eva_evka
29.11.24, 21:52
Jutro mam z mężem wyjście- teatr i kolacja. Nie będzie nas od 19.00 do 1.00. Dziewczyny miały zostać same, było to ustalone. Co prawda pierwszy raz, no ale to już duże baby!
I dzisiaj zaczęły się dramaty I awantury. Starsza akurat musi wyjść z koleżankami na drwala, chce wrócić o 21.00 (nie będzie mogła wyjąć, bo wychodzimy my), młodsza ryczy, że nie zostanie sama, nie zostanie z siostrą I wogole to ją już strasznie boli brzuch i jutro też będzie.
Obie obrażone i nie chcą rozmawiać ani że mną ani z mężem, a już na pewno nie że sobą. Emocje płoną, iskry idą.
Odechciało mi się wszystkiego.
Jak ogarnąć te burzę?!