00zxc00
02.03.25, 12:31
Parę osób w innym wątku opisało częstą sytuację że kobieta zostaje wdową i nagle z krzaków wyskakuje wianuszek adoratorów, przeważnie starych znajomych. Ja bym takiego faceta spuściła na drzewo a wy? Przez całe życie nic nie mówił a teraz nagle się oświadcza? Ale tak często jest - faceci mają taką niepisaną umowę że kobieta zamężna jest nietykalna bo jest własnością innego mężczyzny. Nie znoszę takiego czegoś.