leyla76
26.09.25, 08:44
Nie wiem co jest grane, ale kolejny raz w krótkim czasie obudził mnie ból głowy. Zawsze nad prawym okiem.
Miewam migreny, zazwyczaj tylko silny ból głowy, który spokojnie zabijam tryptanem, eletriptan.
Ostatnio jednak cos się zmieniło, bo zaczely pojawiać się częściej i silniejsze. W zeszłą sobotę obudził mnie silny ból głowy. Wzięłam tryptan, niestety zero reakcji. Mdłości, pulsowanie w prawym uchu, zimne poty, roztrzęsienie. Potem wymioty i cały dzień wyjęty z życiorysu.
Wzięłam wtedy 2 dawki tryptanu, wieczorem jeszcze 1g paracetamolu. Wieczorem jakoś już funkcjonowałam.
Dzisiaj znowu obudził mnie ból głowy o 5 rano. Poszłam łyknęłam tryptan, poszłam spać. Wstałam po godzinie i łyknęłam paracetamol. Mam zawroty głowy, zimne poty, ale jak narazie brak wymiotów. Mimo wszystko czuję sie tragicznie, a nie mogę sobie pozwolić na całodniowe leżenie.
Porazdzcie, jak można unikać tych napadów. Mam wrócić do lekarza, istnieją jakieś inne leki na te cholerne migreny. Miałam ct glowy z kontrastem. Po tym recepte na eletriptan 40, ktory w sumie działał do teraz.