andallthat_jazz
24.08.25, 11:53
Na swoim cichobieznym skuterku! Wiedzialam, ze to kwestia czasu, bo chodzenie po Wiedniu to po pandemii sport ekstremalny. Tabuny dostawcow jedzenia jezdzaca jak dzicz ostatnia. Efekt obdarte kolana, lokiec i broda. Na szczescie tylko tyle. Gosciu chcial odjechac, po swoim krotkim "sorry" i byl mocno zdziwiony, ze ja i swiadkowie mamy inne zdanie: Byla policja a ja pojechalam na niedzielny dyzur. Sprawy nie popuszcze, "sorry". Jestem obolala i wsciekla. Szlam prawidlowo, gosc podobno wgapiony w telefon... Tak zeznali swiadkowie, on jechal za mna. Nosz....