Dodaj do ulubionych

Czy przeklinacie przy dzieciach?

24.11.04, 09:54
Zastanawia mnie fakt przeklinania przy dzieciach.
Z zasady nie klnę, a przy dzieciach wydaje mi się to karygodne, jednak
ostatnio miałam na tym tle niemiłą scysję z teściową. Otóż ona dość dużo
przeklina w codziennej nawet rozmowie, co mnie b. drażni. Nie mówi np.
"zepsuło się" tylko "spieprzyło się" , przykładów mogłabym mnożyć. Ostatnio w
zwykłej rozmowie nazwała mojego męża (przy dzieciach) palantem, na co łagodnie
acz stanowczo zareagowałam że nie życze sobie aby tak do niego mówiła (on
nawet się nie zorientował). Nastąpiła straszna obraza z jej strony, wyleciała
od nas z domu jak oparzona, po czym tłumaczyła ze ona na pewno nie powiedziała
tak, tylko "pieprz się". Myślałam że padę.
Potem próbowałam jej spokojnie wytłumaczyć o co mi chodzi, że z zasady nie
lubię jak się klnie, że syn ma 5 lat i uczy się od nas takich wszystkich
zwrotów itd. Ona na to , że dziecko w tym wieku powinno wiedzieć co mu wolno a
czego nie , bo "co wolno wojewodzie to nie tobie smrodzie", a skoro syn tego
nie wie to widocznie źle go wychowuję. Trochę jestem przyłamana, bo zależy mi
żeby moje dzieci mówiły jak kulturalni ludzie. Z drugiej strony nie jestem w
stanie kontrolować co i jak babcia do nich mówi (i ochoty chyba też nie na
bycie żandarmem)
Jak jest z tym u was? Czy przeklinacie przy dzieciach licząc że one tego nie
będą naśladować? Czy pozwalacie aby przy dzieciach przeklinano? Jak
reagujecie? Czy wasza najbliższa rodzina klnie?

Obserwuj wątek
    • anoczek Re: Czy przeklinacie przy dzieciach? 24.11.04, 10:12
      Ja nie klnę i mój mąż też nie.
      Wyjątek stanowi czas, kiedy mój M ogląda sport w telewizji. Reaguje b.
      żywiołowo i potrafi puścić taką wiązankę, że uszy więdną. Upominam go że nasza
      córka tego słucha, ale on mówi że to silniejsze od niego. Najczęściej jest więc
      tak, że kiedy ma coś oglądać wychodzimy z pokoju lub w ogóle tracimy się z domu.
      W naszym otoczeniu też nikt nie przeklina.

      Przepraszam ostatnio moja bratanica wróciła z przedszkola i mówi: KURDWA MACIA
    • ania.silenter_exunruzanka Re: Czy przeklinacie przy dzieciach? 24.11.04, 10:17
      W ogóle nie przeklinam. Mój mąż pracuje wśród samych chłopów, więc czasem coś
      mu się wyrwie (nie przy dziecku, jeszcze tego by brakowało!), ale tępię to z
      całą stanowczością.
      pozdrawiam
    • mik5 Re: Czy przeklinacie przy dzieciach? 24.11.04, 10:18
      witaj,
      podobnie jak ty jestem uczulona na przeklinanie przy dzieciach, zwłaszcza przy
      mojej córce, która ma dopiero rok i może rzeczywiście jeszcze nie rozumie.
      Niestety, w rodzinie męża przeklina się - w mojej nie, może stąd ta moja
      awersja do przkleństw, że w domu nigdy ich nie słyszałam. Co robię? KAZDORAZOWO
      zwracam uwagę - nie przeklinaj przy dziecku. Nie wpadłam na lepsza metodę, a
      może kropla kiedys wydrąży ten kamień. Czasami mąż się powstrzymuje, czasami
      przeprasza i to jest mój mały sukces. Teściowa tez potrafi rzucic mocnym
      słowem, ale jej z reguły nie zwracam uwagi. Natomiast mężowi przy jego mamie -
      a i owszem, nawet wyraźniej niż zwykle.
      Tłumacze sobie,że jeżeli dziecko dowie się w domu , ze ludzie czasami klną, to
      nie będzie zszokowane słysząc takie wyrazy poza domem, jak ja kiedyś bywałam,
      ale to chyba na zasadzie kwaśnych winogron.
      Uwazam, że ty tez mogłabys mówić teściowej za każdym razem "Prosze niech mama
      nie przeklina przy dziecku", przynajmniej moja teściowa by się za to nie
      obraziła.
      Inna sprawa, ze ja sama tez nie lubie słuchac brzydkich wyrazów, ale to już
      trochę inny temat.
    • a_bizon Re: Czy przeklinacie przy dzieciach? 24.11.04, 10:30
      Ja w ogole nie przeklinam, maz w domu tez nie, ale w pracy mu sie zdarza smile
      (pracuje tez w meskim towarzystwie).
      Bardzo nie lubie przeklenstw i na szczescie rodzina moja i meza tez nie
      przeklina.
      Pozdrawiam
      • inez21 Re: Czy przeklinacie przy dzieciach? 24.11.04, 10:37
        Staram się nie używac żadnych niecenzuralnych zwrotów,bo wie że dieci wsystko
        szbko wyłapują niestety.ostatnio w rozmowie z mężem przez telefon określiłam
        pewną panią z wypożyczlni na osiedlu "małpa" to pózniej synus sie
        dopytywał"mamo,a gdzie ta małpa się pojawiła?" Zdoświadzczenia wiem że dzieciom
        przypominają sie takie rzeczy w najmniej oczekiwanym momenciesmile)))
        • ewa2233 Re: Czy przeklinacie przy dzieciach? 24.11.04, 11:00
          My w zasadzie dobraliśmy się pod względem nie przeklinania,
          więc na codzień problemu nie ma.
          Gdy syn zaczął do domu "przynosić" różne słówka (pytając co oznaczająsmile
          po prostu z nim porozmawiałam na ten temat.
          Że są słowa brzydkie, których w naszej rodzinie się nie używa
          (może być opcja: staramy się nie używaćsmile
          A to, że inni tak mówią, nie oznacza, że mamy ich naśladować,
          bo na to nie zasługują.
          W NASZEJ RODZINIE staramy się być kulturalni
          (takie "kulturalni", to dopiero BRZMI! smile
          Jak na razie (teraz syn ma 10 lat) to działa. Kiedyś nam "uprzejmie doniósł",
          że jak jechał z dziadkiem, to dziadek na skrzyżowaniu "przezywał" takiego
          pana ... Od tego, utarło się w rodzinie powiedzenie (gdy się komuś "wyrwie") -
          NIE PRZEZYWAJ smile))!
          ------------------------------------------------------
          çççççççççççççççççççççĂçççççç
          • zaneta21 Re: Czy przeklinacie przy dzieciach? 24.11.04, 11:13
            No to ja sie wyłamie niestety przeklinam i wydaje mi sie ze to nie z braku
            kultury tylko z nerwowego trybu zycia.Staram sie nie robic tego przy dzieciach
            ale nie zawsze mi to wychodz.Pracuje nad sobą......
            P.S i jakos nie chce mi sie wierzyc ze jestem osamotniona.
            • iwonaw2 Re: Czy przeklinacie przy dzieciach? 26.11.04, 23:09
              Ni jesteś smile. Dzięki za te słowa. Bo ja właśnie też - niestety sad -
              przeklinam. I tak jak piszesz z nerwów. Jak sobie zaklnę to mi naprawdę lepiej.
              Jakby para ze mnie schodziła. No i mój chłop tak samo. Niestety moje dziecko
              wyłapuje te nasze "powiedzonka". Staram się ograniczać te słowa, ale nie zawsze
              mi sie udaje sad.

              Ech.... wiem, że to źle.

              Iwona
    • ewitek01 Re: Czy przeklinacie przy dzieciach? 24.11.04, 11:17
      wstyd się przyznać, ale zdarza nam się sad((
      musimy się jednak baaaaaaardzo pilnować, bo dziecię wszystko chłonie i
      powtarza...
      • wieczna-gosia Re: Czy przeklinacie przy dzieciach? 24.11.04, 11:36
        Klne.
        Wiem kiedy mi wolno a kiedy mi nie wolno i wychodze z zalozenia ze w domu mi
        wolno. Moj maz klnie bardziej. Pracowalismy nad tym zeby nie klac, ale oboje
        jestesmy furiaci. Dlatego nie wpadamy w hipokryzje i uczymy dzieci nie ze klac
        nie wolno, albo ze kultularni ludzie nie klna (kto takie glupoty wymysla) ale
        ze kultularny czlowiek wie co mu wolno, przy kim i gdzie.
        Nasze nastoletnie dzieci w zwiazku z tym nie klna w ogole wink)))
        Ale i usposobienie maja nie po nas wink)
        Ani sie zdarza, ale to sporadycznie, Zuzia jest uosobieniem spokoju i nie
        zdarza jej sie krzyknac, kiedy powiedziala kiedys do siosytry zeby ja
        pocalowala w pupe cala rodzina wbila w nia wzrok ze taki przydki wyraz jej
        przez usta przeszedl.
        Ja in public nie klne w ogole do tego stopnia ze jesli mi sie wymknie w jakims
        bardziej intymnym gronie przyjaciol to tez wszyscy w szoku ze znam takie
        wyrazy. Moj maz jest duzo bardziej swobodny pod tym wzgledem, chociaz tez nie
        slyszalam zeby komus w sklepie nawrzucal- wrecz przeciwnie gdy chce kogos
        zjechac staje sie tak uprzejmy ze az boli wink)))
    • mama_wiktora Re: Czy przeklinacie przy dzieciach? 24.11.04, 12:05
      Zdarza się. Ale zaznaczam, przy dzieciach, nie do dzieci i na dzieci, ani nie
      wyzywam nikogo. Po prostu dość ekspresyjna jestem słownie, no i wymyka mi się
      czasem coś dosadnego, głównie na określenie zdarzeń. Oczywiście we własnym
      domu, wśród swoichsmile Staram się co prawda ograniczać, ale, no cóż, w każdym
      razie przy moim wygadanym synku się ograniczam jak mogę. On, nawet jak
      podłapie, to bawi się słowem przez chwilę, ale rzadko coś palnie przy ludziach,
      bo nawet trzylatek rozumie, że publicznie się tego nie robi.
    • aleksandrynka Re: Czy przeklinacie przy dzieciach? 24.11.04, 12:19
      Nam się niestety zdarza. Nie wyzywamy ludzi konkretnie, nigdy nie odnosimy się
      do siebie per "ty palancie", albo jeszcze gorzej. W ogóle, to jest takie
      śmieszne u nas - w kłótni przekleństw nie używamy wcale, za to w jakichś innych
      sytuacjach tak... Staramy się bardzo pilnowac przy dziecku, i to od urodzenia.
      Wierzę, że takie słowa mają negatywną energię, i nawet osesek "rozumie" k...
      rzuconą w złości. Dlatego nie pozwalam nikumu kląć przy dziecku i sama tego nie
      robię... A jak już się nie mogę powtrzymać, bo mi się SZUFLADA NIE DOMYKA
      CHOCIAZ POPRAWIAM I POPRAWIAM!!!!! smile To wtedy tak po cichu, deformując,
      sycząc... I zaraz się śmieję sama z siebie smile
      No a jak małego nie ma w pobliżu, bo na przykład śpi, to czasami coś tam
      rzucimy mięsem, dla ubarwienia opisu wink
    • szymanka Re: Czy przeklinacie przy dzieciach? 24.11.04, 12:22
      nie przeklinam, nawet jak coś powtarzam po kimś i chcę zacytować słowo w słowo,
      to jakoś mi niezręcznie, mam tu na mysli przekleństwa grubszego kalibru smile

      choć oczywiście święta nie jestem i słowa typu: spieprzyć, dupa, gó.. itp.
      bywają w moim słowniku, na szczęście bardzo rzadko

      osobną kwestią jest prowadzenie samochodu, tu niestety nie za bardzo panuję nad
      językiem i takie hasła jak: palant, dupek itp. pojawiają się często a dziecko
      przecież wożę non stop. Zwykle, gdy się już złapię na tym co wygaduję,
      mówię: "synku nie słuchaj mamusi" smile Oczywiście skutek bywał odwrotny smile
      Teraz syn ma 8 lat i rozumie, że są słowa których się nie używa bo to
      nieładnie...
      • aniask_mama Re: Czy przeklinacie przy dzieciach? 24.11.04, 12:38
        a propos przeklinania
        zasadniczo nie stosuję, ale czasem, kiedy jadę samochodem, to zdarzy mi się
        kogoś wyzwać (np. jak skręca w lewo i na skrzyżowaniu tak się ustawi, że od
        prawej nie można go wyprzedzić crying )
        Jakiś miesiąc temu jedziemy na angielski i taki delikwent się trafia
        - No co za kretyn!
        - Co powiedziałaś mamo? - pyta mój mały
        - E... powiedziałam "kret"
        - A dlaczego powiedziałaś kret?
        - Bo tego pana tak nazwałam
        - A dlaczego tak nazwałaś?
        - Nie wiem
        - On był kretem?
        - Nie
        - Czarny był?
        - Nie
        - Podobny do krecika?
        - Nie
        - To dlaczego powiedziałaś: kret
        - Nie wiem
        - Dlaczego nie wiesz?
        - Tak mi sie powiedziało
        - Dlaczego tak Ci się powiedziało
        ( dialogi z 4-latkiem są długotrwałe i bardzo dociekające)
    • mama.tadka Re: Czy przeklinacie przy dzieciach? 24.11.04, 13:22
      Przy synku to nie. A w ogóle - owszem, w gronie bardzo dobrych znajomych. No i
      nie przeklinam przy osobach, nawet dobrych znajomych, które tego nie lubią i
      nie robią.
      Aczkolwiek zawsze wydawalo mi się, ze przeklinanie (ale nie jako wyzywanie
      kogoś, tylko jako wzmocnienie ekspresji) to taki wentyl na stres, no a czasem
      może być zabawne smile
    • gagunia Re: Czy przeklinacie przy dzieciach? 24.11.04, 13:28
      ja niestety przeklinam bardzo. moj maz tez.
      nie wiem jak to jest ale glownie w swoim towarzystwie - przy rodzicach, obcych
      ludziach prawie mi sie nie zdarza, chociaz specjalnie na to uwagi nie zwracam.
      Mlody ma dopiero 16 mies, ale nie pozwalam mezowi przy nim przeklinac, bo
      powtarza juz niektore slowa i pewnie predko by podlapal.
      przy cudzych dzieciach tez nie przeklinam.
    • laura4 Re: Czy przeklinacie przy dzieciach? 24.11.04, 14:16
      Rozpoczęłam pracę w firmie budowlanej, gdy moje dzieci były malutkie. Wcześniej
      nigdy nie przeklinałam w ogóle, ale tyle nasłuchałam się w pracy tych
      przekleństw, że przywykłam i co gorsza zdarzało mi się przeklinać nawet w domu.
      Myślałam, że dzieci są jeszcze za małe, żeby wiedzieć o co chodzi. Kiedyś
      sparzyłam się żelazkiem i miałam na ręce brzydki czerwony ślad. Moja córcia
      spytała "Co to masz mamusiu?" "Widzisz córciu, nie uważałam i sparzyłam się
      gorącym żelazkiem", a córcia na to "A powiedziałaś mamusiu: kulwa mać kto to
      zielaśko tu ziośtawił?" To był zimny, lodowaty prysznic! Od tej pory nie
      zdarzyło mi sie przeklinać ani przy dzieciach, ani w ogóle.
      • pesteczka5 Re: Czy przeklinacie przy dzieciach? 24.11.04, 14:50
        Klnę.

        No, klnę.

        Myślę i myślę nad tym, czy jak ktoś nie przeklina, to jest od razu kulturalny i
        czy ludzie niekulturalni są niekulturalni dlatego, ze klną.
        Jestem z natury emocjonalna i gwałtowna, a moje uczucia potrzebuja czasem
        ekspresji. Władam polskim dość swobodnie, mimo to potrzebuję czasem ozdobników.
        Ale: nie używam przekleństw "grubych" i ranią mnie one, gdy ich słucham. Nie
        przeklinam w pracy w stosunkach oficjalnych. Nie przeklinam, by kogoś obrazić
        albo wyrazić swoją pogardę, złość. Raczej, by się nieszkodliwie rozładować i
        często do śmiechu - często po mojej "wypowiedzi" wybuchają salwy wesołości, co
        nierzadko rozgęszcza atmosferę.

        Kiedy byłam dzieckiem, mój tata na użytek rodzinny używał "przekleństwa" - o,
        psia para - co do dzis ciepło wspominam. I stosuję. I często te
        nasze "przekleństwa" to takie ciepłe domowe neologizmy. Dzieci
        zaczynają "wyzywać" się zamiast rękoczynów i brzmi to np. tak - ty niedojedzony
        badanie! ty paskudo zrobiona na rudo! własny ogon wsadzę w pysia i nie piśniesz
        nic już dzisiaj! itp.

        W rozmowie z dorosłymi zdarza mi się przykląć mocniej. Wtedy, gdy słyszą
        dzieci, przepraszam, mówiąc, ze tak nie powinnam.
        W ogóle, staram się przestać.
        Ale mimo to, po zastanowieniu, nie uważam, zebym była bardzo niekulturalnasmile
        • pesteczka5 Re: Czy przeklinacie przy dzieciach? 24.11.04, 14:52
          Kiedyś w ogóle nie przeklinałam
          jednak u mnie w pracy obowiązywał taki styl rozmowy (do dziś w postaci czystej
          mnie razi) i niestety, trochę nasiąkłam. Wcale nie pracuję 'z chłopami',
          najszpetniej klnie kobieta, bez humoru i bez wdzięku.
          • aari Re: Czy przeklinacie przy dzieciach? 24.11.04, 15:14
            Nooo czytając pierwsze posty czułam coraz większe przerażenie ... o rany to
            tylko ja jestem taka niekulturalna ????
            Ale potem mi ulżyło.
            No zdaża się owszem ... najczęściej w żartach z koleżanką, czasami jak się
            wkurze to nie wytrzymam i puszczę wiązkę.
            Przy dzieciach staram się nie przeklinać - choć czasami ( baaaardzo żadko mi
            się wyrwie ). Tępię natomoast używanie przekleństw jako przecinka. Mój Tata
            często przeklina - prowadzi firmę budowlaną od jakiegoś czasu i tak ma ...
            upominam go ... niestety nie wiele to daje.

            Mój syn chofzi do drugiej klasy i przynosi słóka ze szkoły .. niestety tego nie
            jestem w stanie upilnować, dzieci pochodzą z różnych środowisk, sa takie, które
            klną jak mój tata i co ja mam zrobić ? Pójść do wychowawczyni ? Ona wie,
            porozmawiać z rodzicami - no jak by to było możliwe to pewnie i tak nie wiele
            by dało - niestety najczęściej z rodzicami takich dzieci nie ma kontaktu - bo
            po prostu nie pojawiają się w szkole ...
            Niestety dziecka się nie uchroni przed tym ... takie życie.

            Co oczywiście nie znaczy, zę możemy sobie kląć jak nam się podoba - nie
            powinniśmy - ja wiem .... ale róznie to bywa prawda ?

            I tak się zastanawiam, czy rzeczywiście te dziewczyny, które piszą, ze nie
            przeklinają wogóle to tak naprawdę maja - jakoś trudno mi w to uwierzyć ... nie
            to żebym zarzucała kłamstwo, o nie, nie - tylko jakoś sobie nie wyobrażam smile
    • martyna1985 Re: Czy przeklinacie przy dzieciach? 26.11.04, 17:54
      Witaj! Moja znajoma ma blizniaczki 3-letnie. Strasznie przy nich przeklina, jej
      maz to samo. Ostatnio poszlam z chlopakiem ich odwiedzic i az sie za glowe
      zlapalam. Jedna z nich biega po pokoju i krzyczy kur... kur... kur...A ja
      patrze na mame i pytam sie czemu jej nawet uwagi nie zwrocila, a ona nato:
      wiesz jak krzycze na nia albo mowie ze to nieladnieto ona jeszcze gorzej
      klnie!! No nie mysle sobie, poddawac sie dziecku?? Paranoja. najgorsze jest to
      ze ona i tak sobie nic z tego nie robi i dalej przy nich przeklina. Jakby
      przestala to dzieci by zapomnialy i tak ni mowily! Okropnie! Ja jak bede miala
      swoje dzieci, bede trzymala sie od niej z daleka. Pozdrawiam
    • anka_29 Re: Czy przeklinacie przy dzieciach? 26.11.04, 18:53
      Mi sie czasem wyrwie, a wtedy moja córcia (5 lat)mówi: mama, nie wolno tak
      brzydko!
      Wstyd mi wtedy.
      • verdana Re: Czy przeklinacie przy dzieciach? 26.11.04, 19:12
        Oczywiście, ze tak. Mam dokladnie takie samo zdanie na ten temat jak
        wieczna_gosia. Klnę, kiedy coś mi upadnie na nogę, kiedy po raz szósty komputer
        mi się zawiesza itd.
        Ale wg. mnie sa dwa rodzaje przekleństw przy dzieciach, jeśli powiem "O
        cholera!' czy "Ku.." to nic sie nie stanie - dzieciom od tego kultury nie
        ubędzie. Ale jesli zacznę używać tzw. wyrażeń, zamiast czystej polszczyzny i
        zastępować normalne słowa bluzgami, to wtedy zacznie się problem. Nie uwazam
        też, żeby można było przy dzieciach obrazać ludzi i to niezaleznie czy słowem
        dopuszczalnym czy niedopuszczalnym.
        Dzieci uczę a/ że pewnych słów uzywa sie w okreslonych sytuacjach. Wolę by
        zaklęło, gdy coś się zdarzy niż wykazało agresję w inny sposób, b/ ze pewne
        słowa są zarezerwowane dla pewnych sytuacji c/ że pewne słowa sa raczej tylko
        dla dorosłych.
        • ms78 Re: Czy przeklinacie przy dzieciach? 26.11.04, 22:55
          zdarza sie zaklac przy synku, ale on jakos dziwnie nigdy tego nie lapal. nigdy
          nie powtarza po mnie. ufff co za szczescie
    • fiszerowa Re: Czy przeklinacie przy dzieciach? 26.11.04, 23:19
      Klne. Odkad nie pracuje i jestem w domu, zdecydowanie mniej. Bo i stresow
      brakuje wink)). Zdarza mi sie natomiast zrobic "wrzutki" dla podkreslenia
      ekspresji lub w zartach. No i w zartach niedawo powiedzialam mezowi,
      ze "spuszcze mu wpierdy". Nastepnego dnia moj dwulatek z usmiechem na buzi
      rzecze: "mamusiu mam dla ciebie wpierde!". No i mam szlaban na "wrzutki".

      pozdrawiam
      Fiszerowa
      • grzalka Re: Czy przeklinacie przy dzieciach? 27.11.04, 11:01
        W zasadzie u mnie najgorszym przekleństwem jest "cholera"wink i owwzem, czasem mi
        się wymsknie w chwili wielkiego wzburzenia. I wtedy ani sie nie tłumacze, ani
        nie przepraszam, choć może powinnam. Mój mąż nie klnie w ogóle, ale jemu taki
        stan jak wzburzenie jest całkiem obcy. Ania czasem usłyszy coś z ust Teściowej
        (mojej) i zywo się interesuje, na przykład gdzie ten bałwan, którego babcia
        widziała, jak jechały samochodem, albo dlaczego tata to wariat.

        A najlepiej klęła Lotta- "fuj, faraon"!smile
    • donatta Niestety 28.11.04, 23:04
      Klnę jak tylko się wkurzę. Rzucam ku...mi, bo to silniejsze ode mnie. Ale
      myślę, że moje dzieci nabierają przez to zdrowego podejścia do tzw. "brzydkich
      słów". Przechodzą etap powtarzania, a potem cisza. Fakt, "kulwa mac" rzucone
      przez 2,5-latka bywa deprymujące, ale nie bądźmy purytanami. Tylko zakazany
      owoc kusi.
      • kasza75 Re: Niestety 29.11.04, 10:20
        Witam, cieszę się że na mój post pojawiło się aż tyle odpowiedzi. Trochę się
        podbudowałam waszymi postami. Po pierwsze widzę, że większość z was stara się
        nie kląć przy dzieciach a jeśli tak to, traktujecie to jako niezbyt dobre i z
        tym walczycie. Mój post wyniknął stąd, że teściowa dała mi do zrozumienia, że to
        ja jestem nienormalna walcząc z tym. A szczególnie chodzi mi o używanie
        wulgarnych słów w potocznej mowie, jako zastępnik niektórych wyrazów. Ja sama
        dopuszczam zaklęcie w jakiś ekstremalnych sytuacjach, ale zastępowanie jezyka
        wulgaryzmami na codzień (szczególnie przez babcię) nadal uważam za szkodliwe dla
        dzieci. Wasze posty tylko mnie w tym utwierdziły. Dzięki.
        • samumer Re: Niestety 29.11.04, 12:19
          ja mniej ale mój niemaż owszem.Mała traktuje to chyba jako normę bo nie
          powtarza ale z przedszkola od razu przyniosła "kulde bele" czego w domu na
          pewno nie słyszała - tatuś tylko tych z wyższej półki używawink- zwyczajowe
          kur...mać po niej spływa he he.
    • polinetka Re: Czy przeklinacie przy dzieciach? 29.11.04, 13:15
      Ja nie klnę, w domu raczej u mnie nigdy nie używało się "takich" wyrazów, u męża też nie, ale on niestety klnie. To chyba silniejsze od niego, jednak zawsze zwracam mu uwagę. Myślę jednak, że dzieci zupełnie nie da się uchronić od przekleństw a jedyna metoda to nie dramatyzować i zrozumieć, że dzieci maja etap powtarzania a potem są na tyle duże, że rozumieją co wypada co nie. I na tym polega chyba właściwe wychowanie.
      Pozdrawiam!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka