Dodaj do ulubionych

Dziubdziusie ematki

31.10.25, 12:00
Jak ematka radzi sobie z faktem że dziubdziuś niekoniecznie poszedł w jej ślady, o nie jest wonskim specjalistom, rozchodzi się z kolejnymi partnerami, bierze rozwody, szarpie się w sądach o dzieci? Albo nie zrobił kariery i pracuje w pizzeri, o ile w ogóle pracuje?
Ja jestem właśnie w takiej sytuacji, mój dziubdziuś 22 lata rozstał się po trzech latach mieszkania razem z fajną dziewczyną ktorą bardzo lubiłam. Ewidentnie z jego winy, i tak długo go tolerowała
Studia odłożył na bliżej nie określoną przyszłość, bez przerwy zmienia prace bo „ciągle coś”
Jedyne co to uprawia sporty, to co udało mi się mu zaszczepić, bo jestem wielkim fanem sportu
No wcurwia mnie strasznie


No razem z m daliśmy mu jakby inny przykład, nauka sport i praca były dla nas priorytetami
Ech no może będą z niego jeszcze ludzie…
Obserwuj wątek
    • geez_louise Re: Dziubdziusie ematki 31.10.25, 12:06
      No u mnie niepójście w moje ślady akurat oznaczałoby NIErozwodzenie się i NIEszarpanie w sądach o dzieci.

      Całe szczęście, że do tego guana które na mnie spadło, miałam wspierających rodziców, bez podejścia “olaboga, taki skandal w naszej przykładnej rodzinie”.
      • geez_louise Re: Dziubdziusie ematki 31.10.25, 12:11
        A w ogóle, to samo wyrażenie “szarpanie się wsadach o dzieci”, jako przeciwieństwo do “rozstania się jak ludzie” jest niesamowicie krzywdzące. Chciałabym zobaczyć taką pańcię, jak oddaje opiekę nad dzieckiem przemocowemu partnerowi, bo akurat jeszcze jedyna kontrola jaką mu nad nią została, to ta związana z dzieckiem.
        • marta.graca Re: Dziubdziusie ematki 31.10.25, 12:20
          Albo z sercem na dłoni podchodzi do manipulanta i psychopaty, który jej robi pod górkę i matkę od szmat wyzywa przy dziecku
        • analoga_niet Re: Dziubdziusie ematki 31.10.25, 12:32
          Tyle że o dzieci szarpią się też ludzie między którymi przemocy nie było
          • marta.graca Re: Dziubdziusie ematki 31.10.25, 12:42
            Fakt, że nie było przemocy, nie oznacza, że nie było innych nieporozumień, frustracji i wzajemnych żali, które często są powodem odgrywania się na eksach.
            • analoga_niet Re: Dziubdziusie ematki 31.10.25, 12:46
              Krzywdzenie dziecka w imię odgrywania się na ex jest wyjątkową obrzydliwością
              • marta.graca Re: Dziubdziusie ematki 31.10.25, 12:55
                Niestety, psychopatów nie brakuje.
            • kocynder Re: Dziubdziusie ematki 31.10.25, 13:25
              "nieporozumień, frustracji i wzajemnych żali, które często są powodem odgrywania się na eksach."

              A i owszem. I wcale nie są sporadyczne przypadki, w których matka (a pamiętajmy, że nasze sądy zazwyczaj przyznają dziecko matce - często nie licząc się ze sprawiedliwością i dobrem dziecka!) odgrywając się za jakieś swoje żale i frustracje utrudnia/uniemożliwia kontakt ojcu chcącemu mieć kontakty. Znam co najmniej trzy przypadki (jeden w dalszej rodzinie), w których ojciec CHCIAŁ widywać dziecko, a matka uniemożliwiała. I o ile jeśli w chwili rozwodu dziecko jest nastoletnie - to ojciec może coś próbować, o tyle jeśli jest kilkulatek - to matka ma de facto nieograniczone możliwości.
              Acz, dla jasności: wiem, że zazwyczaj to facet przy rozwodzie rozwodzi się tez z dziećmi.
              • geez_louise Re: Dziubdziusie ematki 31.10.25, 13:45
                Kocynder, akurat piszesz nieprawdę, statystyki wyraźnie mówią, że jeśli ojciec wystąpi o opiekę nad dzieckiem, to o wiele częściej ją dostają niż matki.
                • kocynder Re: Dziubdziusie ematki 31.10.25, 14:00
                  Może w ostatnich latach. Wcześniej większość sądów rodzinnych obsadzały kobiety święcie przekonane, że "matka jest tylko jedna" i "nic nie zastąpi matki"...
                  • marta.graca Re: Dziubdziusie ematki 31.10.25, 14:14
                    Tyle, że w takich sprawach zwykle jest opinia OZSS i psycholog ocenia, który rodzic ma więź z dzieckiem i jaką. Nie jest tajemnicą, że wiele dzieci jest bardziej przywiązanych do matek.
                    • kocynder Re: Dziubdziusie ematki 31.10.25, 14:30
                      Owszem. Co nie znaczy, że nie potrzebują OBOJGA rodziców.
                      A jak napisałam znam co9 najmniej kilka przypadków, gdzie facet nie był przemocowcem, nie był agresywny, nie był patusem, manipulantem, psychopata itd, rozstali się, bo po prostu coś się wypaliło, skończyło, przestało im być "po drodze". A matka na zasadzie "Jak nie jesteś ze mną to MOJEGO dziecka nie zobaczysz!". I tak, matka, mająca pieczę nad kilkulatkiem ma pełen wachlarz możliwości utrudniania a wręcz uniemożliwiania kontaktu, oraz wkładania dziecku w głowę, ze tatuś to bydlak, nie zasługujący na nic, poza płaceniem alimentów, w miarę możliwości wysokich.
                      • geez_louise Re: Dziubdziusie ematki 31.10.25, 19:10
                        Niby wiem jak działa statystyka, ale mimo wszystko zawsze jestem zdziwiona, jak to przy opowieściach rozwodowych znajdują się osoby, które znają samych panów słusznie walczących o dzieci i przegrywających oraz płacących ogromne alimenty mimo mizernych dochodów.

                        Ja nie znam takiego ani jednego, ale znam bardzo wiele osób, które znają głównie takich rozwodzących się panów.
    • jakis.login Re: Dziubdziusie ematki 31.10.25, 12:09
      Ma 22 lata, pracuje, dobrze sobie radzi, skoro nie ma problemu ze znajdowaniem nowego zajęcia, nie wisi ci nad głową, ma swoje życie, a ty mu wieszczysz rozwody i pizzerie?
      • znowu.to.samo Re: Dziubdziusie ematki 31.10.25, 12:54
        No właśnie troche wisi, bo wiecznie bez kasy
        Po wyrzuceniu przez dziewczynę zamieszkał w mojej kawalerce ale w miesiąc zrobił taki syf że głowa mała. Do tego brakowało mu na czysz
        Teraz mieszka od dwóch miesięcy z nami żeby wziąć się za robotę
        Pracuje jako freelancer, mógłby zarobić kupe kasy ale woli spać do południa i pracować 4-5 godzin Jak powiedziałam że u nas spania do południa nie ma i max godzinia 9 ma wstać to co prawda wstaje ale z fochem. Co ciekawe przed zamieszkaniem z dziewczyną tego problemu nie było, chyba będąc z nią tak sie rozleniwił.
        Coraz częściej myślię o tym żeby kazać mu szukać sobie gdzieś pokoju a kawalerkę wynająć komuś odpowiedzialnemu
        • analoga_niet Re: Dziubdziusie ematki 31.10.25, 12:55
          Przestań sponsorować to się problem skończy.
          • znowu.to.samo Re: Dziubdziusie ematki 31.10.25, 13:03
            Teraz 15 ma wziąć kase za kolejne zlecenia i już zapowiedziałam że po 15 już nie dostanie złotowki ale widzę że nadal się nie wysila
            • analoga_niet Re: Dziubdziusie ematki 31.10.25, 13:08
              Ale to nie Twoja sprawa czy się wysila czy nie, najwyżej będzie musiał ciąć wydatki i tyle
            • znowu.to.samo Re: Dziubdziusie ematki 31.10.25, 13:09
              Nawisem mówiąc to mój m ciągle mu dawał kase
              • 35wcieniu Re: Dziubdziusie ematki 31.10.25, 13:41
                To dobry moment żeby spytać. Czy skrót "Mój m.", który się często pojawia na forum, to "mój mąż", czy wszyscy partnerzy ematek mają imię na M.?
        • hanusinamama Re: Dziubdziusie ematki 31.10.25, 13:51
          NO to mu nie dokładaj kasy.
          Dziwny dom w którym nie mozna spać dłużej niz do 9...
          • znowu.to.samo Re: Dziubdziusie ematki 31.10.25, 14:02
            Takie są u nas zasady. Ja wstaje i sie ogarniam, ide do roboty i denerwuje mnie że inny dorosły który ciągle siedzi u nas w kieszeni leży sobie do 12 a mógłby wstać i zarobić wiele więcej i nie pytać nas o kasę
            I nie jest to mount everest wstać o 9.
            • analoga_niet Re: Dziubdziusie ematki 31.10.25, 14:06
              Siedzi u was w kieszeni bo dajecie mu kasę, przecież nie musicie. A pracować można o różnych godzinach
              • hanusinamama Re: Dziubdziusie ematki 31.10.25, 14:13
                MOja kuzynka uczy w szkole muzycznej. Pracę zaczyna od 14...muszę jej powiedzieć ze jest obibokiem smile
            • anek-dotka Re: Dziubdziusie ematki 31.10.25, 14:07
              Trudno nie być rozczarowanym, jak nawet co do godzin wstawania 22-latka ma się konkretne oczekiwania.
              • znowu.to.samo Re: Dziubdziusie ematki 31.10.25, 14:17
                Tak bo u niego jak nie wstanie, z godziny 12 zaraz zrobi sie 15 albo 16. I bedzie sytuacja jak u dziewczyny, że całe dnie śpi i robi na wieczór minimalne minimum
                • anek-dotka Re: Dziubdziusie ematki 31.10.25, 14:25
                  Bardzo ważne - "u niego", bardzo dobrze to zauważyłaś, to jego życie, jego sen. Myślę, że masz prawo interweniować jedynie jeśli syn nie angażuje się w sprawy domu, obowiązki albo robi to w godzinach, w których zakłóca innym spokój. Godziny wstawania tak dla samej zasady nie wychowały jeszcze nikogo, co chyba zresztą sama widzisz, bo zakładam, że wcześniej te zasady też obowiązywały i nici z tego.
                • fogito Re: Dziubdziusie ematki 31.10.25, 19:41
                  Nie zniosłabym takiej sytuacji.
                  • znowu.to.samo Re: Dziubdziusie ematki 31.10.25, 19:43
                    Ojej to straszne, normalniebw okopie każą mu siedzieć. Niewyobrażalne: wstać o tej 9 i zacząć dzień
            • azalee Re: Dziubdziusie ematki 31.10.25, 14:10
              Ten uklad jest bardzo meczacy dla was wszystkich chyba.
              I tak, dla mnie to bylby koszmar gdybym musiala wstawac o 9 "bo takie sa zasady".
              Syn powinien sie wyprowadzic i wynajac cos na wlasna reke a ty powinnas przestac przejmowac sie jego zyciem uczuciowym, czystoscia mieszkania czy organizacja czasu. Oraz powinnas przestac go finansowac.
              • mebloscianka_dziadka_franka Re: Dziubdziusie ematki 01.11.25, 11:12
                No to chyba nikt nie broni synowi się wyprowadzić?
            • hanusinamama Re: Dziubdziusie ematki 31.10.25, 14:12
              To mu nie dawaj. Ale zapewne dasz...a tu bedziesz na niego psioczyc.
              • znowu.to.samo Re: Dziubdziusie ematki 31.10.25, 14:15
                Razem z nami dochodził do siebie po rozstaniu i chcieliśmy go wspierać w tym trudnym czasie. No ale chyba już doszedł do siebie
                • hanusinamama Re: Dziubdziusie ematki 31.10.25, 14:20
                  Dobra, dopiero teraz skumałam, że sobie z nas jaja robisz.
                  Ja miałam dzisiaj cięzkie przejscia w banku i chyba mnie to zmęczyło
                • m_incubo Re: Dziubdziusie ematki 31.10.25, 16:21
                  znowu.to.samo napisała:

                  > Razem z nami dochodził do siebie po rozstaniu i chcieliśmy go wspierać w tym tr
                  > udnym czasie. No ale chyba już doszedł do siebie
                  >

                  big_grin
                  Ok, czekam na ciąg dalszy big_grin
            • kurt.wallander Re: Dziubdziusie ematki 31.10.25, 19:11
              znowu.to.samo napisała:

              > Takie są u nas zasady. Ja wstaje i sie ogarniam, ide do roboty i denerwuje mnie
              > że inny dorosły który ciągle siedzi u nas w kieszeni leży sobie do 12 a mógłby
              > wstać i zarobić wiele więcej i nie pytać nas o kasę
              > I nie jest to mount everest wstać o 9.
              >

              Jesteś okropnym człowiekiem.

              Nie wnikam, czy twój syn jest leniwy i wygodnicki, bo pewnie jest, przynajmniej wynika tak z tego, co piszesz.

              Ale twój wojskowy dryl, sam fakt, że wkurza cię, że ktoś inny lubi cos innego niż ty, jest naprawdę nieprzyjemny.
              • fogito Re: Dziubdziusie ematki 31.10.25, 19:44
                Hahahah no jasne. Ona okropna a syn biedaczek. Masakra jakie odklejenie.
              • mebloscianka_dziadka_franka Re: Dziubdziusie ematki 01.11.25, 11:14
                Wojskowy dryl, bo mame każe wstać o 9? Chyba ktoś nie wie co to znaczy...
            • memphis90 Re: Dziubdziusie ematki 01.11.25, 18:24
              >Takie są u nas zasady. Ja jwstaje >i sie
              >ogarniam, ide do roboty i denerwuje
              >mnie
              Straszne…

              Ale to też doskonały bodziec dla syna, żeby się jednak ogarnąć i wyprowadzić ciupasem, bo taka kontrola zwyczajnie nie jest zdrowa...
              • znowu.to.samo Re: Dziubdziusie ematki 01.11.25, 19:34
                Także chciałabym aby sie zmobilizował i poszedł znowu na swoje
    • subskrybcja Re: Dziubdziusie ematki 31.10.25, 12:13
      znowu.to.samo napisała:

      > Jak ematka radzi sobie z faktem że dziubdziuś niekoniecznie poszedł w jej ślady
      > , o nie jest wonskim specjalistom, rozchodzi się z kolejnymi partnerami, bierze
      > rozwody, szarpie się w sądach o dzieci? Albo nie zrobił kariery i pracuje w pi
      > zzeri, o ile w ogóle pracuje?
      > Ja jestem właśnie w takiej sytuacji, mój dziubdziuś 22 lata rozstał się po trze
      > ch latach mieszkania razem z fajną dziewczyną ktorą bardzo lubiłam. Ewidentnie
      > z jego winy, i tak długo go tolerowała
      > Studia odłożył na bliżej nie określoną przyszłość, bez przerwy zmienia prace bo
      > „ciągle coś”
      > Jedyne co to uprawia sporty, to co udało mi się mu zaszczepić, bo jestem wielki
      > m fanem sportu
      > No wcurwia mnie strasznie

      > Ech no może będą z niego jeszcze ludzie…

      Nie rozumiem o co Ci chodzi, przeciez on nic złego nie zrobił. Może "doelową" partnerkę znajdzie dopiero za 10 lat. przeciez nie ożeni sie zaraz tylko dlatego, ze juz 3 lata razem mieszkali. Moze mieć jeszcze 3 imme partnerki, zanim sie ustatkuje jak rto sie mówi.
      Pracuje - to dobrze, nie musi mieć studiów, pod warunkiem, ze finansowo jest samowystarczalny.



      >
    • madame_edith Re: Dziubdziusie ematki 31.10.25, 12:14
      Hehehe miałam zakładać wątek o tym, komu sprawdziła się zasada „przykład nie wykład” w wychowaniu dzieci. Moim w temacie pracowitości wiele niestety brakuje i jest to dla mnie temat bardzo trudny.
      Myślę, że po części kwestia punktu startowego w naszym przypadku. Ja się musiałam napracować i postarać, żeby po miernym liceum (jedynym w mieście) wylądować na tych studiach, które wybrałam. Miałam też dużo szczęścia do fajnych pracodawców. Moje dzieci startują z innego poziomu, żyją sobie bardzo komfortowo i nie wiem jak im się uda ten komfort utrzymać jak się nie postarają. Wychowałam ich sama i zawsze pomogę, ale nie dam rady wyposażyć w mieszkania i kapitał na start. A rodzina niezbyt majętna więc nieruchomości po babciach też nie ma w zasięgu. Też liczę, że się ogarną jak nie chcą ze mną mieszkać do 40 🙈.
      • runny.babbit Re: Dziubdziusie ematki 31.10.25, 14:29
        madame_edith napisała:

        >

        > Myślę, że po części kwestia punktu startowego w naszym przypadku. Ja się musiał
        > am napracować i postarać, żeby po miernym liceum (jedynym w mieście) wylądować
        > na tych studiach, które wybrałam. Miałam też dużo szczęścia do fajnych pracodaw
        > ców. Moje dzieci startują z innego poziomu, żyją sobie bardzo komfortowo i nie

        No właśnie, wydaje mi się że to często pomijany punkt. Kształtują nas okoliczności, a mało który rodzic specjalnie będzie pogarszać warunki życia dzieci, by bardziej je motywować do działania. Chcemy żeby miały lepiej niż my mieliśmy.
        • znowu.to.samo Re: Dziubdziusie ematki 31.10.25, 15:31
          W wypadku mojego dziubdziusia okazało się to strzałem w kolano
          • madame_edith Re: Dziubdziusie ematki 31.10.25, 15:35
            Ja myślę, że rozumiem o co ci chodzi, jakiś taki brak ambicji i jechanie na minimum Waszym kosztem. Ale nawet nie koszt Cie boli tak, jak marnowanie czasu i potencjału na to symboliczne spanie do południa.
            • znowu.to.samo Re: Dziubdziusie ematki 31.10.25, 15:42
              Otóż właśnie to. Efekt jakby zupełnie inny od zamierzonego
              • anek-dotka Re: Dziubdziusie ematki 31.10.25, 16:25
                Z efektami to bym zaczekała jeszcze z co najmniej 8 lat.
        • madame_edith Re: Dziubdziusie ematki 31.10.25, 15:40

          >, a mało który rodzic specjalnie będzie pogarszać warunki życia dzieci, by b
          > ardziej je motywować do działania. Chcemy żeby miały lepiej niż my mieliśmy.

          No dokładnie tak, dzieci w większości mają o NIEBO lepiej niż my mieliśmy i nie mają (przynajmniej znane mi dzieci w tym moje) tej potrzeby pracy i walki o poprawę swojego bytu. Ja nie potrafiłam im przekazać takiej ambicji, przykład nie wystarczył.
          • znowu.to.samo Re: Dziubdziusie ematki 31.10.25, 15:43
            Tak właśnie jest w moim wypadku niestety
    • princesswhitewolf Re: Dziubdziusie ematki 31.10.25, 12:18
      Co prawda nie mam dziubdziusia w wieku by sie wypowiadac, ale chcialam przytoczyc przyklad mojego budowlanca.

      Otoz Pan Janusz w szkole niebywals rozrabial, nie uczyl sie, ciagle sie tlukl z chlopakami, byl wykatkowo wredny i chamski dla nauczycieli. Jako ze byl bardzo zdolny to z klasy do klasy przechodzil choc sie nie uczyl wcale. Jak dorosl to interesowaly go wodka i kobiety. Ozenil sie z jedna bardzo mlodo i dalej chlal i na dziwki latal.

      Ale juz tak od 25 rz mu sie zmienilo. Rzucil sie w wir pracy i stal sie pracoholikiem co na doopie nie usiedzi bo musi pracowac nawet weekendy. Przyjechal z rodzina do UK ok 2000 roku.
      Prowadzi duza firme budowlana, ma z 3-4 duze budowy naraz, zatrudnia wielu ludzi a weekendy hobbystycznie lata na drobne naprawy tu i tam- bo lubi. Dzieci juz dorosle z czego dwoch chlopakow z nim pracuje.

      Do czego zmierzam: Wiele moze sie zmienic jeszcze. Mlody, glupi, wyjdzie jeszcze na ludzi. Przytulam
      • bywalec.hoteli Re: Dziubdziusie ematki 31.10.25, 12:30
        No firmy zakładają i odnoszą sukces niekoniecznie wcale najlepsi uczniowie. Pytanie czy go żona naprostowała czy też on sam?
        • princesswhitewolf Re: Dziubdziusie ematki 31.10.25, 13:02
          Ja mysle ze on to w sobie zawsze mial tylko xa mlodu "brykal". A potem jakoś przekierunkowal to na pracoholizm.
          Zone ma mila ale to nie jest jakas hetera by go ustawiala. Raczej taka ciepla " ciocia" co wpada tu z nim czasem bo "pierożków narobila i chce sie podzielic"
      • nastarana Re: Dziubdziusie ematki 31.10.25, 12:35
        Czy to ten, który mieszka u Ciebie w szopie na narzędzia i jest twoja złota rączką?
        • princesswhitewolf Re: Dziubdziusie ematki 31.10.25, 13:00
          Haha ale masz pamiec...nie, Pan Władysław o wiele lat temu tu byl. I to nie byl Polak posiadajacy prezna firme budowlana jaka ma Janusz. I nie w szopie tylko murowanym budynku na zewnątrz z toaleta i wneka kuchenna i lozkem, podwojnymi szybami i ogrzewaniem. Ja to nazywam moze " szopa".
          Pan Wladyslaw to byl ten od listumilosnego do 24 latki , sasiadki
          Od czasu Pana Wladyslawa mialam roznych fachowców tu i wiele remontow.

          To troche tak piszesz jakby moje zycie stalo w jednym miejscu. A ja przeciez ciagle cos remontuje.

          Latem teraz bede.miec ekipe zmieniajaca dach, a takze chce ziemianke sobie zrobix ( murowana piwnica taka na dworze). Tez z inna ekipa
          • nastarana Re: Dziubdziusie ematki 31.10.25, 14:14
            Przydałby mi się taki pan Władysław na własność.
            • princesswhitewolf Re: Dziubdziusie ematki 31.10.25, 14:54
              Daj spokoj straszny powolniak. Robil rok to co Janusx zrobilby w 3 miesiace.
              • nastarana Re: Dziubdziusie ematki 31.10.25, 15:17
                No ale za darmo.
                • princesswhitewolf Re: Dziubdziusie ematki 01.11.25, 09:46
                  Jakie darmo? Skad pomysl ze on za darmo cokolwiek robil. Pan Wladyslaw dostal pieniadze i wikt i opierunek.
                  • princesswhitewolf Re: Dziubdziusie ematki 01.11.25, 09:48
                    Przyznam, ze az mnie szokuje by cos takiego wymyslac ze ktos tu za darmo u mnie cokolwiek robil. Nie dosc ze mieszkal i mu gotowalam to jeszcze dostal pieniadze za robote w sumie umowionej paru tysiecy funtow, a ze sie zakochal jak sie pozniej okazalo w sasiadce to cos co mogl zrobic w 3 miesiace robil rok!
      • nick_z_desperacji2 Re: Dziubdziusie ematki 31.10.25, 13:40
        Pracowałam z budowlańcami i niestety, ale nie licząc elektryków (tam widocznie tylko solidni przeżyją) takich panów Januszy spotykałam niewielu. Dość powiedzieć, że przy pytaniu o prawo jazdy zawsze musiałam podkreślać, że chodzi mi o czynne.
        • princesswhitewolf Re: Dziubdziusie ematki 31.10.25, 13:49
          Zgadzam sie. Mialam tu tez budowlancow cwaniakow i stawiajacych na bylejakosc we wszystkim oraz dziwadlo Pana Wladyslawa.

          Poza elektrykamj to jeszcze hydraulko-gazownicy sa zazwyczaj porzadni. Ale o ogolno budowlanca porzadnego to ciezko
    • analoga_niet Re: Dziubdziusie ematki 31.10.25, 12:21
      A co dziwnego w tym, że 22-latek się rozstaje z dziewczyną? On ma 22 lata a nie 22 lata małżeństwa. Pracuje czyli ok, a że zmienia jak mu nie pasuje to też ok. Krótko mówić - normalny dwudziestolatek, wyszukujesz problemy, gdzie ich nie ma. A potem wątki „byliśmy wspaniałymi rodzicami, dlaczego dziecko nie dba o ciepły rodzinny kontakt”. Może dlatego, że nic złego nie robi a rodzice zakładają, że ludzie to z niego dopiero będą…🙄

      Co do reszty - mam nadzieję, że dziubdziusie nie pójdą w moje ślady i będą mądrzejsze. A jak pójdą to trudno.
      • hanusinamama Re: Dziubdziusie ematki 31.10.25, 13:49
        Nawet jakby się rozwiódł po 22latach. Nadal ma do tego prawo, nie musi pytać mamy o zgodę.
        • analoga_niet Re: Dziubdziusie ematki 31.10.25, 14:06
          Oczywiście, ale wtedy rzeczywiście można by mówić o jakimś poważnym zdarzeniu
          • hanusinamama Re: Dziubdziusie ematki 31.10.25, 14:14
            NO tak. Ale nadal jest to prywatna sprawa tego dzecka.
            A juz opłakiwanie, że 22 latek zerwał z dziewczyną uważam za ostry odpał
    • chicarica Re: Dziubdziusie ematki 31.10.25, 12:21
      Niestety ta, na której perypetie z dorosłymi dzidziusiami czekałam najbardziej, zniknęła tuż przed dziubdziusiową dorosłością. Peszek.
      • trampki-w-kwiatki Re: Dziubdziusie ematki 31.10.25, 14:16
        Może została babcią i zmieniła nazwę forum? 😉
        • hanusinamama Re: Dziubdziusie ematki 31.10.25, 14:19
          Ja mysle ze nas czyta
          • chicarica Re: Dziubdziusie ematki 31.10.25, 15:05
            Chyba nawet pisze czasem, ale nie o sobie.
    • memphis90 Re: Dziubdziusie ematki 31.10.25, 12:34
      22l rozstający się z dziewczyną i zmieniający prace to porażka i powód do wkurwu, bo nie spełnił urojeń rodzica? 😱
    • 35wcieniu Re: Dziubdziusie ematki 31.10.25, 12:39
      Jak rozchodzi się z kolejnymi partnerami i jest po rozwodach to akurat dla dużej części ematek przecież będzie pójście w jej ślady.

      A tak serio to chyba dość normalne że ludzie nie odtwarzają 1 do 1 życiorysu rodziców. Rozstanie w wieku 22 lat to chyba, powiedziałabym, rzecz dość normalna i przewidywalna. Gdzie problem?
      • hanusinamama Re: Dziubdziusie ematki 31.10.25, 13:47
        Problem w tym, ze ona lubiła tę dziewczynę. Czytam i nie wierzę...
    • mayaalex Re: Dziubdziusie ematki 31.10.25, 12:44
      Troche przesadzasz wink Dziubdzius nie jest przemocowcem, nie jest uzalezniony, nie jest patologicznym leniem zerujacym na rodzicach, zdaje sie ze jakos sobie w zyciu radzi - a to, co sie Tobie nie podoba nie wynika z problemow psychicznych (depresja, schizofrenia, cokolwiek innego co mogloby byc powodem problemow zyciowych i co mozna by postarac sie wspolnie ogarnac). Czyli wychowalas czlowieka doroslego i samodzielnego (wiec zadanie wykonalas smile, teraz daj mu dojrzec i znalezc swoja sciezke. Tez bym nie byla zadowolona jakby moje dziubdziusie nie poszly na studia wiec rozumiem, ze to nie jest cos, co Ci latwo zaakceptowac ale generalnie przeciez nie jest z nim zle. Daj mu czas i nie ciosaj mu kolkow na glowie, wazne zeby byl zadowolony ze swoich wyborow (mlody jest, cale zycie przed nim, jeszcze mu sie moze sto razy zmienic).
      • mayaalex Re: Dziubdziusie ematki 31.10.25, 15:01
        ok, teraz widze, ze nie do konca jest samodzielny - no wiec daj mu jakis czas na ogarniecie sie a potem niech poszuka mieszkania/pokoju. I zobaczysz, jak mu pojdzie.
    • ga-ti Re: Dziubdziusie ematki 31.10.25, 12:45
      Miał 19 lat jak zamieszkał z dziewczyną? I Ty się dziwisz, że się rozstali? Toż oni młodzi bardzo. Nie ma co się denerwować, no chyba że zostawił dziewczynę i dzieci swe? Ale chyba nie.

      Teraz młodzi inaczej podchodzą do pracy zawodowej, jak im coś nie pasuje to zmieniają, nie siedzą w jednej 40 lat. I tak sobie myślę, że to chyba dobrze. Tym bardziej, że młody jest młody i bez rodzinnych zobowiązań.

      Co do studiów, jeśli nie poszedł od razu, przedłużając sobie beztroskie życie ucznia to teraz raczej zaoczne wchodzą w grę, a te robić dla samego studiowania - szkoda czasu i pieniędzy.
      Pewnie, że motywuj do rozwoju, rozmawiaj, słuchaj, ale daj przestrzeń na poszukiwania.
      Tak obiektywnie to chłopak nic złego nie robi.
      • szare_kolory Re: Dziubdziusie ematki 31.10.25, 13:13
        To samo rzuciło mi się w oczy. Jeśli miał 19 lat, jak zamieszkali razem, to pewnie byli już wcześniej parą. Ale w ogóle, 19 lat to dość wcześnie jak na taki poważny związek. Ilu 19-latków tak poważnie myśli o świecie i życiu? 19 lat to dopiero wiek, kiedy się na dobre zaczyna świat poznawać: już jako dorosły, ale jeszcze na tyle młody, że może się bawić do upadłego i zachowywać nie do końca odpowiedzialnie. Zbiera doświadczenia, uczy się. Halo, rodzice, tu ziemia. Uprasza się o kontakt z bazą.
        • znowu.to.samo Re: Dziubdziusie ematki 31.10.25, 13:25
          Też myśleliśmy że to za wcześnie, akurat matka kupiła tej dziewczynie mieszkanie
          • szare_kolory Re: Dziubdziusie ematki 31.10.25, 13:29
            No ten apel o kontakt z bazą to wysłałam raczej w kontekście tego, że to jeszcze b. młody człowiek, nie dlatego, że byli wtedy za młodzi. To było wtedy, wydarzyło się i teraz nie ma co roztrząsać. On dopiero się zaczyna orientować w tym co lubi i czego chce i w ogóle kim jest. A już ma za sobą dość jednak poważny związek. Dajmy mu może chwilę na ogarnięcie się i namysł nad tym, co dalej. Oczywiście, w jakiś mądry spsób. No, ale jednak niech odsapnie chwilę.
    • majenkirr Re: Dziubdziusie ematki 31.10.25, 12:48
      znowu.to.samo napisała:
      rozchodzi się z kolejnymi partnerami, bierze rozwody


      W liczbie mnogiej? Nie strasz😅
    • afro.ninja Re: Dziubdziusie ematki 31.10.25, 12:55
      Może daliście mu dużą swobodę. Mama wszystko załatwiła, opłaciła, to sobie nadal myśli, że moze robić wszystko co chce.
      Czy to jest jakiś problem? No niekoniecznie. Ty jako typowa przedstawicielka klasy średniej, chcesz żeby twoj syn osiągnął jeszcze więcej, a chociaż tyle samo co ty. Wiec studia w terminie, dobrze płatna praca, skoro partnerka wam( XD) odpowiada , to już powinien z nią być.
      • analoga_niet Re: Dziubdziusie ematki 31.10.25, 12:58
        Hmmm, jestem 40+, sama sobie opłacam i nadal uważam, że mogę robić to co chcę, a nie to czego chcieliby rodzice. Dlaczego miałby właściwie spełniać ich oczekiwania?
        • afro.ninja Re: Dziubdziusie ematki 31.10.25, 13:03
          A cóż w tym dziwnego? Znam mnóstwo dorosłych, którzy spełnili oczekiwania rodziców i doskonale na tym wyszli.
          Czego ona chce od syna? Żeby studiował, znalazl dobrze płatna pracę i uprawiał sport. Syn stosuje się tylko do sportu. Na tym tez można zrobic pieniądze, ale znowu.to.samo będzie miała zadrę w sercu, ze syn studiów nie skończył, albo jego związki skończą się rozwodem.
          • analoga_niet Re: Dziubdziusie ematki 31.10.25, 13:10
            Nic złego, jeśli te oczekiwania i dążenia dziecka są zbieżne. Jeśli są rozbieżne to nie widzę sensu.
            Jakby nie miała oczekiwań w stosunku do modelu życia syna tak ściśle sprecyzowanych to by zadry nie było.
          • 35wcieniu Re: Dziubdziusie ematki 31.10.25, 13:11
            Jak spełnili bo chcieli to luz. Jak pod przymusem to nie nazwałbym tego "dobrze na tym wyszli".
            Zadra w sercu bo dorosły człowiek żyje jak uważa za stosowne on sam, a nie rodzice, no doprawdy, chlip chlip.
            • 35wcieniu Re: Dziubdziusie ematki 31.10.25, 13:12
              Od razu mu się przypomina forumka, która "musiałaby przeżyć żałobę" gdyby się dowiedziała że jej dzieci nie chcą mieć dzieci. Jak ludzie sobie potrafią znaleźć nieszczęście tam gdzie go nie ma, to jest aż fascynujące.
          • hanusinamama Re: Dziubdziusie ematki 31.10.25, 13:43
            Skad pomysł, ze rodzice wiedzą lepiej??
            • znowu.to.samo Re: Dziubdziusie ematki 31.10.25, 13:55
              Np mają więcej doświadczenia zyciowego.
              • analoga_niet Re: Dziubdziusie ematki 31.10.25, 13:58
                Osoby z doświadczeniem życiowym powinny rozumieć, że nie ma jednego dobrego modelu życia czy zawodu i mieć odrobinę pokory, że owszem, doświadczenie maja ale w innej rzeczywistości. Co mieli doświadczeni życiowo rodzice doradzać na bazie swoich doświadczeń dwudziestolatkowie w 1991 roku?
              • anek-dotka Re: Dziubdziusie ematki 31.10.25, 14:05
                Doświadczenie życiowe jest osobiste, nie uniwersalne.
              • hanusinamama Re: Dziubdziusie ematki 31.10.25, 14:15
                Ale to nie gwarantuje niczego. Nie musża wybrać lepiej szkoły, kierunku studiów czy partnera.
                Podziwiam, że masz pewnośc, że lepiej wybierzesz...
                Poza tym to doświadczneie życiowe może ich tak pokierować, ze spartaczą dzieciakowi życie.
                Partaczyć się powinno na własny koszt i uczyć na swoich błędach
      • hanusinamama Re: Dziubdziusie ematki 31.10.25, 13:42
        Ale co on niby zrobił źle? Miał posłuchać mamusi i być z miłą dziewczyną, którą mamusia lubi?
        Ja też na szczęscie byłam nieposułyszna...i zerwałam zaręczyny. A taki miły chłopak był. Co prawda alkoholik...ale miły.
    • anek-dotka Re: Dziubdziusie ematki 31.10.25, 12:58
      Trochę wcześnie na zbieranie plonów, to dopiero młody dorosły i chyba źle nie jest, skoro w tym wieku był wyprowadzony, w związku, miał prace... Wielu 22-latków wcale jeszcze nie wyszło z domu, nigdy nawet zlecenia nie podpisało, jeśli studiują dziennie. Nie dramatyzowałabym.
      • afro.ninja Re: Dziubdziusie ematki 31.10.25, 13:05
        To niby są dorośli, czy nie? Moim zdaniem jak najbardziej. Są odpowiedzialni, studiują dziennie w czym są gorsi od dwudziestolatka co w sumie lubi uprawiać sport, a wszystko inne go nudzi, nawet dziewczyna?
        • anek-dotka Re: Dziubdziusie ematki 31.10.25, 13:08
          Nikt nie mówił, że ktoś jest lepszy, a ktoś gorszy, po prostu w tym wieku ludzie bardzo różnie działają i to jeszcze nie pora, żeby ich rozliczać, jak się potoczyło ich życie, bo ledwie się zaczyna toczyć.
        • analoga_niet Re: Dziubdziusie ematki 31.10.25, 13:11
          Nie ma obowiązku być do końca życia z kimś z kim się związało w wieku 18 lat
        • hanusinamama Re: Dziubdziusie ematki 31.10.25, 13:44
          No i dobrze ze sie rozstał skoro go nie interesowała.
          Jak sie mamie podoba, mama moze z nią z związku być. Ty jesteś niepoważna
          • znowu.to.samo Re: Dziubdziusie ematki 31.10.25, 13:58
            To nie ona jego nie interesowała tylko on ją. Nie dzwignął tematu niestety, bo wolał dobie spać do południa. Zrobił gap tripa na podróże który miał trwać rok a trwa do dzisiaj. W podróży był raz.
            • anek-dotka Re: Dziubdziusie ematki 31.10.25, 14:06
              Zaraz, nie udźwignął związku, bo spał do południa?
            • hanusinamama Re: Dziubdziusie ematki 31.10.25, 14:16
              Ty masz pretensje do syna, ze dziewczyna z nim zerwała??
              Idz do kina. Albo znajdz sobie jakies hobby
              • znowu.to.samo Re: Dziubdziusie ematki 31.10.25, 14:25
                Nic mu oczywiście nie mowiłam, ale uważam że stracił naprawdę fajną osobę, która zrobiłaby dla niego wiele. No ale nikt tego by na dłuższą metę nie wytrzymał -życia z obibokiem. Rozstali się w sumie w zgodzie, mam cichą nadzieję że kiedyś się zejdą, jak syn się wreszcie ogarnie.
                Syn tego nie wyklucza i też coś wspominał że może to rozstanie to jest taka „pauza”
                • azalee Re: Dziubdziusie ematki 31.10.25, 14:37
                  Powinnas naprawde nabrac dystansu.
                  • nellamari Re: Dziubdziusie ematki 01.11.25, 08:26
                    Zgadzam się z azalee. Szczególnie mieszanie się w sprawy związkowe dorosłego syna jest nie na miejscu i trochę toksykowate.
                • afro.ninja Re: Dziubdziusie ematki 31.10.25, 16:18
                  Współczuję tej dziewczynie, ona z nim zerwała, a ten myśli, że to pauza. Urocze.
    • hanusinamama Re: Dziubdziusie ematki 31.10.25, 13:40
      "Ja jestem właśnie w takiej sytuacji, mój dziubdziuś 22 lata rozstał się po trzech latach mieszkania razem z fajną dziewczyną ktorą bardzo lubiłam"...ale wiesz ze to on ma ją lubić a nie ty?
      • znowu.to.samo Re: Dziubdziusie ematki 31.10.25, 13:59
        Jak wyżej. On chciał z nią być ale ona miała dość holowania jego i niańczenia.
        • milva24 Re: Dziubdziusie ematki 31.10.25, 14:01
          Ale widać aż tak mu na niej nie zależało. Wiec w sumie dobrze dla obojga.
          • znowu.to.samo Re: Dziubdziusie ematki 31.10.25, 14:12
            Strasznie mi szkoda bo dziewczyna była naprawdę w nim zakochana i zaangażowana, inteligentna i ogarnięta. Kończy niedługo studia a dziubdziuśnnawet nie zaczął
            No ale ile można kogoś holować. Ja bym tyle nie wytrzymała.
            • hanusinamama Re: Dziubdziusie ematki 31.10.25, 14:17
              No to nie wytrzymała Nie wiem o co ci chodzi.
            • bazia_morska Re: Dziubdziusie ematki 31.10.25, 14:23
              To raczej powinnas sie cieszyc, ze sie od niego uwolnila. Im szybciej to do niego dotrze (co stracil), tym lepiej dka niego.
              • znowu.to.samo Re: Dziubdziusie ematki 31.10.25, 14:43
                Rozmawiałam z nim przed rozstaniem wiele razy
                Tłumaczyłam, mówiłam, no ale dziubdziuś zawsze był mądrzejszy, no to teraz ma
                • bene_gesserit Re: Dziubdziusie ematki 31.10.25, 17:17
                  Noi bardzo dobrze.
                  Ponosi konsekwencje swoich czynów. W fazie nieogara nie ma jej nic do zaproponowania.

                  Jeśli go jeszcze odstawicie od piersi, prania, sprzątania, gotowania, mieszkania i finansowania, to poniesie ich więcej i być może zrozumie, że każda akcja (lub jej zaniechanie) wywołuje reakcję.

                  To duża życiowa ełcka, na której może budować

                  Na wszelki wypadek jednak poszukalabym u niego objawów depresji, bo coś może być na rzeczy.
              • furiatka_wariatka Re: Dziubdziusie ematki 31.10.25, 16:24
                bazia_morska napisała:

                > To raczej powinnas sie cieszyc, ze sie od niego uwolnila. Im szybciej to do nie
                > go dotrze (co stracil), tym lepiej dka niego.

                Dla dziewczyny lepiej, że od obiboka się uwolniła, ale dla matki gorzej, bo znów ma go na głowie wink
                • znowu.to.samo Re: Dziubdziusie ematki 31.10.25, 18:20
                  Kurde w pewnym sensie tak jest hehe
                  A tak serio temat depresji też z lekarzem poruszał. Lekarz nie stwierdził
    • milva24 Re: Dziubdziusie ematki 31.10.25, 13:44
      Moje dziubdzisie jeszcze za małe, ale się wypowiem big_grin Moim zdaniem skoro syn jest się w stanie sam utrzymać to powinien to robić. Ale mieszkanie niech sobie wynajmie na wolnym rynku a nie od mamusi. Ciebie nie będzie wkurzał spaniem do 12 a jak się okaże, że czynsz trzeba płacić regularnie to może i wstawać zacznie sam z siebie i więcej pracować. Osobiście znam wielu ludzi, którzy na studia nie poszli i żyją, pracują, mają rodziny. Wy po prostu nie powinniście już razem mieszkać bo próbujesz traktować syna jak dzieciaka a on w tę rolę wchodzi.
    • nenia1 Re: Dziubdziusie ematki 31.10.25, 14:02
      przecież 22 latek to jeszcze bardzo młody człowiek. Dziwne, że się z dziewczyną rozstał? Dla mnie dziwne, że od 3 lat już z nią mieszkał. To wcześnie. I tak długo że tym wieku 3 lata wytrwał. Moja córka też w wieku 22 lat stałego związku nie miała. Tu akurat poszła w mamusię wink

      W każdym bądź razie na dziecko nie narzekam, wręcz każdemu życzę, jest empatyczna, mądra, ale też i o swoje potrafi zawalczyć, charakter ma i postawi na swoim. W podstawowych kwestiach i charakterologicznie jesteśmy bardzo podobne. Co wcale nie musi być takie dobre, jak są dwie osoby z silnych charakterem.
      W każdym razie łączy nas bardzo silna i dobra więź, więc się zawsze dogadamy, ale muszę przyznać, że miałam okres, gdy musiałam się pogodzić, że córka jest dorosła i nie zawsze "słucha mamy".
      Teraz ją za to bardzo cenię, i nie mam poczucia, że jest "za dobra na ten świat" jak czasem piszą inni rodzice. Owszem, jest miłych, empatycznym, wesołym człowiekiem, ale też jest twarda i na głowę wejść sobie nie da.
      To daje mi, jako rodzicowi, poczucie spokoju, wiem, że sobie poradzi, ale też nie po trupach. I tak, jest pracowita. Na szczęście jej wpoiłam, również przykładem, że w domu nie ma tak, że to kobieta jest jakby bardziej od sprzątania, gotowania itd.
      Ma fajnie, bo mąż kumaty i bardzo się dzielą obowiązkami. Teraz faceci jakby chętniej się garną, przynajmniej tak mi się wydaje, męskie pokolenie co to dwie lewe rączki i nawet herbatę przypali to raczej w starszej bańce obserwuję.

      Więc jest pracowita w pracy, i ma na dodatek żyłkę do biznesu. Już przed 30-tką założyła pierwszą firmę, rozwinęła ją i...nieźle sprzedała. Obecnie mocno się zastanawiamy, czy nie połączyć jej kolejne pomysłu na biznes, z moim. Poczekamy jeszcze z pół roku, jak mały podrośnie.

      A wracając do ciebie, twój syn to jeszcze młody człowiek, gdyby był po 30-tce, mogłabyś się martwić. Nie syp mu kasy za bardzo. Zarabiać już powinien, skoro nie studiuje. To akurat niedobrze i tu bym z nim podyskutowała, zamiast się dziewczyną martwić.
    • mayoliijka Re: Dziubdziusie ematki 31.10.25, 14:03
      A ja jestem ciekawa, czy dostawał pieniądze od ciebie przez ostatnie trzy lata?

      Bo jeśli tak - tu tkwi błąd. Chciał być dorosły, powinien to był wziąć na klatę finansowo w 100%. A jeśli teraz potrzebuje wsparcia - ok, dziecko to dziecko. Ale niestety musi się dostosować do twoich warunków, a ty powinnaś rozsądnie je ustalić. Jak nie chce, do czego ma prawo, to niech szuka mieszkania "na mieście". Wiem, że łatwo to powiedzieć, zrobić trudno, ale to najlepsze rozwiązanie.

      • znowu.to.samo Re: Dziubdziusie ematki 31.10.25, 14:10
        Tu mój m ciągle go wspomagał finansowo bo ciągle był na minusie albo pod kreską. Dziewczyna też robiła co mogła, wspierała go. Ale w końcu sie kapnęła że dziubdziuś sobie znalazł u niej wygodną przystań żeby nie musieć nic robić albo robić minimum. No nie dzwignął tematu, wspólne zamieszkanie go przerosło
        • hanusinamama Re: Dziubdziusie ematki 31.10.25, 14:18
          Przeciez sama napisałaś ze dawałaś kase. I teraz już nie dasz...ehe.
          Dasz
        • mayoliijka Re: Dziubdziusie ematki 31.10.25, 14:33
          No to klops. Na coś takiego ja bym się nie zgodziła, ale mleko się rozlało i musisz syna ekspresowo skonfrontować z dorosłością. Na szczęście ma 22 lata, a nie 32.
          • znowu.to.samo Re: Dziubdziusie ematki 31.10.25, 14:53
            Też się tego nie spodziewałam
            Syn wydawał sie samodzielny jak zamieszkał z tą dziewczyną
            Tak naprawdę po rozstaniu i powtórnym zamieszkaniu z nami okazało się że strasznie się w międzyczasie rozleniwił.
            • mayoliijka Re: Dziubdziusie ematki 31.10.25, 15:36
              Przeciętny człowiek jest z natury leniwy i jak ma ku temu komfortowe warunki, to się leni. A takie warunki stworzyliście mu wszyscy - dziewczyna z miłości, a wy z głupoty. Lub może z poczucia winy z jakiegoś powodu - ojciec? (Wnioskuję, że nie jesteście razem.) Jak się ma środki, to dużo łatwiej i mniej czasochłonnie jest wesprzeć dziecko - nawet dorosłe - finansowo, niż spróbować z nim ogarnąć jego problemy.


              znowu.to.samo napisała:

              > Tak naprawdę po rozstaniu i powtórnym zamieszkaniu z nami okazało się że strasz
              > nie się w międzyczasie rozleniwił.
              >
              • znowu.to.samo Re: Dziubdziusie ematki 31.10.25, 16:17
                Jesteśmy razem cały czas. A teraz wylatany dziubdzius wrócił do gniazda i nie jest mi z tym komfortowo
                • anek-dotka Re: Dziubdziusie ematki 31.10.25, 16:22
                  Ależ go nie lubisz.
                  • znowu.to.samo Re: Dziubdziusie ematki 31.10.25, 18:22
                    Lubie i kocham tego mojego dziubdziusia bardzo, i na początku cieszyłam się że jest z nami. Jednak po dwóch miesiącach bumelowania i wypoczynku mógłby sie wziąć wreszcie za robotę
    • srubokretka Re: Dziubdziusie ematki 31.10.25, 14:36
      Przyczyn moze byc bardzo duzo teraz. Wplyw tego czego my nie mielismy w takiej ilosci jak bylismy mlodzi jest dla nas/rodzicow nie znany. Chociazby wplyw swiatla z ekranow z rownoczesnym brakiem swiatla slonecznego. Trzeba rozmawiac.
      Mam kolege, ktorego znam prawie 20 lat. Nie ma zony dzieci. Wlasciwie to nic nie ma oprocz samochodu. Przez te lata kika razy zastanawialismy sie co moze byc przyczyna. Wiedzielismy, ze specyficzne lenistwo, rozlazlosc nie jest atutem, ale co jest naprawde przyczyna nikt nie wiedzial. Ostatnio zaczelismy sie o cos spierac i wyszedl temat seksu. Okazalo sie, ze on ma specyficzne preferencje, na ktore trzeba miec poprostu czas. Duzo czasu. (matka nigdy by sie nie domyslila przyczyny)
      Moja kuzynka zostawila ksiecia z bajki, bo byl uzalezniony od porno. Podobnie, mi kuzynka powiedziala, ale rodzicom nigdy.
      Masz trudne zadanie przed soba niestety. Dobrze, ze starasz sie cos z tym zrobic.
      • analoga_niet Re: Dziubdziusie ematki 31.10.25, 15:10
        Intrygujące, co to za preferencje seksualne wymagające więcej czasu niż inne?
        • alpepe Re: Dziubdziusie ematki 31.10.25, 15:51
          Pewnie bondage. Jak się chłop zasupła, to się wysupływać musi godzinami.
          • srubokretka Re: Dziubdziusie ematki 31.10.25, 16:00
            mozliwe smile Wspomnial tylko cos o azjatyckich (chyba) technikach. Nie drazylam, bo nie chcialam, zeby mi sie po nocach snil wink
            • analoga_niet Re: Dziubdziusie ematki 31.10.25, 16:04
              Mam jednak bujną wyobraźnię, podsuwała mi bardziej odjechane rzeczy 😀
              • srubokretka Re: Dziubdziusie ematki 31.10.25, 16:11
                Musza byc odjechane, skoro facet pozniej gnije w lozku i nie ma energii na normalne funkcjonowanie.
    • kamin Re: Dziubdziusie ematki 31.10.25, 15:04
      Nie ma nic zdrożnego w braku studiów oraz związku.
      W szczególności jak się ma 22 lata
    • andaba Re: Dziubdziusie ematki 31.10.25, 15:13
      Nie jestem wonskom specjalistkom więc rozwożenie pizzy mnie nie boli. No faktycznie starsza córka to robi, no cóż, jej wybór, pieczenie pizzy, ani sprzedawanie jej nie pasowało, niech wozi.
      Reszta ma nieco ambitniejsze zajęcia.
      Znacznie ambitniejsze niż rodzice.
      Rozstania - no cóż, nie każdy wychodzi za pierwszą miłość. Nie moja sprawa, nawet jak żałuję byłego chłopaka córki i byłej dziewczyny syna (A może nie byłej? Jakiś dziwny to związek jest...).
    • pani.asma Re: Dziubdziusie ematki 31.10.25, 15:20
      Z synami dużo jest problemów
      Czy to jedynak ?
      • znowu.to.samo Re: Dziubdziusie ematki 31.10.25, 16:12
        Nie, ma młodszego brata
        • pani.asma Re: Dziubdziusie ematki 31.10.25, 17:00
          Czyli nie upilnowany

          Narodzone za dużo dzieci i nie było
          Czasu na wychowanie

          Jedynacy zwykle wychodzą na ludzi jednak
          • analoga_niet Re: Dziubdziusie ematki 31.10.25, 17:04
            Patrz: syn Zenka
      • princesswhitewolf Re: Dziubdziusie ematki 01.11.25, 09:44
        W Uk mowia ze w dzisiejszych czasach dziewczyny duzo trudniejsze sa, a z wieloma rodzicami rozmawiam majcymi oboje. Tu sa wyemancypowane.
    • dwa_kubki_herbaty Re: Dziubdziusie ematki 31.10.25, 15:49
      Przyjmujemy na klatę, jak masz rodziców ambitnych, którzy doszli do czegoś większego, to ciężko ich przebić w oczach swoich czy innych.
      Wystarczy, ze twoje dziecko będzie miało pasje w której zostanie uznane za najlepszego i już twój wnuk noże uchodzić w twoich oczach za niedojdę bo ma zwykly etat i max o czym marzy to o spokoju.
      • dwa_kubki_herbaty Re: Dziubdziusie ematki 31.10.25, 15:51
        Patrz na rekinów biznesu, czy jesli ich dzieci prowadzą nadal firmy, rozwijają, utrzymują na rynku to czy ich się wywyższa, czy nadal mówi się o założycielu z podziwem a o tych co pchają nadal wózek nie wspomina.
    • alpepe Re: Dziubdziusie ematki 31.10.25, 15:50
      Mnie wkurzałoby tylko, jakby się nie utrzymywał sam. Czyli fora ze dwora, żyj chłopie na swój koszt, jak ci się studiować nie chce. Ja na studiach będąc utrzymywałam się po części sama, więc taki model jak utrzymywanie dzióbdziusia studiującego jest dla mnie zrozumialy, ale już niestudiujący leń, o nie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka