andallthat_jazz
16.04.26, 16:00
Drogie bravo. Wczoraj znow uparl sie zebysmy tylko we dwoje zjedli w socjalnym. Tak byla taka mozliwosc, bo sytuacja (odpokac) na oddziale spokojniejsza. I jemy chwile obiad (okazalo sie, ze mial krotks zmiane) i posiedzial przez ten "obiad" dluzej. I taki m.in. dialog, On:"bedziesz jutro?", ja:"nie, mam wolne", On:"Co masz zaplanowane?", ja:"no nic, wolne. Zakupy, sprzatanie, poczytanie.", on; "bo ja mam krotka jutro". No i przez chwile pomyslalam "No wreszcie konkret przyjdzie," a ze nic nie przychodzilo pytam "to co bedziesz robil po poludniu?" A on: "uczyl sie". 🙄 I tyle... Podstawowka normalnie. Teksty byly jeszcze glupsze. O co mu chodzi do cholewci?
Ps. Dla tych, co w temacie. Sprawa lekarza w toku.