Dodaj do ulubionych

Listopadowa niemoc

19.11.25, 11:50
Te dni listopadowe na mnie dzialaja okropnie.
Ratuje sie lampa antydepresyjna, mam sporo ruchu, ale nie mam na nic checi ani sily.
W domu reszta ma podobnie, wiec zrobil sie rozgardiasz. Na razie jeszcze nie balagan ani nie bajzel, ale rozgardiasz sie powieksza i powieksza a checi do ogarniania nie ma.
Mamy sterte prania z 2 tygodni, do przejrzenia kurtki i buty z zeszlego roku, co do wydania a co trzeba dokupic.
Przywiezli nam dzis dwa nowe dywany do pokojow dzieci ale najpierw wypadaloby tam sporo ogarnac.
Do tego spizarnia i cale dwa regaly niepoukladanych, nieposegregowanych butelek, sloikow, makaronu, ryzu itp.
Ogrod wola o ostatnie przed zima sprzatanie.
Weekend nie wystarczy zeby to wszystko zrobic a w tygodniu brakuje czasu i checi.
tak sie tylko wyzalic chcialam. Macie podobnie?
Obserwuj wątek
    • kropkaa Re: Listopadowa niemoc 19.11.25, 11:59
      Macie uncertain
      Od zmiany czasu do początku grudnia to dla mnie najgorszy okres w roku. Dobija mnie, że godzina 16 i już ciemno.
      Też chodzę na siłownię, staram się wychodzić z domu, czytam książki, ale aura i tak nie sprzyja.
      Nie cierpię listopada i koniec.
      • princy-mincy Re: Listopadowa niemoc 19.11.25, 12:02
        Siostro! Dla mnie listopad to najgorszy miesiac w roku, zwlaszcza takie olowiane, nisko zawieszone chmury.
        • kropkaa Re: Listopadowa niemoc 19.11.25, 12:44
          2 czy 3 ostatnie listopady po prostu mnie przeorały emocjonalnie. Nie pamiętam, żeby było tak ciężko, kiedy byłam młodsza. 3 lata temu cały czas były jakieś mgły, rok temu dobijało mnie, że końca pracy jeszcze nie widać, a już ciemno.
          Do tego w szkole to też ciężki czas dla dzieci, bo spiętrzenie sprawdzianów, wszyscy chcą nałapać ocen - w grudniu już o świętach się myśli, a po Nowym Roku koniec okresu.
          W tym roku przypadkiem udało mi się wylecieć do Grecji i odżywam, ale to wyjątek od reguły.
          Kilka wydarzeń kulturalnych trochę pomaga, już samo to, że wyjdę z domu i przejdę się; oczywiście pod warunkiem, że nie pada.
          Przesyłam Wam trochę słońca ☀ i nastroju świątecznego!
          • princy-mincy Re: Listopadowa niemoc 19.11.25, 13:04
            Piekny ten krzew
            • kropkaa Re: Listopadowa niemoc 19.11.25, 13:06
              Od razu ubrany smile
              Na szczęście tym razem rozum mnie nie opuścił i do zakupu nie doszło big_grin
              • princy-mincy Re: Listopadowa niemoc 19.11.25, 19:52
                Kupiłabym, gdybym miała gdzie go zasadzić po gwiazdce.
    • marta.graca Re: Listopadowa niemoc 19.11.25, 12:00
      Mam smile
      • ardzuna Re: Listopadowa niemoc 20.11.25, 20:49
        U mnie nie tyle niemoc, co jakiś patologiczny brak czasu. Z doskoku robię różne niezbędne rzeczy, cały czas na granicy wykonalności czasowej i za mało w stosunku do planów.
    • pepsi.only Re: Listopadowa niemoc 19.11.25, 12:04
      Nie, nie mam tak. Mam co prawda za dużo na swojej głowie, czasowo nie wyrabiam, ale to ja dokonałam tego wyboru, i trzyma w pionie świadomość, że to chwilowe, a za jakiś czas będzie lepiej.
      Oraz to, że nie mam pod sobą dzieci- to jest ogromna różnica w trybie zycia, i dlatego mogłam podjąć się innych zobowiązań (przy dzieciach- niewykonalne).
      W każdym razie, piszesz, że masz sporo ruchu, tylko czy bywasz na zewnątrz? U nas dziś przepiękne słońce, jeśli u ciebie również, to rzuć wszystko, absolutnie nie czekaj na weekend, idź do ogrodu już dziś.
      • princy-mincy Re: Listopadowa niemoc 19.11.25, 13:06
        Dzis rano maszerowalam 40 min- slonca jeszcze nie bylo, cale niebo olowiane.
    • ewka.n Re: Listopadowa niemoc 19.11.25, 12:12
      Od niedawna biorę kreatynę na zwiększenie wydolności fizycznej i poprawę regeneracji mięśni po niej. Czuję przypływ sił, energii i chęci do życia. Może to efekt placebo, ale skoro działa... smile Można kupić w biedrze w postaci proszku do przygotowania napoju, są różne smaki.
      • primula.alpicola Re: Listopadowa niemoc 19.11.25, 14:11
        O il dobrze się znosi te chemiczne dodatki; mnie się po smakowej odbija pół dnia tymi aromatami, fuj.
        Piję bezsmakową Creapure z KFD
    • daniela34 Re: Listopadowa niemoc 19.11.25, 12:17
      To będzie długi i rozwlekły wpis. Poleciałam sobie na tydzień na wakacje. All inclusive, last minute. Wszystko na wariata z przesunięciem terminu, zmianą miejsca docelowego (miał być Cypr samodzielnie, była Turcja all inc.). Więc przed wyjazdem bylo trochę stresu czy się to wszystko uda dopiąć. Udało się. Same wakacje byly super, ale przez to dopinanie na ostatni moment, dużo spraw zepchnęlam na tydzień po powrocie. Tymczasem z wakacji oprócz wspomnień i opalenizny, przywiozłam jakieś zaburzenia żołądkowe (rota?zatrucie? Cholera wie). Tymczasem sądy dostały tradycyjnego końcoworocznego przyspieszenia, w związku z tym od poniedziałku z tym nie do końca stabilnym układem pokarmowym zaliczyłam juz 4 rozprawy.
      A jeszcze oprócz tego zanim zarezerwowałam wakacje to na ten tydzień ustawiłam sobie operę, teatr, spotkanie towarzyskie.
      Efekt jest taki, że niczego nie ogarniam, dziś wreszcie może schowam wyprane wyjazdowe ubrania, wczoraj na wariata zabezpieczałam rośliny na balkonie przed mrozem, muszę to jeszcze zrobic porządnie w piątek.
      Nie mam czasu, nie ogarniam i jestem do tyłu.
      • ewka.n Re: Listopadowa niemoc 19.11.25, 12:30
        Eeeee.... chcesz powiedzieć, że zamiast latać do ciepłych krajów na wypoczynek lepiej urlop przeznaczyć na nadrobienie zaległości w pracy, w sprzątaniu i ewentualnie towarzyskich?! Chociaż w sumie... Będąc na takim urlopie przecież możesz kończyć pracę wcześniej (ależ to wygoda!) i wygenerujesz zdecydowanie mniejszy ślad węglowy (popełniłaś grzech lotu samolotem!). wink
        • daniela34 Re: Listopadowa niemoc 19.11.25, 12:58
          Nieee, sugeruję, żeby w miarę możliwości nie zapychać sobie po korek tygodnia tuż po powrocie. Nawet przyjemnościami (teatr, opera).
          Ale co do śladu węglowego racja. Moja wina, moja wina, moja wina tym większa, że leciałam Pegasusem.
          • kropkaa Re: Listopadowa niemoc 19.11.25, 13:02
            Mnie najbliższe wizyty w TW-ON trzymają przy życiu.
            Choć jedna z nich w dniu mojego powrotu, na szczęście zapas czasu spory.
          • simply_z Re: Listopadowa niemoc 19.11.25, 13:35
            Bardzo fajne liniewink, lecialam nimi do Kapadocji,
          • kropkaa Re: Listopadowa niemoc 19.11.25, 14:58
            > tym większa, że leciałam Pegasusem.

            Listopad skłania do życia na krawędzi big_grin
          • nuka_2 Re: Listopadowa niemoc 19.11.25, 16:48
            Ja w zeszłym tygodniu byłam na Cyprze odwiedzić erasmusowa córkę 🙂 Cudownie było. A ten tydzień mam podobnie zajęty jak Ty
          • swiezynka77 Re: Listopadowa niemoc 19.11.25, 16:54
            daniela34 napisała:

            Moja wina, moja wina, moja wina tym większa, ż
            > e leciałam Pegasusem.
            • daniela34 Re: Listopadowa niemoc 19.11.25, 17:04
              Tak. Podobieństwo uderzające
            • balladyna Re: Listopadowa niemoc 20.11.25, 10:17
              Zaciekawiło mnie, skąd to skrzydło właściwie wyrasta? Z nogi?
      • princy-mincy Re: Listopadowa niemoc 19.11.25, 19:53
        Eee, zazdroszczę! Jeszcze kilka lat i będziemy mogli zostawić dzieciaki na taki tydzień i lecieć w listopadzie.
    • simply_z Re: Listopadowa niemoc 19.11.25, 12:26
      Mamy i nie mamy, bo mnie zawsze dobijaja styczen i grudzien (koncowka) tez jest taka troche ble. Aktualnie mam duzo roboty, ktora musze dopiac, jakies dodatkowe zajecie, pracochlonny kurs, ale coz musze sie spiac, pocieszam sie, ze grudzien bedzie lzejszy.
    • joana.mz Re: Listopadowa niemoc 19.11.25, 12:28
      Policutyję się i mam gorzej smile
      Od września co chwilę szpital, sor, do tego zbliżający się egzamin.
      Wczoraj właśnie myślałam o tej listopadowej niemocy i stwierdzam, że z roku na rok jest coraz gorzej.
      Co masz za lampę?
      • princy-mincy Re: Listopadowa niemoc 19.11.25, 13:10
        Lampa antydepresyjna, ktora emituje swiatlo podobne do dziennego. 30 min rano i 30 min popoludniu, nie trzeba patrzec w lampe, ale byc obok niej. U mnei stoi na biurku. mam taka jak w linku, ale tych lamp jest mase.
        www.oleole.pl/lampy-lecznicze/beurer-tl70.bhtml?from=%7Bifdyn:dr%7D%7Bifpe:pe%7Dpla&msclkid=1c2e87034c30103cbe33ee1eff67c5fc&utm_source=bing&utm_medium=cpc&utm_campaign=CAT%20INNE%20-%20ALL%20-%20%5BPLA%5D&utm_term=4580840337160527&utm_content=Ad%20group%20%231
        • edka12 Re: Listopadowa niemoc 19.11.25, 16:44
          I faktycznie działa ta lampa? Bo się zastanawiam nad zakupem. Listopada szczerze nie znoszę, chociaż mam wrażenie, że w ostatnich latach jest przyjaźniejszy
          • princy-mincy Re: Listopadowa niemoc 19.11.25, 19:55
            Na mnie działa i wiem, że jest stosowana na oddziałach psychiatrycznych.
            Kiedyś tu ktoś na forum polecał urządzenie do uszu- moja znajoma je ma i też uważa, że działa.
            • wegekotlecik Re: Listopadowa niemoc 20.11.25, 13:40
              Mam taką samą lampę. Nie wiem czy działa, i tak jest kijowo i nie mam na nic siły, boję się sprawdzić jak by było bez lampy.
              • princy-mincy Re: Listopadowa niemoc 20.11.25, 14:58
                Ja bez lampy nie przetrwalabym przy biurku calego dnia.
        • joana.mz Re: Listopadowa niemoc 19.11.25, 22:31
          dzięki, idę poczytać o tych lampach
        • panna_lila Re: Listopadowa niemoc 21.11.25, 19:54
          Zainteresowałam się tą lampą a jeszcze bardziej opcją, że można ją kupić w outlecie znacznie taniej, ktoś korzystał z takiej outletowej oferty?
          • princy-mincy Re: Listopadowa niemoc 21.11.25, 21:30
            Moi teściowie kupili air fyera z uszkodzonym opakowaniem (tyle, że w Komputroniku i obejrzeli najpierw na żywo). Całe uszkodzenie opakowania polegało na wgnieceniu kartonu na jakieś 1x2 cm, co nijak nijak nie uszkodziło styropianu a tym bardziej sprzętu.
            • princy-mincy Re: Listopadowa niemoc 21.11.25, 21:32
              Aa, zapłacili chyba ze 150 zł mniej.
    • gris_gris Re: Listopadowa niemoc 19.11.25, 12:33
      princy-mincy napisała:

      Macie podobnie?

      Mam, ale teraz tlumacze to tym, ze mam bardzo duzo pracy, wiec normalne, ze sie nie wyrabiam z reszta zycia.

      Ale mialam tak przez dluzszy czas, ok 2 lat. Mialam zaleglosci ze wszystkim, co opisalas, a w miedzyczasie kupilismy dom, remontowalismy go, przeprowadzalismy sie itd. To bylo straszne, bo musialam robic bardzo duzo rzeczy, a nie chcialam, nie dawalam rady, nie wyrabialam sie. Od czerwca biore HTZ i jak reka odjal... Gdybym zaczela wczesniej, to o wiele mniej bym sie meczyla w tym okresie, i nie zaczelabym mieszkania w nowym domu od serdecznej do niego nienawisci!
      • grey_delphinum Re: Listopadowa niemoc 19.11.25, 12:45
        Mam tak, ale tez wiem, ze to zdrowie mi szwankuje, więc trochę kicha, bo pewnych rzeczy samą motywacją nie przeskoczę.
        Niestety, grudzien szykuje się jeszcze gorszy.

        Błogosławię tylko fakt, ze dzieci juz dorosłe i samodzielne, za nami matura syna i egzaminy koncowe córki.
      • princy-mincy Re: Listopadowa niemoc 19.11.25, 13:11
        U mnie problem polega na tym, ze mi wystarcza sil na prace, na troche ruchu i na nic wiecej- przynajmniej nie w tygodniu.
        W ten weekend w piatek bylismy u znajomych, w sobote impreza do poznej nocy (latem byloby juz jasno) i nie zrobilismy w weekend nic oprocz spaceru w pieknym sloncu,
        • simply_z Re: Listopadowa niemoc 19.11.25, 14:01
          Ale to taki czas po prostu, wszystko sie wycisza, powoli zapada w sen zimowy, a ze jestesmy czescia natury, to tez nie ma co z tym walczyc.
          • szarmszejk123 Re: Listopadowa niemoc 19.11.25, 14:05
            Nie no, trochę walczyć to jednak trzeba, inaczej na wiosnę się człowiek obudzi i przerazi stanem zastanym po zimie :p
            • simply_z Re: Listopadowa niemoc 19.11.25, 14:14
              Troche tak ale nie ma co ukrywac, ze nam jakos specjalnie produktywnosc rosnie.
              • szarmszejk123 Re: Listopadowa niemoc 19.11.25, 14:24
                Nie no, żeby zaraz miała rosnąć, to nie, wystarczy niezbędne minimum :p
    • atoness Re: Listopadowa niemoc 19.11.25, 12:46
      W sierpniu pożegnałam psa. Ostatnie dwa lata jej życia były bardzo trudne. Najgorszy był brak snu, bo miała dziewczyna demencję. Jakieś trzy tygodnie temu poczułam, że chyba będę żyć. Że to straszne przewlekłe zmęczenie i najtrudniejszy etap żałoby mam za sobą. I teraz wydaje mi się, że listopad jest przepiękny. Mogę robić, co chcę. A że wracam z pracy po ciemku - w tym roku nawet to jest fajne. Klasyka, koza i rabin.
      • princy-mincy Re: Listopadowa niemoc 19.11.25, 13:12
        wspolczuje z powodu psa.
        • atoness Re: Listopadowa niemoc 19.11.25, 13:16
          Dziękuję. Miała 16 lat, dłużej już po prostu nie mogła.
          • gajmal Re: Listopadowa niemoc 19.11.25, 13:23
            Współczuję
            A tak w ogóle to dziękuję za ten wątek bo myślałam, że tylko ja jestem taka beznadziejna i niczego nie ogarniam w sensowny sposób w listopadzie. Pranie czeka na złożenie, prasowanie woła, a może już nawet wrzeszczy. O większym sprzątaniu nie wspomnę.
            Jak już myślę, że coś zrobię to córka przychodzi z jakimiś kolejnymi pracami klasowymi i prosi, żeby jej coś wytłumaczyć i znowu nie mam czasu.
            Ehhh...
            • princy-mincy Re: Listopadowa niemoc 19.11.25, 13:40
              Prosze bardzo, zawsze milo wiedziec, ze nie tylko ja jestem nieogarem w listopadzie. W kupie razniej wink
            • atoness Re: Listopadowa niemoc 19.11.25, 14:12
              Dziękuję! Znam ten ból, ale akurat w tym roku został mi darowany.
      • homohominilupus Re: Listopadowa niemoc 19.11.25, 23:57
        Mogłabyś cos wiecej o tej demencji napisać? Moja zaczyna sie dziwnie zachowywać, łazi po nocy, kręci sie, jest niespokojna. Przebadana, wszystko ok. 12 lat, sredni pies. Niby jeszcze nie tak dużo zeby mieć demencję ale sama nie wiem
        • mysiulek08 Re: Listopadowa niemoc 20.11.25, 01:21
          cisnienie miala mierzone? echo serca zrobione ?

          tak mniej wiecej objawily sie problemy z wysokim cisnieniem u Kici.Yody (*) - łeb ja bolal to lazila i szukala jakiegos miejsca gdzie przestanie, najlepszy byl spacer o 3 nad ranem
          • homohominilupus Re: Listopadowa niemoc 20.11.25, 10:21
            Ciśnienie chyba tak. Chlop byl z nią.
            Wetka mowi ze fizycznie nic jej nie dolega.
        • atoness Re: Listopadowa niemoc 20.11.25, 09:47
          Łaziła nocami po domu. Miała problem z tylnymi łapami, więc się przewracała. Zaczynała jęczeć, bo nie mogła wstać. Wyłożyłam cały dom dywanami, żeby jej było łatwiej. Wyglądało na to, że czasami nie wie, gdzie jest, co się dzieje, kim jesteśmy. Coraz częściej. Wydaje mi się, że w końcu przestała nas rozpoznawać. Trudno coś stwierdzić na pewno, bo była głucha, więc nie mogliśmy sprawdzić, czy pamięta słowa, polecenia, dźwięki. Na pewno pamiętała, że najlepsze na świecie jest głaskanie po głowie i jedzenie. Reszta chyba zniknęła.
          • homohominilupus Re: Listopadowa niemoc 20.11.25, 10:21
            O rany.... biedactwo.
            Dzięki za info.
    • mocca25 Re: Listopadowa niemoc 19.11.25, 13:26
      Mam podobnie ale latem kiedy są upały.

      Teraz ok, ale dzisiaj zasypiam na stojąco. Nie wiem dlaczego, spałam normalnie. Też mam parę wyjść skumulowanych , tak się złożyło, ale nie lubię.

      Za to kupiłam sobie bilet do teatru - Wilde. W roli głównej Stephen Fry!


    • mayaalex Re: Listopadowa niemoc 19.11.25, 13:31
      Mamy, mamy. Staram sie ograniczac obowiazki do niezbednych i zadbac o siebie. W tym roku suplementuje tez zelazo bo mam niska ferrytyne i byc moze czesc tej niemocy z tego wlasnie wynika.
      Czeka nas bardzo fajny wyjazd na swieta i zazwyczaj juz etap planowania takich wyjazdow to dla mnie wielka przyjemnosc ale jakos w tym roku juz jestem wszystkim innym na tyle przytloczona, ze nie mam sily.
      Za to nigdy nie robie tzw swiatecznych porzadkow wiec o jedno zadanie (a nawet multum zadan) mam mniej smile
      W weekendy odsypiam.
    • memphis90 Re: Listopadowa niemoc 19.11.25, 13:44
      >Przywiezli nam dzis dwa nowe dywany do >pokojow dzieci ale najpierw wypadaloby tam >sporo ogarnac.
      Po prostu rzuć na to, co jest i niech tylko poskaczą w miejscu wybrzuszeń aż do wyrównania nawierzchni.
      • princy-mincy Re: Listopadowa niemoc 19.11.25, 14:24
        a w zyciu! takie prowizorki sa najgorsze.
        To juz wole pomoc dzieciakom sprzatac (zwlaszcza mlodszy ma spory balagan) i polozyc w czystym pokoju.
    • szarmszejk123 Re: Listopadowa niemoc 19.11.25, 13:48
      Trzeci dzień śpię na stojąco. Ciśnienie leży i kwiczy a, że moje z natury też leży, to sobie tak leżymy razem i czekamy, aż przejdzie:p
      Dziś, to mi się aż czarno przed oczami robi i kręci mi się w głowie. Na szczęście jeszcze tylko godzina i 12 minut i idę do domu.
    • primula.alpicola Re: Listopadowa niemoc 19.11.25, 13:49
      Oczywiście, co roku przeżywam wewnętrzny dramat listopadowo- grudniowy. Nienawidzę.
      Ale nie na tyle, żeby się dać pokonać, co to, to nie.
      Zatem ogarniam, organizuję sobie rozrywki i czasoumilacze i staram się wysypiać.
    • bazia_morska Re: Listopadowa niemoc 19.11.25, 13:49
      Niedawno pisałam o kłopotach z koncentracją i pamięcią, za chwilę zabieg chirurgiczny, ogarniam pracę, dom i jeszcze na dokładkę popsuła się zmywarka... Z roku na rok gorzej znoszę listopado-grudnie.
    • viridiana73 Re: Listopadowa niemoc 19.11.25, 13:51
      Napiszę coś niepopularnego, ale ja b. lubię listopad. Głównie za to, że nie jest grudniem😄
      I zanim wjadą w marketach Jingle Bells na cały regulator, cieszę się ostatnimi dniami ciszy i spokoju. W szafach i spiżarkach zawsze mam porządek, więc nic mnie nie przytłacza. Pierwsze trzy tyg to generalne porządki, ale czasu dużo, więc bez spiny. W pracy proszę o drugie zmiany, bo lepiej w ten sposób funkcjonuje. A w ost tygodniu zawsze biorę urlop i przeznaczam go na przyjemności. Czego i Państwu życzę😊
      • szarmszejk123 Re: Listopadowa niemoc 19.11.25, 13:53
        No co ty, u ciebie jeszcze Merry Christmas nie wjechało do sklepów? U mnie już od jakiegoś miesiąca albo i dłużej:p
      • viridiana73 Re: Listopadowa niemoc 19.11.25, 13:53
        * generalne porządki, czyli odsuwanie komór, a nie segregacja makaronów i swetrów sprzed dekady😜
        • viridiana73 Re: Listopadowa niemoc 19.11.25, 13:55
          Odsuwanie komód, nie komór. Merry Ch. wjechało, ale wizualnie, z głośnikow jeszcze nie
          • szarmszejk123 Re: Listopadowa niemoc 19.11.25, 13:59
            A z głośników to nawet nie wiem, jakoś to ignoruję:p
    • aagnes Re: Listopadowa niemoc 19.11.25, 13:55
      Listopad nie jest taki zły, sa dwa dlugie weekendy, styczeń: ten to dopiero jest koszmarny, zaczyna sie ok 25 grudnia i trwa z 8 tygodni. zimno, ciemno, brzydko, biednie po swietach, do wiosny daleko. w tym roku postanowilam, ze na kazdy weekend zaplanuje jakas ekstra rozrywke dzieki temu przetrwam jakos ten niekonczacy sie miesiąc.
      • novembre Re: Listopadowa niemoc 19.11.25, 20:04
        Dokladnie tak! Zawsze powtarzam, ze najgorszy jest styczen: juz po swietach, trzeba splacic kredytowke po swiatecznych szalenstwach, pensja bedzie za jeden bardzo dlugi miesiac, nie ma na co czekac, no po prostu znikad pomocy.
        Ja do swiat mam poplanowane weekendy, w ten skladamy szafe, w nastepny mamy rundke po jarmarkach swiatecznych, pierniczki z mloda, jeden weekend na generalne porzadki, jeden na zakupy, bo jak spiewal klasyk, ja nie mam co na siebie wlozyc. Kiedys trzeba upiec pasztet, zrobic uszka (robie wczesniej i zamrazam), moze w porywie szalenstwa nawet jakies pierogi machne... I zleci.
        A po Sylwestrze nic. Szaranagajama.
        • princy-mincy Re: Listopadowa niemoc 19.11.25, 20:56
          Po Sylwestrze dni zaczynają się już wydłużać, na horyzoncie ferie zimowe i wiosna.
          • novembre Re: Listopadowa niemoc 21.11.25, 13:50
            Ale jeszcze nieodczuwalnie, dopiero na poczatku lutego widac roznice. Styczen ciagnie sie jak guma i to jest dopiero dol i dwa metry mulu.
      • kropkaa Re: Listopadowa niemoc 19.11.25, 22:20
        Styczeń zaczyna się 7. Czyli już tydzień z górki, zapasy ze świąt są (piernik), a i dzień coraz dłuższy. A poza tym z nowym rokiem nowym krokiem.
    • bmtm Re: Listopadowa niemoc 19.11.25, 14:46
      Od 1 listopad do 10 kwietnia jest to okres corocznie wyjęty z życia.
    • homohominilupus Re: Listopadowa niemoc 19.11.25, 15:33
      Nie będę sie licytować.
      Słońca mam pod dostatkiem, ochlodzilo sie znacznie i jest taka fajna pogoda, która lubię: mocne słońce i rześkie powietrze.

      Za to roboty tyle ze nie wyrabiam. Zaciskam jednak zęby, podwijam rękawy i robię co mam zrobić.
      Ze spotkań towarzyskich moze jedno w piątek plus obiad z mężem w knajpie w weekend. Jakiś spacer i tyle. Ban na seriale i książki przynajmniej do połowy grudnia.
      • primula.alpicola Re: Listopadowa niemoc 19.11.25, 15:58
        A co się Tobie stało w pracę, homohominilupis, że tak Cię dożarła?
        • homohominilupus Re: Listopadowa niemoc 19.11.25, 22:09
          Hehe, studia podyplomowe robię, to mnie dożera. Wreszcie mogę bo w koncu dostałam homologację dyplomu.
          Podyplomowka w języku, w którym nie czuje sie jeszcze super komfortowo to wyzwanie ale daję radę i nawet mi sie podoba.
          • primula.alpicola Re: Listopadowa niemoc 19.11.25, 22:18
            A, to grubo, powodzenia, dasz sobie radę!
            • homohominilupus Re: Listopadowa niemoc 19.11.25, 23:58
              Dzięki.
              No pewnie 💪
    • bywalec.hoteli Re: Listopadowa niemoc 19.11.25, 16:01
      sport sport sport
      • homohominilupus Re: Listopadowa niemoc 20.11.25, 10:22
        Seks seks seks
    • marusia_ogoniok_102 Re: Listopadowa niemoc 19.11.25, 16:05
      O, wybitnie mi się nie chce. W dodatku po remoncie. Bajzel jest. I rozwalił się zamek w drzwiach. I cieknie odpływ z kibla (a to był remont łazienki! Dziś mają przyjść poprawiać...)
      Ciemno, zimno, ponuro, zostało znacznie mniej kasy niż miałam nadzieję, że zostanie... ech.
    • pepsi.only Re: Listopadowa niemoc 19.11.25, 16:39
      Dobra, cofam co napisałam... mam tak samo. Więc przepraszam za mój wpis przedpołudniowy, mnie też dopadła niemoc (rozłożyło mnie, ale choroba rozwinęła się takim błyskiem, że nawet lekarz zdziwił się).
      Właśnie rozpisuję priorytety na najbliższe dni indifferent

      Dobrze, że dziś było słońce!
      • abasia0 Re: Listopadowa niemoc 19.11.25, 16:49
        Nie znoszę tych listopadowych ciemności , czekam na każdy promyk słońca. Siłownia trochę pomaga, w weekendy długie spacery.
        • kachaa17 Re: Listopadowa niemoc 19.11.25, 16:51
          W tym nawet jest sporo słońca w listopadzie tylko co z tego jak dni sa takie krótkie, że nie ma jak skorzystać bo praca.
      • princy-mincy Re: Listopadowa niemoc 20.11.25, 14:59
        Zdrowka!
    • kachaa17 Re: Listopadowa niemoc 19.11.25, 16:45
      Aż tak nie mam bo nie mam tyle rzeczy do ogarniania, mieszkam sama w mieszkaniu w bloku. Balkon uprzątnęłam w zeszłym tygodniu. Ale mam duzo ubrań do uzupełnienia i trudno mi się wybrać do sklepu. Też nie lubię tego okresu ale na początku listopada bylam 6 dni na pielgrzymce w Druskiennikach. Mieliśmy wykupiony 3 dniowy pakiet zabiegów, czułam się jak w SPA 😀 . To mój pierwszy wyjazd od kilku lat. W sobotę bylam też w parku z iluminacjami więc wieczór zleciał a teraz jadę na taniec intuicyjny. Ale cały czas zmagam się.z nerwicą i mam bóle w całym ciele.
      • princy-mincy Re: Listopadowa niemoc 19.11.25, 19:58
        Oo taniec intuicyjny fajnie brzmi.
    • ruscello Re: Listopadowa niemoc 19.11.25, 17:13
      Czuję zjazd sił, ale ogólnie listopad zwykle leci na fali doładowania ładną wczesną jesienią. Najgorzej jest od połowy stycznia, gdy opada entuzjazm świąteczny, do końca lutego, gdy jest już jaśniej. Wtedy do braku sił dołącza brak zdrowia i zjazd emocjonalny 🙈 Liczę na trochę śniegu tej zimy, to pomaga.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka