cottonrose
26.01.25, 19:11
Jest u mnie w firmie robota do zrobienia. Malo wymagajaca merytorycznie, ale zwiazana z obciazajaca czasowo podroza do nastepujacych miast : Sofia, Brno, Heidelberg, Ghent, Dendermonde, Bolonia. Trzeba w marcu zrobic “European tour” od miasta do miasta, pojawic sie w biurze jednostki wspolpracujacej, dokonac pewnej procedury, zebrac pare dokumentow, i powiedziec “do widzenia”. Calosc 2-3 godziny pracy, na miasto. Praca dla osob z branzy jest procedura znana, prosta, nieco nudna, ale musi byc zrobiona i to przez osoby z odpowiednimi szkoleniami i certyfikatami.
Tak sie zlozylo, ze moglam zaproponowac ta prace na kontrakt corce kolezanki (cos ok 27 lat), ktora ma odpowiednie kwalifikacje (jezyk angielski i prawo jazdy jest wymagane w jej obecnej pracy)
Majac na uwadze, ze to bedzie spokojnie 2 tygodnie w podrozy, zaproponowalam bardzo dobre wynagrodzenie. Zaproponowalam rowniez zaliczke na poczet kosztow podrozy (hotele, loty, wynajecie samochodu, taksowki, wyzywienie itp), bo to beda spore kwoty. Warunki zostaly przyjete. Dziewczyna sie ucieszyla, bo ta procedure zna, ale robila dotychczas tylko w podobnych jednostkach na terenie Polski. Umowa podpisana.
I wlasnie dzwoni do mnie jej matka (kolezanka jest tez z branzy, choc inny profil, ale zna specyfike zawodu jej corki) mowiac w skrocie ze:
-Jak sie cos stanie jej corce to bedzie moja wina
-Ja nie mam serca narazajac ja na ryzyko samotnej podrozy i zaginiecia (???)
-Ja nie mam empatii, zeby proponowac takie zadanie dziewczynce (!), ktorego sie podejmie dla sporych pieniedzy, choc jest ponad jej sily (???)
-i ona (moja kolezanka) nie bedzie miala spokojnej nocy, zanim jej corka bezpieczne nie wroci do domu
Po pierwszym szoku staralam sie wytlumaczyc, ze generalnie podroz Lufthansa nie jest obciazona jakims specjanym ryzykiem, moja firma zasugerowala wypozyczanie samochodow z Hertza, to i mozna sie spodziewac bezpiecznych pojazdow, nie skapimy budzetu na porzadne hotele, jednostki, do ktorych bedzie jezdzic, to nie kluby nocne tylko raczej powazni ludzie w powaznych instytucjach, a miasta (jak wyzej wyliczylam) to sa normalne Europejskie, a nie Vlore w Albanii…
No to sie dowiedzialam, ze nie dosc, ze nie mam serca to zyje w “wydumanej bance” i nie znam zagrozen na swiecie.
Obecnie nie mam pewnosci, czy moja kolezanka zwariowala (choc latami wydawala sie normalna i jezdzila nawet ze wspomniana corka po Europie) czy moje oczekiwanie zorganizowania i odbycia takiej podrozy jest nadmierne.
Sama prawie identyczna podroz, w tym samym celu, odbylam pare lat temu i oprocz wielkiego zmeczenia na koniec nie przypominam sobie jakiejs traumy…
Chyba, ze niespodziewanie swiat sie zmienil, a ja jako dziaders nie zauwazylam.