Dodaj do ulubionych

Śniadania w pracy

24.03.26, 07:29
Na kanwie wątku wiadomego - zdziwiłam się, że w zasadzie nie dziwi Was koncepcja robienia śniadania dla współpracowników. Wiele osób doradza, co się sprawdzi lepiej niż ta jajecznica, ale mało kto robi wielkie oczy na sam pomysł.

Zatem ja robię i być może spędziłam życie pod kamieniem, ale nigdy nie spotkałam się z tym, żeby pracownik robił śniadanie dla innych. Jeśli w pracy jest śniadanie, to zorganizowane przez pracodawcę - jakieś gotowe kanapki z cateringu, czy granola w słojach i jogurty w lodówce.

Wy rzeczywiście gotujecie dla innych z pracy? Przynosicie śniadania dla wszystkich?
Obserwuj wątek
    • mikams75 Re: Śniadania w pracy 24.03.26, 07:35
      Tam nie ma w pierwszym watku opisu sytuacji, jak ktos nie doczytal dalej, to myslal, ze to sniadanie wielkanocne u niej w domu.

      Nie, nie gotuje dla innych w pracy i nie przynosze sniadan. Jak jest jakas okazja, to sie przynosi rogaliki do porannej kawy, czasem ciasto albo misa owocow, czasem jak juz ktos chce byc oryginalny to duza chalke i do niej jakis dzem, miod, kazdy sam sie obsluguje.
      • feniks_z_popiolu Re: Śniadania w pracy 24.03.26, 07:41
        Nie organizujemy śniadań w pracy. Co najwyżej ktoś poczęstuje jakimś domowym ciastem czy owocami z działki. Bez wspólnego zasiadania.
      • jak_zwykle_wszystko_zajete Re: Śniadania w pracy 24.03.26, 07:47
        mikams75 napisała:

        > Tam nie ma w pierwszym watku opisu sytuacji, jak ktos nie doczytal dalej, to my
        > slal, ze to sniadanie wielkanocne u niej w domu.

        Ma to sens smile
    • primula.alpicola Re: Śniadania w pracy 24.03.26, 07:40
      Oczywiście, że się zdziwiłam. Tzn. jednak nie, bo napisała go wiadoma autorkawink
      Nie, w życiu nie robiłam śniafania dla współpracowniczek. Przynoszę cukierki kiedy mam urodziny.
    • 35wcieniu Re: Śniadania w pracy 24.03.26, 07:42
      Nie, nie gotuję dla współpracowników i nie przynoszę im śniadania. big_grin
      Nigdy też nie spotkałam się z czymś podobnym i wydaje mi się że nie jestem w mniejszości, przecież te opisy to odpał troliszcza a nie norma.
      • homohominilupus Re: Śniadania w pracy 24.03.26, 07:50
        Albo trolluje albo faktycznie zaburzona kobiecina.

        Odpowiadając na pytanie: całe moje zawodowe życie pracuję popołudniami i wieczorami. Gdybym byla w pracy rano to nie wydaje mi sie bym miala przyrządzać śniadanie dla współpracowników.

        Zresztą czytałam post Anny niedokładnie i zrozumiałam, ze ona w domu chce tych ludzi ugościć, w jakis woln dzień. To mi sie akurat zdarzalo: zapraszać kolezanki do siebie albo iść do kogoś albo robic piknik w lesie - wszystko w klimacie śniadaniowym. Nawet było śniadanie z proseczko!
      • jak_zwykle_wszystko_zajete Re: Śniadania w pracy 24.03.26, 07:51
        Uff smile Cieszę się, że jednak nie żyję pod kamieniem wink

        Ja się Anna nie przejęłam (wiadomo, że ona ma jakąś trudność emocjonalną), ale raczej reakcjami forumek. Ale te też juz nabrały sensu po komentarzu mikams75.
    • gatito_z_kato Re: Śniadania w pracy 24.03.26, 07:48
      To ja też pozdrawiam spod kamienia wink u mnie jest taki zwyczaj, że jeśli ktoś coś przyniesie do pracy dla innych (np ciasto), to stawia na swoim piętrze w kuchni, i to oznacza, że można się częstować.
      Jakby mi ktoś podstawił pod nos śniadanie, to bym się zastanawiala, czy jakoś dziwnie wyglądam, na zaglodzoną czy co?
      Pomijając, że każdy sobie coś je o różnych porach, są osoby wege, na dietach...no po prostu sobie tego kompletnie nie wyobrażam. Chyba że to rzeczywiście jakiś przegrany zakład, ktoś miał taki pomysł w tamtym wątku.
      No i jeszcze kwestia zapachów, u nas są kuchnie na każdym piętrze, oddzielone od biur, ale nie wyobrażam sobie tego, że ktoś je jajecznicę czy inne dość mocno "aromatyczne" potrawy i torturuje tym innych...
      • jak_zwykle_wszystko_zajete Re: Śniadania w pracy 24.03.26, 07:52
        Ja bym się chyba jeszcze brzydziła 🙈
        • gatito_z_kato Re: Śniadania w pracy 24.03.26, 07:58
          To na pewno...tak się teoretycznie zastanawiam, jak wybrnąć z takiej potencjalnej sytuacji, żeby komuś przykrości nie zrobić... Wziąć i po kryjomu wyrzucić?
    • bezmiesny_jez Re: Śniadania w pracy 24.03.26, 08:02
      Skąd kuriozalny pomysł, ze gotujemy w pracy? Ze nikt się nie dziwił w wątku Anki? Jedne się dziwiły, inne od razu cisnęła bekę.
    • m_incubo Re: Śniadania w pracy 24.03.26, 08:03
      Na kanwie wątku wiadomego - zdziwiłam się, że w zasadzie nie dziwi Was koncepcja robienia śniadania dla współpracowników. Wiele osób doradza, co się sprawdzi lepiej niż ta jajecznica, ale mało kto robi wielkie oczy na sam pomysł.


      Pani nowa na forum?
      Nikt się nie dziwi w tym przypadku (kluczowe), bo wszyscy (lub, jak widać, prawie wszyscy) znają aż za dobrze różne inne odpały autorki.
      Pozostaje mieć nadzieję, że większość z tych akcji odbywa się tylko w jej głowie i że Wielkanocny Zajączek spełni jej marzenie i zamknie ją jak najszybciej na psychiatrii.
    • alexis1121 Re: Śniadania w pracy 24.03.26, 08:07
      Wiele razy miałam okazję być na oddziałach niemieckich szpitali i widziałam tego typu śniadania, na bogato i nawet nie w święta. Zawsze mnie dziwi, że dorosłe kobiety mają tak wąską wyobraźnię i nie potrafią wyjść ze swojej bańki umysłowej, bo u nich w pracy to, czy tamto.
      My jemy najczęściej w Lili jako grupa pracownicza, albo na alei fontann 🙃
      • iwles Re: Śniadania w pracy 24.03.26, 08:17
        alexis1121 napisała:

        > Wiele razy miałam okazję być na oddziałach niemieckich szpitali

        Nie pisałaś nigdy, że jesteś aż tak chorowita.
        A dlaczego nie leczysz się w polskich szpitalach?

        • alexis1121 Re: Śniadania w pracy 24.03.26, 08:44
          Wielokrotnie pisałam, że choruję 🥲
          • glasscraft Re: Śniadania w pracy 24.03.26, 09:25
            Bez watpienia na tym samym oddziale co Anna.
            • hanusinamama Re: Śniadania w pracy 24.03.26, 10:28
              Tak, zdecydowanie
            • a_julka Re: Śniadania w pracy 24.03.26, 14:12
              glasscraft napisała:

              > Bez watpienia na tym samym oddziale co Anna.

              Przecież Anna dopiero aspiruje do psychiatrii...
              >
        • szarmszejk123 Re: Śniadania w pracy 24.03.26, 10:16
          Pisała.
      • homohominilupus Re: Śniadania w pracy 24.03.26, 08:20
        Nie kazdy ma aleję fontann w pracy, to dlatego
      • hanusinamama Re: Śniadania w pracy 24.03.26, 10:28
        Zapytałabym co to były za oddziały ale chyba nie chcę wiedzieć.
        Bywając w szpitalu ( nie tak często jak ty) nie interesowało mnie co jada personel...
    • mabel_mora Re: Śniadania w pracy 24.03.26, 08:22
      w wątku "wiedeńskim" chyba chodziło o śniadanie z jakies okazji: pożegnanie w pracy/urodziny/jakis ważny awans/profesura/habilitacja/doktorat, i tak sie praktykuje na uczelniach, nie na słodko, tylko wytrawnie (te stopnie naukowe, nie urodziny/pożegnanie)

      w pracy w poradni nie ma żadnych wspolnych sniadan, bo kontrakty na nfz sa na koknretne godziny, wiec nie mozna zamknac poradni, a tez nie wyobrazam sobie jakis wędrówek do pomieszczenia z suto zastawionym stołem
      • mabel_mora Re: Śniadania w pracy 24.03.26, 08:26
        aha.....NAJWAŻNIEJSZE!! to jedzenie się zamawia!!! nikt nie gotuje, nie przynosi z domu.
      • afro.ninja Re: Śniadania w pracy 24.03.26, 08:35
        A nie z okazji Wielkiejnocy ?
      • gatito_z_kato Re: Śniadania w pracy 24.03.26, 08:50
        Pożegnanie czy urodziny w pracy to w dalszym ciągu raczej po prostu ciasto z cukierni, a nie śniadanie.
        A na uczelniach też nie - po obronie idzie się z gośćmi na obiad do restauracji i już, kanapek, kwiatków dla komisji itp też już się nie praktykuje.
        • mabel_mora Re: Śniadania w pracy 24.03.26, 10:06
          u nas tak - panie z dziekanatu ogarniają śniadaniowy (wytrawno-słodki) katering (z knajpy obok) na obrony dla komisji, a w katedrze też świętuję się z słodko-wytrawnie w porze śniadania.
          cos w tym stylu - zdjecie z netu, przywozone w pojemnikach, gotowe do postawienia na biurko, stół, blat...
    • elinborg Re: Śniadania w pracy 24.03.26, 08:23
      Mnie w pierwszym poście po prostu rzuciła się w oczy z całą mocą ta jajecznica ze wszystkim i Tatar z ryby, nie dziwię się, że innym też (albo inne składniki), a sama idea, zresztą nie wyjawiona w pierwszym poście, zeszła na plan dalszy
      To przez kuriozalność pomysłu. Po prostu czytasz, oczom nie wierzysz, wszystko wygląda na halucynację AI, więc umysł próbuje coś racjonalizować i widzisz- o, jajecznica na 20 osób ze wszystkim! To można poprawić 😉
    • conena Re: Śniadania w pracy 24.03.26, 08:33
      kiedyś, kiedyś pracowałam z taką jedną babką, która pracowała hobbistycznie, miała bardzo bogatego męża. ona była przesympatyczna, bardzo chętna do pracy, wesoła, ale totalnie odklejona od rzeczywistości. do tego zawsze była fajnie ubrana, szczuplutka, zgrabna kobietka. to były lata 2000+, gdyby wtedy istniał instagram, to kosiłaby gruby hajs jako influ i miałaby głęboko w doopie pracę na etacie w nudnym biurze.

      i ona właśnie wymyśliła, że raz w miesiącu każda z nas zorganizuje śniadanie dla reszty big_grin i zrobiła dla nas to śniadanie, było absolutnie przepyszne, wtedy wydawało mi się totalnie wyrafinowane. dzisiaj też bym zjadła z przyjemnością. nie było żadnej jajecznicy, bleee - wtf w biurze?
      czy muszę pisać, że żadna z nas nawet nie startowała do organizacji rewanżowego śniadanka, czy to oczywista oczywistość? do dzisiaj mi głupio, ale ani nie miałam czasu, ani pomysłu ani doświadczenia jak to ogarnąć, a było nas raptem 4 w pokoju.

      mimo wszystko wspominam ją jako jedną z pozytywnie zakręconych postaci, jakie spotkałam na swojej drodze zawodowej.
      • hanusinamama Re: Śniadania w pracy 24.03.26, 10:30
        Jak wygląda totalnie wyrafinowane śniadanie?
        • conena Re: Śniadania w pracy 24.03.26, 10:39
          nie napiszę, bo przecież wykpisz big_grin podkreślę jedynie, że wyglądało wtedy, dla mnie, gąski 20+ wink wyrafinowanie i elegancko big_grin sama się śmieję z tego, jak to piszę, eh, miłe wspomnienia smile
    • nieobiektywnie Re: Śniadania w pracy 24.03.26, 08:42
      Podstawowy problem z takimi akcjami jest taki że miejsce pracy to mieszanka ludzi z różnych środowisk i z różnymi potrzebami. Masz diabetyka, osobę z celiakią, kogoś uczulonego na orzechy, osoby na dietach, wegan. Do tego szczególnie za granicą dochodzą kwestie religijne i kulturowe: muzułmanie, Żydzi, inni z własnymi zasadami żywieniowymi. Efekt jest taki, że zorganizowanie tego na większą skalę robi się naprawdę trudne. Dlatego w praktyce kończy się na firmie cateringowej i wcześniejszym researchu, prostej prostej ankiecie, gdzie każdy zaznacza, co je, a czego nie. Ogólnie pomysł od czapy.
      • alina460 Re: Śniadania w pracy 24.03.26, 10:25
        No tak, w prawie każdym polskim miejscu pracy masz mieszankę wielokulturowã, z muslim i Żydami, więc nie będzie łatwo ze wspólnymi śniadaniami.
        • nieobiektywnie Re: Śniadania w pracy 24.03.26, 11:36
          Anna mieszka w Austrii. Nie ma to jednak znacznia bo i w Polsce ludzie mają różne zwyczaje śniadaniowe i nie jesteś w stanie każdemu dogodzić.
    • aadrianka Re: Śniadania w pracy 24.03.26, 09:25
      Dla mnie najbardziej kuriozalnym w tym festiwalu dziwaczności był pomysł niespodzianki. I to jeszcze przy śniadaniu, które każdy zwykle ogarnia sam. Albo i nie ogarnia, bo są osoby, które śniadań w ogóle nie jadają, i żadna niespodzianka w pracy ich nie skusi. Plus tu jeszcze mamy pracę zmianową, czyli ludzi po zmęczonych po dyżurze, którzy marzą tylko o dotarciu do własnego domu. Śniadanie- niespodzianka dla 20 osób w pracy to już najczystszy destylat absurdu, Tuwim i Słonimski nawet się do niego nie zbliżyli.
      • glasscraft Re: Śniadania w pracy 24.03.26, 09:34
        Anna to taki forumowy nieerotyczny erotoma gawedziasz - pomysl/gadka szmatka/zadnego sniadania nie bedzie.

        Znalam kobitke, ktora zwykle we wrzesniu zaczynala opowiesci o tym, jak to wszystkich obdaruje wlasnorecznie zrobionymi prezentami. Pomysly byly czesto bardzo fajne, potem byly konsultacje (czy taki kolor/smak/cos tam cos tam) bedzie obdarowanym pasowac... Potem "gora zaczynala stekac i... rodzila sie mysz", bo konczylo sie tym, ze zabraklo czasu/umiejetnosci/nie dalo sie i prezentow nie dostawal nikt. I tu jest dokladnie to samo.
        • szpil1 Re: Śniadania w pracy 24.03.26, 13:16
          Dokładnie tak. Te jej opowieści to naprawdę trzeba dzielić na połowę i jeszcze sporo odjąć.
      • default Re: Śniadania w pracy 24.03.26, 11:27
        Dla mnie najbardziej kuriozalnym w tym festiwalu dziwaczności był pomysł niespodzianki

        Fakt, obfite i wystawne śniadanie jako niespodzianka to totalny odlot 😄
        Mnie się zdarzało robić niespodzianki jedzeniowe w pracy, ale to polegało to na tym, że pozbywalam się w ten sposób pannetone, które często dostawaliśmy od włoskiej siostry mojego męża - a żadne z nas nie lubi. Więc zanosiłam te babki do pracy, a że zawsze przychodziłam pierwsza, to nikt nie widział jak stawiam ciasto w kuchence (z karteczką "proszę się częstować"). Zawsze cieszyły się dużym powodzeniem, a dociekania "kto te pannetone przynosi???" bardzo mnie bawiły 🙂
    • szarmszejk123 Re: Śniadania w pracy 24.03.26, 10:14
      Ja jestem jedną z tych, która wyraziła zdziwienie pomysłem, zwłaszcza w takiej formie i w wolny dzień 😅
      Nie zdarzyło mi się nic podobnego w życiu, jedynie w niektórych miejscach pracy przynosiłam w urodziny ciasto czy jakieś paczki czy coś.
    • wapaha Re: Śniadania w pracy 24.03.26, 10:22
      zdarza się- ale nie w tak wystawnej formie- raczej na zasadzie że każdy wykłada na stół to co ma, (pieczywo, wędliny,sery, warzywa) i zjada się wspólnie. Ciasta-torty-ciasteczka-pączki-inne wypieki - jak najbardziej
    • alina460 Re: Śniadania w pracy 24.03.26, 10:31
      A ja znam sytuację, w których w pewnym biurowym miejscu pracy, kilku, chyba czworo wieloletnich pracowników tworzy ekipę śniadaniową.
      Wygląda to następująco: każdy jest odpowiedzialny za zakupy na dany tydzień. W poniedziałek dana osoba kupuje produkty na cały tydzień i wkłada do lodówki. Zwykle są to sery, kiełbasy, jajka, śledzie, warzywa do jedzenia na surowo. Zawsze jedna pani gotuje jajka/kiełbasę i robi sałatkę z sałaty. Wszyscy w tym samym czasie jedzą śniadanie. Pozostałe osoby sprzątają po śniadaniu. System działa wyśmienicie już od x lat 😀
      • kamin Re: Śniadania w pracy 24.03.26, 11:03
        O coś w podobnym stypu znałam i praktywkowałam. Bardziej na zasadzie że każdego dnia ktoś przynosi serek, ktoś inny wędlinę, jeszcze ktoś inny warzywa. Wszystko razem stawia się na stół i wspólnie spożywa.
        Warunek - trzeba mieć czas i miejsce żeby razem uściąść i zjeść. No i oczywiście nie oczekiwać, że wszystko się finansowo zepnie co do grosza
        • alina460 Re: Śniadania w pracy 24.03.26, 13:58
          U nich finansowo wychodzi podobnie, bo każdy co tydzień robi podobne zakupy w tym samym sklepie blisko miejsca pracy.
    • rb_111222333 Re: Śniadania w pracy 24.03.26, 10:38
      Wśród moich części kolegów panuje taka rodzinna atmosfera, przynoszą sobie różne rzeczy do jedzenia, dzielą się obiadem, ciastem bez okazji. Jednej z moich koleżanek nawet jej teściowa przypominała, że ma zanieść ciasto do pracy (koleżanka nie świętowała niczego)
      • pyza-wedrowniczka Re: Śniadania w pracy 24.03.26, 11:13
        My w poprzedniej pracy mieliśmy taki zwyczaj )przez krótki czas), że w poniedziałki jedna osoba przynosiła obiad dla reszty. Ale było nas pięć osób i to było ustalone między wszystkimi. Zaczęło się od tego, że kolega się pochwalił, że zrobił coś dobrego i wszyscy chcieli spróbować. Chyba po 2 czy 3 obiadach zrobionych przez każdego temat umarł naturalnie. Widzę zresztą różnicę, że 5 osób umawia się, że Kasia ugotuje zupę do odgrzania w mikrofali w tym tygodniu, a Zosia w przyszłym, a robieniem neispodzianki dla 20 osób.
    • bazia_morska Re: Śniadania w pracy 24.03.26, 12:38
      Nie, co to za pomysł.
    • klaramara33 Re: Śniadania w pracy 24.03.26, 14:29
      Kiedyś jak pracowąłm w biurze i miałam fajne relacje, to ssobie przynosiłyśmy jak miałyśmy coś specjlanego. A tak to zwykle osobno.
      • klaramara33 Re: Śniadania w pracy 24.03.26, 14:30
        klaramara33 napisała:

        > Kiedyś jak pracowąłm w biurze i miałam fajne relacje, to ssobie przynosiłyśmy
        > jak miałyśmy coś specjlanego. A tak to zwykle osobno.
        Każzda swoje zwykle przynoisła ale jeśc to razem zawsze albo wychodziłyśmy obok do knajy coś zjeśća po pracy na balety do klubu.
      • amast Re: Śniadania w pracy 24.03.26, 15:05
        Jak ja kiedyś pracowałam w biurze z fajną ekipą to szczytem wyrafinowania było "słuchajcie, jadę do chińczyka po obiad, komuś też przywieźć i co?" i wtedy na ogół 3-4 osoby się zgłaszały, że coś chcą, dawały kasę i potem się razem jadło w socjalnym. Ale to było prawie 30 lat temu i ten chińczyk to była wolnostojąca buda pod Centralnym smile

        (mniej wyrafinowana forma to było wspólne rotacyjne wychodzenie do stołówki, którą również mieliśmy w budynku)
    • maly_fiolek Re: Śniadania w pracy 24.03.26, 16:01
      że w zasadzie nie dziwi Was koncepcja robienia śniadania dla współpracowników.
      Nigdy, nigdzie nie spotkałam się z robieniem śniadania dla współpracowników.
    • pepsi.only Re: Śniadania w pracy 24.03.26, 18:17
      Uczestniczyłam w jednym takim spotkaniu pracowym, coś jak śniadanie wielkanocne, ale podzieliliśmy się, i było składkowo.
      HA! były m.in jajka faszerowane big_grin .
      Ale atmosfera była taka se, i na moje szczęście to było raz, i już nigdy więcej nie załapałam się na coś takiego. Ufff...
      (no dobra, w innej firmie były wigilie, też niezbyt fajnie, w dodatku to nie w ramach śniadania, a jako kolacja po pracy, i zabierało nasz czas wolny uncertain no nie, jednak nie jestem fanką)
    • ga-ti Re: Śniadania w pracy 24.03.26, 22:11
      U mnie nikt nikomu śniadań nie robi. Czasem ktoś przyniesie ciasto, bo mu po weekendzie zostało, czasem owoce, czy pomidorki, bo obrodziły za bardzo, a czasem krówki pamiątkowe z urlopowego wyjazdu. Od czasu do czasu ktoś przyniesie czekoladki, czy ciasto z okazji imienin, urodzin, ale nie mamy takiego zwyczaju, nie kupujemy sobie prezentów, wszystko dobrowolnie.

      U mnie nie ma miejsca na śniadania dla 20 osób, ani na gotowanie, ani na biesiadowanie. Nie ma miejsca i czasu.
    • kaki11 Re: Śniadania w pracy 25.03.26, 12:09
      Nie spotkałam się z takim zwyczajem, też mnie zdziwił, ale biorę pod uwagę, że są różne zwyczaje, a też autorka lubi specyficzne sytuacja 😋 . Jeśli już wspólny ze współpracownikami posiłek/świętowanie to u nas jest z okazji filmowej wigilii/jajeczka wielkanocnego, ale to nie jest prywatna inicjatywa konkretnego pracownika tylko "impreza" pracodawcy. Prywatnie przynosimy do pracy z okazji urodzin czy innych okazji coś dobrego-ciasto, owoce, czekoladki, ale nie zasiadamy do tego jak do wspólnego posiłku, tylko zostawiamy w stałym miejscu, i każdy sobie bierze kiedy i na co ma ochotę smile.
    • volta2 Re: Śniadania w pracy 25.03.26, 17:09
      raz w życiu przyszłam do pracy i było zorganizowane piękne śniadanko, najfajniejsze były bułeczki, niemal ciepłe. nigdy się nie powtórzyło (chyba było bez okazji)

      natomiast teraz odebrałam maila służobwego, że spotykamy się o 15 w konferencyjnym na jajeczku ale żeby każdy coś dostarczył, żeby było domowo. no i tak sie zastanawiam, co miałabym dostarczyć/przygotować, bo ja umiem w obiady, ale w śniadania to kompletnie nie. od śniadań mam męża
    • andace Re: Śniadania w pracy 25.03.26, 17:41
      Tam gdzie pracuje i pracowałam zawsze były kantyny + bary kawowe/kawiarnie, teraz moja firmowa kantyna wygląda raczej jak restauracja hotelowa i raz w miesiącu umawiamy się wszyscy na śniadanie, ale każdy kupuje co chce do jedzenia, a szefowa płaci za kawę.

      Ale żeby ktoś miał ugotować i przynieść jedzenie dla wszystkich to się nie spotkałam.

      Z okazji urodzin czy odejścia z pracy są ciasta, bąbelki i np deska serów, ale nie żadne skomplikowane dania.

      I jak ktoś z zespołu wraca ze swojego kraju, wraca z wakacji lub podróży służbowej to mamy zwyczaj przywożenia słodyczy (ja kupuję w polskim sklepie).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka