Dodaj do ulubionych

Superninania 2006-2008

10.03.26, 20:47
20lat temu, TVN wyemitował pierwsze odcinki. Teraz okazuje się, że metody stosowane wtedy przez supernianie były złe, np Karny Jeżyk, czy odsyłanie do pokoju, by dziecko sobie cos przemyślało, jak się uspokoiło - dopiero mogło wyjśc. a nie wiedziano wtedy, a co jeśli dziecko miało "Coś"?
Były tez dobre pomysły, na przykład "szkatułka marzen"/. Ogólnie, jednak, po 20 latach program i metody w nim pokazywane - sa w większości krytykowane.

Ciekawe, jakie metody wychowawcze będą krytykowane i uważane za błedne za 20 lat?
Obserwuj wątek
    • taki-sobie-nick Re: Superninania 2006-2008 10.03.26, 20:59
      [ematka siedzi cicho, bo a) oglądała supernianię, b) nie chce, żeby krytykować jej własne metody wychowawcze]
      • malia Re: Superninania 2006-2008 10.03.26, 21:01
        ale spokojnie, możesz się wypowiedzieć
        • taki-sobie-nick Re: Superninania 2006-2008 10.03.26, 21:03
          malia napisała:

          > ale spokojnie, możesz się wypowiedzieć

          Kiedy ja nie oglądałam superniani.

          Przeglądałam tylko jej książkę i zęby mnie bolały od nadużywania przez nią słowa "super". Jak być supertatą? Zabrać dziecko na superspacer do superlasu etc.
        • taki-sobie-nick Re: Superninania 2006-2008 10.03.26, 21:04
          malia napisała:

          > ale spokojnie, możesz się wypowiedzieć

          Sama się wypowiedz.
          • malia Re: Superninania 2006-2008 10.03.26, 21:12
            oglądałam supernianie, nie wszystko oczywiście, ale na tyle, żeby wiedzieć o co chodzi. Miałam wrażenie, że dzieci biorące udział w tym programie były celowo drażnione, żeby na wizji wygladało bardziej widowiskowo. I samo to, odstręczało od superniani.
            a mogę wiedzieć dlaczego w taki dziwaczny sposób napisałaś swój pierwszy post w tym wątku?
            • taki-sobie-nick Re: Superninania 2006-2008 10.03.26, 21:15
              malia napisała:

              > oglądałam supernianie, nie wszystko oczywiście, ale na tyle, żeby wiedzieć o co
              > chodzi. Miałam wrażenie, że dzieci biorące udział w tym programie były celowo
              > drażnione, żeby na wizji wygladało bardziej widowiskowo. I samo to, odstręczało
              > od superniani.
              > a mogę wiedzieć dlaczego w taki dziwaczny sposób napisałaś swój pierwszy post w
              > tym wątku?

              Na ogół tak piszę, kiedy uznaję swój post za coś w rodzaju - jak by to ująć - didaskaliów do wątku.
              • malia Re: Superninania 2006-2008 10.03.26, 21:36
                ach, i w swoich didaskaliach zrobiłaś założenie jak postąpią ematki, tak z wysoka założyłaś sobie z góry co kto napisze, a czego nie napisze i dlaczego.
                • kk345 Re: Superninania 2006-2008 10.03.26, 22:02
                  Koleżanka nowa na ematce? big_grin
      • angazetka Re: Superninania 2006-2008 10.03.26, 21:11
        Ematka siedzi cicho - wniosek po 12 minutach od założenia wątku big_grin
        • subskrybcja Re: Superninania 2006-2008 10.03.26, 21:36
          angazetka napisała:

          > Ematka siedzi cicho - wniosek po 12 minutach od założenia wątku big_grin
          >
          >
          A co tu pisać? W 2006 program i metody w nim ukazane były rewolucyjne, w opozycji do wychowania lat 80 tych. Kóre to były krytykowane. A teraz z perspektywy 2026 roku, ten problem to troche kiszka. Tzn metody w nim pokazywane. Nie mówiąc już o dzieciach.
      • analoga_niet Re: Superninania 2006-2008 10.03.26, 21:25
        Ematka miała wtedy 23 lata i nie sądziła że kiedykolwiek będzie miała dzieci
    • geez_louise Re: Superninania 2006-2008 10.03.26, 21:15
      Nie krytykuję superniani, bo pamiętam tamte czasy. Pamiętam długie dyskusje na forach że jak to tak bez klapsów i darcia gęby na dziecko, no przecież się nie da, wpadnie pod samochód albo skończy pod mostem. Tutaj karny język i żelazna konsekwencja to był ogromny krok w dobrą stronę.

      Swojego syna wychowałam prawie zupełnie bez kar, a te kilka razy kiedy go postraszyłam karą albo go mocno skrytykowałam uważam za głupie i niepotrzebne. Dziubdziuś ma 17 lat i wszystko się da załatwić rozmowa, wspieraniem dobrych zachowań i przykładem własnym spokojem.
      • geez_louise Re: Superninania 2006-2008 10.03.26, 21:16
        *karny jeżyk
        • ageman Re: Superninania 2006-2008 11.03.26, 21:24
          Co to jest ten karny jeżyk ?
          Niani nie oglądałam, więc nie mam zdania.

          Aga
          • pepsi.only Re: Superninania 2006-2008 12.03.26, 09:53
            Inna wersja "idź do kąta" big_grin
            Czyli odseparowanie niegrzecznego dziecka od reszty rodziny, żeby uspokoiło się i przemyślało sobie występek.
            I o ile dobrze pamiętam to chyba chodziło też o czas- że karny jeżyk trwał tyle, ile dziecko miało lat.
            3 latek- 3minuty na karnym jeżyku, a 5 latek- 5minut. itd

            Jeśli mylę się, to poprawcie mnie, ale ja to zapamiętałam właśnie w ten sposób.
            • trampki-w-kwiatki Re: Superninania 2006-2008 12.03.26, 09:58
              Dokładnie tak jak piszesz.
              • ageman Re: Superninania 2006-2008 12.03.26, 11:07
                Dzięki za wyjaśnienie !

                Aga
    • pepsi.only Re: Superninania 2006-2008 10.03.26, 21:15
      Tak karny jeżyk ciągnie się za supernianią.
      Ona w swoim postępowaniu miała sporo wspólnego z Dolto, z pewnością na niej wzorowała się (książkę Dolto Zrozumieć dziecko wciąż mam, jakoś nie potrafię rozstać się z tą pozycją) A tak naprawdę superniani zawdzięczamy podejście, że dziecko zachowuje się "jakoś" to nie jest wina samego dziecka, a jest to/może być/ wina rodziców/rodzica. Bo zachowanie dziecka jest reakcją na akcję rodzica.
      To był przełom, tak uważam.
      • trampki-w-kwiatki Re: Superninania 2006-2008 11.03.26, 10:31
        Tez tak uważam.
    • partytura2026 Re: Superninania 2006-2008 10.03.26, 21:18
      Nigdy nie udało mi się z karnym jezykiem ani odsyłaniem do pokoju. Za miękka byłam oraz wolałam rozmawiać.
      Jako dziecko, karnego jezyka miałam w kącie. To było strasznie durne rozwiązanie. Stałam w tym kącie i rozmyślałam o niebieskich migdałach. Ewentualnie jeśli stanie w kącie było zbiorowe, wyglupialam się z bratem.
      • subskrybcja Re: Superninania 2006-2008 10.03.26, 21:37
        partytura2026 napisała:

        > Nigdy nie udało mi się z karnym jezykiem ani odsyłaniem do pokoju. Za miękka by
        > łam oraz wolałam rozmawiać.
        > Jako dziecko, karnego jezyka miałam w kącie. To było strasznie durne rozwiązani
        > e. Stałam w tym kącie i rozmyślałam o niebieskich migdałach. Ewentualnie jeśli
        > stanie w kącie było zbiorowe, wyglupialam się z bratem.


        O faktycznie, kiedys chyba było wysyłanie dzieciaka do kąta. U NIani - Karny Jezyk.
        • demodee Re: Superninania 2006-2008 10.03.26, 21:43
          Ale karny jeżyk i stawianie do kąta to po prostu odcinanie dziecka od bodźców, które powodowały jego naganne zachowanie. Nie ma bodźców - zachowanie się poprawia. (Taka przynajmniej jest teoria...)
          • subskrybcja Re: Superninania 2006-2008 10.03.26, 22:12
            demodee napisała:

            > Ale karny jeżyk i stawianie do kąta to po prostu odcinanie dziecka od bodźców,
            > które powodowały jego naganne zachowanie. Nie ma bodźców - zachowanie się popra
            > wia. (Taka przynajmniej jest teoria...)


            albo wysłanie dziecka do pokoju, gdzie miało siedziec samo dopóki sie nie uspokoi. Mogło totrwac i 5 minut i godzinę.
          • nellamari Re: Superninania 2006-2008 11.03.26, 06:36
            Ale karny jeżyk i stawianie do kąta to po prostu odcinanie dziecka od bodźców, które powodowały jego naganne zachowanie. Nie ma bodźców - zachowanie się poprawia.


            Lepsze od klapsowania i wydzierania się na malucha i owszem, ale bzdety. Dzieciaka trzeba nauczyć regulacji emocji, zachowania adekwatnego do sytuacji, a nie go odsyłać do kąta niech sam sobie da radę. To po co jest rodzic ?
          • lilia.z.doliny Re: Superninania 2006-2008 11.03.26, 07:49
            Ale karny jeżyk i stawianie do kąta to po prostu odcinanie dziecka od bodźców

            O słodki, k..wa, Jezu!
            • martishia7 Re: Superninania 2006-2008 11.03.26, 10:32
              > O słodki, k..wa, Jezu!

              Jeżu
              • lilia.z.doliny Re: Superninania 2006-2008 11.03.26, 10:45
                Jeżu to jest malusieńki tongue_out
                • martishia7 Re: Superninania 2006-2008 11.03.26, 16:12
                  Słodki, k...., karny jeżyku wink
                  • lilia.z.doliny Re: Superninania 2006-2008 11.03.26, 17:28
                    O!
          • marzenka12 Re: Superninania 2006-2008 11.03.26, 10:36
            demodee napisała:

            > Ale karny jeżyk i stawianie do kąta to po prostu odcinanie dziecka od bodźców,
            > które powodowały jego naganne zachowanie. Nie ma bodźców - zachowanie się popra
            > wia. (Taka przynajmniej jest teoria...)


            W tej teorii z więzień powinny wychodzic anioly
      • trampki-w-kwiatki Re: Superninania 2006-2008 11.03.26, 10:57
        Ja stosuję jeżyka na sobie, gdy nie daję rady z moimi emocjami. Wygląda to tak, że idę się zaszyć na mojej kanapie na balkonie i niech do mnie nie podchodzą 🤣
        Teraz to już się zdarza tylko przy grubym PMSie, gdy serio nie wiem gdzie kończą się hormony a zaczynają adekwatne emocje, ale jak córka była mała i miała swoje meltdowny, z którymi sobie nie radziłam czasami to musiałam wyjść z pokoju 😜
    • alpepe Re: Superninania 2006-2008 10.03.26, 21:43
      Nie znam, kilka razy mignęła mi niemiecka edycja z dość mądrą Kathariną Saalfrank. Ale mnie to nie było potrzebne, by czerpać wiedzę, bo jak na dłoni było widać, że biedne dzieci mają zrąbanych rodziców, to jakie mają niby być?
    • kropkaa Re: Superninania 2006-2008 10.03.26, 21:52
      Karny jeżyk może dobrze się nie zestarzał, ale przecież mówiła, że klaps nie działa, że są przyczyny dlaczego dziecko zachowuje się tak a nie inaczej i jest to wina dorosłych. Zapamiętałam dzieci bez żadnego planu dnia, zmęczone i drące się, przebodzcowane. Trudno uznać, że same sobie były winne, skoro ten chaos powodowali dorośli.
      Zwracała uwagę na nadmiar cukru i zabawkowy bajzel.
      • amarantha Re: Superninania 2006-2008 10.03.26, 22:04
        kropkaa napisała:

        > Karny jeżyk może dobrze się nie zestarzał, ale przecież mówiła, że klaps nie dz
        > iała, że są przyczyny dlaczego dziecko zachowuje się tak a nie inaczej i jest t
        > o wina dorosłych. Zapamiętałam dzieci bez żadnego planu dnia, zmęczone i drące
        > się, przebodzcowane. Trudno uznać, że same sobie były winne, skoro ten chaos po
        > wodowali dorośli.
        > Zwracała uwagę na nadmiar cukru i zabawkowy bajzel.

        O to to, pamiętam też dzieci maksymalnie znudzone i niewybiegane robiące w domu roz.pyerdziel, i supernianię sprzedającą rodzicom odkrywczy trik, że może warto by te dzieci przegonić trochę na świeżym powietrzu. Oczywiście, że nie wszystko dobrze się zestarzało, a pokazywanie dzieci w ten sposób w telewizji jest dziś kontrowersyjne, ale co do zasady SN miała w wielu miejscach rację.
      • subskrybcja Re: Superninania 2006-2008 10.03.26, 22:16
        kropkaa napisała:

        > Karny jeżyk może dobrze się nie zestarzał, ale przecież mówiła, że klaps nie dz
        > iała, że są przyczyny dlaczego dziecko zachowuje się tak a nie inaczej i jest t
        > o wina dorosłych. Zapamiętałam dzieci bez żadnego planu dnia, zmęczone i drące
        > się, przebodzcowane. Trudno uznać, że same sobie były winne, skoro ten chaos po
        > wodowali dorośli.

        Niby tak, bo proponowała rutyne dnia , o tej i otej sniadanie, lekcje, obiad, dzkole, zabawe dobranocke ...... Ale teraz powiedzieliby, ze dziecko ma jesc kiedy jest głodne, a nie jak pies o wyznaczonych porach dnia.
        Skrajne przypadki - by zarac dziecko ze szkoły na nauczanie domowe, bo w szkole, dziecko jedt tresowane jak zwierze, je na wyznaczonych przerwach, a co ,jesli w czasie lekcji jest głodne , musi siedziec 45 min i jest tłamszone, bo aby cos powiedziec, musi sie zgłosić, nie może kiedy chce wyjsc do toalety, czy usiąść gdzie chce - tylko w swojej ławce. Ale w 2006 nie było jeszcze zdalnego nauczania, chmur i nauki z domu.
        • analoga_niet Re: Superninania 2006-2008 10.03.26, 22:19
          Było nauczanie domowe
          • subskrybcja Re: Superninania 2006-2008 10.03.26, 22:26
            analoga_niet napisała:

            > Było nauczanie domowe
            >
            Nie na taka skalę jak teraz i nie on line.
        • memphis90 Re: Superninania 2006-2008 11.03.26, 06:17
          >Ale teraz powiedzieliby, ze dziecko ma jesc >kiedy jest głodne, a nie jak pies o >wyznaczonych porach dnia.
          Nie, nie ma takich zaleceń.
          • subskrybcja Re: Superninania 2006-2008 11.03.26, 11:07
            memphis90 napisała:

            > >Ale teraz powiedzieliby, ze dziecko ma jesc >kiedy jest głodne, a nie
            > jak pies o >wyznaczonych porach dnia.
            > Nie, nie ma takich zaleceń.
            >
            No własnie teraz nie ma.
    • ga-ti Re: Superninania 2006-2008 10.03.26, 22:04
      Oglądałam, miałam małe dziecko (pierwsze), czytałam gazetki o wychowaniu, dyskutowałam z młodymi mamami, szukałam sposobu na moje dziecko. Ale karny jeżyk się zupełnie nie sprawdził. Ja odsyłałam tam dziecko, ono uciekało, odprowadzałam, uciekało, odprowadzałam, dziecku podobała się taką zabawa, miało zainteresowanie matki i niezły ubaw, w końcu zapominało zupełnie od czego się zaczęło i o co chodzi. Odpuściłam po drugiej próbie.
      Odsyłać samo do drugiego pokoju nie chciałam, bo zostawienie dziecka samemu sobie, gdy ma jakiś problem było dla mnie barbażyństwem.

      Ale, jak ktoś wyżej napisał, było to przełomowe, bez krzyków, bez klapsów, czas z dzieckiem, wspólna zabawa, ustalenia norm, coś nowego dla wielu ówczesnych rodziców.

      Myślę, że za 20 lat krytykować się będzie pajdokrację, brak zasad, zakazów, brak ponoszenia konsekwencji przez dzieci, brak obowiązków, nadopiekuńczość, czy bezwolność rodziców.
      • angazetka Re: Superninania 2006-2008 10.03.26, 22:07
        > Ale, jak ktoś wyżej napisał, było to przełomowe, bez krzyków, bez klapsów, czas z dzieckiem, wspólna zabawa, ustalenia norm, coś nowego dla wielu ówczesnych rodziców.

        To dwadzieścia lat temu było tak barbarzyńsko w Polsce? (Byłam wtedy młodą dorosłą, już wychowaną bez krzyków, klapsów itd.).
        • beneficia Re: Superninania 2006-2008 11.03.26, 07:15
          Następna z inteligencją lotniczą.
          • angazetka Re: Superninania 2006-2008 11.03.26, 13:19
            Co za komentarz? Serio, już z etapu mojego dzieciństwa nie przypominam sobie powszechnego bicia dzieci czy wrzasków. To, co piszecie, jest dla mnie skrajną egzotyką, pasującą do patoli, a nie normą.
            A za porównanie do Bywalca to się wypchaj.
        • partytura2026 Re: Superninania 2006-2008 11.03.26, 07:23
          No widzisz ile straciłaś? My wtedy wszystkie żywo dyskutowałyśmy o naszych bombelkach, które teraz matury zdają i studia kończą, a Ty musiałaś czekać na pandemię.
          • angazetka Re: Superninania 2006-2008 11.03.26, 13:19
            Ciebie jakoś nie pamiętam sprzed 20 lat na ematce.
      • amarantha Re: Superninania 2006-2008 10.03.26, 22:14
        ga-ti napisała:

        > Myślę, że za 20 lat krytykować się będzie pajdokrację, brak zasad, zakazów, br
        > ak ponoszenia konsekwencji przez dzieci, brak obowiązków, nadopiekuńczość, czy
        > bezwolność rodziców.

        Podtykanie dzieciom ipadów i telefonów od niemowlaka zostanie, mam nadzieję, uznane za głęboką patolę i zaniedbanie, a nie "oj tam, oj tam, zdarza się".
        • subskrybcja Re: Superninania 2006-2008 10.03.26, 22:17
          amarantha napisała:


          >
          > Podtykanie dzieciom ipadów i telefonów od niemowlaka zostanie, mam nadzieję, uz
          > nane za głęboką patolę i zaniedbanie, a nie "oj tam, oj tam, zdarza się".


          Albo odwrotnie - zabieranie telefonu - jako przemoc, bo pozbawia się je czegos potrzebnego (kontaktu ze światem), tak jak teraz nikt już nie każe dziecka pozbawieniem go kolacji,
          • pepsi.only Re: Superninania 2006-2008 11.03.26, 06:42
            Zabieranie telefonu to przemoc, bo pozbawia dziecko kontaktu z rówieśnikami
            - taki zarzut to ja usłyszałam o, już dobre kilka lat temu, jak moja córka była nastolatką.
            Więc w trakcie mojego macierzyństwa zasady i trendy w wychowaniu dzieci tak szybko zmieniały się, a jeszcze po drodze trzeba było wywalić pewne publikacje (te z Samsonem), że ostatecznie okazało się że najlepiej to mieć dystans, wyluzować/odpuścić sobie i dziecku, kierować się własną intuicją= odpuścić wszelkich psychologów.
          • marzenka12 Re: Superninania 2006-2008 11.03.26, 10:05
            subskrybcja napisała:

            > amarantha napisała:
            >
            >
            > >
            > > Podtykanie dzieciom ipadów i telefonów od niemowlaka zostanie, mam nadzie
            > ję, uz
            > > nane za głęboką patolę i zaniedbanie, a nie "oj tam, oj tam, zdarza się".
            >
            >
            > Albo odwrotnie - zabieranie telefonu - jako przemoc, bo pozbawia się je czegos
            > potrzebnego (kontaktu ze światem), tak jak teraz nikt już nie każe dziecka pozb
            > awieniem go kolacji,


            wyobraz sobie, ze stary Ci zabiera telefon bo bylas niegrzeczna
            • subskrybcja Re: Superninania 2006-2008 11.03.26, 11:10
              marzenka12 napisała:

              > wyobraz sobie, ze stary Ci zabiera telefon bo bylas niegrzeczna


              Albo kolacje, albo ulubiona książke. Albo nie pozwala spotkac się z koleżanką, albo obejrzec odcinek ulubionej bajki. . Klapsów już nie wolno, klęczeć na grochu tez nie.
              W zasadzie, jak można karać?
              Zabrać kieszonkowe? Nie dac pieniędzy na lody - mała kara finansowa - może to zadziała?
              • trampki-w-kwiatki Re: Superninania 2006-2008 11.03.26, 11:17
                Można nie karać, a jedynie pozwalać działać konsekwencjom czyichś zachowań.
                Moje dziecko twierdzi, że jej przez 9 lat nie ukarałam i chyba ma rację. Same konsekwencje ewentualne robiły robot 🤷
                • subskrybcja Re: Superninania 2006-2008 11.03.26, 11:24
                  trampki-w-kwiatki napisała:

                  > Można nie karać, a jedynie pozwalać działać konsekwencjom czyichś zachowań.
                  > Moje dziecko twierdzi, że jej przez 9 lat nie ukarałam i chyba ma rację. Same k
                  > onsekwencje ewentualne robiły robot 🤷

                  Dziecko kradnie pieniądze z kurtki w szatni innemu dziecku. Sprawa wychodzi na jaw.
                  Jakie ponosi konsekwencje? Czy raczej poniesie karę?
                  • trampki-w-kwiatki Re: Superninania 2006-2008 11.03.26, 11:45
                    Zapewne konsekwencją byłaby kara określona w przepisach prawa, regulaminie szkoły oraz ostracyzm ze strony kolegów.
                    Przywolałaś akurat przewinienie, które samo w sobie jest karalne na mocy przepisów istniejących niezależnie od rodzica.
                    • subskrybcja Re: Superninania 2006-2008 11.03.26, 20:01
                      trampki-w-kwiatki napisała:

                      > Zapewne konsekwencją byłaby kara określona w przepisach prawa, regulaminie szko
                      > ły oraz ostracyzm ze strony kolegów.
                      > Przywolałaś akurat przewinienie, które samo w sobie jest karalne na mocy przepi
                      > sów istniejących niezależnie od rodzica.


                      Może też ukrasc pieniądze z portfela matki lub ze skarbonki rodzeństwa. Dostanie karę, czy pomniesie konsekwencje, które będą karą?
                      • trampki-w-kwiatki Re: Superninania 2006-2008 11.03.26, 20:21
                        Ja nie wiem co bym zrobiła w takiej sytuacji, moje dziecko póki co, dzięki o losie, takich zadań przede mną nie stawia. Na bank miałybyśmy rozmowę, chciałabym zrozumieć dlaczego to zrobiła, jaką potrzebę miało to zaspokoić. No i oczywiście musiałaby okradzionej osobie pieniądze oddać, przeprosić i takie tam, wiadomo.
                        • subskrybcja Re: Superninania 2006-2008 11.03.26, 21:53
                          trampki-w-kwiatki napisała:

                          > Ja nie wiem co bym zrobiła w takiej sytuacji, moje dziecko póki co, dzięki o lo
                          > sie, takich zadań przede mną nie stawia. Na bank miałybyśmy rozmowę, chciałabym
                          > zrozumieć dlaczego to zrobiła, jaką potrzebę miało to zaspokoić. No i oczywiśc
                          > ie musiałaby okradzionej osobie pieniądze oddać, przeprosić i takie tam, wiadom
                          > o.
                          To brzmi dobrze, A jaka kara do tego?
                          • trampki-w-kwiatki Re: Superninania 2006-2008 12.03.26, 06:14
                            Nie stosuję dodatkowych kar, nigdy nie miałam takiej potrzeby. To jedno dziecko, które wychowuję doskonale uczy się na konsekwencjach własnych działań. Gdyby w tym przypadku dowalić dodatkową "karę" to już by było jedynie upokorzenie. Wstyd, którego dziecko naje się w takiej sytuacji, w której zostaje złapane na kradzieży i musi oddać pieniądze, spojrzeć w oczy osobie, która jej ufała i przeprosić, jest już potężną konsekwencją. Oczywiście nie dla jakiegoś zdemoralizownego przypadku, ale dla zwykłego dzieciaka jest.
                  • analoga_niet Re: Superninania 2006-2008 11.03.26, 21:22
                    Konsekwencją jest łatka złodzieja i ostracyzm towarzyski oraz konsekwencje prawne stosowne do wielu
                    • subskrybcja Re: Superninania 2006-2008 11.03.26, 21:54
                      analoga_niet napisała:

                      > Konsekwencją jest łatka złodzieja i ostracyzm towarzyski oraz konsekwencje praw
                      > ne stosowne do wielu


                      W szkole tak. A jak to będzie w rodzinie to wiedza o tym tylko rodzice i ewentualnie rodzeństwo, jesli takie jest.
                      • angazetka Re: Superninania 2006-2008 11.03.26, 22:05
                        Proponujesz wypalenie piętna czy co?
                      • analoga_niet Re: Superninania 2006-2008 12.03.26, 08:04
                        Wściekłość rodzeństwa jest bardzo silną konsekwencją.
                        Natomiast ja zwykle przekornie pytaniem: jeśli dziecko kradnie to znaczy, że rodzic nawalił w wychowaniu, a więc źle wykonał swoje obowiązki. Jaka kara za to?
                        • trampki-w-kwiatki Re: Superninania 2006-2008 12.03.26, 09:35
                          Otóż to.
                          Poza tym, wszyscy mamy prawo do błędów, dzieci przede wszystkim, bo uczą się życia od zera. Błędy prowadzą do przykrych konsekwencji. Po co dokładać do tego kary? Żeby się zemścić? Rozładować własną frustrację? Żeby upokorzyć dziecko? Żeby pokazać, że nie ma prawa do błędów? Bez sensu.
              • amarantha Re: Superninania 2006-2008 11.03.26, 11:18
                subskrybcja napisała:

                > Zabrać kieszonkowe? Nie dac pieniędzy na lody - mała kara finansowa - może to z
                > adziała?


                Jak by ci stary wydzielał kieszonkowe, to by się to nazywało przemoc ekonomiczna.

                Przenoszenie na poziom relacji rodzic-dziecko dynamiki związku między małżonkami albo kumplami to jeden z objawów współczesnego myślowego spyerdolenia.
                • subskrybcja Re: Superninania 2006-2008 11.03.26, 11:26
                  amarantha napisała:

                  > subskrybcja napisała:
                  >
                  > > Zabrać kieszonkowe? Nie dac pieniędzy na lody - mała kara finansowa - moż
                  > e to z
                  > > adziała?
                  >
                  >
                  > Jak by ci stary wydzielał kieszonkowe, to by się to nazywało przemoc ekonomiczn
                  > a.
                  >
                  > Przenoszenie na poziom relacji rodzic-dziecko dynamiki związku między małżonkam
                  > i albo kumplami to jeden z objawów współczesnego myślowego spyerdolenia.

                  Za przewinienie rodzic zabierze dziecku kieszonkowe. Jak to dziecko będzie dorosłe, role rodzica przejmą zasady i przepisy państwowe - za przekroczenie prędkości państwo każe zapłacić mandat.
                • subskrybcja Re: Superninania 2006-2008 11.03.26, 11:27
                  amarantha napisała:


                  > Jak by ci stary wydzielał kieszonkowe, to by się to nazywało przemoc ekonomiczn
                  > a.
                  >
                  > Przenoszenie na poziom relacji rodzic-dziecko dynamiki związku między małżonkam
                  > i albo kumplami to jeden z objawów współczesnego myślowego spyerdolenia.

                  Za przewinienie rodzic zabierze dziecku kieszonkowe. Jak to dziecko będzie dorosłe, role rodzica przejmą zasady i przepisy państwowe - za przekroczenie prędkości państwo każe zapłacić mandat.
        • poszetka Re: Superninania 2006-2008 10.03.26, 22:20
          Już jest.
      • marzenka12 Re: Superninania 2006-2008 11.03.26, 07:49
        W 2006 przelomowe bylo uznanie ze lanie i darcie mordy nie sa ok? Mnie nikt tak nie traktowal znacznie wczesniej
        • maslova Re: Superninania 2006-2008 11.03.26, 08:08
          Przypominam, że w obecnych czasach wielu dorosłym osobom trzeba tłumaczyć, że klaps to przemoc.
          • marzenka12 Re: Superninania 2006-2008 11.03.26, 08:14
            Patologia zawsze będzie ale wpis wyzej zabrzmial jakby milenialsi masowo znecali sie nad swoimi dziecmi, przyszla Superniania i odkryla nowe. Wsrod rowiesnikow moich dzieci to byly jakies pojedyncze przypadki
            • maslova Re: Superninania 2006-2008 11.03.26, 08:59
              Nie chodzi o znęcanie, ale tak, w 2006 roku klaps dla większości dorosłych był uznawany za dopuszczalny i właściwy środek wychowawczy i dyscyplinujący.

              Artykuł z 2012 roku:
              dziennikzachodni.pl/dzien-dziecka-bic-czy-nie-bic-klapsy-sa-w-modzie-sonda/ar/587523

              W sierpniu 2010 roku weszła w życie nowelizacja ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie, która zakazuje bicia dzieci. W 2008 roku, kiedy prace nad ustawą dopiero się rozpoczynały, 78 proc. Polaków zgadzało się ze stwierdzeniem, że "są sytuacje, gdy dziecku trzeba dać klapsa".

              Okazuje się, że aż 73 proc. ankietowanych akceptuje stosowanie klapsów jako metodę wychowawczą, co trzeci z nas uważa również, że "lanie jeszcze nikomu nie zaszkodziło
              • marzenka12 Re: Superninania 2006-2008 11.03.26, 10:04
                Juz na poczatku lat `00 rynek ksiazek był zawalony poradnikami o bliskosci z niemowlakami, artykułami nt szkodliwosci klapsów o pietnowaniu bicia juz nie wspominajac. Chodzi mi o to, ze Superniania byla odpowiedzia na zmiany zachodzace w publicznym dyskursie a nie rewolucją ktora nagle objawila Polakom nowy swiat
                • gris_gris Re: Superninania 2006-2008 11.03.26, 10:13
                  marzenka12 napisała:

                  > Juz na poczatku lat `00 rynek ksiazek był zawalony poradnikami o bliskosci z ni
                  > emowlakami, artykułami nt szkodliwosci klapsów o pietnowaniu bicia juz nie wspo
                  > minajac. Chodzi mi o to, ze Superniania byla odpowiedzia na zmiany zachodzace w
                  > publicznym dyskursie a nie rewolucją ktora nagle objawila Polakom nowy swiat

                  Zgadza się. Ja miałam pierwsze dziecko w 2010 i wtedy rodzicielstwo bliskości było bardzo mocno zakorzenione.
                • maslova Re: Superninania 2006-2008 11.03.26, 10:27
                  > Chodzi mi o to, ze Superniania byla odpowiedzia na zmiany zachodzace w publicznym dyskursie a nie rewolucją ktora nagle objawila Polakom nowy swiat

                  A moim zdaniem do pewnego stopnia była. Nie wszyscy rodzice (jestem nawet skłonna przypuszczać, że bardzo duża ich część) byli zainteresowani kupowaniem poradników dotyczących wychowywania dzieci. "Superniania" natomiast był programem telewizyjnym, rozrywkowym, o, jak na tamte czasy, nowym formacie, nadawany w porze wysokiej oglądalności. Wiele osób włączało go po prostu po - dajmy na to - serialu "Na dobre i na złe" przy popołudniowej kawce dla zapewnienia sobie jakiegoś rodzaju rozrywki. I przy okazji dowiedziało się, że z dziećmi trzeba rozmawiać, spędzać czas, ustalać granice nie używając przemocy w postaci krzyku, używania słów typu "już cię nie kocham" czy klapsa. Oczywiście wiele metod wychowawczych było kontrowersyjnych, na pewno nie wszystkie dobre (samo nagrywanie dzieci i udostępnianie tych materiałów w TV zdecydowanie niedopuszczalne), ale IMO program ukierunkował w jakimś stopniu rodziców na inny kierunek w wychowaniu.

                  BTW: mamy 2026 rok, 20 lat po "Superniani". Dostępność do materiałów dotyczących wychowania, rozwoju dziecka jest ogromna. Mam do czynienia z wieloma młodymi rodzicami, o różnym statusie społecznym czy wykształceniu. I wierz mi, czasami ręce opadają, gdy widać, jaka jest ich (nie)świadomość dotycząca psychiki dziecka, jak często stosowane są metody przemocy słownej (fizyczna już rzadko kiedy się zdarza). Jak często dziecko jest pozostawione samo sobie z telefonem w ręku (mowa o dwu-, trzylatkach). Wierz mi, naprawdę nie są to wyjątkowe sytuacje.
            • subskrybcja Re: Superninania 2006-2008 11.03.26, 11:11
              marzenka12 napisała:

              > Patologia zawsze będzie ale wpis wyzej zabrzmial jakby milenialsi masowo znecal
              > i sie nad swoimi dziecmi, przyszla Superniania i odkryla nowe. Wsrod rowiesniko
              > w moich dzieci to byly jakies pojedyncze przypadki


              Chodzi o wychowanie wczeniejszse. W 2006 roku raczej już nie bito dzieci w celach wychowawczych, ale już 20 lat wcześniej w 1986 - czemu nie?
              Obecnie, pokój wyciszeń czy karny jeżyk - mało kto już stosuje.
            • junebug Re: Superninania 2006-2008 11.03.26, 21:10
              Rodzice w Superniani to nie byli milenialsi. W 2006 pierwszy rocznik milenialsów miał 26 lat i jeśli już to malutkie dzieci.
              • pepsi.only Re: Superninania 2006-2008 12.03.26, 10:08
                junebug napisał(a):

                > Rodzice w Superniani to nie byli milenialsi. W 2006 pierwszy rocznik milenialsó
                > w miał 26 lat i jeśli już to malutkie dzieci.

                Po pierwsze, rodzice byli różni. Byli bardzo młodzi.
                Chociaż faktycznie, w moją pamięć najbardziej wbił się odcinek z bardzo starszymi rodzicami, z dorosłymi dziećmi, i 5? 6? latek, który im wszystkim wlazł na głowę, bo rodzice bliscy emerytury po pierwsze kawka i telewizja śniadaniowa, ten telewizor non stop w tle, a z dzieciakiem nawet na spacer wokół bloku wyjść im się nie chciało. O tym żeby mu choćby kącik do zabawy zorganizowali- to nawet nie wspomnę. I superniania kupiła na szybko stolik malm i krzesełka w ikea, ten dzieciak piszczał z radości, że ma wreszcie swój kawałek pokoju.

                A po drugie, to, że rodzice byli różni (tacy, jacy się zgłosili, i przeszli przez sito castingu), znacznie ważniejsze, że program oglądali WSZYSCY: czas antenowy, najlepszy, po prostu, a po drugie, coś nowego, a po trzecie- wreszcie można było poczuć się lepiej, i ileż dyskusji było po emisji programu big_grin Choćby na ematce. tongue_out
          • partytura2026 Re: Superninania 2006-2008 11.03.26, 08:38
            Nie zauważyłam zjawiska.
            • maslova Re: Superninania 2006-2008 11.03.26, 08:59
              To nie znaczy, że go nie ma.
        • pepsi.only Re: Superninania 2006-2008 11.03.26, 09:11
          Nie chodzi o to jak milenialsi wychowują swoje dzieci, tylko o to jak nas wychowywano. Dlatego Superniania była przełomem, bo wcześniej były takie oto programy:
          www.facebook.com/reel/924324666841296
          I to nam czasem otwierano oczy. Że my możemy inaczej, niż nasi rodzice.
          • marzenka12 Re: Superninania 2006-2008 11.03.26, 09:56
            Ja nie musiałam inaczej niz rodzice, bo nade mną nikt sie nie znecał. Widocznie jak angazetka miałam nietypowo
            • maslova Re: Superninania 2006-2008 11.03.26, 10:02
              > Widocznie jak angazetka miałam nietypowo

              Widocznie.
            • pepsi.only Re: Superninania 2006-2008 11.03.26, 10:19
              Ale ty wciąż nie rozumiesz, że nie chodzi stricte o znęcanie się.
              A o podejście do dzieci ogólnie, podejście do wychowania, i tego co pokazywano w telewizorni. I że to był przełom.


              www.facebook.com/reel/1370395418097434
              • marzenka12 Re: Superninania 2006-2008 11.03.26, 10:30
                Czemu tu wklejasz linka do jakies bezzebnej patuski? Jeszcze w 2024 moglabym wkleic linka do Eli Gawin ktorej corka przymyka przed kamera pidczas gdy jej nawalona matka robi lajwa.
                • pepsi.only Re: Superninania 2006-2008 11.03.26, 11:13
                  big_grin A ty myślisz, że jak ludzie w prlu wyglądali? bardzo typowy wygląd, i wystarczyło nie mieszkać w stolycy, a np w mieście powiatowym, i dostęp do wszystkiego malał razy 1000.
                  • angazetka Re: Superninania 2006-2008 11.03.26, 13:20
                    20 lat temu był PRL???
                    • pepsi.only Re: Superninania 2006-2008 11.03.26, 17:58
                      Nieeee, 20lat temu była emisja programu.
              • maslova Re: Superninania 2006-2008 11.03.26, 10:32
                Jestem rocznik 75. Znam kilka osób w moim wieku, albo dosłownie kilka lub maks. 10 lat starszych ode mnie, które nadal uważają, że "duda nie szklanka".
                • pepsi.only Re: Superninania 2006-2008 11.03.26, 11:09
                  Oczywiście, że są takie osoby, mało tego- to nie zawsze są prości ludzie, czasem to są osoby wykształcone, mają dobrą pracę, podróżują, itd. a światopogląd jak z prl. Jedno pokolenie (nasze) to jeszcze za krótko by zmieniło się całe społeczeństwo w kwestii wychowania.
                  Zresztą... wystarczy posłuchać Czarnka, "ideologie, które pozbawiają dzieci ojcowskiej dyscypliny".
                  Albo "chciałbym, by normalne było, że rodzic może dać dziecku klapsa"- to z kolei Memcen , dla którego kablem od żelazka to za wiele, ale klapsy są ok. "dzieci, które dostają klapsy, mają mniej problemów niż te, które w ogóle nie są karane".
                  A Cymański przyznał się publicznie, że podczas przewijania niemowlaka, gdy dziecko się kręciło, to je ukarał klapsami. itd.
                  Pis 8 lat demonstrował pogardę dla słabszych...
                  • trampki-w-kwiatki Re: Superninania 2006-2008 11.03.26, 11:14
                    Niemowlaka??? 😳😳😳😳
                    • analoga_niet Re: Superninania 2006-2008 11.03.26, 21:26
                      Nie słyszałaś o tym?
                      Poza tym z czegoś się biorą te „nostalgiczne” memy o paskach i kablach od żelazka i przywracaniu ustawień fabrycznych.
    • kk345 Re: Superninania 2006-2008 10.03.26, 22:05
      Na tamte czasy jej podejście było świeże i rewolucyjne.
    • princy-mincy Re: Superninania 2006-2008 10.03.26, 22:07
      Nie miałam wtedy dzieci i pamiętam, że kuzynka uważała karnego jeżyka za coś rewolucyjnego.
      U mnie w domu była rozmowa a nie język, więc moim dzieciom jeżyka nigdy nie fundowalam.
    • beznickova Re: Superninania 2006-2008 10.03.26, 22:30
      Pomijając już karne jeżyki, podstawowym problemem tego programu było odzieranie dzieci z prywatności – i już wtedy bardzo mnie to raziło.Ciekawe, który dorosły chciałby, żeby pół Polski mogło sobie obejrzeć jego wybuch emocji. A obecność ekipy, spięci zapewne występem przed kamerami rodzice to dodatkowy stresor i wątpię, żeby te dzieciaki zachowywały się reprezentatywnie (widziałam zresztą wywiad z jedną, już dorosłą, uczestniczką, dla niej udział miał bardzo przykre długofalowe konsekwencje, dla całej rodziny zresztą, był też chyba swego czasu niezły artykuł Anny Golus w „Tygodniku Powszechnym“, ona całą książkę o tym napisała).

      Nie rozumiem, jak osoba z wykształceniem psychologicznym, aspirująca do miana autorytetu w kwestii psychologii dziecięcej mogła się zgodzić na udział w czymś takim.
      • subskrybcja Re: Superninania 2006-2008 10.03.26, 22:43
        beznickova napisała:

        > Pomijając już karne jeżyki, podstawowym problemem tego programu było odzieranie
        > dzieci z prywatności – i już wtedy bardzo mnie to raziło.Ciekawe, który dorosł
        > y chciałby, żeby pół Polski mogło sobie obejrzeć jego wybuch emocji. A obecność
        > ekipy, spięci zapewne występem przed kamerami rodzice to dodatkowy stresor i w
        > ątpię, żeby te dzieciaki zachowywały się reprezentatywnie (widziałam zresztą wy
        > wiad z jedną, już dorosłą, uczestniczką, dla niej udział miał bardzo przykre dł
        > ugofalowe konsekwencje, dla całej rodziny zresztą, był też chyba swego czasu ni
        > ezły artykuł Anny Golus w „Tygodniku Powszechnym“, ona całą książkę o tym napis
        > ała).
        >
        > Nie rozumiem, jak osoba z wykształceniem psychologicznym, aspirująca do miana a
        > utorytetu w kwestii psychologii dziecięcej mogła się zgodzić na udział w czymś
        > takim.

        Teraz to oburza, wtedy nie oburzało.
        • beznickova Re: Superninania 2006-2008 10.03.26, 22:47
          Mnie oburzało smile I nie bardzo wierzę w szczytne intencje pani superniani, w takich programach liczy się show i sądzę, że dobrze o tym wiedziała.
          • subskrybcja Re: Superninania 2006-2008 10.03.26, 22:56
            beznickova napisała:

            > Mnie oburzało smile I nie bardzo wierzę w szczytne intencje pani superniani, w tak
            > ich programach liczy się show i sądzę, że dobrze o tym wiedziała.


            teraz by nie przeszło, co znaczy, że myslenie się zmieniło. Nawet nie doszłoby do emisji.
          • furiatka_wariatka Re: Superninania 2006-2008 11.03.26, 07:54
            Ja wtedy byłam młodą 20latką, o posiadaniu dzieci nawet nie myślałam, i jak oglądałam super nianię czasem to pamiętam jak strasznie mi było szkoda tych małych zaplkanych dzieci, ciągle odsylanych na karnego jezyka. Juz wtedy wydawało mi się to strasznie słabe i się zastanawiałam, po co ktoś sobie to robi.
            • subskrybcja Re: Superninania 2006-2008 11.03.26, 11:13
              furiatka_wariatka napisał(a):

              > Ja wtedy byłam młodą 20latką, o posiadaniu dzieci nawet nie myślałam, i jak ogl
              > ądałam super nianię czasem to pamiętam jak strasznie mi było szkoda tych małych
              > zaplkanych dzieci, ciągle odsylanych na karnego jezyka. Juz wtedy wydawało mi
              > się to strasznie słabe i się zastanawiałam, po co ktoś sobie to robi.

              A dla mnie to było cos nowego, co na ekranie działało. Bo kiedys by to nie przeszło, były wyzwiska i darcie się. Karny jeżyk - to był już jakiś postęp. wtedy, w 2006 - na plus.
        • amarantha Re: Superninania 2006-2008 10.03.26, 23:00
          subskrybcja napisała:


          > Teraz to oburza, wtedy nie oburzało.

          Teraz to sporo z tych moralnie pobudzonych (również w tym wątku) bez żenady uprawia internetowo-instagramowy ekshibicjonizm i sharenting, ujawnia w sieci dane osobowe swoich małych dzieci, i tak dalej. Tak, mam nadzieję, że to też kiedyś będzie uznane za patolę 🤷‍♀️
          • beznickova Re: Superninania 2006-2008 10.03.26, 23:08
            amarantha napisała:

            > Teraz to sporo z tych moralnie pobudzonych (również w tym wątku) bez żenady upr
            > awia internetowo-instagramowy ekshibicjonizm i sharenting, ujawnia w sieci dane
            > osobowe swoich małych dzieci, i tak dalej. Tak, mam nadzieję, że to też kiedyś
            > będzie uznane za patolę 🤷‍♀️

            Ja nie uprawiam, a poziom moralnego pobudzenia w tym wątku uważam za zaskakująco niski wink A o sharentingu sporo się mówi, oby poszedł za tym wzrost świadomości/mądre rozwiązania prawne. Wspomniana Golus też zresztą o tym pisze
      • ga-ti Re: Superninania 2006-2008 10.03.26, 23:06
        A to ciekawe, jak dorosłe już dzieci widzą udział w tym programie.
        Tak, było to pokazywanie bardzo intymnych dla dziecka i rodziców chwil, żal było tych dzieci. Trochę jak patoyutuberki robiące kasę na własnych dzieciach.
        • beznickova Re: Superninania 2006-2008 10.03.26, 23:09
          ga-ti napisała:

          > A to ciekawe, jak dorosłe już dzieci widzą udział w tym programie.
          > Tak, było to pokazywanie bardzo intymnych dla dziecka i rodziców chwil, żal był
          > o tych dzieci. Trochę jak patoyutuberki robiące kasę na własnych dzieciach.

          M.in. tak widzą: www.youtube.com/watch?v=FZd3YHOMFKc&t=1449s

          • gris_gris Re: Superninania 2006-2008 11.03.26, 10:15
            beznickova napisała:

            >
            > M.in. tak widzą: www.youtube.com/watch?v=FZd3YHOMFKc&t=1449s
            >

            Biedna dziewczyna, i rodzice też. Nie mieli świadomości, w co naprawdę się pakują.
      • princy-mincy Re: Superninania 2006-2008 10.03.26, 23:12
        Tak, to też pamiętam.
        Ja nie zgodziłabym się pokazywać moich dzieci w telewizji a już tym bardziej w ich najsłabszych momentach.
      • marzenka12 Re: Superninania 2006-2008 11.03.26, 10:27
        Byl jeszcze gorszy program, o trudnych nastolatkach, nazywal sie chyba Surowi Rodzice
    • kotejka Re: Superninania 2006-2008 11.03.26, 03:33
      Wtedy tryumfy swiecila psychologia behawioralna - nagrody, konsekwencje, izolacja ma wyciszenie. Ja tam nie widze nic zlego w tych metodach, chociaz baby nie lubie i nigdy nie lubilam. Ogladalam z ciekawoscia, sama mialam przedszkolaka. Byl w tym jakis plan i jakies zasady. Budowanie rytualow i obowiazkow. Dzisiejsze metody to ja moge juz skrytykowac, nie musze czekac 20 lat - blednie rozumiane rodzicielstwo bliskosci, brak granic, nadmierne negocjowanie wszystkiego z dzieckiem - nie, nie o wszystko nalezy pytac przedszkolaka, unikanie frustracji za wszelka cene. System doklada. Nauczyciel nie moze zadac, wymagac. Dzieci wychowane w ten sposob beda mialy problem z samodyscyplina, samodzielnoscia, beda nieodporne na stres.
    • iberka Re: Superninania 2006-2008 11.03.26, 06:15
      Bezstresowy chów bombelków.
      • pepsi.only Re: Superninania 2006-2008 11.03.26, 06:46
        W którym miejscu bezstresowy?
        surprised
        Mam wrażenie, że inny program oglądałaś- te dzieciaki były totalnie zestresowane.
        • nellamari Re: Superninania 2006-2008 11.03.26, 06:47
          To jest chyba odpowiedź na ostatnie pytanie z postu startowego.
          • pepsi.only Re: Superninania 2006-2008 11.03.26, 06:50
            Chyba tak smile
        • iberka Re: Superninania 2006-2008 11.03.26, 15:27
          To odnośnie pytania o krytykę obecnych metod wychowawczych.
          Supernianię oglądałam jako młoda mama, jako była niania z 10 - letnim doświadczeniem i byłam w szoku, że można krzywdzić dzieci a za owe metody brać kasę. Po kilku latach przeprowadziłam się i tu gdzie mieszkam poznałam wyznawców karnego jeżyka (tak samo jak fanów wolnego wypasu dzieci - zupełnie jakby nie było nic pomiędzy).
    • nellamari Re: Superninania 2006-2008 11.03.26, 06:44
      Supernianię trzeba odnieść do jej epoki i w takim kontekście rozpatrywać.
      Co ciekawe polska SN i i francuska SN też były inne. Zresztą Faber- Mazlich też dostosowuje swoją wizję edukacyjną do kultury kraju.

      Co będzie krytykowane : ekrany, soszjale, wynaturzone RB i brak jasnych, czytelnych granic oraz parentyfikacja +++ IMO.
      • pepsi.only Re: Superninania 2006-2008 11.03.26, 06:47
        Co znaczy skrót RB?
        • nellamari Re: Superninania 2006-2008 11.03.26, 06:52
          Rodzicielstwo bliskości, które prezentuje kilka nurtów. Samo założenie jest wspaniałe, natomiast część rodziców zrozumiała, że dziecku należy oszczędzić każdego dyskomfortu, przykrości i niewygody, i straciła umiejętność mówienia Juulowskiego nie z miłości. Trochę jakby byli dziećmi własnych dzieci.
          • pepsi.only Re: Superninania 2006-2008 11.03.26, 06:56
            A, no tak, oczywiście, jakoś nie skojarzyłam.
          • martishia7 Re: Superninania 2006-2008 11.03.26, 10:40
            >Trochę jakby byli dziećmi własnych dzieci.

            Raczej kumplami/rodzeństwem. Ale tak, owszem.
      • furiatka_wariatka Re: Superninania 2006-2008 11.03.26, 08:00
        A propos epoki, w tamtych czasach był też taki program "Najsłabsze ogniwo", gdzie, dla równowagi, Szczuka z kolei znęcała się nad dorosłymi, jacy są glupi
    • marzenka12 Re: Superninania 2006-2008 11.03.26, 07:30
      Ten program skutecznie zniechęcał do rodzicielstwa, dzieciaki z piekła rodem, każde to był mały, rozdarty szatan. Mam teorie, ze wybierali same zaburzone dzieci. Normalne tak sie nie zachowują
    • cegehana Re: Superninania 2006-2008 11.03.26, 07:41
      Program był tanią kopią wersji "zachodniej" i wyszedł trochę jak karykatura. Występowały w nim stosunkowo grzeczne dzieci, a stosowane metody kar były jak armata na komara. Bzdurna odnowa np. ubrania się była przedstawiana jako wielki rodzinny problem, wymagający bardzo radykalnych metod a zarazem coś tam trzeba było zareklamować więc dzieci dostawały prezenty i atrakcje - co się nijak miało do surowych kar za ich przewinienia. Myślę, że za 20 lat będzie krytykowana ekspozycja dzieci w SM jako forma wyzysku a dzieci osób uzależnionych od smartfonów stworzą coś na kształt ruchu DDA.
    • feniks_z_popiolu Re: Superninania 2006-2008 11.03.26, 07:56
      Słyszałam ale chyba nigdy nie oglądałam programu w całości.
      U mnie zawsze, do znudzenia i na każdą okoliczność była rozmowa, rozmowa, rozmowa.
      Ale moje dziecko miało/ ma taki charakter, że kary nie były potrzebne.
      Wiem że brat z bratową takie stosowali ale fakt ich dzieci były naprawdę nadpobudliwe.
    • yenna_m Re: Superninania 2006-2008 11.03.26, 08:49
      Dużo metod wychowawczych było od czapy.
      Stosowałam, z dzisiejszej perspektywy zrobiłabym inaczej.

      Od lat powtarzam, że wychowywanie dziecka to wielki eksperyment na żywym organizmie, bo de facto nikt, lub mało kto, mówi z sensem, jak to robić.
      Podążamy za jakimiś nurtami a potem okazuje się, że to był zły wybór.

      W moim bloku mieszkało dziecko z Superniani. Mogłam obserwować cyrk przy nagrywkach na zewnątrz, na placu zabaw. A potem widziałam, ile wokół rodziny narasta plotek i komentarzy.

      Na szczęście ludzie tylko wynajmowali mieszkanie i szybko po programie się wyprowadzili. Ale zawsze uważałam, ze to tanie show kosztem dziecka. Taki telewizyjny "Fakt". Mówiac dosadniej: sqr...świństwo.
    • klaramara33 Re: Superninania 2006-2008 11.03.26, 10:27
      Odsyłanie do pokoju dobra sprawa, nawet nie apmiętam,ż etak super niania robiła. Z dzieckiem nie zawsze idzie się dogadać, nie idzie czasem wytrzymać z jego zachowaniem więc niech idzie bo ja nie moge znim się męczyć, a tak u siebie ma szansę się uspokoić i coś przemyśleć.
    • trampki-w-kwiatki Re: Superninania 2006-2008 11.03.26, 10:51
      Pamiętam ten program, bo uwielbiałam wtedy oglądać programy o wychowaniu, bo planowałam zostać młodą mamą. Zestarzał się źle, ale wtedy i tak był nowoczesny. Karny jeżyk w stosunku do metod uznawanych za słuszne przez pokolenie moich rodziców to była delikatność sama w sobie 🙄
      Testowałam niektóre z proponowanych metod na bratanku z piekła rodem i fajnie się sprawdzały, zwłaszcza przewidywalny plan dnia, redukcja bodźców i cukru.
    • trampki-w-kwiatki Re: Superninania 2006-2008 11.03.26, 10:53
      Za 20 lat myślę, że będziemy przerażeni skalą dzisiejszego sharentingu oraz dostępem dzieci do internetu, tiktoka i sztucznej inteligencji.
      • subskrybcja Re: Superninania 2006-2008 11.03.26, 11:22
        trampki-w-kwiatki napisała:

        > Za 20 lat myślę, że będziemy przerażeni skalą dzisiejszego sharentingu oraz dos
        > tępem dzieci do internetu, tiktoka i sztucznej inteligencji.

        A może wychowanie stanie się bardziej takie pełne dyscypliny? Może nowe pokolenia będą uważały takie gentleparenting za błąd i swoje dzieci - będa karały i trzymały twardszą ręką?

        Gdzieś czytałam, że teraz jest nurt młodych ludzi, czy jak to nazwać, gdzie młodzi, tacy dopiero po maturze - uważaja, że powinno się wrócić do tradycyjnych wartości - tzn kobieta w domu m ezczyzna pracuje - jak bylo u ich pradziadków - czyli nurt w opozycji do tego, co mamy teraz.

        Moze z wychowaniem bedzie tak samo.
        • martishia7 Re: Superninania 2006-2008 11.03.26, 13:15
          > Gdzieś czytałam, że teraz jest nurt młodych ludzi, czy jak to nazwać, gdzie młodzi, tacy dopiero po maturze - uważaja, że powinno się wrócić do tradycyjnych wartości - tzn kobieta w domu m ezczyzna pracuje - jak bylo u ich pradziadków - czyli nurt w opozycji do tego, co mamy teraz.

          Nie ludzi, tylko mężczyzn, to po pierwsze. Na marginesie zostawię jak bardzo to badanie było fatalne, bo zostało zrobione na miksie mężczyzn z przeróżnych kultur, co ostatecznie mówi nam nic. No ale nawet zakładając, to: 1. szanse na to, że ci mężczyżni się rozmnożą, są raczej mniejsze niż większe. 2. Jak się rozmnożą i wdrożą swój model, to akurat na temat wychowania ich dzieci więcej do powiedzenia będą miały ich matki, niż ojcowie co ich nie ma.

          Co nie zmienia faktu, że tak, nurty się zapewne zmienią, jak wszystko, na zasadzie wahadełka. Obecny trend z US to "FAFO parenting".
        • cegehana Re: Superninania 2006-2008 11.03.26, 15:01
          To jest taki nurt jak zachwyt nad przedwojennym życiem w dworach bez refleksji, że chłopstwo kosztowało to lata wyzysku. Nie przypuszczam, żeby wspolczesna inceloza generująca memy o płaceniu za obiad na randce była tak wyrywna do utrzymywania niepracującej zawodowo żony.
          • trampki-w-kwiatki Re: Superninania 2006-2008 11.03.26, 20:24
            Otóż to, ci sami, którzy wychwalają pod niebiosa model rodziny, w którym żona zamiast pracy zawodowej prowadzi dom dostają wręcz alergii na samą myśl, że mieliby zapłacić kobiecie choćby za kebsa a co dopiero za obiad w restauracji. To są przemocowcy ekonomiczni czyhający na ofiarę. Tyle, że kobiety nie chcą już żyć w trybie ofiary przemocy ekonomicznej 🤷
            • subskrybcja Re: Superninania 2006-2008 11.03.26, 21:56
              trampki-w-kwiatki napisała:

              > Otóż to, ci sami, którzy wychwalają pod niebiosa model rodziny, w którym żona z
              > amiast pracy zawodowej prowadzi dom dostają wręcz alergii na samą myśl, że miel
              > iby zapłacić kobiecie choćby za kebsa a co dopiero za obiad w restauracji. To s
              > ą przemocowcy ekonomiczni czyhający na ofiarę. Tyle, że kobiety nie chcą już ży
              > ć w trybie ofiary przemocy ekonomicznej 🤷

              Sa takie kobiety, które zgadzaja sie na role jedynie żony i matki na utrzymaniu męza i to w każdym pokoleniu.
              Kto wie, może będa młode, które będą chciały życ inaczej jniż ich matki, zamiast korpo, czy własnej działalnosci, czy tytułów profesora, albo pracy jako sprzedawczyn w Markecie, będa wolały mieć swięty spokój, siedzieć w domu, piec, gotować, bawić dzieci, a pan mąż niech zarabia na wszystkich,

              Tak z przekory międzypokoleniowej, kto wie.
              • cegehana Re: Superninania 2006-2008 11.03.26, 22:16
                Też bym wolała nie pracować, ale rzeczywistość znacznie się zmieniła od czasów naszych babek. Kiedyś podstawą utrzymania była ziemia - dziś kobieta (chce czy nie chce) nie wytworzy żywności i odzieży z ziemi, a jeśli nie pracuje zarobkowo to również jej nie kupi. Ziemi nie ma, a więc większość dóbr się kupuje, na to potrzebne są pieniądze a nie wypieki w domu. Przemysł przeniósł się do Azji, jakby ktoś się chciał cofnac do PRL. A do tego obowiązek szkolny utrudnia wyzyskiwanie dzieci. Większości ludzi po prostu na ten model nie stać w dzisiejszych warunkach.
                • trampki-w-kwiatki Re: Superninania 2006-2008 12.03.26, 06:08
                  A jeśli stać to nie pierdzielą, że jak dziewczyna czy żona zamówi na ich koszt kebaba to już rozbój w biały dzień. Inceloza może o takim trybie życia jedynie pomarzyć za te swoje zarobki a ci, których na to stać niech sobie tak żyją. Są narzędzia by się zabezpieczyć, w razie gdyby Panu Mężu odwaliło.
                  • analoga_niet Re: Superninania 2006-2008 12.03.26, 08:08
                    Z drugiej strony przyznam, że pomysły niektórych dziewczyn, że chłopak (!) powinien im co miesiąc przelewać kasę na kosmetyki, rzęsy itp. brzmią dla mnie kuriozalnie
              • nellamari Re: Superninania 2006-2008 12.03.26, 06:17
                Przekora, ewolucja rynku pracy ( AI), ekologia i slow life.

                Osobiście wypadłam z obiegu pracowego na circa 3 lata na wychowawczych i bardzo sobie ceniłam bycie drobiem domowym.
                • analoga_niet Re: Superninania 2006-2008 12.03.26, 08:10
                  Jak najbardziej mogłabym nie pracować i zajmować się dziećmi, ale pod warunkiem posiadania własnych pieniędzy. Znam osoby, które tak mają. W tym jedna, która by doprowadziła ematki do białej gorączki bo dzieci urodziła na emeryturze… mundurowej wink A że służyła w miejscu tzw. elitarnym to ta emerytura jest wysoka plus wcześniej kupione mieszkanie, spłacone kredyty itp.
                  • nellamari Re: Superninania 2006-2008 12.03.26, 10:48
                    Zdecydowałam się na dzieci dość późno, bo ogólnie posiadanie własnych pieniędzy było dla mnie warunkiem do zajścia w planowaną ciążę, bo wiadomo, że różnie w życiu bywa i mając oseska u piersi lepiej (= bezpieczniej) nie być zakredytowana pod korek.

                    Natomiast moje poczucie bezpieczeństwa na wychowawczym było oparte bardziej na tym, że nawet jeśli w tej chwili moje miesięczne dochody są śmieszne, to od przyszłego miesiąca - w razie W -mogę podjąć od razu dobrze płatną pracę / wrócić do swojej pracy w ciągu 30 dni.

                    Czasy opieki nad niemowlakami bez udziału placówek, nian i kolektywu wspominam bardzo dobrze, choć była to orka na ugorze, i nigdy praca zawodowa mnie tak nie przeczołgała jak praca domowa.
                    • trampki-w-kwiatki Re: Superninania 2006-2008 12.03.26, 12:06
                      nellamari napisała:

                      > bardzo dobrze, choć była to orka na ugorze, i nigdy praca zawodowa mnie tak nie
                      > przeczołgała jak praca domowa.

                      Wierzę 😜
                      Z roboty człowiek wychodzi, zamyka drzwi i ma przynajmniej na parę godzin spokój, a z tej domowej nie sposób wyjść.
                      • nellamari Re: Superninania 2006-2008 12.03.26, 13:39
                        No nie ? I żaden inny szef mnie nie wzywał 5 razy w nocy na stanowisko.
                        • trampki-w-kwiatki Re: Superninania 2006-2008 12.03.26, 17:39
                          Do tego z pretensjami, że wezwana przyszłaś 😜

                          No prawda, prawda.
                          • nellamari Re: Superninania 2006-2008 12.03.26, 19:12
                            No bo jak to przyszłaś bez picia ? A przecież o picie chodziło.
                            • trampki-w-kwiatki Re: Superninania 2006-2008 12.03.26, 22:20
                              No! Się domyśl się! 🤣
                              • nellamari Re: Superninania 2006-2008 13.03.26, 06:11
                                I od razu roczny performance appraisal w dół wink
                                • trampki-w-kwiatki Re: Superninania 2006-2008 13.03.26, 06:43
                                  He, he, właśnie wczoraj moje dziecię najukochańsze zaliczyło totalny meltdown podczas moich prób pracy zdalnej w tym czasie.
                                  I wtedy sobie przypomniałam po co wynaleziono biura, przedszkola i szkoły. Żeby dzieci były TAM a rodzice TAM 😁
              • analoga_niet Re: Superninania 2006-2008 12.03.26, 08:06
                Są takie. Fajnie, jakby społeczeństwo nauczyło się też akceptowania mężczyzn w tej roli.
    • lisa_56 Re: Superninania 2006-2008 11.03.26, 18:07
      Oglądałam. Podobało mi się kilka akcji Superniani kiedy stawała po stronie dzieci. Raz jakaś matka strofowała dziecko, że się kręci w kąpieli i że się nachlapie. A ona mówi, no to się nachlapie, to powycierasz, nie mozęsz tego zrobić żeby twojemu dziekcu było dobrze? Jakoś tak. Kiedyś też pogoniła rodziców do uporządkowania pokoju dziecka, bo stała tam rozłozona suszarka na pranie i inne manele. W innym domu była para, pani miała swojego syna nastolatka, pan swoją córę chyba 7 lat i jeszcze wspólna malutka córka. No i ta jego siedmiolatka miała własny pokój a ten nastolatek razem z niemowlakiem.. Niania zarządziła, że chłopak będzie miał swój pokój a dwoje młódszych dzieci-te dwie dziewczynki- razem. Przy takich róznicach wieku i ograniczonych zasobach żaden podział pokoi nie jest na pewno idealny ale ten zaproponowany przez Nianie bardziej logiczny i chyba bardziej sprawiedliwy.
      • angazetka Re: Superninania 2006-2008 11.03.26, 18:09
        W takiej sytuacji z niemowlakiem to chyba powinni rodzice.
        • lisa_56 Re: Superninania 2006-2008 11.03.26, 18:30
          No tak, zgoda, ja bym tak zrobiła, zabrała niemowlaka do siebie.
    • palacinka2020 Re: Superninania 2006-2008 13.03.26, 09:18
      Naogladalam sie superniani, naczytalam sie tez ksiazek o duzo bardziej nowoczesnych metodach wychowawczych. Naczytalma sie ematki, bylam wielokrotnie u psychologa. Wszystkie rady i metody mozna sobie potluc. na moje dziecko zadne "rozmawianie" i "tlumaczenie " nie pomaga. Nigdy nie stosowalam "karnych jezykow", ale juz sie zastanawiam i nad tym, miekkie metody nie pomagaja (nie doslownie, ale po prostu wprowadzenie kar, popularnie zwanych teraz "konsekwencjami").

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka