Dodaj do ulubionych

Apropos samotności

06.01.26, 16:06
Apropos problemu samotności o którym dużo się teraz mówi.
Czy ktoś ma pomysł, dlaczego ludzie w tych czasach wolą chat gpt-sztuczną inteligencję oraz zwierzęta od drugiego człowieka? Na ematce może tego nie widać ale szerzej tak.
Obserwuj wątek
    • bywalec.hoteli Re: Apropos samotności 06.01.26, 16:10
      Widać widać
    • homohominilupus Re: Apropos samotności 06.01.26, 16:20
      Ja wolę zwierzęta niż większość ludzi. Nie mam problemu z samotnością. To jest jakis obowiązek kochać wszystkich ludzi?
    • runny.babbit Re: Apropos samotności 06.01.26, 16:26
      Chat zawsze się z tobą zgodzi i nie ma własnych wymagań. Zwierzęta nie werbalizuja własnych potrzeb i kochają bezwarunkowo.
      • kariwitch00 Re: Apropos samotności 06.01.26, 16:36
        Raczej żyjemy w świecie w którym człowiek jest recenzentem drugiego człowieka i ludzie się tych ocen obawiają. Oceny są szybkie i powierzchowne a to rozluźnia więzi.zwierze i dzipitus nie ocenia.
    • yenna_m Re: Apropos samotności 06.01.26, 16:26
      Bo czat nie wymaga zaangażowania ani dbania o relację.
      O psa musisz dbać. O kota tak samo.
      Bardzo nie lubię AI, traktuję jak przygłupią encyklopedię, mając w pamięci wyskoki Groka na X.
      Jeśli mam wybierać relację z ludźmi lub ze zwierzakami - wybieram zwierzaki. Ludzie to parszywy gatunek. Raczej unikam.
    • tanebo0001 Re: Apropos samotności 06.01.26, 16:28
      Po pierwsze dlatego że w parze trzeba iść na kompromisy - jak on nie lubi brukselki a ty tak to masz problem. Po drugie by związek nie był nudny samemu nie można być nudnym. A większości ludziom się nie chce. Wolą założyć kapcie i włączyć netflixa.
      • kariwitch00 Re: Apropos samotności 06.01.26, 16:43
        To jest diagnoza dlaczego trudno łączyć się teraz w pary? Platformy są temu winne ponieważ nie ma już zjawiska utopionych kosztów. Kiedyś człowiek jak się minimalnie zaangazowal poświęcił jakiś czas na poznawanie kogoś to szkoda mu było znikać teraz na w głowie że jak nie ten to są tysiące innych może jeszcze fajniejszych więc traktuje znajomości powierzchownie i skreśla za byle bzdurę.
        • tanebo0001 Re: Apropos samotności 06.01.26, 16:54
          Poza tym życie singla stało się łatwiejsze. 30 lat temu po przyjściu z pracy nie było do kogo ust otworzyć. Dziś jest grog czy alexia...
      • szarmszejk123 Re: Apropos samotności 06.01.26, 16:45
        "on nie lubi brukselki a ty tak to masz problem"

        U mnie jest dokładnie tak, ale nie znajduje w tym problemu. Po prostu ja jem brukselkę a on nie:p
        • mava12 Re: Apropos samotności 07.01.26, 06:47
          U mnie jest dokładnie tak, ale nie znajduje w tym problemu. Po prostu ja jem brukselkę a on nie

          a to nie takie proste. Ja brukselki nie jadłam od początku małżeństwa choć lubię i w domu rodzinnym gościła na moim talerzu.
          Teraz, jak pomyślę, że mam gotować osobno dla siebie, brukselkę a dla męża, reszty rodziny, kombinować jakąś surówkę, to rezygnuję z brukselki.
          Jak się gotuje tylko dla siebie i męża no to pół biedy. Ale jednak jeśli są dzieci to człowiek wolałby, żeby obiad zjadły a nie lądował w koszu. A "10 surówek", dla każdego osobno, to ja robic nie będę, jeszcze na głowę nie upadłam. Wolę zrezygnować z brukselki.
          • analoga_niet Re: Apropos samotności 07.01.26, 08:16
            Lubię rzeczy których bo lubi nikt inny i nie odmawiam ich sobie. Co z problem jak mąż gotuje obiad, to sobie dogotować trochę brukselki? Albo ugotować sobie michę brukselki na kolację?
          • szarmszejk123 Re: Apropos samotności 07.01.26, 09:03
            Mój mąż ma dwie ręce i jeśli chce inna surówkę, niż ta, która jest już gotowa, to potrafi ją sobie sam stworzyć. Ale i mnie generalnie ręce nie odpadają od zrobienia dodatkowej miski sałaty np. 🤷
            Dziecko moje jest wszystkożerne i zjada moja brukselkę oraz sałatę ojca.
      • analoga_niet Re: Apropos samotności 06.01.26, 16:50
        Jakim problemem jest to, że ktoś lubi brukselkę? Oglądanie filmów to nuda?
      • jakornelia12345 Re: Apropos samotności 06.01.26, 17:47
        "jak on nie lubi brukselki a ty tak to masz problem"
        Ale dlaczego to ja mam problem? Xsiążę może sobie ugotować, co mu pasi. Chyba, że problem polega na tym, że xsiążę oczekuje pełnej obsługi i tego, żeby cały świat dostosował się do jego wymagań.
        Sam, koteczku, napisałeś, "iść na kompromisy". A teraz wyjaśnij dlaczego to od NIEJ, a nie od NIEGO wymagasz kompromisu?
        • tanebo0001 Re: Apropos samotności 06.01.26, 17:56
          To ja ci będę codziennie gotował. Ale tylko to czego nie lubisz? Idziesz na to?
          • analoga_niet Re: Apropos samotności 06.01.26, 20:38
            Ja bym spróbowała - jestem ciekawa jak długo ktokolwiek dałby radę gotować same rzeczy, jakich nie lubię 😀 Choć pytanie, po co właściwie to robić
        • analoga_niet Re: Apropos samotności 06.01.26, 20:37
          Jak dla Tanebo problemem jest odmienna preferencja w kwestii brukselki to tłumaczy jego wieczną samotność
          • tanebo0001 Re: Apropos samotności 06.01.26, 20:50
            To tylko przykład kompromisu. Jak się tak czepiacie to mam kolejny punkt - czepialskie kobiety...
            • analoga_niet Re: Apropos samotności 06.01.26, 21:05
              Ale jakiego kompromisu to wymaga? Jedna osoba zje, druga nie zje i tyle
    • misiamama Re: Apropos samotności 06.01.26, 16:30
      Przede wszystkim, ludzie to też zwierzęta. Jedni lubią psy, inni rybki, inni ludzi. Mnóstwo w literaturze portretów samotników. Świadomie leśną wybrałem samotnię, by z życia wyssać jego treść, gromić, co zyciem nie jest, by - kiedy przyjdzie jego kres - nie myśleć, żem nie żył.
    • mikams75 Re: Apropos samotności 06.01.26, 16:46
      Bo sa leniwi, nie sa klonni do kompromisow, pracy nad soba, nie chca spelniac zachcianek czy oczekiwan drugiej osoby, dbac o relacje, chca zyc na wlasnych zasadach bezwysilkowo.
      • homohominilupus Re: Apropos samotności 06.01.26, 16:52
        mikams75 napisała:

        > Bo sa leniwi, nie sa klonni do kompromisow, pracy nad soba, nie chca spelniac z
        > achcianek czy oczekiwan drugiej osoby, dbac o relacje, chca zyc na wlasnych zas
        > adach bezwysilkowo.

        Bardzo ostro oceniasz innych, którzy żyją inaczej niż ty
        • tanebo0001 Re: Apropos samotności 06.01.26, 16:56
          Ale to prawda. Popatrz na opinię o pokoleniu Z. I to jest opinia całkowicie uprawniona.
          • analoga_niet Re: Apropos samotności 06.01.26, 17:07
            Czyją opinię?
          • homohominilupus Re: Apropos samotności 06.01.26, 17:08
            Ona napisała również o tobie, tanebo. Odpowiada ci taka kategoryczna ocena?
            • tanebo0001 Re: Apropos samotności 06.01.26, 17:17
              Tak. Im bardziej kategoryczna tym lepiej. Dziś ludzie nie lubią wychodzić poza strefę komfortu. Wolą zamknąć się w swojej banieczce. Kiedyś mówiło się "o człowieku świadczą jego wrogowie".
        • mikams75 Re: Apropos samotności 06.01.26, 17:19
          to sa powody, takie padlo na poczatku pytanie a nie ocena.
          Kiedys podjelam inna decyzje i zyje jak zyje ale nie oceniam tych ktorzy zyja inaczej, wrecz przeciwnie - wymieniajac powody pokazuje zrozumienie.
          • nick_z_desperacji2 Re: Apropos samotności 06.01.26, 18:38
            Nie, to są oceny. Bardzo jednostronne. Jakoś np. tego, że zwłaszcza kobiety, są odważniejsze i nie chcą tkwić w byle związku byle gacie już nie napisałaś. W zasadzie widzisz tylko lenistwo.
            • mikams75 Re: Apropos samotności 06.01.26, 19:00
              Zgoda, brak byle jakich gaci w domu to tez dobry argument. Przy czym ja sie nie upieram, ze to co napisalam, to jedyne powody. Mimo wszystko wazne u dzisiejszych mlodych ludzi.
              Zreszta nie tylko mlodych. Wiele osob po rozwodach tez nie chce sie wiazac na nowo podajac wlasnie takie powody - niechec do kompromisow i wysilkow z jakimi wiaze sie bycie w zwiazku.
              • tanebo0001 Re: Apropos samotności 06.01.26, 19:11
                Pytanie czy same to super stringi bo patrząc to raczej też babcine reformy...
                • yenna_m Re: Apropos samotności 06.01.26, 19:14
                  tanebo0001 napisał:

                  > Pytanie czy same to super stringi bo patrząc to raczej też babcine reformy...
                  >
                  Jeśli ktoś jest efekciarzem, wybierze wrzynajace się w d.. stringi.
                  Ja doceniam wygodne, cieple barchanowe galoty z dobrym skladem, szczególnie zimą.
                  • tanebo0001 Re: Apropos samotności 06.01.26, 19:30
                    To analogia...
                    • yenna_m Re: Apropos samotności 06.01.26, 19:33
                      tanebo0001 napisał:

                      > To analogia...
                      >
                      I u mnie analogia.

                      Mnie lepiej cerować niż iść na łatwiznę po nowe 🤷‍♀️
                      Nowe w używaniu może ładniejsze, ale na pewno nie tak wygodne i dobre składowo wink
                      • primula.alpicola Re: Apropos samotności 06.01.26, 20:51
                        yenna_m napisala

                        > Mnie lepiej cerować niż iść na łatwiznę po nowe 🤷‍♀️
                        > Nowe w używaniu może ładniejsze, ale na pewno nie tak wygodne i dobre składowo
                        > wink

                        Zrezygnowałaś z rozwodu?
                        • yenna_m Re: Apropos samotności 06.01.26, 20:55
                          Ba! Nigdy o niego u mnie nikt nie występował big_grin
                          Nie ma obowiązku pisać prawdy na forum.
                          • primula.alpicola Re: Apropos samotności 06.01.26, 20:59
                            yenna_m napisała:

                            > Ba! Nigdy o niego u mnie nikt nie występował big_grin
                            > Nie ma obowiązku pisać prawdy na forum.

                            Oczywiście, że nie ma, ale to jednak dziwne, najpierw pisać o rozwodzie, a potem, że nikt o niego nie występował. Naprawdę dziwaczne.
                            Chyba że mam omamy i nic o rozwodzie nie pisałaś?
                            • yenna_m Re: Apropos samotności 06.01.26, 22:21
                              primula.alpicola napisała:

                              > yenna_m napisała:
                              >
                              > > Ba! Nigdy o niego u mnie nikt nie występował big_grin
                              > > Nie ma obowiązku pisać prawdy na forum.
                              >
                              > Oczywiście, że nie ma, ale to jednak dziwne, najpierw pisać o rozwodzie, a pote
                              > m, że nikt o niego nie występował. Naprawdę dziwaczne.
                              > Chyba że mam omamy i nic o rozwodzie nie pisałaś?

                              Pisałam. I kłamałam xD
                              Po kij mi rozwod, jesli chlop jest ok, jest uczciwy, inteligentny, pracowity i przyzwoity?
                              • tanebo0001 Re: Apropos samotności 06.01.26, 22:24
                                Ale mniej byś gotowała i sprzątała.
                                • yenna_m Re: Apropos samotności 09.01.26, 23:13
                                  tanebo0001 napisał:

                                  > Ale mniej byś gotowała i sprzątała.
                                  >
                                  Mniej gotuję, bośmy na pudełkach som smile
                              • primula.alpicola Re: Apropos samotności 07.01.26, 06:28
                                yenna_m napisała:


                                >
                                > Pisałam. I kłamałam xD

                                Aha, no to dobrze wiedzieć, na przyszłość.



                                • sztalugi1234 Re: Apropos samotności 07.01.26, 06:40


                                  > yenna_m napisała:
                                  >
                                  >
                                  > >
                                  > > Pisałam. I kłamałam xD

                                  🤦‍♀️ histeryczka.
                                  xd
                              • aandzia43 Re: Apropos samotności 07.01.26, 19:47

                                > Pisałam. I kłamałam xD

                                Po co?
                                • primula.alpicola Re: Apropos samotności 09.01.26, 17:44
                                  aandzia43 napisała:

                                  >
                                  > > Pisałam. I kłamałam xD
                                  >
                                  > Po co?
                                  >
                                  >
                                  Czy oślepłam, czy moje pytanie i odpowiedz yenny zostały zniknię te bez śladu?
                                  >
                                  >
                                  • primula.alpicola Re: Apropos samotności 09.01.26, 17:44
                                    Oślepłam!
                                • yenna_m Re: Apropos samotności 09.01.26, 23:14
                                  aandzia43 napisała:

                                  >
                                  > > Pisałam. I kłamałam xD
                                  >
                                  > Po co?
                                  >
                                  >
                                  >
                                  >
                                  No nie lubię, jak mi ktoś zagląda do portfela.
                                  Irytuje mnie to tak, jak każdą innaą osobę.
              • marzenka12 Re: Apropos samotności 06.01.26, 19:33
                mikams75 napisała:

                > Wiele osob po rozwodach tez nie chce sie wiazac na n
                > owo podajac wlasnie takie powody - niechec do kompromisow i wysilkow z jakimi w
                > iaze sie bycie w zwiazku.


                Jakbym sie rozwiodła albo owdowiała to by mi sie nie chciało nikogo poznawać. Juz sie rozmnożyłam, czuję sie biologicznie spełniona a chodzić na randki nigdy nie lubiłam
      • okruchlodu Re: Apropos samotności 06.01.26, 18:55
        Jeśli związek to takie poświęcenie to chyba logiczne, że ludzie wolą być sami.
        • mikams75 Re: Apropos samotności 06.01.26, 20:08
          Zwiazek to przede wszystkim kompromisy. Nie kazdemu sie chce
          • chatgris01 Re: Apropos samotności 06.01.26, 20:45
            Jak się dobiorą ludzie o podobnych zainteresowaniach i spokojnych charakterach, to wcale nie muszą to być przede wszystkim kompromisy.
            • mikams75 Re: Apropos samotności 06.01.26, 22:27
              nigdy nie ma zgodnosci bez kompromisow. Dobrane pary sie beda lepiej rozumiec ale nie ma opcji, zeby ludzie mieli niemal identyczne przyzwyczajenia, sposoby prowadzenia domu, lubili to samo jedzenie itd. Do tego ludzie sie zmieniaja na przestrzeni lat.
              • analoga_niet Re: Apropos samotności 06.01.26, 22:28
                Co Wy z tym jedzeniem 🙄 Jak jedna osoba lubi żółty ser a druga nie to nie mogą zjeść innych kanapek?
                • mikams75 Re: Apropos samotności 06.01.26, 22:31
                  Moga, ale nie tylko kanapkami ludzie zyja. A pozniej masz np. smierdzacy ser w lodowce, czy zapach gotowanej brukselki w calym domu a na dodatek podwojny balagan w kuchnni, bo kazdy gotuje cos innego. Wyjscie do restauracji to tez kompromisy, bo jedno kocha pizze a drugie sushi.
                  • analoga_niet Re: Apropos samotności 06.01.26, 22:35
                    Założyłam że preferencje kulinarne dotyczą jedzenia a nie obecności w lodówce czy zapachu. Nie lubię brukselki, ale do za problem, że ktoś sobie ugotuję i zje?
                    • mikams75 Re: Apropos samotności 06.01.26, 22:42
                      Widzisz, to sa przyklady. Preferencje kulinarne sa scisle zwiazane z zawartoscia lodowki i unoszacymi sie zapachami w domu. Mozna olac zawartosc czyjegos talerza ale juz cala reszta to kompromis.
                      • tanebo0001 Re: Apropos samotności 06.01.26, 22:45
                        Przesadzacie. Nie wiem co kobieta musiałaby jeść żebym ją pogonił. No może surströmming ale naprawdę mało jest kontrowersyjnych potraw.
                        • borsuczyca.klusek Re: Apropos samotności 07.01.26, 10:22
                          tanebo0001 napisał:

                          > Przesadzacie. Nie wiem co kobieta musiałaby jeść żebym ją pogonił. No może surs
                          > trömming ale naprawdę mało jest kontrowersyjnych potraw.
                          >

                          Wystarczy, że jedno jest weganinem a drugie mięsożercą
                          • hortensja80 Re: Apropos samotności 07.01.26, 10:49
                            I to realnie jest pewien problem, który znam z autopsji. Niby nic takiego, ale oznacza to często gotowanie dwóch odrębnych posiłków a i ciężko zsynchronizować czasowo spożycie posiłków - więc odkąd małżonek jest wegetarianinem, rzadko jemy posiłki wspólnie, rodzinnie. Co więcej, przygotowanie obiadów dla rodziny (dzieci), spadło prawie całkowicie na mnie, no bo mąż przecież gotuje dla siebie smile Ot i tyle...
                            • analoga_niet Re: Apropos samotności 07.01.26, 10:51
                              A dlaczego mąż nie gotuje dla dzieci? Problemem tutaj nie jest gust kulinarny tylko zwalanie na Ciebie odpowiedzialności za żywienie dzieci
                            • okruchlodu Re: Apropos samotności 07.01.26, 11:01
                              Jestem wegetarianką i gotowałam dla jedzącego mięso eksa. Czasami wege, czasami z mięsem.

                              Nawet jeśli mąż nie chce mieć w mięsem nic wspólnego to przecież dzieci też mogą zjeść wege posiłek. Nie muszą jeść mięsa na śniadanie, obiad i kolację.
                            • wapaha Re: Apropos samotności 07.01.26, 15:25
                              hortensja80 napisał(a):

                              > I to realnie jest pewien problem, który znam z autopsji. Niby nic takiego, ale
                              > oznacza to często gotowanie dwóch odrębnych posiłków a i ciężko zsynchronizować
                              > czasowo spożycie posiłków - więc odkąd małżonek jest wegetarianinem, rzadko je
                              > my posiłki wspólnie, rodzinnie. Co więcej, przygotowanie obiadów dla rodziny (d
                              > zieci), spadło prawie całkowicie na mnie, no bo mąż przecież gotuje dla siebie
                              > smile Ot i tyle...

                              Co ma piernik do wiatraka?
                              Zjedlismy np wczoraj wspolny posilek -kazdy inaczej. Wspolnym elementem dla wiekszosci byla kasza gryczana i jedna z surowek -poza tym kazdy mial inaczej skomponowany talerz (ja sledz i losos,maz indyk w sosie, dziecko 1 nuggetsy z indyka dziecko 2-indyk w sosie bez kaszy )
                      • analoga_niet Re: Apropos samotności 06.01.26, 22:49
                        Z tego wniosek że życie ludzi mających malutką strefę komfortu to same kompromisy. To że czegoś nie lubię jeść nie oznacza że mi przeszkadza zapach, widać jestem szczęściarą i nigdy na kulinarne kompromisy nie chodziłam
                      • chatgris01 Re: Apropos samotności 06.01.26, 22:49
                        Nie wszyscy mają nadwrażliwość na smaki i zapachy.
              • chatgris01 Re: Apropos samotności 06.01.26, 22:41
                ale nie ma opcji, zeby ludzie mieli niemal identyczne przyzwyczajenia, sposoby prowadzenia domu, lubili to samo jedzenie itd.-ależ dlaczego nie ma opcji? Zdarza się, wcale nie tak rzadko.

                Do tego ludzie sie zmieniaja na przestrzeni lat.
                Owszem, ale nie wszyscy, a ci, co się jednak zmieniają, to niekoniecznie bardzo, zmian o 180 stopni raczej nie ma wiele.
                • mikams75 Re: Apropos samotności 06.01.26, 22:43
                  Nie ma opcji, bo ludzie sa rozni. To, ze sie dogaduja, to wynik kompromisow.
                  • yenna_m Re: Apropos samotności 06.01.26, 22:46
                    mikams75 napisała:

                    > Nie ma opcji, bo ludzie sa rozni. To, ze sie dogaduja, to wynik kompromisow.

                    Tez tak uwazam.
                  • tanebo0001 Re: Apropos samotności 06.01.26, 22:46
                    Ale jest też druga strona medalu - to że się różnimy powoduje że NIE JEST NUDNO. Ale z jakiegoś powodu pomija się milczeniem ten aspekt.
                    • chatgris01 Re: Apropos samotności 06.01.26, 22:48
                      Jak się samemu nie jest nudnym, to można być podobnym do partnera i też nie jest nudno.
                      • tanebo0001 Re: Apropos samotności 06.01.26, 22:54
                        To tak nie działa
                        • chatgris01 Re: Apropos samotności 06.01.26, 23:06
                          A skąd ty to możesz wiedzieć.
                  • chatgris01 Re: Apropos samotności 06.01.26, 22:47
                    Istnieje sporo ludzi o podobnych charakterach, upodobaniach i zainteresowaniach, i jeśli wejdą w związek, to tych kompromisów wcale nie musi być tak dużo.
                    I nie mów mi, że nie ma opcji, bo ja tak mam, moi rodzice tak mają, i znam jeszcze kilka takich par.
                  • marzenka12 Re: Apropos samotności 07.01.26, 21:02
                    mikams75 napisała:

                    > Nie ma opcji, bo ludzie sa rozni. To, ze sie dogaduja, to wynik kompromisow.


                    Im komuś wiecej rzeczy przeszkadza tym wiecej kompromisow w zyciu musi zaliczać.
          • okruchlodu Re: Apropos samotności 06.01.26, 20:45
            mikams75 napisała:

            > Zwiazek to przede wszystkim kompromisy. Nie kazdemu sie chce

            Żeby się chciało to coś musisz dostawać w zamian.

            Nikt ze sprawnym instynktem samozachowawczym nie będzie wchodził w związek tylko dlatego, żeby brać sobie na głowę kompromisy i zaspakajanie czyichś oczekiwań.

            Ludzie nie rezygnują ze związków z powodu kompromisów ale dlatego, że ilość poświęceń przewyższa korzyści.
            • mikams75 Re: Apropos samotności 06.01.26, 22:28
              Rzecz w tym, ze wiele z tych korzysci mozna sobie zapewnic w obecnych czasach bez kompromisow.
              • kariwitch00 Re: Apropos samotności 06.01.26, 22:48
                A może wystarczy przestać się przyp…c, myślę że to jest problem większości ludzi
                • chatgris01 Re: Apropos samotności 06.01.26, 22:50
                  A to swoją drogą (też to zauważam).
                • yenna_m Re: Apropos samotności 06.01.26, 22:54
                  kariwitch00 napisała:

                  > A może wystarczy przestać się przyp…c, myślę że to jest problem większości ludz
                  > i
                  Zdecydowanie.
                • mikams75 Re: Apropos samotności 06.01.26, 23:56
                  Jest. Ale z czego wynika? Wg mnie z własnych silnych przekonań i braku akceptacji innych opcji. Jak ktoś się przestaje przypierdzielac, to znaczy, że poszedł na kompromis.
                  • chatgris01 Re: Apropos samotności 07.01.26, 07:35
                    Niektórzy nie odczuwają potrzeby przypierdzielania się cool
                    • analoga_niet Re: Apropos samotności 07.01.26, 08:41
                      O to to! Jak czytam tutaj, o co ludzie się przypierdzielaja to nie mogę wyjść z szoku jakie rzeczy mogą przeszkadzać
              • tanebo0001 Re: Apropos samotności 06.01.26, 22:52
                I to jest problem. Wmówiono ludziom że wszystko im się należy.
              • tanebo0001 Re: Apropos samotności 06.01.26, 22:53
                mikams75 napisała:

                > Rzecz w tym, ze wiele z tych korzysci mozna sobie zapewnic w obecnych czasach b
                > ez kompromisow.
              • okruchlodu Re: Apropos samotności 06.01.26, 23:40
                mikams75 napisała:

                > Rzecz w tym, ze wiele z tych korzysci mozna sobie zapewnic w obecnych czasach b
                > ez kompromisow.

                To po co się właściwie wybierać opcję z kompromisami? Jeśli ktoś płaci za coś, co może mieć za darmo to postępuje nielogicznie.
                • mikams75 Re: Apropos samotności 06.01.26, 23:52
                  To jest logiczne. Lepiej zapłacić za usługę i mieć spokój i zero zobowiązań. To też częsta postawa na tym forum w wielu kwestiach rodzinnych.
                  • tanebo0001 Re: Apropos samotności 06.01.26, 23:56
                    Jest ale - skąd wiesz że zawsze będziesz mieć kasę? Po drugie są rzeczy których nie kupisz. Choćby miłości. No chyba że ktoś jest socjopatą.
                  • okruchlodu Re: Apropos samotności 07.01.26, 00:13
                    mikams75 napisała:

                    > To jest logiczne. Lepiej zapłacić za usługę i mieć spokój i zero zobowiązań. To
                    > też częsta postawa na tym forum w wielu kwestiach rodzinnych.

                    Zależy co jest walutą.

                    Jeśli musisz płacić czymś cennym- swoim czasem*, poczuciem wartości, godnością, ciałem* to już lepiej z usługi zrezygnować...

                    *Mówię o poświęcaniu się a nie przyjemności własnej, która jest "korzyścią dodatkową", czyli kompromis uzasadnia.
                    • mikams75 Re: Apropos samotności 07.01.26, 07:38
                      Ale ja mowie wprost, waluta sa pieniadze. Kupuje uslugie "meska" typu naprawy, sprzatanie, mycie okien, montaz szafy, wywoz gabarytu itp. Uslugodawca szybko sie z robota uwija, place i po sprawie. Mam spokoj i nie mam zobowiazan. Tu na forum bylo juz mnostwo watkow wlasnie w tym klimacie - ze lepiej zaplacic i miec spokoj i sie nie wiklac w uklady, ukladziki i wdziecznoci.
                      Oczywiscie to nie to samo, co zycie w zwiazku ale to odpowiedz na sugestie, ze po co placic, jak mozna miec za darmo.
                      • okruchlodu Re: Apropos samotności 07.01.26, 07:51
                        Przecież zawsze płacisz.

                        Pieniędzmi (gdy bierzesz specjalistę)

                        Własnym czasem (gdy naprawisz sama)

                        Jeśli jedynymi korzyściami z faceta byłyby uslugi "meskie" typu naprawy, sprzatanie, mycie okien, montaz szafy, wywoz gabarytu itp. to płacisz wszystkim tym co ty do związku wprowadzasz lub poświęcasz.
                        • mikams75 Re: Apropos samotności 07.01.26, 07:55
                          to czemu wyzej napisalas: "Jeśli ktoś płaci za coś, co może mieć za darmo to postępuje nielogicznie."?
                          • okruchlodu Re: Apropos samotności 07.01.26, 08:05
                            mikams75 napisała:

                            > to czemu wyzej napisalas: "Jeśli ktoś płaci za coś, co może mieć za darmo to po
                            > stępuje nielogicznie."?

                            Bo to inna analogia. Wczesniej pisaliśmy o sytuacji, gdy mamy sobie brać na głowę faceta po to aby iść na kompromisy i spełniać jego potrzeby. To tak jakbym chciała płacić za naprawdę szafy, która działa. I to jeszcze biorąc fachowca na cały etat.

                            A jeśli szafa nie działa to dochodzimy do kwestii waluty. Wybieram opcje tańszą. Facet z tych trzech opcji wyszedłby jednak najdrożej.
          • aandzia43 Re: Apropos samotności 07.01.26, 13:58
            mikams75 napisała:

            > Zwiazek to przede wszystkim kompromisy. Nie kazdemu sie chce

            Jesli związek jest PRZEDE WSZYSTKIM kompromisem to wcale się nie dziwię że ludzie maj w dudzie taki interes tongue_out Sztuka dla sztuki lub masochizm? A gdzie profity?
      • taki-sobie-nick Re: Apropos samotności 06.01.26, 20:02
        mikams75 napisała:

        > Bo sa leniwi, nie sa klonni do kompromisow, pracy nad soba, nie chca spelniac z
        > achcianek czy oczekiwan drugiej osoby, dbac o relacje, chca zyc na wlasnych zas
        > adach bezwysilkowo.

        A także dlatego, że kot ani pies się nie przyp...ala o byle co i bezinteresownie.

        Owszem, ma swoje zasady i wyraża je jasno, chociaż niewerbalnie.
      • danaide2.0 Re: Apropos samotności 07.01.26, 11:50
        Wszystkie argumenty naraz czy dwa, trzy z listy wystarczą?

        Mój ulubiony - lenistwo. To lenistwo, które mnie ogarnia, gdy już zajmę się dzieckiem, domem, zwierzakiem (miewam), pracą (miewam), sobą, jasne że sobą! Że też co rusz nie zostaje mi punktów życia na tę drugą osobę ani nawet na "bezwysiłkowe życie w pojedynkę". Bezsenność spada jak z nieba, przynajmniej poczytać w spokoju można.

        Praca nad sobą - jak cię mogę. To pracy nad innymi nie chce mi się wykonywać.

        Wczoraj praktycznie zmusiłam się, by wyjść. W ramach dbania o relacje ze znajomymi. Nakłoniłam też dziecko i przy okazji odfajkowany został drugi punkt programu w ramach dbania o relacji z dzieckiem i spełniania jego zachcianek/oczekiwań. Wieczorem miałam już siły tylko na lenistwo, co dziwne, dziecko też nie miało już sił na nic innego.

        Kołderka zawsze za krótka. Ludzie zazwyczaj miewają jedne relacje kosztem innych.
    • analoga_niet Re: Apropos samotności 06.01.26, 16:49
      Gdzie to widzisz i jak się przejawia?
    • jeste_m_sobie Re: Apropos samotności 06.01.26, 16:57
      Napisano już o tym tomy. W skrócie: 1. kiedyś była większa presja społeczna na łączenie się w pary. 2. osobom samotnym trudniej było zaspokoić swoje potrzeby życiowe (jedzenie, seks, rozmnażanie i inne). 3. ograniczona liczba osób w otoczeniu ułatwiala wybór, a teraz pozorna nieskończoność możliwości często paraliżuje. 4. zwierzęta kochają bezwarunkowo, nie wymagają, nie rozliczają. 5. chat GPT to już w ogóle - jest zaprogramowany tak, by nie wytrącać rozówcy z komfortu, co z żywym człowiekiem jest absolutnie niemożliwe.
      • taki-sobie-nick Re: Apropos samotności 06.01.26, 20:03
        chat G
        > PT to już w ogóle - jest zaprogramowany tak, by nie wytrącać rozówcy z komfortu
        > , co z żywym człowiekiem jest absolutnie niemożliwe.

        AI ostatnio miała focha, że się nie tak wyrażam, więc tego...

        Poza tym to jednak wirtualna maszyna. Lepszy już ten kot.
        • chatgris01 Re: Apropos samotności 06.01.26, 20:06
          Koty to dopiero potrafią strzelić focha!
          • taki-sobie-nick Re: Apropos samotności 06.01.26, 20:13
            chatgris01 napisała:

            > Koty to dopiero potrafią strzelić focha!
            >
            Ale to jest foch żywej istoty. A o fochu AI pisałam w odniesieniu do słów przedmówczyni.
            • chatgris01 Re: Apropos samotności 06.01.26, 20:46
              Ok.

              (BTW, uwielbiam te kocie fochy)
      • maly_fiolek Re: Apropos samotności 07.01.26, 08:10
        4. zwierzęta kochają bezwarunkowo, nie wymagają, nie rozliczają.
        Ty chyba zwierząt nie miałaś. Żarcie, wet, sprzątanie, wyprowadzanie....
        Zwierzę jest gorsze w utrzymaniu niż 4-latek.
    • tanebo0001 Re: Apropos samotności 06.01.26, 17:03
      Jest jeszcze redpill. Zaznaczam że to nie moje spojrzenie.
      • kariwitch00 Re: Apropos samotności 06.01.26, 17:22
        Zebrała się w sieci garstka klinicznych narcyzów Idla których najważniejszy w życiu zawsze był wizerunek zaczęli żyć na pokaz i zwykli ludzie przejęli to od nich.
      • kariwitch00 Re: Apropos samotności 06.01.26, 18:33
        tanebo0001 napisał:

        > Jest jeszcze redpill. Zaznaczam że to nie moje spojrzenie.
        Jeśli to prawda że ten naczelny światowy redpilowiec wychwala rownolegle Putina to z mózgami niektórych rzeczywiście robią co chcą.
        • tanebo0001 Re: Apropos samotności 06.01.26, 18:35
          No wiesz... dają proste odpowiedzi na skomplikowane pytania...
          • kariwitch00 Re: Apropos samotności 06.01.26, 18:37
            Wygląda jak atak na mózgi
    • pepsi.only Re: Apropos samotności 06.01.26, 17:16
      W realu właśnie tego nie widzę, tej samotności, to już prędzej w internecie i na forum.
    • baenzai Re: Apropos samotności 06.01.26, 17:19
      lidiaxx napisała:

      > Czy ktoś ma pomysł, dlaczego ludzie w tych czasach wolą chat gpt-sztuczną inte
      > ligencję oraz zwierzęta od drugiego człowieka?

      Jesteś pewna, że wolą?

      Chyba jednak mylisz skutek z przyczyną.

      Nawet mocne nerdy mają jakieś tam potrzeby społeczne.
    • primula.alpicola Re: Apropos samotności 06.01.26, 17:26
      Kontakt z ludźmi jest, z wielu powodów, konieczny dla zdrowia mózgu.
      I nie, nie zgadzam się, że ludzie wolą Chat gpt.
    • kolindra Re: Apropos samotności 06.01.26, 17:32
      Wolę mieszkać sama. Ograniczyłam obowiązki do niezbędnego minimum i nie mam najmniejszej ochoty brać sobie na głowę kolejnych.
      Mogę się po spotykać w celach rozrywkowych a potem wracam do siebie na Właz tą kanapę i mogę robić absolutnie NIC 🙃 i to jest cudowne
      • tanebo0001 Re: Apropos samotności 06.01.26, 17:37
        Bardzo rozwojowa postawa...
        • aankaa Re: Apropos samotności 06.01.26, 18:27
          czy jakimś przymusem jest "rozwój"? A jak ktoś jest zadowolony z tego, co ma? Nie może siąść na 4 literach i mieć w nich reszty? Ba, może jeszcze kompetencje miękkie itp psychobzdury rozwijać?
          • tanebo0001 Re: Apropos samotności 06.01.26, 18:29
            I pisze to kobieta... Zdaje się że to twoja płeć ciągle się rozwija w przeciwieństwie do tej drugiej...
            • aankaa Re: Apropos samotności 06.01.26, 18:39
              wiesz, w trosce o bliskich/znajomych wolałabym już się nie rozwijać big_grin
        • mikams75 Re: Apropos samotności 06.01.26, 23:59
          Jaki rozwój zapewniłby jej facet?
        • hortensja80 Re: Apropos samotności 07.01.26, 10:57
          A po cóż mi ten rozwój? Co to za koncepcja, że kazdy powinien się całe życie rozwijać? Ja też bardzo chętnie na jakimś etapie życia zamieszkałabym sama, to musi być bardzo przyjemne.
      • nick_z_desperacji2 Re: Apropos samotności 06.01.26, 18:48
        kolindra napisała:

        > Wolę mieszkać sama. Ograniczyłam obowiązki do niezbędnego minimum i nie mam naj
        > mniejszej ochoty brać sobie na głowę kolejnych.
        > Mogę się po spotykać w celach rozrywkowych a potem wracam do siebie na Właz tą
        > kanapę i mogę robić absolutnie NIC 🙃 i to jest cudowne
        Siostro!
        • aankaa Re: Apropos samotności 06.01.26, 18:51
          posuńcie się, drogie panie, na tej kanapie smile
          • nick_z_desperacji2 Re: Apropos samotności 06.01.26, 18:55
            Troje to już tłok wink
            • aankaa Re: Apropos samotności 06.01.26, 18:57
              że tak powiem półgębkiem przycupnę
      • yenna_m Re: Apropos samotności 06.01.26, 18:57
        Ostatnio byłam na świetnym spotkaniu. Tlum ludzi, miłych i sympatycznych. Było naprawdę super.

        Ale...
        No właśnie.
        Byłam tak przebodźcowana, że przez tydzień siedziałam zaszyta w chałupie.
        Na szczęście zbiegło się to ze świętami i mogłam wskoczyć pod kocyk ze kubkiem gorącej herbaty i ponapawać się ciszą w towarzystwie najbliższych i ukochanych sierściuchów.

        Kocham samotność i jak kot chodzę własnymi ścieżkami.
        • tanebo0001 Re: Apropos samotności 06.01.26, 18:58
          I skończysz jako karma dla kotów...
          • yenna_m Re: Apropos samotności 06.01.26, 19:02
            tanebo0001 napisał:

            > I skończysz jako karma dla kotów...
            >
            To wcale nie jest taki zły scenariusz xD
          • nick_z_desperacji2 Re: Apropos samotności 06.01.26, 19:05
            Żywcem jej nie zjedzą, a później to nie wie,. czy taka wielka różnica, czy to koty czy robale.
            • yenna_m Re: Apropos samotności 06.01.26, 19:08
              nick_z_desperacji2 napisała:

              > Żywcem jej nie zjedzą, a później to nie wie,. czy taka wielka różnica, czy to k
              > oty czy robale.

              Umrzeć z kochającym psami i kotami obok, to nie jest zła śmierć.
              Tego sobie bardzo życzę.
              • inkamovinka Re: Apropos samotności 07.01.26, 11:02
                yenna_m napisała:


                > Umrzeć z kochającym psami i kotami obok, to nie jest zła śmierć.
                > Tego sobie bardzo życzę.

                Hm, kojarzy mi się to z Violettą V., ale jej chyba nikt nie zazdrościł tych psów i kotów…
      • analoga_niet Re: Apropos samotności 06.01.26, 19:14
        Jeśli związek ma dokładać obowiązkow to faktycznie bez sensu. Moim zdaniem ich odejmuje bo łatwiej we dwoje się dzielić
        • tanebo0001 Re: Apropos samotności 06.01.26, 19:30
          Bez przesady! Gotowanie połowy garna zupy trwa tyle samo co cały garnek.
          • analoga_niet Re: Apropos samotności 06.01.26, 20:40
            No właśnie, jak się gotuje się na zmianę to ma się zupę wykonując połowę tej pracy co wcześniej.
          • anomaliapogodowa81 Re: Apropos samotności 06.01.26, 22:07
            tanebo0001 napisał:

            > Bez przesady! Gotowanie połowy garna zupy trwa tyle samo co cały garnek.
            >


            No jakby jednak, absolutnie nie 😂
    • marta.graca Re: Apropos samotności 06.01.26, 17:50
      Sztuczna inteligencja i zwierzęta cię nie oleją, ludzie tak.
      • tanebo0001 Re: Apropos samotności 06.01.26, 17:55
        To zależy czy będziesz płacić rachunki. Jeśli nie to Musk szybko odetnie ci groka. A jak nie nakarmisz kota to też szybko stracisz pozycję dawcy karmy...
      • maly_fiolek Re: Apropos samotności 07.01.26, 08:07
        Sztuczna inteligencja i zwierzęta cię nie oleją, ludzie tak.

        Drugi człowiek zaopiekuje się tobą jak będziesz miała grypę, podwiezie do lekarza, zrobi herbatkę...
        Pies będzie szczekał bo potrzebuje się wysr..., a ty zdechnięta musisz wyjść na dwór, .
        Taka spora różnica....
    • kafegantlaezh Re: Apropos samotności 06.01.26, 17:57
      Ale jak to dokładnie wygląda? Ktoś proponuje komuś spotkanie a ta osoba odmawia bo woli w tym czasie porozmawiać z chatem gpt?
      Były jakieś badania, które by to potwierdziły?
      • tanebo0001 Re: Apropos samotności 06.01.26, 18:06
        Raczej tak: ktoś proponuje spotkanie a ta osoba odrzuca bo proponująca osoba jest zbyt mało atrakcyjna, potem idzie do siebie i rozmawia z chatem że nikogo nie może spotkać.
        • kafegantlaezh Re: Apropos samotności 06.01.26, 18:09
          Ale jak "idzie do siebie"? To gdzie była podczas proponowania spotkania? Jednak gdzieś wychodzi?
          • tanebo0001 Re: Apropos samotności 06.01.26, 18:11
            Do siebie mentalnie.
      • tanebo0001 Re: Apropos samotności 06.01.26, 18:11
        Patrz wątek andallthat_jazz której w dwa żłoby dano, w jeden owies w drugi siano...
        • nick_z_desperacji2 Re: Apropos samotności 06.01.26, 18:42
          Akurat wyciąganie wniosków dot. społeczeństwa z bajek kobiety mocno zaburzonej jest zwyczajnie głupie.
    • siedemkropek82 Re: Apropos samotności 06.01.26, 18:04
      Ja jestem sama, samotna.Mialam urlop od 20.12-06.01 i nikt nie nie odwiedził.Siedze w mieszkaniu sama.Bylam tylko na Wigilii na spotkaniu.Kolezanka,z którą się przyjaźnie 40 lat nie odwiedzi mnie bo zwierząt nie lubi,boi się.Bray najmłodszy nie odwiedzi pod pretekstem chorego dziecka.Drugi brat-nie utrzymuje kontaktów z rodziną.Babcia moja umiera powoli....żyje sama.Jest mi smutno,źle i ogarniają mnie lęki samotności.
      • tanebo0001 Re: Apropos samotności 06.01.26, 18:07
        Współczuję.
        • siedemkropek82 Re: Apropos samotności 06.01.26, 18:20
          Dzięki ale nie potrzebuje współczucia.Pochodze z domu pełnego krzyków,kłamstw,oczerniania,bicia,obojętności.Gdzue matka żarla się jak pies kotem ze mną i z ojcem.Rpdzice nie akceptowali mnie jak córki tylko braci.Utrudnoali mi życie.Matka zawsze powtarzał nie wychodzi zaaz,nie rób dzieci bo będziesz miała tak ciężko jak ja z ojcem.Jak zajdziesz w ciszę to wyrzucony cię z domu itp.
          • siedemkropek82 Re: Apropos samotności 06.01.26, 18:21
            ,za mąz; W ciążę
          • tanebo0001 Re: Apropos samotności 06.01.26, 18:23
            Współczuję takich doświadczeń. Ale nie wszyscy takowe mają. Więc to nie jest odpowiedź.
        • okruchlodu Re: Apropos samotności 06.01.26, 18:46
          tanebo0001 napisał:

          > Współczuję.

          Nie współczuj tylko się umów!
          • tanebo0001 Re: Apropos samotności 06.01.26, 18:59
            Jezu! Z takimi traumami?
            • siedemkropek82 Re: Apropos samotności 06.01.26, 19:19
              Bezczelny!
            • okruchlodu Re: Apropos samotności 06.01.26, 19:23
              tanebo0001 napisał:

              > Jezu! Z takimi traumami?

              Masz racje, nie ma co dziewczyny obarczać twoimi traumami.
              • tanebo0001 Re: Apropos samotności 06.01.26, 19:29
                Bezczelna! Moje łzy leczą raka...
      • aankaa Re: Apropos samotności 06.01.26, 18:30
        a gdzie się podział partner, który nie dopilnował podgryzającego trujące rośliny kota?
        • siedemkropek82 Re: Apropos samotności 06.01.26, 18:33
          Uciekłsmile
      • la_felicja Re: Apropos samotności 06.01.26, 20:06
        Nie odwiedzi, nie odwiedzi...A kogo ty w tym czasie odwiedziłaś?
      • inkamovinka Re: Apropos samotności 07.01.26, 11:05
        siedemkropek82 napisała:

        > Ja jestem sama, samotna.Mialam urlop od 20.12-06.01 i nikt nie nie odwiedził.Si
        > edze w mieszkaniu sama.Bylam tylko na Wigilii na spotkaniu.Kolezanka,z którą si
        > ę przyjaźnie 40 lat nie odwiedzi mnie bo zwierząt nie lubi,boi się.Bray najmłod
        > szy nie odwiedzi pod pretekstem chorego dziecka.Drugi brat-nie utrzymuje kontak
        > tów z rodziną.Babcia moja umiera powoli....żyje sama.Jest mi smutno,źle i ogarn
        > iają mnie lęki samotności.


        A dlaczego się tak stało?
        • szpil1 Re: Apropos samotności 07.01.26, 17:58
          Warto dodać, że siedemkropek ma wieczne konflikty w pracy z każdym współpracownikem, z weterynarzami a nawet z jakimiś przypadkowymi kobietami robiącymi zakupy w sklepie. Takie nagromadzenie złych ludzi dookoła jednak nasuwa pewne podejrzenia.
      • novembre Re: Apropos samotności 09.01.26, 13:34
        Brzmi jak moja matka, ktora cierpi, narzeka, ale nie robi nic, zeby stan rzeczy zmienic. Mam nadzieje, ze u Ciebie jest inaczej.
    • nellamari Re: Apropos samotności 06.01.26, 18:11
      Brak zdolności komunikacyjnych i różne inne deficyty afektywne, zaburzenia więzi.

      Na świecie jest w gro ludzi płci wielorga - na serio - większość jest jakoś tam fajnych.
    • cegehana Re: Apropos samotności 06.01.26, 18:54
      Myślę, że to efekt skumulowanych traum z wielu pokoleń. Nasi przodkowie skupieni byli na przetrwaniu kolejnych zim, przeżyciu wojen itd. - nie przepracowywali swoich traum tylko przekazywali je dalej. A teraz mamy kilkadziesiąt lat bez wojen i głodu i dorasta pokolenie, które za bardzo nie wie jak w takich warunkach tworzyć relacje, dopiero tworzy się model rodziny oparty na bliskości a nie hierarchii i przemocy.
      • baenzai Re: Apropos samotności 06.01.26, 19:13
        Ale polskie społeczeństwo ma jednak trochę inne doświadczenia niż społeczeństwo amerykańskie, japońskie czy szwedzkie a epidemia samotności jest dostrzegalna w każdym z tych krajów.
        • tanebo0001 Re: Apropos samotności 06.01.26, 19:27
          No właśnie nie. Pamiętaj że 30 lat temu nie było neta. Nawet w Japonii. Nawet tam miałaś dwa kanały tv i trzy stacje radiowe. I nic więcej. Jedyny plus że mogłaś zadzwonić na telefon stacjonarny. Więc singiel mógł w domu co najwyżej siedzieć i patrzeć jak farba się łuszczy na ścianie. W takim przypadku Halinka lub Feldek są jakimś wyjściem...
          • yenna_m Re: Apropos samotności 06.01.26, 19:29
            tanebo0001 napisał:

            > No właśnie nie. Pamiętaj że 30 lat temu nie było neta. Nawet w Japonii. Nawet t
            > am miałaś dwa kanały tv i trzy stacje radiowe. I nic więcej. Jedyny plus że mog
            > łaś zadzwonić na telefon stacjonarny. Więc singiel mógł w domu co najwyżej sied
            > zieć i patrzeć jak farba się łuszczy na ścianie. W takim przypadku Halinka lub
            > Feldek są jakimś wyjściem...
            >
            Korzystam z netu od 1997 roku.
            To już prawie 30 lat.
            • tanebo0001 Re: Apropos samotności 06.01.26, 19:35
              No to wiesz o czym piszę...
              • yenna_m Re: Apropos samotności 06.01.26, 19:41
                tanebo0001 napisał:

                > No to wiesz o czym piszę...
                >
                Ano.
          • baenzai Re: Apropos samotności 06.01.26, 19:54
            tanebo0001 napisał:

            > No właśnie nie. Pamiętaj że 30 lat temu nie było neta. Nawet w Japonii. Nawet t
            > am miałaś dwa kanały tv i trzy stacje radiowe. I nic więcej. Jedyny plus że mog
            > łaś zadzwonić na telefon stacjonarny. Więc singiel mógł w domu co najwyżej sied
            > zieć i patrzeć jak farba się łuszczy na ścianie. W takim przypadku Halinka lub
            > Feldek są jakimś wyjściem...
            >

            Odnosiłem się do teorii o traumach pokoleniowych.

            Jasne, Japończycy mieli Hiroszimę i Nagasaki a Amerykanie wojnę w Wietnamie ale jednak nie mieli komuny i okresu z 25% bezrobociem. A takich Szwedów od dawna omijały wojny oraz okresy głodu i biedy. Zatem raczej nie w tym rzecz.

            Teoria o rozwoju internetu jest już bardziej trafna. Jednak z tym dwoma kanałami TV 30 lat temu na zachodzie to mocno przesadziłeś. Samych polskich kanałów było kilka a jak miałeś satelitę to łapałeś ich z kilkadziesiąt. Lata 90-te to peak telewizji jako rozrywki i medium informacyjnego.
            • tanebo0001 Re: Apropos samotności 06.01.26, 20:06
              W porównaniu z tik tokiem...
              • baenzai Re: Apropos samotności 06.01.26, 20:23
                Amerykański nastolatek z klasy średniej w 1996 roku miał 50 kanałów w TV, playstation, kluby, kino, mecze NBA, mecze NFL i co tydzień mógł iść na koncert jakiejś dużej gwiazdy. Jednak te rozrywki (poza pierwszą) wymagały jakiejś socjalizacji w realu.
                • yenna_m Re: Apropos samotności 06.01.26, 20:30
                  Ja w 96 miałam ze 6.
                  1,2, regionalną TVP, prywatne TeDe, TVN i ledwo-ledwo telewizję czeską.
                  • yenna_m Re: Apropos samotności 06.01.26, 20:30
                    I polsat
                  • baenzai Re: Apropos samotności 06.01.26, 20:38
                    TVN powstało w 1997 roku. Za to w 1996 z prywatnych stacji istniały RTL7 i Polonia1.
                    • baenzai Re: Apropos samotności 06.01.26, 20:39
                      No i Polsat oczywiście też.
                    • yenna_m Re: Apropos samotności 06.01.26, 20:39
                      Rtl7 był polski?
                      • tanebo0001 Re: Apropos samotności 06.01.26, 20:46
                        Tak. Po północy leciały pornosy. To znaczy wtedy były pornosy. Dziś przeciętny serial ma mocniejsze momenty...
                      • baenzai Re: Apropos samotności 06.01.26, 20:56
                        yenna_m napisała:

                        > Rtl7 był polski?

                        Nie kojarzysz chociażby ,,Wieczoru z wampirem'' prowadzonego przez Wojciecha Jagielskiego?
                        • yenna_m Re: Apropos samotności 06.01.26, 21:02
                          baenzai napisał:

                          > yenna_m napisała:
                          >
                          > > Rtl7 był polski?
                          >
                          > Nie kojarzysz chociażby ,,Wieczoru z wampirem'' prowadzonego przez Wojciecha Ja
                          > gielskiego?

                          Kojarzę!
                          • baenzai Re: Apropos samotności 06.01.26, 21:18
                            yenna_m napisała:

                            > baenzai napisał:
                            >
                            > >
                            > > Nie kojarzysz chociażby ,,Wieczoru z wampirem'' prowadzonego przez Wojcie
                            > cha Ja
                            > > gielskiego?
                            >
                            > Kojarzę!

                            To był chyba najsłynniejszy program tej stacji.

                            No a podczas emisji Dragon Ball wyludniały się wszystkie boiska, trzepaki i place zabaw. smile
                            • yenna_m Re: Apropos samotności 06.01.26, 21:20
                              Dragon ball - nie oglądałam.
                              W 1996 roku kupiłam swój pierwszy telewizor i kończyłam pierwsze studia smile
                              • baenzai Re: Apropos samotności 06.01.26, 21:31
                                To faktycznie mogłaś się nie załapać.
                                Na ,,Dragon Ball'' i anime z Polonii 1 wychowali się głównie ludzie urodzeni w latach 80-tych.
                                • simply_z Re: Apropos samotności 06.01.26, 21:38
                                  Trudno, żeby dwudziestoparolatka oglądała wtedy japońskie bajki.
                                  • baenzai Re: Apropos samotności 06.01.26, 22:01
                                    simply_z napisała:

                                    > Trudno, żeby dwudziestoparolatka oglądała wtedy japońskie bajki.
                                    >

                                    To chyba oczywiste. Tak samo mi byłoby trudno wkręcić się w jakąś Ekipę Friza.

                                    Swoją drogą kiedyś przypadkiem obejrzałem niejakiego Naruciaka i byłem zażenowany poziomem jego humoru. Niby wiem, że to content dla dzieciaków ale nawet biorąc na to poprawkę stwierdzam, że to poziom mniej więcej sucharów Strasburgera, skeczów kabaretu ,,Koń Polski'' albo filmików ze ,,Śmiechu warte''.
                                    • tanebo0001 Re: Apropos samotności 06.01.26, 22:06
                                      Kierunek zmian jest jasny

                                      https://media.tenor.com/eNotk8LnyMMAAAAM/idiocracy-test.gif
                                • yenna_m Re: Apropos samotności 06.01.26, 22:05
                                  Na Polonii1 w nocy zdarzało im sie jakies lajtowe hentai puszczać xD
                                  • baenzai Re: Apropos samotności 06.01.26, 22:24
                                    yenna_m napisała:

                                    > Na Polonii1 w nocy zdarzało im sie jakies lajtowe hentai puszczać xD

                                    W ,,Królestwie kalendarza'' i ,,Yatamanie'' gołe cycki były prawie co odcinek.
                                    A ,,Tygrysia maska'' była bardzo brutalna (walki z użyciem kastetu i zadawaniem mocno krwawiących ran).

                                    A wszystko to w paśmie o godzinie 16. smile
                                    • baenzai Re: Apropos samotności 06.01.26, 22:25
                                      No i oczywiście ,,Gigi'' gdzie motywem przewodnim były damskie majteczki.
                                    • yenna_m Re: Apropos samotności 06.01.26, 22:27
                                      O, i HeMan!
                                      • tanebo0001 Re: Apropos samotności 06.01.26, 22:37
                                        Na Bogów posępnego czerepu mocy przybywaj!
                                        • yenna_m Re: Apropos samotności 06.01.26, 22:37
                                          Wszyscy to oglądali! Wszyscy!
                            • okruchlodu Re: Apropos samotności 06.01.26, 22:46
                              Ja pamiętam Czarodziejki z księżyca i Ulissesa 31.

                              Z "dorosłych" programow na Śląsku popularna była Telefoniada. Można było wygrać malucha. Nagrody dodatkowe teraz wydają sie mocno cringowe.

                              youtu.be/K6_HSFppRno?si=cdD3bkfztVj7lXYX

                              Aż mi się łezka w oku zakręciła.
                    • kariwitch00 Re: Apropos samotności 06.01.26, 20:59
                      W latach 90 i to nie pod koniec sporo ludzi miało kablówkę, oglądali MTV
                      • chatgris01 Re: Apropos samotności 06.01.26, 21:17
                        I anteny satelitarne, z których mogli odbierać ponad setkę programów z całego świata (MTV też, i VIVA)
                  • tanebo0001 Re: Apropos samotności 06.01.26, 20:59
                    Jak zwykle wychodzi na moje...
            • cegehana Re: Apropos samotności 07.01.26, 16:50
              Mieli inne wydarzenia historyczne ale większość ludzi stanowili biedni robotnicy i rolnicy, ewentualnie służba, że o czarnych niewolnikach nie wspomnę. Ich życie toczyło się wokół przeżycia i wyżywienia dzieci, a małżenstwo było potrzebne bo życie samemu było zbyt drogie. Jeśli mieliby internet to raczej by w nim nie przesiadywali, bo nie mieliby kiedy i za co. Jakaś część tych osób pewnie była dojmująco samotna w swoim zaaranżowanym małżeństwie z kilkorgiem dzieci ale kogo to obchodziło. A dzisiaj obchodzi i to jest różnica - dlatego o tym słyszymy.
          • amaliancher Re: Apropos samotności 06.01.26, 23:40
            30 lat temu kobietom ciezej bylo sie utrzymac samej, cala tajemnica...Ostatnio ogladalam wywiad w TVP z jakas adwokat, mowila ze jakby kobiety mialy po 300 tys zl na koncie ,70 % z nich by sie rozwiodla
            • inkamovinka Re: Apropos samotności 07.01.26, 17:35
              amaliancher napisał(a):

              > 30 lat temu kobietom ciezej bylo sie utrzymac samej, cala tajemnica...Ostatnio
              > ogladalam wywiad w TVP z jakas adwokat, mowila ze jakby kobiety mialy po 300 t
              > ys zl na koncie ,70 % z nich by sie rozwiodla

              A poparte to jakimiś badaniami? Czy tylko doświadczeniami klientek tej „jakiejś adwokat”?
    • mocca25 Re: Apropos samotności 06.01.26, 19:56
      To zależy co uważasz za samotność.

      Ja uważam, że każdy człowiek, ze swej istoty, jest samotny. Natomiast inni ludzie, bliscy, najbliżsi są wsparciem, towarzyszem w samotności itd.
      • nellamari Re: Apropos samotności 06.01.26, 20:00
        No man is an island,
        Entire of itself;
        Every man is a piece of the continent,
        A part of the main.
        • mocca25 Re: Apropos samotności 06.01.26, 20:02
          To jest uzupełniające a nie wykluczające moją "wersję"smile
          • nellamari Re: Apropos samotności 06.01.26, 20:09
            No ok ok, tylko od razy wewnętrzny recytator mi się włączył w reakcji na Twój wpis o naturze człowieka wink
            • mocca25 Re: Apropos samotności 06.01.26, 20:10
              smile
      • nick_z_desperacji2 Re: Apropos samotności 06.01.26, 21:15
        To jest uproszczone i mylne przekonanie, że jak ktoś jest singlem i lubi odpocząć "na kanapie", to jest samotny. Wynika z przekonania ekstraweryków, że ich preferencje są tymi normalnymi. Prawda jest taka, że można mieć 2-3 przyjaciół i nie być samotnym, a można być w związku, mieć do wypęku koleżanek, kolegów i znajomych, a tak naprawdę nikogo.
    • ansziy80 Re: Apropos samotności 06.01.26, 21:15
      A kwestia seksu? Większość związków młodych ludzi opiera się właśnie na tym. Czyżby spadło im libido?
      • analoga_niet Re: Apropos samotności 06.01.26, 21:15
        Nie trzeba byc w związku żeby mieć życie seksualne
        • ansziy80 Re: Apropos samotności 06.01.26, 21:22
          Podobno więcej czasu spędzają w domu przed smartfonem. Nie sądzę by singiel/singielka mieli aż tak duże mozliwości bez bycia w związku.
          • analoga_niet Re: Apropos samotności 06.01.26, 21:40
            Maja, z innymi ludźmi którzy chcą seksu a nie związku
            • ansziy80 Re: Apropos samotności 06.01.26, 21:44
              takich osób jest mało.
              • analoga_niet Re: Apropos samotności 06.01.26, 21:50
                Całkiem sporo
      • baenzai Re: Apropos samotności 06.01.26, 21:23
        To nie kwestia spadku libido tylko trudności ze znalezieniem partnerki.
        • ansziy80 Re: Apropos samotności 06.01.26, 21:27
          i z czego to wynika?
          • tanebo0001 Re: Apropos samotności 06.01.26, 21:33
            Już pisałem - z rynku pracy. W dużych miastach jest więcej stanowisk w damskich zawodach (handel, usługi, call center) niż męskich (budownictwo, produkcja. prace fizyczne) - bo łatwiej się tworzy takie stanowisko. Wystarczy biurko i komputer. Kobiety wyjeżdżają więc do miast.
            • ansziy80 Re: Apropos samotności 06.01.26, 21:35
              I nie mają tam potrzeb s*ksu? A to ciekawe.
              • tanebo0001 Re: Apropos samotności 06.01.26, 21:37
                Mają. Ale jeden samiec alfa może zaspokoić wiele kobiet.
                • ansziy80 Re: Apropos samotności 06.01.26, 21:38
                  Wątpliwe.
                  • tanebo0001 Re: Apropos samotności 06.01.26, 21:42
                    Kobiety nie mają problemu z byciem tą trzecią...
                • analoga_niet Re: Apropos samotności 06.01.26, 21:41
                  A kto to jest samiec alfa?
                  • tanebo0001 Re: Apropos samotności 06.01.26, 21:42
                    Taki nadmęczyzna...
                    • analoga_niet Re: Apropos samotności 06.01.26, 21:50
                      I on nie ma nic innego do roboty tylko hurtowo zaspokaja chętne?
                      • tanebo0001 Re: Apropos samotności 06.01.26, 21:52
                        Niektórzy się nieźle ustawili. Kiedyś facet musiał przynajmniej obiecać pierścionek. A teraz,...
                        • nick_z_desperacji2 Re: Apropos samotności 06.01.26, 22:03
                          A teraz zamiast pierścionka musi zapewnić kobiecie wzajemność doznań, dla niektórych nieosiągalne.
              • kariwitch00 Re: Apropos samotności 06.01.26, 21:38
                To sobie tę potrzebę w Internecie. Nie wiem co się tam dzieje w tym Mińsku Maziwieckim ale dobrze to nie wygląda 😆
                • kariwitch00 Re: Apropos samotności 06.01.26, 21:41
                  *zrealizują tę potrzebę
              • borsuczyca.klusek Re: Apropos samotności 07.01.26, 09:55
                ansziy80 napisał(a):

                > I nie mają tam potrzeb s*ksu? A to ciekawe.


                Niektóre nie mają albo mają i wybierają pingwinka
          • baenzai Re: Apropos samotności 06.01.26, 21:50
            ansziy80 napisał(a):

            > i z czego to wynika?

            Kiedyś kobiety wybierały partnera z najbliższego otoczenia, teraz nawet mocne przeciętniary mogą przebierać
            w kandydatach z całego województwa. Do tego doszedł wpływ socjal mediów.

            Są też inne czynniki jak laicyzacja społeczeństwa czy zapaść polskich prowincji na rzecz dużych miast. W Japonii i Korei jest też spory problem z pracoholizmem.
            • okruchlodu Re: Apropos samotności 07.01.26, 00:03
              Lol, naprawdę wierzysz, że SM miało taki wpływ na oczekiwania kobiet i sytuację na rynku matrymonialnym?

              A mężczyźni się tej niszczycielskiej mocy oparli? Jak to zrobiliście, że oglądanie setek pięknych, zgrabnych, młodych kobiet w internecie nie podniosło waszych oczekiwań?
              • baenzai Re: Apropos samotności 07.01.26, 00:11
                Mężczyźni nadal większość kobiet postrzegają jako co najmniej przeciętnie atrakcyjne.
                • okruchlodu Re: Apropos samotności 07.01.26, 00:42
                  baenzai napisał:

                  > Mężczyźni nadal większość kobiet postrzegają jako co najmniej przeciętnie atrak
                  > cyjne.

                  To może powinnam się zamienić oczekiwaniami z panami z forum dla samotnych? Tylko nie wiem, oczekiwania którego z was wybrać...

                  Nie przyszło ci nigdy do głowy, że może to wy żyjecie w matriksie wymaganiowym i nie zdajecie sobie z tego sprawy?

                  Robiłeś sobie ten test?

                  realitycalc.com/
                • analoga_niet Re: Apropos samotności 07.01.26, 08:43
                  I dlatego tyle jest w manosferze pyerdolen.ia o ścianach i o tym że kobieta kończy się najdalej po 30 roku życia?
                  • baenzai Re: Apropos samotności 07.01.26, 19:36
                    Ściana dotyczy głównie perspektyw na związek z mitycznym chadem. smile

                    Raczej nikt nie kwestionuje, że zadbana 35-latka ma dość duże powodzenie.
                    • okruchlodu Re: Apropos samotności 07.01.26, 19:41
                      O jakiś ty szczodry z tym wiekiem.
                    • analoga_niet Re: Apropos samotności 07.01.26, 19:42
                      Oczywiście, że manosfera to kwestionuje! Ich zdaniem kobieta 30+ jest związkowo bezwartościowa i jedynie jakiś kompletny simp i desperat może się zainteresować na związek, inni to od biedy tylko seksu mogą chcieć 😀
                      A chad jest jak yeti, każdy słyszał nikt nie widział
        • kariwitch00 Re: Apropos samotności 06.01.26, 21:32
          Polska jest za to w czołówce wykupowania subskrybcji z pornografia, Minsk Mazowiecki jest najwyżej na liście światowych miast wydających najwięcej na Onlyf
      • maly_fiolek Re: Apropos samotności 07.01.26, 08:01
        A kwestia seksu?
        Nawet nie seksu, oni się bawić nie potrafią. Praktycznie nie chodzą na imprezy!
        • ansziy80 Re: Apropos samotności 07.01.26, 08:28
          To jest realny problem. Pozamykano masę dyskotek, pubów. Coś tym jest.
          • maly_fiolek Re: Apropos samotności 07.01.26, 09:31
            Pozamykano masę dyskotek, pubów.
            W sumie coś jest na rzeczy. W moim rodzinnym mieście nie ma ani jednej dyskoteki (jak byłam młoda były dwie, w tym jedna czynna 3 dni w tygodniu(czw-pt-sob).
            Muszę popytać co się stało.
            COVID?
            • mocca25 Re: Apropos samotności 07.01.26, 09:38
              Dancingi też pozamykano wink

              'dyskoteki" big_grin
            • simply_z Re: Apropos samotności 07.01.26, 09:55
              Koszty utrzymania, mniej mlodych ludzi, zmiana zwyczajow.
            • ansziy80 Re: Apropos samotności 07.01.26, 14:44
              Tak, W Warszawie całe zagłębie klubowe na Pradze Pn. zamknęli w okolicy covidu i już nie otwarli.
        • analoga_niet Re: Apropos samotności 07.01.26, 08:44
          Potrafią się bawić tylko bawią się inaczej
          • maly_fiolek Re: Apropos samotności 07.01.26, 09:37
            Potrafią się bawić tylko bawią się inaczej

            Noo... nie. Niestety. Znaczy spotykają się, siadają na ławkach, ale zero muzy. Chodzą do kina, do kawiarni, na jakieś imprezy w Warszawie.
            O tym mi mówią.
            • analoga_niet Re: Apropos samotności 07.01.26, 09:43
              Czyli bawią się inaczej. Niektórzy lubią potańczyć, inni nie i tyle. Spotykaj się, gadają, grają w gry, uprawiają różne hobby wspólnie. Ja mam 40+ i też nigdy nie przepadałam za dyskotekami -
          • swiecaca Re: Apropos samotności 07.01.26, 14:50
            analoga_niet napisała:

            > Potrafią się bawić tylko bawią się inaczej
            >
            ja w przeciwieństwie do ematek chodzę do klubów i zapewniam was, że są pełne. ludzie w każdym wieku, również młodzi. i tańczą.
            • primula.alpicola Re: Apropos samotności 07.01.26, 14:58
              Ja też bywam, i potwierdzam, są pełne.
              Oraz morsowania, biegania, nordic walking, kluby seniora, urodziny, imieniny, rocznice.
              Oraz wielu ludzi po rozstaniach wiąże się z kimś ponownie..
    • awf-33 Re: Apropos samotności 07.01.26, 00:03
      Internet zrujnował relacje i nikt nie przekona mnie, że jest inaczej. Ludzie żyją w ułudzie, że dzięki SM mają łączność z innymi ludźmi. Tyle, że nie ma to nic wspólnego z prawdziwymi relacjami.
      • primula.alpicola Re: Apropos samotności 07.01.26, 15:00
        awf-33 napisała:

        > Internet zrujnował relacje

        Nie.


        i nikt nie przekona mnie, że jest inaczej.

        No trudno, Twoje prawo.

        Ludzie ży
        > ją w ułudzie, że dzięki SM mają łączność z innymi ludźmi.

        To doskonałe narzędzie do kontaktów, kiedy osobiste są niemożliwe.



      • mocca25 Re: Apropos samotności 07.01.26, 17:47
        awf-33 napisała:

        > Internet zrujnował relacje i nikt nie przekona mnie, że jest inaczej. Ludzie ży
        > ją w ułudzie, że dzięki SM mają łączność z innymi ludźmi. Tyle, że nie ma to ni
        > c wspólnego z prawdziwymi relacjami.


        Prawdziwość relacji (btw - jak się mierzy "prawdziwość"?) może być wzbogacona internetem. To tylko narzędzie. Mnie np pozwala na spontaniczne rozmowy z ludxmi, którzy są dalej niż wmoim miescie. W "dawnych czasach" listy były przemyślane, nie były spontaniczne, długo się na nie czekało. Rozmowy telefoniczne ograniczone m.in kosztem. Teraz mogę napisać "a widziałeś xyz?' . Nie wpływa to w żaden sposób na real. Chyba, że masz na myśli ludzi, którzy mają 10 000 przyjaciół na SM, ale takich jest chyba mniejszość.
    • maly_fiolek Re: Apropos samotności 07.01.26, 07:59
      oraz zwierzęta od drugiego człowieka? Na ematce może tego nie widać ale szerzej tak.

      Jak to nie widać?
      Psiecko zawsze fajne, dobre, kochane.
      chociaż sra na dywan, i trzeba sporo kasy wywalać na utrzymanie.

      Dla kontrastu, mężczyzna to zły odpad atomowy, bo nie zapłacił za oboje na spotaniu....
    • borsuczyca.klusek Re: Apropos samotności 07.01.26, 09:49
      Związek to dawanie i branie a młodsze pokolenia kobiet już nie chcą tak chętnie tylko dawać jak i matki i babki, mają swoje wymagania i oczekiwania. I jest krzyk i poruta,. że jak tak można a kiedyś "to było..."
      • borsuczyca.klusek Re: Apropos samotności 07.01.26, 09:52
        A w temacie też polecam serial Pluribus, tam jest dobrze pokazane jak wygląda związek z kimś "sztucznym" i jak wypada w porównania do relacji z żywym człowiekiem.
      • szpil1 Re: Apropos samotności 07.01.26, 18:03
        10/10

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka