Dodaj do ulubionych

Wkręcona w pomoc

06.04.26, 10:59
W Wielką Sobotę, siedząc jeszcze na fotelu fryzjerskim i ćwierkając sobie z panią X, dostałam smsa od mamy o treści, czy wykupię jakiejś cioci receptę w Niemczech. Od razu odpowiedziałam krótko- „nie”. Moja mama nie przyjęła tego na spokojnie i po dłuższej wymianie zdań postawiłam sprawę na ostrzu noża komunikując, że w takim razie zamiast przyjechać do domu rodzinnego, jedziemy nad morze. To zmiękczyło ją momentalnie i stwierdziła że już nie muszę jechać do Niemiec, tylko błaga mnie bym przybyła do domu.

Następnie całe święta przebiegły w harmonii, aż do wczorajszego wieczoru, gdzie została mi nagle wręczona koperta z receptą i pieniędzmi na lek😅 Czyli uwaga- moja mama zgodziła się na pomoc za moimi plecami na zasadzie- jasne, Olusia pojedzie ci po medykament! I mimo, że twardo odmawiałam pomocy, to i tak będę jutro dyndać do niemieckiej apteki, zamiast spędzić dzień na luzie (w planach miałam tylko spotkanie w Sowie i wyjście na modelowanie). Odmówić na tym etapie nie mogę, bo o leku wie mój ojciec, a jego boję się bardziej niż mamy 😬

Co byście zrobiły? Bo ja mam ochotę zostawić tę receptę podczas wyjazdu, ale wiem że postawię wtedy rodziców z kiepskiej sytuacji.
Obserwuj wątek
    • marta.graca Re: Wkręcona w pomoc 06.04.26, 11:02
      Wykupiłabym, bo bałabym się że mi ojciec utnie kieszonkowe.
      • philippa_p Re: Wkręcona w pomoc 06.04.26, 11:03
        😂
    • bazia_morska Re: Wkręcona w pomoc 06.04.26, 11:05
      Skrócili ci smycz, przestaniesz się szarpać, to może poluzują.
    • zerlinda Re: Wkręcona w pomoc 06.04.26, 11:07
      Jeżeli tak bardzo moj byt zależy od rodziców to nie pyskuje, tylko jadę wykupić receptę. I tak nic w życiu nie robisz produktywnego, więc będzie z ciebie jakiś pożytek.
      • campari.spritz Re: Wkręcona w pomoc 06.04.26, 14:43
        Cóż. Byt jednych zależy od rodziców, a innych od męża lub jest podporządkowany dzieciom.
        Dla mnie niezależność jest bardzo ważna, ale czasami zazdroszczę Alexis tego próżniaczego życia.
        No i z dwojga złego chyba wolałabym brać kasę od mieszkających oddzielnie rodziców, niż być w takim sobie związku, racjonalizować sobie wiele rzeczy, zamykać oczy i myśleć o Anglii, kisić się z domownikami i pocieszać się, że jest ciężko, ale to oznacza, że robię "coś pożytecznego".
        Pewnie dlatego Alexis irytuje tyle "spełnionych" i "szczęśliwych" ematek.
        • pursuedbyabear Re: Wkręcona w pomoc 06.04.26, 14:57
          Joł, ale jest wieeeeele opcji pomiędzy życiem próżniaczym a kiszeniem się w takim sobie związku.
          Poza tym jasne, kto by nie chciał leżeć i pachnieć za cudze - tylko trochę gupio to przedstawiać jako własny życiowy sukces 🙂🙂
          • marta.graca Re: Wkręcona w pomoc 06.04.26, 15:09
            Może jestem dziwna, ale ja bym nie chciała.
          • campari.spritz Re: Wkręcona w pomoc 07.04.26, 07:43
            Niby wieeeeele opcji, a jakoś mało która z nich korzysta. wink
            • pursuedbyabear Re: Wkręcona w pomoc 07.04.26, 10:37
              Dlaczego mało która? Na jakiej podstawie taki osąd?
              • campari.spritz Re: Wkręcona w pomoc 07.04.26, 15:58
                A chociażby taki wątek:
                forum.gazeta.pl/forum/w,567,179568238,179568238,Godzenie_zycia_z_pelnym_etatem.html?p=179568238

                Panie na smyczach dzieci, rodzin, obowiązków i ciągłego "muszę".
                Nie dziwię się, że Alexis tak wkurza.
                • angazetka Re: Wkręcona w pomoc 07.04.26, 16:38
                  > Nie dziwię się, że Alexis tak wkurza.

                  Dziwnie piszesz "bawi".
                  • campari.spritz Re: Wkręcona w pomoc 07.04.26, 16:48
                    Coś mocno podszyte irytacją to "rozbawienie". 😉
                    • pursuedbyabear Re: Wkręcona w pomoc 07.04.26, 16:55
                      Twoim zdaniem.
                    • ditta7 Re: Wkręcona w pomoc 07.04.26, 17:49
                      Ona irytuje bo zamieszcza takie infantylne wątki ( z życia).
                      • asia.sthm Re: Wkręcona w pomoc 07.04.26, 18:32
                        ditta7 napisała:

                        > Ona irytuje bo zamieszcza takie infantylne wątki ( z życia).

                        To nie jest nawet irytacja tylko zdziwienie że można aż tak się wygłupić raz po raz. Kompletny brak żenady zawsze zadziwia.
                • iwles Re: Wkręcona w pomoc 07.04.26, 16:52

                  Przeciez pojechała i kupiła 😅
    • wapaha Re: Wkręcona w pomoc 06.04.26, 11:08
      prezent ode mnie dla ciebie-na święta smile
      • alexis1121 Re: Wkręcona w pomoc 06.04.26, 11:11
        Dziękuję, ale to jest dostawa do Szczecina, a ja będę musiała to jeszcze wysłać. Do tej apteki właśnie jadę 🙃
        • wapaha Re: Wkręcona w pomoc 06.04.26, 11:16
          alexis1121 napisała:

          > Dziękuję, ale to jest dostawa do Szczecina, a ja będę musiała to jeszcze wysłać
          > . Do tej apteki właśnie jadę 🙃

          no tak-zamawiasz, przywożą, odsyłasz dalej- nie musisz praktycznie ruszać się z domu
          • alexis1121 Re: Wkręcona w pomoc 06.04.26, 11:18
            Ale tam jest napisane że co 2 tygodnie w poniedziałki. A ona potrzebuje ten lek jak najszybciej, więc wolę mieć to z głowy (o ile będą mieli lek na stanie) i wysłać od razu.
        • kk345 Re: Wkręcona w pomoc 06.04.26, 16:58
          >ja będę musiała to jeszcze wysłać.
          To leki wolno wysyłać? szczególnie te na receptę?
          • marzenka12 Re: Wkręcona w pomoc 06.04.26, 17:01
            niby czemu nie?
            • kk345 Re: Wkręcona w pomoc 06.04.26, 17:41
              Bo jest to zabronione i prawo do wysyłki leków mają jedynie licencjonowane placówki, np. apteki, a i to dotyczy wyłącznie leków bez recepty.
              Oczywiście, zaraz pojawią się dowody anegdotyczne typu "ematka od 10 lat wysyła raz w tygodniu morfinę ciotce w Suwałkach", ale od strony prawnej niczego to nie zmienia.
              • marzenka12 Re: Wkręcona w pomoc 06.04.26, 19:59
                Jasne, bo ktos zaglada do paczki co jest w srodku.
        • slonko1335 Re: Wkręcona w pomoc 06.04.26, 19:53
          W loecnitz masz bliżej aptekę.
          • alexis1121 Re: Wkręcona w pomoc 06.04.26, 20:56
            Właśnie tam jadę smile
    • pytajacakinga Re: Wkręcona w pomoc 06.04.26, 11:08
      A co się stanie jak jej wykupisz? Kasę dala więc nie widzę problemu.
    • fogito Re: Wkręcona w pomoc 06.04.26, 11:09
      Alexis Ty nie możesz być prawdziwa. A jeśli jesteś, to cieszę się, że nie mam takiej córki. Załamka totalna.😵‍💫
      • alexis1121 Re: Wkręcona w pomoc 06.04.26, 11:12
        Fogito, ja to oczywiście zrobię dla mojej mamy, ale sprawa nie jest zero jedynkowa. Nie chciałam pisać tu opowiadania o powodach, dla których nie chcę jechać, ale to nie jest zwykła przysługa.
        • angazetka Re: Wkręcona w pomoc 06.04.26, 11:14
          Przecież ty nie możesz wyjeżdżać za granicę!
          • alexis1121 Re: Wkręcona w pomoc 06.04.26, 11:15
            Mogę, śledź dokładnie wątki w których piszę. Ale faktycznie, nie mam ochoty na wyjazd.
            • angazetka Re: Wkręcona w pomoc 06.04.26, 11:19
              > śledź dokładnie wątki w których piszę

              Nie, dzięki big_grin
              • pursuedbyabear Re: Wkręcona w pomoc 06.04.26, 11:55
                Dozór cofnęli 🙂
          • homohominilupus Re: Wkręcona w pomoc 06.04.26, 13:11
            angazetka napisała:

            > Przecież ty nie możesz wyjeżdżać za granicę!
            >
            Dlaczego?!
            • angazetka Re: Wkręcona w pomoc 06.04.26, 13:14
              Nie wiem, pisała kiedyś, że nie może, a potem na dowód, że już może, wrzuciła zdjęcie ze źle wklejoną sobą i jeszcze gorzej wklejoną pizzą.
        • zerlinda Re: Wkręcona w pomoc 06.04.26, 11:15
          Rak, wykupić leki z apteki to wyczyn! Alexis, nie ośmieszaj się!
        • fogito Re: Wkręcona w pomoc 06.04.26, 11:19
          Masz morze wolnego czasu na głupoty a rodzinie pomóc nie chcesz. Wziąwszy pod uwagę jak dużo im zawdzięczasz powinnaś mieć minimum empatii. Ze Szczecina nie masz daleko do Niemiec. Zaczynam dostrzegać ja skrajnie interesowna i leniwa jesteś.
    • feniks_z_popiolu Re: Wkręcona w pomoc 06.04.26, 11:09
      Daleko masz do tej niemieckiej apteki? Ja bym pojechała a nawet poszła w ramach wycieczki / spaceru.
      Ot tak, z dobrego serca. Nie tylko dlatego, że tatuś mnie finansuje.
      • alexis1121 Re: Wkręcona w pomoc 06.04.26, 11:13
        Blisko, ale nie chce mi się jechać.
        • pursuedbyabear Re: Wkręcona w pomoc 06.04.26, 11:20
          A, no to ważny powód.
          • m_incubo Re: Wkręcona w pomoc 06.04.26, 13:44
            pursuedbyabear napisała:

            > A, no to ważny powód.
            >


            Generalnie to owszem - wystarczający.
            • nick_z_desperacji2 Re: Wkręcona w pomoc 06.04.26, 14:58
              To jest wystarczający powód, o ile się żyje za swoje. Problem w tym, że jak gwiazda znowu zacznie krążyć wokół portfela tatusia, to on może powiedzieć, że mu się nie chce.
              • angazetka Re: Wkręcona w pomoc 06.04.26, 16:44
                Wystarczający też, jeśli nie żyje się w społeczeństwie.
              • m_incubo Re: Wkręcona w pomoc 07.04.26, 07:53
                To jest wystarczający powód zawsze, nawet jeśli się żyje za moje albo za twoje.
                Bardzo dziwna mentalność niektórych ematek wyłania się w tym wątku wink
                • campari.spritz Re: Wkręcona w pomoc 07.04.26, 08:01
                  > Bardzo dziwna mentalność niektórych ematek wyłania się w tym wątku wink

                  Prawda? Tylko, że nie dziwna ta mentalność, ale niestety powszechna.
                  Ja wprawdzie żyję za swoje, ale jako bezdzietna lambadziara w niezlej sytuacji finansowej i ze sporą ilością wolnego czasu, też spotykam się z "życzliwością" pań uskuteczniających jedyny słuszny model życia i ponoszących jego konsekwencje. I z komentarzami co powinnam, a czego nie - generalnie powinnam tak, żeby było mi mniej wygodnie. wink
                • nick_z_desperacji2 Re: Wkręcona w pomoc 07.04.26, 14:08
                  To nie mentalność, tylko zdrowy rozsądek. Ona może nie pojechać, tatuś może odciąć od kasy. Biorąc pod uwagę, że nie mówimy o wyprawie na Madagaskar ani o jej jakichś ważnych planach, to zwyczajnie nie opłaca się iść na noże. To jest właśnie efekt "cudownego" życia za czyjeś. Niby ma wszystko, a tak naprawdę jest na smyczy.
                  • m_incubo Re: Wkręcona w pomoc 07.04.26, 15:30
                    Ale skąd ty możesz wiedzieć, jaki jest jej tatuś i co się komu opłaca? To też twój tatuś i jesteś w tej historii kopciuszkiem czy jak?
                    Zakładając, że opisuje faktyczne wydarzenia, to ten tatuś nigdy kieszonkowego jej nie wydzielał, raczej przeciwnie.
                    Piszecie tu więc o swoich tatusiach czy może o swoich mężach?
        • fogito Re: Wkręcona w pomoc 06.04.26, 11:20
          Tobie nic się w życiu nie chce. Może warto, żeby coś ci się w końcu zachciało.
    • pani.asma Re: Wkręcona w pomoc 06.04.26, 11:10
      Dziwne
      Dlaczego nie mogą poprosić któregoś ze szczecińskich żuli o przysługę tylko ci zawracają głowę
    • wicehrabia_julian Re: Wkręcona w pomoc 06.04.26, 11:15
      po co jeździć do niemieckich aptek po lekarstwa?
      • alexis1121 Re: Wkręcona w pomoc 06.04.26, 11:16
        W Polsce ten lek nie jest zarejestrowany.
        • aankaa Re: Wkręcona w pomoc 06.04.26, 11:23
          oby cię nie drapnęli na granicy big_grin
        • azalee Re: Wkręcona w pomoc 07.04.26, 12:39
          Lekarz wystawil recepte na niezarejetrowany lek?
          • iwles Re: Wkręcona w pomoc 07.04.26, 12:46

            Recepta transgraniczna
    • aankaa Re: Wkręcona w pomoc 06.04.26, 11:25
      raz w życiu masz okazję zrobić coś pożytecznego i to nie dla siebie - jedź i nie dąsaj się
    • sitniczek Re: Wkręcona w pomoc 06.04.26, 11:39
      Jakie puste masz życie. Z nudów byś pojechała..
    • glasscraft Re: Wkręcona w pomoc 06.04.26, 12:02
      Ah te bunty pieciolatkow. Chcialo sie cukierka, to posprzataj zabawki.
    • gryzelda71 Re: Wkręcona w pomoc 06.04.26, 12:06
      Oburzające, tak ci czas zajmować. Jakby matka sama nie mogla.To prawda, rodzicow sie nie wybiera.
    • afro.ninja Re: Wkręcona w pomoc 06.04.26, 12:17
      Tata konto zablokuje i z czego będzie na fryzjerkę? Przecież sama włosów sobie nie umyjesz.
    • m_incubo Re: Wkręcona w pomoc 06.04.26, 13:01
      Zaszantażowałabym matkę, że to były nasze ostatnie wspólne święta i w ogóle kontakt face to face, a wykupioną receptę podrzuciłabym na wycieraczkę wraz z listem pożegnalnym.
      • marta.graca Re: Wkręcona w pomoc 06.04.26, 13:14
        A kto rachunki Alexis zapłaci? Kto da hajs na fryzjera?
      • iwles Re: Wkręcona w pomoc 06.04.26, 15:10

        Nie musisz uczyć alexis technik szantażowania. Ma je opanowane do perfekcji.
    • chicarica Re: Wkręcona w pomoc 06.04.26, 13:14
      Zrezygnuj z jednego modelowania i pojedź po lek dla bliskiej osoby. To jest pożyteczniej spędzony czas niż przesiadywanie godzinami u fryzjera. Nagroda czeka w niebie.
      • m_incubo Re: Wkręcona w pomoc 06.04.26, 13:46
        Uff, na szczęście nie ma jeszcze w tym kraju obowiązku spędzania czasu pożytecznie.
        • delorianka Re: Wkręcona w pomoc 06.04.26, 15:14
          A to musi być obowiązek, żeby zrobić dla kogoś coś miłego, komuś pomóc?
          • m_incubo Re: Wkręcona w pomoc 06.04.26, 23:11
            Ale jesteś pewna, że to inni ludzie powinni decydować, dla kogo masz zrobić coś miłego oraz kiedy i komu pomóc?
            • iwles Re: Wkręcona w pomoc 06.04.26, 23:24

              Akurat alexis tak uważa. Szczególnie, jeśli chodzi o jej decyzje odnośnie finansowania jej potrzeb przez ojca 🤷‍♀️
            • delorianka Re: Wkręcona w pomoc 06.04.26, 23:47
              m_incubo napisała:

              > Ale jesteś pewna, że to inni ludzie powinni decydować, dla kogo masz zrobić coś
              > miłego oraz kiedy i komu pomóc?
              >
              No jakby to powiedzieć… na tym polega prośba o pomoc.
              Oczywiście można odmówić, tyle że odmowa czasem miewa jakieś konsekwencje.
              • m_incubo Re: Wkręcona w pomoc 07.04.26, 15:34
                Prośba o pomoc polega na tym, że to nawet nie sam zainteresowany, tylko osoby postronne (tu matka) informują cię kiedy, komu i w jakiej sprawie pomagasz?
                Hmm, już się chyba nie dziwię, że jesteś taka wytresowana do pomocy i innych chciałabyś wpędzić w to samo.
        • chicarica Re: Wkręcona w pomoc 07.04.26, 11:36
          Dla odmiany czasem można.
      • chlodne_dlonie Re: Wkręcona w pomoc 06.04.26, 21:05
        A z ciekawości, w Lany poniedziałek też Alexis modeluje włosy..?
        Fryzjerka specjalnie dla niej otwiera..?
        wink
        • chicarica Re: Wkręcona w pomoc 07.04.26, 11:37
          To chyba oczywiste, przecież nie będzie myła łba w domu sama, jak jakiś plebs.
    • pepsi.only Re: Wkręcona w pomoc 06.04.26, 14:26
      Jeśli ktoś próbuje mnie w ten sposób wkręcić, albo stawia przed faktem, wywiera presję , etc. to bardzo stanowczo podtrzymuję swoje zdanie.
      I wtedy nie, znaczy dokładnie tyle: nie.

      Są jednak sytuacje wyjątkowe, i na nie biorę poprawkę.
      Np. Coś zawdzięczam komuś. Sytuacja jest trudna, ma ileś wątków. Osoba potrzebująca- znam ją, lubię, i generalnie dobrze jej życzę. Ja mam po drodze, mam duzo czasu, lubię wozić dudę, i taka przejażdżka to sam relaks... i takie tam- jadę i wyświadczam przysługę, nie oczekuję podziękować i wdzięczności.
      • alexis1121 Re: Wkręcona w pomoc 06.04.26, 14:41
        Widzę to tak samo jak ty.
      • afro.ninja Re: Wkręcona w pomoc 06.04.26, 14:44
        Powiesz nie i wypłaty nie dostaniesz.
      • angazetka Re: Wkręcona w pomoc 06.04.26, 16:42
        > Są jednak sytuacje wyjątkowe, i na nie biorę poprawkę.
        Np. Coś zawdzięczam komuś.

        Ekhem.
      • delorianka Re: Wkręcona w pomoc 07.04.26, 14:19
        pepsi.only napisała:

        > Jeśli ktoś próbuje mnie w ten sposób wkręcić, albo stawia przed faktem, wywiera
        > presję , etc. to bardzo stanowczo podtrzymuję swoje zdanie.
        > I wtedy nie, znaczy dokładnie tyle: nie.
        >
        > Są jednak sytuacje wyjątkowe, i na nie biorę poprawkę.
        > Np. Coś zawdzięczam komuś.

        No popatrz, czyli ktoś wcześniej wyświadczył ci przysługę nie zważając na to, że nic ci nie zawdzięcza? Ależ te ludziska głupie są 🙈
    • alexis1121 Re: Wkręcona w pomoc 06.04.26, 14:41
      Dziewczyny, dziękuję wam za odpowiedzi, te z d***y też. Kolejny raz muszę zaprzeczyć temu, że dostaję od taty kieszonkowe. Jestem girl boss 🤪 a tato jedynie kupił i wyposażył mi miejsce pracy, gdzie sama haruję 4 dni w tygodniu.
      Wracając do tematu, dlaczego nie chciałam wykupić recepty. Bardzo przykładam wagę do savoir vivru i uważam, że ciocia powinna napisać do mnie bezpośrednio, a nie załatwiać sprawę przez osobę trzecią. Lek rzecz jasna wyślę na adres matki.
      • afro.ninja Re: Wkręcona w pomoc 06.04.26, 14:59
        Po co ciotka ma z tobą rozmawiać? Wystarczy, ze matce powie, tyl tu jesteś za kuriera.
      • jak_zwykle_wszystko_zajete Re: Wkręcona w pomoc 06.04.26, 16:46
        Taaa, harujesz
        • afro.ninja Re: Wkręcona w pomoc 06.04.26, 16:50
          Przecież mogłaby nic nie robić i tez by jej dali pieniądze, ale to niezbyt dobrze wygląda, to udaje, że pracuje, znaczy haruje.
      • tania.dorada Re: Wkręcona w pomoc 06.04.26, 17:40
        Chyba nie do końca na tym polega savoir-vivre…
      • glasscraft Re: Wkręcona w pomoc 06.04.26, 17:47
        alexis1121 napisała:

        > ...gdzie sama haruję 4 dni w tygodniu.

        Prima aprilis byl z zeszlym tygodniu, spoznilas sie.
    • stara-a-naiwna Re: Wkręcona w pomoc 06.04.26, 16:25
      kto się deklarował niech załatwia receptę

      ja nie zależę od mojego taty finansowo więc nie musze ulegać przysługom załatwianym za moimi plecami na dodatek wbrew sobie
      • alexis1121 Re: Wkręcona w pomoc 06.04.26, 16:32
        I mój tato widząc moją minę powiedział w końcu, że jak bardzo nie chcę jechać to oni i tak planują z mamą zakupy w Berlinie za tydzień i to załatwią. Ale wiedziałam, że jechałby specjalnie żeby mnie odciążyć. To jest skomplikowana sytuacja na wielu poziomach, ech.
        • pani.asma Re: Wkręcona w pomoc 06.04.26, 16:35
          Po co się teraz jeździ do Berlina co tam takiego że nie ma w Polsce ?
          Będę może przejeżdżać to capnę
          • raczek47 Re: Wkręcona w pomoc 06.04.26, 19:06
            No ja np. jeżdżę do Louisa, to taki sklep dla motocyklistów.
        • tania.dorada Re: Wkręcona w pomoc 06.04.26, 17:42
          Aha, a wyżej pisałaś że lek potrzebny jak najszybciej.
      • alexis1121 Re: Wkręcona w pomoc 06.04.26, 16:33
        Ty zawsze byłaś chamicą na forum? Kurczę, pamiętam miłą Alex z przeszłości, nawet ci doradzałam prosto z serca.
    • marzenka12 Re: Wkręcona w pomoc 06.04.26, 16:40
      Przynajmniej dostalas cos na Zajaczka, wiekszosc ematek nie
    • nangaparbat3 Re: Wkręcona w pomoc 06.04.26, 18:40
      Przypomniałaś mi, jak kilkanaście lat temu moja ciocia ( wtedy 71) i wujek(72) pojechali 180 km w jedną stronę, żeby przywieźć lekarstwo mojej córce ( akurat w trakcie zdawania matury). Nie śmiałam ich prosić, planowałam jechać, a oni się oferowali, żebym została z młodą.
      Nie pamiętałam o tym , kiedy kilkanaście lat później wzięłam tydzień bezpłatnego, żeby pojechać do nich i zaopiekować się, żeby ich córka a moja kuzynka mogła wyjechać i trochę odetchnąć.
      Dziwią mnie finansowe argumenty wytaczane w tym wątku, nie na tym polega rodzina.
      • alexis1121 Re: Wkręcona w pomoc 06.04.26, 20:57
        Naprawdę wzruszająca historia, ale to nie ten przypadek.
    • asia_i_p Re: Wkręcona w pomoc 06.04.26, 18:59
      Zależy jakbym miała daleko. Parogodzinna wyprawa (w sensie dwugodzinna/ trzygodzinna) sprawiłaby mi raczej przyjemność. Dłuższa w zalezności od obłożenia poza tym. Ale generalnie lubię takie questy. Natomiast sytuacji, że ktoś się zgadza za mnie na coś, a potem mi to wciska, nie lubię. Pytanie, jakie w ogóle masz stosunki z rodzicami i jaka była ich motywacja (dali się porwać nagłemu przypływowi litości nad ciotką vs. mają gdzieś, jak się czujesz i twoje potrzeby).
      • alexis1121 Re: Wkręcona w pomoc 06.04.26, 21:02
        Właśnie o to mi chodzi. Stawiałam na to, że mama sama zaoferowała mnie jako osobę, która kupi lek, ale wyparła się tego. Nadal to jest dla mnie kosmos, że moja mama po prostu wzięła tę receptę mi do przekazania. Mam nadzieję, że jak już wyślę ten lek jutro, to cały szok ze mnie zejdzie i będę mogła o tym wszystkim zapomnieć.
        • sztalugi1234 Re: Wkręcona w pomoc 06.04.26, 23:46
          Czy to ta ciotka od czajnika elektrycznego?
    • nenia1 Re: Wkręcona w pomoc 06.04.26, 19:14
      Nie masz wyboru. Jesteś zależna ekonomicznie od rodziców. To są właśnie koszty "beztroskiego życia". Szczerze ci powiem i tak źle nie masz. Ludzie za mniej pracują cały miesiąc. Więc nie kłóć się z matką i zrób co ci mówi. Najlepiej z uśmiechem na twarzy.
      • simply_z Re: Wkręcona w pomoc 07.04.26, 00:15
        Jeśli faktycznie zarabia samodzielnie w gabinecie, to chyba jest niezależna...choć kto ją tam wie.
        • nick_z_desperacji2 Re: Wkręcona w pomoc 07.04.26, 01:30
          Gdyby była samodzielna, to nie musiałaby czołgać się przed tatusiem i robić doktoratów dla "mieszkania premium".Poza tym, wierzysz, że ktoś, kto przychodzi do pracy później, żeby móc wyjść wcześniej i pracuje w ten sposób 4 dni w tygodniu jest na tyle niezależny, że spokojnie wystarcza na mycie głowy wyłącznie u fryzjera i tego typu odpały? Musiałaby być w czymś wybitna, tylko wtedy sama sobie zarobiłaby na to mieszkanie premium.
          • iwles Re: Wkręcona w pomoc 07.04.26, 08:16

            Ha! Ja już wiem!
            Ojciec wyposażył jej gabinet, żeby zarabiała.
            To jest TEN gabinet fryzjerski.
            Alexis wynajęła go fryzjerce, czerpie więc z niego korzyść finansową.
            Bywa tam 4 dni w tygodniu (żeby umyć wlosy) i spędza w nim kilka godzin. To też by się zgadzało!
            • marta.graca Re: Wkręcona w pomoc 07.04.26, 08:23
              Ale harówka się nie zgadzawink
              • nick_z_desperacji2 Re: Wkręcona w pomoc 07.04.26, 14:10
                Dla mnie kilka godzin dziennie u fryzjera to byłaby nie tylko harówka, ale i tortury.
            • pani.asma Re: Wkręcona w pomoc 07.04.26, 12:22
              Ty to masz łeb jedyne co się nie Klei to to że Alexis by sama siebie trzymała pod drzwiami po to żeby się wpuścić punktualnie o godzinie o której ma zacząć zabieg ?
              • iwles Re: Wkręcona w pomoc 07.04.26, 12:42

                A kiedy ona stała pod drzwiami?
                • pani.asma Re: Wkręcona w pomoc 07.04.26, 14:58
                  Napisała ogólnie że w tej „pracy” otwiera drzwi jak wybije godzina i wpuszcza osobę żeby nie spotkała się z poprzednią

                  Dzieje się zagadka jak ktoś nie czytał męczcie się też nad rozwiązaniem kogo ona wpuszcza ?

                  • szarmszejk123 Re: Wkręcona w pomoc 07.04.26, 14:59
                    Prowadzi klinikę leczenia chorób wenerycznych dla szczecińskich VIP-ów.
                    • elinborg Re: Wkręcona w pomoc 07.04.26, 16:06
                      szarmszejk123 napisał(a):

                      > Prowadzi klinikę leczenia chorób wenerycznych dla szczecińskich VIP-ów.

                      😄
                  • iwles Re: Wkręcona w pomoc 07.04.26, 15:10

                    czyli - gdzie napisała, że stała pod drzwiami i czekała ?
                    • aankaa Re: Wkręcona w pomoc 07.04.26, 16:57
                      gdzie napisała, że stała pod drzwiami i czekała ?

                      Na pierwszą stylizację dotarłam o 8:57 i czekając pod drzwiami dostałam smsa z informacją, że pani spóźni się 3 minuty i bardzo przeprasza. ...Druga wizyta (dziś) na 11:00. Jestem o 10:53, bo zaparkowałam dalej, ...Dzwonię domofonem pod wskazany numer. Cisza. O 10:55 podjeżdża miła kobieta, otwiera drzwi, wchodzę za nią, potem wchodzę do gabinetu i jestem poproszona o zostanie w poczekalni
              • aankaa Re: Wkręcona w pomoc 07.04.26, 13:50
                stała pod drzwiami stylistki żeby sobie zrobić pazury
        • pani.asma Re: Wkręcona w pomoc 07.04.26, 07:32
          W jakim gabinecie ?
          Coś wiecie więcej o jej pracy
          • alexis1121 Re: Wkręcona w pomoc 07.04.26, 10:29
            Nie bądź wścibska, to nie wypada.
    • szare_kolory Re: Wkręcona w pomoc 07.04.26, 08:07
      alexis1121 napisała:

      > Co byście zrobiły?

      Dorosłybyśmy, bo już pora na to.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka