danaide2.0
20.12.24, 08:36
Zgubiłam/zostawiłam torebkę. Ze "wszystkim".
Byłam na spotkaniu "wigilijnym" z własną matką.
Na szczęście szybko sobie przypomniałam, ubierałam się dwie sale dalej, wróciłam, nadal leżała w kącie za krzesłem (to dziwne uczucie, kiedy początkowo wieszałam ją na oparciu krzesła) i raczej nic nie zginęło - nawet nie rozważałam zastrzegania karty.
Co musiało się dziać w moim umyśle? Zazwyczaj pilnuję jej jak oka w głowie.
A wasze przedświąteczne wpadki?