Dodaj do ulubionych

Walczyć ?

25.12.25, 10:43
Prawnik mówi żeby odpuścić, że jak będę walczyć to będą robić wszystko aby mnie wyrzucić. Ale jak mam nie walczyć? Muszę mieć lepszą argumentację aby tego nie robić, aby nie być nieszczęśliwą, nie czuć się przegraną.
A że będą chcieli mnie zwolnić to wiem, nawet bez walki wiem że będą chcieli to zrobić.
Ale może odpuścić?

Wyjaśnienie sytuacji: zostałam przywrócona przez sąd do pracy, po wcześniejszym niesłusznym zwolnieniu dyscyplinarnym. Wszystko to trwało ponad 2 lata, w tym czasie była podwyżka w zakładzie pracy, i o tą podwyżkę mi chodzi, nie mam jej. Dodam że mamy 4 stopnie wtajemniczenia, ludzie na moim stopniu w tajemniczenia mają 500 zł więcej niż ja teraz. Przez te dwa lata przepadła mi jedna sprawność, którą oni mają - ale mają za tą sprawności osobną premię.
Obserwuj wątek
    • pleszkazlasu Re: Walczyć ? 25.12.25, 10:46
      Pracujesz jako harcerka?
      • szare_kolory Re: Walczyć ? 25.12.25, 11:47
        pleszkazlasu napisała:

        > Pracujesz jako harcerka?

        Jesteś głupia?
        • pleszkazlasu Re: Walczyć ? 25.12.25, 14:16
          Nie, a ty?
          Serio pytam, bo nie znam zawodu, w którym są stopnie wtajemniczenia i sprawności. Kojarzy mi się to z harcerstwem, liczyłam, że może Eagle uchyli rąbka tajemnicy, ale nie… w sumie rozumiem.
          • szare_kolory Re: Walczyć ? 25.12.25, 14:58
            pleszkazlasu napisała:

            > Nie, a ty?

            No ok. Przegięłam, przepraszam.
            Ja to raczej zrozumiałam tak, że pracownik nabywa nowych umiejętności i one są postawą do awansu/ podwyżki. Częste rozwiązanie, można to nazwać zdobywaniem sprawności, wielozawodowością, itp.
          • baenzai Re: Walczyć ? 25.12.25, 15:07
            Jak ktoś mówi, że ,,właśnie wbił 30 lvl" to ty też mu robisz wykład, że levele to się wbija w grach? smile
            • pleszkazlasu Re: Walczyć ? 25.12.25, 15:14
              A ja komuś zrobiłam wykład? 🤔
              Ok, mogłam zapytać wprost, co to za praca. Ty też mogłeś napisać „nie tylko w harcerstwie są sprawności”, a jednak wybrałeś inną formę.

              I jednak pojedyncze określenie to co innego, niż sprawności i stopnie wtajemniczenia w jednym poście.
              • baenzai Re: Walczyć ? 25.12.25, 17:06
                Raczej każdy zrozumiał z kontekstu wpisu o co chodzi z tymi sprawnościami i stopniami wtajemniczenia.
                • pleszkazlasu Re: Walczyć ? 25.12.25, 19:25
                  🤦🏼‍♀️
                  • baenzai Re: Walczyć ? 25.12.25, 20:19
                    O co ci właściwie chodzi? W firmie mają podział na cztery szczeble stanowisk, żeby objąć wyższe trzeba nabyć jakiś skill. OPka opisała to używając terminologii harcerskiej. Nigdy sie nie spotkałaś z używaniem analogii czy metafor?
                    • szare_kolory Re: Walczyć ? 26.12.25, 17:47
                      baenzai napisał:

                      > O co ci właściwie chodzi? W firmie mają podział na cztery szczeble stanowisk, ż
                      > eby objąć wyższe trzeba nabyć jakiś skill. OPka opisała to używając terminologii harcerskiej. Nigdy sie nie spotkałaś z używaniem analogii czy metafor?


                      Wyluzuj człowieku, bo Ci żyłka pęknie. No już pleszka odpisała, a Ty dalej odpalasz ten dynamit. Święta są, weźże sìę opanuj.
                      • baenzai Re: Walczyć ? 26.12.25, 19:13
                        Ona nadal sprawia wrażenie jakby nie ogarniała więc wyłożyłem to łopatologicznie. smile
                        • szare_kolory Re: Walczyć ? 26.12.25, 19:39
                          baenzai napisał:

                          > Ona nadal sprawia wrażenie jakby nie ogarniała więc wyłożyłem to łopatologicznie smile


                          Łopatą to Ty machasz, ale nie z takim skutkiem, jak Ci się wydaje. Żadne takie pokrzykiwania nie sprawiają, że stajemy się mądrzejsi.
      • eagle.eagle Re: Walczyć ? 25.12.25, 11:52
        Prawie wink
    • abria Re: Walczyć ? 25.12.25, 10:47
      oczywiście, teraz już idź po bandzie i od razu załatwiaj podwyżki w sądzie
      • kropkaa Re: Walczyć ? 27.12.25, 16:08
        I urlopy.
    • boggi_dan Re: Walczyć ? 25.12.25, 10:52
      Będziesz się ciągle czuła zaszczuta. Pomału rozglądaj się za inną pracą i walcz o sowite wynagrodzenie i odprawę. Masz tam jakiś przyjaciół, by Cię mogli wspierać? Jeśli nie masz to po co?
      • hummorek Re: Walczyć ? 27.12.25, 11:03
        😂

        Jakiś 🤦‍♀️
    • princesswhitewolf Re: Walczyć ? 25.12.25, 10:59
      Jezu... Wracanie do miejsca gdzie cie dyscyplinarnie zwolnili zawsze sie zle konczy. Tego sie nie robi.
      Powinnas najpierw porozmawiac z kadrami dlaczego zostalas pominieta w podwyzkach
      A slusznie ci tu radz: szukaj sobie mowej prscy. Kto chce pracowac w toksycznym miejscu?
      • eagle.eagle Re: Walczyć ? 25.12.25, 11:35
        Tylko że po pierwsze tą pracę lubię, a w promieniu 100 km nie znajdę drugiej takiej, po drugie uwielbiam ludzi z którymi pracuję, a szefostwo widzę ok raz w miesiącu, przypadkiem 3 sekundy, albo i nie. Po trzecie każda inna praca, w moim zawodzie,jest za najniższą krajową. A tu, nawet bez tej podwyżki mam 1000 więcej.
        Co do kadr, to dostałam podwyżkę ale od kwoty którą miałam 2 lata temu, więc mnie nie pomineli.
        • zerlinda Re: Walczyć ? 25.12.25, 11:53
          Czyli jesteś w czarnej d... Może pracuj i się nie wychylaj, skoro nie masz szans na nic innego?
          • riki_i Re: Walczyć ? 25.12.25, 12:03
            Dokładnie, słuchaj zerlindy.
        • boggi_dan Re: Walczyć ? 25.12.25, 12:16
          eagle.eagle napisała:

          > Tylko że po pierwsze tą pracę lubię, a w promieniu 100 km nie znajdę drugiej ta
          > kiej, po drugie uwielbiam ludzi z którymi pracuję, a szefostwo widzę ok raz w m
          > iesiącu, przypadkiem 3 sekundy, albo i nie. Po trzecie każda inna praca, w moi
          > m zawodzie,jest za najniższą krajową. A tu, nawet bez tej podwyżki mam 1000 w
          > ięcej.
          > Co do kadr, to dostałam podwyżkę ale od kwoty którą miałam 2 lata temu, więc mn
          > ie nie pomineli.
          W Twoim przypadku, musisz się więcej starać i tyle. A kierownik, póki co nie odpuści. Złamałaś jego dumę. On Cię zwolnił Ty wróciłaś. Jedynie to by ludzie w pracy byli za Tobą.. w jedności siła.

          .
        • princesswhitewolf Re: Walczyć ? 25.12.25, 12:19
          Ciezko cokolwiek na to odpowiedziec i cie jakos pocieszac. Wydaje mi sie ze niestety jeśli chcesz tam zostac to zerlinda ma miejsce. Jesli bedziesz ich regularnie po sadach ciagac to przy puerwszwj restrukturyzacji polecisz. Mozesz grzecznie w kadraxh zapytac dlaczego zostalas pominieta w podwyzkach i xzy to nie efekt tamtej sprawy ale niewiele wskorasz
          • boggi_dan Re: Walczyć ? 25.12.25, 12:24
            Jeśli to jest firma rodzinna to kierownik górą. Jeśli nie, to bym porozmawiał z naczelnym nie z kadrami. Milczenie wyraża zgodę na wszystko.



            • eagle.eagle Re: Walczyć ? 25.12.25, 13:43
              To duża firma, nie rodzinna , ok 250 osób, utrzymywana z pieniędzy publicznych.
        • furiatka_wariatka Re: Walczyć ? 25.12.25, 19:33
          No to skoro tak lubisz te pracę, i zależy ci żeby tam pracować, to się po prostu skup na tej pracy. Jakby nie było przez 2 lata ty nie pracowałaś, a inni tak. Z tego co piszesz nie masz perspektyw na znalezienie innej pracy, może więc po prostu odpuść i zobacz co będzie dalej? Zrób sobie te dodatkowa "sprawność" przy kolejnej okazji, zobacz czy dostaniesz podwyżkę przy kolejnej rundzie podwyżek i tyle. Nawet jak ugrasz to 500+, możliwe, że i tak cie wywala, co ci więc po tym. Znów się chcesz sądzić? No chyba, że masz taki charakter i nerwy ze stali, ja za bardzo sobie cenię święty spokój.
        • palacinka2020 Re: Walczyć ? 25.12.25, 21:18
          To kto cie zwolnil? To szefostwo, ktore widzisz raz w miesiacu przez 3 sekundy?
          Jesli to taka idealna praca, to dlaczego piszesz, ze wiesz, ze beda probowali cie znowu zwolnic? I dlaczego zrobili to te 2 lata temu?


    • pleszkazlasu Re: Walczyć ? 25.12.25, 11:47
      Prawnik nie jest od doradzania w sprawie atmosfery w pracy, tylko od spraw prawnych. Masz podstawy walczyć o tę podwyżkę, należy ci się wg przepisów? Jesli tak, to każ mu to robić, a jak nie chce, to szukaj innego. Gorzej już chyba nie będzie, myślę że oni też będą szukać haczyka, żeby cię zwolnić, tylko może teraz lepiej się do tego przygotują.
      No niestety, takie są realia.
      Ale jeśli lubisz tę pracę…
      • eagle.eagle Re: Walczyć ? 25.12.25, 11:51
        Prawnik powiedział że należy mi się ta podwyżka, ale żeby nic nie robić bo będą chcieli mnie wyrzucić.
        Ale ja wiem że już raz mnie wyrzucili więc bez skrupułów wyrzucą mnie i drugi.
        Właśnie myślę aby poszukać innego prawnika. Ale to już nie w tym roku.
        • riki_i Re: Walczyć ? 25.12.25, 12:06
          Pamiętaj, że jak drugi raz Cię wyrzucą, to sąd nie będzie już skory do kolejnego przywracania do pracy i najprawdopodobniej zasądzi tylko odszkodowanie. A Ty będziesz szukała nowej roboty 100 km od miejsca zamieszkania lub pracowała w zawodzie za minimalną. Imo nie warto podskakiwać i się handryczyć o te pięć stów.
        • aankaa Re: Walczyć ? 25.12.25, 13:45
          Prawnik powiedział że należy mi się ta podwyżka, ale żeby nic nie robić bo będą chcieli mnie wyrzucić...Właśnie myślę aby poszukać innego prawnika

          myślisz, że drugi powie Ci co innego?
          • eagle.eagle Re: Walczyć ? 25.12.25, 13:48
            Tak. Drugi nie będzie podchodził do tego z osobistymi odczuciami. Obecnego prawnika znam od ok 40 lat, choć mieliśmy mało kontaktu ze sobą.
            • riki_i Re: Walczyć ? 25.12.25, 13:51
              Ale przecież ten obecny prawnik dobrze powiedział. To że wg prawa coś ci się należy i że wg prawa masz rację, wcale nie oznacza, że masz tę rację faktycznie. I że jest ona realna do wyegzekwowania.
              • yenna_m Re: Walczyć ? 25.12.25, 13:53
                riki_i napisał:

                > Ale przecież ten obecny prawnik dobrze powiedział. To że wg prawa coś ci się na
                > leży i że wg prawa masz rację, wcale nie oznacza, że masz tę rację faktycznie.
                > I że jest ona realna do wyegzekwowania.

                Za to jeśli zaczniesz walczyć, to zostaniesz z niczym. I nie wiadomo, czy konkurencją zechce cie zatrudnić.
              • eagle.eagle Re: Walczyć ? 25.12.25, 13:55
                riki_i napisał:

                > Ale przecież ten obecny prawnik dobrze powiedział. To że wg prawa coś ci się na
                > leży i że wg prawa masz rację, wcale nie oznacza, że masz tę rację faktycznie.
                > I że jest ona realna do wyegzekwowania.


                Sorry, ale to co napisałeś jest za mądre dla mnie.

                > To że wg prawa coś ci się na
                > leży i że wg prawa masz rację, wcale nie oznacza, że masz tę rację faktycznie. >


                Przy tym się gubię. A jeszcze że mogę tego nie wyegzekwować... ?
                • yenna_m Re: Walczyć ? 25.12.25, 13:59
                  eagle.eagle napisała:

                  > riki_i napisał:
                  >
                  > > Ale przecież ten obecny prawnik dobrze powiedział. To że wg prawa coś ci
                  > się na
                  > > leży i że wg prawa masz rację, wcale nie oznacza, że masz tę rację faktyc
                  > znie.
                  > > I że jest ona realna do wyegzekwowania.
                  >
                  >
                  > Sorry, ale to co napisałeś jest za mądre dla mnie.
                  >
                  > > To że wg prawa coś ci się na
                  > > leży i że wg prawa masz rację, wcale nie oznacza, że masz tę rację faktyc
                  > znie. >
                  >
                  >
                  > Przy tym się gubię. A jeszcze że mogę tego nie wyegzekwować... ?

                  Ależ możesz wyegzekwowac.
                  Popełnianie kardynalny życiowych błędów nie jest karalne.
                  Narozrabiasz - to zrobisz im prezent. Przecież po to ci wystawili tę sytuację, żebyś się odpaliła i żeby mieli podstawę do zwolnienia.
                  Co właśnie czynisz.
                  W pracy za chwilę wystrzelą szampany bo dasz się podpuścić i wypuścić na dramę xD
                  • riki_i Re: Walczyć ? 25.12.25, 14:13
                    Yenna_m dobrze wytłumaczyła , więc ja już nic nie dodam.
                  • eagle.eagle Re: Walczyć ? 25.12.25, 14:20
                    Jak będę wyegzekwować coś co mi się prawnie należy to mnie zwolnią?

                    Jak narozrabiam to mnie i tak zwolnią, bez znaczenia czy będę egzekwować czy nie.

                    Sorry, ale ja ciągle tego nie rozumiem.

                    Mam nadzieję tylko że wraz z nowym prezesem przyjdą też jego ludzie i zmienią tego nade mną, on przyszedł z poprzednim prezesem. Daj Boże aby to było wszystko po linii politycznej bez znajomości tematu, i ze swoim zastępcą.
                    • riki_i Re: Walczyć ? 25.12.25, 14:26
                      W PRL-u było takie powiedzenie "nie krytykuj, nie podskakuj, siedź na dupie i potakuj". Ja bym się cieszył z przywrócenia do roboty , w sytuacji gdy najbliższa praca za porównywalne pieniądze jest oddalona o 100 km.

                      Ps. Jeśli chodzi o mnie , to z kilkoma pracodawcami byłem w sądzie pracy, wywalono mnie też raz za założenie związków zawodowych. Więc trochę podobne klimaty znam i z dobrego serca radzę - odpuść!
                  • pleszkazlasu Re: Walczyć ? 25.12.25, 14:25
                    Ale w jak sposób narozrabia? Jeśli się „odpali” wysyłając im pismo od prawnika, to nie jest to postawa do zwolnienia. „Roszczeniowy pracownik” to nie jest podstawa do zwolnienia.

                    Co nie znaczy oczywiście, że firma takiej podstawy nie znajdzie. Eagle prędzej czy później popełni błąd, bo każdy popełnia. Wpiszą jej do akt, dadzą naganę, i w końcu uda się ją zwolnić skutecznie.

                    Jest też możliwość, że wszystkim lata to koło d…, i będzie sobie spokojnie pracować jak wcześniej. Aczkolwiek jest to mniej prawdopodobne.
                    • yenna_m Re: Walczyć ? 25.12.25, 14:28
                      pleszkazlasu napisała:

                      > Ale w jak sposób narozrabia? Jeśli się „odpali” wysyłając im pismo od prawnika,
                      > to nie jest to postawa do zwolnienia. „Roszczeniowy pracownik” to nie jest pod
                      > stawa do zwolnienia.
                      >
                      > Co nie znaczy oczywiście, że firma takiej podstawy nie znajdzie. Eagle prędzej
                      > czy później popełni błąd, bo każdy popełnia. Wpiszą jej do akt, dadzą naganę, i
                      > w końcu uda się ją zwolnić skutecznie.
                      >
                      > Jest też możliwość, że wszystkim lata to koło d…, i będzie sobie spokojnie prac
                      > ować jak wcześniej. Aczkolwiek jest to mniej prawdopodobne.

                      Ale wątpisz, ze dziewczyna 3 nie będzie nakręcać coraz bardziej i bardziej i w końcu da sie wypuścić tak, ze ja pożegnają?

                      Do eagle: masz rację, zrób jak uwazasz. To twoje zycie, każdy ma prawo żyć, jak chce. Chcesz pism, podwyżek itp - zrob to!

                      Mnie nic do tego.
                      To przecież twoje zycie.
                  • szare_kolory Re: Walczyć ? 25.12.25, 14:35
                    yenna_m napisała:

                    > Narozrabiasz - to zrobisz im prezent. Przecież po to ci wystawili tę sytuację, żebyś się odpaliła i żeby mieli podstawę do zwolnienia.

                    A tak konkretnie co tu jest podstawą do zwolnienia? W jakim kodeksie się zapis o tym, że roszczeniowy pracownik podlega zwolnieniu?
                    • riki_i Re: Walczyć ? 25.12.25, 14:37
                      A co to za problem wygenerować jakiś sensowny pretekst , jakąś podstawę do zwolnienia? Napisałem już w tym wątku "jak się chce uderzyć psa, to kij się zawsze znajdzie"
                      • szare_kolory Re: Walczyć ? 25.12.25, 14:45
                        riki_i napisał:

                        > A co to za problem wygenerować jakiś sensowny pretekst , jakąś podstawę do zwolnienia? Napisałem już w tym wątku "jak się chce uderzyć psa, to kij się zawsze znajdzie"

                        No najwyraźniej dla nich jezt to problem. Za pierwszym razem coś nie pykło. Co innego jest art. 52 a co innego np. likwidacja stanowiska.
                        • zerlinda Re: Walczyć ? 25.12.25, 15:45

                          > No najwyraźniej dla nich jezt to problem. Za pierwszym razem coś nie pykło. Co
                          > innego jest art. 52 a co innego np. likwidacja stanowiska.
                          Nie pyklo tylko z tego powodu, że osoba, która zwolniła bohaterkę wątku, była zbyt pewnym siebie idiota i panu coś się wydawało. Teraz, jeżeli będą chcieli ja zwolnić, to się dobrze przygotują. No ja bym tak zrobiła, nawet będąc tym idiota, który poprzednio dal ciała.
                          Byłam świadkiem zwolnienia pracownicy, która nie pasowała jednemu z szefów, od mojej przełożonej wiem, że wypowiedzenie, które jej wręczono, było grubości małej książki.. ta sama osoba zwolniła moja znajomą, też wypowiedzenie było podobnej grubości. Znajomą szybko znalazła nowa pracę, odpuściła jakąkolwiek walkę, dla własnego zdrowia psychicznego.
                          • kocynder Re: Walczyć ? 25.12.25, 21:20
                            Dokładnie. Jeśli pracodawca CHCE zwolnić pracownika ( nie jest idiotą) to znajdzie i udokumentuje powody. Znajomą zwolniono na podstawie "niewypełniania obowiązków służbowych" - pracowała w magazynie, pierwszą inspekcję (po decyzji) przeprowadzono w dzień po zakończeniu remontu i część towarów jeszcze leżała zabezpieczona na paletach a nie rozłożona na regałach - poszła nagana. No, teoretycznie powinna była wszystko rozłożyć, ale od rana przychodzili z działów pobierać materiały, wydawała "z palet", w międzyczasie rozkładając na regały. Ale nie rozłożyła wszystkiego. I dopóki trwał remont - nikt się nie czepiał. Druga nagana poszła, za "niewłaściwe zabezpieczenie miejsca pracy" - poszła do łazienki i "tylko" przekręciła klucz w drzwiach magazynu, a nie zamknęła kraty. Wszystko "udokumentowane" włącznie z fotografiami z miejsca "naruszeń".
                            I dam głowę, że w absolutnie każdej pracy szef może znaleźć codziennie dziesięć przypadków takiego "naruszenia". Nauczycielka - nie sprawdziła obecności na początku lekcji, uczeń wyszedł do toalety, spóźniła się na dyżur na przerwie. Listonoszka - podjęcie się dostarczenia przesyłki o wadze/wymiarze przekraczającej dopuszczalną (mimo, że WER ją przekazał do doręczenia!), niska wydajność pracy (co jest wybitnie łatwe, bo listonosz ma na doręczenie listu bodajże 8 sekund od dzwonka do drzwi), brak kultury osobistej (pod co podciągnąć można w sumie wszystko). I tak dalej. Zapewne każda z pracujących mogłaby "od ręki" wymienić co najmniej kilka przykładów "łamania" przepisów, które dopóki nic się nie dzieje - to jest ok, ale jeśli się coś stanie, albo pracodawca zechce...
                        • kropkaa Re: Walczyć ? 26.12.25, 23:21
                          Za pierwszym razem szef zrobł błąd, bo wywalił wątkodajkę sam, teraz poprosi prawnika i kadry, tak skonstrują wypowiedzenie, że nawet sąd boży nie pomoże.
                    • yenna_m Re: Walczyć ? 25.12.25, 14:38
                      szare_kolory napisała:

                      > yenna_m napisała:
                      >
                      > > Narozrabiasz - to zrobisz im prezent. Przecież po to ci wystawili tę s
                      > ytuację, żebyś się odpaliła i żeby mieli podstawę do zwolnienia.

                      >
                      > A tak konkretnie co tu jest podstawą do zwolnienia? W jakim kodeksie się zapis
                      > o tym, że roszczeniowy pracownik podlega zwolnieniu?

                      A skąd wiesz, co nawywija?
                      No i jak nie zrobią tego od razu, to w pewnym momencie dziewczyna popełni błąd. I będzie podstawa.
                      • szare_kolory Re: Walczyć ? 25.12.25, 14:46
                        yenna_m napisała:

                        > A skąd wiesz, co nawywija?
                        > No i jak nie zrobią tego od razu, to w pewnym momencie dziewczyna popełni błąd.
                        > I będzie podstawa.


                        No nie, nie. Jak nawywija, to zwolnienie będzie za wywijanie. A nie takie teoretyczne, bo jest roszczeniowa i jej nie lubią. Albo rybka albo p.ipka. Bądźmy konsekwentni.
      • szare_kolory Re: Walczyć ? 25.12.25, 11:55
        100% racji. Są argumenty - idziesz do sądu. Nie ma argumentów, a z tego, co piszesz wynika, że nie ma - nie idziesz do sądu. Jeśli jednak pójdziesz do sądu, a podstawy będą kiepskie, to co wskórasz? Ani racja nie będzie po Twojej stronie, ani finansowo nie zyskasz nic, ani nie wpłyniesz dobrze na opinię o sobie i zostaniesz z łatką roszczeniowej pieniaczki.
        Sprawdź jak możesz te dodatkowe sprawności nadrobić. Moim zdaniem tyle możesz dla siebie teraz zrobić. Reszta stopniowo, po wejściu prawa o luce finansowej.
        • eagle.eagle Re: Walczyć ? 25.12.25, 12:04
          Co do sprawności to mi się nie śpieszy. Poczekam aż pracodawca po raz drugi mnie na nie wyśle, pewnie dopiero jak zrobią nabór na pracowników, więc może za pół roku albo rok.
          Mi chodzi o podstawę. Mam ją mniejszą niż ludzie na tym samym stanowisku, ok 50 osób ma to stanowisko, tylko ja jedna mam mniej, inni mają po tyle samo, w regulaminie płac nie ma widełek płacowych.
          • riki_i Re: Walczyć ? 25.12.25, 12:10
            Ale tak zawsze jest w tego typu przypadkach, po przywróceniu przez sąd. I naprawdę, zamiast myśleć o tej zaniżonej podstawie, to Ty myśl jak działać żeby nie stracić tego co masz. Ulubionym pracownikiem pracodawcy nie jesteś, a raczej dokładnie przeciwnie. Każdy powód dobry, aby Cię tym razem skutecznie zwolnić.
            • eagle.eagle Re: Walczyć ? 25.12.25, 12:14
              Tylko że i tak mnie zwolnią jak coś "znajdą", mam nadzieję że tym razem najpierw pogadają z prawnikiem ... Więc, uważam, że to że się upomnę o pieniądze nic w tym nie zmieni.
              Dwa lata żyłam na banicji to następne dwa też mogę , albo już i na zawsze.
              • szare_kolory Re: Walczyć ? 25.12.25, 13:18
                Moim zdaniem fakt, że Cię przywrócili do pracy to jest też ich porażka. I w miarę rozsądny człowiek nie będzie próbował drugi raz oberwać po nosie. Wydaje się, że w tej chwili obu stronom zależy na uspokojeniu sytuacji i niezwracaniu na siebie uwagi. Co się takiego stało, że zostałaś wcześniej wzięta na cel? Macie związki zawodowe?
                • riki_i Re: Walczyć ? 25.12.25, 13:41
                  Nie wiem jaki to pracodawca, ale znam dobrze tzw. "polski kapitał " i ten typ mentalny nie odpuści. Postawi sobie za punkt honoru kolejne zwolnienie.
                  • boggi_dan Re: Walczyć ? 27.12.25, 07:32
                    riki_i napisał:

                    > Nie wiem jaki to pracodawca, ale znam dobrze tzw. "polski kapitał " i ten typ m
                    > entalny nie odpuści. Postawi sobie za punkt honoru kolejne zwolnienie.
                    Jesteś jedynie wróżbitą na tym forum, a nie co zna realia cudzego życia i polski kapitał. To są takie dyrdymałki w twoim wykonaniu.
                • kropkaa Re: Walczyć ? 26.12.25, 23:23
                  > Co się takiego stało, że zostałaś wcześniej wzięta na cel?

                  Na jakimś spotkaniu, przy wszystkich, uświadomiła kierownikowi, że jest debilem.
                  • szare_kolory Re: Walczyć ? 26.12.25, 23:34
                    kropkaa napisała:

                    > Na jakimś spotkaniu, przy wszystkich, uświadomiła kierownikowi, że jest debilem.

                    Chamsko i z małym instynktem samozachowawczym. Ale, patrząc na opis zachowań kierownictwa, nie była zbyt daleko od prawdy 😀
    • cegehana Re: Walczyć ? 25.12.25, 12:07
      Jeśli jest jak twierdzisz, tzn. i tak będą chcieli Cię zwolnić, to za wiele nie masz do stracenia.
      • riki_i Re: Walczyć ? 25.12.25, 12:10
        Ma do stracenia to, że jak bedzie podskakiwać to zwolnią ją szybciej.
        • szare_kolory Re: Walczyć ? 25.12.25, 13:22
          riki_i napisał:

          > Ma do stracenia to, że jak bedzie podskakiwać to zwolnią ją szybciej.

          No jednak muszą mieć do zwolnienia jakąś podstawę, a nie tylko to, że jej nie lubią. O czym dobitnie się przekonali przy pierwszej próvie zwolnienia.
          • riki_i Re: Walczyć ? 25.12.25, 13:37
            No to teraz przygotują się lepiej. Jak się chce uderzyć psa, to kij się zawsze znajdzie - jak mówi przysłowie.
            • szare_kolory Re: Walczyć ? 25.12.25, 14:42
              riki_i napisał:

              > No to teraz przygotują się lepiej. Jak się chce uderzyć psa, to kij się zawsze znajdzie - jak mówi przysłowie.

              Oczywiście. Jednak za pierwszym razem nie popisali się ani roztropnością ani skutecznością. Z opisu sytuacji wynoszę wrażenie, że kierują się emocjami, a to zawsze jest głupie i wróży fiasko. Co ma zastosowanie również do eagle.eagle. To jest czas siedzenia cicho na zadku i spokojnej, rzetelnej pracy. Działanie pod wpływem emocji rzadko kiedy popłaca. No, ale to autorka sama najlepiej zna swoją sytuację i jeśli chce zderzyć się ze scianą, to nikt jej nie zabroni.
            • eva_evka Re: Walczyć ? 25.12.25, 20:58
              riki_i napisał:

              > No to teraz przygotują się lepiej. Jak się chce uderzyć psa, to kij się zawsze
              > znajdzie - jak mówi przysłowie.

              Zgadza się.
              Raz popełnili błąd, dlatego autorka została przywrócona. Drugi raz sobie na to nie pozwolą i to raczej nie z obawy przed nią, a lepiej się przygotują: redukcja etatów, ktoś złośliwy może jej też podstawić "nogę".
              Pomyśl autorko logicznie: masz 1000 zl wiecej niż w innym miejscu (tak piszesz). Pójdziesz do sądu o 500 zl a za chwilę Cię zwolnią. Co Ci się bardziej opłaca?
    • aankaa Re: Walczyć ? 25.12.25, 12:19
      jeśli te 500 zeta jest dla Ciebie ważniejsze niż ew. powtórne zwolnienie (pewnie tym razem nie dyscyplinarne, dobrze się przygotują, albo już to robią...) - walcz. Oby to nie było pyrrusowe zwycięstwo
      • aankaa Re: Walczyć ? 25.12.25, 12:22
        w promieniu 100 km nie znajdę drugiej takiej, po drugie uwielbiam ludzi z którymi pracuję, a szefostwo widzę ok raz w miesiącu, przypadkiem 3 sekundy, albo i nie. Po trzecie każda inna praca, w moim zawodzie,jest za najniższą krajową. A tu, nawet bez tej podwyżki mam 1000 więcej.

        a to miej z tyłu głowy
        • kanna Re: Walczyć ? 25.12.25, 12:53
          Wygląda to na sytuację, kiedy warto usiąść w kąciku i po cichutku robić swoją robotę. Bez wychylania się uncertain

          Pytanie, czy długo potrafisz wytrwać w niesprawiedliwości. Bo jak nie - to ta sytuacja Cię zniszczy. Po zdrowiu Ci pojedzie, albo psychice.
    • yenna_m Re: Walczyć ? 25.12.25, 13:21
      Nie.
      Jeśli chcesz tu pracować - odpuść. Aby dało się żyć, każda strona musi zrobić krok do tyłu i poszukać kompromisu.
      • eagle.eagle Re: Walczyć ? 25.12.25, 13:38
        Oooo, to do mnie najbardziej przemawia.
        • superematka Re: Walczyć ? 26.12.25, 11:48
          Ściema. Jak Ci się należy to idź pogadaj jak człowiek i już. Można na spokojnie próbować i zastanowić się co dalej w razie ewentualnej odmowy.
          • eagle.eagle Re: Walczyć ? 26.12.25, 12:28
            Tylko jak rozmawiać z kimś kto kłamie prosto w oczy? Kto jednego dnia mówi jedno, a za kilka dni mówi że nic takiego nie powiedział ? Kto nie odpowiada na dzień dobry. Myśleliśmy że wcześniej dyrektor był najgorszym ale po tamtym przyszedł jeszcze gorszy - jakby ktoś mi to wszystko opowiadał, co się u nas dzieje, to bym nie uwierzyła.
            • la_felicja Re: Walczyć ? 26.12.25, 12:33
              Dlaczego się dajesz podpuszczać? Tyle dziewczyn plus Riki radzą ci dobrze, podają sensowne argumenty, a ty się upierasz.
              Fakty są takie, że masz pracę blisko domu i zarabiasz o 1000zł więcej niż płacą w podobnych instytucjach w okolicy. W dodatku masz fajny zespół życzliwych ludzi.
              Zamiast się cieszyć tą sytuacją, szukasz dziury w całym.
              Jak cię nie zwolnią przez najbliższe dwa lata, to może wtedy zacznij się upominać o podwyżkę?
            • szare_kolory Re: Walczyć ? 26.12.25, 17:43
              eagle.eagle napisała:

              > Tylko jak rozmawiać z kimś kto kłamie prosto w oczy? Kto jednego dnia mówi jedno, a za kilka dni mówi że nic takiego nie powiedział ?


              Ważne sprawy, ale takie naprawdę ważne załatwiaj na piśmie,najlepiej mailem.

              > Kto nie odpowiada na dzień dobry.


              No przykre. Jest bucem. Który punkt regulaminu oraz innych przepisów zabrania mu bycia bucem? I jak sobie wyobrażasz, że jak to wpłynie na poziom jego kultury osobistej gdy zaczniesz kolejne starcie?

              A przede wszystkim zadaj sobie pytanie: co dla Ciebie jest ważniejsze? Walka, dobra pensja czy korygowanie jakiegoś buraka? I jak sobie poradzisz gdy stracisz pracę, ale już bez perspektywy powrotu w to miejsce?
              • aankaa Re: Walczyć ? 26.12.25, 17:48
                co dla Ciebie jest ważniejsze? Walka, dobra pensja czy korygowanie jakiegoś buraka? I jak sobie poradzisz gdy stracisz pracę, ale już bez perspektywy powrotu w to miejsce?

                pewnie satysfakcja
                • riki_i Re: Walczyć ? 26.12.25, 17:53
                  Satysfakcja z utraty pracy?
                  • szare_kolory Re: Walczyć ? 26.12.25, 17:59
                    riki_i napisał:

                    > Satysfakcja z utraty pracy?

                    Chyba raczej z wciągnięcia wojennego sztandaru na maszt. I jest to zrozumiałe, są ludzie, dla których walka o swoje prawa jest ważniejsza niż np. stabilna pensja. Rozumiem, choć nie podzielam tego podejścia. I nie jest to wcale, wg. mnie chwalebne.
                    • eagle.eagle Re: Walczyć ? 26.12.25, 18:17
                      Tu nie chodzi o satysfakcję czy o walkę. Ja po prostu nie wierzę że to coś zmieni, znaczy że jak umilknę to oni nie będą na mnie czychać. Jestem pewna że będą.

                      Dodam tylko że dwa lata temu miałam wybór, za porozumieniem stron albo dyscyplinarka, byli pewni że wybiorę to pierwsze, bo tylko to mieli przy sobie.
                      No i w głowie mam słowa byłego dyrektora, który też chciał mnie zwalniać wink : ty sobie nawet w piekle poradzisz ... Wróż jakiś czy co ?

                      • szare_kolory Re: Walczyć ? 26.12.25, 19:35
                        eagle.eagle napisała:

                        > Dodam tylko że dwa lata temu miałam wybór, za porozumieniem stron albo dyscyplinarka, byli pewni że wybiorę to pierwsze, bo tylko to mieli przy sobie.

                        Z tego, co piszesz to kierownictwo nie jest specjalnie roztropne. Raczej przekonane o wszechmocy. No złudne jest to wrażenie, obstawiam, że mocno podlewane emocjami. Rada jest taka, żebyś Ty nie ulegała emocjom ani przekonaniu o tym, że sąd stanie po Twojej stronie. Dystans, to jest teraz najbardziej zalecane.
                • szare_kolory Re: Walczyć ? 26.12.25, 17:55
                  aankaa napisała:

                  > pewnie satysfakcja

                  No daje się to wyczuć, poziom emocji i argumentacja człowieka zdecydowanego na czołowe zderzenie z kontenerowcem. No, ale jak pisałam wcześniej, autorka sama zna swoją sytuację najlepiej. Widocznie perspektywa utraty tego źródła dochodu nie jest dojmująca. Z mojego punktu widzenia to kręcenie sznura na własną szyję. Ale też na pewno nie znam całego obrazu.
              • eagle.eagle Re: Walczyć ? 26.12.25, 18:07
                Bardzo mnie zaskoczyły odpowiedzi w tym poście wink

                Co do tych pieniędzy to bez problemu dam sobie radę.

                Najbardziej mnie chyba przekonał mój partner, który dzisiaj skomentował że się cieszy że tam wróciłam bo nie zmoknę ani nie zmarżnę w pracy - w tej wcześniejszej była taka możliwość.

                Może faktycznie odpuszczę, niech mają trochę przewagi nade mną, bo wiedzą że moi współpracownicy mają mnie za bohaterkę, wszyscy są przekonani że nikt poza mną nie podjął by tej "walki". A te dwa lata temu jak im mówił że ich oczerniam w sądzie to głośno mu powiedzieli że nie wierzą i niech pokaże im mój pozew - sam zaproponował że to zrobi, czego oczywiście nie zrobił.

                Jak mnie zwolnią to mnie zwolnią, raz to zrobili i mój świat się nie zawalił, ale może nie będę podsycać ognia.

                wink
                • szare_kolory Re: Walczyć ? 26.12.25, 19:06
                  eagle.eagle napisała:


                  > Może faktycznie odpuszczę, niech mają trochę przewagi nade mną, bo wiedzą że moi współpracownicy mają mnie za bohaterkę, wszyscy są przekonani że nikt poza mną nie podjął by tej "walki".


                  Oj eagle. Dodawanie sobie odwagi jest zrozumiałe. Ale bitewny kurz opadł. I nie liczyłabym na takie faktyczne wsparcie od współpracowników. Ja wiem, że pewnie sobie myślisz, że co ja tam wiem. Ale pracuję w dużej firmie, gdzie jest duża fabryka. Jestem HRówką. Widziałam różne historie: solidarne protesty i bardzo niesolidarne sypanie prowodyrów. I zwolnienia też różne widziałam. Dlatego z rezerwą podchodzę do niektórych wpisów o grubości kwitów (ilość wcale nie jest ważna, tylko jakość) przygotowanych do zwolnienia. Ale też i do takich wpisów, w których piszesz, że mają Cię za bohatera. Daj sobie czas i spokój. Ktoś, chyba yenna, bardzo mądrze pisał tu o kroku w tył, który powinna każda strona uczynić. Moim zdaniem to jest teraz najlepsze rozwiązanie. Uspokoić emocje, przyczaić się i poczekać na lepszy czas na walkę.
                  • yenna_m Re: Walczyć ? 26.12.25, 19:10
                    Wygrałaś dużą, trudna bitwę. Przywrócono Cie do pracy a to mocny policzek dla pracodawcy.

                    Ciesz się sukcesem, mądrze to rozgrywaj. Szczególnie, ze masz fajnych współpracowników i mimo wszystko dobrą kasę jak na lokalne realia.

                    Najpierw rozum, potem emocje
                  • eagle.eagle Re: Walczyć ? 26.12.25, 19:14
                    Wiem, że cokolwiek współpracownicy by nie mówili, to i tak zawsze będę walczyć sama. Nigdy nie liczyłam na to i wiem że nie mogę liczyć.
                    O ile też wiem, że jedna czy dwie osoby rozmawiały w mojej sprawie, te osoby, dopiero teraz się, dowiedziały że nic nie mogą, i pan buc traktuje ich tak samo jak wszystkich innych, nie ma żadnych sympatii, szacunku ( i to nie chodzi o moją sprawę).
                    • yenna_m Re: Walczyć ? 26.12.25, 19:23
                      eagle.eagle napisała:

                      > Wiem, że cokolwiek współpracownicy by nie mówili, to i tak zawsze będę walczyć
                      > sama. Nigdy nie liczyłam na to i wiem że nie mogę liczyć.
                      > O ile też wiem, że jedna czy dwie osoby rozmawiały w mojej sprawie, te osoby, d
                      > opiero teraz się, dowiedziały że nic nie mogą, i pan buc traktuje ich tak samo
                      > jak wszystkich innych, nie ma żadnych sympatii, szacunku ( i to nie chodzi o m
                      > oją sprawę).

                      Teraz poczytaj mnie bez emocji.
                      Mam rogaty charakter. Lubię powalczyć i z perspektywy moich doświadczeń życiowych stwierdzam, ze nie zawsze satysfakcja, ze się kogoś przycisnęło i wygrało bitwę (tu o 500 zl) będzie rodzic konsekwencje w postaci wygranej całej wojny. Wygrasz bitwę ale przegrasz wojnę. I będziesz musiała z tym sobie poradzić.

                      Ochłoń. Umów się z przyjaciółką. Zróbcie coś fajnego, naładuj baterie.
                      Przyczaj się.
                      Karma wraca, może sie jeszcze okazać, ze za jakiś czas los da Ci prezent i będziesz mogła się odegrać w białych rękawiczkach. Zemsta na zimno smakuje lepiej wink
                      Albo po prostu emocje na tyle opadną i atmosfera na tyle się uzdrowi, ze będziesz zadowolona z tej pracy i faktu, że nadal będziesz pracować z ludźmi, których lubisz.

                      Staraj się nie podejmować ważnych decyzji w emocjach.
                      Zwykle z tego wychodzą totalne fuck upy, bo się popełnia masę błędów
                      • eagle.eagle Re: Walczyć ? 26.12.25, 21:25
                        Ja już bym nie chciała walczyć ...
                        Naprawdę lubię nudne, monotonne życie. Nie chcę się mścić. Mogę na chwilę odpuścić aby i oni mieli swoje zwycięstwo.

                        • yenna_m Re: Walczyć ? 26.12.25, 21:45
                          No to odpuść. Zadbaj o siebie. Wzmocnij sie, odpocznij od tych emocji, bo na pewno jesteś zmęczona sprawą w sądzie.A potem zobaczysz, co dalej.
                          Jak mówi Qczaj: "Ukochoj się"
                          Trzymam mocno kciuki i tulę.
                        • szare_kolory Re: Walczyć ? 26.12.25, 23:14
                          eagle.eagle napisała:

                          > Ja już bym nie chciała walczyć ...
                          > Naprawdę lubię nudne, monotonne życie. Nie chcę się mścić. Mogę na chwilę odpuścić aby i oni mieli swoje zwycięstwo.

                          Piszesz, że nie chciałabyś już walczyć, ale rozumiem, że w Twojej ocenie sytuacja jest taka, że nie chcesz, ale musisz. Zatem zaleca się zdystansowanie, zebranie sił, uspokojenie emocji. Może być tak, że ta sytuacja to przykład kiedy zwycięstwa nie ma albo jest odsunięte w czasie. Albo inne, niż się pierwotnie zakładało. Bo Twój powrót to ich przegrana. I za tym tytanem intelektu, który do tej sprawy doprowadził to się też ciągnie. I jemu to się będzie pamiętać. Ta nieskuteczność, niedokładnosć psuje jego opinię. On osobiście tu wiele, moim zdaniem, stracił. Teraz, jak piszesz, oni czekają na Twój błąd. Ale być może i Ty na ich błędach też coś możesz uzyskać. To jest rozgrywka, więc warto mądrze planować swoje ruchy. I liczyć ile możesz stracić, a ile zyskać. Skrupułów nie mieć, ale i nie doprowadzać siebie, niepotrzebnie, nad przepaść. Wypoleruj sobie zbroję, dobrze się schowaj, zaopiekuj się sobą, daj sobie i sprawie czas.
            • yenna_m Re: Walczyć ? 27.12.25, 05:33
              eagle.eagle napisała:

              > Tylko jak rozmawiać z kimś kto kłamie prosto w oczy? Kto jednego dnia mówi jedn
              > o, a za kilka dni mówi że nic takiego nie powiedział ? Kto nie odpowiada na dzi
              > eń dobry. Myśleliśmy że wcześniej dyrektor był najgorszym ale po tamtym przysze
              > dł jeszcze gorszy - jakby ktoś mi to wszystko opowiadał, co się u nas dzieje, t
              > o bym nie uwierzyła.

              Rób notatki służbowe z poleceń.
              • eagle.eagle Re: Walczyć ? 27.12.25, 07:04
                Oj, na szczęście, bezpośrednio nie wydaje mi żadnych poleceń. Wszystko inne mam na piśmie.

                Tą sprawę, narazie, zostawię, a reszta będzie co będzie. Na wszystko nie mamy wpływu.
                • boggi_dan Re: Walczyć ? 27.12.25, 07:37
                  eagle.eagle napisała:

                  > Oj, na szczęście, bezpośrednio nie wydaje mi żadnych poleceń. Wszystko inne mam
                  > na piśmie.
                  >
                  > Tą sprawę, narazie, zostawię, a reszta będzie co będzie. Na wszystko nie mamy w
                  > pływu.
                  I w porzo.. Po co drażnić lwa. Sami Cię kiedyś może docenią. Jedyny pozytyw, że ten gnom nie wydaje Ci bezpośrednich poleceń.
                • yenna_m Re: Walczyć ? 27.12.25, 08:59
                  eagle.eagle napisała:

                  > Oj, na szczęście, bezpośrednio nie wydaje mi żadnych poleceń. Wszystko inne mam
                  > na piśmie.
                  >
                  > Tą sprawę, narazie, zostawię, a reszta będzie co będzie. Na wszystko nie mamy w
                  > pływu.

                  Poradzisz sobie. Zobaczysz.
            • mama_duzych_dzieci Re: Walczyć ? 27.12.25, 05:56
              napisz podanie, zostaw w sekretariacie, musza odpowiedzieć
    • pepsi.only Re: Walczyć ? 25.12.25, 13:46
      Nie. Siedź cicho, rob swoje. Zjednuj ludzi w zespole.
      Walxząc dalej wyjdziesz na pieniaczkę.
      A ty lubisz tę pracę, chcesz tam pracować, i masz więcej do stracenia niż do zyskania.
    • jkl13 Re: Walczyć ? 25.12.25, 13:47
      Jeżeli i tak mają cię zwolnić, to walcz, nie masz nic do stracenia.
      • riki_i Re: Walczyć ? 25.12.25, 14:38
        jkl13 napisała:

        > Jeżeli i tak mają cię zwolnić, to walcz, nie masz nic do stracenia.

        "Leć ćmo w ogień świecy!"
        • yenna_m Re: Walczyć ? 25.12.25, 14:40
          Ależ niech robi jak uważa. Wypadam z tego wątku, szkoda mojej energii. Przecież przekonanego nie przekonam.
          • riki_i Re: Walczyć ? 25.12.25, 14:42
            No właśnie ja też odnoszę wrażenie, że wątkodajka decyzję już podjęła.
    • saszanasza Re: Walczyć ? 25.12.25, 15:21
      Przede wszystkim musisz zapoznać się z dokumentami wewnętrznymi firmy. Jeżeli dobrze myśle, to firma ma kilka stopni zaszeregowania pracowników w zależności od kwalifikacji, wykształcenia i stażu pracy. ( być może tych czynników jest więcej). Za chwile w życie wchodzi dyrektywa UE nakazująca pracodawcom „odjawnienie” informacji m.in. O płacy na danym stanowisku, możesz więc wystosować pismo o podanie informacji jakie są zarobki osób na podobnym stanowisku do twojego i od czego zależy ewentualna podwyżka. Jeżeli ta podwyżka ktorej nie dostałaś wynika również ze stażu pracy w tej firmie, no to może być tak, źe ty tego stażu pracy jeszcze nie masz. Mnie by bardziej interesowało ile dają nowemu oracownikowi na podobnym stanowisku do twojego.
      • aankaa Re: Walczyć ? 25.12.25, 15:28
        jeśli liczy się np. staż pracy to eagle miała 2-letnią przerwę. Może stąd ta różnica w zarobkach?
        • eagle.eagle Re: Walczyć ? 25.12.25, 19:06
          Mam tyle co nowy pracownik, a może nawet mniej, znaczy ok 100 zł ponad najniższą co będzie od nowego roku. Stażowe dostaje osobno, i tak jakbym pracowała te dwa lata, plus premia "absencyjna" bo na kwartalną uznaniową nie liczę.
    • danaide2.0 Re: Walczyć ? 25.12.25, 15:31
      Kwestia indywidualna. Jakie masz zasoby? Jakie masz priorytety? Jak się czujesz w wersji pokornej i niepokornej?
      Jeden by walczył, drugi odpuścił.
      Współczuję szefostwa mającego nad tobą przewagę. Budżetówka jakaś? Na odpuszczenie z ich strony bym nie liczyła. Może uda ci się przyczaić, przeczekać. Tylko co i ile czasu?
      • riki_i Re: Walczyć ? 25.12.25, 15:46
        Jako człowiek, który zawsze "walczył" , mam pewną refleksję - sporo osób w tym wątku nakłania do wymachiwania szabelką i do walki o swoje. A przecież w realu jest dokładnie odwrotnie , królują postawy mimikry, wręcz włazidupstwa aby tylko utrzymać posadę. Do walki chętnych nie ma prawie wcale (za to sporo rwie się do donoszenia na walczących).. Tam gdzie kiedyś założyłem związek zawodowy, właściciel całego interesu z dumą perorował mi jak to zwolnił jednego dnia dwadzieścia parę osób, które pokornie się na to zgodziły, a tylko jedna domagała się czegoś, notabene na swoją niekorzyść, z czego ów pan się głośno zaśmiewał. Więc reasumując - Polacy mocni w gębie i przy klawiaturze, w realu pisku myszy nie są w stanie z siebie wydobyć.
        • zerlinda Re: Walczyć ? 25.12.25, 16:45
          Zgadza się. I jeszcze w realu ci, którzy o coś walczą, marnie kończą.
        • danaide2.0 Re: Walczyć ? 25.12.25, 20:50
          Nieprawdaż?
        • kropkaa Re: Walczyć ? 26.12.25, 23:30
          Tyle pisania na marne. Eagle potrzebuje zachęty do boju, a nie uspokajania emocji.
    • ekstereso Re: Walczyć ? 25.12.25, 18:00
      Raczej bym cicho siedziała i planowała ucieczkę do przodu.
    • bi_scotti Re: Walczyć ? 25.12.25, 19:54
      Napisalas: uwielbiam ludzi z którymi pracuję.
      To be honest, uwazam, ze jest to definitely wazniejsze niz jakakolwiek podwyzka/wyrownanie. Przyjemnosc pracy z fajnymi ludzi jest de facto nieprzeliczalna za zadna walute. Wiec ja bym pewnie te przyjemnosc uznala za wystarczajacy bonus & odpuscila dalsza walke, bo gdyby mnie miano zmusic (one way or the other) do opuszczenia "uwielbianych" coworkers, uznalabym to za bez porownania wieksza strate niz potencjalny zysk 500 zl/month. Zycze jak najlepszych wyborow/decyzji w 2026 i kontynuacji pracy z cool team wokol Ciebie smile Cheers.
    • obrus_w_paski Re: Walczyć ? 25.12.25, 19:59
      Nie ma pracy w promieniu 100km albo za najniższą krajową. Dostajesz na czysto 1000 zł więcej niż reszta w okolicy. Wg mnie to wszystko jest niewarte 500 zł które być może byś ugrała.

      Siedziałabym cicho, uśmiechała się, wykonywała pracę i starała się żeby nie było na mnie żadnego haka.

      Zadaj sobie pytanie czy te 500zl jest tobie niezbędne do życia? Jesli to kwestia dumy to tym bardziej bym się nie wychylała.
      • rb_111222333 Re: Walczyć ? 26.12.25, 11:35
        Mieć 500 zł co miesiąc a nie mieć to ogromna różnica.
        • zerlinda Re: Walczyć ? 26.12.25, 12:13
          Jak będzie dojeżdżała 100 km codziennie do innej pracy, albo pracowała na miejscu za najniższą krajową, to chyba straci więcej, niż 500 zł w obecnej pracy?
          • la_felicja Re: Walczyć ? 26.12.25, 12:35
            No właśnie, czy ona tego nie widzi?
            • yenna_m Re: Walczyć ? 26.12.25, 13:02
              Nie, bo się nakręciła.
              • riki_i Re: Walczyć ? 26.12.25, 13:09
                I pała złością, że ma "najgorzej ze wszystkich". Gdy tymczasem to cud, że w ogóle tam pracuje.
                • eagle.eagle Re: Walczyć ? 26.12.25, 13:18
                  Dlaczego cud ?
                  Przecież rzecz to oczywista że sądy pracy są propracownicze. Plus to że jak ktoś idzie do sądu pracy to tylko wtedy jak wie że jest niewinny.
                  • riki_i Re: Walczyć ? 26.12.25, 13:51
                    Oj nie, nie są z reguły propracownicze. Miałaś szczęście. A historie, które opowiada mi mój adwokat ze specjalnością prawa pracy stawiają dęba włosy na głowie.
    • superematka Re: Walczyć ? 26.12.25, 11:46
      Walcz
      • riki_i Re: Walczyć ? 26.12.25, 11:53
        superematka napisała:

        > Walcz

        I zgiń.
        • yenna_m Re: Walczyć ? 26.12.25, 11:55
          riki_i napisał:

          > superematka napisała:
          >
          > > Walcz
          >
          > I zgiń.

          Na te okoliczność kupię butelkę szampana big_grin
          • pleszkazlasu Re: Walczyć ? 26.12.25, 18:13
            yenna_m napisała:

            > riki_i napisał:
            >
            > > superematka napisała:
            > >
            > > > Walcz
            > >
            > > I zgiń.
            >
            > Na te okoliczność kupię butelkę szampana big_grin

            Na jaką okoliczność? Że Eagle pójdzie walczyć i „zginie”?!
            • yenna_m Re: Walczyć ? 26.12.25, 18:17
              Wybór przemyślany. Chce postawić na swoim i ryzykować utratę wszystkiego - to może.
              Nie zamierzam jej przekonywać.
              Jej zycie, jej wybory, jej konsekwencje.
              Mam płakać z powodu decyzji dorosłej kobiety godzacej się na ewentualne konsekwencje?
              W życiu!
              • eagle.eagle Re: Walczyć ? 26.12.25, 18:21
                Ani ty z mojego sukcesu nic nie dostaniesz ani za moją porażkę nie zapłacisz. Za to będziesz się z niej cieszyć ... To zastanawia, trochę.
                • yenna_m Re: Walczyć ? 26.12.25, 18:27
                  eagle.eagle napisała:

                  > Ani ty z mojego sukcesu nic nie dostaniesz ani za moją porażkę nie zapłacisz. Z
                  > a to będziesz się z niej cieszyć ... To zastanawia, trochę.

                  Będę się cieszyć z twojej walki. Przecież co post udowadniasz, ze to jest twój priorytet.
                  Potraktuj to jako formę wsparcia.
                  Nawet jeśli przegrasz, to i tak nadal widzisz same plusy decyzji. Czyli liczysz się z tym scenariuszem i mimo wszystko podejmujesz taka decyzję, tak? Wiec w czym problem? Mam współczuć komuś, kto, bedąc dorosłą osobą, uważa, ze podejmuje najlepsza decyzję z punktu widzenia swoich emocji i priorytetów?
                  A dlaczego mam współczuć?
                  Przeciez to Twoje zycie, Twoje priorytety.
                  • pleszkazlasu Re: Walczyć ? 26.12.25, 18:31
                    Kurde, Yenna, może nic już nie pisz, co? Przykro czytać sad
                    • yenna_m Re: Walczyć ? 26.12.25, 19:04
                      pleszkazlasu napisała:

                      > Kurde, Yenna, może nic już nie pisz, co? Przykro czytać sad

                      Moja rada brzmiała: "Nie.
                      Jeśli chcesz tu pracować - odpuść. Aby dało się żyć, każda strona musi zrobić krok do tyłu i poszukać kompromisu."

                      Jeśli mimo wszystko dziewczyna dąży do konfrontacji, to właśnie została przeze mnie potraktowana jak dorosła osoba.
                      Jej wybór - jej konsekwencje.
                      Woli iść na zwarcie - jej praca, jej zycie, ona poniesie skutki swoich decyzji i wyborów.

                      Może właśnie przytakniecie spowoduje u niej przypływ rozsądku i potrząsnie nią?
                  • szare_kolory Re: Walczyć ? 26.12.25, 18:54
                    yenna_m napisała:

                    > Mam współczuć komuś, kto, bedąc dorosłą osobą, uważa, ze podejmuje najlepsza decyzję z punktu widzenia swoich emocji i priorytetów?


                    Jest obojętność wobec wyborów obcych ludzi. Jest wsparcie. Jest służenie dobrą radą. Jest liczenie na to, że komuś powinie się noga i bezinteresowna radość z tego faktu. Do tej pory, yenna, Twoje wpisy były rozsądne. No ale w tym momencie przestały.
                    • yenna_m Re: Walczyć ? 26.12.25, 18:59
                      Dostała dobra radę, to znaczy: pójście na kompromis.
                      Przekonywanie przekonanego nie ma sensu. W takim wypadku pozostaje mi tylko jej przytaknąć 🤷‍♀️
                      • szare_kolory Re: Walczyć ? 26.12.25, 19:09
                        yenna_m napisała:

                        > Dostała dobra radę, to znaczy: pójście na kompromis.
                        > Przekonywanie przekonanego nie ma sensu. W takim wypadku pozostaje mi tylko je
                        > j przytaknąć 🤷‍♀️


                        Odwracasz kota ogonem.
                        • yenna_m Re: Walczyć ? 26.12.25, 19:11
                          Przeciez to byl MOJ PIERWSZY WPIS w tym wątku.

                          Autorka nadal patatajała na zatracenie.
                          • eagle.eagle Re: Walczyć ? 26.12.25, 19:18
                            A przypomnij co tam odpisałam ?

                            Naprawdę odpisałam tam że będę iść na wojnę ?
                            Zapętliłaś się w jednej myśli i już nic do ciebie nie dochodziło. To że odpierałam niektóre argumenty nie oznaczało że z nimi się nie zgadzam tylko potrzebuję bardziej poznać dany punkt myślenia, przyswoić go, potrzebuję rozmowy na ten temat.
                            • kropkaa Re: Walczyć ? 26.12.25, 23:34
                              Przecież ty któryś raz piszesz, że walka płynie w twoich żyłach zamiast krwi.
                              Po przywróceniu do pracy przed sąd zwykle ludzie siedzą cicho jak mysz pod miotłą. Ale nie ty. Tu szukasz guza.
                              • eagle.eagle Re: Walczyć ? 27.12.25, 05:23
                                kropkaa napisała:

                                > Przecież ty któryś raz piszesz, że walka płynie w twoich żyłach zamiast krwi.
                                > Po przywróceniu do pracy przed sąd zwykle ludzie siedzą cicho jak mysz pod miot
                                > łą. Ale nie ty. Tu szukasz guza.

                                Gdzie ja tak napisałam ?
                        • yenna_m Re: Walczyć ? 26.12.25, 19:13
                          forum.gazeta.pl/forum/w,567,179636354,179636354,Walczyc_.html?p=179636726
    • alexis1121 Re: Walczyć ? 27.12.25, 06:54
      Forum ma tendencję do ciągnięcia w dół, co widać też w tym wątku. Poza tym wątpię, żeby szczerze ci tu (z paroma wyjątkami) doradzano. Umów się z innym prawnikiem, najlepiej z polecenia i potem będziesz myśleć na chłodno. Ja bym 500 zł nie popuściła.
      • alexis1121 Re: Walczyć ? 27.12.25, 06:56
        Acha, nie wyżalaj się współpracownikom, bo to co mówią tobie, a co mogą mówić za plecami, pewnie się różni. Do żali i konsultacji jest wyłącznie rodzina.
        • eagle.eagle Re: Walczyć ? 27.12.25, 07:07
          alexis1121 napisała:

          > Acha, nie wyżalaj się współpracownikom, bo to co mówią tobie, a co mogą mówić z
          > a plecami, pewnie się różni. Do żali i konsultacji jest wyłącznie rodzina.


          Wiem. Pierwsze rady które dostałam po powrocie to były : nikomu nie ufaj.
          Narazie chodzę i mówię jak jest dobrze, i jak mi pasują zmiany inne jak wszyscy wink mam nadzieję że na złość szybciej mniej przywrócą na normalny tok pracy.
          • szare_kolory Re: Walczyć ? 27.12.25, 09:05
            eagle.eagle napisała:

            > Pierwsze rady które dostałam po powrocie to były : nikomu nie ufaj.
            > Narazie chodzę i mówię jak jest dobrze, i jak mi pasują zmiany inne jak wszyscy wink mam nadzieję że na złość szybciej mniej przywrócą na normalny tok pracy.


            I bardzo, bardzo dobrze. Rada bardzo celna i przydatna. Ten ktoś dobrze doradził, warto go słuchać.
          • yenna_m Re: Walczyć ? 27.12.25, 09:07
            eagle.eagle napisała:

            > alexis1121 napisała:
            >
            > > Acha, nie wyżalaj się współpracownikom, bo to co mówią tobie, a co mogą m
            > ówić z
            > > a plecami, pewnie się różni. Do żali i konsultacji jest wyłącznie rodzina
            > .
            >
            >
            > Wiem. Pierwsze rady które dostałam po powrocie to były : nikomu nie ufaj.
            > Narazie chodzę i mówię jak jest dobrze, i jak mi pasują zmiany inne jak wszyscy
            > wink mam nadzieję że na złość szybciej mniej przywrócą na normalny tok pracy.

            Dobra rada. Ten ktoś jest Ci życzliwy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka