Dodaj do ulubionych

Miłość i zdrada

25.01.26, 23:35
Czy kochacie kogoś na tyle mocno, żeby wybaczyć mu zdradę? A jeśli nie wybaczyłybyście zdrady to czy taka miłość ma sens, czy jest wystarczająco mocna? A gdybyście wybaczyły zdradę, to czy ta miłość ma sens skoro on nie kocha na tyle mocno, żeby nie zdradzić?
Nie mogę zasnąć i tak gdybam...
Obserwuj wątek
    • alina460 Re: Miłość i zdrada 25.01.26, 23:56
      Najlepsza odpowiedź brzmi: to zależy.
      • stara-a-naiwna Re: Miłość i zdrada 26.01.26, 14:44
        ooo dokładnie tak


        bo co innego zdrada w wieku lat 17 gdzie wszystko jest czarno białe

        a co innego po 17 latach związku gdzie szara rzeczywistość dużo weryfikuje ale też pokazuje, ze życie nie jest jednoznaczne, czarno białe
      • bene_gesserit Re: Miłość i zdrada 26.01.26, 20:43
        alina460 napisała:

        > Najlepsza odpowiedź brzmi: to zależy.

        Pozamiatałas.
    • przepio Re: Miłość i zdrada 26.01.26, 00:35
      Myślę, ze trudno odpowiedzieć na takie pytania jezeli sie tego nie przeżyło. Bo to co nam sie wydaje, moze być w rzeczywistości zupełnie inne.
      Kiedyś myślałam, że zdrada to koniec wszystkiego, nie ma powrotu, po 30 latach z mężem potrafię pomyśleć, że jednak może i dałoby się żyć dalej razem. Ale zaraz nadchodzi myśl, że przecież nie mogłabym wybaczyć. Sama wiec nie wiem
      • alina460 Re: Miłość i zdrada 26.01.26, 00:49
        Oczywiście, a jeszcze do tego dochodzi kwestia rodzaju zdrady, czy był to jednorazowy incydent czy mąż prowadził przez 5 lat podwójne życie.

        Sytuacje, które znam, wskazują na to, że po wyjściu zdrady na jaw, małżeństwa nadal trwają. Ale to oczywiście nie musi być równoznaczne z wybaczeniem.
        • eva_evka Re: Miłość i zdrada 26.01.26, 08:55
          Kiedyś się nad tym też zastanawiałam. Ja chyba podjęłabym próbę ratowania małżeństwa, starałabym się wybaczyć, ale z dużym prawdopodobieństwem nie udałoby mi się to, nie potrafiłabym z tym spokojnie żyć. Wybaczać trzeba umieć, ja umiem, ale nie zapominam i zazwyczaj nie chcę mieć już z taką osobą kontaktu. To mogłoby być przeciąganie agonii
          • chlodne_dlonie Re: Miłość i zdrada 26.01.26, 17:00
            Otóż to, a takie przeciąganie agonii boli dłużej.
            W imię czego sobie to robić..?
    • helka.na.zakrecie Re: Miłość i zdrada 26.01.26, 01:12
      Czasem to wcale nie chodzi o brak miłości...

      Poniżej fragment, jak inaczej można spojrzeć na zdradę..

      "Sam akt niewiernosci jest gteboko powiazany z
      obrona maniakalna, poniewaz w jego
      dynamike wpisane jest istnienie idealizowanego
      obiektu w postaci kochanki/kochanka, i
      iluzja ucieczki od bólu. Równolegle, obrona
      maniakalna umozliwia zaprzeczenie
      zarówno swiadomosci zaleznosci od partnera,
      któremu jest sie wiernie oddanym, jak
      i bolu i destrukcyjnego potencjatu niewiernosci"
      Shelley Nathans
      • nowel1 Re: Miłość i zdrada 26.01.26, 09:29
        helka.na.zakrecie napisała:

        shelley nathans

        > "Sam akt niewiernosci jest gteboko powiazany z
        > obrona maniakalna, poniewaz w jego
        > dynamike wpisane jest istnienie idealizowanego
        > obiektu w postaci kochanki/kochanka, i
        > iluzja ucieczki od bólu. Równolegle, obrona
        > maniakalna umozliwia zaprzeczenie
        > zarówno swiadomosci zaleznosci od partnera,
        > któremu jest sie wiernie oddanym, jak
        > i bolu i destrukcyjnego potencjatu niewiernosci"
        > Shelley Nathans

        Aż wyguglałam panią Nathans... ciekawe, osoba z kwalifikacjami, a brzmi to jak poppsychologiczny bełkot
        • helka.na.zakrecie Re: Miłość i zdrada 26.01.26, 13:57
          To analityczka.

          Wg mnie właśnie to żaden poppsychologiczny bełkot, a analityczny żargon ...
    • wybitniemondry Re: Miłość i zdrada 26.01.26, 01:17
      A ciekawe czy zdradę częściej wybaczają kobiety czy mężczyźni?.
      Nie chodzi mi o to, która płeć częściej zadradza, ale która częściej wybacza.
      • bazia_morska Re: Miłość i zdrada 26.01.26, 09:01
        A jak myślisz? Ta, ktora jest uzależniona od partnera (finansowo, emocjonalnie).
        • chlodne_dlonie Re: Miłość i zdrada 26.01.26, 17:01
          Ooo, jednak zdarzają się wyjątki!
    • kaki11 Re: Miłość i zdrada 26.01.26, 01:21
      Wiesz co, myślę sobie, że są zdrady które bym mężowi wybaczyła, i takie których bym nie umiała. Nie dlatego, że go nie kocham, a dlatego, że ciężko z niektórymi faktami jest na co dzień żyć z drugą osobą.
      A naprawdę to by się w praktyce okazało, jakby do tego doszło. Bo na zimno, to sobie można teoretyzować.
      • raczek47 Re: Miłość i zdrada 26.01.26, 05:21
        Nie,
        zdrada jest aktem szczególnie podłej
        nielojalności i deprecjacji osoby, której wcześniej przysięgało się miłość, wierność i tak dalej. Zdrada niszczy u osoby tak potraktowanej
        poczucie wartości, wprowadza w życie lęk i niepewność, zabiera zaufanie także w stosunku do innych. Po prostu niszczy psychicznie.

        Wybaczyć komuś, kto spowodował ruinę psychiczną drugiej osoby? To sprawi , że zdradzający/a poczuje się usprawiedliwiony/a , a w imię czego ma się tak czuć ktoś podły i nie liczący się z cierpieniem innych, oszust?
        • trampki-w-kwiatki Re: Miłość i zdrada 26.01.26, 06:28
          Otóż to. Zdrada rozjeżdża w jednej chwili niczym walec całą budowaną wspólnie intymność i zaufanie. Jeśli w wyniku decyzji faceta o zdradzie staję się nagle osobą, która szuka w sobie błędu, winy, wady, która staje się podejrzliwa i nieufna, to dla mnie znak, że oto ten związek się skończył.
        • analoga_niet Re: Miłość i zdrada 26.01.26, 08:33
          To chyba zależy jednak od konstrukcji psychicznej. Złość, żal, rozczarowanie - to tak. Ale zrujnowana psychicznie się nie czułam.
          • boggi_dan Re: Miłość i zdrada 26.01.26, 09:01
            Związek jest dla ludzi dojrzałych. Jak jest miłość to nie ma zdrady. I nie musi to być instytucja małżeńska. Zanim pójdziesz z kimś do łóżka to musisz takiemu zaufać.
          • trampki-w-kwiatki Re: Miłość i zdrada 26.01.26, 10:18
            No ja się czułam. Przez chwilę, bo przez chwilę, ale świat mi runął.
            Potrzebowałam kilku tygodni, żeby poprawić koronę i ruszyć przed siebie. Inna sprawa, że okoliczności życiowe były ciulowe i już one pchały mnie na dno.
            • analoga_niet Re: Miłość i zdrada 26.01.26, 10:29
              Ja nawet można powiedzieć że wybaczyłam i poszłam dalej, przede wszystkim ze względu na dziecko (i to nie moje biologiczne bynajmniej), dopiero po latach się dowiedziałam że to wszystko wyglądało inaczej niż początkowo myślałam i wtedy odeszłam. Ale bardziej mnie w sumie bolała inna nielojalność i brak wdzięczności niż tamto.
              • alpepe Re: Miłość i zdrada 26.01.26, 12:31
                A nie miałaś takiej złości w sobie, że miał cham złoty róg i podeptał, że kompletnie nie zrozumiał, nie docenił? Bo ja gdzieś tami czasem dziś mam, ale to nie z powodu zdrady było u mnie. I cieszę się, jak go widzę, że stryjek ma teraz kijek.
                • analoga_niet Re: Miłość i zdrada 26.01.26, 12:36
                  Mam ale nie w kwestii zdrady samej, tylko innych kwestii. U nas konflikt główny dotyczył zupełnie innego punktu. I faktycznie mój związek skończył się definitywnie nie w momencie odkrycia zdrady tylko w chwili, kiedy usłyszałam że zawsze myślę tylko o sobie. Tak rażący brak wdzięczności to było za wiele.
                  Ale też nie należą do osób, które zajmują się pielęgnowaniem uczucia zranienia, pławią w statusie ofiary bo uważam że to mnie samej by szkodziło. Poszłam dalej i tyle, mamy bardzo w porządku relacje po rozstaniu.
                  • majenkirr Re: Miłość i zdrada 26.01.26, 14:50
                    Wdzięczności?
                    • analoga_niet Re: Miłość i zdrada 26.01.26, 15:26
                      Tak, brakowało mi wdzięczności i docenienia tego co robiłam, zwykłego „dziękuję”. To takie dziwne?
                      • lauren6 Re: Miłość i zdrada 26.01.26, 15:35
                        Wpisuje się w teorię grzędy rikiego.
                        • analoga_niet Re: Miłość i zdrada 26.01.26, 15:42
                          A co ma do tego grzęda? Myślę, że w każdej relacji międzyludzkiej człowiek chce być doceniany i jeśli coś dla drugiej osoby robi to chce, żeby to było dostrzegane.
                        • memphis90 Re: Miłość i zdrada 26.01.26, 19:46
                          Ryszard goni własny ogon i już sam nie wie, czy ta „grzęda” to tajemnicza substancja wyciśnięta z tłustego karpia będącego kuniem z diabetyczną nogą, sztywny drąg którym to kobiety ostatecznie zainteresowane nie są w ogóle czy potrzeba rozmowy i docenienia.

                          No jeśli to trzecie, to akurat bez sensu byłoby dążyć do satysfakcjonującej rozmowy z niemą rybą, która w zasobach ma co najwyżej cuchnący szlamem tłuszcz. A sztywnego drągala to nie ma tym bardziej.
                      • trampki-w-kwiatki Re: Miłość i zdrada 27.01.26, 07:45
                        Zupełnie nie dziwne. Uważam, że każda relacja się rozjeżdża, gdy ludzie tracą z oczu wkład drugiej osoby i gdy przestają być tak zwyczajnie wdzięczni. Nie tylko te romantyczne. Jeśli daję coś z siebie a druga osoba ma to za nic, to mi się w związku odechciewa.
        • kaki11 Re: Miłość i zdrada 26.01.26, 16:23
          Tylko, ze nie można wszystkich ludzi i wszystkich sytuacji uogólnić do takich samych odczuć i wrażeń.
    • nieobiektywnie Re: Miłość i zdrada 26.01.26, 08:44
      Zależy jeszcze co to za zdrada była. Jeżeli poszedł na wieczór kawalerski upił się i zrobił jednorazowy skok w bok, prawdopodobnie po prostu wysłałabym na pakiet badań na wszystkie możliwe choroby. I upewniłabym się że bardzo mocno za to odpokutował i udowodnił że bardzo żałuje.

      Jeżeli jednak w grę wchodzą uczucia i zdrada w sensie zarówno fizycznym jak i emocjonalnym to już jest gorsza sprawa. Bo to oznacza że przez jakiś czas ukrywał się, oszukiwał kłamał, udawał. Taka zdrada jest absolutnie nieakceptowalna. W drugim przypadku Nie
      Nie
      Nie ma takiej opcji żebym to wybaczyła i cokolwiek by można było naprawić.
      • swiecaca Re: Miłość i zdrada 26.01.26, 09:11
        nieobiektywnie napisała:

        > Zależy jeszcze co to za zdrada była. Jeżeli poszedł na wieczór kawalerski upił
        > się i zrobił jednorazowy skok w bok, prawdopodobnie po prostu wysłałabym na pak
        > iet badań na wszystkie możliwe choroby. I upewniłabym się że bardzo mocno za t
        > o odpokutował i udowodnił że bardzo żałuje.
        >
        > Jeżeli jednak w grę wchodzą uczucia i zdrada w sensie zarówno fizycznym jak i
        > emocjonalnym to już jest gorsza sprawa. Bo to oznacza że przez jakiś czas ukryw
        > ał się, oszukiwał kłamał, udawał. Taka zdrada jest absolutnie nieakceptowalna.

        kiedyś myślałam, że nie wybaczyłabym zdrady. dziś myślę podobnie jak przedmówczyni - że zależy od okoliczności. nikt nie jest idealny, ludzie popełniają błędy. dlaczego rujnować wszystko, co się przez lata zbudowało, z powodu jednego błędu?

        natomiast w takim przypadku na pewno wchodzą w grę ogromne emocje i ciężko przewidzieć, jak naprawdę by się postąpiło, dopóki się człowiek nie znajdzie w takiej sytuacji.
    • semihora Re: Miłość i zdrada 26.01.26, 08:48
      Nie wybaczam.
    • eagle.eagle Re: Miłość i zdrada 26.01.26, 09:11
      A nie przestaje się kochać po zdradzie ?
      Byłam kiedyś ze zdradzaczem, dopóki było mi z nim dobrze to mi to nie przeszkadzało. Ale że kłamstw, niedomówień było coraz więcej więc zaczęło mi to przeszkadzać i już po prostu nie chciałam z nim być. Ale u mnie to był krótki związek (4 lata), więc to raczej było zakochanie a nie miłość.
      Pierwsza zdrada była podwójna, facet i przyjaciółka, on na szczęście nie był moją miłością a jedynie seks z nim był super, ale i jego odstawiłam, choć głównie dlatego że utrzymywał z nią kontakty.

      • lauren6 Re: Miłość i zdrada 26.01.26, 11:15
        > nie przestaje się kochać po zdradzie

        U mnie tak to właśnie wyglądało. Czułam takie obrzydzenie do faceta, że z miłości nie zostało nic. Dalszy związek nie miał żadnego sensu, bo kijem bym go nie tknęła, a co dopiero mówić o bliskości.
      • anek-dotka Re: Miłość i zdrada 26.01.26, 19:07
        152 kk mi coś przypomniała w tym wątku. Ciekawe. Przestajesz kochać mężczyznę po zdradzie, ale kochasz tego, który zdradza?
        • eagle.eagle Re: Miłość i zdrada 26.01.26, 19:21
          Przeczytaj jeszcze raz to co napisałam o swoim życiu. Byłam z facetem który mnie zdradzał, przestałam z nim być ze względu na kłamstwa, nie dlatego że mnie zdradzał. Dla mnie zdrada fizyczna nie jest zdradą względem mnie. Pierwsza zabolała, ale głównie dlatego że to było z moją przyjaciółką, a ona to zrobiła ze zwykłego wyrachowania, tylko dlatego że ja się z nim spotykałam. On to zrobił bo to był kobieciarz, i akurat u niego mnie to nie zdziwiło.
          • anek-dotka Re: Miłość i zdrada 26.01.26, 19:25
            Ja bardzo przepraszam, ale z tego, co pamiętam, jesteś z mężczyzną, który jest w związku małżeńskim. On nie kłamie? On nie jest kobiecierzem?
            • eagle.eagle Re: Miłość i zdrada 26.01.26, 19:29
              Jego kłamstwa mi nie przeszkadzają, śmiem nawet twierdzić że mnie nie kłamie. Nie ma powodu aby to robić. Kobieciarzem też nie jest. Mój drugi był kobieciarzem, więc wiem napewno że ten nie jest, a nawet jakby był - to nie przy mnie, więc w dalszym ciągu by mi to nie przeszkadzało.
              • eagle.eagle Re: Miłość i zdrada 26.01.26, 19:34
                Ja odchodzę od mężczyzny kiedy mi się z nim źle, niezależnie czy mnie zdradza czy nie.
            • niemcyy Re: Miłość i zdrada 26.01.26, 19:43
              Weź poprawkę na to, że eagle czerpie z tego ekhm, korzyści finansowe, bo sama kiepsko zarabia, więc tu koleś płaci za możliwość umoczenia.
              • eagle.eagle Re: Miłość i zdrada 26.01.26, 19:59
                Zawsze jak byłam w związku było mi lżej finansowo, począwszy od małżeństwa po dwóch kolejnych - żadnym z nich nie mieszkałam. Teraz nie jest inaczej. Ty to sobie nazywaj jak chcesz, dla mnie to norma.
                • eagle.eagle Re: Miłość i zdrada 26.01.26, 20:01
                  Poza tym jakby nie było seksu, to niezależnie ile by mi pomagał to bym z nim nie była. Dla mnie miłość, związek to głównie fizyczność, dotyk.
                  • anek-dotka Re: Miłość i zdrada 26.01.26, 20:31
                    A tu szacunek, do tego trzeba umieć się przyznać, że miłość i związek to fizyczność. Nie podzielam, ale bardzo szanuję szczerość, rzadkie to.
                    • eagle.eagle Re: Miłość i zdrada 26.01.26, 20:43
                      My się spotkaliśmy tylko na seks, a że od razu stwierdziliśmy że chcemy siebie więcej i że nadajemy na tych samych falach i to samo nas bawi, to od pierwszego dnia wiedzieliśmy że to coś więcej niż tylko seks . Dlatego nas związek jest oparty na seksie i dopiero do tego dochodzą inne emocje i uczucia. Jak to się mówi: jesteśmy siebie warci.

                      Ja od przynajmniej 15 lat nie szukałam faceta na codzien, nie tęskniłam za nikim takim, uwielbiam samotne chwile, wieczory.
                      • anek-dotka Re: Miłość i zdrada 26.01.26, 20:49
                        Rozumiem, wciąż podziwiam za szczerość. Jeszcze bardziej bym podziwiała, gdyby po obu stronach nie było żadnych zobowiązań.
                    • memphis90 Re: Miłość i zdrada 26.01.26, 21:56
                      >A tu szacunek, do tego trzeba umieć >się przyznać,
                      Fraza „umieć się przyznać” w kontekście własnych preferencji niesie naprawdę złą energię i jest paskudną znaczeniowo. Przyznawać to się można do winy lub czegoś wstydliwego, a nie do charakteru związku dwojga dorosłych ludzi.
                      • anek-dotka Re: Miłość i zdrada 26.01.26, 22:28
                        Dobrze zrozumiałaś, idealnie, trzeba umieć się przyznać do tego, że nie umiało się być z kimś jako zdradzana, ale umie się być z kimś zdradzającym i nie ma się poczucia z poprzedniej relacji, że ten ktoś zdradza i jest ktoś jeszcze zdradzany. To wymaga pewnych procesów, które są mi dalekie, ale uznaję, że trudne. Szacunek za szczerość, nie za postawę. Strasznie chcesz mi poszukać niespójności, nie znajdziesz.
                        • anek-dotka Re: Miłość i zdrada 26.01.26, 22:37
                          PS. Szacunek za szczerość wobec kochanek, to jedyne co dla nich mam. Tylko dla tych, które są rzeczywiście szczere. Innych uczuć nie zamierzam z siebie nawet próbować wykrzesać, no niestety. Nie wymagaj lubienia i chwalenia.
    • partytura2026 Re: Miłość i zdrada 26.01.26, 09:48
      Po stokroć wolałabym wybaczać zdradę. Zwłaszcza wynikająca z głupoty, a nie jakiejś miłości, niż być latami w martwym związku.
      • chlodne_dlonie Re: Miłość i zdrada 26.01.26, 17:08
        A związek nie obumiera po odkryciu zdrady..?
        Przynajmniej oparty na uczuciu, bo przy relacji opartej na seksie i - powiedzmy - sympatii, być może łatwiej jest 'pójść dalej' wink
    • memphis90 Re: Miłość i zdrada 26.01.26, 10:16
      >Czy kochacie kogoś na tyle mocno, żeby >wybaczyć mu zdradę?
      Wybaczenie zdrady nie ma nic wspólnego z siłą miłości do kogoś.

      >A jeśli nie wybaczyłybyście zdrady to czy taka >miłość ma sens, czy jest wystarczająco mocna?
      Wybaczanie zdrad nie oznacza, że miłość jest „wystarczająco mocna”. A niewybaczanie nie oznacza, że jest „niewystarczająco mocna”. Osoba wybaczająca zdrady i przemoc może być wręcz słaba i zależna, bazująca na absolutnie nieprawidłowych wzorcach relacji, które nie mają nic wspólnego z miłością. Te dwie rzeczy się ze sobą nie łączą prostym związkiem przyczynowo -skutkowym.


      >gdybyście wybaczyły zdradę, to czy ta miłość ma >sens skoro on nie kocha na tyle mocno, żeby nie >zdradzić?
      Jesteśmy ludźmi, zdarzają się nam różne potknięcia, błędy, a relacje miewają swoje trudniejsze momenty. Czasem dajemy radę pokonać kryzys, czasem nie. Zależy to od naprawdę wielu czynników, zarówno zewnętrznych (np posiadnie dzieci, czynniki ekonomiczne, społeczne), cech naszych, naszego partnera i wspolnych jako pary. Nie zależy natomiast od „siły miłości”, bo nie jest to wartość wymierna. Możesz kochać kogoś „bardzo”, ale mieć granicę postawiona silnie na zdradzie, albo wręcz przeciwnie - nie mieć problemów z otwarciem związku, ale nie akceptować oszustwa np finansowego czy uzależnień.
    • emka_bovary Re: Miłość i zdrada 26.01.26, 10:19
      Nie. "Związek" po czymś takim to nie związek, tylko jakiś gów.niany układ logistyczno-finansowo-mieszkaniowy, czy jakiś tam. Bez sensu zupełnie.
      • chlodne_dlonie Re: Miłość i zdrada 26.01.26, 17:09
        Ano właśnie.
        • anek-dotka Re: Miłość i zdrada 26.01.26, 18:42
          Wnioski z autopsji?
    • princy-mincy Re: Miłość i zdrada 26.01.26, 10:31
      Ja wiem, że nie wybaczyłabym, nie zapomniała i bym już nigdy nie zaufała. Więc to byłby dla mnie koniec małżeństwa.
      • zorza_123 Re: Miłość i zdrada 26.01.26, 11:43
        Byłam zdradzona, małżeństwo wieloletnie się rozpadło, ja przy tym na długi czas też.
        Ktoś kto tego nie przeżył nie zrozumie, tym bardziej że nic na to nie wskazywało.
        ALe wtedy mi się wydawało że może dam radę wybaczyć.
        Teraz wiem, że to jednak nie jest możliwe.

        Miałam kontakt z gościem - zdradziła go żona kilka lat temu - chodzili na terapię, nić nie dała - żyją obok siebie - na zewnątrz idealne małżeństwo a w środku - on nie może patrzeć na nią - nie da rady jej wybaczyć - ale ie ma na tyle siły aby odejść. Dodatkowo jest kościółkowy - więc jeszcze chyba trudniej takim ludziom.
        Po wielu rozmowach wiem, że u mnie byłoby podobnie.
        Więc pozornie myślę, że wiele związków po zdradach na zewnątrz może tak wyglądać a w środku syf.
      • niemcyy Re: Miłość i zdrada 26.01.26, 19:11
        Ja też.
    • azalee Re: Miłość i zdrada 26.01.26, 10:59
      Z wiekiem zrobilam sie chyba bardzo cyniczno-pragmatyczna, bo kiedys bylam przekonana ze nigdy nie potrafilabym wybaczyc zdrady, ani ja nigdy nie bylabym w stanie zdradzic.
      Dzisiaj juz taka pewna tego nie jestem i wydaje mi sie, ze potrafilabym i wybaczyc zdrade i samej zdradzic.
    • la_mujer75 Re: Miłość i zdrada 26.01.26, 11:26
      Do końca człowiek nie umie przewidziec swoich reakcji, ale myślę, że przy zdradzie jednorazowej to może (może- zalezności od okoliczności)-bym rozważała wybaczenie, ale gdyby to był romans- nie ma mowy.
      Podejrzewam, że nawet jednorazowa zdrada by spowodowała, że pewno w ogóle bym nie chciała seksu. Po ludzku- brzydziłąbym się. Nawet jakby mi dostarczył pakiet badań. I wtedy to miałby powód do dalszych zdrad! Ciezko mi sobie wyobrazić, że byśmy to przetrwali.

      Trzy lata temu moja przyjaciółka dowiedziała się o romansie swojego męża. Niby zerwał, przepraszał, a ona niby mu wybaczyła. Niby.
      Jest wrakiem człowieka. Fizycznie- wyglada obłędnie- zawsze byla atrakcyjna, ale teraz ma formę życia. Plus- zrobiła sobie piersi. Według mnie nie musiała, bo miała ładny i idealnie dopasowany do swojej figury biust. Ale chciała. Niby dla siebie.
      Widzę, jak ją ta zdrada przeczołgała. Jak zniszczyla jej jej pewnośc siebie. BTW- babka, z która zdradzał ją mąż była od niej starsza, dużo mniej atrakcyjna etc.
      Jak usiłuje sobie/jemu (?) udowodnić, że jest atrakcyjna, mądra, zaradna, pracowita etc. Taka zawsze była. Naprawdę - jak to się mówi - i do tańca, i do różańca, a jednak dupek ją zdradził. I z każdym tygodniem jest z nią gorzej. I jaka stała się nieufna, niepewna, jak straciła poczucie nie tylko własnej pewności siebie, ale i poczucie bezpieczeństwa.
      Ostatnio powiedziała, że jakby te 3 lata temu się rozwiodła, to może miałaby juz teraz spokój. Ona wtedy nie chciała. Z różnych względów. Też finansowych. I bardzo go kochała. Teraz- już ta go nie kocha. Jest wściekła na niego, że zniszczył ich związek, że spowodował, że ona na niego patrzec nie może, że teraz to zaczyna się go brzydzić, że każde jego wyjście budzi w niej niepokój etc.
      Patrząc na to, utwierdzam się w przekonaniu, że nie łatwo jest wybaczyć zdradę. Ona naprawdę mocno go ochała, więc podejrzewam, że ten romans tym bardziej ją zniszczył.
      • analoga_niet Re: Miłość i zdrada 26.01.26, 15:30
        Przecież może się rozwieść i teraz. A na samopoczucie to by jej dobrze kochanek zrobił
        • eagle.eagle Re: Miłość i zdrada 26.01.26, 16:34
          Tylko że ona może być z tych co na zewnątrz musi być idealna, więc i musi mieć idealne małżeństwo, a rozwód by trochę popsuł ten obraz.
          • 152kk Re: Miłość i zdrada 26.01.26, 16:55
            Paskudny komentarz i nie mający żadnych podstaw w tym co napisała o swojej przyjaciółce la mujer.
            Chyba jednak, mimo że nigdy się do tego nie przyznasz, bardzo gniecie cię to, że jesteś kochanką żonatego.
            • anek-dotka Re: Miłość i zdrada 26.01.26, 18:42
              W punkt.
            • eagle.eagle Re: Miłość i zdrada 26.01.26, 19:16
              > Chyba jednak, mimo że nigdy się do tego nie przyznasz, bardzo gniecie cię to, że jesteś kochanką żonatego.>

              Dlaczego ma mi to doskwierać? Mam, dla mnie, idealny związek. Nie muszę z nim dzielić mojej prywatnej przestrzeni, dostosowywać się do niego , można zatęsknić.


              > Paskudny komentarz i nie mający żadnych podstaw w tym co napisała o swojej przyjaciółce la mujer.>

              A może najpierw warto pomyśleć dlaczego przyjaciółka la mujer niszczy siebie w imię miłości małżeńskiej? Bez tego nie można jej pomóc. Plus to, że często ludzie żyją na pokaz, więc warto się zastanowić czy naprawdę warto.
              • anek-dotka Re: Miłość i zdrada 26.01.26, 19:21
                Zawsze warto najpierw pomyśleć nad sobą, nie innymi. smile
                • eagle.eagle Re: Miłość i zdrada 26.01.26, 19:22
                  Ciągle myślę o sobie.
    • malia Re: Miłość i zdrada 26.01.26, 11:55
      Może jeszcze być tak, że strona wybaczająca nie robi tego z miłości, tylko z przyczyn bardziej przyziemnych i racjonalnych. I byłabym w stanie zrozumieć, ze ktoś tak zrobił.
    • anek-dotka Re: Miłość i zdrada 26.01.26, 12:01
      Żeby wybaczyć, trzeba bardzo kochać, a i to może nie wystarczyć. Do tego jeszcze dochodzi to, czy druga strona kocha, żałuje i chce wybaczenia.
      • memphis90 Re: Miłość i zdrada 26.01.26, 12:09
        >Żeby wybaczyć, trzeba bardzo kochać,
        Niekoniecznie. Można kochać tak se, ale widzieć w trwałości związku inne zyski.
        • malia Re: Miłość i zdrada 26.01.26, 12:13
          No właśnie, zdrada to moment kiedy trzeba by pomyśleć czy jest jeszcze coś oprócz samej miłości
        • anek-dotka Re: Miłość i zdrada 26.01.26, 12:14
          To wtedy najczęściej się udaje, że wybaczyło.
          • malia Re: Miłość i zdrada 26.01.26, 12:37
            A co znaczy " wybaczylo" w tym przypadku? Daruję ci ten wyskok i będziemy razem?
            Zapomnę ze mnie zdradziłeś. ?
            Wymazanie z pamieci ?
            Wiem czym jest właściwa definicja i samo wybaczanie w takim przypadku jest jak nadstawienie drugiego policzka
            • anek-dotka Re: Miłość i zdrada 26.01.26, 12:54
              To jest bardzo ciekawe pytanie, na które nie wiem, czy jest uniwersalna odpowiedź, dlatego też pozwolę sobie pójść w swoją interpretację. Dla mnie to przepracowanie związku, zrozumienie, co się stało, co do tego doprowadziło, dlaczego właściwie chcę wybaczyć, co mi wybaczenie da, czy potrafię zaufać, czy potrafię nie wypominać, nie nosić tej krzywdy w sobie i żyć z wiedzą o tym, co się wydarzyło bez godzenia w siebie i partnera, bez wyciągania mu tego i bez wpływu na moje poczucie własnej wartości.
          • memphis90 Re: Miłość i zdrada 26.01.26, 19:14
            Niekoniecznie udaje. Można po prostu wybaczyć, bo nie przywiązuje się do wierności seksualnej dużej wagi, a przywiązuje np do stabilności finansowej.
            • anek-dotka Re: Miłość i zdrada 26.01.26, 19:17
              Wybaczenie w mojej interpretacji to darowanie komuś czegoś, co nas bardzo zraniło, a nie tego, co było mało istotne, bo tak naprawdę liczą się pieniądze.
              • niemcyy Re: Miłość i zdrada 26.01.26, 19:21
                Dokładnie.
              • memphis90 Re: Miłość i zdrada 26.01.26, 19:25
                Czyli wreszcie dochodzimy do wniosku że seks poza związkiem w ogóle nie jest jakimś stałym Zaklęciem Niewybaczalnym, za które zawsze i wszędzie u każdego i w każdej sytuacji grozi kara?
                • anek-dotka Re: Miłość i zdrada 26.01.26, 19:31
                  Niektórzy mówią, że jest zaklęciem wybaczalnym, niektórzy, że nie. I co z tego, kto co mówi? Ostatecznie jako zdradzeni jesteśmy sami i sami musimy ocenić sytuację i mamy prawo miec własne zdanie, nikt za nas życia nie przeżyje.
                  • memphis90 Re: Miłość i zdrada 26.01.26, 19:34
                    >Niektórzy mówią, że jest zaklęciem >wybaczalnym, niektórzy, że nie. I co z >tego, kto co mówi?
                    Czyli że każdy może ocenić zdradę inaczej, w związku czym kochanie bardzo tudzież tak se nie ma z wybaczaniem lub niewybaczaniem żadnego związku. Czyli to, co ja twierdzę od samego początku 🤔
                    • anek-dotka Re: Miłość i zdrada 26.01.26, 20:32
                      Oczywiście, dlatego dyskusje, co powinien zrobić zdradzony, są bez sensu.
                      • memphis90 Re: Miłość i zdrada 26.01.26, 21:50
                        A kto dyskutuje co „powinien zrobić zdradzony”? To przecież Ty wyszłaś z tezą, że wybaczenie jest jednoznaczną oznaką silnej miłości 🤔
                        • anek-dotka Re: Miłość i zdrada 26.01.26, 21:57
                          Cóż, o czytaniu ze zrozumieniem mam mówić? Tak, chęć wybaczenia i ostatecznie wybaczenie, szczere, niepodyktowane interesem, to praca obu stron, z których obie chcą. Że trzeba do tego sił? To takie dziwne? Ta siła to najczęściej miłość. A i ona często nie wystarcza. Więcej tego tłumaczyć nie zamierzam, wynikło z pierwszego wpisu, przerobiłam na inne słowa z kilka razy, więcej nie zamierzam.
      • lauren6 Re: Miłość i zdrada 26.01.26, 12:19
        > Żeby wybaczyć, trzeba bardzo kochać

        Gdy rzuciłam faceta po jednorazowym skoku w bok to też usłyszałam, że gdybym na prawdę go kochała to zdradę bym wybaczyła. Obrzydliwy argument przerzucający odpowiedzialność za rozpad związku na ofiarę.
        • anek-dotka Re: Miłość i zdrada 26.01.26, 12:27
          Nie, to nie jest żaden obrzydliwy argument, jeśli sobie przeczytasz całą wypowiedź, a nie wycinek. To jest zwyczajnie prawda, jeśli kogoś nie kochałaś, to nawet nie pomyślisz o wybaczeniu, chyba że stanie za tym interes, ale wówczas to nie wybaczenie, a pragmatyzm.
          • lauren6 Re: Miłość i zdrada 26.01.26, 12:32
            Widać niewiele wiesz o życiu i ludzkich emocjach.
            • anek-dotka Re: Miłość i zdrada 26.01.26, 12:35
              Widać... Mogłabyś się zdziwić. wink
          • malia Re: Miłość i zdrada 26.01.26, 12:39
            Czyli uważasz, ze wybaczyć komuś mozna tylko jak sie go kocha?
            • anek-dotka Re: Miłość i zdrada 26.01.26, 12:55
              Tak, jeśli mówimy o prawdziwym wybaczeniu, a nie pozostaniu ze sobą ze względów praktycznych, tak, owszem, uważam, że trzeba kochać. Gdybym nie kochała, nie chciałoby mi się.
              • lauren6 Re: Miłość i zdrada 26.01.26, 14:06
                To jest bardzo romantyczna wizja, która nijak się ma do rzeczywistości.
                • anek-dotka Re: Miłość i zdrada 26.01.26, 15:09
                  Kochanie jest z natury dość romantyczne. smile
                  • helka.na.zakrecie Re: Miłość i zdrada 26.01.26, 15:26
                    anek-dotka napisała:

                    > Kochanie jest z natury dość romantyczne. smile


                    Albo biologiczne.
                    Początek miłości to często stan jak w mani.
                    Słabo kontaktuje się z rzeczywistością...
              • hanusinamama Re: Miłość i zdrada 26.01.26, 14:30
                Takie to bardzo biało czarne
              • 152kk Re: Miłość i zdrada 26.01.26, 17:00
                Wcale nie. Moim zdaniem dużo łatwiej wybaczyć, że ktoś nas zawiódł, jeśli nam na tym kimś tak bardzo nie zależało. Bo zdrada że strony kogoś do kogo mamy letnie uczucia mniej boli niż że strony kogoś, kto był da nas bardzo ważny.
                • anek-dotka Re: Miłość i zdrada 26.01.26, 18:18
                  Wtedy się puszcza płazem, a nie wybacza, wybaczenie to coś - przynajmniej dla mnie - więcej. Wybaczenie oznacza, że ktoś mógł mi wyrządzić krzywdę, obojętni rzadko ją wyrządzają, i to zrobił.
              • memphis90 Re: Miłość i zdrada 26.01.26, 19:16
                >Tak, jeśli mówimy o prawdziwym >wybaczeniu, a nie pozostaniu ze sobą >ze względów praktycznych,
                Pozostanie razem ze względów praktycznych tym bardziej może nieść prawdziwe wybaczenie .
                • anek-dotka Re: Miłość i zdrada 26.01.26, 19:18
                  Może, rzeczywiście tak tez się stać może. No nie ma jednego przypadku.
                  • memphis90 Re: Miłość i zdrada 26.01.26, 19:36
                    czyli że jednak wcale nie trzeba kochać mocno, żeby wybaczyć? Albo jednak można kochać mocno, ale nie wybaczyć?
                    • anek-dotka Re: Miłość i zdrada 26.01.26, 20:34
                      Można spróbować, bo się bardzo kocha, można dać szansę, jeśli się mało kocha, ale może coś się niespodziewanego stanie, można nie wybaczyć. Każdy ma swoją opcję.
                      • memphis90 Re: Miłość i zdrada 26.01.26, 21:48
                        Ale zaczęłaś od jednoznacznego silnego dystraktora, że „trzeba mocno kochać, żeby wybaczyć” I próbowałaś odwrócić kota ogonem, że jak ktoś się nie zgadza, to musi uważać, że „trzeba nie kochać, żeby wybaczyć” - nie zostawiając tym samym miejsca na opinie inne, niż pierwsza jednoznaczna teza 🤔

                        Czy tą ostatnią wypowiedź mam rozumieć tak, że jednak odeszłaś od prostych, nieskomplikowanych poglądów „trzeba kochać, żeby wybaczyć” do konstatacji, że istnieje bardzo wiele zmiennych, które sprawiają, że ludzie mogą wybaczyć/niewybaczyc zdrady zupełnie niezależnie od tego, czy „kochają mocno” czy też nie…?

                        Bo chciałbym wiedzieć czy nadal bronisz pierwszego stanowiska czy ostatecznie zgadzasz się z moim, będącym opozycją?
                        • anek-dotka Re: Miłość i zdrada 26.01.26, 22:00
                          Podtrzymuję, żeby wybaczyć, trzeba mocno kochać z założeniem, że wybaczenie to nie puszczenie płazem, bo majątek, tylko coś grubego. A to, że nie zobaczyłaś mojego drugiego zdania, że czasem mimo chęci nawet miłość nie wystarczy, powoduje jedynie, że trzeba uznać, że przeczytałaś sobie tylko to pierwsze. Dalszej filozofii tu nie ma, ale możesz sobie jej szukać, nikt nie broni, uprzejmie proszę, szukaj.
          • hanusinamama Re: Miłość i zdrada 26.01.26, 14:30
            A jak jest sam pragmatyzm bez wiekszego uczucia?
            Bo ekonomicznie się bardziej opłąca byc razem...bo dzieci...bo co ludzie "powiedzo"...
            Moze być samo to...moze być skłądowa uczucia i tego
            • lauren6 Re: Miłość i zdrada 26.01.26, 15:32
              Powiedziałabym, że bez uczucia jest dużo łatwiej wybaczyć, bo górę bierze pragmatyzm, a nie emocje. A te ostatnie są tym większe im bardziej było się zaangażowanym w ten związek. Nie ma się żadnego wpływu na to czy miłość po zdradzie zostanie, czy zamieni się w nienawiść, obojętność lub pogardę.
              • hanusinamama Re: Miłość i zdrada 26.01.26, 18:20
                Tez mi się tak wydaje. Bywa różnie. Ta sama para w różnych sytuacjach żywiowych, na różnym etapie życia...zachowa się inaczej
          • helka.na.zakrecie Re: Miłość i zdrada 26.01.26, 15:24
            Co to za argument - miłość?
            Czasem.milosc nie wystarczy.
            Czasem odchodzi się od kogoś, bo się wie, że nie.ma żadnej szansy na bezpieczne bycie z kimś. Czasem odchodzi się, nadal kogoś kochając...
            • anek-dotka Re: Miłość i zdrada 26.01.26, 15:55
              Dlatego dodałam, że czasem to nie wystarczy.
        • eagle.eagle Re: Miłość i zdrada 26.01.26, 12:28
          lauren6 napisała:

          > > Żeby wybaczyć, trzeba bardzo kochać
          >
          > Gdy rzuciłam faceta po jednorazowym skoku w bok to też usłyszałam, że gdybym na
          > prawdę go kochała to zdradę bym wybaczyła. Obrzydliwy argument przerzucający o
          > dpowiedzialność za rozpad związku na ofiarę.


          Zgadzam się z Tobą.
          • anek-dotka Re: Miłość i zdrada 26.01.26, 12:35
            Jeśli nie zgadzasz się ze stwierdzeniem, że aby spróbować wybaczyć, trzeba kochać, to oznacza, że zgadzasz się, że aby wybaczyć, trzeba nie kochać. Jak sobie wyobrażasz, że ktoś kto nie kocha, włączy się w bardzo trudną i pełną zaangażowania pracę nad zrozumieniem i odbudowaniem relacji? Jak pisałam i jasno z mojego wpisu wynika - nawet ci, którym bardzo zależy, czasami nie mają na to siły, mimo że by chcieli. Jest to zresztą w porządku, bo mogą nie mieć siły i może się to okazać nieskuteczne po tym, jaką krzywdę im wyrządzono. Nie, człowiek, który nie kochał, nie będzie walczył o związek, to niemożliwe. Po co miałby to robić, jeśli mu nie zależy?
            • eagle.eagle Re: Miłość i zdrada 26.01.26, 12:45
              > Nie, człowiek, który nie kochał, nie będzie walczył o związek, to niemożliwe. Po co miałby to robić, jeśli mu nie zależy?>

              Ale człowiek który kocha też może nie walczyć o związek.


              Zgadzam się, że jest obrzydliwe przerzucać swoją winę na inną osobę. Typu: zdradziłem ,ok , ale to że nie jesteśmy razem to jej wina bo ona nie chciała o nas walczyć, bo za mało kochała itp- Nie, to że nie są razem to jego wina bo on zdradził.
              • anek-dotka Re: Miłość i zdrada 26.01.26, 12:55
                Nie mylmy czyjegoś obrzydliwego szantażu z własnymi emocjami.
                • eagle.eagle Re: Miłość i zdrada 26.01.26, 13:07
                  No właśnie. Zdradziłeś to weź na klatę że druga osoba nie chce być z Tobą z tego powodu.
                  • anek-dotka Re: Miłość i zdrada 26.01.26, 13:36
                    O ile nie chce. smile Zazwyczaj ten, kto jakkolwiek myśli o wybaczeniu, to jednak z jakiegoś powodu chce. Co nie zmienia faktu, że człowiek, który zdradził, a potem stosuje szantaż emocjonalny "gdybyś naprawdę kochała..." raczej nie zasługuje na wybaczenie, ponieważ jest zbyt niedojrzały na związek.
            • memphis90 Re: Miłość i zdrada 26.01.26, 19:23
              >Jeśli nie zgadzasz się ze >stwierdzeniem, że aby spróbować >wybaczyć, trzeba kochać, to oznacza, >że zgadzasz się, że aby wybaczyć, >trzeba nie kochać
              Nie, opozycją do
              „Aby spróbować wybaczyć, trzeba kochać”
              Jest:
              „Aby sprobowac wybaczyć nie trzeba koniecznie kochać”
              A ni:
              „Aby spróbować wybaczyć, trzeba niekochac” 🤔 To mega dziwaczne odwrócenie zdania.

              Więc
              Nie musisz kochać, żeby wybaczyć
              Możesz kochać, a jednak nie wybaczyć
              Brak wybaczenia nie oznacza braku miłości
              Wybaczenie nie oznacza miłości lepszej i silniejszej niż osoby, która nie wybaczyła.

              Proste przekładanie kocha=wszystko wybaczy, nie wybacza=nie kocha jest z lekka pensjonarskie… 🤔
              • anek-dotka Re: Miłość i zdrada 26.01.26, 19:29
                To może ja się nie dokładnie wyraziłam. Mówię z doświadczenia. Poradzenie sobie, wyjście z tego, zbudowanie zaufania jest tak ciężką pracą, że nie wyobrażam sobie, żeby do tego przystąpił ktoś, kto nie kocha i nie widzi możliwych korzyści dla siebie z takiego związku i zaangażowania też drugiej strony. To ciężka praca, trzeba w tym widzieć jakiś sens.
        • vessss Re: Miłość i zdrada 26.01.26, 14:11
          Gdyby naprawdę kochał to by nie zdradził. Można tak przerzucać się hasełkami.
          O, jeszcze: Właśnie dlatego, źe naprawdę kochałam, to nie wybaczę. Itp, itd.
    • bywalec.hoteli Re: Miłość i zdrada 26.01.26, 12:04
      zależy co uważamy za zdradę
      • malia Re: Miłość i zdrada 26.01.26, 12:14
        Na przykład to, kiedy sie dowiadujesz, ze trzeci bombelek ma innego tatusia
    • arthwen Re: Miłość i zdrada 26.01.26, 12:23
      Nie, nie wybaczyłabym. I sama też nie żądałabym wybaczenia w takiej sytuacji.
      Tak, taka miłość zdecydowanie ma sens, jest zwyczajnie zdrowa i stawia granice. Moje granice są dla mnie istotne, obcy ludzie mogą mieć inne i wybaczać coś co dla mnie jest niewybaczalne - nie moja sprawa, niech sobie żyją jak chcą.
    • chatgris01 Re: Miłość i zdrada 26.01.26, 12:34
      Wybaczyć nie znaczy zapomnieć.
    • figa_z_makiem99 Re: Miłość i zdrada 26.01.26, 12:51
      Nie zapomniałabym i związek już nigdy nie byłby jak dawniej. Wolę być z wartościowym facetem z minimalną ilością seksu, niż z gorącym ogierem. Temperament seksualny zawsze sprawia klopoty.
      • anek-dotka Re: Miłość i zdrada 26.01.26, 12:56
        Zdrada to nie tylko seks.
        • swiecaca Re: Miłość i zdrada 26.01.26, 13:09
          i nie tylko temperamentne osoby zdradzają
          • figa_z_makiem99 Re: Miłość i zdrada 26.01.26, 14:09
            Nie tylko, ale te z dużym popędem seksualnym znacznie częściej.
        • figa_z_makiem99 Re: Miłość i zdrada 26.01.26, 14:11
          Zdrada to też poświęcanie w ukryciu czasu i zasobów, zazwyczaj w domyśle jest romans.
    • nellamari Re: Miłość i zdrada 26.01.26, 14:19
      Z moje doświadczenia, to jest bardziej kwestia szacunku niż miłości. Zdradzacz straciłby mój szacunek i raczej nie chciałabym takiego modelu tatusia dla dzieci.

      Tak ogólnie, jestem w stanie sobie wyobrazić kilka sytuacji, w których nawet bardzo, ale to bardzo zakochana, dokonałabym ostrego cięcia.
    • anek-dotka Re: Miłość i zdrada 26.01.26, 15:14
      Ufać sobie w takiej sytuacji, to jest najważniejsze. Mówię to, znając osoby, które próbowały wybaczyć, bo tak im podpowiadano i źle to wyszło, i znając takie, które nie wybaczyły, bo zewsząd słyszały, że nie można i pożałowały, że nie słuchały siebie. Każda sytuacja inna, każdy człowiek inny, każdy związek inny, nawet każda zdrada inna.
      • nellamari Re: Miłość i zdrada 26.01.26, 15:30
        Każda sytuacja inna, każdy człowiek inny, każdy związek inny, nawet każda zdrada inna.

        Jest jednak pewien wspólny mianownik.
        • anek-dotka Re: Miłość i zdrada 26.01.26, 16:00
          Nie, nie ma wspólnych. Tak samo jak nie ma identycznych ludzi i związków. Zdrady są różne, ich siły rażenia też i konsekwencje. Jak słusznie ktoś tu napisał, czym innym jest zdrada, jak ma się lat 18-ście, po dwóch miesiącach związku, czym innym zdrada w półwiecznym małżeństwie, czym innym, gdy to wieczór kawalerski, a czym innym, gdy to podwójne życie, czym innym będzie dla katolika i ateisty, czym innym jest, gdy nie ma albo są dzieci, czym innym będzie w związku wolnym i sformalizowanym. A wreszcie - to, czy się zdradza i jak się zdradę zniesie zawsze będzie zależało od indywidualnej wrażliwości i doświadczeń, także tego, co było wcześniej.
          • nellamari Re: Miłość i zdrada 27.01.26, 07:30
            Wspólny mianownik - seks poza związkiem.
    • arwena_111 Re: Miłość i zdrada 26.01.26, 15:36
      Wybaczyć nie znaczy zapomnieć. Ja bym nie umiała zapomnieć - co pewnie i tak by zniszczyło małżeństwo.
      Ale wybaczenie zależy też pewnie od okoliczności. Może jednorazową akcję bym wybaczyła? nie wiem. Na pewno nie wybaczyłabym debilizmu i tego gdyby w wyniku zdrady pojawiło się dziecko. No to opcja po moim trupie,
    • volta2 Re: Miłość i zdrada 26.01.26, 15:58
      wybaczyłabym i chciałabym, by mnie wybaczono. naprawdę nie warto przekreślać wielu lat razem, rodziny, udanego związku, nawet jeśli komuś na chwilę mózg zamroczyło.
      mój mąż deklaorował, że małego murzynka też by wychowywał, jak swojego (to z czasów gdy kontrakt był w afrycesmile) ja takiego gestu nie deklaruję, nawet na alimenty bym pewnie żałowałasad jak siebie znam. no ale mąż to lewaczek, to od niego więcej należy oczekiwać w zakresie nadstawiania drugiego policzkasmile
      • klaramara33 Re: Miłość i zdrada 27.01.26, 15:25
        volta2 napisała:


        > mój mąż deklaorował, że małego murzynka też by wychowywał, jak swojego (to z cz
        > asów gdy kontrakt był w afrycesmile) ja takiego gestu nie deklaruję, nawet na ali
        > menty bym pewnie żałowałasad jak siebie znam. no ale mąż to lewaczek, to od nieg
        > o więcej należy oczekiwać w zakresie nadstawiania drugiego policzkasmile
        Niemało mężów wybacza i chce żyć dalej po zdradzie żony. Kobiety też zdradzają i faceci też mają tego typu dylematy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka