czekamnawiatr
12.01.25, 11:20
Słuchajcie, wczoraj do przyjaciółki przyszedł sąsiad i oświadczył, że zamierza zbudować dom przylegający ściana do granicy działki. Zarządzał od niej udostępnienia jej działki celem prowadzenia prac. Sęk w tym, że ona ma tam liczne, wieloletnie nasadzenia i nie ma takiej opcji, aby nie uległy wtedy zniszczeniu. Sąsiad twierdzi, że jak ona się nie zgodzi, to sąd ją zmusi. Już wczoraj korzystała z płatnej teleporady prawnika który stwierdził, że nie ma się czego bać. Natomiast internety mówią różnie. W przyszłym tygodniu ma iść do prawnika stacjonarnie. Miała któraś z Was taki przypadek? Rzeczywiście sąsiad może ją zmusić do udostępnienia swojej działki bo ma fantazje aby budować dom na małej działaczce? W głowie mi się to nie mieści . Czytam , że jeśli MPZP wyda zgodę, to sąsiad budować na granicy może. Tylko co wtedy z jej prawem do swobodnego korzystania ze swojej własności? Wejdą, zniszczą rośliny i nawet jak posąadza takie same to trochę czasu minie zanim będzie efekt wyjściowy.