22.02.25, 23:28
Jak często płaczecie? Ja od dwóch lat prawie codziennie.
Obserwuj wątek
    • krwawy.lolo Re: Płacz 23.02.25, 00:04
      Tylko po pijanemu.
      youtu.be/ZJKfmsuvGHg?si=tQQbfMG8t3oZV_Rv
    • witamina_d_3 Re: Płacz 23.02.25, 07:48
      Srednio raz na dwa miesiace, przy PMSie. No i na filmach, wiadomo.
    • alina460 Re: Płacz 23.02.25, 08:07
      Prawie nigdy. Czasem nad książką, ale bardzo rzadko.
    • tanebo0001 Re: Płacz 23.02.25, 08:16
      Ostatni raz 3 lata temu.
    • marta.graca Re: Płacz 23.02.25, 09:03
      Rzadko, raz na kilka miesięcy.
    • aqua48 Re: Płacz 23.02.25, 09:31
      Nie pamiętam kiedy płakałam..Dwa lata temu? Trzy?
    • milva24 Re: Płacz 23.02.25, 13:27
      Normalnie prawie nigdy, ale jak miałam problemy psychiczne (zaburzenia lękowo-depresyjne) płakałam codziennie po 2-3 godziny.
    • la_felicja Re: Płacz 23.02.25, 13:50
      Prawdziwy, pełnometrażowy płacz zaliczyłam ostatnio na pogrzebie bliskiej osoby, kilka lat temu. No i w kilka dni po pogrzebie, w nocy.
      Generalnie płacz nie przychodzi mi łatwo, od dziecka miałam wpajane, że płakac to wstyd, poza tym miałam kilku szkolnych gnębicieli i chyba przez to się nauczyłam powstrzymywać się od płaczu.

      Czasem się rozczulam nad filmikami na YT - takie guilty pleasure, oglądam jak cudzoziemcy reagują na nasze patriotyczne pieśni i to mnie wzrusza (American reacts to Rota itp)
      • zona_glusia Re: Płacz 24.02.25, 10:14
        Mnie płacz przychodzi łatwo, wzruszam się na filmach i książkach, przy słuchaniu muzyki. Ale gdy ból jest silny, to wtedy nie. Nie płakałam na pogrzebie bliskiej osoby. Płakałam przez kilka tygodni dopiero około pół roku później.
    • tryggia Re: Płacz 23.02.25, 13:58
      Kochana, masz powody (oplakujesz jakąś stratę) czy tak z samo z siebie idzie?
      • 00zxc00 Re: Płacz 23.02.25, 21:24
        Mam powód. 😞
        • zona_glusia Re: Płacz 24.02.25, 10:07
          Przesyłam wyrazy wsparcia.
          Płacz przynosi ulgę.
    • samanta1010 Re: Płacz 23.02.25, 18:36
      w samotność tak płaczesz?
      • 00zxc00 Re: Płacz 23.02.25, 21:25
        Głównie tak ale nie tylko. Płaczę w kinie. w pociągu, w pracy jak nikogo nie ma, na przystanku autobusowym, w trakcie masażu, na spacerze.
    • eagle.eagle Re: Płacz 23.02.25, 21:21
      Kiedyś tylko przy krojeniu cebuli. Teraz, przy osobie której ufam pozwalam sobie na pokazywanie uczuć, więc tak średnio raz na pół roku kilka łezek mi pocieknie z oczu.
    • andaba Re: Płacz 23.02.25, 21:24
      Jak mi kot zdechnie.
    • panna_lila Re: Płacz 23.02.25, 21:41
      Próbowałaś sobie pomóc?, bo czasami płacz jest oczyszczający, ale nie jak trwa tak długo.
      ❤️
      • 00zxc00 Re: Płacz 23.02.25, 21:46
        A niby jak sobie pomóc? Jak się czymś zajmę, na przykład pracą, to nie płaczę ale funkcjonuję jak robot, jestem zamrożona. Wszystkie wolne dni spędzam na płaczu.
        • kropkacom Re: Płacz 23.02.25, 21:51
          Dobrze wiesz co powinnaś zrobić. Pytanie, co cię powstrzymuje?
        • panna_lila Re: Płacz 23.02.25, 22:22
          Jest jakiś określony powód płaczu, czy życie Cię boli?
        • milva24 Re: Płacz 24.02.25, 01:03
          Idź do psychiatry.
    • fogito Re: Płacz 23.02.25, 22:17
      Jak mi babcia zmarła 14 lat temu to płakałam przez kilka miesięcy regularnie. Ale teraz już nie. Dla mnie śmierć to powód do płaczu. Reszta to bzdety.
    • eva_evka Re: Płacz 23.02.25, 22:27
      Placz jest zdrowy! Pozwala oczyścić się z emocji.
      Ale codziennie to dużo chyba, że tak odreagowujesz stres.
      Ja w pewnym momencie (największego stresu) wpgole nie mogłam płakać, całkowita blokada.
    • summerland Re: Płacz 24.02.25, 00:08
      Moze to zmiany hormonalne, menopauza?
    • angazetka Re: Płacz 24.02.25, 00:10
      Gdy płakałam codziennie bez jasnego powodu przez trzy dni, to czwartego poszukałam profesjonalnej pomocy.
    • 152kk Re: Płacz 24.02.25, 10:39
      Ostatnio niedużo, czasami się wzruszę na filmie, czy czytając coś, ale to takie kilka łezek. Ale ja nie mam jakiego s bardzo poważnego zmartwienia teraz, zdrowotne kwestie niby są, ale ogarnięte. Kiedy umarl mój tata albo dzieci poważnie chorowały to płakałam dużo i często, ale głównie w samotności bo tak wolałam, ale zdarzyło mi się nagle rozpłakać w tramwaju ( jakiś miesiąc po pogrzebie, w drodze chyba do pracy to było). Ostatnio - po nagłej wizycie z dzieckiem w szpitalu, kiedy lekarz po zabiegu przyszedł i powiedział, że już jest ok ( a nie wiedziałam czegoś się spodziewać).
      Moim zdaniem płacz jest dobry jeśli oczyszcza, pozwala uwolnić emocje. Dużo lepiej popłakać,niż dusić w sobie stres lub wyżywać się na bliskich ( to w nawiązaniu do wypowiedzi rikiego w wątku o mamie ginekolog - szkoda, że nadal pokutuje " chłopaki nie płaczą"). Płacz nie oznacza słabości.
      Oczywiście taki płacz oczyszczający to całkiem co innego niż płacz wymuszający, szantazujacy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka