Dodaj do ulubionych

Co zrobić?

08.04.25, 08:04
Poznałam swojego partnera rok temu. Jest on po ciężkim związku z osobą zaburzoną narcystycznie, związek ten zmienił go jako człowieka , można powiedzieć ,że na dzień dzisiejszy to wrak człowieka. Okradziony oszukany z poczuciem wartości równym zeru, psycholog stwierdził ,że ma zespół stresu pourazowego, ale ta diagnoza była już dawno zanim go poznałam. Teraz jest na etapie spraw sądowych które zakłada eks - alimenty i odebranie praw. Partner wielokrotnie mówił że poznanie mnie pomogło mu trochę . Jest on typem wrażliwej osobowości , bardzo się wszystkim przejmuje . Parę dni jest ok , później byle powód potrafi go roztrzaskać na kawałki. Dziś miał wyjazd o 5 rano na szkolenie, a wczoraj z nerwów już nic nie jadł , powiedział że nie chce mu się żyć i ma myśli samobójcze. Lekarz kazał mu brać w takich momentach Xanax. Jak mu można pomóc? Miał taki epizod że kupił już sznur , pojechał do lasu ( przed poznaniem mnie ) ale stchórzył . Siedzi teraz na tym szkoleniu i pisze do mnie wiadomości ze ma doła. Nie wiem jak pocieszyć nie wiem co powiedzieć , przecież nie będę ciągle mówić że ,, wszystko będzie dobrze głowa do góry ,, pogonić go do psychologa ?
Obserwuj wątek
    • gryzelda71 Re: Co zrobić? 08.04.25, 08:06
      Uciekać.
      • 3-mamuska Re: Co zrobić? 08.04.25, 11:56
        Jak ty byś byla w tym stanie to rozumiem ,ze tez bys wszytskim poradziła i chciala aby wszyscy w około ciebie uciekli?
        • gryzelda71 Re: Co zrobić? 08.04.25, 12:22
          Nigdy nie manipulowałam innymi.
    • szarmszejk123 Re: Co zrobić? 08.04.25, 08:08
      Do psychiatry.
      • rita_s Re: Co zrobić? 10.04.25, 23:17
        Koniecznie. Ale do dobrego. Który nie będzie wciskał benzodiazepin.
    • alpepe Re: Co zrobić? 08.04.25, 08:10
      Uciekać
    • anajustina Re: Co zrobić? 08.04.25, 08:11
      Facet do psychiatry, Ty ewakuacja.
      • danka88 Re: Co zrobić? 08.04.25, 08:15
        Na tym etapie zostawić go to wyrok dla niego. A ja nie chciałabym żyć z wyrzutami sumienia do końca życia.
        • iwoniaw Re: Co zrobić? 08.04.25, 08:20
          danka88 napisał(a):

          > Na tym etapie zostawić go to wyrok dla niego. A ja nie chciałabym żyć z wyrzuta
          > mi sumienia do końca życia.


          A, ratowniczka. No to nie uciekaj, zniszcz sobie życie 🤦‍♀️
        • madame_edith Re: Co zrobić? 08.04.25, 08:23
          Dałaś się wmanipulować w poczucie odpowiedzialności za dorosłego chłopa z gigantycznymi problemami, który zamiast pójść po profesjonalną pomoc ma Ciebie jako kubeł na emocje.
          Rozumiem Cie, też by mi było ciężko, ale pomyśl czy to jest dla Ciebie dobre.
          • ameliya_85 Re: Co zrobić? 08.04.25, 08:35
            Tak dokladnie ... autorka jest smietnikiem na jego emocje. Wiem, ze jest trudno bo sama bylam w takiej relacji i 'ratowniczka' naprawde czuje PRZYMUS pomocy i bardzo szybko adaptuje sie do dysfunkcyjnego srodowiska partnerskiego nie widzac trzezwo tego co sie tak naprawde u niej w zwiazku dzieje.
          • rita_s Re: Co zrobić? 10.04.25, 23:28
            Niekoniecznie tak jest i niekonieczne on jest manipulantem.
        • borsuczyca.klusek Re: Co zrobić? 08.04.25, 08:33
          Najpewniej jak pan się za jakiś czas nieco odbije to i tak ci podziękuje. Za to ty do tego czasu wykończysz się psychicznie i emocjonalnie.
        • turbinkamalinka Re: Co zrobić? 08.04.25, 11:57
          danka88 napisał(a):

          > Na tym etapie zostawić go to wyrok dla niego. A ja nie chciałabym żyć z wyrzuta
          > mi sumienia do końca życia.

          Pan jak będzie chciał sięgnąć po sznur czy cokolwiek innego to sięgnie. Na końcu i tak cię okręci że wyjdzie że to twoja wina
        • irma223 Re: Co zrobić? 09.04.25, 14:28
          Nie rozumiesz. Znam kogoś, kto przeżył szczęśliwie 70 lat niszcząc psychicznie wszystkie swoje dotychczasowe partnerki, każdej opowiadając o swoim zamiarze popełnienia samobójstwa oraz o złej eksi.
          Każda z nich po takim związku była wrakiem człowieka. Każda z nich przed tym związkiem była silną, miłą, kwitnącą osobą, chętną do pomocy.
    • ritual2019 Re: Co zrobić? 08.04.25, 08:13
      Teraz jest na etapie spraw sądowych które zakłada eks - alimenty i odebranie praw.

      Do odebrania praw (rozumiem do dzieci) musza byc solidne podstawy wiec na czyms wniosek jest oparty, nie zastanawia cie to?
      Cala reszta ze sznurem, dolem itp to jest wyjaca syrena. Nie ma sensu zastanawiac sie jak mu pomoc, nalezy ta relacje zakonczyc, zero jakiegokolwiek kontaku.
      • danka88 Re: Co zrobić? 08.04.25, 08:20
        Jest założona sprawa która jest toku. Taką sprawę do sądu może wnieść niestety każdy i sąd musi to rozpatrzyć. Podstaw nie ma
        • ritual2019 Re: Co zrobić? 08.04.25, 08:24
          danka88 napisał(a):

          > Jest założona sprawa która jest toku. Taką sprawę do sądu może wnieść niestety
          > każdy i sąd musi to rozpatrzyć. Podstaw nie ma

          Nie, nie kazdy moze wniesc, musza byc podane powody, uzasadnienie wniosku.
          Oczywiscie.tobie powiedzial ze jest ofiara, bardzo typowe, a ty uwierzylas.
          • danka88 Re: Co zrobić? 08.04.25, 08:32
            Czytałam wszystkie pisma, smsy , nagrania . Ktoś kto nie w temacie zaburzenia narcystycznego nie ogarnie jak działają tacy ludzie
            Zresztą nie ważne . Nie o to tutaj pytam
            • ritual2019 Re: Co zrobić? 08.04.25, 08:39
              Czas najwyzszy zebys to ty udala sie po pomoc psychiczna.
          • basiastel Re: Co zrobić? 08.04.25, 09:26
            Jesteś super naiwna. Owszem, powody i uzasadnienie wniosku może być. Mój ojciec przed laty złożył do sądu pozew o pozbawienie mojej mamy władzy rodzicielskiej. Barwnie opisał jak to mama się nad nami znęca, miał też komplet świadków. Sprawę połączono ze sprawa rozwodową i wydano wyrok pozbawiający mojego ojca władzy rodzicielskiej. Rozwód był orzeczony z wyłącznej winy ojca. Orzeczono też alimenty na dzieci. Tymczasem, moja mama nie domagała się orzeczenia o winie, nie domagała sie orzeczenia o alimentach, ani nie usiłowała ojca pozbawiać władzy rodzicielskiej. Wobec poczynań ojca w trakcie sprawy, na ostatnim posiedzeniu adwokat mamy wnioskował o orzeczenie o winie, o pozbawienie ojca władzy rodzicielskiej i orzeczenie alimentów, co tez sąd uczynił. A w gębie to był tak przekonywujacy, że wszyscy mu wierzyli.
        • samawsnach Re: Co zrobić? 08.04.25, 13:59
          danka88 napisał(a):

          > Podstaw nie ma

          Może nie ma, może są. Nie możesz tego wiedzieć.
          To nie jest moment na nowy związek dla Pana, tylko na solidne leczenie i racjonalne rozwiązanie spraw. Twoja obecność go nie ratuje, odwraca uwagę, pozornie uszczęśliwia, ale nie ratuje.
          Daj mu czas - jeśli to coś między wami jest prawdziwe i ważne, to rozstanie na czas poukladania przez pana siebie i życia od nowa tego nie zniszczy.
        • obrus_w_paski Re: Co zrobić? 08.04.25, 15:58
          No nie wiem. Gdybym miała dzieci z facetem który bierze sznur i jedzie do lasu i co chwilę na mydli samocbojcze to raczej uważałabym że są podstawy do ograniczeni praw ojca
    • ga-ti Re: Co zrobić? 08.04.25, 08:13
      Powiem brutalnie, pana do psychiatry, a samej zdecydowanie się odsunąć. Nie jesteś terapeutka, nie bądź wiadrem na Pana łzy, żale i szantaże emocjonalne.
      Co innego wesprzeć w trudnej chwili, wysłuchać, to normalne w związku, ale tu pan potrzebuję fachowej pomocy, a Ciebie może za bardzo ciągnąć w dół.
      • rita_s Re: Co zrobić? 10.04.25, 23:34
        Ale on nie odżegnuje się od pomocy.
        Partnerka tylko pyta jak mu pomóc.
    • ameliya_85 Re: Co zrobić? 08.04.25, 08:17
      Wspolczuje TOBIE. Naprawde zastanow sie nad tym jak bardzo Ciebie to drenuje emocjonalnie ... za kilka lat to Ty bedziesz wrakiem czlowieka. Po co Tobie pisze ze ma dola? nie potrafi sam przejsc trudnych emocji? robi wszystko zeby jemu bylo dobrze/lepiej nie zwazajac na to jak Ciebie obarcza w 200 % swoimi problemami, ktorymi powinni zajac sie lekarze a nie partnerka.

      Dobrze zrozumialam, ze tylko chodzi do psychiatry po leki? czyli zadnej terapii nie rozpoczal? do psychologa/terapeuty nie chodzi?
      • danka88 Re: Co zrobić? 08.04.25, 08:25
        Chodził pod koniec rozstania z byłą . Teraz tylko leki na serce żeby nie dostać zawału no i ten Xanax na kryzys
        • gryzelda71 Re: Co zrobić? 08.04.25, 08:39
          Leki na serce zeby nie dostac zawału....
          Uciekaj. Albo sam idz pk poradę, bo bardziej potrzebujesz niż twój facet.
        • go-jab Re: Co zrobić? 08.04.25, 14:06
          Pytanie - co to saą “leki na serce żeby nie dostać zawału”?

          Odpowiedź - nie ma czegoś takiego…

          🙄
        • ameliya_85 Re: Co zrobić? 09.04.25, 08:05
          danka88 napisał(a):

          > Chodził pod koniec rozstania z byłą . Teraz tylko leki na serce żeby nie dostać
          > zawału no i ten Xanax na kryzys

          Rozumiem stres pourazowy czy psychiczne zalamanie, ale jesli obecnie nie idzie po profesjonalna pomoc (nie szuka psychologa czy terapeuty) a rzekomo 'ledwo zyje' to znaczy ze jednak nie jest tak zle. Jest doroslym czlowiekiem. Jak widzisz jak bylo krytycznie potrafil pojsc po pomoc.

          Teraz widocznie Ty sie rewelacyjnie sprawdzasz w przyjmowaniu jego emocji. I to mu wystarczy nie zwazajac co sie z Toba dzieje czy bedzie dzialo. Uwierz mi ale z czasem nie dasz rady tego jego bagna emocjonalnego przyjmowac a on nie przestanie Ciebie nim obrzucac.

          Po innych Twoich postach widzialam, ze ma dobre cechy ale wydaje mi sie, ze jest ekstremalnie egocentryczny i stad wlasnie ciagla potrzeba ze to TY masz JEGO wspierac.
      • ritual2019 Re: Co zrobić? 08.04.25, 08:26
        No bo ta narcystyczna, zaburzona osobowoscia jest ten facet a nie jego ex.
    • m_incubo Re: Co zrobić? 08.04.25, 08:21
      Ja bym sp..erdalała, ale ty oczywiście będziesz ratować, więc rób co uważasz.
    • login.na.raz Re: Co zrobić? 08.04.25, 08:21
      Uciekaj. Nie musisz go ratować.
    • freja08 Re: Co zrobić? 08.04.25, 08:28
      Ewakuuj się z tej relacji póki czas. Moja przyjaciółka wyszła ze związku ze skrzywdzonym przez świat niedoszłym samobójcą tak poharatana, że trzeba było dwóch lat terapii by doszła do siebie, a w kolejny związek do dziś nie weszła, ma traumę.
      Dodam że eks przyjaciółki straszył tym samobójstwem i straszył, a gdy go w końcu zostawiła nie tylko nic sobie nie zrobił, ale też dosłownie w ciągu miesiąca znalazł sobie kolejną ratowniczkę. 🤷‍♀️
      • irma223 Re: Co zrobić? 09.04.25, 14:33
        Mamy wspólnego znajomego?
    • mamtrzykotyidwato5 Re: Co zrobić? 08.04.25, 08:36
      A skąd ta pewność, że to ona jest zaburzona?
      Dla mnie to on wygląda na zaburzonego manipulanta, który robiąc z siebie ofiarę urobił sobie następną kobietę, która będzie mu pomagać i się nim zajmować do czasu, aż przejrzy na oczy, albo nie przejrzy, tylko da się zniszczyć.
      Widziałaś te pozwy? Wiesz, co w nich było napisane?
      Wszystko, co wiesz, wiesz od niego, prawda?
      Może poszukaj źródła informacji poza nim?
      • danka88 Re: Co zrobić? 08.04.25, 13:56
        Widziałam wszystkie nagrania , smsy , pisma sądowe . Mam hasło do telefonu wcale o to nie prosiłam , hasło do Messenger. Nie ma tajemnic . Znam jego rodzinę znajomych były rozmowy wieeeele rozmów
        • ritual2019 Re: Co zrobić? 08.04.25, 14:02
          danka88 napisał(a):

          > Widziałam wszystkie nagrania , smsy , pisma sądowe .

          Te dowody ktore ma ex takze?
          Widzialas tylko jego strone nie jej. Chyba masz wiecej niz 25 lat?
          • danka88 Re: Co zrobić? 08.04.25, 16:14
            Tak widziałam pisma od niej , nie ma tam nic popartego jakimikolwiek dowodami . Tylko jakieś bajki typu że się dziećmi nie interesuje , że pije czyli standard . Partner za to ma nagrania rozmów w której między innymi wyrzuca go z domu ( napisała że on się wyprowadził ) nagrania jak go bije wyzywa - to wszystko przy dzieciach , problemy z agresją . Za to ma kuratora ( ona ) na argument że się dziećmi nie interesuje , pokazał swój telefon sędzinie , wszystkie wykazy połączeń , smsów gdzie prosi aby dała dzieciom zadzwonić , wszystko ma udokumentowane. Ona tylko na słowo
            • ardzuna Re: Co zrobić? 08.04.25, 16:29
              danka88 napisał(a):

              > e. Ona tylko na słowo

              Udział pana w psychoterapii powinien być warunkiem waszego związku, jeśli chcesz go koniecznie utrzymywać. Ty nie jesteś jego nianią ani terapeutką i ciebie angażowanie się w tej roli zniszczy.
            • is-laura Re: Co zrobić? 08.04.25, 16:48
              danka88 napisał(a):

              > Tak widziałam pisma od niej , nie ma tam nic popartego jakimikolwiek dowodami .
              > Tylko jakieś bajki typu że się dziećmi nie interesuje , że pije czyli standard
              > .


              To już wiadomo dlaczego nie chce się leczyć. Bo woli pić. Standard
              • danka88 Re: Co zrobić? 08.04.25, 17:22
                A kto powiedział że pije ?? Tak jest napisane w pozwie
                • is-laura Re: Co zrobić? 08.04.25, 17:36
                  Jak to kto? Jego ex tak twierdzi. A zna go lepiej niż ty
            • sanyie5 Re: Co zrobić? 08.04.25, 16:55
              danka88 napisał(a):

              > . Partner za to ma nagrania rozmów w której między innymi wyrzuca go z domu (
              > napisała że on się wyprowadził ) nagrania jak go bije wyzywa - to wszystko przy
              > dzieciach , problemy z agresją .

              Tak sama z siebie? Bo rozumiem, że nagrania zaczynają się od momentu jej reakcji, pytanie na co to była reakcja?
        • gryzelda71 Re: Co zrobić? 08.04.25, 14:12
          Jest świętym człowiekiem.
    • netlii Re: Co zrobić? 08.04.25, 08:47
      Ja bym się zawinęła.
      Po prawdzie rzecz biorąc znając kontekst przed bliższym zapoznaniem raczej bym nam szansy na związek nie dała.

      Nie wiem czy on taki wrażliwy, wszystkim się przejmującym jak Ty to widzisz czy najzwyczajniej w świecie nadmiernie skoncentrowany na sobie? Nie wyręczali go za bardzo w życiu? Chcesz być jego mamusią zastępczą, bo pan nie radzi sobie ze zwykłą prozą życia jak wyjazd na szkolenie i już go to wyprowadza z równowagi, że na dzień przed nic nie je? Było-nie było chyba sam sobie robotę wybrał z własnej inicjatywy i szkolenie jest w tym celu aby kompetencje poszerzyć albo przynajmniej utrzymać wybrane miejsce zatrudnienia.
      • rita_s Re: Co zrobić? 10.04.25, 23:42
        Tu w ogóle nie o "robotę" chodzi.
    • elinborg Re: Co zrobić? 08.04.25, 10:14
      Skrzywdzony facet, powiedzmy że skrzywdzony, to jedno. Ale jego postępowanie w nowym zwiazku to drugie.
      Powinien się leczyć, chodzić na terapię- zanim w nowy zwiazek wejdzie. Tym bardziej, ze coś mi się wydaje, ze to nie jest skutek poprzedniego zwiazku. Może mieć nieleczone ADHD na przykład- bardzo pasują wahania nastroju, brak poczucia wartości, nadmiarowe emocje, do tego depresja czesto. I te rozpaczliwe smsy też pasują. Rzecz jasna to nie diagnoza, tylko obserwacja.Jeśli nie znałąś go przedteem, to nie wiesz jaki był.
      Facet do porządnej diagnozy i leczenia, ty raczej uciekaj.
    • kachaa17 Re: Co zrobić? 08.04.25, 10:17
      Jeju i Ty tkwisz w takiej relacji? To jak siedzenie na bombie. Zarówno on jak i Ty powinniście iść na terapię.
    • szmytka1 Re: Co zrobić? 08.04.25, 10:17
      Co sklania ko iety do wiązania się, jak sama napisałaś, z wrakami? Masz jakiś syndrom ratowniczki, chcesz koniecznie wrak wydobyć na powierzchnię? Sama idź do psychologa, że sobą.
    • demono2004 Re: Co zrobić? 08.04.25, 11:32
      Dziwie sie kobietom, ze wiążą się z zaburzonymi osobnikami. Potrzebne ci to było? Facet na normalnego nie wygląda i nie wiadomo, jaka była/jest prawda o związku, z którego wyszedl taki "pokiereszowany".
      • danka88 Re: Co zrobić? 08.04.25, 13:49
        Rozmawiam z jego rodziną kolegami. Każdy mówił że wcześniej był pewnym siebie facetem, uśmiechnięty , taki król życia jak go jedna osoba określiła . Jak go ex wzięła w swoje ręce odciął się od wszystkich , wyprowadził do niej do innego miasta , stracił wielu przyjaciół bo chcieli mu przemówić do rozsądku a on uparcie bronił ówczesnej partnerki
        • gryzelda71 Re: Co zrobić? 08.04.25, 13:55
          Nie uleczysz go. Zniszczysz siebie.
        • bazia_morska Re: Co zrobić? 08.04.25, 14:22
          No i super, ale to on ma do przerobienia terapię, a nie ty. Zaproponuj spokojnie, że wrócicie do siebie, jak będzie stabilniejszy. Idę o zakład, że wtedy zobaczysz jego prawdziwą twarz.
          Masz dokad się wyprowadzić?
          • danka88 Re: Co zrobić? 08.04.25, 17:01
            Nie mieszkam z nim
            • loginematka Re: Co zrobić? 10.04.25, 13:08
              żartujesz.
              I naprawdę poczuwasz się do odpowiedzialności za niego?

              Z boku patrząc to śmierdzi jakimś piramidalnym wkręceniem, jeśli Ty teraz tego nie zakończysz on to zrobi na pewno kiedy tylko poczuje się nieco lepiej.

              Co więcej, wydaje mi się że gdyby była go chciała z powrotem on by wrócił.
        • szmytka1 Re: Co zrobić? 08.04.25, 14:43
          I taki grzeczny był I wszystkim mówił dzień dobry. A ta zuaaa była go zniszczyła, a ty jesteś taka dobra, wyrozumiała i wspaniałą, nie co to tamta psychopatka... Ty go uleczysz, ty go naprawisz, będziesz przy nim trwać, bo to taki wspaniały facet przecież był I będzie na nowo, dzięki tobiee. Tak myślą baby alkoholików i innych psycholi. Założę się, że poprzedni twoi faceci, to też odpady.
        • obrus_w_paski Re: Co zrobić? 08.04.25, 16:01
          No ale co z tego jaki on był kiedyś. Ważne jaki jest teraz z tobą. Będziesz w związku z kimś bo kiedyś był super i będziesz cały czas próbowała go wyprostować?
        • misiamama Re: Co zrobić? 10.04.25, 09:32
          A co mają powiedzieć dawni przyjaciele jego nowej kobiecie? Ty jak rozumiem o dawnej koleżance jej nowemu facetowi z miejsca wygarnęłabyś wszystkie jej odpały z dawnych lat? zresztą ludzie się zmieniają, niestety na gorsze również. Co do rodziny, przecież oni mają bezpośredni interes w tym, żeby zaburzony syn/brat/szwagier czy z kim tak rozmawiałaś, był zaopiekowany i żeby nie zawracał im doopy, tylko tobie, skoro już sama się zgłosiłaś na ochotnika. Dobrze Ci dziewczyny radzą: idź do psychologa, bo wyraźnie masz duży problem ze sobą, a panu powiedz, że wrócisz do niego jak się pozbierasz. Nie mów mu że to przez niego, nie musisz skoro to dla Ciebie takie trudne.
        • husky_cat Re: Co zrobić? 10.04.25, 11:42
          Pasuje do opisu związku księcia Harrego i Meghan Markle 😂

          danka88 napisał(a):

          > Rozmawiam z jego rodziną kolegami. Każdy mówił że wcześniej był pewnym siebie f
          > acetem, uśmiechnięty , taki król życia jak go jedna osoba określiła . Jak go ex
          > wzięła w swoje ręce odciął się od wszystkich , wyprowadził do niej do innego m
          > iasta , stracił wielu przyjaciół bo chcieli mu przemówić do rozsądku a on uparc
          > ie bronił ówczesnej partnerki
        • majaa Re: Co zrobić? 10.04.25, 12:08
          Jeśli rzeczywiście ten związek tak go zmienił, a Ty upierasz się, żeby pomóc, to postaw mu warunek, że jak chce być z Tobą, to musi iść na regularną profesjonalną terapię. Żeby stworzyć choć w miarę normalny, zdrowy związek, to trzeba się wyleczyć z naleciałości po tym traumatycznym, innej drogi nie ma. Ty terapeutką nie jesteś i nie jesteś też odpowiedzialna za życie innych dorosłych ludzi. Prędzej sama się wykończysz psychicznie niż mu pomożesz.
          • rita_s Re: Co zrobić? 10.04.25, 23:44
            👍
    • evee1 Re: Co zrobić? 08.04.25, 11:35
      Zakładając, że faktycznie jest on dobrym człowiekiem, skrzywdzonym w poprzednim związku, to nie Ty powinnaś zająć się wyprowadzaniem go na prosta w życiu. Ty go nie naprawisz. On może naprawić tylko sam siebie i lepiej, żeby to robił na osobności, niż w związku. Moim zdaniem dla Was obojga będzie lepiej się rozstać i ewentualnie rozpocząć nową, zdrową już, relację jak on będzie psychicznie stal na nogach. Inaczej to będzie wisiał na Tobie emocjonalnie i żadnemu z Was nie wyjdzie to na dobre.
    • vivi86 Re: Co zrobić? 08.04.25, 11:41
      Facet powinien iść na solidną terapię, dać sobie ze 2-3 lata na określenie czego chce, a nie od razu zaczynać kolejny związek
    • bene_gesserit Re: Co zrobić? 08.04.25, 11:51
      Nie powinnaś być terapeutką. Z wielu powodów. Związek, oparty na terapii nie ma szans.
    • zerlinda Re: Co zrobić? 08.04.25, 11:54
      Pana kopnąć w cztery litery i uciekać. Naprawdę nudzisz się w życiu? Potrzebujesz czegoś takiego? Gdyby pan chciał się zabić to by to zrobił a nie o tym mówił. Kawał sk.a.
    • beataj1 Re: Co zrobić? 08.04.25, 11:58
      Historia znajomej z pracy. Obserwowałam jej rozwój na żywo.

      Nawiązała kontakt z dawnym znajomym - nigdy między nimi nic nie było, lubili się na studiach i tyle. On sie odezwał gdzieś na FB.
      Facet w trakcie drugiego rozwodu. Po jakimś epizodzie emocjonalnym, który skończył się hospitalizacją w psychiatryku. Sprawa o opiekę nad dziećmi w sądzie, matka niechętna by on miał z nimi nieograniczone kontakty. Generalnie brzydkie rozstanie. Gość - wrak, w długach, bez pracy, na ciężkich lekach.
      Najpierw się zaprzyjaźnili, spędzała długie godziny na telefonach z nim ,podnosiła go i angażowała się i jego życie. Wiele tygodni bardzo bliskiego kontaktu telefoniczno osobistego skończyło się w łóżku. Kolejne wiele tygodni relacji już z łóżkiem, facet znalazł pracę, zmniejszył dawkę leków, spłaca długi, jakoś dogaduje się z dziećmi z pierwszego i drugiego małżeństwa. Czyli - idzie ku lepszemu.
      Po jakimś 1,5 roku od nawiązania relacji mówi jej że nie jest gotowy na związek, musi się w pełni poświęcić dzieciom. To jest priorytet. Ona rozumie, bo to taki dobry ojciec.
      4 miesiące później on wrzuca na socjale foty z wigilii gdzie poznał oficjalnie rodziców jego nowej partnerki.


      Nie twierdze, że twój jest taki sam. Ale pamiętaj: była żona z założenia zawsze jest psychiczna, zła i nie rozumie. Taka to zasada. Bądź ostrożna. Niech ratowanie nie przesłoni ci twojego życia i komfortu.

      Zabezpieczaj swoje tyły i dbaj o siebie.
      Chcesz mu pomóc, pomagaj. Ale mądrze i bezpiecznie dla siebie.
      • amarantha Re: Co zrobić? 08.04.25, 12:54
        beataj1 napisała:

        > Historia znajomej z pracy. Obserwowałam jej rozwój na żywo.

        O, widziałam podobne. Pani zaangażowana w ratowanie pana, holowała go latami kosztem swojej pracy, czasu, pożyczała pieniądze na wieczne nieoddanie etc., grożenie samobójem grane było również, kiedy pani próbowała trochę zluzować smycz. W tym przypadku pani się ogarnęła i py.erdolnęła panem w cholerę, a pan nie dość, że nic sobie nie zrobił, to błyskawicznie znalazł kolejną ochotniczkę do wysysania.
      • ameliya_85 Re: Co zrobić? 10.04.25, 09:13
        dokladnie - autorka posta moze byc obecnie dla tego pana bezpieczna kotwica i ostoja, ktorej on potrzebuje. Jak wycisnie z niej co moze to moze byc roznie. Moze byc tak ze on wyjdzie z ich obecnego zwiazku podbudowany, a ona jako wrak czlowieka. Wszystkie zwiazki moga sie zakonczyc (nawet te dobre i 'zdrowe') wiec nie chce tutaj wrozyc co bedzie, ale wazne jest by w trakcie zwiazku byla zachowana rownowaga brania i dawania (szczegolnie tego emocjonalnego).
    • szafireczek Re: Co zrobić? 08.04.25, 12:07
      Nie poświęcać się, bo nic dobrego z tego nie wyniknie. Chce pomocy - niech się zwróci do profesjonalisty, jak na razie nie rokuje nawet na kandydata na partnera - przecież nie jest nawet zrównoważony emocjonalnie ("kupił sznur") i jeszcze oplata swymi emocjami Ciebie i wbija w poczucie odpowiedzialności za czyjeś życie. Każdy dorosły człowiek jest sam odpowiedzialny za siebie i za swoje czyny. Pan musi się leczyć i nie powinien być na razie w związku. Ty przede wszystkim uratuj siebie.
      • danka88 Re: Co zrobić? 08.04.25, 13:42
        Nie był zrównoważony to prawda. To był stan załamania nerwowego, po tym jak go była wyrzuciła z domu . Jeszcze raz zaznaczam , osoby które nie miały styczności z ludźmi o tym zaburzeniu osobowości nie potrafią zrozumieć co taka osoba potrafi zrobić ze swoją ofiarą. Polecam poczytać choćby z ciekawości bo te informacje mogą się przydać nigdy nie wiadomo czy nie trafimy na popaprańca. Psycholodzy mówią że po takim związku tracisz zdrowie lub życie
        • iwoniaw Re: Co zrobić? 08.04.25, 13:48
          Polecam poczytać choćby z ciekawości bo te informa
          > cje mogą się przydać nigdy nie wiadomo czy nie trafimy na popaprańca. Psycholod
          > zy mówią że po takim związku tracisz zdrowie lub życie

          No Ty przeczytalaś, a przed wyciąganiem wnioskow bronisz się rękami i nogami 🤷‍♀️
          Nie boisz się o swoje zdrowie i życie, skacząc glową w przód w związek z popaprańcem pitolącym o sznurach, przedstawiajacym kolejne stadia zaburzen psychicznych i w tym samym czasie przekonanym, ze odcięcie mu kontaktów z dziećmi jest niewlaściwym pomysłem, na ktory byla mogla wpaść wyłącznie z zemsty i nienawiści?
          • danka88 Re: Co zrobić? 08.04.25, 13:52
            Ja go nie bronie , tylko wiem jak ryje głowę osoba narcystyczna. Ja go rozumiem bo miałam styczność z taką osobą i moja przyjaciółka żyje z kimś takim . No ale nie pogadamy bo nie widzę sensu cię przekonywać , po prostu wiesz lepoej
            • ritual2019 Re: Co zrobić? 08.04.25, 13:56
              Chyba widzisz jak on sie zachowuje? To on przejawia cechy osoby narcystycznej do tego obciaza ciebie enocjonalnie. Gdyby byl ofiara to zanim wejdzie w nowy zwiazek ogarnalby swoja psychike a nie obcizalby tym partnerki. Wiem, ze nikt cie nie przekona ale dobrze byloby sie zdynsansowac w celu nabrania wlasciwej perspektywy.
            • iwoniaw Re: Co zrobić? 08.04.25, 13:57
              Ależ to twoja sprawa, zapytalaś, to odpowiedzialam. Oczywiście, że wiem lepiej, patrzę z boku na twój wlasny opis sytuacji, ciebie juz omotał i za chwile stracisz zdrowie, a moze i życie, sama czytalaś, jak to jest z zaburzonym manipulantem. Mnie to przecież nie obchodzi, nie znam cię i nie ja postanowilam zrujnowac sobie życie wchodząc w zwiazek z psycholem, jakby na swiecie nie bylo kilku miliardow innych facetów 🤷‍♀️
              • danka88 Re: Co zrobić? 08.04.25, 14:07
                No tylko że na jakieś podstawie go tak określiłaś ? Bo mi odpowiada że ma doła i kiedyś myślał o samobójstwie ?
                • iwoniaw Re: Co zrobić? 08.04.25, 14:12
                  Już nieważne. Nie chce mi się strzępić klawiatury po próżnicy, swoją opinię juz wyraziłam w tym wątku dwa razy, to i tak o raz za dużo. Ty przecież i tak wiesz lepiej i po siodlo sie nie wybierasz. Tylko po co ten wątek w takim razie?
            • gryzelda71 Re: Co zrobić? 08.04.25, 13:57
              Ponco ten wątek? Tybwcale nie szukasz pomocy.
              • danka88 Re: Co zrobić? 08.04.25, 14:11
                Po to żeby inni się wypowiedzieli i oczywiście że wezmę te rady pod uwagę . Tylko że jak ktoś mi odpisuje że on jest narcyzem nie znając faceta , na podstawie dwóch zdań to żadna rada . Toksykiem nie jest , to wiem . To jest jakieś załamanie zdrowia psychicznego po przejściach , ma traumę. Ale socjopatą nie jest
                • gryzelda71 Re: Co zrobić? 08.04.25, 14:14
                  Psychiatra. Chodzi? Leczy się? Psychoterapia? Uczestniczy? Gdzie go poznalas?
                  • bazia_morska Re: Co zrobić? 08.04.25, 14:25
                    Bierze leki przeciwzawałowe 🙃
                    • gryzelda71 Re: Co zrobić? 08.04.25, 14:28
                      😁
                • borsuczyca.klusek Re: Co zrobić? 08.04.25, 14:31
                  Od załamań psychicznych są specjaliści a nie nowe partnerki. Może facet potrzebuje dłuższego pobytu w szpitalu? Ty natomiast robisz tu za plaster na ziejącą ranę czyli raz - nie pomożesz, dwa sama tym przesiąkniesz.
                  • ixiq111 Re: Co zrobić? 08.04.25, 16:41
                    Trzy - jak rana się zagoi, plaster się odrywa i wyrzuca...
                • is-laura Re: Co zrobić? 08.04.25, 15:23
                  Jest manipulantem, który gra na twoich emocjach. Założę się, że na zimno kalkuluje jak mieć orzeczone jak najniższe alimenty, zbiera kwity na choroby i urabia potencjalnego świadka- ciebie
                • szafireczek Re: Co zrobić? 08.04.25, 15:51
                  Pan nie jest absolutnie w tej chwili gotowy na związek. Niestety, ale kolejna partnerka nie jest sposobem na rozwiązywanie problemów. Sobie nie pomoże, ale Ciebie pociągnie i uwikła w te traumy. Nie wydaje mi się, że w takiej sytuacji Ty możesz być szczęśliwa, a chyba o to chodzi w związku, a potrzebę opiekuńczości możesz realizować w inny sposób. Zadbaj więc o swoje zdrowie psychiczne, bo na razie nasiąkasz problemami Pana, jak gąbka.
        • sanyie5 Re: Co zrobić? 08.04.25, 13:50
          danka88 napisał(a):

          > Nie był zrównoważony to prawda. To był stan załamania nerwowego, po tym jak go
          > była wyrzuciła z domu . Jeszcze raz zaznaczam , osoby które nie miały stycznośc
          > i z ludźmi o tym zaburzeniu osobowości nie potrafią zrozumieć co taka osoba pot
          > rafi zrobić ze swoją ofiarą. Polecam poczytać choćby z ciekawości bo te informa
          > cje mogą się przydać nigdy nie wiadomo czy nie trafimy na popaprańca. Psycholod
          > zy mówią że po takim związku tracisz zdrowie lub życie

          I nie czujesz, że piszesz o sobie i swoim wybranku?
        • borsuczyca.klusek Re: Co zrobić? 08.04.25, 13:53
          No dobrze przyjmijmy, że sytuacja jest zerojedynkowa i twój partner jest ofiarą swojej byłej. Tylko dlaczego ty masz być kolejną ofiarą tej sytuacji? Za chwilę sama będziesz wrakiem, bo cię to emocjonalnie wyssie.
          • waleria_bb Re: Co zrobić? 08.04.25, 14:05
            Dokładnie tak. Może i ma za sobą traumatyczne przeżycia, ale od tego mamy specjalistów. To nie chodzi o to, że forum Ci dopieka i chce pokazać, jakie to jesteśmy zimne i pogoniłybyśmy pana. Tylko o uświadomienie Ci, że on potrzebuje psychiatry, terapeuty, takiej osoby nie uleczy związek. Mężczyzna tak niestabilny zatruje Ci życie.
          • danka88 Re: Co zrobić? 08.04.25, 14:05
            Kobieta ma za sobą przeszłość dosyć nieciekawą , była w wielu związkach. Ojciec jej pierwszego dziecka po 10 latach nadal ją wyzywa na ulicy, a jeszcze tam jakiś się powiesił , było o tym nawet w telewizji. Cuda . Ma zdolność dziewczyna level mistrzowski. Ja wiem że to niewiarygodne , ale to się naprawdę nadaje jako scenariusz do serialu
            • gryzelda71 Re: Co zrobić? 08.04.25, 14:16
              Ojej uciekaj bo ciebie jej macki tez dopadnąl.
            • waleria_bb Re: Co zrobić? 08.04.25, 14:20
              To kolejny argument za tym, żeby wiać. Plus może pora na terapię własną, żeby jednak celować w inny typ partnera.
            • 152kk Re: Co zrobić? 08.04.25, 16:14
              Skoro twój facet przed tym związkiem był takim stabilnym, wesołym, pewnym siebie człowiekiem, to jakim cudem związał się z taką babą? Nic nie wiedział o jej poprzednich patologicznych związkach?
              Niestety - twój facet już wtedy musiał mieć jakis problem, że taką babą mu się spodobała, że suę z nią związał na stałe. A teraz, kiedy ma już bardzo poważny problem psychiczny nadal nie zamierza z tym nic robić (nie leczy się, nie chodzi na terapię).
              Tymi nie pomożesz, a jeszcze sama w tym utoniesz, taka jest prawda, której nie chcesz przyjąć.
              • danka88 Re: Co zrobić? 08.04.25, 17:07
                Dowiedział się .. za późno
                Zaczęło się szambo wylewać jak już była w ciąży a stało się to dosyć szybko . Jak ją poznał była aniołem ( czyt. Zaburzona osobowość narcystyczna) miała swój cel zdobyła to , facet ma dobrą pracę dobrze zarabia ..
                • 152kk Re: Co zrobić? 08.04.25, 17:48
                  Moim zdaniem nawet jeśli nie wiedział to coś go przyciągnęło do zanurzonej kobiety i spowodowało, że szybko zrobił jej dziecko. I to coś warto by że zidentyfikowac na terapii. Ale to on sam musi, nie ty. A na razie nie wygląda, żeby chciał i coś z tym robił.
                  A co ciebie pociagnęlo, żeby się związać z tak problemowym partnerem? Czy nie masz też za sobą jakiejś historii problematycznych związków?
                • jakis.login Re: Co zrobić? 08.04.25, 19:41
                  danka88 napisał(a):


                  > Zaczęło się szambo wylewać jak już była w ciąży a stało się to dosyć szybko .
                  Czy to bliźnięta?
            • lauren6 Re: Co zrobić? 08.04.25, 20:09
              > Ojciec jej pierwszego dziecka po 10 latach nadal ją wyzywa na ulicy, a jeszcze tam jakiś się powiesił , było o tym nawet w telewizji. Cuda . Ma zdolność dziewczyna level mistrzowski

              Czyli wiesz, że dziewczyna ma talent do wynajdywania odpadów atomowych. Co ci to mówi o twoim facecie?
              • galaxyhitchhiker Re: Co zrobić? 09.04.25, 00:07
                >Co ci to mówi o twoim facecie?

                Mogę?


        • husky_cat Re: Co zrobić? 10.04.25, 11:35
          Ok, ale co TY masz z tego związku?
          Bo zdaje się, że wysluchujesz, wspierasz, pocieszasz, ale co TOBIE daje ten facet i związek z nim?
          Nawet jeśli wszystko co on mowi to prawda i pomożesz go naprostowac to zawsze będzie psychiczna eks i dzieci. Po co ci taki bagaż i takie atrakcje?
          Nie wspominając już o tym, że facet jak tylko stanie na nogi to może postawić dzieci na pierwszym miejscu i dla ciebie nie będzie już czasu i miejsca w jego życiu.
          Albo od ciebie ucieknie bo relacja z tobą będzie mu się kojarzyła z powrotem do normalności i będzie wolał kogoś kto go nie zna z tej najgorszej strony.

          Moja rada; uciekaj i poszukaj kogoś bez bagażu, dla kogo będziesz na pierwszym miejscu.
          Zawsze słysząc takie historie dziękuję bogini za mój zdrowy egoizm, wrodzony i.nabyty, bo zawsze dobrze się na tym wychodzi
          • lumeria Re: Co zrobić? 11.04.25, 16:12
            Autorka napisała

            >Wraca do Polski na 2 tygodnie lub 3 później na 4 wyjeżdża . Różnie

            Dla mnie to nie jest związek, tylko co kilka tygodni wspólne wakacje (szczegolnie dla niego). Reszta to wirtualny kontakt, który wydaje się tak bardzo intymny, a tak naprawdę to jest napędzany wyobrażeniami (i jej i jego).

            Autorka myli pana maile o każdym psychicznym pierdzie z głębokimi zwierzeniami. Nie chce mu się wstawać - sms do autorki, czuje się zdołowany rano - 5 smsow, autorka pisze mu - nie martw sie misiu - on jej pisze, ze się zabije, bo to poważna sprawa to jego rozmemłanie, wreszcie się zbiera do kupy i jedzie na trening, gdzie zamiast koncentrować sie na szkoleniu to pisze do autorki smsy o tym jak mu źle.

            Nosz ludzie, ile tego można? Gdyby pisał o fizjologicznych reakcjach, to autorka szybko by wymiękła. Ale o emocjach się wypróżnia, to ojej, taki wrażliwy.
    • mava12 Re: Co zrobić? 08.04.25, 12:21
      psycholog? to raczej psychiatra potrzebny, z wdrożeniem odpowiedniego leczenia.
      jak chcesz sie bawić w samarytanke to go tam zaciągnij. I czekaj z nadzieją, że będzie lepiej.
    • srubokretka Re: Co zrobić? 08.04.25, 13:47
      Chcialam ci wklepic mema z RUN, ale poczytalam twoje wypowiedzi. Zaprzyjazn sie z jego exami, a pozniej idz na terapie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka