priorytetem.


              Snake, ale nie wiadomo z jakiego powodu zakończył się ten związek, nie sądzę żeby to była błahostka.
              Może gruu zechce kiedyś powiedzieć.
              • grruu2.0 Re: Całe życie pod górkę 🙄 13.10.24, 20:40
                Równie dobrze mogłabym się przejść po starej Pradze nocą obwieszona złotą biżuterią 🙄
                • primula.alpicola Re: Całe życie pod górkę 🙄 13.10.24, 20:47
                  grruu2.0 napisała:

                  > Równie dobrze mogłabym się przejść po starej Pradze nocą obwieszona złotą biżut
                  > erią 🙄

                  Może faktycznie nie pisz, nawet (albo- szczególnie), jeśli wina była po Twojej stronie.
                  • grruu2.0 Re: Całe życie pod górkę 🙄 13.10.24, 20:50
                    Po obu jak to zwykle bywa natomiast nie widzę żadnego powodu, żeby dzielić się tak prywatnymi rzeczami. Dla niektórych intymna jest duda w legginsach, dla mnie emocje i relacje, więc o tym pisać nie będę.
                    • primula.alpicola Re: Całe życie pod górkę 🙄 13.10.24, 20:57
                      grruu2.0 napisała:

                      > Po obu jak to zwykle bywa natomiast nie widzę żadnego powodu, żeby dzielić się
                      > tak prywatnymi rzeczami. Dla niektórych intymna jest duda w legginsach, dla mni
                      > e emocje i relacje, więc o tym pisać nie będę.


                      Rozumiem.
            • beznickova Re: Całe życie pod górkę 🙄 14.10.24, 00:41
              snakelilith napisała:


              > Trójka dzieci, podczas gdy jedno by wystarczyło do zrealizowania potrzeb macierzyństwa i byłoby
              > mniejszym obciążeniem, energetycznym i finansowym.

              Gdyby tak na to patrzeć, to w zasadzie nikt nie miałby powodu decydować się na więcej niż jedno... Potrójne rodzicielstwo jest zupełnie innym doświadczeniem niż pojedyncze, inna jest dynamika relacji w rodzinie itp.; to coś więcej niż dorzucenie sobie dwóch kolejnych okazów do kolekcji, a tak to trochę zabrzmiało.

              Zresztą jak napisała niżej któraś forumka, to nie jest tak, że tylko się wkłada i nie dostaje nic w zamian – no i trójka to nie jest znowu jakaś ekstremalna wielodzietność.
              • snakelilith Re: Całe życie pod górkę 🙄 14.10.24, 00:54
                beznickova napisała:


                > Zresztą jak napisała niżej któraś forumka, to nie jest tak, że tylko się wkłada
                > i nie dostaje nic w zamian – no i trójka to nie jest znowu jakaś ekstremalna w
                > ielodzietność.

                Ja nie mam żadnych problemów z tym że ktoś jest wielodzietny. Jak ktoś ma potrzebę, to może mieć i 6 dzieci, dom, dwa koty i psa. Ale jak odbywa się to kosztem życiowej energii i ciągłej walki z przeciwnościami losu, bo warunki nie takie, to jest to zbędna martyrologia. Wtedy less is more.
                • beznickova Re: Całe życie pod górkę 🙄 14.10.24, 01:11
                  snakelilith napisała:

                  > beznickova napisała:
                  >
                  >
                  > > Zresztą jak napisała niżej któraś forumka, to nie jest tak, że tylko się
                  > wkłada
                  > > i nie dostaje nic w zamian – no i trójka to nie jest znowu jakaś ekstrem
                  > alna w
                  > > ielodzietność.
                  >
                  > Ja nie mam żadnych problemów z tym że ktoś jest wielodzietny. Jak ktoś ma potr
                  > zebę, to może mieć i 6 dzieci, dom, dwa koty i psa. Ale jak odbywa się to koszt
                  > em życiowej energii i ciągłej walki z przeciwnościami losu, bo warunki nie taki
                  > e, to jest to zbędna martyrologia. Wtedy less is more.

                  Stosunek kosztów i zysków są w stanie określić tylko sami zainteresowani smile Równie dobrze dzieci mogą być dla kogoś źródłem energii i życiowego napędu, mimo nieidealnych warunków i przeciwności losu.
                • waleria_bb Re: Całe życie pod górkę 🙄 14.10.24, 03:41
                  Ale jak odbywa się to kosztem życiowej energii i ciągłej walki z przeciwnościami losu, bo warunki nie takie, to jest to zbędna martyrologia. Wtedy less is more.
                  Po co taki komentarz, co ona teraz z dziećmi zrobi? Okno życia? Nie widzę, żeby Gruu narzekała na dzieci, więc po co dowalać się do tego aspektu jej życia? W dodatku tu już nic nie zmieni, jak pisałam na początku.
                  • moni_485 Re: Całe życie pod górkę 🙄 14.10.24, 06:39
                    waleria_bb napisał(a):

                    > Ale jak odbywa się to kosztem życiowej energii i ciągłej walki z przeciwnośc
                    > iami losu, bo warunki nie takie, to jest to zbędna martyrologia. Wtedy less is
                    > more.

                    > Po co taki komentarz, co ona teraz z dziećmi zrobi? Okno życia? Nie widzę, żeby
                    > Gruu narzekała na dzieci, więc po co dowalać się do tego aspektu jej życia? W
                    > dodatku tu już nic nie zmieni, jak pisałam .

                    Jeśli w sprawach na które mamy wpływ podejmujemy dobre decyzje, to podczas rozwiązywania problemów na które nie mamy wpływu jest nam często dużo łatwiej.
                    • fogito Re: Całe życie pod górkę 🙄 14.10.24, 07:09
                      Dobrze powiedziane.
                    • beznickova Re: Całe życie pod górkę 🙄 14.10.24, 13:29
                      moni_485 napisała:

                      > waleria_bb napisał(a):
                      >
                      > > Ale jak odbywa się to kosztem życiowej energii i ciągłej walki z przec
                      > iwnośc
                      > > iami losu, bo warunki nie takie, to jest to zbędna martyrologia. Wtedy le
                      > ss is
                      > > more.

                      > > Po co taki komentarz, co ona teraz z dziećmi zrobi? Okno życia? Nie widzę
                      > , żeby
                      > > Gruu narzekała na dzieci, więc po co dowalać się do tego aspektu jej życ
                      > ia? W
                      > > dodatku tu już nic nie zmieni, jak pisałam .
                      >
                      > Jeśli w sprawach na które mamy wpływ podejmujemy dobre decyzje, to podczas rozw
                      > iązywania problemów na które nie mamy wpływu jest nam często dużo łatwiej.

                      Nie widziałam chocby jednego wpisu Gruuu, ktory sugerowałby, że uważa posiadanie trojki dzieci jest błędem (wręcz przeciwnie), a ocenianie cudzych decyzji rozdrodczych – zwłaszcza w wątku na zupełnie inny temat – jest co najmniej mocno niestosowne.

                      W ogóle nie widziałam, żeby gdziekolwiek prosiła o recenzję swojego życia.


                      • snakelilith Re: Całe życie pod górkę 🙄 14.10.24, 14:20
                        beznickova napisała:

                        a ocenianie cudzych decyzji roz
                        > drodczych – zwłaszcza w wątku na zupełnie inny temat – jest co najmniej mocno n
                        > iestosowne.


                        Wszystkie decyzje można oceniać, a szczególnie te rozrodcze, bo nie dotyczą tylko egoistycznej potrzeby u konkretnej osoby, tak jak np. egzotyczne hobby, ale także wyrzuconych przy okazji na świat ludzi. Niestety, na rodzica nie trzeba zdawać testów, dlatego nawet tu na forum mamy multum straumatyzowanych w dzieciństwie osób z niefajnymi relacjami z swoimi rodzicami. Niejednokrotnie wynika to z tego, że ludzie inaczej sobie posiadanie dzieci wyobrażali i sobie po prostu nie radzą. Na różnych płaszczyznach. Emocjonalnych, finansowych, organizacyjnych, mentalnych. A już ostatnią rzeczą, którą dzieci potrzebują jest nieszczęśliwa, zatyrana i przepracowująca ciągle swoje własne traumy matka. Tu mamy do tego dzieci, które do tego przeżywają aktualnie rozstanie matki z ojcem, jak ktoś uważa, że tego w całościowym kontekście nie wolno brać pod uwagę, to ma nie po kolei w głowie.
                        • r789_1 Re: Całe życie pod górkę 🙄 14.10.24, 14:25
                          Co za bullshit. Najgorszy rodzaj dosrania komuś: pod przykrywką troski o ich dzieci.
                          • homohominilupus Re: Całe życie pod górkę 🙄 14.10.24, 15:26
                            Welcome to ematka reality and have a nice day
                        • rita83rita Re: Całe życie pod górkę 🙄 14.10.24, 14:37
                          Ale w tym wątku chyba w ogóle nie chodziło o dzieci, tylko o to że autorka szykowała się na operację twarzy, a trafiła na SOR z zupełnie innym problemem, co odroczy jej zabieg i dlatego się stresuje. Tak to zrozumiałam.
                        • beznickova Re: Całe życie pod górkę 🙄 14.10.24, 15:12
                          snakelilith napisała:

                          > Wszystkie decyzje można oceniać, a szczególnie te rozrodcze, bo nie dotyczą tyl
                          > ko egoistycznej potrzeby u konkretnej osoby, tak jak np. egzotyczne hobby, ale
                          > także wyrzuconych przy okazji na świat ludzi. Niestety, na rodzica nie trzeba
                          > zdawać testów, dlatego nawet tu na forum mamy multum straumatyzowanych w dzieci
                          > ństwie osób z niefajnymi relacjami z swoimi rodzicami. Niejednokrotnie wynika t
                          > o z tego, że ludzie inaczej sobie posiadanie dzieci wyobrażali i sobie po prost
                          > u nie radzą. Na różnych płaszczyznach. Emocjonalnych, finansowych, organizacyjn
                          > ych, mentalnych. A już ostatnią rzeczą, którą dzieci potrzebują jest nieszczęśl
                          > iwa, zatyrana i przepracowująca ciągle swoje własne traumy matka. Tu mamy do te
                          > go dzieci, które do tego przeżywają aktualnie rozstanie matki z ojcem, jak ktoś
                          > uważa, że tego w całościowym kontekście nie wolno brać pod uwagę, to ma nie po
                          > kolei w głowie.

                          Na pewno nie na podstawie tak szczątkowych danych, jakimi dysponuje forum – i nie wiem doprawdy, w jaki sposób dobrostan rzeczonych dzieci miałoby poprawić oznajmienie ich matce, że w sumie to lepiej, jakby ich nie było.

                          Ale dobrze, uznajmy, że to ja mam nie po kolei w głowie, nie chcę ciągnąć tego wątku, jeśli miałoby to służyć wiwisekcji życia Grruu, bo żadna z nas nie jest do tego uprawniona, a personalne dopierdalanki pod płaszczykiem troski o dzieci nie pomogę ani jej, ani tym bardziej wyimaginowanej nieszczęśliwej, zatyranej i przepracowującej swoje traumy matce.
                          • nenia1 Re: Całe życie pod górkę 🙄 14.10.24, 15:20
                            beznickova napisała:

                            > Na pewno nie na podstawie tak szczątkowych danych, jakimi dysponuje forum – i n
                            > ie wiem doprawdy, w jaki sposób dobrostan rzeczonych dzieci miałoby poprawić oz
                            > najmienie ich matce, że w sumie to lepiej, jakby ich nie było.
                            >

                            nikt nie wie w jaki, głównie dlatego, że tu o żaden dobrostan dzieci nie chodzi. Ot snake kolejny
                            raz się utwierdza w doskonałości własnej decyzji o braku dzieci. A inni, skoro głupi - niech cierpią.
                            Oni i ich potomstwo, sprawdzone na ten świat.
                            • snakelilith Re: Całe życie pod górkę 🙄 14.10.24, 17:58
                              nenia1 napisała:

                              > e dlatego, że tu o żaden dobrostan dzieci nie chodzi
                              > . Ot snake kolejny
                              > raz się utwierdza w doskonałości własnej decyzji o braku dzieci. A inni, skoro
                              > głupi - niech cierpią.

                              Nie no. Wiadomo było, że dyskusja pójdzie w tym kierunku - dzietne kontra bezdzietna. big_grin Bo wiadomo, super ematka trzaska wychowanie trójeczki ledwo ogarniętej z pieluch, przy czym rąbie pracę zawodową na samodzielnej działalności w zakresie pewnie większym niż etatowa, ma w między czasie oceany czasu (i forsy) na ambitne sportowe hobby, regularne pisanie na forum i jeszcze po drodze rozstanko z partnerem plus jakaś tam estetyczna operacja. I to wszystko z paluszkiem w wytrenowanym tyłku, z taką precyzją i kunsztem, że ja jako bezdzietna, pracująca ledwo 10 godzin w tygodniu leniwa lambadziara w nudnym od 30 lat związku, która dała radę w zeszłym tygodniu tylko raz pójść na basen, mogę otwierać paszczę z podziwu. Jak grru napisze jeszcze, że regularnie randkuje, to zgłoszę ją do "women of the year". Tylko nie rozumiem wtedy tego wątku i skąd to "Całe życie pod górkę"?
                              • berdebul Re: Całe życie pod górkę 🙄 14.10.24, 18:32
                                Twój brak zorganizowania to wina Gruu?
                              • nenia1 Re: Całe życie pod górkę 🙄 14.10.24, 18:34
                                snakelilith napisała:

                                >
                                > Nie no. Wiadomo było, że dyskusja pójdzie w tym kierunku - dzietne kontra bezdz
                                > ietna. big_grin Bo wiadomo, super ematka trzaska wychowanie trójeczki... (ple, ple, ple)


                                wiadomo, wiadomo, zwłaszcza że sama nadałaś ton dyskusji wywołując dzieci i ich ciężkie życie wink
                                Tylko może trochę konsekwencji? Skoro twierdzisz, że
                                gruu nie powinna się wypowiadać w wątkach o problemach urodowych 50-latek bo sama ma 40 i goowno wie, to może zastosuj się do własnych uwag i nie wypowiadaj się na temat jej dzieci bo też goowno wiesz w temacie. N'est pas? Pomijając już kompletną nielogiczność dalszego wywodu, którą sama kwitujesz "nie rozumiem". No nie rozumiesz bo nikt tu nie twierdzi, że wychowywanie 3 dzieci, łączone z pracą, sportowym hobby jest łatwe i z paluszkiem w tyłku, stąd właśnie tytuł wątku. Teraz prostsze do zrozumienia?

                                • snakelilith Re: Całe życie pod górkę 🙄 14.10.24, 19:22
                                  nenia1 napisała:

                                  to może zastosuj się do własnych uwag i nie wypowiadaj s
                                  > ię na temat jej dzieci bo też goowno wiesz w temacie.

                                  Przecież napisałam, że goowno wiem i bardzo podziwiam. big_grin Ale wiadomo było, że racjonalizujące sobie macierzyński trud matki stulecia przyczepią się u mnie tej trójeczki (jakby ograniczenie się do 1-2 było ofiarą nie do przyjęcia) i nie napiszą, że skoro zdecydowało się na 3 dzieci i nie ma bezgranicznych rezerw siły, to może należałoby resztę życia pod to ułożyć i planować inne zajęcia z mniejszym rozmachem. Także że spadaj ze swoimi dosrywankami z doopy.

                                  • kobietazpolnocy Re: Całe życie pod górkę 🙄 14.10.24, 19:27
                                    snakelilith napisała:

                                    > nenia1 napisała:
                                    >
                                    > to może zastosuj się do własnych uwag i nie wypowiadaj s
                                    > > ię na temat jej dzieci bo też goowno wiesz w temacie.
                                    >
                                    > Przecież napisałam, że goowno wiem i bardzo podziwiam. big_grin Ale wiadomo było, że
                                    > racjonalizujące sobie macierzyński trud matki stulecia przyczepią się u mnie t
                                    > ej trójeczki (jakby ograniczenie się do 1-2 było ofiarą nie do przyjęcia) i nie
                                    > napiszą, że skoro zdecydowało się na 3 dzieci i nie ma bezgranicznych rezerw s
                                    > iły, to może należałoby resztę życia pod to ułożyć i planować inne zajęcia z mn
                                    > iejszym rozmachem. Także że spadaj ze swoimi dosrywankami z doopy.
                                    >

                                    Jaki to wszystko ma związek z nagłą wizytą na SOR w weekend?
                                    • fogito Re: Całe życie pod górkę 🙄 14.10.24, 19:30
                                      Wykończyła się kobieta i tyle. Samodzielne wychowywanie trójki może jak najbardziej wykończyć.
                                      • alicia033 Re: Całe życie pod górkę 🙄 14.10.24, 19:35
                                        fogito napisała:

                                        > Wykończyła się kobieta i tyle.

                                        tylko w twojej skrzywionej, parszywej wyobraźni.

                                        > Samodzielne wychowywanie trójki może jak najbardziej wykończyć.

                                        skup się, fogito: gruu nie wychowuje dzieci samodzielnie. Nie-wy-cho-wu-je dzie-ci sa-mo-dziel-nie. Przesylabizuj to sobie i tak do skutku, dopóki nie wbije ci się to do tego czegoś, co masz między uszami.
                                        • fogito Re: Całe życie pod górkę 🙄 14.10.24, 19:41
                                          Ty się skup. Chyba nie chcesz mi wmowic, że ten pseudo ojciec jest stanie kogokolwiek wychować.
                                          A parszywa wyobraźnie sama masz, bo jakieś głupoty wymyślasz.
                                          • grruu2.0 Re: Całe życie pod górkę 🙄 14.10.24, 20:26
                                            fogito napisała:

                                            > Ty się skup. Chyba nie chcesz mi wmowic, że ten pseudo ojciec jest stanie kogok
                                            > olwiek wychować.
                                            >
                                            A co o nim wiesz? Bo o tatusiu twojego syna wiadomo tu sporo, na przykład jak mordę drze w domu. Mój ex dwójkę dzieci już wychował i ja, decydując się na dzieci z nim, wiedziałam że jako ojciec się sprawdzi. I miałam rację. To, że nie jesteśmy razem niczego nie zmienia w tej kwestii. Poczytaj sobie na forum o pseudotatusiach bo materiału jest sporo to może zobaczysz, na czym polega różnica
                                            • fogito Re: Całe życie pod górkę 🙄 14.10.24, 20:34
                                              Drze? Czy zdarzylo mu sie wydrzeć wiele lat temu. Bo to różnica. Ozdrowiałaś już i wracasz do formy? Cieszę się. Ale nadal zaklinasz rzeczywistość i w tym tkwi twój problem. Sprawdził się jako ojciec…. No błagam.
                                              • grruu2.0 Re: Całe życie pod górkę 🙄 14.10.24, 20:35
                                                A nie sprawdził się? Po czym wnosisz?
                                                • fogito Re: Całe życie pod górkę 🙄 14.10.24, 20:54
                                                  Po wszystkim co napisałaś o nim i o swojej sytuacji. teraz powinien zabrać dzieci do siebie. zabrał?
                                                  • grruu2.0 Re: Całe życie pod górkę 🙄 14.10.24, 20:55
                                                    Były z nim przez cały weekend i są nadal. A myślałaś że gdzie są, błąkają się po ulicach i zapałki sprzedają? Ale fakt, po Twoich doświadczeniach to dla Ciebie normalność czyli to, że jak matka w szpitalu to dzieci są pod opieką ojca jest czymś dziwny
                                                  • fogito Re: Całe życie pod górkę 🙄 14.10.24, 20:59
                                                    Oj nie jest z tobą tak źle. Wracasz do formy. Czyż nie pisałaś gdzieś tu w wątku, że dzieci zaopiekowane u babci. A teraz niby, że u ojca. Jasne jasne.
                                                  • grruu2.0 Re: Całe życie pod górkę 🙄 14.10.24, 21:02
                                                    Nie pisałam, bo z jakiej racji miałabym pisać takie bzdury, jak moi rodzice mają covid i w domu siedzą chorzy? Dzieci były z ojcem, miałam je odebrać w niedzielę popołudniu ale jak jestem w szpitalu to z nim zostały, bo jak inaczej.
                                                  • fogito Re: Całe życie pod górkę 🙄 14.10.24, 21:03
                                                    Covid powiadasz. Poważna sprawa. Szczepień nie uznają. 🫣
                                                  • grruu2.0 Re: Całe życie pod górkę 🙄 14.10.24, 21:04
                                                    Szczepienia nie powodują stuprocentowej odporności, ale nie dziwi mnie, że tego nie wiesz
                                                  • fogito Re: Całe życie pod górkę 🙄 14.10.24, 21:07
                                                    Oh oh. Jakos żaden z moich zaszczepionych kilka razy seniorów nie choruje. Ja też nie. Tylko te twoje takie słabe. Może jakieś chińskie szczepionki przyjęli.
                                                  • grruu2.0 Re: Całe życie pod górkę 🙄 14.10.24, 21:12
                                                    Weź się odpier...od mojej rodziny
                                                  • fogito Re: Całe życie pod górkę 🙄 14.10.24, 21:20
                                                    A ty od mojej. Zapamiętaj to zdanie, bo często zapominasz.
                                                  • grruu2.0 Re: Całe życie pod górkę 🙄 14.10.24, 21:25
                                                    Nie pisałam nic o twoich rodzicach i ich zdrowiu, sięgasz rynsztoku jak Bergamotka
                                                  • fogito [...] 14.10.24, 22:22
                                                    Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
                                                  • fogito Re: Całe życie pod górkę 🙄 14.10.24, 23:06
                                                    Sama sięgasz rynsztoku i żadne wycinanie moderacji tego nie zmieni.
                                                  • r789_1 Re: Całe życie pod górkę 🙄 14.10.24, 22:29
                                                    fogito napisała:

                                                    > Oh oh. Jakos żaden z moich zaszczepionych kilka razy seniorów nie choruje. Ja t
                                                    > eż nie. Tylko te twoje takie słabe. Może jakieś chińskie szczepionki przyjęli.

                                                    Myślę że ty akurat bardzo poważnie chorujesz a to co robisz na forum tylko pogarsza ten stan.
                                                  • fogito Re: Całe życie pod górkę 🙄 14.10.24, 23:06
                                                    Chyba twój się pogarsza. Jakiś nowy nick? Wstydzimy się starego?
                                                  • riki_i Re: Całe życie pod górkę 🙄 15.10.24, 00:22
                                                    grruu2.0 napisała:

                                                    > Były z nim przez cały weekend i są nadal. A myślałaś że gdzie są, błąkają się p
                                                    > o ulicach i zapałki sprzedają? Ale fakt, po Twoich doświadczeniach to dla Ciebi
                                                    > e normalność czyli to, że jak matka w szpitalu to dzieci są pod opieką ojca jes
                                                    > t czymś dziwnym

                                                    No jednak może być 'czymś dziwnym' choćby w porównaniu z poprzednią partnerką Twego Ex. Dzieci chyba byś jej nie zostawiła? A ta alkoholowo-psychiczna pani wcale nie jest jakimś ekstremum we wszechświecie relacji społecznych. Jeśli chodzi o panów, to jest jeszcze gorzej.
                                                  • grruu2.0 Re: Całe życie pod górkę 🙄 15.10.24, 09:22
                                                    Jeśli dzieci nie można zostawić z drugim rodzicem bo chla to jest to patologia a nie norma. Jak Ty demolowałeś pokój w hotelu z Ukrainką Twój syn zapewne był z matką i nie uważałes tego za nic szczególnego
                                            • zaneta_z_neta Re: Całe życie pod górkę 🙄 14.10.24, 20:42
                                              Masz nieświeże informacje gruu. Tatuś syna Fogito już się nie drze, bo zarządził żeby dzieciak był w szkole z internatem. Wysłali takiego wczesnego nastolatka. A stary się zawinął i uciekł przed Fogito do USA. A ta ciągnie ten wózek w Polsce i kiedy tylko mąż jej pozwoli leci na chwilę do Stanów. Takie to bajkowe życie.
                                              • fogito Re: Całe życie pod górkę 🙄 14.10.24, 20:57
                                                Ty albo pijesz albo leki bierzesz. Masz trudności albo z przyswojeniem faktów albo z zaakceptowaniem ich. Obstawiam oba.
                                                • hanusinamama Re: Całe życie pod górkę 🙄 14.10.24, 22:55
                                                  Nie. Ona pamieta coś sama pisała. Nie tylko ona smile
                                                  • fogito Re: Całe życie pod górkę 🙄 14.10.24, 23:08
                                                    Tak pamięta co ja dziesięć lat temu pisałam a nie pamięta co kilka minut temu. To się Alzheimer nazywa. Też masz ten sam problem?
                                          • hanusinamama Re: Całe życie pod górkę 🙄 14.10.24, 22:54
                                            Tak brzydko piszesz fogito o swoim partnerze? Ojej...czyżby ci dziewczyny przypomniały co wyprawiał?
                                            • fogito Re: Całe życie pod górkę 🙄 14.10.24, 23:09
                                              Dziewczyny nie wiedzą do czego się doczepić i wyciągają sprawy z przeszłości. A poza tym co to za dziewczyny. Toż to stare baby są.
                                              • zaneta_z_neta Re: Całe życie pod górkę 🙄 14.10.24, 23:42
                                                Wypraszam sobie, jesteś o ponad 10 lat ode mnie starsza Fogito.
                                                • fogito Re: Całe życie pod górkę 🙄 15.10.24, 05:57
                                                  Ale to nie czyni cię młodą dziewczyną.
                                    • snakelilith Re: Całe życie pod górkę 🙄 14.10.24, 19:36
                                      kobietazpolnocy napisał(a):


                                      > Jaki to wszystko ma związek z nagłą wizytą na SOR w weekend?

                                      A gdzie ja się odniosłam do wizyty na SORze? Negowałam w ogóle, że grru jest w złym stanie? To mi próbuje się wmówić, że wszystko jest easy peasy, życie grru jest super dooper, jej wybory święte i to tylko krótka i przejściowa chandra. Ja jestem zdania, że sprawa jest poważna i nie będzie lepiej, dopóki nie zrozumie, że nie da się mieć wszystkiego na raz.
                                      • kobietazpolnocy Re: Całe życie pod górkę 🙄 14.10.24, 20:05
                                        Nigdzie się nie odniosłaś, a przecież to jest właśnie punkt wyjściowy tego zwykłego wyżalnego wątku.
                                  • nenia1 Re: Całe życie pod górkę 🙄 14.10.24, 21:48
                                    snakelilith napisała:

                                    > nenia1 napisała:
                                    >
                                    > to może zastosuj się do własnych uwag i nie wypowiadaj s
                                    > > ię na temat jej dzieci bo też goowno wiesz w temacie.
                                    >
                                    > Przecież napisałam, że goowno wiem i bardzo podziwiam. big_grin Ale wiadomo było, że
                                    > racjonalizujące sobie macierzyński trud matki stulecia przyczepią się u mnie t
                                    > ej trójeczki (jakby ograniczenie się do 1-2 było ofiarą nie do przyjęcia) i nie
                                    > napiszą, że skoro zdecydowało się na 3 dzieci i nie ma bezgranicznych rezerw s
                                    > iły, to może należałoby resztę życia pod to ułożyć i planować inne zajęcia z mn
                                    > iejszym rozmachem. Także że spadaj ze swoimi dosrywankami z doopy.
                                    >

                                    oj metodą kwaśnych winogron jeśli chodzi o dzieci to nikt tak pięknie jak ty nie racjonalizuje na forum.

                                    Wprost uderzasz w to jaką jest twoim zdaniem matką i jak to wpływa na jej dzieci. Nie pleć potem, że tylko sugerowałaś, że może jest przeciążona obowiązkami, bo kto by nie był przy 3 dzieci, bo brzmisz jak ten facet z kawału, który chciał poprosić żonę o sól, ale się przejęzyczył i powiedział "ty stara k...zmarnowałaś mi całe życie"
                                    • grruu2.0 Re: Całe życie pod górkę 🙄 14.10.24, 21:51
                                      Żywiołowa niechęć Snejki do mnie ma swoje korzenie w pewnym sympatycznym wątku w którym forumki pisały, czego fajnego doświadczają, w związku z rodzicielstwem. I tak jedna pisała, że dzięki spacerom z dzieckiem dużo chodzi, inna że ma radość z jazdy na sankach, takie różne fajne rzeczy. Na co wpadła tam Snake i zaczęła tuląc nozkami, że bullshit bo ona bez dzieci też może spacerować i sobie bałwana lepić i w ogóle głupie to wszystko, na co zareagowałam.
                                      • snakelilith Re: Całe życie pod górkę 🙄 14.10.24, 22:03
                                        grruu2.0 napisała:

                                        > Żywiołowa niechęć Snejki do mnie ma swoje korzenie w pewnym sympatycznym wątku

                                        Buahaha, ja tego wątku nawet nie pamiętam, a co dopiero tego, że od tego niby zaczęła się moja "niechęć" do ciebie. Przeceniasz się grru, aż taka ważna dla mnie jesteś, bym śledziła i pamiętała tu twoją "tfórczość". Słoń by nawet nie zapamiętał, bo chyba stoisz gdzieś w czołówce kompulsywnie się tu udzielających. Nawet tu skłonność do braku umiaru cię nie zawodzi. Co pamiętam, to to, że naparzałaś się z inną super matką, z bergą. Ta też cię podobno, niewinną leliję, prześladowała. big_grin
                                        • grruu2.0 Re: Całe życie pod górkę 🙄 14.10.24, 22:04
                                          Berga to się mnie czepiała od kiedy w ciąży byłam
                              • lauren6 Re: Całe życie pod górkę 🙄 14.10.24, 21:57
                                snakelilith napisała:

                                > nenia1 napisała:
                                >
                                > > e dlatego, że tu o żaden dobrostan dzieci nie chodzi
                                > > . Ot snake kolejny
                                > > raz się utwierdza w doskonałości własnej decyzji o braku dzieci. A inni,
                                > skoro
                                > > głupi - niech cierpią.
                                >
                                > Nie no. Wiadomo było, że dyskusja pójdzie w tym kierunku - dzietne kontra bezdz
                                > ietna. big_grin Bo wiadomo, super ematka trzaska wychowanie trójeczki ledwo ogarnięt
                                > ej z pieluch, przy czym rąbie pracę zawodową na samodzielnej działalności w za
                                > kresie pewnie większym niż etatowa, ma w między czasie oceany czasu (i forsy) n
                                > a ambitne sportowe hobby, regularne pisanie na forum i jeszcze po drodze rozsta
                                > nko z partnerem plus jakaś tam estetyczna operacja. I to wszystko z paluszkiem
                                > w wytrenowanym tyłku, z taką precyzją i kunsztem, że ja jako bezdzietna, pracuj
                                > ąca ledwo 10 godzin w tygodniu leniwa lambadziara w nudnym od 30 lat związku, k
                                > tóra dała radę w zeszłym tygodniu tylko raz pójść na basen, mogę otwierać pasz
                                > czę z podziwu. Jak grru napisze jeszcze, że regularnie randkuje, to zgłoszę ją
                                > do "women of the year". Tylko nie rozumiem wtedy tego wątku i skąd to "Całe ży
                                > cie pod górkę"?

                                Od kilku wątków się zastanawiam czy grruu jest prawdziwa. Właśnie dlatego, że sama mam trójkę dzieci na stanie, pracuję zawodowo po minimum 8h dziennie i forumowe opowieści z serii "o 5:30 wstaję na rower, wyrabiam kilometrówki po okolicy, wracam,z uśmiechem na ustach robię dzieciom śniadanie i idziemy razem do kina" są dla mnie co najwyżej dowodem na zakrzywioną czasoprzestrzeń. Mnie się to wszystko nie spina, po prostu.

                                Ale pewnie #zazdroszczę, bo nie potrafię znaleźć w tygodniu tyle czasu na samodzielne hobby i tyle czadu ile bym chciała na leniwe spędzanie leniwego czasu z własnymi dziećmi.
                                Tego spędzaniu czasu na rowerze z samymi facetami pewnie też #zazdroszczę, bo jeżdżę głównie w gronie rodzinnym, a to już nie takie alternatywne, tylko mocno pospolite.
                                Operacji plastycznej zdecydowanie #zazdroszczę, bo zwyczajnie na świecie bałabym się komplikacji.

                                Ech, od czasu wylogowania się bergi z forum było już tak nudo. A tu proszę: here we go again.
                                • grruu2.0 Re: Całe życie pod górkę 🙄 14.10.24, 22:03
                                  Akurat co do mnie to wiele osób tu wie, że jestem prawdziwa, jak wyglądam i co robię. Natomiast moim zdaniem Ty robisz błąd poznawczy, bo jak opisuję jakieś jednostkowe zdarzenie to zakładasz że ja to robię codziennie. Poza tym ja nie pracuję po 8 godzin dziennie. Lepisz jakieś kawałki, przykładasz do swojego życia i nie dziwne, że Ci się nie spina. Zapewne robisz dużo rzeczy na które ja nie mam w życiu czasu.
                                  A teraz moje życie w ogóle dzieli się na dawno z dziećmi i dni bez dzieci to jest zupełnie coś innego
                                • snakelilith Re: Całe życie pod górkę 🙄 14.10.24, 22:11
                                  lauren6 napisała:

                                  >
                                  > Ech, od czasu wylogowania się bergi z forum było już tak nudo. A tu proszę: her
                                  > e we go again.

                                  Serdecznie ci dziękuję za głos z realnego życia, bo ja jak wiadomo racjonalizuję sobie tylko brak posiadania dzieci i to jest to czego grruu # zazdroszczę.
                                  A co do grru, to proszę, ledwo z SOR-u i już w formie na forum.
                                  • grruu2.0 Re: Całe życie pod górkę 🙄 14.10.24, 22:16
                                    Przeciez w szpitalu to oszaleć z nudów można, leżę cały dzień, spanie, czytanie, Netflix to na wieczór forum
                                    • snakelilith Re: Całe życie pod górkę 🙄 14.10.24, 22:25
                                      grruu2.0 napisała:

                                      > Przeciez w szpitalu to oszaleć z nudów można, leżę cały dzień, spanie, czytanie
                                      > , Netflix to na wieczór forum

                                      No i to jest ta różnica między nami. Dla mnie SOR i szpital jako konsekwencja oznacza, że czuję się tak źle, że ostatnią rzeczą, o której pomyślę, jest wykłócanie się z randomami na forum, których zdanie po mnie podobno spływa.
                                      Więc albo znowu drama z doopy, albo dali ci jakieś dragi, po których czujesz się jak super women. Poproś o receptę do domu, twój problem będzie solved.
                                      • pade Re: Całe życie pod górkę 🙄 14.10.24, 22:30
                                        Może nie między Wami, tylko szpitalem polskim a niemieckim? U Was przyjmują tylko w stanie ciężkim?

                                        Nie wiem po co podważasz diagnozy lekarzy, a to ortodonty, a to chirurga szczękowego, teraz z kolei internisty? czy dermatologa? bo nie wiem na jakim oddziale Gruu wylądowała.
                                        • grruu2.0 Re: Całe życie pod górkę 🙄 14.10.24, 22:40
                                          Może jej się z OIOM pomyliło 🙄 W szpitalu są nie tylko ludzie w stanie zagrożenia życia, ja mam silną alergię, kroplówki, zastrzyki, pewnie lekarz sobie tak wymyślił dla zabawy
                                        • snakelilith Re: Całe życie pod górkę 🙄 14.10.24, 22:52
                                          pade napisała:

                                          > Może nie między Wami, tylko szpitalem polskim a niemieckim? U Was przyjmują tyl
                                          > ko w stanie ciężkim?

                                          Na ostrym dyżurze owszem. Musiałabym być idiotką by pójść tam wieczorem z pryszczem na doopie, kiedy w międzyczasie przywożą tymi samymi drzwiami ludzi z wypadku. Dla chorych, a nie nagłych przypadków zagrożenia życia, są przyszpitalne przychodnie, gdzie nikogo bez powodu się nie hospitalizuje, a jedynie ogarnia pierwszy problem i wysyła następnego dnia do rodzinnego. No ale jasne, grru jest umierająca, kolejna rzecz o której nie wiedziała, że ją ma i nie miała w domu nic na alergię. Przestań pade, bo zaczynasz obrażać swoją własną inteligencję.
                                          • grruu2.0 Re: Całe życie pod górkę 🙄 14.10.24, 23:01
                                            Ośmieszasz się kolejny raz, jesteś targetem tych gazetek o alternatywnej medycynie? Myślisz, że lekarze przyjmują ludzi do szpitala z powodu pryszcza na tyłku? Że podają kroplówki i zastrzyki zdrowym ludziom, bo im się nudzi? W swoim zacietrzewieniu robisz się coraz głupsza
                                            • snakelilith Re: Całe życie pod górkę 🙄 14.10.24, 23:11
                                              grruu2.0 napisała:

                                              > Myślisz, że lekarze przyjmują ludzi do szpitala z powodu pryszcza na tyłku
                                              >

                                              Nie wiem z jakiego powodu przyjmują w Polsce do szpitala, ale wiem, że zapobiegająca osoba wie o swoich alergiach i jest na takie sytuacje przygotowana. Jeżeli potrafi zorganizować i uskładać forsę na cycki, to powinna mieć też coś na alergię, ale twoja zapobiegawczość jest bardzo wybiórcza, dotyczy tylko wybranych części ciała. W każdym razie na odgryzanie się, siły ci przez tą "alergię" nie zabrakło.
                                              • grruu2.0 Re: Całe życie pod górkę 🙄 14.10.24, 23:26
                                                Jak nie wiesz z jakiego powodu przyjmują to bądź łaskawa nie wypowiadać się na temat zasadności decyzji lekarzy, bo tylko się ośmieszasz. Mam pierwszy raz w życiu taką reakcję na lek, z jakiegoś powodu nie przepisano mi leków do kuracji w domu. Ale Ty wiesz lepiej niż wszyscy lekarze świata a w domu masz aptekę jak najlepszy szpital.
                                                • snakelilith Re: Całe życie pod górkę 🙄 14.10.24, 23:36
                                                  grruu2.0 napisała:

                                                  > Mam pierwszy raz w ż
                                                  > yciu taką reakcję na lek,

                                                  Wiadomo. Jesteś jak trolle z Border. Jak gdzieś w okolicy grzmi, to niespodziewanie piorun zawsze ciebie trafia.
                                                  • grruu2.0 Re: Całe życie pod górkę 🙄 14.10.24, 23:38
                                                    O tym jest ten wątek przecież 🙄
                                              • obrus_w_paski Re: Całe życie pod górkę 🙄 15.10.24, 00:04
                                                Jezu o co z tymi cyckami chodzi, od 700 postów tylko cycki y cycki. Czytam cycki i już wiem że snake.
                                      • grruu2.0 Re: Całe życie pod górkę 🙄 14.10.24, 22:37
                                        Ja nie wiem, jak ten lekarz mógł powiedzieć, że wskazanie do hospitalizacji zamiast zadzwonić po pilną konsultacje do Ciebie big_grin. Jakiś idiota, tyle lat medycyny a tu proszę, ortodontyczne problemy rozwiąże, silną alergię też bez żadnych studiów, to dopiero jest super woman. Jak wiadomo w Polsce mamy nadmiar wolnych miejsc w szpitalach i biorą kazdego, kto na życzenie. Żadnych badań na starcie, na życzenie.

                                  • nenia1 Re: Całe życie pod górkę 🙄 14.10.24, 22:22
                                    snakelilith napisała:


                                    > Serdecznie ci dziękuję za głos z realnego życia, bo ja jak wiadomo racjonalizuj
                                    > ę sobie tylko brak posiadania dzieci i to jest to czego grruu # zazdroszczę.

                                    Ja akurat nie sądzę, że zazdrościsz. Ale masz występującą i okazywaną, nie tylko w tym wątku, dużą potrzebę
                                    podkreślania wyłącznie tego, że macierzyństwo to trud i znój a plon wątpliwy bądź żaden. Trochę jak ludzie, którzy nie lubią/nie mają zwierząt i opisują je wyłącznie jako coś co "gubi sierść, śmierdzi, sra, kosztuje a na końcu zdycha". Same straty.
                                    • snakelilith Re: Całe życie pod górkę 🙄 14.10.24, 22:59
                                      nenia1 napisała:


                                      Ale masz występującą i okazywaną, nie tylk
                                      > o w tym wątku, dużą potrzebę
                                      > podkreślania wyłącznie tego, że macierzyństwo to trud i znój a plon wątpliwy bą
                                      > dź żaden.

                                      Nie no, macierzyństwo zakrzywia czaso-przestrzeń i daje magiczne siły. Można zrobić wszystko co zorganizowana bezdzietna, a nawet duuuuużo więcej.
                                      • grruu2.0 Re: Całe życie pod górkę 🙄 14.10.24, 23:04
                                        Nie każdy jest tak niezorganizowany że przy 10 godzinach pracy tygodniowo nie ma czasu na nic
                                        • snakelilith Re: Całe życie pod górkę 🙄 14.10.24, 23:14
                                          grruu2.0 napisała:

                                          > Nie każdy jest tak niezorganizowany że przy 10 godzinach pracy tygodniowo nie m
                                          > a czasu na nic

                                          Na wyskarżanie się na zły los kopiący mnie co chwila w doopę w każdym razie tego czasu mi nie trzeba.
                                      • tania.dorada Re: Całe życie pod górkę 🙄 14.10.24, 23:12
                                        snakelilith napisała:

                                        > Nie no, macierzyństwo zakrzywia czaso-przestrzeń i daje magiczne siły. Można z
                                        > robić wszystko co zorganizowana bezdzietna, a nawet duuuuużo więcej.

                                        No, to akurat często prawda, tylko należy wziąć pod uwagę dwie rzeczy: magicznych sił przyrasta powiedzmy o 50% a obłożenie nowymi obowiązkami o 100%, więc nawet jak się ma wydajność większą od bezdzietnych to i tak tych sił bywa za mało. Oraz te magiczne siły nie pojawiają się, jak manna z nieba, bezkosztowo, w którymś momencie organizm czy rzeczywistość się upomni o spłatę długu.
                                        • snakelilith Re: Całe życie pod górkę 🙄 14.10.24, 23:16
                                          tania.dorada napisał(a):


                                          > No, to akurat często prawda, tylko należy wziąć pod uwagę dwie rzeczy: magiczny
                                          > ch sił przyrasta powiedzmy o 50% a obłożenie nowymi obowiązkami o 100%,

                                          Ha, ha, ha. Gdzie robiono te badania? wink
                                          • m_incubo Re: Całe życie pod górkę 🙄 19.10.24, 09:33
                                            snakelilith napisała:

                                            > Nie no, macierzyństwo zakrzywia czaso-przestrzeń i daje magiczne siły. Można z
                                            > robić wszystko co zorganizowana bezdzietna, a nawet duuuuużo więcej


                                            Owszem.
                                            Można robić tyle, co zorganizowana bezdzietna, a nawet tyle, co singielka, zorganizowana lub nie. Kluczem jest zaangażowany, współpracujący drugi rodzic - tu ten kluczowy czynnik występuje.
                                            Te wszystkie matki w wątku twierdzące, że przy kilkorgu dzieciach nie ma czasu nawet kichnąć - no cóż, pozostaje im współczuć partnerów.
                                            Przy czym owszem - bywają takie momenty w życiu, że nie ma czasu nawet kichnąć. Niestety albo stety, nawet bezdzietnych one nie omijają.
                                            • m_incubo Re: Całe życie pod górkę 🙄 19.10.24, 09:37
                                              A dzieci, co oczywiste, są bardzo różne.
                                              Jedno "niestandardowe" dziecko, z dodatkowymi potrzebami, ze specyficznymi problemami i jeden rodzic, który mniej bywa w domu, bo musi finansowo ogarnąć te wszystkie potrzeby, to często więcej, niż trójka "standardowych" dzieci dwojga rodziców biorących równy udział w opiece.
                                              Lajf, jak to pisze jedna bardzo rozsądna forumka 🤷🏻‍♀️
                                            • grruu2.0 Re: Całe życie pod górkę 🙄 19.10.24, 09:38
                                              Poza tym cała masa ludzi nie ma pojęcia, jak wygląda dynamika relacji w dużej rodzinie. To nie jest trzy czy cztery razy jedynak. Ja się dopiero obudziłam i robię sobie kawę, dzieci się obudziły i właśnie z tego co słyszę we trzy piszą listy do świętego Mikołaja, przy czym ja przed kawą odmawiam współpracy smile Robię placki na śniadanie, a w tym czasie mogę coś napisać na forum
                                              • m_incubo Re: Całe życie pod górkę 🙄 19.10.24, 10:07
                                                To nie jest trzy czy cztery razy jedynak.

                                                Dokładnie tak.
                                              • riki_i [...] 19.10.24, 14:57
                                                Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
                                                • grruu2.0 Re: Całe życie pod górkę 🙄 19.10.24, 19:36
                                                  Jedynactwo też bywa różne. Znam dziesięcioletnich jedynaków wracających ze szkoły do domu, zjadających przygotowany przez rodziców obiad i udających się na popołudniowy trening, a jak wiem z forum, są też tacy, których nie można samych w domu zostawić na 3 godziny, jak się ojcu zlecenie trafi, a po górach targa się na barana...
                                        • pade Re: Całe życie pod górkę 🙄 15.10.24, 08:24
                                          tania.dorada napisał(a):

                                          > snakelilith napisała:
                                          >
                                          > > Nie no, macierzyństwo zakrzywia czaso-przestrzeń i daje magiczne siły. M
                                          > ożna z
                                          > > robić wszystko co zorganizowana bezdzietna, a nawet duuuuużo więcej.
                                          >
                                          > No, to akurat często prawda, tylko należy wziąć pod uwagę dwie rzeczy: magiczny
                                          > ch sił przyrasta powiedzmy o 50% a obłożenie nowymi obowiązkami o 100%, więc na
                                          > wet jak się ma wydajność większą od bezdzietnych to i tak tych sił bywa za mało
                                          > . Oraz te magiczne siły nie pojawiają się, jak manna z nieba, bezkosztowo, w kt
                                          > órymś momencie organizm czy rzeczywistość się upomni o spłatę długu.

                                          Tak, to prawda. Jak sobie przypomnę w jakim tempie żyłam mając małe dzieci i ile rzeczy byłam w stanie zrobić w ciągu dnia, to mnie ciarki przechodzą. Teraz nie robię nawet połowy z tego.
                                          • lauren6 Re: Całe życie pod górkę 🙄 15.10.24, 09:24
                                            pade napisała:

                                            > Tak, to prawda. Jak sobie przypomnę w jakim tempie żyłam mając małe dzieci i il
                                            > e rzeczy byłam w stanie zrobić w ciągu dnia, to mnie ciarki przechodzą. Teraz n
                                            > ie robię nawet połowy z tego.
                                            >

                                            Nie ma rzeczy niemożliwych, są jedynie rzeczy nieopłacalne. Mówię to z własnego doświadczenia, bo byłam w podobnym miejscu co grruu i przypłaciłam to bardzo poważnymi konsekwencjami zdrowotnymi (o czym nie pisałam na forum, bo byłam w takim stanie, że nie miałam sił żeby ze szpitala klikać na telefonie). Takie sytuacje przewartościowują priorytety.

                                            Może mając 20-pare lat da się funkcjonować przy dzieciach na najwyższych obrotach. Ale grruu ma lat 40 i choćby skały s*ały biologii nie oszuka. Myślę, że jej obecne problemy zdrowotne to jest dopiero znak ostrzegawczy od organizmu.
                                            • alicia033 Re: Całe życie pod górkę 🙄 15.10.24, 09:34
                                              lauren6 napisała:

                                              > Myślę, że jej obecne problemy zdrowotne to jest dopiero znak ostrzegawczy od organizmu.

                                              chcesz przebić w głupocie snejkową, lauren6?
                                              Owe problemy to wada, którą gruu ma od urodzenia i za której korektę, bardzo słusznie, się zabrała, żeby nie mieć jeszcze większych problemów później. Żaden znak ostrzegawczy.
                                              • lauren6 Re: Całe życie pod górkę 🙄 15.10.24, 15:18
                                                alicia033, szczytem głupoty jest ruski antyszczepionkowy troll, który się uważa za forumową wyrocznię.
                                                • alicia033 Re: Całe życie pod górkę 🙄 15.10.24, 21:31
                                                  lauren6 napisała:

                                                  > alicia033, szczytem głupoty jest ruski antyszczepionkowy troll, który się uważa
                                                  > za forumową wyrocznię.

                                                  lauren, biedaczkosad tobie, jak karynie z radzymina, wszystko się już pomieszało.
                                            • nellamari Re: Całe życie pod górkę 🙄 15.10.24, 09:54
                                              Jasne, tylko mając lat 40 i małe dzieci masz inne benefity, których nie miałaś jako 20latka - dojrzałość emocjonalna, dystans do rzeczywistości i dość egocentryczną perspektywę ( miej wyyyybane, a będzie Ci dane), a to oszczędza Ci masę energii, która możesz spożytkować na dzieci.
                                          • thank_you Re: Całe życie pod górkę 🙄 15.10.24, 09:32
                                            My wciąż zapominamy o tym, że nasz styl życia wynika także z cech osobniczych. Są ludzie kanapowcy i są energiczni; są domatorzy i imprezowicze. Są ludzie sowy i ludzie skowronki. Do tego mają różne priorytety i - jeśli jest taka możliwość - pod nie podpinają swoje życie zawodowe. Są ludzie, którzy wyślą dzieci do rejonowej szkoły i są tacy, którzy będą wozić dzieci na drugi koniec miasta. Są tacy, dla których benefity wynikające z etatu są ważniejsze niż benefity płynące z tzw. wolnego zawodu. Każdy na forum przez swój pryzmat na guru (i inne osoby) i nagle okazuje się, że coś jest niemożliwe. No, może i jest - pytanie, dla kogo? Dla Ciebie, dla mnie - ale czy dla niej?
                                            • pade Re: Całe życie pod górkę 🙄 19.10.24, 10:23
                                              thank_you napisała:

                                              > My wciąż zapominamy o tym, że nasz styl życia wynika także z cech osobniczych.
                                              > Są ludzie kanapowcy i są energiczni; są domatorzy i imprezowicze. Są ludzie sow
                                              > y i ludzie skowronki. Do tego mają różne priorytety i - jeśli jest taka możliwo
                                              > ść - pod nie podpinają swoje życie zawodowe. Są ludzie, którzy wyślą dzieci do
                                              > rejonowej szkoły i są tacy, którzy będą wozić dzieci na drugi koniec miasta. Są
                                              > tacy, dla których benefity wynikające z etatu są ważniejsze niż benefity płyną
                                              > ce z tzw. wolnego zawodu. Każdy na forum przez swój pryzmat na guru (i inne os
                                              > oby) i nagle okazuje się, że coś jest niemożliwe. No, może i jest - pytanie, dl
                                              > a kogo? Dla Ciebie, dla mnie - ale czy dla niej?

                                              Ja nigdzie nie pisałam, że coś jest niemożliwe. Napisałam, że mając małe dzieci robiłam z 10 razy więcej, niż teraz i nie wiem skąd miałam na to energię. Chyba z młodoścismile
                                      • nenia1 Re: Całe życie pod górkę 🙄 15.10.24, 08:38
                                        snakelilith napisała:

                                        > Nie no, macierzyństwo zakrzywia czaso-przestrzeń i daje magiczne siły. Można z
                                        > robić wszystko co zorganizowana bezdzietna, a nawet duuuuużo więcej.

                                        no widzisz, wiele fajnych rzeczy zabiera czas, nie dla każdego czas jej tu priorytetem, pies czy kot również go zabiera, podobnie jak rodzina, singielki mają jeszcze więcej czasu, a jednak za mąż wyszłaś.
                                • nenia1 Re: Całe życie pod górkę 🙄 14.10.24, 22:13
                                  lauren6 napisała:


                                  > Od kilku wątków się zastanawiam czy grruu jest prawdziwa. Właśnie dlatego, że s
                                  > ama mam trójkę dzieci na stanie, pracuję zawodowo po minimum 8h dziennie i foru
                                  > mowe opowieści z serii "o 5:30 wstaję na rower, wyrabiam kilometrówki po okolic
                                  > y, wracam,z uśmiechem na ustach robię dzieciom śniadanie i idziemy razem do kin
                                  > a" są dla mnie co najwyżej dowodem na zakrzywioną czasoprzestrzeń. Mnie się to
                                  > wszystko nie spina, po prostu.
                                  >
                                  może dlatego, że pracujesz na etacie od-do, serio. Jakbym ja zaczęła pisać więcej o sobie, też by się niektórym
                                  nie spinało. Sama widzę, że w niektórych niegdysiejszych już wątkach typu "ojej nie będzie handlowej niedzieli, kiedy pojadę na zakupy" nie mam po co brać udziału, bo mogę sobie wyjść na zakupy w każdy inny dzień i w każdej chwili, więc co to dla mnie za problem likwidacja handlowych niedzieli. Podobnie mogę sobie robić codziennie ciepłe śniadanie, jak mam kaprys, nigdy nie spóźnię się do pracy, nie używam nawet budzika, wyjazd na urlop bywa że przesuwam z powodu kiepskiej pogody na "za tydzień są lepsze prognozy", do fryzjera czy dentysty umawiam się w tygodniu, w dni robocze rano, bo prawie zawsze jest wolny termin, a na spacer po parku jesienią wychodzę sobie dość często około 12 w południe, bo nie lubię chodzić popołudniami po ciemku. I takich przykładów jest znacznie więcej.
                                  • simply_z Re: Całe życie pod górkę 🙄 14.10.24, 22:49
                                    Dla mnie gruu jest prawdziwa, jakims kuriozum jest youngagain i jeszcze jedna osoba..bardzo lubiana na tym forum...
                                    .
                                    • zaneta_z_neta Re: Całe życie pod górkę 🙄 14.10.24, 23:51
                                      Kto?? Uwielbiam plotki!
                                  • nellamari Re: Całe życie pod górkę 🙄 15.10.24, 07:04
                                    może dlatego, że pracujesz na etacie od-do, serio. Jakbym ja zaczęła pisać więcej o sobie, też by się niektórym
                                    nie spinało.


                                    Mogę się podpisać, ale to wszystko kwestia pozycji zawodowej ( wiadomo, że zależy tez od ogólnego pro-dzieciowego klimatu w firmie) i pracy z domu.

                                    • nenia1 Re: Całe życie pod górkę 🙄 15.10.24, 08:42
                                      nellamari napisała:

                                      > może dlatego, że pracujesz na etacie od-do, serio. Jakbym ja zaczęła pisać w
                                      > ięcej o sobie, też by się niektórym
                                      > nie spinało.

                                      >
                                      > Mogę się podpisać, ale to wszystko kwestia pozycji zawodowej ( wiadomo, że zale
                                      > ży tez od ogólnego pro-dzieciowego klimatu w firmie) i pracy z domu.
                                      >
                                      tak, jak najbardziej nie na każdej działalności tak jest, wystarczy mieć np. sklep stacjonarny czynny od-do i nie mieć pracowników. Ja piszę o sobie, a gruuu też zdaje się sklepu nie ma i sama sobie reguluje czas pracy.
                                • riki_i Re: Całe życie pod górkę 🙄 15.10.24, 00:12
                                  lauren6 napisała:


                                  > Od kilku wątków się zastanawiam czy grruu jest prawdziwa. Właśnie dlatego, że s
                                  > ama mam trójkę dzieci na stanie, pracuję zawodowo po minimum 8h dziennie i foru
                                  > mowe opowieści z serii "o 5:30 wstaję na rower, wyrabiam kilometrówki po okolic
                                  > y, wracam,z uśmiechem na ustach robię dzieciom śniadanie i idziemy razem do kin
                                  > a" są dla mnie co najwyżej dowodem na zakrzywioną czasoprzestrzeń. Mnie się to
                                  > wszystko nie spina, po prostu.
                                  /.../
                                  > Tego spędzaniu czasu na rowerze z samymi facetami pewnie też #zazdroszczę, bo j
                                  > eżdżę głównie w gronie rodzinnym, a to już nie takie alternatywne, tylko mocno
                                  > pospolite.

                                  Ja już o tym pisałem i grruuu mi na moje wątpliwości odpowiedziała opieką naprzemienną, która daje jej na to czas, ale mimo wszystko się powtórzę.

                                  Miałem kiedyś taki okres, gdzie się spotykałem na rowery z pewną panią - to jest jechałem samochodem do niej na Białołękę, potem braliśmy z jej domu dwa rowery, jechaliśmy nad Wisłę , wracaliśmy żeby się bzyknąć, zjeść czasem jeszcze jakiś obiadek w knajpce, no i tyle. Kurczę, to wypełniało większość dnia!!! A nie robiliśmy przebiegów po kilkadziesiąt kilometrów, o jakich rozprawia grruuu, tylko zwykłe rekreacyjne przejażdżki po wale nad Wisłą, z postojami na rozmowy na trawie, całowanie się i inne takie. Może jestem ekstremalnie powolny, ale naprawdę timing mi się w tych opowieściach słabo spina. (grruuu już nie odpowiadaj na ten post, przyswoiłem Twoją poprzednią odpowiedź)
                                  • anka_one_and_only Re: Całe życie pod górkę 🙄 15.10.24, 08:23
                                    riki_i napisał:

                                    >
                                    > Miałem kiedyś taki okres, gdzie się spotykałem na rowery z pewną panią - to jes
                                    > t jechałem samochodem do niej na Białołękę, potem braliśmy z jej domu dwa rower
                                    > y, jechaliśmy nad Wisłę , wracaliśmy żeby się bzyknąć, zjeść czasem jeszcze jak
                                    > iś obiadek w knajpce, no i tyle. Kurczę, to wypełniało większość dnia!!! A nie
                                    > robiliśmy przebiegów po kilkadziesiąt kilometrów, o jakich rozprawia grruuu, ty
                                    > lko zwykłe rekreacyjne przejażdżki po wale nad Wisłą, z postojami na rozmowy na
                                    > trawie, całowanie się i inne takie. Może jestem ekstremalnie powolny, ale napr
                                    > awdę timing mi się w tych opowieściach słabo spina. (grruuu już nie odpowiadaj
                                    > na ten post, przyswoiłem Twoją poprzednią odpowiedź)

                                    Mój maż jak jedzie na rower z kolegą z sąsiadniej wsi to wsiada na rower pod domem, ten kolega na niego czeka pod swoim domem, nie sałują się na dziendobry tylko jadą dalej, nie zatrzymują się na bzykanko i całowanko tylko jadą i gadają i po 100 km i po prawie 4 godzinach jest w domu. Nie tylko jesteś wolny ale też marnujesz czas no ale wiadmoo, że bzykanko z panią to nie to samo co trening. Ja jak popływać chodzę to płymwam w te i z powrotem zamiast wisiec uczepiona brzegu i też się snejki zawału dostała jak pokazałam że 2600 metrów w godzinę zrobiłam.
                                    • thank_you Re: Całe życie pod górkę 🙄 15.10.24, 10:00
                                      Doklaldnie, trasę Centrum - Góra Kalwaria -Centrum znajomi robią w 4 h, to dokładnie 100 km i najpopularniejszy szlak w Waw jeśli chodzi o dłuższy trening.
                                  • lauren6 Re: Całe życie pod górkę 🙄 15.10.24, 09:03
                                    riki_i napisał:

                                    > Może jestem ekstremalnie powolny, ale napr
                                    > awdę timing mi się w tych opowieściach słabo spina. (grruuu już nie odpowiadaj
                                    > na ten post, przyswoiłem Twoją poprzednią odpowiedź)

                                    Po Warszawie nie da się jeździć szybko. Stoi się na światłach, na ścieżkach rowerowych trzeba uważać na nierozgarniętych pieszych itd. W parkach czy lasach podobnie: a to wystający korzeń, a to piesi. To nie są miejsca, gdzie można sobie beztrosko zasuwać 30 km/h.
                                    • ichi51e Re: Całe życie pod górkę 🙄 15.10.24, 09:29
                                      Dlatego jeździ się do góry kalwarii albo wzdłuż autostrady. Moja ulubiona ścieżka była trasa z Ursynowa do Starej Miłosny. Normalnym tempem jedziesz.
                                      • anka_one_and_only Re: Całe życie pod górkę 🙄 15.10.24, 09:41
                                        No to ja rikiemu pisalam o tej Gorze Kalwarii bo tesciowie stamtad sa, to nie wyrazil checi przekonania sie na wlasne oczy. Tu mnostwo takich co to "nie wierze bo ja nigdy tak nie zrobilem" a nie biora pod uwage, ze inni robia i sie na tym znaja lepiej. Teraz bedzie olaboga bo gru napisala ze chciala przejsc na piechote 100 km a przeciez to niemozliwe. To po co takie imprezy organizuja jak niemozliwe, ja sie pytam.
                                  • grruu2.0 Re: Całe życie pod górkę 🙄 15.10.24, 09:51
                                    A jednak odpowiem, żeby wyprostować pewne kwestie. Większość się nie spina, bo mieszane są różne sytuacje i różne kwestie. Jak był wariant, że rano byłam w pracy na rowerze, potem pojechałam na randkę, rower, obiad, przyjemności, rower to miałam tego dnia na liczniku 80 km prawie ale wyszłam z domu bladym świtem a wróciłam wieczorem. Jak to była "standardowa" rowerowa randka to godzinę na miejsce spotkania, mała przejażdżka, czas razem, kawa nad Wisłą i do domu, wtedy dużo mniej. Jak po prostu trening rowerowy żeby zrobić cardio bez żadnych dodatków to po prostu 6 rano tyłek na siodełko, trzy godziny jeżdżenia i o 9 powrót, trasy nad Wisłą, o tej porze są tam pustki można sprawnie jechać. A jak kiedyś było za dużo całowania to miałam z 10 km zrobione. Nie myl tego wszystkiego z moimi wakacyjnymi wyjazdami z ekipą kumpli, gdzie się robi dziennie i setkę.
                                    • thank_you Re: Całe życie pod górkę 🙄 15.10.24, 09:57
                                      Ja ci wierzę, mój syn na biegowce potrafił zrobić 20 km, z czego 10 po podwórku. A jak miał 4 lata to potrafiliśmy wykręcić 40 km, czyli więcej niż Riki ever. 😅. I co mnie obchodzi czy ktoś mi w to wierzy? Niech nie wierzy. 🤪
                                • ministra_prawdy Re: Całe życie pod górkę 🙄 15.10.24, 11:10
                                  lauren6 napisała:


                                  > Od kilku wątków się zastanawiam czy grruu jest prawdziwa.

                                  To na 100% mitomanka smile
                                • nawoyka_2 Re: Całe życie pod górkę 🙄 15.10.24, 11:21
                                  No właśnie pracujesz na etacie 8 godzin a gruu pisała wielokrotnie, że praca zajmuje jej dużo mniej czasu i częściowo może ja wykonywać, kiedy maluchy pójdą spać. Ojciec zajmuje się dziećmi - wszystkimi jednocześnie. W tym czasie gruu ma "wolne". Nad nami mam rodzinę z trójką trochę starszych tj. Przedszkolno- wczesnoszkolnych chłopców. Mama codziennie ma chwilę na rower, bo ojciec codziennie wychodzi z nimi po południu (boisko, plaża itp). No po prawdzie nie wiem czy codziennie ale na pewno kilka razy w tygodniu.
                                • m_incubo Re: Całe życie pod górkę 🙄 19.10.24, 09:17
                                  lauren6 napisała:

                                  > snakelilith napisała:
                                  >
                                  > > nenia1 napisała:
                                  > >
                                  > > > e dlatego, że tu o żaden dobrostan dzieci nie chodzi
                                  > > > . Ot snake kolejny
                                  > > > raz się utwierdza w doskonałości własnej decyzji o braku dzieci. A
                                  > inni,
                                  > > skoro
                                  > > > głupi - niech cierpią.
                                  > >
                                  > > Nie no. Wiadomo było, że dyskusja pójdzie w tym kierunku - dzietne kontra
                                  > bezdz
                                  > > ietna. big_grin Bo wiadomo, super ematka trzaska wychowanie trójeczki ledwo og
                                  > arnięt
                                  > > ej z pieluch, przy czym rąbie pracę zawodową na samodzielnej działalnośc
                                  > i w za
                                  > > kresie pewnie większym niż etatowa, ma w między czasie oceany czasu (i fo
                                  > rsy) n
                                  > > a ambitne sportowe hobby, regularne pisanie na forum i jeszcze po drodze
                                  > rozsta
                                  > > nko z partnerem plus jakaś tam estetyczna operacja. I to wszystko z palus
                                  > zkiem
                                  > > w wytrenowanym tyłku, z taką precyzją i kunsztem, że ja jako bezdzietna,
                                  > pracuj
                                  > > ąca ledwo 10 godzin w tygodniu leniwa lambadziara w nudnym od 30 lat zwią
                                  > zku, k
                                  > > tóra dała radę w zeszłym tygodniu tylko raz pójść na basen, mogę otwiera
                                  > ć pasz
                                  > > czę z podziwu. Jak grru napisze jeszcze, że regularnie randkuje, to zgłos
                                  > zę ją
                                  > > do "women of the year". Tylko nie rozumiem wtedy tego wątku i skąd to "C
                                  > ałe ży
                                  > > cie pod górkę"?
                                  >
                                  > Od kilku wątków się zastanawiam czy grruu jest prawdziwa. Właśnie dlatego, że s
                                  > ama mam trójkę dzieci na stanie, pracuję zawodowo po minimum 8h dziennie i foru

                                  No cóż, jeśli spędzasz w robocie minimum 8 h dziennie, to dodając do tego czas na sen trudno się dziwić, że czasu zostaje ci tyle, żeby móc co najwyżej dwa razy dziennie skorzystać z toalety.
                                  Ale nie wszyscy pracują po 8 h dziennie, nie wszyscy pracują ciurkiem, nie wszyscy sami sobie zrobili tę trójkę dzieci, więc POŁOWĘ obowiązków wykonuje ktoś jeszcze.
                                  Ja mam czwórkę dzieci i choć najstarsze są już pełnoletnie, to jeszcze kilka lat temu nie były.
                                  Gdybym z trójką małych dzieci musiała ponad 8 h dziennie spędzać na pracy i nie mieć w ogóle czasu na basen, książkę czy poleżenie na sofie, to nie miałabym trójki dzieci, tylko jedno - bo na więcej nie miałabym czasu, zasobów i energii.
                                  Zrobiła się tutaj jakaś abstrakcyjna licytacja - bezdzietna pani w wieku emerytalnym, pracująca 10 h w tygodniu twierdzi, że niemożliwe jest mieć troje dzieci i czas na jakiekolwiek życie, bo ONA nawet tyle czasu nie ma, za chwilę przyłazi inna matka trójki i twierdzi, że nic jej się nie spina, bo ona sama goni wciąż za własnym ogonem i to nie-moż-li-we, by ktoś miał lepiej, luźniej i inaczej.
                                  No cóż, najwyraźniej jedna jest rozlazłą bułą, a druga nie dostosowała liczby dzieci do własnych możliwości, bywa, ale naprawdę głupio przekładać to na wszystkich RODZICÓW trójki dzieci.
                                  • wapaha Re: Całe życie pod górkę 🙄 19.10.24, 09:25
                                    m_incubo napisała:


                                    > Gdybym z trójką małych dzieci musiała ponad 8 h dziennie spędzać na pracy i nie
                                    > mieć w ogóle czasu na basen, książkę czy poleżenie na sofie, to nie miałabym
                                    > trójki dzieci, tylko jedno - bo na więcej nie miałabym czasu, zasobów i energii

                                    AMEN !


                          • nellamari Re: Całe życie pod górkę 🙄 14.10.24, 15:22
                            Dołączę -jako wielomatka - do głosów, ze w moim odczuciu gruuu jest bardzo wydolną wychowawczo i emocjonalnie matką i akurat na tym polu nie żadnej problematyki do rozważania.
                          • snakelilith Re: Całe życie pod górkę 🙄 14.10.24, 17:07
                            beznickova napisała:

                            bo żadna z nas nie jest
                            > do tego uprawniona, a personalne dopierdalanki pod płaszczykiem troski o dzieci
                            > nie pomogę ani jej, ani tym bardziej wyimaginowanej nieszczęśliwej, zatyranej
                            > i przepracowującej swoje traumy matce.

                            Serio? Napiszę ci językiem karyny. Mam w doopie dobro dzieci grru. To jej dzieci i jej problem. Nie wiem skąd ci w ogóle przyszło do głowy, że JA się o jej dzieci troszczę. Piszę jedynie o socjalnym fenomenie rzucającym się bardzo na tym forum w oczy. Wszystkie są cudownymi matkami, a tych poparanych własnych rodziców w pyerdylionie wątków o rodzinnych perypetiach to biorą niewiadomo skąd.
                            • zaneta_z_neta Re: Całe życie pod górkę 🙄 14.10.24, 19:35
                              snakelilith napisała:

                              > beznickova napisała:
                              >
                              > bo żadna z nas nie jest
                              > > do tego uprawniona, a personalne dopierdalanki pod płaszczykiem troski o
                              > dzieci
                              > > nie pomogę ani jej, ani tym bardziej wyimaginowanej nieszczęśliwej, zaty
                              > ranej
                              > > i przepracowującej swoje traumy matce.
                              >
                              > Serio? Napiszę ci językiem karyny. Mam w doopie dobro dzieci grru. To jej dziec
                              > i i jej problem. Nie wiem skąd ci w ogóle przyszło do głowy, że JA się o jej dz
                              > ieci troszczę. Piszę jedynie o socjalnym fenomenie rzucającym się bardzo na tym
                              > forum w oczy. Wszystkie są cudownymi matkami, a tych poparanych własnych rodzi
                              > ców w pyerdylionie wątków o rodzinnych perypetiach to biorą niewiadomo skąd.


                              No oszalała baba, tak się odpaliła, że przecież jakiegoś wylewu dostanie. Przestańcie ją prowokować! Ja mam niestety tak samo, jak sneak, że jak mnie coś za bardzo rozeźli to też tak na oślep piszę jak w jakiejś mani i szale. Później mi głupio i muszę ludzi przepraszać, ale ja chociaż się do tego przyznam.
                            • nellamari Re: Całe życie pod górkę 🙄 15.10.24, 09:57
                              Nie muszą być cudownymi matkami, wystarczy, że są wystarczająco dobre.

                              A pochodzenie z kiepskiej rodziny, nie oznacza automatycznie bycia kiepskim rodzicem - dorośli ludzie potrafią wyciągnąć wnioski i zachować się inaczej.
                      • moni_485 Re: Całe życie pod górkę 🙄 14.10.24, 21:44
                        beznickova napisała:

                        > moni_485 napisała:
                        >
                        > > waleria_bb napisał(a):
                        > >

                        > Nie widziałam chocby jednego wpisu Gruuu, ktory sugerowałby, że uważa posiadani
                        > e trojki dzieci jest błędem (wręcz przeciwnie), a ocenianie cudzych decyzji roz
                        > drodczych – zwłaszcza w wątku na zupełnie inny temat – jest co najmniej mocno n
                        > iestosowne.
                        >
                        > W ogóle nie widziałam, żeby gdziekolwiek prosiła o recenzję swojego życia.
                        >
                        >

                        Piszę ogólnie o wszystkich ludziach i ich problemach.
                • danaide2.0 Re: Całe życie pod górkę 🙄 14.10.24, 11:52
                  snakelilith napisała:

                  > e. Nie będę udawać, że gruu jest przeciwieństwem wszystkiego, co dla mnie oznac
                  > za rozsądne i adekwatne do warunków/sytuacji zachowanie.

                  I to jest kwintesencja podejścia snejkowej. To boli ją bardziej niż cudze cycki - inność. Podobnie jak fogito, wszystko przewidziała, wszystko zaplanowała, los samodzielnie wykuła i jest idealnie! Powiedzmy szczerze - przy sprzyjającym układzie okoliczności może być i tak. Nie każdy wracając z wakacji ląduje na miejskiej szosie z szybkimi i wściekłymi. Teraz snejkowa się trochę boi, że jej ciało będzie się rozkładać samo w mieszkaniu po jej śmierci, ale przecież przy odpowiednim poziomie służb socjalnych/innych/kasy i temu można zapobiec. I na pewno to zrobi. A w międzyczasie boli ją, że gru, która przecież tak lekkomyślnie podchodzi do życia, ma za dobrze, wiec jeśli ma akurat gorzej - no, to przecież było do przewidzenia i się należało!

                  Jako model pośredni stwierdzam: po prostu nie wszyscy są tacy. W ostatnim roku wspierałam koleżankę, która koncertowo spieprzyła sobie życie. A trochę jej się spieprzyło, bo pewnych hardcorowych rzeczy, jak ciężka choroba w rodzinie nie wybierasz. No i? Ludzie ją powspierają, bo ma takich ludzi, do tego wykorzysta to, co sobą reprezentuje i zawsze reprezentowała, by jakoś się wygrzebać. Przynajmniej jest interesująco, i jej, i nam.
                  • snakelilith Re: Całe życie pod górkę 🙄 14.10.24, 12:47
                    danaide2.0 napisała:


                    > I to jest kwintesencja podejścia snejkowej. To boli ją bardziej niż cudze cycki
                    > - inność.

                    Wręcz przeciwnie, inność mnie inspiruje. Ale tylko taka, która kojarzy się z sukcesem. Mogę sobie wtedy coś odpatrzyć i przejąć dla siebie. Nie bardzo wiem jednak czym osoby takie jak grru mogłby mi zaimponować.
                    To już prędzej znajdę coś dla siebie u youngagin, czy princess, u kobiet, dla których moja sympatia jest też ograniczona.


                    • rita83rita Re: Całe życie pod górkę 🙄 14.10.24, 12:49
                      Auć 😅
                    • danaide2.0 Re: Całe życie pod górkę 🙄 14.10.24, 13:28
                      Serio, będziesz wyżywać się na kobiecie, bo ci nie imponuje, bo cię nie inspiruje, bo to, co jej się udało i tak nie jest postrzegane przez ciebie w kategoriach sukcesu? Nie wyżywasz się tylko na tych, od których możesz coś wyciągnąć dla siebie?
                      Hmm, dla mnie w sumie nie jesteś szczególnie nieprzyjemna...

                      Jednak mnie nie przekonałaś.
                    • berdebul Re: Całe życie pod górkę 🙄 14.10.24, 14:33
                      Akurat Gruu podejście do dzieci ma bardzo inspirujące. Również pasierbiątek. Jest zaangażowana, określiła cele i je realizuje, w tym niesystemowa szkole, chwała jej za to.
                      Rozstanie rodziców to nie musi być trauma kładąca się cieniem na reszcie życia.
                      • snakelilith Re: Całe życie pod górkę 🙄 14.10.24, 14:47
                        berdebul napisała:

                        > Akurat Gruu podejście do dzieci ma bardzo inspirujące. Również pasierbiątek. J

                        Grru, to aktualnie pokazuje raczej objawy burnoutu i sama potrzebuje wsparcia, a nie jest osobą, która ogarnia rzeczywistość swoją i na dodatek dzieci ex partnera.
                  • nellamari Re: Całe życie pod górkę 🙄 14.10.24, 13:56
                    Jeśli już miałabym pokusić się o analizę tej forumowej relacji, to uważam ze Snejki wcale nie życzy źle gruuu ani nie dyszy w jej stronę nienawiścią. Wręcz przeciwnie spędza sporo czasu analizując i kwestionując cześć wypowiedzi gruuu, ze szczególnym uwzględnieniem jej stosunku do własnego ciała. Snejki ma skrzywienie zawodowe i ma tez trochę doświadczenia w temacie.

                    Nie jest może stworzona do dyplomacji, i nie wszystkie jej spostrzeżenia są trafne ( np o ilości dzieci), za to twardo stąpa po ziemi i nie można jej odmówić częściowej racji.
                    • alicia033 Re: Całe życie pod górkę 🙄 14.10.24, 14:25
                      nellamari napisała:

                      > Wręcz przeciwnie spędza sporo czasu analizując i kwestionując cześć wypowiedzi gruuu, z
                      > e szczególnym uwzględnieniem jej stosunku do własnego ciała.

                      a gruu kiedykolwiek prosiła o taką analizę na forum?
                      Czy może jednak snejkowa wpycha swój nochal tam, gdzie nikt jej o żadną analizę ani radę nie prosił?
                      • nellamari Re: Całe życie pod górkę 🙄 14.10.24, 14:31
                        Są przesłanki, żeby sądzić iż założenie na forum dyskusyjnym wątku o własnym życiu, okraszonym kilkoma pytaniami skierowanymi w stronę mniej lub bardziej znanych rozmówców, nie jest tylko sobie a muzom.
                        • alicia033 Re: Całe życie pod górkę 🙄 14.10.24, 14:50
                          nellamari napisała:

                          > Są przesłanki, żeby sądzić iż założenie na forum dyskusyjnym wątku o własnym życiu, okraszonym kilkoma pytaniami skierowanymi w stronę mniej lub bardziej znanych rozmówców, nie jest tylko sobie a muzom.

                          Owszem. W temacie owych pytań. Nie uprawnia to do analizy od czapy i na podstawie własnych urojeń.
                          • nellamari Re: Całe życie pod górkę 🙄 14.10.24, 15:06
                            Akurat zaczepki Snejka są jeszcze na pewnym poziomie, przynajmniej w duchu tough love. Możesz rzucić okiem na podwątek finansowy, w którym samozwańcze forumowe księgowe zaglądają gru w portfel. Snejki przy tym to uśmiechnięty kociaczek.
                            • karyna-z-radzymina Re: Całe życie pod górkę 🙄 14.10.24, 15:20
                              nellamari napisała:

                              > Akurat zaczepki Snejka są jeszcze na pewnym poziomie, przynajmniej w duchu t
                              > ough love
                              . Możesz rzucić okiem na podwątek finansowy, w którym samozwańcze
                              > forumowe księgowe zaglądają gru w portfel. Snejki przy tym to uśmiechnięty koci
                              > aczek.


                              Może i nie jestem toung love cokolwiek to znaczy i mam prosty język, który pańcie w oczy kluje ale miałam na myśli dokład to samo co pisze snejk, oprócz tego o operacji szczęki, tu bym polegała na lekarzu. A cała reszta co ona pisze to dokładnie to samo co ja pisałam czyli kiepskie wybory życiowe i finansowe, brak refleksji a więc rokowań na lepsze w przyszłości. Możesz sobie przełożyć moje wpisy na język snejkowej jak ci coś przeszkadza
                              • nellamari Re: Całe życie pod górkę 🙄 14.10.24, 15:26
                                Popracuj nad stylem, inteligencki przebierańcu, prawdziwa Karyna by napisała, że w oczy kuje.
                                • karyna-z-radzymina Re: Całe życie pod górkę 🙄 14.10.24, 15:28
                                  Sama sobie popracuj nad sobą snobko
                                  • nellamari Re: Całe życie pod górkę 🙄 14.10.24, 16:50
                                    Dobże
                            • zaneta_z_neta Re: Całe życie pod górkę 🙄 14.10.24, 17:24
                              Sneak jest po prostu podła. Piszecie mi, że ja się odpalam i jestem niemiła, ale to co wyprawia ta kobieta, to aż strach. Żeby się jakimś szpitalem psychiatrycznym nie skończyło.
                  • zaneta_z_neta Re: Całe życie pod górkę 🙄 14.10.24, 14:43
                    danaide2.0 napisała:
                    .

                    Podobnie jak fogito, wszystko przewidziała, wszystko zaplanowała, lo
                    > s samodzielnie wykuła i jest idealnie!

                    Fogito?? O czym ty piszesz?? Przecież ten jej pożal się Boże mąż jest sto razy gorszy niż ten ojciec wielodzietny, z którym była gruu. Fogito sobie musi jakoś racjonalizować lata które spędziła w przemocowym związku upokarzana przez męża i teściów. Teraz jest po prostu syndrom, czy tam objaw sztokholmski, wszędzie będzie pisać że ma cudowne życie, a my które jesteśmy na forum od lat, PAMIĘTAMY. Fogito, kiedyś pisała jak normalna fajna babka, aż skóra cierpnie kiedy człowiek sobie myśli co tam się mogło jeszcze wydarzyć.
                    • fogito [...] 14.10.24, 17:24
                      Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
                    • fogito Re: Całe życie pod górkę 🙄 14.10.24, 19:10
                      A te hejterskie wypowiedzi to już moderacji nie przeszkadzają…
                      • zaneta_z_neta Re: Całe życie pod górkę 🙄 14.10.24, 19:37
                        Jakie hejterskie? Przecież ty sama publikowałaś mnóstwo postów o swoim mężu i waszym związku. Ja nie wyciągam żadnych tajnych materiałów, wszystko jest w wyszukiwarce.
                        • fogito Re: Całe życie pod górkę 🙄 14.10.24, 19:47
                          Zapewne mnóstwo 🙄 Ale zauważ, że jeśli jakiekolwiek to ponad 10 lat temu. Od tamtej pory sytuacja ja się zmieniła. Dograliśmy się a moje małżeństwo od wielu lat jest super. Mąż dojrzał do roli ojca i złego słowa na niego powiedzieć nie mogę. Ja też dojrzałam i patrzę inaczej na świat. Nie wspominając o teściowej, która mnie kocha teraz bardziej niż własnego syna. A forum mnie nauczyło, ze nie warto być miłą. I nie zamierzam. Na chamstwo odpowiadam chamstwem.
                          • zaneta_z_neta Re: Całe życie pod górkę 🙄 14.10.24, 19:58
                            Łatwo dojrzeć do roli męża i ojca
                            jak dzieciak od lat w szkole z internatem za granicą, a mąż nawiał od ciebie do Stanów, gdzie mieszka jego matka i pozwala ci tylko czasem na krótko przyjechać. Sama to pisałaś na forum.
                            i tak, na pewno teściowa cie kocha bardziej niż swojego synka, byle z daleka😂
                            • fogito Re: Całe życie pod górkę 🙄 14.10.24, 20:43
                              Jakie od lat w internacie? Jakich lat znowu, skoro śledzisz moje stare wpisy, to dlaczego nie możesz zapamiętać faktów. Syn robił dwa lata Alevel w UK. W wypasionej szkole. Do 16 roku życia mieszkał w domu.
                              Teściowa od wielu lat w domu starców. Mąż dostał kontrakt i jest w innym stanie niż matka. Odległość jak z Francji do Warszawy albo dalej. To ja ją widuję częściej niż on, bo latem byłam u niej kilka tygodni,
                              I co to znaczy pozwala mi przyjechać. Jadę kiedy chcę. Mąz wyjechal w kwietniu a ja byłam w Stanach w czerwcu, w lipcu i w sierpniu. On był w Polsce we wrześniu i będzie w październiku. W grudniu wraca do Polski. To jest dla ciebie krótko? Na litość. Mój ślad węglowy wyskoczył w kosmos przez ostatnie pół roku. Zacznij pisać bajki, bo z prawdą się mijasz. Męczące to tłumaczenie jak krowie na rowie. I dlatego baby mnie męczą. Ciągle się kręcą wokół własnego ogona i nic do nich nie dociera.
                              • hanusinamama Re: Całe życie pod górkę 🙄 14.10.24, 22:50
                                Ale nam to tłumaczysz teraz czy sobie?
                                • fogito Re: Całe życie pod górkę 🙄 14.10.24, 23:12
                                  Zanetce próbowałam wytłumaczyć, bo bardzo sie martwi moim losem. Ale zapewne daremny trud. Tobie też mogę coś wytłumaczyć, jeśli nie ogarniasz.
                    • fogito Re: Całe życie pod górkę 🙄 14.10.24, 19:33
                      Znieść mojego szczęścia zanetka nie możesz. Nie zamierzam się kajać z tego powodu i współczuję, że żółć ci się nozdrzami wylewa.
                      • zaneta_z_neta Re: Całe życie pod górkę 🙄 14.10.24, 19:41
                        fogito napisała:

                        > Znieść mojego szczęścia zanetka nie możesz. Nie zamierzam się kajać z tego pow
                        > odu i współczuję, że żółć ci się nozdrzami wylewa.

                        Jakie to bezbrzeżnie smutne, że tak musisz sobie to wszystko racjonalizować. Jedyna nadzieja, to to, że po tylu latach dla własnego mentalnego dobra uwierzyłaś w swoją wersję waszego z mężem związku. Za każdym razem, kiedy będziesz tu pleść farmazony, aby jeszcze bardziej zgnoić kobiety, które przechodzą jakiś kryzys, będę wywlekać te twoje wstydliwe brudy z archiwum.
                        • fogito Re: Całe życie pod górkę 🙄 14.10.24, 19:50
                          A wywlekaj co chcesz. Jesteś kolejnym wcieleniem ab. Nie masz swojego własnego życia, ani partnera więc cóż innego ci pozostaje.
                          I goovno wiesz o moim mężu i naszym związku. Przyjmij do wiadomości, ze tak szczęśliwa jak ja teraz to ty już nigdy nie będziesz. 😝
                          • zaneta_z_neta Re: Całe życie pod górkę 🙄 14.10.24, 19:54
                            Gdybyś była szczęśliwa, to NIGDY byś tak nie traktowała innych ludzi, a szczególnie kobiet. Ty sobie możesz tu pisać i zaklinać rzeczywistość na tysiąc sposobów, a WSZYSCY na forum wiedzą jak jest naprawdę.
                            • fogito Re: Całe życie pod górkę 🙄 14.10.24, 19:56
                              Wszyscy! O niebiosa. Wszystkie tobie podobne. Forum to nie jest jednolita masa. Na szczęście. Ja nie znoszę głupich kobiet. Fakt. Dogaduje się lepiej z facetami w pracy. Kobiety w większości mnie irytują.
                              • zaneta_z_neta Re: Całe życie pod górkę 🙄 14.10.24, 19:58
                                Masz rację, nie wszyscy, masz po swojej stronie bywalca😂
                                • fogito Re: Całe życie pod górkę 🙄 14.10.24, 20:44
                                  On mądrzejszy od ciebie.
                                • karyna-z-radzymina Re: Całe życie pod górkę 🙄 14.10.24, 20:45
                                  Bywalec ostatnio jest bardzo miły
                                  • fogito [...] 14.10.24, 21:00
                                    Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
          • grruu2.0 Re: Całe życie pod górkę 🙄 13.10.24, 14:12
            Jezu, nie, tak się tworzą mity. Opóźnienie u ortodonty jest sprawą komplikacji medycznych, które mnie tak załamały teraz, bo za tym idzie mnóstwo nieplanowanych wydatków, przesunięcie operacji nie wiem na kiedy a może i konieczność dodatkowej operacji, a do tego dostałam albo silnej alergii na podane leki albo mam jakąś chorobę zakaźną. Kwestia zleceń i firmy jest poniekąd odrębna, ale tam też co jakiś czas jest losowa niespodzianka
            • daniela34 Re: Całe życie pod górkę 🙄 13.10.24, 14:21
              No i teraz rozumiem. Siła złego na jednego. I faktycznie duża część to kwestie losowe, albo nieprzewidywalne.
              Podejrzewam, że to może być rzeczywiście choroba zakaźna, więc jesteś dodatkowo bardziej płaczliwa.

              Nie umiem pomóc, przytuliłabym gdybym była blisko (oraz miała odporność na to, na co możliwe, że teraz chorujesz wink )

              Ja miałam często tak, że choroby/problemy zdrowotne przychodziły do mnie po dużym stresie, kiedy organizm był przemęczony. Być może u Ciebie też tak jest.
              • grruu2.0 Re: Całe życie pod górkę 🙄 13.10.24, 14:25
                To jest taka mała kropelka, o jedna za wiele bo ostatnio cokolwiek sobie zaplanuję to z powodów zupełnie niezależnych ode mnie plany są pokrzyżowane
            • nellamari Re: Całe życie pod górkę 🙄 13.10.24, 14:28
              Ach, to pardon, nieudolnie połączyłam źle kropki. To wyrzucam tego kasiastego męża i zamieniam na porządnego diagnostyka-dentystę.

              Co do zleceń, to nie pomogę, tylko łącze się w bólu, takie jazdy miałam jak się bawiłam w tłumaczenia freelance po macierzynskim i strasznie mnie ten brak płynności finansowej wkoorwial ( a byłam po 11 latach pracy w korpo gdzie kasa spadała co miesiąc co do godziny na konto), wiec szybko podpisałam umowę o prace gdzieś indziej.

              Trzymaj się i pamiętaj, ze te dzieci to jak butelki z tlenem, zawsze na plecach, ale pozwalają żyć wink
            • beaucouptrop Re: Całe życie pod górkę 🙄 13.10.24, 14:37
              A czy ta operacja jest potrzebna już teraz, niezbędna? Odpuść na razie i naladuj baterie.
              • grruu2.0 Re: Całe życie pod górkę 🙄 13.10.24, 14:53
                Termin zależy od planu leczenia nie od mo go widzimisię i teraz przez dodatkowe komplikacje się posypał, a jeszcze wystąpiły komplikacje do komplikacji
                • pffpffpff Re: Całe życie pod górkę 🙄 13.10.24, 16:08
                  A z usług fizjoterapeuty od twarzy korzystasz? Mi bardzo pomógł. W zasadzie po jednej wizycie już odczułam ulgę. Te spięcia były tak mocne, że powodowały nie tylko ból szczęki, ale migreny.
                  • grruu2.0 Re: Całe życie pod górkę 🙄 13.10.24, 16:21
                    Byłam ale u mnie to jest kwestia złej budowy szczęki i złego ustawienia zębów, ja już miałam szyny, masaże, cuda. Masaż może pomóc doraźnie, ale jak się nie usunie przyczyny to nic się nie zmieni.
            • wapaha Re: Całe życie pod górkę 🙄 13.10.24, 16:39
              grruu2.0 napisała:

              > Jezu, nie, tak się tworzą mity. Opóźnienie u ortodonty jest sprawą komplikacji
              > medycznych, które mnie tak załamały teraz, bo za tym idzie mnóstwo nieplanowany
              > ch wydatków, przesunięcie operacji nie wiem na kiedy a może i konieczność dodat
              > kowej operacji, a do tego dostałam albo silnej alergii na podane leki albo mam
              > jakąś chorobę zakaźną. Kwestia zleceń i firmy jest poniekąd odrębna, ale tam te
              > ż co jakiś czas jest losowa niespodzianka

              pisałam ci o mojej koleżance ( wysyłałam jej fotki) - u niej też było neverending story niemalże, łącznie ze zmianą ortodonty po 2 latach leczenia i zaczęciu wszystkiego od nowa oraz o przesunięciu operacji ze względu na ciążę i poród. Ostatecznie-w końcu ( po ok 4 latach.. )jest już po ( ponad rok), efekt fenomenalny wink
              • grruu2.0 Re: Całe życie pod górkę 🙄 13.10.24, 16:43
                No Ty widziałaś też fotki to wiesz, że szynę to ja sobie mogę wsadzić...
                • wapaha Re: Całe życie pod górkę 🙄 13.10.24, 16:52
                  grruu2.0 napisała:

                  > No Ty widziałaś też fotki to wiesz, że szynę to ja sobie mogę wsadzić...

                  bo to nie problem estetyczny tylko zdrowotny niestety
                  z estetycznym można zyć i nic się nie dzieje, ze zdrowotnym-sama wiesz zresztą
                  długa droga przed tobą - ale ..na końcu będzie fantastycznie smile
                  • black_magic_women Re: Całe życie pod górkę 🙄 14.10.24, 11:50
                    Wydaje mi się, że oprracje miala Jessica Mercedes? Ech, ja też pewnie powinnam, ale już się tego raczej nie podejmę. Skończę sprawę z implantami i jakimiś tam kamuflażami.
    • hrabina_niczyja Re: Całe życie pod górkę 🙄 13.10.24, 13:32
      Ooo szybko poszło. Ile to minęło odkąd zmieszałaś mnie i moją rodzinę z błotem w zupełnie przypadkowym wątku? Tydzień? No to cóż, życie, tydzień temu jeszcze byłaś jego królowa.
      • piataziuta Re: Całe życie pod górkę 🙄 13.10.24, 13:33
        Co???
        • hrabina_niczyja Re: Całe życie pod górkę 🙄 13.10.24, 13:39
          No. Tylko nożyczki moderatorek szybciutko pocięły wątek bez śladu 🤣
          • grruu2.0 Re: Całe życie pod górkę 🙄 13.10.24, 13:40
            Również ten wpis, w którym zaczęłaś od ataku na mój ostatni związek?
            • hrabina_niczyja [...] 13.10.24, 13:43
              Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
              • grruu2.0 Re: Całe życie pod górkę 🙄 13.10.24, 14:15
                Nie, ja odpisywałam komuś innemu, na co Ty wyjechałaś z uwagami o moim związku. Więc odpowiedziałam uwagami o Twoim.
                A ja sobie radzę, dziękuję za troskę
                • hrabina_niczyja Re: Całe życie pod górkę 🙄 13.10.24, 14:28
                  Nie wybielaj się, bo doskonale wiesz, że tak nie było. Od Gacia przeleciałaś do mojej biednej sierotki, nad którą patoojciec się zlitował i ja przygarnął. Dość duży zakres. A czy sobie radzisz czy nie to nie moja sprawa, troski w moim wpisie też nie ma.
                  • fogito Re: Całe życie pod górkę 🙄 13.10.24, 17:46
                    No fakt, gruu lubi się przypierdzielac do mnie też. Ale karma wraca najwyraźniej. Kto sieje wiatr zbiera burze.
                    • grruu2.0 Re: Całe życie pod górkę 🙄 13.10.24, 18:07
                      A kto umarł ten nie żyje
                      • fogito Re: Całe życie pod górkę 🙄 13.10.24, 18:26
                        Przynajmniej masz tego świadomość.
                    • hanusinamama Re: Całe życie pod górkę 🙄 14.10.24, 22:44
                      Pół forum tu karma dopadnie, bo mają bekę z twojej udawanej nauczycielki. Moze ty jesteś alter ego hrabiny...
                      • fogito Re: Całe życie pod górkę 🙄 14.10.24, 23:14
                        Znów prochów nie wzięłaś. Weź. Nie dasz rady bez nich.
      • grruu2.0 Re: Całe życie pod górkę 🙄 13.10.24, 13:40
        Królową nie byłam nigdy, jestem wojowniczką tylko bardzo zmęczoną i dzisiaj stoję oparta na mieczu jak robotnik o łopatę
        • malia Re: Całe życie pod górkę 🙄 13.10.24, 14:29
          I to jest twój błąd. Po jaka cholerę jesteś wojowniczka z mieczem? Czy operacja ortodontyczna jest konieczna DLA ZYCIA I ZDROWIA, czy dla urody? Walnij ten miecz do kąta, nie porównuj się do innych i odpocznij
          • kot_filemon88 Re: Całe życie pod górkę 🙄 13.10.24, 14:39
            Może jest tą wojowniczą, bo nie ma innego wyjścia.
            • malia Re: Całe życie pod górkę 🙄 13.10.24, 14:45
              Każdy ma w życiu kłopoty a robienie z siebie wojowniczki ustawia ja w złej pozycji, wolownik może przegrać, musi się o wszystko bić i użerać ze światem. Ona ma odpuścić i popłynąć
              • grruu2.0 Re: Całe życie pod górkę 🙄 13.10.24, 14:54
                Zazwyczaj tak radzą ci, co wiedzą, że im ktoś dmucha w żagiel
                • nellamari Re: Całe życie pod górkę 🙄 13.10.24, 15:01
                  No czyli jednak samotność.
                • malia Re: Całe życie pod górkę 🙄 13.10.24, 15:08
                  No jednak nie, ale nie będę się licytować. Bo Ty właśnie to robisz. Weź sobie podoceniaj to co masz. Teraz możesz jesc? Możesz, to operacja, która się trochę przesunie nie jest końcem swiata. Jakieś dziwne napięcie aż biję z tego co piszesz.
                  • grruu2.0 Re: Całe życie pod górkę 🙄 13.10.24, 15:18
                    A gdzie ja napisałam coś o końcu świata, albo że mam najgorzej że wszystkich? Napisałam tylko, że jestem zmęczona ciągłymi negatywnymi zdarzeniami niezależnymi ode mnie. Nie mną prawa do bycia w napięciu jak ma trudną sytuację?
                    • malia Re: Całe życie pod górkę 🙄 13.10.24, 15:56
                      Aaaa, to ok, ale znowu masz jak każdy
                      • grruu2.0 Re: Całe życie pod górkę 🙄 13.10.24, 15:58
                        Nie, są ludzie którzy mają gorzej ode mnie i tacy co mają dużo lepiej
                        • malia Re: Całe życie pod górkę 🙄 13.10.24, 16:04
                          Czyli nie jest tak źle. I tym samym odpowiedziałaś sobie ie na pytanie z pierwszego posta czy jeszcze ktoś tak ma 🙃
          • grruu2.0 Re: Całe życie pod górkę 🙄 13.10.24, 14:53
            Jest konieczna, żeby przestały mnie nieustająco boleć stawy, żebym rano mogła normalnie otwierać usta a za 15 lat normalnie jeść
      • m_incubo Re: Całe życie pod górkę 🙄 14.10.24, 14:25
        hrabina_niczyja napisała:

        > Ooo szybko poszło. Ile to minęło odkąd zmieszałaś mnie i moją rodzinę z błotem
        > w zupełnie przypadkowym wątku? Tydzień? No to cóż, życie, tydzień temu jeszcze
        > byłaś jego królowa.


        Kwintesencja hrabiny big_grin
        Ale przynajmniej gruu nie jest mitomanką.
      • hanusinamama Re: Całe życie pod górkę 🙄 14.10.24, 22:42
        A ty w tym czasie zdążyłaś być w szpitalu, chodzić po ścianach, włamywać się na pediatrię....oraz ciagle być na forum.
        Może ja mam inny obraz zdesperowanej matki, któa sama jest chora a jej małe dziecko jest w szpitalu...twoja wersja to ciagłe napierdalanki na forum.
    • kropkaa Re: Całe życie pod górkę 🙄 13.10.24, 14:26
      Też czasem mam wrażenie, że inni mają czerwone dywany pod stopami i życie usłane puchem.
      Staram się wtedy nie skupiać na tym, tylko skierować myśli w stronę: raz z górki raz pod górkę, takie życie i doceniać zdrowie i zdrowe dzieci.
      Poza tym każdy ma swoje problemy tylko my widzimy życie innych w formie wyidealizowanej. A gdybyś Ty zapytała koleżanek, to pewnie by się okazało, że Twoje życie widzą jako świetne.
      Masz jeszcze małe dzieci, a małe dzieci wymagają czasu, opieki i logistyki dostosowanej pod nie. I to jest męczące. Ale czas szybko mija, dzieci jeszcze szybciej rosną i bardzo się zdziwisz, że to już, gdy same coś upieką, ugotują (ze sprzątaniem gorzej), a Ty będziesz mogła wyjść z domu i zostawić je same.
      • riki_i Re: Całe życie pod górkę 🙄 13.10.24, 16:01
        kropkaa napisała:

        > Masz jeszcze małe dzieci, a małe dzieci wymagają czasu, opieki i logistyki dost
        > osowanej pod nie. I to jest męczące. Ale czas szybko mija, dzieci jeszcze szybc
        > iej rosną i bardzo się zdziwisz, że to już, gdy same coś upieką, ugotują (ze sp
        > rzątaniem gorzej), a Ty będziesz mogła wyjść z domu i zostawić je same.

        Nie chrzań . Zanim ta chwila nastąpi to będzie już przezroczysta dla większości facetów, więc i chęci do samotnego wychodzenia z domu spadną wielokrotnie.
        • moni_485 Re: Całe życie pod górkę 🙄 13.10.24, 16:19
          Z koleżankami wyjdzie. Nawet jeśli będą to koleżanki z Klubu Emeryta i Rencisty.
        • grruu2.0 Re: Całe życie pod górkę 🙄 13.10.24, 16:23
          Po pierwsze - ja już od roku powinnam być przezroczysta. A szanowna teściowa to ile lat miała jak drugiego męża ogarnęła? Poza tym można wychodzić bez faceta. Inna sprawa, że nie każdy ma dziesięciolatka, którego nie może zostawić na 3 godziny samego w domu
    • klaramara33 Re: Całe życie pod górkę 🙄 13.10.24, 15:20
      Z tego co zauważyłam to ludzie, którzy tak mówią z mojego otoczenia nie mają racji. Bez obrazy ale dla mnie to są marudy co nie potrafią spojrzeć na pozytywne strony i roozżalają się nad sobą.
      • grruu2.0 Re: Całe życie pod górkę 🙄 13.10.24, 15:31
        Z tego co zauważyłam, zdania zaczynane od "bez obrazy" mają na celu obrażenie
        • klaramara33 Re: Całe życie pod górkę 🙄 13.10.24, 15:52
          Uważasz, że cię chciałam obrazić? Nie chciałam i tyle, nie mam potrzeby takiej. Po prostu napisałam co szczerze sobie myślę o takich ludziach. Pewnie tego nie napisałabym gdybyś nie założyła tego wątku.
    • asia_i_p Re: Całe życie pod górkę 🙄 13.10.24, 15:59
      Z tego się wyżala życzliwym i daje ojojać. By the way: oj, oj, ojojoj.

      I sprawia się sobie wszystkie małe przyjemności, na jakie w danym momencie cię stać i masz ochotę.

      I dostosowuje autowymagania do sytuacji i sił. A potem sprawia sobie kolejną przyjemność. Obowiązkowo, każdego dnia. Jak mawiał Dale Cooper - "every day, once a day, give yourself a present".

      I jeszcze raz: oj, oj, ojojoj. I nie powiem, że będzie lepiej, bo to miałkie. Ale wierzę, że będzie.
    • po_godzinach_1 Re: Całe życie pod górkę 🙄 13.10.24, 15:59
      Masz gorszy czas po prostu. Każdego dopada czasami.

      Coś się z tym robi?

      Gdy mnie dopada ból istnienia mam dość łatwo, bo mam męża, który jest lekiem na całe zło świata.



      • grruu2.0 Re: Całe życie pod górkę 🙄 13.10.24, 16:00
        Umów mnie z mężem zatem 😀
        • nellamari Re: Całe życie pod górkę 🙄 13.10.24, 16:05
          Zapytaj najpierw czy to dentysta, inaczej się nie opyla.
        • po_godzinach_1 Re: Całe życie pod górkę 🙄 13.10.24, 16:05
          grruu2.0 napisała:

          > Umów mnie z mężem zatem 😀

          z moim? znajdź sobie własnego smile
          • grruu2.0 Re: Całe życie pod górkę 🙄 13.10.24, 16:23
            No ale to Twój tak dobrze działa, mój tak na mnie nie działał 😀
            • po_godzinach_1 Re: Całe życie pod górkę 🙄 13.10.24, 16:28
              grruu2.0 napisała:

              > No ale to Twój tak dobrze działa, mój tak na mnie nie działał 😀

              No cóż. Co włożysz to wyjmiesz.
              • grruu2.0 Re: Całe życie pod górkę 🙄 13.10.24, 16:30
                Ja działam jak układ trawienny w tej kwestii 🙄
              • kot_filemon88 Re: Całe życie pod górkę 🙄 13.10.24, 16:49
                Nie jest powiedziane, że gdyby twój mąż spotkał gruu na swojej drodze, to nadal bylibyście małżeństwem. No chyba że mąż jest koszmarkiem i nie podoba się kobietom.
    • srubokretka Re: Całe życie pod górkę 🙄 13.10.24, 16:20
      Mam podobnie. Odczuwalne jest to bolesnie w momencie nawarstwienia. Kilka mies mialam tak, ze az zaczelam tyc (kortyzol). Obecnie tocze cicha walke z bankami i wieloma innymi zmorami zyciowymi. Widze jak zaniedbuje wazne sprawy sad licze, ze same sie rozwiaza.
      Jeden bank tydzien temu wyeliminowalam (jeden zlodziej mniej hura), wiec jest lepiej. Licze na to, ze teraz pojdzie efekt domina i bedzie tylko z gorki.

      >Coś się z tym robi?

      Ja podeszlam do tego tak, ze wyeliminowalam najwiekszy i mozliwy do udzwigniecia problem. Przerwa, gleboki odddech i analiza za co sie biore w nastepnej kolejnosci.
    • thea19 Re: Całe życie pod górkę 🙄 13.10.24, 16:21
      wiesz, życie z natury czesto bywa ujowe i wiecznie pod górkę. Sama tak mam, te łupnie, często spowodowane zwykłym przypadkiem i winą cudzych osób człowieka dobijają, w depresje wpędzaja. Swego czasu poratowałam się antydepresantami. Skupiam się obecnie tylko na tym co mi wychodzi, nie myślę nad tym, na co nie mam wpływu, chociaż to czasami trudne. Staram się czas zagospodarować na maksa by nie mieć wolnego na rozkminianie trudów egzystencji. Kompletnie nie wiem dlaczego ludziom obok przychodzi to łatwo, mają wszystko no ale to taka chyba równowaga w przyrodzie. Przytulam i rozumiem.
    • andallthat_jazz Re: Całe życie pod górkę 🙄 13.10.24, 16:29
      Bardzo rozumiem. Ciagle wpadam w dziwaczne sytuacje. Jak tylko cos moze nie pojsc, to moge byc pewna, ze u mnie nie pojdzie. Z czasem wyrobila mi sie zawzietosc pit bulla i osli upor. Wiec juz robilam i robie rzeczy niemozliwe. Ale fakt, po otrzepaniu peleryny, czlowiek jest zwyczajnie zmeczony. Sama sobie robie tez fajnie pod gorke. Jak teraz np. plany z kolejna przeprowadzka. Psi sie smieje, ze jestem jednoczesnie miekka i twarda. No tak jest. Ojojam i zycze, zeby sie poukladalo.
    • mia_mia Re: Całe życie pod górkę 🙄 13.10.24, 16:41
      Może cele wyznaczasz sobie zbyt wymagające albo z innych powodów niemożliwe do zrealizowania. Nie wiem jak w pracy, ale w życiu prywatnym wybrałaś bardzo trudną drogę, dużą rodzinę, trudny związek, który jeśli dobrze rozumiem się rozpadł, edukację dziecka wymagającą chyba ponad standardowego zaangażowania. Trudno tu winić okoliczności. Po prostu wzięłaś na siebie za dużo i sytuacja wymyka się spod kontroli. Z tym co było już nic nie zrobisz, ale zastanów się czemu w to brnęłaś choć pewnie intuicja podpowiadała Ci, że z tego mogą być kłopoty i wyciągnij wnioski na przyszłość, bo chyba więcej zależy od Ciebie niż przypadku niż ci się wydaje.
      • riki_i Re: Całe życie pod górkę 🙄 13.10.24, 17:37
        mia_mia napisał(a):

        > Może cele wyznaczasz sobie zbyt wymagające albo z innych powodów niemożliwe do
        > zrealizowania. Nie wiem jak w pracy, ale w życiu prywatnym wybrałaś bardzo trud
        > ną drogę, dużą rodzinę, trudny związek, który jeśli dobrze rozumiem się rozpadł
        > , edukację dziecka wymagającą chyba ponad standardowego zaangażowania. Trudno t
        > u winić okoliczności. Po prostu wzięłaś na siebie za dużo i sytuacja wymyka się
        > spod kontroli.

        Nie wiem czy Gruuu była już na forum w czasie, gdy produkowała się na nim Zebra12. To był modelowy przykład na to, jak to nie należy "brać na siebie za dużo".
        • trampki-w-kwiatki Re: Całe życie pod górkę 🙄 13.10.24, 21:19
          Pamiętam tego nicka. Co się tam stało?
    • asiairma Re: Całe życie pod górkę 🙄 13.10.24, 16:42
      Ale codziennie tak odczuwasz, czy gdy jesteś przytłoczona?
      Ja czasami myślę, że mam tyyyle szczęścia, bo pracuje tam gdzie pracuje, bo wypadek skończył się na problemach finansowych a nie zdrowotnych. A trzy miesiące później, gdy już będę w gorszej kondycji, mam myśli że mam pecha bo pracuje gdzie pracuje a mogłabym w tym wieku mieć dużo wyższe stanowisko i że oczywiście jak się nie klei w życiu to dopie...y mi jeszcze stłuczką.
      Już w gorącym okresie po studiach załapałam, że te same fakty można przedstawiać innym jako sukces, jak i jako porażkę. Sobie również.
    • infinitypool Re: Całe życie pod górkę 🙄 13.10.24, 16:45
      Wspolczuje i tez uwazam ze jestes przemeczona.
      Poradzic niestety nie poradze bo jestem po ciezkim leczeniu onkologicznym i mam na wszystko wyjeb..ne, BYLE TYLKO zdrowie bylo smile
    • clintcenterwood Re: Całe życie pod górkę 🙄 13.10.24, 17:05
      Więc bądź dumna z realizacji celu. Czym więcej przeciwności po drodze,tym większa satysfakcja z wyniku. Czasem po prostu chwilę wrzucić na luz i przeć dalej. Najlepiej w takich chwilach mieć w kimś oparcie i móc liczyć na pomoc. Ale jak nie ma, to choć trudniej,to satysfakcji więcej.
    • grruu2.0 Re: Całe życie pod górkę 🙄 13.10.24, 17:22
      Jakby ktoś chciał przykład tego o czym mówię... Siedzę na SOR, oczywiście trzy godziny ponad, standard. Nagle bang, błąd systemu i mój numerek wylatuje i nikt nie wie, co się dzieje... Właśnie próbuję to odkręcać i latam po kolejnych pokojach.
      • wapaha Re: Całe życie pod górkę 🙄 13.10.24, 17:30
        grruu2.0 napisała:

        > Jakby ktoś chciał przykład tego o czym mówię... Siedzę na SOR, oczywiście trzy
        > godziny ponad, standard. Nagle bang, błąd systemu i mój numerek wylatuje i nikt
        > nie wie, co się dzieje... Właśnie próbuję to odkręcać i latam po kolejnych pok
        > ojach.

        skoro latasz i czekasz 3 godziny to oznacza to, że na SOR triage jest właściwy wink
        • andallthat_jazz Re: Całe życie pod górkę 🙄 13.10.24, 17:35
          😂 u mnie triage z zapaleniem wyrostka i rozlewajacym sie plynem zadecydowal, ze poczekam se 8 godzin...
        • grruu2.0 Re: Całe życie pod górkę 🙄 13.10.24, 18:08
          No czekam, tutaj jest ponad 2 godziny na przypadki pilne 😀 A ja nie mam stanu zagrożenia zycia
          • danaide2.0 Re: Całe życie pod górkę 🙄 13.10.24, 18:25
            Ostatnio, będąc na SOR śledziłam, ile się czeka. Otóż - pilni i niepilni czekają dłużej niż średniopilni. U ciebie też tak jest?
      • daniela34 Re: Całe życie pod górkę 🙄 13.10.24, 17:41
        grruu2.0 napisała:

        > Jakby ktoś chciał przykład tego o czym mówię...

        Grruu, nie wiem, czy cię pocieszy, że inni też tak mają, ale spróbuję: chyba żaden zabieg mojej mamy nie odbył się bez perturbacji. Od "grubych" czyli "przyszedł covid I zanknęli szpitale" po mniejsze, typu: lekarz wystawił kompletnie złe zaświadczenie, lekarz odmówił zaświadczenia, bo wyszedl inny problem zdrowotny i trzeba było go na cito opanować, anestezjolog na kwalifikacji odkrył czynnik ryzyka (endokrynologiczny) który trzeba było w ciągu tygodnia sprawdzić (w ciągu tygodnia znaleźć termin u endokrynologa, odbyć wizytę, przygotować pacjentkę do badania, zrobić badanie, otrzymać wyniki - było to na tyle mało czasu, że wynik badania ściągałam na telefon w dniu przyjęcia mamy do szpitala, kiedy mama była już w gabinecie u lekarza), pojawiła się sezonowa infekcja, która wykluczała zabieg w danym terminie itd.itp.
        Też się zastanawiałam, czy my nic nigdy nie możemy mieć normalnie i wg planu tylko zawsze ze stresem i zawsze z problemami.


        • wapaha Re: Całe życie pod górkę 🙄 13.10.24, 17:49
          daniela34 napisała:

          > Też się zastanawiałam, czy my nic nigdy nie możemy mieć normalnie i wg planu ty
          > lko zawsze ze stresem i zawsze z problemami.
          >
          >
          u nas kiedyś lekarz wystawił i podbił wniosek do nfz na dofinansowanie do protezy oka
          ( zamiast na wózek)
          wiadomo jak bylo - wizyta - wniosek-wizyta w nfz i kolejki-odmowa przyjęcia wniosku-kolejna wizyta- a czas leeeciiii

          albo innym razem- odmowa przewiezienia dziecka ze szpitala do domu-dzieciak w szpitalu a ja telefonizację i pisanie skarg uskuteczniam by po kilku godzinach w końcu sie udało

          albo -dyrekcja szkoły odmówiła indywidualnego egzaminu konczącego SP dziecku na nauczaniu indywidualnym ( unieruchomienie) - i tez pisma, szarpanie, strasznie tvn tongue_out

          to tylko promil wydarzeń..
          • daniela34 Re: Całe życie pod górkę 🙄 13.10.24, 17:51
            Dlatego ja sobie zdaję sprawę, że myślenie "tylko mnie/tylko nam" jest złudne. Nie tylko. Ale też rozumiem stan, w którym czlowiek jest tak zmęczony użeraniem się, że nabiera przekonania, że Wszechświat się uwziął.
            • wapaha Re: Całe życie pod górkę 🙄 13.10.24, 18:02
              daniela34 napisała:

              > Dlatego ja sobie zdaję sprawę, że myślenie "tylko mnie/tylko nam" jest złudne.
              > Nie tylko.

              dokładnie
              rzeczy się po prostu dzieją i będą się działy

              Ale też rozumiem stan, w którym czlowiek jest tak zmęczony użeraniem
              > się, że nabiera przekonania, że Wszechświat się uwziął.

              ja również rozumiem- można w takich walczyć ( wojowniczka) płakać ( słusznie !) albo ( moje rozwiązanie) powiedzieć wszechświatowi : pyerdol sie i robic swoje
        • grruu2.0 Re: Całe życie pod górkę 🙄 13.10.24, 18:08
          Ostatnie zdanie dokładnie streszcza to co miałam na myśli w tym wątku.
      • berdebul Re: Całe życie pod górkę 🙄 13.10.24, 20:22
        Wiesz, jak ostatnio trafiłam na sor, to od razu wrzucili mnie do gabinetu z wyrzutem “bo nam pani formularze okrwawi”. wink Wolałabym posiedzieć i scrollowac ematke.
    • fogito Re: Całe życie pod górkę 🙄 13.10.24, 17:59
      Każdy jest kowalem swojego losu.
      • grruu2.0 Re: Całe życie pod górkę 🙄 13.10.24, 18:09
        Tylko jednemu kowalowi piorun trzaśnie w studnie, będzie miał włamanie i jeszcze mu dziecko umrze a inny kuje sobie w spokoju
        • wapaha Re: Całe życie pod górkę 🙄 13.10.24, 18:13
          grruu2.0 napisała:

          > Tylko jednemu kowalowi piorun trzaśnie w studnie, będzie miał włamanie i jeszcz
          > e mu dziecko umrze a inny kuje sobie w spokoju

          to moze oznaczać, że wybrał złe zawód , niezgodny z powołaniem suspicious
          może kowal powinien zostać np. łowcą burz/kaznodzieją/grabarzem ( wstaw właściwe) ?
          kiss
        • fogito Re: Całe życie pod górkę 🙄 13.10.24, 18:32
          Karma wraca.
          • asia_i_p Re: Całe życie pod górkę 🙄 13.10.24, 18:36
            Bzdury.

            Tłumienie własnego lęku i karmienie własnego ego. Zrozumiałe, ale szkoda że kosztem innych.
            • fogito Re: Całe życie pod górkę 🙄 13.10.24, 18:52
              Już się gruu moim kosztem wiele razy na forum nakarmiła. Nie mam zamiaru teraz udawać, że tak nie jest.
          • alicia033 Re: Całe życie pod górkę 🙄 13.10.24, 18:54
            fogito napisała:

            > Karma wraca.

            Aha. Wraca. Kotu wraca.
          • grruu2.0 Re: Całe życie pod górkę 🙄 13.10.24, 19:14
            W jednorożce i krasnoludki też wierzysz?
          • zaneta_z_neta Re: Całe życie pod górkę 🙄 13.10.24, 20:31
            fogito napisała:

            > Karma wraca.

            Moderacjo gruu jest może nierozsądna, ale blokujcie takie zabobonne szkodniki o mentalności prymitywnych, zaściankowych bab. To forum na poziomie i aż dziwnie się takie rzeczy czyta. Skąd toto się w ogóle urwało? Z XIX wieku?
            • fogito Re: Całe życie pod górkę 🙄 13.10.24, 21:05
              Forum na poziomie? Lepszego żartu dawno tu nie czytałam.
      • asia_i_p Re: Całe życie pod górkę 🙄 13.10.24, 18:29
        Aż mu cegłówka na głowę spadnie w drewnianym kościele. Wtedy nie jest. Ale, o dziwo, jak go minie o 20 cm, to przyjemne złudzenie kontroli pozsotaje nienaruszone, pomimo że widział, jak leci, uderza i zabija.

        Czy ty naprawdę uważasz, że fakt, że nie lecą na ciebie bomby na Ukrainie albo w Gazie, nie głodujesz w Korei, nie zabił cię huragan na Florydzie - to jest kwestia twojej ciężkiej pracy i mądrych wyborów?
        • fogito Re: Całe życie pod górkę 🙄 13.10.24, 18:50
          Trzeba umieć przewidywać i zapobiegać a nie zaklinać rzeczywistość.
          • asia_i_p Re: Całe życie pod górkę 🙄 13.10.24, 18:58
            A honor jest jak przepaścista skała, jak już jedziemy sentencjami z wzornika kaligraficznego.

            Moja mama i moja ciotka to rówieśniczki. Mama, kiedy tylko się gorzej poczuła, zaczęła chodzić do kolejnych lekarzy, systematycznie sprawdzając kolejne układy. Każdy z lekarzy odsyłał ją z informacją, że wszystko gra - okulista orzekł, że z okiem wszystko w porządku, pomimo czarnej plamki w polu widzenia, internista, że te bóle głowy to nerwowe, psychiatra, że gwałtowne zmiany nastroju to menopauza, gastrolog zrobił gastroskopię - wszystko śmigało. Tętniak w głowie pękł i umarła. Nie, nie mogła nic wygooglać, nie było jeszcze Google'a. Jak na tamte czasy zrobiła tyle, ile się dało zrobić.

            Ciotka poszła do ginekologa po roku krwawienia, bo się krępowała. Pierwszy raz w życiu zresztą poszła. Skutecznie wyleczono jej raka, na szczęście, i żyje w dobrej formie do dziś.

            Nie ma karmy, przewidywanie i zapobieganie czasem starcza, czasem nie. Stoimy wszyscy nad przepaścią, od czasu do czasu zawieje i kogoś zwiewa. Nie ma żadnej winy tych, których zwiewa, żadnej zasługi tych, którzy zostają.
            • nellamari Re: Całe życie pod górkę 🙄 13.10.24, 20:23
              Teoria karmy w swoim prymitywnym determinizmie jest dość żenująca. Przytaczanie jej w dyskusji na serio to zwyczajny obciach.
              • fogito Re: Całe życie pod górkę 🙄 13.10.24, 21:07
                Ale ja całkiem serio.
            • bi_scotti Re: Całe życie pod górkę 🙄 13.10.24, 21:13
              asia_i_p napisała:

              > Nie ma karmy, przewidywanie i zapobieganie czasem starcza, czasem nie. Stoimy w
              > szyscy nad przepaścią, od czasu do czasu zawieje i kogoś zwiewa. Nie ma żadnej
              > winy tych, których zwiewa, żadnej zasługi tych, którzy zostają.
              >

              Kilka tygodni temu moj Sredni po raz kolejny w swoim 37letnim zyciu wywinal sie (as they say) grabarzowi spod lopaty & gdy dane mu bylo znow zaczerpnac powietrza tak normalnie as we all do, wycharczal do mnie jeszcze polszeptem "Mom, f***ck, ale fajnie odetchnac" wink
              Ergo, moje panie - wdech-wydech, wdech-wydech, wdech-wydech z dedykacja dla tych, ktorzy czasem potrzebuja maszyny zeby such a simple thing moglo sie wydarzyc ... A reszta to detale, eh smile
              Slodkiego, milego zycia dla wszystkich, szczegolnie ze u nas jutro Thanksgiving wiec i good occasion zeby sobie podsumowac co jednak w zyciu (nawet i najmarniejszym) works OK. Happy Thanksgivig smile Cheers.
              • melisananosferatu Re: Całe życie pod górkę 🙄 13.10.24, 21:15
                O rety...duzo zdrowia, Bi! Happy Thanksgiving!
              • asia_i_p Re: Całe życie pod górkę 🙄 14.10.24, 01:21
                Mnóstwo zdrowia dla Średniego i dla Was wszystkich, Biscotti!
          • taje Re: Całe życie pod górkę 🙄 13.10.24, 23:45
            fogito napisała:

            > Trzeba umieć przewidywać i zapobiegać a nie zaklinać rzeczywistość.

            Najważniejsze to odpowiednio sobie wybrać rodziców i miejsce urodzenia. Trzeba przewidywać...
            • bardzo_wredna_dziewucha Re: Całe życie pod górkę 🙄 14.10.24, 01:44
              taje napisała:

              > fogito napisała:
              >
              > > Trzeba umieć przewidywać i zapobiegać a nie zaklinać rzeczywistość.
              >
              > Najważniejsze to odpowiednio sobie wybrać rodziców i miejsce urodzenia. Trzeba
              > przewidywać...
              >
              >

              😂 Tak właśnie, a potem mieć zawód "córka" 😂
              • fogito Re: Całe życie pod górkę 🙄 14.10.24, 07:12
                Nie wiem o czym piszesz, ale od wieku 18 lat to człowiek do 40 tki podejmuje masę decyzji samodzielnie w oderwaniu od rodziców. Jest czas się rozsądkiem wykazać.
            • moni_485 Re: Całe życie pod górkę 🙄 14.10.24, 06:42
              Na wiele rzeczy ma się wpływ. No chyba, że ktoś jest życiową łajzą i inni decydują za niego/nią.
          • leosia-wspaniala Re: Całe życie pod górkę 🙄 14.10.24, 12:29
            jak zapobiegłaś urodzeniu się w 1920 roku albo urodzeniu się na wsi w Buriacji?
            • fogito Re: Całe życie pod górkę 🙄 14.10.24, 12:53
              W przypadku watkodajki można było zapobiec wielu nieszczęściom. Zabrakło rozsądku,
            • moni_485 Re: Całe życie pod górkę 🙄 15.10.24, 06:33
              leosia-wspaniala napisał(a):

              > jak zapobiegłaś urodzeniu się w 1920 roku albo urodzeniu się na wsi w Buriacji?


              Rozmawiamy o kobiecie urodzonej w latach 80-tych w Warszawie. Załóż wątek o kobiecie urodzonej w latach 20-tych na wsi w Buriacji to przekonasz się, że wpisy będą diametralnie inne.
      • danaide2.0 Re: Całe życie pod górkę 🙄 13.10.24, 18:51
        Ale w czyjej kuje kuźni i czyimi narzędziami i czy na UoP czy o dzieło?
      • hanusinamama Re: Całe życie pod górkę 🙄 14.10.24, 22:45
        Napisała chora na głowę kobieta udająca nauczycielkę w sieci...faktycznie
    • danaide2.0 Re: Całe życie pod górkę 🙄 13.10.24, 18:47
      No hej, gru. Ja jestem pamiętliwą, małostkową bestią, ale na szczęście pamiętam ludziom zarówno złe, jak i dobre, a że ty zaoferowałaś mi tę odrobinę życzliwości, w tej najczarniejszej twojej godzinie (przesadzam, ale to tylko cytat z "Niani", który uwielbiam) i ja będę ci życzliwą i niechaj będzie to lekcją dla forum!

      Ojojam cię i bardzo dobrze rozumiem. Doświadczenia ZUSowe zostały mi oszczędzone, miałam ja swój krzyż pański z kim trzeba, tiepier wsjo pad kantrolem, ale z moich doświadczeń wynika, że właśnie różne rzeczy chorobowe, czy to dotyczące mnie czy dziecka, jakoś bardzo mnie łamały. Ty możesz to mieć razy 4 (3+1), no ale może da się jakoś podzielić przez dwie dorosłe osoby plus wioskę, więc będzie do przejścia, natomiast tak, to dobija.

      Ale też mija. Zazwyczaj mija. Często bez śladu.
      Zatem - przeczekać. Oddychać. Czekać.

      Co do "planów na weekend" - nie, no ja nawet już przestałam zauważać, że znów plany na weekend poszły w sipitu, bo coś. Zwłaszcza, że dołączyło dziecię, które też miewa plany i któremu też pójdzie w sipitu, bo się człowiek rozchorował i to nawet nie matka, a dziecko. Zatem, jak coś wyjdzie - to się można cieszyć.

      Plany wakacyjne - cóż, ja nawet nie zamierzam uczestniczyć w licytacjach "gdzie na urlop/wakacje" - oczywiście za rok co najmniej - bo dochodzę do perfekcji w nieperfekcyjnym organizowaniu się w tygodniu poprzedzającym wyjazd. Kosztem kasy, gorszych lokalizacji, nieprzewidzianych atrakcji, ale cóż... Coś za coś. Przynajmniej wiem, że dopiero co chorowałam więc raczej dam radę, nie?

      No i teraz... Odpuszczanie sobie to bardzo trudny temat, bo po prostu doskonale rozumiem, że nie każdego na to stać - finansowo, ambicjonalnie, emocjonalnie (jadą po takim aż złoto), jakkolwiek bądź. No i jednak pokolenie nas dzieli, teraz tak pędzi technologia, że pokolenia się skróciły. IMHO. Ale jednak, może coś, cokolwiek?

      A póki co... Wytrzymaj na SORze, zabieraj ze sobą termos i książkę, jak ma kto zostać z dzieciakami to już jest super. Zatem jeśli nie afirmacje (nie praktykuję), to drobne wdzięczności. Za ten los, który sobie wybrałaś albo który cię wybrał, nie bądźmy drobiazgowi, ale dzięki któremu przynajmniej dzieciaki zaopiekowane, a ty możesz się zbadać.

      Jakby co, wiesz, gdzie mnie szukać.
      • grruu2.0 Re: Całe życie pod górkę 🙄 13.10.24, 19:16
        Dzięki, jestem w okolicy nawet bo zostaję w szpitalu. Dzieci zaopiekowane, jeszcze tylko pies
        • starczy_tego Re: Całe życie pod górkę 🙄 13.10.24, 21:39
          Kurczę gru to zdrowia, oby Cię szybko wypuścili
        • boogiecat Re: Całe życie pod górkę 🙄 13.10.24, 21:41
          Grruu trzymaj sie, przytulam i mocno caluje. Mam nadzieje, ze tylko na obserwacje cie zatrzymali na noc.
          Glowa do gory, nie smuc sie zbyt dlugo chyba ze lubisz, no i wyspij sie w tym szpitalu.
          • grruu2.0 Re: Całe życie pod górkę 🙄 13.10.24, 21:45
            Na leczenie tylko nie wiem na ile jeszcze
            • boogiecat Re: Całe życie pod górkę 🙄 13.10.24, 22:42
              Ok, dobrze zrobilas, ze poszlas na SOR. Trzymam kciuki, wszystko pozalatwiasz po kolei.
        • taje Re: Całe życie pod górkę 🙄 13.10.24, 23:47
          Trzymam kciuki, żebyś jak najszybciej wyszła.
        • bardzo_wredna_dziewucha Re: Całe życie pod górkę 🙄 14.10.24, 01:46
          grruu2.0 napisała:

          > Dzięki, jestem w okolicy nawet bo zostaję w szpitalu. Dzieci zaopiekowane, jesz
          > cze tylko pies

          Psa mogę ci ogarnąć, napisz na priv.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka