Dodaj do ulubionych

Afera o podroz sluzbowa

26.01.25, 19:11
Jest u mnie w firmie robota do zrobienia. Malo wymagajaca merytorycznie, ale zwiazana z obciazajaca czasowo podroza do nastepujacych miast : Sofia, Brno, Heidelberg, Ghent, Dendermonde, Bolonia. Trzeba w marcu zrobic “European tour” od miasta do miasta, pojawic sie w biurze jednostki wspolpracujacej, dokonac pewnej procedury, zebrac pare dokumentow, i powiedziec “do widzenia”. Calosc 2-3 godziny pracy, na miasto. Praca dla osob z branzy jest procedura znana, prosta, nieco nudna, ale musi byc zrobiona i to przez osoby z odpowiednimi szkoleniami i certyfikatami.
Tak sie zlozylo, ze moglam zaproponowac ta prace na kontrakt corce kolezanki (cos ok 27 lat), ktora ma odpowiednie kwalifikacje (jezyk angielski i prawo jazdy jest wymagane w jej obecnej pracy)
Majac na uwadze, ze to bedzie spokojnie 2 tygodnie w podrozy, zaproponowalam bardzo dobre wynagrodzenie. Zaproponowalam rowniez zaliczke na poczet kosztow podrozy (hotele, loty, wynajecie samochodu, taksowki, wyzywienie itp), bo to beda spore kwoty. Warunki zostaly przyjete. Dziewczyna sie ucieszyla, bo ta procedure zna, ale robila dotychczas tylko w podobnych jednostkach na terenie Polski. Umowa podpisana.

I wlasnie dzwoni do mnie jej matka (kolezanka jest tez z branzy, choc inny profil, ale zna specyfike zawodu jej corki) mowiac w skrocie ze:
-Jak sie cos stanie jej corce to bedzie moja wina
-Ja nie mam serca narazajac ja na ryzyko samotnej podrozy i zaginiecia (???)
-Ja nie mam empatii, zeby proponowac takie zadanie dziewczynce (!), ktorego sie podejmie dla sporych pieniedzy, choc jest ponad jej sily (???)
-i ona (moja kolezanka) nie bedzie miala spokojnej nocy, zanim jej corka bezpieczne nie wroci do domu

Po pierwszym szoku staralam sie wytlumaczyc, ze generalnie podroz Lufthansa nie jest obciazona jakims specjanym ryzykiem, moja firma zasugerowala wypozyczanie samochodow z Hertza, to i mozna sie spodziewac bezpiecznych pojazdow, nie skapimy budzetu na porzadne hotele, jednostki, do ktorych bedzie jezdzic, to nie kluby nocne tylko raczej powazni ludzie w powaznych instytucjach, a miasta (jak wyzej wyliczylam) to sa normalne Europejskie, a nie Vlore w Albanii…

No to sie dowiedzialam, ze nie dosc, ze nie mam serca to zyje w “wydumanej bance” i nie znam zagrozen na swiecie.
Obecnie nie mam pewnosci, czy moja kolezanka zwariowala (choc latami wydawala sie normalna i jezdzila nawet ze wspomniana corka po Europie) czy moje oczekiwanie zorganizowania i odbycia takiej podrozy jest nadmierne.
Sama prawie identyczna podroz, w tym samym celu, odbylam pare lat temu i oprocz wielkiego zmeczenia na koniec nie przypominam sobie jakiejs traumy…
Chyba, ze niespodziewanie swiat sie zmienil, a ja jako dziaders nie zauwazylam.
Obserwuj wątek
    • kokokoko_euro_spoko Re: Afera o podroz sluzbowa 26.01.25, 19:22
      ostatnio jakoś pani socjolog, nie pamiętam nazwiska, opublikowała wyniki ostatnich badań, według których 70% Polaków żyje w permanentnym strachu. i to nie jest koniecznie konkretny strach o chorobę, wypadek lub inne nieszczęście. Po prostu strach. ta pani mama ma Zapewne już przed oczami nożownika z Aschaffenburg i innych zamachowców z Magdeburga.
      No ale chyba powinna znać specyfikę lotniskową, lokalizację biur wynajmu samochodów, parkingi lotniskowe. samochody Mają blokadę drzwi. poruszać się będzie po autostradach i dużych miastach i parkować bezpośrednio w parkingu hotelu. może mieć cały czas włączony monitoring na komórce lub aktywny jakikolwiek komunikator. jak sama córka nie narobi głupot to nie widzę problemu. to jest problem mamy nie twój.
      • cottonrose Re: Afera o podroz sluzbowa 26.01.25, 19:30
        "włączony monitoring na komórce" "nie narobi glupot"
        ?????
        Ja zatrudniam ta kobiete do wykonania powaznej (choc nudnej) pracy w powaznej firmie.
        To nie jest wycieczka do Zamoscia w pierwszej klasie liceum....

        • kokokoko_euro_spoko Re: Afera o podroz sluzbowa 26.01.25, 19:57
          wszystko rozumiem, staram się patrzeć oczami tej trzęsącej się mamy.
        • cranberries1983 Re: Afera o podroz sluzbowa 26.01.25, 23:48
          zapytaj tamtą mamuśke, czy jej pieluchy spakuje
          moze warto znaleźć kogoś bez toksycznej matki??
          żebyś nie miała co kwadrans telefono od mauńcy
        • bezmiesny_jez Re: Afera o podroz sluzbowa 27.01.25, 08:53
          >Ja zatrudniam ta kobiete do wykonania powaznej (choc nudnej) pracy w powaznej firmie.

          W jakiej poważnej firmie wysyła się na delegację osobę z zewnątrz? Przyjętą na kontrakt na 2 tygodnie?
          • j_malec Re: Afera o podroz sluzbowa 27.01.25, 09:15
            W każdej, w której uznają że nie ma potrzeby angażowania osoby z wewnątrz. I wbrew pozorom, zatrudnienie osoby z zewnątrz do wykonania takiej pracy (raz na kilka lat), wynika z czystej kalkulacji.
      • borsuczyca.klusek Re: Afera o podroz sluzbowa 26.01.25, 19:49
        Moja mama jest całe życie taka "bojąca się", ale jednak nigdy by się nie posunęła do zrobienia mi takiego kwasu w robocie.
        • kokokoko_euro_spoko Re: Afera o podroz sluzbowa 26.01.25, 20:00
          jeśli moją matkę miałoby to uspokoić, dopuszczałabym jej jakieś kropeczki przez Messenger. tylko że ta mamusia raczej chyba jeszcze w normalnym wieku więc sama powinna się opanować bez kropeczek i bez Messengera
        • cottonrose Re: Afera o podroz sluzbowa 26.01.25, 21:46
          borsuczyca.klusek napisała:

          > Moja mama jest całe życie taka "bojąca się", ale jednak nigdy by się nie posunę
          > ła do zrobienia mi takiego kwasu w robocie.
          >
          mam nadzieje, ze to bylo tylko dlatego, ze sie znamy od lat. Inaczej by nie zadzwonila.
          Mam nadzieje....
      • kamin Re: Afera o podroz sluzbowa 26.01.25, 20:13
        Wiesz, odkąd przeczytałam na tym forum, że jakaś forumka miała wielkie szczęście, że nikt jej nie napadł w czasach gdy poruszała się komunikacją publiczną, to już chyba nic mnie nie zaskoczy. Są osoby, dla których samodzielne pojechanie pociągiem do Zamościa to niepotrzebna brawura.
        • kokokoko_euro_spoko Re: Afera o podroz sluzbowa 26.01.25, 20:18
          kamin napisał(a):

          > Wiesz, odkąd przeczytałam na tym forum, że jakaś forumka miała wielkie szczęści
          > e, że nikt jej nie napadł w czasach gdy poruszała się komunikacją publiczną, to
          > już chyba nic mnie nie zaskoczy. Są osoby, dla których samodzielne pojechanie
          > pociągiem do Zamościa to niepotrzebna brawura.

          A tego strachu jeszcze będzie coraz więcej i Myślę że nie tylko wśród pań emerytek ale również młodszych osób.
      • taki-sobie-nick Re: Afera o podroz sluzbowa 26.01.25, 21:34
        Zapewne już przed oczami nożownika z Aschaffenburg i innych zamachowców z Magdeburga.

        Tak, tak, oczywiście, na pewno jest prawicowa.
        • anajustina Re: Afera o podroz sluzbowa 26.01.25, 22:56
          Lewica chyba też już przejrzała na oczy i wie, że realne zagrożenie jest.
      • 71tosia Re: Afera o podroz sluzbowa 26.01.25, 22:42
        Wystarczy poczytać na tym forum dyskusje o imigrantach, połowa pan piszących uwaza ze każdy kontakt z cudzoziemcem zwłaszcza „niższego gatunku” jest niebezpieczny, wizyta w mieście gdzie sa większe grupy imigrantów, czyli w każdym większym mieście europejskim, grozi niechybnie śmiercią smile
        • taki-sobie-nick Re: Afera o podroz sluzbowa 26.01.25, 23:36
          71tosia napisała:

          > Wystarczy poczytać na tym forum dyskusje o imigrantach

          Tosia wkracza do akcji.
          • kot.z.kosmosu Re: Afera o podroz sluzbowa 27.01.25, 09:06
            taki-sobie-nick napisała:

            > 71tosia napisała:
            >
            > > Wystarczy poczytać na tym forum dyskusje o imigrantach
            >
            > Tosia wkracza do akcji.

            A ty, taki sobie nicku, ile europejskich miast odwiedziłaś i co możesz o nich osobiście powiedzieć? 😆 Pochwal się!
    • anorektycznazdzira Re: Afera o podroz sluzbowa 26.01.25, 19:23
      Czytając post tez wytrzeszczałam oczy i nie wiem co ta kobieta ma na myśli.
      Może dlatego, że dużo jeżdżę po świecie w delegacje rozmaite, znacznie bardziej skomplikowane, i jeździłam tak już mając lat 27.
      Co na to dorosła osoba, której matka ustawia życie i pracę?
      • cottonrose Re: Afera o podroz sluzbowa 26.01.25, 19:26
        Z dziewczyna jeszcze nie rozmawialam. Nie porusze tego tematu, jezeli sama nie wspomni o swojej matce i nie zapyta czy jej mama do mnie dzwonila. Rozmawiamy na tematy sluzbowe. Wszystko wyglada dobrze.
        • raczek47 Re: Afera o podroz sluzbowa 26.01.25, 22:17
          cottonrose napisała:

          > Z dziewczyna jeszcze nie rozmawialam. Nie porusze tego tematu, jezeli sama nie
          > wspomni o swojej matce i nie zapyta czy jej mama do mnie dzwonila. Rozmawiamy n
          > a tematy sluzbowe. Wszystko wyglada dobrze.

          Jesteś przelożoną tej dziewczyny? Nie zostawiłabym tego tak.Powiedziałabym jej,żeby porozmawiała ze swoją matką na temat podważania przez nią Twoich decyzji i nigdy więcej nie dopuściła do takiej sytuacji,w której jej mamusia opier..a Ciebie- przelozoną jej dziecka za to,że dajesz jej pracę do wykonania. Absolutnie nie czekałabym na to,czy dziewczyna sama poruszy ten temat. Wezwalabym ją sama na rozmowę.

          • cottonrose Re: Afera o podroz sluzbowa 26.01.25, 22:25
            W sumie tak. Jako kontraktor bedzie raportowala do mnie.
            Ona nie ma wplywu na zachowanie jej matki i wzywanie jej na rozmowe bo jej matka zachowala sie ponizej krytyki troche myli odpowiedzialnosci. Ona nie jest odpowiedzialna za matke.
            Jako jej przelozona mam obowiazek radzic sobie z roznymi rzeczami w tym opierdzieleniami od matek. Nie moge tego zrzucac na pracownika.
            Jej matka jest moja kolezanka i mam nadzieje, ze tylko dlatego zadzwonila. Bo gdyby to byl ktos obcy, to by tak nie zrobila. Mamy swoje telefony, bedziemy jeszcze rozmawiac - jako kolezanki. To nie ma zwiazku z praca jej corki, ktora bede oceniala na podstawie jakosci a nie telefonow od rodziny.
            • raczek47 Re: Afera o podroz sluzbowa 26.01.25, 22:29
              No sorry, uważasz że masz w obowiązkach radzenie sobie z uwagami i roszczeniami rodziców swoich pracowników? Przecież to nie jest nieletnia uczennica technikum na praktyce.
              • raczek47 Re: Afera o podroz sluzbowa 26.01.25, 22:34
                Koleżanka mocno nadużyła Waszej znajomości wg mnie.
                • cottonrose Re: Afera o podroz sluzbowa 26.01.25, 22:36
                  raczek47 napisała:

                  > Koleżanka mocno nadużyła Waszej znajomości wg mnie.

                  cuszzzz, nie sposob sie nie zgodzic...
              • cottonrose Re: Afera o podroz sluzbowa 26.01.25, 22:36
                Tak.
                moj pracownik odpowiada za siebie i za to jak pracuje.
                Nie odpowiada za jazdy nikogo ze swojej rodziny. Od tego jestem szefem, zeby to ogarnac. Jak bedzie trzeba to przedsiewezme wszystkie prawne kroki jakie trzeba.
                To jest klopot moj a nie pracownika. Szczegolnie mlodego.
                Gdyby twoj pijany maz robil awantury w twojej pracy oczekiwalabys wezwania do szefa i opierdzielu, ze masz cos zrobic ze swoim mezem?
                • raczek47 Re: Afera o podroz sluzbowa 26.01.25, 22:44
                  No nie przyszłoby mi do głowy prosić szefa o pomoc w sprawach rodzinnych. Ja bym przeprosiła za robienie przez członka mojej rodziny zamieszania w mojej pracy i zrobiła wszystko,by się to nie powtórzyło. I przyjęłabym opierdziel że skruchą.

                  • cottonrose Re: Afera o podroz sluzbowa 26.01.25, 22:45
                    Mloda osoba nie prosila mnie o zadna pomoc.
                    Mloda osoba zachowuje sie w pracy poki co nienagannie.
                  • cottonrose Re: Afera o podroz sluzbowa 26.01.25, 23:23
                    Przyklad pijanego meza nie wzial sie z nikad.
                    Lata temu, do zakladu gdzie pracowalam wpadl pijany maz jednej z kolezanek. Zaczal ja gonic po pokojach i w ogole byl ciezki dym.
                    Nasz szef wezwal policje (szczesliwe z ulicy obok) i powiedzial, ze nieznany pijany mezczyzna zaatakowal jego pracownice. Panowie przyjechali, zwineli na izbe i tyle. Chyba mial jakas sprawe pozniej. Szef jak policja odjechala poprosil wszystkie panie (akurat byla wtedy obsada 100% damska) i powidzial, ze jak wiadomo, na zaklad wtargnal nieznany mezczyzna pod wplywem alkoholu, i ze przeprasza za niezapewnienie nam bezpieczenstwa. Prosi o poinformowanie go, jezeli komus stala sie jakas krzywda lub uraz i on pomoze.
                    Slowem nie wspomnial czyj to byl maz i wszystkie nas potraktowal jednakowo. I to nie jedyny raz kiedy pokazal, ze tytul oznacza rowniez klase i odpowiedzialnosc.
                    To byl chyba najlepszy szef dla ktorego pracowalam. Moze jak bede bardzo stara to bede miec tez jego charyzme.

                    • sueellen Re: Afera o podroz sluzbowa 28.01.25, 09:22
                      cottonrose napisała:


                      > Slowem nie wspomnial czyj to byl maz i wszystkie nas potraktowal jednakowo. I t
                      > o nie jedyny raz kiedy pokazal, ze tytul oznacza rowniez klase i odpowiedzialno
                      > sc.
                      > To byl chyba najlepszy szef dla ktorego pracowalam. Moze jak bede bardzo stara
                      > to bede miec tez jego charyzme.
                      >

                      Nie dziwię się. Pełna profesjonalność.
            • pyza-wedrowniczka Re: Afera o podroz sluzbowa 26.01.25, 22:50
              Zakładam, że do obcej szefowej by nie miała numeru telefonu, więc by nie dała rady zadzwonić
              • cottonrose Re: Afera o podroz sluzbowa 26.01.25, 22:55
                pyza-wedrowniczka napisała:

                > Zakładam, że do obcej szefowej by nie miała numeru telefonu, więc by nie dała rady zadzwonić <

                tak by nalezalo sadzic...

            • blasckbird13 Re: Afera o podroz sluzbowa 27.01.25, 00:16
              Wielkie dzięki za takie podejście.
              Mądraś kobieta, Bawełniana Różyczko.
              • cottonrose Re: Afera o podroz sluzbowa 27.01.25, 01:45
                Dziekuje za mile slowa 😊
          • memphis90 Re: Afera o podroz sluzbowa 27.01.25, 08:45
            >Powiedziałabym jej,żeby porozmawiała ze >swoją matką na temat podważania przez >nią Twoich decyzji
            A to akurat bez sensu… W rozmowie matka-córka nad sernikiem mogą sobie podważać co tam tylko chcą, a jeśli ktoś miałby rozmawiać, to sama cottonrose powinna ustawić kolezanke.
        • droch Re: Afera o podroz sluzbowa 27.01.25, 01:15
          To akurat jest temat, który ma wpływ na sprawy służbowe.
          • cottonrose Re: Afera o podroz sluzbowa 27.01.25, 01:21
            jak bede widziala wplyw na prace to podejme rozmowe
            poki co nie zauwazylam
    • freja08 Re: Afera o podroz sluzbowa 26.01.25, 19:32
      Wiesz, moja matka też latami była normalna, a ostatnimi czasy wieszczy podobne kataklizmy jak matka tej twojej koleżanki, gdy tylko słyszy że jedziemy gdzieś poza Polskę. Według logiki mojej matki wyjazd w Polskę w 8 czy 9-godzinną trasę samochodem jest zupełnie bezpieczny i nic nam nie grozi, ale przykładowo trzygodzinny lot bezpośredni do europejskiego miasta już nie, a nie daj boże wylot poza Europę, tego to próbowała nam zabronić. Przestaliśmy ją informować o wyjazdach, bo to nie ma sensu.
      Wydaje mi się że to wpływ mediów, wiadomości zawsze były raczej pesymistyczne, ale ostatnio mam wrażenie że dosłownie wszędzie straszą, rzadko trafia się jakiś pozytywny artykuł. Moja matka lubi jeszcze straszyć chorobami, np. wspomnę że pobolewa mnie nadgarstek bo nadwyrężyłam na siłowni, to zaraz wymienia przykłady jakichś pociotków entego stopnia pokrewieństwa, które chorowaly na ciężki reumatyzm i że to na pewno genetyczne.
      Współczuję sytuacji. Córce znajomej jeszcze bardziej współczuję, spaliłabym się ze wstydu gdyby mi matka próbowała sabotować wyjazdy służbowe dzwoniąc do pracodawców.
      • cottonrose Re: Afera o podroz sluzbowa 26.01.25, 19:35
        Jak juz pisalm, corce slowem nie wspomne. Jezeli sama zacznie, zamkne temat, mowiac, ze tylko jak to kolezanki zesmy porozmawialy.
        Dziewczyna ma bardzo dobra opinie w branzy.
      • cottonrose Re: Afera o podroz sluzbowa 26.01.25, 19:46
        Tyle ze jej matka jest w moim wieku... nie wiem czy nie mlodsza 😳

        To nie jest staruszka bez internetu z jednym programem TV. Ta kobieta pracuje, z ludzmi sie spotyka..
        • freja08 Re: Afera o podroz sluzbowa 26.01.25, 20:04
          Moja dopiero co skończyła 60 lat, jest aktywna zawodowo, korzysta z internetu, też ma kontakt z ludźmi. Mnie się zdaje, że to właśnie internet ją nakręca.
        • laluga Re: Afera o podroz sluzbowa 27.01.25, 15:51
          Ja na miejscu tej dziewczyny jednak chciałabym wiedzieć, że moja matka odwaliła taki numer. Tak na przyszłość żeby uważać co jej mówię. Nie wiem dlaczego zakładasz, że dziewczyna wie o akcji matki. Może nie wiedzieć.
          • kamin Re: Afera o podroz sluzbowa 27.01.25, 16:04
            Ja też
            • cottonrose Re: Afera o podroz sluzbowa 27.01.25, 20:22
              sluszna uwaga. dziekuje. Mam wrazenie, ze sie domysla, ale delikatnie porozmawiam, tyle ze po wszystkim.
    • borsuczyca.klusek Re: Afera o podroz sluzbowa 26.01.25, 19:40
      No, ale co tu można skomentować? Jedynie współczuć dziewczynie mocno nadopiekuńczej matki...
    • is-laura Re: Afera o podroz sluzbowa 26.01.25, 20:04
      Właściwie po co ten wątek? Żeby wyśmiać koleżankę? Wiemy już z innego wątku, że lęk o dziecko jest ci obcy. A ta matka ma inaczej, nie jest tobą
      • cottonrose Re: Afera o podroz sluzbowa 26.01.25, 21:50
        - owszem. mnie lek o dziecko jest obcy.
        - Nie wiem skad ci przyszedl do glowy pomysl z wysmianiem?
        - To dziecko to dorosla osoba, ktora ma prace i matka robi sceny o wypelnianie obowiazkow zawodowych przez ta osobe. Te obowiazki zawodowe to nie sa podwodne akcje ratownicze podczas sztormu na morzu polnocnym. to jest podroz po europie za pomoca w miare komfortowych powszechnych srodkow komunikacji...
        • mallard Re: Afera o podroz sluzbowa 27.01.25, 09:21
          cottonrose napisała:

          > - Nie wiem skad ci przyszedl do glowy pomysl z wysmianiem?

          Ano stąd, że jak wiele osób z tego forum, nie myśli o tym jak "ugryźć" temat, tylko wątkodawcę...
    • simply_z Re: Afera o podroz sluzbowa 26.01.25, 20:08
      A o co chodzi z tym Vlore w Albanii? widzę, że to kurort, jakies niezbezpieczne miasto?
      • cottonrose Re: Afera o podroz sluzbowa 26.01.25, 21:51
        simply_z napisała:

        > A o co chodzi z tym Vlore w Albanii? widzę, że to kurort, jakies niezbezpieczne
        > miasto?
        >
        tak mi sie porownalo, bo wiele lat temu w Albanii, Vlore wydawalo mi sie jakies najbardziej odlegle od Europy
      • magda.z.bagien Re: Afera o podroz sluzbowa 27.01.25, 19:04
        Też mnie to zdziwiło. Byłam i jakoś nie kojarzę żeby było się czego bać.
    • madame_edith Re: Afera o podroz sluzbowa 26.01.25, 20:28
      Moja matka też myśli, że w całej Europie ci źli uchodzcy na kazdym kroku ludzi mordują. Co by mnie mniej dziwilo gdyby jedna z jej córek nie mieszkała w Niemczech od 30 lat, co zapewnia jej jakby relacje z pierwszej ręki. Ale nie, najlepiej to w domu siedzieć.
      • anajustina Re: Afera o podroz sluzbowa 26.01.25, 23:40
        Ale fakt faktem, że w Niemczech jest niebezpieczniej niż wcześniej. Trzeba uważać i nie mieć nieszczęścia znaleźć się w takim Aschaffenburgu.
        • cottonrose Re: Afera o podroz sluzbowa 27.01.25, 00:08
          no, a takim ratownikiem medycznym to juz w ogole slabo byc...
    • chicarica Re: Afera o podroz sluzbowa 26.01.25, 20:31
      Wiesz co, mnie już nic nie zdziwi. Tysiące, jeśli nie miliony ludzi w Polsce żyją w przeświadczeniu, że gdy tylko wytkną nos za zachodnią granicę, padną natychmiast ofiarami jakichś straszliwych zdarzeń. Na forum też pojawiały się takie głosy. Można tylko współczuć, a mamie tej osoby odpowiedzieć, że o pracy rozmawiasz wyłącznie z osobą ją wykonującą, a nie z osobami postronnymi. Jeśli ona ma jakieś myśli do przekazania swojej córce, musi to zrobić bezpośrednio.
      • freja08 Re: Afera o podroz sluzbowa 26.01.25, 20:34
        Nie, nie tylko w Polsce żyją tacy ludzie, skąd ten pomysł?
        • chicarica Re: Afera o podroz sluzbowa 26.01.25, 20:45
          Nie, w Rosji też.
          Pamiętam jak jakieś 10, może 12 lat temu (może nawet więcej) pewna daleka znajoma Rosjanka tłumaczyła mi jak to w Polsce jest paskudnie i niebezpiecznie, a na zachód od Polski jeszcze gorzej, a u nich w Rosji dzięki Putinowi przynajmniej jest bezpiecznie. Mniej więcej to samo słyszę obecnie z polskich ust.
          • freja08 Re: Afera o podroz sluzbowa 26.01.25, 20:52
            To chyba mało podróżowałaś lub obracałaś się w jakiejś specyficznej bańce. Strachliwi ludzie bojący się wyściubić nos za granicę są wszędzie na świecie.
            • chicarica Re: Afera o podroz sluzbowa 26.01.25, 22:16
              Mam bliskich znajomych oraz przyjaciół w kilku krajach Europy. Bliskich, czyli takich z którymi kontakt jest minimum kilka razy w miesiącu.
              Nie spotkałam się z takimi obawami ze strony żadnej z tych osób.
              • bezmiesny_jez Re: Afera o podroz sluzbowa 27.01.25, 09:03
                >Nie spotkałam się z takimi obawami ze strony żadnej z tych osób.

                Ja też nie, ale ty Polaków znasz samych okropnych, zacofanych, agresywnych, pijących i co tam jeszcze.
                • chicarica Re: Afera o podroz sluzbowa 27.01.25, 13:04
                  Absolutnie nie. Natomiast jakoś jak wysiadam z samolotu i biorę taxi w Maladze to taksiarz mnie nie pyta "no i jak wy tam w tej Szwecji", a w Gdańsku i owszem.

                  Z kolei w Szwecji zdarzają się dziwni ludzie, przekonani że Polska to jest jakiś dziki wschód i że jak tam pojadą, to zaraz ktoś ich okradnie albo oszuka. Wszystkim takim zawsze radzę, żeby sobie pojechali i sami zobaczyli. Przeważnie są to starsze osoby, które pamiętają dawne czasy komunizmu albo lat 90. Beton mentalny po prostu, żyjący w jakiejś alternatywnej rzeczywistości.
                  • freja08 Re: Afera o podroz sluzbowa 27.01.25, 16:01
                    Strzelam że nie mówisz biegle po hiszpańsku, taksówkarz w Maladze niekoniecznie jest biegły w angielskim, stąd nieco inna tematyka small talku. Ten z Gdańska skąd właściwie wie, że przyleciałaś ze Szwecji?
                    • chicarica Re: Afera o podroz sluzbowa 01.02.25, 22:03
                      Strzelasz słabo, mówię płynnie po hiszpańsku na co mam papier w postaci DELE C2.
                      Taksiarze często zagadują ludzi. "A co tam, na delegację czy na urlop" "Nie, do domu" "O, a dokąd" "A tam i siam" itd itd.
      • bezmiesny_jez Re: Afera o podroz sluzbowa 27.01.25, 09:02
        >Tysiące, jeśli nie miliony ludzi w Polsce żyją w przeświadczeniu, że gdy tylko wytkną nos za zachodnią granicę, padną natychmiast ofiarami jakichś straszliwych zdarzeń.

        E tam, miliardy!
    • pepsi.only Re: Afera o podroz sluzbowa 26.01.25, 20:49
      Ale rozmawiamy o 27latce?
      a może nadal jest w domu traktowana jak 15latka, i mamulka wyrywna i kontrolująca taka... to musi być straszny toksyk z tej kobiety.
      (moja mama tez w jednej pracy zrobiła mi siarę, byłam w podobnym wieku uncertain )
      No ciekawa jestem jak jutrzejsze spotkanie z tą dziewczyną w pracy będzie wyglądać- wiadomo, wszystko zależy jakei ma relacje z mamuśką- ale serio jestem ciekawa, czy laska spróbuje wycofać się z tej podróży; czy będzie próbowała odkręcać to co mamuśka narozrabiała. Czy uda że nic nie wie.
      • cottonrose Re: Afera o podroz sluzbowa 26.01.25, 21:53
        zobaczymy, bedziemy rozmawiac na zoomie. Z wrazenia jakie robi, raczej jest ogarnieta i ja nie przewiduje problemow. Ale czas pokaze.
    • przepio Re: Afera o podroz sluzbowa 26.01.25, 20:54
      Hmm, różnie bywa. Ja w wieku nastu lat , w koncowce PRL-u leciałam sama do zachodniego kraju, sama zawiozłam się na lotnisko, moi rodzice zostali w domu. Wcześniej również sama pojechałam do Warszawy załatwić wizę.
      Moi rodzice nie mieli nic przeciwko, natomiast mój mąż do teraz twierdzi, że byli całkowicie nieodpowiedzialni.
      • angazetka Re: Afera o podroz sluzbowa 26.01.25, 21:12
        Ale tutak mówimy o osobie całkowicie dorosłej.
      • cottonrose Re: Afera o podroz sluzbowa 26.01.25, 22:51
        okreslenie "maz" dopuszcza mozliwosc mienia wpolnych dzieci.
        moj pierwszy maz mial podobne widzenie nieodpowiedzialnosci i kontroli zarowno dzieci jak i mnie. Stad tez jest bylym pierszym mezem.
      • mallard Re: Afera o podroz sluzbowa 27.01.25, 09:30
        przepio napisała:

        > Ja w wieku nastu lat , w koncowce PRL-u leciałam sama do zachodniego kraju, sama zawiozłam się na lotnisko, moi rodzice zostali w domu.

        "Nastu", czyli?, no bo chyba nie 14? 🙃
    • terazkasia Re: Afera o podroz sluzbowa 26.01.25, 21:02
      Ta telefonująca matka nie jest normalna i nie ma potrzeby zaprzątać sobie głowy jej zarzutami.
    • bywalec.hoteli Re: Afera o podroz sluzbowa 26.01.25, 21:04
      Niekoniecznie, odkąd jest się rodzicem, to zawsze jakiś strach o dziecko, dzieci jest. U jednych bardziej u drugich mniej. A może to jej jedyne dziecko?

      Córkę koleżanki powinnaś wyposażyć w dużą ilość praktycznej wiedzy jakie ryzyka są w tych miastach i jak się przed nimi zabezpieczyć. Jeśli na przykład w Gandawie jest duża społeczność muzułmańska, gdzie np. regularnie Arabowie tłuką się z Turkami czy Kurdami, są np. imamowie namawiający do terroryzmu (nie wiem, nie znam tego miasta, wymyślam) albo zdarzały się zamachy, to trzeba jej powiedzieć czego unikać.

      Ważną sprawą jest to, by koleżanka nie ryzykowała na przykład bycie porwanym do burdelu. Niestety handel ludźmi istnieje i to w tej cywilizowanej Europie również.

      A koleżankę uspokoić również na bazie takiej wiedzy.

      Ja jakbym miał możliwość tak podróżować, to chętnie bym się wybrał, ale dwa warunki:
      1. warunek typu must: mam w każdej miejscowości wolny dzień na zwiedzanie. Nie to, że lecę, śpię, rano cały dzień załatwiam i wieczorem znowu lecę dalej.
      2. warunek typu nice to have: mogę zabrać ze sobą osobę towarzyszącą. Hotele zwykle mają pokoje dwuosobowe, więc koszty nie rosną dwukrotnie. Osoba towarzysząca nie otrzyma wynagrodzenia.
      • pepsi.only Re: Afera o podroz sluzbowa 26.01.25, 21:09
        bywalec.hoteli napisał:


        >
        > A koleżankę uspokoić również na bazie takiej wiedzy.
        >

        Kpisz sobie?
        Koleżanka nie jest stroną w tej sprawie.
        W ogóle nie powinno się z nią omawiać spraw pracowniczych, bo to są ustalenie pomiędzy pracownicą a przełożonym. Zatem jakie uspokajanie?!
        Rozumiem, że przy tej rozmowie telefonicznej cottonrose wzięta była z zaskoczenia, no bo kto nie byłby zaskoczony taką rozmową. Ale na tym koniec.
      • pepsi.only Re: Afera o podroz sluzbowa 26.01.25, 21:11
        I jeszcze te twoje warunki must have, nice to have..


        🤣🤣🤣🤣
      • cottonrose Re: Afera o podroz sluzbowa 26.01.25, 22:02
        1. "Córkę koleżanki powinnaś wyposażyć w dużą ilość praktycznej wiedzy jakie ryzyka są w tych miastach i jak się przed nimi zabezpieczy"
        2. "warunek typu must: mam w każdej miejscowości wolny dzień na zwiedzanie. Nie to, że lecę, śpię, rano cały dzień załatwiam i wieczorem znowu lecę dalej."
        3. “ warunek typu nice to have: mogę zabrać ze sobą osobę towarzyszącą. Hotele zwykle mają pokoje dwuosobowe, więc koszty nie rosną dwukrotnie. Osoba towarzysząca nie otrzyma wynagrodzenia.”

        Ad 1
        Chyba nie doczytales, ze to jest wyslanie pracownika w podroz sluzbowa a nie licealisty na pierwszy koncert Metalliki
        Ad 2
        Mam nadzieje, ze jestes bogatym rentierem bo w biznesie ci sukcesow nie wroze
        Ad 3
        Slusznie nie wrozylam sukcesow w biznesie, bo gdybys kiedykolwiek taka podroz sluzbowa odbyl, to bys wiedzial, ze pies z kulawa noga sie nie zainteresuje czy podrozuje sama czy w towarzystwie 4 kochankow lub w kazdnym miescie mam innego. Rozlicza sie koszty podrozy a nie spowiada z tego z kim dziele loze w pokoju hotelowym. I do glowy mi nie przyjdzie nawet zadac takie pytanie ani tej dziewczynie ani nikomu innemu. HR by mnie zreszta zabil…

        Mam nadzieje, ze jednak jestes tym bogatym rentierem, bo osobom z wyraznymi zaburzeniami emocjonalnymi trudno jest sie odnalezc w nudnym swiecie biznesu.
        • chicarica Re: Afera o podroz sluzbowa 26.01.25, 22:22
          Któż to takie cudo wysmażył z tymi warunkami, bo zrobiłam facepalm stopami jednocześnie przewracając się na plecy jak żuk ze śmiechu?
          • cottonrose Re: Afera o podroz sluzbowa 26.01.25, 22:26
            chicarica napisała:

            > Któż to takie cudo wysmażył z tymi warunkami, bo zrobiłam facepalm stopami jedn
            > ocześnie przewracając się na plecy jak żuk ze śmiechu?
            >
            bywalec
            • chicarica Re: Afera o podroz sluzbowa 26.01.25, 22:27
              To wiele tłumaczy. Jprdl. Kontakt z realem na poziomie mojej babci z piekła rodem.
          • la_felicja Re: Afera o podroz sluzbowa 26.01.25, 22:33
            No jak to kto? Bywalec - obyty, to wie.
            Masz go wygaszonego?
            • chicarica Re: Afera o podroz sluzbowa 26.01.25, 22:36
              Niektórym bardzo się d... marszczy jak piszę kogo mam wygaszonego wink
              No raczej, oczywiście że mam, i to nie pod jednym nickiem. Nie wiem którego obecnie używa. Pod jednym mi ostatnio gdzieś wypłynął.
        • bywalec.hoteli Re: Afera o podroz sluzbowa 26.01.25, 23:46
          Cottonrose, moja odpowiedź na twoją kwestię była uprzejma i wyważona. Próbowałem zrozumieć obie strony i pomóc znaleźć rozwiązanie. To z moimi warunkami które bym postawił to było już na zasadzie: a nuż się uda. To nie są warunki nie do spełnienia w wymienionych przez ciebie warunkach jakie zapewniacie.

          Twoja odpowiedź jest chamska, arogacka, obcesowa i jeszcze używająca inwektyw.

          Mam odtąd na ciebie gruby filtr. Z takim podejściem do ludzi nie wróżę ci sukcesów ani w twojej roli jako przełożona ani jako pracodawca ani jako biznesmen.
          • cottonrose Re: Afera o podroz sluzbowa 26.01.25, 23:55
            "Mam odtąd na ciebie gruby filtr. Z takim podejściem do ludzi nie wróżę ci sukcesów ani w twojej roli jako przełożona ani jako pracodawca ani jako biznesmen."

            nie podniose sie po tym
            • bywalec.hoteli Re: Afera o podroz sluzbowa 27.01.25, 00:01
              I jeszcze jedno: piszesz „zaproponowałem pracę na kontrakt córce koleżanki”, określasz że potrwa to 2 tygodnie. Czyli zatrudniasz firmę do wykonania pewnej usługi. To nie jest podróż służbowa, ona nie jest twoim pracownikiem a Ty nie jesteś jej pracodawcą. Mimo iż piszesz później o podróży służbowej. W podróż służbową możesz wysłać pracownika.
              Po prostu chcesz wynająć firmę do wykonania pewnej usługi. W tej sytuacji im więcej przekażesz konkretnych informacji osobie usługodawcy, która nie zna struktury i mechanizmów twojej firmy, tym lepiej.

              Śmierdzisz Grażyną biznesu która chce przyoszczędzić na kurierach na Maxa.
            • chicarica Re: Afera o podroz sluzbowa 27.01.25, 13:16
              Ukurła big_grin
      • asiairma Re: Afera o podroz sluzbowa 26.01.25, 22:32
        Żartujesz sobie, to delegacja, praca.
        • bywalec.hoteli Re: Afera o podroz sluzbowa 27.01.25, 00:02
          asiairma napisała:

          > Żartujesz sobie, to delegacja, praca.
          To nie jest delegacja ani praca tylko wyświadczenie usługi przez córkę koleżanki. Ze stosunkiem pracy ma to niewiele wspólnego.
          • kamin Re: Afera o podroz sluzbowa 27.01.25, 10:31
            To tym bardziej jej obowiązki wobec tej dziewczyny są żadne, poza zapłaceniem faktury w terminie.
            Dziewczyna może podróżować sobie z kim chce, zwiedzać co chce, byleby robota była zgodnie z ustaleniami.
            • bywalec.hoteli Re: Afera o podroz sluzbowa 27.01.25, 11:15
              kamin napisał(a):

              > To tym bardziej jej obowiązki wobec tej dziewczyny są żadne, poza zapłaceniem f
              > aktury w terminie.
              > Dziewczyna może podróżować sobie z kim chce, zwiedzać co chce, byleby robota by
              > ła zgodnie z ustaleniami.

              No tak ale ona to zlecenie chce dać znajomej dziewczynie znając się także z jej matką.
              Czyli daje znajomej robotę której ani jej ani nikomu innemu nie chce się robić.

              Mimo iż „dobrze” płacą i „nie szczędzą na” hotelach, to z jakiegoś powodu nikt nie chce być takim komiwojażerem.

              No to ja podpowiadam co zrobić żeby zachować ze znajomymi dobre relacje.
          • kot.z.kosmosu Re: Afera o podroz sluzbowa 27.01.25, 10:37
            bywalec.hoteli napisał:

            > asiairma napisała:
            >
            > > Żartujesz sobie, to delegacja, praca.
            > To nie jest delegacja ani praca tylko wyświadczenie usługi przez córkę koleżank
            > i. Ze stosunkiem pracy ma to niewiele wspólnego.

            😂 Masz wyobrażenie o biznesie jak moja babcia po 80.

            Jak bywalec wyobraża sobie delegację 😁
            • bywalec.hoteli Re: Afera o podroz sluzbowa 01.02.25, 10:27
              Idiotka
      • anomaliapogodowa81 Re: Afera o podroz sluzbowa 27.01.25, 10:40
        Ten przezabawny post bywalca to ilustracja powiedzenia "uderz w stół a nożyce się odezwą" 😂
      • bmtm Re: Afera o podroz sluzbowa 27.01.25, 12:15
        Poważnie osoby z kręgu "professionals" mają jeszcze ochotę na zwiedzanie? Ludzie przylatują coś załatwić z drugiego końca świata i albo szybko wracają albo spędzają czas w hotelach. Takie mam doświadczenia z ludźmi z obszaru USA/Pacyfiku załatwiającymi cokolwiek w UE.
      • ta_jedna_karen Re: Afera o podroz sluzbowa 28.01.25, 20:42
        Czy jemu to pisze czat GPT i dlaczego ubezwłasnowolnieni mają dostęp do Internetu??
    • alina460 Re: Afera o podroz sluzbowa 26.01.25, 21:17
      O matko! Nie wiadomo, czy się śmiać czy płakać. W sumie jak w komedii. To mógłby być dobry skecz w kabarecie. Matka stuknięta, oby córki nie namówiła na rezygnację z umowy, bo będziesz miała kłopot.
      • cottonrose Re: Afera o podroz sluzbowa 26.01.25, 22:04
        Sytuacja jest dla mnie dziwna o tyle, ze ta matka to moze i stuknieta, ale ja znam od wielu lat i wydawala sie zawsze normalna.
        Nie wiem co jej sie stalo, albo czy ja czegos wczesniej nie widzialam
        • chicarica Re: Afera o podroz sluzbowa 26.01.25, 22:23
          Za dużo TVP się naoglądała przez ostatnie lata, a obecnie TV Republika.
    • pyza-wedrowniczka Re: Afera o podroz sluzbowa 26.01.25, 21:29
      Po prostu matki tak mają. Moja mama ciągle panikuje, jak gdzieś jedziemy - a to, że za daleko, za długo, do dzikiego kraju (czytaj Serbia czy Rumunia)... Jakbym jechała sama w taką delegację to też by pewnie nie spała, chociaż obiektywnie to nic groźnego. Ja się już przyzwyczaiłam, czasami jej nie mówię, a jak się wygadam, to wysyłam grzecznie 3 smsy dziennie dla jej spokoju. Pewnie tutaj córka też nie ma problemu z pojechaniem, tylko matka.
      • cottonrose Re: Afera o podroz sluzbowa 26.01.25, 22:09
        pyza-wedrowniczka napisała:

        > Po prostu matki tak mają.

        Nie, nie wszystkie
        I osobiscie uwazam to za bardzo grozne stwierdzenie. Takie samo jak “och, chlopcy tak maja” na przemoc wobec kolezanek. “Wujek nie mial nic zlego na mysli, wujkowie tak maja”, na oblapiania przez oblecha na weselu itp.
        Tak jak juz nikt nie osmieli sie napisac, ze “och klapsy po prostu dzieci dostaja” mam nadzieje, ze dojdzie do tego, ze ta, powiedzmy jasno, przemoc wobec doroslego dziecka bedzie rownie jasno nazywana

        • pyza-wedrowniczka Re: Afera o podroz sluzbowa 26.01.25, 22:21
          Ja widzę różnicę między obłapianiem na weselu czy biciem dzieci, a panikowaniem z powodu wyjazdów. To ostatnie jest niegroźne dla osób trzecich.
          • la_felicja Re: Afera o podroz sluzbowa 26.01.25, 22:36
            Obłapianie na weselu, o ile dyskretne, też nie jest groźne dla osób trzecich. Tylko dla nieszczęsnej obłapianej.
            A panikowanie i odstawianie scen, fochów, spazmów przez nadopiekuńczą mamunię może taką córkę wpędzić w depresję.
          • waleria_bb Re: Afera o podroz sluzbowa 27.01.25, 09:42
            Panikowanie z powodu każdego wyjazdu jest szkodliwe i groźne. Raz, taka osoba sama się nakręca i różnie bywa, czasem te lęki rozkręcą się tak, że na starość nie wyjdzie nawet na ławkę przed blokiem. Przykład mam w rodzinie i byłabym ostrożna z twierdzeniem, że to nie jest groźne, matki tak mają.
            Dla dorosłego dziecka też jest to trudne, psuje radość z wyjazdów, prowokuje do zatajania i kłamstw i koniec końców, psuje stosunki z rodzicem.
      • heca007 Re: Afera o podroz sluzbowa 27.01.25, 08:39
        Jak jechaliśmy do Grecji w czasie tamtejszego kryzysu to teściowie byli przerażeni. Teść orzekł, że mnie zgwałca a męża okradną 🤦‍♀️Jak potem wybieraliśmy się do Albanii to do końca wierzyli, że zmienimy plany.
      • kot.z.kosmosu Re: Afera o podroz sluzbowa 27.01.25, 10:41
        pyza-wedrowniczka napisała:

        > Po prostu matki tak mają.

        Na szczęście tylko niektóre

        Moja mama ciągle panikuje, jak gdzieś jedziemy - a to
        > , że za daleko, za długo, do dzikiego kraju (czytaj Serbia czy Rumunia)... Jakb
        > ym jechała sama w taką delegację to też by pewnie nie spała

        No to by nie spała, ale jednak nie narobiłaby ci obciachu w pracy, prawda?
    • hermenegilda_zenia_is_back Re: Afera o podroz sluzbowa 26.01.25, 21:51
      Następnym razem możesz zlecić to mnie, zapłacisz, ale nie mam mamusi która będzie cię nękać. Jezykow znam więcej, lubię podróżować w „ dzikie” zakątki i chętnie na 2 tygodnie zostawiłabym nudna prace przy biurku 😀 A tak na poważnie, to tylko JPRDL się kołacze w głowie, wszędzie pełno nieodpepnionych dorosłych z nadopiekuńczymi starymi
      • cottonrose Re: Afera o podroz sluzbowa 26.01.25, 22:13
        czy mlodziez nieodpepniona to czas pokaze. smile
        narazie moja kolezanka usilowala na mnie odreagowac jej problemy emocjonalne. Jednak kolezanka, wiec jej sie nalezy male miejsce na odreagowanie. Niech ma.
        Mlodziez bedzie traktowana profesjonalnie i zadne telefony od mamusi nie maja na to wplywu.
        Niestety prawie wcale nie wspolpracuje z jednostkami w dzikich miejscach... smile najczesciej nudne i cywilizacyjne, ale dziekuje za oferte. smile
        • raczek47 Re: Afera o podroz sluzbowa 26.01.25, 22:24
          I naprawdę,czytając wpisy w tym wątku,nie mogę wyjść że zdumienia nad okazywaniem zrozumienia kobiecie,która dzwoni do przełożonej swojego dziecka i ją opier...a za to,że dała dziecku pracę do wykonania.
          • cottonrose Re: Afera o podroz sluzbowa 26.01.25, 22:31
            raczek47 napisała:

            > I naprawdę,czytając wpisy w tym wątku,nie mogę wyjść że zdumienia nad okazywani
            > em zrozumienia kobiecie,która dzwoni do przełożonej swojego dziecka i ją opier.
            > ..a za to,że dała dziecku pracę do wykonania.

            No ale co ja mam tej kolezance zrobic? Obrazic sie? Nakrzyczec? Przeciez ona nie ma wplywu na moja prace. A czy ma wplyw na prace corki to juz niedlugo zobaczymy.
            Ja zupelnie nie wyrazam zrozumienia, mnie jej problemy emocjonalne po prostu nie dotcza. Jej corka jest OK, ale nie jest az tak Waska Specjalistka, zebym jej nie mogla zastapic…
            • raczek47 Re: Afera o podroz sluzbowa 26.01.25, 22:38
              A co zrobisz,jeśli za chwilę zadzwoni do Ciebie z pretensjami na inny temat- o awans czy premię dla córki?
              Koleżanka mocno nadużywa Waszej znajomości.
              Porozmawiaj z dziewczyną - pisałam wyżej,niech sobie z matką wytłumaczą pewne rzeczy.
              • cottonrose Re: Afera o podroz sluzbowa 26.01.25, 22:44
                nie smile
                JA sobie z kolezanka wytlumacze wszystko co trzeba. I zapewniam cie, ze dam sobie rade.
                Jeszcze tak nie bylo, zebym kogokolwiek trzeciego prosila o zalatwienie sprawy telefonowania do mnie. ( a w dodatku pokolenie nizej!!! )
                Ja nie zalatwiam spraw ani nie rozmawiam przez rzecznikow prasowych. Jak mam cos do powiedzenia to zalatwiam to sobiscie.
                Ostatnie prawie 60 lat dzialalo.
                • chicarica Re: Afera o podroz sluzbowa 26.01.25, 23:45
                  Też uważam, że koleżankę należy tu rozpatrywać oddzielnie od jej dorosłej córki. Niestety czasem się zdarza, że człowiek ma nienormalnego rodzica i nie jest temu winien.
                  Sprawę rozwiązałabym, mówiąc koleżance stanowczo że ma nie robić uwag do moich decyzji dotyczących zlecania zadań pracownikom w pracy (zakładam, że jest postronną osobą, a nie przełożoną w tej samej firmie). Córka - w ogóle nie poruszałabym z nią tego tematu o ile ona sama nie poruszy. Kwestię jej dyskusji z jej matką należy pozostawić jej. Profesjonalizm to też umiejętność oddzielenia życia prywatnego od zawodowego.
                  • cottonrose Re: Afera o podroz sluzbowa 26.01.25, 23:57
                    o nie, moja kolezanka owszem w tzw. branzy, ale inna firma, inne stanowisko.
                    tyle,ze jest zorientowana jak moja praca i praca jej corki wyglada . tylko tyle.
          • taki-sobie-nick Re: Afera o podroz sluzbowa 26.01.25, 22:44
            raczek47 napisała:

            > I naprawdę,czytając wpisy w tym wątku,nie mogę wyjść że zdumienia nad okazywani
            > em zrozumienia kobiecie,która dzwoni do przełożonej swojego dziecka i ją opier.
            > ..a za to,że dała dziecku pracę do wykonania.

            Wpis "Być może cierpi na zaburzenia lękowe" jest okazywaniem zrozumienia czy możliwym wyjaśnieniem sytuacji?
      • chicarica Re: Afera o podroz sluzbowa 26.01.25, 22:26
        Halo, kolejka jest!
    • swinka-morska Re: Afera o podroz sluzbowa 26.01.25, 22:40
      Jakby mi 27-letniej ktoś zaproponował taką pracę, wzięłabym z radością jako fajne doświadczenie i podróżami w pakiecie. Mamusia jakby yeb.nięta trochę...
    • ichi51e Re: Afera o podroz sluzbowa 26.01.25, 23:04
      Koleżanka zwariowala
    • cranberries1983 Re: Afera o podroz sluzbowa 26.01.25, 23:45
      ta kobieta jest jakaś ograniczona, moze warto ograniczyć z nia kontakt
      zaoferowałaś pracę dorosłej kobiecie, leglanie i bezpiecznie, w czym tamta typiera ma kwas?
      • cottonrose Re: Afera o podroz sluzbowa 27.01.25, 00:01
        do tej pory wydawala sie byc normalna....
        z tego co wnioskuje po naszej rozmowie, to chodzi o to, ze ona uwaza, ze jej corka sie do takiej podrozy nie nadaje bo spotka ja cos zlego albo zaginie.
        🤔
        (AirFrance owszem ostatnio zgubil mi bagaz, ale pasazerowie zwykle nie gina...)

        A ja ja w te nieznane wysylam.
        • summerland Re: Afera o podroz sluzbowa 28.01.25, 16:47
          Ja rozumiem te matkę bo podroz wydaje się skomplikowana, to nie jest łatwa podroz w jedno miejsce i na dodatek w pojedynkę. No ja bym tez miala obawy.
          • cottonrose Re: Afera o podroz sluzbowa 28.01.25, 16:51
            Ale o co?
            Ze corka nie umie zarezerwowac biletu?
            Nie umie jezdzic samochodem?
            Nie umie skorzystac z hotelu?
            Czy cos innego?
    • turzyca Re: Afera o podroz sluzbowa 27.01.25, 00:12
      Raczej koleżanka nagle zdziadersowała.

      Dziewczynie podczas rozmowy rzuć jakieś słowo zachęty, ustawiając właśnie rozsądne proporcje. Ona może pod wpływem matki zacząć mieć jakieś wątpliwości, czy sobie poradzi, czy to nie za trudne, czy nie zawali. Daj jej może jakoś znać, że będzie kolejną osobą w tym mniej więcej wieku, która będzie dla Was wykonywać takie zadanie, do tej pory sprawdzało się to bardzo dobrze i cieszysz się, że i w tym roku możesz przekazać pałeczkę w ręce kogoś młodszego.
      • konstancja16 Re: Afera o podroz sluzbowa 27.01.25, 01:01
        hahaha

        gdyby nie to ze bliżej mi już do 2x27 niz 27 to pomyślałabym, że to o mojej mamie!!! nie, sorry. moja jednak zaciskala zęby i trwała dalej. a musiala przeżyc i moje wakacje autostopem przez Europe i Anglię (zbieranie malin i sprzątanie w Londynie). a potem różne stypendia w różnych częściach Europy. i Egipt (z koleżanką) i Indie (samotnie). wiem, że się stresowała, wiem, ze koleżanki na nią jechały (jak ty jej moglaś pozwolić!!!) a ona z pokerowa twarzą: przecież to moja córka, znam ją. gdybym jej nie pozwoliła to i tak by pojechała... ale teraz wiem, ze ja zżeralo od środka. dzisiaj ją podziwiam. i mam nadzieję, że też dam radę jak moja córka ruszy w świat.
    • pruszynkaaa Re: Afera o podroz sluzbowa 27.01.25, 02:07
      Dla mnie niejasne jest w ogóle to że rozmawiałaś z koleżanką na tematy służbowe dotyczące innej pracownicy - jeśli dostałaś taki telefon (rozumiem, zdarza się, nad tym nie miałaś kontroli) to mówisz - przepraszam Cię Jasiu, ale ta sprawa dotyczy mnie i Joli, jako mojej pracownicy. Jak tam Ci się udała wczorajsza kawa?.
      Na jakiej w ogóle zasadzie rozmawiałaś z osobą trzecią o swojej podwładnej, udzielając jej informacji na temat pracy?
      Koleżanka zachowała się niepiwaznie, ale jak dla mnie, to i Ty mało profesjonalnue.
      Taka rozmowa powinna zostać zakończona w ciągu minuty.
      • misiamama Re: Afera o podroz sluzbowa 27.01.25, 10:21
        To jest trafna dorada na przyszłość, rozmowy z koleżanką utnij zasłaniając się tajemnicą firmową. Współczuję córce, wg mnie z mamą zaczęło się właśnie dziać coś niedobrego.
      • is-laura Re: Afera o podroz sluzbowa 27.01.25, 15:07
        Bo to była propozycja pracy po znajomości i tak też wszystkie trzy traktują ten układ.
        • cottonrose Re: Afera o podroz sluzbowa 27.01.25, 20:29
          is-laura napisała:

          > Bo to była propozycja pracy po znajomości i tak też wszystkie trzy traktują ten
          > układ.

          Zaproponowalam tej dziewczynie a nie komus innemu, bo byla u mnie na stazu, polecilam ja pozniej do zaprzyjaznionej firmy i ma swietna opinie.
          Nie lubie ryzykowac dajac wazne dla mnie zadania komus, kogo nie znam, jak mam inny dobry wybor, mozesz to nazywac “po znajomosci”.
          Jestem w takim wieku, ze nasze dzieci pracuja i czasem w naszych branzach. To oznacza, ze istnieje ryzyko, ze zna sie rodzicow. Bardziej to ryzyko ponosza dzieci (jak tu widac) niz pracodawcy.

          Zaproponowalam to zlecenie ze wzgledna na nia, a nie na to czyja jest corka.
      • cottonrose Re: Afera o podroz sluzbowa 27.01.25, 20:25
        Z jednej strony masz racje ale z drugiej strony kiedys moj maz dostal informacje o tym w jakim hotelu ja sie zatrzymuje od mojej kolezanki z pracy, bo on byl juz na miejscu a ja jeszcze lecialam i nie wlaczylam wiadomosci. Zapomnial co mu mowilam i czekalby 4 godziny nie wiadomo gdzie… Troche trzeba jednak miec zaufania do ludzi, i do normalnych rozmow, i faktu ze, zycie prywatne i sluzbowe czasem sie “fizjologicznie“ przeplata.
        Akurat w tym przypadku, okazalo sie to niesluszne. Zle oszacowalam osobe, z ktora rozmawialam.
    • bmtm Re: Afera o podroz sluzbowa 27.01.25, 12:17
      To tylko pokazuje jak duży przeskok dokonał się w Polsce. Osoby o ograniczonej mentalności mają dzieci w kręgach profesjonalistów.
    • blahblah2 Re: Afera o podroz sluzbowa 27.01.25, 16:31
      Zmroziło mnie, moja mama za howywala się podobnie. Zniechęcała, zabraniała mi wyjechać na studia do jednego z większych miast w pl bo sobie nie poradzę i niebezpiecznie jest. Robiła akcje typu mam zawał jak wyjeżdżałam sama w czasie studiów.🤮
      • cottonrose Re: Afera o podroz sluzbowa 27.01.25, 20:27
        Co pokazuje, ze poblazanie takim zachowaniom w stylu “matki tak maja” jest jednak niezwykle grozne.
        Gdybys uslyszala (i twoja matka tez) od kogos trzeciego, ze jej zachowanie jest nieakceptowalne i nieadekwatne, pewnie byloby ci prosciej.
      • anajustina Re: Afera o podroz sluzbowa 28.01.25, 07:21
        Wyjeżdżała mimo to czy ci młodość zatruła?
    • 3zos3 Re: Afera o podroz sluzbowa 27.01.25, 16:52
      Ciekawe, czy ta inna matka czyta ematkę. Ależ byloby zdziwienie. Poranna kawa, wchodzi na forum i proszę: taki ciekawy wątek o niej!
    • pani.asma Re: Afera o podroz sluzbowa 27.01.25, 17:11
      „ spokojnie dwa tygodnie” podróży biorąc pod uwagę że Dendermonde leży 10 km od Gandawy hellou?????

      Czy nie za bardzo szastasz kasą?
      U mnie będzie nieźle pogonili za dwutygodniową podróż służbową którą można zrobić w tydzień albo trzy dni
      • kamin Re: Afera o podroz sluzbowa 27.01.25, 20:39
        Skąd wzięlaś Gandawę i czemu pominęłaś inne miasta z postu startowego?
        • pani.asma Re: Afera o podroz sluzbowa 28.01.25, 08:21
          Skąd wzięlaś Gandawę

          nie osmieszaj sie, please

          i czemu pominęłaś inne miasta z postu startowego?


          inne miasta sa troche dalej ale to duze miasta i tam spokojnie dolecisz i obrobisz sie w pol dnia a pol dnia/ wieczor masz na przelot do nastepnego

          ciekawe gdzie autorka pracuje bo takie wypasione wakacje na koszt firmy nawet w budzetowce trudno uzasadnic
          • pani.asma Re: Afera o podroz sluzbowa 28.01.25, 08:21
            Skąd wzięlaś Gandawę

            nie osmieszaj sie, please

            i czemu pominęłaś inne miasta z postu startowego?

            inne miasta sa troche dalej ale to duze miasta i tam spokojnie dolecisz i obrobisz sie w pol dnia a pol dnia/ wieczor masz na przelot do nastepnego

            ciekawe gdzie autorka pracuje bo takie wypasione wakacje na koszt firmy nawet w budzetowce trudno uzasadnic
      • cottonrose Re: Afera o podroz sluzbowa 28.01.25, 11:33
        Twoj obraz polaczen lotniczych w EU jest nieco odrealniony..
        Oczywiscie, jezeli da sie zrobic w tydzien, tym bardziej sie uciesze i poteznie zdziwie.
        Firmy na prywatne jety jednak nie stac .
        • pani.asma Re: Afera o podroz sluzbowa 28.01.25, 11:47
          firma ma chyba jakies biuro podrozy ktore rezerwuje bilety i moze wyszukac zeby stykalo, to som odleglosci jednej -dwoch godzin lotu z wawy i od siebie,


          mozna isc za kratki chyba za takie zle planowanie i niepotrzebna rozrzutnosc, nie macie tam audytow, jeszcze jak wyjdzie ze to twoja znajoma to fiu fiu,

          mam nadzieje ze nie kandydujesz na prezydenta bo by tvp o tym nadawalo non stop
          • cottonrose Re: Afera o podroz sluzbowa 28.01.25, 11:59
            Firma nie ma biura podrozy, to som za duze koszty...
            Nawet biura podrozy nie generuja lotow. Ale chetnie przeczytam o twoich doswiadczeniach w zestawianiu polaczen w EU
            Oprocz braku biura podrozy mamy jako taka transparentnosc komunikacji. I w zlozonym CV tej dziewczyny jest info o stazu w firmie gdzie pracowalam oraz moja rekomendacja, ze fiu fiu...
            • pani.asma Re: Afera o podroz sluzbowa 28.01.25, 12:24
              wrzucillam do google prosbe o plan podrozy, nie pamietam wszystkich miast i moze je pomizszalam ale TO PLAN PRZYKLADOWY itp i na pewno som poprawki do tego i aktualizacje,

              ale

              krynico madrosci

              w czwartek mozesz juz wrocic do wawy, naprawde nie trzeba sie rozbijac miesiacami smile



              Great! Let's walk through the journey:

              Sunday Night: Warsaw to Sofia
              Airlines: Lot Polish Airlines offers a non-stop flight from Warsaw on Sunday night.

              Duration: Approximately 2 hours.

              Monday: Sofia to Brussels
              Airlines: Wizz Air and Ryanair both offer direct flights from Sofia to Brussels.

              Duration: About 2 hours 35 minutes.

              Tuesday: Brussels to Bern
              Airlines: Brussels Airlines offers flights with connections starting around 221 EUR.

              Alternative: You might prefer traveling by train for this leg.

              Wednesday: Bern to Heidelberg
              Transport Options:

              Train: From Bern to Heidelberg via Karlsruhe.

              Bus: Offers budget options, though it's a longer journey.

              Duration: Train approximately 4 hours.

              Thursday Afternoon: Heidelberg to Warsaw
              Options:

              Flight: Connecting flights are available.

              Train: Multiple connections needed.

              This sets the stage for an eclectic week of work and leisure! 😄 Any highlights you’re particularly looking forward to exploring?
              • blasckbird13 Re: Afera o podroz sluzbowa 28.01.25, 12:41
                Asma, czy Ty kiedykolwiek leciałaś samolotem?
                Zdajesz sobie sprawę z tego, ile czasu trwa odprawa?

                Przy takim maratonie trzeba liczyć 1 dzień na podróż + 1 na pobyt i pracę w miejscu. Plus 1 dzień przed na przygotowanie, plus 1 dzień po na ogarnięcie papierów.
                No chyba że wysyłasz robota, który podróżuje nocami, nie śpi, nie je, nie myje się i nie odpoczywa.

                Nie masz doświadczenia w pracy z ludźmi ani pracy w delegacjach, prawda?
                • pani.asma Re: Afera o podroz sluzbowa 28.01.25, 12:43
                  , pojawic sie w biurze jednostki wspolpracujacej, dokonac pewnej procedury, zebrac pare dokumentow, i powiedziec “do widzenia”.

                  wymaga 3 dni?
                  to chyba zanim wynaleziono samolloty, odpraw nie ma teraz bo to schengen wink
                  • blasckbird13 Re: Afera o podroz sluzbowa 28.01.25, 12:55
                    Nie, na lotnisku nie ma żadnych czasochłonnych czynności. Po prostu wysiadasz a wypożyczonego samochodu, zostawiasz kluczyki w stacyjce i pomykasz po płycie lotniska bezpośrednio do samolotu.

                    Twoje uwagi są niedorzeczne.
                    Piszesz z nudów.
                    • pani.asma Re: Afera o podroz sluzbowa 28.01.25, 13:06
                      a ty palcem po mapie

                      po co ci ten samochod i marnowanie czasu na miotanie sie z nim????

                      boerzesz hotel kolo firmy, przylatujesz wieczorem, bierzesz taksowke, rano idziesz do firmy i potem taksowka na lotnisko itp itd, a jak bedzie chciala zaoszczedzic to da rade komunikacja miejska

                      samochod moze w belgii bo sa dwie lokalizacje

                      chyba nie bylas nigdy w delegacji he
                      • cottonrose Re: Afera o podroz sluzbowa 28.01.25, 13:11
                        Juz w przyszlym tygodniu bede sobie powtarzac " nie przesadzaj to tylko chwilka, asma mowila, ze z samolotu do firmy to 10 minut i wszyscy na ciebie czekaja. Na pewno tak bedzie, asma mowila..."
                        • pani.asma Re: Afera o podroz sluzbowa 28.01.25, 13:24
                          a tak w ogole jak nie macie biura ktore by zrobil orezerwacje a dziewczyna niezbyt ogarnieta w podrozowaniu i planowaniu to rzeczywiscie mogla sie zlamac przy matce i zwatpic w siebie i stad ten telefon

                          przyslij ja na forum to my pomozemy zaplanopwac podroz
                          • cottonrose Re: Afera o podroz sluzbowa 28.01.25, 13:37
                            🤦‍♀️
            • bywalec.hoteli Re: Afera o podroz sluzbowa 28.01.25, 14:50
              cottonrose napisała:

              > Firma nie ma biura podrozy, to som za duze koszty..

              😂😂😂😂 som
              Podpowiem ze firma nie musi zakładać biura podróży
              • j_malec Re: Afera o podroz sluzbowa 28.01.25, 15:48
                A ty nie odgrażałeś się cyt: "Mam odtąd na ciebie gruby filtr." ?
                Z tym 'som', to wypadałoby również zacytować @pani.asma, która zastosowała tą nowatorską formę pisowni.
                • cottonrose Re: Afera o podroz sluzbowa 28.01.25, 16:00
                  Ma filtr to niedowidzi. Logiczne

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka