Dodaj do ulubionych

Nie lecę na wakacje

10.04.26, 09:33
Ostatnio, z mężem i córką, byliśmy na wakacjach 12 lat temu ( Teneryfa). Zawsze jeździmy do Polski a więc takich wakacji w Polsce nie liczę. W tym roku mąż chce gdzieś zabrać córkę a ja nie czuję się na siłach aby z nimi gdzieś lecieć.
1) 5 tygodni temu zmarła moja mama i nie mam ochoty na wakacje, na radość i zabawę.
2) chciałabym zrobić w Polsce kolonoskopię + gastroskopię prywatnie i jeśli z nimi pojadę to nie będę już miała żadnych dni urlopu w tym roku
3) nie mam pieniędzy na wyjazdy, muszę oszczędzać bo nigdy nie wiadomo co się zdrowotnie wydarzy ( ostatnio choruję często)
I tyle. Nie jestem pewna czy nie będę tego żałować, że nie jadę ale jak patrzę na te 3 punkty to logicznym wydaje się rezygnacja
Obserwuj wątek
    • feniks_z_popiolu Re: Nie lecę na wakacje 10.04.26, 09:36
      Zrób sobie mini wakacje przy okazji pobytu na badaniach endoskopowych.
    • 35wcieniu Re: Nie lecę na wakacje 10.04.26, 09:38
      Dzięki za info.
      Przyjmujemy do wiadomości.
    • angazetka Re: Nie lecę na wakacje 10.04.26, 09:41
      Czyli jeździcie co roku na wakacje (do Polski), ale uznałaś, że to się nie liczy? Aha.
      • bezmiesny_jez Re: Nie lecę na wakacje 10.04.26, 09:45
        Jesli te wakacje to nie jest normalny odpoczynek, tylko zaliczanie lekarzy i latanie po rodzinie, to trudno taki wyjazd zrównać z normalnymi wakacjami typu rowerem przez Podlasie albo wędrówki po Bieszczadach.
        • angazetka Re: Nie lecę na wakacje 10.04.26, 09:49
          Tego nie wiemy. Tyle że to były wakacje w Polsce, więc się nie liczą.
        • mirabe.1234 Re: Nie lecę na wakacje 10.04.26, 09:49
          Zawsze zaliczam w Pl lekarzy i to żadne wakacje dla mnie. Nawet z moją mamą nie miałam okazji spędzać czasu bo zaliczanie lekarzy.
          • pyza-wedrowniczka Re: Nie lecę na wakacje 10.04.26, 09:52
            NIe wem, gdzi mieszkasz (bo zrozumiałam teraz, że nie w Polsce), ale czy nie da się jakiegoś L4 na te wizyty u lekarzy dostać? Żeby to nie szło z urlopu, tylko przylecieć na 3 dni na badania i dostać zwolnienie?
            • trina45 Re: Nie lecę na wakacje 11.04.26, 00:17
              Chyba zartujesz na tzw zachodzie nikt nie dostanie wolnego na badania.Ja juz mam powoli dosyc tego latania na badania.Znam starsze osoby ktore sie poddaly, bo nie dawaly rade latac do lekarzy do kraju pochodzenia.( nie tylko Polacy)Pewnego dnia po protu nie wrocily z powrotem.
              • angazetka Re: Nie lecę na wakacje 11.04.26, 00:23
                Co to znaczy "nie dostanie wolnego na badania"? Urlopu ci nie dadzą?
                • trina45 Re: Nie lecę na wakacje 12.04.26, 01:00
                  Nie ma urlopow na zadanie ,a na L4 jest zabronione latac za granice.Jak sie dowiedza wylatujesz z roboty.
                  • angazetka Re: Nie lecę na wakacje 12.04.26, 13:32
                    Na zaplanowane badanie nie bierzesz urlopu na żądanie przecież, tylko normalny. I w Danii raczej nie ma L4, w Polsce zresztą też nie wink
          • angazetka Re: Nie lecę na wakacje 10.04.26, 09:52
            Mieszkasz w kraju bez opieki medycznej?
            • rena.k Re: Nie lecę na wakacje 10.04.26, 19:18
              To samo pomyslalam 🙃
          • feniks_z_popiolu Re: Nie lecę na wakacje 10.04.26, 09:55
            Endoskopia to dwa dni z przygotowaniem. Zrób sobie wypad na 7-10 dni do Polski w jakieś fajne miejsce i potraktuj to jako wakacje.
          • furiatka_wariatka Re: Nie lecę na wakacje 10.04.26, 10:43
            mirabe.1234 napisał(a):

            > Zawsze zaliczam w Pl lekarzy i to żadne wakacje dla mnie. Nawet z moją mamą nie
            > miałam okazji spędzać czasu bo zaliczanie lekarzy.

            Czyli najpierw chodzenie po lekarzach (bez wyraźnych wskazań) było ważniejsze od spotkań z matką, a teraz wazniejsze od wakacji z rodziną. No tak, ma to sens. Podziwiam zawsze ludzi, którzy tak chetnie i z przyjemnością chodzą po lekarzach.
          • szmytka1 Re: Nie lecę na wakacje 10.04.26, 10:59
            Czyli mieszkasz w kranu bez publicznej służby zdrowia, albo wymyślasz sobie sama choroby? Tam na miejscu nie masz prawa do leczenia
            • szmytka1 Re: Nie lecę na wakacje 10.04.26, 10:59
              A mówię to ja, osoba co nie chce sonie zapłacić za usg, bo - chce leczenia publicznego skoro jest taka opcja
          • marzenka12 Re: Nie lecę na wakacje 10.04.26, 11:09
            mirabe.1234 napisał(a):

            > Zawsze zaliczam w Pl lekarzy i to żadne wakacje dla mnie. Nawet z moją mamą nie
            > miałam okazji spędzać czasu bo zaliczanie lekarzy.


            Musisz byc bardzo schorowana
          • hanusinamama Re: Nie lecę na wakacje 10.04.26, 11:30
            To ilu tych lekarzy zaliczałaś? I czemu nie zaliczasz...u siebie?
          • sabek81 Re: Nie lecę na wakacje 10.04.26, 11:53
            mirabe.1234 napisał(a):

            > Zawsze zaliczam w Pl lekarzy i to żadne wakacje dla mnie. Nawet z moją mamą nie
            > miałam okazji spędzać czasu bo zaliczanie lekarzy.

            Ile ty masz lat, że śmierć mamy aż tak wpływa że nie pojedziesz na wakacje z rodziną bo opłakujesz stratę ale jak żyła to nie spędzałaś z nią czasu bo lekarze? I jak to masz kasę na wakacje na styk że później będzie krucho? Czyli nie stać was na wakacje we 3?
          • mikams75 Re: Nie lecę na wakacje 12.04.26, 11:19
            jak jestes tak schorowana, ze uganiasz sie po ilus lekarzach w trakcie urlopu, to spokojnie mozesz zalatwic to na miejscu. Mnie by bylo szkoda drogocennych dni urlopowych na takie "atrakcje".
      • homohominilupus Re: Nie lecę na wakacje 10.04.26, 12:25
        Ja wiem o co jej chodzi.

        Przyjazd do kraju rodzinnego na święta/ wakacje raczej wypoczynkiem nie jest. Czasami tak. Ale to trzeba dobrze zaplanować. Inaczej sie człowiek umęczy. Np ostatnie swieta BN, wróciłam bardziej zmęczona niż po tygodniu pracy.
        • chicarica Re: Nie lecę na wakacje 11.04.26, 10:45
          Też jestem zawsze zryta jak koń po westernie, ale właśnie dlatego nie robię sobie wakacji w Polsce, bo to nie będą wakacje. Dłuższy weekend czy jakiś wyjazd i praca zdalna a po południu obskoczenie rodziny i innych spraw to jest lepsze rozwiązanie.
    • pyza-wedrowniczka Re: Nie lecę na wakacje 10.04.26, 09:41
      Wakacje w Polsce to też wakacje. Albo gdzieś blisko - Czechy, Litwa. Nie mów, że nie byłaś na wakacjach, jak nie byłaś daleko.

      Pojedźcie gdzieś razem bliżej, a oni niech asobie wyskoczą na dodatkowy tydzień.
    • bezmiesny_jez Re: Nie lecę na wakacje 10.04.26, 09:42
      To ty masz rodzinę? Cały czas piszesz o matce i o tym, ze nie spędziłaś z nią czasu, a jednocześnie odmawiasz czasu własnej córce i mężowi. Twój wybór, ale gdzie to mieszkasz, ze badania musisz robić w Polsce, w Sierra Leone?
      • mirabe.1234 Re: Nie lecę na wakacje 10.04.26, 09:47
        Tutaj nikt mi nie zrobi tych badań na tzw.życzenie, czyli bez wskazań.
        • kanna Re: Nie lecę na wakacje 10.04.26, 09:50
          To czemu chcesz je robić, skoro nie ma wskazań?
          • mirabe.1234 Re: Nie lecę na wakacje 10.04.26, 19:52
            kanna napisała:

            > To czemu chcesz je robić, skoro nie ma wskazań?

            Bo mam prawie 50 lat. I nigdy nie robiłam badań endoskopowych. A po 50 tce każdy powinien je zrobić przynajmniej raz w życiu.
            • little_fish Re: Nie lecę na wakacje 10.04.26, 20:16
              Ale ty nie jesteś jeszcze po 50. Możesz te badania zrobić za pół roku. A teraz pojechać z rodziną na wakacje.
            • eliszka25 Re: Nie lecę na wakacje 10.04.26, 20:35
              mirabe.1234 napisał(a):

              > kanna napisała:
              >
              > > To czemu chcesz je robić, skoro nie ma wskazań?
              >
              > Bo mam prawie 50 lat. I nigdy nie robiłam badań endoskopowych. A po 50 tce każd
              > y powinien je zrobić przynajmniej raz w życiu.

              Też mam prawie 50 lat i nigdy nie miałam takich badań. Nie martwię się tym, wręcz przeciwnie, cieszę się, że nigdy nie było powodu, żeby je robić. Nikt mi takich badań tutaj nie zrobi, bo tak. Musi je zlecić lekarz. Natomiast profilaktyka jest taka, że po 50-tych urodzinach dostaje się „zaproszenia” kolejno na wszystkie badania, które powinno się mieć w tym wieku. Nie widzę więc powodu, żeby latać do Polski i płacić za coś, co tutaj pokrywa mi kasa chorych. Może tobie starczyłoby na wakacje, gdybyś nie płaciła za tony badań robionych bez potrzeby?
              • 18lipcowa3 Re: Nie lecę na wakacje 12.04.26, 08:54
                Jak jest powód by je robić to.najczesciej jest juz za późno
                Pozostaje opieka terminalna
                Pozdrawiam
                • mikams75 Re: Nie lecę na wakacje 12.04.26, 11:18
                  Bez przesady, mialam robiora gastroskopie i wcale nie bylo za pozno, zreszta na upartego mozna wplynac na lekarza symulujac jakies objawy. Ja nie symulowalam ale zrobiono mi przy okazji np. test na helicobacter, bo zwyczajnie poprosilam, zeby w trakcie tego badania przebadano wszystko co sie da.
                • angazetka Re: Nie lecę na wakacje 12.04.26, 13:30
                  Szkodliwa bzdura.
            • kachaa17 Re: Nie lecę na wakacje 11.04.26, 08:33
              Mam 49 lat i do glowy mi nie przyszło, żeby ot tak robić sobie badania. Jeśli tyloo wiekiem to tłumaczysz to wg mnie śmiało możesz je sobie odpuścić.
              • 18lipcowa3 Re: Nie lecę na wakacje 12.04.26, 08:54
                Moj kuzyn mia 37 jak zachorował na raka jelita grubego,inny znajomy 39
                Pozdrawiam wszystkich którzy myślą ze choruje sje po 50
                Ja.robie co 2-3 lata kolono i gastroskopia.prywatnie z uśpienie
                Nie jestem.tak odważna by czekac do 50
        • marzenka12 Re: Nie lecę na wakacje 10.04.26, 11:11
          mirabe.1234 napisał(a):

          > Tutaj nikt mi nie zrobi tych badań na tzw.życzenie, czyli bez wskazań.


          Zawsze mnie fascynuje to zamilowanie do wkladania sobie rur w otwory mimo braku powodu
          • kolindra Re: Nie lecę na wakacje 10.04.26, 22:21
            marzenka12
            >
            > Zawsze mnie fascynuje to zamilowanie do wkladania sobie rur w otwory mimo braku
            > powodu

            Nie chcę cię martwić, ale jak są wskazania to zazwyczaj jest za późno… może nie słyszałaś ale istnieje coś takiego jak profilaktyka

            Znam kilka osób które zmarły na raka jelit/ odbytu.

            • memphis90 Re: Nie lecę na wakacje 11.04.26, 08:26
              >Nie chcę cię martwić, ale jak są >wskazania to zazwyczaj jest za późno
              Co masz na myśli pisząc „za późno” - prosto z endoskopii wrzucają do grobu? 🤔 W kolonoskopii nie wykrywasz zmian nowotworowych, których nie ma - tak czy inaczej wykrywasz zmiany, które już są.

              >może nie słyszałaś ale istnieje coś >takiego jak profilaktyka
              To akurat jest profilaktyka wtórna czyli wczesne wykrywanie i dotyczy osób z grup ryzyka, w tym wypadku osób po 50rz. Badania przesiewowe populacyjne osób młodszych nie mają przełożenia ani na wykrywalność ani skuteczność leczenia, a tylko pochłaniają środki mogące zostać użyte na leczenie osób aktualnie chorych. Dlatego nie ma zaleceń dla wykonywania badań endoskopowych u bezobjawowych, zdrowych 40latkow.
            • la_felicja Re: Nie lecę na wakacje 11.04.26, 09:56
              Przecież najpierw robi się badanie kału - w UK lekarze to zlecają bez żadnego problemu. Jak w kale coś wyjdzie, skierują cię na endoskopię.
              Profilaktyka raka to przede wszystkim dobre odżywianie się, a także unikanie stresu
              • ritual2019 Re: Nie lecę na wakacje 11.04.26, 13:19
                la_felicja napisała:

                > Przecież najpierw robi się badanie kału - w UK lekarze to zlecają bez żadnego p
                > roblemu.

                Od 50 urodzin jest to jedni z badan profilaktycznych i przysylaja do domu kit do pobrania probki kalu.

                Jak w kale coś wyjdzie, skierują cię na endoskopię.

                Dokladnie tak.

            • 18lipcowa3 Re: Nie lecę na wakacje 12.04.26, 08:55
              Dokladnie
        • hanusinamama Re: Nie lecę na wakacje 10.04.26, 11:31
          To moze pomyśl czy nie masz hipochondrii ...
        • sabek81 Re: Nie lecę na wakacje 10.04.26, 11:54
          mirabe.1234 napisał(a):

          > Tutaj nikt mi nie zrobi tych badań na tzw.życzenie, czyli bez wskazań.
          To po co je robisz jak nie masz wskazań? Spedz czas z rodziną
        • kaki11 Re: Nie lecę na wakacje 10.04.26, 12:03
          To po co je robisz bez wskazań???? I czy u was nawet prywatnie musisz je mieć bardziej niż w PL?.
          Odbierasz rodzinie wspólny czas, pomimo że najbardziej żal ci czasu, którego nie spędziłaś z bliskimi, w imię badań, których prawdopodobnie nie ci nie trzeba, i nawet nie jesteś w stanie tego uzasadnić?
        • trina45 Re: Nie lecę na wakacje 11.04.26, 00:22
          Trzeba im tlumaczyc bo widocznie nie rozumieja, ze w innych krajach badania i profilaktyka to histeria i hipochondria.Bada sie wtedy kiedy juz masz objawy.(slowa lekarza)Mozliwosci leczenia prywatnego brak.Obejrzyjcie sobie Spontaniczne Podroze ,chlopak kula sie juz pare miesiecy z zona ktora ledwo lazi w Uk.
          • mysiulek08 Re: Nie lecę na wakacje 11.04.26, 00:53
            zwykle przy okazji kontroli u mojej gin, dostaje zlecenia na kazde badanie jakie chce ( czesc bezplatna, czesc platna symbolicznie)

            podobnie u ortopedy od kolana, zwykle rezonons kontrolny ale, wypisze bez problemu np ekg czy pelne badanie krwi

            owszem, echo serca czy doppler najlepiej zlecone przez kardiologa, bo wtedy nie place ale tez nie ma problemu

            trzeci swiat jakby sie ktos pytal
          • memphis90 Re: Nie lecę na wakacje 11.04.26, 08:29
            >ze w innych krajach badania i profilaktyka >to histeria i hipochondria
            W których konkretnie krajach europejskich nie istnieją profilaktyczne programy badan przesiewowe? 🤔
            • chicarica Re: Nie lecę na wakacje 11.04.26, 11:35
              Ona teraz zacznie o tym jak to w Danii jest źle bo lekarz nie wypisuje na życzenie pacjenta dziesiątek badań, w tym dość inwazyjnych.
      • mayaalex Re: Nie lecę na wakacje 10.04.26, 09:56
        Dokladnie. Tyle zalow wylanych, ze nie spedzila czasu z mama a teraz nie spedza czasu z corka i mezem. Za jakis czas bedzie watek, ze zaluje ze nie spedzala czasu z dzieckiem a teraz dziecko ma swoje zycie i nie ma dla niej czasu.
        • 35wcieniu Re: Nie lecę na wakacje 10.04.26, 10:00
          Przypominam że parę lat temu zatruwała forum wątkami że nie spędziła czasu z ojcem. big_grin
          Jak się jej to teraz przypomina to labiedzi że "no może jest taka głupia że znowu popełnia ten błąd". No i tak w kółko. Niektórzy mają tryb cierpiący i nawet jak jest dobrze to jest źle, nic się nie poradzi. big_grin
          • mirabe.1234 Re: Nie lecę na wakacje 10.04.26, 19:57
            Z moim ojcem miałam inną relację, chłodniejszą.
            • 35wcieniu Re: Nie lecę na wakacje 10.04.26, 20:07
              To po wuj napierdzielałaś jak opętana wątkami o nim? Co chwilę zmiany nicków bo cię wszyscy wygaszali bo się już nie dało i w kółko to samo.
              I teraz powtórka z rozrywki.
    • kanna Re: Nie lecę na wakacje 10.04.26, 09:48
      Badania, które opisujesz, są całkiem łatwo dostępne w publicznej służbie zdrowia. Też w ramach programów przesiewowych od jakiegoś wieku.

      To naturalne, że w okresie żałoby nie masz ochoty na rozrywki, tez wakacyjne. To czas smutku i wyciszenia. Może masz ochotę wyjechać sama i pobyć tylko ze sobą parę dni? Na spokojnie rozważ sobie różne opcje, poprzymierzaj, jak sukienki, i sprawdź, w której Ci najbardziej komfortowo.
      • koronka2012 Re: Nie lecę na wakacje 10.04.26, 10:07
        Przepraszam a wakacje automatycznie oznaczają tańce hulanki swawole?
        Może powiem coś rewolucyjnego ale część ludzi po prostu zalega sobie gdzieś na leżaku czy w jakiś innych miłych okolicznościach przyrody i po prostu cieszy się nicnierobieniem
      • bezmiesny_jez Re: Nie lecę na wakacje 10.04.26, 12:53
        To jest dorosła kobieta z własną rodziną, a nie pięciolatka. Rodzice odchodzą, taka kolej rzeczy. Człowiek przeżywa rozpacz, żałobę, ale życie toczy się dalej, zwłaszcza, jak się ma własne dzieci, o które trzeba zadbać. Przecież nie musi jechać na imprezową Ibizę, mogą sobie spędzić spokojne dni np. na Roztoczu.
        • kanna Re: Nie lecę na wakacje 10.04.26, 23:03
          Ale jak rozumiem woli posłać rodzinę, a sobie samej zostać w domu.
          • mirabe.1234 Re: Nie lecę na wakacje 10.04.26, 23:14
            kanna napisała:

            > Ale jak rozumiem woli posłać rodzinę, a sobie samej zostać w domu.

            Będę pracować a swój urlop wykorzystam na bieganie po lekarzach, jak zwykle. W tym roku czeka mnie jeszcze stomatolog, usg piersi i usg brzucha, ginekolog i okulista ( i te dwa badania endoskopowe)
            A wszystko po to by za szybko nie zejść z tego świata.
            • angazetka Re: Nie lecę na wakacje 10.04.26, 23:40
              A na miejscu nie masz lekarzy?
            • little_fish Re: Nie lecę na wakacje 11.04.26, 00:09
              Takie pytanie mi się nasuwa- a po cholerę siedzieć na tym świecie? Ani z rodziną, ani na urlop... żyć dłużej, żeby nadal latać po lekarzach???
              • turbinkamalinka Re: Nie lecę na wakacje 11.04.26, 09:22
                little_fish napisała:

                > Takie pytanie mi się nasuwa- a po cholerę siedzieć na tym świecie? Ani z rodzi
                > ną, ani na urlop... żyć dłużej, żeby nadal latać po lekarzach???

                Nie. Żeby się samobiczować. Najpierw płakała pół roku za ojcem dla którego nie miała czasu, teraz ryczy za matką dla której nie znalazła czasu. Zaraz będzie ryczeć że z dzieckiem ma beznadziejny kontakt bo nie miała dla niego czasu, bo traci czas na urlopach na lekarzy. Następnie będzie ryczeć bo mąż ją rzuci w piździet bo bidusia nie ma czasu na nic.
              • mebloscianka_dziadka_franka Re: Nie lecę na wakacje 14.04.26, 16:01
                To moja pierwsza myśl. Długo żyć po to, żeby spędzić je w kolejkach u lekarzy i się umartwiać -świetna perspektywa...
            • pursuedbyabear Re: Nie lecę na wakacje 11.04.26, 09:40
              No widzisz, a wczoraj wysportowany trener piłkarski wziął i zasłabł nagle, i umarł.
            • kanna Re: Nie lecę na wakacje 11.04.26, 09:50
              Jasne.
            • homohominilupus Re: Nie lecę na wakacje 11.04.26, 11:11
              mirabe.1234 napisał(a):

              > kanna napisała:
              >
              > > Ale jak rozumiem woli posłać rodzinę, a sobie samej zostać w domu.
              >
              > Będę pracować a swój urlop wykorzystam na bieganie po lekarzach, jak zwykle. W
              > tym roku czeka mnie jeszcze stomatolog, usg piersi i usg brzucha, ginekolog i o
              > kulista ( i te dwa badania endoskopowe)
              > A wszystko po to by za szybko nie zejść z tego świata.


              Syndrom męczennicy 🙄
              • kanna Re: Nie lecę na wakacje 11.04.26, 12:48
                Już widzę uncertain współczuję Autorce
            • marta.graca Re: Nie lecę na wakacje 11.04.26, 12:15
              Do tych badań nie trzeba brać urlopu.
            • niemcyy Re: Nie lecę na wakacje 11.04.26, 15:36
              To jest wątek jajcarski? Bo w przeciwnym razie lekarzem, do którego naprawdę musisz iść, jest psychiatra.
    • princesswhitewolf Re: Nie lecę na wakacje 10.04.26, 09:59
      Ale pytasz czy masz nasze zezwolenie czy co?
    • black_halo Re: Nie lecę na wakacje 10.04.26, 10:06
      Dlaczego chcesz robić kolonoskopię i gastroskopię bez wskazań? To są dość inwazyjne badania. Jednak postarałbym się o skierowanie w miejscu gdzie mieszkasz, jeśli w Europie zachodniej to zazwyczaj dostaniesz na to normalne zwolnienie lekarskie plus będzie za darmo.

      Nigdy nie zrozumiem Polaków płacących podatki za granicą i nie korzystających ze służby zdrowia w danym kraju.
      • koronka2012 Re: Nie lecę na wakacje 10.04.26, 10:09
        Bo może chcę się czuć bezpiecznie? I potrzebuje profilaktycznego checkupu, dla spokoju ducha? Wynika z wątku że straciła oboje rodziców dość wcześnie więc nic dziwnego że robi się czujna
        • black_halo Re: Nie lecę na wakacje 10.04.26, 10:11
          W pewnym wieku we wszystkich krajach zachodnich ma się profilaktyczne badania za darmo.
        • hanusinamama Re: Nie lecę na wakacje 10.04.26, 11:33
          I tak od lat cały urlop przewala na te badania?
          • inaccessible_rail Re: Nie lecę na wakacje 11.04.26, 12:07
            No wystarczy że musi do dentysty często chodzić
            • hanusinamama Re: Nie lecę na wakacje 13.04.26, 11:14
              I co 2 tygodnie u niego siedzi?
        • eliszka25 Re: Nie lecę na wakacje 10.04.26, 20:41
          Ale profilaktyka, to termin znany nie tylko w Polsce. Ostatnio miałam komplet badań profilaktycznych, bo lekarz stwierdził, że już czas. Bez konieczności latania do Polski i za darmo, bo badania profilaktyczne, to nie jest wiedza tajemna znana wyłącznie polskim lekarzom
        • memphis90 Re: Nie lecę na wakacje 11.04.26, 08:32
          Dość wczesnie? Pani ma 50 lat, a nie 15.
        • jak_zwykle_wszystko_zajete Re: Nie lecę na wakacje 12.04.26, 09:20
          Dość wcześnie?
      • trina45 Re: Nie lecę na wakacje 11.04.26, 00:24
        wink))))))))))))))))))))smiech na sali
        • angazetka Re: Nie lecę na wakacje 11.04.26, 00:26
          Twoje wpisy? Owszem.
    • hosta_73 Re: Nie lecę na wakacje 10.04.26, 10:28
      Ad 1. Zmień nastawienie, zmiana otoczenia wyjdzie ci na dobre (z doświadczenia).
      Ad 2. Zrób badania tam gdzie mieszkasz. Jeśli nie masz wskazań to ich nie rób lub zrób za rok.
      Ad 3. Jeśli mąż planuje wyjazd to chyba nie jest tak, że jeśli dołączysz załamie się wasz budżet? Jeśli często chorujesz, jedź tym bardziej. Będziesz miała miły przerywnik.

      Nie szukaj powodów żeby nie jechać. Możesz spacerować, leżeć na leżaku i czytać, ale bądź z rodziną, bo za chwilę będziesz tu pisać, że masz wyrzuty sumienia wink
    • galaxyhitchhiker Re: Nie lecę na wakacje 10.04.26, 11:01
      Dzięcielina?
      Wprawdzie rurka w dudzie to nie to samo co łąki zielone, ale poziom niedasizmu i męczyzadzia identyczny.

      Tak, będziesz żałować, cokolwiek zrobisz będziesz żałować, bo jesteś typem, który poświęca energię na żałowanie zamiast na życie. Nie jedź na ten urlop, niech mąż jedzie z córką sam, przynajmniej sobie odpoczną. A ty siedź i jojcz dalej, że jakbyś sto lat temu zrobiła inaczej to teraz byłoby lepiej. Teraz jest sto lat temu od za sto lat, tylko od ciebie zależy, czy będziesz wtedy wciąż jojczyć czy może jednak zadziałasz dzisiaj, żeby w końcu móc powiedzieć "nie żałuję".
    • mikams75 Re: Nie lecę na wakacje 10.04.26, 11:04
      Ja bym tak nie zrobila, ale to ja.
      Nie poswiecilabym urlopu na badania a co do oszczednosci, to albo was jako rodzice stac na wakacje albo nie. Zmiana otoczenia to nie oznacza od razu nie wiem jakiej zabawy a zmiana otoczenia i przewietrzenie glowy moze pomoc w zalobie bardzoej niz umartwianie sie po lekarzach.
    • scarlett74 Re: Nie lecę na wakacje 10.04.26, 11:07
      Mirabe, ostatnio żałowałaś, że nie spędzałaś czasu z mamą. A teraz na własne życzenie nie chcesz spędzać czasu z najbliższymi. Za chwilę będziesz wklejać rzewne posty, że jesteś sama, żałować braku czasu z rodziną. Jeżeli nie masz wskazań do ww badań , to na ...uj chcesz je robić? Jedź z mężem i córką, nie jest ważne miejsce, ważny jest wspólny czas. A jak dobrze wiesz ( pisząc, te dramatyczne co by było gdyby odnośnie spotkań z mamą) czasu nie cofniesz...
      • at.attin [...] 10.04.26, 11:11
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • hanusinamama Re: Nie lecę na wakacje 10.04.26, 11:34
        Wczesniej nie spedzała go jeszcze z ojcem. Najpierw robi wszystko aby nie spedzać, zeby potem płakać, że nie spedzała...taki typ co lubi się umartwiać
        • scarlett74 Re: Nie lecę na wakacje 10.04.26, 11:39
          A, czyli ona tak ma http://emots.yetihehe.com/1/glupek.gif
    • memphis90 Re: Nie lecę na wakacje 10.04.26, 12:12
      Ostatnio poważnie zastanawiałaś sie, czy zamiast odwiedzić matkę w jej ostatnich dniach nie spędzić sobie tych 5 dni w hotelu i nie odwiedzać matki wcale. Potem żałowałaś.

      Więc może na kanwie tych ostatnich doświadczeń zastanów się, czy czas spędzony z najbliższą rodziną, w tym z własnym dzieckiem, nie ma wyższego priorytetu niż ostentacyjne umartwianie się, wolne dni urlopowe czy forsa skitrana w skarpecie „na wszelki wypadek”.
      • alpepe Re: Nie lecę na wakacje 10.04.26, 12:25
        Nie ma. No co ty.
      • hanusinamama Re: Nie lecę na wakacje 10.04.26, 12:58
        Ja miałam pisać, że prawdziwy urlop i wypoczynek mogą dać więcej niż szukanie sobie choroby (skoro lekarze nie dają tych skierowań bo nie ma wskazań)...ale to jest jak grochem o ścianę w tym przypadku
        • pursuedbyabear Re: Nie lecę na wakacje 10.04.26, 13:01
          No nie? Ja pojechałam na urlop pięć dni po pogrzebie taty. Bardzo dobrze mi to na smutek i stres zrobiło.
          • hanusinamama Re: Nie lecę na wakacje 10.04.26, 13:04
            Mam w rodzinie bliskiej przypadek hipochondryka. To się leczy. Ja widzę, jak ta osoba inaczej teraz funkcjonuje ( i jej otoczenie, bo zameczałą swoimi chorobami wszystkich). Dobry psychiatra potrzebny i tyle
          • scarlett74 Re: Nie lecę na wakacje 10.04.26, 14:17
            Ja z Mamą po odejściu Babci.http://emots.yetihehe.com/1/serducho.gifPojechałyśmy, do domku na jeziorem, chyba na 2 tyg.Las, woda, wyciszenie i tylko my dwie. Na weekend chyba przyjechał Mąż i Tata
    • zerlinda Re: Nie lecę na wakacje 10.04.26, 14:43
      Męża i córkę stać na wakacje a ciebie nie?
    • aqua48 Re: Nie lecę na wakacje 10.04.26, 14:44
      Zrobisz co zechcesz, jesteś dorosła, a dodatkowo cokolwiek zrobisz i tak będziesz żałować. Współczuję Twojemu dziecku, skupiona na sobie, cierpiętnicza i użalająca się matka, z hipochondrią to dramat.
      • eliszka25 Re: Nie lecę na wakacje 10.04.26, 20:46
        O boże, tak! „Współczuję twoim dziecią” aż się ciśnie na usta. Wiecznie jęcząca matka męczennica, to jest niezły kanał.
    • pyza-wedrowniczka Re: Nie lecę na wakacje 10.04.26, 15:26
      Zajrzałam do tego wątku i jednego nie rozumiem - albo jesteś chora i wtedy możesz zrobić badania u siebie w kraju (gdziekolwiek to jest) albo nie jesteś zdrowa, to po co tyle badań i tak często?
    • helka.na.zakrecie Re: Nie lecę na wakacje 10.04.26, 15:31
      Słabe jest to, że nie widzisz córki. Męża już nawet nie wspominam.
      Tak jesteś skoncentrowana na swoim bólu, że nie myślisz np corce robi niedostępna matka.
      Bo ona też ją traci choć w inny sposób
    • engine8t Re: Nie lecę na wakacje 10.04.26, 20:08
      mirabe.1234 napisał(a):


      > 2) chciałabym zrobić w Polsce kolonoskopię + gastroskopię prywatnie i jeśli z n
      > imi pojadę to nie będę już miała żadnych dni urlopu w tym roku

      To w jakim kraju Ty mieszkasz aby nie moc tego zrobic na miejscu i z wlasnej woli chciec sobie w Polsce to zrobic i jeszcze do tego prywatnie czyli zaplacic 100%?
    • eliszka25 Re: Nie lecę na wakacje 10.04.26, 20:49
      Może jak byś przestała wydawać na prywatne badania w Polsce oraz dojazdy do polskich lekarzy, to i na wakacje by ci wystarczyło i jeszcze dałoby się coś odłożyć? To tak pod rozwagę.
      • gajmal Re: Nie lecę na wakacje 10.04.26, 20:56
        Może zamiast skupiać się wyłącznie na sobie zrób coś dla swoich najbliższych...i pojedź z nimi na wakacje, zenyś potem nie żalowala, że nie miałaś dla nich czasu. A może jakimś cudem dwa dni urlopu na badania znajdziesz....A jak nie urlopu tourlopu bezpłatnego albo zwolnienia lekarskiego.
    • chicarica Re: Nie lecę na wakacje 10.04.26, 20:53
      Pro tip zmywakowy: nie jeździj na "wakacje" do Polski tylko pojedź na kilka przedłużonych weekendów, to będziesz mieć dużo urlopu który pozostanie Ci na inne wyjazdy.
    • pepsi.only Re: Nie lecę na wakacje 10.04.26, 22:14
      Ja też nie jeżdżę na wakacje. I nie to, że raz nie pojadę, tylko po prostu mam taki tryb życia, że nie jeżdżę i nie użalam się nad sobą. Więc i ciebie mi nie jest żal. Szkoda mi jest natomiast twojej córki. Nie mam pojęcia ile ma lat, czy to małolata, czy może to jest późna nastolatka, nieważne. Przemyśl to jednak, bo ja akurat jestem pewna, że jesli z mężem i córką nie pojedziesz to żałować będziesz (i później będziesz smęciła, że jesteś samotna i straciłaś z własnym dzieckiem dobrą relację.)
      • mirabe.1234 Re: Nie lecę na wakacje 10.04.26, 22:58
        Córka ma 16 lat
        • helka.na.zakrecie Re: Nie lecę na wakacje 10.04.26, 23:04
          To ostatki, kiedy w ogóle chce jechać z rodzicami.
          • mirabe.1234 Re: Nie lecę na wakacje 10.04.26, 23:18
            Z mężem od lat się nie dogadujemy, nie chcę z nim nigdzie jechać. A i tak w trójkę to nigdy nigdzie nie byliśmy, za wyjątkiem Polski ( raz nad morzem, raz w górach, a cała reszta w domu u dziadków)
            • pursuedbyabear Re: Nie lecę na wakacje 11.04.26, 07:14
              No to jedź do tych lekarzy i daj rodzinie święty spokój. I tak mają przerąbane z wieczną żałobnicą.
            • memphis90 Re: Nie lecę na wakacje 11.04.26, 08:36
              W pierwszym poście piszesz, że byliście razem na Teneryfie, to skąd teraz nagle to nigdzie -nigdy..? 🤔
              • little_fish Re: Nie lecę na wakacje 11.04.26, 10:40
                To było 12 lat temu... Można zapomnieć 😉
                • srubokretka Re: Nie lecę na wakacje 11.04.26, 10:54
                  > To było 12 lat temu

                  Lepiej nie pamietac, ze to bylo tak dawno temu, bo mozna sie jeszcze bardziej zdolowac.
    • gryzelda71 Re: Nie lecę na wakacje 11.04.26, 09:29
      Czy ktoś wie, gdzie mieszka autorka? Ze wszystkie badania musi odpłatnie robić w Polsce?
      • turbinkamalinka Re: Nie lecę na wakacje 11.04.26, 09:32
        gryzelda71 napisała:

        > Czy ktoś wie, gdzie mieszka autorka? Ze wszystkie badania musi odpłatnie robić
        > w Polsce?

        Jeśli to ta od pól malowanych to gdzieś na Wyspach Brytyjkich. Bidulka nie pójdzie do lekarza bo nie zna języka na tyle aby się dogadać.
        • aankaa Re: Nie lecę na wakacje 11.04.26, 09:44
          Jeśli to ta od pól malowanych to gdzieś na Wyspach Brytyjskich

          z tego, co pamiętam, pani od dzięcieliny miała syna
          • turbinkamalinka Re: Nie lecę na wakacje 11.04.26, 09:49
            aankaa napisała:

            > Jeśli to ta od pól malowanych to gdzieś na Wyspach Brytyjskich
            >
            > z tego, co pamiętam, pani od dzięcieliny miała syna
            >
            >
            Oj tam. Ona miała dowolną płeć i dowolny wiek dzieci. Teraz ma córkę lat 16 a jak znowu zmieni nocka to będzie miała syna lat 16. Nie ma co się przywiązywać do jej dzieci. Jedyna stała u niej rzecz to mąż który nie może na nią patrzeć
      • chicarica Re: Nie lecę na wakacje 11.04.26, 09:51
        To jest takie typowe emigranckie "w Polsce to są lekarze, tu to nie ma lekarzy". Mam takich znajomych, ciągle latają do Polski się na coś badać, a prawda jest taka, że nic im nie dolega poza tym że palą jak smoki, więc w ramach tej dbałości o zdrowie zawsze sobie papierosy przywożą w ilościach hurtowych. Oraz tony polskiej wieprzowiny i innego polskiego żarcia, w sumie nie wiem po co, ale to też gratis nie jest. I też non stop pjerdolenie o tym jak to ich nie stać na wakacje, tyle że w jeden taki wyjazd do Polski wydają więcej na tych lekarzy i tę wieprzowinę niż ja na pobyt w pięciogwiazdkowym hotelu nad ciepłym morzem. A służba zdrowia tu też jest, całkiem dobra (wiem bo korzystam), ale trzeba się przecież umieć dogadać, a z tym u państwa nie najlepiej.

        W ogóle bardzo wiele z tych badań to moim zdaniem zwykłe wyciąganie pieniędzy, jakieś tam drogie skanowanie wątroby u człowieka który ma kompletnie w porządku próby wątrobowe, jakieś konsultacje i lekarze straszący zdrowych ludzi tysiącem chorób i przepisujących kolejne badania gdy z poprzednich wychodzi że wszystko jest okej. No ale jak ktoś lubi siedzieć ze szlugiem w łapie i wymyślać co to mu nie dolega, to jego sprawa.
        • srubokretka Re: Nie lecę na wakacje 11.04.26, 11:06
          ludzie maja rozne ciekawe priorytety. Mam znajoma, ktora lata do PL upiekszac sie. Potrafi nawet 3x w roku pl zaliczyc, Ma bardzo duzo kasy i nigdzie nie chce jezdzic. Twierdzi, ze nie lubi. Do sklepu po ciuch owszem , do muzemum? Po co ? Na stare skorupy patrzec? Strata czasu.
          • chicarica Re: Nie lecę na wakacje 11.04.26, 11:39
            Takie horyzonty, co robić.
            Ale i w Polsce te prywatne poradnie zwyczajnie żerują na ludziach. Plus oczywiście tysiące suplementów i pseudoleków na nic nie pomagających, ale poprawiających samopoczucie, oraz ludzie leczący się przy pomocy google i płacący za wymyślone "badania" a potem "konsultujący" wyniki na forach czy grupach internetowych.
    • ophelia78 Re: Nie lecę na wakacje 11.04.26, 10:39
      Jak czytam Twoje wątki to wszystkie krążą wokol matki i jej śmierci i Zawsze mi lrztchodzi mysl ze potrzebujesz terapii.
      Ale jesli masz dziecko i od 12 lat nie byłaś z nim na wakacjach to potrzebujesz terapii nie dlatego ze nie radzisz sobie z zalobą ale dlatego ze masz ostro popieprzone priorytety ....
      • demodee2 Re: Nie lecę na wakacje 11.04.26, 11:51
        > potrzebujesz terapii.

        Ja bym radziła jej pójście do lekarza pierwszego kontaktu w nowym kraju i wymienienie objawów: obwinianie się o brak kontaktów z matką przed jej śmiercią i poczucie, że cierpi na jakąś chorobę somatyczną, chociaż nie wie jaką.

        W Polsce lekarz POZ wystawiłby prawdopodobnie skierowanie do psychiatry (chociaż można próbować zapisać się bez) i wypisałby receptę na lek przeciwdepresyjny. Może w nowym kraju autorki lekarz zrobiłby to samo? Warto się przekonać. Nie chcesz robić tego dla siebie, to zrób to dla córki.
        • niemcyy Re: Nie lecę na wakacje 11.04.26, 15:49
          Akurat obwinianie się o brak kontaktów z matką to nie objaw, tylko fakt, i jak wiadomo najpóźniej z tego wątku, obwinianie się jest uzasadnione, bo autorka sama się przyznała, do jakiego stopnia od lat nie ogarnia rzeczywistości na własne życzenie.
          Zabawnie w tym kontekście brzmi pomysł wykupienia "matce" fefnastu mszy czy innych rorat za 3 tysiące, jakby kontakt ze zmarłym był możliwy po śmierci, a samemu latanie dalej bez sensu po lekarzach za granicą, bo po co wyciągać wnioski z własnej głupoty.
      • mirabe.1234 Re: Nie lecę na wakacje 11.04.26, 15:06
        ophelia78 napisała:

        > dlatego ze masz ostro po
        > pieprzone priorytety ....

        Dla mnie nr 1 jest zdrowie. I dlatego tak o nie dbam i latam do Polski albo do polskich lekarzy tutaj. Bo zdrowie jest najważniejsze.
        A nr 2 są pieniądze ( jeśli nie numerem 1 ) bo bez pieniędzy nie ma życia czyli też nie ma zdrowia, nie ma kompletnie niczego - lądujesz na ulicy jako bezdomna. A więc pieniądze są bardzo, bardzo, bardzo ważne.
        Nr 3 to rodzina - wspólny czas, spotkania, rozmowy itp.

        No więc to są moje priorytety. A jakie Ty masz priorytety w pierwszych trzech punktach?
        • ritual2019 Re: Nie lecę na wakacje 11.04.26, 15:17
          Skoro zdrowie jest dla ciebie priorytetem nr 1 to nie zapomnij o psychiatrze, kiniecznie polskim.
          • mirabe.1234 Re: Nie lecę na wakacje 11.04.26, 15:32
            ritual2019 napisała:

            > Skoro zdrowie jest dla ciebie priorytetem nr 1 to nie zapomnij o psychiatrze

            A może nie zapomniałam?
            Ale co to zmieniło? Kompletnie nic. Nadal żałuję miliona rzeczy, bylejakich spotkań z mamą. Żałuję tego, że moje przyjazdy to było latanie po lekarzach i nawet czasu nie było na spokojne pogadanie. A przez whatsappa to nie to samo. Żałuję, że zrobiłam jej tyle przykrości, że narzekałam itp itd.
            Serio, psychiatra nie ma magicznej różdżki, która ciach po dotknięciu zmieniła mi wszystko w głowie. A te emocje bardzo utrudniają normalne funkcjonowanie.
            • ritual2019 Re: Nie lecę na wakacje 11.04.26, 15:35
              Najwyrazniej czas na staly pobyt w szpitalu psychiatrycznym, koniecznie w Polsce
            • niemcyy Re: Nie lecę na wakacje 11.04.26, 15:44
              Ktoś ci musi to wreszcie powiedzieć: winę za rzekomy brak czas czasu (rzekomy, bo miałaś i czas, i pieniądze, ale wolałaś jak popierdzielona dorabiać lekarzy niż odwiedzić matkę) i przykrości wyrządzone matce ponosisz ty sama i masz to na własne, wyraźne życzenie, które potwierdzasz w tym wątku. I nie żałujesz, mimo że tak piszesz- piszesz to dla własnej wygody i uciszenia wyrzutów sumienia, ale nie masz zamiaru nic zmieniać i uważasz swoje odpały za normę, jakby tam, gdzie mieszkasz, nie było dentysty albo okulisty, że 3 tygodnie spędzasz w Polsce chodząc po lekarzach.
              I nie ma dla ciebie nadziei, lepiej nie będzie, matka z ojcem nie żyją i nie zmartwychwstaną. Matka na szczęście miała jeszcze inne dzieci.
              Życzyć można tylko mężowi, żeby potrafił zająć się córką, i nie marnował swojego życia na ciebie, bo będzie tylko gorzej.
            • chicarica Re: Nie lecę na wakacje 11.04.26, 15:51
              Jprdl, jęki stęki. W głowie można sobie poprzestawiać samemu, ale trzeba chcieć. A jęczeć to też jest twój wybór.
            • kachaa17 Re: Nie lecę na wakacje 11.04.26, 22:34
              mirabe.1234 napisał(a):

              > ritual2019 napisała:
              >
              > > Skoro zdrowie jest dla ciebie priorytetem nr 1 to nie zapomnij o psychiat
              > rze
              >
              > A Żałuję tego, że moje przyjazdy to było latanie po lekarzach i nawe
              > t czasu nie było na spokojne pogadanie.

              Nie chce mi się wierzyć, że przez latanie po lekarzach nie było czasu na rozmowy z mamą.

              Nie sądzę, że jak przyjeżdżałaś do Polski to od rana do wieczora byłaś u lekarzy.
            • memphis90 Re: Nie lecę na wakacje 12.04.26, 09:04
              >Żałuję tego, że moje przyjazdy to było >latanie po lekarzach i nawet czasu nie >było na spokojne pogadanie
              A jednak nadal twoje zdrowie i twoja forsa to twoje najwyższe priorytety, przewyższające nawet dobrostan twojego własnego dziecka… Skoro takie masz priorytety to nie masz powodu do jakiegokolwiek żalu, że konsekwentnie stawiasz siebie na pierwszym miejscu.
        • ophelia78 Re: Nie lecę na wakacje 11.04.26, 16:46
          Jakie ja mam priorytety?
          Moim priorytetem jest moje dziecko i sytuacja w której spędzam cale wakacje na lataniu po lekarzach (zamiast ogariac sobie twmaty zdrowotne powoli przez cały rok w ramach potrzeb a latem wyjechać z dzieckiem) to jakiś kosmos.
          Bo zakładam ze nie mieszkasz w Bangladeszu i jednak opieka medyczna w Twoim kraju istnieje.

          • mirabe.1234 Re: Nie lecę na wakacje 11.04.26, 17:53
            ophelia78 napisała:

            > Bo zakładam ze nie mieszkasz w Bangladeszu i jednak opieka medyczna w Twoim kra
            > ju istnieje.

            Istnieje ale nie korzystam bo się nie dogadam. A więc nie mam wyboru. Tzn mogę tutaj biegać po polskich prywatnych placówkach medycznych ale to jest kosmicznie drogie. Poza tym nie wszyscy specjaliści są dostępni w tych polskich placówkach, niestety.
            A od niepojechania z rodziną na wakacje nic złego się nie wydarzy. Zdrowie ważniejsze.
            • niemcyy Re: Nie lecę na wakacje 11.04.26, 18:16
              Najważniejsze jest zdrowie psychiczne i z tego, co piszesz, to z nim masz największy problem (nie jest to sarkazm).

              Normalny człowiek wydałby te pieniądze na naukę podstaw języka kraju, w którym mieszka, żeby umieć się dogadać na rutynowej wizycie kontrolnej u okulisty albo ginekologa, bo jak naprawdę zachoruje albo będzie miał wypadek to wyląduje z wylewem, zawałem albo złamaną nogą i ręką w miejscowej służbie zdrowia i nie pojedzie do dzięcieliny pały.
            • drilka Re: Nie lecę na wakacje 11.04.26, 20:10
              mirabe.1234 napisał(a):

              > Istnieje ale nie korzystam bo się nie dogadam. A więc nie mam wyboru. Tzn mogę
              > tutaj biegać po polskich prywatnych placówkach medycznych ale to jest kosmiczni
              > e drogie. Poza tym nie wszyscy specjaliści są dostępni w tych polskich placówka
              > ch, niestety.
              > A od niepojechania z rodziną na wakacje nic złego się nie wydarzy. Zdrowie ważn
              > iejsze.

              Nie ma dla ciebie ratunku. Ale najważniejsze, ze będziesz przebadana
            • mysiulek08 Re: Nie lecę na wakacje 11.04.26, 20:18
              Istnieje ale nie korzystam bo się nie dogadam
              w dzisiejszych czasach dostepnych z dostepnymi tlumaczami na komorce??, pewnie, ze nie bedzie to idealne ale da sie uzywac

              nie spotkalam jeszcze lekarza, ktory nie bylby pomocny jesli jezyk lokalny kuleje, zdecydowana wiekszosc posluguje tez angielskim, niemiecki nie jest niczym dziwnym, a moj przystojniak od kolana, na pierwszej wizycie sie zapytal, w jakim jezylu bedzie mi wygodnie - hiszp, ang, niemiecki czy francuski?
              zreszta przy rezerwacji wizyty sa podane jezyki, ktorymi doktor sie posluguje

              a co bedzie jesli zajdzie potrzeba np naglego pobytu w szpitalu?
            • ophelia78 Re: Nie lecę na wakacje 11.04.26, 22:43
              Od niepojechania z rodziną na wakacje raz czy dwa z powodów obiektuwnych nie zdarzy się nic. Ale skoro ostatni raz z dzieckiem byłaś na wakacjach 12 lat temu to możemy spokojnie założyć ze z punktu widzenia dziecka nie byłaś z nim na wakacjach .... nigdy. Bo bylo tak male ze nie pamięta tego w ogole albo pamięta szczątkowe.
              Za jakos czas na kozetce u terapeuty bedzie opowiadała ze matka zawsze przekładała wizyty u dziadków i latanie po lekarzach nad czas z nią.
              Smutna prawda.

              A skoro nie dogadasz sie u lekarza to nie wiem... Moze męża weź ze sobą? Albo to dziecko nastoletnie? Do szkoły pewnie chodzi i mówi w lokalnym narzeczu, choć ma matkę niemota...
              Albo wpisz w telefonie "google transalate"
              Ale nie ... u Ciebie niedasię.
              • scarlett74 Re: Nie lecę na wakacje 11.04.26, 23:12
                Wiem że mirabe to trolica i w dodatku paskudna. Dla mnie zdrowie nr 1- jej zdrowie, bo dla umierającej matki nie ma czasu. Dla mnie zdrowie nr 1- jej zdrowie, bo dla córki na wakacje nie ma czasu, o mezu nawet nie wspomne...http://emots.yetihehe.com/1/fuck.gif
            • mikams75 Re: Nie lecę na wakacje 12.04.26, 11:25
              Od lat tak funkcjonujesz, nadal nie wiem czemu nie poswiecilas czasu na nauke jezyka. Nie wiem jaki tam macie lokalny ale jak trudny, to chociaz angielski, wiekszosc lekarzy w swiecie mowi po angielsku.
              Od biedy da sie przy pomocy googla czy innego sztucznego translatera. Albo mozesz dac komus dorobic i wziac tlumacza. O roli wlasnej rodziny nie wspomne.
              • mikams75 Re: Nie lecę na wakacje 12.04.26, 11:33
                skorzystanie z lokalnego tlumacza (to nie musi byc profesjonalny tlumacz, moze byc ot jakas studentka znajaca jezyki) i tak wyjdzie cie taniej niz latanie do Polski i oplacanie wszystkiego, co wymienilas. Ja rozumiem, ze pewne zabiegi taniej i lepiej da sie zrobic w Polsce, ale wszystko co sie da lokalnie na kase chorych (za ktora pewnie i tak jakos placisz) trzeba robic na miejscu.
                Owszem, zdrowie jest waznym priorytetem ale prawdziwy urlop i odpoczynek zamiast latania po lekarzach jest dla zdrowia potrzebny. Takie wciskanie ilus terminow na krotkie pobyty w Polsce jest bardzo stresujace a poza tym zawsze bedzie jakas obsuwa, cos nie wypali i juz masz kolejny stres.
                Odpusc, zacznij korzystac z tego, co masz u siebie.
                • galaxyhitchhiker Re: Nie lecę na wakacje 12.04.26, 11:58
                  >skorzystanie z lokalnego tlumacza (to nie musi byc profesjonalny tlumacz, moze byc ot jakas studentka znajaca jezyki)

                  Poszłabyś do lekarza z przypadkową lokalną studentką znającą język? Ja nie i serdecznie odradzam oszczędzanie na tłumaczu w takiej sytuacji, zwłaszcza, jeśli to wizyta u specjalisty.
                  • mikams75 Re: Nie lecę na wakacje 12.04.26, 15:07
                    na gastroskopie czy do okulisty? Czemu nie. Jakbym miala problem ze zrozumieniem diagnozy to bym uzyla googla czy szukala porady chocby zdalnie majac diagnoze. Zreszta jakby rozmowa z lekarzem miala byc az tak skomplikowana, ze zwykly czlowiek by nie zrozumial, to jak sie dogaduja ludzie nie znajacy sie na medycynie u lekarza?
                    Jedyne co to mialabym problem z prywatnoscia, ale coz, cos za cos. Poswiecilabym prywatnosc w zamian za spokojny urlop.

                    Wiesz, ja tez zyje w kraju, gdzie rozmawiam w obcym dla mnie jezyku, korzystam z lekarzy, prowadzam dziecko do lekarza i jakby mnie ktos poprosil o pomoc w takiej wizycie, to bym nie miala problemu. Jak lekarz uzywa nieznanego dla mnie okreslenia to prosze o wyjasnienie a reszte moge doczytac w necie. Mimo uplywu lat na emigracji i dobrej znajomosci jezyka np. nie wiedzialam co to jest mieczak zakazny. Coz, nawet jak sobie slowo przetlumaczylam, to nadal wiedzialam tylko tyle, ze gdzies to juz kiedys slyszalam. Spokojnie bez tlumacza obeznanego w nazewnictwie medycznym mozna sie porozumiec u lekarza.
                    • galaxyhitchhiker Re: Nie lecę na wakacje 12.04.26, 15:30
                      >Czemu nie.

                      Dlatego, że studentka nawet znająca dwa języki niekoniecznie umie między tymi językami tłumaczyć. Ja nie piszę o pomocy dla kogoś znajomego, tylko o chęci przyoszczędzenia na "nie musi być zawodowcem". Porozumieć się można znając podstawy języka i z GT w ręce, jak już potrzebujesz kogoś do pomocy, to niech to będzie ktoś, kto wie co robi. I tak, kwestia prywatności też ma znaczenie.

                      >wiedzialam co to jest mieczak zakazny.

                      Dolary przeciw orzeszkom, że studentka znająca język wywaliłaby się na samym tłumaczeniu tego terminu.
                      • mikams75 Re: Nie lecę na wakacje 12.04.26, 15:39
                        najwyrazniej autorka nie umie sobie poradzic z tlumaczami elektronicznymi, wiec jakikolwiek ludzki da rade.

                        Oczywiscie, ze studentka by sie wylozyla na mieczaku zakaznym ale ja bym sie tez wylozyla na tym po polsku. Jak to pierwszy raz uslyszalam w jezyku obcym to mi lekarz cos tam wyjasnil co to, zrozumialam ale nadal nie wiedzialam co to dokladnie. W domu przetlumaczylam sobie na polski i nadal wiedzialam o tym tyle samo, czyli, ze gdzies mi sie obilo o uszy. Chodzi mi jednak o to, ze nie trzeba byc obeznanym w medycznej terminologii, zeby porozmawiac z lekarzem.
                        • galaxyhitchhiker Re: Nie lecę na wakacje 12.04.26, 16:19
                          >Chodzi mi jednak o to, ze nie trzeba byc obeznanym w medycznej terminologii, zeby porozmawiac z lekarzem.

                          Nie trzeba, ale ja nie mówię o terminologii medycznej (owszem, to się przydaje), tylko o umiejętności tłumaczenia w ogóle (bo do tego trzeba czegoś więcej niż tylko znajomości dwóch języków).
                          • snakelilith Re: Nie lecę na wakacje 12.04.26, 16:47
                            galaxyhitchhiker napisała:


                            > Nie trzeba, ale ja nie mówię o terminologii medycznej (owszem, to się przydaje)
                            > , tylko o umiejętności tłumaczenia w ogóle

                            Ale normalni ludzie też nie znają terminologii medycznej i lekarz wtedy musi im dany problem jakoś wytłumaczyć. I to w taki sposób by dana osoba, nawet ograniczona umysłowo i bez fachowej wiedzy, go zrozumiała. Osoba tłumacząca nie musi być więc specjalistą.
                            Wiem, że u mnie w De takimi osobami towarzyszącymi bywają nawet nieletnie dzieci, które często ze względu na obowiązek szkolny lepiej mówią po niemiecku od matki, czy ojca.
                            Ale w ogóle nie potrafię wyobrazić sobie, że ktoś żyjący dłużej w obcym kraju nie zna nikogo, kto mógłby mu w tym pomóc. Sama chodziłam kiedyś z obcą dziewczyną do urzędów, w sprawach, które były dla mnie nowe i kompletnie niezrozumiałe, ale dało się zapytać i wyjaśnić na tyle, bym mogła to tej dziewczynie dalej przekazać.
                            U mnie też wielu lekarzy mówi w obcych językach, także po polsku, albo zatrudnia personal mówiący po polsku. To można często sprawdzić na stronie internetowej.
                            Pomoc można uzyskać też w polskich społecznościach zgromadzonych np. wokół polskich parafii. Tam są spotkania, tablice informacyjne i pewnie można dostać listę polskich lekarzy pracujących na lokalnych warunkach, czyli na ubezpieczenie.
                            Poza tym, akurat potrzeba dogadania się u tak ważnych specjalistów jak lekarz, powinna być motywacją do nauki języka, bo przecież może stać się coś niespodziewanego i nagłego, gdy lekarz potrzeby jest od zaraz i co wtedy?
                            • mysiulek08 Re: Nie lecę na wakacje 12.04.26, 17:02
                              idac na pierwsza wizyte do gina, nie majac bieglosci w jezyku i nie chcac 'bratniej duszy', spisalam najwazniejsze fakty, ktore dla gina moga byc wazne, przetlumaczylam - zawsze lepiej mi idzie czytanie w obcym jezyku - z kartka w reku weszlam do gabinetu, od progu mowiac, ze moj hiszpanski jest bardzo, bardzo slaby, podalam kartke i jakos poszlo
                            • mikams75 Re: Nie lecę na wakacje 12.04.26, 18:13
                              ja sie w ogole zastanawiam jak ona sobie dala rade z pediatra, przeciez nie da sie uniknac takich wizyt, maluch sam nie wytlumaczy co mu dolega, do tego szczepionki, kontrole itp.
                              • little_fish Re: Nie lecę na wakacje 12.04.26, 20:32
                                Oraz co robi, jak sama zachoruje. Choćby na jakąś sezonową infekcję..
                                • mikams75 Re: Nie lecę na wakacje 12.04.26, 22:55
                                  leczy sie sama, zapewne przy pomocy aptecznych zapasow z Polski...
                                • mirabe.1234 Re: Nie lecę na wakacje 13.04.26, 11:06
                                  little_fish napisała:

                                  > Oraz co robi, jak sama zachoruje. Choćby na jakąś sezonową infekcję..

                                  Odwiedzam polskiego lekarza w polskiej placówce medycznej, prywatnie oczywiście. Ale u mojego tutejszego GP też bym za wizytę zapłaciła ( chyba 80%) pomimo ubezpieczenia.
                              • jak_zwykle_wszystko_zajete Re: Nie lecę na wakacje 14.04.26, 07:51
                                mikams75 napisała:

                                > ja sie w ogole zastanawiam jak ona sobie dala rade z pediatra, przeciez nie da
                                > sie uniknac takich wizyt, maluch sam nie wytlumaczy co mu dolega, do tego szcze
                                > pionki, kontrole itp.

                                Dziecko urodziło się jeszcze w Polsce?
                                • mikams75 Re: Nie lecę na wakacje 14.04.26, 16:35
                                  Nie ma znaczenia gdzie sie urodzilo. Obecnie mieszkaja gdzie indziej, od lat a dziecko ma 16 lat. Nie udalo sie przez te lata z dzieckiem nawet starszym nie pojsc do lekarza.
                                  • jak_zwykle_wszystko_zajete Re: Nie lecę na wakacje 14.04.26, 17:17
                                    mikams75 napisała:

                                    > Nie ma znaczenia gdzie sie urodzilo. Obecnie mieszkaja gdzie indziej, od lat a
                                    > dziecko ma 16 lat. Nie udalo sie przez te lata z dzieckiem nawet starszym nie p
                                    > ojsc do lekarza.

                                    Dziecko ma też ojca.
                                    • mikams75 Re: Nie lecę na wakacje 14.04.26, 17:24
                                      nie uwierze, ze tylko ojciec chadzal z dzieckiem do lekarza. Ale jesli tak, to moze i z zona isc, zeby mieli wiecej wspolnego urlopu.
                          • mysiulek08 Re: Nie lecę na wakacje 12.04.26, 17:04
                            bez przesady i dokladnie wiem o czym mowa
                  • mayaalex Re: Nie lecę na wakacje 12.04.26, 16:04
                    To prawda ale tylko jesli ktos ma rzeczywisty i powazny problem zdrowotny - a autorka bada sie tylko profilaktycznie, ona nie jest na nic chora. Moglaby spokojnie ogarnac wizyte u lekarza poslugujac sie angielskim/translatorem lub, jesli chce miec kogos ze soba, biorac kolezanke/studentke znajaca jezyk. Dentysta czy usg piersi (bo takie dawala przyklady) to nie jest zaawansowana onkologia. U niej po prostu wszystko niedasie.
                    • galaxyhitchhiker Re: Nie lecę na wakacje 12.04.26, 16:21
                      >U niej po prostu wszystko niedasie.

                      Otóż to.
            • pyza-wedrowniczka Re: Nie lecę na wakacje 12.04.26, 20:26
              Serio w czasach tak dobrych translatorów czatów GPT i innych narzędzi można się gdzieś nie dogadać? Przecież te narzędzia maja już znajomość terminów medycznych też. Zajmie to chwilę więcej, ale na pewno mniej niż przylot do polski... Może mniej wygodne, ale do przeżycia
        • memphis90 Re: Nie lecę na wakacje 12.04.26, 09:02
          Skoro masz takie priorytety to przestań jęczeć, że wybrałaś wtykanie sondy w tyłek zmiast spotkania z umierającą matką… 🤷‍♀️
          • mirabe.1234 Re: Nie lecę na wakacje 13.04.26, 11:08
            Ależ ja się spotkałam z mamą. A badania endoskopowe planuję na ten rok, ewentualnie przyszły.
    • elisabeth.nakatami Re: Nie lecę na wakacje 11.04.26, 16:16
      Wszelkie usg, mammografie, cytologie, gastro, higienizację jamy ustnej etc. załatwiam przed pracą, w porze lunchu lub umawiam wizyty zaraz po pracy. A jak w weekend, to przed wizytą w kinie. Oczywiście wszystkie koszty pokryte w ramach pakietu medycznego u pracodawcy.
      Wakacje są wyłącznie dla przyjemności. Polecam to podejście. Szkoda urlopu. Trudno mi też sobie wyobrazić, że istnieje kraj, gdzie nie mogłabym tego wykonać od ręki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka