pani.asma Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 09:40 To że szwagier się wtrąca mega słabe Zaproponuj wyjazd na święta do hotelu / zamów jedzenie To nie są duże koszta a nie uharujesz się tak Idź tylko na śniadanie jak już musisz a potem odetnij się i nie spędzaj całego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
kamin Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 10:16 Szwagier pewnie chce stanąć w obronie swojej żony, która również pracuje, wychowuje dzieci, zajmuje się sprawami urzediwymi mamy, organizuje święta dla całej rodziny i zapewnia opiekę w drugie święto siostrzenicy. Niewykluczone, że też jest zmęczona i ma alergię. Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 11:54 W tej opowieści jest dużo napomkniętych bez szczegółów sytuacji z gatunku „to zależy”. Bo przecież diabeł tkwi w szczegółach… Bo jeśli np dziecko w gościach robi bajzel na stole albo sięga oblizanym widelcem na wspólne półmiski, to IMO gospodarz może zwrócić uwagę, że tak się nie robi. Jeśli dziecko regularnie zostaje na nocki u kuzynostwa, to też nie dziwi, że wujostwo ma czelność zwrócić mu uwagę na to czy na tamto, bo jest w randze domownika, a nie gościa (ja w każdym razie nie wyobrażam sobie opiekować się cudzym dzieckiem z zakazem zwracania mu uwagi i respektowania moich zasad). Jeśli natomiast wujek czepia się, że dziecko powinno koniecznie zjeść kiełbaskę, bo tak, a wegetarianizm to wymysły - to to wujaszek wymaga ustawienia do pionu. I ja tak robię. Osobiście byłam w sytuacji, w której zasadniczo mi obcy gościu na wspólnej imprezie olewał niebezpieczne zachowania dzieci (zabawa zimnymi ogniami w ciasnym pomieszczeniu pełnym bombelkow w poliestrach) bo „jak się poparzą, to się nauczą uważać”. I też od razu zareagowałam ostro, że jeśli chce w ramach podpalać dzieci, to tylko jego własne, a ja dbam o bezpieczeństwo swoich. Odpowiedz Link Zgłoś
milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 13:35 Dokładnie to przyczepił się że dziecku kroje mięso, jedz sama, co nie umiesz, a tylko mama co kroi, jakoś tak to było. Generalnie on przyczepia się za każdym razem gdy ja pomagam dziecku lub dbam o jego bezpieczenstwo. Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 13:42 milupaa napisała: > Dokładnie to przyczepił się że dziecku kroje mięso, jedz sama, co nie umiesz, a > tylko mama co kroi, jakoś tak to było. Generalnie on przyczepia się za każdym > razem gdy ja pomagam dziecku lub dbam o jego bezpieczenstwo. Bo on robi za ojca... I wiesz co, ręce opadają. Odpowiedz Link Zgłoś
demeterikora Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 14:02 Jak ma nie robić jak jego dzieci to bracia córki autorki? Odpowiedz Link Zgłoś
milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 14:36 Cioteczni 🙂, czy tam kuzyni. Ale ja go nie chce za ojca. Aje fair swoje dzieci też tak strofuje. Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 23:03 No tak, ale z drugiej strony narzekasz, że 5latka co 5 minut czegoś chce i nie daje Ci nawet chwili spokoju, więc może rodzina siostry też to zauważa…? I chce jakoś zwiększyć jej samodzielność? Myślisz, że mi się nie zdarzyło usłyszeć „a co sam nie umiesz, że mama musi za ciebie”? Zdarzyło się - i w przypadku jednego dziecka stałam twardo na stanowisku, że owszem „nie umie” i że „mama musi” i nikomu nic do tego, tak właśnie jest dobrze, a innym razem musiałam przyznać, że się istotnie bez sensu wyrwałam przed szereg i niepotrzebnie zakwoczylam dziecko 🤷♀️ Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 00:59 milupaa napisała: > Dokładnie to przyczepił się że dziecku kroje mięso, jedz sama, co nie umiesz, a > tylko mama co kroi, jakoś tak to było. Generalnie on przyczepia się za każdym > razem gdy ja pomagam dziecku lub dbam o jego bezpieczenstwo. Bo widzi ze jej kwoczysz, a zaraz potem zostawisz ja z tym wujkiem ktory nie dba o bezpieczeństwo. Moze wie na co stać twoja corkę, gdy jest u nich. A potem narzekasz ze nic nie możesz zrobić bo 5-latka 5 minut sama nie spedzi. Odpowiedz Link Zgłoś
milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 18:23 Nadinterpretujesz, jak zwykle 😁 Może ty kwoczysz, ja dbam o bezpieczeństwo. Nigdzie nie pisałam że 5 minut sama nie spedzi. Ja mam dla ciebie propozycje mamuśka, dobry nick masz, taga właśnie "mlamuśka", idź sobie do jakiegoś innego wątku, siedzisz tu całe dnie, nie masz nic do roboty, wszelkimi siłami próbujesz sobie poprawić samoocenę próbując gnoic innych ale zapewniam cię że to co NIE POMOŻE 🙂 Bye. Odpowiedz Link Zgłoś
pepsi.only Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 09:44 Jest coś, co nie daje mi spokoju, ale nie chcę, żeby autorka odpowiadała na te pytania na forum, jest to absolutnie zbędne. Jesteś młodsza od siostry, prawda?! Zawsze próbowała ci matkować, i ustawiać cię? Czy wypominają ci przeszłość? A przede wszystkim czy jest coś w tej przeszłości co ty im zawdzięczasz?czy wspomagają/wspomogli cię jakkolwiek nie wiem np. w pracy, w opiece nad córką, typu zabrali ją na wakacje, albo.... wspomogli cię finansowo? czy jest coś, co oni uważają, że powinnaś być im za to wdzięczna, bo tyle od nich dostajesz/dostałaś? Jeśli na któreś pytanie odpowiesz tak, no to masz praprzyczynę konfliktów- oczekują pokłonów i wyrażania wdzięczności na każdym kroku, bo gdyby nie oni to ... i tyle im zawdzięczasz... pomogli ci, a ty to Odpowiedz Link Zgłoś
milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 13:41 Nie, jestem starsza. Nie nigdy w niczym mi nie pomagali, jakieś drobne rzeczy typu właśnie ze może zostać 1 noc i dzień w święta, ale to ostatnio i myślęl , że bardziej dla towarzystwa dla mojego siostrzeńca niż aby mi pomóc z dobrych chęci. Nie wspomagają mnie finansowo, nic nie jestem im dłużna. Zwykle wypominają mi że czymś się nie zajęłam, nie załatwiłam, a ja mam naprawdę bardzo ograniczony czas. Nie leżę i nie patrze w sufit. Odpowiedz Link Zgłoś
junebug Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 10:17 Krytykowanie dziecka niedopuszczalne. Cała reszta wygląda jakby oni musieli, a ty masz wymówki. Odpowiedz Link Zgłoś
elenelda Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 11:08 junebug napisał(a): > Krytykowanie dziecka niedopuszczalne. Cała reszta wygląda jakby oni musieli, a > ty masz wymówki. Bardzo prawdopodobne, że krytykowanie było tylko w głowie autorki. Szwagier mógł zwrócić dziecku uwagę, ponieważ niestosownie zachowywało się podczas posiłku i z krytykowaniem nie miało to nic wspólnego. Odpowiedz Link Zgłoś
ekstereso Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 11:14 Jeżeli dziewczynka u niego nocuje, spędza sporo czasu, dostaje uwagę i czułość to jak najbardziej może też być upomniana, np Zosiu, nie rozrzucaj jedzenia albo: nakładaj na talerz tyle ile możesz zjeść. Normalka. Moi bratankowie spędzali u mnie wiele czasu, także nocowali, a moje dzieci u nich i jest jasne, że także ich upominałam, życzliwie i spokojnie, ale nie inaczej upominałam moje dzieci Odpowiedz Link Zgłoś
elinborg Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 15:27 ekstereso napisała: > Jeżeli dziewczynka u niego nocuje, spędza sporo czasu, dostaje uwagę i czułość > to jak najbardziej może też być upomniana, np Zosiu, nie rozrzucaj jedzenia alb > o: nakładaj na talerz tyle ile możesz zjeść. Normalka. Moi bratankowie spędzali > u mnie wiele czasu, także nocowali, a moje dzieci u nich i jest jasne, że t > akże ich upominałam, życzliwie i spokojnie, ale nie inaczej upominałam moje dzi > eci No raczej tą czułość i uwagę to już wymyśliłaś bazując na własnym przykładzie. Wujek raczej z tych krótko trzymających swoje dzieci, a nie czułych. Odpowiedz Link Zgłoś
szmytka1 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 10:42 Następne święta absolutnie samodzielnie spędzić. Odpowiedz Link Zgłoś
zerlinda Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 11:23 Czyli tak: siostra przygotowała święta dla całej rodziny, jej syn I ona opiekują się wasza matka I jeszcze bierze Twoje dziecko pod opiekę? Do tego pracuje zawodowo? A Ty jesteś wielce zmęczona,bo masz alergię? I też mnie zastanawia, co robiłaś do 3 w nocy zamiast zrobić wcześniej albo kupić gotowe? Odpowiedz Link Zgłoś
elinborg Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 15:34 Autorka nie pracuje, nie zajmuje się matką, nie przygotowała kilu potraw i jeszcze nie przywiozła produktów (mogło Ci umknąć, miała dlugą listę zakupów i część rzeczy było do potrwa, a część wiozła do siostry)? Z dalszych wpisów autorki- siostra też się spóźnia, w tym na urodziny mamy, a także autorka zwracała uwagę siostrze, że powinna więcej spraw matki zalatwiać( czyli nie było cały czas równego podziału). Odpowiedz Link Zgłoś
elenelda Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 16:05 elinborg napisała: > Autorka …nie przygotowała kilu potraw i jesz > cze nie przywiozła produktów (mogło Ci umknąć, miała dlugą listę zakupów i częś > ć rzeczy było do potrwa, a część wiozła do siostry)? Długa lista zakupów, mazurek, sosy, kilka potraw przygotowywanych do 3 rano i to wszystko na śniadanie dla siedmiu osób, w tym dwoje pięciolatków. Brzmi tak, jakby siostra ze szwagrem nie robili już nic. Ta historia nijak się nie klei. W tym wątku zgadzam się z pade i snake. Odpowiedz Link Zgłoś
elinborg Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 16:22 Spokojnie , mnie się klei. Potraw nie musi być dużo ilościowo, siostra może chciała roznorodnie. Milupaa nie musi być wprawioną kucharką. I chodziło o to, że zerlinda napisała tak, jakby autorka nie robiła nic. Ja bym zrobiła szybciej, nie zrobiłabym tyle ( od razu bym powiedziała- nie dam rady)i nie spoznilabym się godzinę. Co nie zmienia faktu, że autorka zrobiła tak i została zrąbana na śniadaniu wielkanocnym, a ta sama siostra i spozniała się na rodzinne spotkania, i miała epizody, gdzie matką nie zajmowała się tyle samo, co autorka. Odpowiedz Link Zgłoś
elinborg Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 16:28 I jeszcze dopiszę- to nie jest pierwszy wątek autorki o tym, jak bardzo absorbujące jest jej dziecko. Że nie pozwala pracować, domaga się uwagi cały czas itd. Abstrahując od tego, co jest przyczyną- to jest to męczące i odbiera energię. Odpowiedz Link Zgłoś
milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 22:40 O pamiętasz 🙂 No tak jest absorbujace, trochę z tego wyrasta, natomiast teraz weszła faza "nudzi mi się", wymyśl mi w co mam się bawić 🤦😁 Więc zajęcie się czymś na spokojnie przy dziecku to ciężka sprawa. Odpowiedz Link Zgłoś
maleficent6 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 22:47 Może brakuje ci pomysłów i kreatywności? Twoja córka nie jest już dzieckiem tak małym, by nie mogła się zająć się czymś w skupieniu przez jakiś czas. Konsultowałaś was w PPP? Internet obecnie to prawdziwa kopalnia pomysłów, możesz poszukać inspiracji na fajne, kreatywne zabawy, możesz kupić jej różne zestawy DIY, bardziej angażujące "prace plastyczne" czy nawet ciekawe klocki, jeśli lubi układać. Rozumiem, że w tygodniu odbierasz ją koło 17 i wtedy ma prawo być przebodźcowana i głodna twojej uwagi, ale w "wolny" dzień naprawdę powinna zająć się trochę samą sobą. Odpowiedz Link Zgłoś
milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 23:06 Mi? Ja nie jestem od wymyślania zabaw. Dziecko ma dostatecznie dużo kreatywności, to raczej takie wymuszanie ciągłej uwagi. Tak była przebadana, jest w stanie się zająć, po prostu jej się nie chce, chce cały czas bawić się z mamą co jest nierealne. Klocków nie lubi, zabawek ma dużo, książek, kolorowanek, rzeczy do prac kreatywnych. Na moje pomysły zwykle kręci nosem. Ona lubi bawić się z kimś, dlatego tak chętnie jeździ do mojej siostry bo tam ma prawie równolatka, wściekają się razem cały dzień. Odpowiedz Link Zgłoś
maleficent6 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 23:13 No tobie, tobie. I najwyraźniej mam rację, skoro uważasz że nie ty jesteś "od wymyślania zabaw", bo ja nigdzie o zabawach nie wspomniałam. Kreatywne zajęcia, nie zabawy stricte. Nawet najbardziej pomysłowe dziecko nie będzie miało szansy rozwinąć swojej kreatywności bez odpowiednich narzędzi. Może dziecko ma za dużo? Jest zalana plastikiem w pokoju i stąd brak umiejętności samodzielnej zabawy? Ah..nie chce jej się... Odpowiedz Link Zgłoś
mebloscianka_dziadka_franka Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 21:47 Większym ewenementem jest 5-latek, który sam potrafi się sobie zająć, sam się bawić, niż taki, który do zabaw jednak potrzebuje jakiejś interakcji i drugiej osoby, wcale nie po to, żeby mu wymyślała zajęcia, tylko po prostu dla towarzystwa. Odpowiedz Link Zgłoś
maleficent6 Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 22:33 Ale o czym ty piszesz? 5 latek, który siedzi na dudzie kilkanaście/dziesiąt minut nie jest żadnym ewenementem. Nikt też nie oczekuje, że będzie zamknięty samotnie w piwnicy. Ewenementem za to zdecydowanie jest sytuacja, w której matka zdrowej 5 latki jest tak umęczona dzieckiem, że nie może niczego swobodnie zrobić. Odpowiedz Link Zgłoś
rita_s Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 22:37 Umknęło Ci coś. Jest umęczona pracą i chorobami. Nie ściemniaj i nie hejtuj. Odpowiedz Link Zgłoś
milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 18:27 Nie jest ewenementem. Znam i gorsze przypadki. W przedszkolu jak obserwuję to czasem składam dzięki że moje nie jest takie "złe " jeszcze 😅 Odpowiedz Link Zgłoś
maleficent6 Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 18:56 Ja również, zawsze są efektem braku jakiegokolwiek wychowania. Cieszę się, że twoja narracja tak bardzo się zmieniła, to znaczy, że jednak nie mierzysz się z tymi wszystkimi strasznymi sytuacjami, które nam tu opisywałaś. To dobrze, bo z efektami niewydolności wychowawczej później musimy się wszyscy zmagać... jako społeczeństwo. Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 23:06 Yep, ale jak to niezmiernie absorbujące i wymagające dziecko zostaje u ciotki to tylko dlatego, żeby ta ciotka mogła dosłownie odpocząć od opieki nad własnym dzieckiem… 🤔 Odpowiedz Link Zgłoś
elinborg Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 08:49 memphis90 napisała: > Yep, ale jak to niezmiernie absorbujące i wymagające dziecko zostaje u ciotki t > o tylko dlatego, żeby ta ciotka mogła dosłownie odpocząć od opieki nad własnym > dzieckiem… 🤔 Nic dziwnego przecież, że dzieci zajmują się sobą, rówieśnik bardziej atrakcyjny niż matka. Ale oczywiście milupa powinna też się rewanzować i brać siostrzeńca do siebie > Odpowiedz Link Zgłoś
milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 18:29 Już to było wielokrotnie napisane i zauważone że dziecko jak i sporo dorosłych potrafi zupełnie inaczej zachowywać się w domu a inaczej na zewnątrz. Dlaczego to sobie sama odpowiedz. Odpowiedz Link Zgłoś
iwles Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 11:50 Co ja bym zrobiła? Wstala od stołu, zabrała dziecko i wyszła. Odpowiedz Link Zgłoś
bezmiesny_jez Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 11:59 Teraz już po ptokach. Ja bym olała "zlecone" dania (co to w ogóle znaczy? na normalne rodzinne imprezy ludzie się umawiają, co kto przyniesie i nikt nikomu nic nie zleca, chyba że na zasadzie: Basiu, zrob koniecznie ten wspaniały sernik!). Spóźnienie słabe, no ale jeszcze po matkę jechałaś. Mogli zacząć bez was, jak byli głodni. Krytykowania dziecia nawet nie skomentuję. Chora sytuacja. W następne święta ich po prostu olej, zabierz dziecko na lody. Odpowiedz Link Zgłoś
przepio Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 12:07 Dla mnie spóźnienie się na świąteczne śniadanie o godzinę jest dyskwalifikujące. Czyli przyjechałaś już po śniadaniu. Odpowiedz Link Zgłoś
przepio Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 12:11 przepio napisała: > Dla mnie spóźnienie się na świąteczne śniadanie o godzinę jest dyskwalifikujące > . Czyli przyjechałaś już po śniadaniu. Twoja mama przez Ciebie też się spóźniła Odpowiedz Link Zgłoś
borsuczyca.klusek Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 13:46 A co miała zrobić jak zaspała? Przefrunąć? Odpowiedz Link Zgłoś
chatgris01 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 13:55 borsuczyca.klusek napisała: > A co miała zrobić jak zaspała? Przefrunąć? > Wg niektórych tutaj co najmniej popełnić seppuku (i piszę to ja, nienawidząca spóźnień i nigdy się nie spóźniająca). Odpowiedz Link Zgłoś
m_incubo Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 08:57 A może choćby przeprosić? Ale zdaje się, że dla autorki to równie realne, jak przefrunięcie. Odpowiedz Link Zgłoś
baz12 Re: Świąteczne wkurzenie 25.04.25, 11:00 borsuczyca.klusek napisała: > A co miała zrobić jak zaspała? Przefrunąć? > Nastawić wcześniej budzik, żeby nie zaspać. Odpowiedz Link Zgłoś
novembre Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 12:26 Wstałabym i wyszła, dziękując serdecznie wszystkim za takie świętowanie. Odpowiedz Link Zgłoś
primula.alpicola Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 12:40 Przeczytałam całość z ogromną przykrością. Będziesz nadal pozwalać się gnoić byle tylko mieć kontakt z rodziną. Godzinne spóźnienie uważam za niedoouszczalne bez ważnego powodu. Nie powinnaś była się zgodzić na przygotowanie potrwa, skoro wiedziałaś ze to Cię przerośnie. Odpowiedz Link Zgłoś
danaide2.0 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 15:06 Nie powiem ci, co masz zrobić, bo to ty. Ja bym wszystko zrobiła inaczej. Twardo postawiłabym granice, co robię, czego nie. Pięć minut przed spóźnieniem poinformowałabym, że się nie wyrobię i mają zacząć śniadanie bez nas, na luzie. A jakby mnie jakiś koleś zaczął rugać, zjechałabym go tak, że to on zakładałby wątek na ematce. Nawet login by sobie na tę okazję wyrobił. Nie muszę chyba dodawać, że od lat mam spokojne, miłe święta i do żadnej rodziny nie jeżdżę - zwłaszcza że u nas nikt już świąt nie obchodzi, tak wszystkim bokiem wyszły. Nadal nie zrobiłam: bożonarodzeniowych pierniczków, wielkanocnego sernika i mazurka - podałam torcik wedlowski, bo akurat był w promocji w kerfie, w którym bywam rzadko. Nie zrobiłam jarzynowej, nie zjadłam jajek, za to mamy kaczkę i resztki po kaczce oraz omlety z cebulką, czekoladki, kawki i herbatki. Za to dostałam od matki (i, rykoszetem, od ojca) niezłego zajączka, o! Zatem - postaraj się wreszcie pokłócić. Nie wszystko doczytałam, szwagier ci dziecko przekabaca? Ostro... Odpowiedz Link Zgłoś
milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 22:43 😀 Podoba mi się. No szwagier próbuje zastąpić mojemu dziecku ojca, tak doszłyśmy gdzieś wyżej do wniosku. Tak mu się porobiło. Nikt go oczywiście o to nie prosił. Odpowiedz Link Zgłoś
m_incubo Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 09:01 Jasne, na pewno. I ten sztorcujący, wracający się szwagier z kłótliwą, egoistyczną siostrą przypadkiem mają fajne, empatyczne i sympatyczne dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
borsuczyca.klusek Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 09:04 m_incubo napisała: > Jasne, na pewno. > I ten sztorcujący, wracający się szwagier z kłótliwą, egoistyczną siostrą przyp > adkiem mają fajne, empatyczne i sympatyczne dzieci. > A to mało ematek ma cudownego męża w pakiecie z wredną teściową i głupią szwagierką? 🙄 Odpowiedz Link Zgłoś
m_incubo Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 12:49 A to mało ematek ma cudownego męża w pakiecie z wredną teściową i głupią szwagierką? 🙄 Tak, mało. Jeśli uważasz, że to, co forumki piszą na forum ma wiele wspólnego z tym, jak żyją, to niestety nie jestem w stanie ci pomóc. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 11:59 m_incubo napisała: > Jasne, na pewno. > I ten sztorcujący, wracający się szwagier z kłótliwą, egoistyczną siostrą przyp > adkiem mają fajne, empatyczne i sympatyczne dzieci. > > Tak bywa, na szczescie Odpowiedz Link Zgłoś
danaide2.0 Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 15:55 m_incubo napisała: > Jasne, na pewno. > I ten sztorcujący, wracający się szwagier z kłótliwą, egoistyczną siostrą przyp > adkiem mają fajne, empatyczne i sympatyczne dzieci. > Ja tylko nieśmiało zauważę, że "fajne, empatyczne, sympatyczne" dzieci mogą być też dziećmi dobrze wytresowanymi. Na zewnątrz sprawiają pozytywne wrażenie, ale jest cena, którą płacą. Nie twierdzę, że tak tu jest, ale może być. Wychwalanie zalet rodzicielskich szwagra, bo nastolatek czasem się zajmie pięciolatką, a pięciolatek z nią pobawi jest mocno ryzykowne. Odpowiedz Link Zgłoś
alex_vause35 Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 16:04 No i mogą mieć jednak inny, mniej wybuchowy temperament. Np. moja ciotka jest z takich, co by każdemu w oczy natychmiast coś wyebały, a kuzyn jest spokojny, kulturalny i cierpliwy, ale taką ma aurę, że ludzie szanują jego granice. Odpowiedz Link Zgłoś
m_incubo Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 09:32 Przecież to nie mój opis, tylko autorki. 🤦🏻♀️ Tak samo wiarygodny, jak cała reszta postów, łącznie z tymi o słabo kontaktującej matce, która jednak mieszka sama i wystarczy ją odwiedzić raz w tygodniu, ajednocześnie ciągle wymaga zaangażowania obu sióstr. Wszystko się właśnie tak klei. Odpowiedz Link Zgłoś
milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 18:43 Bo próbujesz matołku sklecić historie mojego życia z kilku oderwanych postów napisanych w przeciągu kilku lat. A co cię tak moje życie ciekawi? 😀 Zajmij się swoim. Odpowiedz Link Zgłoś
milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 18:36 Dzisas 😅😅 Dzieci ma normalne, potrafią rozrabiać okropnie, potrafią wkurzyć rodziców i owszem tak że ojciec nieźle nakrzyczy na nich, młodszy potrafi dokuczać mojej, chociaż w efekcie i tak się lubią, a bywało że mówił aby ona więcej już nie przyjeżdżala 🙂 Potem za kilka dni mówi że tęskni. No ręce mi opadają, nie mam sił tłumaczyć upośledzonej jak wygląda życie. m_incubo napisała: > Jasne, na pewno. > I ten sztorcujący, wracający się szwagier z kłótliwą, egoistyczną siostrą przyp > adkiem mają fajne, empatyczne i sympatyczne dzieci. > > Odpowiedz Link Zgłoś
m_incubo Re: Świąteczne wkurzenie 24.04.25, 08:11 Rozumiem, że sobie musisz ulżyć, ale absolutnie nie dziwię się twojej siostrze. Odpowiedz Link Zgłoś
demono2004 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 16:30 Po cie sie aż ak katować i jezdzić w miejsce, gdzie jest się krytykowanym? Co to za rodzina i dlaczego siostra oraz jej mąż, pozwalają sobie na takie zachowania w stosunku do twojej osoby. Dlaczego ty sama pozwalasz się tak źle traktować. Odpowiedz Link Zgłoś
imponderabilia20 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 16:35 A tak z ciekawości - co dokładnie przygotowałaś do jedzenia? Jakie dania? Bo u mnie na tyle samo osób i dzieci były 3 ciasta żurek, sałatka jarzynowa pieczony schab ćwikła chrzan. I jeszcze tego nie zjedlismy. Co jeszcze podaje się na wielkanocne śniadanie? Odpowiedz Link Zgłoś
danaide2.0 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 16:53 No jak to - jajka same się nie ugotują! I tak bez niczego podane? Fujka! Ale co? Za mało zrobiła, za dużo, za wolno jak na tak mało/dużo? Odpowiedz Link Zgłoś
milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 22:47 Jajca, żurek, kiełbasa biała, sosy do jajec i wędliny. Wędliny, pasztety, sałatka, śledź, mazurek, ciasta. No i obiad był, kaczka z jabłkami, ziemniaki, dwie surówki. Z połowę z tego zjedliśmy, drugiego dnia się dojada. Nastolatek całkiem sporo je. Odpowiedz Link Zgłoś
maleficent6 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 22:50 Czekaj...sama to przygotowywałaś? Wędliny miałaś za zadanie kupić czy zrobić własnoręcznie z biciem świni w rosie o północy? 🤔 Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 23:14 Pojawia się info, że szwagier też gotował, za to nie sprzątał - więc naprawdę ciekawi mnie ile tam tego żarcia było??? I po co wieźć ugotowane jaja??? Kiełbasa to też do ugotowania już u gospodarzy, więc nie ma opcji, żeby po godzinnym spóźnieniu usiąść do stołu i zacząć jeść, bo trzeba to wszystko dopiero przygotować…🤔 Odpowiedz Link Zgłoś
turbinkamalinka Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 23:49 memphis90 napisała: > Pojawia się info, że szwagier też gotował, za to nie sprzątał - więc naprawdę c > iekawi mnie ile tam tego żarcia było??? I po co wieźć ugotowane jaja??? Kiełbas > a to też do ugotowania już u gospodarzy, więc nie ma opcji, żeby po godzinnym s > późnieniu usiąść do stołu i zacząć jeść, bo trzeba to wszystko dopiero przygoto > wać…🤔 > No jeśli autorka miała przygotować i kupić wszystko co wymieniła to ja zostałabym domu. Byłabym zmęczona po napisaniu listy zakupów Odpowiedz Link Zgłoś
maleficent6 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 23:52 No to znaczyłoby wyłącznie tyle, że nie ma ofiar, nie ma triss... Odpowiedz Link Zgłoś
milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 18:44 Nieee no wspólnie, to całość jest. Odpowiedz Link Zgłoś
imponderabilia20 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 23:03 Ale te szynki sama gotowalas, pasztet pieklas a kiełbasę krecilas? Bo z tych czasochłonnych to tylko chyba mazurek.... Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 02:06 milupaa napisała: > Jajca, żurek, kiełbasa biała, sosy do jajec i wędliny. Wędliny, pasztety, sałat > ka, śledź, mazurek, ciasta. No i obiad był, kaczka z jabłkami, ziemniaki, dwie > surówki. Z połowę z tego zjedliśmy, drugiego dnia się dojada. Nastolatek całkie > m sporo je. Ty robiłaś to wszystko sama? Odpowiedz Link Zgłoś
milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 18:46 Nie to jest całość na Wielkanoc. Ja robiłam/kupiłam cześć. Odpowiedz Link Zgłoś
mag-la-swag Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 16:35 Nie spedzac swiat z ludzmi ktorzy cie stresuja. Odpowiedz Link Zgłoś
arthwen Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 11:27 Nie rozumiem dlaczego pozwalasz na takie uwagi. Nie wyobrażam sobie, że ktoś mnie próbuje sztorcować w ten sposób, a ja siedzę jak cielę i tego słucham. Nie zostawiłabym też dziecka pod opieką osób, które są do mnie i do dziecka tak negatywnie nastawione. Odpowiedz Link Zgłoś
152kk Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 11:39 "Do g. 3 w nocy robiłam dania, które mi zostały zlecone, uprzedzałam że będzie mi ciężko bo mam tylko sobotę,Coooooo??? Dalej można już nie czytać, bo co tu odpowiedzieć innego, niż zalecić terapię? Odpowiedz Link Zgłoś
magdulecp Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 12:34 Napisze ci jako córka, która miała dokładnie takie dzieciństwo jak twoje dziecko dziś. Tak, bardzo chciałam świat z rodziną, bo tam były dzieci i chciałam, żeby było fajnie i wesoło. Jak było? Uje...na gotowaniem matka, nerwy, pokrzykiwanie i wieczne pretensje wszystkich o wszystko. Do tego kłótnie uj wie o co i na koniec taaadaam mała dziewczynka, która słucha pierd...nia matki i słucha jej szlochów przed snem, bo rodzina ją skrzywdziła i zachowała się wrednie. Mam nawet takie zdjęcie, wszyscy uśmiechnięci ślizgają się po stawie, a ja z zapłakana mamusia pod rączkę stoję jak sierota. Dziś jako dorosła kobieta nienawidzę świąt i nie mam kontaktu z rodziną. Żadnego. Wiesz czemu? Bo moja matka nie zrobiła mi miejsca w tej rodzinie, nie zadbała o swoją i moja pozycje w rodzinie i sprawiła, że wszyscy mnie traktują jak gów...o, a ja zawsze czułam się gorsza. Wiesz ile razy każdy roscil sobie prawo do pouczanie mnie i wpieprzania się w moje życie? Ile razy jako dziecko musiałam słuchać ciotek i wujków, którzy nadawali na moją matkę do mnie, jej córki? Wiesz jak mi wtedy było przykro, bo to była moja mama, a nie umiałam się postawić, bo nikt mnie tego nie nauczył? Nie nauczył stawiania granic? Dziś mam 44 lata i nikt z tej rodziny mnie nie odwiedził, nie składa życzę na święta i z innych okazji, nie zaprasza i nie ma żadnego kontaktu. Z moją matka też. Jesteśmy jak intruzy. Ja już mam na to wypipkane, matka nie, ale to jej sprawa. Właśnie wczoraj ostro jej zakomunikowałam, że nie będę w każde świeta słuchać jej żali i traum rodzinnych i sobie tego zwyczajnie nie życzę. Bo ja nie jestem odpowiedzialna za to, że dorosła kobieta nie potrafiła sobie zagospodarować czasu i życia, wypracować szacunku i ustawić odpowiednio priorytety. Ja jestem jedynie ofiarą, na którą 40 lat wylewała żale i pretensje, bo ona chciała rodzinę, podobno dla mnie tylko nie wyszło. No nie wyszło, ale niech nie robi z siebie męczennicy całe życie, ale widać lubi. Dlatego dla dobra swojego dziecka zacznij ogarniać życie was dwóch i buduj pozytywne chwile i wspomnienia własnego dziecka oraz ucz ją stawiania granic. Dlaczego ją tam zostawiłaś? Są święta, zabieram dziecko i resztę tego czasu spędzam rodzinnie. Dlaczego pozwalasz po sobie jeździć? I jeździć po własnym dziecku? Jesteś dorosła, to ty dokonujesz wyborów, ale twoje wybory dziś wpływają na dziecko w przyszłości. Moim zdaniem robisz jej krzywdę takim zachowaniem. Odpowiedz Link Zgłoś
alex_vause35 Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 12:43 Z drugiej strony to smutne, jak musisz walczyć w rodzinie o szacunek i pozycję, nie uważasz? Twoja mama nie powinna była obstawiać się tam w roli nieszczęśnicy ani walczyć o pozycję w porządku dziobania, ale zwyczajnie kopnąć towarzycho w zad i zająć się zorganizowaniem świąt i rozrywek sobie i dziecku (ja tak zrobiłam i uważam, że to był jeden z niewielu moich naprawdę dobrych pomysłów jako rodzica). Z pozycji samotnej matki, zresztą córki samotnej matki - uwierz, że jest to pozycja, po której inni bardzo często chcą sobie pojeździć i niestety, ale też i o nich to świadczy, jakimi są ludźmi, a nie tylko o tej samotnej matce. A chcą pojeździć, bo sami czują się dzięki temu trochę lepsi i fajniejsi, bo mają małe i paskudne charakterki. Niemniej, co do ogółu, masz rację. Odpowiedz Link Zgłoś
magdulecp Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 13:11 Wiesz, ja nie wnikam co powinna moja matka, a co rodzina. Była dorosła, jej obowiązkiem było zadbać o dziecko i siebie. Tymczasem dokonała wyboru pchania się siła do rodziny i latania wokół ich tyłków pod pozorem rodziny dla dziecka. Efekt jaki jest każdy widzi. Tylko najbardziej w tym wszystkim zostałam skrzywdzona ja, bo do dziś mam biedna nieszczęśliwa matkę pełna pretensji, bo rodzina jej nie chciała. Trudno mi się wiecznie pochylać nad jej żalem i nawet tego nie chce. 73 letnia kobieta zamiast cieszyć się ze świąt spędzonych z córką wolała siedzieć zmęczona i zaniedbana cały dzień w piżamie wylewając żale sprzed wieków. Jej wybór, ja z przyzwoitości spędzam z nią tylko tyle czasu ile jestem w stanie bez szkody na wlasnej psychice. Czyli mało. Tak, jest to mój ból i przykro mi z tego powodu, że nie lubię czasu z własną matką, ale nikogo nie nawroce. Odpowiedz Link Zgłoś
alex_vause35 Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 13:19 Oczywiście. Świetnie cię rozumiem. Mnie się udało takie mendzenie mojej mamy ukrócić dość skutecznie. I też uważam, że obowiązkiem rodzica jest dbanie o interesy dziecka i swoje w pierwszej kolejności - ale z drugiej strony rodzina nie jest od dołowania, gnojenia, podgryzania i wywyższania się. A jeśli tak robi, to ja nie mam żadnego obowiązku ani potrzeby zapewniania dziecku ani sobie pozycji czy tam miejsca w tej rodzinie. I w ten sposób przeżyłam szczęśliwie ileś lat z niewielkimi grzecznościowymi interakcjami plus np. proponując pomoc w krytycznej sytuacji (jedna ciotka była po operacji w obrębie czaszki, druga połamała ręce, dzieci za granicą), doczekawszy się tego, że to ktoś jednak zaprasza mnie na rozmaite okazje albo sam pyta, czy zrobię jakieś okolicznościowe spotkanie i to raczej nie "z litości", bo ja tego wcale nie potrzebuję i się nie garnę do nikogo na siłę (choć mogę skorzystać czasami, czemu nie). Odpowiedz Link Zgłoś
magdulecp Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 13:28 Masz rację, ale właśnie zapewnienie pozycji w rodzinie polega też na tym, że zamiast pozwalać na brak szacunku wobec siebie i dziecka można się z tej rodziny zwyczajnie wypisać. Tymczasem moja matka nie tylko się nie wypisała, ale jeszcze na siłę pchała nieproszona. Dlatego ja powiedziałam dość i się skutecznie wypisałam. Potrafię też dosadnie odpowiedzieć, bo co jakiś czas syf jeszcze gdzieś wypływa przy różnych okazjach i wcale się w język nie gryzę. Tymczasem matka męczennica woli się plawić w tym ich szambie i nadal pozwala sobie pluć na głowę. Widać wszyscy tam przywykli do swojego bagna. Odpowiedz Link Zgłoś
alex_vause35 Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 13:32 To są takie gry rodzinne starszego pokolenia... Odpowiedz Link Zgłoś
snakelilith Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 14:14 alex_vause35 napisała: - ale z drugiej strony rodzina nie jest od dołowania, gnoj > enia, podgryzania i wywyższania się. Ale tam nie rodzina się wywyższa, a milupa. Jej problemy, przepracowanie i choroby powinny być brane pod uwagę, ale siostra jest wredna, egoistka, a szwagier cham, choć nigdzie nia ma to wskazówek. Uwaga, że spóźnienie zepsuło im humor nie jest gnojeniem. Oni też mogą mieć swoje plany na ten dzień, które miłupa całkowicie olała, bo jej sprawy są zawsze ważniejsze. W gnojenie dziecka też nie wierzę, już prędzej w to, że milupa stosuje niekonsekwentny styl wychowania i szwagrowi na widok tego raz się ulało. Sama milupa pisze, że w domu córka co 5 minut marudzi i włazi jej na głowę, a u siostry i szwagra jest grzeczna. Dzieci uczą się na modelu i tam są to lepiej wychowane dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
alex_vause35 Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 14:42 To, w co kto wierzy, zależy od jego doświadczeń i optyki. A prawda pewnie leży tu gdzieś pośrodku. Ja bym powiedziała, że żadna z sióstr nie jest empatyczna dla drugiej, żadna nie szanuje i nie docenia tego, że druga daje z siebie tyle, ile może w danym momencie. Nie masz też pojęcia o stylu wychowania autorki. Bardzo możliwe, że dziecko widzi spokojnych, niezaganianych ludzi, którzy nie mają trosk typowych dla samotnego rodzica, nie eksplodują stresem i przemęczeniem, którzy mają czas dla swoich dzieci i dlatego czuje się tam lepiej. Odpowiedz Link Zgłoś
rita_s Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 20:50 Żaden dorosły nie powinien upominać czy gromić dziecka w obecności matki! To stała i żelazna zasada. Opanuj się, kobieto. W dodatku ciągle jak katarynka powtarzasz to samo. Jeden hejt i poniżenie w stosunku do autorki posta. Jestem w szoku co się na tym forum wyprawia i że moderacja na to nie reaguje. Odpowiedz Link Zgłoś
elenelda Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 22:08 rita_s napisał(a): > Żaden dorosły nie powinien upominać czy gromić dziecka w obecności matki! Każdy ma prawo zwrócić dziecku uwagę, jeżeli przekracza jego granice a matka nie reaguje. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 22:19 elenelda napisała: > rita_s napisał(a): > > > Żaden dorosły nie powinien upominać czy gromić dziecka w obecności matki! > > > Każdy ma prawo zwrócić dziecku uwagę, jeżeli przekracza jego granice a matka ni > e reaguje. Oczywiscie. Co prawda nie jest to ten przypadek, ale co do zasady w pełni się zgadzam. Odpowiedz Link Zgłoś
rita_s Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 22:32 Bzdura. Jeśli matka jest świadkiem, zwraca się uwagę matce tak, by dziecko nie słyszało. Odpowiedz Link Zgłoś
elenelda Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 23:15 Mam odmienne zdanie w tej kwestii i bzdurą jest dla mnie zwracanie uwagi matce. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 00:11 Przecież to dotyczy sytuacji skrajnych. Mnie się zdarzyło 3 razy w życiu. Ale jeden był spektakularny: zabrałam dziesięciolatkowi karabin, z którego „strzelał” do maluchów na scenie podczas pasowania na ucznia. Matka stała obok i nie reagowała, więc myślałam, że to nie jego. Ale jak już mu zabrałam ten karabin, wpadła w histerię. Nie przejęłam się i ani przez chwilę nie żałowałam. Oczywiście po uroczystości zabawkę dzielnemu snajperowi oddałam. Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 20:39 A dlaczego niby dziubdzius nie może usłyszeć bezpośrednio, że jego zachowanie jest dla kogoś nieakceptowalne lub niebezpieczne (dla dziubdziusia)….? 🤔 Jeśli matka nie ma dość rozumu lub kindersztuby, by zareagować w porę na nieakceptowalne lub niebezpieczne zachowania jej bombelka - to jedyna nadzieja na wychowanie tego dziecka, bo dla dorosłej matki juz pewnie za późno na wychowywanie… Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 15:01 Twoja mama najwyraźniej ma głęboką depresję - może by się dało zabrać ją do lekarza? Odpowiedz Link Zgłoś
magdulecp Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 15:14 Ależ ma. Od kilku lat jej sugeruje leczenie, ale ona nie potrzebuje. To niech się męczy. Miałam wystarczająco ciężkie życie i własną depresję, żeby nie martwić się depresja własnej matki, która Odpowiedz Link Zgłoś
magdulecp Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 15:16 Ucięło mi. Która odmawia leczenia, bo nie jest tak jak mówię i jeszcze na mnie pokrzykuje. Tylko ta sama matka na drugi dzień potrafiła zaprosić koleżankę i się ubrać. W tej samej depresji. Wiele lat terapii mnie kosztowało to, żeby uznać, że nie jestem odpowiedzialna na życie mojej matki, a swoje własne. Odpowiedz Link Zgłoś
alex_vause35 Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 15:26 Ta depresja rodzica jak najbardziej wpływa na dziecko, które jest jej "podwójną" ofiarą, bo zbiera te obciążenia i w końcu samo ma depresję. Ja poszłam do lekarza kilka lat temu, brałam leki z przerwami i pewnie jeszcze długo będę jechać na tych antydepresantach, poszłam także dla mojego dziecka, żeby wreszcie mogło żyć z kimś względnie normalnym i nie obciążającym go przeszłymi traumami (a mogłabym nimi obdzielić z parę osób zapewne). Jak kiedyś zaproponowałam mojej mamie lekarza, to usłyszałam, że nie jest wariatką, nie będzie chodziła po psychiatrach i sztucznie sobie poprawiała samopoczucie. Odpowiedz Link Zgłoś
obrus_w_paski Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 12:43 I to jest chyba najlepszy wpis jaki autorka w tym wątku przeczyta. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 14:58 „Dlaczego ją tam zostawiłaś? Są święta, zabieram” To pytanie pojawia się wielokrotnie w tym wątku. Za każdym razem myślę: mialavrandke i potrzebowała wolnej chaty? Bo samotne matki miewają też takie potrzeby. I pełne prawo donicy zaspokajania. Poza tym Milupa wcale nie skarży się na ich uogólniona wrednosc, wprost przeciwnie, jest zaskoczona. Akceptuję, że ten sam człowiek zachowuje się i bardzo dobrze, i bardzo źle. To akurat znamię dojrzałości. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 14:59 Milupa akceptuje miało być, cieszę się mój nowy telefon też jest takim mędrcem 😄 Odpowiedz Link Zgłoś
magdulecp Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 15:20 Wszystkie matki mają jakieś potrzeby. I mają oczywiście prawo je zaspokajać ale w taki sposób, żeby nie robić krzywdy dziecku. A pozostawienie córki u siostry, która chwilę wcześniej wraz z mężem jeździła po jej matce jest mocno zastanawiające. Odpowiedz Link Zgłoś
alex_vause35 Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 15:28 Może zadają takie pytanie te, które przeżyły jako dzieci rodzinne podgryzanki i dojebywanki, i były w takiej pozycji, że chciałoby się tylko krzyczeć i bronić nieobecnego rodzica. Po którym wszyscy jadą, bardzo subtelnie, ale jadą i zwalają to na dzieciaka. Odpowiedz Link Zgłoś
rita_s Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 20:53 I teraz tak samo traktujesz autorkę posta. Widać jeszcze długo Ci zajmie wychodzenie z tego, czego doświadczyłaś w dzieciństwie. Odpowiedz Link Zgłoś
milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 25.04.25, 13:23 No współczuję ci, rozumiem. Ale moja sytuacja jest jednak inna. Nic się złego nie działo po tym jak ja zostawiłam, ta agresja jest tylko do mnie i tylko gdy ja przy tym jestem. Pouczanie mojego dziecka też jest skierowane przeciwko mnie. Gdy ja znikam z horyzontu nikt się mojej córki nie czepia. No i ja chyba tylko raz płakałam przy dziecku i to z bólu 🙂, kilka dni tak mnie ząb napierniczal a to był długi weekend, ząb zresztą otwarty, ale musiał zadziałać antybiotyk. Poza tym to ja nigdy nie płacze. A krzyczenia nam mnie moje dziecko nie słyszało. Nie pozwalam jeździć, to była kłótnia, nie siedziałam że spuszczoną głowa. Tyle że nie było równowagi sił bo ich było dwoje. Odpowiedz Link Zgłoś
kitty4 Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 13:22 Chcesz nam wszystkim napisać że nie stanełaś w obronie własnego dziecka, każąc szwagrowi się pocałować w .....- pokazując tym samym swojemu dziecku że nie jesteś jego opoką ? Siedziałaś cicho jak mysz pod miotłą, pozwalając - de facto - obcemu facetowi wyzłośliwiać się nad swoim dzieckiem ? - jestem w szoku. Musisz być straszną mameją......- tak mi się to wydaje po Twoim opisie. Odpowiedz Link Zgłoś
abidja Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 15:38 Milupa,masz najnizsza pozycje w stadzie i chocbys im stopy lizała to bedziesz ta najgorsza. Nie istnieje nic co mozesz zrobic by ta pozycje zmienic. Mozesz odejsc od rodziny ,uciac relacje. Pamietaj,ze twoja pizycje dziedziczy twoja corka. I dzis to rodzenswo ktore ona lubi w przyszlosci bedzie ja ponizac tak jak ciebie. Zrywajac dzis relacje z rodzina tworzysz bezpieczna przystan dla corki w jej przyszlosci. Odpowiedz Link Zgłoś
joyce_byers Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 16:40 Milupo, ile masz lat? Jesteś dorosłą osobą. Podsumujmy: masz do wyboru spędzić czas wśród osób, które ciebie nie szanują, krzyczą, ubliżają, dowalają ci (i na to wszystko patrzy twoje dziecko) albo zostać w domu z dzieckiem i mamą w SPOKOJNYM środowisku, w atmosferze która nie doprowadza człowieka do płaczu. Hmm, bardzo ciężki wybór. Dlaczego sobie to robisz? Bo dziecko lubo spędzać tam czas? Ale to TY jesteś osobą dorosłą. Następnym razem zrob dla siebie, dziecka i mamy 1/3 dań, które robiłaś i zostańcie w domu u siebie. Nie utyrasz się, odpoczniesz. Odpowiedz Link Zgłoś
po_godzinach_1 Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 16:43 joyce_byers napisał(a): > Nie utyrasz się, odpoczniesz. Nie, nie odpocznie, bo dziecko co 5 minut będzie coś od niej chciało i zatruwało jej życie Odpowiedz Link Zgłoś
elenelda Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 17:04 po_godzinach_1 napisała: > > Nie, nie odpocznie, bo dziecko co 5 minut będzie coś od niej chciało i zatruwał > o jej życie Dziecko zawiezie do siostry i szwagra🤪 Odpowiedz Link Zgłoś
mebloscianka_dziadka_franka Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 09:12 Właśnie dlatego nie odetnie się od rodziny, bo choć jest jej tak źle i tak źle ją traktują, to ona odnosi wymierne korzyści z tej relacji. Odpowiedz Link Zgłoś
elenelda Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 10:22 mebloscianka_dziadka_franka napisała: > Właśnie dlatego nie odetnie się od rodziny, bo choć jest jej tak źle i tak źle > ją traktują, to ona odnosi wymierne korzyści z tej relacji. I bardzo prawdopodobne, że to ona zostanie odcięta od siostry i szwagra. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 11:22 mebloscianka_dziadka_franka napisała: > Właśnie dlatego nie odetnie się od rodziny, bo choć jest jej tak źle i tak źle > ją traktują, to ona odnosi wymierne korzyści z tej relacji. Ona napisała, że źle ją potraktowano RAZ (dla dosłownie czytających: kilkakrotnie, ale w ciągu tego samego spotkania,). Ogólne wnioski, jakie część forum z tego wyciąga, są na miarę (nie mylcie z jakością) dwóch miesięcy psychoterapii. Odpowiedz Link Zgłoś
milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 18:52 Masz racje 🙂 Nie wiem do końca z jakiego powodu mój wątek tak rozemocjonowal matki bo już z 1000 wpisów ma 😅, w ogóle tego nie chciałam. Ale chyba się domyślam, mnóstwo forumek znalazło tu okazje aby komuś dowalić, głównie mnie ale też sobie nawzajem. Dzięki temu nareszcie poczuło się lepiej, no przez chwilę chociaż 🙂 To są dziewczyny które siedzą tu latami, piszą setki postów dziennie, to jakaś choroba raczej jest. Chyba wypada współczuć? Sama nie wiem... nangaparbat3 napisała: > mebloscianka_dziadka_franka napisała: > > > Właśnie dlatego nie odetnie się od rodziny, bo choć jest jej tak źle i ta > k źle > > ją traktują, to ona odnosi wymierne korzyści z tej relacji. > > Ona napisała, że źle ją potraktowano RAZ (dla dosłownie czytających: kilkakrotn > ie, ale w ciągu tego samego spotkania,). Ogólne wnioski, jakie część forum z te > go wyciąga, są na miarę (nie mylcie z jakością) dwóch miesięcy psychoterapii. > > > > Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 20:43 >mnóstwo forumek znalazło tu okazje >aby komuś dowalić, głównie mnie ale >też sobie nawzajem. Dzięki temu >nareszcie poczuło się lepiej, no przez >chwilę chociaż 🙂 To są dziewczyny >które siedzą tu latami, piszą setki >postów dziennie, to jakaś choroba >raczej Gdyby któraś nie wiedziała jak wygląda passive- agressive… to dokładnie tak 😂😂😂 Odpowiedz Link Zgłoś
elenelda Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 21:44 memphis90 napisała: > > Gdyby któraś nie wiedziała jak wygląda passive- agressive… to dokładnie tak 😂? > ?😂 > Podczytuję ten wątek i coraz bardziej przekonuję się, że siostra milupy powinna zdecydowanie ograniczyć kontakty z nią. Odpowiedz Link Zgłoś
milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 25.04.25, 13:16 Jaaaasne. Niestety nie chce, no co poradzić. Jak żyć. Odpowiedz Link Zgłoś
milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 25.04.25, 13:15 😅Tak tak jasne. Lepsza jest agresja jawna. Jak tam sobie chcesz. Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Świąteczne wkurzenie 25.04.25, 20:51 Jest jeszcze taka rewolucyjna opcja, żeby w ogóle nie stosować agresji… 🤔 Odpowiedz Link Zgłoś
baz12 Re: Świąteczne wkurzenie 24.04.25, 16:04 Spóźnienie na śniadanie wielkanocne godzinę - dla mnie niedopuszczalne. Też bym się wkurzyła. Dalsza sytuacja była pewnie tego pokłosiem, bo już byli nabuzowani. Wielkanoc to nie Boże Narodzenie, ileż można gotować, wyluzuj trochę. Odpowiedz Link Zgłoś