Dodaj do ulubionych

Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płci

12.01.26, 00:06
Jak tak czytam sobie wątek, w którym Riki spiera się z paniami i na bazie własnych obserwacji, to się zastanawiam czy związki to jest zazwyczaj walka o zasoby? Takie coś, gdzie po prostu istnieje konflikt interesów, którego nie da się do końca rozwiązać? Można żyć zgodnie, ale każdy musi dużo odpuścic i z wielu rzeczy zrezygnować? Już wielka nieobecna twierdziła że w życiu od pewnego wieku chodzi tylko o walkę o zasoby i sama pazurami o te zasoby ropy walczyla.

No porownajmy:

Mężczyźni pragną:
- dobrze zjeść
- dobrego i dużo seksu z atrakcyjną kobietą i aktywna w lozku
- czystego domu
- tego że mogą intensywnie pracować i mogą się zmęczyć, ale mają też czas na odpoczynek i spokój, kiedy nikt nie będzie im zawracał doopy ale może to być dobry seks (ale bez zawracania doopy)
- żeby on i rodzina nie chorowali, najlepiej bez konieczności specjalnego dbania o to
- żeby mieli swoje zabawki i hobby i żeby był czas i miejsce by z nich korzystać
- żeby można było z dziećmi przeżywać przygody, dobrze się bawić i moc się nimi pochwalić
- jak podejmują się jakiejś pracy to ma to być coś co da efekt wow, co inni będą podziwiać
- żeby ona była miła i za dużo nie gadala

A czego pragną kobiety:
- dobrze zjeść
- potomstwa
- ochrony, wyżywienia i wykształcenia dzieci
- żeby potomstwo dobrze jadło i było zdrowe i żeby można było się dziećmi pochwalić
- żeby czuć się atrakcyjną, wysluchaną, zadbaną, pożądaną
- tego by dom był zasobny, czysty zadbany
- żeby oni i rodzina mieli zadbane zdrowie (to nie to samo o co chodzi mężczyźnie)
- żeby nie być zmęczoną i zamiast seksu się wyspac
- jak podejmują się jakiejś pracy to wola ja wykonywać często i regularnie ale żeby nie była za bardzo męcząca
- żeby on był silny, ale dużo z nią gadał

Więc czy są to pragnienia do pogodzenia?

Zapraszam do kulturalnej dyskusji, bez chamstwa, bez wyzwisk i bez obrażania dyskutantów czy piętnowania innych opinii niż swoja
Obserwuj wątek
    • trampki-w-kwiatki Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 00:23
      Jeśli w związku panuje "walka" o zasoby i władzę a każda z osób dąży do wykorzystania drugiej, to kiepski to związek.
      Związek powinien być oparty na współpracy a nie konkurencji. I jeśli ludziom wzajemnie zależy na sobie oraz ich relacji to dążą do i równowagi w związku. A jak nie, dążą do tego by mieć łatwiej, do wykorzystania, do dominacji.
      • bywalec.hoteli Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 00:50
        Ile znasz kobiet, którym realnie po urodzeniu dzieci zależy na mężczyźnie i ich relacji, którym to dzieci nie przesłaniają związku z mężczyzną?
        Pamiętam, że na naukach przedmałżeńskich mówiono: macie stawiać siebie nawzajem na pierwszym miejscu (nie dzieci). Jak dużo znasz osób, które realizują te zalecenie?
        • aqua48 Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 08:21
          bywalec.hoteli napisał:

          > Pamiętam, że na naukach przedmałżeńskich mówiono: macie stawiać siebie nawzajem
          > na pierwszym miejscu (nie dzieci).

          I jak sobie to stawianie wyobrażasz realnie? Jeśli para decyduje się na dzieci to oczekiwanie mężczyzny że kobieta będzie mu poświęcać tyle samo czasu, siły i uwagi jak w czasach bezdzietnych jest zwykłą głupotą i niedojrzałością, a konkurowanie dorosłego faceta z niemowlęciem czy małym dzieckiem jest po prostu żałosne i odstręczające. Natomiast jeżeli mężczyzna jest dojrzały i świadomy to otoczy i kobietę i dziecko zwiększoną opieką i uważnością, odciąży ją w najtrudniejszym dla niej fizycznie i psychicznie czasie od części obowiązków, da jej wsparcie i maksimum swojego czasu zdając sobie sprawę, że ona tego czasu potrzebuje i dopiero wówczas będzie mógł spodziewać się oczekiwanych rezultatów.
          • bywalec.hoteli Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 08:39
            No nie, nie o to chodzi, żeby miłość do męża/żony przenieść na dzieci by małżonek był tylko tym co otoczy opieką i odciąży od obowiązków. Chodzi o to, żeby mąż/żona został dla niej/niego najważniejszy, nie dzieci. Niewiele kobiet to rozumie a jeszcze mniej potrafi najwyraźniej.
            • aqua48 Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 08:43
              Najważniejsza w takiej sytuacji jest i musi być istota zupełnie bezbronna - czyli dziecko. Dla obojga rodziców. Jeśli ktoś tego nie jest w stanie pojąć to jest niedojrzałym bucem.
            • angazetka Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 13:11
              Nie, ojcze trójki dzieci, to dziecko musi być najważniejsze dla obojga rodziców, bo jest małe, bezbronne i bez nich zginie. I w dodatku to rodzice chcieli je mieć.
              Jeśli facet, ojciec tego nie rozumie i chce być ważniejszy od noworodka, to powodzenia.
              • bywalec.hoteli Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 13:14
                Nie chodzi mi o opiekę nad noworodkiem czy niemowlakiem czy ogólnie dzieckiem. To bezwględnie rodzice muszą mu zapewnić. Mądrzejsi od nas wypowiadali się i zalecali, żeby kobieta nadal kochała męża jako tego dla niej najważniejszego, w ten sposób, żeby nie było, że przerzuci całą miłość na dzieci a mąż staje się sprzętem AGD. Z tego co kojarzę ty masz dopiero niemowlę, więc może jeszcze do tego etapu nie dojrzałaś.
                • angazetka Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 13:17
                  Tak, mam niemowlę od trzech lat big_grin
                  I ty jesteś naprawdę mało lotny. Nieprzeniesienie całej miłości na dzieci nie jest tożsame z tym, że to mąż jest ważniejszy od dziecka. Ale skoro mówisz, że losowy ksiądz jest od ciebie mądrzejszy...
                • analoga_niet Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 13:18
                  Jak ktoś niezrozumienia że relacja rodzic- dziecko a relacja partnerska to są dwie różne rzeczy i nie sa konkurencyjne wobec siebie to ma duży problem
                • anek-dotka Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 13:38
                  Myślę, że mężczyźni bywają lotni i tak samo jak kobiety zdają sobie sprawę, że mąż/żona nie muszą być na zawsze, a rola rodzica jest na wieki, wieków amen. Tego nie mówią na naukach przedmałżeńskich?
                • nena20 Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 20:28
                  Ależ dla mnie w pewnym okresie dziecko jest ważniejsze od męża. W pierwszej kolejności widzę potrzeby dziecka. Jak partner dojrzały to powinien współuczestniczyć w opiece. Przecież to nie trwa wiecznie.
                  • trampki-w-kwiatki Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 13.01.26, 07:36
                    nena20 napisała:

                    > Ależ dla mnie w pewnym okresie dziecko jest ważniejsze od męża. W pierwszej kol
                    > ejności widzę potrzeby dziecka. Jak partner dojrzały to powinien współuczestnic
                    > zyć w opiece. Przecież to nie trwa wiecznie.

                    O to, to!
                    Ba, mój partner pojawił się w moim życiu, gdy córka była niemowlakiem i już wtedy ogarniał kto w tej układance ma pierwszeństwo, bo jest istotą totalnie zależną. I nie tylko to akceptował, ale jeszcze wspierał mnie w tej mojej matczynej roli. A widzę, że niektórzy tatusiowie nie ogarniają, że istnieje taka potrzeba.
                • jakornelia12345 Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 21:31
                  "Nie chodzi mi o opiekę nad noworodkiem czy niemowlakiem czy ogólnie dzieckiem. To bezwględnie rodzice muszą mu zapewnić. Mądrzejsi od nas wypowiadali się i zalecali, żeby kobieta nadal kochała męża jako tego dla niej najważniejszego, w ten sposób, żeby nie było, że przerzuci całą miłość na dzieci a mąż staje się sprzętem AGD. Z tego co kojarzę ty masz dopiero niemowlę, więc może jeszcze do tego etapu nie dojrzałaś."

                  Czy jesteś osobą w kryzysie niepełnosprawności umysłowej? Skąd w ogóle pomysł, że matka dzieciom nie kocha męża? No, takiego, który będzie rywalizował o milość partnerki z niemowlakiem, bo mu się żona z matką pomyliła, to na pewno. Ale to już jego problem. Sugeruję wizytę u specjalisty.
                  Za to gwarantuję ci, że męża i ojca dzieciom, który nie oczekuje traktowania na równi z niemowlakiem i ze strony którego będzie mogła doczekać się wsparcia, to zdecydowanie będzie szanować. Bo ślubny, albo i nieślubny, ale solidny, będzie swoją kobietę wspierał.
                  Na siebie będą mogli WZAJEMNIE liczyć. Szczególnie, gdy na stanie jest DZIECIAK.
                  Podpisano. Stara baba z 30 - letnim stażem małżeńskim i mocno dorosłą samodzielną córką.
            • anek-dotka Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 13:42
              Życie ma swój cykl. Najpierw najważniejsza jest relacja partnerska, potem rodzicielska, potem znów partnerska, potem znów ta z dziećmi. Ostatniego punktu mężczyźni mogą nie rozumieć, bo rzadziej niż kobiety wdowieją.
            • memphis90 Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 17:23
              >Chodzi o to, żeby mąż/żona został dla >niej/niego najważniejszy, nie dzieci.
              Ten sam mąż, którego priorytetem jest seks, odpoczynek, spokój, zabawki i żeby żaden członek rodziny mu nie zawracał d.py, chyba, żeby seksem…? 🤔
        • gryzelda71 Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 08:34
          Nauki przedmałżeńskie ....
          Siebie na pierwszym miejscu....z noworodkiem.....ech....
        • turzyca Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 08:53
          Kurcze, to jest matematyka na poziomie podstawówki....
          Powiedzmy, że przeciętny człowiek ma 100 jednostek energii, na zadbanie o potrzeby własne potrzebuje 25, na ogarnięcie otoczenia 10, zostaje 65 na pracę, hobby, życie towarzyskie i uczuciowe. Można inwestować w partnera nawet więcej niż w siebie, bo się ma zasoby.
          Wspólne mieszkanie pozwala zredukować wydatki na utrzymanie otoczenia, zazwyczaj wychodzi 16 na dwie osoby.

          Ale małe dziecko zajmuje mnóstwo czasu i energii - trzeba je nakarmić, ubrać, przewinąć, umyć, wyprać mu ubranka (jak masz pecha to np. sześć zestawów dziennie). Noworodek i młodsze niemowlę zużywają spokojnie 80 jednostek. Starsze niemowlę że 40, zależy od podejścia do posiłków.
          Jeśli zaspakajanie potrzeb dziecka spada tylko na matkę, to oczywiście że wszystko inne spada z listy, bo jej brakuje punktów, żeby zadbać o siebie na poziomie podstawowym.
          Rozwiązanie jest bardzo proste - im bardziej tych 80 punktów rozłoży się na więcej osób, im więcej punktów zostanie matce do dyspozycji, tym więcej punktów może poświęcić mężowi. Z pustego i Salomon nie naleje.
        • nick_z_desperacji2 Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 11:07
          Ale jak to siebie? A gdzie Bóg?! Wybrakowane jakieś te nauki.
        • wapaha Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 18:30
          bywalec.hoteli napisał:

          > Ile znasz kobiet, którym realnie po urodzeniu dzieci zależy na mężczyźnie i ich
          > relacji, którym to dzieci nie przesłaniają związku z mężczyzną?
          > Pamiętam, że na naukach przedmałżeńskich mówiono: macie stawiać siebie nawzajem
          > na pierwszym miejscu (nie dzieci). Jak dużo znasz osób, które realizują te zal
          > ecenie?

          znam siebie i mam też takie koleżanki wink
          kwestia bańki? - może

          mnie na naukach przedmałżeńskich mówiono, że nie ojciec , nie matka i nie rodzina pochodzenia ale przede wszystkim mąz i dzieci, rodzina przez siebie założona. albo co innego mówiono, albo co innego zapamiętaliśmy
          my z mężem odkąd się poznaliśmy jasno określiliśmy swoje priorytety i na szczęscie -okazały się one takie same lub zbieżne. I jasne dla nas jest, że najważniejsze sa dzieci, jasne jest, że w sytuacji gdyby trzeba było ratować życie albo partnera albo dziecka to wybieramy dziecko

          nie zgadzam sie też z listami oczekiwań ( różnych) , które napisałeś w pierwszym poście- napisałeś je tak, że z góry pokazuję relację jako coś, co wiecej dzieli niż łączy
    • riki_i Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 00:40
      Pragnienia większości kobiet ewoluują w czasie.

      Wyjaśnię w bardzo dużym uproszczeniu.

      I. Największa kompatybilność z facetami jest wtedy, gdy są młode, żądne wrażeń i "zdobywania kolejnych sprawności młodej harcerki".

      II. Koło trzydziestki zaczyna im się parcie na grzędę i dzieci,

      III. a jeszcze potem przeciąganie liny w związku , w nieustającej walce o zasoby. Seks , który jest niesłychanie ważny dla facetów, schodzi wtedy ku ich rozpaczy na bardzo daleki plan.

      IV. W końcu na starość kobiety dochodzą do wniosku, że zasadniczo facet im niepotrzebny, zwłaszcza gdy tenże jest już na emeryturze, "siedzi bezczynnie w domu" zamiast "przenosić upolowanego własnoręcznie zwierza do domu".

      Opisane powyżej pragnienia kobiet, poza tymi z pkt. I , są zasadniczo nie do pogodzenia z oczekiwaniami mężczyzn. Stąd też, ci których na to stać , wybierają opcję 'wymiany na młodszy model'. Co oczywiście też jest obarczone mnóstwem zdradliwych raf i narastających z czasem, coraz większych problemów.
      • angazetka Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 00:50
        Riki, ty się może nie wypowiadaj o potrzebach kobiet, co?
        • bywalec.hoteli Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 00:51
          Angazetka, możesz wypowiedzieć się z twojego punktu widzenia jak najbardziej. Ale nie odbieraj innym możliwości wyrażenia swojego zdania.
          • angazetka Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 01:13
            Sorry, ale Riki po pierwsze nie jest kobietą, więc nie może wypowiadać się o tym, jakie one mają potrzeby. Ty zresztą też nie. Możecie pisać, co wam się, biedakom, wydaje.
          • memphis90 Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 09:42
            Tak, Bywalcu, opowiedzcie nam z Riczardem więcej nt czego chcemy i czego oczekujemy. 👍
            • hanusinamama Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 11:25
              Do tej pory byłam pewna, ze ten mityczny dom bywalca jest z lego...teraz zaczynam myśłeć, ze jego rodzina wygląda tak...
      • pursuedbyabear Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 08:53
        Nie wiem, ja tam z nikim nie przeciągam liny i nie walczę o zasoby (cokolwiek to oznacza). I czegoś takiego w ogóle nie można nazwać związkiem.
        • memphis90 Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 09:44
          Ryszard nigdy nie był w żadnym związku, był co najwyżej w układach qui pro quo.
      • katarrynka Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 10:39
        Jestem kobietą po 30tce i jakoś nie widzę tego parcia na grzędę i dzieci. Gdzie popełniłam bład?
      • j_malec Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 10:55
        Czytam to co napisałeś i zastanawiam, gdzie popełniłem błąd, bo żadne moje doświadczenie w małżeństwie, nie pokrywa się z tym co napisałeś. Ale może wynika to z tego, że moją małżonkę zawsze traktowałem jak partnerkę na całe życie i w sprawach, który dotyczyły przede wszystkim jej, pozostawiałem jej decydujące zdanie? Ale mamy też taką przypadłość, że dosłownie każdy temat, bardzo dokładnie i szczegółowo omawiamy. Niezależnie czy on dotyczy wyłącznie mnie, małżonki, czy nas.
      • 152kk Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 11:10
        Mylisz się okrutnie.
        W pkt I to tylko wydaje ci się, że jest kompatybilnośc. Bo to są kobiety, których ty najbardziej pożądasz. Kompatybilność by była, gdyby z drugiej strony też byłbyś najbardziej pożądanym partnerem, a sam już wielokrotnie przyznałeś, że tak nie jest.
        II - ok, jeśli kobieta chce mieć dzieci, to rzeczywiście wiek 30 lat to jest moment, kiedy stara się o to najbardziej. Ale te nie jest kwestia harpiowosci czy zmian i kobiety, tylko zdrowego rozsądku. Bo w tym wieku z jednej strony jest już na tyle dojrzała, że jest największa szansa na udane macierzyństwo (satysfakcjonujące, mądre), a jeszcze na tyle młoda, że ryzyka związane z ciążą i porodem są nieduże (i dla matki i dla dziecka). Tylko, że: nie wszystkie kobiety chcą mieć dzieci, a poza tym - większości takie pragnienie nie pojawia się magicznie ok.30, jest już wcześniej, tylko realizację się odkłada właśnie z rozsądku (owszem, bywa, że pragnienie dziecka pojawia się dopiero ok 30, ale zwykle też nie jest to nagle, tylko wynika z innych zmian życiowych np. ma się partnera, który nadaje się na ojca)."grzęda" o której piszesz z taką pogardą to też jest wynik zdrowego rozsądku - wychowanie dziecka wymaga bowiem nakladów, zrobienie sobie bejbisia w młodym wieku, z nieodpowiedzialnym partnerem, bez środków finansowych to przepis na katastrofę życiową. Mężczyźni też powinno w ten sposób mysleć, ale wielu z nich jest nieodpowiedzialnych i po prostu nie myślą, albo zakladają, że się wywiną nędznymi alimentami (ci którzy myślą też nie biorą sobie na matkę swoich dzieci głupiej egoistki bo jest młoda, ładna i seksowna);
        III mężczyzna nie walczy ze swoją kobietą o zasoby, o zasoby walczą niedojrzałe chłopaczki. Kobiety (w przeciwienstwie do dziewczynek) z reguły nie są seksualnie zainteresowane chłopaczkami (no chyba że jednorazowo)
        IV na starość każdy, bardziej niż wcześniej, potrzebuje partnera, który daje wsparcie i zrozumienie. Znam przypadki zwiazków ludzi 60-70 letnich, które bardzo dobrze działają bo obie strony są dojrzałe i potrafią to dawać. Jeśli jedna ze stron (w tym przypadku: mężczyzna) całe życie był chłopaczkiem, który się bawił, a na stare lata już nie ma siły nawet się bawić, to kto by chciał takiego partnera?
      • hanusinamama Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 11:12
        Ryszard piszący o pragnieniach kobiet....komu popcornu?
      • bywalec.hoteli Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 15.01.26, 08:24
        riki_i napisał:

        > Pragnienia większości kobiet ewoluują w czasie.
        > Wyjaśnię w bardzo dużym uproszczeniu.

        > I.-IV.

        > Opisane powyżej pragnienia kobiet, poza tymi z pkt. I , są zasadniczo nie do po
        > godzenia z oczekiwaniami mężczyzn. Stąd też, ci których na to stać , wybierają
        > opcję 'wymiany na młodszy model'. Co oczywiście też jest obarczone mnóstwem zdr
        > adliwych raf i narastających z czasem, coraz większych problemów.

        Myślę, że masz tu dużo racji.
    • angazetka Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 00:50
      Mamy lata 50. XX wieku w Stanach?
      • smoczy_plomien Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 19:20
        Aż? 🤣 Ja miałam wrażenie, że mowa o średniowiecznej wsi:

        -> chłop bierze sobie babę, żeby mu ugotowała i narodziła małych niewolników do pomocy w gospodarstwie
        -> baba idzie za chłopa, żeby mieć "swoją" chałupę i robić na swoje, a nie na brata
        • angazetka Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 13.01.26, 15:23
          A bo ta żona, która marzy o tym, żeby karmić i usługiwać, to jest taki mokry syn z tej epoki w Stanach... (a że żona solidnie naćpana lekami, to szczegół)
    • gatito_z_kato Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 00:58
      Jeżeli ma być kulturalnie to powiem tak - to wszystko, co napisałeś powyżej to albo stereotypy, albo Twoje subiektywne spojrzenie.
      Wyszło mi z tego porównania, że jestem bardziej facetem niż kobietą...
      I o co chodzi z tym "dobrze zjeść"???
      • bywalec.hoteli Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 01:04
        Gatito, czyli masz głównie pragnienia, które przypisałem mężczyznom?

        Dobrze zjeść to brzmi w zależności od płci to co sobie wybierze dana osoba: smacznie, obficie, słodko, do syta
        • angazetka Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 01:13
          > Dobrze zjeść to brzmi w zależności od płci to co sobie wybierze dana osoba

          To w zależności od płci czy danej osoby?
          • bene_gesserit Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 11:32
            No wiadomo - kobieta to poślubię sucha załatw i już się najadła, chyba że ma okres, wtedy zre jak opętana. Facet to tylko mięsem się naje, najlepiej w gargantuicznych ilościach

            Poza tym kobiety takie bardziej uczuciowe są, a mężczyźni rzeczowi. Kobiety chcą mieć dzieci i najlepiej żeby one były prze całe życie słodkimi bobasami, facet jeśli ma dziecko, to tylko do przeżywania z nim przygód (np wyprawy pirackie, na biegun północny - takie tam).

            I w ogóle itd, wątek jest tak mądry, że jest nad czym dyskutować big_grin
        • hanusinamama Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 11:13
          KObiety nie chcą zjeść do syta? ani smacznie?
          • bene_gesserit Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 13:06
            Nie, gdyż są eteryczne i żywią się głównie powietrzem, żeby zapewnić misiowi wstrząsająco dobry seks.

            Czy jakoś tak
            • hanusinamama Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 13:11
              Wiem. Gdzies słyszałam fajne określenie. Ze kobieta ma być jak t-shirt wyjęty z suszarki. 3 rozmiary mniejsza i bez zmarszczek...
              • analoga_niet Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 13:19
                Tyle że w pakiecie jest też całkiem sucha 😀
                • hanusinamama Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 13:27
                  Nie to było w kwestii ćwiczeń. Ze bronbosze zeby miała miesnie sensowne, silna była i się starzała ( no kto to widział zeby się stażeć). Ma być tiny i w wieku 50 lat wyglądac jak 20 latka
                  • analoga_niet Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 13:39
                    Ale ludzie mają różne upodobani - tak sam osa kobiety, które twierdzą że widoczne mięśnie są fuj, inne wolą typ szczupłego i wysokiego, innym podoba się wyżyłowany maratończyk
                    • hanusinamama Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 13:51
                      Ja mówię o podejsciu: facet moze być silny babka ma być drobna, delikatna.
                      Jak babka chce być drobna, delikatna ok. Ale moze niech nikt jej nie mowi jaka ma być...
                      • analoga_niet Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 13:59
                        Cieszę się, że zmieniłaś podejście i już nie chcesz mówić kobietom jak mają wyglądać wink
                        • hanusinamama Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 14:35
                          A kiedy ja ci albo komuś mowiłam jak ma wyglądac?
                          Wiele razy psiałam ze masz swietną figurę. Wapaha ma cud ramiona (bo nie widziałam jej zdjeć w całości, wiec odniosłam sie do tego co widziałam czyli ramion)
                          Chyba mnie z kimś mylisz...
                          • analoga_niet Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 14:36
                            Jak mylę to zwracam honor, wydaje mi się że jakieś tam uwagi robiłaś że gdzieś za dużo mięśni a gdzieś za chudo ale całkiem możliwe że nie Ty
                            • hanusinamama Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 14:48
                              Nie, nie ja. Do dzisiaj nie wiem o co chodzi z wystającym jelitem....fizjologicznie chyba nie jest możliwe aby przez skórę na brzuchu było widoczne jelito...ale nikt mi wtedy nie wyjaśnił o co chodziło a nie było mnie w wątku który to zapoczątkował.
                              Kiedyś ci napisałam, czy twoje dzieci ciągle słyszą o diecie i o ćwiczeniach...ale napisałaś ze ematka to nie dom (miałaś rację). Co innego słyszą dzieci od ciebie co innego my czytamy i cię wtedy przeprosiłam
                              • memphis90 Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 21:24
                                Gruuu ma jelito. To jelito Inki.
                                Jak się pisze: sjamskie czy syjamskie…?
                                🤔
                                • anomaliapogodowa81 Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 22:27
                                  😂
      • borsuczyca.klusek Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 08:35
        gatito_z_kato napisała:

        >
        > I o co chodzi z tym "dobrze zjeść"???

        To znaczy mieć podane pod nos gotowe żarcie a potem zabrane sprzed nosa brudne talerze.
      • runny.babbit Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 11:31
        gatito_z_kato napisała:

        > Jeżeli ma być kulturalnie to powiem tak - to wszystko, co napisałeś powyżej to
        > albo stereotypy, albo Twoje subiektywne spojrzenie.
        > Wyszło mi z tego porównania, że jestem bardziej facetem niż kobietą...

        Tak samo. Co to w ogóle za bzdury są, że niby kobiety nie chcą tych rzeczy???
    • magnoliaa50_50 Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 06:26
      A dlaczego o triss piszesz per wielka?
      • bywalec.hoteli Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 07:47
        tutaj tak o niej piszą - taka konwencja smile
        • magnoliaa50_50 Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 09:16
          Chyba tylko riki tak pisze o kafelkarzowej.
    • nieobiektywnie Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 07:50
      Kobiety chcą satysfakcji w pracy i też chcą mieć pasje (hobby).
      • memphis90 Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 09:51
        Oj, kochana, ależ oczywiście, że chcemy, ale przecież naszą wymarzoną pracą, która daje nam ekstraordynaryjną satysfakcję jest gotowanie dla misiaczka, sprzątanie po misiaczku i pranie misiaczowych gaci, a naszym hobby jest spędzanie popołudni na zabawach z dziateczkami tudzież na wożeniu ich na piłkę i balet, żeby misiaczek mógł rozwijać swoje pasjei hobby (sam! Żeby nikt mu nie truł w tym czasie misiaczkowej d…py!).
        • pursuedbyabear Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 09:59
          Przy czym te pasje i hobby to nader często oglądanie Książula albo ekstraklasy. Z piwkiem.
        • bywalec.hoteli Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 12:37
          memphis90 napisała:

          > Oj, kochana, ależ oczywiście, że chcemy, ale przecież naszą wymarzoną pracą, kt
          > óra daje nam ekstraordynaryjną satysfakcję jest gotowanie dla misiaczka, sprząt
          > anie po misiaczku i pranie misiaczowych gaci, a naszym hobby jest spędzanie pop
          > ołudni na zabawach z dziateczkami tudzież na wożeniu ich na piłkę i balet, żeby
          > misiaczek mógł rozwijać swoje pasjei hobby (sam! Żeby nikt mu nie truł w tym c

          Memfiska a Ty rozwiodłaś się, żeś taka zgorzkniała?
          • memphis90 Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 17:37
            Na razie to polemizuję z Twoją wizją.
        • novembre Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 18:52
          memphis90 napisała:

          > Oj, kochana, ależ oczywiście, że chcemy, ale przecież naszą wymarzoną pracą, kt
          > óra daje nam ekstraordynaryjną satysfakcję jest gotowanie dla misiaczka, sprząt
          > anie po misiaczku i pranie misiaczowych gaci, a naszym hobby jest spędzanie pop
          > ołudni na zabawach z dziateczkami tudzież na wożeniu ich na piłkę i balet, żeby
          > misiaczek mógł rozwijać swoje pasjei hobby (sam! Żeby nikt mu nie truł w tym c
          > zasie misiaczkowej d…py!).

          Znalam taka jedna, od liceum miala jeden cel w zyciu: wyjsc za misiaczka za maz, gotowac mu obiadki i rodzic dzieci. Przecknela sie 25 lat pozniej, jak misiaczek znudzil sie tymczasowymi paniami na boku i sie wyprowadzil na stale z domu. I nagle zdziwienie, bo studia w polowie, lat pracy brak - bo misiaczek zapewnial wszystko dla domu i ogrodu, prawda, zostala rozpacz i jak on mogl, ja dla niego wszystko.
          Pierwszorzedne studium przypadku.
          • wapaha Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 19:03
            kurde, ja też zawsze marzyłam o ślubie, rodzinie, gromadce dzieci suspicious
      • hanusinamama Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 11:15
        Pan Ryszard i Pan Bywalec chyba nie słyszeli o tym, że koboetom szczęście i spełenienie daje decyzyjność w życiu...a panom związek.
        Panowie bardziej potrzebują tych związków niż panie.
        • pursuedbyabear Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 11:19
          Dokładnie. I właśnie po kolejnym wątku na ten temat, po co tych "związków" potrzebują.
          • pursuedbyabear Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 11:25
            *widać, po co...
            • hanusinamama Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 11:26
              Jeden i drugi nie chcę żony, partnerki tylko mixu mamusi z kochanką.
              • trampki-w-kwiatki Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 16:21
                O to, to!
    • analoga_niet Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 08:07
      To nie są pragnienia, to są stereotypy o pragnieniach. Piramida potrzeb jest znana i taka sama dla obu płci. A szczegóły mogą być różne i też niezasilanie od płci - dwaj medyczni lub dwie kobiety mogą mieć zupełnie różne oczekiwania od życia
    • sylwiastka Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 08:07
      Po tym poscie jak na dloni widac zrodlo Twoich problemow i frustracji. A jest to sposob w jaki traktujesz kobiety. Stawiasz sie w opozycji i nie traktujesz jak partnera do rozmowy. Zamiast sie spytac jakie potrzeby maja kobiety to Ty je nam „nasze” potrzeby wypunktowales. Blednie. Tym juz na poczatku dyskusji pogrzebales swoje szanse na dowiedzenie sie czegos. Bo wcale nie chcesz zrozumiec, a wylac swoje zale oraz podzielic sie swoja wizja kobiet.
      Nie tedy droga.
      • bywalec.hoteli Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 08:22
        a jakie mają potrzeby i pragnienia kobiety wg samych kobiet?
        • memphis90 Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 09:51
          Każda ma inne.
        • hanusinamama Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 11:17
          A czy ty masz takie same jak RYszard i Tenebo??? NO zlituj się i odpal ten swój umysł matemtyczny
          • nick_z_desperacji2 Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 16:44
            hanusinamama napisała:

            > NO zlituj się i odpal ten swój umysł matemtyczny
            Lotniczy już odpalił
        • bene_gesserit Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 13.01.26, 16:36
          bywalec.hoteli napisał:

          > a jakie mają potrzeby i pragnienia kobiety wg samych kobiet?

          Może się żony spytaj?
          Bo, właściwie, czemu cię obchodzą potrzeby obcych kobiet? Cia wynikać że średniej z potrzeb ematki?

          Być może twój związek przypomina ten opisany przez ciebie zbiór stereotypów, ale ci nam do tego? Zwłaszcza, jeśli ten (bez obrazy, ale smutny) podział zrobiłeś po uważaniu, bez rozmowy z połowicą.

          Oczywiście, w powietrzu dramatycznie zawisa pytanie, czy gdybyś nawet z nią porozmawiał o jej potrzebach w związku, zdobyłaby się na szczerość
    • kandyzowana3x Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 08:09
      Nie wiem jak z pragnieniami mężczyzn, ale z kobiet to się dość mocno rozjechało.
    • aqua48 Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 08:10
      Nie znam żadnej kobiety która miałaby tak ustawione priorytety jak to opisują panowie. Kobiety w związkach pragną poczucia bezpieczeństwa, wsparcia, oraz wspólnoty celów, które się zmieniają w zależności od wieku i sytuacji rodzinnej. A od mężczyzny oczekiwana jest współpraca i zaangażowanie czyli własna inicjatywa.
    • mocca25 Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 08:21
      to teraz napisz bywalec, który punkt twoich pragnien realizujesz przez intensywną obecność na kobiecym foru,
      • mocca25 Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 10:10
        mocca25 napisała:

        > to teraz napisz bywalec, który punkt twoich pragnien realizujesz przez intensyw
        > ną obecność na kobiecym foru,


        cisza.......wink
      • klaramara33 Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 10:18
        mocca25 napisała:

        > to teraz napisz bywalec, który punkt twoich pragnien realizujesz przez intensyw
        > ną obecność na kobiecym foru,
        Wierzysz, że to facet?
        • mocca25 Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 10:19
          niech sam się wypowiewink

          p.s. ciekawa też jestem opinii bmtm wink
        • mikams75 Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 13.01.26, 16:10
          Kobieta na pewno nie, żadna by nie wypisywała takich bzdur.
    • primula.alpicola Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 08:47
      Tak bardzo byś chciał być jak riki, co?

      • kamkaklamka Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 09:16
        Z moich obserwacji wynika że to co kiedyś było epizodyczne, marginalne bo dotyczyło wąskiej grupy specyficznych nastawionych na ja osobników teraz jest normą robią to prawie wszyscy. Coraz trudniej znaleść związek gdzie ludzie sobie i partnerowi odpuszczają ludzie ze sobą rywalizują w związkach i to raczej wpływ kultury i obecnych ustawień świata.
        • analoga_niet Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 09:46
          Ach te cudowne dawne małżeństwa pełne miłości, wzajemnego szacunku i przyjaźni big_grin
          • kamkaklamka Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 09:54
            Było przemocowo ale akurat rzadko ludzie ścigali się w małżenstwach by być naj naj wersją siebie by pokazać partnerowi gdzie jego miejsce. Owszem to pewnie przyszło komuś do głowy i w PRLu ale dziś taka rywalizacja występuje zatrważająco często.
            • hanusinamama Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 11:33
              NO tak bo najczęsciej chłop był z góry na pozycji Pan i władca
              Poza tym przesadzasz, masa związków jest normalnych, ludzie się szanują
          • nick_z_desperacji2 Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 11:14
            analoga_niet napisała:

            > Ach te cudowne dawne małżeństwa pełne miłości, wzajemnego szacunku i przyjaźni
            > big_grin
            >
            Oj tam, oj tam. Zobacz, może było przemocowo, ale przynajmniej sie misiaczek nie musiał starać. Mógł być w tej przemocy i niepodejmowaniu się obowiązków domowych szczery ;D
          • runny.babbit Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 11:35
            analoga_niet napisała:

            > Ach te cudowne dawne małżeństwa pełne miłości, wzajemnego szacunku i przyjaźni
            > big_grin
            >
            Wystarczyło że baba znała swoje miejsce, robiła w obejściu i zagrodzie, nie pyskowała, i komu ten raj przeszkadzał....
      • afro.ninja Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 09:16
        A niby czym sie oni różnią? Chyba tylko tym, ze bywalec troleje, ale siedzą na forum dla pań po czterdziestce i przeżyć tego nie mogą, co te panie wypisują.
        • primula.alpicola Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 14:57
          afro.ninja napisała:

          > A niby czym sie oni różnią? Chyba tylko tym, ze bywalec troleje, ale siedzą na
          > forum dla pań po czterdziestce i przeżyć tego nie mogą, co te panie wypisują.


          Poziomem intelektualnym, jednak.
          Ten debilek bardzo chciałby doskoczyć, no ale to się nie uda.
          (To nie jest uznanie dla rikiego i jego odrażających poglądów, zaznaczam to na wszelki wypadek)
          • boggi_dan Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 18:02
            primula.alpicola napisała:

            > afro.ninja napisała:
            >
            > > A niby czym sie oni różnią? Chyba tylko tym, ze bywalec troleje, ale sied
            > zą na
            > > forum dla pań po czterdziestce i przeżyć tego nie mogą, co te panie wypis
            > ują.
            >
            >
            > Poziomem intelektualnym, jednak.
            > Ten debilek bardzo chciałby doskoczyć, no ale to się nie uda.
            > (To nie jest uznanie dla rikiego i jego odrażających poglądów, zaznaczam to na
            > wszelki wypadek)
            Cosik rikiego bardziej faworyzujesz. Nie da się ukryć🤪
            • primula.alpicola Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 18:11
              Nie da się ukryć, że nie rozumiesz co czytasz.
              No drugi bywalec.
              • magnoliaa50_50 Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 18:59
                Ty primula też tytanem intelektu nie jesteś, nie oszukujmy się.
                • primula.alpicola Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 20:37
                  magnoliaa50_50 napisała:

                  > Ty primula też tytanem intelektu nie jesteś, nie oszukujmy się.

                  Ahhahaa, przynajmniej nie pozuję, ty żmijkobig_grin
    • afro.ninja Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 09:15
      Jak ktoś ma niepoukładane życie związkowe, to musi walczyć o zasoby. Czyli, sam sobie nawarzyłeś piwa, oczywiście możesz sobie przypomnieć tekst o ochotnikach.

      Stabilny związek, ma wzloty i upadki, ale to nie walka, raczej ciągłe, obopólne wsparcie.
    • figa_z_makiem99 Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 09:34
      A gdzie pragnienia kobiety jako człowieka? Dlaczego postrzegasz kobiety, jako rezygnujące z siebie? Dlaczego nie mogę mieć pasji i swoich zabawek jak facet? Dlaczego kobiety nie chcą męczącej pracy w twojej wizji związku? Bo mają drugi etat w domu przy dzieciach, pracach domowych. Do tego powinny być wieczorem maszynami do seksu? Acha.... Skoro nie widzisz w kobiecie człowieka i partnera, dlaczego dziwisz się, że ona z czasem traktuje cię jak zbędny, upierdliwy mebel? Mężczyzni utknęli mentalnie w latach 50 tych. Mężczyzna głupek nie jest seksowny.
      • figa_z_makiem99 Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 09:42
        Jedyną zaletą mężczyzny głupka, jest kasa przynoszona do domu. Facet może być wykształcony, wykonywać odpowiedzialną pracę ale emocjonalnie utknąć w wieku nastolatka, dla mnie to głupek. Dlaczego ona musi myśleć za głupka w domu? I dlaczego zwolniony z myślenia miś, dziwi się, że ona nie chce seksu? Ich potrzeby dawno się rozjechały, jedno nie rozumie drugiego. Z każdą następną będzie tak samo, dopóki głupek nie dojrzeje emocjonalnie i nie zobaczy w niej człowieka-partnera, a nie tylko przedmiot pełniący funkcje, w odwrotną stronę to działa tak samo.
        • figa_z_makiem99 Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 10:00
          Mężczyznom jest łatwiej, bo często kręcą ich nieporadne idiotki, kupują lale z seks shopu, czy wystarczy wypięcie się żony, a on na króliczka załatwi potrzebę. Kobiety mają trudnej, bo seksowny facet to inteligentny facet, dający poczucie bezpieczeństwa, taki który z nią rozmawia, dojrzewa w związku razem z nią i przede wszystkim widzi w niej człowieka, a człowiek bywa zmęczony, wkurzony, przepracowany, znudzony, ma ambicje itp.
          • towariszczputin Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 10:02
            Tak. A Massimo z 365 dni robił doktorat...
            • figa_z_makiem99 Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 10:23
              Nie oglądam takich filmów, jak się wybiera fanki 365 dni, to trzeba ponieść konsekwencje swoich wyborów. Są kobiety lubiące być niewolnicami, z tym że facet w takim związku musi mieć określone predyspozycje. Nie masz takich, że masz ból tyłka?
            • angazetka Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 10:30
              A jest on wyznacznikiem czego...?
              • analoga_niet Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 10:34
                Jest dowodem na to, co napisałam niżej - spora część społeczeństwa to pustaki
              • figa_z_makiem99 Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 10:36
                Tego, że są kobiety lubiące samców alfa i erotyka w tym związku pełni główną rolę, a towariszczputin jest samcem z końca alfabetu i jest zazdrosny smile No są, tak jak są panowie lubiący rolę niewolnika, tylko są to ekstrema i to raczej układy, a nie związki.
          • analoga_niet Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 10:22
            Przecież cała masa kobiet to też zwykłe średnio inteligentne prostaczki i dla nich seksowny jest taki sam męski pustak. W obie strony to działa.
            • figa_z_makiem99 Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 10:27
              Mówisz o sobie? Bo to ty wybierasz wyłącznie seksownych i nie obchodzi cię więcej? Nawet z byłym, z którym się rozchodziłas poszłaś do łóżka? Dla mnie kosmos, bo musiałabym oddzielać emocje i umysł od ciała.
              • analoga_niet Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 10:33
                Nie, akurat wszyscy moi partnerzy byli inteligentni. Ale przecież przeciętna kobieta nie różni się od przeciętnego faceta - większość społeczeństwa nie czyta niczego, ogląda reality show dla kretynów, i postuje debilne twory AI, a szczyt rozrywki to chlanie i darcie mordy. Popatrz sobie trochę na przeciętną parkę na wakacjach w jakiejś popularnej miejscowości.
                • figa_z_makiem99 Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 10:39
                  Nie zamierzam dyskutować z kimś, kto gra inną rolę z kolejnym nowym nickiem. Ktoś już powiedział w innym wątku, idź na terapię, bo sama nie wiesz kim jesteś i czego chcesz od życia, dajesz sprzeczne sygnały.
                  • riki_i Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 10:42
                    Nie no, Figa , przeginasz. Grruu gra ciągle tę samą rolę, ja nie widzę żadnej zmiany Jej zasadniczych poglądów, a że zmienia nicki jak Józek... nie ma to najmniejszego znaczenia, skoro (1) nigdy nie tai kim jest, (2) zawsze da się ją rozpoznać 'po jednej nutce'.
                    • analoga_niet Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 10:44
                      Przede wszystkim 2. nie jest potrzebne, bo zawsze bardzo jasno podkreślam, że to nadal ja - nick zmieniłam bo mi się znudził.
                    • figa_z_makiem99 Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 10:49
                      Zawsze ją rozpoznaję po jednej nutce, choć gra kogoś innego. A wracając do tematu, książkowe IQ ma mało wspólnego z inteligencją emocjonalną, na przykład Krystyna Pawłowicz, można być doktorem nauk, profesorem i idiotą, nie umiejącym się odnaleźć w społeczeństwie.
                  • analoga_niet Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 10:45
                    Nie zamierzasz raczej dyskutować z kims, kto niezależnie od nicku przerasta Cię intelektualnie. Piszę o sprawach społecznych nie o sobie, więc mogłabyś się skupić na merytoryce, ale na to nie masz potencjału.
                    • 152kk Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 12:49
                      Niezależnie od tego, kto tu jest inteligentniejszy, to jednak trzeba rozróżniać, że są rózne rodzaje inteligencji (czy też mądrości). Jest inteligencha badają testami (IQ), która polega głównie na umiejętności kojarzenia faktów, związków między nimi, ma dużo wspólnego z myśleniem logicznym i matematycznym.
                      Ale jest też inteligencja emocjonalna, czyli zdolność do rozpoznawania i reagowania na emocje, zarówno swoje jak i innych.
                      Pewnie można też wyróznic inne "inteligencje", nazywane czasami talentami np. inteligencja społeczna, czyli zdolność rozpoznawania emocji i potrzeb grup ludzi i wpływania na nie, inteligencja finansowa, czyli zdolność zarabiania/pomnażania pieniędzy itp.
                      Te rodzaje inteligencji niekoniecznie idą w parze. W związku z drugim człowiekiem z reguły najważniejsza jest ta druga, stąd osoby słabo wykształcone, nieoczytane i twoim zdaniem pewnie nieinteligentne mogą tworzyć pełne miłości i wsparcia, satysfakcjonujące związki, a niektóre osoby mające wysokie IQ ciągle wchodzą w popaprane relacje i niszczą każdy związek, ktory mógłby być trwały i szczęsliwy.
                      • analoga_niet Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 13:04
                        Oczywiście że mogą, przecież nie o tym pisałam. Miałam na myśli raczej to, że kobiety pasjonujące się reality show, które ledwo są w stanie sklecić zdania bez wulgaryzmów na pewno nie uważają za seksownych mężczyzn inteligentnych tylko beda celować w podobnych sobie prostakow
                        • 152kk Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 13:19
                          To fakt, że ciągnie swój do swego.
                          Dlatego koledzy😏 bywalca i rikiego, kiedy narzekają na swoje partnerki, z którymi nadal są, to tak naprawdę świadectwo wystawiają sobie.
                          • snakelilith Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 13:50
                            152kk napisała:

                            > To fakt, że ciągnie swój do swego.


                            Ha. ha, ha. Coś w tym jest. Każdy ma to co wybrał i na co zasługuje. Po pierwszej pomyłce należałoby to sobie przemyśleć.
            • angazetka Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 13.01.26, 15:25
              analoga_niet napisała:

              > Przecież cała masa kobiet to też zwykłe średnio inteligentne prostaczki i dla n
              > ich seksowny jest taki sam męski pustak. W obie strony to działa.
              >
              Strasznie nadużywasz słów "prostak", "prostaczka".
              • analoga_niet Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 13.01.26, 17:14
                Użyłam każdego z nich raz - to tak dużo?
      • hanusinamama Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 11:18
        Przede wszystkim czemu traktować nas jako masę. Ja mam inne potrzeby niż ty, wapaha czy gruu. Kazdy ma swoje...jesteśmy osobnymi bytami
        Ba....ja mam inne w wieku 43 lat a inne miałam w wielu 23. Zapewne inne będę mieć za 20 lat
    • 152kk Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 09:46
      Tevpot
      • 152kk Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 10:05
        Przepraszam, wysłało mi się przez pomyłkę.
        Chciałam napisać, że bywalec wymienił zarówno w pierwszej jak i drugiej części potrzeby ludzkie, które u różnych ludzi występują z różną intensywnością, w zależności od różnych czynników i płeć nie jest determinująca, bardziej osobowość, wychowanie właśnie, wiek, stan zdrowia. To, że bywalec dzieli je na kobiece i męskie oznacza tylko tyle, że lubi stereotypy i nie zna się na ludziach, nie rozumie ich, prawdopodobnie nie rozumie sam siebie.
        Taki przykład: gdyby dla mężczyzn w każdym wieku na czele było dobre jedzenie, seks, czysty dom intensywna praca, zabawki (wśrod których jest hobby i dzieci), to o tę rzeczy dbaliby najbardziej w każdym wieku. A riki w innym wątku podał przykład pana, który ma dużo czasu bo nie pracuje, ale ani domu nie sprząta ani na seksie ani na zabawkach mu nie zależy, a jedyne czego chce - to spokój i żeby nic nie musiał robić. No więc takich ludzi, którzy chcą, w różnych obszarach, żeby "robiło się samo", czyli żeby mieli coś bez wysilku, trochę jest, obu płci. Kulturowo niektórzy mężczyźni tak zostali uwarunkowani, że uważają iż należy im się, ma po prostu być bez wysiłku: seks i "domowe sposoby ognisko czyli ten czysty dom i miła kobieta w nim, u niektórych kobiet - bardziej pieniądze mają "spływać z nieba". Stąd ta walka sprawowanych kuni i harpii - że jest przeciąganie liny, wyszarpywanue dla siebie, zamiast dogadania się, uznania, że nie ma za darmo, jeśli chcę dostać to oczywiste, że powinien/powinnam dać coś wartościowego dla drugiej strony i to w każdej dziedzinie życia. Takie osoby uwazają, że jak już coś wnoszą, to są wspaniałe super i druga osoba powinna doceniać, być wdzięczna dozgonnie (a nawet po śmierci 🤣, ale jak dostają - to dlatego, że się należy i to wcale nie jest tak dużo warte i o co być wdzięcznym?
        To widać po wątkach forumowych "dopracowanych kuni" - oni ciągle próbują udowodnić, jak to druga strona jest "winna" bo nie spełnia oczekiwań, nie daje tego, co "się należy". I nie widzą, że ta druga strona myśli pewnie dokładnie tak samo bo dobrało się dwoje roszczeniowych egoistów.
    • cegehana Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 09:53
      Moim zdaniem ta lista, którą napisałeś jest zbiorem stereotypów i mitów może, a nie prawdą. W rzeczywistości ludzie mają różne, ale to bardzo różne oczekiwania od małżeństwa, które czasem da się pogodzić a czasem nie. Wiele problemów małżeńskich wynika z tego, że ludzie nie rozmawiają ze sobą tylko zakładają, że wiedzą czego druga oczekuje, że to oczywiste, że wszyscy tak mają jak mi się wydaje. A tak nie jest.
    • kropkacom Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 09:54
      To smutne. Twoim zdaniem oboje nie chcą ze sobą rozmawiać. W każdym razie nie jest to oczekiwane. No i mój ulubiony topic: gotowanie. Pan chce jeść a pani chce jeść ale i karmić potomstwo ( i jego?) i to maksymalnie zdrowo. No i można by ta w nieskończoność. Z czego spory procent małżeństw tak pewnie ma. Czy są do pogodzenia? No cóż, połowa małżeństw kończy się rozwodem.
    • klaramara33 Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 10:16
      Bym zbzikowała gdybym miała walczyć z mężm, w ogóle nie postzregam tego jako wwalki. To co piszesz to kwestia dogadania się. Może dlatego żyjemy zgodnie już długo, że obydwoje nie rywalizowaliśmy o dominację tylko wzajemnie siebie najpierw słuchamy a poznzej ustalamy.
    • malia Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 10:59
      Bywalec przedstawia sytuację ze swojego irojondgo małżeństwa, ktora to przedstawia sie żałośnie i smutno. Albo kupka obserwacji zebranych na podstawie wpisów z internetu. W tym wszystkim mamy pana, który chce ciekawej pracy, gdzie moze zdobyć uznanie, chce miec przygody, czas na święty spokój i odpoczynek, czas przestrzeń i zabawki do hobby oraz dobry seks ale bez zawracania doopy( czyli tak jak Pan chce i kiedy chce)
      I mamy panią, której świat kreci sie wokół dbania o urodę, czysty dom, o pracę bez żadnych ambicji, bez hobby, własnego zdania i lubiaca duzo gadać. Otóż bywalec, powiadam ci, ze świat i związki wyglądają inaczej i za bardzo nie ma o czym dyskutować jak postawiłeś tezy wyjęte z dooopy
      • malia Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 11:10
        irojondgo = urojonego
      • riki_i Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 12:02
        Weź Malia powiedz to wszystko panu Leonardo di Caprio
        • angazetka Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 12:05
          Który jest publicznie wyszydzany za swoje "związki" z kobietami, ostatnio dzisiaj, na Złotych Globach.
        • analoga_niet Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 12:10
          A to on jest jakimś ekspertem od szczęśliwych relacji czy od potrzeb kobiet?
        • malia Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 14:08
          Po co? To on i jego partnerki są wzorcem związków? Dla KAŻDEGO podanego przykładu da sie znaleźć kogoś, kto ma inaczej. Ale wys....ów bywalca nie da sie rozpatrywać jako żadnej prawdy, to co on napisał to wyłącznie jego wyobrażenia
      • memphis90 Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 12:40
        Co ciekawe tak dobrana para byłaby bardzo dobrą parą… Pan skupiony na pracy, własnym odpoczynku, własnym hobby i żeby mu nie przeszkadzano, i pani z powołania skupiona na dbaniu o dom, dzieci i samego misiaczka, żeby mu nie przeszkadzano. Jedyne, co musiałby misiaczek robić w tym związku to raz na jakiś czas posłuchać pani, bo pani musi sobie czasem pogadac.

        A I TAK SIĘ TO NIE UDAJE 😂😂😂
        • malia Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 14:09
          Co chcesz, to marzenie bywalca o szczęśliwym związku
          • primula.alpicola Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 14:41
            I jeszcze dziadzio engine przylazł ze swoimi gorzkimi żalamibig_grin
            Żałośni są, żałośni, i boże jak to wspaniale że mój mężczyzna jest tak totalnie inny, normalny, przyjazny, nie walczy ze mną o "zasoby", nie testuje, nie "pokazuje mi gdzie moje miejsce", nie próbuje udowadniać że jestem głupia, wyrachowana, gorsza bo mniej zarabiam, itp.
            Dziękuję dobremu losowi, że takich żałosnych dupków trzymał zawsze ode mnie z daleka!
            • trampki-w-kwiatki Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 13.01.26, 07:40
              Oni się na szczęście sami trzymają z daleka smile jak widzą błysk jakiegokolwiek rozumu w oczach kobiety, to uciekają tam, gdzie błyszczy zupełnie co innego.
              Dzięki temu mechanizmowi fajne babki mają najczęściej spokój 😜
              • riki_i Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 13.01.26, 10:28
                trampki-w-kwiatki napisała:

                > Oni się na szczęście sami trzymają z daleka smile jak widzą błysk jakiegokolwiek r
                > ozumu w oczach kobiety, to uciekają tam, gdzie błyszczy zupełnie co innego.
                > Dzięki temu mechanizmowi fajne babki mają najczęściej spokój 😜

                A na starość kota i kapelusze z kwiatami.
                • primula.alpicola Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 13.01.26, 10:31
                  riki_i napisal
                  >
                  > A na starość kota i kapelusze z kwiatami.

                  To lepsze niż spierniczały zgred z pretensjami.
                  • riki_i Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 13.01.26, 10:35
                    No wiadomo, nie ma to jak sa-mo-tność na starość. Wiemy, wiemy....
                    • primula.alpicola Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 13.01.26, 10:39
                      riki_i napisał:

                      > No wiadomo, nie ma to jak sa-mo-tność na starość. Wiemy, wiemy....


                      Dla mężczyzn jest gorsza, samo to przyznałeś.
                    • 152kk Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 13.01.26, 20:11
                      Samotność dla większości ludzi nie jest fajna.
                      Ale to nie znaczy, że trzeba tkwić w nieudanym związku. Bo takie tkwienie wcale nie chroni przed samotnością, wręcz przeciwnie. O czym zapewne się sam przekonasz, zdziwisz się jak niedlugo (a może już to czujesz i stąd te gorzkie żale?)
                      A to co piszesz o kotach i kapeluszach, to po prostu nieprawda, bo jeśli się chce (nie każdy musi chcieć), to stworzyć udany związek można i po 70. Np. taka historia: kobieta całe życie w małżeństwie z pijakiem i przemocowcem, dużo by gadać co się tam działo i dlaczego w tym tkwiła. Mąż umarł mając prawie 80, żona-wdowa ma ok.75 lat i od roku spotyka się z dawnym znajomym, też od paru lat wdowcem, wreszcie jest szczęśliwa i nie czuje się samotna. Na pewno w to nie uwierzysz, ale w mojej rodzinie i wśród znajomych jest sporo takich zwiazków młodych stażem, ale wiekowo oboje ok 70.
                      • analoga_niet Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 13.01.26, 20:15
                        Tylko zdaniem Rikiego ów wdowiec przegrał życie bo mógłby leżeć teraz z osiemnastoletnią Azjatką i tylko to ma sens
                • analoga_niet Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 13.01.26, 10:48
                  Lepsze to niż leżenie bez nogi między flaszkami, a taki obraz męskiej samotnej starości rysujesz
                • campari.spritz Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 14.01.26, 11:53
                  > A na starość kota i kapelusze z kwiatami.

                  Gdzie wady? smile
                  Kwestia zdrowia i możliwości realizacji potrzeb, czyli w zasadzie kasy. Jeśli jest zdrowie, kasa i wolność, to można być królową (własnego) życia. Dobrze, że kobiety wreszcie zaczynają to rozumieć.
                  • primula.alpicola Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 14.01.26, 12:21
                    campari.spritz napisała:

                    > Gdzie wady? smile
                    > Kwestia zdrowia i możliwości realizacji potrzeb, czyli w zasadzie kasy. Jeśli j
                    > est zdrowie, kasa i wolność, to można być królową (własnego) życia. Dobrze, że
                    > kobiety wreszcie zaczynają to rozumieć.


                    Ooo tak, queenagersbig_grin
              • homohominilupus Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 15.01.26, 16:08
                trampki-w-kwiatki napisała:

                > Oni się na szczęście sami trzymają z daleka smile jak widzą błysk jakiegokolwiek r
                > ozumu w oczach kobiety, to uciekają tam, gdzie błyszczy zupełnie co innego.
                > Dzięki temu mechanizmowi fajne babki mają najczęściej spokój 😜

                O, to jeszcze jedna fajna babka z fajnym partnerem do Was dołącza 🤩
        • volta2 Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 15:22
          dlaczego masz problem z panią dbającą o dom, dzieci i misiaczka?

          yes, it me!
          UDAJE SIĘ! nie wiem, skąd przekonanie że nie? i głoszenie tego capsem?
          • memphis90 Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 17:13
            Bywalcowi się nie udaje, Bywalcowi…
            • bywalec.hoteli Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 17:22
              memphis90 napisała:

              > Bywalcowi się nie udaje, Bywalcowi…

              Memfisko nie napisałaś, dlaczegos taka zgorzkniala. Twój misiek nie spełnia twych oczekiwań w kwestii obowiązków?
              • malia Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 20:18
                jeśli chodzi o ciebie, to nikt nie docieka dlaczego jesteś taki ograniczony, każdy przyjął, że taki się urodziłeś
                • riki_i Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 13.01.26, 10:33
                  A czy któraś z tutejszych żmijek zastanowiła się kiedyś nad tym, dlaczegóż ach dlaczegóż, nigdy nie pojawił się na tym forum jakikolwiek mężczyzna podzielający ich punkt widzenia na relacje międzypłciowe? A nawet jeśli wpadały czasem jakieś stare dobrotliwe misie , to szybko na dwóch nóżkach uciekały?

                  Wśród wszystkim mężczyzn jesteście symbolem tego, co można określić wyłącznie wulgaryzmami. Możecie zapytać i potwierdzić sobie powyższe na forum auto-moto.
                  • pursuedbyabear Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 13.01.26, 10:40
                    A co, już publikujesz na auto-moto kolejny paszkwil na stare pindy z emamy?
                  • primula.alpicola Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 13.01.26, 10:41
                    riki_i napisał:

                    > A czy któraś z tutejszych żmijek zastanowiła się kiedyś nad tym, dlaczegóż ach
                    > dlaczegóż, nigdy nie pojawił się na tym forum jakikolwiek mężczyzna podzielają
                    > cy ich punkt widzenia na relacje międzypłciowe?


                    Bo oni są w udanych relacjach z nami i nie mają potrzeby bywać na kobiecym forum.


                    >
                    > Wśród wszystkim mężczyzn jesteście symbolem tego, co można określić wyłącznie w
                    > ulgaryzmami. Możecie zapytać i potwierdzić sobie powyższe na forum auto-moto.

                    My sobie potwierdzamy zupełnie coś inneho w realnym życiu.
                  • analoga_niet Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 13.01.26, 10:52
                    A wiesz jak takich facetów określa się wśród kobiet? I czy kiedykolwiek zastanawiałeś się, dlaczego nie ma tu kobiet podzielających Twój punkt widzenia na relacje damsko-męskie i żadna tu nie napisała nigdy: „marzę o facecie, który będzie mnie regularnie zdradzał z qrewkami, a w domu oczekiwał wypięcia na pięć minut, bo na bardziej urozmaicony seks jest zbyt pruderyjny? I oczywiście koniecznie chce takiego który ma w planach emerytalnych azjatyckie burdele, to mój ideał”.
                  • trampki-w-kwiatki Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 13.01.26, 10:59
                    Ryszard, ty może zbastuj z tym wypowiadaniem się na temat "wszystkich mężczyzn", bo guano wiesz w temacie a jednak robisz facetom taką oborę jakiej największa babska żmijka nie robiła. Jesteś anty-ambasadorem swojej płci na tym forum i zaprawdę śmiech bierze dorosłe kobiety, gdy czytają twoje pobrzękiwania andropauzalne niechcianego dziada w wieku przedemerytalnym. Nie wyobrażam sobie żeby mój chłop spędzał swój wolny czas na forum dla matek i robił tam taki syf jaki ty robisz tutaj 🙄
                  • bywalec.hoteli Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 13.01.26, 11:39
                    riki_i napisał:

                    > A czy któraś z tutejszych żmijek zastanowiła się kiedyś nad tym, dlaczegóż ach
                    > dlaczegóż, nigdy nie pojawił się na tym forum jakikolwiek mężczyzna podzielają
                    > cy ich punkt widzenia na relacje międzypłciowe? A nawet jeśli wpadały czasem ja
                    > kieś stare dobrotliwe misie , to szybko na dwóch nóżkach uciekały?
                    >
                    > Wśród wszystkim mężczyzn jesteście symbolem tego, co można określić wyłącznie w
                    > ulgaryzmami. Możecie zapytać i potwierdzić sobie powyższe na forum auto-moto.

                    Dokładnie. Nikt męski nie potwierdził ich "racji" i "recept".
                    • analoga_niet Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 13.01.26, 11:48
                      Żadna kobieta nie potwierdziła też waszych.
                    • pursuedbyabear Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 13.01.26, 11:50
                      Nikogo męskiego tu nie ma, tylko sfrustrowane dziady użalające się, że żony nie chcą robić za podnóżek.
                      • analoga_niet Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 13.01.26, 11:51
                        Za to sami robią za podnóżki i nawet za to nie mają wypięcia stąd frustracja 😀 I toczenie piany na samą myśl, że inni faceci mają fajny seks, za który nie muszą płacić, mile towarzystwo i bliskość.
                    • trampki-w-kwiatki Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 13.01.26, 12:29
                      bywalec.hoteli napisał:

                      >
                      > Dokładnie. Nikt męski nie potwierdził ich "racji" i "recept".

                      Ej, serio? Na tym forum jest może 5 facetów.
                      W tym dwóch emerytów, jeden zniszczony Alwaro z ciężką andropauzą, jeden prawiczek i ty. Kto, do ujawafla, miałby potwierdzać tutaj cokolwiek? Bądźmy poważni 🙄
    • hanusinamama Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 11:11
      Ochrony przed czym kobiety pragną?
      Pytam bo wychodzi, zę chyba powinnam pragnąć ochrony...ale dobrze byłoby wiedzieć przed czym?

      "- żeby nie być zmęczoną i zamiast seksu się wyspac "...Bywalec moze idz z zona do poradni dla par....
    • pursuedbyabear Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 11:44
      A tak swoją drogą, ciekawe czy przez bystre głowy bywalca i rysia przeszedł choćby cień myśli, że oczekiwanie od kobiet tylko tego, by wypinały zadek co jakiś czas, gotowania, sprzątania i dawania im świętego spokoju w gruncie rzeczy kobietom uwłacza...
      • riki_i Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 12:01
        Purse coś tam, a traktowanie faceta jak bankomatu to mu oczywiście w niczym nie uwłacza, skądże znowu...
        • analoga_niet Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 12:02
          Przecież sami szukacie kobiet, które was tak traktują, bo wiecie że od bankomatu nie odejdą. Taka, która nie potrzebuje waszej kasy dużo trudniej utrzymać
        • hanusinamama Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 12:05
          Nie pomyślałeś ze sam takie kobiety przyciągasz?
          Z jakiegoś powodu nie chcesz silnej, samodzielnej, dobrze zarabiająćej kobiety...no pomyślmy czemu???
          • pursuedbyabear Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 12:10
            Już kiedyś wspominał, że niezależna finansowo, a nie daj boru zarabiająca więcej kobieta to zjawisko kastrujące mężczyzn.
            • analoga_niet Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 12:11
              I jeszcze lubiąca seks, to już w ogóle dramat.
            • hanusinamama Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 13:12
              Myśle ze taka by kije Ryszarda nie tknęła...a nawet jakby doznała jakiegoś zaćmienia to szybko by uciekła
              Panom własnie po to zależne od nich finansowo partnerki...
            • trampki-w-kwiatki Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 13.01.26, 07:43
              pursuedbyabear napisała:

              > Już kiedyś wspominał, że niezależna finansowo, a nie daj boru zarabiająca więce
              > j kobieta to zjawisko kastrujące mężczyzn.
              >

              Na szczęście są faceci, których jajca są na tyle solidnie umocowane, że jak kobita w związku dostarcza do domu więcej pieniędzy to im od tego się erekcja nie sypie😜
              • riki_i Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 13.01.26, 10:27
                trampki-w-kwiatki napisała:

                > Na szczęście są faceci, których jajca są na tyle solidnie umocowane, że jak kob
                > ita w związku dostarcza do domu więcej pieniędzy to im od tego się erekcja nie
                > sypie😜

                Za to tym kobietom ponoć ochota na seks wygasa lub przenosi się na osobistego masażystę/ barmana/ czyściciela basenu/ trenera zumby, salsy, aerobiku i czego tam jeszcze....
                • pursuedbyabear Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 13.01.26, 10:31
                  No popatrz, jaki obecnie zarabiam więcej i nie rzucam się na trenerów ani masażystów. A i chłop jakoś nie czuje się odjajczony.
                • analoga_niet Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 13.01.26, 10:54
                  Coz, ukraiński desant to poważna sprawa, zawsze pisałeś
                  • riki_i Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 13.01.26, 11:06
                    No! Covid-19 mnie uratował, bo z pewnością byłaby grana wizyta z czemadanczikiem , jak u inżyniera Kowala , co się nieopatrznie zatrzymał pod posesją w Koźlicach... 😉
                • trampki-w-kwiatki Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 13.01.26, 11:03
                  Jak zwykle guano wiesz. Dlaczego miałoby mi spadać libido od tego, że dostaję dobre przelewy na konto a chłop mój dostaje zwyczajne? Nie leni się, pracuje ciężko, jest uczynny i pomaga swoim dziadkom, odciąża mnie w moich obowiązkach, gdy jest taka konieczność podobnie jak ja odciążam jego. Takie rzeczy są bardzo podniecające, bardziej niż olinkluziwy u Turków. Poza tym wybrałam go dla jego osobowości, poczucia humoru i wrażliwości a nie dla stanu konta. No i jeszcze dlatego, że jest ładniejszy niż 95 procent populacji 😜
                  • riki_i Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 13.01.26, 11:27
                    Nie no, musisz mieć rację, nie może być inaczej! Takie chłopy jak Dieter Bohlen z Modern Talking, co to pracują tylko pod przymusem ostatecznego deadline'u , a resztę życia spędzają z młodymi panienkami w w swym ulubionym hotelu na Malediwach to przecie zjawisko z marginesu marginesów. Żodyn chłop co mu skapną duże piniendze nigdy przenigdy nie wybiera takiego stylu życia. Skądże znowu! Dzielnie pracują w domu i obierają ziemniaki.
                    • analoga_niet Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 13.01.26, 11:47
                      Ale przecież bez potwierdzenia płci przeciwnej że to jest super się nie liczy, prawda? Nie znam kobiety dla której ideał to stary qrwiarz, co oczywiście nie oznacza, ze nie można kimś takim być. Mnie średni obchodzi jak panowie spędzają czas, to ich sprawa, wolę się zająć tym jak ja spędzam
                      • riki_i Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 14.01.26, 10:53
                        analoga_niet napisała:

                        > Ale przecież bez potwierdzenia płci przeciwnej że to jest super się nie liczy,
                        > prawda? Nie znam kobiety dla której ideał to stary qrwiarz, co oczywiście nie o
                        > znacza, ze nie można kimś takim być.

                        Ty udajesz głupią ? Jak zapytasz dowolnej kobiety, czy jej ideałem jest stary qrwiarz, to przecie żadna nie odpowie, że tak, jak najbardziej. Ale jak wspomniany Bohlen wlazł do dyskoteki na Majorce to po 5 minutach wyszedł z niej z 30 lat młodszą, ekstremalnie atrakcyjną panią Cariną , która zostawiła w środku swojego chłopaka, z którym na ową Majorkę przyleciała (więcej się do niego nie odezwawszy). Pan, wówczas ponad 50-letni (przypominam, blondyn z Modern Talking ) wypełniał wręcz książkowo stereotyp starego qrwiarza. Wyjęcie najatrakcyjniejszej dziewczyny w klubie, która dodatkowo przyszła tam z własnym chłopakiem, będąc z nim na wyjeździe zagranicznym (!) zajęło mu 5 minut.

                        I to może tyle na temat rzekomej nieatrakcyjności starych obrzydliwie bogatych qrwiarzy.
                        • ferra Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 14.01.26, 19:58
                          Ale wyjęta pani, była mentalno-emocjonalnie typową escort z zerowymi wartościami i etyką - a nie damą. Są kompatybilni.
                    • bene_gesserit Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 13.01.26, 11:52
                      Nie mieści ci a w w głowie, żeulisc istnieje, a kobieta może być czymś więcej, niż czasem użytecznym sprzętem, conie? Kaleki biedak z ciebie.
                      • bene_gesserit Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 13.01.26, 11:53
                        bene_gesserit napisała:

                        > *ci się w głowie, że miłość istnieje
                    • trampki-w-kwiatki Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 13.01.26, 12:08
                      Nie obchodzą mnie niedojrzali ku...arze w stylu twoich przykładów i, na szczęście, świat się z nich nie składa. Znajomi mi dorośli faceci, którzy mają kasy jak lodu, kupują bezpieczniejszy samochód dla kolejnego dziecka a nie dziwki w Bangkoku. Zaprawdę to, że za twoim oknem śmierdzi szambem, nie znaczy, że nie istnieje świat pachnący wiśnią.
                      Zawsze znajdzie się odpad w stylu starego dziada, który kupuje młodociane ciała dziewcząt z trzeciego świata, bo jego zwoje mózgowe nie ogarną nigdy takiego procesu chemicznego jakim jest miłość. Ale to nie dowodzi tego, że miłości nie ma i że kupa dojrzałych kobiet i mężczyzn jej doświadcza.
                      • riki_i Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 14.01.26, 10:45
                        trampki-w-kwiatki napisała:

                        > Nie obchodzą mnie niedojrzali ku...arze w stylu twoich przykładów i, na szczęśc
                        > ie, świat się z nich nie składa. Znajomi mi dorośli faceci, którzy mają kasy ja
                        > k lodu, kupują bezpieczniejszy samochód dla kolejnego dziecka a nie dziwki w Ba
                        > ngkoku.

                        Jedno nie wyklucza drugiego.

                        > Zaprawdę to, że za twoim oknem śmierdzi szambem, nie znaczy, że nie ist
                        > nieje świat pachnący wiśnią.

                        Młode ciało kobiety nie śmierdzi szambem. Hašek pisał raczej o "delikatnym puszku niewinności" na policzku.

                        > Zawsze znajdzie się odpad w stylu starego dziada, który kupuje młodociane ciała
                        > dziewcząt z trzeciego świata, bo jego zwoje mózgowe nie ogarną nigdy takiego p
                        > rocesu chemicznego jakim jest miłość. Ale to nie dowodzi tego, że miłości nie m
                        > a i że kupa dojrzałych kobiet i mężczyzn jej doświadcza.

                        Pewien stary gangster zawsze mi powtarzał - żona to jedno, kochanki to drugie. O żonę trzeba dbać i pilnować aby była zadowolona. A młode kochanki wypełniają określoną potrzebę, niezbędną w życiu faceta.
                        • analoga_niet Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 14.01.26, 10:51
                          Niezbędna w życiu części facetów, którzy nie potrafią przyznać, że to ich osobiste potrzeby. A ta ludzie miewają różne - inni na przykład mogą potrzebować dominy z pejczem. Albo - tylko nie mów kumplom, bo im nogi poodpadaja - mieć żonę która jest jednocześnie świetną kochanką.
                          • riki_i Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 14.01.26, 11:01
                            Nie będę tego nadmiernie komentował. Świetną kochanką żona BYWA przed ślubem. Po ślubie to znam trzy przypadki:
                            - pani, która zobowiązała się przed ślubem do okreslonych zachowań seksualnych (umowny 'seks codziennie') i słowa dotrzymała, btw mąż to jej pierwszy i ostatni partner w życiu
                            - pani z dużym bagażem doświadczeń , ktora wyszła za starego milionera, mieszka pod Monachium w willi nad jeziorkiem , ze swoim panem głównie zwiedzają świat z pomocą prywatnie organizowanych tripów z osobistym przewodnikiem.
                            - pier d olnięta zdrowo w palnik bulimiczka, która z racji wariactwa zawsze była fenomenalna w łóżku, po złapaniu młodego milionera i przenosinach do willi pod Zurychem z wielkim zaangażowaniem odgrywa rolę żony ze Stepford (nie jest to zbytnio trudne, bo mąż biznesowy i lata private jetem po świecie, więc jak się pojawia można odgrywać teatrzyk)
                            • angazetka Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 14.01.26, 11:03
                              Nie musisz nam codziennie udowadniać, jak smutne życie masz ty i twoi znajomi.
                            • analoga_niet Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 14.01.26, 11:13
                              Czyli nie napisałeś co lubisz robić z żoną bo to prywatne, ale właśnie napisałeś że jest słaba kochanka 😀
                              Tak się kończy jak się kobietę kusi kasą i nie ma pożądania tylko jest transakcja
                              • riki_i Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 14.01.26, 11:20
                                Żona jest świetna kochanka, co nie znaczy że zawsze spełnia moje oczekiwania odnośnie częstotliwości i zaangażowania. Tworzymy raczej "włoskie małżeństwo", co daje przynajmniej to, że nigdy nie jest nudno. 😀
                                • analoga_niet Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 14.01.26, 11:31
                                  Napisałeś że znasz tylko trzy przypadki i jej nie wymieniłeś jednak.
                                  • riki_i Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 14.01.26, 11:41
                                    Napisałem trzy przypadki uznane przeze mnie za "mokry sen faceta" , w których jest w tej sferze absolutnie idealnie (przynajmniej wedle mojej wiedzy, pod łóżkiem u nikogo nie siedzę). Tak, w porównaniu z moimi kolegami powinienem dodać jeszcze siebie. Tym niemniej, byłoby to imo nadużycie, bo 'włoskie małżeństwo' nie jest żadnym marzeniem facetów pod naszą szerokością geograficzną.
                                    • analoga_niet Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 14.01.26, 11:45
                                      O proszę, jeszcze chwila i dojdziesz do wniosku, że mężczyźni też ludzie i mają różne marzenia i to co Tobie pasuje niekoniecznie pasowałoby Twojemu koledze.
                                      Dziwne, że mokrym snem nie jest partnerką, która po prostu pożąda faceta i uwielbia seks z nim, bo ja go kręci.
                        • angazetka Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 14.01.26, 10:53
                          Niezbędną w życiu patologii.
                        • 152kk Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 14.01.26, 11:03
                          Najzabawniejsze jest to, że wszystkie twoje historie o "kolegach" dowodzą, że nikt , nich nie dał rady efektywnie zastosować rady "gangstera", nie dał rady jednocześnie zadowolić żony i kochanek. Bo to się wyklucza.
                          Więc można być albo dojrzałym człowiekiem, który wybiera co jest dla niego najważniejsze i tak postępuje, żeby to właśnie mieć, w tym rezygnuje/ogranicza inne potrzeby. Albo dzieciakiem, który się obraża na mamusię, że mimo ostrzeżeń z jej strony zjadł naraz torbę cukierków i teraz boli go brzuch.
                          • riki_i Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 14.01.26, 11:18
                            152kk napisała:

                            > Najzabawniejsze jest to, że wszystkie twoje historie o "kolegach" dowodzą, że n
                            > ikt , nich nie dał rady efektywnie zastosować rady "gangstera", nie dał rady je
                            > dnocześnie zadowolić żony i kochanek. Bo to się wyklucza.

                            Nie wyklucza się, tylko wymaga znacznych środków finansowych.

                            • angazetka Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 14.01.26, 11:25
                              Tak, bo wszystko jest o pieniądzach.
                              • riki_i Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 14.01.26, 11:43
                                Spróbuj żyć bez pieniędzy. Zwłaszcza żyć wygodnie.
                                • analoga_niet Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 14.01.26, 11:46
                                  Można uzyskiwać pieniądze nie poprzez stosunki damsko-męskie
                                • angazetka Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 14.01.26, 11:49
                                  Kto mówi o życiu bez pieniędzy? Wystarczy nie budować na nich związków.
        • pursuedbyabear Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 12:09
          Cóż, rysiu, w mojej bańce kobiety pracują i mają swoje pieniądze.
          Ale serio, zastanawiałeś się kiedyś, czy kobieta sprowadzona do funkcji robota sprzątającego i gumowej lalki ma prawo czuć się w związku szczęśliwa albo chociaż w miarę spełniona? Nie mam tu na myśli młodych Ukrainek ze śmierdzącymi stopami, tylko normalne kobiety.
    • dwa_kubki_herbaty Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 11:59
      U mnie bylo fajnie przez 6lat, bez dziecka, potem się zesrało.
      • figa_z_makiem99 Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 13:07
        Mężczyzni wynoszą schematy z domu i zmieniają się kiedy pojawiają się dzieci, często koledzy doradzają "zobacz jaki jesteś głupi, nie umiesz ustawić swojej kobiety, moja wie gdzie jej miejsce ". Dlatego nie można stracić czujności i uzależnić się od mężczyzny, bo potem nie ma się od czego odbić.
      • campari.spritz Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 14.01.26, 12:08
        > U mnie bylo fajnie przez 6lat, bez dziecka, potem się zesrało.

        Częsty przypadek.
    • anek-dotka Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 13:00
      Nie płcie opisałeś, a dojrzałość i brak dojrzałości. smile
      • angazetka Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 13:08
        Facet według niego chce się tylko bawić, a kobieta ma mieć radość w usługiwaniu mu.
        • anek-dotka Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 13:22
          Tak, toteż do dojrzałości i niedojrzałości można jeszcze dołożyć opisanie pracowitości i lenistwa.
          • malia Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 14:10
            Gdzie on opisał dojrzałość???
            • anek-dotka Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 14:12
              Trochę u kobiet w ich oczekiwaniach, trochę. smile
        • hanusinamama Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 14:49
          Oraz facet zjęść do syta a kobieta w jego mniemaniu wiecznie niedojada...
          • primula.alpicola Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 14:51
            hanusinamama napisała:

            > Oraz facet zjęść do syta a kobieta w jego mniemaniu wiecznie niedojada...

            Ja ma przykład nie jem do sytauncertain
            Ale z własnej woli, a nie z woli męża.
            • hanusinamama Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 15:32
              NO ale to ty osobniczo tak jesz...a nie cała populacja kobiet.
              Ja jem do syta.
            • snakelilith Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 15:33
              primula.alpicola napisała:


              > Ja ma przykład nie jem do sytauncertain
              > Ale z własnej woli, a nie z woli męża.

              Zaburzenia odżywiania, to nie "własna wola", a chorobliwy przymus. Z jakiegoś powodu nie jesz do syta, dajmy na to, teoretycznie (bo nie wiem), że kieruje tobą strach przed przytyciem. To też orientacja na wzorcach kulturowej atrakcyjności, mającej wiele wspólnego z dostosowaniem się do seksualnych upodobań przeciętnego faceta.
              Nie piszę, że wszystkie jesteśmy od tego wolne, ale nie wszystkie rezygnujemy dla tego z tak elementarnej potrzeby jak jedzenie do syta. To może być też przyczyną tego, że jak piszesz, ciało masz piękne, ale dusza jakby nie chce skakać z radości.
              • primula.alpicola Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 15:40
                Tak, snakelilith, nie chcę przytyć i pewnie masz rację z tymi zaburzeniami, ale wolę zaburzenia odżywiania niż być gruba. Nie, nie pójdę na terapię.
                I jeszcze wyjaśnię, dla porządku, że dla mnie "do syta", to powyżej zapotrzebowania, i u mnie to oznacza tycie. Moje "niedojadanie" to okolice zapotrzebowania, bo ani nie tyję ani nie chudnę. Mogłabym, całkiem chętnie, jeść więcej i inne rzeczy, no, ale, jednak wolę nie przytyć.
                Dusza ma swoje inne powody, ogarnę to, niech tylko przyjdzie wiosna.
                • hanusinamama Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 15:50
                  Do syta oznacza do sytości. Czyli jesz do najedzenia.
                  Nie przejedzenia...najedzenia. Jest jedno znaczenie.
                  • primula.alpicola Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 15:53
                    hanusinamama napisała:

                    > Do syta oznacza do sytości. Czyli jesz do najedzenia.
                    > Nie przejedzenia...najedzenia. Jest jedno znaczenie.

                    Granica tego znaczenia jest płynna i dla różnych osób może być w innym miejscu
                    • hanusinamama Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 16:03
                      Ok ale to jest indywidualne twoje...a nie kobiece.
                      Bardzo szkodliwe są tresci, ze kobieta powinna niedojadac aby był szczupła...
                      • primula.alpicola Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 16:15
                        hanusinamama napisała:

                        > Ok ale to jest indywidualne twoje...a nie kobiece.
                        Każda opinia w tym wątku jest indywidualna, a nie "kobieca". (Cokolwiek masz na myśli)

                        > Bardzo szkodliwe są tresci, ze kobieta powinna niedojadac aby był szczupła...

                        A gdzie ja przedstawiam takie treści?
                        Dla ułatwienia: to moja indywidualna treść.
                        • hanusinamama Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 16:37
                          Nie wątek zakłada, że kobiety...a mężćzyżni...
                          I m.in. ze faceci lybią zjeśc dobrze i dosyta...w przeciwieństwie do kobiet które mają niedojadać aby spełnić jakieś dziwne wymagania (wstaw sobie czyje).
                          Mnie wsio ryba czy ty jesz do syta. Dorosła jesteś
                      • analoga_niet Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 16:42
                        Nie są szkodliwe, są tylko głupie. Kto normalny tego słucha?
                  • analoga_niet Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 16:41
                    O ile ktoś ma prawidłowe poczucie sytości. Z jakiegoś powodu globalnym problemem jest nadwaga i otyłość a nie niedowaga.
                    • hanusinamama Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 17:24
                      Co nie znaczy ze facet ma jesc a kobieta niedojadać.
                      Jak ktoś ma zaburzone poczucie głodu i sytości ( a to dotyczy obu płci) to inna sprawa...ale nie mozna mówić, ze kobieta aby spełniać jakieś chore założenia ma być głodna
                      • analoga_niet Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 17:34
                        A kto tak mówi? Większość ludzi wcale nie je z głodu, tylko dlatego, że smaczne, że jest pod ręką, z nudów, bo jest okazja itp.
                    • wapaha Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 18:44
                      analoga_niet napisała:

                      > O ile ktoś ma prawidłowe poczucie sytości. Z jakiegoś powodu globalnym probleme
                      > m jest nadwaga i otyłość a nie niedowaga.
                      >
                      ale
                      Sportowcy są bardziej narażeni na rozwój zaburzeń odżywiania niż osoby nieaktywne fizycznie. Częstość występowania tych zaburzeń wśród sportowców wynosi:

                      6-45% u kobiet
                      0-19% u mężczyzn (Bratland-Sanda & Sundgot-Borgen, 2013)źródło.
                      W badaniu przeprowadzonym na grupie sportowców aż 86% spełniało kryteria zaburzeń odżywiania (Flatt et al., 2021)


                • snakelilith Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 16:00
                  primula.alpicola napisała:

                  > Tak, snakelilith, nie chcę przytyć i pewnie masz rację z tymi zaburzeniami, ale
                  > wolę zaburzenia odżywiania niż być gruba. Nie, nie pójdę na terapię.

                  Ale ja cię w ogóle nie wysyłam na terapię. Jeżeli rozumie się tylko motywy własnych zachowań, to zawsze daje to poczucie jakiegoś potencjalnego wyboru.
                  A pomiędzy gruba, a ciałem uznawanym za idealne (zdaje się, że widziałam na forum twój brzuch) jest mnóstwo stanów pośrednich umożliwiających także jedzenie do syta.
                  I niestety, ale ciało i dusza są ze sobą związane, nawet jak chcesz to tu negować i zwalać na jakąś zimę, kiedy zresztą człowieka ciągnie nawet więcej do jedzenia. By być szczęśliwym trzeba się nauczyć robić kompromisy, pogodzić z ciałem i nie zawsze tylko z nim walczyć. Nie mogę sobie też wyobrazić, że długoterminowe jedzenie poniżej zapotrzebowania kalorycznego jest zdrowe.



                  • primula.alpicola Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 16:04
                    Wiem że mnie nie wysyłasz, ale może ktoś inny by, więc uprzedziłam od razu.
                    Ehhh te kompromisy, i to godzenie wszystkiego, i całe te cholerne puzzlewink

                    Nie chudnę więc chyba jestem na 0 z jedzeniem.
                    • hanusinamama Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 16:38
                      Znam osoby które nie chudną jedząc po 1400 kcal..co nie znaczy ze takie mają zapotrzebowanie
                      Mamy bardzo dobrze działający system ograniczający i tnący różne funkcje w organizmie na wypadek głodu
                      • analoga_niet Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 16:44
                        Taaa, jedzą 1400 kcal jak inni patrzą, a to co po 22 się nie liczy... Albo jedzą 1400 i 400 piją. Nie ma cudów, po prostu ludzie niedoszacowują tego, co jedzą. Bo przecież co za różnica, czy się a odrobinę oleju więcej, a ten kawałeczek kotleta dojedzony po dziecku to już nie jest wliczony bilans, a jeden cukierek to co to jest. I się zbiera
                        • hanusinamama Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 17:27
                          Serio gruu?? 2026 a ty piszesz kocopły rodem z roku 2000.
                          Organizm jak dostaje duzo za mało paliwa to obcina energię na masę układów.
                          Tak mozna przyjmować 1400 i nie chudnąc ...tyle ze siadają ci hormony, układ odpornosciowy, masa miesniowa spada bo organizm ogracza wszystko co żżera energię. MOzna sobie trwale kuku zrobić takim działaniem a imię "kobieta ma być mała". Co ciekawe jakos kultura nigdy nie wymagała od facetów głodzenia się w imię wpasowania w jakieś normy
                          • analoga_niet Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 17:33
                            Ciekawe dlaczego zatem ludzie mogą umrzeć z głodu - organizm się magicznie nie dostosowuje? Jesli masa mięśniowa spada to przecież oznacza dokładnie to co piszę - człowiek na takiej podaży kalorii chudnie. Przecież przy radykalnym obcięciu kalorii poza tym, że dzieje się to wszystko co piszesz, ludzie też są wychudzeni
                            • snakelilith Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 17:49
                              analoga_niet napisała:

                              > Ciekawe dlaczego zatem ludzie mogą umrzeć z głodu - organizm się magicznie nie
                              > dostosowuje? J

                              Ale ona nie pisze o głodowaniu, a tylko o jedzeniu poniżej zapotrzebowania kalorycznego. Prawdziwy głód, to jest uczucie, którego przy dostępie do żywności długo nie wytrzymasz. Jeżeli jednak stale masz minus w postaci 200-1000 kcal, to dasz radę to mentalnie kontrolować, prędzej czy później nastąpią jednak zmiany metaboliczne, które na dłuższą metę sprawią, że organizm będzie oszczędniej obchodził się z paliwem. Wtedy ten dodatkowy cukiereczek może stać się faktycznie problemem. Organizmy kobiet reagują tu nawet mocniej, bo mają coś w rodzaju ewolucyjnego programu nastawionego na gromadzenie i ochronę tłuszczu.
                              Ciekawe, że działa tak nie tylko dieta, ale zbadane ostatnio morsowanie. U mężczyzn regularne kąpiele w lodowatej wodzie (około 4 stopni) powodują zwiększony metabolizm i szybszą regenerację mięśni po wysiłku, u kobiet widać tylko efekty w postaci redukcji pracy tarczycy i hormonów płciowych oraz szybszego tycia.
                              • analoga_niet Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 18:01
                                Ona pisze że można mieć stałe kilkaset kalorii deficytu i nie chudnąć
                              • wapaha Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 18:48
                                snakelilith napisała:

                                > Ciekawe, że działa tak nie tylko dieta, ale zbadane ostatnio morsowanie. U mężc
                                > zyzn regularne kąpiele w lodowatej wodzie (około 4 stopni) powodują zwiększony
                                > metabolizm i szybszą regenerację mięśni po wysiłku, u kobiet widać tylko efekty
                                > w postaci redukcji pracy tarczycy i hormonów płciowych oraz szybszego tycia.

                                snake, mogę prosić o źródła o morsowaniu ? slicznie dziękuję
                                • snakelilith Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 19:16
                                  wapaha napisała:


                                  > snake, mogę prosić o źródła o morsowaniu ? slicznie dziękuję

                                  To był niemiecki artykuł z analizą kilku opracowań:
                                  www.sciencedirect.com/science/article/pii/S0306456518301918?via%3Dihub
                                  www.drstacysims.com/newsletters/articles/posts/cold-plunging-for-women
                                  pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC12014596/
                                  soeberginstitute.com/blogs/journal/cold-water-immersion-for-recovery-new-insights-for-women
                                  www.youtube.com/watch?v=Bw24tNRkyn4
                                  journals.plos.org/plosone/article?id=10.1371/journal.pone.0322416
                                  Nie czytałam i nie oglądałam tych rzeczy, streściłam tylko tezę niemieckiego artykułu.
                                  Podsumowanie było jednak takie, że zimna woda dla kobiet jest ok, ale nie taka o tem. 4 stopni, a raczej 14-15 stopni przy ekspozycji 2-5 minut (Søeberg, S. et al.). Więc raczej Morze Północne niż przerębel. wink
                                  • wapaha Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 19:26
                                    snakelilith napisała:

                                    dzięki przejrzę


                                    > Podsumowanie było jednak takie, że zimna woda dla kobiet jest ok, ale nie taka
                                    > o tem. 4 stopni, a raczej 14-15 stopni przy ekspozycji 2-5 minut (Søeberg, S. e
                                    > t al.). Więc raczej Morze Północne niż przerębel. wink

                                    czyli de facto żadne morsowanie wink-bo najbardziej popularna temp to 8-12 i jest to też temp od której zaczyna sie aklimatyzację do zimna
                                    • snakelilith Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 19:35
                                      wapaha napisała:


                                      > czyli de facto żadne morsowanie wink-bo najbardziej popularna temp to 8-12 i jest
                                      > to też temp od której zaczyna sie aklimatyzację do zimna

                                      Artykuł zaczynał się od korzystnego wpływu lodowatych kąpieli na regenerację mięśni po intensywnym wysiłku fizycznym. Sportowcy wchodzą często po treningu lub zawodach do wanny z lodem. I tu właśnie nie było pozytywnych efektów dla kobiet, a nawet znaleziono negatywne.
                                      Chodzi więc o raczej regularne "mrożenie". Jakieś tam sezonowe morsowanie od czasu do czasu dla przyjemności i przy krótkiej ekspozycji typu wejść i wyjść, pewnie nic złego nie zrobi. W końcu u nas przerębli z wodą poniżej 10 stopni nie ma przez cały rok. Ale szczegóły są pewnie w tych opracowaniach.
                                      • wapaha Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 20:51
                                        snakelilith napisała:

                                        >
                                        > Artykuł zaczynał się od korzystnego wpływu lodowatych kąpieli na regenerację mi
                                        > ęśni po intensywnym wysiłku fizycznym. Sportowcy wchodzą często po treningu lub
                                        > zawodach do wanny z lodem. I tu właśnie nie było pozytywnych efektów dla kobie
                                        > t, a nawet znaleziono negatywne.

                                        to prawda, cudownie działa na bóle mięsni po wysiłku ( być może osobnicze w kontekście tego co piszesz)


                                        > Chodzi więc o raczej regularne "mrożenie". Jakieś tam sezonowe morsowanie od cz
                                        > asu do czasu dla przyjemności i przy krótkiej ekspozycji typu wejść i wyjść, p
                                        > ewnie nic złego nie zrobi. W końcu u nas przerębli z wodą poniżej 10 stopni ni
                                        > e ma przez cały rok. Ale szczegóły są pewnie w tych opracowaniach.


                                        woda nigdy nie ma temp poniże0 st ?( tylko słona)
                                        • snakelilith Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 21:09
                                          wapaha napisała:


                                          > woda nigdy nie ma temp poniże0 st ?( tylko słona)

                                          Dlatego mowa było o 4 stopniach. I to jest niby dla kobiet za nisko.
                        • snakelilith Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 17:35
                          analoga_niet napisała:

                          > Taaa, jedzą 1400 kcal jak inni patrzą, a to co po 22 się nie liczy... Albo jedz
                          > ą 1400 i 400 piją. Nie ma cudów, po prostu ludzie niedoszacowują tego, co jedzą
                          > . Bo przecież co za różnica, czy się a odrobinę oleju więcej, a ten kawałeczek
                          > kotleta dojedzony po dziecku to już nie jest wliczony bilans, a jeden cukierek
                          > to co to jest. I się zbiera

                          To brzmi bardzo surowo, tak jakbyś chciała sobie zracjonalizować swoją decyzję o pilnowaniu michy. Nie cieszysz się jednak, że masz przez to wagowo-sylwetkowe korzyści, a próbujesz nastukać tym, którzy sobie jednak folgują, ulegają pokusie i nie mają nawet złego sumienia.
                          Przy czym do utrzymania normalnej wagi nie trzeba nawet liczyć bilansów. W całym moim życiu robiłam to tylko kilka razy, nie dłużej niż tydzień i tylko z naukowej ciekawości. Jeżeli jedzenie widzi się tylko w kaloriach, bilansach i planach, to kiedyś traci się też coś takiego jak uczucie naturalnego głodu i sytości.
                          • analoga_niet Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 17:46
                            A gdzie ja tu piszę cokolwiek o sobie, czy o jakiejś konkretnej osobie? Musisz zawsze wyjeżdżać z uwagami ad personam?

                            Piszę tylko o dość powszechnym zjawisku, że ludzie jedzą więcej niż im się wydaje lub niż deklarują.

                            Nie obchodzi mnie ile razy liczyłaś kalorie, czy je liczysz, czy nie i ile jesz - Twoja sprawa, w przeciwieństwie do Ciebie nie pcham nosa w cudzy talerz.
                            • snakelilith Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 17:53
                              analoga_niet napisała:


                              > - Twoja sprawa, w przeciwieństwie do Ciebie nie pcham nosa w cudzy talerz.

                              Ja to nie pchasz, jak kilka linijek w górę opisujesz w wyjątkowo wredny sposób dodatkowe cukiereczki i wypite kalorie u innych?
                              • analoga_niet Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 18:00
                                Nie odróżniasz pisania o zjawisku od pisania o konkretnej osobie?
                    • snakelilith Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 17:27
                      primula.alpicola napisała:

                      > Wiem że mnie nie wysyłasz, ale może ktoś inny by, więc uprzedziłam od razu.
                      > Ehhh te kompromisy, i to godzenie wszystkiego, i całe te cholerne puzzlewink

                      Dla sprawiedliwości dodam, że nie jest to zjawisko tylko kobiece, również mężczyźni niedojadają w celu odpowiadania jakiemuś tam wzorcowi, choć przypuszczam, że ciągle nie mamy tu wyrównanych liczb.
                      • primula.alpicola Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 18:14
                        Przepraszam że rozpętałam jatkę dietetyczną w tym mądrym wątku!
                        Dajcie już spokój dziewczęta, pozwólnym naszym mądrym panom wypowiadać się dalej o naszych potrzebach!
                        • wapaha Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 18:51
                          dobrze, że rozpętałaś, bo to jest ciekawe smile

                          snake, a co powiesz nt białka bdnf, które wytwarza się ( poza ruchem) równiez w okresach postu oraz o badaniu naukowców, że dla człowieka korzystniejsze - z punktu widzenia metabolizmu i procesów fizjologicznych zachodzących w organizmie -korzystniejsze jest niedojadanie właśnie
                          • snakelilith Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 19:24
                            wapaha napisała:


                            >z p
                            > unktu widzenia metabolizmu i procesów fizjologicznych zachodzących w organizmie
                            > -korzystniejsze jest niedojadanie właśnie

                            To pewnie zależy jak rozumie się niedojadanie. Jako fazowy post, czy stały niedobór przez dłuższy czas.
                            Ale ja nie mam na ten temat zdania, bo mam wrażenie, że naukowcy też nie do końca wiedzą. I coraz częściej pokazuje się, jak np. z tą zimną wodą, że kobiety reagują jakoś inaczej. Nie jest też wykluczone, że sprawa jest nie tylko zależna od płci, a nawet osobnicza. Jednym niedojadanie zrobi dobrze, innym nie do końca.
                            Być może zależy to nawet od wieku, bo w młodszym wieku może np. zaburzać pracę hormonów i wpływać negatywnie na płodność, a w menopauzie być ok, bo chronić przed insulinoopornością. Serio, nie wiem.
                            • wapaha Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 19:28
                              dokładnie tak samo jak z tym morsowaniem- to jest wersja bardzo osobnicza również w odczuwaniu -dla jednego 8 st będzie zimna a dla innego "za ciepła"
                              • trampki-w-kwiatki Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 13.01.26, 08:25
                                To ja się wtracę. Abstrahując już od kalorii, to moje jelita na przykład bardzo lubią jak czasem nie dojadam. Mam tendencję do wzdęć i jak czasem nie dojem to jestem to mam tak lekko w brzuchu ☺️
    • turzyca Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 14:09
      >żeby nie być zmęczoną i zamiast seksu się wyspac


      Zawsze jak coś takiego czytam, to mam ochotę poddać autora słów eksperymentowi, w którym będzie regularnie pozbawiany snu np. pobudka o 5:30, usypianie po 12 plus kilka pobudek w trakcie z zadaniami o różnym stopniu skomplikowania i niech się wykazuje libido. Jak po trzech latach libido będzie miał niezmienne, to przyznam mu rację.
      • bywalec.hoteli Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 14:16
        turzyca napisała:

        > >żeby nie być zmęczoną i zamiast seksu się wyspac
        >
        >
        > Zawsze jak coś takiego czytam, to mam ochotę poddać autora słów eksperymentowi,
        > w którym będzie regularnie pozbawiany snu np. pobudka o 5:30, usypianie po 12
        > plus kilka pobudek w trakcie z zadaniami o różnym stopniu skomplikowania i niec
        > h się wykazuje libido. Jak po trzech latach libido będzie miał niezmienne, to p
        > rzyznam mu rację.

        Czyli sama przyznajesz, że macierzynstwo oznacza pogrzebanie miłości małżeńskiej, z powodu nawału obowiązków i deprywacji snu przez dzieci?
        • runny.babbit Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 14:22
          bywalec.hoteli napisał:

          >

          > Czyli sama przyznajesz, że macierzynstwo oznacza pogrzebanie miłości małżeńskie
          > j, z powodu nawału obowiązków i deprywacji snu przez dzieci?
          Czy ty serio oczekujesz, że po urodzeniu dziecka nic a nic się nie zmieni w związku? To jest kosmiczny poziom odklejenia i argument nie wiem za czym? Chyba żeby unikać takich facetów.
        • primula.alpicola Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 14:47
          bywalec.hoteli napisał:

          > turzyca napisała:
          >
          >
          >
          > Czyli sama przyznajesz, że macierzynstwo oznacza pogrzebanie miłości małżeńskie
          > j, z powodu nawału obowiązków i deprywacji snu przez dzieci?



          NO DEBIL.
        • anek-dotka Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 15:42
          Odkryję przed Tobą wielką tajemnicę - istnieje tacierzyństwo, tatusiowie też doświadczają deprywacji snu przez dzieci i też wielu w tym okresie libido spada z tejże przyczyny.
          • bywalec.hoteli Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 17:19
            anek-dotka napisała:

            > Odkryję przed Tobą wielką tajemnicę - istnieje tacierzyństwo

            Nie, nie istnieje, co za debilne określenie.
            Istnieje OJCOSTWO.
            • anek-dotka Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 17:29
              Proszę, jednak słowa pokazują pewne rzeczy, jak pięknie to zresztą ukazałeś. Znaczy tacierzyństwo zbyt mało poważne, tak? Po stronie kobiety macierzyństwo jest w porządku, lecz po stronie mężczyzny tacierzyństwo zbyt mało poważne, bo jednak ojcostwo nadaje niemal boskiej hierarchii. Kobiece rodzicielstwo to kupki, kleiki, noski, a ojcostwo... Ojcostwo to jest coś, prawda, nie jakieś tam pierdoły tylko poważne sprawy? smile
              • anek-dotka Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 17:43
                Pssst - tu teatralny szept - w oczekiwaniach współczesnej kobiety jest to, żeby ojciec był tatą. smile
              • malia Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 20:25
                tak, bo według niego macierzyństwo to opieka, zarwane nocki, karmienie, zabawianie itd a ojcostwo to przeżywanie przygód z dzieckiem ( oczywiście jak dziecko będzie odpowiednio duże i samoobsługowe
        • bene_gesserit Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 17:06
          Jeśli nawał obowiązków i niebie snu dotyczy tylko kobiety, to niech do ciebie dotrze, że nici z ekscytującego seksu zadbana i napaloną kobietą.

          Twój wybór, ponoś konsekwencje, leniwcze/egoistów
        • turzyca Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 20:12
          >Czyli sama przyznajesz, że macierzynstwo oznacza pogrzebanie miłości małżeńskiej, z powodu nawału obowiązków i deprywacji snu przez dzieci?

          Czemu mnie nie dziwi, że akurat Ty wysnułeś taki wniosek? Ale, Williamie drogi, w duchu noworocznej uprzejmości wyjaśnię Ci krok po kroku.
          Nie, z mojej wypowiedzi nie wynika, że macierzyństwo oznacza pogrzebanie miłości małżeńskiej z powodu nawału obowiązków i deprywacji snu. Moja wypowiedź cynicznie podkreśla idiotyzm sformułowania, że kobiety en masse wolą sen od seksu, podczas gdy mężczyzn takich problem nie dotyczy. Piramida Masłowa jest niezależna od płci, każdy człowiek najpierw musi się zaspokoić potrzeby podstawowe, sen się do nich zalicza, dopiero potem może się zająć przyjemnościami, np. seksem.
          Jeśli chcesz wyciągać wnioski z mojej wypowiedzi, to proponuję takie: jeśli mężowi chce się seksu, a jego żona woli spać niż uprawiać seks, to znaczy że on ma dość snu, a ona ma za mało snu i mąż powinien zadbać o to, żeby żona mogła się wyspać, jeśli chce uprawiać z nią seks. Opcji jest kilka:
          1) wynająć dodatkowych ludzi, żeby odciążyli małżonkę w obsłudze dziecka,
          2) samemu przejąć więcej obowiązków,
          3) kombinacja 1 i 2.

          Ja bardzo polecam opcję 2, bo dzięki temu mężoojcu w wyniku niewyspania libido z deka zjeżdża i w ten sposób poziomy żony i męża się wyrównają znacznie szybciej. Plus to sprzyja nawiązywaniu więzi z dzieckiem, a to jest bardzo duża korzyść, bo takie dzieci odnoszą większe sukcesy życiowe. I w dodatku jest niesamowicie skuteczną profilaktyką alienacji rodzicielskiej. Skuteczność wynika z dwutorowości działania: po pierwsze więź z dzieckiem jest silna i wyjdzie we wszystkich badaniach psychologów, po drugie są znacznie mniejsze szanse, że małżonka się zniecierpliwi i wystawi walizki przed drzwi.




          PS jakby ktoś chciał szczegółowych instrukcji to zalecam przejęcie przewijania (łącznie z nastawianiem budzika dwa razy w nocy, żeby noworodka przewinąć) i przejęcie w całości co najmniej jednej z codziennych bieżączek - prania (od zebrania skarpetek spod łóżek przez pranie, wieszanie, składanie, prasowanie do wkładania do szafy) lub aprowizacji (od zrobienia listy zakupów przez ugotowanie po ogarnięcie kuchni) - plus bycie w pełni decyzyjnym rodzicem, który wie, gdzie są zapasowe kapcie, pamięta, że we wtorki przynosi się zabawki, a w piątki śniadaniówkę na wycieczkę, umie przykleić plasterek, utulić z płaczu i do snu.
          • anek-dotka Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 20:29
            Pyszne wyjaśnienie, brawo! smile
          • memphis90 Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 21:41
            >zalecam przejęcie przewijania (łącznie z >nastawianiem budzika dwa razy w nocy, >żeby noworodka przewinąć)
            Potrzebowałaś budzika do przewijania noworodka w nocy? Moje noworodasy miały zintegrowane budziki z opcją wyjąco- skrzeczącą w standardzie wyposażenia… 🤔
            • angazetka Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 22:27
              Ja potrzebowałam! Dziecko w zasadzie od początku miało funkcję spania smile I to w osobnym łóżeczku.
          • bywalec.hoteli Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 12.01.26, 23:51
            Dziękuję Turzyca za kulturalna i szczegółowa wypowiedź. Czyli proponujesz mężczyznom konkurowanie z kobietą o to kto będzie lepsza panią domu i matką?
            • angazetka Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 13.01.26, 00:00
              Nie, proponuje, żeby facet był odpowiedzialnym współgospodarzem domu i tatą.
            • bywalec.hoteli Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 13.01.26, 00:29
              nota Bene to nie działa
              Każdy ma swoją rolę i chodzi o to, żeby się wspierać w tych rolacj a nie kto lepiej zajmuje się ubrankami czy jedzeniem
              • angazetka Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 13.01.26, 00:54
                Jezusie, kto ci każe rywalizować o to, kto się lepiej zajmuje ubrankami?
              • bene_gesserit Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 13.01.26, 06:59
                bywalec.hoteli napisał:

                > nota Bene to nie działa
                > Każdy ma swoją rolę i chodzi o to, żeby się wspierać w tych rolacj a nie kto le
                > piej zajmuje się ubrankami czy jedzeniem

                Jeśli twoja żona zasypia na stojąco, a ty masz ochotę pofiglowac, to nie jest rywalizacja, tylko "swoje role" są źle podzielone.

                Nie wiem, co gorsze - czy udajesz, że nie rozumiesz, czy naprawdę nie łapiesz.
              • analoga_niet Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 13.01.26, 07:12
                Rola obojga rodziców jest dbanie o dziecko. Może poczytaj sobie KRiO? I nie trzeba rywalizować bo medalu za to nikt nie da, wystarczy wykonywać te obowiązki związane z jedzeniem czy ubrankami bez rywalizacji
              • turzyca Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 13.01.26, 12:41
                >nota Bene to nie działa
                >Każdy ma swoją rolę i chodzi o to, żeby się wspierać w tych rolacj a nie kto lepiej zajmuje się ubrankami czy jedzeniem

                Owszem, istnieje rola spracowanego kunia. Zazwyczaj sparowana z rolą umęczonej harpii. Tyle że nie przynosi szczęścia ani kuniowi ani harpii. Ale są inne role, są inne scenariusze.
                W swoim własnym życiu można wybrać rolę taką, jaka nam pasuje, jaka nam przynosi najwięcej szczęścia. Ja szukałam męża, który nie chce dla siebie roli spracowanego kunia, zwanej dla niepoznaki rolą zaradnego mężczyzny, który utrzymuje dom, osadzając mnie w roli umęczonej harpii. I na podstawie własnego doświadczenia mogę taki inny scenariusz polecić. Bilans wychodzi nam znacznie na plus.
                • kura17 Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 13.01.26, 12:52
                  > Owszem, istnieje rola spracowanego kunia. Zazwyczaj sparowana z rolą umęczonej
                  > harpii. Tyle że nie przynosi szczęścia ani kuniowi ani harpii.

                  ostatniop bawie sie w antyczne sposoby pisania - i musze potwierdzic, archetypy spracowanego kunia i umeczonej harpii istnialy juz w hieroglifach starozytnego Egiptu!

                  https://www.researchgate.net/profile/Orly-Goldwasser/publication/319648542/figure/fig5/AS:588531235823616@1517328189724/Detail-of-horse-hieroglyph-from-the-tomb-of-Ahmose-son-of-Ibana-However-it-is-the.png

                  https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/f/fc/Amada_%28_110_miles_south_of_Aswan%2C_left_bank_%29._Temple_founded_by_Tuthmosis_III.jpg/960px-Amada_%28_110_miles_south_of_Aswan%2C_left_bank_%29._Temple_founded_by_Tuthmosis_III.jpg
                • bywalec.hoteli Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 13.01.26, 15:20
                  turzyca napisała:

                  > Owszem, istnieje rola spracowanego kunia. Zazwyczaj sparowana z rolą umęczonej
                  > harpii. Tyle że nie przynosi szczęścia ani kuniowi ani harpii. Ale są inne role
                  > , są inne scenariusze.

                  Ale jakoś trzeba zarobić na dom, wyżywienie, utrzymanie i dobra materialne - jeśli nie jest się bogatym z domu z odziedziczoną fortuną?

                  • angazetka Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 13.01.26, 15:26
                    No, w dzisiejszej Polsce z reguły pracują na to dwie osoby dorosłe, żadna nie jest spracowanym kuniem ni harpią, tylko dwiema dorosłymi osobami.
            • primula.alpicola Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 13.01.26, 05:56
              bywalec.hoteli napisał:

              > Czyli proponujesz mężcz
              > yznom konkurowanie z kobietą o to kto będzie lepsza panią domu i matką?


              Jezu.
            • analoga_niet Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 13.01.26, 07:13
              Ojcami mają być a nie matkami. A bycie ojcem to tak samo jak bycie matką wykonywanie wszystkich obowiązków przy dzieciach.
            • trampki-w-kwiatki Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 13.01.26, 07:29
              bywalec.hoteli napisał:

              > Dziękuję Turzyca za kulturalna i szczegółowa wypowiedź. Czyli proponujesz mężcz
              > yznom konkurowanie z kobietą o to kto będzie lepsza panią domu i matką?

              Co ty masz z tym konkurowaniem, wojną, walką o zasoby? Słyszałeś kiedyś o istnieniu zjawiska współpracy? 🙄

              • bywalec.hoteli Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 13.01.26, 11:32
                trampki-w-kwiatki napisała:

                > Co ty masz z tym konkurowaniem, wojną, walką o zasoby? Słyszałeś kiedyś o istni
                > eniu zjawiska współpracy? 🙄

                Trampeczko, to wynika mi z dyskusji tutaj na lini male - female. Ciągła walka. I to kobiety tutaj rwą się do walki najbardziej o co lepsze zasoby.

                A powiedz jak mogli to zgrać Twoi rodzice? Przecież Twój Tata był profesorem, wybitnym naukowcem, więc pewnie od rana do nocy siedział na uczelni oraz na zagranicznych stypendiach, sympozjach i innych wyjazdach naukowych? Mama jak znosiła brak wsparcia w domu? Czy Tato pomimo bycia profesorem znajdował czas by pomagać jej w domu i przy dzieciach?
                • analoga_niet Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 13.01.26, 11:50
                  Pomagać to można sąsiadowi, własny dom i własne dzieci to obowiązek obojga
                • trampki-w-kwiatki Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 13.01.26, 12:14
                  Zwariowałeś? Ojciec normalnie wracał na chatę z zakupami, zakasywał rękawy i brał się za robienie obiadu. W weekend pakował nas do samochodu i zabierał na narty /basen /do lasu, żeby mama mogła na spokojnie ogarnąć co tam miała do ogarnięcia a każdy urlop zaczynał od wypożyczenia sprzętu do prania dywanów i tapicerek. Jedyny czas, gdy nie brał udziału w ogarnianiu gospodarstwa był wtedy, gdy wyjechał do Stanów.
                  To nie był jakiś gabinetowy dziwoląg, tylko ogarnięty mąż i ojciec. Zresztą matka by go chyba pogoniła, gdyby był nierobem domowym. Akurat ja mam wzór zaangażowanego ojca, mama nie była na ani jednej mojej wywiadówce, bo kończyła później pracę.
                  • trampki-w-kwiatki Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 13.01.26, 12:17
                    U mnie w domu nie istniał jakiś kult ojca profesora, który musi mieć ciszę i trzeba wokół niego chodzić na paluszkach. Prał, prasował, ogarniał dzieciaki, gotował, sprzątał. Jeździł po świecie, wiadomo. Ale gdy był w domu to nie siedział na tronie.
                    • kura17 Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 13.01.26, 12:32
                      > U mnie w domu nie istniał jakiś kult ojca profesora

                      szkoda, ze nie wiedzialam, o istnieniu takiego kultu - u nas w domu to ja jestem naukowcem i moze, gdybym zazyczyla sobie tego kultu, to wywalczylabym wiecej zasobow od meza! tongue_out
                      • trampki-w-kwiatki Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 13.01.26, 12:36
                        kura17 napisała:

                        > szkoda, ze nie wiedzialam, o istnieniu takiego kultu - u nas w domu to ja jeste
                        > m naukowcem i moze, gdybym zazyczyla sobie tego kultu, to wywalczylabym wiecej
                        > zasobow od meza! tongue_out

                        Ja się dowiedziałam o tym odwiedzając domy znajomych moich rodziców. Ale moja mama była za mocna w gębie, żeby jej ktoś tak rodzinę ustawił 😜
                        • kura17 Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 13.01.26, 12:40
                          > Ja się dowiedziałam o tym odwiedzając domy znajomych moich rodziców. Ale moja
                          > mama była za mocna w gębie, żeby jej ktoś tak rodzinę ustawił 😜

                          a moj maz to nawet mocny w gebie nie jest ...
                          najwyrazniej to ja jestem frajerka, ktora wierzy w partnerstwo i nie wymaga specjalnego traktowania, bo jest naukowcem ...
                          • trampki-w-kwiatki Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 13.01.26, 13:08
                            Może rzecz w tym, że nie masz siusiaka i dlatego ci takie głupoty do głowy nie przychodzą?
                            Ale to już musisz bywalca zapytać, on się lepiej orientuje skąd mu się takie pomysły biorą 😜
                            • bywalec.hoteli Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 13.01.26, 18:10
                              trampki-w-kwiatki napisała:

                              > Ale to już musisz bywalca zapytać, on się lepiej orientuje skąd mu się takie po
                              > mysły biorą 😜

                              Z dyskusji, które tutaj czytam. Tak, wąskie specjalistki emateczki do tego inspirują, swoją postawą.
                  • riki_i Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 14.01.26, 10:39
                    A doba u tego profesora miała 56 godzin? Czy może w pracy głównie zasiadał i piastował? Bo jeden mój dziadek profesor "przy okazji" był szefem wielkiego przedsiębiorstwa (rektorem uczelni wcześniej też) i nie miał czasu po głowie się podrapać. Trzasnął w pracy przed 60-tką. A w domu była służąca (tak, tak, za komuny).
                    • trampki-w-kwiatki Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 14.01.26, 11:27
                      Akurat w robocie był bardzo zaangażowany, proszę pana, nigdy nie pierdział w stołek. Niestety, nie pozwalał sobie na bezczynność. I, zgodnie z twoimi przekonaniami, pokonał go udar chwilę przed emeryturą.
                      • riki_i Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 14.01.26, 11:42
                        Czyli spracowany kuń.
                        • trampki-w-kwiatki Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 14.01.26, 12:37
                          Matka była spracowaną klaczą w takim razie. Nie dane jej było leżeć i pachnieć.
                      • bywalec.hoteli Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 14.01.26, 12:46
                        trampki-w-kwiatki napisała:

                        > Akurat w robocie był bardzo zaangażowany, proszę pana, nigdy nie pierdział w st
                        > ołek. Niestety, nie pozwalał sobie na bezczynność. I, zgodnie z twoimi przekona
                        > niami, pokonał go udar chwilę przed emeryturą.

                        sad moje współczucie, Trampki.

                        No mi się też wydaje, że profesor to ma co robić, zwłaszcza, że oprócz pracy naukowej i dydaktycznej jest też praca organizacyjna - jakieś rady wydziału, instytutu, uczelni, do tego wyjazdy, sympozja, prelekcje, gdzie trzeba przemawiać, recenzowanie prac magisterskich i doktorskich.
                        I nie siedział potem po nocach na uczelni albo przy komputerze?

                        A co z wyjazdami typu fellow professor rok do Kanady czy innej Francji?
                        • trampki-w-kwiatki Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 14.01.26, 16:03
                          Nie siedział po nocach, siedział za to często weekendami. No i owszem, wyjeżdżał na kontrakty za ocean.
                          • bywalec.hoteli Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 14.01.26, 16:08
                            Trampki, no ale to wtedy ktoś jednak musiał przejąć te obowiązki, o których mówiłaś, np. w weekendy czy podczas kontraktów za oceanem?
                            • trampki-w-kwiatki Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 14.01.26, 16:25
                              No to wtedy przejmowała je mama. Moi rodzice jakoś potrafili się uzupełniać. Był okres, gdy ona miała bardziej czasochłonną pracę i wtedy tata w całości przejął gotowanie, zakupy, nasze sprawy szkolne.
                              • riki_i Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 14.01.26, 19:39
                                Trampki, wystarczy mi Twoje zapewnienie, że padł jeszcze przed emeryturą. To jednoznacznie świadczy, że był zajechany (być może na własne życzenie, w to nie wnikam). No ale zastanów się, to ma być wzór dla mężczyzn? Chłopina co tak się starał, że przedwcześnie umarł?
                                • angazetka Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 14.01.26, 20:18
                                  Lepszy niż puszczalski facet, który nie lubi własnego dziecka.
                                • trampki-w-kwiatki Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 14.01.26, 20:46
                                  Nie, jak wielu facetów jego pokolenia zapomniał o tym, że warto dbać też o zdrowie. Chodzić do lekarza, kontrolować ciśnienie, pilnować tego, co się zjada. Więc jadł za dużo, niezdrowo, zbyt szybko zrezygnował z aktywności fizycznej. To nie rola w rodzinie go zabiła a złe nawyki.
                                  • bywalec.hoteli Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 15.01.26, 01:10
                                    Trampki, dzięki, że się podzieliłas i sorry, że dotknalem takich kwestii.
                                    • trampki-w-kwiatki Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 15.01.26, 07:50
                                      Nic wstydliwego nie napisałam, więc spoko smile
                                      • bywalec.hoteli Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 15.01.26, 08:21
                                        Trampki, nie jestem lekarzem by oceniać przyczyny przedwczesnego odejścia Twojego Taty.
                                        Natomiast z tego co pisesz, to właśnie rodzice rozumieli, że ktoś może mieć inne ważne zadania i nie robili wtedy w domu "po równo".
                                  • riki_i Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 15.01.26, 10:51
                                    Tylko , że jeszcze jest pytanie skąd się wzięły te złe nawyki, jacy inni szatani byli tu czynni. Czy sam sobie sformułował taki imperatyw kategoryczny , czy był jednak pod niewypowiedzianą, milczącą presją rodziny, norm kulturowych, wartości wyniesionych z domu, etc. które kazały mu się zarzynać nadmiarową pracą w robocie i w domu i nie dbać o zdrowie. To są pytania , na które nie ma odpowiedzi i nie oczekuję, abyś próbowała na nie odpowiadać. Natomiast niewątpliwie Twój ojciec był zajechany - niezdrowe jedzenie w biegu , brak badań profilaktycznych to są najczęściej oznaki przepracowania, gonienia w piętkę i nadmiaru spraw do ogarnięcia.
                                    • analoga_niet Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 15.01.26, 12:04
                                      Ile można się tłumaczyć wartościami i nawykami z domu? Jak kogoś ściski nie nauczyli jest sztućcami to też będzie do śmierci żarł łapami i tłumaczył, że nie jego wina? Ludzie nie dbają o siebie bo to jest ich wybór i tyle. Mówimy o wykształconym człowieku z miasta - miał dostęp i możliwości
                                      • 152kk Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 15.01.26, 13:32
                                        Ja bym jeszcze dodała, że każdy z nas żyje pod presją wynikająca z wychowania, nacisków otoczenia itd I każdy trochę tej presji ulega. Natomiast to, na ile zdajemy sobie sprawę z tej presji oraz na ile jesteśmy zdolni oddzielić to co zewnętrzne od tego, co jest naszą wewnętrzną potrzeba oraz wyodrębnic to, co nam rzeczywiście słuzy (przynosi korzyść długofalowo), czyli czy jesteśmy w stanie właściwie ustalić życiowe priorytety i je realizować - to już kwestia naszej samoświadomosci, siły woli, decyzyjnośnosci.
                                        Moim zdaniem to takie myślenie jak rikiego- że mężczyzna musi mieć kasę i tym głównie zdobywa kobiety - to jest najgorsza presją, która wykańcza. Plus oczywiste się nałogi oraz nieumiarkowanie (w jedzeniu, piciu, seksie itp). Więc te opcje, które mężczyznom proponuje wiele forumek - żeby podzielił się obowiązkami, zarówno finansowymi jak i domowymi z partnerką (jedną), inwestował w bliskie relacje (a nie gonił za coraz to nowymi młodymi paniami) właśnie sprzyjają dłuższemu życiu. No ale jeśli ktoś nie jest w stanie zmienić swojego myślenia i tłumaczy to presją zewnętrzną, no to co można poradzić? Jak ktoś koniecznie chce być tym kuniem z klapkami na oczach, który nie widzi dla siebie innych opcji, no to czemu się dziwi, że w końcu pada hak kuń?
                                      • ferra Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 15.01.26, 14:18
                                        To nie chodzi o nawyki, tylko priorytety (i rozumienie co z tego wynika, jakie są koszty tych priorytetów, jakie są możliwości zrealizowania). Ważne też jest aktualizowanie ich w trakcie zmian etapów życia i okoliczności.
                                    • trampki-w-kwiatki Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 15.01.26, 16:00
                                      riki_i napisał:

                                      > Natomiast niewątpliwie Tw
                                      > ój ojciec był zajechany - niezdrowe jedzenie w biegu , brak badań profilaktyczn
                                      > ych to są najczęściej oznaki przepracowania, gonienia w piętkę i nadmiaru spra
                                      > w do ogarnięcia.

                                      Niewątpliwie miał wiele na głowie, ale zaprawdę w biegu nie jadał. Jadał całkiem sensownie, tyle że zbyt dużo jak na swoje zapotrzebowanie, co w dzisiejszych czasach jest niestety normą. No i ten brak ruchu też nie pomógł...


                                      • bywalec.hoteli Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 17.01.26, 09:52
                                        trampki-w-kwiatki napisała:

                                        > Niewątpliwie miał wiele na głowie, ale zaprawdę w biegu nie jadał. Jadał całkie
                                        > m sensownie, tyle że zbyt dużo jak na swoje zapotrzebowanie, co w dzisiejszych
                                        > czasach jest niestety normą. No i ten brak ruchu też nie pomógł...

                                        Całkiem powszechne w latach 90.i dwutysięcznych...
                                    • memphis90 Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 17.01.26, 12:40
                                      >niezdrowe jedzenie w biegu , brak >badań profilaktycznych to są >najczęściej oznaki przepracowania, >gonienia w piętkę i nadmiaru spraw do >ogarnięcia.
                                      Zdumiewające (chociaż tak naprawdę to ziobro zdziwienia), że dotyczy to wyłącznie osób z penisem, a już osoby z macicą w analogicznej sytuacji
                                      (>pod niewypowiedzianą, milczącą >presją rodziny, norm kulturowych, >wartości wyniesionych z domu, etc. >które kazały jej się zarzynać >nadmiarową pracą w robocie i w domu >i nie dbać o zdrowie) jakoś w Rikiwersum nie są zagonionymi w piętkę klaczami, tylko nadal leniwymi harpiami 🤔
                                      • 152kk Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 17.01.26, 13:05
                                        Panowie jak riki po prostu tej pracy kobiet nie widzą, więc ta praca nie istnieje i baby tylko lenia się na konto szt tych sprawowanych kuni.
                                        Ja nie znam żon rikiego czy bywalca więc może są one jest właśnie takimi przypadkami leniwych harpii, które ani nie pracują zawodowo (jak nawet ma pracę to oczywiście nic w niej nie robią), ani nic nie robią w domu (to riki / bywalec biedni robią absolutnie wszystko, w tym sprzątają, gotują, prasują, targają zakupy, zajmują się wszystkimi.naprawami, remontami, rachunkami), nie zajmują się dziećmi (to biedny riki/bywalec wszędzie je wożą, pilnują lekcji, lekarzy, chodzą na zebrania w szkole). Jedno co zrobiły te żony to urodziły ich dzieci. Ale tego to przecież docenić nie ma powodu bo ciąża, poród i połóg to każda baba potrafi (facet nie, więc to nic ważnego ani trudnego, jak wszystko co robią baby). I jeszcze wredne takie, że do nerwów panów doprowadzają bo za rzadko i zbyt mało radośnie się wypinają.
                                        • bywalec.hoteli Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 17.01.26, 18:22
                                          Faktycznie nie znasz mnie ani mojej żony ale nic tu się z twoich wywodów nie zgadza
                • 152kk Re: Umęczone żony vs spracowane kunie - walka płc 13.01.26, 12:26
                  Odpowiedź mogłaby mieć jakiekolwiek znaczenie w tej dyskusji, gdyby któryś z wypowiadających się tu panów był profesorem, wybitnym naukowcem.
                  A ponieważ żaden nie jest, to może warto by zapytac i dopuścić do siebie odpowiedzi: jak to jest, że partnerzy wypowiadających się tu pań (w tym ja), zawodowo może nie specjalisci na skalę światową, ale nieźle sobie radzący, w tym na stanowiskach kierowniczych, jednocześnie uczestniczą w prowadzeniu domu i opiece nad dziećmi i czują się za to odpowiedzualni na równi ze partnerkami? A ich partnerki zwykle też pracują zawodowo, niektóre intensywnie i proporcje ich zarobków do zarobków partnerów skrajnie rzadko są takie jak wskazywał riki 20:2, zwykle jest to mniej więcej porównywalne (przynajmniej u mnie i większości moich najomych).
                  No jak to jest że ty, riki i engine macie kompletnie inaczej i nie dajecie rady, a jak musicie coś "pomóc" w domu, to strasznie tym sfrustrowani, skoro my i nasi partnerzy sobie radzimy?
                  Jak to jest możliwe, że wasze partnerki to niewdzięczne harpie, a my jesteśmy naszym partnerom wdzięczne?
                  Coś mi się nasuwa... Hmm ... może ... to wy źle sobie ustawiliście priorytety i okopaliscie się na swoich pozycjach bo boicie się/nie potraficie nic zmienić w sobie i swoim postępowaniu?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka